Re: Filozof o studentach: Smutni wewnętrznie
Autor:
Gość: doktorant
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.10.09, 13:33
Wywiad jest niezły, ale Pan Zbrzezny wyraźnie oszczędza uczelnie
wyższe. Przenosi całą odpowiedzilność za oczadzanie umysłów
młodzieży na podstawówkę, gimnazjum i liceum. Szkoda, ze nie było
nic o miałkich wykladowcach i długowiecznych profesorach, żerujących
na pracy swoich młodych i obrotnych podopiecznych - doktorantów. Tak
się akurat składa, że wiem jak wygląda polska uczelnia od kuchni,
ponieważ spędziłem jeden rok na studiach doktoranckich (czasami
naiwność i poczucie misji może Cię wiele kosztować). Pisanie
publikacji naukowcyh do których doczepia się cały sztuczny tłum
autorów i przygotowywanie wykładów za profesorów (którzy nadal mają
problemy z językiem angielskim) jest zjawiskiem nagminnym.
Przypomina to trochę mykeński system redystrybucji dóbr w którym
wszyscy pracują na chwałę jednej wybitnej jednostki (dziekana,
kierownika katedry), która później wynagradza Cię za wierne oddanie.
Twoi przełożeni nie są ludźmi światłymi, oczytanymi, nie są
eklektykami o czarujących osobowościach, kopalniami anegdot i
facecji. Oni mają tylko swój tytuł naukowy, który zgodnie ze
świadomością naszego społeczeństwa, lokuje ich o kilka szczebelków
wyżej w drabinie bytów. Szczeniacko obrażalscy, przewrażliwieni,
aroganccy i nie znoszący krytyki czy sprzeciwu Patrycjusze, którzy
nie mogą pogodzić się z myślą, że nie są (i nie powinni być) żadnymi
autorytetami.