Dodaj do ulubionych

Windows 7 do ściągnięcia za darmo

IP: *.multi-play.net.pl 11.01.09, 18:51
Jak tylko Apple udostepni OS X w sprzedazy na PC-ty wtedy ludzie
zobacza co oznacza miec multimedialny system operacyjny (na dodatek
UNIX-owy), ktory startuje w 5 sekund a po 30 dniach pracy bez restartu
zajmuje w pamieci lekko ponad 180MB... szkoda tylko, ze cena pewnie
bedzie spora - no ale za jakosc trzeba placic.
Edytor zaawansowany
  • Gość: p2p IP: *.acn.waw.pl 11.01.09, 18:53
    Nic nie trzeba wypalać - można zainstalować na Virtual PC, VMWare i każdej
    innej wirtualnej maszynie.
  • tekameka 11.01.09, 19:46
    Se7en był też na plakacie, ciekawe jak z prawami autorskimi do nazwy
  • von.g 11.01.09, 19:56
    M$ i powazanie praw autorskich ?:)


    --
    "Peace and justice are two sides of the same coin." -
    Dwight D. Eisenhower
  • Gość: asd IP: *.xdsl.centertel.pl 11.01.09, 18:57
    Przecież MacOS X już od dawna jest instalowany na pecetach, tylko tych 2x droższych z logiem ugryzionego jabłka. Prawdziwych Maców już nie produkują. Teraz to są zwykłe pecety dla snobów.
  • Gość: gosciu IP: *.sdl.vectranet.pl 11.01.09, 19:07
    Moj windows startuje 5 sekund ;p
  • em_obywatel 11.01.09, 19:08
    Windows = MS Linux? Widać MS bardzo boi się linuxowej konkurencji. Swoją drogą
    kolejne Windowsy są corab bardziej podobne do Unixów. Nie się z resztą czemu
    dziwić, bo MS miał swojego Unixa a nad Windowsem NT pracowali ludzi którzy
    wcześniej tworzyli Unixy. Tylko czemu mamy czekać na Windowso-Unixa skoro są
    OS-y takie MacOSX, Solaris, AIX i HP-UX?
    --
    www.obywatel-emigrant.blogspot.com/
  • Gość: asd IP: *.xdsl.centertel.pl 11.01.09, 19:10
    em_obywatel napisał:

    > Tylko czemu mamy czekać na Windowso-Unixa skoro są
    > OS-y takie MacOSX, Solaris, AIX i HP-UX?

    Bo system operacyjny bez oprogramowania (użytecznego i niewymagajacego wiedzy tajemnej i znajomości miliona polecen konsoli) będzie tylko zabawką dla pryszczatych mastrurbantów.
  • von.g 11.01.09, 19:54
    mastrurbantów? to tak jak forumowicz bez rozumu bedzie tylko pociechą dla
    bardziej erudycyjnej gawiedzi.

    --
    "Peace and justice are two sides of the same coin." -
    Dwight D. Eisenhower
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 19:59
    Brawo. Jeden z lepszych komentarzy jakie tu ostatnio czytalem.
    Zreszta trafny bardzo. Mam porownanie. Mialem ubuntu przez miesiac jako drugi
    system po Vista. Od wczoraj jest to Win7. Windows 7, po pierwsze, dziala
    znacznie szybciej od gnome. Po drugie, po instalacji ubuntu zajelo mi 2 godziny
    skonfigurowanie dwoch monitorow (gdyby nie to, ze moj Dell ma graike nvidii
    pewnie by sie nie udalo). Po trzecie, drukarka Canon - nijak nie chce na ubuntu
    dzialac. Po czwarte, nie moge skonfigurowac fuppes, zeby moje ps3 zobaczylo moj
    pc jako serwer. Kolejny punkt, co druga rzecz, ktora musze instalowac na ubuntu
    to przez konsole, co 10 trzeba kompilowac. Juz mam dosc tego konwertowania rpm
    do dpg i calego tego sudo. Dla mnie, dla ciebie kompilacja to pewnie nie
    problem, ale wez powiedz mojej 60-letniej matce - mamo, to Kadu to musisz
    skompilowac... "Sko..., co?", Skompilowac, no wiesz, svn ..., make, make
    install, a jak bedzie mowic, ze mu czegos brakuje to sudo apt-get install ...
    Linux jest dobry dla lodowek, pralek, bankomatow itd., itp. Do uzytku domowego,
    pewnie tak, gdyby nie fakt, ze ja potrzebuje na nim pracowac to moze by zostal
    drugim systemem. Ale niestety. Za duzo zachodu. Windows 7? Instalacja 20 minut.
    Wlaczam, Windows Update mowi mi, ze mam 7 aktualizacji. Instaluje w 5 minut,
    restart. Mam dwa monitory, drukarka dziala, szybko, sprawnie, wydajnie.

    Wracajac do samego OSX. OSX dziala stabilnie i sprawnie dlatego, ze mozna go
    wlasnie instalowac gdziekolwiek. Apple wspiera tylko okreslona, skonczona ilosc
    sprzetu. Dlatego wlasnie najlatwiej jest sciagnac VM, a nie bawic sie w
    instalacje OSX na PC. Na moim Dell MPS 1530 Kalway 10.5.2 nie chce sie
    instalowac. Na VM slimaczy sie za bardzo. Nawet jesli uda sie zaktualizowac do
    10.5.5 to na przyklad xcode i tak nie dziala przez zmieniony kernel.

    Wiec te bajki o tym, ze Windows jest do d*** to sobie zatrzymajcie dla siebie.
    Bo jak narazie to jedyna platforma, ktora dziala wszedzie. Out of the box.
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 20:01
    Powinno byc:
    "Wracajac do samego OSX. OSX dziala stabilnie i sprawnie dlatego, ze -> nie <-
    mozna go wlasnie instalowac gdziekolwiek."
  • Gość: dodo IP: *.lanet.net.pl 11.01.09, 20:22
    oj, nieładnie tak kłamać...
    Kadu jest w repozytoriach, drugi monitor działa w większości przypadków z
    kapelusza (u mnie bez problemu, a mam różne rodzielczości i jeden jest wide a
    drugi 4:3).
    Co do reszty postu:
    instaluję Ubuntu ok 30 minut, włączam Update Manager i dociąga mi najświerzsze
    paczki, potem Synaptic, z dodanym Medibuntu i cały soft instaluję po prostu
    wyklikując wybór.
    Tobie działa wszystko out of the box w Windzie? Chyba że sterowniki wyciągasz
    "out of the box" (opakowanie ze sprzętem) i instaujesz, a potem albo płacisz za
    resztę softu albo szukasz darmowych odpowiedników, ściągasz i dopiero install.
    Może i masz ubuntu, ale widać że go nie rozumiesz.
  • Gość: ręka świerzbi IP: *.pool.einsundeins.de 11.01.09, 21:18
    "oj, nieładnie tak kłamać...
    Kadu jest w repozytoriach, drugi monitor działa w większości przypadków z
    kapelusza (u mnie bez problemu, a mam różne rodzielczości i jeden jest wide a
    drugi 4:3).
    Co do reszty postu:
    instaluję Ubuntu ok 30 minut, włączam Update Manager i dociąga mi najświerzsze
    paczki, potem Synaptic, z dodanym Medibuntu i cały soft instaluję po prostu
    wyklikując wybór.
    Tobie działa wszystko out of the box w Windzie? Chyba że sterowniki wyciągasz
    "out of the box" (opakowanie ze sprzętem) i instaujesz, a potem albo płacisz za
    resztę softu albo szukasz darmowych odpowiedników, ściągasz i dopiero install.
    Może i masz ubuntu, ale widać że go nie rozumiesz."
    ______________________________________________________________________

    Może i rozumiesz ubuntu bo na pewno masz. Ale nie rozumiesz a co gorsza nie wiesz że "świeży" pisze się nie przez "rz", to nawet literówka nie jest bo i jak?. To taki drobiażdżek, pisze się jak móżdżek ale na jego przykładzie doskonale widać czym charakteryzuje się typowy, jak to ładnie tu ktoś ujął, pryszczaty masturbator :-)
  • Gość: ads IP: *.belf.cable.ntl.com 12.01.09, 14:05
    Idioto.

    Zrozum ze Windows moge obslugiwac ja (software developer), moja
    matka, siostra, wujek (ludzie ktorzy w zasadzie nie maja pojecia o
    kompach) itd itd... To stanowi o popularnosci tego OS. I to wlasnie
    probowal wyrazic ten koles powyzej. Nigdy nie zainstalowalbym mojej
    matce na kompie ubuntu (mimo ze to dobry OS) z wielu wzgledow
    ktorych nie ma sensu po raz setny powtarzac.
    Jezeli jeszcze tego nie zropzumiales, to znaczy ze jestes
    zwyczajnym, pretensjonalnym kutasem.

    ...A teraz zacznij leczyc swoje kompleksy i podobnie jak temu
    kolesiowi powyzej zacznij wyliczac bledy ortograficzne, ty skonczony
    kretynie.
  • Gość: praktyk IP: *.katowice.pl 12.01.09, 21:23
    ile godzin?
    Mam instalacje linuxa chodzące od 700(!) dni bez restartu.
    Jeżeli Twoje oprogramopwanie jest tej samej klasy co Twoja chamska gadka to
    współczuję użytkownikom.
    Właśnie taki jest M$ Windows niestety.
    Zabierają się do programowania ludzie którzy powinni łopatą węgiel do piwnicy
    zrzucać.

  • Gość: asd IP: *.belf.cable.ntl.com 12.01.09, 21:31
    Glupku,

    W pracy uzywam vm i zachowuje zazwyczaj 'state' bez restartu. Chodzi
    tyle ile potrzeba. W domu nie uzywam kompa na dluzej niz 2-3 godz.
    dziennie. Jak juz wspolnialem - moja mama, siostra i wujek nie musi
    miec OS, ktory pracuje non stop.
    Wytykasz mi chamski post a sam pretensjonalnie walisz: "Mam
    instalacje linuxa chodzące od 700(!) dni bez restartu" - spojrzcie
    na mnie, krola IT, moj OS chodzi non stop 700 godzin!!!!!!!!!!!!!!
    Dlatego powinniscie kupic sobie wlasnie Linuxa - bedzie wam chodzil
    bez restartu do usranej smierci!!!!!!!!!!!!!!!!
    Post na poziomie przedszkolaka. Pewno wydaje ci sie ze wszyscy twoi
    kumple ci zazdroszcza jaki to jestes intelignetny i wszyscy chca byc
    twoimi kolegami, poniewaz twoj OS choidzi 700 godzin!!!!!!!!

    Ty glupi tluku.
  • lol76 12.01.09, 21:50
    - Mamo, mamy dla ciebie do wyboru dwa systemy Windows albo Linux...
    - Tak synku? To ktory instalujemy?
    - Sa plusy i minusy. Windows jest bardziej popularny i kompatybilny
    w zasadzie ze wszystkim na rynku, ma swoje wady jezeli chodzi o
    stabilnosc. Z Linuxem bedziesz miala potencjalne problemy,
    szczegolnie jezeli chodzi o konfiguracje z innymi aplikacjami... ale
    wiesz co?
    - Co synku?
    - Linux bedzie ci chiodzil 700 godzin bez restratu!!!!!!!!!!!
    - Hura synku!!!!! Wlasnie tego potrzebowalam - systemu ktory bedzie
    chodzil 700 godzin!!!
    =======================
    Konkludujac. Zastanow sie ile ludzi na swiecie uzywa Windows i ile z
    tych osob ma tego typu wymog (700 godzin).
    Dawno nie spotkalem sie z tak absurdalna teoria. Jezeli ty uwazasz
    ze Linux jest lepszy dla przecietnego klienta poniewaz moze chodzi
    tak dlugo bez restartu, to po prostu mierzysz wszystkich (i cala te
    glupia dyskusje na temat Win-Lin) swoja miarka. To tak jak kierowca
    ciezarowki mialby wysunac teze ze wszyscy powinni jezdzic
    ciezarowkami poniewaz ciezarowka jest silniejsza od samochodu
    osobowego.
    Dawno sie takj nie usmialem. Dzieki za poprawienie mi humoru. Widac
    ze glupota jest wszechobecna.
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 21:25
    No tak, masz racje, Kadu jest juz w repozytoriach, 6 miesiecy temu, gdy
    instalowalem ubuntu pierwszy raz to kompilowalem.
    Co do drugiego monitora - ciekawe, ze musialem instalowac driver od nvidii i
    jeszcze w plikach xorg grzebac. Ciekawe.
  • Gość: yaro IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:33
    Jeju, ależ ty masz pecha, 99% posiadaczy darmowego towaru z Canonical Corp.
    nigdzie nie musi grzebać, kompilować i szukać "drajwerów", tylko ty, taka
    sierota, została tak skrzywdzona przez właścieciela Ubuntu i jego repozytoria.
    Straszne, to pewnie jakiś spisek wymierzony w Majka
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 22:38
    akurat w wypadku drukarki to ubuntu ja zainstalowalo, nawet sterowniki byly
    canona, ale po wyslaniu czegokolwiek do drukowania, drukarka nie odpowiada
    wogole. ale to normalnie, nie?
  • kinemator 11.01.09, 22:42
    > akurat w wypadku drukarki to ubuntu ja zainstalowalo, nawet sterowniki byly
    > canona, ale po wyslaniu czegokolwiek do drukowania, drukarka nie odpowiada
    > wogole. ale to normalnie, nie?
    A papier jest? Sorry, ale drukarki pod Windows też fiksują i nie są
    najprzyjemniejszymi urządzeniami. W Linuksie masz dużą możliwość sprawdzenia co
    się dzieje z systemem. Są logi, podgląd kolejki drukowania i można sprawdzić
    dlaczego nawaliło.
  • Gość: asga IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 23:17
    Akurat drukarki to jest bardzo slaby punkt Ubuntu, nie mozna sobie ot tak kupic
    drukarke i miec pewnosc ze bedzie dzialac, jak w Win - trzeba najpierw
    sprawdzic, jak sie pod Ubuntu zachowa...

    Ogolnie Ubuntu juz jest dosc przyjaznym systemem, jednak pewne DZIWNE z punktu
    widzienia zwyczajnego uzytkownika rzeczy trzeba w nim czasem wykonac . Ale jesli
    sie nie gra (gier na linuxa nie ma, wine to badziew) to system do domu jak
    najbardziej sie nadaje.
  • Gość: poganin IP: 213.17.140.* 12.01.09, 13:25
    trzeba jeszcze wiedzieć co to logi i wiedzieć jak z nich korzystać
  • kretynofil 12.01.09, 08:35
    Ostatnio kupilem sobie bardzo szybkiego "patyka" 32GB i postanowilem sprawdzic
    czy cos sie w linuxie zmienilo od jakiegos czasu. Do testow wybralem dwie
    wersje: Ubuntu 8.10 x86 i Kubuntu 8.10 x64.

    Wynik testow:
    - zadna z wersji nie chce sie zainstalowac w trybie natywnym (nie persistent
    LiveCD) na patyku. Poszukalem rozwiazania - okazalo sie ze owszem, jest to
    mozliwe, ale zeby taka mozliwosc zaistniala, musze FIZYCZNIE odlaczyc dysk
    twardy (latwa sprawa, jak sie ma laptopa) - wtedy patyk bedzie mial
    identyfikator /dev/sda a nie /dev/sdc. Oczywiscie "super-hiper-konfigurowalny"
    linux moze sie zainstalowac tylko na /dev/sda i /dev/sdb. Witamy w swiecie C:,
    D:, E: - czyli w DOSie. Brawa dla linuxa :)
    - zadna z wersji nie rozpoznala macierzy raid (odpada instalacja na PC)
    - przelknalem te bzdury, zainstalowalem persistent LiveCD na patyku, zaczalem
    od Ubuntu 8.10 x86
    - po pierwszym restarcie szlag mnie trafil, ze w GRUBie nadal mam menu LiveCD,
    ale ok, przeciez moge sobie to przekonfigurowac :)
    - komputer wystartowal, instaluje sterownik NVidii - pomyslal, pomyslal i
    zazadal restartu. Po restarcie - nadal nie dziala. Zainstalowalem inna wersje
    sterownika - nadal nic. Dopiero jak znalazlem System -> NVidia Server Settings,
    wyrzucil, ze musze jeszcze cos recznie skonfigurowac. Wpisuje "sudo
    nvidia-xconfig", pomielil, zrestartowal, dziala. Uff :)
    - odpalam firefoxa 3.0 i wchodze na gazete. Rzygam. Myje laptopa, wlaczam
    wszystkie "desktop effects", restartuje, odpalam firefoxa, wchodze na gazete,
    rzygam ponownie. Brzuch mnie juz boli. Dobra, przeboleje te koslawe linuxowe
    fonty i rozjechany layout strony. Wchodze na JM, mdli mnie, wybieram pierwsza z
    brzegu flashowa gierke. Dobra, instaluje flashplayer od adobe, dziala. Nie jest
    zle - wszystko wyglada jak pod Windows ME, ale przeciez mam linuxa, jestem gosc :)
    - przypomnialem sobie o update systemu. Ciagnie sie przez pol godziny, po czym
    cos sie wywala - wiecej szczegolow poprosze. "Kod bledu - 17". Aaaaa, 17,
    wszystko jasne.
    - format patyka i jedziemy z Kubuntu 8.10 x64. Ten sam absurd z LiveCD, ale ok.
    Zainstalowany. Wyglada lepiej, sterowniki do nvidii same sie zainstalowaly i
    zadzialaly poprawnie. Jestem pod wrazeniem.
    - szukam firefoxa. Nie ma. Dobra, ale przeciez jest Konqueror, odpalam, wchodze
    na gazete - o dziwo, wyglada dobrze, tylko brakuje wtyczki do flasha.
    Rozpoczynam instalacje - wersja adobe jest tylko dla x86, wiec x64 nie jest
    obslugiwane. Dobra, nie ma zmartwienia, przeciez sa opensourceowe zamienniki,
    ktore sa "w ogole najlepsze". Instaluje pierwszy z brzegu.
    - wchodze znowu na JM. Rzygam. Dobra, internetu nie bedzie.
    - to moze tutaj update zadziala? znowu mieli przez pol godziny. Wywala sie.
    Caly linux sie kladzie jak domek z kart - juz nawet nie startuje poprawnie.

    No i odfikane. Nastepne dwa lata spokoju. Sprobujemy w 2011, moze linux zacznie
    sie do czegos nadawac - bo narazie to jest po prostu komedia :) Jedyny, ktory do
    czegokolwiek sie nadaje, to Gentoo 2008, ktorego mam zainstalowanego od zera pod
    VMWare na windzie.

    Chodzi jak zloto, nie wypieprza sie co piec minut, wisi mi jak wyglada, bo nawet
    X nie zainstalowalem, potrzebuje tylko terminal.

    I teraz najciekawsze - tego posta pisze z Windows 7 beta (x64), chodzacym pod
    VMWare 6.5 (host system to Vista x86, 2GB RAM, 7600Go) z przydzielonym 1 GB RAM.

    I jest tak: wyglada tak, jak KDE bedzie wygladalo za 10 lat, chodzi szybko jak
    Gentoo bez X, jest stabilniejszy od Ubuntu i ogolnie - jest to dobry system
    operacyjny.

    Jeszcze tydzien testow i przenosze go na hosta. A linuksiarzom dziekujemy - do
    zobaczenia za kolejne dwa lata - chociaz za duzo sobie nie obiecuje, bo od osmiu
    lat sprawdzam jak sie ma Wasz "system" i nic sie nie zmienia. Niestabilne toto,
    chodzi wolniej od windy, wsparcia nie macie zadnego, a "rozwiazania", pozal sie
    boze, "opensource" to marna podrobka tego, z czego miliony ludzi na codzien
    korzystaja bez problemow.

    No, ale Wy macie linuxa, a ja tylko zwykly system, ktory po prostu dziala :)

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • Gość: ja IP: *.kruk-inkaso.com.pl 12.01.09, 10:31
    Fajny trolling
  • kretynofil 12.01.09, 10:45
    Rozumiem, ze jedyna rzecz, ktora sie mozesz w zyciu pochwalic to to, ze na Twoim
    komputerze z promocji w tesco Ubuntu zainstalowalo sie bez przeszkod?

    No to gratuluje dokonan zyciowych i zycze wielu dalszych sukcesow :)

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • kinemator 12.01.09, 10:53
    Zainstaluj Windows na tym penie to pogadamy. Zrób LIVE CD z siódemki to pogadamy.

    Skoro "testujesz" system desktopowy to instaluj go po bożemu tak jak to robi ZU.
    Jak zaczynasz jakieś kombinacje to sam się prosisz o problemy. Chcesz sie bawić
    masz takie projekty jak LFS.

    > Rozumiem, ze jedyna rzecz, ktora sie mozesz w zyciu pochwalic to to, ze na Twoi
    > m
    > komputerze z promocji w tesco Ubuntu zainstalowalo sie bez przeszkod?
    O rany ale mi dogoadałeś. Koledzy w szkolę muszą ci starsznie gratulować.
  • kretynofil 12.01.09, 11:15
    > Zainstaluj Windows na tym penie to pogadamy.

    Poczekaj - to nie ja wymyslilem haslo "linux jest lepszy od windows bo jest
    bardziej konfigurowalny".

    Zapewniam Cie, ze nawet jakbym wyjal swoje dyski twarde z laptopa i spalil je w
    ogniu piekielnym, to mi sie windows na patyku nie zainstaluje. Ubuntu jednak
    moze sie zainstalowac - wiec dla niego to nie problem; to, ze nie daje mi takiej
    mozliwosci od razu to wyraznie jakies durne ograniczenie wprowadzone przez jego
    autorow.

    Stad moja kasliwa uwaga o czasach DOSa :)

    Zreszta, ja nie potrzebuje windy na patyku - bo ja jestem zadowolonym klientem
    Microsoft i jesli Linux chce zdobyc wiecej rynku i stac sie istotnym graczem -
    to musi takich jak ja przekonac. Nie przekona mnie to ryzyka z zabawa z
    partycjami na moim dysku (ktorego i tak nie widzi, bo to macierz RAID), stad
    pomysl z instalacja na patyku. Dopoki nie moge sobie przetestowac linuxa nie
    ingerujac w system - bede wiernym klientem MS.

    A, no i nie wyjezdzaj mi z wubi, bo jak doczytasz w dokumentacji "zadne macierze
    RAID nie sa obslugiwane". Czemu?

    Czyzby nadal nic sie nie zmienilo w obsludze sprzetu przez linuksa?

    Najwyrazniej nie, bo jak instalowalem SUSE (bodajze) 9 na RAID to musialem:
    - rozpiac dyski,
    - zainstalowac w trybie IDE SUSE na jednym z dyskow,
    - przekompilowac sterownik do RAID (dupa, blad kompilacji)
    - poprawic kod sterownika zeby sie skompilowal (a w srodku taki syf, ze nawet
    MS by sie wstydzil takiego kodu),
    - przygotowac specjalna wersje instalacji ze sterownikiem,
    - stworzyc macierz RAID od nowa,
    - uruchomic instalacje, dowiedziec sie ze sterownik nadal jest nie taki jak
    trzeba, ponownie na jeden dysk, inna wersja sterownika, kompilacja, bledy,
    poprawki,
    - zainstalowac system z trzecim z kolei sterownikiem.

    Brzmi znajomo? Do dzisiaj wiele sie nie zmienilo.

    A Vista widzi RAID bez problemu :)

    > Zrób LIVE CD z siódemki to pogadamy.

    O czym?

    > Skoro "testujesz" system desktopowy to instaluj go po bożemu tak jak to robi ZU.

    Po bozemu? Jak? Skoro wyraznie napisalem - NIE WIDZI MOJEJ MACIERZY RAID?! Czy
    umiejetnosc zainstalowania linuksa zwalnia z koniecznosci rozumienia prostego
    tekstu, czy Wy jestescie takimi fanatykami ze nie widzicie tekstu, w ktorym sa
    podane przyklady niezgodnosci Waszego bozka z prostym, kilkuletnim sprzetem?!

    > Chcesz sie bawić masz takie projekty jak LFS.

    Wlasnie rzecz w tym, ze nie chce sie bawic. Chce skorzystac z prostej,
    nieinwazyjnej instalacji linuksa na moim sprzecie. Jakbym sie chcial bawic, to
    bym rozpial RAID i sobie zainstalowal to badziewie - mialbym zabawy na pol roku :)

    > O rany ale mi dogoadałeś. Koledzy w szkolę muszą ci starsznie gratulować.

    Pogadaj ze swoimi - popytaj czy ktos ma komputer nie kupiony w tesco i
    zainstaluj u niego srubuntu. Zdziwisz sie jak "dobrze" pojdzie :)

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • tbernard 12.01.09, 12:57
    To po co łapałeś się za linuksa jeśli tak Ci dobrze z Windows?
    Być może miałeś pecha ze sprzętem słabo wspieranym w linuksie i zaraz wyciągasz
    wniosek, że ci którzy tego problemu nie mieli muszą być pryszczatymi
    masturbantami (OK nie chce mi się teraz śledzić, czy konkretnie Ty użyłeś tego
    sfrustrowanego określenia).
    Siedź sobie z WinDOSEM jak ci dobrze, przecież nikt nikogo do linuksa nie zmusza.
  • kretynofil 12.01.09, 13:08
    > To po co łapałeś się za linuksa jeśli tak Ci dobrze z Windows?

    Z ciekawosci. Bylem po prostu ciekaw czy cos sie zmienilo od czasow, kiedy
    ostatni raz uzywalem tego "systemu".

    Wedle tego co czytam codziennie na forach - zmienilo sie. No to chcialem
    sprawdzic. Sprawdzilem i juz wiem, ze nic sie nie zmienilo przynajmniej od 2001
    roku.

    > Być może miałeś pecha ze sprzętem słabo wspieranym w linuksie

    Caly sprzet jest "doskonale wspierany na linuksie" dopoki nie sprobujesz i okaze
    sie ze jestes tym jedynym pechowcem, ktory ma problem :)

    Zrozum - ja probowalem instalowac linuksa srednio co dwa-trzy lata, w zasadzie
    od poczatku jego popularnosci w Polsce. Za kazdym razem na innym sprzecie,
    zawsze dobrym, markowym, w miare popularnym.

    I za kazdym razem mialem "pecha".

    Jedyny system, ktory dzialal w miare sprawnie to byl RedHat 9.0 na jakims
    procesorze AMD (K5? K6?) z 256 MB RAM. Jedyna wersja, ktora byla w miare stabilna.

    Potem bylo tylko coraz gorzej - coraz wiecej "wodotryskow", "ulatwiaczy" i
    "nasladowaczy windows", ktore sprawily, paradoksalnie, ze linuks stracil na
    stabilnosci i odpornosci.

    > zaraz wyciągasz wniosek, że ci którzy tego problemu nie mieli muszą być
    pryszczatymi masturbantami

    Uwazaj, synek, ja tego nie napisalem. Chociaz mam ochote (po Twoim poscie)
    przyznac temu komus racje...

    > Siedź sobie z WinDOSEM jak ci dobrze, przecież nikt nikogo do linuksa nie zmusza.

    I zebys wiedzial, ze zostane z Windowsem - jak cala masa normalnych ludzi,
    ktorych w linuksie najbardziej odpycha... rzesza jego uzytkownikow -
    przemadrzalych, zaslepionych i odpornych na jakiekolwiek argumenty.

    Naprawde, gdybym choc raz trafil na uzytkownika linuksa, ktory albo potrafi mi
    doradzic jak poradzic sobie z problemem, albo potrafi przyznac ze jego system
    jest niedoskonaly, to moze bym mial o tym systemie troche lepsze zdanie.

    Poki co, uwazam ze odmozdza on swoich uzytkownikow nie gorzej od iPhone...

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: kac-00 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 13:42
    Niestety masz dużo w tym że linux sprawia sporo problemów przy instalacji
    różnego rodzaju programów/urządzeń. Raczej słabo nadaje się do użytku domowego.
    Moim zdaniem też nie jest lepiej niż za czasów Mandrake 9.0 jedynie KDE jest
    ładniejsze. Sam używam legalnego win98 (taki mam w pracy). Moje zainteresowanie
    Linuksem wzięło się głównie z tego że jest on darmowy co pozwoliło mi na
    postawienie print serwera na jednej dyskietce na starym 386SX i uruchomienie po
    wielu perturbacjach Apache+MySQL+PHP z czym na win 98 miałem problem. Mylisz się
    jednak co do rzeszy użytkowników przemądrzałych i zaślepionych to jest zbytnie
    uproszczenie, czyli "Linuksiaż" zły a "Windosowiec" niby jaki - dobry?
  • kretynofil 12.01.09, 13:53
    Linuksiarz, ktory slyszy ze komus linux nie dziala twierdzi ze to wina:
    - glupoty uzytkownika,
    - fanaberii uzytkownika (przeczytaj reakcje na moje posty - RAID to fanaberia!),
    - niedobrych producentow sprzetu i oprogramowania,
    - mafii swiatowej, zydo-komucho-masonerii w wytatuowanym logiem MS na czole,
    - pecha.

    Nigdy jeszcze nie slyszalem zeby to byla wina systemu :)

    Natomiast windziarz, slyszac o problemach z winda nie bedzie sie wymadrzal (jak
    wszyscy moi adwersarze w tym watku), tylko po prostu przyzna - coz, windows jest
    jaki jest.

    I to jest kwestia pokory - i swiadomosci ze system operacyjny to nie religia,
    tylko narzedzie. Lepsze, gorsze, ale tylko narzedzie.

    Wielu, zwlaszcza mlodych, pelnych idealow uzytkownikow linuksa nie stac na taki
    dystans - to tacy mlodzi gniewni, jak ekologowie, ktorzy protestuja przeciwko
    naturalnym futrom (nie biorac pod uwage, ze sztuczne strasznie zanieczyszczaja
    srodowisko).

    Rozumiesz?

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: kac-00 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 14:27
    Rozumiem.
  • Gość: /dev/miau IP: *.jjs-isp.pl 12.01.09, 22:12
    Teraz to już pewność.
  • zat4ra 13.01.09, 00:11
    Mam podobne doswiadczenia z linuxem, i zgadzam sie z wnioskami
    absolutnie. Napisz cos wiecej o 7 (na pewno uzywasz wersji 64bit?).
    Uzywam w tej chwili Vista Ultimate (i nie jest to idealny OS) na notebooku Core Duo 2.5Ghz, 4GB RAM. To powinno pociagnac 64bitowa wersje 7, moje pragnienie od lat :-) Tylko zle rzeczy z kompatybilnoscia sterownikow podobno sa.
    Jakie u Ciebie doswiadczenia? U mnie (notebok Asus) spodziewalbym sie problemow z wbudowanym webcamem. I z geforcem 9500, przekazem HDMI na LCD, oraz chipem audio Realteka ktorym wysylam sygnal optycznym kablem do wzmacniacza kina domowego.
    --
    You say tomato, I say fuck you.
  • kretynofil 13.01.09, 07:43
    ...na hoscie. Do tej pory testuje go na VMWare - a tam nigdy nie mialem
    problemow ze sterownikami.

    Natomiast na pewno uzywam wersji x64 - i jesli chodzi o sterowniki, to z tego co
    wiem, powinny dzialac te od Visty, ale tez x64. Jesli znajdziesz na stronie
    producenta sterowniki do tej wersji Visty, to spokojnie Windows 7 bedzie u
    Ciebie dzialal.

    Pozdrawiam!

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • kat.2 09.04.09, 20:52
    to może spróbujesz to samo z Windowsem! Proponuję wersję live. Nie wiem dlaczego
    ale w przypadku Ubuntu czy SuSe, flash wchodzi "z buta". Wersja live jest dla
    zabawy.
  • kinemator 11.01.09, 22:38
    > No tak, masz racje, Kadu jest juz w repozytoriach, 6 miesiecy temu, gdy
    > instalowalem ubuntu pierwszy raz to kompilowalem.
    Mam Ubuntu 8.04. 6 miesiecy temu Kadu tez bylo w repo.
  • Gość: yaro IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:46
    Majka nie przekonasz, tak jak Świadków Jehowy. Bedzie cie zamęczał swoja
    nawidzoną prawdą
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 22:47
    :)
  • Gość: K IP: *.chello.pl 11.01.09, 23:20
    Gość portalu: majk napisał(a):

    Że, jak? Nie spotkałem prostszego systemu operacyjnego niż Ubuntu.
    Jaka kompilacja, przecież tam wszystko jest przygotowane i nic nie trzeba robić, poza wybraniem programu do instalacji z listy menedżera programów, chyba, że to nazywasz kompilacją. No cóż malkontenci zawsze się znajdą...
    Jakieś kilka miesięcy temu z ciekawości chciałem zerknąć w plik "xorg.conf", ale okazało się, że go nie ma, bo wszystko się dzieje automatycznie poprzez inne programy.
    Może pomyliły ci się systemy i pracowałeś na Gentoo zamiast na Ubuntu, a może na Marsie...
    Proponuję udać do odpowiedniego lekarza i wyleczyć swoje frustracje, fobie i kompleksy...
  • kretynofil 12.01.09, 10:13
    To chyba nie widziales DOS + Windows 3.11.

    Wyglada tak samo, chodzi duzo szybciej, i, co najwazniejsze, jest mniejszy i
    duzo prostszy.

    Zawsze sie zastanawiam po co ludzie instaluja takie wynalazki jak Ubuntu, skoro
    mogliby po prostu zainstalowac DOS 6.22 i Windows 3.11 - wyszloby na to samo,
    jesli chodzi o support, dostepnosc oprogramowania, jakosc i dojrzalosc
    interfejsu, a chodziloby to duzo szybciej i zajmowalo znacznie mniej miejsca...

    No coz, chyba nigdy tego nie zrozumiem :)

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: spokospoko.org IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 10:35
    > Zawsze sie zastanawiam po co ludzie instaluja takie wynalazki jak Ubuntu, skoro
    > mogliby po prostu zainstalowac DOS 6.22 i Windows 3.11 - wyszloby na to samo,
    > jesli chodzi o support, dostepnosc oprogramowania, jakosc i dojrzalosc
    > interfejsu, a chodziloby to duzo szybciej i zajmowalo znacznie mniej miejsca...

    Zawsze zastanawiałem się, dlaczego ludzie klepią głupoty i powielają stereotypy,
    zamiast samemu zapoznać się z tematem.
  • kretynofil 12.01.09, 10:43
    Misiu Ptysiu, ja uzywalem linuksa jak Ty pod stolem przechodziles na stojaco :)

    I, o ile zgadzam sie ze linux jest doskonalym systemem
    akademicko-malobiznesowym, to absolutnie nie nadaje sie do wykorzystania w domu,
    jako podstawowy system operacyjny do typowych zadan domowych (Internet,
    komunikatory, flash-gierki, domowe biuro).

    Sam uzywalem linuxa na studiach (glownie ze wzgledu na kompilatory dziwnych
    jezykow, niedostepne dla windy), ale od kiedy skonczylem studia probowalem juz
    kilka razy przesiasc sie na to badziewie i za kazdym razem wracalem skruszony w
    ramiona Billa Bramy :)

    Przykro mi, ale jesli chcesz pogadac o doswiadczeniu, to musisz sie jeszcze duzo
    nauczyc :))))

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • Gość: brygada_rr IP: *.wwnet.info 12.01.09, 11:14
    Chłopie wyluzuj się, co się tak pienisz... masz jakieś perwersyjne oczekiwania,
    których nie potrafisz nawet sam zaspokoić?:)

    Aha, pamiętaj zawsze się znajdzie ktoś większy od ciebie. Nawet nie poczujesz
    kiedy cię pochłonie:)

  • kretynofil 12.01.09, 11:50
    Ja nie twierdze, ze jestem najwiekszym mastahem w miescie - bo nie jestem; mnie
    tylko smiesza komentarze ludzi, ktorzy twierdza ze z linuksem nie ma zadnych
    problemow - bo wyraznie widzieli za malo, skoro o tym nie wiedza.

    I tylko tyle - nie lubie jak mi sie zarzuca niewiedze, nie podajac konkretnych
    rozwiazan problemow o ktorych pisze. To takie... rydzykowe :)

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: brygada_rr IP: *.wwnet.info 12.01.09, 23:14
    W takim razie, jaśniepan wyjaśni co to znaczy rydzykowe:) Jaśniepan na pewno
    wie, jak ryzykowne inwestycje prowadzi Rydzyk. Dla jasności umysłu jaśniepana
    dodam, że nie jestem jego zwolennikiem.

    Jaśniepan się wypowiada, czekam:)
  • Gość: MarSzal IP: *.ski.vectranet.pl 12.01.09, 20:38
    kretynofil napisał:

    (......)
    to absolutnie nie nadaje sie do wykorzystania w domu
    > ,
    > jako podstawowy system operacyjny do typowych zadan domowych (Internet,
    > komunikatory, flash-gierki, domowe biuro).
    (.....)
    .
    staram się nie brać udziału w dyskusjach, gdzie jedni opluwają innych, lecz zmusiłeś mnie to tego własną niewiedzą i niezrozumiałą dla mnie chęcią wprowadzania innych w błąd
    piszesz że linuxy nie nadają się do "typowych zadań domowych"
    nie wiem co rozumiesz pod tym pojęciem, ale bardzo się mylisz
    otóż w domu używam linuxa od prawie roku. Przez ten czas obejrzałem niezliczoną ilość filmów (przy pomocy MPlayera), codzień słucham radia, oglądam telewizję - mam kartę TV+radio Winfast (Kradio oraz TVTime), rozmawiam ze znajomymi mającymi GG, Tlen, ICQ (program Pidgin), ściągam "niezbędne" ;-) rzeczy klientem torrenta (Transmission), odbieram pocztę (Thunderbird), przeglądam WWW (Firefox), moi synowie grają w gry flashowe (również Firefox)
    Raz na jakiś czas zgrywam zdjęcia z cyfrowego aparatu Sony, które delikatnie obrabiam Gimp'em, inne zdjęcia zgrywam z telefonu komórkowego Nokia za pomocą adaptera bluetooth. Potem te zdjęcia nagrywam na płyty programem Brasero.
    Do pisania pism używam OpenOffice'a, drukuję albo do pliku PDF albo na HP DJ D1560, do obróbki plików dźwiękowych używam Audiacity.
    Oczywiście wszystkie te programy posiadają GUI, nie są kompilowane, wpisywane w linii komend czy uruchamiane w jakiś inny magiczny sposób opisywany przez "wiedzących inaczej"
    Na Linuxie posiadam też Acrobat Readera, kalkulator, gnome commandera, Skype i wiele innych przydatnych "drobinek".
    Wszystko to było dostępne zaraz po instalacji całego Linuxa albo dodawałem je potem przy pomocy Synaptica (również ma GUI)
    W tej chwili system "pożera" 650MB ramu (z 2GB) oraz 36GB na dysku (z 320GB), startuje w ok 45 sekund (Intel core2duo 2,4GHz) i ma bardzo ładne efekty graficzne (przy wykorzystaniu efektów Emerald) na karcie Nvidia GF8600 GTS
    I to wszystko mam za darmo (nie, nieee - za sprzęt musiałem zapłacić)
    oczywiście na poparcie moich słów służę screenshotami.............

    i proszę, zanim zaczniesz wypowiadać się na jakiś temat, albo dużo poczytaj albo doświadcz sam......
  • Gość: andrzej IP: *.chello.pl 12.01.09, 21:17
    Toś wbił osikowy kołek w tego wampira-kretynofila, co onanizuje się pisząc te
    brednie na temat linuxa.

    Chyba mu opadł, jak poczytał merytorycznego posta. Potwierdzam co piszesz. Nie
    siedzę w linuxie, nie znam sie na terminalu, ot zwyczajnie używam od 8 miesiecy
    Ubuntu i też mi wszystko działa. Jeszcze nie miałem sprzętu, który by mi od kopa
    nie odpalił na nim.

    A zainstalowałem, go już na 3 komputerach stacjonarnych (jeden z 2001, drugi z
    2006, trzeci z 2007 - nie chce mi sie pisac ich specyfikacji) i laptopie. Zero
    problemów ze sterami. Nie tylko dla podstawowych urządzeń, jak monitory, karty
    graficzne etc. ale dla zewnętrzynych jak aparaty, drukarki... itd

    Co do programów podobnie. Był pewien problem na poczatku mojej przygody z
    wyświetlaniem tekstu polskiego przy filmach DVD (nie było go w ogóle), ale pomoc
    w kilkanaście minut znalazłem w sieci i od tego czasu wszysko jest ok. W XP żeby
    w ogóle DVD wyświetlić musiałem się nieźle ngimnastykować. Moje poszukiwania
    darmowego programu, skończyły się tym, że odkryłem, że na płytce do karty
    graficznej był dołączony DVD CyberLink. :)

    Ten wampir-kretynofi ma w jednym rację: w FF głowna strona gazeta.pl nie jest
    wyświetlana idealnie (zawijają się zajawki artów w działach), ale na innych
    portalach tego nie ma, wiec to jest problem raczej informatytów wyborczej. Nie
    systemu i tak na marginesie nie przeszkadza mi to.

    Reszta to stek pomówień i nieżyczliwości, dla systemu, który doskonale sprawdza
    się w domu. Jak chcę pograć, to przełączam się na swojego legalnego XP. Do tego
    mi tylko służy obecnie.
  • kretynofil 13.01.09, 07:32
    Przeczytaj moje pozostale posty i wtedy zarzucaj mi niewiedze i brak
    merytorycznych argumentow.

    A co do tego co mozna robic w domu - GIMPa tez mozna uzywac pod windows, ale pod
    linuxem nie mozna uzywac Office. Oczywiscie, macie open office - i jesli ktos
    potrafi tylko w wordzie napisac ogloszenie do powieszenia na osiedlowym
    smietniku, to pewnie to wystarcza, ale office to rowniez makra, ktore pod OO
    zupelnie nie dzialaja.

    Sama zgodnosc OO z Office to kolejny mit - tez to testowalem i kazdy troche
    bardziej skomplikowany dokument "rozjezdza sie" w OO.

    Drukowanie do PDF w windzie? Prosze bardzo: Primo PDF.

    I tak dalej...

    Co do problemow z odtwarzaniem DVD w windzie - nie wiem, nigdy nie mialem
    problemow w XP, bo zawsze w komplecie ze sprzetem byl jakis Cyberlink PowerDVD
    albo cos podobnego. Kiedys do jednego kompa dostalem az dwie kopie tego programu :)

    Aaaa - ja robilem jeszcze kiedys w domu cos takiego jak sciaganie dem gier z
    Playstation Store na PSP. Rozumiem ze pod linuksem tez macie do tego
    "opensourceowego" klienta?

    Buachachacha :)

    I jeszcze wracajac do wypowiedzi Twojego przedmowcy - pisal on o sciaganiu
    czegos z torrentow. Rozumiem, ze nie sciagal tak nowych dystrybucji linuxa, wiec
    pewnie chodzilo o gry. Rozumiem ze tez je uruchamial, jak Ty, pod winda?

    No to na cholere Wam "system", z ktorym od razu musicie instalowac drugi zeby
    moc wszystko robic? Dlaczego nie pogracie sobie w gry na linuksie? Przeciez
    macie mese, SDL i w ogole wsparcie dla Waszego sprzetu?

    Buachachacha :)

    Konkludujac - linux to bardzo dobry system do zastosowan domowych, a jego
    wymagania (do komfortu pracy) to:
    - zakuty leb uzytkownika,
    - komputer z tesco (zeby wszystko bylo do bolu standardowe),
    - Windows XP na drugiej partycji :)))))

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • realgniot 12.01.09, 11:16
    kretynofil napisał:

    > To chyba nie widziales DOS + Windows 3.11.

    Nie rozumiem twoich frustracji, bo ja dla odmiany instalowałem Ubuntu na kilku komputerach i tak zautomatyzowanego systemu nawet się nie spodziewałem.
    Instalowałem specjalnie dopasowaną do naszych warunków polską wersję "Hoża Hawajka".

    Jeżeli chodzi o zaawansowaną konfigurację to nie oczekuj cudów np. z raidem, z resztą dlaczego Windows nie rozpozna macierzy stworzonej przez Linuksa, nie wspominając o LVM mimo stworzonej na tym partycji NTFS.
    Jak grub nie chce się na czymś instalować automatycznie to może jednak wynika z jakiś powodów, bezpieczeństwa, albo żeby jakiemuś kretynowi nie skasować danych.

    Używam bardziej złożony i trudny system i jakoś nie przypomina mi to Windows 3.11, a wygląd głównie zależy od użytkownika. Czcionki, interfejs bardziej odpowiadają mi niż te w Viście, rozumiem, że Gnome jest dość specyficznym interfejsem, sam się kiedyś broniłem, ale w końcu się przekonałem i uważam to za najlepsze rozwiązanie, praca na Viście w porównaniu z Gnome jest trochę jak dla mnie nieprzyjemna, z resztą i tak to zależy od użytkownika i jego nastawienia.
    Stabilnością nie grzeszy, odporne cholerstwo na wirusy, a wydajność, no cóż Windows w porównaniu trochę muli na trochę szybszej maszynie.
    ...

    Będę bronił Ubuntu jako najprostszy i najbardziej przyjazny system operacyjny. Ktoś inny stwierdzi, że o wiele lepiej sprawdza się Vista, a jeszcze ktoś inny, że tylko XP, bo bardziej wydajne od następcy. Wszystko zależy od nastawienia, przyzwyczajenia, a Windows wbrew pozorom też nie jest prosty, bo wymaga jakiejś podstawowej wiedzy, choćby dotyczącej bezpieczeństwa , dlatego będę bronił Ubuntu jako system najprostszy na którym nie trzeba się zupełnie znać, a instalacja samego systemu niestety jest tą dość trudniejszą czynnością i zawsze można się spodziewać problemów, nie ma zasady jaki to będzie to system. Wszelakie frustracje są winą jakiś braków, wiedzy, odpowiedniego sprzętu...
  • kretynofil 12.01.09, 11:48
    > Nie rozumiem twoich frustracji

    To nie jest kwestia frustracji systemem, tylko tworzonymi wokol niego mitami -
    jaki to jest przyjazny, automatyczny, jakie to ma wsparcie dla wszystkich
    urzadzen itd. To samo slyszalem w 2001 roku - i nadal jest z tym kiepsko. Wkurza
    mnie ta fanatyczna propaganda systemu, ktory ma swoje zastosowania, ale na
    pulpit sie po prostu nie nadaje.

    > bo ja dla odmiany instalowałem Ubuntu na kilku komputerach i tak
    zautomatyzowanego systemu nawet się nie spodziewałem.

    Wiesz, ja pamietam jeszcze cos takiego jak Corel Linux z roku bodajze 2000 - i
    tez mial "ladny" installer i w ogole wszystko. Problem w tym, ze po instalacji
    na moim komputerze (mimo uzycia fdiska, a nie disk druida) pieknie wycial
    wszystkie dane.

    Chodzi mi o to, ze te "ladne" i "zautomatyzowane" installery to nic nowego, byly
    juz dawno temu - ale ostatni dobrze dzialajacy to byl w Red Hat 9.0. Wtedy
    naprawde mozna bylo zrobic autopilota, albo poustawiac sobie wszystko recznie.

    > Jeżeli chodzi o zaawansowaną konfigurację to nie oczekuj cudów np. z raidem

    To nie jest zaawansowana konfiguracja. To jest zupelnie normalna konfiguracja -
    H/W kontroller RAID, cztery kabelki i dwa dyski SATA. Nie ma w tym nic
    "zaawansowanego" :)

    > z resztą dlaczego Windows nie rozpozna macierzy stworzonej przez Linuksa

    Bo macierz, ktora tworzy linux jest tak naprawde tylko software'owa emulacja
    RAID w postaci plikow na filesystemie ext3, ktorego windows nie obsluguje. Oto
    dlatego :) Na marginesie - ja nie mowie o S/W RAID!

    > Jak grub nie chce się na czymś instalować automatycznie to może jednak wynika
    z jakiś powodów, bezpieczeństwa, albo żeby jakiemuś kretynowi nie skasować danych.

    No wlasnie - i to jest zabawne :) Skoro ma byc bezpiecznie, to dlaczego upiera
    sie zeby dzialac osobno na kazdym z dyskow podpietych do kontrolera?! Jesli
    cokolwiek na jednym z nich zapisze, to wszystkie dane ida je je*ac - taki urok
    RAID0.

    Nie bardzo widze tutaj bezpieczenstwo :)

    > Używam bardziej złożony i trudny system i jakoś nie przypomina mi to Windows 3.11

    Wsparcie dla sprzetu? Takie samo. Interfejs? Tak samo toporny i koslawy.
    Wsparcie systemu? Takie samo.

    Programy?

    Wskaz mi na ktorych dwoch systemach z tej listy nie zainstaluje Autocada,
    Photoshopa, Office 2007:
    - Windows Vista,
    - Ubuntu 8.10,
    - Mac OS X,
    - Windows 3.11

    Jakies pytania?

    > Czcionki, interfejs bardziej odpowiadają mi niż te w Viście, rozumiem, że
    Gnome jest dość specyficznym interfejsem

    Ale to nie chodzi o sam interfejs, niech sobie bedzie toporny, w koncu to marny,
    darmowy system. Jednego nie rozumiem - dlaczego strony WWW wygladaja tak
    koszmarnie?!

    To jest dla mnie najwiekszy problem...

    > Stabilnością nie grzeszy, odporne cholerstwo na wirusy, a wydajność, no cóż
    Windows w porównaniu trochę muli na trochę szybszej maszynie.

    Wybacz, ale stabilnosc Visty i 7 jest naprawde dobra - lepsza niz w XP. Co do
    wirusow, to i linux sie ich doczeka, jak tylko stanie sie czyms wiecej niz
    zabawka dla studentow.

    A co do mulenia, to w ogole nie masz racji - pod VMWare mam zainstalowane i
    Ubuntu 8.04 x86 i Windows 7 x64 - i windows 7 chodzi duuuuuzo lepiej. I zwroc
    uwage, ze tak jest przy marnym sprzecie - karta graficzna bez akceleracji (SVGA
    costam), RAM powolny (bo czesciowo wirtualny - zrzucony przez Viste na swap) i
    tylko 1 GB.

    Wybacz, ale argument "wydajnosci" jest smieszny, bo jakiekolwiek "iksy" pod
    linuxem chodza sporo wolniej niz interfejs XP czy 7.

    I wracajac do wirusow - ja tam nie wiem, bo uzywam Norton Internet Security i
    nic mi sie jeszcze nie przyplatalo.

    > Wszelakie frustracje są winą jakiś braków, wiedzy, odpowiedniego sprzętu...

    Tak, tylko widzisz - jak sa problemy z linuxem, to wszyscy mowia ze to wina
    sprzetu/producenta sterownikow/glupoty uzytkownika. Jesli na tym samym sprzecie
    sypie sie windows, to ci sami ludzie twierdza, ze to wina windowsa.

    I za to najbardziej nie lubie fanatykow linuksa.

    Zwroc uwage na jeszcze jedna rzecz - ja linuksa uzywam w domu (od tego mam
    Gentoo, w ktorym mi sie nie instaluja automatycznie setki niepotrzebnych
    megabajtow aplikacji, jak w srubuntu), w pracy mam HP-UX, Solaris, Windows
    Server 2003 itd. I ja nie twierdze ze linux nie ma swoich zastosowan - bo je ma
    - ale system desktop do nich nie nalezy.

    Od biedy mozna uzyc linuksa jako drugiego systemu, jako taki ciekawy dodatek -
    ale jako pierwszy moze byc uzywany tylko jesli kogos nie stac na winde+antywirus.

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • realgniot 12.01.09, 12:41
    Ależ tu nie chodzi o instalator, a wyłącznie o to, że po włożeniu płyty do napędu i jej uruchomieniu daje możliwość instalacji i uruchomienie systemu. Samo uruchomienie przed instalacją jest dość sensownym pomysłem ze względu na możliwość sprawdzenia, czy system po instalacji będzie prawidłowo działał.
    Sam instalator nie ma znaczenia, bo przecież czy będzie kolorowy, czarno biały, czy taki albo taki nie ma znaczenia, wystarczy iść krok po kroku.
    Inną rzeczą jest samo przygotowania dysku twardego do instalacji i to jedna z trudności, która jest na takim samym poziomie jeżeli chodzi o instalacje każdego systemu choćby nawet był to Windows.
    Swój system instalowałem z łapy, bez jakiegoś instalatora i też działa, jak również przygotowanie dysków było takim samym problem, choć jest to raid, a następnie lvm.
    H/W RAID, hm wydawało mi się, że jednak pojechałeś, bo to też jest software, jeżeli nie dostarczysz odpowiednich sterowników niestety Windows też nie rozpozna i nie będzie wiedział co ma z tym zrobić. W Linuksie jest po prostu inne podejście niż w Windowsie, ale jedno i drugie rozwiązanie praktycznie jest identyczny i o ile wiem można w skonfigurować Linuksa, by obsługiwał rozwiązanie Windows, o tyle Windows nie da sobie rady z Raidem stworzonym dla Linuksa.
    Mogę stworzyć softwarową emulację NTFS i nic nie ma do gadania ext3, reiserfs, bo stworzenie macierzy nie oznacza jeszcze stworzenia systemu plików. Można stworzyć zamiast systemu plików coś zupełnie innego np. LVM.
  • kretynofil 12.01.09, 12:57
    > Ależ tu nie chodzi o instalator, a wyłącznie o to, że po włożeniu płyty do
    napędu i jej uruchomieniu daje możliwość instalacji i uruchomienie systemu.

    Funkcjonalnosc LiveCD jest bardzo przyjemna, zgadzam sie. Problemem jest tylko
    to, ze zgodnosci ze sprzetem tak nie sprawdzisz - bo po instalacji sterownikow
    trzeba zrestartowac system - i sterowniki znikaja.

    Do tego mozna uzyc persistent LiveCD na patyku, co ja robilem. Wtedy
    rzeczywiscie dostaniesz odpowiedz na pytanie czy srubuntu bedzie dzialalo dobrze
    na Twoim komputerze.

    Niemniej jednak jest to za malo - bo skoro system nie dziala, to i jego LiveCD
    do niczego mi sie nie nada.

    > Inną rzeczą jest samo przygotowania dysku twardego do instalacji i to jedna z
    trudności, która jest na takim samym poziomie jeżeli chodzi o instalacje każdego
    systemu choćby nawet był to Windows.

    Ponownie - to zalezy od dostepnosci sterownikow. Windows Vista ma sterowniki do
    mojego kontrolera, srubuntu ich nie posiada. Zeby oddac sprawiedliwosc - Windows
    XP tez sterownikow nie ma, ale za to sa one dostarczone w formie binariow, ktore
    kopiujesz na dyskietke i po sprawie.

    W wypadku linuksa nie ma juz tak dobrze - w moich postach wyzej mozesz sobie
    doczytac o instalacji SUSE (bodajze) 9 na komputerze wyposazonych w H/W RAID.
    Komedia po prostu :)

    > H/W RAID, hm wydawało mi się, że jednak pojechałeś, bo to też jest software,
    jeżeli nie dostarczysz odpowiednich sterowników niestety Windows też nie
    rozpozna i nie będzie wiedział co ma z tym zrobić.

    Ale co pojechalem? Standardowy kontroler VIA, ktory ma wbudowana obsluge RAID -
    jesli tego nie widziales, to to dziala tak, ze masz cos jak "drugi BIOS" w
    komputerze, w ktorym konfigurujesz macierz, widziana potem przez BIOS jako
    pojedynczy dysk. To naprawde jest standard - pierwszy raz mialem cos takiego w
    komputerze z 2000 roku!

    Co do wykrywania przez windows - to Vista i 7 rozpoznaja go bezblednie, XP
    wymaga tylko dyskietki ze sterownikiem.

    Do linuksowych systemow sa tez sterowniki - ale trzeba je kompilowac i tu moga
    sie pojawic zabawne problemy (patrz wyzej).

    > W Linuksie jest po prostu inne podejście niż w Windowsie, ale jedno i drugie
    rozwiązanie praktycznie jest identyczny

    Nie - jest podstawowa roznica: zgodnosc binariow. Nie musisz miec innej wersji
    sterownikow dla kazdej wersji update do Windows. To jest bardzo wazna roznica!

    > i o ile wiem można w skonfigurować Linuksa, by obsługiwał rozwiązanie Windows

    ZROZUM! Rozwiazanie, z ktorego ja korzystam nie ma NIC, NIC, NIC wspolnego z
    Windows - jest na poziomie sprzetowym. Nawet BIOS jest przekonany ze mam jeden
    dysk 240 GB, a nie dwie stodwudziestki!

    > o tyle Windows nie da sobie rady z Raidem stworzonym dla Linuksa.

    Ze wzgledu na ext3, na Boga...

    > Mogę stworzyć softwarową emulację NTFS i nic nie ma do gadania ext3, reiserfs,
    bo stworzenie macierzy nie oznacza jeszcze stworzenia systemu plików.

    Ale co do H/W RAID ma filesystem, ratunku...

    > Można stworzyć zamiast systemu plików coś zupełnie innego np. LVM.

    Ale to sa rozwiazania software'owe, ktore mnie nie interesuja, bo sa wolniejsze
    niz kiedy sie ich nie stosuje... Ja uzywam H/W RAID, NA BOGA!!!

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: jj IP: *.acn.waw.pl 12.01.09, 23:51
    jest tu jakis kretynofil??
    uff !! nie ma
    juz sie boje otworzyc kolejnego posta
  • Gość: dc99 IP: *.eranet.pl 13.01.09, 08:11
    > Ale co pojechalem? Standardowy kontroler VIA, ktory ma wbudowana
    > obsluge RAID - jesli tego nie widziales, to to dziala tak, ze masz
    > cos jak "drugi BIOS" w komputerze, w ktorym konfigurujesz macierz,
    > widziana potem przez BIOS jako pojedynczy dysk. To naprawde jest
    > standard - pierwszy raz mialem cos takiego w komputerze z 2000
    > roku!

    Gó... prawda że "standard". W przypadku kontrolerów dysków "standard" ogranicza
    się do tego że nie trzeba do VIA kupować dysków "VIA certified" i wyłącznie do
    tego. Od strony systemu operacyjnego każdy kontroler to unikalne i jedyne w
    rodzaju rozwiązania, oczywiście w każdym kontrolerze "najlepsze i numer jeden na
    świecie". Identyczny burdel panuje w kartach sieciowych.

    Jak miałeś fantazję kupić sobie jakiś nietypowy sterownik to poszukaj se płytki
    instalacyjnej która go obsługuje. Najprawdopodobniej znajdziesz. No, chyba że w
    markecie wcisnęli Ci jako "super okazję" eksperymentalny model płyty ze
    spieprzonym sterownikiem występującym w całych 2324 egzemplarzach na świecie.
    Wtedy widziały gały co brały.

    Z kontrolerami dysków to od 10 lat nie może sobie poradzić również Microsoft i
    nie tylko on. Nie widziałeś przypadkiem w czasie startu komunikatu BIOSu
    kontorlera "press cośtam for Windows jakiśtam compatibility mode"? To pewnie
    tylko zboczone poczucie humoru producenta sterownika?

    > Do linuksowych systemow sa tez sterowniki - ale trzeba je
    > kompilowac i tu moga sie pojawic zabawne problemy (patrz wyzej).

    Gó... prawda. W uniwersalnych dystrybucjach masz skompilowane (i ładowalne
    on-line) sterowniki do wszystkiego łącznie z penisem na usb. W przypadku
    instalacji - patrz wyżej (to o płycie).

    > Nie - jest podstawowa roznica: zgodnosc binariow. Nie musisz miec > innej
    wersji sterownikow dla kazdej wersji update do Windows. To
    > jest bardzo wazna roznica!

    Odkrycie na miarę Nobla, szkoda tylko że z informatyki go nie przyznają.
    Natychmiast dzwoń np. do NVidii i Intela i oświeć ignorantów, bo ci dwaj (i paru
    innych) najwyraźniej o tym nie wiedzą i jakoś wypuścili sterowniki do Linuxa
    które działają niezależnie od wersji kernela.

    W Linuxie sterowniki są zazwyczaj specyficzne dla kernela tylko dlatego że
    ISTNIEJE TAKA MOŻLIWOŚĆ (a twórcy sterowników uważają to za zaletę). W
    przeciwieństwie do Windows. Ale jak widać przymusu nie ma, jak ktoś chce
    wypuścić sterownik uniwersalny to może.

    > ZROZUM! Rozwiazanie, z ktorego ja korzystam nie ma NIC, NIC, NIC
    > wspolnego z Windows - jest na poziomie sprzetowym. Nawet BIOS jest >
    przekonany ze mam jeden dysk 240 GB, a nie dwie stodwudziestki!

    GÓWNO, GÓWNO, GÓWNO prawda. Gdyby tak było to po co Ci byłaby potrzebna jakaś
    dyskietka do Windows XP z jakimiś sterownikami? Przecież w takim wypadku Windows
    powinien też widzieć jeden dysk i nic nie wiedzieć o jakimkolwiek RAIDzie.
  • kretynofil 13.01.09, 10:47
    Zacznijmy od tego, ze gowno a nie zrozumiales nasza dyskusje. To tak na poczatek :)

    Moj adwersarz nie zdawal sobie sprawy ze istnieja rozwiazania RAID, ktore nie
    opieraja sie na wizardzie z linuxa - stad moje uwagi o tym, ze SAMA KONFIGURACJA
    MACIERZY RAID NIE MA NIC WSPOLNEGO Z WINDOWSEM.

    Oczywiscie, jako typowy skretynialy wyznawca Linusa Torvaldsa nic nie
    zrozumiales ale plujesz, nie majac pojecia o czym pitolisz.

    Po kolei:

    > Jak miałeś fantazję kupić sobie jakiś nietypowy sterownik to poszukaj se
    płytki instalacyjnej która go obsługuje.

    Nie musze - mam te sterowniki na stronie producenta laptopa. Sterownik jest
    elementem gotowej konfiguracji. Problem w tym, ze, jak juz napisalem w innym
    poscie, te sterowniki wystepuja wylacznie w wersji zrodlowej - i tu pada mit o
    tym, ze na linuksie nie trzeba nic kompilowac.

    Trzeba - i to nawet zanim zacznie sie jego instalacje.

    To samo zreszta jest przy nietypowych kontrolerach SATA. Nietypowych w tym
    sensie, ze nie sa najtanszym szajsem sprzedawanym w sklepie komputerowym dla
    linuksowych mastahow, czyli miedzy podpaskami a kartoflami w Tesco.

    > No, chyba że w markecie wcisnęli Ci jako "super okazję" eksperymentalny model
    płyty ze spieprzonym sterownikiem występującym w całych 2324 egzemplarzach na
    świecie.

    Po pierwsze, to jest element markowego laptopa. Po drugie sterowniki dla Visty
    sa dostepne - i umieszczone w standardowej dystrybucji Visty, wiec to chyba nie
    jest takie wielkie dziwo.

    Problem w tym ze linuksowych oszolomow z reguly nie stac na lepsze komputery,
    wiec nie maja ani potrzeby ani mozliwosci stworzenia sterownikow do troche
    lepszego sprzetu. Przeciez ATA/100 wystarczy kazdemu :)

    > Z kontrolerami dysków to od 10 lat nie może sobie poradzić również Microsoft i
    nie tylko on.

    Doprawdy? Mialem juz w domu bardzo rozne kontrolery i Windows ZAWSZE je
    obslugiwal - i to niewazne czy to byly jakies tanie szajsy na PCI, czy
    skomplikowane sterowniki SCSI na PCI64.

    A z linuksem wiekszosc nie dzialala. Taka jest prawda, biedne dziecie.

    > Nie widziałeś przypadkiem w czasie startu komunikatu BIOSu kontorlera "press
    cośtam for Windows jakiśtam compatibility mode"?

    Heh, rozbawiles mnie. Moze w szajsie z tesco montuja takie kontrolery, ale ja
    tego jeszcze w zyciu nie widzialem :)

    > Gó... prawda. W uniwersalnych dystrybucjach masz skompilowane (i ładowalne
    on-line) sterowniki do wszystkiego łącznie z penisem na usb.

    Heh, ale jestes zabawny :) A dla jakiej wersji jadra? Bo wiesz, jak bawilem sie
    z SUSE (opis tez w tym watku) to problem byl taki, ze sterownik, owszem, byl -
    ale do wczesniejszej wersji i nie do jadra SMP. A akurat z takiego musialem
    skorzystac, bo komputer fizycznie posiadal dwa procesory (to nie bylo C2D).

    > Natychmiast dzwoń np. do NVidii i Intela i oświeć ignorantów, bo ci dwaj (i
    paru innych) najwyraźniej o tym nie wiedzą i jakoś wypuścili sterowniki do
    Linuxa które działają niezależnie od wersji kernela.

    Heh, dobre :) Nie chce mi sie teraz tego szukac, ale te "sterowniki do kazdej
    wersji kernela" to zestaw sterownikow dla popularnych wersji kerneli. I tyle.
    Jesli, nie daj boze, musisz skorzystac z mniej popularnego kernela to jestes w
    dupie :)

    Ot i caly linuksiarz - przemadrzaly, wyszczekany, chociaz w dupie byl i gowno
    widzial :)

    > W Linuxie sterowniki są zazwyczaj specyficzne dla kernela tylko dlatego że
    ISTNIEJE TAKA MOŻLIWOŚĆ (a twórcy sterowników uważają to za zaletę).

    I wlasnie ta "zaleta" srpawia ze kupa sprzetu nie dziala z linuksem,
    przynajmniej do czasu przebudowania jadra. I wlasnie dlatego pisze, ze linux nie
    nadaje sie na desktop dla mniej zaawansowanego uzytkownika.

    > Ale jak widać przymusu nie ma, jak ktoś chce wypuścić sterownik uniwersalny to
    może.

    Serio? A jak sie ma Adobe Flash Player dla Linux x64? Pewnie rownie dobrze, co?

    Heh, glupi ignorant :)

    > GÓWNO, GÓWNO, GÓWNO prawda. Gdyby tak było to po co Ci byłaby potrzebna jakaś
    dyskietka do Windows XP z jakimiś sterownikami?

    Powtarzam, biedny, durny linuksiarzu - nie zrozumiales sedna dyskusji. Samo
    rozwiazanie macierzy RAID nie ma zwiazku z windowsem - a to ze winxp potrzebuje
    sterownika to normalne, tak jak potrzeba sterownika do kazdego sprzetu. Problem
    w tym, ze zeby system dzialal, sterowniki do kazdego urzadzenia powinny byc
    dostepne.

    Tak jest z Windows - i tak NIE JEST z linuksem.

    Dzieki za tego posta - utwierdziles mnie tylko w przekonaniu, ze uzytkownicy
    linuksa to glupie, wyszczekane kundle, ktore o swiecie wiedza tyle ile zobacza w
    hipermarkecie :)

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • Gość: dc99 IP: *.eranet.pl 13.01.09, 14:54
    > Zacznijmy od tego, ze gowno a nie zrozumiales nasza dyskusje. To
    > tak na poczatek :)

    Zacznijmy od tego że nie odnosiłem się do Waszej dyskusji, tylko wypunktowałem
    kilka ewidentnych manipulacji w Twoim ostatnim poście. To tak na początek.

    > Oczywiscie, jako typowy skretynialy wyznawca Linusa Torvaldsa nic > nie
    zrozumiales ale plujesz, nie majac pojecia o czym pitolisz.

    Oczywiście jak już udało Ci się uruchomić PREINSTALOWANE przez kogoś innego
    Windows, a potem udało Ci się nawet zainstalować piracką grę pożyczoną od kolegi
    z gimnazjum to poczułeś się znawcą. O tym że bladego pojęcia nie masz o czym
    piszesz świadczy własnie Twoje rozumowanie o kontrolerach i standardach.

    Cytuję: "Standardowy kontroler VIA, ktory ma wbudowana
    obsluge RAID - jesli tego nie widziales, to to dziala tak, ze masz
    cos jak "drugi BIOS" w komputerze, w ktorym konfigurujesz macierz,
    widziana potem przez BIOS jako pojedynczy dysk. To naprawde jest
    standard - pierwszy raz mialem cos takiego w komputerze z 2000
    roku!".

    A teraz powtórzę je w słowo w słowo tylko dla innego elementu: "Standardowa
    karta NVidia, która ma wbudowaną akcelerację 3D - jeśli tego nie widziałeś, to
    to działa tak że masz coś jak "drugi procesor" w komputerze, który wykonuje
    część obliczeń, a przez komputer jest widziany jako zwykła karta graficzna. To
    naprawdę jest standard - pierwszy raz miałem coś takiego w komputerze z 1999 roku".

    Z rozumowania w Twoim stylu wynika zatem że GeForce 256 (z 1999) i GeForce GTX
    200 (z 2008) to ten sam standard i chodzi na tym samym sterowniku, czyż nie?
    Albo w temacie komputerów jesteś zielony jak świeży szczypiorek i wymądrzaniem
    się pokrywasz własną niewiedzę, albo świadomie manipulujesz.

    > Nie musze - mam te sterowniki na stronie producenta laptopa.

    Laptopa? Zdaje się że mówiliśmy o jakimś raidzie który to "jest standardem"?
    Objaw więc, od kiedy to standardem są laptopy mające więcej niż jeden dysk i raida?

    Jak dałeś sobie sklepikarzowi wcisnąć jakiś egzotyczny sprzęt to już Twój
    problem. Na drugi raz myśl przed zakupem a nie po, bo producenci oprogramowania
    nie zawracają sobie głowy egzotyką. Microsoft też - pamiętasz może procesory NexGen?

    > Problem w tym, ze, jak juz napisalem w innym poscie, te sterowniki > wystepuja
    wylacznie w wersji zrodlowej - i tu pada mit o tym, ze
    > na linuksie nie trzeba nic kompilowac.

    Z pretensjami zgłoś się do producenta swojego laptopa. Napisz mu że jak do jutra
    nie wypuści sterowników w wersji binarnej to idziesz do konkurencji, na pewno
    będzie przerażony.

    Powtórzę drugi raz bo jakoś dziwnie to zignorowałeś panie manipulancie: istnieje
    możliwość wypuszczenia sterowników na Linuxa w wersji binarnej. Robią tak np.
    NVidia (sterowniki do GeForców) i Intel (sterowniki do kart WiFi). Inni
    wypuszczają sterowniki w postaci kodu źródłowego bo tak im wygodniej i co
    wszyscy oprócz beznadziejnych ortodoksów uważają za zaletę a nie wadę.


    > To samo zreszta jest przy nietypowych kontrolerach SATA.
    > Nietypowych w tym sensie, ze nie sa najtanszym szajsem
    > sprzedawanym w sklepie komputerowym dla linuksowych mastahow,
    > czyli miedzy podpaskami a kartoflami w Tesco.

    Tak się dziwnie składa że dla kontrolerów SATA akurat istnieje standard i nazywa
    się on AHCI. Uznają ten standard wszyscy, oprócz trzeba trafu Microsoftu, który
    dziwnym trafem nie potrafi jakoś zrobić instalki Windows która by instalowała
    się na kontrolerze pracującym w tym standardzie.

    > Po pierwsze, to jest element markowego laptopa. Po drugie
    > sterowniki dla Visty sa dostepne - i umieszczone w standardowej
    > dystrybucji Visty, wiec to chyba nie jest takie wielkie dziwo.

    W moim laptopie (również markowym) kontroler SATA (również markowy) działa z
    instalką każdego systemu oprócz ... Windows. Żeby zainstalować na nim Windows
    trzeba albo przełączyć kontroler w tryb kompatybilności (z wyłączonymi
    niektórymi funkcjami) albo tworzyć sobie własny kompakt instalacyjny Windows ze
    sterownikiem - wygodne jak cholera. Linux rozpoznaje kontroler w obu trybach bez
    problemu.

    > Problem w tym ze linuksowych oszolomow z reguly nie stac na lepsze >
    komputery, wiec nie maja ani potrzeby ani mozliwosci stworzenia
    > sterownikow do troche lepszego sprzetu. Przeciez ATA/100 wystarczy > kazdemu :)

    Ciekawe tylko że w najlepsze komputery w firmach (serwery) działają właśnie na
    Linuxie. Na Windows działa złom na którym księgowa wbija cyferki w Excela.

    Tak się składa że PORZĄDNEJ KLASY sprzęt jest właśnie bez problemu obsługiwany w
    Linuxie. Problemy są tylko z szajsem albo egzotyką. Widać po Tobie czego używasz.

    > Doprawdy? Mialem juz w domu bardzo rozne kontrolery i Windows
    > ZAWSZE je obslugiwal - i to niewazne czy to byly jakies tanie
    > szajsy na PCI, czy skomplikowane sterowniki SCSI na PCI64.

    PCI64 (PCI-X?) była używana TYLKO i WYŁĄCZNIE w niektórych serwerach, nigdy nie
    było desktopów z PCI64 (chyba że jakaś zupełna egzotyka). Więc nie wciskaj kitów
    że kiedykolwiek miałeś W DOMU jakikolwiek kontroler na PCI-64. PCI-64 i SCSI to
    Ty oglądałeś wyłącznie w Wikipedii.

    > Bo wiesz, jak bawilem sie z SUSE (opis tez w tym watku) to problem > byl taki,
    ze sterownik, owszem, byl - ale do wczesniejszej wersji > i nie do jadra SMP.

    Sam sobie przeczysz. Najpierw nie podoba Ci się że sterownik był w postaci kodu
    źródłowego a nie binarki, a tu okazuje się że sterownik był przeznaczony dla
    konkretnego jądra i to w dodatku tylko bez SMP. Czyli była to właśnie binarka,
    źródłowy skompilowałby się dla każdego kernela z serii 2.6, czy miałby SMP czy nie.

    > Heh, dobre :) Nie chce mi sie teraz tego szukac, ale te
    > "sterowniki do kazdej wersji kernela" to zestaw sterownikow dla
    > popularnych wersji kerneli. I tyle. Jesli, nie daj boze, musisz
    > skorzystac z mniej popularnego kernela to jestes w dupie :)

    Kłamiesz. Sterownik NVidii ściąga się raz ze strony NVidii i pasuje do każdego
    kernela. Jedyne co trzeba zrobić to uruchomić instalator (dokładnie tak samo jak
    w Windows setup.exe). Sterownik do kart bezprzewodowych Intela mimo że występuje
    tylko w postaci binarnej jest dostępny jako zwykła "paczka" w systemie i
    instaluje się tak jak sterowniki zawarte w samym Windows.

    > Ot i caly linuksiarz - przemadrzaly, wyszczekany, chociaz w dupie > byl i
    gowno widzial :)

    Ot i cały "znawca", któremu udało się uruchomić Windows zainstalowane przez
    kogoś innego. Gó... wie, sprawdzić "mu się nie chce", ale mądruje się, kłamie i
    manipuluje.

    > Powtarzam, biedny, durny linuksiarzu - nie zrozumiales sedna
    > dyskusji.

    Powtarzam - nie odnosiłem się do dyskusji, wypunktowałem jedynie Twoje kłamstwa
    na forum. Skutecznie, sądząc po tym jak się spieniłeś.

    > Tak jest z Windows - i tak NIE JEST z linuksem.

    Tak nie jest z Windows. Skasuj sobie preinstalkę i zacznij szukać sterowników na
    własną rękę. W przypadku czegoś nietypowego życzę szczęścia - będzie potrzebne.

    > Dzieki za tego posta - utwierdziles mnie tylko w przekonaniu, ze
    > uzytkownicy linuksa to glupie, wyszczekane kundle, ktore o swiecie > wiedza
    tyle ile zobacza w hipermarkecie :)

    W przeciwieństwie do debili z megalomanią którzy wchodzą do sklepu (oczywiście
    markowego, broń boże nie w markecie) i kupują najdroższego laptopa myśląc w
    swoim kurzym móżdżku że będzie najlepszy. A potem dorabiają do tego ideologię
    "ja być lepszy człowiek", bo przecież nie są w stanie się przyznać sami przed
    sobą że byli głupi i przepłacili.

    Jeżeli faktycznie masz laptopa z raidem i dwoma dyskami (ciekawe po co? jak
    spadnie Ci na lotnisku na beton to i tak pożegnasz się z obydwoma czy masz
    mirror czy nie) a w domu miałeś desktopa z pci-64 (ciekawe po co? miałeś w domu
    sieć fddi albo atm? miałeś w domu macierz kilkunastu dysków scsi?) to właśnie
    jesteś takim debilem który nie potrafi
  • kretynofil 13.01.09, 15:46
    > Zacznijmy od tego że nie odnosiłem się do Waszej dyskusji, tylko wypunktowałem
    kilka ewidentnych manipulacji w Twoim ostatnim poście. To tak na początek.

    Nie. Wyciagnales moje slowa z kontekstu dyskusji i zaczales z nimi polemizowac,
    jakbym je przedstawial jako prawdy "ogolne".

    > Oczywiście jak już udało Ci się uruchomić PREINSTALOWANE przez kogoś innego
    Windows, a potem udało Ci się nawet zainstalować piracką grę pożyczoną od kolegi
    z gimnazjum to poczułeś się znawcą.

    No wlasnie. Uzytkownik linuksa w pelnej krasie :)

    Biedne dziecie - tak sie sklada, ze preinstalowany na moim komputerze windows
    byl zainstalowany na pojedynczym dysku, bez wlaczonego RAIDa. Pierwsze co
    zrobilem, to usunalem wszystkie dane (rowniez partycje ratunkowa) robiac RAID i
    zainstalowalem system od nowa, z plyty w winda :)

    A gierek pirackich nie mam, bo kupuje wylacznie oryginaly :)

    No, ale poplules sobie, biedne dziecie...

    > Z rozumowania w Twoim stylu wynika zatem że GeForce 256 (z 1999) i GeForce GTX
    200 (z 2008) to ten sam standard i chodzi na tym samym sterowniku, czyż nie?

    Wspaniale sie osmieszasz. Akurat tak sie wlasnie sklada, ze sterowniki NVidii
    juz od dluzszego czasu (choc istotnie, troche pozniej niz od GF256) sa jednakowe
    dla kazdej karty graficznej. I to niewazne czy masz GF 4 MX, czy GF 200 GTX.

    Naprawde, przesmieszny z Ciebie idiota :)

    > Laptopa? Zdaje się że mówiliśmy o jakimś raidzie który to "jest standardem"?

    Tak, bo sam kontroler jest montowany na plytach Asus, Gigabyte i innych. Co w
    tym dziwnego, ze ten sam uklad jest zamontowany w laptopie?

    > Objaw więc, od kiedy to standardem są laptopy mające więcej niż jeden dysk i
    raida?

    Nie wiem od kiedy. Ja takiego kupilem w 2007 roku, wczesniej mialem desktopy i
    entry-level serwery, to nie interesowalem sie konfiguracjami laptopow.

    No, ale masz racje, takich rzeczy pewnie w Twoim sklepie
    komputerowo-buraczano-ogrodniczym pewnie nie sprzedaja.

    Ten konkretny model, ktorego uzywam to FSC Amilo Xi 1526. I wcale nie byl taki
    drogi, jak go kupowalem, kosztowal okolo 5000 PLN brutto.

    > Na drugi raz myśl przed zakupem a nie po, bo producenci oprogramowania nie
    zawracają sobie głowy egzotyką.

    Ale to nie jest egzotyka, a windows Vista NATYWNIE wspiera ten kontroler. Ile
    razy mam to powtorzyc zanim dotrze do Twojej durnej paly?

    > Z pretensjami zgłoś się do producenta swojego laptopa. Napisz mu że jak do
    jutra nie wypuści sterowników w wersji binarnej to idziesz do konkurencji, na
    pewno będzie przerażony.

    Sterowniki sa na jego stronie juz od dawna (konkretnie, na stronie producenta
    kontrolera) - a jakims cudem nadal nie sa uwzglednione w nowych dystrybucjach
    linuxa - przynajmniej nie w poprawnej wersji (patrz nizej). Czemu?

    > Powtórzę drugi raz bo jakoś dziwnie to zignorowałeś panie manipulancie:
    istnieje możliwość wypuszczenia sterowników na Linuxa w wersji binarnej. Robią
    tak np. NVidia (sterowniki do GeForców) i Intel (sterowniki do kart WiFi).

    Oczywiscie. A co powstrzymuje spolecznosc srubuntu przed uwzglednieniem
    dzialajacego sterownika do mojego kontrolera RAID?

    I od razu odpowiadam - ich niewiedza. Bo sam sterownik, jako taki, jest widoczny
    w systemie, rowniez kazdy z obu dyskow w macierzy jest widziany.

    Problem w tym, ze ten "doskonale obslugujacy sprzet" "system" jakos nie widzi,
    ze kontroler pracuje w trybie RAID. Zabawne, co?

    > Tak się dziwnie składa że dla kontrolerów SATA akurat istnieje standard i
    nazywa się on AHCI. Uznają ten standard wszyscy, oprócz trzeba trafu Microsoftu,
    który dziwnym trafem nie potrafi jakoś zrobić instalki Windows która by
    instalowała się na kontrolerze pracującym w tym standardzie.

    Bardzo to ciekawe. Rozumiem ze dzialajacych sterownikow tez nigdzie nie ma. I
    pewnie dlatego na wiekszosci komputerow na swiecie, w ktorych sa zainstalowane
    te kontrolery, nie mozna zainstalowac windows? A moze ten "standard" to komputer
    Twoj i twojego kolegi z gimnazjum - i tyle?

    Ja sie zastanawiam - Ty jestes durny, zaslepiony, czy po prostu chory umyslowo?

    > W moim laptopie (również markowym) kontroler SATA (również markowy) działa z
    instalką każdego systemu oprócz ... Windows.

    Ktorej wersji? Bo wiesz, ja nie mam pretensji, ze XP domyslnie sie na moim
    kontrolerze nie instaluje, bo sam kontroler powstal pozniej niz XP - ale Vista
    juz go obsluguje.

    Z tego co piszesz o instalacji (slipstreaming), wnioskuje ze piszesz o XP. Wez
    sobie teraz linuksa z 2001 roku i go zainstaluj na swoim komputerze :)))
    Buachachacha - ale bys sie zdziwil :)))))

    > Ciekawe tylko że w najlepsze komputery w firmach (serwery) działają właśnie na
    Linuxie.

    Hehehehe, w dupie byl, gowno widzial. Linux? Wybacz, synek, ale z firm to Ty
    chyba widziales tylko spozywczak, w ktorym sprzata Twoja matka.

    Pracuje teraz dla duzej firmy telekomunikacyjnej w Belgii - i mamy tu wszystko
    od OpenVMS, przez HP-UX, Solaris, Windows 2000 Server, Windows 2003 Server - i
    wiesz co? Ani jednego smiesznego linuksa.

    I teraz padniesz - na krytycznej sciezce billingowej sa dwa serwery Windows
    2003. W Call Center jest system wysokiej dostepnosci - i tez, wyobraz sobie
    chodzi pod Windows 2003 Server :)

    Ciekawe, co? Jakies 6mln klientow i ani jednego linuksa - a procesowanie online
    i batch chodzi na Windowsie. Niemozliwe, co?

    > Tak się składa że PORZĄDNEJ KLASY sprzęt jest właśnie bez problemu obsługiwany
    w Linuxie. Problemy są tylko z szajsem albo egzotyką. Widać po Tobie czego używasz.

    Heh, zabawne - i to pisze gosc, ktory nie moze uwierzyc ze w laptopie moga byc
    dwa dyski SATA i kontroler RAID :)))))

    > PCI64 (PCI-X?) była używana TYLKO i WYŁĄCZNIE w niektórych serwerach, nigdy
    nie było desktopów z PCI64 (chyba że jakaś zupełna egzotyka). Więc nie wciskaj
    kitów że kiedykolwiek miałeś W DOMU jakikolwiek kontroler na PCI-64. PCI-64 i
    SCSI to Ty oglądałeś wyłącznie w Wikipedii.

    Heh, ale jestes zabawny, durniu. Wygooglaj sobie Toshiba Magnia 550D i poczytaj
    o tym "entry level serverze". Uzywalem tego w domu do obliczen rownoleglych i
    rozproszonych (praca magisterska), a potem, po upgrade karty graficznej - jako
    drugi domowy komputer do grania w WoWa.

    Poczytaj sobie o kontrolerze SCSI w tym cacku zamontowanym.

    A - i kosztowal mnie tylko jakies 2000 PLN.

    > Czyli była to właśnie binarka, źródłowy skompilowałby się dla każdego kernela
    z serii 2.6, czy miałby SMP czy nie.

    Wlasnie tu jest problem z Twoim rozumieniem tekstu. My tu dyskutujemy o tym, czy
    srubuntu nadaje sie na desktop dla srednio kumatego uzytkownika. Nie nadaje sie
    wlasnie przez tego typu problemy.

    A co do kompilacji sterownika dla kernela SMP to tez nie poszlo tak latwo, bo w
    kodzie zrodlowym byly bledy, ktore sprawialy, ze pod nowa wersja susla sie nie
    kompilowal.

    I teraz wyjasnij mi jak z takimi problemami ma sobie radzic pani Krysia, ktora
    nie ma wyksztalcenia informatycznego? Bo, jesli jeszcze nie zauwazyles, o tym
    tutaj dyskutujemy - o przystepnosci tego "systemu" dla normalnego uzytkownika.

    > Kłamiesz. Sterownik NVidii ściąga się raz ze strony NVidii i pasuje do każdego
    kernela. Jedyne co trzeba zrobić to uruchomić instalator (dokładnie tak samo jak
    w Windows setup.exe). Sterownik do kart bezprzewodowych Intela mimo że występuje
    tylko w postaci binarnej jest dostępny jako zwykła "paczka" w systemie i
    instaluje się tak jak sterowniki zawarte w samym Windows.

    A jestes pewien ze ten sam plik sie sciaga i instaluje za kazdym razem,
    niezaleznie od tego czy masz jadro 2.4, 2.6, uniprocessor czy SMP? Bo wiesz,
    moze na ekranie to wyglada tak, jakby to byl jeden i ten sam plik - ale w
    rzeczywistosci to sa zupelnie inne sterowniki.

    > A potem dorabiają do tego ideologię "ja być lepszy człowiek", bo przecież nie
    są w stanie się przyznać sami przed sobą że byli głupi i przepłacili.

    Sam jestes glupi, bo wymadrzasz sie na tematy o ktorych nie
  • Gość: dc99 IP: *.eranet.pl 13.01.09, 17:58
    > Nie. Wyciagnales moje slowa z kontekstu dyskusji i zaczales z nimi
    > polemizowac, jakbym je przedstawial jako prawdy "ogolne".

    Ponieważ Panie manipulatorze w swoim wywodzie że "skoro miałem raida w 2000 r.
    to jest to standard" przedstawiłeś właśnie informację szczegółową jako ogólną
    zasadę. Widzę że zaczynasz rozumieć własne pismo.

    > Wspaniale sie osmieszasz. Akurat tak sie wlasnie sklada, ze
    > sterowniki NVidii juz od dluzszego czasu (choc istotnie, troche
    > pozniej niz od GF256) sa jednakowe dla kazdej karty graficznej. I > to
    niewazne czy masz GF 4 MX, czy GF 200 GTX.

    Zapraszam na stronę NVidii do poczytania sobie changelogów do kolejnych wersji
    sterownika. Znajdziesz tam przypadkiem listy kart które w danej wersji
    sterownika dodano i od czasu do czasu listy kart do których wsparcie w danej
    wersji sterownika USUNIĘTO. Wyjaśnisz może dlaczego, skoro "sterowniki są
    jednakowe"?

    > Tak, bo sam kontroler jest montowany na plytach Asus, Gigabyte i
    > innych. Co w tym dziwnego, ze ten sam uklad jest zamontowany w
    > laptopie?

    To że w laptopach nie montuje się TYCH SAMYCH układów co w desktopach. Kwestia
    zużycia energii. Laptop w którym są elementy z desktopa to jakaś egzotyka (jak
    np. laptopy z procesorami C2D serii E). A kupowanie egzotyki to proszenie się o
    kłopoty, tak było, jest i będzie.

    > Nie wiem od kiedy.

    Co właśnie dowodzi że Twoja wiedza "w temacie" nie przekracza czubka Twojego
    nosa. W laptopach praktycznie nigdy nie montuje się więcej niż jednego dysku ze
    względu na problemy z brakiem miejsca, odprowadzaniem ciepła i zużyciem energii,
    oraz brak takiej potrzeby. Laptopy z dwoma dyskami to margines marginesu.

    > Ten konkretny model, ktorego uzywam to FSC Amilo Xi 1526. I wcale > nie byl
    taki drogi, jak go kupowalem, kosztowal okolo 5000 PLN
    > brutto.

    I myślisz gó...arzu że zrobisz tą sumą wrażenie? No to Cię rozczaruję. Ja od
    zeszłego roku używam Lenovo X61s (jeszcze konstrukcji IBM), który obecnie
    kosztuje około 6 tys, a w momencie zakupu ponad 9 tys. Dual-boot Windows XP
    (Vistę zainstalowałem, obejrzałem i skasowałem) + Linux Debian, bo w
    przeciwieństwie do debili spod flagi "moja systema być najlepsza systema na
    świecie" uważam że każde z nich ma swoje wady i zalety.

    Więc schowaj sobie gó...arzu swoje gadki "ja kupuję wyłącznie orginały" czy
    "mnie stać" bo zgrywać jaki to jesteś ważny i bogaty to możesz sobie u siebie w
    call-center. Tutaj możesz co najwyżej wywołać uśmiech politowania.

    > Ale to nie jest egzotyka, a windows Vista NATYWNIE wspiera ten
    > kontroler. Ile razy mam to powtorzyc zanim dotrze do Twojej durnej > paly?

    Ciekawe kiedy wreszcie dojdzie do Twojej durnej pały że świat nie kręci się w
    okół Ciebie i to że coś Ty kupiłeś to nie znaczy że to nie jest egzotyka.

    > Oczywiscie. A co powstrzymuje spolecznosc srubuntu przed
    > uwzglednieniem dzialajacego sterownika do mojego kontrolera RAID?

    Prawdopodobnie albo jakieś idiotyczne klauzule w licencji tegoż sterownika albo
    kontroler jest tak sporadycznie spotykany że uznano że nie warto zaśmiecać
    instalki jego sterownikiem.

    > Bardzo to ciekawe. Rozumiem ze dzialajacych sterownikow tez
    > nigdzie nie ma. I pewnie dlatego na wiekszosci komputerow na
    > swiecie, w ktorych sa zainstalowane te kontrolery, nie mozna
    > zainstalowac windows? A moze ten "standard" to komputer
    > Twoj i twojego kolegi z gimnazjum - i tyle?

    Ponieważ jak widzę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem więc przeliteruję: Nie,
    nie da się w sposób dostępny dla "pani Kasi" zainstalować Windows na komputerze
    ze sterownikiem SATA pracującym w trybie AHCI. A przynajmniej nie da się XP i
    "pierwszej Visty". Trzeba albo przełączać kontroler w tryb kompatybilności (i
    liczenie że Windows po instalacji strawi zmianę trybu kontrolera) albo tworzenie
    własnego "dzikiego" kompaktu instalacyjnego. Zaiste, user friendly że tylko boki
    zrywać.

    > Wez sobie teraz linuksa z 2001 roku i go zainstaluj na swoim
    > komputerze :))) Buachachacha - ale bys sie zdziwil :)))))

    Weź sobie kompakt instalacyjny Windows i sprawdź czy przypadkiem nie masz tam
    już zainstalowanego SP-któregoś. A tak się dziwnie składa że w kolejnych SP
    Microsoft dodaje również do Windows nowe sterowniki. Więc pieprząc o roku 2001
    zdradzasz jedynie że o instalcji Windows też masz blade pojęcie.

    > Ciekawe, co? Jakies 6mln klientow i ani jednego linuksa - a
    > procesowanie online i batch chodzi na Windowsie. Niemozliwe, co?

    Możliwe, tylko co z tego? Nigdzie nie pisałem że Linux jest "the beściak" a
    Windows to "shit", takimi etykietkami posługują się tylko gó...arze tacy jak Ty.
    Powtórzę po raz kolejny - w poście na forum napisałeś kłamstwa, które
    wypunktowałem. Dyskusję "który system jest najlepszy" zostawiam debilom i
    marketingowi.

    > Heh, zabawne - i to pisze gosc, ktory nie moze uwierzyc ze w
    > laptopie moga byc dwa dyski SATA i kontroler RAID :)))))

    Tak się składa że mogę uwierzyć bo widziałem takie laptopy. Widziałem też
    laptopy z kartami graficznymi sli i laptopy z 20 calowymi ekranami. Tylko
    normalnie nikt czegoś takiego nie używa. A co niby zwykłego użytkownika obchodzi
    egzotyka, balony próbne i radosna twórczość konstruktorów?

    > Heh, ale jestes zabawny, durniu. Wygooglaj sobie Toshiba Magnia
    > 550D i poczytaj o tym "entry level serverze"

    Wygooglałem sobie i wyczytałem: "The spacious interior is well designed, with
    easy access to the processors and memory sockets. Two Fujitsu IDE hard disks are
    mounted below the floppy and more can be added in the bays above using
    conversion trays".
    www.pcpro.co.uk/labs/25386/toshiba-magnia-550d.html
    I co durniu? Liczyłeś że nikomu nie będzie się chciało sprawdzić, nie rozumiesz
    zdania "Two Fujitsu IDE hard disks", czy może sklepikarz wcisnął Ci dyski IDE
    jako SCSI? Bo najwyraźniej jednego i drugiego nie rozróżniasz.

    > Wlasnie tu jest problem z Twoim rozumieniem tekstu. My tu
    > dyskutujemy o tym, czy srubuntu nadaje sie na desktop dla srednio > kumatego
    uzytkownika. Nie nadaje sie wlasnie przez tego typu
    > problemy.

    Na pewno nie nadaje się dla kogoś kto w tym samym wątku ma pretensję że
    sterownik jest w postaci kodu źródłowego a zaraz obok ma pretensję że sterownik
    jest binarny. Trudno w dzisiejszych czasach ludziom dogodzić, mocium panie.

    > I teraz wyjasnij mi jak z takimi problemami ma sobie radzic pani
    > Krysia, ktora nie ma wyksztalcenia informatycznego? Bo, jesli
    > jeszcze nie zauwazyles, o tym tutaj dyskutujemy - o przystepnosci > tego
    "systemu" dla normalnego uzytkownika.

    Pani Krysia nie kupuje sobie dziwadeł w rodzaju laptopy z raidem. Podobnie jak
    nie kupuje sobie dysków FC, kontrolerów multipath, itp. itd. Znowu sam sobie
    przeczysz - najpierw pieprzysz o sprzęcie typowo serwerowym którego "przeciętna"
    pani Krysia nigdy nie zobaczy na oczy, a potem przeskakujesz do "przystępności
    systemu dla normalnego użytkownika". Jak niedzielny kierowca kupi sobie rajdowy
    samochód bez synchronizacji skrzyni biegów to niech nie ma pretensji do całego
    świata że nie potrafi tym jeździć. Pretensje może mieć co najwyżej do własnej
    głupty.

    > A jestes pewien ze ten sam plik sie sciaga i instaluje za kazdym
    > razem, niezaleznie od tego czy masz jadro 2.4, 2.6, uniprocessor
    > czy SMP? Bo wiesz, moze na ekranie to wyglada tak, jakby to byl
    > jeden i ten sam plik - ale w rzeczywistosci to sa zupelnie inne
    > sterowniki.

    Tak się składa że nic się nie ściąga (chyba że przy instalacji wprost każesz
    inaczej), co łatwo sprawdzisz rozłączając się od netu. A tak poza tym Twojego
    "zwykłego użytkownika" obchodzi właśnie to co jest widoczne na ekranie. Czyli w
    przypadku sterownika NVidii uruchomienie odpowiednika set
  • kretynofil 13.01.09, 19:16
    > Ponieważ Panie manipulatorze w swoim wywodzie że "skoro miałem raida w 2000 r.
    to jest to standard"

    Nie. Chodzilo mi o to, ze takie hardware'owe kontrolery na plytach glownych sa
    czyms powszechnym w lepszej klasy sprzecie - i to juz od dawna.

    > wersji sterownika USUNIĘTO. Wyjaśnisz może dlaczego, skoro "sterowniki są
    jednakowe"?

    Bo skonczyl sie support do tych kart. Jak mi nie wierzysz, zadzwon do NVidii. A
    skoro juz przy tym temacie jestesmy - to moze mi wyjasnisz jak to jest ze masz
    jeden sterownik do GF 6600 i GF 280 GTX w tym samym pliku?

    Naprawde jestes zabawnym pieniaczem :)

    > To że w laptopach nie montuje się TYCH SAMYCH układów co w desktopach.

    Oczywiscie. Nawet tranzystory w laptopach maja, jak zydowki, szpare w poprzek :)

    > W laptopach praktycznie nigdy nie montuje się więcej niż jednego dysku ze
    względu na problemy z brakiem miejsca, odprowadzaniem ciepła i zużyciem energii,
    oraz brak takiej potrzeby. Laptopy z dwoma dyskami to margines marginesu.

    Oczywiscie. W tych tanich sie tego nie robi. W tych lepszych (czytaj - tych na
    ktorych Cie nie stac) nie ma problemu, wystarczy wlozyc lepsza wersje procesora
    i karty graficznej, ktore sie mniej grzeja, markowy ram i dobry system
    odprowadzania ciepla.

    A i zapewniam Cie, ze laptopy z dyskami 7200 RPM to juz standard.

    > I myślisz gó...arzu że zrobisz tą sumą wrażenie? No to Cię rozczaruję. Ja od
    zeszłego roku używam Lenovo X61s (jeszcze konstrukcji IBM), który obecnie
    kosztuje około 6 tys, a w momencie zakupu ponad 9 tys.

    Tak, tylko ze roznica jest taka ze ja swojego laptopa kupilem za swoje wlasne
    zarobione pieniadze i nie musialem sie plaszczyc przed szefem, zeby go dostac :)

    > bo w przeciwieństwie do debili spod flagi "moja systema być najlepsza systema
    na świecie" uważam że każde z nich ma swoje wady i zalety.

    Ale jak to mnie pijesz to pudlo - i tylko osmieszasz sie swoja nieumiejetonoscia
    czytania ze zrozumieniem. Ja tez uzywam linuksa, ale dla bezpieczenstwa
    opakowalem go VMWare.

    > bo zgrywać jaki to jesteś ważny i bogaty to możesz sobie u siebie w call-center

    Nie wiem jak Ty, ale ja w call center nie pracuje. I nie zgrywam sie na
    wazniaka, tylko pokazuje Ci jaki jestes smieszny w swoim podszczekiwaniu :)

    > Ciekawe kiedy wreszcie dojdzie do Twojej durnej pały że świat nie kręci się
    wokół Ciebie i to że coś Ty kupiłeś to nie znaczy że to nie jest egzotyka.

    I za to wlasnie nie lubie linuksiarzy - dla nich system jest swiety, a jak
    cokolwiek nie dziala, to jest to "egzotyka". Pewnie drukarki, wymienione w
    czyims poscie to tez "egzotyka"?

    > Prawdopodobnie albo jakieś idiotyczne klauzule w licencji tegoż sterownika
    albo kontroler jest tak sporadycznie spotykany że uznano że nie warto zaśmiecać
    instalki jego sterownikiem.

    Nie wiem jak mam Ci to wytlumaczyc, biedny debilu, ale sterownik widzi kontroler
    i oba dyski do niego podpiete - tylko nie widzi jednej podstawowej sprawy -
    konfiguracji kontrolera - nie widzi, ze to RAID...

    > A przynajmniej nie da się XP i "pierwszej Visty".

    Widzisz, synek, jak bys uzywal legalnej, a nie "stadionowej" wersji Visty to bys
    tego problemu nie mial:

    en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Host_Controller_Interface

    "AHCI is fully supported out of the box for Microsoft Windows Vista and the
    Linux operating system from kernel 2.6.19"

    Wniosek - albo Visty nigdy na oczy nie widziales, albo miales piracka wersje,
    sklecona z bety i XP :)

    > Weź sobie kompakt instalacyjny Windows i sprawdź czy przypadkiem nie masz tam
    już zainstalowanego SP-któregoś.

    Nie, nie mam. I jestem tego pewien :)

    > Więc pieprząc o roku 2001 zdradzasz jedynie że o instalcji Windows też masz
    blade pojęcie.

    Kto tu ma blade pojecie, bredzac ze Vista nie obsluguje AHCI?

    > Tak się składa że mogę uwierzyć bo widziałem takie laptopy. Widziałem też
    laptopy z kartami graficznymi sli i laptopy z 20 calowymi ekranami.

    Wiesz, "normalnie" to ludzie pija piwo Krolewskie, jezdza Golfem i sluchaja
    Dody. I owszem, sa ludzie, ktorzy sa tak nienormalni, ze pija lepsze alkohole,
    jezdza Jaguarem i sluchaja czegos bardziej ambitnego. No, ale w Twoim swiecie
    masy maja racje :)

    > Wygooglałem sobie i wyczytałem:

    To poczytaj pelna specyfikacje tutaj, durniu:

    www.ciao.com/Toshiba_Magnia_550D_PIII_S_1_4_GHz__15255306#productdetail

    Po lewej stronie, w sekcji storage:

    "Storage controller
    Type: 1 x SCSI - integrated - PCI
    Controller Interface Type: Ultra160 SCSI
    Channel Qty: 1"

    Nawet gugiela nie umiesz uzywac, "mastahu" :)

    > a zaraz obok ma pretensję że sterownik jest binarny.

    Nigdzie nie mialem do tego pretensji. Nie podoba mi sie natomiast to w linuksie,
    ze sterowniki musza byc kompilowane pod katem konkretnej wersji / jadra /
    architektury. Nie ma to zadnego uzasadnienia! W windzie jakos to lepiej dziala.
    I to jest, mocium panie, user friendly :)

    > Pani Krysia nie kupuje sobie dziwadeł w rodzaju laptopy z raidem.

    Jasne. Drukarek tez nie kupuje. PSP tez nie. I w ogole nie kupuje nic, czego
    linux nie obsluguje, bo pani Krysia wie (jak kazdy linuksowy mastah), ze jak cos
    nie dziala pod srubuntu, to wina tego czegos a nie srubuntu. A jesli fakty
    przecza tej teorii, to tym gorzej dla faktow i kogos, kto je podaje (zwlaszcza!).

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: dc99 IP: *.eranet.pl 13.01.09, 20:21
    > Nie. Chodzilo mi o to, ze takie hardware'owe kontrolery na plytach
    > glownych sa czyms powszechnym w lepszej klasy sprzecie - i to juz od > dawna.

    Takie, dokładnie kontrolery, z tym samym oznaczeniem chipa? Jak już napisałem
    karty graficzne z akleceracją 3D są dostępne też już od dawna. I co z tego?

    > Bo skonczyl sie support do tych kart. Jak mi nie wierzysz, zadzwon > do
    NVidii. A skoro juz przy tym temacie jestesmy - to moze mi
    > wyjasnisz jak to jest ze masz jeden sterownik do GF 6600 i GF 280 > GTX w tym
    samym pliku?

    A skąd wiesz że to jest "jeden sterownik w tym samym pliku"? A może "dwa
    sterowniki w tym samym pliku"? Poprzednio się tego czepiałeś, czemu teraz nagle
    jakoś przestałeś się interesować "co tam siedzi w środku"?

    Nie odpowiedziałeś na proste pytanie: jaki sens ma "zakończenie supportu" dla
    starych kart, skoro według Ciebie wszystkie karty graficzne NVidii chodzą na
    jednym i tym samym sterowniku? Bo raczej nie po to żeby ludziska nowe kupowali
    skoro na tej samej stronie są dostępne stare wersje sterownika obsługujące stare
    karty.

    > Oczywiscie. Nawet tranzystory w laptopach maja, jak zydowki,
    > szpare w poprzek :)

    Są wersje "mobile" procesorów czy nie? Są wersje "mobile" kart graficznych czy
    nie? Dyski montowane w laptopach są tymi samymi co w desktopach czu nie? Szparę
    w poprzek to masz Ty - w poprzek mózgu.

    > Oczywiscie. W tych tanich sie tego nie robi. W tych lepszych
    > (czytaj - tych na ktorych Cie nie stac) nie ma problemu, wystarczy > wlozyc
    lepsza wersje procesora i karty graficznej, ktore sie mniej > grzeja, markowy
    ram i dobry system odprowadzania ciepla.

    Nie wystarczy. Potrzeba jeszcze 10 niewolników - jednego do noszenia akwalungu z
    ciekłym azotem ("wydajny system odprowadzania ciepła") i 9 do noszenia
    akumulatorów żeby to wszystko działało bez gniazdka dłużej niż 15 minut.

    > A i zapewniam Cie, ze laptopy z dyskami 7200 RPM to juz standard.

    Taki sam jak laptopy z raidem.

    > Tak, tylko ze roznica jest taka ze ja swojego laptopa kupilem za
    > swoje wlasne zarobione pieniadze i nie musialem sie plaszczyc
    > przed szefem, zeby go dostac :)

    Przed szefem muszą się płaszczyć takie jak Ty gołodupce. Jak masz pozycję i
    reputację w firmie to wystarczy krótkie "przydałby mi się nowy laptop". Albo
    szef sam się spyta.

    > Nie wiem jak Ty, ale ja w call center nie pracuje. I nie zgrywam
    > sie na wazniaka, tylko pokazuje Ci jaki jestes smieszny w swoim
    > podszczekiwaniu :)

    Jak na razie to Ty w co drugim poście na forum GW podkreślasz jaki to jesteś
    zdolny, bogaty, kumaty i ustosunkowany. To samo robiłeś popisując się w
    dyskusjach o developerach. Jak byś nie miał kompleksów w realnym świecie to nie
    czuł byś potrzeby chwalenia się anonimowo w netcie. Gdzie każdy może napisać
    każdą bzdurę i nikt nie może tego sprawdzić. Jutro Obama, Putin i królowa
    angielska wpadną do mnie na brydża.

    > I za to wlasnie nie lubie linuksiarzy - dla nich system jest
    > swiety, a jak cokolwiek nie dziala, to jest to "egzotyka".

    Nigdzie nie napisałem że Linux jest "święty". Jak się myśli wybierając sprzęt to
    nie ma się problemów ani z Windows ani z Linuxem. Jak się kupi gó... to potem
    gó... się ma.

    > Widzisz, synek, jak bys uzywal legalnej, a nie "stadionowej"
    > wersji Visty to bys tego problemu nie mial:
    >
    > en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Host_Controller_Interface
    >
    > "AHCI is fully supported out of the box for Microsoft Windows
    > Vista and the Linux operating system from kernel 2.6.19"

    Widzisz synek, gdybyś raczył chociażby przeczytać artykuł w Wikipedii do którego
    sam dałeś link to wyczytałbyś:

    "For Intel chipsets (for example, Intel ICH9) drivers are available from either
    an OEM motherboard or computer manufacturer. For the Intel versions, the driver
    must be loaded before loading the OS (by pressing F6 as setup starts, then using
    the floppy disk when prompted). The Intel drivers will work for both XP and
    Vista. Also, in the case of ICH9, an unsupported method to enable AHCI on ICH9
    is available."

    A tak się dziwnie składa że X61s ma właśnie ICH. Więc u mnie sytuacja była
    dokładnie odwrotna - Linux poszedł bez problemu a Windows pluł się o sterowniki
    (które w owym czasie jakoś działać nie chciały mimo supportu producenta). Tylko
    że ja w przeciwieństwie do Ciebie nie wyciągam z tego gó...arskich wniosków jak
    to Linux ma sterowniki do wszystkiego a Windows do niczego.

    > Wiesz, "normalnie" to ludzie pija piwo Krolewskie, jezdza Golfem i > sluchaja
    Dody. I owszem, sa ludzie, ktorzy sa tak nienormalni, ze > pija lepsze alkohole,
    jezdza Jaguarem i sluchaja czegos bardziej
    > ambitnego. No, ale w Twoim swiecie masy maja racje :)

    Normalnie to gołodupi stażyści odreagowują sobie frustracje pisząc na forach
    internetowych swoje niespełnione marzenia. I są za głupi żeby zauważyć że z ich
    postów tęsknota za nieosiągalnych dla nich statusem społęcznym wprost bije.
    Jaguara to Ty widziałeś tak samo jak PCI-X, czyli na zdjęciu.

    > To poczytaj pelna specyfikacje tutaj, durniu:
    www.ciao.com/Toshiba_Magnia_550D_PIII_S_1_4_GHz__15255306#productdetail

    > Po lewej stronie, w sekcji storage:
    > "Storage controller
    > Type: 1 x SCSI - integrated - PCI
    > Controller Interface Type: Ultra160 SCSI
    > Channel Qty: 1"
    >
    > Nawet gugiela nie umiesz uzywac, "mastahu" :)

    A gdzie tam jest durniu napisane jaki to jest sterownik? Bo pisałeś "zobacz
    jaki". A gdzie tam jest durniu napisane coś o PCI-64/PCI-X?

    > Nigdzie nie mialem do tego pretensji. Nie podoba mi sie natomiast > to w
    linuksie, ze sterowniki musza byc kompilowane pod katem
    > konkretnej wersji / jadra / architektury. Nie ma to zadnego
    > uzasadnienia!

    Nigdzie nie miałeś pretensji, ale w następnym zdaniu jednak masz. Co do
    sterowników do konkretnej wersji - ciekawe czemu nie pamiętasz niedawnych
    problemów ze sterownikami do Visty, skoro według Ciebie powinny chodzić te od
    XP. Co do sterowników do konkretnej architektury - pod Windows też są osobno
    sterowniki 32 i 64 bitowe. Co do sterowników pod konkretną wersję jądra - to
    świadczy to o partactwie i lenistwie producenta sterownika. Uważniej wybieraj
    sprzęt.

    Prawda jest taka - próbowałeś zainstalować Linuxa, nie udało Ci się więc jak
    każdy debil z megalomanią uznałeś że winny jest Linux bo przecież nie chodzący
    geniusz, ideał i krynica mądrości wszelakich czyli Ty. Z Windows problemów nie
    miałeś bo jedziesz na preinstalowanym. VMware podobnie jak PCI-X czy Jaguara to
    ty widziałeś w Wikipedii, ewentualnie usłyszałeś od informatyków w Twojej firmie.

    > Jasne. Drukarek tez nie kupuje.

    Jasne. Jeszcze nie tak wiele latek temu widziałem "print-server" w postaci
    starej workstation z jeszcze starszym starym unix'em (bynajmniej nie Linuxem),
    który był jedynym sposobem żeby Windows 95/98/ME widziały drukarkę sieciową za
    routerem. Tylko ja nie wyciągałem z tego ogólnego wniosku: "pod Windows nie da
    się używać drukarek sieciowych". W przeciwieństwie do co niektórych tutaj gó...arzy.
  • kretynofil 13.01.09, 15:52
    To Ty sobie dorabiasz ideologie do tego, ze najlepiej to kupowac komputer w
    markecie, bo wtedy nie jest sie snobem.

    Problem w tym, biedne dziecko, ze ja potrzebowalem komputera przenosnego, ktory
    bedzie w stanie zapewnic mi odpowiedni przesyl danych na dysk - i zeby to
    osiagnac musialem kupic cos z RAID.

    Przykro mi, ze tak Cie boli, ze Ciebie na cos takiego nie stac, ale ucz sie
    grzecznie, skonczysz gimnazjum, pojdziesz kopac rowy, to moze po dwudziestu
    latach zarobisz na nowy komputer. Ja na takiego laptopa pracuje dokladnie trzy
    dni robocze (a zarabiam wlasnie na znajomosci systemow operacyjnych, zarowno w
    skali mikro jak i makro) - i nie bede kupowal szajsu tylko po to zeby w oczach
    jakiegos biednego fanatyka linuksa z okolicznego gimnazjum nie wyjsc na snoba.

    Przykro mi :)

    > Jeżeli faktycznie masz laptopa z raidem i dwoma dyskami (ciekawe po co? jak
    spadnie Ci na lotnisku na beton to i tak pożegnasz się z obydwoma czy masz
    mirror czy nie) a w domu miałeś desktopa z pci-64 (ciekawe po co? miałeś w domu
    sieć fddi albo atm? miałeś w domu macierz kilkunastu dysków scsi?)

    Podac sliniaczek? Zaplules sie, biedactwo...

    Otoz wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorzy zarabiaja wystarczajaco duzo, zeby
    sobie pozwolic na fanaberie zrobienia porzadnych obliczen do pracy
    magisterskiej, czy kupic sobie laptopa z RAID i miec w dupie czy sie rozwali czy
    nie - bo w kazdej chwili moga sobie kupic jeszcze dwadziescia takich.

    I tyle w temacie, biedne, glupie dziecie...

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • kretynofil 13.01.09, 16:07
    Ze moj laptop okazal sie w konsekwencji szajsem, nic nie zmienia w tej dyskusji
    - bo ja tu nie twierdze, ze ten laptop to jakies cudo, tylko ze srubuntu nie
    potrafi sobie z nim poradzic.

    Co ma piernik do wiatraka?

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • Gość: dc99 IP: *.eranet.pl 13.01.09, 18:27
    > To Ty sobie dorabiasz ideologie do tego, ze najlepiej to kupowac
    > komputer w markecie, bo wtedy nie jest sie snobem.

    Ja nie muszę sobie dorabiać ideologii, bo w ogóle nie kupuję komputerów. Jak mi
    zbrzydnie mój aktualny laptop to po prostu idę do szefa i wkrótce dostaję nowy
    za darmo.

    > Problem w tym, biedne dziecko, ze ja potrzebowalem komputera
    > przenosnego, ktory bedzie w stanie zapewnic mi odpowiedni przesyl > danych na
    dysk - i zeby to osiagnac musialem kupic cos z RAID.

    Problem w tym, biedne dziecko, że żaden "komputer przenośny" nie zapewni Ci
    takiego przesyłu danych jak w desktopie. Ze względów czysto fizycznych czyli
    mniejszej średnicy dysków i najczęściej wolniejszej prędkości obrotowej dyski do
    laptopów są zawsze wolne. Twoja opina pasuje jak ulał do dyskusji na forum Chip
    sprzed paru miesięcy gdy gó...arze podniecali się nieludzko kolejnym
    zwiększeniem prędkości SSD bo cytuję "może się to przydać do gier". Najwyraźniej
    jesteś jednym z tych gó...arzy.

    > Przykro mi, ze tak Cie boli, ze Ciebie na cos takiego nie stac,
    > ale ucz sie grzecznie, skonczysz gimnazjum, pojdziesz kopac rowy, > to moze po
    dwudziestu latach zarobisz na nowy komputer. Ja na
    > takiego laptopa pracuje dokladnie trzy dni robocze (a zarabiam
    > wlasnie na znajomosci systemow operacyjnych, zarowno w skali mikro > jak i
    makro) - i nie bede kupowal szajsu tylko po to zeby w oczach
    > jakiegos biednego fanatyka linuksa z okolicznego gimnazjum nie
    > wyjsc na snoba.

    Przykro mi, ale o tym że jesteś gołodupcem pracującym w call center świadczy
    właśnie to że sam sobie kupujesz laptopy. Gdybyś miał w firmie jakąkolwiek
    pozycję wyższą od podaj-przynieś-pozamiataj to dostawałbyś służbowe. Ucz się
    dziecko, może kiedyś awansujesz powyżej Twojego obecnego stanowiska "piąty
    przudupas trzeciego asystenta".

    > Otoz wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorzy zarabiaja wystarczajaco
    > duzo, zeby sobie pozwolic na fanaberie zrobienia porzadnych
    > obliczen do pracy magisterskiej, czy kupic sobie laptopa z RAID i > miec w
    dupie czy sie rozwali czy nie - bo w kazdej chwili moga
    > sobie kupic jeszcze dwadziescia takich.

    Otóż wyobraź sobie że są debile którzy kupują własny komputer do zrobienia
    obliczeń do pracy magisterskiej zamiast pójść do promotora i zrobić obliczenia
    na maszynie uczelnianej. No chyba że studiowałeś w Wyższej Szkole Czarnej Magii
    w Koziejdupie Małej, gdzie komputer widzieli wyłącznie w telewizjii.

    Otóż wyobraź sobie że są debile którzy używają forów internetowych do kreowania
    rzeczywistości wirtualnych, lecząc sobie w ten sposób smutny fakt iż w
    rzeczywistości prawdziwej są zerami. Przypominasz sobie może ucznia zawodówki
    który kiedyś "wylicytował" w netcie serduszko WOŚP za 5 mln? Jeżeli nie to
    gdzieś w archiwum GW powinna być jeszcze dyskusja takich jak Ty gó...arzy i
    mitomanów sprzed paru lat, którzy licytowali się ile to dziesiątek tysięcy nie
    zarabiają na miesiąc, nie zwracając uwagi na to że na forum pokazuje się data,
    godzina i sieć nadania postu zdradzając bezlitośnie że gó...arze ... warowali w
    pracy w sylwestrowy wieczór (jak to zwykle stażyści).

    > I tyle w temacie, biedne, glupie dziecie...

    I tyle w temacie, biedny głupi marzycielu. Marzyć każdy może, trochę lepiej lub
    trochę gorzej.
  • kretynofil 13.01.09, 19:26
    > Ja nie muszę sobie dorabiać ideologii, bo w ogóle nie kupuję komputerów. Jak
    mi zbrzydnie mój aktualny laptop to po prostu idę do szefa i wkrótce dostaję
    nowy za darmo.

    No to gratuluje. Wiesz, ja jednak wole nie miec szefa :)

    Kiedys moze ktos Ci wytlumaczy termin "freelancer" i wtedy zrozumiesz, dlaczego
    fajnie jest miec tylko kontrahentow a nie szefow... No, ale to nie dla dzieci...

    > Ze względów czysto fizycznych czyli mniejszej średnicy dysków i najczęściej
    wolniejszej prędkości obrotowej dyski do laptopów są zawsze wolne.

    No patrz, jakie dziwy - bo moje dyski sie kreca 7200 RPM i jakos dzialaja szybko :)

    > Najwyraźniej jesteś jednym z tych gó...arzy.

    Wiesz, to nie ja zachowuje sie jak smieszny gowniarz, twierdzac, ze dyski w
    laptopach kreca sie wolniej niz w desktopach :)

    > Gdybyś miał w firmie jakąkolwiek pozycję wyższą od podaj-przynieś-pozamiataj
    to dostawałbyś służbowe.

    Jestes naprawde wyjatkowym idiota - szpanujesz sprzetem, ktory nawet do Ciebie
    nie nalezy.

    Otoz, misiu pysiu, jako freelancer zarabiam w dwa dni tyle ile kiedys, na
    etacie, w miesiac - i wiesz, jakos mi to rekompensuje brak "sluzbowego" laptopa,
    w ktorym nie moglem nawet dysku wymienic.

    No, ale korporacyjny szczur nie zrozumie wolnosci kontraktora. Moze i dobrze -
    bo dzieki temu grzecznie biega w kolowrotku, kiedy ja sobie ze spokojem
    obserwuje jego wysilki :)

    > Otóż wyobraź sobie że są debile którzy kupują własny komputer do zrobienia
    obliczeń do pracy magisterskiej zamiast pójść do promotora i zrobić obliczenia
    na maszynie uczelnianej.

    Wiesz, a sa tacy, ktorzy zrobili program studiow w trzy lata i przez pozostale
    dwa pracowali - w innym miescie. I tak im wyszlo z kalkulacji, ze taniej ich
    wyjdzie kupic serwer niz jezdzic na drugi koniec polski, mieszkac w hotelu i
    robic tam pomiary i obliczenia.

    No, ale to chyba cos, czego zrozumiec nie bedziesz w stanie.

    > Otóż wyobraź sobie że są debile którzy używają forów internetowych do
    kreowania rzeczywistości wirtualnych, lecząc sobie w ten sposób smutny fakt iż w
    rzeczywistości prawdziwej są zerami.

    Ale nie musisz mnie do tego przekonywac. Ja wiem, ze sa tacy ludzie, bo wlasnie
    z jednym z nich rozmawiam - biednym, zaszczutym korporacyjnym szczurem, ktory
    podnieca sie pozyczonymi mu przez firme blyskotkami i odreagowywujacy swoje
    stresy z roboty na forum :)

    > I tyle w temacie, biedny głupi marzycielu. Marzyć każdy może, trochę lepiej
    lub trochę gorzej.

    No coz, a niektorzy nawet marzyc nie moga, ze kiedys wybija sie na tyle, zeby
    mogli sobie sami kupic komputer, zamiast blagac o niego "chlebodawce" :)

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: dc99 IP: *.eranet.pl 13.01.09, 21:07
    > No to gratuluje. Wiesz, ja jednak wole nie miec szefa :)
    >
    > Kiedys moze ktos Ci wytlumaczy termin "freelancer" i wtedy
    > zrozumiesz, dlaczego fajnie jest miec tylko kontrahentow a nie
    > szefow... No, ale to nie dla dzieci..

    Aha, czyli w ramach oszczędności podatkowych firma wykopała Cię na
    samozatrudnienie. Robisz to samo co robiłeś, zlecenia dostajesz wyłącznie od
    jednego "kontahenta", jak "kontahent" powie "skakać" to pokornie pytasz się "jak
    wysoko?", no ale możesz o sobie powiedzieć że jesteś "przedsiębiorcą". Jak w
    starym wierszyku: "chcieliśta zmiany no to ją mata, talon nazywa się asygnata".

    Tak apropos to "freelancer" to po polsku "wolny strzelec". Nie szpanuj
    angielskim bo wychodzisz na polonusa z Chicago mówiącego "cara" zamiast "samochód".

    > Wiesz, to nie ja zachowuje sie jak smieszny gowniarz, twierdzac,
    > ze dyski w laptopach kreca sie wolniej niz w desktopach :)

    Dyski w laptopach przeważnie kręcą się 5400 rpm, dyski w desktopach przeważnie
    kręcą się 7200 rpm. Oczywiście są dyski 7200 rpm do laptopów podobnie jak dyski
    10000 rpm do desktopów, ale stanowią one margines rynku. Jak byś nie był
    śmiesznym gó...arzem to bys o tym wiedział.

    > Jestes naprawde wyjatkowym idiota - szpanujesz sprzetem, ktory
    > nawet do Ciebie nie nalezy.

    Jeteś naprawdę wyjątkowym idiotą. Kupujesz za własne pieniądze sprzęt który za
    rok będzie warty połowę początkowej wartości a za 2 lata nie będzie warty nic.
    Ale cóż, branie w dupę jest podobno przyjemne dla masochistów, może bezsensowne
    tracenie pieniędzy też.

    > Otoz, misiu pysiu, jako freelancer zarabiam w dwa dni tyle ile
    > kiedys, na etacie, w miesiac - i wiesz, jakos mi to rekompensuje
    > brak "sluzbowego" laptopa

    Otóż misiu-pysiu, to są wyłącznie Twoje niespełnione marzenia i odreagowywanie
    kompleksów. Dokładnie tak jak burak licytujący serduszko za 5 mln których nie
    miał, możesz przez chwilę poczuć się ważny i bogaty. Po czym wrócić do
    rzeczywistości w której jesteś zerem i popychadłem.

    > w ktorym nie moglem nawet dysku wymienic.

    Jak byś myślał przed zakupem a nie po to nie musiałbyś wymieniać. Bo miałbyś
    taki jak byś chciał.

    > No, ale korporacyjny szczur nie zrozumie wolnosci kontraktora.
    > Moze i dobrze - bo dzieki temu grzecznie biega w kolowrotku, kiedy > ja sobie
    ze spokojem obserwuje jego wysilki :)

    Wolności złomiarza który zbiera śmieci nie chciane przez innych faktycznie
    większość ludzi nie jest w stanie zrozumieć. Ale coś wtym jest, w końcu w
    Dilbercie też jest "najmądrzejszy śmieciarz na świecie". Jak jesteś w firmie
    kimś to nie biegasz w kołowrotku bo możesz sobie firmę w każdej chwili zmienić.
    O czym obecna firma doskonale wie.

    > Wiesz, a sa tacy, ktorzy zrobili program studiow w trzy lata i
    > przez pozostale dwa pracowali - w innym miescie. I tak im wyszlo z >
    kalkulacji, ze taniej ich wyjdzie kupic serwer niz jezdzic na
    > drugi koniec polski, mieszkac w hotelu i robic tam pomiary i
    > obliczenia.

    Jak widać są tacy którzy nie wiedzą że "poważnych" obliczeń nie prowadzi się
    siedząc przy pececie i głaskając go po obudowie, tylko przesyłając dane i
    program na komputer ZDALNIE. Wtedy nie ma znaczenia czy jesteś w tym samym
    mieście czy w innym. Jak widać nie potrafiłeś napisać programu który działa w
    tle, albo też nie wiedziałeś że taka możliwość istnieje, co najlepiej świadczy o
    Twojej "znajomości systemów operacyjnych" i twoich mrzonkach o "kontraktorach".
    Na moim roku każdy student ze średnią powyżej 3.5 który tego potrzebował
    puszczał swoje obliczenia w tle na maszynach uczelnianych. Co niektórzy
    puszczali swoje obliczenia po pół roku z okładem bez przerwy, czego nie
    osiągniesz na komputerze domowym, choćby nie wiem jak był szybki. A były to
    czasy pierwszych Pentium-II 333MHz, więc możliwości istniały grubo wcześniej niż
    w ogóle pojawił się Twój 1.4GHz. Ale najwyraźniej Ty o tym nie wiedziałeś.

    > Ale nie musisz mnie do tego przekonywac. Ja wiem, ze sa tacy
    > ludzie, bo wlasnie z jednym z nich rozmawiam - biednym, zaszczutym >
    korporacyjnym szczurem, ktory podnieca sie pozyczonymi mu przez
    > firme blyskotkami i odreagowywujacy swoje stresy z roboty na forum > :)

    Swoje stresy z wykopania na samozatrudnienie to odreagowujesz akurat Ty. Jak
    przejrzysz archiwum to zobaczysz że nigdy, do czasu aż mnie nie sprowokowałeś,
    nie kadziłem sobie anonimowo na forum jaki to ja jestem rzekomo "kumaty i
    bogaty". Ty robisz to ciągle, z własnej inicjatywy, niezależnie od kontekstu
    wątku. Typowy odlot w wizje, bo rzeczywistość jest beznadziejna.

    > No coz, a niektorzy nawet marzyc nie moga, ze kiedys wybija sie na > tyle,
    zeby mogli sobie sami kupic komputer, zamiast blagac o niego > "chlebodawce" :)

    Widzisz debilku. Pieniądze to ja wolę wydawać coś co zyskuje na wartości zamiast
    tracić albo na coś co mi sprawia przyjemność. Natomiast laptopa, czyli
    urządzenia które w momencie zakupu już jest przestarzałe, a za chwilę nic nie
    będzie warte, kupują za własne wyłącznie debile i ci którzy nie mają innego
    wyjścia. Po co mam kupować własny jak po dwóch latach używania wezmę sobie bez
    łaski i za darmo nowy nowocześniejszy?

    Przy okazji zdradziłeś się że NARZĘDZIA PRACY, bo tym jest laptop, musisz
    kupować za własne pieniądze. Twój pracodawca (nazwanie go "zleceniodawcą" nie
    zmienia istoty rzeczy) nie tylko wyrzucił Cię na samozatrudnienie żeby
    oszczędzić na podatkach, ale w dodatku ceni Cię tak nisko że nie opłaca mu się
    nawet inwestować w NARZĘDZIA dla Ciebie. Czyli nie tylko jesteś rowokopem, ale w
    dodatku musisz mieć własną łopatę, bo Twoja praca nie jest dla Twojego
    pracodawcy (zwanego eufemistycznie "zleceniodawcą") tej łopaty warta.

    Mam dla Ciebie nowego "kontrahenta". Podobno LOT ma kłopoty, możesz im doradzić
    żeby dali ogłoszenia "Przyjmiemy do pracy pilotów z własnymi samolotami".
  • kretynofil 13.01.09, 21:45
    Dawno nie spotkalem rownie glupiego, wscieklego na caly swiat frustrata :)

    Pozdrawienia dla szefa, popros grzecznie, to Ci moze naoliwi kolowrotek :)

    W sumie to moze bym jeszcze mial pare pytan... ale znudziles mi sie juz. Sio!

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: dc99 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 09:47
    > Dawno nie spotkalem rownie glupiego, wscieklego na caly swiat
    > frustrata :)

    Dawno już nie spotkałem na forum podobnego Ci idioty, który wypisuje
    niestworzone farmazony jaki to jest "kumaty i bogaty", a z jego twórczości
    forumowej jak słoma z buta wychodzi że:

    1) Masz synku ledwie dwadzieścia kilka latek, skoro magisterkę robiłeś na
    kupionym z demobilu (bo za 2 tys.) "entry level serwerze" 1.4GHz. Ewentualnie
    jesteś nieudacznikiem wiecznym studentem.
    2) Dyplom kupiłeś sobie w jakiejś wszawej Wyższej Szkole Kopania Rowów i Lotów
    na Miotle w Popierdółce Dupnej na kierunku "Marketing, Zarządzanie i Obieranie
    Ziemniaków", skoro "5 letnie studia zrobiłeś w 3 lata" a szkółka nie miała
    komputera do "poważnych obliczeń". Takie rzeczy są możliwe jedynie w
    szkółkach-krzakach, których jedynym celem jest szybkie nabicie kasy rektorowi i
    produkcja bezrobotnych pseudomagistrów. Żadna uczelnia z jaką-taką reputacją na
    takie numery nie pozwoli, ale tam się nie dostałeś bo niestety tam zawsze jest
    więcej chętnych niż miejsc i nie biorą takich jak Ty z łapanki.
    3) O IT na którego głębokim znawstwie rzekomo zarabiasz masz bladziutkie
    pojęcie, skoro nawet nie przyszło Ci na myśl że "poważne obliczenia" można
    puścić w tle, nie siedząc cały czas przy komputerze.
    4) Nie posiadasz własnego mieszkania ani domu. Albo mieszkasz z mamusią, albo
    wynajmujesz jakąś zapchloną norę razem z 5 kolegami, albo masz kredyt większy
    niż wartość twojego lokum. Za długo i z za dużą pasją jechałeś na developerów,
    musieli Ci nieźle zaleźć za skórę.
    5) Jesteś kompetnym gołodupcem. To że fakt że jesteś (baczność!) WŁAŚCIELEM
    (spocznij!) laptopa i kilku (baczność!) ORGINALNYCH (spocznij!) gier jest dla
    Ciebie taki ważne, świadczy o tym że są to najdroższe rzeczy które w ogóle
    posiadasz.
    6) Jesteś kompletnym gołodupcem. Wydaje Ci się że zaimponujesz (baczność!)
    POSIADANIEM (spocznij!) klamota za całe (baczność!) PIĘĆ TYSIAKÓW (spocznij!).
    Dla Ciebie faktycznie taka suma może być imponująca.
    7) Albo w ogóle nie robisz w IT, albo piastujesz jedynie odpowiedzialną posadę
    donosiciela (specjalność: donoszenie papieru z szafy do drukarki i kasetek ze
    streamera do piwnicy). Gdyby było inaczej to nie dyskutowałbyś na jakimś forum
    jakiego laptopa kupić tylko albo wiedziałbyś sam albo zapytał kogoś kogo znasz i
    do kogo wiedzy masz zaufanie. Najwyraźniej nikogo takiego nie znasz.
    8) Zarobki rzędu 30 tys./mies (5 tys. w 3 dni jak pisałeś) to fantazje z cyklu
    "ile wydaje mi się że zarabia szef mojego szefa". Ciebie od takich zarobków
    dzieli odległość większa niż od centrum galaktyki. Andromedy.
    9) Od początku Twojej obecności na forum zajmujesz się samouwielbiającym się
    gawędziarstwem jaki to jesteś mądry i bogaty, oraz wywyższaniem się (nie
    sprowokowany zacząłeś wymyślać wszystkim forumowiczom od "kretynów" i "dzieci
    Neostrady"). Gdybyś miał sukcesy w realnym życiu to nie czuł byś potrzeby
    udowadniania że jesteś od kogoś lepszy w stosunku do anonimowej publiczności.
    Ale skoro sukcesów w realu brak, to beznadziejną rzeczywistość trzeba jakoś
    znieczulić uciekając w krainę fantazji. Jak wiadomo zawsze największa ryba to ta
    która się urwała a o swoich podbojach miłosnych najpiękniej opowiadają impotenci.
    10) Jesteś inteligentny (niektóre Twoje wnioski w dyskusjach o developerach o
    tym świadczą), ale jesteś patentowanym leniem, który zamiast się uczyć kupił
    dyplom, a zamiast zapracować sobie na pozycję woli być popychadłem i zabijać
    czas pisząc farmazony na forum.

    Popierdółka z Ciebie synku, a nie żaden killer.
  • Gość: izka IP: *.anonymouse.org 14.01.09, 12:41
    trafne podsumowanie.
    tez przejrzalam forumowa hostorie tego palanta kretynofila i juz po watkach z
    gierkami i deweloperami, nie wspominajac o zaznaczeniu obecnosci na forum
    kobiet, mialam dosc.

    Niespelniony gawedziarz, smutne ze polowe zycia spedzil na forum gdzie wylacznie
    odnosi sukcesy. W porazaniu powtarzalnoscia zachowan.
  • Gość: dc99 IP: *.eranet.pl 13.01.09, 15:22
    cd poprzedniego:

    Jeżeli faktycznie masz laptopa z raidem i dwoma dyskami (ciekawe po co? jak
    spadnie Ci na lotnisku na beton to i tak pożegnasz się z obydwoma czy masz
    mirror czy nie) a w domu miałeś desktopa z pci-64 (ciekawe po co? miałeś w domu
    sieć fddi albo atm? miałeś w domu macierz kilkunastu dysków scsi?) to właśnie
    jesteś takim debilem który nie potrafi ocenić co jest mu potrzebne a co nie i
    bierze każdy szajs wciśnięty mu przez marketing. Sklepikarze muszą mieć potem
    niezły ubaw opowiadając sobie jaki jeleń im się trafił.

    Bardziej prawdopodobne jednak że nic z tych rzeczy które opisujesz nigdy na oczy
    nie widziałeś a to co wypisujesz na forum to Twoje niespełnione marzenia z cyklu
    "chciałbym być bogaty". Pomarzyć każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej.
  • Gość: asd IP: *.xdsl.centertel.pl 13.01.09, 01:31
    kretynofil napisał:

    > Zawsze sie zastanawiam po co ludzie instaluja takie wynalazki jak Ubuntu, skoro
    > mogliby po prostu zainstalowac DOS 6.22 i Windows 3.11 - wyszloby na to samo,
    > jesli chodzi o support, dostepnosc oprogramowania, jakosc i dojrzalosc
    > interfejsu, a chodziloby to duzo szybciej i zajmowalo znacznie mniej miejsca...

    Bo wszystko co pochodzi od Microsoftu to według wyznawców Linuxa największe zło tego świata. Naprawdę mam wśród znajomych fanatycznych wyznawców Linuxa (odpowidniki moherowych beretów w katolicyźmie) i to co oni odstawiają (ideologicznie) przechodzi ludzkie pojęcie. Paranoja i schizofrenia (podobieństwo do skrótu nazwy partii zupełnie przypadkowe).
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 20:24
    a teraz pomyśl , że potrzebujesz komputera do pracy......a to ploterem
    posterować , a to frezarkę odpalić , a jeszcze kilka innych urządzeń się
    znajdzie. sam czasami dla zabawy postawię sobie jakiegoś linuxa i tyle. ale do
    pracy? boże uchowaj!!! w pracy używam sprzętu na windzie od 95 przez 2000 po
    viste ( a draw master biega pod poczciwym dosem)........ i jakoś działa (
    najlepiej na 2000, najgorzej na viscie bo za świeża) nikt nie pisze profi softu
    na inne systemy!!! nawet na maca mało co chodzi, więc jak czytam nad zachwytami
    nad multimedialnym osx to powiem tak: jak mam ochotę na muzę to mogę sobie sam
    pośpiewać , na porno - wole kobietę...... ale odpalcie mi pod tym osx cokolwiek
    profi! konia z rzędem. jedyne co, to można pobawić się grafiką pod ai ps, ale to
    za mało! po co mam potem to konwertować przenosić na pceta? skoro mogę to od
    razu zrobić na pcecie i wypuścić na maszynę jednym kliknięcie? mam być
    masturbantem? nie chcę !!!
  • Gość: slepiec IP: 82.146.248.* 11.01.09, 20:26
    Przykład z 60-letnią mamą jest mało trafny - zdarzając sie osoby o wiele młodsze, które wołają 'specjalistów' by nagrać jakieś program w windowsie.
    a co do sudo - przecież to genialne rozwiązanie + sudo w gui; a microsoft myśli ze oni na to wpadli pomysł Hehe...

    Co do wyglądu Windows 7 i jego podobieństw z MacOS X czy Linux'em - kazdy się na kimś wzoruje - jedni biorą małe szczegóły inni kopiują całe rozwiązania.
    Menagery okien najbardziej orginalne są używane w zalednie 1 % komputerów - reszta upodobnia się do siebie nawzajem by użytkownikowi było łatwiej.
  • Gość: marian IP: *.globalconnect.pl 11.01.09, 21:08
    moze zainstaluj sobie opensuse 11, mam go juz od kilku miesiecy i musze ci
    powiedzieć że jest naprawde prosty w obsludze, jest taki program YaST w ktorym
    wystarczy wpisac nazwe programu a następnie zaakceptowac jego instalacje i
    gotowe, a jezeli chodzi o ipody, aparaty, drukarki itp. urzadzenia to wszystko
    dziala bez dodatkowych plytek jak to jest pod windowsem
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 21:21
    No widzisz, problem w tym, ze twoj YaST to taki synaptic. I nie wciskaj mi tu
    marketingowego belkotu o "braku plytek". Pod win 7 tez nie potrzebuje zadnych
    plytek a dodatkowo urzadzenia dzialaja bez zagladania do plikow konfiguracyjnych.
  • Gość: marian IP: *.globalconnect.pl 11.01.09, 21:37
    to pewnie dlatego ze zgapili to z linuxa, mi chodzilo o poprzednie wersje
    windowsa na ktorych jak chcesz podlączyc np aparat to musisz miec plytke
    instalacyjną
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 21:47
    mowisz o win98, czy me?
  • Gość: yaro IP: *.chello.pl 11.01.09, 21:56
    Nie cwaniakuj. jak nic nie rozumiesz to zajmij się gotowaniem ziemnaków
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 21:57
    buahaha... dzieci powinny spac juz.
  • Gość: yaro IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:02
    Idziesz? Dobrych snów. Niech babcia poczyta bajeczke majkowi. I dobrze policz barany
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 22:08
    spadaj trollu.
  • Gość: yaro IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:13
    Majk miałeś, pisać merytoryczne posty dla promocji 7, a tu takie emocje! Wyluzuj
    i weź relanium bo przelew z MS zostanie wstrzymany za fuszerke na forum.
    Śledzimy twoje posty i nasze serce sie raduje, jak kompromitujesz kolejnego
    gniota z MS. Liczymy na wiecej. Do rana kupe czasu :):)
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 22:19
    no widzisz. problem z wami linuksiarzami jest taki, ze nawet nie potrafi
    merytorycznie gadac. wasza metoda to "kazdy kto powie choc jedno cieple slowo o
    windows to idiota i troll". dlatego wlasnie moj manager kiedys powiedzial "nie
    pakujemy sie w linuksa bo nie chce miec zadnych kontaktow z adminami linuka.
    mialem kiedys jednego, ale wydawalo mu sie, ze jest niewiadomo kim, ze pozjadal
    wszystkie rozumy, a na innych patrzyl jak na idiotow". ot i cala filozofia.
    kompilujcie sobie kernele dalej.
    trollu
  • Gość: Longinus IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 22:22
    Komputer to komputer ma byc wygodny. Do jednych rzeczy lepszy jest windows do
    innych linux i nic tego niezmieni tymbardziej, ze windows windowsowi a tym
    bardziej linuks linuksowi nierowny...

    Ps. Mac jest modny <- to jest jego glowny(i moze niekoniecznie jedyny:p ) atut,
    dorabianie ideologi w tym wypadku jest ...
  • Gość: smutas IP: *.dsl.bell.ca 09.02.09, 23:58
    YaST to nie "taki" Synaptic. Synaptic to wylacznie manager paczek, YaST to caly
    zestaw narzedzi konfiguracyjnych. Do bolu latwy w obsludze, a w przypadku "padu"
    managera okien, czy potrzeby koniguracji zdalnej rownie latwy w trybie textowym.

    cheers
  • rorio2 11.01.09, 22:01
    To może ja:
    Używam frugalware (frugalware.org/). Instalowanie systemu zabrało mi 30
    minut. Instalator jest ładny, łatwy i co ważne działający. Programy instaluje
    się w następujący sposób: wpisujemy ich nazwę i klikamy [enter]. Program ściąga
    się z serwera i od razu jest gotów do działania. Służy do tego pacman-g2 lub
    graficzna nakładka na niego. Radeon, wifi, bluetooth działa bezproblemowo.
    Komputera używam głównie do przeglądania internetu(firefox, kopete),
    grania(urbanterror, et, eternal lands), pracy(oo, koffice), czasami programowania.
    A teraz Vista. Rodziciel mój nabył komputer z dołączonym systemem vista. Cudo
    instalowało się cały dzień, instalacja wymagała stałej obecności oraz
    wykonywania różnych łopatologicznych czynności. Kiedy postawiłem już system,
    musiałem wyłączyć irytujące pytania w stylu 'czy aby na pewno', zainstalować
    firefoxa, openoffice, ściągnąć z internetu sterowniki i antywirusa. Trudno o
    sterowniki do linuxa? Nie: pacman -S fglrx i radeon działa. Na viście trzeba się
    przekopać przez śmieszną ilość stron oferujących zawirusowane sterowniki za
    drobną opłatą i znaleźć te właściwe, co nie jest wcale proste. Instalowanie oo i
    ff też jest łatwiejsze we frugalu niż na viście. Teraz muszę tylko kupić
    jakiegoś antywirusa(komputer jest 'na firmę') i system będzie w miarę użyteczny.
    Jeśli mam wybierać między systemem za 500zł który do niczego się nie nadaje, a
    darmowym systemem który robi wszystko to czego od niego oczekuję, wybór jest
    oczywisty. Fakt, czasami jakiegoś programu nie ma w repo, ale twórcy dystrybucji
    są zwykle miłymi ludźmi i poproszenie zwykle przygotowują potrzebne paczki.
    Wystarczy poprosić. Paczki można też samemu robić i dzielić się z nimi innymi.
    Linux jest inny, co nie znaczy, że gorszy. Ale się rozpisałem:P
  • Gość: ronin IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.01.09, 22:05
    > skompilowac... "Sko..., co?", Skompilowac, no wiesz, svn ..., make, make
    > install, a jak bedzie mowic, ze mu czegos brakuje to sudo apt-get install
    A po co sciagasz zrodla z svn? Po co konwertujesz rpm do dpg? Zwykly uzytkownik
    by tego nie robil - wyglada na to, ze masz spora wiedze i zamiast stosowac
    proste rozwiazania sam sobie zaczoles komplikowac zycie. Uzywam Ubuntu jako
    jedynego systemu od przynajmniej dwóch lat i nigdy nie kompilowales programow
    ani nie konwertowalem pakietow.
  • Gość: Maja IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:06
    "Windows 7? Instalacja 20 minut. Wlaczam, Windows Update mowi mi, ze mam 7
    aktualizacji. Instaluje w 5 minut, restart. Mam dwa monitory, drukarka dziala,
    szybko, sprawnie, wydajnie."

    Raczysz żartować Trolu? Te monitory to odbijajace się w monitorze okna
    balkonowe? Czy coś innego? A może zwidy?

    I pewnie 7 startuje ci w 5 sekund...
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 22:10
    to, ze ciebie nie stac na dodatkowe monitory nei znaczy, ze innych tez nie.
  • Gość: janek IP: *.spray.net.pl 11.01.09, 22:30
    o Ubuntu to powiem ci, że wszystko pie...sz
    mam Ubuntu i nic nigdy nie kompilowałem
    ale nawet kompilowanie samemu to jest zaleta, gdyż zaawansowany użytkownik może
    sobie system maksymalnie zoptymalizować
    majk nie pie...fagasie

  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 22:32
    Gdybys nie wrzucil tego "fagasie" na koncu to bylbym sklonny ci uwuerzyc trollu.
  • Gość: azr IP: 195.20.110.* 12.01.09, 01:18
    bankomaty chodzą na windowsach :)
  • Gość: kszychu IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 11:52
    > Wiec te bajki o tym, ze Windows jest do d*** to sobie zatrzymajcie dla siebie.
    > Bo jak narazie to jedyna platforma, ktora dziala wszedzie. Out of the box.

    O Jezu, aż prychnąłem kawą na klawiaturę! Wiesz, posiadam OSy nie tylko na
    komputerach, ale także na routerach, dyskach sieciowych, i innych platformach,
    ale jakoś nie zauważyłem tam nigdzie znaczka czterokolorowej flagi. Jest
    natomiast inny znaczek, pewnie domyślasz się jaki, więc daruj sobie tekst, że
    windows DZIAŁA WSZĘDZIE, bo prawdą to nie jest i nigdy nie będzie.
  • Gość: czarek IP: *.ip.netia.com.pl 12.01.09, 12:26
    Po drugie, po instalacji ubuntu zajelo mi 2 godziny
    > skonfigurowanie dwoch monitorow (gdyby nie to, ze moj Dell ma graike nvidii
    > pewnie by sie nie udalo).

    Haha, dobre. Trzeba mieć totalne klapki na oczach, by przy tak oczywistych
    trudnościach jakie sprawia Linux KAŻDEMU użytkownikowi bez wyjątku, głosić
    rychły tryumf tego systemu. To wciąż jest i raczej długo będzie zabawka dla osób
    cierpiących na nadmiar wolnego czasu.
  • Gość: poganin IP: 213.17.140.* 12.01.09, 13:13


    jakbyś potrafil korzystać z synaptica i repozytoriów to byś nie musial się bawić
    w kompilowanie, ja mam ubuntu już ponad rok, zero problemów, wykrył mi wszystko
    na moim lapku Toshibie, łącznie z karta bezprzewodową i BT, ale jak ktos się
    chce przyczepić to zrobi to zawsze
  • Gość: clie IP: 193.25.185.* 12.01.09, 13:52
    Co za lama .....
  • Gość: jerzy IP: *.magma-net.pl 12.01.09, 18:55
    Dziwne, a u mnie pod xp modem wbudowany nie działa, dvd nie mogę oglądać,
    touchpad udaje, że działa, otwartych na cały ekran okien przesunąć nie idzie,
    żadnych wirtualnych ekranów (gdzie je znaleźć?),
    a pisać można tylko w oknie na wierzchu (pod spodem nie da rady).

    Na tym samym komputerze mam linuxa i jak dotąd żadnych problemów.
    Dodam, że xp z niezrozumiałych powodów partycji linuxowych
    nie widzi, nie wiem gdzie ich szukać.

    A przy okazji, czy xp można tak ustawić, aby sam wiedział
    z jakimi plikami ma doczynienia (czy można gdzieś właczyć
    odpowiednik programu file?). Co i rusz xp mówi mi, że nie wie,
    co zrobic z plikiem. Może to wszystko już naprawili w 7?

  • Gość: zią IP: *.boanqu1.dynamic.dsl.tele.dk 11.01.09, 20:05
    ykhm ty chyba nie bardzo wiesz o czym mówisz. Nie Solaris czy AIX to komercyjne
    systemy na maineframe-y nie mające nic wspólnego z Linuxem.
  • Gość: MCTS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 20:23
    Trzeba jeszcze dodać, że wszystko mozą zastąpić odpowiednio dużym
    klastrem. A w MS klastry stawia się banalnie, hardware jest tani jak
    barszcz i każda małpka moze adminstrowac takim serwerem. Bez
    zanjomosci suahili, czy jakiegos innego basha.

    P.S. Osobiście nie mam nic do Oraclowców i AIXowców i Solarisów,
    fajni ludzie na imprezach. Zeby razem znimi sie bawic musze się
    (czytaj chcę) zajmować M$. Piekarz piecze, kowal kuje a krawiec
    szyje ot cała filozofia.
  • Gość: Gość IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:06
    Windows i klastry.... Szczególnie w wersji poniżej 2008... Qurum czyli single
    point of failure.... Co to za klaster gdzie jak się quorum rozwali to klastra
    nie ma? A jeśli chodzi o klastry w 2008 to już 4 węzłowe mają problemy
    konfiguracyjne. A 8 węzłowe to aż M$ napisał specjalny dokument o tych kilku
    wariantach które są wspierane....
  • Gość: nteimac IP: 198.28.92.* 11.01.09, 21:12
    przygadal madrala madrali :)

    w kazdym razie tak zebyscie oboli wiedziali:

    - obecnie najpopularniej uzywane natywne systemy mainframowe to
    z/OS, z/VM, Os/390. choc akurat na mainframie mozesz tez postawic
    Linux for zSeries ale raczej nie stosuje sie tego w korporacjnych
    rozwiazaniach.

    Natomiast Solarisy, HP-UXy i AIXy to nic wiecej niz komercyjne
    UNIXy. Nie sa to rozwiaznia dedykowne na desktopy (ani takze
    mainframe'y), przykladowo HP-UX'u nawet nie postawisz na zwyklym
    PCie, takze vmwarem, musisz miec najpierw kompa z odpowiednim
    prockiem IA-64 lub z rodziny PA-RISC
  • smutas 10.02.09, 01:50
    hahahaha Solaris i AIX to systemy na mainframe??? Czy ty wiesz co to jest
    mainframe? Tak, UNIX ma cos tam z tym wspolnego ale tylko troche :-)
    --
    Certified P.E.B.K.A.C* Technician.
    * Problem Exists Between Keyboard And Chair...
  • rorio2 11.01.09, 21:44
    Gość portalu: asd napisał(a):

    > em_obywatel napisał:
    >
    > > Tylko czemu mamy czekać na Windowso-Unixa skoro są
    > > OS-y takie MacOSX, Solaris, AIX i HP-UX?
    >
    > Bo system operacyjny bez oprogramowania (użytecznego i niewymagajacego wiedzy t
    > ajemnej i znajomości miliona polecen konsoli) będzie tylko zabawką dla pryszcza
    > tych mastrurbantów.

    Oczywiście ty masz ogromne doświadczenie w tej materii i na 100% możesz
    powiedzieć, że dla takiego gnu/linux nie ma żadnych użytecznych programów.
    Hmm... Ciekawe.
  • Gość: asga IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 23:23
    Jest na linuxie cos, czego na win nie ma ? W odwrotna strone mozna spokojnie
    dosc sporo przykladow podac
  • Gość: michal IP: *.printdisplay.pl 12.01.09, 02:32
    Ta rzecza ktorej nie znajdziesz na windowsie jest stabilnosc systemu.

    Pzdr.
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 12.01.09, 02:36
    Hmmm... ciekawe stwierdzenie. Mam kilka laptopow w firmie, ktore od dlugiego
    czasu juz dzialaja na zasadzie: sleep, run, sleep, run...
    uptime.netcraft.com/up/today/top.avg.html
    polecam sortowanie po max, windows na drugim miejscu. no ale pewnie netcraft klamie.
  • sziiit 12.01.09, 03:19
    Gość portalu: majk napisał(a):

    > ehhh... pozno juz
    > uptime.netcraft.com/up/today/top.max.html

    Tylko ze ten ranking nie dotyczy domowych pecetow.
  • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 07:26
    Każdy choć trochę obeznany z komputerami wie, że ze sprawnym sprzętem Windows XP
    czy Vista działają stabilnie, bez żadnych problemów. Tylko lamerzy, którzy nie
    wyrośli z Windows 9x wciąż głoszą bzdury, które były aktualne kilkanaście lat
    temu, że Windows jest niestabilny. Albo oszołomi, którzy wiedzą dobrze, że tak
    nie jest, ale dla zasady dokopania Microsoftowi będą zawsze tak twierdzić.

    Owszem, systemy Win 9x były często niestabilne, ale sytuacja taka nie ma miejsca
    w przypadku XP czy Vista. A jeśli się tak dzieje, to w 99% przypadków winę
    ponosi uszkodzony sprzęt (RAM itp.).

    Poglądy takie, jak twój,
  • 8run0n 12.01.09, 11:25
    Gość portalu: jan napisał(a):

    > Każdy choć trochę obeznany z komputerami wie, że ze sprawnym sprzętem Windows X
    > P
    > czy Vista działają stabilnie, bez żadnych problemów. Tylko lamerzy, którzy nie
    > wyrośli z Windows 9x wciąż głoszą bzdury, które były aktualne kilkanaście lat
    > temu, że Windows jest niestabilny. Albo oszołomi, którzy wiedzą dobrze, że tak
    > nie jest, ale dla zasady dokopania Microsoftowi będą zawsze tak twierdzić.
    >
    > Owszem, systemy Win 9x były często niestabilne, ale sytuacja taka nie ma miejsc
    > a
    > w przypadku XP czy Vista. A jeśli się tak dzieje, to w 99% przypadków winę
    > ponosi uszkodzony sprzęt (RAM itp.).
    >
    > Poglądy takie, jak twój,

    w pracy mam winde, ktora chodzi na oryginalnym hapeku. i jest lipa. nie daj boze
    daj mu cos bardziej skomplikowanego do roboty to sie zara zaczyna mulic.

    w domu mam laptopa toshiby, ktory jest dosc stary ale ubuntu chodzi na nim bez
    zarzutu a xp juz nie dawal rady.

    dodam tylko, ze oba kompy maja poprzyklejane loga windows XP :D

    jaki to jest dobry sprzet?

    nie sztuka wybulic za peceta tyle co za maka i sie cieszyc ze jest stabilny
    (chociaz ja w to i tak nie uwierze. poki nie zobacze na wlasne oczy chociaz
    jednego kompa pod winda co dziala stabilnie).
    --
    Bik3, znaczy rower
    zajrzyj czasami :)
  • Gość: gutek IP: *.lanet.net.pl 15.01.09, 22:25
    mam starszy komp, athlon xp 2300, 1giga ddr1 itp. Oryginalny xp, nie wiesza się,
    zresztą nigdy nie miałem problemów z xp. To nie jest system który się wiesza.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 21:30
    Tylko, że w9x dawały znać iż coś jest nie w porządku z systemem, a XP lub
    Vista/Śwista walą się na pysk bez ostrzeżenia i przeważnie są wtedy w stanie
    tylko do ponownej instalacji!
  • sziiit 12.01.09, 03:09
    Gość portalu: majk napisał(a):

    > Hmmm... ciekawe stwierdzenie. Mam kilka laptopow w firmie, ktore od dlugiego
    > czasu juz dzialaja na zasadzie: sleep, run, sleep, run...

    Niesamowite i tak caly czas sleep run sleep run ... sleep run i ciagle dziala.
    Moje gratulacje! :)

    Proponuje teraz dodac nowy element do tego schemaciku miedzy kolejnymi sleep run
    sleep run , tzn. instalowanie, aktualizowanie nowego softu tudziez jego usuwanie
    :)
  • 8run0n 12.01.09, 11:19
    Gość portalu: majk napisał(a):

    > Hmmm... ciekawe stwierdzenie. Mam kilka laptopow w firmie, ktore od dlugiego
    > czasu juz dzialaja na zasadzie: sleep, run, sleep, run...
    > uptime.netcraft.com/up/today/top.avg.html
    > polecam sortowanie po max, windows na drugim miejscu. no ale pewnie netcraft kl
    > amie.

    stabilnosc to nie tylko brak koniecznosci resetowania. ja sie dowiedzialem o
    stabilnosci z uzywania oesow innych niz winda.

    i tak na przyklad dla mnie stabilnosc (ale laikiem jestem i moge nie wiedziec
    dokladnie) oznacza na przyklad, ze kiedy jedna aplikacja sie wiesza reszta
    systemu dziala nadal i mozna na przyklad ta aplikacje w dowolnej chwili zamknac
    nawet jesli nie odpowiada. w windzie czasami trzeba sie naczekac bo
    niedzialajace aplikacje czesto spowalniaja albo zawieszaja caly system.

    kiedy jedna aplikacja mysli mozna sie przelaczyc na inna i kontynuowac prace po
    chwili, w miedzyczasie sprawdzajac na przyklad poczte.

    w windzie takie manewry sa czesto nie do pomyslenia.
    --
    Bik3, znaczy rower
    zajrzyj czasami :)
  • kretynofil 12.01.09, 12:38
    A widziales moze jakiegos windowsa po 3.11?

    Bo wydaje mi sie ze nie, skoro twierdzisz, ze pad jednej aplikacji wiaze sie z
    padem calej reszty. Tak to dzialal ostatnio wlasnie Win 3.11 - bo nie mial
    prawdziwej wielozadaniowosci wspieranej sprzetowo przez procesory od 386 wzwyz.

    Pogratulowac wiedzy :)

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • em_obywatel 13.01.09, 00:34
    A ty widziałeś system inny niż Win albo Linux? Zapewniam cię, że świat nie
    kończy się na Windowsie i na Linuxie. Tak tak, desktopy to tylko mały wycinek
    rynku systemów operacyjnych i w sumie poważne firmy nie chcą się bawić w rynek
    desktopów. Czemu? Duża skala piractwa, dużo wysiłku, rynek zdominowany przez M$,
    brak jakiejkolwiek gwarancji że pieniądze wydane na rozwój nowego systemu się
    zwrócą. Dużo bardziej opłaca sie robić systemy wyspecjalizowane np. na
    mainframe'y na których opierają się stabilni wielcy klienci instytucjonalni albo
    embedded gdzie jednak rynek jest nieco trudniejszy.
    --
    www.obywatel-emigrant.blogspot.com/
  • kretynofil 13.01.09, 07:34
    I nawet w tym watku o tym pisze - na codzien uzywam HP-UX i Solaris.

    W domu tez mam Solaris 10 (x64) na VMWare.

    A moj ulubiony system to OpenVMS (Alpha), bo dopiero przy nim widac, ze windows
    i linux to tak naprawde jedno i to samo. OpenVMS rozni sie od obu tak bardzo, ze
    roznice miedzy nimi staja sie nieistotne :)

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • m4t 16.01.09, 20:38
    Gość portalu: majk napisał(a):

    > Hmmm... ciekawe stwierdzenie. [...]
    > polecam sortowanie po max, windows na drugim miejscu.
    1 tgpsubmit.persiankitty.com 354 1659 1704 1066 FreeBSD Apache/1.3.9 (Unix) PHP/3.0.11 ViaNet Communications
    2 www.outeverywhere.com 265 1397 1672 1145 Windows 2000 Microsoft-IIS/5.0 Out Every Where
    na drugim miejscu jest gejowski portal :P.
    No to majk sie nie popisal :P.
  • k_r_m 11.01.09, 20:41
    em_obywatel napisał:

    > Windows = MS Linux? Widać MS bardzo boi się linuxowej konkurencji. Swoją drogą
    > kolejne Windowsy są corab bardziej podobne do Unixów

    pomarzyć można w tym momencie linuks nie jest żadna konkurencją, wystarczy
    popatrzeć w statystyki odwiedzić, 80% to windows xp, około 15% vista, nawet
    windows 98 ma więcej użytkowników niz systemy linuksowe
  • Gość: lnx IP: 194.181.0.* 12.01.09, 13:54
    Noo tak bardzo przemawiajacy argument, ze wszyscy tego uzywaja. Jakby to
    powiedziec, panowie jedzmy g..no - Miliony much nie moga sie mylic/
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 21:34
    BRAWO! Większość niestety nie zdaje sobie z tego sprawy!
  • Gość: autko IP: 212.127.95.* 11.01.09, 19:12
    hmmmm- jakos baaardzo KDE ten zrzut przypomina. Czyzby MS dorosl do tego, co
    byla oferowane od ladnych paruy lat? ;)
  • Gość: 4g63 IP: *.chello.pl 11.01.09, 20:30
    śmieszne sa wypowiedzi ludzi którzy są ślepi na cokolwiek poza linuxem.. akurat to powiem ci że właśnie w ubuntu, którego używam od 6 miesięcy zauważam masę błędów które w windows były wyśmiewane dawno temu, uważam że to linux nie dorósł jeszcze do pięt windowsowi w zakresie desktop, i mam na to niepodważalne dowody...
  • Gość: ja IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.01.09, 22:17
    Jakiś przykład takiego błędu?
  • Gość: autko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.09, 11:26
    ja tylko zauwazam dosc oczywiste podobienstwa w tych zrzutach. to nie
    wysmiewanie a stwierdzenie. pozatym kazdy system ma swoje wady i zalety- z tego
    powodu musze korzystac z kilku w zaleznosci od potrzeby.
  • Gość: Californian IP: *.socal.res.rr.com 11.01.09, 19:36
    Gratulacje dla wszystich posiadaczy i zwolennikow Visty - darmowuch
    testerow Winows 7
  • spokoizi 11.01.09, 20:09
    Tak, tak... jak sie pojawi mac os na PC. 25 lat nic nie zmienilo.
    "mysl inaczej" stojac w Tesco przed regalem z mp3playerami. ;) Moze
    10 lat temu moj mac mnie cieszyl czyms innym ale teraz? jestem jedna
    z milionow. Kazdy w keiszeni ma ipoda,iphona a co trzeci maca.
    Wydajemy pieniadze na jablka a w pracy zarabiamy na okienkach. Po
    cholere dorabiac do tego ten belkot, ze windowsiarze jeszcze zobacza.
    Juz widzieli. Pewnie teraz nabijaj punkty na FarCry 2 albo
    napierniczaja sie z kumplem ktory gra na xboxie. I jest ok.

    Daj na luz...
  • Gość: dodo IP: *.lanet.net.pl 11.01.09, 20:14
    woooow... wygląda jak... jak Linux!!
  • Gość: wow IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 20:20
    twoj nick wyglada jak, ... "doda"!
  • Gość: dodo IP: *.lanet.net.pl 11.01.09, 20:24
    nie na temat, może też być jak duda, dudy, du..pa, co sobie zażyczysz :)
  • Gość: Barth IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.01.09, 20:22
    A to nie przypadkiem Linux próbowano upodobnić do Windowsa?? :) Dodawano okienka
    i tak dalej, większość elementów które miał pulpit Windowsa (+ oczywiście swoje
    pomysły)Ale musicie przyznać że Windows miał "pulpit" przed Linuxem :)
  • Gość: dodo IP: *.lanet.net.pl 11.01.09, 20:28
    pierwszy był Xerox Star
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 20:29
    I teraz mozesz go zobaczyc tylko w muzeum bo goscie z xerox stali nad nim i sie
    zachwycali "jaki to on fajny, Bill, chodz zobacz..."
    Jakby sprzedawali, a nie sie podniecali to by zarobili kase. Proste. Jak je*****.
  • Gość: slepiec IP: 82.146.248.* 11.01.09, 20:33
    Billa uprzedział jeszcze Jobs
  • Gość: Nemo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 20:38
    > I teraz mozesz go zobaczyc tylko w muzeum bo goscie z xerox stali
    > nad nim i sie zachwycali "jaki to on fajny, Bill, chodz zobacz..."

    Gwoli ścisłości w Xerox Parc, to nie był Bill, tylko Steve. Steve Jobs :-)))
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 20:52
    haha... obaj sa wiec siebie warci. na codzien wielcy szefowie "wrogich sobie
    korporacji", a w weekendy pewnie spotykaja sie w polowie drogi miedzy palo alto
    i medina, zeby pograc w tenisa. i smieja sie z reszty ludzi, ktorzy mysla, ze ms
    ukradl cos od apple.
  • Gość: 81 Newgate IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:21
    haha.. haha.. haha.. Ale dsię uśmialiśmy się po pachy, haha.. haha.. haha wiecej
    takiego wyszukanego dowcipu haha.. haha.. haha..
  • Gość: Barth IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.01.09, 20:40
    pracuje w Xerox :D więc wiem, mówię tylko, że przed pulpitem Linuxa był Windows
    a nie że był pierwszy. :)
  • Gość: slepiec IP: 82.146.248.* 11.01.09, 20:47
    no wiesz... dziwne by bylo gdy Linux mial szybciej gui niż Windows... bo windows 1.0 powstał ponad 10 lat przed stworzeniem jądra linux'a.
  • Gość: Barth IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.01.09, 20:51
    ZGADZA SIĘ! Więc bez sensu jest pisanie że Windows wygląda jak Linux skoro to
    Linux wzorował się w jakiś sposób na Windows-sie. Taki sens miała moja pierwsza
    wypowiedz. Koniec tematu ,że większość systemów wygląda "podobnie".
  • Gość: lolz IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.01.09, 21:09
    a wg mnie to było tak, że Linuchy skopiowały wygląd windowsa, poszły krok dalej
    i teraz Okienka wzorują się na Linuchach.

    A co jest złego w wykorzystywaniu dobrych rozwiązań?
  • m4t 12.01.09, 01:31
    Linux to kernel + programy
    Kernel 0.1 wzorowany był na system V obecna wersja rozwija się bardzo szybko, co dzień dziesiątki nowych funkcji, na poziomie samego jądra :P

    Programy cóż różnie. Ale akurat jeśli chodzi o okienka na Linux dość popularne są Xorg. A te powstały na obraz i podobieństwo:"Several bitmap display systems preceded X. From Xerox came the Alto (1973) and the Star (1981). From Apple came the Lisa (1983) and the Macintosh (1984). The Unix world had the Andrew Project (1982) and Rob Pike's Blit terminal (1982).

    X derives its name as a successor to a pre-1983 window system called W (the letter X directly following W in the English alphabet). W Window System ran under the V operating system. W used a network protocol supporting terminal and graphics windows, the server maintaining display lists.
    The original idea of X emerged at MIT in 1984"

    A co do MS Windows to nawet nazwę zgapili od X window system, nie licząc tego że Windows 1.0 pojawił się w 1985.

    To co widzi użytkownik to menadżery okien (KDE, GNOME, TWM, i dziesiątki innych). Muszę przyznać niektóre skóry przypominają te z Windows - tego pewnie i tak nikt nie używa bo to wygląda wieśniacko w porównaniu z normalnymi motywami. Co do Aero(pojawiło razem z Vistą Listopad 2006) to jest Compiz (first version of Compiz was released as free software by Novell (SUSE) in January 2006 in the wake of the also new Xgl.)

    Myślę więc, że to raczej Microsoft się wzoruje :P na UNIX. Myślę, że musi się zacząć powoli zbliżać do standardu POSIX, jak wszystki współczesne systemy operacyjne.

    A co do s7edem to jest to wersja (NT 6.1.7000) cóż Vista ma (NT 6.0.6001), a XP (NT 5.1.2600)

    Pozdrawiam
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 12.01.09, 02:02
    ehhh... ale to wlasnie ms uratowal najpierw apple od upadku, pozniej zaczal
    wspolpracowal z novell. i tu i tu inwestowal.
  • m4t 12.01.09, 18:06
    Gość portalu: majk napisał(a):

    > ehhh... ale to wlasnie ms uratowal najpierw apple od upadku, pozniej zaczal
    > wspolpracowal z novell. i tu i tu inwestowal.

    Czyżby wyrzuty sumienia? Prawda jest taka, że nowości MS przychodzą po produktach innych firm mających tą samą funkcjonalność.

    Pomijając fakt patentowania rzeczy używanych przez innych (aka prior art) jak "0" i "1", czy funkcjonalność PgUp i PgDown.
    Podoba mi się to co robią w Microsoft Research, a mianowicie to że wspierają mój ulubiony język programowania którym jest Haskell, ale pewnie robią to jako pole testowe do F#, a nie z pobudek naukowych, ale cóż i tak lubię to co robią.

    Pozdrawiam
  • Gość: miiso IP: 212.76.37.* 11.01.09, 23:10
    Widziałeś ty kiedykolwiek windowsa 1.0?
    GUI-em to on przypomina NortonCommandera a nie "okienka".
  • Gość: ja IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.01.09, 22:30
    > Ale musicie przyznać że Windows miał "pulpit" przed Linuxem :)
    Ale musicie przyznać, ze X Window System było przed pierwszym Windowsem.

  • smutas 10.02.09, 02:19
    Z tym czy Windows byl przed Linuxem w "okienkowy" to mozna polemizowac. Linux
    jako kernel systemu pojawil sie w 1992r. Wtedy juz rzeczywiscie istnialy
    okienka. Ale Linux to jakby nie patrzec to UNIX a ten byl pierwszy. Tworca
    okienkowego GUI byl Xerox i stad mamy slawne X-y na Linuxach, oraz... Windows
    X-p :-)
    --
    Ideałem dla starożytnych sceptyków był mędrzec, który uznaje, że nie wie, czy
    jest prawda, czy jej nie ma, ale nie przeszkadza mu to w jej poszukiwaniu.
  • Gość: Stefan IP: *.icpnet.pl 11.01.09, 20:58
    A czy jak zaczną pakować na siłę Windę 7 do sprzedawanych nowych laptopów, to
    czy będzie na stronach M$ darmowy downgrade do XP tak jak dla Visty?
  • Gość: Michał7 IP: *.spray.pl 11.01.09, 21:35
    Ludzie, ale odbiegacie od tematu. Mnie nie za bardzo interesuje komu i po co
    Ubuntu czy Mandriva. Bardziej chciałbym wiedzieć jak się sprawuje "7" na jednej
    partycji, z np. Vistą na drugiej. Nie mam nic naprzeciw Linuchowi, ale poproszę
    o empirycznie poparte spostrzeżenia z używania Siódemki. Pzdr
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 21:56
    Vista na pierwszej partycji, 231gb, win7 na drugiej - 70gb. Po instalacji
    systemu, firefox, win7sdk, visual studio mam jeszcze 53gb wolne. Procek intel
    core2 duo t9300 2.50 ghz, 4 gb ram, nvidia geforce 8600m gt, wlaczone aero.
    system startuje w 20 sekund. po zalogowaniu da sie klikac od razu, szybkosc
    odpowiedzi interfejsu jest niesamowita, zmiany w kernel daja znac o sobie.
    System po starcie zajmuje ... 760mb ram. to jakies 160 wiecej niz zajmowalo
    ubuntu 8.10 i dwa razy mniej niz moja vista. w czasie normalnej pracy zabiera
    okolo 1,2gb ram. calosc dziala zdecydowanie szybciej. poprostu czuc roznice. a
    to pewnie jeszcze kod z debug=on. no i zmiany do wersji finalnej, gorzej na bank
    nie bedzie.
  • Gość: Maja IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:00
    Na razie trudno cos powiedzieć, bo nie odpala z płyty. Tzn idzie, ale rzęzi
    strasznie i końca nie widać. Poświęciłam już 4 h poczekam jeszcze do 24 i ide spać.
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 22:11
    polecamy vpc2007sp1 trollu
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 21:42
    Przynajmniej na razie radzę pozostać przy virtualach do tych testów.
  • 8run0n 11.01.09, 22:55
    nie jest sztuka widziec same zle strony w darmowym linuksie. sztuka jest wymagac
    od windy tego, co platny oes powinien oferowac

    Windows powinien byc bezkonkurencyjny wobez wszystkich innych platnych i
    bezplatnych oesow i KROPKA!!!

    ... ze wzgledu na swoja pozycje na rynku. a tak nie jest :D

    i to powoduje, ze jest ciulowy, a nie to czy sie wszystkie stery od razu
    zainstaluja czy nie

    --
    Bik3, znaczy rower
    zajrzyj czasami :)
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 23:02
    Mozesz okreslic swoje wymagania? Tzn. jakie dokladnie funckje powinien spelniac
    windows, aby zasluzyl u ciebie na miano "najlepszego".
  • 8run0n 11.01.09, 23:10
    > Mozesz okreslic swoje wymagania? Tzn. jakie dokladnie funckje powinien spelniac
    > windows, aby zasluzyl u ciebie na miano "najlepszego

    nie rob jaj stary :)

    na poczatek wystarczylaby stabilnosc :)

    i ta porazka z vista :) kazdy powie ze obecnie najlepszym dostepnym na rynku
    oesem spod snaku MS jest poczciwy windows XP. to co oni robili przez ostatnie 5
    czy iles lat? projektowali z bozej laski konsole? gdzie sa te pieniadze, co 90
    procent uzytkownikow kompow na calym swiecie w nich wpakowalo? w viscie? pekam
    ze smiechu!

    no nie, to pytanie jest nie na miejscu zupelnie :)
    --
    Bik3, znaczy rower
    zajrzyj czasami :)
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 23:41
    No wlasnie - tu sie nie zgodzimy. Jesli chodzi o stabilnosc to :) Vista dziala
    mi bardzo stabilnie, a nie uzywam jej tylko do ogladania filmow. Nigdy nie
    mialem problmow z vista. problemy to byly przed sp1.
  • furry 12.01.09, 12:13
    Gość portalu: majk napisał(a):

    > No wlasnie - tu sie nie zgodzimy. Jesli chodzi o stabilnosc to :) Vista dziala
    > mi bardzo stabilnie, a nie uzywam jej tylko do ogladania filmow. Nigdy nie
    > mialem problmow z vista. problemy to byly przed sp1.

    Widzisz, a ja właśnie będę robił downgrade do XP.

    Po pierwsze preinstalowana Vista Biznes od hp ma tyle dziwnego softu, triali
    (norton av, ms office), ze nie wiem, co mogę odinstalować, a czego nie. Na dzien
    dobry otrzymujemy pięknie zaśmiecony system.

    Po drugie, mimo że nie używam go często (linux do pracy, windows do gier, czyli
    raz na miesiąc), regularnie aktualizuję, to coś się już po 6 miesiącach zaczęło
    psuć. Nie wiem, co :-)

    Po trzecie, nie mogę teraz Visty przeinstalować, bo mam tylko te g*wniane płytki
    recovery, które przywrócą mi cały dysk do stanu początkowego, tzn. partycja
    linuksowa zniknie. Czyli musiałbym instalować dwa systemy :-( Nie zrobiłem obrazu.

    Wywaliłem na razie partycję recovery i zainstalowałem sobie W7. Pobawię się
    przez tydzień i zobaczymy.

    Aha. W momencie kiedy kupowałem laptopa, do wyboru była tylko Vista, nie było
    sterowników do XP. Zainstalowałem Ubuntu, bo nie chciałem się rzeźbić z
    instalacją sterowników itp. Zadziałało od razu wszystko. No prawie, coś się
    pierniczy przy zamykaniu klapki, ale pod Vistą tak samo :-P
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 21:49
    Prawda! Za ciężką forsę dostajemy dziurawe surogaty systemu i w dodatku nie
    jesteśmy jego WŁAŚCICIELAMI - tylko UŻYTKOWNIKAMI, a to jest zasadnicza różnica.
    Króliki doświadczalne same płacą za nieraz BOLESNE doświadczenia znanego
    koncernu (vide: XP Milenium i Vista).
  • 8run0n 11.01.09, 23:04
    a poza tym niektorzy sie tu zachowuja, jakby od jakiegos oesa zalezala
    przyszlosc calej ludzkosci, wyzywaja wspolforumowiczow od innowiercow, karca za
    herezje

    troche luzu chlopaki :)

    i jeszcze dodam, ze popularnosc windowsa swiadczy o tym, ze mozna ludziom
    wmowic, ze jest jedyna sluszna prawda i oni beda w to wierzyc. bardzo skuteczna
    propaganda. i te szydercze hasla calkiem jak w oswiecimiu

    windows. life without walls

    hehehe
    --
    Bik3, znaczy rower
    zajrzyj czasami :)
  • Gość: ..X.. IP: *.acn.waw.pl 11.01.09, 23:49
    > i jeszcze dodam, ze popularnosc windowsa swiadczy o tym, ze mozna
    > ludziom wmowic, ze jest jedyna sluszna prawda i oni beda w to
    > wierzyc.

    Nawet tym, którzy używają systemów z 1% udziałem na rynku desktopów można
    wszystko wmówić i oni także w to będą wierzyć i tą wiedzę szerzyć na forach. Co
    nietrudno tu zauważyć.
  • 8run0n 11.01.09, 23:17
    chwala billowi gatesowi, ze przynajmniej na cele charytatywne nie szczedzi kasy :)

    bo obecnie poza szczodroscia nie ma sie czym pochwalic.

    MS stal sie posmiewiskiem z ktorego ryczy caly swiat. MS stal sie synonimem
    wielkiej smiesznej porazki, ktora w kazdej kolejnej odslonie pokazuje kolejne
    wersje slynnego blue screen of death :D

    uwaga, MS wchodzi na scene z nowym skeczem. ciekawe czym tym razem nas rozsmieszy :D
    --
    Bik3, znaczy rower
    zajrzyj czasami :)
  • Gość: asga IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 23:27
    Mam xp ladne pare lat i ani razu bsod nie widzialem. To co piszesz to chyba
    win98 dotyczy...
  • 8run0n 11.01.09, 23:55
    > Mam xp ladne pare lat i ani razu bsod nie widzialem. To co piszesz to chyba
    > win98 dotyczy...

    tak, tak :)

    to taka przenosnia byla :)

    bsod czy nie bsod jakis masakryczny bubel towarzyszy windzie od zarania dziejow :)
    --
    Bik3, znaczy rower
    zajrzyj czasami :)
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 12.01.09, 00:02
    jak czytam takie teksty to mnie w dolku sciska. bo linuksy pewnie odpowiednika
    bsoda nie maja?
    www.linuxforums.org/forum/linux-kernel/112360-linux-bsod-what.html
    ubuntuforums.org/showthread.php?t=270546
    i generalnie:
    www.google.co.uk/search?q=linux+bsod&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-GB:official&client=firefox-a
    czy to blue screen of death, czy black screen of death, jeden pies.
  • 8run0n 12.01.09, 11:06
    Gość portalu: majk napisał(a):

    > jak czytam takie teksty to mnie w dolku sciska. bo linuksy pewnie odpowiednika
    > bsoda nie maja?
    > www.linuxforums.org/forum/linux-kernel/112360-linux-bsod-what.html
    > ubuntuforums.org/showthread.php?t=270546
    > i generalnie:
    >
    www.google.co.uk/search?q=linux+bsod&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-GB:official&client=firefox-a
    > czy to blue screen of death, czy black screen of death, jeden pies.

    nom, tylko caly czas mowie, ze linucha sciagam za darmo.

    to tak jakby mercedes i trabant roznily sie tylko cena :)
    --
    Bik3, znaczy rower
    zajrzyj czasami :)
  • Gość: BożoWporzo IP: *.acn.waw.pl 11.01.09, 23:53
    > MS stal sie posmiewiskiem z ktorego ryczy caly swiat.

    Cały świat ryczy raczej z fanatyków linuxów wszelkiej maści, którzy co roku
    odgrażają się, że już za moment ich ukochany system przegoni windows. To jest
    dopiero polewka. Nawet taki tekst ostatnio słyszałem: Co to jest: studenci
    studentom? Linux.
  • 8run0n 11.01.09, 23:59
    Gość portalu: BożoWporzo napisał(a):

    > > MS stal sie posmiewiskiem z ktorego ryczy caly swiat.
    >
    > Cały świat ryczy raczej z fanatyków linuxów wszelkiej maści, którzy co roku
    > odgrażają się, że już za moment ich ukochany system przegoni windows. To jest
    > dopiero polewka. Nawet taki tekst ostatnio słyszałem: Co to jest: studenci
    > studentom? Linux.

    windows smieszy i bedzie smieszyl nawet i bez linuksa :)

    a najsmieszniejsze jest to, ze ludzie za te zalosna komedie sa skonni
    wyszatkowac mamonke

    billie oddawaj moje piecset zlotych!!!
    --
    Bik3, znaczy rower
    zajrzyj czasami :)
  • Gość: guru IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 23:59
    śmieeeszne;) a RedHat, albo Novell ze studentów żyją? :)
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 12.01.09, 00:03
  • Gość: guru IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 00:23
    No dobrze:) poprawiam:
    A RedHat to ze studentów żyje? ;)

    i czekam na link;)
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 12.01.09, 02:00
    redhat to redhat, niby darmowy, ale support jakis drogi
  • Gość: ~ IP: *.neteasy.pl 11.01.09, 23:20
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 23:43
    Juz na szczescie nie caly czas, ale jeszcze zdarza mu sie "przydlugo".
  • Gość: Dariob24 IP: 212.106.147.* 18.02.09, 10:28
    wyłącz indeksowanie dysku to przestanie mielić
  • Gość: us3r IP: 94.246.132.* 11.01.09, 23:21
    Po pierwsze macosx nie startuje w 5s. Po drugie screen który jest tu
    udostępniony nie wygląda na oficjalny (patrz ikona fiefox, m$ nie
    popełniłby aż takiej gafy). Po trzecie zacznijcie używać innych
    systemów niz windows.. świat IT nie kończy sie na firmie z redmond.
  • Gość: guru IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 23:27
    A ja lubię Windows, od lat instaluję i naprawiam ten łatwy i przyjazny dla
    użytkowników system;)
    Dlatego zawsze mnie stać na super maszynę dla mojego Linuksa :)
  • Gość: ..X.. IP: *.acn.waw.pl 11.01.09, 23:56
    > imgs.xkcd.com/comics/windows_7.png

    Toż to bardziej żenujące niż żart prowadzącego w Familiadzie. No cóż -
    współczuje ludziom, którym coś takiego wystarcza żeby się śmiać. Społeczeństwo
    idiocieje ...
  • Gość: majk IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 23:58
    a cos nowego macie juz tam? bo na twitterze trzy dni temu juz to dostalem.
  • Gość: marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 07:12
    Nigdy nigdzie Apple nie wspominało, że udostępni MacOSa na PC.
  • Gość: gosciu IP: *.stat.gov.pl 12.01.09, 08:17
    nie powinien się brać za instalowanie w7 zwłaszcza bety. Więc po co to
    piszecie? Sponsorzy zapłacili?
  • Gość: dyniu IP: *.chello.pl 12.01.09, 08:47
    koniec świata programiści MS uzywają firefoxa zamiast IE;)
  • Gość: Kuba IP: *.wro-com.net 12.01.09, 10:25
    Liczyłem, że najnowsza Winda będzie już miała w standardzie wiele pulpitów... No
    ale to marzenia :D. Póki co Windows pozostaje dla mnie systemem tylko do zabawy.
    W pracy Linuxa na Windowsa pewnie jeszcze dłuuuugo nie wymienię.
  • kinemator 12.01.09, 10:48
    Wystarczy poczytać poziom komentarzy zwolenników różnych systemów na forach,
    żeby wiedzieć, że desktopy domowe to ostatnie miejsce w które należy pchać się,
    ze stworzonym systemem.

    Torvalds pierwsze miliony dolarów zarobił już dawno. Super komputery, efekty
    specjalne w Hollywood, serwery www zdominowane są przez Linuksa i wierzcie mi
    użytkownicy naszej-klasy, gygy, onetu nie są raczej targetem o który warto walczyć.
    Nawet Apple się odgradza cenowo, żeby przypadkiem nie być produktem dla mas.
  • furry 12.01.09, 11:05
    > Torvalds pierwsze miliony dolarów zarobił już dawno. Super
    komputery, efekty
    > specjalne w Hollywood, serwery www zdominowane są przez Linuksa i
    wierzcie mi
    > użytkownicy naszej-klasy, gygy, onetu nie są raczej targetem o
    który warto walc
    > zyć.


    Warto, przynajmniej taki user nie będzie miał problemu z wirusami,
    trojanami itp.

    Nie oszukujmy się, w zastosowaniach domowych Linux jest gorszy tylko
    w obsłudze gier, choć część starszych działa bez zarzuty. Nie każdy
    gra, więc niby dlaczego ma mieć MS Windows?

    Mówię o zastosowaniach domowych, więc właśnie Onet, nie Photoshop
    czy inny specjalistyczny software. Na netbookach będzie instalowany
    raczej Linux, bo w gry i tak się nie pogra.
  • Gość: nhty IP: 86.47.47.* 12.01.09, 11:09
    ja was widze za 50 lat, dalej spory o smieszne sprawy jak linux lepszy od
    windowsa....a zycie przez palce przelecialo.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 21:24
    Robaczku, czy próbowałeś pracować z Mandrivą 2009? To GOTOWY DO PRACY SYSTEM
    ZARAZ PO ZAINSTALOWANIU Z CAŁYM POTRZEBNYM DO PRACY I ROZRYWKI OPROGRAMOWANIEM,
    a nie kosztowny początek jeszcze bardziej kosztownej dalszej zabawy!
  • Gość: Nuriel IP: *.globalconnect.pl 12.01.09, 11:29
    UWAGA!

    Aby pobrać betę, należy zarejestrować się jako partner MS (TechNet) i pobrać
    system z ich witryny. Pobierając Windows 7 Beta z torrentów najprawdopodobniej
    pobierzecie dostępną od kilkunastu dni, sprytnie przerobioną Vistę która Bóg
    jeden wie, co zrobi z Waszymi poufnymi danymi. Oszustwo wychodzi na jaw przy
    pierwszym telefonie do supportu, na podstawie dowolnych danych, choćby PID systemu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka