• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

NFZ Dodaj do ulubionych

  • 26.01.06, 12:26
    normalnie jestem maksymalnie wqrw na NFZ konowałów i nasz "cudowny" kraj. po
    kolei.
    Dostalismy wczoraj wniosek o wydanie szyny Koszli, aby wniosek miał "moc"
    musi sie na nim znaleźć pieczatka NFZ po która trzeba jechać do Warszawy ( co
    za absurd). Wreczyłam wniosek mezowi który wyrwał sie z pracy i pojechał pod
    wskazany przez panią dr adrec celem otrzymanai pieczatki. pani dr oczywiście
    podała błędny adres - a co tam, całe szczeście mamy internet wiec szybki
    telefon i adres skorygowałam. w NFZ stania na cały dzień podobno, ale
    najfajniejseze jest to,że mąz nie miał ze soba legitymacji ubezpieczeniowej (
    nikt nie raczył nas o tym poinformować) wiec mógł sobie pogwizdać.
    Co za absurdy! a oczywiście z ta szyna to każdy dzień na wage złota!
    Skończy sie na tym ze kupimy szyne za własną kase - przecież o to wszystkim
    chodzi. To jest normalnie skandal, a i tak założe sie że moja sytuacja jest
    lajtowa. A jak bym była samotna matką z dzieckiem???
    mieszkamy w kraju rządzonym przez kretynów
    sory ale jestm max wqrw
    --
    Gerard 08.10.2005
    Forum Grodzisk Mazowiecki i okolice
    Edytor zaawansowany
    • 26.01.06, 12:36
      Współczuję. To, że żyjemy w kraju gdzie bez trzystu pieczątek, podpisów
      i "ledykimacji" niczego się nie załatwi, to smutny fakt. A NFZ jest chyba tego
      najjaskrawszym dowodem. Normalnie strach zachorować. A na ZUSy i inne takie
      kupę kasy zabierają. Jeszcze raz wyrazy współczucia.
      --
      Najlepsi z 1976 :)
    • 04.02.06, 20:10
      mogę powiedzieć tylko ...wa mać!
    • 14.02.06, 10:20
      Dołączam do max. wqrw, nie tyle na NFZ tylko na naszą przychodnię na
      Szerkowskiego. Oczekuję, że jeśli przychodnia jest czynna do godziny 18, to do
      godziny 18 lekarz przyjmuje chore dzieci w przychodni dla dzieci, a internista
      przyjmuje do 18 w przychodni dla dorosłych. Ale w naszej przychodni jest
      inaczej, bo czemu sobie nie ułatwoć życia kosztem pacjentów. Otóż, w te dni,
      kiedy przyjmuje dr Socha (która jest lekarzem rodzinnym - internistą i
      pediatrą), jest ona "2 w 1", czyli do godziny 18 przyjmuje dorosłych i dzieci.
      Czyli de facto jest w stanie przyjąć połowę mniej dzieci czy dorosłych.
      Skutkiem tego o godzinie 8.15 słyszę tylko informację, że nmogę przyjść i
      zapytać panią doktor czy mnie przyjmie. Cholera jasna, nmie potoi płacę
      składki, żeby za każdym razem prosić panią doktor czy mnie przyjmie czy nie.
      Rozumiem, że może sie to zdarzyć okazjonalnie, gdy jest zwiększona
      zachorowalność na grypę itp. Ale przede wszystkim wtedy, kiedy przychodnia
      funkcjonuje prawidłowo. Jeśli doktor Soch przyjmowałaby uczciwie w godzinach
      urzędowania TYLKO dzieci (a inny lekarz dorosłych) i wtedy jestem w stanie
      zroumieć, że mimo tego ma tak duzo pacjentów i nie zdąży przyjąć (choć i tak
      powinnam, że przychodnia powinna to jakoś rozwiążać). Ale cholera, dlaczego
      jest jedna lekarka i "załatwia" dwa etaty. To nie jest pierwszy raz. Wczoraj
      kolejny raz musiał prosić panią doktor o przyjęcie moich dzieci. Nie miałam
      szczęścia, pani doktor powiedziała, że nas nie przyjmie. Więc pytam co mam
      zrobić. Ano zrozumieć panią doktor, że nie będzie siedzieć po godzinach. Ano
      rozumiem, tylo, że skoro jest jedna, to niech przyjmuje do 18 dzieci a od 18 do
      20 dorosłych. Pytam, co mogę zrobić konkretnego z moimi chorymi dziećmi (poza
      tym, że zrozumiem panią doktor, bo od tego mi dzieci nie wyzdrowieją). No to
      mogę po 18 pojeachać na Nocną Pomoc Lekarską. Więc odpowiadam, że tam byłam w
      niedzielę, dostałam Apap :), a dziś dzieci są bradziej chore i nie mogę kolejny
      dzień leczyć ich Apapem. No to mogę poczekać jak mi się chce (czyli w domyśle
      mam poczekać w tej przychodni półtorej godziny, a nuż pani doktor zmieni zdanie
      i mnei przyjmie). HORROR. Ja na szczęście mam wykupiony abonament w prywatnej
      przychodni i przysłano leakrza z W-wy. Ale cholera, jakbym nie miała? Nie muszę
      mieć kasy na prywatnego lekarza, co ma zrobić człowiek z chorymi dziećmi jak
      nie ma kasy na prywatne leczenie i nie ma szans być przyjęty w państwowej
      przychodni (przez jej złe funkcjonowanie, nie miałabym pretensji gdyby było 2
      lekarzy). Mogłabym czekać kolejny dzień, wziąć dzień wolny z pracy i poróbować
      od rana do następnego dnia. Tylko akurat w naszym przypadku pewnie byłybyśmy w
      szpitalu, bo okazało się, że Natalka ma początek zapalenia płuc i dostała na
      wieczór "uderzeniową" dawkę lekarstw. GDzie można zgłosić nieprawidłowość
      działania przychodni, przecież nie można tego tak zostawić?
      • 14.02.06, 11:35
        mnie w medikonie wkurw to,że jak mi się synek urodził to nikt dupy nie ruszył i
        nie przyszedł nas odwiedzić ( połozna a potem internista) tylko z kilkudniowym
        maluszkiem kazali mi do nich chodzić. też zamierzam to zgłosić. Myslę,że
        bezposrednio do NFZ ale nie wiem dokładnie do kogo czy gdzie
        --
        Gerard 08.10.2005
        Forum Grodzisk Mazowiecki i okolice
        • 14.02.06, 12:38
          Najlepiej zgłosić do NFZ na ul. Grójecką w W-wie i nie telefonicznie tylko
          najlepiej fax'em. Poszukajcie ich strony i tam jest tel. na centralę (prosić z
          departamentem odpowiedzialnym za pracę przychodni z podpisanymi umowami z NFZ )
          a drugi tel. na informację ogólną - jak kiedyś dzwoniłam to nie uzyskałam info.
          bo na zmianie był nowy pracownik, a stary b. zajęty. NFZ też super pracuje -
          nie ma co.
          Renatko współczuję Wam bardzo z tym choróbskiem - a na pocieszenie mojego Jaska
          w niedziele wywaliła ospa i bardzo nieciekawie to wygląda - mamy skierowanie do
          szpitala zakaźnego ale boję się, że złapie żóltaczkę albo rotawirusa.
          • 14.02.06, 14:14
            Dzięki dziewczyny,

            Na pewno to zgłoszę i przylinuję, żeby coś z tym zrobili. Jak Olga sie urodziła
            i byłyśmy zapisane do Malvity to też nikt do nas nie przyszedł tylko ja
            chodziłam. A tam to w ogóle tragedia, nawet przewijaka na korytarzu nie ma, nie
            mówić o jakimś wydzielonym miejscu, które nazywałoby się "przychodnia dla
            dzieci". Ze Szczerkowskiego przyszła raz lekarka i raz położna. Do tej pory
            byłam zadowolona, ale kiedyś tak nie było jak teraz.
            Doris, czemu z ospą Was wysyłają do szpitala, przecież to chyba nie jest aż tak
            groźne, a ryzyko złapania czegoś innego duże? Nas nie odsyłano z ospą nigdzie
            (Olga miała roczek jak choorowała, a ja 15 lat i byłam bardzo mocno obsypana).
            Mam nadzieję, że nie będziecie musieli tam jechać.
            • 14.02.06, 14:54
              Renata, napisałam na priva.
              Jak urodził się Jaś też położna nie chciała przyjść. To ja miałam z dzieckiem
              przyjść do przychodni wypełnić deklarację (wybierającą położną) i wybrać
              pediatrę. Pediatre miałam w W-wie i mnie to nie interesowało. A chciałam, żeby
              zobaczyła mnie położna, bo w 9 dobie kładliśmy się z Jasiem do CZDz do
              Międzylesia na patologię noworodka. I powołałam sie na NFZ i niestety
              zagroziłam, że zgłoszę to do nich. Położna przyszła i była ok.
    • 17.02.06, 15:02
      mój synek ma zapalenie oskrzeli, poszłam do lekarza ( medikon) pani zbadała
      powiedziała ze to zapalenie oskrzeli i przepisała klacid i aminophyllinum,
      powiedziała jak brać i nie kazała stosować żadnych innych lekow. Ze klacid to
      antybiotyk to sie dowiedziałam od swojej nowej opiekunki, ze nie przepisała mi
      osłonki na antybiotyk powiedziała mi aptekarka i zaleciła lacid ( albo jakoś
      tak). Chyba nie musze wszystkiego wiedzieć a lekarz powinien mi udzielic
      wyczerpujacych informacji. poza tym fakt ze przychodze do domu i w internecie
      wyszukuje informacji nt chyba tez nie najlepiej swiadczy o lekarzu. Jestem
      zbulwersowana.
      przeniose sie na kościuszki
      --
      Gerard 08.10.2005
      Forum Grodzisk Mazowiecki i okolice
      • 17.02.06, 21:04
        popieram!!
        my od urodzenia chodzimy do dr Grzywczak..
        jest tam jeszcze z pediatrów dr Wilczak (ja do niej chodziłam jako dziecko:)
        Dudek, Steckiewicz i jeszcze jakiś facet- u którego nigdy nie byłam.
        Ale ogólnie przychodnia ok.
        Jakbyś miała jakieś pytania, to chętnie odpowiem:)
        --
        Kaśka
        • 17.02.06, 23:48
          mam jedno, czy trudno jest sie zarejestrowac do pediatry? tzn np jeżeli np o
          10.00 dojde do wniosku ze z małym cos jest nie tak to mam szansę jeszcze sie
          zarejestrować? pytam bo ilekroc tam byłam zawsze do pediatry były dzikie tłumy
          i jeszcze jedno do kogo zapisac dziecko?
          --
          Gerard 08.10.2005
          Forum Grodzisk Mazowiecki i okolice
    • 19.02.06, 16:19
      istnieją sklepy ze sprzętem ortopedycznym, ktore same załatwiają formalności w
      NFZ. nie wiem, czy taki sklep jest w okolicach grodziska, ale może spróbuj
      poszukać. zawsze to jakieś ułatwienie.
      pzdr.
    • 04.03.06, 15:25
      zapisałam sie tam wreszcie i byłam się przedstawic u dr Grzywczak. jestem
      bardzo zadowolona z podejścia wyjaśnien i w ogóle. Super!
      ktos może zna tam równie fajnego interniste?
      --
      Gerard 08.10.2005
      Forum Grodzisk Mazowiecki i okolice
      • 15.03.06, 12:51
        dr socha jest fajna ale dostać sie do niej to trzeba mieć szczęście...
        Przyjmuje na szczerkowskiego. Jak urodziłam Julite to przyszła pani dr i
        położna też. Nikt nie pytał czy chce tak jest i juz i dobrze.....
        • 15.03.06, 15:19
          no, ja takie szczęście miałam wczoraj. ustawiłam się w kolejce pod przychodnią
          o 7:40, mróz był i śnieg padał ale mi zależało żeby się dostać i żeby do sochy
          więc zniosłam to dzielnie.
          pod okienkiem byłam może 10 w kolejności i udało mi się dostać ostatni wolny
          numerek.
          cholernie mnie to wkurza bo ani telefonicznie nie da się umówić ani (o mały
          włos) osobiście. te osoby które stały za mną tyle szczęścia nie miały.

          oni tam mają albo za mało lekarzy albo kiepski system. albo jedno i drugie.
          • 15.03.06, 15:23
            to dziwne bo z tego co wiem to nja telefon zapisy dopiero po 8.00 przyjmuja
            natomiast dodzwonić sie tam to prawdziwy cud
            --
            Gerard 08.10.2005
            Forum Grodzisk Mazowiecki i okolice
            • 15.03.06, 16:46
              nie, dlaczego- dodzwonić się można. tylko jak już numerków nie ma i kolejka się
              rozładuje. sposób jest prosty-pani odbiera jeden telefon i mówi "proszę
              zaczekać". odkłada słuchawkę na bok i zapisuje tych co w kolejce. po paru
              osobach zapisuje tą wiszącą na telefonie.
              sprytne to jest bo wtedy nie dzwoni cały czas :)

              ja już ani dzwonić ani stać w kolejce nie będę. będę chodzić i prosić o
              przyjęcie w jakiejś luce czasowej, to chyba najskuteczniejsze. i chyba najmniej
              denerwujące. nawet jakąś satysfakcję można mieć- bo nie musiała a przyjęła!
              • 15.03.06, 16:49
                no mi własnie chodziło o to ze nie idzie sie dodzwonic z rana jak jeszcze są
                numerki:-)
                z 2 tel dzwoniłam na przemian i po 40 min mi sie udało, a że chciałam na po
                południe do Grzywczak to mi sie udało:-)
                --
                Gerard 08.10.2005
                Forum Grodzisk Mazowiecki i okolice
                • 15.03.06, 16:56
                  Nie wiem, jak to jest jeśli chodzi o dzieci, ale ja zapisałam się do przychodni
                  na Sadową i sobie chwalę - nie miałam problemu z dostaniem się na wizytę. Ale
                  nie znając lekarzy nie "polowałam" na numerek do konkretnego, to inna sprawa.
                  --
                  Najlepsi z 1976 :)
                  • 15.03.06, 17:08
                    ja myślałam o przychodni na szczerkowskiego ale widzę że tendencja jest jedna
                    też potrzebują ok. 40 min. na normalne odbieranie telefonów :)

                    a widzisz, nie polowałaś! (aurelio)
                    a na poważnie- na tej sadowej jest przeniesiona przychodnia z dalekiej? nie, to
                    chyba na piaskową...
                    kurcze, ja nie wiem gdzie jest sadowa.
                    • 15.03.06, 17:24
                      Sadowa - od Żyrardowskiej w Wólczańską, albo w Nadrzeczną. I prosto. Na mapie
                      łatwo znaleźć:) To chyba jedna z niewielu ulic, które ja z kolei w Grodzisku
                      kojarzę:) A na Dalekiej też jest przychodnia, więc to chyba nie ta.
                      --
                      Najlepsi z 1976 :)
                      • 15.03.06, 17:56
                        aurelia76 napisała:

                        > A na Dalekiej też jest przychodnia, więc to chyba nie ta.

                        Na Dalekiej już nie ma przychodni. Przenieśli ją na Piaskową :)

                        Ja osobiście jestem zapisana na Sadową i nie narzekam, a bywam tam rzadko bo
                        rzadko choruję :)
                        • 15.03.06, 18:12
                          Hmmm...jak to człowiek nie nadąża. Dałabym sobie głowę uciąć, że widziałam
                          tabliczkę:) Ale to wtedy jeszcze, gdy pogoda się do spacerów nadawała...:)

                          --
                          Najlepsi z 1976 :)
                      • 15.03.06, 20:02
                        a tak, już wiem gdzie jest sadowa. ja to nawet niedaleko mieszkam teraz i coś
                        mi się kojażyło ale skojażyć nie mogło. ups.
                        na sadowej jest, na końcu gdzieś, śliczna taka przychodnia i o tej pewnie
                        mówimy. bardzo mi się ona podoba- oczami.
                        • 16.03.06, 08:44
                          No to właśnie ta śliczna:) Jak pierwszy raz byłam, to myślałam, że to prywatna
                          przychodnia, ale nie. O samych lekarzach co prawda nie mam dużo do powiedzenia,
                          bo ze zwykłym zapaleniem gardła tam trafiłam, ale panie w recepcji były
                          uprzejme i na wizytę nie musiałam długo w poczekalni czekać. Podobało mi się,
                          bo i badania dodatkowe lekarka mi zleciła.
                          --
                          Najlepsi z 1976 :)
                          • 16.03.06, 08:48
                            A co wiecie na temat tej przychodni. Czy jest również dziecięca. Piszecie, że
                            jest to przych. przeniesiona z iinej ulicy - to pewnie obsada za bardzo się nie
                            zmieniła. A jak pracowali w poprzedniej lokalizacji i kogo możecie polecić -
                            jeżeli wogóle można polecić?
                            • 16.03.06, 08:58
                              na sadowej jest własnie medicon i nie prowadzajcie tam dzieci, z reszta jak sie
                              nawet zdecydujecie to pewnie same uciekniecie. Owszem nie ma problemu zeby sie
                              tam zapisać, bo tam tak mało ludzi przychodzi, bo lekarze są jacy są. Z
                              internistów jest taka jedna starsza - beznadziejna, fajny jest laryngolog.
                              Innych nie zwiedziłam lekarzy.
                              Ale pediatra to bije wszystkich na głowę, pani czuje sie na tyle niepewnie ze
                              z byle czym do szpitala wysyła, a w szpitalach jak słysza z czym przychodzimy
                              to rece załamują ( 2 razy to przerobiłam)
                              --
                              Gerard 08.10.2005
                              Forum Grodzisk Mazowiecki i okolice
                              • 16.03.06, 09:02
                                Hmm....no właśnie, dzieci tam nie widziałam, stąd było od razu moje
                                zastrzeżenie. Ale internista mnie wyleczyła (nazwiska niestety nie pamiętam) -
                                wcześniej byłam dwukrotnie w innej przychodni (Warszawa) i zostałam odesłana z
                                przysłowiową witaminą c. A okazało się, że miałam przechodzone zapalenie
                                oskrzeli, zapalenie gardła i coś tam jeszcze. Do dziś odczuwam komplikacje z
                                tego powodu.
                                --
                                Najlepsi z 1976 :)
                                • 16.03.06, 09:49
                                  Dziewczyny piszecie o przychodni na Saqdowej, czy Piaskowej - bo ja się gubię.
                                  No wiecie ja "przyjezdna" jestem.
                                  • 16.03.06, 09:52
                                    Na Sadowej:) My też dopiero od niedawna miejscowe:)

                                    --
                                    Najlepsi z 1976 :)
                                    • 16.03.06, 09:59
                                      Ja jeszcze nie tutejsza, ale jak już będę to chciałabym co kolwiek wiedzieć, a
                                      nie zaczynać błądzić. Jak na razie - widzę ciemność.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.