Re: Filozof o studentach: Smutni wewnętrznie
Wszyscy macie rację. Oświata leży!
Nazwiska osób, którym zawdzięczamy obecny system nauczania sa znane
powszechnie i powszechnie opluwane.
Założenia były, że plebs będzie miał wykształcenie ...powszechne czyli 6
lasowe. Tak jak przed wojną. Gimnazja miały stworzyć nowa grupę społeczna
nijak wykształconą zaś wykształcenie średnie to już nie koniecznie.
Jak szary mrok wchodzi status majątkowy do szkolnictwa wyższego. Tam na
nauke już nie każdego stać.
Warto zauważyć, a nauczyciele liceów mają tego świadomość , że np. gimnazjum
nie przygotowuje ludzi do samodzielnej nauki, a wiedza ofólna jest na
niskim poziomie i nie przystaje do staru w szkole średniej.
W ogólniakach zaś panuje specyficzny , werbalny i bardzo kierunkowy,
specyficzny sposób nauczania. Wszczepia sie określoną ideę jednej z partii
politycznej. Dzieki temu uczeń staje sie cwaniakim liczącym na łaskawe
punkty i na tę ściagę w spoconej, studenckiej dłoni. Pan filozof zauważa, że
młodzież żyje wg swojego stylu , np. "piwnego". Dobrze widzi. Proszę
wymienić organizacje lub inicjatywę chociaż dla życia kulturalnego, dla
integracji studentów, wyrobienia im dobrego smaku w kulturze itd.
Pustynia! Jednak kropla deszczu nie czyni. Prosze porównac styl życia
studentów Torunia a Płocka.
Dziwne, ale świadomość takiej sytuacji istnieje! Mówi i narzeka sie o tym
w mediach, kląskają politycy jak słowiki ścigając sie kto jest z nich
atrakcyjniejszy w deklamowaniu uwag. Istny kongresowy zapalczywy magiel. A
rzeczywistość skrzeczy.
Ostatnio ktoś t e r a z zauważył, że dzieci pierwszych 6 klas noszą na
plechach cieżary! Krzywią sobie kręgosłupy. Skolioza wystepuje powszechnie. I
co robi czuły dyrektor lub wrazliwy pedagog? On tego nie widzi.
Nie widzi też skutków finansowych u rodziców corocznie zmieniajcych się
nowych podręczników. nWydaje się, że auczyciel ukrywa swoje związki z umówionym
wydawcą, którego ksiązki poleca. Może to robic. Ma glejt! To on układa sobie
program nauczania swojego przedmiotu. A, że ten program nie przystaje do
dalszej nauki w liceum - to go nie bardzo obchodzi.
Licea zaś zainteresowane są rankingiem w wykazie tych szkół.
Czas na tzw. wywiadówkach prawie w całości jest poświęcany tej tabeli
wyników.
Lekcje WOS-u to istna propaganda i bez słowa sprzeciwu, więc na lekcjach
jest cisza. Martwa cisza.
Tak to mniej więcj wygląda ten problem od strony osoby, która miała okazje
mieć epizodyczną okoliczność z tymi szkołami.