Trochę późno na pisanie komentarza, więc tylko kilka hasłowych
przemyśleń:
- Ellie to prawie na pewno pani Hawking czyli matka Faradaya. Pewnie
spotkanie z synem, który przybył z przyszłości skłoniło ją do
zainteresowania się później, tzn. poza wyspą kwestią podróży w czasie
- ciekawe czy Widmore jest ojcem Daniela
- stan wegetatywny Theresy jest chyba ostatnim stadium podróży w
czasie - wydaje mi się, że Charlotte może też tak skończyć. Chyba,
że wcześniej znajdzie swoją 'stałą'
- wiemy już dlaczego Richard był przy narodzinach Locke'a - został
przez niego samego zaproszony
- Widmore doskonale wie, że Desmond musi wykonać swoje zadanie -
dlatego daje mu namiary na Ms Hawking. To mnie utwierdza w
przekonaniu, że powrót O6 na wyspę nie jest konieczny tylko ze
względu na bezpieczeństwo reszty rozbitków z 815, ale o jakiś
większy porządek dziejowy
- ciekawe gdzie w 2004 roku znajduje się Jughead - za betonową
ścianą w Łabędziu?? (odsyłam do odcinka 2x04 - Sayid i Jack
penetrują podziemie bunkra). A może w czteropalczastej stopie?
Skłaniam się raczej do opcji nr 1.
- odcinek bardzo dobry, ale z drugiej strony zbyt przereklamowany
przez dziennikarzy; po ich komentarzach można było się spodziewać
Bóg wie czego, a był po prostu dobry kawałek Losta, ale bez
wyjątkowych fajerwerków.