Dodaj do ulubionych

PRZEDSZKOLE MODRZEWIOWA-UWAGA!!!

13.05.08, 20:01
Szukam rodziców, którzy mogliby coś opowiedzieć o swoich doświadczeniach z przedszkolem "Modrzewiowa". Wiem, że wielu zabrało stąd swoje dzieci. Odbywa się to szybko, póki rodzic siedzi cicho, nie wymaga i nie sprawdza, jest ok. Jeśli tylko zaczyna zwracać uwagę dyrekcji staje się niepożądany, a gdy wyczerpie limit dobroci łaskawej, wszechwiedzącej pani dyrektor, słyszy: "jak się nie podoba, to można dziecko stąd zabrać". Coś z tym trzeba zrobić. Rodzice odchodzą, a pani dyrektor udaje, że się nic nie stało. Nic się nie zmienia, kasa i tak zaraz będzie pełna, więc nie musi się wysilać. To jest nasz Płock właśnie. Smutne.
Edytor zaawansowany
  • listek133 14.05.08, 16:30
    Ja jestem niezadowolona z postępowania w mojej sprawie pani dyrektor
    bowiem nieładnie sie odnosiła do mnie wrecz lekceważaco.Nawet gdybym
    nie miała gdzie dziecka posłac to bym tam za tak duże pieniądze nie
    posłałą.Przedszkole jest pewne ze bedzie dużo chetnych bo jest mało
    miejsc w przedszkolach publicznych ale do czasu.....
  • nulkas 14.05.08, 19:19
    To nie o te pieniądze chodzi, a warunki, które przedszkole powinno spełniać. Nie zrozumiałam czy Twoje dziecko było w tym przedszkolu? Napisz coś więcej.
  • subotka 15.05.08, 14:56
    napiszcie prosze więcej o swoich zastrzeżeniach, bo ja mam zamiar
    zapisac tam swoje dziecko i chetnie poznam opinie innych
  • tanysia 15.05.08, 15:27
    hmmm... a ja chciałabym wypowiedzieć się z nieco innej strony. Przedszkole
    Modrzewiowa jest placówką, gdzie DZIECI są szczęśliwe, gdzie DZIECI uczą się jak
    współpracować w grupie rówieśniczej, gdzie DZIECI bawią się. DZIECI a nie
    rodzice. Zapytajcie się DZIECI czy coś im w tym przedszkolu się nie podoba?
    DZIECI i ich szczęście są naszym największym skarbem!!!Słyszałam wiele
    pochlebnych opinii na temat tego przedszkola i to zarówno od rodziców jak i od
    pedagogów. A problem tkwi w rodzicach, którzy wyznają zasadę "PŁACĘ W PRYWATNYM
    WIĘC WYMAGAM". Owszem, wymagać można ale większość rodziców podchodzi beztrosko
    a wręcz lekceważąco do problemu jakim stał się brak miejsca w placówkach
    publicznych jak i niepublicznych. To rodzice powinni zainteresować się tym w
    miarę wcześnie a nie "na ostatni gwizdek" przychodzić do przedszkola i zapisywać
    dziecko. Logicznym jest, że przedszkole Modrzewiowa nie jest z gumy i nie
    rozciągnie się, bo pani jedna czy druga nie miały czasu lub nastroju aby zapisać
    dziecko do przedszkola kilka miesięcy wcześniej kiedy to jeszcze wolne miejsca
    były. Proszę się więc poważnie zastanowić, czy pani zarzuty odnośnie przedszkola
    mają uzasadnienie, czy są po prostu wyssane z palca...
  • sonia.snulky 15.05.08, 21:54
    Każdy może mieć swoje zdanie na temat pracy placówki. Skoro Pani odpowiada to przedszkole, to dobrze. A właśnie, dlatego, że jak Pani pisze "dzieci są naszym największym skarbem", poruszane są tu również wątki, które mówią o nieprawidłowym działaniu placówki. Pani widzi problem w rodzicach, którzy wymagają właściwych warunków za pieniądze, które wpłacają regularnie. Ciekawa jestem, czy na wizycie prywatnej u lekarza równie beztrosko podchodzi pani do jakości wykonywanych usług?
    W tym wątku nie ma mowy o braku miejsc w przedszkolach i zapisywaniu na ostatnią chwilę. Proponuję również wejście na www.montessori-centrum.pl, może to otworzy Pani oczy.
  • dorenka 15.05.08, 17:07
    Jestem mamą dzieci, które "okresowo" chodzą do tego przedszkola -
    większość roku spędzają w Warszawie - taka praca. Trudno mi porównać
    to przedszkole do innych płockich (gdy jesteśmy w Płocku, to jest
    najbliżej), ale w porównaniu do warszawskich-publicznych wypada
    ono ... bezkonkurencyjnie. Przedszkole ma atmosferę, dzieci czują
    się w nim niemal jak w domu. Personel dba o prawidłowy rozwój
    emocjonalny dzieci, nie wspominając już o fantastycznym programie
    edukacyjnym. Rok temu miałam przyjemność uczestniczyć w
    imprezie "urodziny przedszkola", która odbywała się w sobotę, aby
    rodzice mogli przyjść ze swoimi pociechami i wspólnie się bawić -
    przedszkole było otwarte, zorganizowano imprezy dla dzieci, krótka
    prelekcję dla rodziców o przedszkolach montessoriańskich, można było
    kupić zabawki edukacyjne - pomyslałam - jak ten Płock się zmienił!!!
    Jeżeli chodzi o panie - doszły do mnie uwagi na temat mojego
    rozrabiarskiego synka, ale przeciez - nie zapominajmy - przedszkole
    jest placówką wychowawczą - jeżeli dziecko zachowuje się
    niewłaściwie, wychowawca ma prawo zwrócić uwagę nie tylko jemu, ale
    i poinformować o tym rodziców. I odbyło się to w sposób kulturalny.
    Ze swej strony - myślę, ze dość obiektywnej - mogę to przedszkole
    tylko polecić!
  • listek133 15.05.08, 19:02
    Ja napisałam za siebie,ze bym dziecka tam nie posłała nie chce pisać
    szczegołow.A ja uważam że dziecko w prywatnym przedszkolu ma za
    duzo "tego wszystkiego" tzn za bardzo sie cackają chuchaja dmuchaja
    bo ma to co chce, po prostu dziecko staje sie niesamowicie
    rozpieszczone.Ja wolę aby moje dziecko rozwijało sie wśród
    rówieśników z różnych domów tych zamożnych jak i nie.
  • sonia.snulky 15.05.08, 23:33
    Do prywatnych przedszkoli uczęszczają dzieci z różnych domów, nie tylko tych zamożnych. Chyba trochę Pani generalizuje, twierdząc, że w prywatnej placówce tak bardzo "chuchają i dmuchają". Być może spotkała Pani rozpieszczone dzieci, co nie znaczy, że dotyczy to wszystkich.
  • dorenka 15.05.08, 23:53
    sonia.snulky napisała:

    > Do prywatnych przedszkoli uczęszczają dzieci z różnych domów, nie
    tylko tych za
    > możnych. Chyba trochę Pani generalizuje, twierdząc, że w prywatnej
    placówce tak
    > bardzo "chuchają i dmuchają". Być może spotkała Pani
    rozpieszczone dzieci, co
    > nie znaczy, że dotyczy to wszystkich.

    Zgadzam się z tą opinią - i chciałabym coś dodać - w tym przedszkolu
    są różne dzieci, ale wszystkie traktowane są ciepło i otoczone są
    opieką. Jednocześnie mają możliwość rozwijania swoich uzdolnień w
    takim tempie, jakie jest dla każdego z nich odpowiednie. To wzmacnia
    w dzieciach poczucie własnej wartości i procentuje w przyszłości
    rozwinięciem właściwej postawy społecznej i umiejętności m.in.
    szanowania cudzego czasu, cudzej pracy. Nie nazwałabym
    tego "chuchaniem i dmuchaniem"...
  • sonia.snulky 15.05.08, 23:58
    Ta odpowiedź raczej nie powinna być skierowana do mnie :-) Ja cytowałam Panią, której odpowiadałam, proszę to przeczytać.
  • sonia.snulky 15.05.08, 23:53
    Jak sama Pani podkreśliła, dzieci chodzą do przedszkola "okresowo", więc niezbyt dużo może Pani powiedzieć na temat placówki. Poza tym porównuje Pani to przedszkole do przedszkoli warszawskich-publicznych. A przedszkole Modrzewiowa ma status: niepubliczne. To znacząca różnica. Poza tym przedszkole Modrzewiowa chwali się pedagogiką montessoriańską, więc powinno spełniać określone warunki, aby działało dobrze.
    Nikt nie podważa tego, że nauczyciel ma prawo zwrócić dziecku uwagę i poinformować o tym rodziców.
    A jeśli chodzi o "fantastyczny program edukacyjny", to myślę, że niejedno miejskie przedszkole wypada lepiej. To moje zdanie, Pani ma prawo mieć inne. Podstawą pracy są umiejętności nabyte podczas odpowiednich szkoleń, kursów czy studiowania. Pytała Pani o to?
  • dorenka 16.05.08, 00:28
    Zgadzam się z tym, ze moja opinia na temat przedszkola może być
    oparta na "niepełnych danych", ale dla mnie najważniejsze jest to,
    jak czują się w tym przedszkolu moje dzieci i fakt, że chętnie do
    tego przedszkola chodzą. Założenia pedagogiki montessoriańskiej w
    wielkim skrócie przybliżyłam w poprzednim poście - chodzi o to, aby
    dziecko rozwijało się swoim własnym tempem na tym etapie edukacji.
    Nie przyszło mi do głowy pytać wychowawczynie o odbyte szkolenia -
    wystarczy mi fakt, ze mój niespełna czteroletni synek zaskoczył mnie
    znajomościa co najmniej połowy alfabetu oraz umiejętnosciami
    kojarzenia pewnych faktów zwiazanych z objętościa naczyń (na
    poziomie drugiej klasy szkoły podstawowej). Jest moim czwartym
    dzieckiem - łatwo mi porównać jego rozwój z rozwojem starszego
    rodzeństwa. Mam wrażenie, ze program tego przedszkola po prostu nie
    utrudnia dzieciom poznawania swiata i dlatego jest fantastyczny.
    Spośród trzech miejskich przedszkoli w Warszawie wybrałam dla moich
    dzieci również to, w którym czuły się najlepiej - choc kazde z nich
    mialo ciekawe programy (nauka języków obcych, etnografia, teatr).
    Tam również nie pytałam personelu o odbyte kursy czy szkolenia. Mam
    zaufanie do pedagogów, którzy sprawiaja, ze moje dzieci chętnie
    przychodzą do przedszkola.
  • konwalia1107 16.05.08, 00:49
    Poruszyły mnie dwie pierwsze wypowiedzi na tym forum. Chętnie
    podzielę się swoją opinią - podwójną ze względu na dwójkę dzieci. Z
    moich doświadczeń wynika, że w przedszkolu jest - jak mówią moje
    dzieci - SUPER! Małe, kilkunastoosobowe grupy, zapewniają szybsze i
    lepsze poznanie dziecka oraz fachową opiekę w przeciwieństwie do
    przepełnionych ponad 30 - osobowych grup w przedszkolach państwowyh.
    Nauczycielki są bardzo ciepłe, troskliwe, taktowne i zawsze otwarte
    na dziecko. Nie jest to łatwe, bo dzieci są różne i zdarzają się im
    różne wybryki. Moim też. Dzięki wymianie informacji, życzliwości
    kadry przedszkola oraz właściwej atmosferze tej placówki wiem, że
    moje dzieci mają zapewniony harmonijny i wszechstronny rozwój.
    Przedszkole stanowi dla nich bardzo ciekawe i bezpieczne miejsce. Z
    przejęciem opowiadają w domu o swoich nowych odkryciach i nowych
    doświadczeniach. Są kreatywne. Mają przyjaciół wśród rówieśników w
    przedszkolu. Są radosne. Uczą się samodzielności, podejmowania
    decyzji i odpowiedzialności za swoje swoje zachowanie. Mogłabym
    mnożyć te wszystkie pozytywy, ale nie o to w sumie chodzi. Cieszę
    się, że mają możliwość tutaj być, bo ja czegoś takiego w swoim
    przedszkolnym życiu nie doświadczyłam - przedszkole było dla mnie
    najokropniejszym miejscem na ziemi.

    Myśle, że z decyzją umieszczenia dziecka w przedszkolu wiąże się
    kredyt zaufania, jakiego udzielamy zespołowi profesjonalistów. Ja
    mam takie zaufanie - do nauczycieli, pań pomagających i dyrekcji. Po
    prostu nigdy się na tych osobach nie zawiodłam. Nie podejrzewam też
    nikogo o złą wolę, ponieważ wiem, że mam do czynienia z naprawdę
    fachową opieką i wychowaniem. W ubiegłym roku, na I urodziny
    przedszkola, zorganizowano pokaz pomocy metodycznych stosowanych w
    tym przedszkolu oraz coś w rodzaju wykładu dla rodziców. To
    spotkanie prowadziła zaproszona do Płocka pani, która jest
    specjalistką od metody Marii Montessori. Byłam pod dużym wrażeniem,
    a teraz mam przekonanie, że ta metoda w wydaniu naszego przedszkola
    bardzo się sprawdza.

    I jeszcze jedno. Z moich obserwacji nie wynika, że jest taka rotacja
    dzieci, o jakiej mówi pierwsza wypowiedź. Może i ktoś ubył, ale to
    są naprawdę jednostki. Wiem też o kilku przypadkach, że rodzice
    zabrali dziecko ze względów ekonomicznych, a po kilku miesiącach ono
    wróciło do grupy, bo państowe przedszkole się nie sprawdziło ...
  • dorenka 16.05.08, 09:08
    Pani wypowiedź, podsumowująca wszystkie pozytywy
    przedszkola "Modrzewiowa" uzmyslowiła mi jedna ważna rzecz: wysyłamy
    nasze dzieci w BEZPIECZNE miejsce. Jestem szczęśliwa, ze czworo
    moich dzieci moglo skorzystać z dobrodziejstw tej placówki, z
    których najmłodsze odważyłam się przyprowadzić znacznie wcześniej
    niz do przedszkola publicznego. Kierowałam się myślą, że tu będzie
    miał "jak w domu".
    Jedyne co, moim zdaniem, można zarzucić przedszkolu "Modrzewiowa" to
    zapewnienie dzieciom CIEPLARNIANYCH warunków, nierealnej
    rzeczywistości, innej od tej, z ktorą zazwyczaj spotykają się na
    podwórku, czy później w szkole. Przedszkole nie uczy "rozpychania
    się łokciami", ale daje dzieciom pewność, że zostaną wysłuchane, że
    to, co mówią lub robią jest ważne. Wydaje mi się jednak, że
    wyrobienie w dziecku pewności siebie, wiary we własne mozliwości,
    rekompensuje ten "ubytek". Wbrew powszechnie uznawanej opinii, nie
    zapominamy tego, co w naszym życiu było dobre i lubimy do chwil
    beztroskiego dzieciństwa wracać i z nich czerpać siłę do zmagań z
    życiem. Moim zdaniem, dzieci, które przychodzą do tego przedszkola,
    będą miały właśnie takie pozytywne wspomnienia. Oczywiście - to moja
    osobsta opinia, opinie innych mam na ten temat mogą być różne :-)
  • sonia.snulky 16.05.08, 11:47
    Tak, to prawda, chodzi o "kredyt zaufania". Z tym zaufanie bywa różnie. Proszę napisać do Polskiego Stowarzyszenia Montessori i zapytać czym jest patronat i do czego zobowiązuje placówkę, która szczyci się montessoriańską działalnością. Obawiam się tylko, że nic nie jest w stanie zmienić Pani zdania, tym bardziej, że duże wrażenie po "spotkaniu ze specjalistką od metody Marii Montessori" Pani nie opuszcza. Tym bardziej, że na tej imprezie było czworo rodziców. Tak, to robi wrażenie. Pisze Pani, że to było rok temu... i nic więcej rodzicom się nie oferuje? Nawet strony tego przedszkola przestały być aktualizowane, przewidywana impreza to m.in. Dzień Babci i Dziadka, jako ostatnia jest wymieniona wizyta grupy teatralnej 29.02.08 :-)
    I co? Nie zauważyłam żadnych spotkań mających na celu szerzenie pedagogiki montessoriańskiej, żadnych informacji o współpracy rodziców z dyrekcją w celu polepszania jakości wykonywanych usług.
    Ale Pani zaufanie jest ogromne, a przedszkole jest dobre i prawe jak Frodo :-) Pozdrawiam
  • dorenka 16.05.08, 12:10
    :-)
    Frodo jest wporzo.
    Rodziców na imprezie rok temu musiało być więcej - niestety, nie
    wiem, ktorych dzieci.
    Poza tym to nie na mnie zrobil ten "wyklad" wrazenie - pracuje z
    dziecmi w Warszawie i jestem do cierpliwego sluchania takich
    wypowiedzi przyzwyczajona :-)))
    Post o Modrzewiowej sam mi wyskoczyl wczoraj w Googlu, gdy szukałam
    informacji o pracy tego przedszkola w wakacje, stad spontaniczna
    reakcja ;-)
    A moze cos blizej na temat tego patronatu? Jestem ciut zarobiona -
    prosze cos napisac, jesli Pani wie...
  • sonia.snulky 21.05.08, 00:39
    Fakt, to nie na Pani zrobił wrażenie ten wykład. Możliwe też, że wie Pani, że ta
    słynna pani "specjalistka od Montessori" to właścicielka educarium. Ta pani nie
    robi tajemnicy z tego, że jest tylko rodzicem, że nie ma żadnego wykształcenia
    pedagogicznego (można to przeczytać na jej stronie). Ale kogo to obchodzi?
    Przecież my rodzice nie posiadamy takiej wiedzy jak dyrekcja czy inni
    "specjaliści od Montesssori" ;-))
    A jeśli chodzi o patronat, to już pisałam wcześniej, można wszystkiego
    dowiedzieć się na stronach Polskiego Stowarzyszenia Montessori, można też do
    nich zadzwonić lub napisać. Są tam wszystkie informacje.
  • dorenka 22.05.08, 09:34
    Cóż - przedszkole jest dosyć młode, może stara się ten niezbędny dla
    placowki montessoriańskiej status uzyskać - nigdy o to nie pytałam.
    Jaw wspomniałam wcześniej - wykładnikiem efektywności dzialań
    przedszkola są dla mnie osiągnięcia moich dzieci....
  • robaczek1501 16.05.08, 11:11
    Śmiac mi sie chce z tych wypowiedzi bo TO JASNE JAK SŁOŃCE ze
    niektóre osoby raczej pracują tam i pięknie zachwalają swoje
    przedszkole hehehe Te wypowiedzi np. tam jest super dzieci sie
    swietnie czują...ble ble ble tak wypowiadały sie panie m.in dorenka,
    sonia.snulky tanysia pierwszy raz zawitały u nas, wziely udział w
    dyskusji i bronią przedszkola.Ja wierze opiniom mam które juz znamy
    z nicku i które regularnie odwiedzają nasze forum a nowym nie
    wierze.Pozdrawiam
  • sonia.snulky 16.05.08, 11:23
    Proszę wskazać mi moment, w którym chwalę to przedszkole Modrzewiowa? Bo to
    chyba jakaś pomyłka, ja mam zupełnie inne zdanie niż dorenka czy tanysia. proszę
    uważnie przeczytać. A to, że to pracownice lub sztab stworzony do obrony
    przedszkola również przeszło mi przez głowę. Tyle tylko, że rodzice wierzą w to
    co chcą. Dzieci mają przedszkole, ale czy jest tam wszystko w porządku jeśli
    chodzi o merytoryczną działalność, to już ich nie obchodzi. Na szczęście czas
    sam zweryfikuje pewne poglądy :-)
  • dorenka 16.05.08, 11:28
    Robaczku, przy szostce dzieci nie ma sie czasu na aktywne
    uczestnictwo w pogaduchach, ale to nie znaczy, ze Was nie
    podczytuje. Poza tym - na stałe mieszkam w Warszawie, nie bardzo ze
    mnie płocka mama...
  • konwalia1107 16.05.08, 12:39
    Każdy ma prawo do własnego myślenia o osobach, które wypowiadają się
    na tym forum. Proszę również wziąć pod uwagę fakt, że wici rozchodzą
    się wśród rodziców przedszkolaków. Jedna z mam prowadzi niezwykle
    aktywną agitację, nawet telefoniczną i próbuje stworzyć koalicję
    anty...To jest zbyt grubymi nićmi szyte. Kampania, jak widać
    przynosi skutek odwrotny, ponieważ mobilizuje, nie tylko mnie, do
    podania rzeczowych argumentów. A niektóre interlokutorki ograniczają
    się wyłącznie do ataków, tak naprawdę nie podając dowodów na to, że
    dzieciom dzieje się jakaś krzywda. Co więcej - wypowiedzi niezgodne
    z ich linią budzą podejrzliwość i następuje znów atak na tzw.
    zadowolonych. Szkoda, że nasze dzieci są za małe, by zabrać głos na
    tym forum...
  • tanysia 16.05.08, 16:13
    Do Sonia.snulky:
    Proszę uważnie przeczytać moją poprzednią wypowiedź, to znajdzie tam Pani wątek
    o braku miejsc w przedszkolach jak i o lekkomyślności rodziców.

    Do listek133:

    >A ja uważam że dziecko w prywatnym przedszkolu ma za
    duzo "tego wszystkiego"
    >tzn za bardzo sie cackają chuchaja dmuchaja

    Jeśli już ktoś na dzieci chucha i dmucha to TYLKO rodzice a przedszkole jest od
    tego aby próbować naprawić ten błąd.

    Do sonia.snulky

    >Podstawą pracy są umiejętności nabyte podczas odpowiednich szkoleń, kursów czy
    studiowania.
    >Pytała Pani o to?

    A czy Pani o to pytała????

    Do robaczek 1501

    Nie wiedziałam, że forum jest zarezerwowane dla ścisłej liczby forumowiczów i
    nikt nowy nie może dojść i wyrazić swojego zdania, bo zaraz jest posądzany o
    bycie „bronią przedszkola”. Teraz można sprawę odwrócić, że wszystkie te
    niepochlebne komentarze zostały zamieszczone dzięki osobie która rozpętała tą
    całą dyskusję na forum...
    PS. świeży powiew nowych mam jeszcze nikomu nie zaszkodził...oprócz roba(cz)ków...
  • smerfeetka 16.05.08, 18:18
    konwalia1107 napisała:

    >Szkoda, że nasze dzieci są za małe, by zabrać głos na
    > tym forum...

    oj szkoda..., jestem tylko ciekawa czy ktoś z rodziców zachwalających
    przedszkole Modrzewiowa pyta dzieci o to co robią w przedszkolu?, jak się tam
    czują? czy tylko opisuje to co usłyszał w rozmowie z dyrekcją(tzn. taka samą dla
    wszystkich wersję informacji wyuczonej na pamięć)?
  • tanysia 16.05.08, 18:44
    > oj szkoda..., jestem tylko ciekawa czy ktoś z rodziców zachwalających
    > przedszkole Modrzewiowa pyta dzieci o to co robią w przedszkolu?, jak się tam
    > czują? czy tylko opisuje to co usłyszał w rozmowie z dyrekcją(tzn. taka samą dl
    > a
    > wszystkich wersję informacji wyuczonej na pamięć)?


    wydaje mi się to bardzo logiczne, że jeśli dziecko wypowiada się w domu dobrze o
    przedszkolu, to znaczy, że dobrze się w nim czuje ergo rodzic jest zadowolony i
    zachwala przedszkole.
  • black.magic.woman 17.05.08, 15:45
    Ciekawe ile rodzice dzieci uczęszczających do przedszkola Modrzewiowa wiedzą o pedagogice Montessori? I jak wyobrażają sobie dalszą kontynuację edukacji pociech? Bo publiczne czy tez prywatne szkoły w Płocku nie realizują programu Montessori. Więc na ile to czego dziecko nauczy się w przedszkolu Montessori przyda mu się w pierwszych latach szkoły?
    A umiejętności zdobywane w przedszkolu montessoriańskim są zbliżone do tych, które dziecko zdobywa naturalnie, w otaczającym je świecie, np. w domu, badż tez w zwykłym przedszkolu.
  • dorenka 22.05.08, 09:30
    Moje wypowiedzi na temat przedszkola opierają się niemal wyłącznie
    na tym, co usłyszaam od dzieci. O swoich wrażeniach opowiedziałam
    pisząc o urodzinach przedszkola, kiedy mogłam się przekonać
    naocznie, ze dzieci maja stworzoną przyjazną atmosferę,
    zorganizowane zajęcia....
  • smerfeetka 22.05.08, 18:07
    własnie - urodziny przedszkola były kiedy? troche czasu temu a
    teraz dużo sie zmieniło!
  • sonia.snulky 21.05.08, 00:55
    Podziwiam Pani zaangażowanie, pełną mobilizację i rzeczowe argumenty :-)
    Szczególnie spodobały mi się te "grube nici", brzmi doprawdy złowieszczo :-), bo
    już sama agitacja.. to raczej słabe, nie ma tak dużego wydźwięku. Może gdyby
    pojawiło się zdanie o podsłuchach, nagraniach, zrobiłoby się ciekawiej.
    A niektóre inerlokutorki podają strony, na których można przeczytać argumenty,
    mówiące o tym, że przedszkole nie spełnia warunków PSM i nie posiada
    merytorycznej opieki z ich strony. A, i gratuluję Pani, wiedzy, która pozwala
    Pani do podawania informacji o "jednej z mam, która próbuje stworzyć koalicję".
    Zlinczować ją! :-)Sam Ziobro nie powstydziłby się takiej wiedzy :-)
    A dzieci nie muszą pisać na forum, wystarczy, że piszą ich rodzice, którzy ich
    słuchają.
  • sonia.snulky 21.05.08, 01:01
    ups, ten post miał być odpowiedzią dla konwalia1107
  • bomola 22.05.08, 22:13
    w przyszłym roku będę musiała zmierzyć się z problemem niedoboru miejsc w
    przedszkolach i dlatego z zaciekawieniem przestudiowałam to forum
    nasuwa mi się jeden wniosek drogie panie niektóre z was są trochę nawiedzone czy
    wybrałyście już odpowiednie szkoły i studia dla swoich kilkuletnich pociech?
    co to za montessori i inne bzdury wybaczcie w przedszkolu 3-4 latek ma być
    przede wszystkim bezpieczne, ma się dobrze bawić, mieć kontakt z dziećmi a nie
    biegle władać 5 językami i znać tabliczkę mnożenia.
    A tak naprawdę to czego się wasze dziecko nauczy w jakimkolwiek przedszkolu
    zależy tylko od was i tego ile im poświęcicie czasu w domu

    Niektóre z was piszą w takim tonie jakby wybór przedszkola mógł zaprzepaścić
    przyszłość dziecka! a która z was pamięta cokolwiek z czasów własnego przedszkola?

    co do teorii spisku nie bronię tu w jakikolwiek sposób tego przedszkola, nie mam
    pojęcia nawet gdzie ono się mieści
    Wybaczcie jeśli moja opinia kogoś uraziła nie było to moim celem

    I jeszcze jedno i owszem podzielam zdanie jednej z pań że przedszkolanki powinny
    legitymować się wykształceniem pedagogicznym ale przede wszystkim mają kochac
    dzieci i swoją pracę
    ale jakie wykształcenie ma pani dyrektor mnie osobiście nie interesuje. Moim
    dzieckiem opiekuje się teraz niania bez wykształcenia pedagogicznego a mimo to
    jest cudowną drugą mamą i nauczycielką.
  • konwalia1107 23.05.08, 17:27
    Zgadzam się z Panią bomolą, że kompetencje pedagogiczne oraz
    zamiłowanie do pracy z dziećmi mają zasadnicze znaczenie.
    Warto jednak pamiętać, że 3-4 latek rośnie, rowija się nie tylko
    fizycznie, ale i psychicznie oraz społecznie. Przedszkole
    przygotowuje go do kolejnego etapu życia - szkoły. Pedagogika
    Montessori jest uznawana na świecie jako - mówiąc najogólniej -
    bardzo przyjazna dziecku i tylko laik wyraża się o niej w
    kategoriach bzdury. Jak do wszystkiego, tak i do tej metody
    wychowania trzeba mieć zdrowe podejście. I moja opinia w tej kwestii
    jest taka: Montessori - TAK, podwyższanie kwalifikacji przez
    nauczycielki - TAK, pomoce edukacyjne - TAK, spotkania - szkolenia
    dla rodziców - NIEKONIECZNIE (rodzice raczej nie są tym
    zainteresowani), członkostwo w stowarzyszeniu Montessoriańskim -
    NIEKONIECZNIE. Członkostwo i patronat, tak naprawdę, niczego nie
    gwarantuje. Podobnie zresztą, jak członkostwo np. w Polskim
    towarzystwie Stomatologicznym naszego dentysty nie jest
    wyznacznikiem jego kompetencji zawodowych, choć na pewno ma związek
    z ceną usług.
    Podoba mi się, jest mi bliskie Pani podejście do rozwoju dziecka,
    które przede wszystkim powinno otrzymywać od nas dorosłych miłość,
    akceptację i wsparcie. Dla mnie również dziwaczną rzecz stanowi
    przygotowywanie pociechy do wyścigu szczurów
  • sonia.snulky 28.05.08, 14:06
    Szanowna Pani. Porównywanie PSM z PTS nie wyszło Pani za dobrze. Domyślam się, że powołując się na to towarzystwo, zna Pani statut PTS, a jeśli tak, to wie Pani także, że charakter tego towarzystwa jest zupełnie inny niż PSM :-)
    PTS nie prowadzi kontroli swoich członków, raczej daje im możliwości dokształcania się poprzez posiedzenia naukowo-szkoleniowe, wymienne staże naukowe itp. Prowadzi działalność wydawniczą itd.
    Natomiast PSM oprócz tego, że prowadzi działalność informacyjną, szkoleniową i popularyzatorską, sprawuje również opiekę merytoryczną nad daną placówką, która jest formą kontroli nad jej pracą.
    Opisując patronat PSM jako nic nie znaczący dokument [myślę, że takie słowa może pisać tylko laik, bo osoba, która orientuje się w założeniach pedagogiki montessoriańskiej, nie mówiłaby o tym w "kategoriach bzdury" :-)] można też pójść dalej.. hospitowanie placówki przez kuratorium też nic nie znaczy?
    A skoro pisze pani o cenie usług, to myślę, że cena powinna przekładać się na jakość wykonywanych usług. I tu raczej nie ma dyskusji. Biorąc pod uwagę, że czesne w przedszkolu Modrzewiowa wynosi 480zł + wpisowe 300 + dotacja miesięczna z gminy (Płock ustalił stawkę na dziecko w przedszkolu niepublicznym do 467zł.)to rzeczywiście jest czego pilnować. Na lata 2007-2013 w jednym z programów unijnych przewidziano ponad 240 mln euro na upowszechnianie edukacji przedszkolnej :-)
    I nie o wyścig szczurów tu chodzi, ale o fakt, że są rodzice, którzy wybierają przedszkole niepubliczne świadomie, w nadziei na lepszą opiekę, ciekawsze zajęcia itd. Ale, gdy okazuje się, że przedszkole nie spełnia ich oczekiwań, a miejskie pod względem edukacyjnym bywa lepsze, to trzeba o tym mówić. I nie widzę w tym nic niestosownego.

  • maciek.zwany.jajem 23.05.08, 15:02
    nulkas napisała:

    > Nic się nie zmienia, kasa i tak zaraz będzie pełna, więc nie musi się wysilać. To jest nasz Płock właśnie. Smutne.

    Gdy czytam tego typu słowa, odnoszę wrażenie, że internet nie powinien być dla wszystkich.
    --
    Jajo - pogromca forumowej głupoty
  • black.magic.woman 02.06.08, 16:29
    Taka jest prawda, tam liczy sie tylko kasa, nie dzieci.
  • de.en.a 09.07.08, 11:10
    Jest to jedno z najdrożyszch przedszkoli w Płocku, natomiast dzieci skarżą się,
    iż nie mają sie tam czym bawić, jak to jest w ogóle możliwe?
  • agnes3131 03.06.08, 15:44
    Witajcie! Przeczytałam właśnie cały wątek i tak naprawdę nie wiem
    jakie są zarzuty do tego przedszkola? Nie zauważyłam nic konkretnego
    oprócz tego, że za bardzo "dmucha" sie na dzieci i nie można zwrócić
    uwagi dyrekcji. Jeśli zaczynacie taki wątek napiszcie prosze co
    konkretnie się Wam tam nie podoba? To będzie o wiele bardziej
    wartościowe niż takie dyskusje i kłótnie dla wszystkich
    zainteresowanych. Ja wiem tylko od mojej koleżanki, ze jej córeczka
    tu bardzo chętnie chodziła, bo Pani miała czas przy niedużej grupie
    dziecko przytulić itp, czego niestety ne ma w publicznym
    przedszkolu, gdzie teraz niechętnie chodzi ta dziewczynka ze względu
    na finase.
  • black.magic.woman 03.06.08, 20:04
    agnes3131 widać nie przeczytałaś całego wątku, grupy w tym przedszkolu są prawie
    tak liczne jak w publicznym przedszkolu, natomiast sale bardzo małe ze "śladową
    ilością" zabawek a dyrekcja, której zwróci się uwagę w sposób bardzo taktowny i
    kulturalny w mgnieniu oka okazuje się zupełnie inna osobą niż była przy
    zapisywaniu dziecka do przedszkola. W Płocku są 3 przedszkola niepubliczne, przy
    zapisywaniu dziecka, jeżeli rodzicowi zależy akurat na niepublicznym - radzę
    obejrzeć inne.
  • mikka1975 12.06.08, 20:26
    Jestem matką dziecka, które chodzi do przedszkola Modrzewiowa. Mogę więc
    wypowiedzieć się zarówno na temat ilości dzieci w grupie, ilości zabawek oraz
    dyrekcji. W przedszkolach publicznych grupy są po 30 osób, w przedszkolu
    Modrzewiowa grupa nie przekracza 20 osób (jest też cały czas rotacja, bo jak
    wiadomo bardzo rzadko zdarza się aby wszystkie dzieci przyszły do przedszkola
    np. z powodu choroby. A właśnie, ten problem (chorych dzieci) w przedszkolach
    miejskich nie jest w ogóle rozwiązany-chore dzieci zostają przyprowadzone do
    placówki. W przedszkolu Modrzewiowa nie ma takich sytuacji. )
    Co do śladowej ilości zabawek, to rzeczywiście nie znajdzie się w tym
    przedszkolu za dużo pluszaków i lalek (nie wynika to broń Boże ze skąpstwa
    dyrekcji) ale tylko ze względu na to, że w przedszkolu tym stosuje się elementy
    pedagogiki Montessori. Wystarczy wejść na stronę poświęconą temu wybitnemu
    pedagogowi aby zrozumieć, że sale są bardzo dobrze wyposażone w pomoce
    montessoriańskie, czyli w coś o czym, oddając dziecko do placówki, rodzice
    zostali poinformowani.
    A jeśli chodzi o panią dyrektor to jest to bardzo ciepła i kulturalna osoba i
    nigdy nie spotkało mnie z jej strony jakieś niemiłe słowo czy zachowanie.
  • maggii 13.06.08, 07:44
    >W przedszkolach publicznych grupy są po 30 osób, w przedszkolu
    > Modrzewiowa grupa nie przekracza 20 osób (jest też cały czas
    rotacja, bo jak
    > wiadomo bardzo rzadko zdarza się aby wszystkie dzieci przyszły do
    przedszkola
    > np. z powodu choroby.

    Otóż w przedszkolach publicznych grupa ma 27 osób i również nie
    wszystkie dzieci chodzą przez cały czas bo tam również chorują jak
    sama napisałaś :) I nie zgadzam sie z tym że na modrzewiową nie
    przychodzą dzieci chore np. przeziebione czy kaszlące, to nieprawda.
    Sama posyłałam tam dziecko więc wiem co mówię.
  • mikka1975 13.06.08, 22:06
    I nie zgadzam sie z tym że na modrzewiową nie
    > przychodzą dzieci chore np. przeziebione czy kaszlące, to nieprawda.
    > Sama posyłałam tam dziecko więc wiem co mówię.

    I myślisz,że to dobrze świadczy o Tobie, że przyprowadzałam chore dziecko?
    Widać, że niektórzy rodzice mają w nosie zdrowie dzieci a przedszkole traktują
    jako przechowalnię. Gratuluję bezmyślności.
  • black.magic.woman 13.06.08, 22:27
    "Wystarczy wejść na stronę poświęconą temu wybitnemu pedagogowi aby zrozumieć, że sale są bardzo dobrze wyposażone w pomoce montessoriańskie, czyli w coś o czym, oddając dziecko do placówki, rodzice zostali poinformowani."
    A w jaki sposób rodzice zostali poinformowani na temat pomocy znajdujących się w salach gdzie przebywają dzieci, hm? Każdy indywidualnie? Bo chyba mnie coś ominęło.

    Dobrze piszesz mikka1975, wystarczy wejść na stronę poświęconą M. Montessori i skonfrontować PRAWDZIWĄ pedagogikę Montessori z tą "imitacją" prowadzoną w przedszkolu na Modrzewiowej. Miłej lektury!
  • maggii 14.06.08, 20:19
    mikka1975 napisała:

    > I nie zgadzam sie z tym że na modrzewiową nie
    > > przychodzą dzieci chore np. przeziebione czy kaszlące, to
    nieprawda.
    > > Sama posyłałam tam dziecko więc wiem co mówię.
    >
    > I myślisz,że to dobrze świadczy o Tobie, że przyprowadzałam chore
    dziecko?
    > Widać, że niektórzy rodzice mają w nosie zdrowie dzieci a
    przedszkole traktują
    > jako przechowalnię. Gratuluję bezmyślności.

    To ty moja droga nie błysnełaś niestety. Proponuje nauczyć sie
    czytac albo wrócic do przedszkola. Wytłumacze zatem łopatologicznie:
    Pierwsze zdanie dotyczące przychodzenia dzieci chorych do
    przedszkola zakończone jest kropką. I nie ma ono nic wspólnego z
    przyprowadzaniem badź nie, mojego chorego dziecka do przedszkola.
    Ostatnie zdanie znaczyło że nie mówię tego ot tak sobie tylko
    doswiadczyłam tego na własnej skórze kiedy moje dziecko po 2 czy 3
    tygodniach zdrowe wracało do przedszkola i po 2 dniach znowu było
    chore bo zarażało sie od innych.
  • sonia.snulky 13.06.08, 23:52
    Sale na Modrzewiowej są małe, 20 osób w takich pomieszczeniach to tłok. A rotacja jak piszesz jest, owszem, dlatego, że rodzice przyprowadzają tu także chore dzieci i wirusy mają ogromne pole do popisu. To nieprawda, że w przedszkolach miejskich nie próbuje się rozwiązać tego problemu, nauczyciele zwracają na to uwagę, ale sytuacja jest podobna do tej na Modrzewiowej. Tyle tylko, że na Modrzewiowej miało być inaczej :-)
  • mikka1975 15.06.08, 20:14
    Do wszystkich mam niezadowolonych z przedszkola Modrzewiowa!
    Skoro macie pieniądze aby posyłać dziecko do tego przedszkola to z pewnością
    możecie również zaciągnąć jakiś niewielki kredycik i otworzyć swoje własne
    przedszkole. Posyłajcie do niego swoje dzieci i wybierajcie sobie kadrę z
    kwalifikacjami (skoro uważacie że na Modrzewiowej nikt takich kwalifikacji nie
    posiada). A potem poczekajcie co o was napiszą na jakimś forum.Nikt wam przecież
    nie każe posyłać dzieci do przedszkola Modrzewiowa skoro jest takie BU i NIEDOBRE.
  • lankal84 16.06.08, 13:45
    wiecie udeza mnie bezkrytyczny stosunek niektorych z was do tego przedszkola. ja
    mam 2 letniego synka i zastanawiamy sie z mezem do ktorego publicznego
    przedszkola mamy wyslac dzieko. na niepubliczne zdecydowalibysmy sie ewentualnie
    gdyby zabraklo miejsc w publicznym. a argumentow za wyborem przedszkola
    publicznego anizeli niepublicznego mozna mnozyc i mnozyc.
    sczerze powiedziawszy nei docieraja do mnie wasze argumenty nad wyzszoscia tego
    na modrzejowej od innych publicznych.
    mowicie o bezpieczenstwu, realizacji zinteresowan dzieca o indywidualnym
    zachowaniu tempa rozwoju.
    ale czy te publiczne rowniez tego nie realizuja !!! mysle ze bardzo waznym
    elementem przemawiajacym za tymi publicznymi jest to ze dziecko uczy sie tam
    rozpychac lokciami co w szkole i dlaszym zyciu bedzie bezzcenne
  • robaczek1501 16.06.08, 14:56
    Lankal84 zgadzam sie zTobą w 100% W publicznym przedszkolu pani
    powie szczerze ze dziecko zachowuje sie tak i tak a
    niepublicznym???/Raczej pani nie bedzie chciała urazić rodziców bo
    przeciez jakby nie było jest jej klientką!!!Taka prawda Drogie
    mamy.Pozdrawiam
  • black.magic.woman 16.06.08, 19:00
    Oczywiście, że nikt nie każe nam posyłać tam dzieci, ale skoro już tam były i wiemy jak tam jest naprawdę to dlaczego nie możemy podzielić się ze swoimi spostrzeżeniami z innymi rodzicami? Mamy w kraju wolność słowa.
  • sonia.snulky 17.06.08, 01:30
    mika 1975, to prawda, że nikt nam nie każe posyłać dzieci do tego przedszkola. Ale prawdą jest też to, że skoro nie podoba Ci się ten wątek, to nie musisz tu pisać :-) A jeśli tak bardzo czujesz się urażona tym, że rodzice wyrażają swoje opinie o przedszkolu Modrzewiowa, to się oflaguj, protestuj, zorganizuj jakiś marsz, albo załóż nowy wątek i zablokuj go dla tych, którzy chcą napisać coś innego poza tekstami chwalącymi.
  • black.magic.woman 17.06.08, 19:37
    :-))))
  • mikka1975 18.06.08, 18:48
    Aja proponuję aby sonia.snulky ujawniła swoje nazwisko i wtedy będzie WSZYSTKO
    wiadomo:skąd się wziął tutaj taki a nie inny wątek o przedszkolu Modrzewiowa.
  • sonia.snulky 18.06.08, 19:15
    mikka1975 napisała:

    > Aja proponuję aby sonia.snulky ujawniła swoje nazwisko i wtedy będzie WSZYSTKO
    > wiadomo:skąd się wziął tutaj taki a nie inny wątek o przedszkolu Modrzewiowa.

    :-))) nie należysz do osób, z którymi miałabym ochotę się zapoznawać. A dla Twojej informacji: "wszystko" co potrzebne do dyskusji jest umieszczone w tym wątku.
  • sonia.snulky 19.06.08, 16:11
    mikka1975, a jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości to zapoznaj się z regulaminem forum albo skontaktuj się z administracją forum. Udzielą Ci wszystkich informacji, łącznie z tymi o ochronie danych osobowych :-)
  • mikka1975 19.06.08, 17:37
    >:-))) nie należysz do osób, z którymi miałabym ochotę się zapoznawać. A dla
    Twojej informacji: "wszystko" co potrzebne do dyskusji jest umieszczone w tym wątku.


    Ja również nie mam zamiaru się z Tobą zapoznawać ale miło byłoby przestrzec
    przed Tobą innych.

    Do black.magic.woman. Nazwisko tej osoby ma bardzo duże znaczenie dla tego wątku
    ale to już pozostawiam (lub nie) paniom do wyjaśnienia
  • sonia.snulky 19.06.08, 18:25
    mikka1975 napisała:

    "Ja również nie mam zamiaru się z Tobą zapoznawać ale miło byłoby przestrzec
    przed Tobą innych."

    To przynajmniej w jednej kwestii się zgadzamy. A jeśli chodzi o przestrzeganie innych przede mną, to skoro uważasz, że to co napisałam w tym wątku to kłamstwa, to zgłoś to jako nadużycie do administratora Forum Gazeta.pl

  • black.magic.woman 19.06.08, 21:49

    > Do black.magic.woman. Nazwisko tej osoby ma bardzo duże znaczenie dla tego wątk
    > u
    > ale to już pozostawiam (lub nie) paniom do wyjaśnienia

    czy to takie istotne jak się ktoś nazywa? ważne, że ta osoba pisze prawdę.
  • black.magic.woman 18.06.08, 22:16
    mikka1975 napisała:

    > Aja proponuję aby sonia.snulky ujawniła swoje nazwisko i wtedy będzie WSZYSTKO
    > wiadomo:skąd się wziął tutaj taki a nie inny wątek o przedszkolu Modrzewiowa.


    pytanie - zagadka: "jaki związek ma nazwisko autora z wątkiem o przedszkolu na Modrzewiowej?" :-))))))

    "permanentna inwigilacja" - Stuhr to przepowiedział ;-))))
  • Gość: Mari IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.07.15, 15:35
    Witam.
    Chciałbym w miarę sumiennie przedstawić plusy i minusy zaobserwowane podczas okresu pobytu mojego dziecka w przedszkolu. Montessori. Oczywiście łatwiej mówi i pisze się o minusach, bo one przeszkadzają, natomiast do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja. Zatem proszę o czytanie poniższej listy poprzez ten pryzmat.

    Z rzeczy które mi się podobały:
    - domowy klimat ( w sumie niewielkie pomieszczenia to z tego punktu widzenia plus, oczywiście pomijając wszystkie negatywne strony tego faktu)
    - podejście montessoriańskie - czyli nauka poprzez pomoce, wykształcanie umiejętności praktycznych, "nie przeszkadzanie" dzieciom w rozwoju zgodnie z ich predyspozycjami
    - wielowiekowe grupy, sprawiające że dzieci szybciej się rozwijają, ucząc się wspólnie jedni od drugich
    - brak możliwości wnoszenia zabawek (oprócz drobnych wyjątków) - dzięki czemu unika się na tym etapie między dziećmi podziałów na tle zasobności portfela rodziców
    - duże możliwości indywidualnego rozwoju dzieci.
    Wady:
    - W momencie gdy zapisywaliśmy dziecko do przedszkola zapewniano nas że grupy są niewielkie, kameralne. Ponad 20 dzieci w grupie wg mnie jest nie do ogarnięcia. Zresztą to niestety widać. Czasem dzieci były niedopilnowane np. chodziły zasmarkane.
    - Dzieci nie były równo traktowane. W grupie, do której chodziło moje dziecko dziewczynki witane były entuzjastycznie, zagadywane, brane na ręce, chłopcy zaś słyszeli powiedziane jakby od niechcenia "cześć". Oczywiście nie wiem jak było w trakcie dnia, a to są moje spostrzeżenia dotyczące momentu oddawania dziecka do przedszkola i odbierania go. W sytuacji gdy w grupie było dziecko spokrewnione z pracownikiem, dziecko takie było traktowane bardziej czule, częściej brane na ręce, przytulane. Moje dziecko powaliło mnie kiedyś na kolana mówiąc mniej więcej w połowie roku, że jest szczęśliwe, bo pani się do niego dziś pierwszy raz uśmiechnęła. Oczywiście biorę poprawkę że to mówi dziecko, ale tak na prawdę nie mam innej możliwości zweryfikowania tego, co się dzieje na zajęciach.
    - Posiłki typu "hod-dog" z ketchupem nie mają raczej nic wspólnego nie tylko z reklamowaną kuchnią pięciu przemian, ale także ze zdrowym odżywianiem.
    - Czasem miałem wrażenie, że założenie nie przeszkadzania dziecku w rozwoju jest pretekstem do pozostawiania dziecka samemu sobie. Zdarzało się, że gdy odbierałem dziecko, siedziało ono z boku smutne, nie włączone przez opiekuna w zabawę toczącą się na środku sali.
    - Moje dziecko relacjonowało że nie może się wypowiedzieć, bo pani nie słucha do końca tego co ma do powiedzenia. Wadą grupy wielowiekowej jest niestety to, że starsze dzieci zakrzykują te młodsze, czasem wręcz tworzą między sobą zamknięte grupy, do których tych młodszych nie dopuszczają.
    - W grupie mojego dziecka był chłopiec mający symptomy zaburzeń neurologicznych. Niestety - nie zdiagnozowanych - z tego powodu zamiast wysłać dziecko do placówki dostosowanej do opieki nad tego typu dziećmi albo zatrudnienia nauczyciela wspomagającego - grupa musi się zmagać z tym wymagającym dzieckiem przy standardowym składzie kadry. Wg mnie dyrekcja powinna w takich sytuacjach reagować, bo ma to negatywny i demoralizujący wpływ na funkcjonowanie pozostałych dzieci.
    - Panie opiekujące się grupą cechuje oszczędność relacjonowania wydarzeń. O wielu rzeczach, o których powinienem się dowiedzieć od nauczyciel, mówiło mi dopiero w domu moje dziecko. Zdaję sobie sprawę że moje dziecko idealne nie jest i znam jego słabe strony. Zdaję też sobie sprawę z tego, że muszą one w jakiś sposób być dokuczliwe dla nauczycieli. Jednak z opinii, którą otrzymałem nic takiego nie wynika - same superlatywy. Trochę na zasadzie - rodzice płacą, więc uśmiechajmy się do nich.
    - Komunikacja z rodzicem leży. Nic by się nie stało, gdyby rodzice dostawali emailowo plan nauczania na tydzień lub miesiąć, treści piosenek i wierszy (może nawet linki do nich) czy informacje o bieżących wydarzeniach w grupie. Tymczasem platformą komunikacji są drzwi do sali. Jeśli dziecko przez jakiś czas nie uczęszcza na zajęcia, nie ma pojęcia o tym co się w przedszkolu dzieje, nie mówiąc już o jakiś ostrzeżeniach albo nieobecności pań. Wydaje mi się że komunikowanie takich rzeczy jak np. dłuższa choroba jakiegoś nauczyciela pomaga przygotować dzieci do innego przebiegu dnia i zniwelować zawód z tym związany.
    - Zakres zajęć oferowanych przez przedszkole w porównaniu z innymi przedszkolami wypada raczej poniżej przeciętnej. Ale faktem jest że przecież chodzi o to przede wszystkim ,żeby dziecku było w przedszkolu dobrze.
    - Pomoce wcale aż takie ciekawe nie są i po paru tygodniach zwyczajnie nudzą się. Ich rotacja raczej nie jest zbyt duża. Wrażenie robią głównie na rodzicach w czasie spotkań omawiających pedagogikę montessori. W końcu ile można przelewać kolorową wodę z naczynia do naczynia.
    - Denerwujące są drobiazgi, obiecywane przez p. dyrektor, a nie dotrzymywane, np. że zawsze są w pomieszczeniu owoce i dziecko jeśli czuje głód może podejść i zjeść.
    - W ogóle mam wrażenie że po przejściu p. Donaty i jej dzieci do szkoły jakość usług oferowanych przez przedszkole spadła, a samo przedszkole sprawia wrażenie niedoinwestowanego. Mam wrażenie że moje pieniądze są przekierowywane na ważniejsze sprawy niż opieka nad moim dzieckiem. Moje spostrzeżenia niezależnie potwierdzają też rodzice innych dzieci, szczególnie tych, które mają w przedszkolu kolejne dziecko.
    - W przedszkolu nie ma leżakowania. Teoretycznie dziecko może pójść spać, jeśli zgłasza taką potrzebę. Praktycznie brakuje kadry żeby mieć baczenie na jedno śpiące dziecko w innej sali (której swoją drogą nie ma, chyba że policzymy zachowanko na piętrze). A poza tym - mało które dziecko zgłasza potrzebę snu, prędzej samo uśnie na podłodze podczas zabawy. Niestety nie pozostaje to bez wpływu na układ nerwowy małego dziecka. Zmęczone dziecko wraca do domu rozdrażnione i często dopiero wtedy usypia, minimalizując w ten sposób ilość czasu, jaką mogę z nim spędzić. No - chyba że komuś własnie na tym zależy, żeby spędzić z dzieckiem w domu jak najmniej czasu.
    - Bardzo mały plac zabaw przy przedszkolu (na modrzewiowej). Całe szczęście że niedaleko miasto otworzyło publiczny plac zabaw.
    - Brak parkingu (przy odprowadzaniu i odbieraniu dziecka jest zwyczajnie niebezpiecznie)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka