Dodaj do ulubionych

Windows 7 ostatnią deską ratunku dla Microsoftu?

IP: *.unused.derbynet.waw.pl 05.06.08, 14:35
Wróżenie rychłego końca Microsoftu na podstawie słabych wyników sprzedaży
Visty jest niedorzeczne. A już stwierdzenie, że ludzie się przesiądą na
Leoparda lub Ubuntu jest najlepsze... :) Dziennikarz powinien podać udział w
rynku poszczególnych systemów i tendencje. A te nie są takie hurrrra
optymistyczne dla konkurentów potentata z Redmond. Poza tym, ilość
oprogramowania. Nie ma się co oszukiwać, że oprogramowania na pozostałe
systemy będzie tyle co na Windowsy. I na koniec chyba najważniejsze. Mac OS i
dystrybucje linkusowe są też płatne i to w wielu przypadkach kosztują więcej
niż wspominany w artykule Vista, poza oczywiście Ubuntu, który jest całkowicie
darmowy. Dla ciekawych, posprawdzajcie sobie ceny oryginalnych systemów...
Edytor zaawansowany
  • Gość: Czytelnik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.08, 18:23
    Oryginalny Ubuntu - za darmo.
    Oryginalny Mac OSX (wersja pudełkowa) - 500zł
    Oryginalny Windows XP HE (wersja pudełkowa) - 800zł

    Windows tańszy?
  • kell99 05.06.08, 18:33
    Gość portalu: Czytelnik napisał(a):

    > Oryginalny Ubuntu - za darmo.
    > Oryginalny Mac OSX (wersja pudełkowa) - 500zł
    > Oryginalny Windows XP HE (wersja pudełkowa) - 800zł
    >
    > Windows tańszy?

    Gdy spojrzysz na cene i wybor sprzetu, to wszystko od microsoftu jest lepsze od
    czegokolwiek od Apple. Co z tego, ze system kosztuje 500zl skoro legalnie musi
    dzialac na komputerze za 3+ tysiecy od jednej firmy.

    Tak dlugo jak Apple tego nie zrozumie, tak dlugo nie ma szans byc konkurencja
    dla Microsoftu. Co najwyzej ciekawostka, dla ludzi (falszywie) kuszonych
    bezpieczenstwem i cukierkowym ui.
    --
    xxx
  • Gość: lump IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.06.08, 00:17
    To jest akurat siła MAC-a.To całościowe rozwiązanie dla laika, który wymaga by
    mu wszystko działało, a nie chce się wdawać w szczegóły dotyczące poszczególnych
    komponentów sprzętowe i programowe produktu.
    Można ich obrzucić inwektywami ale nie każdy ma obowiązek fascynować się
    techniką - dla takich ludzi są MAC-i i konsole czego nikt oferując je nie ukrywa.
  • kell99 06.06.08, 02:59
    Wiec Mac jest dla laikow i fanatykow Steva? Firma jest na fali, ale gdyby
    otworzyla system dla innnych to Microsoft by zadrzal w posadach. Podobnie
    zreszta z iphonem na ktorego nie mozna nawet prosto i legalnie tworzyc
    oprogramowania.

    Ostatnio spotykam sie z opinia, ze Microsoft bedzie chcial zepchnac tworzenie
    oprogramowania na dalszy plan. Nazwij to kompleksem google, ale opor z jakim
    inwestuja w ciagle nowe serwisy internetowe (ktore jednak przegrywaja ciagle z
    konkurencja) jest godny podziwu.
    --
    xxx
  • Gość: Ly IP: *.zamosc.mm.pl 08.06.08, 16:52
    To nierealne.

    Microsoft posiada kilkanaście do kilkudziesięciu % udziałów Apple (nie pamiętam ile) i nie pozwoli sobie zagrozić na polu PC...

    Ma też prawo bezczelnie kopiować rozwiązania jabuszka. To wynik ugody pomiędzy Apple i małymmiękkim sprzed lat.
  • Gość: zex IP: 213.17.163.* 10.06.08, 09:37
    Bredzisz, na iPhone jest dostępne SDK + platforma do sprzedaży softu.
  • kell99 10.06.08, 20:19
    Gość portalu: zex napisał(a):

    > Bredzisz, na iPhone jest dostępne SDK + platforma do sprzedaży softu.

    Serio? Skoro bredze to czemu musze odblokowywac sprzet by zainstalowac
    najprostszy nawet soft. Moze poradz mi co wlasciwie robie nie tak.
    --
    xxx
  • Gość: adomas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 10:27
    Jesteś stary do tyłu.
    9 czerwca sie odbyła konferencja WWDC dla developerow apple i na iphone mozna
    juz tworzyc soft i bedzie sprzedawany przez iTunes Store.
    Wejdz na apple.com i poczytaj może, co?
  • kell99 11.06.08, 17:24
    Gość portalu: adomas napisał(a):

    > Jesteś stary do tyłu.
    > 9 czerwca sie odbyła konferencja WWDC dla developerow apple i na iphone mozna
    > juz tworzyc soft i bedzie sprzedawany przez iTunes Store.
    > Wejdz na apple.com i poczytaj może, co?

    Haha. Mowisz to komus kto mial czekac przez ponad 7 miesiecy grzecznie az
    Steve-bog pozwoli instalowac (w najblizszej przyszlosci) programy, skoro
    istnieje juz masa aplikacji? Do tego dlaczego nie napiszesz, ze nie kazda
    aplikacja bedzie mogla byc zainstalowana, tylko te ktore Apple poblogoslawi?
    Beda na pewno takie programy, ktore beda Apple na reke i ktorych nie pozwola
    instalowac (moim kandydatem jest np Flash, ktorego Steve bardzo nie lubi).

    Dla developera duzo ciekawsze platforma jest Android, ktora nie dosc, ze jest
    calkowicie otwarta (zrodla+api vs api) i w ktorej nikt nie musisz czekac na to
    az 1 firma tobie na to pozwoli.


    --
    Forum bez www?
    kelof.no-ip.org/forum.html
  • Gość: bunny123 IP: *.chello.pl 10.06.08, 04:15
    Czyżby? NIE ma alternatywy dla Macow jeśli chodzi o montaż. NIE ma
    alternatywy jeśli chodzi o muzykę. NIE ma alternatywy, jeśli chodzi
    o foto.
    Cukierkowe UI? (whadda fuck is that?) Mac ma stać i pracować.
    Używam obydwu systemów. XP do grania, X do pracy. X działa, z XP co
    moment są problemy.
    Nie jestem fetyszystą. Komp ma pomóc mi zarobić pieniądze i działać,
    a nie wiecznie chrzanić się z jakimiś wirusami albo komunikatami
    których nie rozumiem.
  • bwv1004 10.06.08, 04:30
    Gość portalu: bunny123 napisał(a):

    > Czyżby? NIE ma alternatywy dla Macow jeśli chodzi o montaż. NIE ma
    > alternatywy jeśli chodzi o muzykę. NIE ma alternatywy, jeśli chodzi
    > o foto.

    Ekhm ekhm, poglądy sprzed 10-15 lat?

    A tytuł artykuły, ta ostatnia deska ratunku budzi śmiech. Co by nie
    mówić, M$ ma >90% rynku komputerów osobistych i coś 50% serwerów. MS
    Office też rządzi i jak na razie nikt mu specjalnie nie zagraża. Nie
    żebym jakoś szczególnie wspierał czy kochał MS (aczkolwiek licząc
    procent czasu używania Maki wieszały mi się częściej niż Windows PC,
    więc jabłek tym bardziej nie kocham), ale może by pan autor zachował
    minimum trzeźwego spojrzenia?


    --
    Biskupi polscy o in vitro: "jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. "

    Posługując się tą samą logiką "Kosciół Katolicki to rodzaj
    wyrafinowanej organizacji ludobójczej". Może by ich tak zakazać?
  • Gość: ała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.08, 16:29
    Skąd mniemanie, że M$ Office jest niezagrożony na rynku pakietów biurowych?
    Osobiście coraz częściej dostaję @ w plikach *.odt. W pracy ze zdziwieniem
    odkryłem, że zainstalowany jest... Open Office 1.1.4 (chyba najlepsza
    funkcjonalnie edycja dla osób, które potrzebują po prostu pisać).

    Co prawda nie mierzy się chyba nigdzie używalności programów biurowych, ale w
    segmencie użytkowników niekorporacyjnych Open Office rozgościł się już na dobre.

    Po co płacić za Microsoft Office, skoro Open Office jest funkcjonalnie niemal
    identyczny, a darmowy?
  • Gość: eMTe IP: *.chomiczowka.waw.pl 10.06.08, 07:36
    No cóż... nawet jak się kupuje najlepszą pralke na rynku, to co jakis czas trzeba wymienić filtr. Nie można być technologicznym czy technicznym analfabetą, zwłaszcza jeśli się komputer wykorzystuje do pracy.

    Ja z XP nie mam absolutnie żadnych problemów i bardzo sobie ten system chwalę. Służy mi nie tylko do pracy ale też do rozrywki, a tej w MACu raczej nie uświadczysz. Wiem, wiem, można sobie kupić konsolę, ale mając na myśli "rozrywkę" mówię raczej o grach strategicznych i wszelkiej maści symulatorach, a tych na konsolę się nie produkuje. Na Maki zresztą też nie.

    Jestem programistą, a póki co 90% światowego software'u powstaje na Windows.
  • em_obywatel 10.06.08, 08:52
    Buahahahahaha. Idz do pracy w IBM. Tam bedziesz pisal na AIX i na Linuxy,
    windows tez. Sa firmy ktore nie lubia MS, tak jak IBM, Google, Nokia, Motorola,
    oni wszyscy MS nie lubia.
    --
    www.obywatel-emigrant.blogspot.com/
  • Gość: radek IP: *.plus.com 10.06.08, 11:35
    A tam od razu nei lubia. To sa pieniadze. Jesli dana firma zarabia na pisaniu
    softu na win to pisze. To, ze IBM sie od sluzszego czasu nie moze pozbierac to
    ich problem. Jak narazie to zajmuja sie skladaniem najszybszych serwerow na
    swiecie i wymyslaniem standardow, ktorych nikt nie uzywa.
  • Gość: motorolnik IP: *.motorola.com 10.06.08, 21:00
    nie prawda! my kochamy windows!
  • Gość: xyz IP: 91.202.100.* 10.06.08, 16:00
    Hmm jestem programistą i chętnie poznam źródło danych mówiące ,że 90% softu
    pisze się na widny. Najpopularniejszym jezykiem programowania jest Java (źródło
    Tiobe) , najpopularniejszym systemem operacyjnym na serverach jest GNU/Linux ,
    wiec jestem ciekaw jakim cudem 90% softu powstaje na windy?
  • kretynofil 10.06.08, 16:59
    Przez cale swoje zawodowe zycie zastanawialem sie czemu managery sa
    zawsze takimi skonczonymi kretynami.

    Wlasnie udzieliles mi odpowiedzi.

    Tiobe.

    Miara popularnosci jezyka programowania, rozumianej jako dostepnosc
    wysoko wykwalifikowanej kadry, ilosc linii kodu napisanej w danym
    jezyku, czestosc wystepowania jezyka w zastosowaniach
    profesjonalnych... jest ilosc odpowiedzi wyszukiwarki internetowej
    na zapytanie skladajace sie tylko z nazwy jezyka. Genialne :)

    Jak dla mnie jest to jeden z lepszych idiotyzmow na jakie mogl wpasc
    tylko skonczony debil, a traktowac powaznie tylko ostatni imbecyl :)

    Milej pracy i dalszego blyskotliwego rozwoju zawodowego :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: bunny123 IP: *.chello.pl 10.06.08, 23:22
    Ależ ja też używam XP. Do gier, bo do pracy to się nie nadaje.
    Odwróćmy sytuację - 90 proc. studiów filmowych montuje na FinalCut,
    AVID praktycznie wypadł z branży. Sytuacja jest prosta - kupujesz to,
    na czym pracujesz. Ja montuję, więc mam maki i tyle.
  • Gość: wws IP: *.unused.derbynet.waw.pl 05.06.08, 23:45
    Zapoznaj się z cenami na oryginalnywindows.pl, różnią się od tego co podałeś? Co
    do Mac OS, to na necie jest kilka zhakowanych dystrybucji tego systemu, ale nie
    na każdym komputerze "niemacowym" dadzą się postawić. Czy tu można mówić już o
    piractwie, czy jeszcze o działalności naukowo-badawczej?
  • Gość: lump IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.06.08, 00:26
    Nie różnią się. Wersję OEM nie traktuj jako pudełkowej bo nią nie jest. Nie
    gwarantuje wsparcia i ma drastyczne ograniczenia w stosowaniu (przypisana do
    konkretnego komputera, którego nie możesz nawet za bardzo zmodernizować).
  • Gość: pa IP: *.120-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 10.06.08, 08:06

    jesli podokupujesz do ubuntu by miec te same mozliwosci co w
    windowsie? policz jeszcze raz
  • bosman_plama 10.06.08, 08:11
    Gość portalu: Czytelnik napisał(a):

    > Oryginalny Ubuntu - za darmo.
    > Oryginalny Mac OSX (wersja pudełkowa) - 500zł
    > Oryginalny Windows XP HE (wersja pudełkowa) - 800zł
    >
    > Windows tańszy?

    A to ciekawe dane. Pomyślałem, że może ja kupiłem jakiegoś gorszego windowsa
    za swoje 250 zeta, więc zerknąłem do netu. I pod pierwszym linkiem też cena 249
    złych.
  • Gość: Grendel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.08, 08:46
    za 250 kupiłeś gorszą wersję. OEM ma punkty aktywacyjne o czym się boleśnie
    przekonasz przy modernizacji sprzętu. Nie oferuje wsparcia o czym się boleśnie
    przekonasz próbując skontaktować się z microsoftem w sprawie naprawy jakiegoś
    błędu w oprogramowaniu.
    Microsoft bierze odpowiedzialność tylko za wersje pudełkowe i tylko mając taką
    wersję masz tak naprawdę system Microsoftu - w każdym innym przypadku
    odpowiedzialność spada na OEM (original equipment manufacturer) albo na "osobę
    składającą komputer, która przejmuje na siebie obsługę systemu" (żółte naklejki).
  • Gość: bredzisz IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.08, 11:43
    mam oem - zmienialem plyte glowna, procka, dysk twardy... i co? i to ze mam ciagle tego samego legalnego windowsa xp oem, ktoremu ten upgrade w ogole nie zaszkodzil.
  • Gość: q IP: 213.17.152.* 10.06.08, 11:57
    a aktywowales go moze?
  • kretynofil 10.06.08, 13:47
    To jest bzdura, ze po wymianie sprzetu nie mozna aktywowac Windy -
    to bajka powtarzana przez idiotow, ktorzy usprawiedliwiaja sobie
    kradziez softu cenami wersji pudelkowych OSa.

    Rzeczywiscie moze tak byc ze aktywacja przez Internet sie nie
    powiedzie po wymianie plyty glownej, ale wtedy wystarczy zadzwonic
    do MS i po krzyku. Prosta sprawa.

    A do tych, ktorzy mi nie wierza, mam proste pytanie: kupujesz
    komputer, psuje Ci sie plyta glowna i sklep w ramach gwarancji
    wymienia ja na nowa, ktora sie nieznacznie rozni (bo np. stary model
    zostal wycofany z rynku). Naprawde sadzicie ze w takiej sytuacji MS
    moze odmowic aktywacji?

    Na marginesie: ja padlem kiedys ofiara oszusta, ktory sprzedawal
    podrabiane OEMy na Allegro i MS wymienil mi moje podrobione OEMy na
    wersje pudelkowe - zupelnie za darmo!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: N/A IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 10.06.08, 14:37
    1. Potwierdzam - nie było problemów z aktywacjami przy kolejnych
    modernizacjach. Aczkolwiek jakakolwiek aktywacja nie jest dobrym
    pomysłem - jeżeli MS miałby np. zbankrutować i zaprzestać
    działalności.

    2. Cena 250 zł jest do przełknięcia - jak wymieniasz płytę główną,
    procesor, kartę graficzną, dyski, pamięć, nagrywarkę (Blu-Ray),
    zasilacz... - to nie masz marnych 250 zł na nową nalepkę?

    3. Co do "supportu OEM" - jest - ale od sprzedawcy wersji OEM.
  • kretynofil 10.06.08, 15:17
    > 3. Co do "supportu OEM" - jest - ale od sprzedawcy wersji OEM.

    Dokladnie. Warto przy okazji dodac, ze support ktorego "nie ma" w
    wersji OEM, a ktory "jest" w wersji BOX to kpina :) Niczego tam nie
    zalatwisz, jesli sie Winda wykrzaczy - wiec co za roznica ze przy
    wersji OEM go "nie ma" (chociaz jest, jak napisales)?

    Co do punktu 2, to tego tez nie rozumiem. Ludzie wydaja na komputer
    kilka tysiecy rocznie (na modernizacje, naprawy, gadzety i tuning) a
    nie stac ich na oryginalny system?!

    Oczywiscie, jak juz im zwrocisz uwage, ze to jest dziwne, to beda
    sie zaslaniac przykladem wielodzietnej rodziny, ktora kupila
    komputer za 2000 i wydala na niego ostatnie pieniadze :) Zabawne :)
    Rozumiem, ze tacy ludzie, wydajacy ostatnie grosze z zasilku na
    komputer, tez nie moga kupic OEMa, ze wzgledu na czekajace ich
    czeste modernizacje sprzetu :))))

    Coz, zlodziejska natura jest jak defekt mozgu, jak zaburzenia
    psychiczne - pozwala wygadywac dowolne bzdury bez dostrzegania w
    nich sprzecznosci :)))

    Ile ja sie w zyciu nasluchalem o hipotetycznych biednych rodzinach,
    ktorych nie stac na plyty, a kaset nie kupia, bo nie po to kupily
    wysokiej jakosci sprzet HiFi (!), zeby na nim kaset sluchac - co
    oczywiscie jest wytlumaczeniem rozmowcy, pochodzacego z bogatego
    domu, dlaczego plyty nalezy sciagac z Internetu :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: Zenio IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 17:03
    > 2. Cena 250 zł jest do przełknięcia - jak wymieniasz płytę główną,
    > procesor, kartę graficzną, dyski, pamięć, nagrywarkę (Blu-Ray),
    > zasilacz... - to nie masz marnych 250 zł na nową nalepkę?

    Moze jak będziesz wymieniał bebechy w kompie to odemnie tez jakąś nalepkę kupisz
    powiedzmy za 200 :) Postaram sie załatwić jakąś ładną :)

  • Gość: alek IP: *.ghnet.pl 11.06.08, 08:25
    > 3. Co do "supportu OEM" - jest - ale od sprzedawcy wersji OEM.
    nosz sie poplakalem :D a mowia ze kobieta nawet jak nie ma racji to musi ja miec
    ... widze ze wam tez to sie udziela
  • Gość: stefan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.08, 15:44
    > za 250 kupiłeś gorszą wersję. OEM ma punkty aktywacyjne o czym się boleśnie
    > przekonasz przy modernizacji sprzętu. Nie oferuje wsparcia o czym się boleśnie
    > przekonasz próbując skontaktować się z microsoftem w sprawie naprawy jakiegoś
    > błędu w oprogramowaniu.
    > Microsoft bierze odpowiedzialność tylko za wersje pudełkowe i tylko mając taką
    > wersję masz tak naprawdę system Microsoftu - w każdym innym przypadku

    tey - a probowales kiedys moze uzyskac pomoc techniczna w Microsoft?
    buahahahaahhaa - najlepsze jest to, ze np. do pudelkowych wersji MS office w
    cenie sa 2 albo 3 interwencje pomocy technicznej - tak tak: kontaktujesz sie z
    ich supportem 3 razy w zwiazku z podanym kluczem produktu pudelkowego - i...
    koniec... nie ma juz dalszej bezplatnej pomocy techcznicznej
  • Gość: lump IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.06.08, 00:09
    Autor nie ma bladego pojęcia o OS-ach, a o marketingu i cyklu życia produktu
    nie wspomnę. Vistę zapewne zna tylko z opowiadań i jest funboyem przerażonym i
    zbulwersowanym tym, że M$ śmiał zaoferować coś odmiennego od XP i znowu trzeba
    będzie się przez 4 lata uczyć do czego służy przycisk "Start".
    1. Trudno Vistę nazwać przejściówką skoro będzie ferowana przez min 4 lata.
    2. XP potrzebował trzech lat i dwóch SP by w ogóle nadawać się do użytku, a
    mimo to nie radzi sobie za dobrze z pamięcią pow 2GB i wieloprocesorowością do
    dziś.
    3. M$ nie wciska Visty na siłę tylko ją sprzedaje. Dokładnie tak samo robił z
    XP gdy ten zastępował dwie linię produktów - W2000 i W98 i tak samo robią
    firmy sprzedające komercyjne wersje Linuksa (nie sprzedają starych wersji).
    4. Już są dość oficjalne sugestie ze strony M$, że Win7 będzie na jądrze W2008
    czyli to ulepszona Vista więc to Win7będzieczymś w rodzaju Win Me lub SP2 dla XP.
    5.Gigant jest nie zagrożony, a Vista nie jest klapą wbrew chciejstwu grupy
    fanatyków - 15% rynku w rok to marzenie poprzednich systemów.
    6. Linuksy choć lepsze na razie nie stanowią żadnego zagrożenia dla M$. Tu
    liczy się marketing, "zaplecze" programowe, jednolity interfejs narzędziowy i
    graficzne środowisko oraz wychowanie społeczeństwa - M$ latami "urabiał" sobie
    rynek i przez lata będzie spijał śmietankę i nawet MAC mu nie zagrozi
    (notabene na smyczy po tym jak M$ uratował Apple od bankructwa)
    7.DX10 nigdy nie wyjdzie na XP bo jego własności są związane z tak
    nielubianymi cechami Visty sprawiającymi problemy ze sterownikami ale dającymi
    spore możliwości programowania sprzętu. XP by się zachowywał dość nieporadnie
    przy emulacji tych włąsności (byłby przeraźliwie wolny)
    itd. itd
  • Gość: kaszalot IP: 195.205.254.* 10.06.08, 13:55
    > 1. Trudno Vistę nazwać przejściówką skoro będzie ferowana przez min 4 lata.
    > 2. XP potrzebował trzech lat i dwóch SP by w ogóle nadawać się do użytku, a
    > mimo to nie radzi sobie za dobrze z pamięcią pow 2GB i wieloprocesorowością do
    > dziś.

    Nie no stary, jak cos jest pomyślane na rok efektywnej pracy to jak ty to
    nazwiesz jak nie przejściówką? Stabilnym systemem na lata?
    Ten rok to mi wyszedł z Twoich wyliczeń :P
  • Gość: N/A IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 10.06.08, 14:27
    1. Mam także i Vistę, zero problemów, działa tak jak powinna.
    Ladniutkie okienka itp. Pamięć? O co chodzi?! RAM jest tani, jakieś
    dodatkowe 2 czy 4 GB to nie jest coś tragicznego - no chyba że ktoś
    chciałby Vistę instalować na sprzęcie sprzed trzech-pięciu lat...

    Histeria na temat Visty jest nakręcana chyba przez
    kiepskich "składaczy" komputerów - dla nich ten system oznacza coś,
    co bardzo ostro zweryfikuje jakoś ich pracy.

    2. Windows XP? Też używam, po SP3 pojawiają się problemy (niektóre
    programy nie rozumieją że SP3 > SP2), ale ogólnie - da się pracować,
    choć wydaje mi się, że są mniej stabilne od Visty.

    3. Linux? Małe systemiki (jednoprocesorowe) są całkiem fajne, duże
    (500 i więcej CPU) całkiem wydajne. Bash rulez - zwłaszcza gdy
    zamiast przeglądania WWW i podobnych activities trzeba np. zrobić
    kilkatysięcy wykresów w ciągu pół godziny. Ale Linux nie jest
    alternatywą dla Windows - sorry.

    4. Apple? Jeżeli komputer Apple będzie kosztował mniej niż 1000 PLN
    (z systemem i oprogramowaniem) - czyli 50% ceny komputera z
    Linuksem - to może warto będzie Apple zauważyć. I tak działa tak
    samo jak inne komputery "okienkowe" - więc po co przepłacać?
  • Gość: dd IP: *.motorola.com 10.06.08, 21:13
    Tak, RAM jest tani, dyski też, procki również. Tylko jakoś cały komp
    pod viste wychodzi dobre 1000zł drożej. Ale CO W ZAMIAN? Nowy napis
    przy starcie systemu? Nowe, ładne (kwestia gustu) okienka? To za
    mało, żeby wyłożyć ekstra kasę.
  • Gość: Przekolo IP: 195.136.143.* 06.06.08, 19:00
    Myślę że Vista nie jest wcale wpadką mircosoftu jak sugeruje autor,
    czy też chcieliby fanatycy.
    Po pierwsze trzeba wiziąć pod uwagę rachunek zysków i strat. Straty
    to slabsza wydajność na starym sprzęcie. Zysk to nowy ładniejszy
    interface i coś czego wielu ludzi nie dostrzega - funkcjonalność
    samego systemu operacyjnego - a nie programów nań uruchomionych. W
    porównaniu do XP zmieniło się sporo. Wymienię tylko niektóre: DX10,
    wirtualizacja karty graficznej, transakcyjny NTFS, obsługa dużych
    pamięci, UAC, WPF, priorytetowane operacje I/O, itd. Są to rzeczy
    które powodują że niektóre programy po prostu łatwiej można napisać
    na vistę niż na XP. Wmontowawszy to w nowy system, platforma pozwala
    na tańsze budowanie lepszych programów. Czy to jest warte mniejszej
    wydajności ? - IMHO tak. Sprzet potaniał drastycznie i mając nowy
    komputer nie ma sensu instalować na nim XP. Poza tym mniejsza
    wydajność ma miejsce głównie na starych maszynach. Na nowych (z 2
    lub 4 GB RAM) system wymiata. Wiem bo mam.

    I na koniec uwaga: wyłączcie sobie trzy usługi związane z cyklicznym
    grzebaniem systemu po dysku: Indeksowanie, Superfatch i ReadyBoost.
    Wówczas porównajcie sobie ile system jest wolniejszy od XP. Bo moim
    zdaniem wówczas różnica będzie marginalna. Czy warto to wyłączać ? -
    moim zdaniem tak. Nie ma sensu ciąglę żeźbić po dysku tylko po to
    żeby np start programu trwał krócej o parę sekund (Superfetch), nie
    ma też sensu aby ciągle żeźbić po dysku po to aby wyszukiwanie
    trwało szybko. Jak ktoś ma porządek na dysku to szybko sam znajdzie
    co trzeba, a jak ktoś ma chlew i dużo plików w nim, to sory..
  • Gość: bebe IP: *.motorola.com 10.06.08, 21:17
    > wyłączcie sobie trzy usługi związane z cyklicznym
    > grzebaniem systemu po dysku: Indeksowanie, Superfatch
    > i ReadyBoost.

    Ano właśnie - i teraz każ to srobić przeciętnemu zjadaczowi
    windowsów.
  • Gość: infineon IP: *.lublin.mm.pl 07.06.08, 02:00
    Ręce opadają po przeczytaniu tego artykułu. Język brukowy, niezrozumienie
    tematu. Bazowanie na stereotypach i uprzedzonych poglądach.

    Windows Vista jest najdoskonalszym z możliwych systemów operacyjnych.
    A link do którego poprowadził z artykułu, to tak naprawde Windows Vista za
    wynalazku Microsoftu nazywanym "Surface",
    Kolejnym niedopatrzeniem jest migracja z XP na albo Leoparda albo
    Ubuntu... zapomniał autor o najbardziej możliwej sytuacji: Vista;P

    W kilku miejscach czytałem relacje osób kóre posiadają ten system, a nie
    tylko tych które go widziały na obrazkach, i wiekszość wypowiedzi skupiała
    się tak: Windows Vista = Bezpieczeństwo Linuxa + Wygląd z MacOS X +
    Kompatybilność Windowsa...i to jest prawda.

  • Gość: bunny123 IP: *.chello.pl 10.06.08, 04:18
    >Windows Vista jest najdoskonalszym z możliwych systemów operacyjnych.

    Dobre. Nie ma jak samemu sobie poprawić samopoczucie po wtopieniu
    kilku stów.
  • Gość: jaca10 IP: *.dabkowskiego.trustnet.pl 10.06.08, 20:33
    A masz i używasz VISTY, czy twoja wypowiedź to tak z owczego pędu mas.
  • Gość: bunny123 IP: *.chello.pl 10.06.08, 23:28
    Żona postawiła (na maku air zresztą) bo potrzebuje SPSS. I klnie. Ja
    mam XP na swoim i sobie chwalę (jeśli chodzi o gierki, bo tylko do
    tego go używam. Być może jestem spaczony po 10 latach używania
    najpierw Macintoshy później Maców, ale mam styczność także z
    Windowsem. Według mnie nie ma porównania - jak mnie albo żonie coś
    się wywali to jest "patrz, wywaliło się, widziałeś coś podobnego"?
    :) OS X to naprawdę mocarny i baaardzo stabilny system. No i ładny i
    funkcjonalny. W połączeniu ze znakomitym QuickTime Pro to
    fantastyczne komputery do zabawy z filmem.
  • wujekmik 10.06.08, 13:48
    """Windows Vista = Bezpieczeństwo Linuxa + Wygląd z MacOS X +
    Kompatybilność Windowsa...i to jest prawda."""
    To jest gów.o prawda
    Wiesz że w tym roku był światowty konkurs hakerów i zadaniem było w ciągu 3 dni
    złamać Leoparda Viste i ubuntu
    Wiesz jakie były winiki ?
    Leopard - Przejęto całkowitą kontrolę nad systemem w kilkadziesiąt sekunn
    Vista - Przejęto całkowitą kontrolę nad systemem w nieacłe 4 godziny
    Ubuntu - Przez 3 dni żadne haker jej nie złamał
    Więc jak widzisz to co piszesz to KŁAMSTWO
    --
    Internet Explorer służy do przeglądania zawartości internetu z Twojego komputera
    i vice-versa
  • Gość: jaskier IP: *.sgh.waw.pl 10.06.08, 19:05
    Bzdury piszesz, poczytaj dokladnie jak wygladal ten konkurs...
  • Gość: mYsZa IP: *.bredband.comhem.se 10.06.08, 22:17
    Z tego co pamietam to na Ubuntu nikt sie nie wlamal, bo nikt nie
    probowal... Wszyscy zalozyli ze bedzie latwiej sie wlamac do
    Leoparda / Visty, tudziez po prostu znali dziury w tych systemach, a
    zaden prawdziwy haX0r sie nie zglosil zeby kosic ubuntu :)
  • Gość: User IP: *.acn.waw.pl 09.06.08, 15:23
    Osobiście używam już Windows Vista. Do napisania postu skłoniły mnie steki
    bzdur jakimi opisuje się nowy system przez pseudofachowców którzy
    najzwyczajniej boją się nowości. Po pierwsze to wszystko działa szybciej niż w
    XP. Trzeba tylko dokupić ramu. Procesor twardy dyski i cała reszta może być
    przeciętne. 1 GB ramu to wydatek taki co pół baka benzyny więc o czym mowa. Po
    drugie to Vista jest bezpieczniejsza i łatwiejsza w obsłudze niż XP. O super
    wyglądzie nie wspomne bo tu jest pełna zgoda. Wszystkie gry i programy
    działają i to nawet w wersji 64 bit. System sam ściąga sterowniki i nawet nie
    trzeba ich szukac w sieci. Nie ma żadnych problemów ze sterownikami.
  • Gość: Pink Floyd IP: *.4web.pl 10.06.08, 03:03
    Mnie najbardziej podoba się instalacja Visty Home Premium. W zależności od przypadku zajmuje od 45 do 130 GB. Potem można oczywiście ograniczyć partycję systemową, np. do 70 GB. Po prostu wypas. :) A jak was zawiedzie recovery tool, to nowa instalacja oznacza format CAŁEGO dysku. Ale cóż się nie robi dla interfejsu aero. LOL
  • macbirdie 10.06.08, 11:30
    Gość portalu: Pink Floyd napisał(a):

    > W zależności od przypadku zajmuje od 45 do 130 GB.

    Jestem pełen podziwu, naprawdę. Gratuluję!
  • Gość: k IP: *.chello.pl 10.06.08, 03:26
    Gość portalu: User napisał(a):...

    To znaczy ile tego ramu potrzeba, bo coś wersja 32 bitowa nie chce więcej używać niż 4 GB, a system wciąż muli.
    Poza tym minęły już czasy kiedy komputer był czymś na topie, dziś to kawałek niepotrzebnego śmiecia.
    Po grzmota mi jakikolwiek system, wystarczy aby przeglądarka działała, a reszta dla fanatyków i roboli...
  • Gość: ColaCao IP: *.chello.pl 10.06.08, 07:10
    > Po grzmota mi jakikolwiek system, wystarczy aby przeglądarka działała, > a reszta dla fanatyków i roboli...
    Po co ci przegladarka... zapytasz kogos, to ci opowie.
  • Gość: Mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 11:29
    Mam dwie oryginalne Visty na swoich komputerach i jestem NIESAMOWICIE
  • Gość: staff IP: *.staff.com.dtu.dk 10.06.08, 11:37
    Jak kupie jeszcze 1GB ramu to XP tez bedzie szybki. A to ze system sam szuka
    sterownikow to zadna nowosc. Inni juz mieli takie cos.
  • wymiatator1 10.06.08, 19:41
    Swego czasu było coś takiego jak Gentoo - przez niektórych uważany za
    najlepszego linucha. On podobno sam ściągał i instalował programy. Po tzrech
    dniach prób uruchomienia Xserwera dałem se spokój.
    --
    Polska jest jak dziecko z zespołem Downa - trzeba ją kochać ale cudów się
    spodziewać nie należy.
  • Gość: MARIO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 11:37
    Mam dwie oryginalne kopie Windows Vista na swoich komputerach i
    jestem NIESAMOWICIE ZADOWOLONY. System jest szybszy od XP, ale
    wymaga wcześniej pewnej konfiguracji. Początkowo jest skonfigurowany
    dla gamoni, którzy nie potrafią sami obsłuzyć wlasnego komputera.
    Należy wyłączyć Windows Defendera, Indexing service i automatyczną
    defragmentację. To wszystko procesy, które spowalniają działanie
    systemu, ale są potrzebne. Vista to system jest niezwykle stabilny,
    przyjemny dla oka i działa z oprogramowaniem dostępnym na rynku.
    Barwo dla firmy Microsoft za tak WSPANIAŁY PRODUKT.
  • Gość: q IP: 213.17.152.* 10.06.08, 12:04
    lol lol i jeszcze raz lol. pracowniko ms podziekujemy za flood
  • Gość: xxx IP: 91.202.100.* 10.06.08, 16:01
    dodałbym jeszcze ,że należy sformatować jeszcze dysk i zainstalować linuxa albo
    mac os i juz wogle bedzie śmigać
  • Gość: bebo IP: *.motorola.com 10.06.08, 21:24
    A poprzedniego posta to czemu nie dokończyłeś? Zawiesił się? Czy
    bystrzak przedwcześnie wysłał? Bo jak za szybko kończy to też
    niedobrze.
  • cisowskibartek 10.06.08, 22:58
    Nie ważne jak się zaczyna, ważne jest jak się kończy. Cytując klasyka - Leszka
    M. A tak poważnie, to dyskusja już dawno zeszła na inne tory niż powinna,
    dlatego wcale nie będę się wysilał, tylko powiem, że i ja mam oryginalną Vistę i
    jestem zadowolony.
  • Gość: User IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 11:44
    Powiem krótko. Ja mam 1,5 GB pamięci, przeciętny sprzęt, system Vista Premium 64
    bit i system sięga do dysku jedynie gdy coś nowego musi z niego odczytać.
    Praktycznie przez godzine korzystania nie zapala mi się dioda dysku więc o czym
    mówicie z tym mieleniem dysku. W XP sięgał ustawicznie bo tam korzystał ciągle z
    pliku wymiany, tutaj tego nie ma bo korzystamy praktycznie tylko z ramu. Sama
    instalacja zajęła 15 GB i zainstalowałem wszystko (inaczej sie nie da) więc
    dlaczego piszecie że wam to zajęło ponad 100 GB !!!!!
  • Gość: Pink Floyd IP: *.uni.lodz.pl 10.06.08, 13:40
    Też bardzo chciałbym wiedziec dlaczego instalacja przebiega w ten
    sposób, ale nie mam za bardzo wyboru. Mogę nacisnąc 3 razy klawisz
    OK i określic rozmiar dysku jaki będzie widoczny dla systemu. Na nic
    innego nie mam wpływu.
    Równie irytujące jest to, że bardzo trudno będzie mi teraz wrócic do
    XP, z powodu brakujących sterowników SATA.
    Z tego właśnie powodu w najbliższej przyszłości przesiadam się na
    UBUNTU i mam nadzieję nigdy nie miec już styczniści z MS. Raz
    rozstałem się z IE przechodząc na Operę i teraz dziwię się jak inni
    mogą używac IE.
  • Gość: Pawel.Bruksela IP: *.120-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 10.06.08, 08:01

    Klapa visty?...cos dziennikarze gazety maj wyrazna sklonnosc do
    wyolbrzymiania pewnych wydarzen i naginania ich do wlasnych tez
    P.S. od czasu jakiegos (po wprowadzeniu poprawek) jestem naprawde z
    visty zadowolony i podoba mi sie juz teraz bardziej niz XP
  • Gość: Andrzej Śliwa IP: *.net.fone.pl 10.06.08, 08:40
    Co do IE 8, i metatagu, akurat to jest dobra wiadomość, autorowi nie starczyło
    już zapału żeby doczytać ze domyślnie przeglądarka ma być zgodna ze standardami,
    a wiec włączenie trybu zgodności dla starych stron jest jak najbardziej na miejscu!

    Nie bawmy sie w ten sposób, jestem użytkownikiem Leoparda, Ubuntu oraz Windowsa.
    Każda krytyka powinna być rzeczowa, dla mnie informacja o IE 8 została dodana w
    sposób niechlujny i nierzetelny.
  • damianbsc 10.06.08, 08:49
    ''Czy użytkownicy XP zechcą tak długo czekać na kolejny, porządny system
    operacyjny?''
    Skad a pewnosc, ze bedzie porzadnym?
    --
    pomogeinnym
  • Gość: Mike IP: *.teleton.pl 10.06.08, 12:28
    Heh a niby XP to jest porzadny system operacyjny?? Niezly zart:)
  • Gość: Val IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 09:21
    Jaka klapa Visty? Jaka deska ratunku? O czym autor w ogóle mówi? To
    jakiś stek bzdur - wręcz szkoda czasu na komentowanie tego.

    Przykład? Udział rynkowy Visty w rok po premierze - niech autor
    porówna go z udziałem XP w rok po premierze. Ale nie, autor tego nie
    zrobi, bo mu to nie pasuje do założonej tezy. Beznadzieja...
  • and_nowak 10.06.08, 12:42
    Gość portalu: Val napisał(a):
    > Jaka klapa Visty? Jaka deska ratunku? O czym autor w ogóle mówi? To
    > jakiś stek bzdur - wręcz szkoda czasu na komentowanie tego.

    To po co komentujesz? ;-)))

    A na poważnie: Vista to JEST KLAPA. Owszem, sprzedaż rośnie, bo M$ sam tym
    steruje. Każdy, kto chce kupić "windowsy" jest de facto skazany na Vistę.
    Zupełnie inaczej to wyglądało w czasach premiery W2000 - ludzie CHĘTNIE
    porzucali NT.
  • Gość: Val IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 13:06
    and_nowak napisał:
    > A na poważnie: Vista to JEST KLAPA.

    Gdyż? Albowiem? Ponieważ?
  • Gość: bebo IP: *.motorola.com 10.06.08, 21:29
    Gdyż gdyby utrzymali oba produkty traktując je jednakowo - nie
    preferując jednego z nich - to byś zobaczył jak klienci rzucają się
    na wiśtę. Pewnie że ostatecznie zarobią bo wcisną ją ludziom bo mają
    sporą kontrolę nad rynkiem. Pytanie tylko czy można być dumnym, bo
    ktoś używa nasz nowy produkt bo nie ma alternatywy?
  • Gość: dd IP: *.nat.student.pw.edu.pl 10.06.08, 09:57
    Jak narazie MS ma prawie 90 proc rynku w systemach operacyjnych. Na
    koniec sie nie zapowiada. Artykuł to czysta propaganda anty-
    microsoftowa.
  • Gość: Elflord IP: *.era.pl 10.06.08, 10:56
    Sprawdziałem Suse (jedna z droższych dystrybucji bo kierowana do biznesu) ze
    wsparciem 3 lata kosztuje niecałe 120 euro. A posiada darmową alternatywę w
    postaci OpenSuse.
    Ludzie nie przestaną używać Windows bo są zbyt leniwi i nawet jeśli zdecydują
    się zainstalować alternatywny soft to po 30 minutach rezygnują bo stwierdzają,
    że jest zbyt trudny, a jest po prostu inny.
  • Gość: andrioosha IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 11:20
    Moim zdaniem największą wadą systemów z microsoftu jest to, że trzeba o nie dbać
    jak o ogródek - ty wypielić chwasty, tam podlać, tu spryskać czymś na robaki -
    system pozostawiony sam sobie z czasem staje się niefunkcjonalny - jeśli nie
    padnie ofiarą wirusa albo trojana, zacznie działać znacznie wolniej niż po
    instalacji. Wystarczy zainstalować np. ccleaner i odpalić czyszczenie rejestru,
    żeby zobaczyć jakie tony zbędnych śmieci lądują w systemie i spowalniają
    działanie komputera. Rozumiem, że windowsy są najpopularniejszym systemem, stąd
    wszystkie wirusy i złośliwe oprogramowanie są pisane właśnie pod "windę" - czyli
    bez antywira + firewall + program przeciw trojanom - nie da rady. Ale cała
    reszta śmieci pozostawianych w systemie przez oprogramowanie - z oprogramowaniem
    microsoftu włącznie? Czy nie możnaby dołączyć do systemu poza mnóstwem zbędnych
    i zamulających komputer usług jakiejś sensownej usługi konserwującej,
    czyszczącej i przyspieszającej system? Przecież tyle zewnętrznych firm wypuszcza
    takie programy - jak chociażby wspomniany ccleaner. Problem w tym, że laik
    takiego programu nie znajdzie, nie zainstaluje, nie będzie potrafił uruchomić, a
    potem zostaje mu tylko kląć na komputer. Śmieci i spowalnianie systemu są moim
    zdaniem najlepszym przykładem braku dbałości o klienta i po prostu
    bałaganiarstwa - wypuszczania nie zoptymalizowanego kodu. Apropos bezpieczeństwa
    - porządny firewall też mógłby być częścią systemu, bo w skuteczność zapory
    internetowej microsoftu nikt chyba nie wierzy, a na pewno nie hackerzy.
  • macbirdie 10.06.08, 11:44
    Gość portalu: andrioosha napisał(a):

    > Śmieci i spowalnianie systemu są moim
    > zdaniem najlepszym przykładem braku dbałości o klienta i po prostu
    > bałaganiarstwa - wypuszczania nie zoptymalizowanego kodu.
    Na śmieci możesz żalić się wyłącznie autorom oprogramowania, które je zostawia, a nie zrzucać winę na Microsoft. Wyobrażasz sobie by jakaś usługa wbudowana w Windows okresowo czyściła dane, które _wydają_ się jej niepotrzebne? A wyobrażasz sobie szarego użytkownika który zaznacza wpisy w rejestrze do usunięcia? Po pierwsze - może nie wiedzieć co to rejestr, a po drugie może nieźle sobie system posiekać.
    Przeczytaj sobie choć kilka postów na blogach microsoftu, jakich oni w kodzie optymalizacji dokonują - mocno się zdziwisz.

    > Apropos bezpieczeństwa - porządny firewall też mógłby być częścią
    > systemu, bo w skuteczność zapory
    > internetowej microsoftu nikt chyba nie wierzy, a na pewno nie hackerzy.
    A co w nim złego?
    www.agnitum.com/news/securityinsight/issues/january2007
    W OS X też trzeba sprzątać po zainstalowanych aplikacjach - nie wystarczy ich usunąć do kosza - w końcu po coś jest szereg aplikacji "czyszczących" czy odinstalowujących, jak choćby www.appzapper.com/
  • Gość: andrioosha IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 12:04
    Tylko, że śmieci są zostawiane w systemie również przez oprogramowanie
    microsoftu. Poza tym myślę raczej o jakiejś usłudze, która będzie sprawdzać
    spójność rejestru, wyrzucać błędne wpisy, ewentualnie defragmentować rejestr.
    Może to robić bez wiedzy użytkownika. Rejestr jest plikiem, który w systemie
    jest używany właściwie non stop - wiec jego spójność ma wielki wpływ na pracę
    systemu. Tzn. najlepszym rozwiązaniem byłoby napisanie systemu, który nie
    pozwala wrzucać błędnych wpisów, ale skoro micorsoft nie potrafi... Dobrze
    ustawiony windows xp po uruchomieniu działa na 27 procesach. Moja świeża vista,
    na którą przesiadłem się z przymusu (kupić dobrego laptopa z xp już właściwie
    nie można, więc powoli ją oswajam vistę) - po uruchomieniu ma 82 procesy. Czy w
    takim tłumie usług, często zbędnych, nie można by zawrzeć jednej sensownej do
    konserwacji, czyszczenia z błędnych wpisów, a co za tym idzie przyspieszania
    systemu?
  • hoppke 10.06.08, 13:24
    "Poza tym myślę raczej o jakiejś usłudze, która będzie sprawdzać spójność
    rejestru, wyrzucać błędne wpisy, ewentualnie defragmentować rejestr."

    Defragmentowanie rejestru i wyrzucanie zbędnych wpisów to, w 90% przypadków, mit
    który nie daje wymiernej korzyści (tak samo skuteczny jak np. wyrzucanie plików
    prefetch).

    "Tzn. najlepszym rozwiązaniem byłoby napisanie systemu, który nie pozwala
    wrzucać błędnych wpisów, ale skoro micorsoft nie potrafi..."

    A jak rozpoznasz "błędny wpis"? Przypomnę, że rejestr ma strukturę systemu
    plików (i powstał tylko dlatego, że ówczesne systemy plików nie mogły
    przechowywać takich struktur danych). Równie dobrze mógłbyś chcieć, żeby Windows
    sam z siebie usuwał "niepotrzebne dokumenty" z Twojego folderu. Owszem, byłoby
    fajnie, tylko jak oddzielisz to, co potrzebne od tego, co już zbędne?

    "Dobrze ustawiony windows xp po uruchomieniu działa na 27 procesach. Moja świeża
    vista, na którą przesiadłem się z przymusu (kupić dobrego laptopa z xp już
    właściwie nie można, więc powoli ją oswajam vistę) - po uruchomieniu ma 82 procesy."

    No tak. Bo najlepiej byłoby mieć jeden mega-proces, niemożliwy do skutecznego
    rozprowadzenia po kilku rdzeniach/procesorach (i którego awaria by wykładała od
    razu cały system).

    "Czy w takim tłumie usług, często zbędnych, nie można by zawrzeć jednej
    sensownej do konserwacji, czyszczenia z błędnych wpisów, a co za tym idzie
    przyspieszania systemu?"

    Nie. Bo przyspieszanie systemu przez usuwanie błędnych wpisów jest tak samo
    nieskuteczne, jak używanie "optymalizatorów pamięci".
  • Gość: andrioosha IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 13:41
    Zatem jak to się dzieje, że inne systemy są szybsze od visty? Filozofia
    microsoftu, to "my wiemy co dla ciebie dobre, zrobimy to za Ciebie, nawet bez
    twojej wiedzy" - tak się np. dzieje z aktualizacjami pod vistą. Błędne wpisy w
    rejestrze po samym zainstalowaniu programu, także softów z logo ms, są dla mnie
    dowodem, że ktoś napisał kiepski, nie zoptymalizowany kod. Zgodnie z filozofią
    microsoftu dobrze byłoby usunąć taki błąd, jeśli się już pojawi, nawet bez
    wiedzy użytkownika.
  • hoppke 10.06.08, 13:44
    "Zatem jak to się dzieje, że inne systemy są szybsze od visty?"

    Co rozumiesz przez "szybsze"? Które systemy?

    Na moim domowym komputerze Vista działa równie sprawnie, co np. Ubuntu
    (porównuję te dwa, bo są z tej samej epoki).
  • Gość: andriosha IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 13:55
    Np. sam czas niezbędny na odpalenie systemu. Skądś trzeba te 82 procesy
    załadować - a dysk twardy, szczególnie w laptopach, to nie jest najszybszy
    nośnik pamięci. Poza tym błędne wpisy w rejestrze mogą powodować spowolnienie i
    niestabilność systemu np. poprzez odwoływanie sie programów do nie istniejących
    bibliotek. Dlatego używam programów takich jak ccleaner czy regcompact i uważam,
    że ms sam powinien zawrzeć w systemie podobną sprawdzającą poprawność rejestru
    usługę. No i nie każdy użytkownik potrzebuje wszystkich uruchamianych z systemem
    usług - np tablet czy telefonia - a to są zawsze kolejne zbędne procesy
    spowalniające start systemu. Skoro już mamy plug and play - procesy obsługujące
    dodatkowe peryferia można by włączyć po rozpoznaniu i zainstalowaniu sprzętu.
  • hoppke 10.06.08, 14:38
    "Np. sam czas niezbędny na odpalenie systemu."

    Moje Ubuntu startuje dłużej niż moja Vista (na tym samym dysku). Serio.

    "a dysk twardy, szczególnie w laptopach, to nie jest najszybszy nośnik pamięci."

    Jeśli chcesz szybkiego wznowienia pracy, to używasz suspend. Vistowy pulpit
    wraca wtedy po 2-3s. Nawet na stacjonarnym komputerze tego używam.

    "Poza tym błędne wpisy w rejestrze mogą powodować spowolnienie i niestabilność
    systemu np. poprzez odwoływanie sie programów do nie istniejących bibliotek."

    Nieistniejące biblioteki to żaden problem dla linkera. BTW, linker w Viście
    został ulepszony w stosunku do tego z XP.

    Sam używam ccleanera, ale głównie do kompleksowego wywalania danych różnych
    aplikacji (cache opery/firefoksa/flasha itp.) przed backupowaniem całej
    partycji. Autentycznie "nieczyszczenie" rejestru nie spowalnia mi maszyny ani
    nie powoduje niestabilności. Mam nawet licencję na Registry Mechanic, ale na
    Viście nie ma wiele do roboty. W ogóle od czasów Win95/98 takie programy stają
    się coraz mniej potrzebne. Oczywiście jest nadal wiele do zrobienia, zwłaszcza w
    zarządzaniu instalowaniem/usuwaniem aplikacji...
  • Gość: andrioosha IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 14:46
    Jesteś specjalistą, który używa dodatkowego oprogramowania, którego nie ma w
    systemie, żeby system działał lepiej albo po prostu poprawnie. Co ma powiedzieć
    laik, który dostaje laptopa z Vistą. Jego system będzie spowalniał, jeśli w
    ogóle nie straci stabilności. No i o to właśnie mi chodzi. Microsoft nie
    wypuszcza systemów, które bez ciągłego dozoru programów innych producentów i
    specjalistycznej opieki zachowują się "poprawnie".
  • Gość: N/A IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 10.06.08, 15:06
    Bzdura.
  • Gość: N/A IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 10.06.08, 15:11
    Skąd biorą się infantylni idioci mierzący możliwości komputera
    czasem od naciśnięcia guziczka do "pełnego uruchomienia"?

    Zauważmy że "samo odpalenie systemu" to nie jest główny cel dla
    którego kupuje się komputer. Dla mnie system może odpalać się dłużej
    (zwykle jest to kilka sekund), ale potem ma działać. Dobrze działać.

    Nieważne, czy to tylko surfowanie po WWW, czy też bardzo poważne
    rzeczy - ale komputer to nie jest coś do odpalania i resetowania co
    pięć minut.

  • Gość: a IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 15:22
    Szybkie uruchomienie systemu to wygoda. Nie uruchamianie zbędnych procesów to
    szybszy system. Nie zostawianie śmieci w systemie, to więcej miejsca na dysku.
    Za tym wszystkim przemawia pragmatyzm a nie idiotyzm. Idiotyzmem jest
    produkowanie wypasionego softu, który jest nie funkcjonalny.
  • quebec4 10.06.08, 15:37
    Jak rozumiem w domu masz jeszcze starego kineskopowego Grundig'a, w
    którym obraz TV pojawia się 3 minuty po włączeniu... Bo przecież to
    wcale nie przeszkadza.

    ps: Ja restartuję moją vistę jedynie wtedy gdy jestem do tego
    zmuszony przez updaty/instalacje. Pozatym SLEEP i czas przywrócenia
    3 s. Pozatym VISTA to jedyny system który radzi sobie z moim
    monitorem 1920x1600 - ponieważ jako jedyna ma niezależne UI od DPI
    monitora.
  • Gość: a IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 16:06
    Mam mocnego laptopa z 3 gb ramu, c2d penryn 2.4 ghz - ale żeby nie zżerał
    baterii, trzeba go czasem wyłączyć, zamiast przechodzić w stan uśpienia. Poza
    tym, gdy z takiego uśpionego laptopa wyciągnę np. pendrive (czasem zapomnę to
    zrobić przed uśpieniem systemu), mam pobudkę z odpaleniem windy, kiedy klapa
    monitora jest zamknięta. Laptop jest mi potrzebny do pracy w ruchu - wolę go
    wyłączyć przed włożeniem do plecaka - nie ufam na tyle systemowi, żeby mieć
    pewność, że jakaś nieoczekiwana pobudka nie zdarzy mi sie w drodze. Do visty
    przestałem mieć zaufanie, kiedy system zawiesił mi się przy odinstalowywaniu
    30-dniowego norton internet security (oczywiście producent uważa, że przy tak
    stabilnym windowsie przycisk reset jest zbędny, więc musiałem wyciągać baterię,
    żeby restartować kompa). Potem miałem jeszcze kilka denerwujących zawałek z
    koniecznością wyciągania baterii. System jest oczywiście zaktualizowany na maxa
    - sp1 plus dodatkowe łaty, z firewallem, antyvirem i wszystkim co trzeba i
    dopiero po przeczyszczeniu go programami w stylu ccleaner zaczął się zachowywać
    stabilnie. Denerwująco wolno kopiuje przez lan - mam kartę 1gb, na xp 100mb/s -
    a nawet przy wyłączonym antyvirze ciągnie mi pliki poniżej 10mb/s. Czasem zacina
    się nawet przy odtwarzaniu filmów przez lan (jakieś 1-2mb/s). Przestałem już na
    to zwracać uwagę. To po prostu vista...
  • Gość: ne.mo IP: *.ksknet.pl 10.06.08, 17:04
    Producenci laptopów nie pokładają aż takiej wiary w system z Redmont, żeby nie
    dawać możliwości restartu systemu. U mnie wyłączenie "brutal force" następuje
    przez dłuższe przytrzymanie przycisku start/stop (tak gdzieś kilkanaście sekund).
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 18:36
    dzięki za info, mam nadzieję, że nie będę już musiał testować czy brutal force
    działa u mnie też w taki sposób. w każdym razie przy kolejnej zawałce systemu,
    nie zacznę od wyciągania baterii.
  • macbirdie 10.06.08, 19:38
    Włączył Ci się lap bo masz ustawione trzymanie napięcia dla USB przy standby.
    Wyłącz to, wyłącz także trzymanie zasilania karty sieciowej oraz wake-on-lan i
    się na pewno nie obudzi gdy nie powinien. Nigdy się system nie budzi z uśpienia
    tylko z własnego widzimisie - NIGDY.

    Nie wiem natomiast, jak można obwiniać jakikolwiek Windows za istnienie narzędzi
    Symanteca, które są najbardziej zasobożernym, naszpikowanym błędami i
    nieudolnością twórców oprogramowaniem na ziemi (no, zaraz po gadu-gadu).

    Po SP1 "problemy z wydajnością" kopiowania przez lan to bardziej sprawa
    percepcji - ten proces najczęściej po prostu wygląda na wolniejszy. No chyba że
    w obu przypadkach mierzyłeś ze stoperem, to jest rzeczywiście problem.
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 01:03
    Od jakiegoś czasu vista ma lepszy humor i lan chodzi już lepiej, ale wcześniej
    zdarzało mi się, że połączenie po lanie było tak wolne, że przerywało filmy
    podczas odtwarzania przez sieć. Poza tym dobry system nie zawali się nawet przy
    odinstalowywaniu najgorszego softu, tylko zabije program powodujący błąd, a
    vista padła mi przy odinstalowywaniu symanteca.
  • wujekmik 10.06.08, 14:11
    Też mam takie porównanie i ubuntu jest szybsze.
    Miałem przez chwilę viste ale jak zobaczyłem że używanie skrola wmyszce powoduje
    35% obciążenie procesora to ją wyrzuciłem
    Ubyntu mam uruchomione od 131 godzin Maxymalne obciązenie procesora to 28%
    (kilkanaście uruchomionych programów)
    W xp system też nie jest tak obciążony
    --
    Internet Explorer służy do przeglądania zawartości internetu z Twojego komputera
    i vice-versa
  • hoppke 10.06.08, 13:49
    "my wiemy co dla ciebie dobre, zrobimy to za Ciebie, nawet bez twojej wiedzy" -
    tak się np. dzieje z aktualizacjami pod vistą."

    Chyba masz jakąś dziwną Vistę -- moja mówi mi, że pojawiły się poprawki,
    pokazuje ich listę i sam wybieram, co chcę zainstalować (i które
    poprawki/dodatki olać)

    "Błędne wpisy w rejestrze po samym zainstalowaniu programu, także softów z logo ms"

    Nie zauważyłem. Zresztą nie wiem jak miałbym zauważyć "błędny wpis w rejestrze"
    (nie mi oceniać ich poprawność). Instaluję, działa dobrze, mi to wystarczy.

    "ktoś napisał kiepski, nie zoptymalizowany kod"

    Optymalizacje kodu nie ma nic wspólnego z błędnym działaniem (no OK, w praktyce
    optymalizowanie kodu może wprowadzić błędy, których wcześniej nie było).
  • Gość: andrioosha IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 14:02
    Innym przykładem filozofii "My wiemy co dla Ciebie dobre" jest np ograniczenie
    liczby połączeń z serwerem w ie7 do 2. Póki nie znalazłem testowej wersji
    niemieckiego xp-antispy pod vistę, żeby to przestawić na 10 połączeń,
    przeglądarka wypadała mi z internetu, gdy otwierałem na raz dużą liczbę stron. A
    apropos aktualizacji - nie udało mi się ustawić zapytania przed instalacją łatki
    - bo ms jak zwykle musiał wprowadzić jakąś zmianę dla samej zmiany i ustawienia
    aktualizacji wyglądają inaczej niż pod xp.
  • Gość: andrioosha IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 14:06
    Wszystko to potwierdza moją teorię, że do systemów microsoftu trzeba być kimś w
    rodzaju ogrodnika - trzeba być specjalistą, który o taki system dba, zmienia
    poukrywane przez producenta ustawienia, pieli chwasty, spryskuje środkami
    owadobójczymi (soft antywirusowy, antyspamowy, przeciw trojanom, firewall) - bo
    inaczej to nie ty będziesz panem systemu tylko system twoim.
  • hoppke 10.06.08, 14:46
    Trochę przesadzasz chyba. Np. jeśli dobrze pamiętam, to w firefoksie też limitu
    połączeń nie zmienisz bez hakowania czegoś w about:config.

    Antywirusy są IMO niepotrzebne (chyba, że ściągasz piracki soft albo odpalasz
    załączniki jak leci), antyspam to kwestia konkretnego programu/serwera z którego
    używasz (no chyba nie chcesz Windowsa winić za to, że dostajesz spam z viagrą?),
    trojany -- vide wirusy.

    Używam osobnego firewalla, ale bardziej w celu sterowania ruchem w sieci domowej
    niż blokowania różnych świństw.
  • quebec4 10.06.08, 16:00
    Zawsze tak było (i dotyczy to wszystkich systemów) i jeszcze długo
    będzie. Czy pamiętasz jeszcze że w pierwszych PC samemu trzeba było
    pisać autostart.bat czy config.sys?

    To jest naturalny proces dla tej gałęzi gospodarki. Bo rynek
    komputerowy jest mniej więcej w takim stadium rozwoju jak była
    motoryzacja gdzieś w latach 40-50 tych. Mój dziadek woził ze sobą w
    motorze przenośną ślusarkę, by zawsze po drodze można było jakąś
    popsutą część dorobić. Mój ojciec już jej nie musiał mieć, ale woził
    ze sobą pół warsztatu w samochodzie i też sam grzebał pod silnikiem.
    Znał każdy szczegół swojego samochodu i rozpoznawał co trzeba
    poprawić po wibracjach.

    My dzisiaj jesteśmy na etapie dziadka - mamy ze sobą sterty narzędzi
    i znamy nasz komputer na wylot. Ale nadchodzi era współczesnych
    samochodzów, których obsługa ogranicza się do wlewania paliwa i
    dostarczania samochodu na przegląd. A przeciętny użytkownik nie ma
    pojęcia nawet jaki typ oleju używa jego silnik. To samo obserwujemy
    na rynku informatycznym. Przyszłość należy do konsol dla graczy i
    komputerów internetowych dla pracujących. Obsługa zostanie
    przeniesiona z użytkownika na mechaników - podobnie jak w przypadku
    samochodów.

    Ze zdumieniem obserwuję jak stopniowo ograniczana jest liczba
    programów jakie mam na swoim komputerze. Poczta już tylko przez
    Gmail (OE niepotrzebny), Z setek komunikatorów został tylko Skype.
    Muzykę słucham przez ROKU SOUNDBRIDGE (winamp poszedł w
    zapomnienie). Kontakty i kalendarz w telefonie i GCal. Itd, itp. Na
    koniec ze wszystkiego zostanie mi tylko przeglądarka.

    Windows 7 może być już ostatnim Windowsem.

  • Gość: a IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 16:15
    Powiedziałbym raczej, że microsoft jest mniej więcej w takim stadium rozwoju jak
    była motoryzacja gdzieś w latach 40-50 tych. Inni są już dużo dalej.
  • Gość: ne.mo IP: *.ksknet.pl 10.06.08, 16:38
    Hmm... A według ciebie, to jest dobry objaw, że teraz wlewamy tylko paliwo, a
    resztę robi za nas warsztat? Bo ja uważam, że to jest zdzieranie pieniędzy jak
    się tylko da... Znajomy chciał wymienić akumulator i kosztowało go to 150 zł. Bo
    zamiast pojechać do serwisu, po prostu odpiął stary akumulator i podpiął nowy.
    Tyle, że w tracie tej czynności komputer w samochodzie zanotował spadek napięcia
    i odmówił współpracy. W warsztacie Audi naprawa kosztowała 150zł i zajęła jakieś
    2 do 3 min: po prostu wykasowano tylko błędy, które komputer miał w pamięci i tyle.

    Ja tam nie cierpię, gdy jestem zmuszany, by ktoś robił za mnie rzeczy, które
    mogę zrobić sam. Oczywiście są ludzie, którzy sami akumulatora nie wymienią, czy
    dysku nie sformatują (żeby całkiem nie odejść od tematyki komputerów ;) ) i oni
    powinni mieć możliwość dokonania tego w serwisie, ale nie powinno się nikogo do
    tego zmuszać...
  • Gość: a IP: *.acn.waw.pl 10.06.08, 16:45
    Tak samo nikogo nie powinno się zmuszać do bycia wykwalifikowanym mechanikiem.
  • Gość: ne.mo IP: *.ksknet.pl 10.06.08, 17:06
    Oczywiście, że tak. Napisałem przecież pod koniec postu, że nie każdy musi umieć
    wymienić akumulator czy sformatować dysk i tacy ludzie powinni mieć możliwość
    dokonania tego w serwisie :) .
  • Gość: mYsZa IP: *.bredband.comhem.se 10.06.08, 22:37
    > Innym przykładem filozofii "My wiemy co dla Ciebie dobre" jest np
    > ograniczenie liczby połączeń z serwerem w ie7 do 2.

    To nie tylko IE7. I nie tylkoe IE.
    Polecam specyfikacje HTTP:
    www.w3.org/Protocols/rfc2616/rfc2616-sec8.html
    punkt 8.1.4, ostatni akapit:
    "A single-user client SHOULD NOT maintain more than 2 connections
    with any server or proxy."
    Limitowanie liczby jednoczesnych polaczen do jednego serwera do 2
    jest po prostu standardem, ktorego Microsoft sie trzyma. Wiect to
    raczej chyba na plus by nalezalo zaliczyc.
  • Gość: a IP: *.acn.waw.pl 12.06.08, 10:22
    Problem w tym, że pod vistą ustawienia połączeń internetowych pod IE są
    ustawieniami całego systemu - tzn tylko z praktyki to wnioskuje - jeśli jest
    inaczej - to mnie oświećcie - póki nie podniosłem liczby połączeń z serwerem do
    10 w IE, przy jednoczesnym otwieraniu wielu stron wyrzucało mi z internetu każda
    przeglądarkę - firefoxa, operę i IE.
  • Gość: N/A IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 10.06.08, 14:58
    Nie pleć bzdur. Porządny system nie pozwala na instalowanie
    czegokolwiek gdzie indziej niż tylko w katalogu jawnie zawierającym
    program. Pliki tymczasowe programy mają prawo (w dobrym systemie)
    tylko przez zwrócenie się do systemu - a ten potrafi zarządzać ich
    usuwaniem. W porządnym systemie nie musi być "dezinstalatorów" - bo
    wystarczy po prostu program skasować i to wystarczy.

    Linux jest dość bliski - ale i tak programy lubią grzebać tam gdzie
    nie powinny. Systemy MS wykazują kompletną beztroskę - instalujesz
    dajmy na to wygaszacz ekranu - i nawet nie wiesz, że ci rootkit
    wlazł w katalog c:\windows\system . Owszem, możesz nie używać konta
    z przywilejami Administratora... tyle że pierwsza lepsza gra/program
    grzecznie poprosi cię o uruchamianie z tego zakazanego do normalnej
    pracy konta.
  • macbirdie 10.06.08, 19:23
    No to chyba nie istnieje taki porządny wg Ciebie system operacyjny, gdyż jeśli
    linux jest tylko blisko, to który jest bliżej? Nie jest to na pewno OS X, który
    pozwala instalować tam, gdzie się instalatorowi podoba - są wytyczne i wielu się
    stara ich trzymać, ale oprócz samego katalogu aplikacji są jeszcze foldery
    "application support" globalne i w katalogu użytkownika, a i tak jeszcze w
    innych folderach zawsze coś się znajdzie.
  • thauramarth 10.06.08, 20:36
    mistrzu, pamietaj, ze rootkity powstaly na poczatku na unixowe systemy.
    Osobiscie nic do Visty nie mam. Uwazam, ze jest lepszym produktem niz XP, takze
    nie wiem skad to biadolenie.
  • Gość: czapek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 20:36
    marudzenie. nie znam polaka, ktory by nei marudzil na cokolwiek, wszyscy tak
    psiocza na Windowsa, po czym kradna pirackie wersje i instaluja na tch nic nie
    weartych kompach. nie dziwie sie. prawda jest taka, ze windows ma najbardziej
    niezawodny system, czy o sie komus podoba czy nie, a wersja mobilna jako jedyna
    daje takie mozliwosci w wykorzystaniu smartow
  • macbirdie 10.06.08, 11:23
    Ręce opadają na nierzetelność artykułu!
    IE8 nie będzie wymagał żadnego metataga - taka była pierwotna decyzja, ale
    jest dawno nieaktualna, bo ponad 2 miesiące temu została zmieniona.
    Firefox 3 jeszcze nie wyszedł, jest dopiero RC2, choć oczywiście na IE8
    będziemy czekać jeszcze dobre kilka miesięcy.
    DRM to nie wymysł Microsoftu, tylko umożliwienie użytkownikom legalnego
    oglądania treści HD - wymóg narzucony przez producentów filmów, a nie
    widzimisie MS. Chciałbym zobaczyć te "ograniczenia" na które trafili
    użytkownicy nie oglądający filmów Blu Ray czy HD DVD.

    15 gigabajtów to wartość optymalna dla systemu - po zainstalowaniu zajmuje
    około 6 - mniej więcej tyle samo co Mac OS X 10.5.

    Czyli kolejny artykuł niedoinformowanego "dziennikarza", który po prostu nie
    lubi Visty, bo jest to modne i się dobrze w gazetach sprzedaje.
  • hoppke 10.06.08, 13:35
    Faktycznie, z tekstu "dziennikarza" bije wyraźny brak obiektywnego spojrzenia.
    Sieje FUD i tyle.

    Oczywiście, że IE8 nie będzie wymagał żadnych metatagów. Ba, tak do końca nie
    wiadomo, czy ten "metatag" to nie miał być po prostu <meta> z content-type
    (czyli standard).

    IE7 był próbą dogonienia konkurencji, ale spójrzmy prawdzie w oczy -- było tak
    tylko dlatego, że po IE4 MS nie miał realnej konkurencji na rynku przeglądarek,
    więc rozwój IE prawie stanął w miejscu (MS produkuje dobre rzeczy tylko jeśli
    czuje na plecach oddech konkurencji). Zagapili się...

    O DRM nie będę się wypowiadał -- nie lubię tej tematyki -- ale oczywiście masz
    rację, że to giganci muzyki i wideo opracowują coraz to nowe "zabezpieczenia".
    Producenci oprogramowania mogą z nimi kooperować albo ich olewać (odcinając tym
    samym użytkowników od zabezpieczonych danych).

    Moja Vista stoi na partycji 15GB. I jakoś nie uważam, by była to "porażająca"
    wielkość -- mamy rok 2008, najkorzystniejszy przelicznik GB/zł jest obecnie w
    segmencie dysków o pojemności 500-750GB. Kogo rusza parę GB w jedną czy drugą
    stronę? Ludzie mają na dyskach dziesiątki GB muzyki i zdjęć, i setki GB filmów...

    PS: Mam Vistę i jestem z niej naprawdę bardzo zadowolony.
  • Gość: Archer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 15:50
    Jak można było wymóc cokolwiek na megakorporacji posiadającej 90% rynku
    desktopów? To oni dyktują warunki. Tak głęboka, systemowa implementacja DRM w
    Viście to nic innego jak dalsza cześć polityki tej firmy, której częścią są
    Windows Genuine Adwanatge i kuriozalne licencje na soft (przeczytajcie kiedyś
    EULA). Ta firma od dawna ma w zwyczaju traktowanie swoich klientów jak
    potencjalnych złodziei i w tym wypadku myślenie, że Car(MS) jest dobry, tylko
    bojarzy są źli(Korporacje dystrybuujące treść zabezpieczoną DRM) jest jak
    najdalsze od rzeczywistości.
  • logo64 11.06.08, 01:52
    mnie osobiscie interesuje czy OS zajmuje mi 6 czy 26 GB na dysku.Komputer to nie są ziemniaki i kupuje się takowy na 2-3 lata(z upływem czasu jest niejadalny...).Przy obecnym postępie jesteśmy zmuszeni(podkreślam-zmuszeni)do wymiany systemu dość często.Nie stać na to wielu ludzi.Mam czasami wrażenie ,że komputery i systemy na nich zainstalowane to gadżety dla tych co chcą sie pokazać...a nie o to przecież chodzi,tak myślę.
  • Gość: OLLO IP: 164.4.17.* 11.06.08, 17:02
    jezeli nie chcesz/musisz uzywac systemu firmy MS to nie musisz
    zmieniac komputera tak czesto.
  • Gość: OLLO IP: 164.4.17.* 11.06.08, 17:02
    jezeli nie chcesz/musisz uzywac systemu firmy MS to nie musisz
    zmieniac komputera tak czesto.
  • Gość: pepe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 14:19
    I jeszcze grunt że FIREFOX jest ze wszystkim kompatybilny.
    Szczególnie interpretując kod HTML po swojemu, całkiem inaczej niż
    IE, OPERA, czy SAFARII.
  • Gość: T IP: 87.105.164.* 10.06.08, 11:34
    Trzeba mieć dobry komputer a nie nażekać.
    Vista potrzebuje wiecej pamięci niż XP. Z 4GB działa bardzo
    sprawnie. Problem w tym, że 4GB wymaga 64bit a narazie mało jest
    oprogramowania 64bit a do tego sterowniki 64bit są mniej stabilne od
    32bit... ale to się zmieni.
    A jak wyjdzie Windows 7 to wszyscy będąnarzekać, że jest gorszy od
    ich ulubionej Visty i bedą domagać się przedłużenia jej sprzedaży.
  • hoppke 10.06.08, 13:39
    4GB nie wymaga jeszcze 64 bitów... Owszem, ze względu na pecetowe idiotyzmy
    32-bitowa Vista zaadresuje z tych 4GB pewnie najwyżej jakieś 3.5GB (więc te
    ~512MB się zmarnuje), ale i tak przy 4GB bardziej opłaca się zostać na 32 bitach
    niż przejść na 64 (bo przy 64 bitach wszystkie wskaźniki się dwukrotnie wydłużą,
    przez co wzrasta wielkość pamięci zajmowanej przez procesy i w sumie też się
    straci te kilkaset MB. A że, jak mówisz, z 64 jest więcej problemów ze
    sterownikami, to...)
  • Gość: tom IP: *.gprs.plus.pl 10.06.08, 19:24
    Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale te 2GB-3.5GB to jest na proces. Jeśli mamy kilka procesów to każdy dostanie swoje 2GB.
  • Gość: mYsZa IP: *.bredband.comhem.se 10.06.08, 23:11
    Nie tylko o to chodzi.
    Pamiec dostepna, czy raczej "adresowalna" dla kazdego programu to 4
    GB, z czego 2 GB to pamiec "prywatna", i 2 GB to pamiec jadra
    wspoldzielona przez procesy.
    Problem jest z iloscia pamieci pokazywanej przez Windows - po prostu
    jest to liczba pokazujaca ile pamieci jest DOSTEPNA dla systemu
    operacyjnego. Z tym moze byc roznie, w zaleznosci od sprzetu.
    Niektore urzadzenia wymagaja mapowania mapowanego dostepu do
    pamieci, i to adresowanego bezposrednio (32 bitami). To oznacza, ze
    jesli np. karta graficzna ma zainstalowane 512 MB pamieci, to 512 MB
    w przestrzeni adresowej jest zarezerwowane dla karty graficznej. I o
    tyle zmniejszy sie pamiec dostepna dla systemu - ona istnieje, ale
    nie ma na 32 bitach miejsca zeby zapisac do niej wskaznik. Jesli
    takich urzadzen jest wiecej, mozliwosc adresowania pamieci moze
    sporo spasc :)
  • Gość: ollo IP: 164.4.17.* 11.06.08, 17:08
    to tak jakbym kupil nowy samochod, ktory by nie chodzil tak calkiem
    ok, wydal na niego kupe kasy i musial czekac az spece wymysla
    jakiegos patcha. do tego czasu auto by mi gaslo, jechalo w lewo
    zamiast w prawo albo bog wie co jeszcze. a ze zaplacilem za nie
    tyle, przed kumplami nie przyznawalbym sie do tych bledow. przeciez
    moj wybor byl jak najbardziej trafny.
  • Gość: night IP: *.globalconnect.pl 10.06.08, 12:43
    Alternatywą jest m.in. Ubuntu Linux. Dlaczego miliony osób wybrały ten system operacyjny? W części na to pytanie może odpowiedzieć ta strona: www.ubuntustory.com .

    Można na niej przeczytać co takiego oferuje użytkownikom Ubuntu oraz poczytać opinie ludzi którzy się na niego "przesiedli".
  • Gość: greg IP: 78.52.230.* 10.06.08, 13:17
    to dyskusja o windows a nie o ubuntu

    jak mam (czy tez inni uzytkownicy xp) sie przesiac na ubuntu jak 95%
    oprogramowania ktore uzywam tam nie dziala, nie ma odpowiednikow na linuxa, sa
    ewntualnie zamienniki ale nie kazdy chce sie od nowa uczyc obslugi programu
    dlatego sie nie przesiadzie,

    nie pisz ze sa emulatory itp bo kazdy chce usiasc i pracowac a nie bawic sie w
    ustawianie, kompilowanie itd, chodzi o czas o komfort.
    jakos nie pamietam kiedy ostatnio mialem jakiegos wirusa na xp, bylo to chyba
    dosc dawno kiedy sciagalo sie duzo z sieci p2p ale teraz jezeli sie sciaga tylko
    z dobrych zrodel i nie otwiera wszystkiego jak leci to prawdopodobienstwo
    "zarazenia" jest znikome.
  • Gość: tuor IP: *.ksknet.pl 10.06.08, 15:17
    Problem w tym, że dopóki użytkownicy nie przesiądą się z Windowsów na inne
    systemy, to i oprogramowanie będzie robione tylko pod Windowsa. Ja korzystam z
    dwóch systemów: Ubuntu i Windows XP (oryginalny, żeby nie było :D ). Co mogę,
    robię pod Linuxem, tylko jak się nie da inaczej to odpalam Windowsa :), a jak
    mnie gdzieś pytają z jakiego systemu korzystam to mówię, że z Linuxa.

    Im więcej osób będzie używało Linuxa, tym więcej oprogramowania (Open Source jak
    i komercyjnego) będzie powstawało na tą platformę (w końcu firmy tworzące
    software chcą zarobić i jeżeli wypuszczenie programu pod Linuxem będzie się
    opłacało to zrobią to).
  • thauramarth 10.06.08, 20:45
    Open source to mila inicjatywa, ale zupelnie nieoplacalna do wielkich
    korporacji. Dlatego malo kto wykorzystuje open source do jakichs powaznych
    zastosowan i to nie zmieni tak szybko. Poza tym nalezy pamietac, ze wiekszosc
    uzytkownikow to laicy i dla nich system musi byc latwy do uzywania. DO tego
    dochodzi jeszcze koszt technical support. Wtedy sie okazuje, ze open source
    wcale nie jest takie oplacalne...
  • Gość: Archer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 22:55
    Większość komputerów z listy top 500 (ok.80% reszta to inne *nixy) działa pod
    kontrolą linuksa. Trudno zadania stojące przed najmocniejszymi na świecie
    maszynami określić jako niepoważne.
    Ot, takie tam, obliczanie wieku wszechświata, czy badania nad lekiem na AIDS.,

    PS.US Army zmigrowało na Red Hata(Linux).
  • Gość: ollo IP: 164.4.17.* 11.06.08, 17:18
    zalezy o ktorych firmach mowisz. jezeli chodzi o firmy, ktore zyja z
    dzialajacej i jak najbardziej niezawodnej IT (jakies serwisy itp.)
    to wiekszosc z nich stawia na serwery Linuxowe. jedna z
    najwazniejszych zeczy to tez to tez sprawa licenji. jezeli
    potzebujesz nowe serwery to nie musisz dokupywac nowych licenji.
    w swiecie workstation dominuje windows
  • Gość: szara IP: *.marsoft.net 10.06.08, 13:30
    Grubo ponad rok temu przesiadłam się na Ubuntu i nawet jako kompletny laik nigdy
    w zasadzie nie miałam z nim problemów (kiedyś przez przypadek usunęłam sobie -z
    własnej głupoty- sporą część plików systemowych, ale wszystko udało mi się samej
    odtworzyć, mimo, że posiadam jedynie elementarną wiedzę). Wszystko śmiga, jest
    logiczne i proste w obsłudze, przejrzyste i przyjemne dla oka. Nie wiem, jak by
    to wyglądało, gdybym miała większe wymagania, ale dla mnie komputer jest tylko
    narzędziem do korzystania z Internetu czy oglądania filmów i w takim normalnym,
    'domowym' użytkowaniu Ubuntu sprawdza się świetnie.
  • Gość: tuor IP: *.ksknet.pl 10.06.08, 15:10
    Jakbyś miała większe wymagania to Ubuntu jeszcze bardziej by Ci się podobał :) .
  • Gość: OeSowiec IP: *.fuw.edu.pl 10.06.08, 15:15
    A jakby miala naprawde duze wymagania, to by zrozumiala, ze niestety Linux to
    przedpotopowa architektura, zarowno jesli chodzi o jadro (nikt by dzis nie
    napisal do tych zastosowan jadra monolitycznego!), jak i o interfejs graficzny,
    jak i o podstawowy system plikow, jak i o wiekszosc rozwiazan. Szkoda, ze
    zamiast napisac cos porzadnego od poczatku, linuxiarze skupiaja sie na robieniu
    w nieskonczonosc "workaroundow", ktore maja zblizyc interfejs do windows.
  • Gość: tuor IP: *.ksknet.pl 10.06.08, 15:26
    Do robienia "workaroundów", jak to nazwałeś, są niejako zmuszeni, bo jakby nie
    było Windows jest dominującym systemem na rynku i jeżeli Linux ma mieś jakieś
    szanse z nim, to jego interfejs musi być jak najbardziej podobny do Windowsa,
    żeby przejście z jednego systemu na drugi było jak najbardziej intuicyjne.

    Jeśli architektura Linuxa jest taka przedpotopowa, to powiedz mi, dlaczego tak
    wielu informatyków używa Windowsa (i nie mówię tu o samoukach, którzy się bawią
    programowaniem, tylko o ludziach, którzy są naprawdę informatykami z najwyższej
    półki) tylko wtedy gdy musi, a całą resztę robi pod Linuxem?

    A i jeszcze jedno: ten przedpotopowy interfejs graficzny potrafi wygenerować
    znacznie lepsze efekty graficzne niż np Vista i kosztem znacznie mniejszym
    (Vista na dzień dobry zżerała mi koło 500 MB RAM, a Ubuntu po uruchomieniu
    bajerów graficznych koło 300 do 400).
  • Gość: OeSowiec IP: *.fuw.edu.pl 10.06.08, 15:58
    "Do robienia "workaroundów", jak to nazwałeś, są niejako zmuszeni, bo jakby nie
    było Windows jest dominującym systemem na rynku i jeżeli Linux ma mieś jakieś
    szanse z nim, to jego interfejs musi być jak najbardziej podobny do Windowsa,
    żeby przejście z jednego systemu na drugi było jak najbardziej intuicyjne."


    To nazwalbym zrzynaniem, a nie wokraroundem. Workaround w tym kontekscie to
    pisanie kodu, ktory ma umozliwic obejscie jakis brakow w ogolnej konstrukcji
    systemu, aby dac jakas mozliwosc.

    "Jeśli architektura Linuxa jest taka przedpotopowa, to powiedz mi, dlaczego tak
    wielu informatyków używa Windowsa (i nie mówię tu o samoukach, którzy się bawią
    programowaniem, tylko o ludziach, którzy są naprawdę informatykami z najwyższej
    półki) tylko wtedy gdy musi, a całą resztę robi pod Linuxem?"

    Poniewaz linux to raj dla informatykow, czy tez raczej osob lubiacych grzebac
    jak najglebiej w systemie. Informatyk nie jest zadna wytyczna jezeli chodzi o
    ocene systemu. Linux jest znakomity dla programistow i adminow, ktorym akurat
    takie srodowisko sie podoba. Windows jest jedyny dla klasycznego usera. Niestety
    od dawna nie ma nic na rynku dla tzw. power-usera.

    Btw. pogadaj z tymi informatykami na temat konstrukcji jadra linuxa w porownaniu
    do dzisiejszych konstrukcji, czy tez na temat wstecznej kompatybilnosci
    tworzonego oprogramowania (w porownaniu do innych systemow), albo na temat
    bardziej prozaicznych rzeczy, jak dzialanie clipboardu, obsluga czcionek,
    predkosci interfejsu graficznego ze wzgledu na jego konstrukcje itd itp. Jak sie
    wglebisz, to wyjdzie, ze wiele rozwiazan jest archaicznych i glupich, ale... oni
    lubia sie w tym grzebac ;) Ja ich rozumiem, co nie zmienia faktu, jaki linux
    jest. Nie bez powodu Jabol nie uzyl tego znakomitego linuxa jako podstawy pod
    swoj system, chociaz byloby to pod wieloma wzgledami latwe rozwiazanie (omijajac
    kwestie prawne).


    "A i jeszcze jedno: ten przedpotopowy interfejs graficzny potrafi wygenerować
    znacznie lepsze efekty graficzne niż np Vista i kosztem znacznie mniejszym
    (Vista na dzień dobry zżerała mi koło 500 MB RAM, a Ubuntu po uruchomieniu
    bajerów graficznych koło 300 do 400)."

    Heh. Tak, "efekty graficzne" to jest miara jakosci interfejsu dla przecietnego
    uzytkownika ;) Tylko to nie ma nic wspolnego z jakoscia i mozliwosciami pracy.
    Zdziwilbys sie mocno, jakbys zobaczyl, co potrafily niektore naprawde
    alternatywne systemy operacyjne 10 lat temu pod tym wzgledem. Tylko ze
    uzytkownicy tych systemow zazwyczaj cenili nieco inne rzeczy niz tego typu bajery.

    Podsumowujac:

    Linux ma pare dobrych rozwiazan serwerowych i dosc bogata baze programow
    konsolowych (ktore niestety sa calkowicie niekonsystentne pod wzgledem
    interfejsu). Jezeli chodzi o inne zastosowania, to istnialo po drodze kilka
    alternatywnych systemow operacyjnyc ktore sie do nich nadawaly bez porownania
    lepiej, ale niestety nie wyszlo im rynkowo.
  • Gość: tuor IP: *.ksknet.pl 10.06.08, 16:19
    To ja bym prosił o jakiś przykład workarouna, żebym dokładnie zrozumiał o co Ci
    chodzi :), bo nie chcę jakiegoś głupstwa palnąć :D .

    To fakt, że informatycy lubią się w tym grzebać :) . Ja, mimo, że nie jestem
    jakimś magikiem, też lubię się pobawić w systemie :) (a Windows nie umożliwia mi
    tego w takim stopniu jak Linux :) ). Bardzo dokładnie w architekturę systemów
    się nie wgłębiałem, więc nie będę się za bardzo tutaj kłócił (aż muszę pogrzebać
    za jakimiś informacjami na ten temat, bo trochę sceptycznie jestem nastawiony do
    tego co piszesz, ale Linux nie jest jedynym słusznym systemem, on też błędy
    posiada, więc może i masz rację :) ).

    A co jest dla Ciebie miarą jakości interfejsu graficznego?
    Bo jak dla mnie to tak:
    1. niezawodność
    2. funkcjonalność
    3. szybkość
    4. ilość "zżeranych" zasobów systemu
    5. ilość "bajerów" i ich sensowność (bo interfejs przeładowany bezsensownymi
    bajerami przestaje być funkcjonalny)

    Jeśli chodzi o sam interfejs graficzny to pierwsze trzy punkty dla Windowsa i
    Linuxa wychodzą niemal na równo (chociaż mnie się jakoś przyjemniej z Ubuntu
    korzysta, ale to już kwestia gustu), ale jeśli chodzi o punkty 4 i 5 to Windows
    przegrywa z kretesem.

    P.S.
    O których "naprawdę alternatywnych systemach" piszesz? Pytam tak z ciekawości, a
    nie żeby się kłócić :) .
  • Gość: OeSowiec IP: *.fuw.edu.pl 10.06.08, 17:29
    "To ja bym prosił o jakiś przykład workarouna, żebym dokładnie zrozumiał o co Ci
    chodzi :), bo nie chcę jakiegoś głupstwa palnąć :D ."

    Nie jest to latwe, bo wiekszosc workaroundow tyczy sie specjalistycznych rzeczy
    - z ciekawosci pogooglalem przed chwila i az zadziwilo mnie, ile rzeczy w
    rozmaitych dystrybucjach ma status "workaround" zamiast "fix".

    Ale konfiguracja wiekszosci elementow z poziomu interfejsu graficznego to jeden
    wielki workaround. Mamy spod, ktory jest konfigurowalny konsolowo lub przez
    pliki konfiguracyjne. Interfejsy graficzne tylko w nich grzebia. Niestety od lat
    ciagle za pomoca tych intrefejsow GUI mozna tylko skonfigurowac latwe rzeczy na
    dobrze przetestowanym sprzecie. Jakiekolwiek wejscie glebiej czy napotkany
    problem wymaga babrania sie w plikach. To jest jeden wielki workaround - nie
    zrobiono programow realnie zintegrowanych z konfiguracja elementow systemowych,
    tylko srednio dzialajace interfejsy.

    Mozna tez mowic np. o implementacji WiFi (ja mialem do czynienia z Fedora) - nie
    ma tam porzadnej opbslugi tego rodzaju sieci, tylko sa workaroundy, ktore
    wciskaja WiFi do normalnych sieci. Skutkiem tego pojawiaja sie czasami
    problemy... praktycznie nierozwiazywalne. A mogliby sprobowac napisac to od
    poczatku...

    Swoistym workaroundem sa tez biblioteki do GUI. Roznie bywa - wiele programow
    stosuje swoje wlasne elementy (przyciski itp.), z roznych bibliotek. Systemowo,
    globalnie nie da sie ruszych ich wygladu i wlasciwosci w takim wypadku. To sie
    zmienia, ale ciagle pokutuje.

    Caly system aktualizacji programow to jeden wielki workaround. Normalny czlowiek
    nie jest w stanie zapanowac nad tym, ze minimalna zmiana orpogramowania pociaga
    za soba zmiane wielu niezaleznych bibliotek. Zrobiono workaround - programy,
    ktore same probuja nad tym zapanowac, zazwyczaj z dobrym skutkiem. Jednak od
    tego juz naprawde niedaleko do uczynienia systemu podatnym na rozmaite naduzycia
    z zewnatrz.

    Jesli przyjzysz sie systemowi zarzadzania czcionkami w Xach (jezeli w ogole tak
    to mozna nazwac) to jego poziom skomplikowania, niekonfigurowalnosc i
    archaicznosc wskazuje, ze to jest jeden wielki workaround. Rzeczy doklejane
    pokawalku z biegiem lat.

    Mozna by tak dlugo, z przykladami mniej lub bardziej trafionymi. Mam nadzieje,
    ze to mniej wiecej pokazuje o co mi chodzi.


    "To fakt, że informatycy lubią się w tym grzebać :) . Ja, mimo, że nie jestem
    jakimś magikiem, też lubię się pobawić w systemie :) (a Windows nie umożliwia mi
    tego w takim stopniu jak Linux :) )."

    Ja czasami tez lubie. Ale bardzo nie lubie natykac sie na glupoty. Siedziec na
    forach i zawsze otrzymywac odpowiedzi w stylu "yes, it will be hopefully fixed
    in the next version". Albo widziec jak specjalisci kloca sie, jaki zestaw
    workaroundow zastosowac, zeby cos zaczelo dzialac.

    " Bardzo dokładnie w architekturę systemów
    się nie wgłębiałem, więc nie będę się za bardzo tutaj kłócił (aż muszę pogrzebać
    za jakimiś informacjami na ten temat, bo trochę sceptycznie jestem nastawiony do
    tego co piszesz, ale Linux nie jest jedynym słusznym systemem, on też błędy
    posiada, więc może i masz rację :) )."

    Mozesz zaczac ogolnie od informacji, chociazby na wiki, na temat rodzajow jader
    systemowych...

    "A co jest dla Ciebie miarą jakości interfejsu graficznego?
    Bo jak dla mnie to tak:
    1. niezawodność
    2. funkcjonalność
    3. szybkość
    4. ilość "zżeranych" zasobów systemu
    5. ilość "bajerów" i ich sensowność (bo interfejs przeładowany bezsensownymi
    bajerami przestaje być funkcjonalny)

    Jeśli chodzi o sam interfejs graficzny to pierwsze trzy punkty dla Windowsa i
    Linuxa wychodzą niemal na równo (chociaż mnie się jakoś przyjemniej z Ubuntu
    korzysta, ale to już kwestia gustu), ale jeśli chodzi o punkty 4 i 5 to Windows
    przegrywa z kretesem."

    Mam podobna miare. I w zadnym wypadku nie jestem adwokatem Windows, raczej wrecz
    przeciwnie, ale tez nie lubie zachwycania sie linuxem, tym bardziej, ze jestem
    zmuszony na nim pracowac. Mozna sie spierac co do "szybkosci", a w zasadzie
    czasu reakcji. To jest aktualnie odczuwalne w bardzo szczegolnych sytuacjach,
    ale to, ze Xy sa usluga z ktora komunikuja sie programy, ma swoje wady i zalety.
    Zaleta taka, ze mozna sobie latwo zrobic ich forewarding, i to jest piekna
    sprawa. Wada - predkosc. Czas reakcji jest opozniony i czasami naprawde to
    widac. Nie wspominajac o tragedii jaka jest to, ze jak cos sie sypnie z NFSem,
    to potrafi stanac caly interfejs graficzny.

    "P.S.
    O których "naprawdę alternatywnych systemach" piszesz? Pytam tak z ciekawości, a
    nie żeby się kłócić :) ."

    Ja od dawna jestem uzytkownikiem konajacego niestety systemu OS/2. Pouzywanie go
    to naprawde ciekawe doswiadczenie - inna filozofia desktopu, inne rozwiazania
    jezeli chodzi o zarzadzanie plikami, filozofie pracy itd itp. Mozna o tym
    poczytac. Uzywanie tego systemu pozwala mi spojrzec z troche innej strony i na
    linuxa i na windows, bo mam na codzien do czynienia z czyms w pewnym sensie
    alternatywnym wobec obu tych systemow. I to realnie alternatywnym, bo OS/2 nie
    probowal klonowac zadnego unixa ani windows.
  • Gość: iota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 23:14
    dobry post
    pozdrawiam
  • Gość: ollo IP: 164.4.17.* 11.06.08, 17:36
    "Ja od dawna jestem uzytkownikiem konajacego niestety systemu OS/2.
    Pouzywanie go to naprawde ciekawe doswiadczenie - inna filozofia
    desktopu, inne rozwiazania jezeli chodzi o zarzadzanie plikami,
    filozofie pracy itd itp."

    jezeli dobrze pamietam to MS wspolpracowal z IBM przy tworzeniu
    windows nt. niektore komandy sa identyczne ;)
  • Gość: OeSowiec IP: *.fuw.edu.pl 11.06.08, 17:41
    Wspolpracowal, ale chyba jeszcze przed NT. I raczej M$ z IBM przy tworzeniu OS/2
    - niektore copyrighty M$ w OS/2 ciagle siedza i jest to nielada problem.

    No ale chociazby NTFS to przetworzony OeSowy HPFS. Jednak jakiekolwiek Windows
    NT ma tylko sladowe podobienstwa do OS/2...
  • Gość: ollo IP: 164.4.17.* 11.06.08, 17:25
    "Niestety od dawna nie ma nic na rynku dla tzw. power-usera."

    A po co maja sie meczyc jak i tak wszyscy kupuja XP albo Viste.
    takie jest prawo monopolu na rynku.
  • Gość: OeSowiec IP: *.fuw.edu.pl 11.06.08, 17:42
    Niestety, nic dodac, nic ujac. Warto jednak pamietac, ze cos takiego jak
    "power-user" kiedys istnialo i bylo adresowane przez producentow.
  • Gość: ja IP: 195.117.141.* 10.06.08, 13:41
    Nowomowa kontratakuje? Co to za "błędy i wypaczenia"
  • Gość: ja_majka_j_ja IP: *.progman.park.gdynia.pl 10.06.08, 14:11
    Windows 7 ma być na urządzenia mobilne typu paltopy....
  • Gość: Franek IP: *.srv.volvo.com 10.06.08, 14:26
    Z tych co używam:

    Ubuntu - za darmo
    Debian - za darmo
    Open Suse - za darmo
    Slax - za darmo
    Puppy linux - za darmo

    Proszę więc nie pisać głupot, że Linux jest płatny, bo płatnych jest
    tylko kilka zaledwie dystrybucji.
  • Gość: pocalujta_wujta IP: 204.153.88.* 10.06.08, 14:35
    www.reactos.org/en/index.html
    Biore ja wkrotce na testy pod emulatorem na Mac OS X, ktorego uzywam na
    codzien (a wlasciwie prowadze siec Mac'ow jako mala firme i studio domowe.
    Windows jest naprawde niepotrzebne do prowadzenia firmy czy zabawy media (amam
    tez siec z filamami i muzyka odtwarzanymi przez Apple TV)
  • Gość: Riksia IP: *.lublin.mm.pl 10.06.08, 15:47
    OMG. Vista zabiera tyle ramu bo jest włączony superfetch. I vista wcale nie
    jest złym systemem jest dla mnie lepsza od tego XP
  • Gość: xyz IP: 91.202.100.* 10.06.08, 16:07
    M$ byłby w stanie zrobić porządny system gdyby nie ich arogancja. Brak
    jakiejkolwiek kontroli ze strony tzw community , przekonanie o swojej wyższości
    nad innymi firmami oraz tendencja do bezczelnego kopiowania rozwiązań innych
    ludzi przy jednoczesnym ich pogorszeniu. Apple wykorzystał czas i przepisał os
    10 od zera. M$ sobie na to nie pozwoli powtarzając błędy innych firm które
    skupiały się bardziej na wstecznej kompatibilności niż nowych rozwiązaniach.
    Pozatym podczas gdy cykl produkcyjny ubuntu czy fedory wynosi 6 miesięcy M$ znów
    spedzi kilka lat zanim pokaże cokolwiek. Ten system jest poprostu skazany na
    porażke.
  • Gość: raff IP: *.chello.pl 10.06.08, 16:13
    A mnie ręce opadają na tak beznadziejne krytykanctwo autora. Sam
    używam Visty od prawie 2 lat i jestem bardzo zadowolony.
  • l005 10.06.08, 17:04
    W Office 2007 zamiast praktycznych ulepszeń w stosunku do 2003 trzeba się na
    inny menu system. Explorer 7 to katastrofa w stosunku do 6. Już go prawie
    wcale nie używam tylko FireFox. Dostałem nowy komuputer z Vista, który szybko
    wymieniłem na jeszcze nowszy z XP bo Vista też okazało się katastrofą.
    Microsoft chce na siłę zarobić ale jest to w praktyce okradanie ludzi i źle na
    tym skończą.
  • po.niszczyciel 10.06.08, 17:49
    tak to sobie można się pobawić. wyobraźcie sobie teraz pracę kreślarską czy
    jakąkolwiek projektową.
    ubuntu to podstawa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka