bez zwolnienia lekarskiego po pierwszym tygodniu nieobecnosci mieliby prawo
wyawalic z roboty i traktowac to jako porzucenie pracy. Ja mialem zwolnienia
lekarskie i absencje ok 11% i mogli mi skoczyc, tak jak kazdemu innemu. Absencje
liczy sie w skali polrocznej tzn ze pol roku po powrocie z ostatniej choroby,
konto zeruje sie i nadal ma sie 0%. Te ich spotkania i rozmowy po 3 razy na ten
sam temat, to jedna wielka sciema i ma na celu wzbudzic w pracowniku strach, ze
niby caly management mysli tylko o tej absencji i o niczym wiecej.
Najwazniejsze, zeby ostrzezenia wydawane byly prawidlowo tzn pierwsze ustne,
drugie ustne, pisemne, drugie pisemne i finalowe (do zwolnienia). Tu jest caly
myk. Jesli ktos jest naiwny da sie wrobic w ostrzezenie od razu pisemne i np.
nastepne finalowe i proces do zwolnienia moze przyspieszyc.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.