Dodaj do ulubionych

poród komercyjny w szpitalu świętej trójcy

08.04.10, 15:42
Słyszałam, że w szpitali św. trójcy funkcjonuje coś takiego jak
poród komercyjny. Wiem już o nim co nie co,ale chciałbym prosić te
mamy które w ostatnim czasie z czegoś takiego korzystały, żeby
napisały jak to naprawde teraz wygląda.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Amebka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 08:29
    Witam. Miałam taki poród wykupiony, ale z niego nie skorzystałam. Okazało się, że dzidziuś musiał przyjść na świat za pomocą cięcia cesarskiego.
    Napiszę o czymś innym, co uważam za równie ważne. Opieka nad kobietą będącą po porodzie i jej dzieckiem na oddziale położniczym to porażka. Teraz jak to wiem, to pewnie zamiast porodu komercyjnego zapłaciłabym za opiekę po porodzie i co za tym idzie możliwość przebywania w sali jednoosobowej.
    Opieka jest doskonałym przykładem na to jak rodzić nie po ludzku.
  • moniamich77 09.04.10, 08:46
    A ja myślałam, że jak ma się wykupiony poród komercyjny to też
    przebywa się w sali jednoosobowej. Jeżeli miałaś wykupiony taki
    poród to pewnie wiesz na czym to polega. Czy mogłabyś coś o tym
    napisać.
  • Gość: mama IP: *.class144.petrotel.pl 09.04.10, 10:41
    czy płacisz za poród czy nie sale masz jednoosobowa podczas porodu,
    w ramach opłaty masz połozna ktora siedzi z Toba non stop zamiast
    biegac miedzy pacjentkami i łazienke przy sali porodowej i wliczona
    w opłate obecność partnera, a po porodzie 2 godziny jestes na sali
    porodowej, potem wiozą Cie na oddzial tam gdzie jest miejsce, zwykle
    sale 3 os.
  • Gość: amebka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 11:19
    Witam ponownie. Podczas porodu komercyjnego (bezpłatnego również) przebywa się na sali jednoosobowej. Podczas komercyjnego porodu jest z rodzącą jedna położna , wcześniej wybrana i ona nie lata między 4 rodzące w międzyczasie.
    Chodziło mi o opiekę PO PORODZIE.
    W miejskim szpitalu opieka po porodzie to PORAŻKA.
  • Gość: ola IP: *.088.c88.petrotel.pl 09.04.10, 11:38
    Amebka ma racje po porodzie nie ma opieki położne wychodzą z założenia radż
    sobie sam większą pomoc uzyska się od dziewczyn leżących z tobą na sali
    zapłacenie za opieke kosztowało w 2009 jeśli dobrze pamiętam 250zł za 2chyba
    czy 3 doby ja leżałam 11dni i jakbym miała za nią zapłacić to bym zbankrutowała
    długo by opisywać traumę podczas porodu i po związanym z opieką w tym szpitalu
    jednym słowem ŻENADA nie masz kasy jesteś śmieciem to moje odczucia.
  • moniamich77 09.04.10, 12:20
    Na stronie int. szpitala znalazłam informację, że za położną przy
    porodzie płaci się 599zl, za opiekę w pierwszej dobie 250zł, a każda
    następna doba to 230zł, znieczulenie zewnątrzoponowe 799zł. Nie
    znalazłam tam informacji ile trzeba zapłacić za jednoosobową sale po
    porodzie, czy to jest już w tym, czy trzeba płacić oddzielnie?
  • Gość: amebka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 12:46
    w tym bło już
  • moniamich77 09.04.10, 14:57
    Miałam się wybrać do szkoły rodzenia,ale jest pewien problem bo
    chcieliśmy chodzić razem z mężem. Niestety mój mąż nie zawsze jest w
    tygodniu w domu, taka praca. I zastanawiam się teraz nad tym, czy
    nie lepiej kasę którą chciałm na to przeznaczyć (jestem z po za
    miasta więć muszę zapłacić 300zł)wydać na opiekę po porodzie.
    Przecież na szkole rodzenia między innymi mówią o tym jak zajmować
    się maleństwem i o karmieniu, a jak będę miął opłaconą opiekę to
    chyba mi to tam pokarzą i wytłumaczą. Ćwiczenia na szkole rodzenia u
    mnie odpadają, bo ciąża zagrożona. Więc jak myślicie jest sens
    chodzić do szkoły rodzenia jak miałabym opłaconą opiekę po porodzie.
  • Gość: amebka IP: *.059.c76.petrotel.pl 10.04.10, 19:57
    Jak chcesz być spokojniejsza i wiedzieć więcej podstawowych informacji o tym jak zajmować się dzieckiem to zapisz się do szkoły rodzenia (nawer bez męża). "a jak będę miął opłaconą opiekę to
    > chyba mi to tam pokarzą i wytłumaczą"-żebyś się nie zdziwiła za mocno!!!!!.
    " Ćwiczenia na szkole rodzenia u
    > mnie odpadają, bo ciąża zagrożona. Więc jak myślicie jest sens
    > chodzić do szkoły rodzenia jak miałabym opłaconą opiekę po porodzie". Ja miałam też ciążę zagrożoną, chodziałam tylko na ćwiczenia oddechowe. W szkole rodzenia mówią wiele ciekawych rzeczy, będzie Ci później łatwiej.
  • moniamich77 11.04.10, 12:57
    "a
    > jak będę miął opłaconą opiekę to
    > > chyba mi to tam pokarzą i wytłumaczą"-żebyś się nie zdziwiła za
    mocno!!!!

    To co one robią jak jest opłacona opieka po porodzie??
  • Gość: mami IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.10, 21:35
    A ja rodziłam 2 razy na kościuszki i gdybym miała rodzić kolejne
    dziecko to tylko tam. Sama jestem młodą mamą m ale to czego
    oczekują kobiety po porodzie, to jest dopiero żenada. Wzywają
    dzwonkiem na położną,żeby jej wkładke wymieniła, fe. Przecież
    poród to fizjologi ,a nawet po cięciu cesarskim ręce mają zdrowe,
    tylko brzuch boli. A mogę tak mówic , bo I poród był fizjologiczny,
    drugi cięcie cesarskie. Zamiast gadać ciągle przez telefon
    komórkowy, który nie może być dalej jak na odległość 20 cm to by
    poczytały fachową lekturę. Ja kiedy nie poprosiłam o pomoc to
    zawsze chętnie ją uzyskałam. A gdy leżałam na ginekologii to
    najlepsze były panie co to syf(przepraszam za to) koło siebie , a
    wymagania jak księżniczki. Nasze prababki rodziły niektóre w domu ,
    inne w polu i nie pieściły się jak my. Cenię pracę pielęgniarek i
    połżnych , bo jest to ciężka i odpowiedzalna praca, ale jak nalata
    się do bzdurnych dzwonków to wcale się nie dziwię , że jest czasami
    niemiła. A czy wy w swojej pracy zawsze jesteście uśmiechnięte,
    miłe, uczynne do ludzi, Niech każdy mierzy kogoś swoją miarą to
    możę trochę się zastanowi co pisze.
  • anew111 14.08.10, 18:07
    Ja rodziłam w lipcu, i byłam zadowolona , nawet bardzo,zarówno z
    opieki podczas porodu jak i po porodzie (nie miałam wykupionej
    opieki) Jedyne co mnie irytowało o oblężenie szpitala. wszystkie
    sale były pełne, musiałam po porodzie czekać na salę. Jesli
    uważacie,że jest tak żle to po co walicie do tego szpitala dźwiami i
    oknami.Skoro na winiarach jest tak wspaniale i wszystkiego uczą.Tu
    przy takiej obsadzie do obłożenia panie położne nie mają szans zająć
    się indywidualnie księżniczkami. Osobiście obserwowałam i
    podziwiałam że wogóle panowały nad sytuacją.
  • Gość: ladyinblack IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 17:09
    Poród w szpitalu o którym mowa - ok. Natomiast tak jak napisały poprzedniczki
    odział położniczy - masakra. Podobno na Winiarach jest zupełnie inaczej.
    Wszystkiego tam nauczą, pokażą a tu porażka.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 23:50
    600zł poród komercyjny
    A ile z tego ma lekarz?
    0 złotych i dziwicie się że nikt na obchody z lekarzy nie przychodzi?
  • Gość: Jola IP: *.centertel.pl 12.04.10, 13:32
    Hej dziewczyny proszę Was powiedzcie mi bo nie rozumie jednego jakiej Wy opieki
    wymagacie po porodzie żeby Was położna nakarmiła, podała szklankę z wodą no
    proszę Was opanujcie się. Ja rodziłam na Kościuszki dokładnie miesiąc temu i z
    opieki na porodówce jak i na sali jestem bardzo zadowolona. Na początku też się
    bałam, ale gdy położna przywiozła mi malca zapytała się czy to moje pierwsze
    dziecko, odpowiedziałam, że tak i wtedy wszystko mi pokazała (karmienie,
    przewijanie). Z własnego doświadczenie jestem w stanie powiedzieć, że opieka
    jest ok.
  • moniamich77 12.04.10, 13:55
    Ja cały czas myślałam, że to jest normalne, że po porodzie jakaś
    położna powie te najważniejsze rzeczy odnośnie przewijania,
    karmienia, pilęgnacji pępka itp. Jednak w styczniu rodziła tam moja
    bratowa i powiedziała, że to jest jak się trafi jedna wytłumaczy
    inna nie. Jak masz farta to będzie tak jak u ciebie a jak nie to
    radz sobie sama. Jej koleżankę zapytały, czy chce żeby dziecko
    zostało z nią na noc czy nie, a jej nikt nie spytał i mówiła, że
    prawie całą noc nie spała, bo się stresowała.
  • Gość: Mama IP: 80.48.4.* 14.04.10, 18:00
    Może i ja się wypowiem. Wczoraj wróciłam z maleństwem do domku.
    Rodziłam na Kościuszki. Nie miałam opłaconego porodu komercyjnego,
    chociaż bardzo poważnie to rozważałam, ale nie zdecydowaliśmy się.
    Miałam rodzić naturalnie ale po 8 godzinach męczarni, 4 cm rozwarcia
    i skurczach partych, lekarz zdecydował o cesarskim cięciu i jestem
    za to dozgonnie wdzięczna, pomimo tego, że byłam i jestem ogromną
    przeciwniczką cesarskiego cięcia bez wyraźnego powodu. Ja niesety
    nie dałam rady i trzeba było, ale myślę, że dobrze się skończyło.
    Jeżeli chodzi o opiekę na porodówce, miałam do czynienia z czterema
    położnymi (akurat tylko ja rodziłam) i muszę powiedzieć, że byłam
    mile zaskoczona podejściem Pań, bardzo sympatyczne, życzliwe,
    pomocne, na każde zawołanie i nie tylko. Przynajmniej sprawiały
    wrażenie, że zależy im na tym, żeby ulżyć mi w bólu. Nie wiem może
    to było spowodowane tym, że był ze mną mój mąż, ale nie wydaje mi
    się. Po cesarce przewieziono mnie na pierwsze piętro. Tam zajęła się
    mną przemiła położna, zaglądała do mnie przez cały wieczór i noc co
    pare chwil, pytała czy boli, podawała kroplówki, ani razu nie użyłam
    dzwonka, a co najważniejsze przyniosła mi synka i mogłam go nakarmić
    i z nim poleżeć. Rano poproszono mnie o przejście z sali intensywnej
    opieki na zwykłą. Wiadomo po cięciu, z cewnikiem, kroplówkami to
    może być problem ale uważam, że im wcześniej się wstanie z łóżka tym
    szybciej człowiek się zregeneruje. Po przejściu na 2-osobową salę
    przywieźli maluszka. Faktycznie nikt nie udzielał mi żadnych rad co
    do sprawowania opieki nad nim, ale szczerze mówiąc, nie oczekiwałam
    niczego takiego, bo sama wiem najlepiej jak zając się swoim
    dzieciaczkiem. Było odrobinę problemu , bo miałam jeszcze kroplówki
    ale poradziliśmy sobie i z tym. Ale wracając do tematu, to co do
    oddziału, na który trafia się po porodzie to pracują tam ludzie
    i .... Zależy na jaki dyżur się trafi, ja nie miałam żadnych
    zastrzeżeń co do traktowania, bo niczego nie potrzebowałam, ale
    zdarzało się, że słyszałam z korytarza różne słowa poirytowania ze
    stron położnych na pacjentki i vice versa. Najważniejsze to jak
    najszybciej stać się samodzielnym i liczyć na siebie i rodzinę. Na
    poród komercyjny i opiekę po porodzie szkoda kasy, lepiej
    przeznaczyć ją na rzeczy dla maleństwa. Ale trzeba mieć świadomość,
    że jest się człowiekiem i wymaga się traktowania siebie jak
    człowieka.
  • georgia83 17.04.10, 11:07
    Rodzilam we wrzesniu na Kosciuszki i mialam wykupiony porod komercyjny. Wybrana
    polozna byla non stop ze mna, i o to mi chodzilo. Poniewaz to byl moj pierwszy
    porod chcialam zeby ktos byl ze mna caly czas. Byl tez moj maz. Wiadomo, polozna
    za Ciebie nie urodzi, ale czujesz sie pewniej wiedzac ze ktos przy Tobie jest.
    Co do opieki po porodzie, dla mnie porazka. Dzwonka uzylam raz, jak mi sie synek
    w nocy darl (jak sie okazalo z glodu bo mialam malo pokarmu) Przyszla wtedy
    polozna i mnie opieprzyla ze w nocy dzwonie dzwonkiem. To po jaka c olere te
    dzwonki sa???? Przeciez nie dzwonilam po to zeby mi podala wode czy po jakas
    inna pierdole. I jeszcze kazala mi ISC po butelke i zostawic to placzace
    malenstwo na lozku. Kolezanka z ktora lezalam na sali sama zaproponowala ze mi
    przyniesie ta butelke.
    Oprocz tego zadna z poloznych nie zapytala czy cos mi potrzeba ani jak sobie
    radze, czy to moje pierwsze dziecko. Porod ok, ale opieka potem kompletne dno.
    Chyba nie zdecyduje sie juz na porod tam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem3wn15zgovrpzd.png
  • Gość: ariadna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 12:32
    zgadzam się. opieka na oddziale noworodkowym to porażka. mnie trzy
    dni pokarm nie leciał, to na koniec mnie opieprzyły za to, mimo że
    codziennie na obchodzie łapały za cycki i dziwiły się, że takie
    miękkie. potem o mało co zapalenia nie dostalam....dziecko głodne
    się darło w dzien i w nocy, to przyszła jedna z butelką, i do mnie
    pretensje, że dziecko nie potrafi ciągnąć z butli....normalnie
    porażka. teraz jestem w ciąży i mimo, że będę rodzic na starym
    szpitalu, to nauczona doświadczeniem, będę mądrzejsza i nie dam się
    tak traktować. To ja będę niemiła, będę dopominać się o swoje
    i.....dzwonić dzwonkiem w nocy.
  • Gość: doświadczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 23:24
    Możesz zdwonić dzwonkiem ale tak to już jest jak zwrócisz uwagę
    kelnerowi to napluje Ci do zupy jak położnej to powygina igłę na
    dupsku podczas zastrzyku.
    Jak nie będziesz robiła problemów to oni też będą O.K
  • Gość: Jola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 15:28
    ja rodzę w grudniu. Ciągle zbieram informacje który szpital wybrać i
    ciągle nie mogę się zdecydować.
    Ogólnie mówiąc lepiej rodzi się na kościuszki ale opieka nad
    ciężąrną i dzieckiem lepsza jest na winiarach.
    Więc jak myślicie lepiej postawić na poród czy 3 dniową opiekę
    po?????


    Bardzo prosze o odpowiedź. Czas upływa a ja jestem coraz bardziej
    przerażona, choć wiem że nie ja pierwsza i nie ostatnia to
    przechodze ;-)
  • Gość: -- IP: *.plock.mm.pl 12.08.10, 15:42
    najlepiej ródź w domu
  • Gość: J IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 16:30
    to było złośliwe
  • Gość: -- IP: *.plock.mm.pl 12.08.10, 16:44
    Gość portalu: J napisał(a):

    > to było złośliwe

    nie. troskliwe
  • Gość: babka IP: *.2.116.11.user.mdi.pl 12.08.10, 17:05
    A ja olanuję na Winiarach za miesiąc z hakiem. Na Kościuszki ładnie,
    czysto , kolorowo, łazienki. Na Winiarach na pewno bezpieczniej dla
    dziecka. Życzę udanego wyboru.
  • Gość: jola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 17:23
    Dziękuję za odpowiedź.
    ja też zdecydowana byłam na Winiary. Ale 2 miesiące temu rodziła tam
    moja przyjaciółka. Miała pecha bo trafiła na straszną zmiane
    połoznych, na wejściu miały pretensje po co ona przyjechała bo do
    porodu jeszcze daleko, a dodam że urodziła za 6 godzin, nie
    odpowiadaly na pytania, na wezwania, przyjaciółka niemal urodziłaby
    na podłodze w pokoju, bo nie mogła doprosić się żeby ktos przyszedł.
    Jej krzyki usłyszała dziewczyna leżąca obok i dzięki jej interwencji
    przyjaciółke zawołano na porodówkę. Nawet nikt nie pomógł podnieśc
    się jej z podłogi, a miała juz bóle parte.....

    Wiem że każdy przypadek jest inny i nikt za mnie nie urodzi ;-) ale
    zbieram jak najwięcej informacji, aby podjąc dobrą decyzję

    ŻYCZĘ WSZYSTKIEGO DOBREGO I ZDRÓWKA DLA WAS!!!
  • Gość: babka IP: *.2.116.11.user.mdi.pl 12.08.10, 17:35
    No to rzeczywiście nieciekawa sytuacja. Ja zaklepałam położną, więc
    mam nadzieję, że będzie ok. Oczywiście wątek położnych gości na
    forum i jest ostro krytykowany. Jakoś mnie to nie rusza, będę czuła
    siebezpieczniej i tyle. Pozdro.
  • Gość: Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 17:46
    Oczywiśćie bezpieczeństwo i komfort psychiczny że ktoś jest przy
    Tobie i opiekuje się Toba jest najważniejsze!!!!

    Moja przyjaciółka tez miała opłaconą położną. Rodziła w środku nocy,
    gdy pytała czy już coś sie dzieje położne odpowiedziały jej że nie,
    że jeszcze daleko, do połoznej zadzwoniła jak wylądowała na podłodze
    z bólami partymi i bez opieki. Połozna dotarła po godzinie, na
    finał. Nie dzwoniła wcześniej bo nie chciała na próżne fatygować....
    skoro wg fachowców do porodu daleko

    Gdy trafisz na oddział nie zastanawiał się długo tylko od razu dzwoń
    do swojej położnej. Niech cały czas będzie przy Tobie, w końcu do
    tego się zobowiązuje biorąc pieniążki.

    POwodzenia i dużo sił!!!! ;-)
  • kina82 13.08.10, 11:19
    Skoro piszecie, że na Winiarach opieka poporodowa lepsza to się
    chyba coś przez półtora roku zmieniło. Ja rodziłam w styczniu 2009,
    poród wspominam ok, ale opieka na noworodkach była żadna. Jedynie
    Pani która przychodziła kąpać maluchy była ok, ale ona kąpała i
    oddawała, w sumie wiele nie pokazała. Nikt mi nie przyszedł nie
    powiedział i nie pokazał jak karmić, przewijac, ubierać. Dopiero w 2
    dobie przyszła połozna z porodówki w odwiedziny i powiedziała że te
    gwiazdy z noworodków takie właśnie są i wszystko pokazała i pomogła
    w trudnościach w karmieniu.
    Myslę, że nigdzie nie jest idealnie i najlepiej liczyć na siebie i
    pomoc rodziny.
  • frodo100 19.08.10, 00:02
    Czasem mam wrażenie, że położne na ginekologii i porodówce bardziej
    się starają, bo potencjalnie mogą byc wynajete do porodu jak
    przypadną do gustu pacjentce. A położne na "poporodówce" już takiej
    możliwości nie mają, więc się nie starają, bo jest juz po
    wszystkim .
  • Gość: Asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 21:36
    Polecam! Poród komercyjny wybrałam - po prostu- ze strachu o siebie i dziecko. Okazało się, że to dobra decyzja! Od początku przejścia na sale porodowa towarzyszyła mi Pani Małgosia Bujalska. Była przy mnie oczywiście non stop ! Cenie jej profesjonalizm i podejście do pacjentki. Jej sugestie dotyczące oddychania, pozycji relaksujących w danym momencie porodu, wsparcie psychiczne i tłumaczenie dokładne co następuje w danym momencie sprawiły, że poród przebiegł szybko i bez komplikacji. Dwie godziny po porodzie Pani Małgosia była obok mnie... i ani przez chwilkę nie czułam się osamotniona i przerażona tym, co się ze mną dzieje. Odwiedziła mnie również na oddziale noworodkowym. A nawet - gdy wróciłam- po nie całym miesiącu do szpitala - malutka zapała jakąś infekcję- Pani Małgosia nas odwiedzała i dopytywała o zdrowie. Polecam poród komercyjny i oczywiście polecam poród z Panią Małgosią. O
  • zuzka1335 14.04.11, 15:42
    Witam!
    Mam pytanko w jaki sposób można załatwić taki poród komercyjny, tzn, jak można skontaktować się z taką Panią położną jak to wygląda.Bardzo proszę o odpowiedź.Jeśli są bardziej poufne dane to mogę podać maila by otrzymać odpowiedź. Gratuluję bycia mamusią:)
  • Gość: gocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 21:53
    Dzwonisz do szpitala na izbę przyjęć i wszystkiego się dowiesz, telefon jest na stronie szpitala

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka