Gość, nie menadżer ani team leader, w trakcie pracy zadzwonił na policję i
oskarżył mnie o "threatening behaviour". Nie miał żadnych świadków i ponadto
nic złego oprócz "fucking liar" mu nie powiedziałem . Co mi grozi i jak
powinienem się teraz zachować? Proszę o konstruktywne porady. Dzięki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.