troche mnie znudziło. za dużo jacka i jego cierpiętniczego
niezdecydowania.list locka nudny. kate jak zwykle banalnie oczy
wtrzeszcza.a desmond - coż za szok- ma jedno oko o wiele większe od
drugiego.
dzieki scenarzystom za bena. w koncu ta historia o tomaszu miala na
celu wniosek ze to on własnie jest błogosławiony za to ze nie
widzial, a uwierzyl. coz za skromnosc. intryguje mnie, kto go
pobil.widmore?
tez mi sie wydaje, ze aaron zostal z matką claire.albo co lepsze
kate byla zaszantazowana, by go tam zostawić.czytalam ze chyba 5x11
ma byc katecentryczny wiec wtedy sie dowiemy jak do tego doszlo i
czemu za tym stał ben.
jack musial tak pieknie skakac ze skaly zeby ptrzetransportowac
hurleya 3 centymetry w prawo , zeby ten poczul grunt pod stopami?
naprawdę, mogli zostawić sobie tę widowiskową scenę skoku na lepszą
okazję.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.