Dodaj do ulubionych

PRZEBUDOWA JURANDA ZE SPYCHOWA + AUTOBUS

27.08.07, 01:33
Witam!

Poniżej kilka informacji o aktualnej sytuacji w temacie przebudowy
ul.Juranda ze Spychowa (dalej JzS). To zadanie jest w trakcie
realizacji od kilku miesięcy.

Celem tej przebudowy jest zlikwidowanie 3 miejsc, które są
szczególnie niebezpieczne dla ruchu oraz przystosowanie JzS do
autobusowej komunikacji publicznej.

Niebezpieczne miejsca są oczywiście znane od dawna:

1) Zwężenie JzS w rejonie środkowej części ulicy.
Właściciel tego terenu od lat nie chciał sprzedać fragmentu swojej
działki ówczesnym władzom dzielnicy. Kilka miesięcy temu udało się
jednak dość z Nim do porozumienia. Z tego co wiem, sprawa jest już
bardzo zaawansowana. Wydzielono już geodezyjnie część działki
przeznaczonej na ulicę. Przygotowywana jest cała dokumentacja
związana z wykupem tego terenu przez miasto. Myślę, że wkrótce
sprawa zostanie wreszcie zakończona.
smile

2) Skrzyżowanie JzS i Ostródzkiej.
Najbardziej niebezpieczne miejsce, w którym regularnie są wypadki. Z
powodu ustawienia ogrodzenia w bardzo bliskiej odległości od ulicy,
widoczność dla kierowców jest bardzo ograniczona. Zainstalowane
lustro (o ile nie jest zbite) niewiele pomaga. Rozwiązaniem byłoby
przesunięcie tego ogrodzenia o jakieś 2 metry w głąb działki. Poza
tym, aby autobus mógł bezpieczne skręcać, to (wg ustaleń z ZTM)
należy „ściąć” narożnik skrzyżowania i zwiększyć promień skrętu tak,
aby autobus „łagodniej” przejeżdżał przez zakręt, nie wkraczając na
pas ruchu dla pojazdów jadących z naprzeciwka.
W tym miejscu niestety mamy duży problem. WŁAŚCICIEL działki NIE
ZGODZIŁ SIĘ NA SPRZEDANIE (oczywiście za cenę rynkową) omawianej
wyżej części swojej działki z dodatkowym odszkodowaniem za
zniszczone ogrodzenie i ogród. Skrzyżowanie trzeba przebudować, więc
wiadomo oczywiście, że pozyskanie tego terenu w końcu nastąpi, na
przykład w trybie „wywłaszczenia”. Niestety taka procedura może
potrwać wiele bardzo długich miesięcy...
sad

3) Zachodni koniec JzS w pobliżu skrzyżowania z Białołęcką.
Aby autobus tam przejechał, nie wjeżdżając na pas ruchu dla jadących
z naprzeciwka, trzeba także mocno „ściąć” narożnik. Być może będzie
także trzeba przestawić słup. Sprawa jest w trakcie rozmów.


Udało mi się wywalczyć, aby na wykonanie tych prac, w BUDŻECIE
DZIELNICY w 2007 roku znalazła się kwota 275000.00 PLN. Jeżeli nie
uda się zakończyć procedur związanych z wykupem terenów pod
inwestycje w tym roku, to będzie musiało nastąpić przesunięcie
części tej kwoty na przyszły rok.


Będę informował Was o postępie prac.


Pozdrowienia

Waldek Roszak
--
Radny Dzielnicy Białołęka
Stowarzyszenie Zielona Białołęka
waldek@roszak.eu, tel. 0790-014066
Edytor zaawansowany
  • waldek_roszak 27.08.07, 01:37
    waldek_roszak napisał:
    > Celem tej przebudowy jest (...) przystosowanie JzS do
    > autobusowej komunikacji publicznej.


    Jak się okazało, sprawa wprowadzenia KOMUNIKACJI AUTOBUSOWEJ na JzS
    także wzbudza kontrowersje. Spotkałem się z wieloma sprzeciwami
    mieszkańców tej ulicy, którzy obawiają się zwiększenia ruchu.
    Problemem zapewne będzie także znalezienie miejsc na ZATOKI
    AUTOBUSOWE. Myślę, ze powinny one się znajdować minimum w jednym
    miejscu. Wszyscy chcieliby mieć blisko do przystanku ale nikt nie
    chce go mieć przy swoim ogrodzeniu. Pamiętam, że nawet z
    zeszłorocznych rozmów z ZTM wynika, że są gotowi do
    szybkiego „wprowadzenia” autobusu na JzS jak tylko nastąpi
    przystosowanie tej ulicy do ruchu.


    CO SĄDZICIE NA TEN TEMAT?

    Czy należy wprowadzać publiczną komunikację autobusową na JzS czy
    też nie?


    Pozdrowienia

    Waldek
  • varsava 27.08.07, 10:54
    zdecydowanie TAK; dzięki temu Zielona Białołęka będzie tworzyła
    całość - będzie można połączyć ulicę Białołęcką ze wschodnią
    częścią; można puścić autobus z Głębockiej, Berensona, Ostródzką,
    Juranda, Białołęcką np. do istniejącej pętli Brzeziny, a można i
    dalej - na przykład do Urzędu Dzielnicy (z zawrotką przy Brzezinach).
  • tatar15 27.08.07, 16:25
    Jesteśmy absolutnie ZA wprowadzeniem komunikacji autobusowej na JzS.
    Zatoczka powinna być gdzieś przy Minoxie - jest tam wiele miejsca.
  • olohalski 28.08.07, 11:50
    Autobus na JzS? Obie ręce w górze! Przy końcu tej ulicy jest przecież szkoła
    podstawowa. Dla dzieciaków to nie kwestia wygody, ale bezpieczeństwa. Tu nie ma
    o czym dyskutować!
  • mk_2 27.08.07, 08:32
    Waldku, czy "przy okazji" nie udałoby Ci się "podłączyć" sprawy
    mostku na Zdziarskiej, zjazdu ze Zdziarskiej w Kąty Grodziskie i
    skrzyżowania Zdziarska - Ostródzka?
    To są strategiczne miejsca - tam samochody z całego obszaru Ruskowy
    Bród włączają się do ruchu - albo w Ostródzką, albo w Głębocką.
    Buduja tam osiedla przy kanałku, tylko zapomniałam nazwy i będą
    jeszcze bardziej niebezpieczne.
    Tam są wypadki.



  • waldek_roszak 28.08.07, 07:56
    mk_2 napisała:
    > Waldku, czy "przy okazji" nie udałoby Ci się "podłączyć" sprawy
    > mostku na Zdziarskiej, zjazdu ze Zdziarskiej w Kąty Grodziskie i
    > skrzyżowania Zdziarska - Ostródzka?
    > To są strategiczne miejsca - tam samochody z całego obszaru
    > Ruskowy Bród włączają się do ruchu - albo w Ostródzką, albo
    > w Głębocką. Buduja tam osiedla przy kanałku, tylko zapomniałam
    > nazwy i będą jeszcze bardziej niebezpieczne. Tam są wypadki.


    "Podłączyć" tej sprawy nie da się łatwo. To są bardzo duże
    pieniądze, więc to zadanie będzie wymagać wstawienia do budżetu
    nowej inwestycji, na którą Rada Miasta musi dać zgodę i przydzielić
    środki. W tym roku pojawiły się 2 "niespodzianki": osiedle Regaty i
    Zielona Dolina. Ta sprawa jest dyskutowana i omawiania. Przebudowę
    Zdziarskiej trzeba zrobić pilnie, ale cóż, moim skromnym zdaniem,
    poszerzenie ulicy Zdziarskiej lub Kąty Grodziskie na długo nie
    starczy. Tak naprawdę jedynym wyjściem jest budowa nowej szybkiej
    drogi w rezerwie pod TOG. Może choć po jednym pasie w każdą stronę.

    Agnieszko, czy możemy porozmawiać na ten temat na naszym spotkaniu w
    środę?


    Waldek
  • mk_2 28.08.07, 08:13
    Możemy porozmawiać w środę. Myśle, że warto abyśmy znali daty w
    których obraduje Komisja Inwestycyjna i możliwości jakie my, jako
    mieszkańcy mamy. Może trzeba gdzieś napisać, zebrać podpisy, aby
    jakaś sprawa była poruszona, bądź "zaczęta".
  • jogger007 28.08.07, 13:03
    Właśnie dlatego, że pojawiły się "niespodzianki" tj. osiedla Regaty
    i Zielona Dolina sprawa staje się pilna. Zakręt przy mostku na
    Zdziarskiej był niebezpieczny "od zawsze". Teraz jednak jest tam
    strefa szczególnego zagrożenia - duża prędkość i nasilenie ruchu
    samochodów, słaba widoczność oraz duży kąt skrętu sprawiają, że
    b.często dochodzi tam do wypadków. Zbliża się jesień i zima - będzie
    jeszcze gorzej.
    Co do TOG to 90% z nas (mieszkańców ZB) potrzebuje dobrego dojazdu
    do i z pracy na drugą stronę Warszawy, a więc priorytetem o który
    winniśmy upominać się u władz miasta powinna być budowa Trasu Mostu
    Północnego (nie zaniedbująć oczywiście innych spraw).
  • s0ze 28.08.07, 14:54
    > 2) Skrzyżowanie JzS i Ostródzkiej.
    > Najbardziej niebezpieczne miejsce, w którym regularnie są wypadki. Z
    > powodu ustawienia ogrodzenia w bardzo bliskiej odległości od ulicy,
    > widoczność dla kierowców jest bardzo ograniczona.
    [...]
    > W tym miejscu niestety mamy duży problem. WŁAŚCICIEL działki NIE
    > ZGODZIŁ SIĘ NA SPRZEDANIE (oczywiście za cenę rynkową) omawianej
    > wyżej części swojej działki z dodatkowym odszkodowaniem za
    > zniszczone ogrodzenie i ogród. Skrzyżowanie trzeba przebudować, więc
    > wiadomo oczywiście, że pozyskanie tego terenu w końcu nastąpi, na
    > przykład w trybie „wywłaszczenia”. Niestety taka procedura może
    > potrwać wiele bardzo długich miesięcy...
    > sad

    Czyżby właściciel postawił ogrodzenie niezgodnie z prawem? Jeśli tak to
    należałoby mu powiedzieć jak to powinien zrobić.
    Widzę, że to On jest głównym sprawcą zamieszania. Czyżby nikt nie widział innych
    rozwiązań???

    I do tego mają go wywłaszczyć??? Dla tak banalnej sprawy używać tak 'ciężkiego'
    prawa.

    Cała strona południowa tego skrzyżowania jest pusta, dlaczego nie można z tamtej
    strony wykupić więcej terenu i zbudować np. rondo????

    Jeja, że się boję, że zbudują gdzieś osiedle dla 10000 ludzi i mi każą się
    wynosić bo tutaj będzie przystanek lub inne dobrodziejstwo.
    A leniwi urzędnicy powiedzą, że to na cele wyższe.... i że to poprzednia władza
    wydała pozwolenie na te 10000...

    ...
  • mk_2 28.08.07, 18:52
    Dla mnie to sprawa wykupu ziemi od tego człowieka, oglednie mówiąc -
    jest niejasna. Rozmawiałam z tym Panem, mi powiedział, że dzielnica
    go krzywdzi i nie chce od niego kupić ziemi.
    Ponieważ rozmawiałam na ten temat także z Waldkiem (wiecie
    którym wink, powiedział na odwrót - ze dzielnica chce kupić ziemię a
    chłop nie chce sprzedać. Tak więc w tej sytuacji sądzę, że jest
    problem CENY.
    A wogóle, takie problemy można zrzucić na deweloperów. Zalezy od
    mądrego burmistrza jakie warunki każe się spełnic deweloperom.
  • waldek_roszak 30.08.07, 12:00
    mk_2 napisała:
    > Dla mnie to sprawa wykupu ziemi od tego człowieka, oglednie
    > mówiąc - jest niejasna. Rozmawiałam z tym Panem, mi powiedział,
    > że dzielnica go krzywdzi i nie chce od niego kupić ziemi.
    > Ponieważ rozmawiałam na ten temat także z Waldkiem (wiecie
    > którym wink, powiedział na odwrót - ze dzielnica chce kupić ziemię a
    > chłop nie chce sprzedać. Tak więc w tej sytuacji sądzę, że jest
    > problem CENY.


    Rozmawiałem wczoraj na ten temat z Agnieszką mk_2. Zaszło małe
    nieporozumienie. Okazało się, że to, co napisała wyżej dotyczy
    innego terenu.

    Wracając do interesującego nas skrzyżowania Ostródzkiej i Juranda ze
    Spychowa, to jest tak jak pisałem wcześniej. Rozmowy były prowadzone
    między innymi przez v-ce Burmistrza. Także ja osobiście spotkałem
    się z właścicielem tej posesji.

    Jeszcze raz chciałby powtórzyć to, co napisałem TUTAJ. W pełni
    ROZUMIEM SPRZECIW tej osoby. Niestety nowe drogi będą powstawać a
    stare będą modernizowane. Przy budowie każdej z nich będą się
    pojawiać podobne problemy. Tego się zapewne nie da uniknąć. Trzeba
    więc z PEŁNYM POSZANOWANIEM prawa własności dojść do porozumienia z
    właścicielem terenu, wynegocjować cenę zakupu i wielkość
    odszkodowania za zniszczony ogród i ogrodzenie. Można też na koszt
    miasta zbudować nowe. Tak, jak to odbywało się na przykład przy
    Ostródzkiej, w czasie ostatniej budowy chodnika.


    Pozdrowienia

    Waldek Roszak
    --
    Radny Dzielnicy Białołęka
    Stowarzyszenie Zielona Białołęka
    waldek@roszak.eu, tel. 0790-014066
  • waldek_roszak 29.08.07, 00:31
    s0ze napisał:
    > Czyżby właściciel postawił ogrodzenie niezgodnie z prawem? Jeśli
    > tak to należałoby mu powiedzieć jak to powinien zrobić.
    > Widzę, że to On jest głównym sprawcą zamieszania. Czyżby nikt nie
    > widział innych rozwiązań???


    Zapewne w swoim czasie właściciel postawił ogrodzenie całkowicie
    ZGODNIE Z PRAWEM. Podobnych miejsc, gdzie ogrodzenia posesji stoją
    bardzo blisko jezdni, jest wiele na Ostródzkiej, Kątach Grodziskich
    itd. Są to pozostałości pierwszych lat podziałów pól na mniejsze
    działki. Zapewne gdy zamieniano polną wiejską drogę w miejską
    Ostródzką, nikt nie zastanawiał się jaką powinna mieć ona szerokość
    w liniach rozgraniczających (czyli pomiędzy ogrodzeniami). Do tego
    wszystkiego część mieszkańców protestowało i nie chciało za żadne
    skarby oddać (kiedyś nie kupowano) kawałka swojej ziemi pod drogę.
    Działki sprzedawano. Wydawano pozwolenia na budowę. Budowano domy i
    ogrodzenia.

    Jadąc Ostródzką, efekty tego widać gołym okiem,. W wielu miejscach
    ogrodzenia stoją prawie przy samym asfalcie. W kilku innych brakuje
    10m chodnika. Linia ogrodzeń przypomina zygzaczek.

    Nie ma się co dziwić właścicielowi tej działki. Swego czasu kupił
    teren, postawił dom. Zrobił ogrodzenie a wzdłuż niego posadził
    krzewy i drzewka. Teraz, po kilku latach nagle zauważono, że to
    skrzyżowanie jest szczególnie niebezpiecznym miejscem. Z drugiej
    strony mamy interes okolicznych mieszkańców, którzy chcą „naprawy”
    tego skrzyżowania.

    Mamy konflikt interesów. OBIE STRONY MAJĄ RACJĘ, PRAWDA?


    s0ze napisał:
    > I do tego mają go wywłaszczyć??? Dla tak banalnej sprawy używać
    > tak 'ciężkiego' prawa.

    Wydaje mi się, że to jest ostateczność. Sądzę, że należy dojść do
    porozumienia z właścicielem tego terenu, uzgodnić RYNKOWĄ cenę za
    grunt oraz wielkość ODSZKODOWNAIA za ogrodzenie i zniszczony ogród.


    s0ze napisał:
    > Cała strona południowa tego skrzyżowania jest pusta, dlaczego nie
    > można z tamtej strony wykupić więcej terenu i zbudować np.
    > rondo????

    No tak, ale ten teren też do kogoś należy i ten ktoś także ma
    zapewne plany odnośnie swojej działki. Poza tym ciężko mi sobie
    wyobrazić, jak miałaby wyglądać taka strasznie „wygięta” Juranda ze
    Spychowa. Chyba byłoby to dość karkołomne rozwiązanie.


    s0ze napisał:
    > Jeja, że się boję, że zbudują gdzieś osiedle dla 10000 ludzi i mi
    > każą się wynosić bo tutaj będzie przystanek lub inne
    > dobrodziejstwo. A leniwi urzędnicy powiedzą, że to na cele
    > wyższe.... i że to poprzednia władza wydała pozwolenie na te
    > 10000...

    JAK WIĘC ROZWIĄZAĆ TEN PROBLEM?
    Jak uszanować wolę właścicieli działek przy tym skrzyżowaniu i
    równocześnie „naprawić” to skrzyżowanie?


    Pozdrowienia

    Waldek Roszak

    P.S.
    Dlatego między innymi potrzebne jest uchwalenie MPZP, który bardzo
    precyzyjnie opisuje te wszystkie zagadnienia. MPZP powinny być
    uchwalone ZANIM zbuduje się pierwszy dom i wytyczy pierwszą drogę.
    Ale to tylko takie marzenia...
  • mk_2 29.08.07, 06:42
    Troszkę odeszllismy od konkretnego miejsca, o którym pisałam i
    prosiłam o wyjaśnienie.
    To ogrodzenie - a raczej paliki, wbijane w miejscu gdzie się kończy
    asfalt, jest ustawiane TERAZ. SPECJALNIE. Chłop powiedział mi, że na
    jesieni bedzie miał więcej tych palików, bo zamówił dwie ciężarówki.
    Powiedział mi, że dzielnica nie chce kupić ziemi, Waldek mówi, że
    chłop nie chce sprzedać. Moje pytanie brzmi: Za ile dzielnica chce
    od niego kupić tą ziemię i jakie stawia warunki? Odpowiedź - cena
    rynkowa mnie nie satysfakcjonuje.

    Jest to zaraz za mostkiem ze Zdziarskiej - na zakręcie ul.Kąty
    Grodziskie i jak się wjeżdża w Ostródzką ze Zdziarskiej.
    Miejsce jest szczególnie niebezpieczne - jest strategiczne dla ulic
    mieszkańców skupionych na polach Ruskowego, jest na nich duży ruch,
    a w związku z budową osiedla Zielona Dolina, będzie jeszcze większy.
    Nie ma tam oświetlenia, więc w nocy łatwo się na taki palik nadziać
    na zakręcie.

    Ja znam osobę, która cudem przeżyła w takim wypadku (w innym
    miejscu) dlatego uważam, że to miejsce stwarza zagrożenie naszego
    życia.
  • s0ze 29.08.07, 11:41
    >
    > s0ze napisał:
    > > Cała strona południowa tego skrzyżowania jest pusta, dlaczego nie
    > > można z tamtej strony wykupić więcej terenu i zbudować np.
    > > rondo????
    >
    > No tak, ale ten teren też do kogoś należy i ten ktoś także ma
    > zapewne plany odnośnie swojej działki. Poza tym ciężko mi sobie
    > wyobrazić, jak miałaby wyglądać taka strasznie „wygięta” Juranda ze
    >
    > Spychowa. Chyba byłoby to dość karkołomne rozwiązanie.

    Tylko teren z drugiej strony jest niezabudowany, chyba łatwiej przekonać takiego
    właściciela...
    Co do kształtu drogi to raczej sprawa drogowców i oni to już by wyprofilowali.
    Ja specjalnie nie widzę problemów.

    BTW o wiele większy problem widzę na drugim końcu JzS (koło szkoły). Jak tam
    przejedzie autobus to i tu nie będzie miał problemów.


    > s0ze napisał:
    > > Jeja, że się boję, że zbudują gdzieś osiedle dla 10000 ludzi i mi
    > > każą się wynosić bo tutaj będzie przystanek lub inne
    > > dobrodziejstwo. A leniwi urzędnicy powiedzą, że to na cele
    > > wyższe.... i że to poprzednia władza wydała pozwolenie na te
    > > 10000...
    >
    > JAK WIĘC ROZWIĄZAĆ TEN PROBLEM?
    > Jak uszanować wolę właścicieli działek przy tym skrzyżowaniu i
    > równocześnie „naprawić” to skrzyżowanie?

    Rozwiązań jest klika (tunel, estakada wink)) lub wziąć ołówek linijkę i na mapach
    rysować i rysować. Tyle, że musi to robić osoba znająca się na drogach.

    Bardzo ciekawi mnie problem barykady na Współczesnej, to jest dopiero temat do
    naprawienia. Jestem w szoku, że tak długo to stoi. Kilkanaście domów 'zyskuje' a
    traci co najmniej kilkaset osób...
  • varsava 30.08.07, 10:14
    waldek_roszak napisał:


    > Nie ma się co dziwić właścicielowi tej działki. Swego czasu kupił
    > teren, postawił dom. Zrobił ogrodzenie a wzdłuż niego posadził
    > krzewy i drzewka. Teraz, po kilku latach nagle zauważono, że to
    > skrzyżowanie jest szczególnie niebezpiecznym miejscem. Z drugiej
    > strony mamy interes okolicznych mieszkańców, którzy chcą „naprawy”
    > tego skrzyżowania.

    Ja bym tutaj nie przeciwstawiał tych interesów. Po prostu trzeba
    znaleźć wyjście, które umożliwi rozwiązanie tej sytuacji - w
    ostateczności zrobiłbym próg zwalniający (szerokości przejścia dla
    pieszych z tymże przejściem) na Ostródzkiej po obu stronach
    skrzyżowania z Juranda. Nie na tyle wysoki, by trzeba było zwalniać
    do 20 km/h, ale żeby jadących powyżej 50-60 na godzinę solidnie
    zwolniło.

    Ostródzka nie jest ulicą przelotową i da się to zrobić. W takim
    Londynie jest sporo miejsc, w których na ulicach takich, jak
    Ostródzka są progi zwalniające. A tam nie jest to tak potrzebne, bo
    kultura jazdy jest zupełnie inna.

    W ogóle Anglicy starają się tak wszystko organizować, by eliminować
    takie sytuacje, jak konieczność zabierania komuś ziemi, bez
    rzeczywistej potrzeby. Ja myślę, że w tym przypadku potrzeby nie ma,
    można to skrzyżowanie odpowiednio zorganizować. W ten sposó rodzi
    się wspólnota mieszkańców, a nie rozbija się struktury społeczne
    przeciwstawiając interes jednych interesom drugich.

    >
    > Mamy konflikt interesów. OBIE STRONY MAJĄ RACJĘ, PRAWDA?
    >
    >
    > s0ze napisał:
    > > I do tego mają go wywłaszczyć??? Dla tak banalnej sprawy używać
    > > tak 'ciężkiego' prawa.
    >
    > Wydaje mi się, że to jest ostateczność. Sądzę, że należy dojść do
    > porozumienia z właścicielem tego terenu, uzgodnić RYNKOWĄ cenę za
    > grunt oraz wielkość ODSZKODOWNAIA za ogrodzenie i zniszczony ogród.
    >
    >
    > s0ze napisał:
    > > Cała strona południowa tego skrzyżowania jest pusta, dlaczego nie
    > > można z tamtej strony wykupić więcej terenu i zbudować np.
    > > rondo????
    >
    > No tak, ale ten teren też do kogoś należy i ten ktoś także ma
    > zapewne plany odnośnie swojej działki. Poza tym ciężko mi sobie
    > wyobrazić, jak miałaby wyglądać taka strasznie „wygięta” Juranda ze
    >
    > Spychowa. Chyba byłoby to dość karkołomne rozwiązanie.
    >
    >
    > s0ze napisał:
    > > Jeja, że się boję, że zbudują gdzieś osiedle dla 10000 ludzi i mi
    > > każą się wynosić bo tutaj będzie przystanek lub inne
    > > dobrodziejstwo. A leniwi urzędnicy powiedzą, że to na cele
    > > wyższe.... i że to poprzednia władza wydała pozwolenie na te
    > > 10000...
    >
    > JAK WIĘC ROZWIĄZAĆ TEN PROBLEM?
    > Jak uszanować wolę właścicieli działek przy tym skrzyżowaniu i
    > równocześnie „naprawić” to skrzyżowanie?
    >
    >
    > Pozdrowienia
    >
    > Waldek Roszak
    >
    > P.S.
    > Dlatego między innymi potrzebne jest uchwalenie MPZP, który bardzo
    > precyzyjnie opisuje te wszystkie zagadnienia. MPZP powinny być
    > uchwalone ZANIM zbuduje się pierwszy dom i wytyczy pierwszą drogę.
    > Ale to tylko takie marzenia...
  • varsava 30.08.07, 10:27
    Poza tym fantastycznie jeździ się po Londynie samochodem. Jak
    tłumaczył mi mój szwagier (Anglik), tam większość ulic powstawało
    zupełnie inaczej, niż na kontynencie. Po prostu ktoś miał drogę na
    pole, albo którędyś zawsze się chodziło, to obrastało domkami, ulica
    stawała się coraz ważniejsza, ruch się zwiększał i dziś jest tam
    miejska ulica. Jedyne proste odcinki ulic i dróg w zasadzie pochodzą
    z czasów rzymskich, kiedy to ludzie z kontynentu rozszerzyli na
    Wyspy swoje imperium. W czasach wiktoriańskich, kiedy wytyczano nowe
    ulice i budowano spoprą część słynnych szeregówek też robiono proste
    odcinki ulic, ale w większości szanowano zastane ich przebiegi.

    A u nas jest takie francuskie myślenie, żeby wywłaszczyć,
    wyrównywać, przebudowywać i robi się świetną drogę dla samochodów,
    ale nikną miłe zakamarki, zakręty itd. Poza tym takie proste drogi
    zachęcają do grzania, ile wlezie.

    Ja bym na etapie planów maksymalnie starał się uwzględnić zastane
    drogi i ulice, a nie wytyczał na papierze nowe, w zupełnie
    abstrakcyjny często sposób.
  • varsava 30.08.07, 10:29
    no i fajnie się jeździ, bo czasami jest wąsko, dużo zakrętów, trzeba
    się nakręcić kierownicą - wzrasta też kultura jazdy, bo jest ciasno
    i trzeba szanować innych
  • varsava 30.08.07, 10:30
    dlatego nie zabierałbym tej ziemi przy Juranda, tylko tak to
    pomyślał, żeby się bez tego obejść
  • chaladia 28.08.07, 19:06
    Ad. 1
    Dobrze, że w końcu udało się załatwić zgodę na likwidację tego
    zwężenia. Gratulacje!~
    Ad.2.
    Ten płot (a właściwie rosnące za nimi drzewa) to nie problem dla
    autobusu, bo rozumiem, że skręcałby on z Ostródzkiej, jadąc od TT w
    JzS i odwrotnie, więc nie byłoby problemu. Za to problemem jest
    krzyż z figurą po przeciwnej stronie, co skutecznie uniemożliwia
    poszerzenie wylotu JZS na Ostródzką - a na "ruszenie krzyża" to już
    niewielu się w tym katolandzie odważy...
    Ad.3.
    Ciekawe, że ten zakręt bez problemu pokonują ogromne ciężarówki z
    dostawami do hurtowni budowlanej, a nie da sobie rady "krótki"
    autobus (przecież nie wpuści się tam "przegubowców" - a może się
    mylę?)

    Pomimo wszystko, życzę powodzenia!

    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • waldek_roszak 28.08.07, 23:38
    chaladia napisał:
    > Ad.2.
    > Ten płot (a właściwie rosnące za nimi drzewa) to nie problem dla
    > autobusu, bo rozumiem, że skręcałby on z Ostródzkiej, jadąc od TT
    > w JzS i odwrotnie, więc nie byłoby problemu.
    > Ad.3.
    > Ciekawe, że ten zakręt bez problemu pokonują ogromne ciężarówki z
    > dostawami do hurtowni budowlanej, a nie da sobie rady "krótki"
    > autobus (przecież nie wpuści się tam "przegubowców" - a może się
    > mylę?)


    Późnym latem zeszłego roku po naszych wiejskich dróżkach jeździł
    specjalny autobus MZA, wyposażony w różną czarodziejską aparaturę
    (co ją amerykańscy naukowcy wymyślili) do mierzenia łuków zakrętów,
    skrzyżowań itp. Jednym słowem sprawdzano, czy aby te nasze drogi są
    zgodne z normami bezpieczeństwa dla ruchu autobusów.

    Cóż, normy bezpieczeństwa dla TIR’ów są zapewne trochę inne niż dla
    autobusu przewożącego kilkadziesiąt osób. Jeżeli kierowca ciężarówki
    decyduje się wjechać na ciasnym zakręcie na pas dla jadących z
    naprzeciwka, to jest to jego prywatna sprawa. Takiego czegoś nie
    może zapewne zrobić kierowca autobusu. Jeżeli zdarzyłby się wypadek,
    to z pewnością w śledztwie ktoś sprawdzi warunki dopuszczenia do
    ruchu autobusu w tym miejscu. To spora odpowiedzialność. Dlatego
    podchodzą do tej sprawy tak ostrożnie.


    Pozdrów Grabinę!

    Waldek
  • tw.zecik 19.09.07, 10:01
    > Cóż, normy bezpieczeństwa dla TIR’ów są zapewne trochę inne niż dla
    > autobusu przewożącego kilkadziesiąt osób. Jeżeli kierowca ciężarówki
    > decyduje się wjechać na ciasnym zakręcie na pas dla jadących z
    > naprzeciwka, to jest to jego prywatna sprawa. Takiego czegoś nie
    > może zapewne zrobić kierowca autobusu. Jeżeli zdarzyłby się wypadek,
    > to z pewnością w śledztwie ktoś sprawdzi warunki dopuszczenia do
    > ruchu autobusu w tym miejscu. To spora odpowiedzialność. Dlatego
    > podchodzą do tej sprawy tak ostrożnie.

    Może tak zrobić jak kierowca TIR-a poczytaj Kodeks Drogowy.

    Sławek
    --
    agent ze WSI wink
    www.odliczamy.pl/lech/500/obraz.png
  • arekmiz 07.02.08, 12:13
    > Takiego czegoś nie
    > może zapewne zrobić kierowca autobusu. Jeżeli zdarzyłby się
    wypadek,
    > to z pewnością w śledztwie ktoś sprawdzi warunki dopuszczenia do
    > ruchu autobusu w tym miejscu. To spora odpowiedzialność. Dlatego
    > podchodzą do tej sprawy tak ostrożnie.

    Proste pytanie: Co robi KAŻDY kierowca AUTOBUSU linii 527 jadący z
    wiaduktu nad TT ul. Głębocką i SKRĘCAJĄCY w prawo w łącznik do TT?
    Odpowiedź: Wjeżdża na pas dla jadących z przeciwka, bo inaczej
    wje....bał by się przyczepą na latarnię, która stoi tam na rogu.

    I co Pan na to Panie Waldku?
  • varsava 30.08.07, 10:38
    chaladia napisał:

    > JzS i odwrotnie, więc nie byłoby problemu. Za to problemem jest
    > krzyż z figurą po przeciwnej stronie, co skutecznie uniemożliwia
    > poszerzenie wylotu JZS na Ostródzką - a na "ruszenie krzyża" to
    już
    > niewielu się w tym katolandzie odważy...

    Chaladnia, zdaje się, że mieszkałeś przez jakiś czas w krajach
    arabskich i wiesz, jakie znaczenie ma dla nich tradycja i zwyczaje.
    Nie widzę powodu, by się czegoś mądrego od Arabów nie nauczyć, to
    znaczy szanowania swojej tradycji i zwyczajów, a nie plucie na nie.
    Szanuję Twoje doświadczenie i pomysły, ale proszę o więcej
    wyrozumiałości.

    > Ad.3.
    > Ciekawe, że ten zakręt bez problemu pokonują ogromne ciężarówki z
    > dostawami do hurtowni budowlanej, a nie da sobie rady "krótki"
    > autobus (przecież nie wpuści się tam "przegubowców" - a może się
    > mylę?)

    A tu akurat masz rację.
  • pazurek3 29.08.07, 13:53
    No dobrze, może duży autobus nie wchodzi na razie w grę, ale
    czytałam (chyba nawet wczoraj w Wyborczej coś o tym było), że miasto
    kupuje katie midibusy, żeby jeździły po peryferiach np. Bemowa, czy
    Ursusa po takich wąskich uliczkach i dowoziły mieszkańców w miejsca,
    gdzie są dogodne przesiadki. A czemu u nas o takim rozwiązaniu się
    nie myśli? Chyba jest prostsze i dużo tańsze niż przerabianie ulic.
    I co najważniejsze da się je chyba szybko wprowadzić.
  • gosia.mk74 05.11.07, 20:54
    Witam,

    Odświeżam wątek. Co tam słychać w sprawie przewężenia na Juranda ze
    Spychowa?
    Pewnie w tym roku już nic się nie zmieni.......?

    Gosia
  • gosia.mk74 08.01.08, 16:16
    Witam,

    Odświeżam wątek. Czy coś konkretnego wiadomo?

    Gosia
  • anna.rola 05.09.07, 10:50
    Dzień dobry!
    1. Zwężenie na Juranda.Teraz za nim nie przepadam, ale kierowcy
    muszą zwaolnić. Jak go nie będzie to po prostej drodze można nieźle
    rozpędzić samochód.A czy wtedy będzie bezpieczniej? Teraz gdy hamuje
    ciężarówka z hurtowni słychać jak podskakuje jej ładunek.
    2. Juranda-Ostródzka, proponuję sygnalizację świetlną. Nikomu nie
    trzeba zabierać ziemi, mniej papierkowej roboty i sporów miedzy
    sąsiadami.
    3.Autobus może jechać w Echa leśne, ta ulica nie jest tak pokręcona.
    Przystanek dla uczniów zrobić w pobliżu ścieżki biegnącej wzdłuż
    szkolnego płotu. I mam nadzeję,że będzie on kursował w obydwu
    kierunkach.
    pozdrawiam
  • varsava 05.09.07, 14:20
    anna.rola napisała:

    > 1. Zwężenie na Juranda.Teraz za nim nie przepadam, ale kierowcy
    > muszą zwaolnić. Jak go nie będzie to po prostej drodze można
    nieźle
    > rozpędzić samochód.A czy wtedy będzie bezpieczniej?

    Jestem tego samego zdania. W Londynie na takich ulicach montuje się
    łagodne progi i specjalnie buduje zwężenia.

    > 2. Juranda-Ostródzka, proponuję sygnalizację świetlną. Nikomu nie
    > trzeba zabierać ziemi, mniej papierkowej roboty i sporów miedzy
    > sąsiadami.

    Kolejna słuszna uwaga.
  • gosia.mk74 05.09.07, 20:02
    anna.rola napisała:

    > 3.Autobus może jechać w Echa leśne, ta ulica nie jest tak
    pokręcona.
    > Przystanek dla uczniów zrobić w pobliżu ścieżki biegnącej wzdłuż
    > szkolnego płotu. I mam nadzeję,że będzie on kursował w obydwu
    > kierunkach.

    Wydaje mi się, że ta ścieżka jest własnością prwatną. Mało tego,
    właścieciele posesji przy ścieżce mają agresywną sukę bokserkę. Nie
    zamykają ogrodzenia. Przeżyłam bardzo przykry epizod z udziałem tego
    psa, najgorsze jest to że w zasadzie właścieciel nie bardzo wiedział
    jak zareagować. Czy jesteście pewni, że to najbezpieczniejsza droga?

    Gosia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka