estem jeszcze w Polsce, ale pewnie taki stan rzeczy się zmieni...
Mój mąż (zawsze optymista w kwestii tego co nam się uda w życiu
osiągnąć),stwierdził ostatnio, że nie chce dłużej żyć tak jak teraz i chce
zapewnić naszym dzieciom lepszy start w życie (tutaj nie ma szans żeby dać im
choćby mieszkanie, a tak naprawdę obydwoje zarabiamy dobrze jak na realia
naszego miasta)
No i pojawiła się kwestia wyjazdu, która w naszym życiu przewija się już od
jakiegoś czasu. W grę w chodzi tylko Montreal - przynajmniej na początek. Tam
mamy brata ciotecznego mojego męża, który za wszelką cenę chcę żebyśmy
przyjechali i jest gotów nam pomóc w przygotowaniu np mieszkania, dał namiary
na prawnika, który zajmuje się kompleksowo sprawami emigracyjnymi i jest
sprawdzony. Wyjechalibyśmy z dwójką dzieci - 8-letnim synem oraz 1,5 roczną
obecnie córeczką.
Nie ukrywam - boję się strasznie. Warunkiem wyjazdu jak dla mnie jest to, że
będzie on w pełni legalny, tak aby nasze dzieci i my miały opiekę medyczną.
Boję się, że sobie nie poradzimy, a wyjeżdżając - spalimy za sobą mosty. Nie
znamy francuskiego - w ogóle. Ja mówię po angielsku dość dobrze, mąż nie
bardzo - ale wiem, że większość mieszkańców Montrealu mówi po francusku.
Polki - jak Wam jest w Montrealu? Jak tam się żyje z dziećmi i jak się żyje
dzieciom, jaka jest rzeczywistość? Czy łatwo o pracę, czy można zarobić tak
aby dało się żyć i zapewnić dzieciom przyszłość? O jakiej pracy można myśleć?
Proszę o wszelkie informacje i z góry za nie dziękuję
--
Grudniowa Agnieszka
Nareszcie mam ząbki!
Starszy brat