> Moim zdaniem Walt pojawiający się na wyspie po porwaniu przez
innych
> to fałszywy Jacob.
Znaczy co - wciela się również w żywych? Nie sądzisz, że to mało
prawdopodobne?
Myślę, że możliwe są dwie teorie
a) podróżując w czasie można widzieć zdarzenia, które miały miejsce
w przeszłości, ale nie można ich zmienić
b) człowiek jako zmienna z wolną wolą ma moc zmiany przeszłości a
pośrednio teraźniejszości.
Wydarzenia z serialu przemawiają za tą pierwszą teorią.
Problem polega na tym, że motyw podróży w czasie został nieśmiało
zasygnalizowany w sezonie IV (sprawa lekarza pokładowego) a
wcześniej jedyną anomalią czasową był przypadek Desmonda (który
przeżywał zdarzenia ze swojego zycia w inny sposób). Jeśli więc to
Ben przesuwając wyspę stworzył alternatywną linię czasową to podczas
wydarzeń z pierwszych sezonów było tak, że na przykład Ben nie był
postrzelony przez Sayida. W tym wypadku można by dojść do wniosku,
że nie choć nie da się zmienić tego co nieuniknione można
manipulować czasem. I tak Desmond ratując Charliego opóźnił jego
śmierć a Sayid strzelając do Bena przyspieszył kontakt z Innymi.
Ale śmiem twierdzić, że przeszłość zawsze była taka sama.
Mogą o tym świadczyć losy Daniela, Milesa i Charlotte, którzy
pojawili się na wyspie przed jej przeniesieniem. Miles wraz z matką
opuścił wyspę po tym jak Chang dowiedział się, że rozbitkowie są z
przyszłości a Daniel miał notes, który dostał od matki, która
wiedziała co się stanie (dla syna) i stało (dla niej).
A swoją droga nie wydaje się wam to dziwnie, że poza Hurleyem (jego
kombinacje z Gwiezdnymi wojnami) rozbitków kompletnie nie rusza to,
że żyją 30 lat wcześniej? "Jesteśmy w 1977 roku" - "aha, no to
fajnie".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.