Dodaj do ulubionych

Koszta wyjazdu na hostel - kosztorys

10.05.06, 11:23
Witam

Rozważamy właśnie poważnie wyjazd do Tesco z opcją zakwaterowania przez 2 tyg
w hostelu od nich. Wybieramy tą opcje bo nie chcemy się wiązać z nimi na stale
jakoś, optymalnie chcieli byśmy zmienić prace na dzienną i trochę lepszą po
około 3-5 miesiącach jak się zaaklimatyzujemy. Do tego przy dziennej pracy
chcemy szukać jakiś dodatkowych prac na 1/2 etatu czy dorywczych zajęć.

Tak liczymy i liczymy i wychodzi nam następująco:

Koszt wyjazdu w ramach Tesco wychodzi 2100 zł (oplata za wyjazd + 2 tyg
hostel) podobno trzeba mieć 70 GBP na jakieś opłaty rejestracyjne (NiN czy cos
takiego to ok 400 zł) no i cos na miejscu.

Kaucja za pokój (na osobę) to okolo 60-70 GBP (znowu ok 400 zł)
Coś na życie, podobno trzeba mieś ze 300 GBP na miesiąc albo i wiecej ( jakieś
1700 zł) przy założeniu ze cześć rzeczy do jedzenia weźmiemy ze sobą (zupki w
proszku itp.)
Podsumowując daje to 4500 zł , no nie jest to mało jak na start.

Zastanawia mnie ile trzeba to odpracowywać , jakoś wychodzi mi z 5-7 tygodni,
a nie liczę tu kosztów związanych z zakupami na wyjazd typu torby, jakieś leki
czy jedzonko na start, czy coś innego.

Jak u Was te wyliczenia wyglądają?

Aha jesteśmy małżeństwem i wszytko będziemy musieli pomnożyć razy dwa na
koniec a tu robi się wtedy pokaźna sumka.

Mateusz i Madzia
Edytor zaawansowany
  • 10.05.06, 14:08
    U mnie koszta wyglądają następująco:

    1980 PLN przelot + hostel + przejazd z lotniska /już podali mi ostateczną kwotę/
    400 PLN - 70 GBP opłata rejestracyjna /czyli chyba ten NIN/
    570 PLN - 100 GBP - tyle przeznaczam orientacyjnie na kaucję za mieszkanie
    570 PLN - 100 GBP - opłata za mieszkanie /2 tygodnie - po opuszczeniu hostelu/
    690 PLN - 120 GBP - jedzenie przez pierwszy miesiąc
    280 PLN - 50 GBP - inne / nieprzewidziane wydatki

    RAZEM 4490 PLN - czyli wyszło podobnie.

    Ja ogólnie zamierzam zabrać ok. 400 - 450 GBP + trochę jedzenia z Polski. Myślę
    że to pozwoli mi na skromne przeżycie pierwszego miesiąca / zobaczymy jak to
    wyjdzie "w praniu" ;)

    Ktoś wypowiadał się na forum, że do hostelu zabrał 400 GBP i jeszcze mu
    zostało, a ktoś inny że miał tylko 200 GBP i też wystarczyło.
    Pamiętajmy, że przez pierwszych 6 tygodni otrzymujemy wynagrodzenie co tydzień,
    więc nie będzie tak źle.
  • 10.05.06, 14:15
    Do tego oczywiście trzeba doliczyć leki i inne zakupy.
    Ja nie mam przynajmniej problemu - w co spakować rzeczy - mam walizkę i dużą
    torbę :)

    Dodatkowe wydatki:
    leki ok. 70 PLN
    ubrania 100 PLN
    spożywcze ok. 150 PLN
    Kraków x2 ok. 300 PLN
    mapy ok. 20 PLN
    karta EURO26 60 PLN
    ------------------------
    RAZEM: ok. 700 PLN - nie wiem ile dokładnie mnie to wyniesie - to jest
    zestawienie szacunkowe, ale sporo tego :(

    Trzeba być bardzo bogatym żeby wyjechać do UK w celach zarobkowych...
  • 10.05.06, 14:32
    No nam na szczęscie odpada wyjadz do Krakowa bo tu mieszkamy a na lotnisko to
    albo autobusik albo rodzina nas podwiezie.
    Karta Euro26 to tylko żona ja juz za stary ;)
    No tak leki to troszke będzie (no bo te kobiece i jakies uodparniające na
    wyrost, juz zbieramy z ofert promocyjnych - tran itp)
    Za to muzimy sobie torby sensowne sprawic ale to zamknie sie pewnie w 150 zł na
    dwie osoby teraz są promocje rózne.
    My jeszce kupujemy laptopa na wyjad by miec kontakt z domem i dostep do netu tam
    na miejscu bo to będzie nasza jedyna rozrywka :(

    Pozdrawiam i liczymy na felietonik z podróży i reportaż z pobytu ;)

    Powodzenia my jedziemy jak tylko sie żona obroni , jestesmy po rozmowach i mamy
    nr tel do konkretnej osoby która kazała sie nam juz glaszać indywidualnie do nie
    ;) wiec jest nadzieja na wyjazd

    A tak swoją droga to kurde droga ta zabawa w emigracje zarobkową ;)

    Mateusz
  • 10.05.06, 14:43
    mexica napisała:

    > U mnie koszta wyglądają następująco:
    >
    > 1980 PLN przelot + hostel + przejazd z lotniska /już podali mi ostateczną kwotę
    > /
    > 400 PLN - 70 GBP opłata rejestracyjna /czyli chyba ten NIN/
    > 570 PLN - 100 GBP - tyle przeznaczam orientacyjnie na kaucję za mieszkanie
    > 570 PLN - 100 GBP - opłata za mieszkanie /2 tygodnie - po opuszczeniu hostelu/

    To mozna chyba odpuścić wkońcu będzie sie dostawać wypłaty co tydzień wiec bedą
    juz pieniąde na czynsz na bieżąco juz.

    > 690 PLN - 120 GBP - jedzenie przez pierwszy miesiąc

    Jak będzie sie juz dostawać wypłaty to będzie i na jedzenie ale chyba nie
    zawadzi najwyżej zostanie ;)

    > 280 PLN - 50 GBP - inne / nieprzewidziane wydatki
    >
    > RAZEM 4490 PLN - czyli wyszło podobnie.
    >

    > Ktoś wypowiadał się na forum, że do hostelu zabrał 400 GBP i jeszcze mu
    > zostało, a ktoś inny że miał tylko 200 GBP i też wystarczyło.
    > Pamiętajmy, że przez pierwszych 6 tygodni otrzymujemy wynagrodzenie co tydzień,
    No własnie i to jest pocieszeniem bo będzie za co placic czynsz za mieszkanie
    czy pokój a nie trzeba będzie brać pieniążków z kraju ze sobą co obniża koszty
    wyjadzu chyba ;)
  • 15.05.06, 15:20
    kto mówi, że co tydzień?
    My dostaniemy razem ze wszystkim, wypłata co 4 tygodnie. Nie słyszałem, by ktoś
    dostawał tygodniówki.
  • 15.05.06, 18:58
    No ja tu gdzieś wyczytałem ze pierwsza wypłata jest po 2 tygodniach potem przez
    4-6 tygodni co tydzień a potem co miesiąc, dziwny tryb jak dla mnie ale zawsze
    to lepiej na starat częściej kaske dostawać drobniejszymi partiami.
    No chba ze to jest roznie w roznych Tesco ale no nie wydaje mi sie. A jak u Was
    to z tym jest lub było ?
  • 17.05.06, 09:33
    Ja też wiem że I wypłata ma być po 2 tyg., następnie przez chyba 6 tyg. -
    tygodniówki a później już co miesiąc :)
  • 17.05.06, 10:39
    Witamy

    A jak tam przygotowania na 2 dni przed wyjazdem?
    Gorąco liczymy na szczegolową relacje z pierwszych dni na wyjeździe ;)
    Mamy nadzieje ze uda Ci sie dostać do jakiegoś neta (biblioteka lub coś w tym
    rodzaju) i opiszesz nam na świerzo jak to jest.

    Pozdrawiamy i trzymamy kciuki
  • 18.05.06, 11:48
    Dzięki :)

    Jeśli tylko dorwę się do neciku, natychmiast się odezwę :)
  • 20.05.06, 06:14
    chyba komuś podpadłem, bo u nas wypłata po 4 tygodniach. Nie ma żadnych
    tygodniówek, poza sposobem rozliczania - to rzeczywiście tygodniami, z
    uwzględnieniem ewentualnych "zakłóceń", tzn. odstępstw od normy.
    Również ubrań służbowych jeszcze nie widać, nawet rękawic! Karty dostaliśmy po
    upomnieniu się, po 3 tygodniach od rozpoczęcia pracy.
  • 10.05.06, 14:39
    Jak to sobie liczylem to wyszlo mi tak w przybliżeniu że tygodniowo zarabia sie
    200 GBP na ręke to daje około 5 tygodni odpracowywania kosztów wyjazdu. Pod
    warónkeim że żyje sie z tego co sie wzieło ze sobą praktycznie. Jak człowiek
    będzie nadwyraz oszczędny to moze i w 4 tygodnie odpracuje wyjadz :(
  • 10.05.06, 14:47
    Wiesz, ja pieniądze na wyjazd pożyczam od rodziców. Wolę zabrać te 450 GBP i
    niech mi zostanie, niż miałoby braknąć.

    Myślałam też o laptopie, ale chyba na taką zabawkę już nie starczy mi kasy :(
  • 10.05.06, 15:35
    My także sie zadlozymy niestety, laptopa albo kupimy tu albo tam na ebayu ale
    chyba tu bo bedzie mzona sobie go przetestowac i poustawiac w spokoju.
    Zresztą mozna juz za 600 zł takiego do gg i internetu, my chcemy jeszce skype i
    filmy sciągać i oglądać na nim ;)

    I dokładnie lepiej miec wiecej i oodac rodzinie niz mniej i miec problemy.

    A masz juz jakis sposób na przesyłanie kasy do domu?
    Bo my rozwazalusny jeszce jakis kredyt szybki czy denet na maxa na koncie i
    kartach wszytkich i szybko to splacić potem w 1-2 miesiecy.

    Jeszce chcemy przed wyjazdem zalozyc rachunki w jakimś fuduzu inwestycyjnym by
    potem przez net przelewac pieniądze na niego i inwestowac by zmniejszyć
    uciązliwośc placenia podatku wysokiego i koszty pozostawionego w kraju mieszkania :(

    Pozdrawiamy
  • 10.05.06, 19:49
    bez przesady laptopka kupimy sobie po miesiacu ciezkiej pracy. a tak wogole to
    kupie sobie ze wspollokatorem wiec no problemo:)
    mam nadziej ze bedzie mozna robic overtime bo bez tego kiepsko to widze. no ale
    coz ! damy rade:>
  • 10.05.06, 20:08
    > bez przesady laptopka kupimy sobie po miesiacu ciezkiej pracy.

    Tego nie byłbym taki pewny. Ja również przed wyjazdem liczyłem - po pierwszym
    miesiącu kupie sobie jakiś komputer z odzysku, w drugim dobrze by było założyć w
    domu internet. W rzeczywistości komputer kupiłem sobie po czterech miesiącach
    (tyle, że stać mnie było już na coś lepszego) a internet założyłem po roku:)
  • 10.05.06, 20:38
    No bez przesady w drógą strone chyba , jak przeglądałem oferty na Londynku czy
    innych stronach to pokój dla pary z mozliwoscią do podlączenia sie do netu z
    rachunkami wliczonymi oscyluje od 100-125 GBP wiec nie tak strasznie znowu a
    dostep do netu jest jak sie ma juz laptopika.
    Zresztą na aukcjach internetowych mozna znaleśc tanie dośc laptopy zalezy co kto
    potrzebuje bo jak do netu, gg, skype i filmy to za 1000 zł sie znajdzie jak nic

    Ciekawi mnie jak to polązcenie do netu wygląda przy takim wynajmowaniu pokoi?
  • 10.05.06, 21:38
    Ja wiem, że na ogłoszeniach na Londynku to fajnie wygląda. Ale z praktyki
    twierdzę, że takie suche kalkulacje jeszcze w Polsce na niewiele się po
    przyjeździe przydają. Dopaść cie mogą jakieś dodatkowe koszty, o których będąc
    jeszcze w Polsce nie masz pojęcia (np. koszty dojazdu do pracy). Nie każdy marzy
    też o mieszkaniu w Londynie i może się okazać, że tam gdzie trafisz wynajecie
    jakiegokolwiek pokoju w ciągu dwóch tygodni może się okazać marzeniem ściętej
    głowy, a co tu wspomniać o takich wygodach, jak internet.
  • 10.05.06, 23:02
    tak tylko tego laptopka kupie z kims na bule , i biore troche wiecej kasy niz
    przewiduje na poczatek wiec dam rade:P chodzby nawet wielkie pudlo zamiast
    laptopka na poczatek wchodzi w gre. wierze ze...
  • 11.05.06, 08:12
    a ja widzę że niektórzy na tym forum lubią "podcinać innym skrzydła"...

    ludzie, którzy wyjechali i już trochę zarobili, bardzo się zmieniają - przykre,
    że Polak Polaka nie wspiera, tylko "wali młotem prosto w łeb"........
  • 11.05.06, 09:14
    Jak to mówią "Polak Polakowi .... Polakiem :( " znaczy sie wilkiem ;)
    Własnie często to obserwuje takie postawy. A ci co wyjechali jakoś jak mantre
    powtarzają trzymac sie zdala od "polaczków".
    Coś w tym musi być zapewne ;)

  • 11.05.06, 11:09
    To nie ma juz opcji, ze mozna sobie samemu wynajac mieszkanie z pominieciem
    opcji mieszkania tescowego lub hostelu?
  • 11.05.06, 12:10
    Z tego co wiem to trzaba mieć mieszkanie juz w ikresie rekrutacji tu w polsce, a
    to razej tylko rodzina i musi sie w tym rejonie praca znaleść - marne szanse.
    Oni mają 3 opcje:
    1, wlasne pieszkanie trzeba podac adres przed wyjazdem (sprawdzają te dane) i
    musi tam byc praca w okolicy w Tesco
    2, Na mieszkanie z Tesco ciezko zrezygnowac z tego przed uplywem conajmniej roku
    a i ceny nie za korzystne.
    3, Hostel na 2 tygodnie i w tym czasie trzeba szukac wlasnego mieszknia.
  • 13.05.06, 11:01
    Pozwolcie, ze dodam cos od siebie do Waszej dyskusji. Jestem w Banbury (do
    ktorego to miasta jak mniemam wybiera sie Pani mexica i Panstwo
    industrialusagi) od czerwca 2005. W tamtym czasie istniala jedynie opcja
    wyjazdu z zakwaterowaniem zalatwianym przez Tesco za posrednictwem CRM. Po pol
    roku zrezygnowalismy z tej chaty, troche nas to kosztowalo niestety, no ale co
    robic. Chcialem jedynie napisac, ze moze Wam byc ciezko znalezc cokolwiek po
    zaledwie 2ch tygodniach pracy w UK. Po pierwsze, pamietajcie ze pracujecie na
    nocki, w ciagu dnia trzeba sie wyspac, i potrzeba na to paru godzin. Po drugie,
    mysle ze odpada Wam szukanie mieszkania/pokoju przez kazda agencje
    nieruchomosci, bo one wymagaja referencji, a tych ze zrozumialych wzgledow nie
    przedstawicie. Byc moze nie jest to regula, byc moze sa tutaj agencje ktore
    tego nie beda wymagaly - tym lepiej dla Was. Generalnie pozostana Wam gazety i
    net. Sprawdzcie strone www.banburyguardian.co.uk, to jest lokalna gazeta,
    wychodzi w czwartki, tam sa ogloszenia. Liczcie sie tez z tym, ze wynajecie
    pokoju (jakies 70-80£ tygodniowo) tez bedzie wymagalo pewnie kaucji w takiej
    wysokosci. No i jeszcze sprawa wyplat - pierwsza wyplata ktora my dostalismy
    byla po DWOCH tygodniach, a nie co tydzien, co byc moze tez moze miec jakies
    znaczenie. Zaznaczam, ze pisze to wszystko nie po to, zeby komukolwiek podcinac
    skrzydla, bo nie mam po co tego robic, chce po prostu zebyscie wiedzieli mniej
    wiecej czego mozna sie spodziewac. Mam nadzieje, ze w tygodniu przyjda jakies
    Wasze papiery do sklepu, to sobie Was poogladamy :-). No i na koniec -
    spokojnego lotu i do zobaczenia na stolowce (badzcie mili dla Irene - to sie
    oplaca) :-)
  • 13.05.06, 16:47
    OK, skoro to nazywasz "podcinaniem skrzydeł", to z niecierpliwością czekam na
    twój raport o szukaniu mieszkania w dwa tygodnie. Tylko pamiętaj, że na przekór
    wszystkiemu musi być wyłącznie pozytywny, coby innych nie zniechęcać...
    Chciałem się tylko podzielić własnym doświadczeniem, jak oczekujesz słodzenia,
    to wybacz...
  • 13.05.06, 17:08
    Hej, spokojnie...

    Nie pozwolmy, zeby zagresja zalala i to forum, OK?
    Wydaje mi sie, ze mexica i industrialusagi troche zbyt nerwowo zareagowali na
    post lacha cmentarnwego - przeciez on (ona?;) a nikogo nie najezdza po to by
    zniechecic, tylko pisze o swoich doswiadczeniach. Przeczytajcie ten post raz
    jeszcze i ochloncie, please.

    Poza tym, upieram sie przy swoim, czas wszystko pokaze, przeciez nie ma recept
    ze zawsze wszyssko jest tak samo, a poki co warto miec oczy i uszy otwarte takze
    nie na jakies super-hiper radosne opinie, bo moze dzieki nim, zamiast jechac do
    Anglii w jakiejs szalonej ( i niebezpiecznej przez to!) euforii, bedziemy tam
    jechac po prostu z racjonalnymi oczekiwaniami.
  • 14.05.06, 09:13
    Nie nie to nie tak , jeśli krtoś poczuł sie urazony mojimi stwierdzeniami to
    najmocniej przepraszam, ale nie takie były intencje. Tak naprawde to jestem
    wdzieczny za wylanie kubła zimnej wody na głowe. Zarówno te pesymistyczne opinie
    jak i nadwyraz różowe bierzemy pod rozwage i wszytko trzeba uśrednić i
    przemyśleć przez pryzmat tak zwanego "zdrowego rozsądku"

    Co do naszego wyjazdu to my jeszce nie teraz bo za tydzień żona bedzie miala
    egzamin po którym będziemy znali date obrony magisterskiej i dopiero potej
    chcemy jechać. Jak gdzieś wspominałem jestesmy po rozmowach z Tesco juz i mamy
    na okolo 1-1,5 miesiąca wczesniej zadzwonić przed wyjazdem do jakiejś tam Pani
    to dlaej nas pokieruje.
    Co do naszych panów wyjadowych to wolelibyśmy wylądować w jakimś dozym miescie
    bo naszym celem nie jest praca w Tesco ale start od niej a potem szukanie coś
    innego, ale to juz rzeczywistość na wyspach pokaze.
  • 18.05.06, 11:52
    > A masz juz jakis sposób na przesyłanie kasy do domu?

    Tak :)
    Właśnie założyliśmy z mężem konto walutowe. Mamy eurokonto plus w Pekao S.A.
    wiec walutowe założyli nam bezpłatnie - nie ma nawet miesięcznej opłaty za
    prowadzenie konta :) Mój maż zostaje na razie w PL, więc będę mu wysyłała kasę
    na to konto /ponoć jest duuużo korzystniej/ a dziś jeszcze upoważnimy do tego
    konta mamuśkę, zeby nam mogła rachunki i raty płacić gdy Misiek przyjedzie do
    mnie :)
  • 18.05.06, 12:09

    > > A masz juz jakis sposób na przesyłanie kasy do domu?
    Gdzieś juz bylo o tym chyba serwis moneybookers czy cos takiego jest spoko dość,
    jego zaleta to niska oplata ( 1-2 euro chyba) minus to zmudna rejestracja i
    operacja twa z tydziń. Bi najpierw przelewasz kase na swoje konto u nich z konta
    z banku angielskiego a potem z konta tego u nich na swoje juz w polsce
    przelicznuk walutowy wapada dość korzystnie.
    My planujemy tak robić, tez bedziemy zostawiac tu mieszkanie w kamienicy , i
    trzeba ołaty robić, do tego oszczedności chcemy inwestowac w fundusze na
    pbieząco ;) (mamy konto w mBanku - tani, mamy juz tu konta od kilku lat wiec
    mamy debecik i karte Visa clasic tez z debecikiem jako na awaryjene wydatki,
    chcemy zalozyc konto w Supermarkecie Funduszy i będzie git wtedy ;)
  • 14.05.06, 14:18
    oprócz płacenia w Polsce, trzeba przewidzieć koszty w UK. Londyn może jest
    droższy niżreszta, ale warto wziąć pod uwagę moje niedawne doświadczenia.
    Wyżywienie jest dość tanie, ale jak masz warunki do gotowania, a w hostelu
    sienie da (i nie wypada katować współmieszkańców). Tania pizza to 4,50 GBP, w
    sklepiku nawet woda może kosztować 1,5 GBP. Kawa to funciak. Nie cierpię
    chińskich zupek, ale pasztecik dziennie byłby niezły.
    Pranie to 2,50 GBP, suszenie 1 funt. Umywakli w hostelu mieszczą tylko jedną
    dłoń i pod kranami (wylewkami) zmieścisz najwyżejszklankę, oczywiście brakuje
    zatyczki w umywalce a prysznic nie nadaje się do prania.
    Telefon 02 oczywiście to 5 GBP za karte SIM i 10 za zasilenie, które wygadasz
    testując tanie połączenia, których jest wiele. Bez telefonu nie szukaj
    mieszkania.
    Przejazdy - tygodniówka na kolej kosztowała prawie 30GBP/tyg., teraz mam
    BusPass na tydzień za 13,50, no ale mieszkam dużo bliżej. Wtedy musiałbym
    jechać 3 godz.w jedną stronę, teraz jadę 20 minut. Czasem trzeba koleją albo
    metrem. Oyster jest niezły ale i tu robisz przedpłatę.
    NIN 70, ale przesyłka polecona 4,50 albo i 9 GBP (zależy od opcji), duże
    koperty też nie za darmo, a potrzebujesz co najmniej 2.
    Niespodziewane wydatki: miska do moczenia nóg 0,50, nożyczki od 1 do 4 funtów -
    zależy gdzie kupujesz (polecam Ikea lub Tesco), ściereczki 1 GBP itd.
    Dorobienie klucza o Cobblers'a 3 albo 4 GBP.
    Nie miałem referencji od poprzedniego landlorda (jak mógłbym mieć?!) i wziąłem
    co mogłem najlepszego: czynsz 300/mies. i kaucja 450 - obie płatne z góry.
    Dobre wyposażenie. Ciekawe, że darmowe gazetki z ogłoszeniami są dostarczane do
    domów i bibliotek osiedlowych. W gazetach ogłaszają się agencje, atam bez
    referencjinieda razy... Lepiej przez internet.
    Każdemu przed wyjazdem poleciłbym 10-godzinny górski spacer, bo u nas niema
    dywanów i od twardego podłoża bolą stopy. No i malutkie taniutkie radyjko, bo
    przyjemnie posłuchać tubylczego radia...
    Nie myśl o odpracowywaniu - to nastąpi dość szybko, ale były sytuacje, że
    ludzie dostawali pobory po 6 tygodniach.
  • 14.05.06, 14:30
    niepotrzebnie wykupilłem półapteki. Przydały się tylko Coldreksy (bardzo!) bo
    klimat tu dziwny, Amol mniam ;-) i plastry na obtarcia... Podobno przeciwbólowe
    środki są tanie, nie wiem, bo nie przyglądałem się.
    Pierwsza wizyta u dentysty to około 100 GBP, leczenie zęba zaczyna się od 50
    GBP (do 250GBP),jak słyszałem. Ubezpieczenie zdrowotne 1 GBP/tyg. obejmuje 1
    wizytę rocznie.
    Jeszcze rowery: kupisz za 50 GBP, ale musisz mieć jeszcze kask i odblaski.
    Jeździ mnóstwo ludzi w Londynie, są ścieżki i miejsca do przypięcia. Wszyscy
    przypinają. Ruch lewostronny samochodów przyprawia mnie o nagłe przerażenia,
    gdy niemal ociera się o mnie jadący piętrus, KTÓRY POWINIEN JECHAĆ PO TYM
    DRUGIM PASIE, NIE OBOK MNIE!
  • 15.05.06, 18:50
    W moim przypadku niezbędny okazał się antybiotyk - w Polsce nie używałam a tutaj
    bez tego chyba bym nie wyzdrowiała.
  • 14.05.06, 22:31
    silver.london wielie dzieki własnie takich opowieści poszukiwaliśmy , bo
    ogólnie to wszędzie mozna wyczytać, ale takie drobiazgi to podstawa.
  • 16.05.06, 21:08
    Ze swojej strony dodam tylko tyle, ze:

    1. Zazwyczaj (nie zawsze) jezeli wynajmujemy pokoj, placi sie depozyt w
    wysokosci czynszu za 2tyg oraz czynsz za 2tyg z gory. Jezeli chcemy wynajac
    mieszkanie/domek nalezy sie liczyc z kosztami w wysokosci miesiecznego czynszu
    z gory oraz kaucji w wysokosci miesiecznego czynszu. Zatem to znacznie zawyza
    koszta ;) Wszystko tak naprawde zalezy od miasta do ktorego sie trafi.
    Spotykalem sie z sytuacjami, w ktorych nie placilo sie zadnych 'nadplat',
    jednak rowniez z takimi, ktore opisalem powyzej.

    2. Oplata z HO (to nie jest NIN!)nie musi byc wliczana do poczatkowych wydatkow
    poniewaz mozna to zrobic w przeciagu miesiaca od podjecia pracy, zatem z
    ktorejs wyplaty ;)

    Pozdrawiam
  • 16.05.06, 21:16
    > 2. Oplata z HO (to nie jest NIN!)nie musi byc wliczana do poczatkowych wydatkow
    >
    > poniewaz mozna to zrobic w przeciagu miesiaca od podjecia pracy, zatem z
    > ktorejs wyplaty ;)
    Wielkie dzieki za ta sugestie, juz zorientowalem sie ze koszty pokoju to zależa
    gównie od kogo i gdzie sie wynajmuje. Jednak jak wynika z Twojej informacji
    trzeba niec poprostu kase na jeden miesiąc conajmniej. Raczej na start nie
    będzie nas tac na mieszkanie , zresztą taka opcja we dwójke to mcno sie
    niekalkuluje , chba ze wypali plan by jechać ze znajomą para w 4 osoby to mozna
    juz o czymś takim myśleć chyba. Jednak na wstępie nie liczymy na nic wiecej
    ponad pokój dwoosobowy (znaczy sie z dwoosobowym wyrkiem) w domku. Z tego co sie
    orientowalem do cena takiego pokoju zazyczaj nie przekracza 120 GBP czyli 480
    GBP na miesiąc jakoś. I taką kwoete chcemy zabiespieczyć na nieszkanie na start.
  • 17.05.06, 00:09
    Oj, to 120 GBP za tydzień za dwójkę to chyba w Londynie albo w domu czy
    mieszkaniu o bardzo wysokim standardzie. Ja orientacyjnie dałam kilka ogłoszeń
    tu i ówdzie, w róznych miastach, i np. z Liverpool i z Newcastle dostałam sporo
    ofert za 300-350 GBP miesięcznie juz z rachunkami za naprawdę ładnie urządzone
    pokoje z 2-3 współlokatorami w mieszkaniu.

    Zobaczymy, jak to będzie. Ja jadę z mężem, pod koniec czerwca lub na początku
    lipca, jak skończy mi się szkoła. Niestety jeszcze nie wiemy gdzie, bo już byśmy
    czegoś szukali. Planujemy wziąć po ok. 400 GBP na głowę.
  • 20.05.06, 06:34
    Kolega niedawno opowiadał: jechałem po pracy i zasnąłem w piętrusie. W pewnej
    chwili się budzę, patrzę - czarno jak w nocy! A to przecież 8 rano. Całe piętro
    murzynów i innych kolorowych.
    Nie jestem rasistą, ale muszę powiedzieć, że w naszym mieście są miejsca, gdzie
    białemu mieszkać niebezpiecznie - i już. Z drugiej strony nie słyszałem
    o "białych" dzielnicach, bo to nie jest kwestia rasy.
    Podobnie musimy brać pod uwagę koszty dojazdu i czas przejazdu. Nie mam jeszcze
    doświadczenia z angielską pogodą, ale teraz nie jechałbym na rowerze: zimno,
    mokro i wiatr.
    Inny jeszcze kolega trzyma swój samochód z Polski pod firmą, bo jak miał pod
    domem, to mu się włamali w biały dzień. Właściwie, nie wiem - może próbowali
    się włamywać...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.