Dodaj do ulubionych

Tu Was będę pozdrawiać z Cyklad AD 2012:)

01.09.12, 08:31
W zależności od chęci i nastroju, w tym wątku, częściej bądź rzadziej, będę Was ozdrawiać z Cyklad. Najczęściej pozdrowienia zamieści pod moim nickiem mój Młody ale nie wykluczam, że i ktoś innysmile

.... wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń...
I poleciałamsmile
Edytor zaawansowany
  • tomaszkozlowski1 01.09.12, 12:04
    ..i poleciała smile Sms-ikiem Bebiak odmeldował się z warszawskiego lotniska smile
    No to czekamy na wrażenia smile
  • morita11 01.09.12, 13:03
    Ja juz tupie nozkami z niecierpliwosci ale jeszcze musze 9 dni poczekac.....
    --
    PansionMarmaras-MYKONOS

    http://www.cosgan.de/images/midi/frech/g040.gif
  • pietnacha40 01.09.12, 13:32
    Bebiaku , a jak długo będziesz ? by się dało ouzo na Naxos razem ? hmmm ? ja od 15 .09.
    --
    http://tiny.pl/hx4sx
  • bebiak 14.09.12, 00:34
    pietnacha40 napisała:

    > Bebiaku , a jak długo będziesz ? by się dało ouzo na Naxos razem ? hmmm ? ja od
    > 15 .09.

    Nie no: nie ma szans Olusad
    16-ego, w niedziele, wracam juz do Warszawy - next time?
    Ale byloby supersmile
  • amigo50 14.09.12, 13:49
    To ja jutro to ouzo wypiję. Za Was obie. Tyle, że nie na mojej Naxos, a tutaj, na zapłakanym deszczem Corfu. ... zwłaszcza, że pogodę mam barową. Nic tylko stać w porcie. A jak się stoi w porcie... Jest taka piosenka żeglarska:

    W porcie żeglarze schodzą na psy,
    Gorzałkę i rum spijają...

    ... a ja wypiję ouzo.
    Na zdrowie!
  • m.milan 15.05.15, 21:08
    Witam!
    Mam do Pani pytanie-prośbę;
    Skąd wypływa i jaką trasą pływa prom po małych cykladach?
    Pytam bo mam zamiar z Santorini dotrzeć tym promem na Amorgos.
    Z góry dziekuje i pozdrawiam.
  • bachula_gr 01.09.12, 17:24
    Bebiak, Ty wloczego!
    Baw sie dobrze, zatrzymuj w pamieci (swojej i aparatu) najpiekniejsze chwile i laduj akumulatory bo zima sie czai za progiem. Wszak w Grecji juz po 15 sierpnia wink
  • tomaszkozlowski1 02.09.12, 14:20
    O godzinie 9:18 Bebiak doniósł dziś:

    "Pozdrowienia spod Milos! Różową puszką rzuca jak orzeszkiem, nawet ładna hostessa biega z torebkami a ja póki co daję radę: tylko pół godziny i moja Folegandros. Ja jestem na Cykladach, Betaki na Cyklaadach! Pozdrowienia dla wszystkich"

    smile
  • tomaszkozlowski1 02.09.12, 15:33
    Właśnie przyszła taka wiadomość:
    "Folegandros, jedna z takich wysp, na które wracam z wielką radością. Jestem tu czwarty raz i wciąż tak bardzo zachwyca. Pozdrawiam siedząc na moim murku w kastro skąd piękny widok na klify, malownicze tarasy i bezkres boskiego Egeo, którego wody rozbryzgują się o skały. I to jedyny teraz dźwięk: wszak czas sjesty. Natura ma jednak swoje prawa i jej wolno hałasować. To balsam dla mojej duszy, dla uszu wielka przyjemność. Giasas pedia!"

    smile
  • bebiak 03.09.12, 18:25
    Kasia wrzuci dzisiejsze sms-y, poslalam w ciagu dnia.

    Ja musialam do kafejki bo neistety wakacje w recji czasem zaskakuja: skrocono WCZORAJ trase sea jeta, ktorym mialam w srode plynac z Ios na Amorgos (plynie tylko na Santorini wyjatkowo w te srode - co za pech) i w tej sytuacji utkwilabym na Ios na dni kilka a ja tej wyspy nie kocham i chcialam tylko zobaczyc Chore... Biegiem zmienilam program, choc tu, na Folegandros mam problemy z chatka - przeprowadze sie jakos... Progam zmienilam , zostaje 2 dni dluzej na Folegandros, bo ja wielbie i stad w czwatek poplyne na Amorgos. Ufam, ze w czwartek sea jet nie zakonczy rejsu na Santorini! Juz wyslalam maile i na Ios i na Amorgos, przy okazji pisze sobie do Was skoro juz tu musialam przyjscsmile Jutro caly wtorek spedze sobie na Sikinos, ktora jak wiadomo wielbie - skoro juz mi zmieniono plany to wole sie szwedac po "swoich" wyspach a nie jakichs obcych typu Iossmile
    Folegandros mne zachwyca wciaz i wciaz - zpelnei jakbym tu po pierwszy przyjechalasmile Dorze, ze mamy takie miejsca na ziemi gdzie tak fantastycznie za kazdym razem!
    Wczorajszy wieczor spedzilam w Ano Meria, to wioska tutejsza - meiszkaja ludzie w tym moi znajomi, u ktorych mieszkalam w 1998 i ilekroc jestem na tej wyspie odwiedzam ich a oni sie cieszasmile W Chorze stary Nikos zlikwidowal sklep i wynios sie do Aten - szkoda, bo sympatyczny to byl dziadek, ale niejaki Ioannis nadal pod platanem prowadzi kafeterie, Anna obok tez - i to takie mile wracac gdzies gdzie sa tacy smpatyczni znajomismile
    Cieplo, bardzo cieplo, woda w morzu boska nawet dla mnie - zmarzlaka. Mnostwo tu Wlochow i francuskojezycznych osobnikowsmile
    Pozdrawiam Was z Chory w poniedzialkowy wczesny wieczor - jednego z moich ulubionych meijsc w Helladzie. Pa
  • m.c.r 04.09.12, 00:00
    bebiak napisała:

    > W Chorze stary Nikos zlikwidowal sklep i wynios sie do Aten - szkoda, bo sympatyczny to byl dziadek,

    Ten Nikos od pamiątek i innych dupereli?

    --
    Pozdrawiam
    Marcin
  • bebiak 14.09.12, 00:30
    m.c.r napisał:


    > Ten Nikos od pamiątek i innych dupereli?

    Tak Marcinie, ten...
    Mial sklepik tutaj zaraz przy Poundzie. Prosilam kiedys, zebyscie go ode mnie pozdrowili - wlasnie ten. Smutno jakos - teraz tu jest jakis sklepik z bizuteria a Nikos wyjechal do Aten (rozne, ale raczej srednie opinie uslyszalam o jego przykladaniu sie do prowadzenia tego sklepiku). Mnie zal, bo akurat tak jakos lubilam tego czlowieka i lubilam sobie z nim pogadac.
  • bebiak 18.09.12, 22:51
    m.c.r napisał:
    > Ten Nikos od pamiątek i innych dupereli?

    bebiak napisała:
    > Tak Marcinie, ten...
    > Mial sklepik tutaj zaraz przy Poundzie. Prosilam kiedys, zebyscie go ode mnie p
    > ozdrowili - wlasnie ten.

    Dla przypomnienia fotka z Nikosem z 2009 roku - o nim myślałeś?


    http://imageshack.us/a/img51/5995/folegandrosznikosem.jpg


    Zawiozłam mu w tym roku zdjęcia i z 2009 co? I nie ma go już, nie ma..sad



  • katherina-athina 03.09.12, 21:59
    Kochani, przepraszam za zwłokę, ale miałam dziś problem z internetem.

    O 12:21 Beatka napisała:
    "Giasas pedia! Witam Was siedząc na plaży Ag. Nikolaos dokąd przyszłam ścieżką dla kóz z mojej ukochanej Angali. Zdjęć ze ścieżki narobiłam jak goopia bo widoki z góry na skały i zielonawo-granatowy kolor wód Egeo porażały swym pięknem. Wrócę stateczkiem, innych dróg tu nie ma. Cichutko, wątpliwy cień tamaryszków, nad moją głową kościółek rażący swą bielą, nad nim tawerna, na plaży barek, kilka osób i ja, pozwalająca cieplutkiemu Egeo oplatać moje nogi. Taki to śliczny zakątek wyspy Folegandros, skąd Was pozdrawiam i idę do barku na frappe bo żar z nieba! Gia!"

    O 18:45 przyszedł kolejny sms:
    "Przed chwilą pisałam do Was z kafejki a teraz oparta o mój murek w kastro w Chorze gapię się na cudowny zachód słońca. Powoli znika gdzieś nad Milos czy Kimolos - trzeba sprawdzić. Życzę Wam dobrej nocy!"
  • bebiak 04.09.12, 09:57
    Giasas z pokladu promu Artemis, ktorym plyne na Sikinos. Granat Egeo wokol mnie, przesliczne skaly po lewej i oddalajaca sie moja Foldgandros, ma ktora wroce i to nie kiedys tam a dzis, pod wieczor. Chore na Sikinos wielbie i z radoscia po dwoch latach znowu sie po jej zakatkach poplacze. Pozdrawiam Was z gornego pokladu gdzie z uwagi na wiatr siegaja slone krople morza: jak cudnie jest moc tak czuc jego ciagla obecnosc. I juz Sikinos przed nami: giaaaa!
  • bebiak 04.09.12, 23:42
    Nie nalezy obowiazkowo klac na los, kiedy ingeruje w nasze plany i rzuca nam taka piekna Sikinos na wakacyjna trase.
    Nacieszylam oczy boska tu Chora, pogadalam z oslami i znajomymi w ulubionej kafeterii, w tym Kasia, ktora 2 lata temu mowila, ze ma dosc ha ha a jeszcze ja spotkalam, a teraz bycze sie na piaszczystej plazy w porciku, gdzie woda spokojna a ciepla jak nigdzie na Folegandros. I przesypujac piasek niczym w klepsydrze - kieruje do Was meltemi
  • bebiak 05.09.12, 13:50
    Giasas z plazy Livadaki, gdzie dotad nie bylam (zasiegu brak - wysle pozniej). Widzialam na mapie jakas sciezke dla koz ale to dosc daleko i nie chcialam w taki upal ryzykowac. Przyplynelam jak na leniwe wakacje przystalo lodka, ktora niezle bujalo, ale grozne pionowe i piekne, czasem jak uciete nozem skaliste sciany wyspy byly niezla nagroda. Slicznie tu choc plaza kamienista a z lodki schodzi sie do wody <radocha> bo lodka do brzegu nie podplywasmile W takich zatoczkach woda przybiera rozne odcienie zielonosci a cieplota powala. Od zawsze wiedzialam, ze jesli gdzies jest raj to na moich Cykladach. Pzdr
  • bebiak 05.09.12, 14:04
    Czy ktos wie jak sie robi briam? Siedze w tawernie nad moja Angali: turkus wody cieszy oczy, szum lekkich fal - uszy.. Przede mna briam - chcialam cos z cukinia.. I maczam w oliwie chleb i wygrzebuje: baklazan, ziemniak, cukinia, pomidor.. Pyszota - w zyciu nie jadlam! Mistrz J. pewnie mnie nauczy! Musze sie napasc ta boska Angali - jutro rano rozowa puszka powiezie mnie na Amorgos.. Troche zal! Pozdrawiam cieplo z wietrznej Folegandros
  • bachula_gr 06.09.12, 10:33
    za bebiakiem-wloczega:

    Wchlaniam tiropite popijajac kawa i wgapiam sie w cudowne Kastro, ktorego bedzie mi brakowac: zaraz odplywam na AMORGOS. Giasas wink
  • bebiak 06.09.12, 12:01
    giasas z rozowej puszki, ktora opozniona pol godziny odplywam z F-s. Egeo wydaje sie byc dzis spokojne, moze wiec zoladek bedzie trwal na swoim miejscu? Jak nie cierpie tych puszek!!! .. A obok stal przyzwoity prom Artemis ale mial inne plany co do rejsu niz ja. Zabieram Was teraz na kilka dni na Amorgos - kalo taxidi! Tu bedzie nam rownie pieknie jak na Folegandros, ktora juz odplywa ode mnie coraz bardziejsmile
  • bebiak 07.09.12, 12:39
    Giasas spod wiatraczka w porcie w Aigiali - to moj druì dzien na wyspie Amorgos a wrazen ile! Odwiedzilam tu dzis rano znajomego,ktorego poznalam rok temu tu w sklepie a ten zapakowal mnie do rozklekotanej kii i wio za Langade a tu.. po po po: cala produkcja miodu tymiankowego! Tego sie nie spodziewalam! Czekal specjalnie na mnie z czyszczeniem ostatniej partii takich jakby desek ociekajacych miodem. Nie powiem: dostalam grzanki i maslo a miodu wszedzie, ze ho ho! Zaprzyjaznilam sie z Afroditi - to osiolek Jorgosa, teraz szwedam sie po slicznym porciku a potem bede z Jorgosem zrywac winogronasmilePzdr
  • bebiak 07.09.12, 13:50
    Ojej.. I taki okropny dla mnie obrazek: muszle przy lodzi rybackiej, wielkie jak moja dlon, i jakas masa wijaca sie u wyjscia w tym palacym sloncu - toz to powolne konanie! Rybak kazal mi zabrac te muszle a ja stchorzylam bo chcialam wrzucic je do morza a odeszlam zabierajac 5-ramienna czerwona gwiazde. Nie jestem z siebie dumnasad Pozdrawiam z Aigiali - wlasnie wplynal prom Artemisbig_grin
  • jacek1f 07.09.12, 14:06
    BRIAM, czyli grecka warzywna zapiekanka.

    Co kupimy z warzywniaka:
    cukinie, cebule, ziemniaki, pomidory, pieczarki, kilka ząbków czosnku, marchewka i por...
    Wszystko obrane i wymieszane w dużej misce w dobrej oliwie i ziołach: drobniutko posiekane oregano i tymianek świeże. Sól i pieprz i szczypta cukru.
    Na blachę, blaszkę i do pieca w 180 st na 30-45 minut.
    Zamieszać po tym czasie i można dodać na wierzch na 10 minut fetę (w PL - bryndzę, sirene, albo inny ser ostry do smaku).
    Do ładnej dużej miski i na stół. Pieczywo do tego. Do maczania.
    Niby leczo, niby ratatuj... niby gulasz.
    Dla formalności, ponieważ wszystko na raz się piecze, to:
    kroimy twardsze warzywa w mniejsze kawałki - plastry, a pomidory i pieczarki w ósemki lub ćwiartki. Sera można nie dawać, wtedy jest bardziej lekko i wiosennie.

    Smacznego!
  • bebiak 14.09.12, 00:32
    Achhhh, wielkie dziekuje!!!! Zawsze mozna na Ciebie liczycsmile
    Bede praktykowac w przyszlym tygodniu - poki co mam w oryginalesmile
  • bebiak 17.09.12, 22:20
    bebiak napisała:

    > Bede praktykowac w przyszlym tygodniu - poki co mam w oryginalesmile

    Nie rzucam słów na wiatr ha ha ha: dziś briam został zrobiony! I jest pyszny!!!
    Użyłam: cukinię, bakłażana, ziemniaki, pomidory, czerwoną cebulę, pieczarki, listki oregano i świeży tymianek, pokrojony w plasterki czosnek.. Chyba wszystko! Potem, już po upieczeniu, dodałam fetę. Na zdjęciu warzywka gotowe do upieczenia - jakieś 45 minut piekłam i później, już upieczone, po dodaniu fety.
    Acha: ziemniaki jako warzywo twardsze skroiłam w nieco mniejszą kostkę, a takiego bakłażana w większą, podobnie pomidory: w ćwiartki a spore były.

    Raz jeszcze PIĘKNIE DZIĘKUJĘ!, Jacku!!!



    http://imageshack.us/a/img585/6198/briambezfetysmall.jpg




    http://imageshack.us/a/img855/5504/briamupieczonyijuzzfeta.jpg

  • bachula_gr 18.09.12, 07:28
    Noooo...gdyby nie ta cebula, pieczarki i feta to moglby uchodzic za wysokogorski briam wink
    Aaa...i jeszcze w miejsce swiezego tymianku garsc oregano z pobliskiej laki.
  • bebiak 18.09.12, 09:31
    bachula_gr napisała:

    > Noooo...gdyby nie ta cebula, pieczarki i feta to moglby uchodzic za wysokogorsk
    > i briam wink
    > Aaa...i jeszcze w miejsce swiezego tymianku garsc oregano z pobliskiej laki.

    Toż listki oregano są, a jakże: są! Wzięte zostały z ogródka mego balkonowego, podobnie jak tymianek.
    Czytałyśmy z Mori na Mykonos ten przepis i Ona się skrzywiła na pieczarki. Mnie natomiast średnio pasuje por - no, tak jakoś. Bakłażana dodałam z własnej i niewymuszonej woli, bo był z pewnością w briamie na Folegandros. Z jackowej marchewki zrezygnowałam świadomiesmile
    To co mi wyszło jest pyszne!
    A zapach Grecji długim wieczorem czułam w mojej chatcesmile
    To może być briam jackowo-bebiakowy warszawskiwink
  • bachula_gr 18.09.12, 09:50
    Bo pieczarki w Grecji maja niski status kulinarny wink
    Baklazan jak najbardziej, bardzo sie lubi z cukinia i...marchewkami.
    SMACZNEGO.
  • bebiak 08.09.12, 12:27
    Giasas spod monastyru ag theologos gdzie po 7 latach dalam rade he he przywedrowac 3 km kamienista sciezka dla oslow. Weszlam nawet do starenkiego kosciolka znajdujac klucz pod jednym z kamieni choc szperalam w specyficznej dzwonnicy. Wokol mnie tylko kozy i tak szalejacy wiatr, ze prom Skopelitis dzis nie wyplynal z portu. Przepieknie tu: wode mam i moge cieszyc oczy otoczeniem. To pol-wsch skraj Amorgos, skad widok na morze i inne wyspy. Dalej tylko kapliczka Stavros ale odpuszczam: w köcu mam leniwe wakacjesmile Pozdrowienia i ozdrowiencze w ten skwar meltemi dla Was!
  • bebiak 09.09.12, 17:12
    Giasas znad jogurtu z miodem wchlanianego na plateia. Dzis jestem uduchowiona bom rano nawiedzila monastyr Chozoviotissa a to wielkie wrazenie, bo wkucie go w skalna sciane - mocno niecodzienne, bo cudowna ikona,bo jakis likier na bazie raki z cynamonem i miodem plus loukoumi czy jak te galaretke sie zwie - taki poczestunek od zakonnikow. A jak tam to i Agia Anna, gdzie nad plaza i zielona woda a obok kosciolka mam swoja kamienna laweczke, na ktorej sobie dumamsmile Wieje dzis nieprzyzwoicie ale i swieci podobnie stad rownowaga zachowana. Pozdrowienia z Chory na Amorgos
  • bebiak 10.09.12, 09:27
    Giasas z pokladu promu Blue Star Paros, ktorym od 6-tej (Wasza 5ta) przemieszczam sie z Amorgos na Paros. Katapola pozegnala mnie setkami gwiazd i rogalikowatym ksiezycem, a slonce wschodzace nad mala Koufonissi -zachwycilo. Byly juz Schinoussa i Iraklia- to archipelag Malych Cyklad, ze udziele sie belfersko. W stolicy wyspy Paros spedze 8 godzin: wystarczy na niespieszny ktorys_juz_tam spacer piekna Starowka, ktora wielbie. Egeo poki co spokojne: ufam, ze pod wieczor rozowa puszka odplynie ze mna z Paros na Mykonos. Pozdrawiam Was cykladzko, w barwach bialo-niebieskichsmile
  • amigo50 11.09.12, 09:18
    Skoro przemierzasz moje ulubione tereny, to przyjmij moje pozdrowienia i błogosławieństwo na dalszą włóczęgę. A skąd? Gdybym napisał, że z Albanii, to admin zbanowałby mnie jak nic, ale jeśli napiszę, że ze starożytnej Grecji, a dokładniej z Butrintu, to myślę, że tego nie zrobi smile !
  • bebiak 11.09.12, 09:26
    amigo50 napisał:

    > Skoro przemierzasz moje ulubione tereny, to przyjmij moje pozdrowienia i błogos
    > ławieństwo na dalszą włóczęgę.

    Przyjete we wtorkowy poranek: moja wedrowka cykladzka AD 2012 ma sie zdecydowanie ku koncowi co nie oznacza, ze moje wakacje sie wraz z nia skoncza ... weweossmile
    Sciski z Mykonos Ci wysylamsmile
  • bebiak 11.09.12, 09:59
    Dzien dobry - tym razem ja osobiscie z laptopa mojej Mori kochanej, z Mykonossmile

    Wczorajszy dzien spedzilam w stolicy wyspy Paros, gdzie przez wiele godzin wedrowalam (z moja kolezanka wypoczywajaca na Paros zreszta) po starowce stolicy, ktorej zakatki naprawde uwielbiam. Bardzo sie ciesze, ze tak to sobie mozna ulozyc, ze od 11-tej do 18-tej to czas na urokliwy spacer waziutki uliczkami starowki, ktory dostarcza wiele radosci. Nie wiem czy wiecie ale na starowce mam takiego starszego szewca, ktorego jak tu jestem - odwiedzam. Kiedys, w 2009 roku zrobilam mu zdjecie, zrobilam rowniez w 2011 - i teraz mu te zdjecia przywiozlam. Czlowiek wyglada mi na chorego niestety i tak naprawde nie bylam pewna czy Go w tym roku zastane w jego urokliwym warsztaciku ale byl, bylsmile I wierzcie mi: jak bardzo sie wzruszyl tymi zdjeciami! Alicja moja (Kalokieri znaczy) swiadkiem tego wzruszenia: chyba nawet sie nie spodziewalam jak wielka radosc mi takim drobiazgiem sprawiesmile Kirie Niko - piekna postac starowki w Paroice na wyspie Paros!
    Na naszym greckim fotoforum pokazywalam Wam te postac, o tutaj z 2009:
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,882,75609714,102341076.html
    i tu z 2011:
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,882,75609714,130396570.html
    Jak juz wroce do domu - dorzuce zdjecie tegorocznesmile
    Dla mnie cudowne sa takie spotkania a wazne dla takich starszych ludzi - tak mysle!

    I tak naprawde ten caly dzien na Paros to krazenie bez ladu i skladu po Starowce, to wejscie do kosciola Ekatontapiliani by w odcisk wiadomej stopy wlasna stope wsadzic: tak za kazdym razem przywoluje szczescie do siebie (ponoc dziala - tak mowi lokalna legenda), to polazenie urokliwym i pelnym kawiarnianych stolikow nabrzezem, ktora w dzien puste w zasadzie ale wieczorami zapelniajace sie niezle (doswiadczone w 2006 a i w 2009 przeze mnie). W wiatraku przy porcie dziala sensowny punkt informacji turystycznej, mozna sie tam rowniez zaopatrzyc w bezplatne mapki i folderki dotyczace wyspy Paros. Ludzi sporo ale to duzy port stad nawet ta ilosc nie dziwi. Wczoraj wialo nieprzyzwoicie i do konca nie bylam pewna czy nie bedzie moj super jet odwolany i czy nie pozostane na Paros ale na szczescie nie: udalo sie przed 20-ta dotrzec na Mykonos, choc....

    choc powiem uczciwie, ze byl to najkoszmarniejszy moj rejs ze wszystkich dotad z minionych 22 lat, ze bylo to najdluzsze 40 minut mojego zyciasad Niewielkim super jetem (rozowa puszka zwanym przeze) rzucalo juz kiedy stal w porcie i trudno bylo do niego wejsc. Trudno bylo potem znalezc osobe, ktora nie korzystala z wiadomych torebek - ja tez korzystalamsad Po raz pierwszy mimo klimatyzacji bylo mi w puszce po prostu goraco: pot mnie oblewal tak jak w upale a wlosy mialam dokladnie mokre. Wiedzialam, ze bedzie to trudny rejs stad zdecydowalam poza skromnym jogurtem z miodem na Paros nic nie jesc - dzis nie wiem co lepsze, bo umordowalam sie z tym pustym zoladkiem okropnie. Nie zycze nikomu z Was takiego rejsu - dlugo po wyjsciu z puszki nie moglam pozbyc sie wrazenie bycia jakby pijana... Pozytywne w tym jedynie to, ze to tylko (az!) 40 minut oraz, ze w sumie wszyscy robia o samo i moje "konanie" nie bylo jakims ewenementem. Negatywne, ze tak naprawde nie wiem jak sie zachowac i musze sie doksztalcic: nie wiedzialam czy lepiej glowe do gory czy w dol, czy napelnic wczesniej zoladek czy lepiej nie... Amigo mnie chyba musi na takie okolicznosci przeszkolic choc nie chcialabym tego drugi raz doswiadczycsad
    Prysznic u Mori i kubek rumianku pozwolily jakos powoli dojsc do siebiesmile

    Jestem zatem zatem na Mykonos, gdzie wieje ale juz jakby mniej niz wczoraj.
    I z Mykonos Was serdecznie pozdrawiam - plotkujemy sobie z Mori moja kochana, potem pojde na spacer po miescie, ktore mi sie, jak pisalam w latach poprzednich, podoba i pozwole sie sama sobie zgubic w labiryncie uliczek, wypije kawe na balkonie domku w Malej Wenecji co traktuje juz jako swoisty rytual, popatrze na swobodnie chodzace pelikany, a mala E. ciagnie mnie na plazesmile
  • bebiak 12.09.12, 14:05
    Giasas z pokladu promu Penelopi, ktorym plyne do Rafiny. Czas przeznaczony na tegoroczna Mykonos minal straszliwie szybko ale pospacerowalam po ladnym miescie, w tym Malej Wenecji i porcie, wzielam udzial w ceremonii rozpoczecia roku szkolnego, dzieki Mori obejrzalam slicznie usytuowana latarnie morska z 1890 roku i nagadalam sie z Mori moy,mam nadzieje ku obopolnej radosci. Dzieki Ci Mori za wszystko, w tym ten piekny powitalny afisz, ktory zachowam na wieki! Czas do niedzieli spedze w Atenach wsrod roznistych Bliskich mi Dusz a poki co pozdrawiam z morza, gdzie zaraz Tinos, potem Andros - i ladsmile
  • bebiak 14.09.12, 00:26
    Ateny to ostatni niejako etap moich wrzesniowych wakacji AD 2012: splynelam tu, jak juz wiecie, wczoraj.
    Dzis ruszylam w miasto: wszak naprawde dawno mnie tu nie bylo - caly rok... okropne!
    Bylo bardzo cieplo ale nie dziko upalnie: na stacji metra widzialam 27 stopni plus slonce... Pieknie jak dla mniesmile
    Pierwszy absolutnie obowiazkowy punkt: Pierwszy Cmentarz. Tu polozylam biale roze na grobach tych wielkich, ktorzy odeszli w tym roku tzn. rezysera, znanego mi jak kiedys pisalam, osobiscie, Aggelopoulosa, ktory zginal w wypadku na poczatku roku (mozna domniemywac, ze spoczal w rodzinnym grobie, gdzie juz kilka osob spoczywa, aleja nr 9 - od bocznego muru znajdujacego sie w srodku mniej wiecej cmentarza protestanckiego, na wprodt, tak dla zainteresownych na przyszlosc) oraz tego, ktorego smierc dotknela mnie bardzo: Dimitrisa Mitropanosa, zmarlego w kwietniu tego roku. I niejako odpowiadajac tu na sms-a od Grzesia: tak Grzesiu, Dimitris ma juz nagrobek, niewielki, bialy, tak naprawde niczym sie nie wyrozniajacy poza.... Poza duzym zdjeciem, na ktorym Dimitris Mitropanos pieknie rozesmiany, taki jakiego Go zapamietalismy, jakiego Go znamy z setek fotografii. Patrzac na te sliczna fotografie pelnego zycia i radosci Mitropanosa, z tym Jego cudownym usmiechem, trudno bylo mi uwierzyc, ze oto stoje przy Jego grobie (wieczor spedzilam w towarzystwie znajomych Grekow, gdzie Fotini mi opowiadala, jak bardzo plakala kiedy Mitropanos odszedl, jak i ja i jej znajomych to odejscie dotknelo - ja przyznaje, i czesc z Was o tym wie, ze rowniez plakalam kiedy to sie stalo..) Nie chce juz nawet o tym pisac sad R.I.P.

    Polazilam potem po Place w taki sposob jak dawno mi sie nie zdarzylo: powoli, spokojnie, tak turystycznie jakos z zagladaniem do tych wszystkich sklepikow, w ktorych mnostwo drobiazgow dla turystow - naprawde dawno tak sobie po Place nie spacerowalam a turystow nie bylo duzo (mysle, ze obslugi wszelakich sklepow, tawern i kafeterii niewiele mniej niz turystow wlasnie), posiedzialam w mojej Cafe Melina (jedyna) milo gawedzac z sympatyczna kelnerka, poszlam na swoja Anafiotike gdzie co jakis czas turystow nawet spotykalam, a Anafiotika, wiadomo: mnostwo schodkow, kotow i te sliczne malutkie pobielone chatki z saczaca sie z okien delikatna muzyka - wielbiesmile

    Jutro (piatek) moj kolejny dzien w Atenach ale pod wieczor wyjezdzam pod Korynt: w Agoi Theodori spedze sobote - wszystko zgodnie z planem smile

    Pozdrawiam Was serdecznie z cieplych, bezwietrznych o tej porze i nocnych juz teraz moich Atensmile
  • bebiak 17.09.12, 22:28
    bebiak napisała:

    > I niejako odpowiadajac tu na sms-a od Grzesia: tak Grzesiu, Dimitris ma juz nagrobek, >niewielki, bialy, tak naprawde niczym sie nie wyrozniajacy poza.... Poza duzym zdjeciem, >na ktorym Dimitris Mitropanos pieknie rozesmiany, taki jakiego Go zapamietalismy, jakiego >Go znamy z setek fotografii. Patrzac na te sliczna fotografie pelnego zycia i radosci >Mitropanosa, z tym Jego cudownym usmiechem, trudno bylo mi uwierzyc, ze oto stoje >przy Jego grobie


    http://imageshack.us/a/img853/7002/grobmitropanosa1small.jpg




    http://imageshack.us/a/img163/7022/grobmitropanosa2small.jpg



  • bebiak 17.09.12, 22:34




    http://imageshack.us/a/img4/3262/cafemelinasmall.jpg
  • grzechudwr 18.09.12, 20:07
    Beatka dziękuje. Zdecydowana zmiana w porównaniu z tym co widziałem w maju. Niesamowicie pozytywnie wygląda roześmiany Dimitris.
  • bebiak 16.09.12, 23:51
    Dzisiejszym popołudniowym lotem z Aten wróciłam do Warszawy... Niestety - to już koniec moich wakacji w Grecji, wakacji nieoczekiwanych, w sumie spontanicznych i szalenie udanychsmile

    Krótkie podsumowanie?
    Cóż, w Atenach nie czuję się już tak swobodnie i tak bezpiecznie jak jeszcze do niedawna a taki wewnętrzny spokój i pewna swoboda to ceniony przeze mnie bardzo i nieodłączny element udanych wakacji. W Atenach, tych moich ukochanych Atenach tak swobodna jak kiedyś już nie jestem: kieszonkowcy w metrze są na porządku dziennym (dwukrotnie jechałam zieloną linią i dwukrotnie złapano kieszonkowców), we wszystkich liniach żebracy i wyłudzacze pieniędzy... Do tej pory starałam się tego nie widzieć ale nasiliło się tak, że nie sposób: nawet ja to widzę... Gorsza strona Aten: szerokie okolice Omonii, Metaxourgijo, Statmos Larissis - spacerowałam tam w piątek w ciągu dnia nie wyjmując nawet aparatu, żeby nie drażnić tych ubogich, kalekich, narkomanów itp, ale czasem taki spacer odbyć muszę, żeby mieć w oczach nieprzekoloryzowany obraz miasta...
    Z taksówkami w mieście nie ma żadnych problemów: nadal są tanie a nawet przypadkowo uniesiona ręka powoduje, że za moment taksówka już się zatrzymuje (niekiedy, jak u mnie dziś, na sam widok człowieka z bagażem taksówka sama staje).
    Lubię jednak te Ateny, mam tam wiele znajomych, sporo przyjaciół - myślę, że nadal bardzo chętnie będę tam wracała mimo zauważalnych minusów i mimo tego, że zwyczajnie muszę, podobnie jak w Warszawie czy Barcelonie zwracać uwagę na torbę, unikać zgromadzeń gdzie wszelacy kolorowi (tak nieostro nazwę) - i jużsad

    A, ważne: o tym, że nie ma już sklepu Metropolis na lotnisku - wiedziałam, ale donieść muszę (bo zaskoczenie niemiłe), że nie ma już i tego dużego przy Omoniisad Jest w tym miejscu (Panepistimiou 54) niewielki z płytami i kilkoma książkami Reload czy jakoś tak, ale daleko mu do Metropolisu.
    Z ciekawych dla mnie przyuważonych rzeczy:
    w tym sklepie dwupłytowy album z tegorocznego koncertu Haris Alexiou i Dimitry Galani z ateńskiego teatru Pallas (niecałe 11 euro, a koncert przepiękny - słucham obu płyt odkąd weszłam pod wieczór do domu), w typowych periptero takie jakby gazetowe wydanie 5 płyt niezapomnianego Dimitrisa Mitropanosa (40 lat z Dimitrisem czy jakoś tak) za niecałe 20 euro. Przyznam, że byłam w Atenach bardzo zajęta tym razem i nie łaziłam w zasadzie po sklepach stąd wiadomości skąpe - ale w najnowszym wydaniu "Eliniko Panorama" bogato ilustrowany i spory w treści artykuł (po grecku) o mojej wysepce Folegandros: Tomek dał mi cynk smskiem i wielkie Mu dzięki za to!

    A moje wysepki? Ochhh, te mają się wciąż dobrze i chwałasmile
    Sporo na nich Anglików i Francuzów, ale w takim bardziej niż średnim wieku stąd spokój, cisza... Pięknie i dla duszy i dla oczu: tam (Folegandros, Sikinos, Amorgos itp) chce się wracać, co też czynię z dziką radościąsmile

    Podziękować jeszcze tylko muszę za wszystkie życzenia, które od Was dostałam: niech się staniesmile AMEN!
    Za wszystkie inne ciepłe smski też bardzo pięknie dziękujęsmile

    Dziś nad Atenami było chmurzasto, a nad ranem padał nawet deszcz i trochę pogrzmiało .... - to Grecja płakała z powodu mego wyjazdu: to pewnewink
    Pozdrawiam już z Warszawy. B.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka