Dodaj do ulubionych

Ile megapikseli potrzebuję?

IP: 83.14.81.* 01.11.07, 12:56
Bardzo ladnie przedstawione, dla ludzi ktorzy patrza tylko na cyferki, a nie maja zielonego pojecia o ich zastosowaniu.
Edytor zaawansowany
  • jot-23 01.11.07, 13:12
    "Co z tego, że aparat ma matrycę 12 megapikseli, jeśli obiektyw nie
    jest w stanie obsłużyć więcej niż 4"

    proponuje autorowi dolaczyc do swojego artykolu pare przykladow
    zdjec z aparatow 4mp i 12mp zeby wszyscy sie przekonali jak to
    wogole nie ma miedzy nimi roznicy, hehe, bo ja gwarantuje ze roznica
    jest zawsze gigantyczna. po to mamy zdjecia "cyfrowe" zeby moc je
    powiekszac i obrabiac i robic z nimi rozne inne cuda a nie trzymac
    na stale w formacie 10x15 cm.


    Standing on her doorstep, modiste Rudlot, of Malakoff, was chatting
    with a neighbor. With an iron bar, her wild husband made her shut up.
  • crogool 01.11.07, 13:27
    Misiu, spróbuj jeszcze raz na spokojnie przeczytać co Pan Autor napisał. Potem
    rzeczywiście przeanalizuj zdjęcia z np. takiej biedaśnej D70s Nikona o "raptem"
    6-cio megowej matrycy z obrazkami zarejestrowanymi miniaturowym kompakcikiem o
    wypaśnych 10-ciu mega.
    Paradoksalnie, okaże się, że masz racje bo różnica jest gigantyczna ;)
    --
    oto mój podpis
    {rzekł unosząc palec w górę
    i marszcząc brwi)
  • Gość: fotoamator IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 01.11.07, 15:13
    a ty wyksztalciuchu przeanalizuj czym rozni sie obiektyw od matrycy
    bo tak jak Bojko nie odrozniasz obu czesci
  • poszeklu 01.11.07, 17:21
    Do jednej strony patrzysz,
    a z drugiej pokazujesz jezyk.
    Cala filozofia autocamery.
    Aha, trzeba jeszcze nacisnac tamgdzies.
  • Gość: zumek IP: 62.148.79.* 06.11.07, 06:21
    Im ciezszy aparat tym lepsza stabilizacja obrazu. Tu tez sie klania fizyka tylko
    ze juz nie optyka.
  • Gość: Robert Wilk IP: 195.177.83.* 06.11.07, 09:03
    nie wymagajmy żeby w takim artykule była mowa o szumach, bielach,
    cropach, wielkości piksela, winietowaniu, aberracji, efektach
    paralaksy i takich tam.
    Jak dla mnie napisał co trzeba.

    EOS 30D 70-200 L f4. Zdjęcia fajne, a ile się trzeba nanosić....
    Dla tego nie kupiłem 1-nki.
  • Gość: wal.do IP: 195.42.249.* 06.11.07, 15:05
    Gość portalu: fotoamator napisał(a):

    > a ty wyksztalciuchu przeanalizuj czym rozni sie obiektyw od matrycy

    A ja bym proszę Pana fotoamatora zwrócił uwagę na stosunek wielkości sensora do
    matrycy ;) Bo tak naprawdę tu jest pies pogrzebany - nie na darmo
    profesjonaliści chętniej posługują się aparatami których sensor odpowiada
    wymiarom "zwykłej" klatki filmu małoobrazkowego lub wręcz średniego formatu.
    A obiektywami zajmijmy się przy następnej okazji ;)
    Tak czy siak - artykuł IMHO bardzo pobieżny i niewiele tłumaczący, a wręcz
    mylący dla przeciętnego fotopstrykacza.
  • Gość: wsw IP: *.chello.pl 07.11.07, 12:16
    > a ty wyksztalciuchu przeanalizuj czym rozni sie obiektyw od matrycy
    > bo tak jak Bojko nie odrozniasz obu czesci

    Ja bym na twoim miejscu dowiedział się co to jest rozdzielczość obiektywu i jak
    ona się ma do rozdzielczości matrycy.
  • Gość: c IP: *.chello.pl 01.11.07, 13:30
    bardzo sluszna teza. przy malutkich, wielkosci paznokcia malego palca matrycach
    i skrajnie prostych, plastikowych ukladach soczewek dokladnie to sie dzieje.
    autor nie wspomnial o jeszcze jednym problemie narastajacym wraz ze zwiekszaniem
    ilosci megapixeli. im wiecej mpix na tej samej fizycznej powierzchni matrycy,
    tym zdjecie bedzie bardziej zaszumione. co oczywiscie prowadzi do dalszego
    obnizania sie realnej, otrzymywanej rozdzielczosci.
  • Gość: wobo1704 IP: *.chello.pl 01.11.07, 13:59
    gość napisał:
    >i...m wiecej mpix na tej samej fizycznej powierzchni matrycy,
    > tym zdjecie bedzie bardziej zaszumione. ...

    Ależ tak, napisał i to bardzo wyraźnie. Poczytaj jeszcze raz.

    Doskonały artykuł. Precyzja wykładu, ładny język.
    Laik wszystko zrozumie, a profesjonista nie czuje się zażenowany.
    Aby wszystkie artykuły w GW były takie.
  • Gość: Squbel IP: *.range86-135.btcentralplus.com 01.11.07, 14:18
    Hmm... przeszukalem artykul i slowa szum nie znalazlem...
    Gdzie autor wspomina o zaszumieniu kompaktowych matryc?
    Jakos ten fragment umknal mej uwadze.
  • marr467 01.11.07, 15:39
    Język, owszem, ładny, tylko to nieszczęsne "tak naprawdę" -
    zauważyliście, że wystarczy włączyć telewizor na 5 miut, by parę
    razy usłyszeć "tak naprawdę"? Irytujący śmieć językowy.
  • Gość: malkontentow nie c IP: *.lp.pl 01.11.07, 15:47
    weź napisz sam taki tekst to pogadamy.
    wkurzają mnie ludzie ktorzy potrafią tylko krytykowac.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 14:20
    teza tyle śmiała, co całkowicie prawdziwa!
    pierwszy raz widzę taki artykuł w tzw. powszechnym piśmiennictwie i
    jestem pod dużym wrażeniem. ile ja się w różnych miejscach
    nawyzłośliwiałem w tym temacie :-)

    jedno drobne sprostowanie się należy. napisał Autor:
    "W małych aparatach obiektywy mają bardzo krótkie ogniskowe - rzędu
    4-6 mm. W najpopularniejszych lustrzankach ogniskowa jest trzy razy
    dłuższa, ale ponieważ matryca jest większa, to kąt widzenia
    pozostaje ten sam."
    hm, ogniskowa w lustrzankach to rzecz umowna - jaki obiektyw się
    założy, taki jest. natomiast nieścisłością jest twierdzenie, że
    standard dla lustrzanki to 12-18 mm.
    lustrzanki mają różnej wielkości matryce - aż do tzw. pełnej klatki,
    czyli 36 x 24 mm (obiektyw standard 50 mm), zaś najpopularniejsze
    mają rozmiar tzw. aps-c, gdzie przelicznik do pełnej klatki to 1,5 -
    czyli standardowy obiektyw lustrzanki to ok. 35 mm (a dokładnie 33 i
    3 w okresie).
    ale to jedyny istotny błąd w całym arykule.
  • uptodate 05.11.07, 20:06
    > "W małych aparatach obiektywy mają bardzo krótkie ogniskowe - rzędu
    > 4-6 mm. W najpopularniejszych lustrzankach ogniskowa jest trzy razy
    > dłuższa, ale ponieważ matryca jest większa, to kąt widzenia
    > pozostaje ten sam."
    > hm, ogniskowa w lustrzankach to rzecz umowna - jaki obiektyw się
    > założy, taki jest. natomiast nieścisłością jest twierdzenie, że
    > standard dla lustrzanki to 12-18 mm.

    Autor miał na myśli dolne ogniskowe, które właśnie kształtują się dla
    obiektywów do lustrzanek w granicach 12 - 18 mm (pomijając obiektywy typu FishEye).

    Oczywiście w przypadku APS-C ogniskowe są odpowiednio mnożone np. przez 1.5.
    Trzeba jednak zaznaczyć, że obraz uzyskany z aparatu z matrycą Full-Frame z
    obiektywem o ogniskowej np. 27 mm to nie to samo co obraz uzyskany z aparatu
    APS-C z obiektywem o ogniskowej 18 mm (choć 1.5 * 18 mm = 27 mm).

  • jorge.martinez 06.11.07, 01:31
    Właśnie, fizyki nie oszukasz :)


    --
    Euro 2012 Unplugged - Ostatni gasi światło!
  • Gość: wsw IP: *.chello.pl 07.11.07, 12:19
    > czyli 36 x 24 mm (obiektyw standard 50 mm)

    43 mm, ale tylko dla zboczeńców ;]
  • men_53 08.11.07, 09:20
    To nie błąd autora, ale uproszczenie, wydaje mi sie zresztą, że
    absolutnie czytelne.
    W oczywisty sposób chodzi o porównanie ogniskowych (przy różnej
    fizycznej wielkości matryc), dla tego samego kąta widzenia, a wiec
    np. dla standardu (czyli odpowiednika ogniskowej 5o mm dla klatki
    24x36).
    Ja raczej miałbym pretensję, że nie zaznaczono wyraźnie, że artykuł
    nie dotyczy tych, którzy z założenia przewidują późniejsze
    kadrowanie zdjęć - dla tych użytkowników musi (!) być wieksza
    fizycznie matryca i odpowiednio wieksze rozdzielczości !
  • Gość: Múm IP: 80.51.233.* 01.11.07, 15:01
    Mam wrażenie, że pojęcie o temacie masz nijakie, z artykułu niczego
    nie zrozumiałeś, a aparat masz właśnie 8-12mpix z plastikową soczewką
    średnicy 10 groszy. I nigdy nie miałeś okazji porównać zdjęć robionych
    w tych samych warunkach oświetleniowych przez aparaty o lepszej optyce
    i matrycy np 3mpix.
    Twój wybór, twoje pieniądze. Pozwól tylko innym wybrać lepiej.
    A zdjęć nie mamy po to żeby je obrabiać a po to by je oglądać.
    Przynajmniej ja je w tym celu robię.
  • Gość: takie tam IP: *.ucd.ie 01.11.07, 18:15
    Alez autor ma racje. Wszystko rozbija sie o rozdzielczosc obiektywu (nie mylic z
    megapikselami) - co z tego, ze matryca da rade zarejestrowac np. 50 linii/mm
    skoro marny obiektyw przed nia "zlewa" wszystko w szara plame juz przy 1/3 tej
    wartosci. Dlatego lepiej kupic "slabszy" (w sensie megapikseli) korpus i
    porzadne obiektywy do niego. Przy kompaktach wyboru nie ma ;)

    Druga sprawa: Zdwojenie rozdzielczosci wymaga czterokrotnego zwiekszenia ilosci
    komorek rejestrujacych ("pikseli"). Czyli, teoretycznie, matryca 16MP ma jedynie
    dwukrotnie wyzsza rozdzielczosc niz 4MP. Roznica miedzy 6MP a 10MP, 10MP a 12MP
    jest znikoma i niezauwazalna dla laika, nawet w duzych powiekszeniach.

    Autor napisal tez, ze rzadko spotyka sie obiektywy f/1.8 i f/1.4. E, tam. Nikkor
    50mm f/1.8 jest pospolity jak Maluch w PRL. Rzadko, to sie spotyka f/1.2 i
    f/1.0, a tylko paru szczesliwcow na swiecie ma dostep do sprzetu z f/0.9
    (TV-Nikkor 35mm f/0.9) czy nawet f/0.75 (Rodenstock Heligon 50mm f/0.75) czy
    f/0.7 (NASA...).

    Tak czy inaczej, nareszcie ktos podjal sie uzmyslowienia "statystycznym
    Kowalskim", ze megapiksele to nie wszystko. Gratulacje dla autora.
  • Gość: fatso IP: *.zetokatowice.pl 02.11.07, 11:43
    tylko ze te dywagacje sa czysto hipotetyczne.
    Nikt nie sprzedaje/produkuje aparatow z matryca 12M i obiektywem o
    srednicy 8mm podobnie. Przewaznie wraz ze wzrostem wielkosci matrycy
    idzie tez wzrost ogniskowej i/lub srednicy obiektywu.
    Aparat to nie klocki lego i klient nie ma wyboru - "wezme matryce o
    wiekszej ilosci pixli a zoszczedze na obiektywie".
  • Gość: trb IP: *.adsl.inetia.pl 05.11.07, 17:29
    > Aparat to nie klocki lego i klient nie ma wyboru - "wezme matryce o
    > wiekszej ilosci pixli a zoszczedze na obiektywie".

    ..a widziałeś kiedyś lustrzankę ze zmienną optyką??
  • uptodate 05.11.07, 20:09
    > Nikt nie sprzedaje/produkuje aparatow z matryca 12M i obiektywem o
    > srednicy 8mm

    Wow, obiektyw 8 mm średnicy. Podziwiam.
  • Gość: takie tam IP: *.ucd.ie 06.11.07, 17:39
    No to wymysliles...
    Klient jak najbardziej ma wybor, potocznie nazywany "lustrzanka".
  • men_53 08.11.07, 09:30
    I tu się mylisz. Może rzeczywiście nie 12 MPix, ale 8 MPIx jak
    najbardziej. Do tego obiektywik typu peryskopowego, a cały aparat w
    kształcie cienkiej papierośnicy.
    Tu np. Konica MInolta X1.
    Co ciekawsze. Znając ograniczenia takiej zabawki można w
    odpowiednich warunkach zrobić nią niezłe zdjęcie, a dzięki 8 MPix
    wykadrować fotkę do 1/3 (z powierzchni do 1/9) i wydrukować całkiem
    przyzwoicie fotkę 10x15. Zrób to z aparatem o matrycy 3 MPIx. Efekt
    będzie opłakany.
  • Gość: tratatata IP: *.rice.edu 05.11.07, 19:20
    Teza jest nieco uproszczona ale ma wiele racji. Jezeli ktos zna sie
    na optyce to bedzie wiedzial ze wszystko rozgrywa sie pomiedzy
    working F/# (odpowiednik apertury numerycznej dla ukladow
    fotograficznych) i rozmiarem piksela. Liczba pikseli nie ma
    znaczenia gdy plamka dyfrakcyjna jest wieksza (2x-3x) od rozmiaru
    piksela. Nie uda sie wtedy poprawic jakosci zwiekszajac liczbe
    pikseli. Optyka (tu jakosc obiektywu oraz ustawienie przeslony)
    bedzie ograniczala szczegoly ktore mozna rozroznic. Oczywiscie
    obiektyw jest najczesciej optymalizowany dla standardowego
    ustawienia. Rzeczywiscie zostal osiagniety limit fizyczny i czesto
    nie ma sensu kupowania na slepo aparatu o wiekszej liczbie pikseli
    bez znajomosci innych parametrow jak: dlugosc ogniskowej i welkosc
    piksela. Zakladajac, ze system jest zaprojektowany bez wiekszych
    aberracji to wymiar piksela wyznaczy jaka powinna byc optymalna i
    maksymalna liczba pikseli.
  • Gość: Squbel IP: *.range86-135.btcentralplus.com 01.11.07, 14:14
    Dokladnie tak. Piekny artykul, bardzo rzeczowy i czytelny. Szkoda ze tak rzadko czyta sie na gazeta.pl teksty tej jakosci.
    Jak juz ktos rzucil mozna by jeszcze tylko wspomniec o szumach i fringingu - zmorach kompaktow.
  • Gość: pawel IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.11.07, 14:25
    Łatwo i przystępnie opisany problem. Oby więcej takich artykułów.
  • Gość: fotoamator IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.07, 15:13
    Gość portalu: pawel napisał(a):

    > Łatwo i przystępnie opisany problem. Oby więcej takich artykułów.

    Latwo i przystepnie opisany problem, ktory powinien byc doskonale
    znany ambitniejszym fotoamatorom.
    Poza tym autor wspomnial o problemach aparatu Leica8 i o tym, ze nie
    mowi sie o nich glosno. Ale sam przemilczal, ze wine za nie ponosi
    amerykanski producent matryc Kodak, ktory blednie dobral grubosc
    filtra "infra" wbudowanego w matryce.
  • Gość: Shuter IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.11.07, 16:12
    Gość portalu: fotoamator napisał(a):

    > Poza tym autor wspomnial o problemach aparatu Leica8 i o tym, ze
    nie
    > mowi sie o nich glosno. Ale sam przemilczal, ze wine za nie ponosi
    > amerykanski producent matryc Kodak,

    Bo, jak by Ci tu powiedziec fotoamator, autor w przeciwienstwie do
    Ciebie nie cierpi widocznie na czesto ostatnio spotykany
    syndrom "nienawisci do ameryki". W kontekscie artykulu jest to
    sprawa nieistotna co kto skopal z kooperantow. Istotne jest (co
    widze trudno Ci pojac) to, ze zasluzony w dawnych czasach producent
    zastosowal nie najlepsze rozwiazanie, czyli "nie wszystko zloto co
    sie swieci". Kapiszczi?, zakumal? zalapal? No! Nareszcie!
  • Gość: foftoamator IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.07, 16:26
    Nie masz racji, jesli sie juz pisze o "wtopach", to wypada wspomniec
    cala prawde i podac wszystkich winnych. Calowicie sie z Toba
    zgadzam, ze Leica jest tutaj glownym winowajca. Dali sie naiwiacy
    wpuscic w maliny, podobnie jak mercedes i kilka innych firm. Trudno,
    smierc frajerom.
  • Gość: c IP: *.chello.pl 05.11.07, 23:49
    a co mnie obchodzi, ze pan andrzej z panem jankiem (john - znasz johna - to on
    jest winny) z dzialu rozwoju technologii u kodaka cos tam zle obliczyli? leica
    'podpisala sie' pod gotowym produktem, ktory jest... inaczej, nie jest tej samej
    klasy co leica sprzed 40tu lat.
  • Gość: blonDIE IP: *.ing.nl 01.11.07, 14:29
    pieknie sie czyta :)
    szkoda, ze brakuje przykladowych fotek dla niedowiarkow :)
  • marekatlanta71 01.11.07, 14:32
    A ja wczoraj kupilem sobie Panasonica DMC-FZ18. I porownuje go dzis ze starutka
    Minolta dImage 5 i w sumie to wielkich roznic w jakosci nie widze.
  • Gość: Kaczo i Boso IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 01.11.07, 14:51
    Istotna jest nie tylko liczba pixeli i wielkosc sensora "matrycy
    cyfrowej" ale i czulosc - moze to oznaczac, ze dla roznych matryc
    czulosc w okreslonych zakresach widma (kolory) nie jest wcale
    identyczna!

    P.S. W artykule jest przynajmniej kilka kontrowersyjnych nieco tez.
    Kolejna z nich to, ze "najlepsze i najdrozsze obiektywy uzywane
    przez profesjonalistow wcale zoomu nie maja"...
  • Gość: RM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.07, 15:00
    Bo faktycznie nie mają. Zoom, który miałby dorównać "stałemu", musiałby mieć
    duuużo duuużych soczewek, fizyki się nie oszuka. Naprawdę dobre (kolosalnie
    drogie) zoomy są unikatami a i tak mają swoje ale.
  • Gość: RM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.07, 15:03
    > Istotna jest nie tylko liczba pixeli i wielkosc sensora "matrycy
    > cyfrowej" ale i czulosc - moze to oznaczac, ze dla roznych matryc
    > czulosc w okreslonych zakresach widma (kolory) nie jest wcale
    > identyczna!

    Owszem, ale od tego jest oprogramowanie aparatu, które koryguje różnice czułości
  • Gość: zenon IP: *.chelmnet.pl 01.11.07, 17:36
    I wzmacnia przy okazji szum.
  • Gość: gabiene IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 01.11.07, 15:06
    myslalem o tym aparacie - juz "przerobilem" kilka pasikonikow - ale
    na razie nie decyduje sie na zakup, aczkolwiek to, co mnie zawsze
    kusilo w tych aparatach to nadzwyczajne parametry przyblizania i
    niezla jakosc obiektywow przy skutecznym stabilizatorze drgan.
    Moj "pierwszy" - mial 2MB matryce! :) ale przy 12x zoomie optycznym
    jasnosc obiektywu byla stala! - f2.8. I to pozwalalo mi robic
    imponujace zblizenia odleglych tematow "z reki" prawie w mroku.
    W kazdym razie roznice z "lustrzankami" wyjda zawsze - np. przy
    wyzszych czulosciach. To jest przypadek opisany wyzej - na malej
    matrycy, coraz mniejszej Pasikonik "upycha" duza liczbe pikseli i
    jesli chcemy robic zdjecia w wyzszej czulosci - 200, 400 din nie
    mowiac o wyzszych, szumy staja sie nie do zniesienia i z tego
    niestety Pasikonik slynie. Niemniej FZ18 ma niezle recenzje - mozna
    liczyc na cos wiecej niz zdjecia dokumentacyjne, obiektow bliskich i
    duzych, jak i tych bardzo odleglych. Poki co mam FZ30 oraz FX8 -
    pierwszy zabieram na wycieczki, drugim robie zdjecia w bibliotece i
    mam go przy sobie na co dzien, bo jak ktos powiedzial - "najlepszy
    aparat to ten, ktory ma sie stale przy sobie":). Mam kolegow z
    wymiennymi obiektywami - biegaja z grupa po zwiedzanym miescie i
    poza satysfakcja z dzwigania drogiego sprzetu i opowiadania o jego
    mozliwosciach - nie widze w ich wysilku wiecej sensu.
  • Gość: artzi IP: *.ds3.agh.edu.pl 05.11.07, 14:23
    Ma tez jedna ogromna wade - szumy nie do zniesienia juz przy iso 200. Kupilem go tydzien temu, ale juz zamierzam sprzedac i zamienic na ktorys z ponizszych:

    Sony DSC-H9, Fuji FinePix S8000 fd, Canon PowerShot S5 IS

    Ktos doradzi?
  • marekatlanta71 05.11.07, 16:15
    Ciekawe, bo w wiekszosci profesjonalnych porownan chwali sie wlasnie FZ-18 za
    stosunkowo niski poziom szumow (a wlasciwie za dobra jakosc oprogramowania ktore
    te szumy likwiduje). Ale i tak jakosc odbiega znaczaco od nawet najtanszych
    "digital SLR" z normalnych rozmiarow przetwornikiem. Ale cena i waga tez. Moj
    kolega kupil sobie jakiegos odlotowego Nikona - wydal kilka tys. USD a teraz
    praktycznie nie robi zdjec bo po pierwsze ten aparat + obiektywy sa przerazliwie
    ciezkie a po drugie noszenie wszedzie sprzetu za kilka tys. USD troche kusi
    zlodzieji. Wszystko zalezy co kto lubi. Ja na razie jestem bardzo zadowolony -
    dzis np. korzystajac z 18x zooma zrobilem takie zdjecie:
    img140.imageshack.us/my.php?image=p1000125yg2.jpg
  • Gość: artzi IP: *.ds3.agh.edu.pl 05.11.07, 22:08
    No i taki zoom czasem cieszy, ale jezeli myslimy o codziennych zdjeciach np. w pokoju, to moze byc nieciekawie. Trybu automatycznego nie wlaczymy, bo dobierze nam ISO 400 i kasze na zdjeciach. Mozemy ustawic ISO 100, ale latwo rozmazac zdjecie i stabilizacja za duzo nie pomoze... Najlepiej (bez szumow i ostro) wychodza zdjecia z lampa, ale co jezeli chcemy uchwycic klimat zaciemnionego pomieszczenia?

    System redukcji szumow uwazam za nieskuteczny, i jest to bynajmniej oparte na obserwacji.

    Czy ktos z was ma jeden z aparatow, ktore wymienilem wczesniej? Jak prezentuje sie problem szumow w tych przypadkach?
  • Gość: pafni IP: *.lodz.mm.pl 06.11.07, 14:47
    Doradze fuji bo mam s9500, ale pod jednym warunkiem ,że robiąc zdjęcia myślisz , bo inaczej fuji może zawieśc.
  • Gość: memo IP: *.e-wro.net.pl 06.11.07, 09:11
    że się tak przyczepię: 21 DIN to z tego co pamiętam 200 ASA lub też
    znormalizowanego ISO, 24 DIN to 400 ASA, itp. Zatem 200, 400 DIN to
    by były taaaaakie czułości, że bez światła widzałbyś wszystko jak na
    dłoni:)
  • wroniegniazdo 01.11.07, 14:50
    Wreszcie rzeczowe wprowadzenie dla kupujących cykacze. Może przynajmniej część
    szukających sprzętu dla siebie przestanie zwracać uwagę na najbardziej
    wyeksponowane cyfry na obudowie. (Szkoda, że nie pojawił się wcześniej - kilku
    moich znajomych ma już za sobą zakup pierwszego aparatu ergo stratę kilkuset
    złotych).

    --
    there's always something to improve
  • Gość: soczewa IP: 80.51.233.* 01.11.07, 14:51
    Artykuł cenny, zaskakująco treściwy, dużo cennych uwag. Kto przeczyta,
    zrozumie i nie da się ogłupić reklamami producentów, ten ma szansę
    wybrać świadomie aparat dla siebie. A reszta będzie szpanowała super
    aparatem 2mpx w najnowszej nokii lub 12 mpix medionem prosto z
    Niemiec.
    Brakuje mi informacji o szumach, czułości matrycy i większego
    podkreślenia wagi jasności obiektywu. A do wszystkiego powinny być
    dodane przykładowe zdjęcia.
  • Gość: pieprzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 14:58
    Media które rozkręcają ten szczurzy wyścig
    po "lepsze,większe,szybsze" teraz nam pięknie tłumaczą ,jak duży
    małemu ,jak to my klienci jesteśmy idiotami . Ja chcę jako klient
    samochód który nic nie pali ,ma silnik tylko elektryczny i co ? Są
    takie samochody za 60 000 zł z pełnym wyposażeniem i przyspieszeniem
    przynajmniej 10 s do 100 km/h i prędkością maksymalną 220 km/h ? Nie
    ma . Czyli to NIE KLIENCI kreują towary ,a producenci i media kreują
    POTRZEBY . Ja wiele rzeczy chcę ,których nie ma na rynku . Kupujemy
    to co jest .
  • Gość: RM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.07, 15:16
    > Ja wiele rzeczy chcę ,których nie ma na rynku

    Zawsze możesz zbudować ...
  • Gość: leif IP: *.ericsson.net 01.11.07, 15:18
    Gdyby ktos oszacowal, ze produkcja takiego auta jest oplacalna (na co gigantyczny wplywa ma liczba potencjalnych nabywcow), to najprawdopodobniej moglbys je kupic. Jezeli uwazasz, ze ta nisza istnieje i jest do zagospodarowania, to ja zagospodaruj.
  • sniperslaststand 02.11.07, 21:27
    To jest oczywiste.


    Co jest mniej widoczne to to, że producenci zainteresowani są tylko tym, co daje im krótkofalową najwyższą stopę zwrotu, nie wnikając, ile na tym stracą zmanipulowani odpowiednim marketingiem klienci.

    Przykład: amerykańskie SUVy choćby. Europejskie auta typu crossover tak samo. A z fotografii cyfrowej? Tu przykładem jest bardzo rygorystyczny podział często elektronicznych funkcjonalności między pułkami cenowymi aparatów.

    No i oczywiście zaciemnienie leczone artykułem, powstałe z eksploatacji podstawowych ludzkich złudzeń.

    I o tym wspomina "pieprzenie". Czemu nie robi się masowo elektrycznych choćby małych aut miejskich?

    Bo więcej szmalu wyciska się z "urban 4x4", a że zużywa się wtedy nieodtwarzalne surowce wyjątkowo intensywnie (spalanie w mieście zawsze największe) i że coraz to więcej ludzi umrze na raka nawdychawszy się spalin w centrum miasta całym w smogu - to już nie problem producenta.
  • Gość: Ble ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 15:31
    Rzeczywiście, jesteśmy na łasce producentów. Fotografia cyfrowa mogła
    przekroczyć dawny podział na aparaty mało- i średnioformatowe. Mogła ale nie
    chciała. I efekt jest taki, że wyższe modele Nikona czy Canona mają przeciętne
    możliwości, jednak dość przystępną cenę i wysoką sprzedaż. A niestety niewielu
    stać na zakup piekielnie drogiego sprzętu średnioformatowego, od którego zaczyna
    się dopiero prawdziwe fotografowanie.
    Kto traci na tym? Choćby czytelnik czasopisma, gdy spogląda na zmasakrowaną
    cyfrowo twarz gwiazdeczki na okładce pochodzącą z małoformatowego,
    12-milionowego aparaciku.
  • sniperslaststand 02.11.07, 21:33
    > Rzeczywiście, jesteśmy na łasce producentów.

    Zgadzam się.


    > Fotografia cyfrowa mogła
    > przekroczyć dawny podział na aparaty mało- i średnioformatowe.

    Jakby to miało wyglądać?


    > Mogła ale nie
    > chciała. I efekt jest taki, że wyższe modele Nikona czy Canona mają przeciętne
    > możliwości

    Przeciętne?
    Nie masz aby "kompleksu profesjonalizmu"?


    > stać na zakup piekielnie drogiego sprzętu średnioformatowego, od
    > którego zaczyna się dopiero prawdziwe fotografowanie.

    Bzdura. Prawdziwe fotografowanie możesz znaleźć tu: flickr.com Niedługo ponoć ma być już miliard zdjęć. Zrobionych małpkami w większości, ale udowadniających, że wcale nie trzeba sprzętu za górę pieniędzy, aby pięknie uchwycić moment i/lub oddać piękno, w kolorach i dynamice światła. Granica między profesjonalistą a amatorem ze smykałką do fotozabawy zatarła się i to mi się bardzo podoba. Podoba, bo oddaje rzeczywistość.


    > Kto traci na tym? Choćby czytelnik czasopisma, gdy spogląda na zmasakrowaną
    > cyfrowo twarz gwiazdeczki na okładce pochodzącą z małoformatowego,
    > 12-milionowego aparaciku.

    Pieprzenie. Jeśli bawiłeś się w profesjonalną fotografię czy kamerowanie, doskonale wiesz, że później przetwarza się i manipuluje obrazami z nawet najlepszego sprzętu, ponieważ 100% realizmu tylko zaszkodzi odbiorowi obrazu czy filmu. Powinieneś wiedzieć, jak kolosalnie różni się surowy obraz z kamery podczas kręcenia filmu od tego, co po przefiltrowaniu i zmanipulowaniu pokazuje się odbiorcy.
  • Gość: Michal IP: *.apotex.ca 01.11.07, 17:39
    Sa sa takie samochody - Mazda 5 np :)
  • Gość: p. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 17:31
    > ma . Czyli to NIE KLIENCI kreują towary ,a producenci i media kreują
    > POTRZEBY . Ja wiele rzeczy chcę ,których nie ma na rynku . Kupujemy
    > to co jest .


    Fajny wpis blogowy na ten sam temat:
    krajewskimarek.blox.pl/2007/10/Probujac-zjesc-marchewke.html
  • Gość: grzegorz IP: *.mynow.co.uk 06.11.07, 03:31
    mamy 2007 nie 1977..hej! wyjdz na ulice i pogadaj z ludzmi!
  • Gość: Pelotas IP: *.aster.pl 06.11.07, 21:25
    te 2 reklamy o których wspomniano to majstersztyki!
  • Gość: cube IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 14:58
    bardzo dobry tekst dla kogos kto nie interesuje sie fotografia, szczegolnie
    cyfrowa, a poszukuje ogolnych wskazowek dotyczacych sprzetu. Wiadomo ze
    przykladowe zdjecia sporo by pomogly ale nie wymagajmy za wiele ;)

    Co do ogniskowych w lustrzankach - zauwazcie ze obiektywy KITowe najczesciej
    zaczynaja sie od 18mm, mysle ze autor posluzyl sie pewnym skrotem myslowym :)
  • Gość: zmyslowasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 15:15
    Super artykuł. Rzadko kiedy spotyka się dziennikarza, który wie o czym pisze.
    (to był komplement dla autora)
  • dynio72 01.11.07, 15:24
    autor artykułu zapomniał o jednym istotnym fakcie skazując wszystkich
    użytkowników na matryce 4Megowe: otóż przez większą część roku, kiedy są
    kiepskie warunki oświetleniowe (zima, jesień, mgła, mżawka, wieczór, szarówka)do
    robienia foto nawet na zewnątrz przy małej matrycy aby nie poruszyć foto
    zwiększmay czułość matrycy, a to z kolei uwidacznia nam ziarno na odbitkach
    10x15, W takich przypadkach lepiej sprawdza się matryca o większej ilości
    Megapikseli. W praktyce gdzie robię foto przez cały rok, kiedy miałem aparat z
    3.2 Mpksl już drobna zmiana czułości z maksymalnej ISO 100 na 200 uwidaczniało
    ziarno na odbitkach i plikach graficznych. Połowa moich foto była do kitu. Teraz
    mam 6Mpksl matrycę i już sprawa wygląda inaczej, wręcz doskonale. Aparat robi
    nawet foto ostre bez ziarna nawet przy sztucznym oświetleniu. czasy 1/10.
    Osobiście uważam, że artukuł jest przesłodzony a problem spłaszczony. Bardzo
    rzadko są idealne warunki do robienia zdjęć typu: ostre jasne słoneczko, w
    południe nad morzem.
  • Gość: MK IP: *.chello.pl 01.11.07, 16:31
    Akurat ostre swiatlo w poludnie to nie sa idealne warunki wolal bym dobre
    swiatlo o 6-7 rano lub okolo 18. Autor nie wspomial tez o autofocusie. I tu nie
    ma co porownywac lustra z kompaktem. Lustro zawsze wygra. Artykul bardzo
    rzeczowy ale ludzie i tak posluchaja sie reklam i kupia to co bedzie mialo
    wiekszy zoom i wiecej pixeli.
  • Gość: karol IP: 83.238.72.* 01.11.07, 16:44
    dynio, to ty sie mylisz, porownujesz jakas stara martyce 3.2 mega z poprzedniej
    epoki, ktora miala wyzsze szumy niz obecne matryce. A ze obecnie nie produkuje
    sie juz nic mniejszego niz jakies 5 mega to wyciagnales wniosek, ze to ilosc
    pikseli decyduje o szumach, a jest DOKLADNIE odwrotnie. Im wiecej pikseli na
    okreslonej powierzchni tym wieksze beda szumy, wiec jesli porownasz tak samo
    zaawansowane technologicznie matryce, jedna z 5MP a druga z 12MP to szumy beda
    wieksze na tej drugiej - wynika to z wielkosci piksela, im mniejsze piksele to
    tym podatniejsze sa na zaklocenia.

    No i ostre sloneczko to akurat najgorsze warunki do robienia zdjec...
  • Gość: Maciej IP: *.kalisz.mm.pl 01.11.07, 15:26
    Bardzo to dobrze napisane! Szacunek dla przystępności w pisaniu i wiedzy pana
    redaktora!
  • Gość: squoo IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 01.11.07, 16:03
    i nie ma problemu z PIX's ..:)
  • Gość: Odbyt IP: *.93.classcom.pl 01.11.07, 16:40
    Tylko robi ludziom nie znającym się na rzeczy wodę z mózgu co zresztą widać w
    powyższych komentarzach.
  • Gość: ogon IP: *.171.19.131.crowley.pl 01.11.07, 17:25
    HAHAHAHAHAHA i tyle w temacie!!!!
  • Gość: kubuspuchatek IP: 63.84.202.* 01.11.07, 17:30
    Gość portalu: Odbyt napisał(a): "Tylko robi ludziom nie znającym się
    na rzeczy wodę z mózgu co zresztą widać w powyższych komentarzach."

    Artykul jest swietny i napisany bardzo przystepnie. Aby go ulepszyc
    nalezaloby napisac caly traktat a i w takim traktacie tez pewnie nie
    unikneloby sie uproszczen.

    Nie nalezy sie tez denerwowac tym, iz duzo ludzi i tak i tak przy
    kupowaniu bedzie kierowalo sie innymi anizeli fotograficzne
    powodami. Na przyklad czesto sprzet (fotograficzny, sportowy,
    ubrania, samochody, elektronika, itp.) kupowany jest tylko po to,
    aby bylo o czym pogadac ze znajomymi. Jezeli ktos w "danym kolku
    znajomych" okupuje "dana pozycje" to jasnym jest, ze nie moze miec
    owego "sprzetu" w cenie nieodpowiadajacej owej "pozycji" w grupie.
    Decyduje wtedy cena a nie piksele czy jasnosc obiektywu, waga czy
    nieprzemakalnosc namiotu czy material rowerowej ramy.

    -Dlaczego kupiles az taki drogi rower?
    -Popatrz stary, rama tytanowa, wsporniki z kevlaru, nic nie wazy!
    -A po co jezdzisz na nim?
    -Jak to po co? Przeciez dla zdrowia, aby spalac kalorie i pozbyc sie
    tluszczu!
    -To po co ci lekki rower, na ciezszym spalalbys chyba wiecej tych
    kalorii na kilometr czy godzine jazdy?
    -Marudzisz, spadaj...

    -Powiedz mi jak ty ogladasz swoje zdjecia?
    -Co za glupie pytanie, na monitorze oczywiscie, a na czym!
    -Sprawdzales ostatnio, jaka twoj monitor ma rozdzielczosc? Ile na
    ile tych pikseli? Pomnozyles je kiedys przez siebie?
    -No ale jak powiekszam sobie szczegoly zdjecia to musze miec wieksza
    rozdzielczosc niz monitor!
    -Kiedy ostatni raz robiles zoom w skali wiekszej niz 2x jakiegos
    fragmentu zdjecia?
    -Spadaj, marudzisz...nie stac cie na taki sprzet jaki mam ja!

  • Gość: LvB IP: *.icpnet.pl 01.11.07, 17:17
    Porównanie do "kitu".
  • Gość: Gosc IP: *.informatik.uni-hamburg.de 01.11.07, 17:18
    Megapiksele sie licza. Wzor na rozdzielczosc obrazu to
    1/r.obrazu = 1/r.obiektywu + 1/r.matrycy

    Poza tym kolory w wiekszosci matryc sa interpolowane ze schematu
    Bayera - im wiecej megapixeli tym lepiej odwzorowane przejscia
    miedzy kolorami i krawedzie. Nieprawda jest ze 2 mpix wystarczaja do
    zrobienia LADNEJ odbitki 10x15 przy 300dpi. Do tego efektywnie
    potrzeba 4-5 mpix. Czyli przy 15x20 potrzebujemy 8-10mpix, w
    przeciwnym razie to bedzie wygladac plastikowo, tym bardziej, jesli
    obrazy zapisujemy jako jpg (a wiele aparacikow innej opcji nie daje).
  • Gość: ogor IP: *.171.19.131.crowley.pl 01.11.07, 18:56
    pierniczysz i tyle. mam mnostwo odbitek 10x15 z 3Mpix i są lepsze niż z nowszego
    aparatu 7Mpix to po pierwsze. No i zadne z nich nie wygladaja plastikowo
  • Gość: Meteor81 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:13
    Guzik prawda mój kochaniutki... Fakt, że może w całości nie zgadzam
    się z artykułem, ale piksele nie są najważniejsze...Weźmy pod uwagę
    wymieniony tutaj Panasonic FZ50...nie wiem dlaczego autor się nim
    posłużył jako przykładem...jego poprzednik (FZ30) miał fizycznie
    matrycę tej samej wielkości...różnią się liczbą pikseli. Panasonic w
    FZ50 zdecydowanie przesadził - zbyt duża ilość pikseli na taką
    powierzchnie, przez co przy wyższych ISO strasznie szumi...Od ponad
    roku mam FZ30, kupiłem trzy miesiące temu FZ50...teraz mój nowy
    aparat czeka na gwiazdkę żeby stać się prezentem dla mojej
    dziewczyny. Może może ma więcej programów, poprawioną redukcje drgań
    (która moim zdaniem w FZ30 była już genialna, mimo wszystko...szumy
    mnie rozbrajają i wróciłem do poczciwej trzydziestki
  • kumoterstwo.pl 01.11.07, 17:56
    podobny wyścig był swego czasu w prędkościach komputerowych CD. a i tak już od
    prędkości x16 wzwyż nie było większej różnicy.

    "ciemny lud i tak to kupi" - wniosek: nie być ciemnym.



    --
    www.kumoterstwo.pl
  • Gość: gość portalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 17:57
    Co za ignorant i pseudointeligent, jak się nie wie, to się nie pisze! Bo na pewno się nie słyszło - o jakich koncertach LvB jest tu mowa? Co za ignorant! Wystarczy zajrzeć: www.physics.usyd.edu.au/~simonj/lvb/opus.html. Dla laików: LvB ogłuchł cześciowo (!) ok. 1805 roku.
  • wojtek641 06.11.07, 10:25
    Przyłączam się do protestu. Autor artykułu zna się na fotografii
    lepiej niż na muzyce. Artykuł napisał w porządku, ale te bzdury o
    koncertach budzących zażenowanie (czyje? Bo moje nie) mógł sobie
    podarować.
  • Gość: sebas IP: *.c.softax.pl 06.11.07, 14:34
    Twoje zażenowanie jest chyba mało możlwie, no, chyba że masz ok 200 lat :)
  • Gość: Kokopelli IP: 194.125.52.* 01.11.07, 20:41
    Prawdopodobnie skroty myslowe, a nie nieznajomosc tematu,
    zaowocowaly kikloma bledami (jak sadze) w artykule.
    Zgadzam sie, ze pogon za Mpx jest chwytem marketingowym, ale zoom?
    Niedzielny pstrykacz potrzebuje szerokiego kata, aby sfotografowac
    cala rodzine na przyjeciu i dlugoogniskowego np. na wycieczce.
    Argument, ze najlepsze obiektywy sa staloogniskowe jest w tym
    przypadku nieprzydatny, poniewaz takie porownanie nie ma sensu.
    W tanich aparatach, zoom 2,5 lub 3 krotny, nie jest doskonalszy
    optycznie od 6, 8 czy 10 krotnego zooma w lepszych (drozszych)
    modelach. Dlaczego? Bo o tym decyduje cena kamery.
    "Lepszy compakt robi lepsze zdjecia niz tania lustrzanka" -
    lustrzanki nie naleza do najtanszych aparatow, z jakoscia "kitowych"
    obiektywow bywa roznie, ale nie jest tragicznie, jak na
    wymagania "niedzielnego pstrykacza" wystarczy az nadto.
    Lustrzanki maja jedna wielka przewaga nad comaktami, MNIEJ SZUMIA.
    To nie jest teoria, to fakt, zwiazany z budowa samego aparatu.
    Matryca w lustrzance jest wystawiona na swiatlo tylko w czasie
    ekspozycji, kto sie troche orientuje w temacie wie o co chodzi.
    Kolejna watpliwosc: cyfrowa stabilizacja obrazu NIE POLEGA na
    podbijaniu czulosci, tylko jak gdyby na efekcie "pamieci" matrycy, i
    jest po prostu przeniesiona z kamer Video, gdzie jest stosowana od
    lat. Natomiast jest faktem ze pogarsza znacznie jakosc obrazu, ale z
    innego powodu.
    Na koniec dygresja, faktem jest, ze na rynek fotograficzny w weszli
    nowi "gracze" ale sukcesy odnotowali glownie dzieki wykorzystaniu
    doswiadczen znanych firm "fotograficznych"
    Najlepszy przyklad to Sony i Panasonic, pierwsza "polknela" dzial
    foto Minolty, wraz ze wszystkimi patentami i rozwiazaniami
    technicznymi i podobno "szykuje" sie na rynek profesjonalistow.
    "Starzy gracze", Canon, Nikon, Olympus a ostanio tez Pentax zawsze
    maja cos ciekawego do zaoferowania, i tu widac tradycje "marki".
    I TO BY BYLO NA TYLE :)
  • empewu 02.11.07, 21:13
    > Matryca w lustrzance jest wystawiona na swiatlo tylko w czasie
    > ekspozycji, kto sie troche orientuje w temacie wie o co chodzi.

    Oreintuje sie troche w temacie i zupełnie nie wiem o co chodzi. Możesz napisać
    "o co chodzi" ?

    > cyfrowa stabilizacja obrazu NIE POLEGA na
    > podbijaniu czulosci, tylko jak gdyby na efekcie "pamieci" matrycy, i
    > jest po prostu przeniesiona z kamer Video, gdzie jest stosowana od
    > lat. Natomiast jest faktem ze pogarsza znacznie jakosc obrazu, ale z
    > innego powodu.

    co to jest "jak gdyby efekt pamieci" ?

    z gory dzieki za wyjasnienie
  • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 09:46
    empewu napisał:

    > > Matryca w lustrzance jest wystawiona na swiatlo tylko w czasie
    > > ekspozycji, kto sie troche orientuje w temacie wie o co chodzi.
    >
    > Oreintuje sie troche w temacie i zupełnie nie wiem o co chodzi.
    Możesz napisać
    > "o co chodzi" ?


    Lustro się ponosi po nacisnięciu spustu i opada po naświetleniu
    klatki.
  • Gość: szelak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.07, 09:46
    Wszysto się zgadza, jednak ostatnia rada autora stoi w jaskrawej
    sprzeczności z resztą artykułu. Nawet najtańsza lustrzanka (nawet ze
    standardowym zoomem - nie wszystkie są takie złe, pentax i oly mają
    np całkiem przyzwoite, poza tym można kupić w miarę tanią i dobrą
    używaną stałkę) jest o niebo lepsza od najdroższego kompakta.
  • Gość: pafni IP: *.lodz.mm.pl 06.11.07, 15:35
    A co to ma byc ? Wtręt towarzyski ?
  • Gość: Osek IP: *.chello.pl 02.11.07, 11:29
    Generalnie dobry artykuł.
    Wiele w nim uproszczeń, ale dzięki temu autor mógł uniknąć zbędnego zagłębiania
    się w szczegóły.

    Osobom zainteresowanym tematem, dla których język angielski nie jest problemem,
    polecam stronę dpreview.com, szczególnie jej testy i fora. Jest to bodajże
    najlepsza strona w Internecie poświęcona cyfrowej fotografii.
  • Gość: loginn99 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 15:15
    Bardzo dobry artykuł . Ostatnio robiłem fotki na koncersie
    aparatami : KonikaMinilta dimage x1 (8 mpx)i Canon PowerShot s1 is (
    3.2 mpx ) . Rysunek , jakość i plastyka obiektu fotografowanego jest
    zdecydowanie lepsza w aparacie Canon !
  • Gość: źe co? IP: *.aster.pl 06.11.07, 03:03
    co ma piernik do wiatraka?
  • Gość: Vlad.H. IP: *.warzymice.net 02.11.07, 17:33
    oczywiscie o tym ze stosujac dosc wyrafinowany aparat matematyczny mozna czesc
    wad o ktorych pisze zamienic w sukces. dostepnych jest pare metod kompensowania
    wad optyki...
  • empewu 02.11.07, 21:15
    takze rozdzielczosci optyki ? Mozesz podac jakis link do artykulu na ten temat ?
    z gory dzieki
  • Gość: MK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 21:52
    Artykuł bardzo dobry. Sam kierowałem się podobnymi założeniami przy
    kupnie kompaktowej cyfrówki, którą mam już ponad 2 lata (i na razie
    nie zamierzam się jej pozbywać).
    Cała dyskusja zeszła na megapixele i optykę, a nikt nie wspomniał o
    szybkości działania aparatu. Chodzi mi zarówno o szykość ustawienia
    ostrości i parametrów ekspozycji jak i późniejszego przetwarzania
    zdjęcia przez elektronikę. Ruchliwe obiekty są praktycznie nie do
    uchwycenia. Gdy ewentualnie będę kupował następny aparat, to
    najpierw sprawdzę jak szybko jest on w stanie wykonać zdjęcie albo
    serię zdjęć.

    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka