Dodaj do ulubionych

E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo?

11.11.05, 22:38
zaba1501
Trafiłem na strone pod tytułem "bykom-stop". Jest to kampania przeciwko
niepstrzeganiu w internecie zasad ortografii, interpunkcji oraz wszelkiemu,
niekontrolowanemu słowotwórstwa. Autor denerwj się też na skracanie wyrazów
oraz wstawianie nadmiaru znaków np. ????????? lub !!!.

Waszym zdaniem czy jest to idea słuszna? Czy może zbędne czepiactwo, bo język
internetu to nie to samo co język książek?

Czekam na wasze odpowiedzi. Jeżeli znacie wybitnie drastyczne przypadki e-
analfabetyzmu chętnie się zapoznam.

Edytor zaawansowany
  • b00g13 11.11.05, 22:50
    Idea jest ciekawa, forma fatalna. Przypomina mi to te miłe czasy gdy mańkutów
    siłą zmuszano do pisania lewą ręką. Owszem zdaję sobie sprawę, że czytanie postu
    napisanego przez dysortografa czy dyslektyka potrafi zaboleć, jednak to jak się
    ich traktuje na tej stronie jest chamstwem w czystej postaci.
    Nikt kto tego nie doświadczył nawet nie zdaje sobie sprawy ilu lat ciężkiej
    pracy potrzeba by można było choć udawać, że potrafi się pisać (i mówić)
    "normalnie".
    --
    Wierzę, bo to absurd !
    św. Ignucy kościoła Emacs
  • b00g13 11.11.05, 22:54
    Ok, obejrzałem ta stronę teraz (odwiedziłem ją kiedyś dawno temu) i trochę
    wymowa się imho zmieniła. Być moze gdybym ją taką zobaczył po raz pierwszy to
    nie miałbym o akcji takiego a nie innego zdania.
    --
    Wierzę, bo to absurd !
    św. Ignucy kościoła Emacs
  • lakoniaa 12.11.05, 14:49
    Uwazam,ze nowy jezyk jaki tworzy sie wsrod ludzi komunikujacych sie za
    pośrednictwem internetu...jest zjawiskiem nieuniknionym...
    W normalnym, mówionym języku tez co jakiś czas zanikaja pewne slowa, pojawiaja
    sie nowe...naturalny proces - kazdy jezyk uzywany obecnie jest zywy!to nie
    martwa lacina!
    unikanie polskich znakow, skracanie wyrazow- o wiele przyspiesza pisanie...
    wydaje mi sie, ze dopoki skroty i inne zabiegi jezykowe sa zrozumiale...nic sie
    nie dzieje...
    pozdrawiam!

    --
    kliknij - to nie boli !!!
    www.pajacyk.pl
  • blekot 12.11.05, 19:13
    lakoniaa
    masz nieklikalny link w syganurce!
    i jak tu kliknąć?
    :P

    aprop czepialstwa...
  • no_login 14.11.05, 22:10
    > unikanie polskich znakow, ... o wiele przyspiesza pisanie...
    naprawdę naciśnięcie Alt tak opóźnia pisanie??
    --
    No women no sex, no sex no children, no children
    no school, no school no problem, no problem no cry...
    so no women no cry
  • no_login 14.11.05, 22:14
    "Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
    uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie
    dengao solwa. Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia
    lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i
    w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze
    zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty
    wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu."

    --
    No women no sex, no sex no children, no children
    no school, no school no problem, no problem no cry...
    so no women no cry
  • kdziolak 17.11.05, 20:29
    Jsetem pod wreniażem ;-) Rzywicześice pisnaine tksetu w ten spoósb nie spawira
    pomerblów pzry czyntiau. Może to dbora medtoa rowzjou jyękza! Ielż noywch słów
    mżoe pstować w ten sopósb.
  • furry 18.11.05, 13:02
    Lwtio! Oycjzzno Mjoa! Ty jtstees jak zordiwe!
    Ile Cię tzrbea cnieć, ten tlkyo się dwoie kto Cię saticrł
    Dziś pnękiśoć Twą w cełaj odizboe
    Wizdę i oujisupę, bo tiksęnę po Tiboe

    ! TO DZAŁIA !

  • totalna_apokalipsa 19.11.05, 11:47
    Spróbuj to samo zapodać cudzoziemcowi, który uczy się polskiego. Ty rozumiesz,
    on już nie. Sprawdź to - naprawdę tak jest .
  • ciociacesia 22.11.05, 15:21
    > Spróbuj to samo zapodać cudzoziemcowi, który uczy się polskiego. Ty rozumiesz,
    > on już nie. Sprawdź to - naprawdę tak jest .

    to zalezy na jakim etapie nauki jest - ja zrozumiałam ten tekst po angielsku -
    ten pierwszy - o badaniach naukowych ;) tylko w razie watpliwosci nie mozna w
    slowniku sprawdzic :(
    --
    god bless your manicure when my sister's starving / god bless your brand new
    15th car / golden rings and silver spoons
  • Gość: jac IP: *.lukas.com.pl 18.11.05, 11:35
    Dlaczego mieszasz dwie sprawy? Życie języka, zanikanie pewnych wyrazów,
    tworzenie innych jest naturalną koleją rzeczy. Jednak nic nie zwalnia od
    przestrzegania zasad ortografii i interpunkcji.
  • m.gregor 12.11.05, 19:37
    > gdy mańkutów siłą zmuszano do pisania lewą ręką.
    Mańkut wlasnie pisze lewa reka...wiec zmuszanie go do pisania lewa to zadna
    tortura ;-)
    --
    "Do we, do we know
    When we fly
    When we, when we go
  • Gość: b00g13 IP: *.lodz.dialog.net.pl 13.11.05, 02:23
    A faktycznie, trochę się zapędziłem. Prawą, oczywiście ;)
  • butters77 18.11.05, 13:32
  • zlotoslanos 19.11.05, 15:17

    --
    :*
  • Gość: leming IP: *.aster.pl 17.11.05, 21:42
    Piewsze dwie wypowiedzi w tym watku doskonale ilustruja niechlujstwo, czyli
    glowna przyczyne "bledow" w internecie. Mankutow zmuszano do pisania lewa reka?
    Toz to dramat! Zwlaszcza dla mankutow.
    Ludzie, myslcie, co piszecie.
  • Gość: ajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:46
    "zmuszano mańkutów do pisania"... prawą ręką, nie lewą?
    Dysgrafia i dysortografia są na użytek kiepskiej szkoły, usprawiedliwiają
    lenistwo nauczycieli, ale i lenistwo uczniów.
    Jestem przykładem dysgrafa i dysortografa, znam dzieci, wiele z nich, w zasadzie
    większość ma problemy na starcie z czytaniem i pisaniem, mylą im się kształty
    literek, piszą tak jak słyszą, czytają początek wyrazu, resztę zgadują.
    To wg mnie nie jest żadna choroba, wymaga pracy z dzieckiem, wysiłku nauczyciela
    przede wszystkim, dobrych ćwiczeń, by zniknęło bezpowrotnie.
    Jak sobie każdy przypomni start szkolny, na pewno zapamiętał takie problemy, one
    zawsze były. Rozwój nauk psychologicznych te zjawiska zdefiniował, określił, ale
    to tylko szkodzi samodzielności w pokonywaniu trudności ucznia, jest argumentem
    na złe pisanie, złe czytanie. Nie podważam osiąnięć nauki, ale zakwalifikowanie
    dziecka do grupy dyslektycznej wcale mu nie pomaga, tylko szkodzi. To jest
    sankcjonowanie problemu, a nie jego rozwiązywanie.
    Mój przyjaciel wyjaśnił swojemu synowi (już zakwalifikowanemu do reedukacji), że
    literka b ma brzuszek z przodu, bo brzuch, literka d ma go z tyłu, bo dupa. Od
    tego czasu chłopiec nie mylił liter. Reedukator pracowałby nad "problemem" pół
    roku..., bo stopniowałby trudności, dobierał metody i środki dydaktyczne.
    Wracając do tematu, uważam, że poprawność obowiązuje w Internecie tak samo jak
    gdzie indziej, bo wstyd nie znać języka ojczystego, bo czytelnikowi należy się
    szacunek. To nie ma nic wspólnego ze stylem czy skrótami, bo piszemy szybko, ale
    nie może być już w tytułach postów rażących błędów ortograficznych, admini nie
    powinni takich publikować.
  • mrotom 18.11.05, 14:00
    ajka napisał(a):

    > Mój przyjaciel wyjaśnił swojemu synowi (już zakwalifikowanemu do reedukacji),
    > że literka b ma brzuszek z przodu, bo brzuch, literka d ma go z tyłu, bo dupa.
    > Od tego czasu chłopiec nie mylił liter. Reedukator pracowałby nad "problemem"
    > pół roku..., bo stopniowałby trudności, dobierał metody i środki dydaktyczne.

    Czy jest w ogóle możliwe mówić o przodzie bądź tyle litery? Jeżeli przyjmiemy,
    że czytamy od lewej strony do prawej to możemy uznać, że lewa storna litery to
    przód a prawa tył. W tym momencie jednak powstaje pewna niezgodność z podanym
    w/w przedstawionym poście przykładem.

    Literka „b” ma bowiem brzuszek z tyłu, „d” zaś z przodu. Dziecko może się więc
    pomylić i napisać „drzuch” lub „bupa” działając przy tym w dobrej wierze, że
    przecież tata wytłumaczył.

    Nie mam wątpliwość, co do tego, że ojciec chłopca działał w jak najlepszej
    intencji pomocy własnemu synowi, jednakże zgodnie z zasadą „mylić się jest
    rzeczą ludzką” mógł w ten sposób zwiększyć problem chłopca z prawidłowym zapisem
    liter.

    Z tego powodu uważam, że lepiej pozostać przy metodach stosowanych przez
    psychologów, którzy jak mniemam są ździebko lepiej przygotowani do leczenia tego
    typu dolegliwości niż rodzic.

    Zgadzam się, że leczenie jest długotrwałe i żmudne, ale mimo wszystko daje o
    wiele większe prawdopodobieństwo wyleczenia dziecka z dolegliwości.

    Pozdrawiam ;)

    --
    www.kapitalizm.republika.pl/inne/prawda.html
  • furry 18.11.05, 14:07
    > Z tego powodu uważam, że lepiej pozostać przy metodach stosowanych przez
    > psychologów, którzy jak mniemam są ździebko lepiej przygotowani do leczenia
    > tego typu dolegliwości niż rodzic.

    Kiedyś nie było w szkołach psychologów, nie było też dyslektyków. Jak ktoś się
    nie chciał nauczyć, był do tego zmuszany zostając po godzinach w szkole. Myślę
    że pomagało to tyle co teraz, czyli niewiele. Jak ktoś nie czyta książek, to
    nigdy nie wyrobi sobie pamięci wzrokowej i nie zauważy najgorszego orta.

    A pomysł z brzuszkiem uważam za świetny, sam się podobnie uczyłem.

    Mówię poważnie
    fr
  • Gość: mrotom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 19:33
    furry napisał:

    > A pomysł z brzuszkiem uważam za świetny, sam się podobnie uczyłem.
    >
    > Mówię poważnie

    Co się tyczy przykładu z brzuszkiem, to wciąż podtrzymuje, że jest on
    nielogiczny. A jeżeli się mylę to proszę o wyjaśnienie dlaczego. ;-)

    Oczywiście zgadzam się, że podstawą w walce z dysleksją oraz dysortografią jest
    praca własna dziecka, czyli czytanie książek, a przede wszystkim pisanie.

    Wydaje mi się, że właśnie Internet powinien bardzo wspomagać walkę z tego typu
    dolegliwościami, bo chyba mało, kto lubi pokazywać publicznie jak np. na forum
    gazety, że się nie nauczył poprawnej pisowni w ojczystym języku. Stąd też jestem
    zwolennikiem podtrzymywania zasady poprawności językowej w internecie, czyli
    braku tolerancji dla błędów ortograficznych oraz nie poddawania się modzie na
    pisanie liter „ś”, „ć”, „ń”, „ą”, „ę” bez kreseczki – wiem, że to bardzo
    przyspiesza proces pisana, ale chyba każdy, kto posługuje się językiem polskim
    zgodzi się, że odgrywają one istotną rolę w procesie komunikacji.

    Co innego litery „u”-„ó”, „ż”-„rz”, „h”-„ch”, pomiędzy którymi już nie słychać
    różnicy we współczesnym mówionym Polskim i uważam, że nie stałoby się źle gdyby
    litery „ó”, „rz” oraz „ch” zostały w drodze reformy zlikwidowane. Z resztą
    podobna reforma została przeprowadzona niedawno w języku niemieckim w
    odniesieniu do „ss” i „ ß”.

    Przyznam, że sam mam duże problemy z ortografią, robię orty, połykam litery,
    piszę razem to, co powinno być osobno i na odwrót. Jednakże nie uważam, że fakt,
    iż ja robię błędy ma zwiększać moją tolerancję dla błędów popełnianych przez
    inne osoby. To właśnie brak tolerancji tak mojej własnej jak i ogólno
    środowiskowej mobilizuje mnie do walki z moimi dolegliwościami.

    Mamy bardzo piękny język i musimy o niego dbać.

    Pozdrawiam ;-)
  • Gość: Greg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 10:43
    >Co innego litery „u”-„ó”, „ż”-„rz”, „h”-„ch”,
    pomiędzy którymi już nie słychać
    różnicy we współczesnym mówionym Polskim i uważam, że nie stałoby się źle gdyby
    litery „ó”, „rz” oraz „ch” zostały w drodze reformy zlikwidowane.<
    Niezupełnie prawda - "h" i "ch" słychać, to zależy tylko od staranności wymowy.
    Spróbuj powiedzieć głośno "słychać" i "słyhać" - w naszym języku "h" jest
    twarde, chociż czasem wymawia się je jako miękkie, czyli "ch".
  • wobo1704 19.11.05, 11:21
    Popieram.
    Wg mnie podobnie z 'ó' i 'u'.
    Ogórek naprawdę brzmi inaczej niż ogurek.
  • Gość: Wiedźmin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 23:48
    Przy czym "ogórek" jest smaczniejszy niż "ogurek".
  • elisa_day 20.11.05, 14:31
    co za wymysl? nie ma roznicy miedzy 'ch' i 'h', moze mi ktos niby zaprezentowac
    albo opisac roznice w polozeniu jezyka przy tych dwoch literach??
    --
    --
    Mam czyściutkie sumienie
  • Gość: Greg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 15:39
    Owszem, jest różnica, przynajmniej dla mnie. Nie będę pisał na temat położenia
    języka, bo nie jestem specjalistą. Może inaczej - "cherbata" i "herbata". Jeżeli
    ktoś nie widzi, a raczej nie słyszy różnicy, to znaczy, że ani w szkole, ani w
    domu o nie zadbano o wymowę. Mnie akurat tego uczono w obu tych miejscach. I
    jeszcze jedno: gdy mówimy, że coś się pisze przez "ch", to powinno się mówić "to
    słowo piszemy przez ce-ha, a nie przez "cha".
    I przy okazji, odpowiadając na następny post: ta wymowa wcale nie jest marginalna.
  • Gość: Ida IP: *.am.osi.pl 20.11.05, 15:00
    > Spróbuj powiedzieć głośno "słychać" i "słyhać" - w naszym języku "h" jest
    > twarde, chociż czasem wymawia się je jako miękkie, czyli "ch".

    W naszym języku ani CH, ani H nigdy w życiu nie będzie miękkie. Miękkie są "chi"
    i "hi". Chodziło Ci o dźwięczne i bezdźwięczne - owszem, gdzieniegdzie (na
    wschodzie i głównie przez ludzi starszych) "h" jest wymawiane dźwięcznie, ale
    jest to wymowa marginalna. Większość Polaków wymawia obecnie tak "ch", jak i "h"
    identycznie, czyli bezdźwięcznie.

  • randybvain 22.11.05, 01:54
    W naszym języku? Chyba ukraińskim, ew. czeskim, bo w polskim są to jednakowe
    dźwięki.
    --
    Aurë entuluva!
  • Gość: Greg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 15:48
    No cóż, sam się kopromitujesz, jeżeli nie słyszysz różnicy. A wszystkim mającym
    wątpliwości proponuję, by zapytali o to polonistów lub wyższego autorytetu - np.
    prof. Miodka.
  • randybvain 22.11.05, 21:28
    Nie kompromituję się. Te dźwięki są rozróżnialne przez przedstawicieli nacji
    posługujących się językami, w których istnieje dźwięczne h, bliskie g. Dla nich
    jest wyraźne rozróżnienie między h i ch, więc hełm i chełm wymawiane przez
    Polaka jednakowo, przez Ukraińca będą wymawiane bardziej jak gełm i chełm.
    Podobnie w polskim ł jest wymawiane jako [w], czyli dźwięk podobny do
    angielskiego w w 'water', ale we wschodnich gwarach jako pochodna l, co jest
    słyszalne szczególnie na starszych filmach, gdyż "kresowe ł" było uznawane za
    kulturalne, a polskie ł za prostackie i chamskie.

    Połączenie tych dwóch fonemów w jednym takim słowie faje ciekawy efekt. Otóż
    znajoma polonistka ma problemy z fonetycznym rozróżnieniem 'hałas' i 'galas'.
    --
    Aurë entuluva!
  • Gość: autobus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 05:48
    mowisz o zupelnie innym zjawisku. w polszczyznie "h" nijak sie nie ma do "g". jest po prostu dzwieczne i tyle.
    a bezdzwieczna wymowa "h" to taki sam obciach jak "eł" zamiast "ę" czy inne "bylyżmy".
  • tymon99 19.11.05, 23:49
    rz jest nieco miększa w wymowie, dlatego na Śląsku mówią 'grziby'
  • Gość: Mała -dysortografi IP: *.int.pl 21.11.05, 12:55
    Dla mnie pomysł z brzuszkiem jest b.logiczny i dla dziecka pewnie też. Mrotom
    postaw sie na miejsu laseczki od literek b i d twarza do kierunku pisania tekstu
    (tak jak bys się tam wkleił -głowa u góry strony) i idź tak jak wyskakują
    kolejne literki na monitorze) z której strony masz brzuch?? a gdzie "dupę"??
    Napisanie tego tesktu w miare bez "Byków" zajęło mi 3 minuty.... długo, ale się
    dla Was starałam. Czasami jednak nad tym nie umiem zapanować ;(
  • paero123 22.11.05, 12:49
    Gość portalu: mrotom napisał(a):

    > Co się tyczy przykładu z brzuszkiem, to wciąż podtrzymuje, że jest on
    > nielogiczny. A jeżeli się mylę to proszę o wyjaśnienie dlaczego. ;-)

    Ależ proszę bardzo :-) Skoro piszemy i czytamy od lewej strony do prawej wiec
    niejako ruch jest w prawo tzn.tak wyraz jest budowany (pisany/czytany). Wiec
    jesli przyjmiemy, ze literki ustawiaja sie jedna za druga zwrocone twarzą w
    kierunku ruchu to wtedy "b" ma brzuszek z przodu a "d" ma dupkę z tyłu

    Pozdrawiam
  • paero123 22.11.05, 12:52
    No ale widzę, że ktoś już to wyjaśnił :-)
    Sorki, ale nie przecyztałem tych 100 odpowiedzi :-)

    Pozdrawiam
  • kali301 19.11.05, 23:33
    furry napisał: Jak ktoś nie czyta książek, to nigdy nie wyrobi sobie pamięci wzrokowej i nie zauważy najgorszego orta. A pomysł z brzuszkiem uważam za świetny, sam się podobnie uczyłem.
    ---
    Moja śp. sąsiadka zwykła była mawiać: "A któż to każe bogatemu biednie żyć". Uważam, że znajomość pisania i czytania reklam jest dostateczną wiedzą dla współczesnego homo capitalisticus. Ci którzy aspirują wyżej niż kopanie rowów mają szansę czytania książek, pisania postów itd. Furry, masz zdrowe poglądy na świat. Popieram i pozdrawiam.
  • totalna_apokalipsa 19.11.05, 11:58

    >Czy jest w ogóle możliwe mówić o przodzie bądź tyle litery? Jeżeli przyjmiemy,
    >że czytamy od lewej strony do prawej to możemy uznać, że lewa storna litery to
    >przód a prawa tył

    I to jest własnie największy problem teoretyków wszelakiej maści - wszyscy wokł
    rozumieją , że chodzi o kojarzenie praktyczne, ktore od wieków jest najlepszą
    forma zapamietywania i uczenia, oni twierdzą , że tak nie jest...
    No to teraz trochę logiki:

    >Jeżeli przyjmiemy,
    >że czytamy od lewej strony do prawej to możemy przyjąć, że lewa storna litery to
    >przód a prawa tył

    Nijak nie możemy przyjać takiego zalożenia, bo wystarczy dzieciakowi to
    rozrysować graficznie i ono to błyskawicznie zapamięta d - b , gdzie kreska w
    literze d i b , oznacza włąsnie linie dzialacą przód od tyłu d/tył -b\przód.
    Zamiast tego psycholog zrobi z nim 1400 ćwiczeń abstrakcyjnych , zamiast jednego
    konkretu brzuch, dupa, a te dzieci maja własnie problem z mysleniem
    abstrakcyjnym i dlatego będą zapominac i po 1400 ćwiczeniach...
  • yeti 23.11.05, 08:51
    "d-dupa, b-brzuch". Mnie również tak nauczono i do dzisiaj pamiętam, więc to
    zdaje egzamin. Więc bez przesady, lepiej żeby rodzic cokolwiek próbował
    tłumaczyć niż nic nie robił, wysłać dziecko do psychologa można później - dużo
    później.
    --
    ehh
  • ciociaklocia5 18.11.05, 10:17
    Wcale nie czepialstwo.Język forumowiczów jest fatalny,szczególnie dotyczy to
    braku znajomości podstawowych zasad ortografii.PODSTAWOWYCH!!!Z treści
    wielokrotnie wynika mądrość i nawet wielka inteligencja,ale ta forma!!!
  • Gość: Mała IP: *.int.pl 21.11.05, 12:58
    Zapewniam Cie, ze większość zasad ortografii znam.... od X czasu w pracy pisze
    słowo srut (odmiana od słowa śruta -zbożowa np.) Jeszcze mi się nie zdarzyło
    napisac to odruchowo bez błedu, zawsze!!! wychodzi mi srót i co z tym fanetm
    zrobic?? trzeba wymazać i pisac od nowa:( i staram sie bez efektu
  • Gość: harry IP: 217.153.161.* 18.11.05, 10:37
    Spytam zawsze ile taki "dys..." przeczytał książek, ile ich czyta tygodniowo
    obecnie. Nie jest to choroba (może kilka promil osób tym jest dotknięta, ale
    nie ci którzy się tak tłumaczą). Lenistwo, nieuctwo, brak kultury i to
    wszystko. Język polski obowiązuje wszędzie a nie tylko w szkole na lekcjach
    dyktanda. Ci którzy nie chcą się przyłożyć słusznie obrywają i niech nie
    próbują wmawiać, ze w internecie zasady pisowni nie obowiązują. A tyle czasu
    aby przeczytać swój tekst i poprawić źle napisane słowa zanim naciśnie się
    ikonkę "wykonaj" ma każdy.
  • Gość: mrowkojad2 IP: *.medical / *.crowley.pl 23.11.05, 13:07
    Chyba prawą ręką, lewa oni piszą bez zmuszania
  • arius5 12.11.05, 23:37
    czy ktos chce, czy nie, jezyk zmienia sie i bedzie sie zmienial
    Kiedys zmiany szly ku wyrazeniom potocznym, wzietym z ulicy, teraz przenioslo
    sie to na internet
    I zawsze ktos krzyczal, zabranial, itd
    ale jezyk to nie zapisane paragrafy, tylko zywy twor, ktory nadaza za rozwojem
    spoleczenstwa

  • furry 18.11.05, 13:23
    arius5 napisał:

    > czy ktos chce, czy nie, jezyk zmienia sie i bedzie sie zmienial
    > Kiedys zmiany szly ku wyrazeniom potocznym, wzietym z ulicy, teraz przenioslo
    > sie to na internet

    Hmmm, czyli jak napiszę (bo na ulicy usłyszałem) "Zamknij się k**wa, bo w ryj
    dostaniesz!!!", to jest ok i nikt się nie obrazi, a jeśli jusz, zgasisz go
    spoko, ziom, wyloozój"

    > I zawsze ktos krzyczal, zabranial, itd
    > ale jezyk to nie zapisane paragrafy, tylko zywy twor, ktory nadaza za rozwojem
    > spoleczenstwa

    rozwojem? hehe, rozwojem?
  • Gość: PAN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 15:27
    czy ty napisałeś "JUSZ" zamiast "JUŻ", no oż ty, nie wierzę
  • aniger161 13.11.05, 01:22
    Słuszna po stokroć.
    Błędy kłują w oczy strasznie, a jeszcze bardziej niechlujstwo literówek, a
    najważniesze to treść. Po prostu bełkot. Zdania nie trzymają się kupy.I nie
    chodzi wcale o wyszukane, literackie słownictwo, ale o czytelność i jasność
    myśli. No chyba, że te myśli też są takie.
  • Gość: Misia IP: *.magma-net.pl 13.11.05, 10:51
    gdy w tramwaju, na ulicy lub w knajpie słyszę jak przeciętny człek się odzywa,
    jak formułuje zdania, jak niewyraźnie i niechlujnie się wysławia, w jak
    pogmatwany, lub uprostaczony sposób wyraża swoje myśli - to nie dziwi mnie to,
    co widzę na ekranie komputera. Nie dziwi, ale drażni, smuci. Teksty pisane - są
    żywym odbiciem tekstów mówionych. Ubogie słownictwo, lekceważenie zasad
    gramatyki, ortografii.
    Na szczęście nie zawsze i nie wszędzie tak jest. Tak jak unikamy miejsc, gdzie
    źle się czujemy, unikajmy takich stron (chociaz nie zawsze sie to udaje, bo
    prymitywizm wciśnie się wszędzie)
  • heart_of_ice 13.11.05, 12:45
    >W normalnym, mówionym języku tez co jakiś czas zanikaja pewne slowa, pojawiaja
    >sie nowe...naturalny proces - kazdy jezyk uzywany obecnie jest zywy!to nie
    >martwa lacina!
    >unikanie polskich znakow, skracanie wyrazow- o wiele przyspiesza pisanie...
    >wydaje mi sie, ze dopoki skroty i inne zabiegi jezykowe sa zrozumiale...nic sie
    >nie dzieje...

    tylko ze my nie czepiamy sie faktu, ze jezyk ewoluuje, zanikaja niektore slowa,
    a pojawiaja sie nowe...
    ja sie czepiam bledow (ale nie literowek) i chociaz sama nie stosuje w necie
    wielkich liter ani polskich znakow (co ma swoje logiczne uzasadnienie) to
    uwazam, ze jak ktos robi 176 bledow w jednym zdaniu to nie jest oznaka rozwoju
    jezyka, tylko niechlujstwem, nieuctwem i lenistwem
    wiem, ze jest wielu dyslektykow, ale wiem tez, ze jak sie nad soba pracuje, to
    robienie bledow mozna wyleczyc (w znacznym stopniu); jak ktos ma lat 20 lub
    wiecej, robi bledy i tlumaczy sie dysgrafia, to swiadczy o nim nienajlepiej:)
    (zwyczajnie - jest leniem i nie chcialo mu sie popracowac)
    poza tym trzeba spedzic nad kazdym zdaniem dwa razy wiecej czasu zgadujac, 'co
    autor mial na mysli'
    a gdy do tego dochodzi kompletny brak znakow przestankowych (chyba, ze to
    wiersz bialy;)) i zero logiki w wypowiedzi, to po prostu nie chce sie czytac

    a juz kompletnie nie rozumiem mody na "jush" "tesh" - zeby chociaz to bylo
    rzeczywiscie skracanie wyrazow... ale do napisania jest wiecej liter,niz po
    polsku...:D

    Pauli
    --
    Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
  • jaroslaw.szczerbak 17.11.05, 22:06
    ...ma nieużywanie wielkich liter ani polskich znaków (poza miejscami, w których
    ich stosowanie przeszkadza zamiast pomagać)?
  • Gość: Rafał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 23:42
    heart_of_ice napisała:
    (...)
    Modelowy przykład niechlujstwa i lenistwa w pisowni przedstawiła nam własnie
    osoba o nicku "heart of ice".
  • furry 18.11.05, 13:50
    Gość portalu: Rafał napisał(a):
    > Modelowy przykład niechlujstwa i lenistwa w pisowni przedstawiła nam własnie
    > osoba o nicku "heart of ice".

    Niemniej zauważ, że jej wypowiedź jest w 100% zrozumiała :)

    Sam często piszę nie używając dużych liter. Nie wpływa to cznacząco na
    czytelność wypowiedzi. W przeciwieństwie do heart_of_ice nie tłumaczę tego
    "logiką", tylko moim własnym (wrodzonym i nieuleczalnym) lenistwem.

    tylko jakoś w tym wątku się bałem, bo miałem nieodparte wrażenie, że ktoś mnie
    zaraz poprawi...

    pozdrawiam
    fr
  • Gość: okeon IP: *.azartsat.pl / 80.51.233.* 14.11.05, 13:45
    Wiecie co?Gdy słyszę o dysleksji,nóż mi się w kieszeni otwiera.Dysleksja to
    przypadłość dotykająca w rzeczywistości może kilka procent społeczeństwa.Reszta
    "dyslektyków" to zwyczajne głąby,które z racji problemów z ortografią,zakupiły
    stosowne papierki w odpowiednich placówkach.Ja rozumiem,że na GG czy czacie
    pewne uproszczone formy są nawet wskazane.Jednak już np. fora
    internetowe,zaśmiecone ortami,literówkami,lOOzAckiMi TekstaMI TyPu
    pozdrOOffKa,JusH etc.,to zwyczajne świadectwo intelektualnego
    skarlenia.Zresztą,co kto lubi.Jeżeli dla Was jest to OK,to tak sobie piszcie.
  • gwyndhu 14.11.05, 23:33
    najprostsza definicja dyslekcji: nieumiejętność STOSOWANIA zasad pisowni. Nie
    zwalnia to z obowiązku znajomości tych zasad. Chcesz odróżnić prawdziwego
    dyslektyka od głąba? Spytaj go o zasady pisowni. Dyslektyk je zna, a jego
    niesprawność polega na niezastosowaniu ich.

    BYKOM STOP, E-ANALFABECI!
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 18:59
    Po prostu są tacy co mają dyslekcje i tacy co mają "papiery na dyslekcje".
    To jak piszemy na różnych forach świadczy o nas, jak lekceważymy polskie znaki
    ("bo taki mam styl"), piszemy po czatowemu, to lekceważymy naszych
    współdyskutantów.
  • wobo1704 19.11.05, 11:48
    >to zwyczajne głąby,które z racji problemów z ortografią,zakupiły
    > stosowne papierki w odpowiednich placówkach.

    Nie musiały kupować.
    Jakie 'placówki' takie głąby.

  • Gość: Greg IP: *.acn.waw.pl 15.11.05, 18:03
    Jestem jak najbardziej ZA! Ktoś z przedmówców pisze o ewolucji języka - owszem,
    jest on tworem żywym, ale jakoś reguły ortografii i interpunkcji zostały te
    same (albo ja o czymś nie wiem, a mam raptem 23 lata). Mnie osobiście drażni
    niestosowanie jakichkolwiek znaków przestankowych, wielkich liter, po prostu
    pisanie ciągiem. Dlaczego mnie samemu nauczyciele mogli, z niechęcią wprawdzie,
    ale przyznawać, że mimo pisania przeze mnie zdań długich i wielokrotnie
    złożonych, wyrażam się zrozumiale? Nie popieram "czepiania się" literówek
    (które zwyczajnie się zdarzają, zwłaszcza przy szybkim, bezwzrokowym pisaniu),
    ale oczywistych błędów interpunkcyjnych, składniowych i ortograficznych - w
    wielu wypadkach czyni to tekst niezrozumiałym!
  • user0001 15.11.05, 19:06
    Mam dysleksję, ale staram się pisać poprawnie...

    Słownik ortograficzny mam wpięty w przeglądarkę internetową, klienta IM, edytor
    dokumentów. Pojedyńcze błedy mnie nie rażą, każdemu może się palec omsknąć,
    denerwujące są jednak wpisy w których dzieciaki popisują ile błedów mogą
    zmieścić w jedynm zdaniu. Denerwuje mnie również niechęć do używania polskich
    znaków. Jeśli ktoś warknie na mnie po zwróceniu mu uwagi, to proszę aby "zrobil
    mi te laske".
  • Gość: Głupek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:32
    user0001 napisał:

    > Mam dysleksję, ale staram się pisać poprawnie...
    >
    > Słownik ortograficzny mam wpięty w przeglądarkę internetową, klienta IM,
    edytor
    > dokumentów. Pojedyńcze błedy mnie nie rażą, każdemu może się palec omsknąć,
    > denerwujące są jednak wpisy w których dzieciaki popisują ile błedów mogą
    > zmieścić w jedynm zdaniu. Denerwuje mnie również niechęć do używania polskich
    > znaków. Jeśli ktoś warknie na mnie po zwróceniu mu uwagi, to proszę
    aby "zrobil
    > mi te laske".

    Brawo, szczerze gratuluję dbałości!
  • 0x0001 18.11.05, 09:52
    W jakim słowniku widnieje słowo "pojedyńcze"?
  • kadazan 18.11.05, 15:19
    W słowniku pospolitych błędów. Tym samym, w którym znajdziesz wziąść i poszłem.
  • beautiful_joanna 16.11.05, 13:33
    No coz, ja nie uzywam polskich znakow, bo bez sie pisze szybciej, zwlaszcza jak
    sie pisze bezwzrokowo :)
    Bledow nie robie, bo znam zasady ortografii, interpunkcji chyba tez. Bledy mnie
    raza, naprawde, tak jak roznego typu wlasnie "tesh, jush, pozdroofka" etc.
    Zdecydujmy sie, czy piszemy po polsku czy angielsku. Skroty polskie czy
    angielskie, typu imho, rofl, etc jak najbardziej moga byc, czemu nie :)
    I tyle mialam na temat do powiedzienia.
    P.S.Acha, literowki tez mnie nie raza.
    --
    Hier kommt die Sonne...
    Here comes the Sun....
    Oto nadchodze Ja :)
  • kadazan 18.11.05, 15:15
    Ja piszę z polskimi znakami, jak najbardziej bezwzrokowo. Czy sprawia mi to wiele trudności? Znacznie więcej sprawiłoby mi pisanie po "polskawemu", czyli bez ogonków. Kwestia praktyki i przyzwyczajenia. Po prostu zawsze pisałem po polsku.

    zajac - co napisałem "zająć" czy "zając"?
    zabek - co napisałem "żabek" czy "ząbek"?
  • tylda 20.11.05, 23:18
    beautiful_joanna napisała:

    > Bledow nie robie, bo znam zasady ortografii
    > (...)
    > P.S.Acha, literowki tez mnie nie raza.


    Mnie "acha" zaś razi, bardzo.

    Pan Tylda
  • roolez 17.11.05, 09:35
    Przyganiał kocioł garnkowi...
    Pierwszy post: "Autor denerwj się.." Co to jest?! gdyby, poza pisaniem, umiało się jeszcze czytać ze zrozumieniem...
    Drugi post (ktoś juz zwrócił na to uwagę):"...uczyć pisać mańkutów LEWĄ ręką!"
    Ręce opadają... Refleksja jak wyżej.
    Brak polskich liter nie przeszkadza. Skróty typu LOL, IMHO także nie. Ale - na Boga - czytajcie każdy post przed wysłaniem na publiczne forum!
  • Gość: b00g13 IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.11.05, 21:42
    jak już ktoś zwrócił uwagę to przejęzyczenie zostało poprawione, panie "czytać
    ze zrozumieniem; ręce opadają".
  • Gość: P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:38
    > Waszym zdaniem czy jest to idea słuszna? Czy może zbędne czepiactwo, bo język
    > internetu to nie to samo co język książek?

    Czepialstwo, gdyż tak zwany "język internetu" to bełkot pseudoinformatyków, pierwotnych półanalfabetów.
  • Gość: mikolaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:40
    Nasunela mi sie refleksja ze pojecie e-analfabetyzmu zostalo juz wykorzystane
    do diagnozowania osob nie posiadajacych umiejetnosci poslugiwania sie komputerem
    czy tez innymi urzadzenia z graficznymi interface'ami. W takimrozumieniu jest to
    pojecie podobne do analfabetyzmy wtornego - ozacza brak umiejetnosci- tylko ze
    w innej dziedzinie. Takie uzycie pojecia e-analfabetyzm spotkalem w roznych
    materialach e.
  • blueja 17.11.05, 20:21
    jestem za kampanią "bykom-stop".Przestrzeganie zasad prawidłowej pisowni jest
    równoznaczne z przestrzeganiem zasad dobrego wychowania.Człowiek kulturalny
    przestrzega zasad jedząc, rozmawiając, chodząc i pisząc. Słownik ortograficzny
    przyda się każdemu((jeżeli z niego skorzysta).Pozdrowienia.
  • furry 17.11.05, 20:46
    Ja tez jestem za.

    Bo czym innym jest faktyczny "język internetu", który powstał, zanim tzw.
    "pospólstwo" dorwało się do sieci. Język skracający czas wypowiedzi to naprawdę
    fajny i nowatorski pomysł. Chodzi mi o emotikonki i skróty typu lol, imho. Jak
    się potem gimnazjaliści (i gimnazjalistki) dorwali do sieci, nastąpił zalew
    potworów z blogów-bluzgów tupu jush, boshe, czy najbardziej mnie rażące cze.

    Druga sprawa. Trochę jeszcze czytam i tak jakoś mam, że byki w tekście zauważam
    na pierwszy rzut oka. Ale jeszcze bardziej mnie rażą posty, typu "jak jesteś
    taki mądry, to powinieneś wiedzieć, że d*pa pisze się przez u, nie ó". A do
    prawdziwej pasji doprowadzają mnie odpowiedzi na te odpowiedzi, najczęściej "mam
    dys[cośtam] i mam na to papier". I tak nikt takiego nieuka przecież sprzed
    klawiatury nie wyrwie i nie sprawdzi.

    A wystarczy:
    - przemyśleć to, co chce się napisać (tak jak warto przemyśleć to, co chce się
    powiedzieć w tzw. towarzystwie)
    - przed kliknięciem "wyślij" przeczytać to, co się napisało...

    fr
  • Gość: Proktor IP: *.mad.wroc.pl / *.devs.futuro.pl 18.11.05, 12:31
    Ja oczywiście jastem jak najbardziej za tą kampanią i też staram sie zwalczać
    analfabetyzm w sieci, jako moderator pewnego forum - ale tylko dodam ze swojej
    perspektywy wieloletniego uzytkownika internetu, że słówko "Cze" kóre tak razi
    kolegę "furry" jest jednym z pierwszych POLSKICH zwrotów sieciowych i zarówno
    na grupach jak i na czatach bylo używane często, wrecz mozna było poznać czy
    ktoś jest "wyjadaczem" czy "świerzakiem" - nowi mówili np. "Witam wszystkich" a
    starzy userzy "cze all".
    Dziś to juz głupie, ale tak kiedyś było ;)

    Mnie natomiast denerwuje brak szacunku do siebie - niemal wszyscy zapisują
    swojego nicka z malej litery :(
  • kadazan 18.11.05, 13:53
    Jeśli ktoś popełni ten błąd i odezwie się do mnie per "cze" zawsze wówczas odpowiadam "Che nie żyje". Zazwyczaj głupawi gimnazjaliści gubią się zupełnie po takiej odpowiedzi, a ja mam spokój.
  • furry 18.11.05, 13:59
    Możliwe, nie ircowałem, raczej grupy dyskusyjne. Tam "cze" nie zauważyłem.

    Za to jakoś na GG mnie tak parę osób zaczepiło, nawet dobrych znajomych parę
    razy ochrzaniłem. Najczęściej zaczynając od: "chyba klawiatura ci nie działa"

    Co do nicka: kiedyś był dłuższy, "furry" było w środku i tak zostało :)
  • Gość: M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 14:44
    > Mnie natomiast denerwuje brak szacunku do siebie - niemal wszyscy zapisują
    > swojego nicka z malej litery :(

    Tak odnośnie.. - tnij.org/rsr
  • Gość: alejka IP: *.klon.com.pl / *.crowley.pl 19.11.05, 04:02
    Gość portalu: Proktor napisał(a):

    > ktoś jest "wyjadaczem" czy "świerzakiem" - nowi mówili np. "Witam wszystkich" a

    Jak już jesteśmy przy ortografii, to "świeży", pisze się przez "ż" ;)
  • totalna_apokalipsa 19.11.05, 12:14
    Swierzy - plakacista i świeży chleb:)

    Tu plakaty Świerzego- do zapamiętania:
    www.poster.com.pl/pl/swierzy.htm
  • Gość: Dobrov. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:51
    Witam.

    Szczerze mówiąc, to ja staram się bardzo zwracać uwagę, aby to co piszę było
    poprawne składniowo, ortograficznie i interpunkcyjnie. Wkurzają mnie ludzie,
    którzy nie dość, że piszą masę ortografów, to jeszcze piszą jeden ciąg wyrazów
    bez znaków interpunkcyjnych czy wielkich liter - takie coś trzeba czytać kilka
    razy, żeby mieć jakiekolwiek pojęcie nt. tego co chciał autor takiego bełkotu
    przekazać.

    Polskie fonty to chyba nie jest taki problem. Sam piszę IM w dwóch językach i
    zazwyczaj zapominam o polskich fontach z przyzwyczajenia. no i jeszcze są Polacy
    z którymi gadam przez ICQ, gdzie nie można wpisać "ś", więc pilnuję się, żeby w
    ogóle polskich fontów nie wtykać:-).

    Literówki jak się pojawiają niezbyt często, to też nie denerwują - przecież to
    się często zdarza, gdy piszemy szybko...

    Pozdrawiam.
  • Gość: - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 21:01
    Idea walki z e-analfabetyzmem jest jak najbardziej słuszna. O ile rozumiem
    użytkowników systemów, którzy nie mają polskich znaków (terminal tekstowy), to
    nie pojmuję, jak można nie używać wielkich liter. Dyslektycy także nie powinni
    nawet próbować się tłumaczyć, bo jest przecież np. coś takiego:
    mozillapl.org/katalogi_i_bazy/baza_dodatkow/rozszerzenia/inne/spellbound
    Pisanie w sposób utrudniający czytanie jest po prostu niekulturalne, bo utrudnia
    innym czytanie. Naprawdę, to nie jest trudne.
  • Gość: uran4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 21:44
    Jak najbardziej słuszna idea. Co o tym myślę, napisałem na stronie
    www.republika.pl/mr_god

    Nie jest to mój tekst, a raczej kompilacja różnych, krążących po necie od
    jakiegoś czasu. Oczywiście od siebie trochę dodałem.
  • Gość: aleksa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 22:41
    Piękne

    Co prawda ten styl...ale naprawdę mi sie podobało.

    ps. To z wrażenia. Normalnie nie używam polskich znaczków
  • Gość: CyklOP IP: 82.160.135.* 18.11.05, 07:46
    replays.pl/?t=articles&id=poprawna_pisownia
    ^^ widzę, że artykuł na czasie napisałem ;)
    [pewien czas temu]
  • furry 18.11.05, 12:50
    uran4 (a może mr god) - czy mogę Cię cytować? Naprawdę jestem pod wrażeniem.

    ;)
  • uran4 18.11.05, 13:57
    A proszę bardzo, cytuj do woli. Język, co prawda, przesycony ekspresją - ale co
    tam...

    --
    Stirlitz szedł ulicą, kiedy z tyłu rozległy się strzały i tupot podkutych
    butów.
    - To koniec - pomyślał Stirlitz wkładając rękę do prawej kieszeni spodni.
    Tak, to był koniec. Pistolet nosił w lewej.
  • blondyna2005 17.11.05, 22:02
    ja się mogę zgłosic na ochotnika. duzo błedów podobno robie i cały czas mi to
    niektórzy wypominają. ale nic na to nie poradze. juz w szkole nie najlepsza
    byłam z gramatyki i ortografi, na szczescie pismo tez miałam tak nieczytelne ze
    nie rzucało sie to az tak w oczy. pisze tak jak umiem i zmieniac tego nie bede.
    czasem jak pisze w wordzie to juz lepiej jest. sam mi wstawio duze literki,
    poprawi błedy itd. ja po prostu za leniwa jestem na to i moze za głupia czasem.
    ale czy to wazne? kto chce to dobrze wie o co mi chodzi mimo wszystko :)
  • kwak31 18.11.05, 10:38
    To wcale nie jest ważne! Możesz sobie być głupią i leniwą do woli. Tylko
    dlaczego tak głupia i leniwa osoba musi się wywnętrzać na publicznych forach?
    --
    Dość kwakania bez sensu
  • blondyna2005 18.11.05, 23:33
    bo lubię wyrazac swoje opinie na różne tematy. po to są przecież fora. może ty
    uwazasz mnie za głupią, ale wg mnie mądrośc i inteligencja nie jest
    proporcjonalna do ilosci błędów w wypowiedzi. a to jaka jestem w necie nie
    pokazuje jaka jestem w życiu. kazdy pisze tak jak umie. ja nie umiem
    faktycznie, ale się z tym nie kryję, nie nauczę się też tego. to wada wrodzona.
  • 4litery 19.11.05, 12:53
    blondyna2005 napisała:

    > może ty uwazasz mnie za głupią, ale wg mnie mądrośc i inteligencja nie jest
    > proporcjonalna do ilosci błędów w wypowiedzi.

    według mnie jednak jest zależność :)

    > a to jaka jestem w necie nie pokazuje jaka jestem w życiu. kazdy pisze tak jak
    > umie. ja nie umiem faktycznie, ale się z tym nie kryję, nie nauczę się też
    > tego. to wada wrodzona.

    ja też miałem wrodzoną nieumiejętność pisania, po do szkoły się chodzi
  • blondyna2005 19.11.05, 15:32
    chodzi mi o to że mam dysleksję i żadna, nawet najlepsza szkoła mnie niczego
    nie nauczy w tej dziedzinie.
  • randybvain 22.11.05, 02:12
    To siądź, płacz i drzyj się w niebogłosy: NIE UMIEM, NIE UMIEM, NIE NAUCZĘ SIĘ!!!!

    Głupie? A przecież cały czas robisz to na forach pisząc nieortograficznie!
    --
    Aurë entuluva!
  • blondyna2005 22.11.05, 23:05
    a odczep ty sie ode mnie
  • Gość: Jac IP: *.lukas.com.pl 18.11.05, 11:42
    Ortografii i interpunkcji można się nauczyć! Mam tu na myśli osoby nie
    dotknięte dysleksją i dysortografią. Wiem to z własnego doświadczenia. W języku
    polskim naprawdę mało jest wyjątków od reguł, ale aby te reguły stosować,
    trzeba ruszać głową. Ktoś wcześniej podał bardzo ciekawy przykład, który
    zastosuję w Twoim przypadku. "Zrob mi laske" i używaj polskich liter:) Jak się
    poczułaś? "Zrobisz mi laske"?
  • blondyna2005 18.11.05, 23:37
    no faktycznie zmienia sens wypowiedzi, ale mnie to nie razi akurat. laski tez
    umiem robic. w lecie robiłam z bratem babce. ja naleze do osób które sie regół
    nie nauczą. w szkole zawsze miałam przez to problemy.
  • Gość: Językoznawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 22:36
    każdy rodzaj pisma ma swój styl.
  • Gość: jas_smietana@vp.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 23:05
    altor tamtej strony czepja sie osup urzywajoncych niepoprawnej polszczyzny...
    pszecierz nie od dzis wiadomo rze internauci nie gensi i swuj jenzyk majom
  • Gość: mądry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 06:49
    trollom nie odpowiadamy!
  • Gość: onetowiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:02
    To onetowy jasiu śmietana - specjalist od specyficznie rozumianej ortografii
    :))))))))
  • oneka 18.11.05, 07:53
    w tym cytacie z reja "gesi" to przymiotnik. sila rzeczy musi byc wiec "a"
    zamiast "i". zawsze sie zastanawiam, dlaczego niektorzy sadza iz rej uwazal ze
    odkryl iz polacy nie sa patakami :/
    zauwazylam, ze odkad czytam fora mam coraz wiecej problemow z pisaniem. nigdy
    dotad nie mialam problemow z ortografia.
    mysle, ze skroty i nowe slowa nie sa problemem. wszak nawet uzytkownicy
    przywolywanej wyzej laciny ich uzywali(zwlaszcza, ze porozumiewali sie za pomoca
    rylca i niezbyt miekkich tabliczek - wygodniej im bylo uzywac skrotow). tyle ze
    jezyk posiadal sztywne normy i zastosowanie np pierwszych liter wyrazow, zamiast
    calego zdania, nie utudnialo komunikacji.
    z moich obserwacji na forum uroda: wspolczesne kobiety maja dekoldy. to nie jest
    blad pojedynczych osob. kupuje sie ta mseczke a nie te maseczke. no i wszystko,
    co sie da, to sie zdrabnia.
  • randybvain 22.11.05, 02:20
    To bardzo proste. W dialektach wschodniosłowiańskich naturalna jest elipsa
    "jest" i jego pochodnych. A więc kiedy Polak powie "Polacy <to> nie <są> gęsi"
    to potomek Wschodnich Słowian ominie słowa w nawiasach trójkątnych. Niestety
    ponieważ wielu Wschodnich Słowian zostało przerzuconych na Ziemie Zachodnie i
    Zachodni z nimi się pomieszali, zwyczaje wschodniosłowiańskieweszły na stałe do
    języka polskiego i zostały uznane jako polskie, mimo oczywistego bycia
    rutenizmami i rusycyzmami.

    Cytat z Falskiego: "To As" - też jest przykładem niepoprawnej elipsy "jest"...
    --
    Aurë entuluva!
  • Gość: Simplex IP: *.ists.pl / *.ists.pl 18.11.05, 09:55
    Mnie osobiscie wkurza bardzo powszechny błąd polegający na wtykaniu apostrofów
    gdzie popadnie, przy odmianie obco brzmiących słów i nazw. Na przykład:
    iPod - iPod'a
    Gmail - Gmail'a

    Co ciekawe te same osoby nie piszą np. "Mercedes'a" tylko "Mercedesa" - a na
    logike powinny z apostrofem ;)

    Simplex
  • Gość: Greg IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 11:09
    Są dwa podejścia do tego tematu:
    1) pisać apostrofy przy odmianie wyrazów uznawanych za nieodmienne (czytaj:
    jeszcze nie przyswojone do języka), obce;
    2) stosować apostrofy tylko przy odmianie wyrazów kończących się na samogłoskę,
    np. Montaigne -> Montaigne'a - to jest wg mnie bardziej poprawne.
  • heart_of_ice 18.11.05, 11:55
    o ile ja sie orientuje, to pierwsze podejscie jest niepoprawne:))
    ale poniewaz ciagle ktos mi wytyka, ze sie bezpodstawnie czepiam, bo "teraz juz
    taka forma zostala wprowadzona do uzycia i jest uznawana za poprawna" to glowy
    nie dam:))
    swoja droga, gdyby tak wierzyc w kazde slowa typu "teraz ta forma jest juz
    poprawna", to jezyk pisany juz by przestal byc zrozumialy, a kazdy by pisal jak
    jasio:D

    Pauli
    --
    Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
  • mariusz.antczak 25.11.05, 13:13
    Witam:) Szukając w internecie materiałów do mojej pracy magisterskiej (piszę o
    wtórnym analfabetyzmie w polskim internecie na przykładzie forów internetowych i
    list dyskusyjnych) znalazłem niniejsze posty...z jednej strony jestem nieziemsko
    zadowolony, że moge zapoznać się z wypowiedziami innych osób, z drugiej strony
    jestem załamany jak wielu z Was zauważa problem e-analfabetyzmu...nie jestem
    jakimś językowym purystą w stylu Miodka (aczkolwiek studiuję polonistykę:), ale
    nie jestem w stanie określić konkretnych przyczyn tego zjawiska. Na kształt
    języka mają wpływ wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania, środowisko, tematy
    poszczególnych postów...i wiele, wiele innych...Mam wielką prośbę do osób
    chętnych-jeśli natkniecie się w internecie na jakieś przykłady wypowiedzi bez
    ładu, składu, sensu-dajcie mi znać, za co będę niezmiernie wdzięczny:) Mój adres
    to: mariusz.antczak@gazeta.pl Pozdrawiam wszystkich!!!
  • Gość: validator IP: 132.229.140.* 18.11.05, 12:13
    Szczerze mówiąc, tytuł wątku "e-analfabetyzm" skojarzył mi się nie tyle z
    nieumiejętnością poprawnego wyrażania się po polsku, co raczej z rażącymi
    błędami technicznymi popełnianymi przy korzystaniu z Internetu.

    Chodzi na przykład o to, w jakim systemie internauci kodują polskie znaki
    wysyłane mailem, jak piszą swoje strony (poprawność htmla) i maile (korzystanie
    z htmla, zamiast zwykłego tekstu), czy wysyłają załączniki i w jakim formacie.

    Niewiele osób w ogóle zdaje sobie sprawę, że to są istotne kwestie, wpływające
    na odbiór przekazu podobnie jak niechlujstwo składni i ortografii piszącego.
  • furry 18.11.05, 12:55
    > Chodzi na przykład o to, w jakim systemie internauci kodują polskie znaki
    > wysyłane mailem, jak piszą swoje strony (poprawność htmla) i maile (korzystanie
    >
    > z htmla, zamiast zwykłego tekstu), czy wysyłają załączniki i w jakim formacie.
    >

    To jest akurat netetykieta. Tak jak odpowiadanie POD wiadomością na którą się
    odpowiada. :)

    > Niewiele osób w ogóle zdaje sobie sprawę, że to są istotne kwestie, wpływające
    > na odbiór przekazu podobnie jak niechlujstwo składni i ortografii piszącego.

    Aha. Ale tu chodzi o niezrozumienie przekazu(zasada przyczyna-skutek), a nie o
    kaleczenie naszego, pięknego zresztą języka.

  • Gość: validator IP: 132.229.140.* 18.11.05, 13:07
    > Aha. Ale tu chodzi o niezrozumienie przekazu(zasada przyczyna-skutek), a nie o
    > kaleczenie naszego, pięknego zresztą języka.

    To wcale nie są tak bardzo różne problemy. Zwłaszcza, że duża ich część wynika
    na przykład z kaleczenia pięknego języka, jakim jest html.

    Format zapisu dokumentu to też swego rodzaju język. Jeżeli wyślesz mi plik w
    formacie, którego mój program nie potrafi odczytać, albo zawierający takie
    błędy formatowania, które powodują, że przekaz źle się wyświetla, to tak jakbyś
    wysłał wiadomość w obcym języku lub w jakimś slangu.

    Autorowi strony o bykach proponuję wobec powyższego porozumienie się z autorami
    strony osiołki.net
  • kadazan 18.11.05, 13:19
    Zwalczanie i piętnowanie błędów jest obowiązkiem każdego, kto jest wrażliwy na losy języka polskiego. To, co się wyprawia w internecie to po prostu gwałt na mowie ojczystej. Poczynając od gimnazjalistów, którzy nie potrafią się po polsku wysłowić, kończąc na zalewie anglicyzmów, które można z powodzeniem zastępować polskimi słowami (piszę to ja - student anglistyki). Ktoś napisał, że skróty IMHO, LOL są na miejscu. Pozwolę sobie zauważyć, że są one zapożyczeniem z angielskiego i dla Polaka, który nie jest zaznajomiony z językiem sieci, są one niezrozumiałe. A przecież skoro piszemy po polsku, to Polak powinien zrozumieć o co chodzi. Anglicyzmy zastąpiły XVIII-wieczne makaronizmy i tak jak one świadczą o drobnomieszczańskiej prostocie i wiedzy "z kalendarzyka".

    Zmiany w języku? Nie bądźcie śmieszni, drodzy forumowicze. Czy to, że tysiąc kierowców przekroczy prędkość znaczy, że mamy podwyższyć progi ograniczeń? Tak do 80km/h w mieście? Bzdura!

    Dysleksja? Dlaczego ta rzadka przypadłość stała się słowem-kluczem dla wszystkich nieuków? Za moich czasów była wielka, krwistoczerwona pała za orty. Teraz zapobiegliwi rodzice u znajomych "lekarzy" kupują swoim rozpieszczonym bachorom papierki, które zasłaniają zwyczajne, pospolite lenistwo.

    Język polski jest piękny, należy o niego dbać, pielęgnować i zgłębiać niuanse. Przy obecnym podejściu (sieciowe rozpasania, krzaczenie i nowotwory nowomowy) nie będziemy mieć drugiego Słowackiego, co najwyżej Masłowską, czego i Wam i sobie NIE życzę.
  • user0001 18.11.05, 14:09
    Drogi kadazanie,

    Napisałeś, że skróty IMHO, czy LOL są nie na miejscu. Po części zgadzam się z
    Tobą. Takie skróty nie pasują do dłuższych, spokojnie przykotowywanych tekstów.
    Uważam jednak, że takie skróty mają swoje miejsce na chatach, grupach
    dyskusyjnych, czy forach internetowych. Pozwalają one na wyrażenie stosunku do
    własnej wypowiedzi przy minimalnym nakładzie czasu.

    Wpisywanie "moim skromnym zdaniem", czy "śmieję się głośno" jest zbyt
    czasochłonne tam gdzie "pisana" rozmowa jest prowadzona "na żywo", lub z
    niewielkim opóźnieniem. Nadmieniam także, że nie istnieją dobrze znane polskie
    odpowiedniki tych skrótów...

    Wtrące jeszcze moją własna opinię. Bardziej od dzieciaków piszących "Boshe, jusz
    nooda mnie zrzera", denerwują mnie "poloniści" traktujący język jak świętą
    relikwię. Język to narzędzie komunikacji, narzędzie które należy dostosowywać do
    potrzeb osób narzędziem tym posługujących się.
  • kadazan 18.11.05, 14:29
    Napisanie "moim skromnym zdaniem" nie zabiera mi dużo więcej czasu niż IMHO, dlatego też wolę wyartykułować swoją myśl jak należy. Zgadzam się jednak, że w wypadku rozmowy na żywo, można się nimi posiłkować, dla czystości przekazu. Sam jednak ich unikam, podobnie jak "emotikonek".
    Aha - co do zamienników tych skrótów, to należałoby je wynaleźć, zamiast oddawać swoją kulturę słowa elektronicznego walkowerem.

    Czy aby na pewno poloniści denerwują Cię bardziej niż dzieciaki z "boshe"? Zastanów się, dla mnie jest to nie do pomyślenia. Jak słyszę takiego gó..arza, to aż mnie skręca ze wstrętu.
    Poza tym - język polski _jest_ relikwią. Ma setki lat, znakomitą tradycję i świetlaną przeszłość. To właśnie język tworzy tożsamość narodową i przynależność społeczną, jest dziedzictwem wieków, za które jesteśmy odpowiedzialni, i z którego rozliczą nas przyszłe pokolenia. Dzięki językowi przetrwaliśmy zabory, dzięki niemu mamy też szansę obronić własną kulturę (przykładem są tutaj Francuzi). Nie chcemy przecież aby język polski rozmył się w jakieś kalekie esperanto. Dostosowujesz język do swoich potrzeb budując zdania, skracając je, omawiając, posługując się figurami retorycznymi. Wymienianie słów na obce zamienniki to nie dostosowanie, a krzywda i kalectwo dla mowy ojczystej.
  • Gość: seahorse IP: 195.85.209.* 18.11.05, 14:37
    Mówi się, że dysleksja i dysortografia stała się chorobą społeczną. Signum
    temporis, jak mawiali starożytni. Tak sobie jednak kombinuję, że zbyt wiele
    wylęgarni tego groźnego wirusa namnożyło się w naszym najbliższym otoczeniu.
    Jestem przerażona wszechobecnym, rażącym niechlujstwem językowym, nie tylko w
    internecie. I problem nie dotyczy wyłącznie ortografii; nawet niektórzy
    poloniści nie znają poprawnych form gramatycznych i fleksji, nie wspominając
    już o interpunkcji - więc czego tu wymagać od statystycznego Polaka, który w
    życiu przeczytał może ze dwie książki? Kto nie czyta - ten cofa się
    intelektualnie. I wyłącznie nawyk regularnego czytania (już od dzieciństwa)
    jest w stanie wpoić ludziom umiejętność poprawnego wysławiania się, zarówno w
    mowie, jak i na piśmie. Statystyki alarmują, że kilkadziesiąt procent Polaków
    ma problem ze zrozumieniem sensu wiadomości telewizyjnych. Proszę: oto jeden z
    efektów. Aż ciśnie się na usta kolokwialne powiedzonko, że organ nie używany –
    zanika.
    A wracając do tematu - zasady poprawnej pisowni obowiązują wszędzie; nieprawdą
    jest, że internauci są zwolnieni z ich przestrzegania. Niechlujstwo językowe
    nie ma też nic wspólnego z ewoluowaniem języka, słowo "ewolucja" ma przecież
    konotacje progresywne, a omawiany tu problem jest przejawem lenistwa,
    powszechnie akceptowalnego dążenia do uproszczenia, a więc w konsekwencji – do
    zubożenia języka.
    Czy rzeczywiście unikając w czasie pisania nosówek czy znaków interpunkcyjnych,
    zyskuje się na czasie? Ja osobiście męczę się, próbując pisać stylem sms-owym,
    nie potrafię w ten sposób. I nie wynika to z jakiegoś przesadnego puryzmu
    językowego, tylko z dobrych nawyków, jakie kilkanaście lat temu wyrobiła we
    mnie szkoła i przede wszystkim dom rodzinny. Dodam może jeszcze, że moja 12-
    letnia córka jest w klasie traktowana jak dziwoląg, bo nie dość, że ma szóstkę
    z polskiego, to jeszcze czyta książki na przerwach, w dodatku słucha metalu
    zamiast hip-hopu, kosmitka jedna.
    Dlaczego młode pokolenie przejawia agresję (w najlepszym wypadku zachowuje
    bezpieczny dystans) w stosunku do jednostek wybijających się intelektualnie i w
    jakiś sposób oryginalnych? Może po prostu czują się zagrożeni nieznanym? Martwi
    mnie, że obecnie umysłowa przeciętność jest tak bardzo „trendy”. I boję się, w
    jakich dorosłych przepoczwarzą się te małe potworki.
    Słowo pisane nie jest w modzie, kultura schodzi do podziemia, na własnej piersi
    hodujemy pokolenie obrazkowców, z braku czasu sadzając dzieci przed ekranami
    telewizorów i komputerów, zamiast np. wprowadzić cowieczorny rytuał czytania
    dziecku do snu. Brak czasu i ciężkie, nerwowe czasy – to nie jest dobra
    wymówka. Wykształcenie przestało być synonimem mądrości i kultury. Dawno też
    zdezaktualizowało się powiedzenie: „pokaż mi, co czytasz, a powiem ci, kim
    jesteś”.
    Nie zapominajmy, że język jest częścią naszego dziedzictwa kulturowego, a od
    upadku kultury jest już tylko jeden krok do upadku społeczeństwa.
  • kadazan 18.11.05, 14:56
    Podpisuję się pod tymi słowami. Piszesz jakbyś z moich myśli czytała.

    Pozdrawiam serdecznie!
  • jestem-tu 18.11.05, 21:08
    Witam,
    duzo czytam to pisanie poprawne przychodzi w miare latwo.Gdybym mial w kompie
    polskie znaki to bym uzywal.
    Jestesmy narodem nieukow ktorzy nie znja matematyki ze szkoly podstawowej.
    W szkole podstawowej sa ulamki dziesietne, a w sklepach cene 39groszy czesto
    pisza 0,39gr, czyli 39/100 grosza. Poprawnie jest 39gr,albo 0,39zl.
    Mysle, ze do takiego sklepu powinna wejsc gromada dzieci z pania od matematyki,
    zamowic 100 paczkow i zaplacic za wszystko 80gr, bo cena napisana jest 0,80gr.

  • vinea 18.11.05, 20:59
    Już jakiś czas umieściłam link do BYKOM STOP w mojej sygnaturce.
    Wszechobecne błędy ortograficzne są w 99,9% przypadków przypisywane dysleksji.
    Tymczasem dysleksja to przede wszystkim mylenie niektórych literek, a nie
    uporczywe pisanie "wedłóg" "ja rozumię" "pułka" "usówać" itd.
    Ilość błędów jest po prostu koszmarna, a wynika to zapewne - jak już
    powiedzieli moi poprzednicy - z zaprzestania czytania czegokolwiek.
    Nic na to nie poradzę, ale jak czytam wypowiedzi zawierające byki
    ortograficzne, od razu mam niejako wyrobione zdanie o autorze.

    --
    www.bykom-stop.avx.pl/index.html
  • zaila 18.11.05, 22:14
    a co powiecie na FfspaNiaUe pIsSeMeCzkOoOo wywodzące się z czatów, teraz
    używane masowo na różnych blogach małych różowych dziewczynek, ale nie tylko:
    kilka razy spotkałam się z nim na forach, na allegrowych aukcjach itp. tego nie
    można przypisać ani dysortografii, ani dysleksji, ani niczego - to jest po
    prostu dysinteligencja i próba wpędzenia mnie i innych w wady
    wzroku/serca/choroby psychiczne [niepotrzebne skreślić]
  • wobo1704 19.11.05, 12:27
    Zaila.
    >...to jest po prostu dysinteligencja ...
    Piękne.
    A ja proponuję skorzystać z opcji "Dodaj nieprzyjaciela"
    w "Moje forum". Wygasza to na stałe tych, którzy nas denerwują.
    To samo robię z hamami. Tym bardziej, że nie mają oni nic ciekawego do
    powiedzenia. Może świadomość, że nie będzie się czytanym zmusi niepoprawnych
    do bodaj minimum staranności.
  • Gość: alejka IP: *.klon.com.pl / *.crowley.pl 19.11.05, 04:16
    Na tej stronie (bykom-stop) też są błędy. Może nie są to klasyczne "orty", ale
    kiepska stylistyka. Co to za powtarzające się co chwila "miliony"? Bez przesady!

    "Koniec z milionami !! i ?? stawianych po każdym zdaniu!"

    "Poprawiaj i upominaj użytkowników, którzy robią miliony błędów ortograficznych
    w każdym poście / komentarzu"

    ---

    Ale na rozweselenie przytoczę anegdotkę, którą mi powtarzał mój tata ucząc mnie
    poprawnej interpunkcji. Zabawa polega na przesunięciu przecinków, tak, że
    zmienia się całkowicie sens wypowiedzi:

    "Obywatele! Bydło zdycha! Burmistrz zakazuje jeść jego mięsa."
    "Obywatele Bydło! Zdycha burmistrz! Zakazuję jeść jego mięsa."

    ;)
  • Gość: dirgone IP: *.chello.pl 19.11.05, 10:36
    Mój brat jest na drugim roku politologii, jest jednym z najlepszych studentów
    na roku, ale jest również trzy razy dys- dysgrafik, dyslektyk i dysortografik.
    Koszmar. Nieważne ile się uczy, jak wiele książek czyta, jak bardzo się stara -
    i tak błędy, które popełnia są po prostu straszne! Ostatnio wysyłał mailem
    pracę zaliczeniową z zajęć "Sztuka pisania". w tytule maila wpisał... "Recęzja
    ksiąszki". Całe szczęście, że akurat siedziałam obok niego i zwróciłam na to
    uwagę. Mój brat jest niewyuczalny i niereformowalny. Moja mama prowadzała go do
    różnych poradni, kiedy jeszcze nikt w Polsce nie wiedział, kto to jest
    dyslektyk. I dało to tyle, że nie zniechęcił się całkowicie do nauki, kiedy
    wszyscy nauczyciele nazywali go głąbem. Takich jak on jest pewnie w Polce ilość
    znikoma. Wrzucanie go do jednego worka z leniami, którym się po prostu nie
    chce, jest podłe. Ale niestety - w internecie tej różnicy nie widać. I to samo,
    co słyszał w podstawówce i b. często w średniej szkole - teraz czyta w
    odpowiedzi na każde jego słowa. Nieważne, na jaki temat się wypowiada - zawsze
    czyta w odpowiedzi "nie odzywaj się głąbie", "najpierw naucz się pisać
    kretynie" itd. Mnie też strasznie denerwują błędy, a jak mój brat prosi mnie o
    przesłanie filmu "móżyn kontra wiewiurka", to krew mnie zalewa, jednak o wiele
    gorsze jest straszne chamstwo, z jakim wielu forumowiczów na owe błędy reaguje.
  • wobo1704 19.11.05, 12:01
    dirgone:
    > "Recęzja ksiąszki".

    To nie wynik 3xd-.
    Po prostu:
    >Mój brat jest niewyuczalny i niereformowalny.
  • 4litery 19.11.05, 13:06
    > To nie wynik 3xd-.
    > Po prostu:
    > >Mój brat jest niewyuczalny i niereformowalny.

    nie, to jest właśnie dysleksja: niewyuczalność i niereformowalność
  • roolez 20.11.05, 10:39
    Witam!
    Do dirgone: niestety, nie masz racji. Jeśli Twój brat może napisać "mórzyn", to równie dobrze może napisać to słowo poprawnie; wystarczy pomyśleć, a jeśli nie jest się pewnym to istnieją słowniki ortograficzne. Po prostu klepie bezmyślnie w klawiaturę. No i politologia - wybacz - ale to nie są studia.
    Coś takiego jak dysgrafia czy dysortografia po prostu nie istnieje! Nauczyć się można WSZYSTKIEGO, także poprawnej pisowni! Pozdrawiam.
  • Gość: dirgone IP: *.chello.pl 20.11.05, 12:02
    Do roolez:
    Mój brat musiałby zaglądać do słownika przy KAŻDYM wyrazie (patrz: ksiąszka).
    Politologia to jedak są studia, wielu naszych dziennikarzy jest właśnie po
    takim kierunku, bo b. dobrze przygotowuje do zawodu. Nie wiem, po co ci
    odpowiadam, bo czepiasz się bzdety chyba specjalnie. A jeśli chodzi o 3xdys, to
    widać, że twoja wiedza zatrzymała się w dawnym PRLu. To przykre, bo to jednak
    jest choroba. Pisząc w ten sposób możesz bardzo zranić osobę chorą, która w
    żaden sposób nie potrafi sobie z tym poradzić.
    A sławni dyslektycy? Tomasz Edison, Winston Churchill, Albert Einstein,
    H.Ch.Andersen, Agatha Christie, Leonardo da Vinci, P.Picasso. Gdyby zaczęli
    wypowiadać się na tym forum, osoba taka jak ty nazwała by każdego z nich
    idiotą, któremu się uczyć nie chce. A kto tu jest nieukiem?
  • randybvain 22.11.05, 02:32
    Niesamowite! Da Vinci miał dysleksję i dlatego pisał KODEM:^)
    --
    Aurë entuluva!
  • eulalija 19.11.05, 13:06
    Gość portalu: alejka napisał(a):

    > "Obywatele! Bydło zdycha! Burmistrz zakazuje jeść jego mięsa."
    > "Obywatele Bydło! Zdycha burmistrz! Zakazuję jeść jego mięsa."

    Jeszcze zabawniejsze i bardziej dające do myślenia jest:

    Ułaskawić nie można, rostrzelać.
    Ułaskawić, nie można rozstrzelać.

    Staram się pisać poprawnie, świadoma jestem, że nie myli się tylko ten, kto nic
    nie robi. Ale trudno mi się czytają pełne błędów teksty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka