A wpływ na
> reformę niestety mieli nauczyciele - a ZNP, to co?
ZNP drogi przyjacielu wcale nie jest popierany przez "szarych" nauczycieli w wielu sprawach. To raczej coś w rodzaju partii politycznej, która miesza i chapie dużo dla siebie a zwykłym nauczycielom daje nadzieję i ewentualnie podwyżkę... 50 gr./mieś.
Boicie się o własne etety, a tylko
> naganiacie kumplom dzieci na korki. Żenada.
No niestety z korków emerytury się nie uzbiera - chyba, że ktoś zarejestruje działalność, ale wtedy robi sie to zupełnie nieopłacalne.
A co do samych nauczycieli i ich pracy. Czy myslicie, że ich praca kończy się na kilku godzinach w szkole? A kto opracuje konspekty zajęć, a kto przygotuje się do lekcji, a kto przygotuje i sprawdzi klasowki? A kto wypełni dzienniki? A kto w końcu na zebraniach uświadamia rodziców że ich pociechy wcale nie są aniołkami? A kto w końcu naslucha się od uczniów że jest np. "głupią dziwką" albo że ma "zamknąć mordę" (podaje skrajne przypadki), a jedyne co może zrobić to wpisać do dziennika uwagę - bo np. usunięcie delikwenta ze szkoły jest nieopłacalne. Kto, już reasumując, oprócz próby nauczenia dzieci neo czegokolwiek musi jeszcze próbowac je wychować gdyż rodzice są za granicą alo pracują tyle, że z dzieckiem widzą się 10 min przy kolacji?
Już na sam koniec chciałabym tylko nadmienić, że nie jestem nauczycielką:) Studiuję rachunkowość - nie w Płocku! Na państwowej uczelni w dużym mieście i niestety muszę przyznać, że namówienie młodszego pokolenia na jakies kulturalne rozrywki jest coraz trudniejsze ... nawet w większym mieście.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.