Co tu tak pusto? Nikt jeszcze nie obejrzał jednego z najlepszych
odcinków w historii LOST'a? Ja z buzią rozdziawioną od godziny się
otrząsam.
W dzisiejszym odcinku podobało mi się wszystko, nawet brak O6. Było
za to dużo Des'a, zaskakująca odpowiedź na pytanie skąd w życiu
kilkuletniego Johna Locke'a wziął się swego czasu Richard Alpert no
i Daniel wreszcie wyznał rudej miłość...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.