Dodaj do ulubionych

Sama, wlasnym autem na Krecie - relacja

22.06.13, 00:52
Znalazlam wasze forum pod koniec mojej podrozy. Osmielam sie zamiescic te dosc osobisto-naiwna relacje, wróciłam tydzień temu. Byc moze cokolwiek komus sie przyda (tym co tez pierwszy raz i tez tak spontanicznie) albo zacheci, zwlaszcza do zobaczenia tych dwu atrakcji ktore najbardziej zachwycily (wawoz Richtis i wawoz Agiofarago).
Troche wyjaśnienia: to moja pierwsza podroz do Grecji, zawsze chciałam zobaczyc Krete. Jak zwykle prawie w ogole nie przygotowuje się do podrozy , nie czytam przewodnikow, porad, nie planuje co gdzie i kiedy zobacze. Daje się zaskoczyc, zachwycic, czasem rozczarowac, na podstawie wlasnych tylko doświadczeń. Jadac do Grecji nie znalam ich stanu drog, ani jednego slowa, czy gniazdka maja europejskie albo czy przyjma moja karte platnicza? To czasem blad, warto troche wiecej doczytac smile Z drugiej strony taka podroz bez przygotowania jest niepowtarzalna chyba. Mam bilety na prom i nocleg w Meteorach o których cos wyczytalam w necie, oraz kilka nocy w apartamencie w Chani która bedzie moja pierwsza baza wypadowa. W ostatni dzien panikuje i dokupuje jeszcze przewodnik z LonelyPlanet, który pozniej czasem mi się przyda, glownie do wyboru restauracji wink ale tez miejsc wartych zobaczenia.
To moja pierwsza podroz bez papierowej mapy, mam tylko nawigacje w komorce. Daje sobie 3 tygodnie czasu (tydzień na sam dojazd/przyjazd z Krety i 2 na jej objechanie). Mysle sobie ze to powinno mi wystarczyc, ze to pewnie moja jedyna wizyta w zyciu na Krecie, bo to przeciez tak daleko.. Już teraz wiem, ze musze pojechac ponownie, ze koniecznie chce dotrzec tam gdzie mi się nie udalo, ze było za malo czasu smile I ze jest to wyspa warta jeszcze wielu wielu wizyt smile
Edytor zaawansowany
  • pampa3 22.06.13, 01:01
    Najpierw mam kilka godzin dojazdu do Ancony. Prom do Grecji zajmuje straaasznie duzo czasu, oszukiwalam sie ze to tylko 12 godzin ale tak naprawde bylo chyba 17.. na szczescie sam dojazd do Ancony jest latwy .. Juz 3 godziny po odplynieciu na promie toczyla sie w najlepsze impreza-popijawa i slychac bylo przyspiewki Polskie, jechala spora grupa rodakow. Zadnych przyspiewek nie rozpoznalam - bo byli z Lublina smile W Grecji w Igumenitsie bylam wczesnie rano, slonce rozpalilo sie do 29 stopni tak jak mowila prognoza. Dzien spędziłam odpoczywając, na plazy kolo Sivaki, nazywa sie Bella Vraka. Wieczorem, po drodze do Meteorow, spacerowalam po Ioanninie zeby zaraz zobaczyc jak wyglada greckie miasto (Igumenitsa jest malo interesujaca) i czy może muzeum archeologii otwarte w godzinach wieczornych (było zamkniete). Nocuje w hotelu pod slynnymi klasztorami, prawie kazdy hotel w Meteorach ma widok na skaly, jest pieknie. Widze ze przyroda w tym kraju jest niesamowita.
    Grecja od strony tych wysp Jonskich jest taka spokojna i wyludniona, zastanawiam sie gdzie się pochowalo te 11 milionow mieszkancow. Juz wiem ze Grecy sa bardzo mili dla turystow i maja smaczne pomidory i jedzenie ogolnie pyszne. Sa w Grecji dwie plagi ktore widze od pierwszego dnia: koty i kozy smile Koty walesaja sie wszedzie i nie mozna zjesc spokojnie ryby w restauracji. Sa tez na wiekszosci widokowek, co mi sie wydawalo od razu podejrzane, ale sie potem okazalo ze to po prostu kraj kotami stojacy. Kozy kreca sie po poboczach stadami i trzeba uwazac jak sie jedzie. Muzyka w radio jest swietna, folkowa, albo wspolczesna z zabarwieniem folkowym, za to znaki drogowe sa mniejsze niz w Europie i przez to dla mnie troche mylace ..
  • pampa3 22.06.13, 01:02
    Drugiego dnia okazalo sie ze w Grecji obowiazuje inny czas !! obudzila mnie telefonem wlascicielka hotelu, ze spozniam sie na sniadanie smile Lepiej dowiedziec sie pozno niz wcale.. Pogoda bez zmian 29 stopni , dzien spedzony turystycznie na zwiedzaniu5 klasztorow polozonych/zawieszonych na skalach. Turystow z Polski sporo, klasztory sa czynne wiec widzialam i grekokatolickich zakonnikow i zakonnice, miedzy klasztorami zatrzymac sie mozna przy kazdej skalce i podziwiac widoki na chyba pol Grecji. Gdybym miala cos zmienic z tego dnia – wybrala bym się na Wielki Meteor na pieszo, tym szlakiem który zaczyna się u podnóża. Zal objeżdżać wszystko samochodem, chociaż z drugiej strony na całodzienne lazenie jest za goraco. Postanawiam połazić dnia nastepnego, miedzy tymi skalistymi maczugami które goruja nad Kastraki i Kalabaka.
  • alternatywa2013 27.06.13, 20:27
    Pampa, jestem pod wrażeniem Twojego dokonania i cieszę się, że opisałaś to na forum. Podaj mi proszę jakieś namiary do siebie. Pozdrawiam!
  • pampa3 22.06.13, 01:02
    Dzis wybieram sie na te skaly na pieszo (warto) a pozniej jade w kierunku Aten. Nie wiem, moze zatrzymam sie gdzies po drodze.. Mam 3 dni do promu z Pireusu.
    Dzien caly trzeci zajal mi dojazd do Chaldiki (po wspinaniu sie w Meteorach). Na trasie widac sporo bezdomnych duzych psow (kreca sie na przyklad na stacjach benzynowych, ale tez w Atenach po Akropolu smile A propos stacj: na drogach i autostradach (ktore sa swietne, bez dziur i remontow) nie ma oznaczen ze bedzie stacja za kilometr albo zjazd za 500 metrow – nieeee wink Jest po prostu stacja a przy samym zjezdzie duzy znak np. BP. . Jesli ktos zaspi to nigdy nie zjedzie na stacje smile
    Grecy to bardzo religijny narod, przy kosciolach zegnaja sie kilka razy, maja ikony przyklejone do kas w sklepach (może to wpływa na biznes smile ) no i czy ktos kiedys widzial duzy krzyz na srodku sciany na stacji Shella?

    Spie w aucie w Chaldiki, wieczorem (i rano) obserwuje jak lokalsi spędzają czas i jak miasto się budzi. Dzis (dnia 4) jestem w Atenach, wlasnie zeszlam z Akropolu. Psy wyleguja się na Akropolu, gdzie ja za wejscie musialam zaplacic 12 euro.. smile Tu w kazdej restauracji kreci sie pies. A Grecy nie chca zarobic na turystach smile muzea otwarte tylko do 15:00 smile Po Atenach w upale przemieszczam się na pieszo, jest troche nieprzyjemnie (poza centrum) ale nie czulam się niebezpiecznie. Jeszcze napisze dlaczego musialam zmienic pokoj w hotelu poznym wieczorem... haha. No wiec w balkonowych drzwiach byla siatka, a ja ja odslonilam bo nie przyszlo mi do glowy ze cos wleci. Much nie ma, komarow nie ma. Nagle do pokoju na podloge wpada ogromnych rozmiarow latajacy karaluch, jakies 6 centymetrow ... zaczelam go lapac ale nie udalo mi sie, schowal sie gdzies juz nie wiadomo bylo gdzie i pan z recepcji zaproponowal mi inny pokoj (chwala mu) bo nie wiem czy bym zasnela z tym karaluchem. Ja juz nie chce na te Krete uncertain
  • alternatywa2013 27.06.13, 23:43
    I jeszcze mój e-mail: alternativecrete@gmail.com
  • pampa3 22.06.13, 01:03
    Na pewno nikt tak nie potrafi … smile tzn. spoznic sie 5 min na prom na Krete - a ja potrafie !! nastepny prom jest za 24 godziny ... Nie sprawdzilam dokladnie biletu i godziny i wpadlam do Pireusu za pozno. Byl 3 metry od brzegu ! machalam biala chusteczka.. i nic.. Budka Anek Lines wlasnie się zamykala (jest wieczor) i biegam po porcie w poszukiwaniu innego promu. Marynarze tlumacza mi ze musze poczekac do dnia nastepnego, bo innych promow niet. Zapominam sprawdzic czy Minoian Lines już odpłynął, poddaje się. Drogi czytelniku, jeśli spóźnisz się na prom (teraz już wiem) zadzwon do Linii obsługującej prom natychmiast. Postaraja się przesunąć ci termin wyjazdu za darmo. Zwlaszcza jeśli nie jest to szczyt sezonu. Poza tym Anek Superfast i Anek Lines maja dwie rozne budki w porcie, udaj się do tej odpowiedniej.
    W poludnie jeszcze muzeum archeologii w Atenach - jest ogromne i 2,5 godziny to bylo za malo zeby wszystko obejrzec. Ale polecam goraco. To museum robi najwieksze wrazenie w mojej calej podrozy. Za kare za spoznienie sie na prom znajduje sobie przyjemny hotel na atenskiej rivierze w Glifadzie i planuje spedzic nastepny dzien na basenie, czekajac. Caly czas kiwa mi sie podloga jeszcze po poprzednim promie.. Jest taka choroba, objawia sie kiwaniem po zejsciu z promu. Dopiero nastepnego dnia dzwonie do Anek i rozpaczam o tym spoznieniu. Pan robi dla mnie wyjatek i moj bilet otrzymuje status ‘biletu otwartego’ , czyli moge bez bolu zmienic date na kolejny dzien, uff.
  • pampa3 22.06.13, 01:04
    Dzien 6 to juz ponad 33 stopnie i dzien spedzony na basenie, wieczorem przeplyniecie promem na Krete (udalo sie smile ) i tu bylam juz o 6 rano. Mialam wrazenie ze juz nikt z obslugi na tym promie nie znal angielskiego.. ale tez malo bylo obcokrajowych turystow. Kilka slow o Grekach, niestety strasznie duzo pala. Pala tez sprzedawcy przed sklepami a nawet ci z b bazaru z warzywami, pali obsluga muzeow, pala i jedza przy tym samym stole i nikomu to nie przeszkadza... A ja dopier za 2 tygodnie dowiem sie ze tak naprawde w Grecji wprowadzono juz zakaz palenia w lokalach smile Poza tym tak wygladaja zakupy Grekow w supermarkecie: zawsze ida w parach - on lezy (calym cialem, brzuchem) na wozku sklepowym i pokrzykuje na nia (zone ?) glosno i gwaltownie, co i kiedy ma wlozyc do koszyka. A ona biega miedzy polkami smile
    W Atenach maja straszna ilosc starszych samochodow i zanieczyszczenie powietrza jest ogromne, wlasciwie na ulicy w Atenach mozna sie udusic. Kochaja tez motory i motorki, jezdza nimi rowniez kobiety, takze te starsze, ktore motorkami jezdza po zakupy. Wielu jezdzi bez kaskow i lawiruje miedzy samochodami, miedzy pasami..
    W ogole Grecy, jak czytam w necie , sa najgorszymi kierowcami w Europie i powoduja najwiecej stluczek smile Mam sie zaczac bac ?
    Jeszcze o kawie w Grecji : kiedy sie prosi o kawe - pytaja cie 'ciepla czy zimna ?' . Bo tu taki zwyczaj jest picia kawy z lodem (teraz juz wiem ze to frapka).
  • sekdar 03.07.13, 11:15
    Grecy nie są najgorszymi kierowcami w Europie , jeżdżą inaczej i do tego trzeba się przyzwyczaić . Przez moje 3 pobyty na greckich wyspach , które zwiedzałem samochodami i skuterem widziałem tylko jedną stłuczkę ( spowodowaną przez turystę ). Po Krecie jeździ się super .
  • pampa3 22.06.13, 01:06
    Dzis jest jedyny dzien na Krecie kiedy slonce jest zasloniete lekka chmurka. A jutro niestety ma wiac jakis silny wiatr. Jestem w miescie Chania ktore , jak czytam, ma szalenie barwna historie, bardzo ciekawa ma architecture, bardzo przyjemny klimat miasteczka portowego i zatrzesienie sklepikow dla turystow. Jest miejsce w Chani gdzie zawsze mozna zaparkkowac za darmo, na nabrzerzu ktore sie ciagnie od zachodniej bramy starego miasta az do basenu (Akti Kanari). Zwiedzam museum archeologii, morskie i walesam sie po Chani.
    W miasteczku Chania co sobote, jak dzis, jest dzien targowy. I bladzac trafilam wlasnie na ten targ. Wyglada to calkiem jak na bazarze w Polsce, tylko ze jest duzo glosniej smile Sprzedawcy przekrzykuja sie i nawoluja klientow jakimis rymowankami, klienci smakuja towary bez pytania smile Grecy nie maja chyba swoich jablek, tylko takie plastikowe. To my powinnismy eksportowac jablka do Grecji smile Maja natomiast pomarancze i cytryny, kazdy z przydomowego ogrodka... Kupuje od pana 3 marchewki (postanawiam cos ugotowac w swoim wynajetym mieszkaniu poki jest okazja, mam kuchenke) a on nie chce de mnie ani grosza.. Sa wspaniale czeresnie. Co maja jeszcze na rynku ? cos mi sie zaczelo ruszac i pelzac przed oczami a byly to (na wielu straganach..) slimaki, na kilogramy, zywe :o troche obrzydliwe smile ale bardzo sie zrobilo ciekawie smile
    Mimo chmurek chce zobaczyc dzis choc jedna plaze – po obiedzie jade do Falasarny. Przy wiezdzie do niej znaki kieruja mnie do ‘Ancient Falasarna’ , probuje dojechac po tych kamieniach i cos zobaczyc. Ale nie moge znalezc tych glownych ruin/wycofuje sie w polowie drogi z powodu kamieni. Poza tym ja sie boje psow .. Ide pospacerowac pop lazy w Falasarnie. Tu psy tez sa, przelamuje swoje starchy. Plaza mnie niestety nie zachwyca, moze bylo zbyt ponuro smile Jest za to zupelnie pusto, wieczor. Wracam do Chani powalesac sie jeszcze po miescie. Wracajac z plazy zobaczylam przy drodze tubylca ktory jedna po drugiej doil swoje kozy smile zapytalam go czy moge zrobic zdjecie ale zignorowal mnie zupelnie, wiec zrobilam, przez plot. Wiedzieliscie ze do dojenia (recznego) koze odwraca sie tylem ? smile
  • pampa3 22.06.13, 01:07
    Zapomnialam napisac ze na rynku mozna bylo kupic tez krolika, siedzialo ich w klatkach sporo, oczywiscie do zjedzenia nie do zabawy smile krolik to jest danie popularne w restauracjach.
    Dzien 8 to byl leniwy dzien, bo dopiero o 12:00 postanawiam pojechac na poludnie, do Omalos (zeby dopytac sie o wawoz Samaria) i do Sougii zeby sie w koncu wykapac w morzu. Po drodze do Omalos zwiedzam tutejszy ogrod botaniczny (Skordalou Platania). W Grecji i na Krecie jest ogromna roznorodnosc kwiatow i motyli , ziol ktorych nazw nie umiem zapamietac, owocowych drzew ktorych nie znam. Po ogrodzie spotykam stojacych w upale dwoch mlodych chlopcow, lapiacych stopa. Podwoze ich do Omalos az do wejscia do wawozu. To mlodzi Niemcy, przylecieli rano i nie znalezli na czas jedynego porannego autobusu do Omalos z Chani. Beda szli z plecakami w dol do Agia Roumeli i pozniej tez na pieszo do Sougii I dalej na Elafonisi. Zazdroszcze im. Planowali spac pod golym niebem przy wejsciu do wowozu I zaczac dnia nastepnego. Ja tez chce zobaczyc Samarie, mam tylko obawy przed spadajacymi skalami w tym najwezszym miejscu i decyduje sie wbrew zdrowemu rozsadkowi i inaczej niz wszyscy - zejsc na dol az do tego najwezszego miejsca i wejsc z powrotem, w ten sam dzien. Nie wiem ile to bedzie km. Dlatego jade pytac obslugi czy to ma jakis sens. Te wedrowke planuje na caly dzien 9.
    Odleglosci na Krecie dopiero na miejscu okazaly sie baaaardzo duze bo wszystkie drogi prowadza przez gory i sa waskie i krete. Nie wspominajac o kozach i innych baranach smile tak wiec do najblizszej ciekawszej plazy jest ponad godzina jazdy z Chani. Wykapalam sie po poludniowej stronie Krety, woda jak w baltyku tylko przezroczystsza, piasek brudnoszary. Od kilku dni wcinam omlety kretenskie i ichnie sery. Bylam tez na pysznej zupie robionej jakby z bialej kapusty i szczawiu(?).
  • pampa3 22.06.13, 01:08
    To z kolei dzien bardzo sportowy, z samego rana (haha, w mojej interpretacji godzina 11 kiedy dojezdzam do Omalos) wybralam sie do wawozu Samaria. Strumyki ptaszki i turysci, spadek poziomu to na poczatku 1500 metrow. Kanion ma 3 metry szerokosci w najwezszym miejscu a 300 metrow wysokie sciany (moj opis jest niedokladny, prosze sprawdzac w googlu). Niestety jest duze zagrozenie spadajacymi kamieniami wiec ja nie zdecydowalam sie tamtedy przejsc do samego konca. Doszlam tylko do tego przewezenia po zdjecie i wlasnie wracam, piszac to siedze nad strumyczkiem i wypoczywam bo przede mna jeszcze 3 godziny w gore..
    Tak naprawde zrobilam te pozostala droge w 2 godziny smile ledwo ciagnac nogami... Calosc – 6 godzin naprawde bardzo bardzo szybkiego sportowego marszu. Ale o to mi chodzilo.
    Uwaga przy dojezdzie do wejscia do wawozu od strony Omalos – najpierw sa stada owiec ktore czesto zastawiaja cala droge, pozniej jest droga lekko szrotowa. Na trasie Chania Omalos droga jest w remoncie, kreca sie koparki, spycharki i inne betoniarki, na czesci drogi brak asfaltu. Po tym dniu musialam pojechac na grecka myjnie smile ciezko było mi ja znaleźć w Chani..
  • pampa3 22.06.13, 01:12
    Dnia 10 wymeldowuje sie z Chani , bardzo pozno, i postanawiam spedzic kolejna noc przy Elafonisi. Naczytalam sie sporo o tej plazy w ostatnich dniach i chce ja sobie dobrze obejrzec, jeden wieczor i jeden caly dzien nicnierobienia powinny wystarczyc. Jazda na Elafonisi z Chani to jazda z przygodami. W polowie drogi jest ona zamknieta dla ruchu. Sa oznaczenia objazdu, ale trzeba je sobie wypatrzec smile te od polnocy sa napisane tylko Greka na kartonie i wielu turystow daje sie zaskoczyc. Przeznaczyc trzeba okolo 3 godzin (po drodze sa i wioseczki i widoki o jechac nie da sie zbyt szybko na tym ‘objezdzie’ ). Przy samym Elafonisi jest mnostwo knajp, te trzy ostatnie przy plazy przetestowalam osobiscie i nie mogę polecic zadnej smile Dwa dni na plazy byly troche rozczarowywujace albowiem wialo mocno mimo 30 stopni. Pierwszego wieczora nap lazy pustki, tak jak wszedzie pizza, wtedy Elafonisi sie wyludnia i mozna miec ja cala dla siebie. Nocowalam w niedozwolonym miejscu przy plazy. Na ogromnym darmowym parking. Nie chcialam tego robic bo przeciez stoi wyrazny zakaz nocowania, ale nie ma w poblizu Elafonisi zadnego miejsca gdzie mozna sie bezpiecznie i w ciszy samochodem zatrzymac na noc.. Grecy nie bardzo przejmuja sie przepisami i zakazami. Samochody ktore zatrzymuja sie na znaku stop sa otrabione ze wszystkich stron. Trzeba sie dostosowac smile jezdzimy wiec bez swiatel, az do zapadniecia totalnych ciemnosci. Parkujemy gdzie chcemy i wszystkie parkingi sa zupelnie za darmo (moze tylko ja takie spotkalam ?), te przy plazach i te przy zabytkach. W kraju takim jak Wlochy czy Francja to nie do pomyslenia. Produkty w sklepach maja etykietki tylko po grecku wiec to ogranicza troche sile nabywcza (a moze sie myle ?).
    Noce na Elafonisi to wspaniale rozgwiezdzone niebo, przy mnie spadly z nieba 2 gwiady smile Dawno takiego nieba nie widzialam. Pod wieczor drugiego dnia plazowania (wialo mocno caly dzien) zwijam sie i mam w planach przejazd do Heraklionu.
  • sekdar 03.07.13, 11:27
    Z Chani do Elafonisi są dwie drogi , wzdłuż wybrzeża i przez wąwóz Topolia - obie przejezdne , sprawdzone 10 czerwca tego roku . Rzeczywiście jadąc przez wąwóz trzeba być czujnym aby nie zabłądzić ale widoki niezapomniane . Pamiętajcie o paliwie w zbiorniku , ja już jechałem na oparach bo przez ok 50 km nie spotkałem w tamtej okolicy stacji benzynowej . Aha , benzyna 95 kosztuje średnio za litr ok 1,770 euro .
  • pampa3 22.06.13, 01:16
    Rano obudzilam sie po nocy spedzonej pod Heraklionem (znow w aucie), to najwieksze miasto Krety, kiedys nazywalo sie Candia. Bardzo ciekawe jest muzeum archeologii i muzeum historii miasta. Na wiecej nie mam sily przy takim upale (ponad 30) wiec zaraz jade do bardzo spokojnej pelnej zabydkow (wszystko pozamykane dla turystow) wioski Archanes, gdzie mila pani wynajmuje cale mieszkania, ma basen w ogrodzie (kapalam sie razem z ptaszkami, wiedzieliscie ze w czasie upalow ptaszki przelatuja nisko nad tafla wody i mocza brzuchy ?) , za oknem szczekaja psy wioskowe i jest naprawde usypiajaco. Niestety muzeum Archanes i wykopaliska sa zamkniete, a podobnoc palac jest tak duzy jak ten w Knossos, ale pobliska gora Juktas z minojskim oltarzem ofiarnym, wysoka na 800 metrow, skusila mnie na straszna jazde po wertepach (odradzono mi wejscie tam na pieszo). Jak juz wjechalam te 4 km przez godzine, bojac sie przebic opone, zachodzilo slonce smile i nic nie bylo widac sad Teren archeologiczny otoczony zamknietym ogrodzeniem (dla upartych - mozna przejsc pod siatka, niestety nie osmielilam sie). O zachodzie slonca to miejsce ma w sobie cos z tajemnicy. Kilka dni pozniej doczytuje ze tu podobno znajdowal sie grobowiec Zeusa. Na szczycie kolo starego klasztoru sa kozy, wspaniale widoki i przyroda. Ciekawie jest po zapadnieciu zmroku smile Sowa z biala glowa obserwowala mnie gdy wracalam, przelatujac z drzewa na drzewo.
  • pampa3 22.06.13, 01:20
    Nastepny dzien caly poswiecam na zwiedzanie Knossos, na przejazd do Faistos i zwiedzanie Faistos. W porownaniu do Knossos ktore jest odrestaurowane a la Disneyland i zatloczone - Faistos jest spokojnym niezwykle magicznym i ciekawym miejscem w ktorym po 18 nie ma juz zadnego turysty, otwarte do 20:00. Czy tylko mnie sie wydaje ze w obu palacach sciezki uslane sa fragmentami ceramiki, zabytkowej ? ze tych sciezek nikt nie oczyscil i zwiedzajacy po nich depcza ?
    Zbladzilam za pomoca nawigacji, ktora pokazala mi nie te wies co trzeba, wiec do Faistos, przez okropne wertepy, dojechalam z godzinnym opoznieniem (ja wiem, trzeba sie mocno postarac zeby zabladzic akurat na tej drodze ..). Ale bylo warto. Pozniej dojezdzam na pierwsza z brzegu plaze, przy Tymbaki. Jest pusciutka, OGROMNA i brzydka. Probuje sie wykapac ale fale sa za duze. Kiedy wracam na brzeg widze ze morze porwalo mi jednego (ulubionego zreszta) klapka smile . Pamietajcie nie stawiajcie butow zbyt blisko morza i nie idzcie sie kapac ... Teraz jestem w Matali, nad morzem po poludniowej stronie Krety. Na kempingu wlasciciela nie ma, ale ze brama otwarta, wjezdzaja rozgoscic sie wszyscy, ktorzy maja ochote, moze zaplacimy jutro smile W Matali ciekawe wybrzeze i zatrzesienie knajp. W tej na koncu Scala Tavern czekam na czerwona dorade z grila...
  • pampa3 22.06.13, 01:22
    Matala okazala sie bardzo glosna (w nocy) i barwna miejscowoscia z klimatem, ktora w latach 60 i 70 byla mekka hipisow. Hipisowski festiwal wznowiono w 2011 i w miescie mozna cale lato ogladac hipisow nowych w dredach i starych brodatych (czesto pijanych), samochody w kwiaty, dzieci kwiaty i posluchac Boba Marleya w knajpie oraz duzo muzyki i minikoncertow na zywo. Festiwal pod koniec czerwca, wiem ze zjeżdżają się na niego prawdziwe tlumy. Camping , jedyny w okolicy, jest najgorszym w jakim przyszlo mi kiedykolwiek nocowac, zupelnie ciemny, z szarym piachem, nierownym terenem, wiecznie otwarta brama, ale za to zupelnie za darmo bo wlasciciela nie bylo tez rano smile Najgorsze w nocowaniu w centrum Matali sa jednak nocne dyskoteki i halas.
    Dzien kolejny czyli 14 ma byc sportowy, zaczynam od rzymskiego cmentarzyska w Matali gdzie zmarlych skladano na lozach kamiennych w wykutych w skalach grobowcach. Kiedys odnaowano je hipisom za darmo w czasie festiwalu, dzis za darmo pokazywane sa turystom. Warto je zobaczyc, nie warto zagladac do knajpy przy samej plazy. Na spacer na tak zwana czerwona plaze ktora sasiaduje z zatoka Matali nie mam niestety dzis czasu. Jade na inny spacer do wawozu Agiofarago o którym cos wlasnie wyczytalam w przewodniku. Droga wiedzie najpierw do pieknego miasteczka-klasztoru Moni Odigitrias ktory warto zobaczy cna pewno. Tu trzeba tez zrelaksowac się przed jazda do wawozu, która będzie tradycyjnie już po niemiłosiernych kreteńskich wertepach. Już od klasztoru droga zaczyna się straszna, kilka kilometrow po takich wybojach jest wyzwaniem dla samochodu osobowego , wiec jade 5 km na godzine i pisze ten caly tekst podskakujac na kamieniach. Bo ja się boje o przebicie opony, przeciez nie umiem zmienic kola smile
    Oczywiscie pomylilam trase i musialam cafnac sie po strasznych dziurach i podazyc w prawo za biala tabliczka z greckim napisem Agiofarago. Jakos tej drogi i glebokosc dziur zadziwila i mnie i samochod, I gdyby nie dwa male greckie samochodziki ktore jechaly przede mna to nie zdecydowalabym sie tam w ogole wjechac. Od konca tej drogi schodzi sie jeszcze 20 minut na kamienista spokojna plaze z turkusowa woda. Idzie sie pieknym wawozem pelnym kwiecistych krzewow i egzotycznych drzew, dzikich ptakow ktore spiewaja niesamowicie i gniazda maja wysoko w skalach i najwyrazniej widac jak nie lubia turystow. Gdyby to ode mnie zalezalo caly wawoz bym zamknela. Sa tez kozy z dzwonkami u szyi. Mijam opuszczony klasztor. Na plazy niektorzy nocuja w namiotach. Ale jest pieknie, mozna sie wykapac, zasnac, wypoczac. Spedzam tam dlugie godziny. Ale po 17 jakis idiota zajechal tam samochodem (nie wiem jak?), wystawil jakich buczacy transformator i ogromny wzmacniacz i urzadzil sobie dyskoteke sad. Takze do 17 bylo tam nak w raju, bardzo ciepla woda, wysokie fale, majestatyczne skaly i niesamowita przyroda, jak dotad najciekawsze poza Faistos miejsce jakie widzialam na Krecie i goraco polecam. Ten filmic nieco odslania z tego jak piekny jest ten wawoz, nie odzwierciedla jednak piekna plazy: www.youtube.com/watch?v=MZu5yzZnzJI . Droga powrotna to droga przez meke ale greckie samochodziki smigaja po tych dziurach jakies 20 na godzine. W drodze powrotnej jem w Sivas w tawernie Sactouris, jest smacznie! I jade na inne pole namiotowe, najblizsze z mozliwych, do Agni Galini. Camping 'No problem' jest genialny i zaciszny, choc maly i pewnie w sezonie nie ma tam miejsc. Nie ma innego w okolicy. Kosztuje 8 eur , rano kasuje mnie po angielsku syn wlascicielki, ktory na oko ma jakies 10 lat smile Camping jest nad morzem, spacerem mozna dojsc do miasteczka. Wzdluz wybrzeza ciagna sie tawerny. Jem sniadanie w swietnej tawernie Kostas przy plazy, pyszny omlet z serem i pomidorami, taki sobie wymyslilam. W tej tawernie byly tlumy wieczorem, obsluga bardzo fajna. Zaczynam z wlascicielem, Kostasem, rozmowe o polityce smile on mowi ze gdyby byl premierem to wyrzucilby wszystkich emigrantow i zamknalby granice na 5 lat, zywilby narod greckim tym ichnim jedzeniem itd. Juz zaczynam wierzyc ze ma jakas interesujaca propozycje dla swojego kraju kiedy mowi: gdybym byl premierem bylbym przyjacielem premiera Korei polnocnej, Kuby, Chin ... smile w tym momencie odradzilam mu kariere w polityce. Turystow Kostas toleruje - w koncu na nich zarabiam - mowi.
  • pampa3 22.06.13, 01:26
    Jade z powrotem w strone Matali, zwiedzic Agia Triada (uwaga drogowskaz od tamtej strony tylko po grecku) a pozniej jednak do Matali na czerwona plaze. Ta plaza to najwiekszy atut Matali, troche trzeba do niej isc przez gorzysta kamienista sciezke oznakowana na niebiesko. Trzeba koniecznie ubierac dobre trampki na takie chodzenie. Turkusowe cieple fale i ponad 30 stopni, ale za to na plazy jest kafejka (oraz wielu nudystow). Ta czesc Krety wydaje mi sie najbardziej magiczna. Plaza czerwona ma mocno pomaranczowy kolor piasku. Po plazy jade do Malii, gdzie mam hotel zarezerwowany na dwie noce, Malia okazuje sie jedna wielka dyskoteka! Cala mlodziez Anglii przylatuje tu zeby sie napic. Rezygnuje wiec z tej drugiej doby. Pozna noca spaceruje i ogladam pijana mlodziez, w koncu trafiam na niewielkich rozmiarow stare miasto, sympatyczne i bardzo spokojne, z dwoma knajpami na krzyz.
  • apostolis 22.06.13, 01:43
    Fantastyczne wakacje, fantastyczny opis.
    Kreta juz Ciebie nie wypusci ze swoich objec smile
    --
    Polish by birth, Greek by the grace of God.
  • pampa3 22.06.13, 01:29
    Dzis pojade dalej na wschod, rezygnuje tez z plazowania na Balos w ostatni dzien bo znow ma wiac, sprobuje dojechac do Zakros, a dzis o 13, bo to poniedzialek, zwiedzam palac minojski w Malii.
    Moj Hotel w Malii jest w rekach pewnej rodziny od lat i ma wokol basenu palmy wysokie na kilka pieter. Rodzice przekazuja powoli wladze swoim bardzo mlodym corkom, sniadanie i obsluga jest naprawde swietna.
    Okazalo sie ze wbrew temu co pisza w internecie - wiekszosc archeologicznych miejsc jest zamknieta w poniedzialek. Malia tez. Musialam zmienic plan po raz kolejny i zamienic dzien na sportowy. Znajduje w necie informacje o wawozie Richtis. Dojazd do niego niestety zajmie mi troche ale jest to po drodze do Zakros. Trzeba dojechac do Exo Mouliana, parking jest zaraz za ta miejscowoscia. Wszystkim ktorzy maja mniej czasu polecam zjazd samochodem jeszcze nizej, pod kamienny most. Tam zaczyna sie wedrowka przez prawdzisa dzungle, po drodze ma byc wodospad i dojsc mozna na sama plaze. Po drodze w Exo Mouliana zatrzymuje sie przy restauracji z lewej strony, wlascicielka mowi do mnie po rosyjsku smile wyszla za Greka. Bardzo smaczna zupe pomidorowa mi podala I zrobila omleta ‘take away’ smile Do Richtis trzeba zabrac jeszcze bardziej porzadne buty, odradzam tez osobom z lekiem wysokosci. Jest to niesamowity wawoz z wodospadami, palmami i wazkami, niebieskimi i zielonymi. Nie doszlam do najwiekszego wodospadu bo wydawo mi sie ze bedzie tam za ciemno jak bede wracac. Bo sciany wawozu wysokie i juz nie wszedzie dochodzilo slonce. Poddalam sie po godzinie i 15 minutach marszu, najbardziej brakowalo mi tu innych turystow, ale bylam sama smile Byl to bardzo wyczerpujacy i ekscytujacy ‘spacer’ na 2,5 godziny. Tego dnia i tego wawozu wlasnie najbardziej mi zal i chocby dla niego wybiore sie na Krete ponownie. Tak wiec warto zarezerwowac na Richtis moze i caly dzien ? Bo to nie jest zwykla wedrowka, sa ogromne skaly po ktorych trzeba czasem zejsc na czworaka jak ktos ma za krotkie nogi, trzeba przeskakiwac przez strumyk, warto podobno u stop wodospadu wykapac sie i warto pojsc jeszcze dalej. Wiem ze jest mozliwosci przejscia do wodospadu i z powrotem od strony plazy. Na koniec dnia znow zmieniam plany, bo zostalo mi już niewiele czasu na Krete. Rezygnuje z pospiesznego nocnego dojazdu do Zakros. Na tej wyspie nie należy się spieszyc. Zostawiam już świadomie sporo miejsc na ‘kolejna wyprawe’. Wiec zamiast na wschod jade już na zachod i jednak chce zobaczyc jeszcze i Agios Nicolaos i Balos. Bo do Chani, na prom i tak musze w koncu ruszyc na zachod. Jade wiec w strone Istro gdzie sa ciekawe plaze opisywane we wszystkich przewodnikach, Golden Beach i Voulisma. Kapie się o i po zachodzie słońca. Pozniej nocny spacer po Agios Nocolaos. Tam tez nocuje znow w samochodzie.
  • pampa3 22.06.13, 01:35
    W Agios Nicolaos, miasteczku z naturalnym wewnetrznym jeziorem, kreci sie sporo cyganow, sprzedaja rozne rzeczy na ulicy. Cyganie mieszkaja tez w porcie Pireus.

    Rano udaje mi sie zwiedzic Lato, ruiny miasta doryckiego. I w koncu Palac w Malii. Po zwiedzeniu jade nabrzeżem w strone Malii – polecam pierwsza tawerne po lewej, te zaraz za minojskim palacem. Udalo mi sie zjesc smaczna rybe. Wlasciciel widzial mnie dwa dni wczesniej w innym swoim barze na starym miescie w Malii i mnie sobie przypomnial.. Niektorzy restauratorzy potrafia powiedziec polskie 'dziekuje', zreszta bardzo poprawnie.
    W drodze dzisiejszej do Chani (jako ze moj prom powrotny niestety jutro) widze jak temperatura rosnie do 36 stopni... Wiec zatrzymuje sie na pierwszej ladniejszej plazy, padlo na plaze pod Heraklionem, nad ktora laduja bardzo nisko samoloty. Jest ciekawie. Plaze widac w calej okazalosci z krajowej drogi i nie spodob jej przeoczyc.
    Dzis mam w planie jeszcze spacer nad jedynym kretenskim jeziorkiem Kournas, za Rethymno (na Rethymno niestety zabraknie mi czasu...). Podobno ma 40 metrow glebokosci ? I kreca sie nad nim zolwie, weze i inne zwierzaki...
    Dojechalam w koncu nad to niewielkie jezioro a tam ani wezy ani zolwia.. Stoi natomiast prawdziwy grecki marynarz, a przy nim przecudnej urody jeden jedyny kajak. I ja temu kajakowi nie moglam sie oprzec! Inni plywali po jeziorze rowerami wodnymi, wiatru nie bylo wcale, przymierzylam sie do kajaka i byl a-ku-rat na mnie modelowany. Pan sie troche bal i wypytywal czy aby umiem plywac, a ze to sie chybocze.. No ale skasowal 5 euro i sprzet oczyscil i wydal smile okazalo sie ze ja sobie radze z kajakiem. Zapytal skad ja, powiedzialam Polonija. A marynarz do mnie 'polskie dziewczyny same witaminy' smile potem pokazal na obraczke i wytlumaczyl sie "zona z Polski" . Gdyby komus sie zatesknilo do jezyka ojczystego na tym etapie podrozy - jest to srodkowa wypozyczalnia sprzetu.
    Slonce juz zachodzilo za gory a ja przeplynelam na drugi brzeg i caly jakis kilometr z powrotem. Troche strach myslec ze ma ono podobno 40 metrow glebokosci ale serdecznie zachecam tez innych. Sa tam maluteńkie plaze z brzeczaca przyroda. Po tym wyczynie zakupilam zwyczajowo miod i jogurt. To od trzech dni moj ulubiony deser: grecki jogurt i do tego miod. Strasznie banalne. Na deser spacerowalam o zachodzie slonca na ogromnej plazy od Kourny do Georgioupoli wcinajac ow jogurt. Mam jeszcze plan polezec jutro na plazy Balos, tej pieknej z bialym piaseczkiem i turkusowym morzem, dlatego chce dojechac dzis do Kissamos. Teraz znow siedze w Chani w knajpie i czekam na makaron z lososiem w sosie z uzo…
  • pampa3 22.06.13, 01:41
    Na nieszczescie moje wieczorem poznym w Chani zobaczylam ma wystawie sklepowej swoje ulubione klapki które porwalo mi morze. Niestety sklep byl juz zamkniety trzeba bylo spac w Chani, rano biec po klapki. Do Kissamos dojezdzam oczywiscie z opoznieniem i szykuje sie na te najgorsza i dluga na 7 km droge kamienista na plaze. Jest OKROPNA, wszyscy jada powoli 5 km/h ale jest strasznie uciazliwa i odradzam komukolwiek takich drog. Mi zajmuje to 45 minut. A jednak! Celem tych meczarni jest rajska plaza turkusowe morze bialy piaseczek itd itp.. Na poczatku widze idaca w upale kobiete. Zabieram ja choc mnie nie zatrzymuje. Jest przeszczesliwa, to Wloszka prosto z Rzymu. Na koncu paskudnej drogi jest paskudny parking z kozami ktore laza za ludzmi jak psy, wskakuja na ludzi przednimi kopytkami, sa ciagle dokarmiane, wskakuja tez na samochody smile dalsza droga na plaze na pieszo 2 km kamienista sciezka w dol.
    Widokow nie bede relacjonowac smile na plazy podobno nie bylo kiedys tylu parasoli, tym razem byly tez jakies remonty (widocznie chcieli zdazyc z budowa baru przed sezonem). Na plazy jest juz czynna jedna taverna i widac ze jej pracownicy tam na plazy nocuja/mieszkaja. Wieczorem pedze do portu i wsiadam na prom..
  • sekdar 04.07.13, 00:52
    Nie strasz ludzi smile Droga nie jest najgorsza , czasem trzeba zwolnić do 5 km/h ale generalnie jedzie się szybciej i pokonuje trasę w ok 20 minut . Im szybciej tym lepiej bo mniejsza szansa , ze spadnie na nas jakiś kamień z góry . Polecam jechać na Balos z samego rana i ok 11-12 ( wtedy przypływają statki z turystami ) wyruszyć w drogę do Elafonisi . Zrobicie dwa super miejsca w jeden dzień i wcale nie musicie się mocno spieszyć . Gdy ja byłem na Balos to właśnie ok 12 zaczęło bardzo mocno wiać . Wtedy najłatwiej przetrwać w wodzie lub za dużymi kamieniami których jednak nie ma tam zbyt wiele .
  • pampa3 22.06.13, 01:44
    Pobudka na promie juz o 5:30. Wysiadamy w brudnym Pireusie. Moj kolejny ten najgorszy bo najdluzszy prom jest dopiero jutro o 23:00 wiec planuje jeszcze cos zobaczyc, jeszcze zwiedzic. Jade do Koryntu na sniadanie i wspiac sie na tamtejszy akropol, potem zobaczyc chce pewne malownicze jezioro. Nie ma slonca i brakuje kretenskich 30 stopni c od samego rana... Zwiedzilam tylko ruiny starego Koryntu i muzeum (warto) i nie weszlam na ten akropol (Akrokorynt). Bylo pochmurno, a to poltorej godziny marszu pod gore smile nie czulam sie na silach po tak krotkiej nocy. Ten akropol podobno budowany dopiero w sredniowieczu, a jakis rycerz rzucil sie z niego wraz z koniem, aby nie wpasc w rece wroga.
    Przy wejsciu i na terenie starozytnych ruin Koryntu biega (i szczeka) zgraja chyba 10 psow. Niestety obsluga uwaza ze to normalne smile
    Nie bylam tez nad jeziorem bo pochmurno, pojechalam do Patras (Patras, miasto typowo portowe, brudne strasznie) do muzeum archeologii. Swietne , nowoczesne w porownaniu do innych, tez polecam. Chcialam przenocowac w centrum Patras ale po wjechaniu do Centrum pod najlepszy z wolnych jeszcze hoteli - zrezygnowalam z tego zgielku i chaosu (trudno sie poruszac po centrum bo ulice sa zastawione, sa korki w godzinach szczytu itd) na czesc mniejszej miejscowosci polozonej na drugim brzegu - Nafpaktos. Miedzy polwyspem Peloponez a ladem jest most, imponujacy, dlugi prawie na 3 kilometry i tak jak myslalam po zjezdzie z niego było placone myto smile
    Bylam dzis w Nafpaktos w sklepie ze starociami i tysiacem drobiazgow, widzialam w sprzedarzy cos co tu prawie kazdy mezczyzna obraca w reku, taki koralikowy rozaniec. Myslalam ze modla sie wszyscy, a tu sie okazuje ze oni je obracaja dla relaksu, o naiwności moja. Wypytalam sprzedawce, mowil ze pomaga w rzuceniu palenia smile Koniecznie przeczytajcie o Komboloi w wikipedii.
    Nafpaktos ma duzy potencjal (jesli tylko sie wyremontuje te wszystkie opuszczone domy..) jako miasteczko turystyczne.
    Jeszcze powiem kilka rzeczy o tej podrozy.. w Grecji nie ma szarego papieru , wszedzie bialy i wszedzie jest. Ale za to w kazdej toalecie jest napis: nie wyrzucac papieru do muszli (oczekuje sie ze wrzucimy papiery do kosza). Coz z tego kiedy pewnie nikt tych napisow nie czyta, albo czyta za pozno..
    Jeszcze ciekawostka – w Grecji wyprzedzamy na czwartego na zwyklej jednopasmowej drogze. A jest to mozliwe dziekim szerokim na caly samochod poboczom. I te pobocza wszyscy traktuja prawie jak dodatkowy pas..
    Jeszcze o tankowaniu: stacje benzynowe nie sa samoobslugowe, klient wlasciwie nie ma prawa dotknac pompy z paliwem, musi to zrobic pracownik..
    Wszyscy duzo gadaja, wiecej niz we Wloszech, i na przyklad kierowcy autobusow wisza caly czas na komorkach i prowadza smile wielu kierowcow trzyma komorki przy uchu..
    Fotoradaryna Krecie nie działają, a jedyny woz drogowki stoi przy drodze krajowej miedzy Rethymno a Heraklionem, po stronie morza.

  • pampa3 22.06.13, 01:51
    Po drodze z Nafpaktos do Igoumenitsy postanawiam zajrzec na plaze niedaleko Lefkas. Wynajduje ja sobie w internecie, jest goraco. Na przeciwko stacjo benzynowej przy wyjezdzie z miejscowosci Vonitsa w strone Lefkas jest ogromne bocianie gniazdo z bociania rodzina. Okazuje się ze ta plaza zaraz za wjazdem na Lefkade to przepiekna pelna ptakow zatoka, Gira Dimosari. Plaza jest cala dla mnie. Dobrze jest podróżować poza szczytem sezonu. Pod wieczor spaceruje po Lefkas bardzo dlugo ale nie znajduje porządnej knajpy. Postanawiam pojechac wiec dalej. Przy wyjezdzie z miasta, przed mostem, mrugaja do mnie auta ale jest w tym momencie już za pozno.. zatrzymuje mnie lokalna policja smile jechałam oczywiście za szybko. Dostalam piekny mandat, pan policjant mowi ze musi wypisac, i żebym się nie przejmowala bo może ponaglenia mi nie wysla. Przeprasza mnie za swój angielski smile Los chciał ze 15 minut pozniej dostaje kolejny mandat, za zle parkowanie w miejscowości Preveza. Zatrzymalam się tam gdzie wszyscy, na 2 minuty, zapytac o droge.. Uwazajcie na siebie smile Postanawiam przez kolejnych kilka lat nie przejeżdżać przez Jonie, a szkoda bo bardzo tu pieknie. Jem kolacje w malutkiej miejscowości Ligia w knajpce ukrytej w malym porcie. O polnocy wsiadam na prom, przede mna jeszcze dlugie godziny na statku.. i dlugie godziny w samochodzie..





  • malgosia-t-13 22.06.13, 11:40
    Relacja bomba! Świeże spojrzenie nowicjusza na rzeczy, które nas już dawno dziwić przestały.
    --
    "Wszystko można, co nie można, tylko z wolna i z ostrożna."
  • bebiak 22.06.13, 13:15
    Pożerając jogurt z miodem (wcale nie takie banalne śniadanie!) przeczytałam jednym tchem i bardzo za ten opis dziękuję: z samego (dla mnie) rana odbyłam nieoczekiwanie podróż po Grecji i bardzo się z tego cieszę!
    Opis wakacji fantastyczny, spostrzeżenia niesamowite: jak pojadę przyjrzę się tym zakupom - rzeczywiście Grecy wożą brzuchy na wózkach? No nie zauważyłam!
    Widziałam kiedyś natomiast w jednej z wiosek na Karpathos, że o 7-mej rano (przybyłam świtem, tak miałam autobus) w miejscowym kafenionie prawie brak wolnych miejsc i roi się od Greków a Greczynki z gumowymi wężami polewają tereny domostw. To uznałam za niesprawiedliwość dziejową! Może i z tymi zakupami też tak jest?

    Osobiście pięknie dziękuję za tę relację i z uwagi na wysoką temperaturę idę sobie zrobić frapkęsmile Giamas!
    Pozdrawiam. B.
  • pampa3 22.06.13, 13:46
    Bardzo Wam dziekuje za czytanie z samego rana. Tesknie za Kreta od dnia kiedy musialam z niej odplynac. Juz kombinuje jakby tu spedzic caly maj w przyszlym roku w Grecji..
  • bebiak 22.06.13, 13:49
    pampa3 napisała:

    > Tesknie za Kreta od dnia kiedy musialam z niej odplynac. Juz kombinuje jakby tu spedzic caly >maj w przyszlym roku w Grecji..

    Jak Apostolis mówi (patrz wyżej!) to drukować!!!!
  • barbelek 24.06.13, 09:12
    Pampa- strasznie Ci dziękuję za tą relację. Ja byłem na Krecie 4 razy, ale do bardzo wielu miejsc o których piszesz nie trafiłem. Z kolei w pobliżu miejsc w których byłaś są takie, które trzeba zobaczyć. Fajnie, że Kreta Ciebie wciągnęła. Mnie też- nie ma dnia, bym o niej nie myślał, bym wirtualnie na niej nie był.
    I pytanie mam do Ciebie- wspomniałaś, że na Balos straszna droga- ją znam i mnie nie przeraża, ale pisałaś też, że do Agifarago zła- porównywalna do Balos? (gorsza. lepsza, czy taka sama?)
    I powiedz o Richtis trochę więcej- trudna trasa? Gdzie skręcić z głównej drogi?
    Dzięki wielkie raz jeszcze. Dzięki Tobie znów byłem na Krecie. Pozdrawiam Krzysztof
    --
    "Znaczy, każdy swe obowiązki musi wykonywać PORZĄDNIE. Ci, którzy nie wykonują ich jak mogą NAJLEPIEJ- to znaczy na ile ich stać fizycznie i duchowo- niszczą sami siebie." Kpt. Ż.W. Mamert Stankiewicz
  • pampa3 23.06.13, 23:18
    Ciao Krzysztof,
    oj jak to przyjemnie pomadrzyc sie na temat Krety na tym Forum, nawet nie macie pojecia..
    Te trzy dojazdy (Balos, Agiofaraggo (tak jest w googlu) i gora Juktas) tez probowalam sobie postopniowac, ktory najgorszy.. ale to takie latwe nie jest. Ten do Agiofaraggo jest troche krotszy od balosowego ale za to jest wezszy i ma wiecej dziur i prowadzi najpierw w dol a z powrotem czesto pod gorke. Ale, jak to na Krecie, droga jest 'przejezdna' smile dasz sobie rade, jak nie to wysiadziesz i na pieszo tez dojdziesz (byli turysci piesi, a z podziwem kiwali glowami jak jechalam smile ). Koniecznie zdaj relacje..
    Richtis - miejsce zjazdu z glownej drogi jest nawet oznaczone w Google maps. Poszukaj 'richtis gorge, Greece' i juz. Radze zjechac jeszcze kilka kilometrow w dol pod ten kamienny most. Dla doroslej osoby to nie jest trudna trasa. Dla dziecka i osoby z krotkimi nogami moze byc troche trudniejsza w kilku miejscach smile
    Mozesz tez sprobowac dojechac na plaze (jest na nia drogowskaz w Wxo Mouliana) i przejsc wawoz od drugiej strony.
    Kiedy sie wybierasz ?
  • bebiak 23.06.13, 23:47
    Się wtrącę: nie jestem Kretomaniakiem, jak wszyscy tu wiedzą, ale tak zupełnie przypadkiem w tym roku wjechałam sobie na Juchtas i z całą odpowiedzialnością ręczę, że wjazd to banalny - nawet nie należy rozpatrywać go w jakichkolwiek kategoriach: po prostu wjazd na górę i tylesmile
    ... i widoki stamtąd ślicznesmile
    ... i ładny kościółek na szczycie a w zasadzie cztery kościółki w jednym... niesamowite! Warto!
    ... i straszne wrażenie kiedy ogląda się padlinę (konie, krowy... masakra jakaś!) -zakładam, że to naturalnie zmarłe zwierzęta złożone tam celowo dla tych orło-sępów (czy jak im tam), których tam całkiem sporo.
  • darmir 28.06.13, 00:56
    witaj,
    relacja super!
    pytanie:
    pisałaś o noclegu na plaży Elafonisi, czy w nocy są tam dostępne jakieś "udogodnienia" typu prysznic przy plaży, dostęp do słodkiej wody i może kibelek.
    PS. Jakim samochodem jechałaś?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka