Dzięki za zrozumienie tekstu dla spiderkO. A panom powyżej chciałbym wyjaśnić,
że dolegliwość zwana "wypadaniem dysku" nie jest mi obca, tzn., nie dlatego że
sam na to choruję (z oczywistego powodu - nie byłbym w stanie po prostu pakować
każdej nocy ton towaru na półki) ale znam ludzi, którzy rzeczywiście na to
cierpią - są szczęśliwi, gdy mogą bez bólu wykonywać proste codzienne czynności
życiowe, wymagają wieloletniej rehabilitacji, często operacji chirurgicznej.
Jest to choroba przewlekła i nie znam nikogo, kto byłby w takim stanie zdolny
pakować wyżej wspomniane tony bez ryzyka uszkodzenia rdzenia kręgowego i
towarzyszącego temu nieludzkiego bólu...chyba że tylko udaje lub ktoś go kiepsko
zdiagnozował. Życzę zdrowia i pełnej sprawności przez długie lata.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.