Dodaj do ulubionych

Przyroda Grecji

29.12.06, 19:52
Bardzo interesuje mnie i zachwyca przyroda Grecji, proponuję więc abyśmy
sobie tu o niej pisali. A jest o czym! Wielu Grecja może kojarzy się głównie
ze spalonymi słońcem nagimi zboczami,ale wiosną porośnięte są one często
wielokolorowym dywanem kwiatów- Grecja to najbardziej różnorodny botanicznie
kraj Europy- na zaledwie 132 tysiącach kilometrów kwadratowych lądu rośnie
ponad 6000 gatunków roślin naczyniowych (dla porównania Polska wypada na tle
Grecji bardzo biednie- 312 tys.km2 a tylko około 2300 gatunków). Hellada jest
tym bardziej fascynująca, że znaleźć tam możemy ponad 600 gatunków roślin
niewystępujących nigdzie indziej na świecie (a więc endemitów), rosnących np.
wyłącznie na jednej wyspie (zdecydowanie prym wiedzie Kreta) czy górze (w
Polsce mamy najwyżej kilkanaście endemicznych gatunków..). Grecja to też raj
dla miłośników storczyków- rośnie tu ich ponad 100 gatunków- a nie należą do
rzadkości całe łąki czy zbocza porośnięte wiosną orchideami.Ale nie tylko
miłośnicy roślin ciągną nad Morze Egejskie. Grecja jest niezwykle atrakcyjna
także dla ornitologów -leży na trasie ptasich wędrówek, greckie góry są
siedliskiem wielu ptaków drapieżnych i padlinożernych- sępów i orłosępów a
słonawe delty rzek to królestwo ptaków wodnych (na greckich lagunach zimą
wcale nie tak trudno natknąć się na całe stada flamingów). Grecja wreszcie to
także miejsce gdzie spotkać można wiele interesujących gadów (od mnóstwa
jaszczurek przez węże i żółwie- lądowe, słodkowodne i morskie), owadów (a
zwłaszcza motyli) czy morskich ssaków (delfiny ale także- choć rzadkie-
wieloryby oraz zagrożona wymarciem w skali globalnej foka śródziemnomorska)
itd.itd.
Zatem mamy o czym pisać- a najlepiej abyśmy mogli to wszystko jeszcze w
Grecji podziwiać smile
Na koniec aby dolać odrobinę dziegciu- przyznajmy, że Grecja w wielu
przypadkach niezbyt skutecznie chroni swoją przyrodę i ma w tej dziedzinie
jeszcze wiele do zrobienia (i oby nie było za późno..).
Poniżej zaczynam pierwszym wątkiem- o dzikich tulipanach smile
Pozdrawiam smile
Edytor zaawansowany
  • tomaszkozlowski1 29.12.06, 20:06
    Holendrzy przywieźli do uprawy ogrodowej cebulki tulipanów z Azji- bo to
    właśnie tu i we wschodniej części Morza Śródziemnego jest królestwo tych
    kwiatów. W położonej na skraju kontynentów Grecji także spotkamy tulipany i to
    często bardzo unikalne- bo gatunki nierosnące nigdzie indziej na świecie.
    Greckie tulipanowe miejsca to przede wszystkim dwie wyspy- Kreta i Chijos. Na
    ponad 10 gatunków tulipanów, które spotkać można w Grecji, na Krecie rośnie
    pięć (w tym 4 endemity!) a na Chijos- cztery (w tym 3 endemity!). A więc
    większość z tulipanów, które spotkamy w Helladzie, można zobaczyć w stanie
    dzikim tylko tu!
    Na Krecie wyróżnia się zwłaszcza płaskowyż Omalos niedaleko wąwozu Samaria,
    gdzie wiosną (marzec-kwiecień) kwitną całe dywany delikatnego liliowego Tulipa
    bakeri.Na Chijos tulipanowe połacia znajdziemy przede wszystkim w rejonie
    równiny Kambos.
    Pozdrawiam smile
  • tomaszkozlowski1 29.12.06, 23:35
  • tomaszkozlowski1 02.01.07, 23:03
    tu te dwa pierwsze linki nie są najlepsze bo pokazują odmianę uprawną
    (przepraszam, to z pośpiechu)- ale trzeci link to juz dzikie okazy..
    smile
  • tomaszkozlowski1 29.12.06, 23:45
    Ten tulipan rośnie dziko także wyłącznie w Grecji- przypomina Tulipa doerfleri,
    rośnie zwykle we fryganie (frygana- dla tych którzy jeszcze nie wiedzą- to taka
    niska roślinność w przeciwieństwie do krzewiastej makii) blisko morza.
    Spotykany na Peloponezie, Krecie i wyspie Kithira.

    www.nybg.org/botany/mori/ecotours/Crete_06/Greece_Mani/Wildflowers%20of%20Mani/Lilia_Tulipagoulimyi.jpg

    home.clara.net/gponting/_wp_generated/wp3a22998b.jpg
    smile
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 00:04
    Tulipa clusiana dziko rosnąca na świecie wyłącznie na wyspie Chijos, została
    stamtąd przywieziona przez Holendrów i rozpowszechniona w uprawie. I tu mam
    problem- bo praktycznie nie sposób znaleźć fotografii dzikiej formy tego
    gatunku, wszędzie są kultywary. Prawdopodobnie najbliższy oryginałowi będzie
    tulipan z tej fotki:

    www.gartendatenbank.de/photo/2004051530
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 00:18
    Trzeci z endemicznych tulipanów wyspy Chijos (greckie tulipany chronione sa
    przez europejskie konwencje dotyczące ochrony przyrody).
    Tu w środowisku naturalnym na wyspie:

    www.tau.ac.il/~ibs/album/tulipa.aegensis.jpg


    smile
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 00:37
    Udało mi się jeszcze wyczytać na stronie greckiego Ministerstwa Morza
    Egejskiego, że już w XVI wieku holenderscy wysłannicy przyjeżdżali na wyspę
    Chijos (wymawia się Chijos a pisze Chios;Χίοςwink i zbierali cebulki dzikich
    tulipanów rosnących na wyspie.
    Nazwa tulipan pochodzi z języka tureckiego ("toliban"),ale i w Turcji i na
    Chijos do dziś dzikie tulipany zwane są "lalades" (λαλάδεςwink.
    Tulipany na Chijos wciąż są częste i w marcu środkowa część wyspy ponoć aż
    mieni się od nich na czerwono (np. rosną obficie w gajach oliwnych), ale
    Uniwersytet Egejski (część jego wydziałów mieści się także na Chijos) opracował
    specjalny program ochrony tych pięknych roślin.Potrzebne jednak na to są
    jeszcze pieniądze.
    Prawda że piękne są greckie tulipany? A nawet wielu Greków nie wie, że ma u
    siebie taki skarb!
    Pozdrawiam smile
  • bachula_gr 29.12.06, 20:09
    tomaszkozlowski1 napisał:

    > Na koniec aby dolać odrobinę dziegciu- przyznajmy, że Grecja w wielu
    > przypadkach niezbyt skutecznie chroni swoją przyrodę......

    Aczkolwiek sa pola, na ktorych broni bardzo skutecznie- pachnace lasem choinki
    na Boze Narodzenie. Jak juz Grecy przestawili sie z ubierania modeli statkow na
    drzewka to sie okazalo, ze w gre wchodza (przynajmniej w Epirze, gdzie ekolodzy
    maja sie wspaniale) jeno plastikowe modele 'made in China'. Zdobycie swiezego
    drzewka graniczy z cudem, takze finansowym- ceny zaczynaja sie od 100 euro....a
    zapisy na wiele tygodni przed tym jak puszczane sa koledy w supermarketach.


    --
    ML-grecki, ml- polski, angielski, woloski (dialekt)
    Sofia (2002), Christina (2005)
  • tomaszkozlowski1 29.12.06, 20:13
    A to ciekawe z tymi zapisami. No i drogo... Ale pewnie wkrótce i Grecy pójdą po
    rozum do głowy i bardziej masowo zaczną zakładać szkółki smile
    Pozdrawiam jesiennie (taka aura w tym roku) smile
  • bachula_gr 29.12.06, 20:21
    Drogo drogo, zwlaszcza ze juz w Nowy Rok (najdalej w tydzien po) choinki
    przechodza do lamusa.
    A ja dla odmiany pozdrawiam zimowo, minimalistycznie ale jednak na bialo u nas
    w tych gorach w szczycie sezonu wink
    --
    ML-grecki, ml- polski, angielski, woloski (dialekt)
    Sofia (2002), Christina (2005)
  • megalonissos 29.12.06, 22:11
    Ja mam pytanie - czy wiecie jak nazywają się kwiaty /wyglądają na cebulowe/
    kwitnące na biało a rosną w piasku. Widziałam takie w sierpniu na Skiathos i w
    Stavros na Krecie, na plażach.
  • tomaszkozlowski1 29.12.06, 23:27
    Możliwe, że to pankracjum nadmorskie!- bardzo ładna roślina (cebulowa a
    jakże smile) rosnąca na wydmach i dziś rzadsza już niż kiedyś gdy na całym
    Śródziemnomorzu rosła bardzo powszechnie.
    A tak wygląda:

    images.google.pl/imgres?
    imgurl=xobu.hit.bg/plants/protective/pancratium_maritimum.jpg&imgrefurl=h
    ttp://xobu.hit.bg/plants/protective/pancratium_maritimum.htm&h=404&w=562&sz=104&
    hl=pl&start=15&tbnid=76yi39LgH6ODMM:&tbnh=96&tbnw=133&prev=/images%3Fq%
    3DPancratium%26ndsp%3D20%26svnum%3D10%26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DN

    Ewentualnie możesz wstukać w google "Pancratium maritimum" to może jakaś inna
    stronka z krótszym adresem wyskoczy wink
    Pozdrawiam! Tomek smile
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 00:47
    Są wprawdzie już bardzo rzadkie,kiedyś można je było w całej południowej
    Europie (mówię o jedynym europejskim gatunku Chamaeleo chamaeleon) spotkać
    częściej.Dziś w Grecji kameleony występują na pewno już tylko na dwóch wyspach-
    na Samos (po wielkich pożarach w ostatnich latach pewnie i tam już jest ich
    mało) i na Chijos. Dawniej występowały także na Krecie i na Mani, dziś ponoć
    brak dowodów, że jeszcze tam żyją (choć parę lat temu spotkałem w Grecji
    pewnego Polaka-biologa, który powiedział mi,że jakieś kilka lat temu widział na
    Krecie kameleona!). Kameleony występujące w Grecji wyglądają tak jak ten (i
    oczywiście potrafią modyfikować ubarwienie w zależności od otaczającego
    środowiska):

    en.wikipedia.org/wiki/Image:Chamaeleo_chamaeleon_Frightened_thus_black.JPG

    Prawda że śliczny?
    Pozdrawiam! wink

  • megalonissos 30.12.06, 10:37
    Dzięki Tomku. Teraz będę mogła podpisać zdjęcie. Domyślałam się, że są pod
    ochroną ale nie sądziłam, że rosną tak głęboko /co oczywiście zrozumiałe/ -
    miałam ochotę wykopać i zabrać do swojego ogródka.
    Jeśli zaś chodzi o tulipany to można teraz kupić cebulki botanicznych, dzikich
    tulipanów i mam takie w ogródku. Ale to nie to samo co w naturalnym środowisku.
    Piękne są. Poglądałam wszystkie gdyż też kocham przyrodę a o lilii poczytałam w
    j.bułgarskim. Jak będę mieć więcej wolnego czasu chciałabym zobaczyć Kretę wiosną.
    Ciekawe są informacje podawane przez Ciebie ! Pozdrawiam Elwira
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 11:16
    W razie czego na pewno o pankracjum są też w necie bardziej obszerne
    stronki.Podłączyłem tę bułgarską, bo miała ładne zdjęcie smile
    Na Krecie wiosną byłem na początku maja- było to po dość długim wtedy okresie
    przelotnych deszczów, więc wyspa była jeszcze bardzo ukwiecona (choć wiosna
    była już dojrzała), przepiękna,pachnąca i zupełnie inna niż w spiekocie lipca
    (wtedy oczywiście też jest ładnie ale inaczej). Ale ja też marzę o wyjeździe w
    marcu- na początku kwietnia. Wtedy chyba jest najpiękniej smile
    Pozdrawiam!
  • bah77 30.12.06, 15:45
    Tomku, czy mnie także pomożesz zmienić ten podpis pod fotką na bardziej
    właściwy?

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,50678196.html

    Dla mnie te kwiatki mają 3 podstawowe zalety:

    - są urocze;
    - kwitną sobie nawet przy temperaturze ponad 35 st. C w cieniu, co uwielbiam na
    wakacjach;
    - spotkałem je na przepięknym Południu Peloponezu.

    Pozdrawiam

    bah77
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 15:55
    Ach lubię te kwiatki smile Nazywają się po polsku siwiec żółty, po łacinie
    Glaucium flavum a po grecku- glafkio to ksantho (γλαύκιο το ξανθόwink czyli
    potocznie glafkio.
    Pozdrawiam smile
    Tomek
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 20:48
    Tu już jest większy problem smile Gdzieś kiedyś widziałem tę roślinę ale teraz nie
    mogę sobie przypomnieć co to mogło być.Z tymi tropikalnymi zawsze jest większy
    problem bo ich cała chmara a mało dobrych materiałów o nich smile
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 22:01
    Przed chwilą natrafiłem na fascynujące wiadomości- to,że w Grecji żyją
    kameleony europejskie było mi wiadome od dawna (dodam,że poza wymienionymi
    wyspami, żyją też na malutkiej Kastelorizo). Ale nie miałem pojęcia, że Grecja
    to też jedyne w Europie miejsce gdzie żyje kameleon afrykański (Chamaeleo
    africanus)! A konkretnie- jest w Grecji jedno jedyne miejsce- od strony brzegów
    Afryki zresztą- gdzie można go spotkać- rejon laguny Jalova (Γιάλοβαwink koło
    peloponeskiego Pilos a jeszcze dokładniej- trzykilometrowa plaża Divari
    (Διβάριwink i jej okolice.
    Do 1998 r. sami Grecy uważali, że w rejonie Pilos żyje europejski gatunek
    kameleona (odkryto go tam dopiero w 1989 r.), gdy zbadali go jednak dokładniej,
    okazało się,że mają do czynienia z herpetologiczną sensacją na skalę Europy
    (badania genetyczne również potwierdziły "afrykańskość" kameleonów z Divari).
    Chamaeleo africanus -jego zdjęcie (prosto z Divari) tu:
    www.ornithologiki.gr/life/pylos-evrotas/images/2chamsL.jpg
    dorasta do większych rozmiarów niż jego europejski kuzyn (odpowiednio 47.5 i 29
    cm długości całkowitej). Samica kameleona składa pod koniec lata jaja do
    piasku, gdzie młode czekają z wykluciem aż do następnego lata. I tu kryje się
    zagrożenie dla młodych kameleoniątek- po sezonie pozostawione przez ludzi na
    plaży bezpańskie psy i koty, rozgrzebują piasek i zjadają jajka. Ponieważ
    niektóre samice wędrują aż na przylegające do plaży pola, złożone tam jaja są
    wyorywane podczas prac polowych (kameleonom szkodzą też nawozy, których nie
    żałują greccy rolnicy). Największym jednak zagrożeniem dla tej unikalnej
    populacji jest przebiegająca przy plaży asfaltowa droga- gdy kilka lat temu
    zginęło na niej 15% wszystkich kameleonów z Divari, dosłyszano alarmy ekologów
    (lokalne władzy uświadomiły sobie też jaką atrakcję mają na swoim terenie) i
    wprowadzono ograniczenie prędkości.Zablokowano też możliwość wjazdu samochodów
    na plażę (wytyczono również specjalne parkingi), aby nie rozjeżdżały one
    ukrytych w piasku jajek.Z pieniędzy unijnych (rejon laguny wpisany jest do
    sieci Natura 2000) wytyczono też ścieżkę przyrodniczą i wprowadzono tablice
    informacyjne. Wydaje się,że obecnie wielkim zagrożeniem dla greckich
    afrykańskich kameleonów mógłby być wyspecjalizowany łowca gadów, sprzedający
    następnie zwierzęta kolekcjonerom na Zachodzie. Miejmy jednak nadzieję,że
    afrykańskie kameleony, które przedziwnym zbiegiem okoliczności dotarły kiedyś
    do Divari, będą tam żyły w spokoju, tym bardziej że powoli (jak to w Grecji)
    ale jednak wprowadza się środki ich coraz pełniejszej ochrony.
    *
    A tak przy okazji- rejon laguny Jalova jest przyrodniczo unikalny także pod
    innymi względami- jest to najdalej na południe wysunięty przystanek dla ptaków
    (w tym zwłaszcza wodnych) w ich wędrówce przez Bałkany do Afryki oraz z
    powrotem. Niedaleko Divari znajduje się też plaża Voidokilia (Βοιϊδοκοιλιάwink
    znana ze swych niezmienionych od stuleci piaskowych wydm i porastających je
    kilkusetletnich jałowców (do ochrony tej plaży Grecja także została zobowiązana
    przez Unię Europejską).
    Przykładowe zdjęcie z Voidokilia:
    www.pylos.net/album/beaches/voidokoilia13.jpg
    Pozdrawiam! smile
  • bah77 02.01.07, 08:05
    Zwiedzając najpiękniejsze (w/g mnie) miejsca w Grecji kontynentalnej we
    wrześniu ub.r., oczywiście nie mogłem pominąć wyjątkowo malowniczej okolicy
    Zatoki Voidokilia:

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,50677200.html

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,54039456.html

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,53486145.html

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,53840670.html

    Kameleona niestety nie spotkałem, ale mogę potwierdzić utrudnienia w poruszaniu
    się autem w okolicy laguny słodkowodnej.

    Poruszanie się piesze jest tam utrudniane przez komary, natomiast pływanie w
    słynnej zatoce - przez parzące meduzy... smile

    Pozdrawiam

    bah77
  • tomaszkozlowski1 02.01.07, 12:29
    Dzięki za fotki- bardzo piękne są Twoje zdjęcia smile
    To pocieszające, że te utrudnienia w ruchu samochodowym są egzekwowane i
    kameleonki może dalej będą sobie tam żyły we względnym spokoju smile
  • bah77 05.01.07, 19:19
    Dziękuję i cieszę się, że Ci się je miło ogląda. smile

    Pzdr

    bah77
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 15:43
    Grecja jako kraj ciepły i skalisty jest bardzo chętnie zamieszkiwana przez węże-
    występuje ich tu aż 21 gatunków (dla porównania- w Polsce mamy cztery
    gatunki). Niebezpieczne dla człowieka są jednak tylko żmije -w Grecji pięć
    gatunków. Najczęstszą z nich, występującą w części regionów Grecji lądowej oraz
    na wielu wyspach (w tym na Cykladach) jest silnie jadowita żmija nosoroga
    (Vipera ammodytes)(po grecku ochia lub ochiendra- οχιά,όχεντραwink- nie jest
    agresywna i gdy tylko może, ucieka.Charakterystyczną cechą ją wyróżniającą jest
    wyrostek na szczycie głowy.Głowę żmii dość łatwo rozpoznać po trójkątnym
    kształcie (ze względu na umiejscowione po bokach głowy gruczoły jadowe).Możecie
    ją zobaczyć tu (i przy okazji zobaczyć zaznaczone strzałkami charakterystyczne
    cechy):
    www.reptilesalonica.com/vipers-greek.html
    Żmija ta, podobnie jak i inne, unika miejsc szczególnie chętnie odwiedzanych
    przez ludzi, najłatwiej spotkać ją więc na wędrówkach w górach (nawet na
    wysokości ponad 1800 m n.p.m.), na polanach,skałach, miejscach nasłonecznionych.
    W przypadku- nie daj Boże- ukąszenia- obowiązują te same czynności co w
    przypadku naszej żmii zygzakowatej.Dla osób często chodzących po górach
    polecane są specjalne pompki wysysające jad(węży, owadów itp.) (należy taką
    pompkę "podłączyć" do miejsc obu otworów po zębach żmii oddzielnie- żmija nie
    zostawia śladów wielu drobnych ząbków jak niejadowite żmije ale przede
    wszystkim ślady po dwóch zębach jadowych).W Grecji pompki takie kosztują ponad
    30 euro- sprzęt ten wygląda tak:
    www.rainforest-gr.com/venom_extractor.html
    W przypadku ukąszenia przez żmiję, tak czy inaczej po użyciu pompki należy
    bezzwłocznie jechać do najbliższego szpitala.W Grecji rzadko zdarzają się
    poważne przypadki po ukąszeniu przez węża,ale pamiętam parę lat temu sytuację z
    okolic Janena w Epirze, gdzie ukąszona przez żmiję kobieta musiała być
    helikopterem transportowana na Korfu, gdyż w szpitalu w Janena akurat nie mieli
    surowicy (choć na szczęście najczęściej greckie szpitale ją mają- po grecku
    surowica na jad żmii to andiofikos oros- αντιοφικός ορόςwink.
    Na wschodnich wyspach Morza Egejskiego (np.Lesbos) oraz w Tracji występuje inna
    dość silnie jadowita żmija- żmija otomańska (Vipera xanthina)- możecie zobaczyć
    ją tu:
    www.club100.net/species/M_xanthina/M_xanthina_Alexandropulos_Greece_9805_AS.jpg
    Na pewnym greckim serwisie medycznym czytałem,że rocznie na wyspie Lesbos tylko
    parę osób ma pecha być przez nią ukąszoną-ale szpital w Mitilini jest
    przygotowany i ma specjalną surowicę na jad tego gatunku (żmija ta występuje
    głównie w Turcji i zachodniej Azji a surowicę dostarcza na wschodnie wyspy
    egejskie pewna firma farmaceutyczna wyspecjalizowana w produkcji tej surowicy i
    jej sprzedaży do Azji).
    Być może najbardziej jadowitą ale i najrzadszą (oraz największą) z greckich
    żmij jest chroniona prawem greckim Vipera lebetina schweizeri- podgatunek żmii
    lewantyńskiej (występującej też,m.in. w Turcji i na Cyprze), endemiczny- na
    całym świecie występujący wyłącznie na wyspie Milos oraz pobliskich-
    Kimolos,Andimilos,Poliegos i Sifnos, a być może także na Kithnos.Nie ma w sieci
    dobrego wyraźnego jej zdjęcia więc załączam zdjęcie typowej żmii lewantyńskiej,
    której ta jest podgatunkiem:
    fishing.agrino.org/photos/natrix/Vipera_lebetina.jpg
    Na północy Grecji występują jeszcze dwa inne ale dość rzadkie gatunki- Vipera
    berus i Vipera ursinii graeca (góry Pindos). Jeśli wierzyć stronom
    internetowym, żmij w ogóle nie ma na Krecie.
    Żmije same w sobie są bardzo pożyteczne ale niestety często zabijane przez
    greckich pasterzy- Grecy uwielbiają też niestety przejeżdżać węże samochodami,
    na czym cierpią też węże zupełnie niegroźne dla ludzi oraz duże bałkańskie
    padalce- żółtopuziki.
    Mam nadzieję,że nie wystraszyłem przed wędrówkami po górach i wyspach Grecji
    ale lepiej patrzeć pod nogi smile
    Pozdrawiam smile
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 15:48
    tomaszkozlowski1 napisał:

    - żmija nie
    > zostawia śladów wielu drobnych ząbków jak niejadowite żmije ale przede
    > wszystkim ślady po dwóch zębach jadowych).

    Powinno być oczywiście: niejadowite węże
  • megalonissos 30.12.06, 19:37
    Tych stworzonek wolałabym nie spotykać. Może teraz opowiesz o ptaszkach w Grecji
    ? Kalinichta
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 23:31
    ..pelikanów i nie tylko! Obok granicznego dla trzech krajów (Grecja, Albania i
    FYROM) jeziora Wielka Prespa leży drugie- Mikri Prespa (Μικρή Πρέσπαwink, niemal w
    całości znajdujące się w Grecji i stanowiące serce największego w Grecji,
    założonego w 1974 r. parku narodowego. To w skali Europy niezwykle ważny obszar
    zwłaszcza ornitologicznie. Na terenie parku znajduje się największa na świecie
    (!) kolonia lęgowa zagrożonego wymarciem pelikana kędzierzawego (Pelecanus
    crispus, ο αργυροπελεκάνοςwink-wygląda on tak:
    orientalbirdimages.org/images/data/dalmationpelican.jpg
    Na całym świecie gnieździ się nie więcej niż 1300 par tego gatunku, w Europie
    nie więcej niż 500, z tego większość właśnie na jeziorze Mikri Prespa (w
    zależności od roku do lęgów podchodzi od 110 do 400 par)- Grecja jest więc w
    znacznej części odpowiedzialna za los tego gatunku. Mikri Prespa to też jedno z
    niewielu miejsc na Ziemi gdzie obok pelikana kędzierzawego gnieździ się
    (największa kolonia lęgowa w Unii Europejskiej) inny gatunek- pelikan baba
    (Pelecanus onocrotalus, ο ροδοπελεκάνοςwink:
    www.povodok.ru/pics/art51/art5068_0.jpg
    Dla greckiej awifauny Prespa to także jedyne w kraju miejsce lęgów gęsi gęgawej
    (Anser anser, η σταχτόχηναwink:
    pdubois.free.fr/oiseaux/images/AnserAnser2.jpg
    oraz najważniejsze lęgowisko czapli białej (do Polski tylko przygodnie
    zalatującej)(Egretta alba, ο αργυροτσικνιάςwink:

    www.parks.it/indice/galleria/foto-flora-fauna/Egretta-alba.jpeg
    oraz miejsce gniazdowania północnego, osiągającego w Grecji południową granicę
    zasięgu- tracza nurogęsi (Mergus merganser, ο χηνοπρίστηςwink-możecie zobaczyć jak
    wygląda tu:
    www.ivnvechtplassen.org/ivn_vogels_winter/Grote_Zaagbek_Mergus-
    merganser.jpg
    Wreszcie Mikri Prespa to także druga największa w Europie kolonia rzadkiego
    kormorana małego (niegnieżdżącego się w Polsce)(Phalacrocorax pygmaeus, η
    λαγγόναwink:
    www.spp.gr/photos/lagona2.JPG (to zdjęcie z Prespy),
    który gnieździ się tu obok pospolitego w całej Europie kormorana czarnego.
    Jezioro otaczają lasy- dębowe (aż 5 gatunków dębów,w Polsce dziko mamy tylko
    dwa), jodłowe (2 gatunki), bukowe (2 gatunki), grabowe oraz brzozowe (tak tak!-
    "nasze" brzozy rosną też w północnej Grecji!- widziałem zdjęcia bardzo ładnych
    brzezin z gór Paiko na północ od miasta Edesa)- lasy te są też miejscem
    gniazdowania interesujących ptaków drapieżnych- np. orła przedniego (gnieździ
    się on zresztą w wielu miejscach Grecji). O ptakach Prespy można by pisać
    jeszcze długo (gnieździ się ich tu aż 140 gatunków!) ale park narodowy ten jest
    też ciekawy choćby ze względu na występujące tu niedźwiedzie, wilki, żółwie
    błotne... To wreszcie także interesujące miejsce florystycznie- na wodach obu
    jezior rosną jedne z największych na Bałkanach kolonii wodnej paproci salwinii
    pływającej (Salvinia natans):
    www.hlasek.com/foto/salvinia_natans_6407.jpg
    oraz kotewki orzecha wodnego (Trapa natans, kiedyś w czasach głodu jego
    pożywne owoce były chętnie spożywane-poniżej zdjęcie takiego orzecha;w Polsce
    gatunek ten jest obecnie bliski wyginięcia):
    www.ruhr-uni-bochum.de/boga/html/Trapa.natans.BGBO.ho5.jpg

    gallery.cs.umb.edu/gallery/albums/Trapa-Natans/TrapaNatansEuroWaterChestnut10.sized.jpg

    W rejonie Prespy rośnie też endemiczny chaber prespański (Centaurea prespana).
    Itd.itd.
    Słowem bardzo ciekawe miejsce smile
    Ale nie tylko przyrodniczo!
    W całej okolicy wiele jest bardzo starych bizantyjskich cerkwi i malowanych na
    skałach (!) ikon a latem w rejonie miejscowości Ajjos Achilios odbywa się też
    bardzo ciekawy festiwal kulturalny, z muzyką i teatrem. Ale to już inna
    historia...

    Pozdrawiam! Tomek smile
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 23:35
    Widzę,że nie działa link do zdjęcia tracza nurogęsi- ponizej przeklejam więc
    inny:

    www.xmission.com/~cldavis/mrgnsrcmn1cd.jpg
    smile
  • tomaszkozlowski1 18.03.07, 20:35
    Serdecznie dziękuję za linka! Nareszcie mamy więc zdjęcia żmii lewantyńskiej z
    Milos w całej okazałości smile
  • prawdziwy_jaari65 10.11.09, 18:07
    tomaszkozlowski1 napisał:

    > Nareszcie mamy więc zdjęcia żmii lewantyńskiej z
    > Milos w całej okazałości smile

    Na moim blogu możesz również zobaczyć zdjęcie tej żmiji.
    Spotkałem ją na Milos, niestety (a może na szczęście) napotkany okaz
    już nie żył...

    --
    moja galeria
    Portfolio - fotografie z podróży i nie tylko...
    Pełen tęsknoty za wielkim błękitem - blog
  • eridan 30.12.06, 20:52
    Podobnie jak Polacy, Grecy do przyrody podchodzą z pewnym dystansem, za to
    twórczo wspierając przysłowie "Nie będzie nas - będzie las". W porównaniu z
    przeczulonymi na punkcie ekologii skandynawami Grecy (i my) powinni trochę
    bardziej się starać, by nie zasyfić do końca swojego pięknego kraju. Co do
    różnorodności gatunków roślin, to trudno mi się wypowiadać ze względu na
    nieznajomość statystyki w tym zakresie, ale z obserwacji nie wydaje mi się,
    żeby Polska w porównaniu z Grecją wypadała blado. Przeciwnie: nagie i wypalone
    greckie zbocza jakoś nie przekonują na pierwszy rzut oka, że mamy do czynienia
    z tak bogatym botanicznie krajem. Ale to pewnie pozory. Co kraj to zagadka. W
    Grecji podziwiałem wspaniałe sosny śródziemnomorskie, cyprysy oraz
    charkterystyczne pinie o zadziwiających kształtach i niezwykłym żywicznym
    zapachu. Zapach jest chyba najbardziej charakterystyczną cechą roślinności tego
    kraju, co wiele osób potwierdza.
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 22:12
    W różnorodności GATUNKÓW nam do Grecji bardzo bardzo daleko (nawet znacznie
    mniejsza od Polski Słowacja ma ich o dobre kilkaset więcej).Choć co do bujności
    roślinności, niewątpliwie przewyższamy Grecję smile Ale te nagie greckie zbocza
    wiosną są bardzo różnokolorowe. A lasów zresztą Grecja też ma wcale jeszcze nie
    tak mało (dużo ich zwłaszcza w górach od Parnasu przez Pindos po Trację) smile
    A co do zapachu- och jak się zgadzam- już mi do niego tęskno..
    Pozdrawiam!
  • ewamalgorzata 30.12.06, 21:22
  • tomaszkozlowski1 30.12.06, 22:04
    Wow, piękne smile
    Kreta znana jest z dość dużej ilości sępów smile
  • tomaszkozlowski1 31.12.06, 00:30
    Oprócz zwykłego, występującego także w Polsce tchórza, w Grecji lądowej żyje
    też -choć niezbyt częsty- tchórz marmurkowany (Vormela peregusna,στικτοϊτίδαwink,
    rozprzestrzeniony od Rumunii przez Bałkany, Azję Mniejszą, Bliski Wschód po
    Syberię i Chiny. Oto zdjątko:
    en.wikipedia.org/wiki/Image:Marbled_polecat.jpg
    Prawda że aż się chce pogłaskać? wink
  • tomaszkozlowski1 31.12.06, 14:31
    Ochrona foki śródziemnomorskiej to dobry i wzruszający przykład na to, że
    Grecy, nie oglądając się także na władze państwowe, potrafią zrobić wiele dla
    ochrony wspólnego dziedzictwa (w tym wypadku przyrodniczego) swojego kraju.
    Foka śródziemnomorska (Monachus monachus, η μεσωγειακή φώκια, μοναχός μοναχόςwink
    to najbardziej zagrożony wymarciem morski ssak Europy!- i jedyna foka żyjąca w
    Morzu Śródziemnym.
    Zdjęcie:
    www.terrambiente.org/fauna/Mammiferi/carnivora/phocidae/images/monachus_schauinslandi2.jpg
    Niegdyś –co opisuje jeszcze Homer- tysiące tych zwierząt odpoczywały leniwie na
    plażach całego Śródziemnomorza (i pn.-zach. wybrzeży Afryki). Dziś ta
    najrzadsza (i jedna z większych- dorasta do 3 metrów długości i waży do 350kg)
    foka świata zepchnięta została przez działalność człowieka do niedostępnych
    małych wysepek i morskich jaskiń. W skali świata pozostało już nie więcej niż
    zaledwie KILKASET (prawdopodobnie nie więcej niż 300- 400…wink tych zwierząt,
    dokładna liczba, ze względu na skryty tryb życia, trudna jest do oszacowania.
    NAJWAŻNIEJSZĄ światową ostoją tej foki jest GRECJA ze swymi 15 tysiącami
    kilometrów wybrzeża, często skalistego, trudno dostępnego, z mnóstwem morskich
    jaskiń. Obecnie na wodach Grecji żyje około 200- 250 tych zwierząt, kraj ten
    jest więc najbardziej odpowiedzialny za los tego gatunku. I jako jedyny na
    świecie podejmuje aktywne działania by gatunek ten ocalić. W 1992 r. w
    najważniejszym dla fok śródziemnomorskich rejonie- na Sporadach Północnych,
    utworzono największy w Europie (ponad 251 tysięcy hektarów) Morski Park
    Narodowy Sporad (Εθνικό Θαλάσσιο Πάρκο Σποράδωνwink- sprawne nim zarządzanie wciąż
    kuleje w przesiąkniętej biurokracją Grecji, od lat działa jednak- i sprawnie
    koordynuje działania ochroniarskie- pozarządowa Organizacja Badań i Ochrony
    Foki Śródziemnomorskiej (w skrócie MOm, Εταιρία Μελέτης και Προστασίας της
    Μεσωγειακής Φώκιαςwink z centrum działania na wyspie Alonisos (Αλόννησοςwink- o jej
    wspaniałej i wzruszającej działalności więcej napiszę dalej. W parku , według
    ocen, żyje ponad 50 osobników foki a co roku rodzi się przeciętnie 6- 7 młodych.
    Tu zdjęcie- z daleka- foki w rejonie Alonisos:
    www.alonissos.com/images/fauna-flora/monk-cave_sm.jpg
    Na Sporadach Północnych najważniejszą wyspą dla fok jest bardzo trudno dostępna
    Piperi- Πιπέρι, wokół której rozciąga się trzymilowa strefa zakazu wpływania
    jakichkolwiek jednostek, czasem niestety łamana przez bezmyślnych i
    samolubnych, głównie zagranicznych, żeglarzy. Foki żyją jednak i przy innych
    wyspach morskiego parku narodowego, z których pozostałe większe (wszystkie
    bezludne, tylko na Alonisos mieszkają ludzie) to Peristera (Περιστέραwink,
    Skandzura (Σκαντζούραwink, Kira Panaja (Κυρά Παναγιάwink, Jura (Γιούραwink, Psathura
    (Ψαθούραwink i Dio Adelfia (Δυο Αδέλφιαwink. Poza Sporadami najważniejszą i drugą co
    do znaczenia na Morzu Śródziemnym (i na świecie) ostoją foki jest rejon
    cykladzkich wysp Kimolos (Κίμωλοςwink i Poliegos (Πολύαιγοςwink, ze względu na
    wyjątkowe znaczenie dla przetrwania fok wpisany niedawno na europejską listę
    Natura 2000 (MOm postuluje utworzenie tu morskiego Parku Narodowego Kimolos)- w
    ciągu ostatnich kilku lat biolodzy z MOm zaobserwowali tu aż 32 nowo narodzone
    foki (drugi po Sporadach największy znany odsetek młodych), co pozwala
    przypuszczać, że cała tutejsza populacja liczy co najmniej 43 sztuki (co roku
    rodzi się tu około 6 młodych). Trzeci ważny dla fok obszar to wybrzeża
    północnej Karpathos i pobliskiej wyspy Sarija (Σαρίαwink- tu zaobserwowano
    ostatnio 19 młodych fok, stała tutejsza populacja liczy prawdopodobnie do 20
    sztuk przy czym rocznie rodzą się przeciętnie 2-3 młode. Inne miejsca dość
    istotne dla tych zwierząt to wyspa Furni (Φούρνοιwink, wschodnie wybrzeża Eubei,
    południowa Sithonija (Σιθωνίαwink i wyspa Kithira (Κύθηραwink. Poza Morzem Egejskim,
    nieliczne populacje występują jeszcze głównie na Morzu Jońskim, u wybrzeży
    Sahary Zachodniej i Madery.
    Foka żywi się rybami, stąd niegdyś była postrzegana jako rywal dla rybaków,
    płoszona i zabijana (podobnie jak foki na Bałtyku, których jeszcze przed II
    wojną światową były na polskim wybrzeżu setki..). Samica rodzi jedno młode,
    częściej co dwa lata niż co rok. Dawniej młode foczki rodziły się na plażach,
    dziś focze matki wybierają do rozrodu (tu też zwykle odpoczywają) morskie
    jaskinie z wewnętrznymi małymi „plażami” (stąd obserwacja fok to szalenie
    trudne i wymagające cierpliwości zadanie)- takich jaskiń na terenie parku
    znanych jest 36 a badacze MOm odwiedzili je już ponad 3 tysiące razy!.
    Organizacja ochrony foki MOm od wielu lat prowadzi akcje ratowania rannych i
    zagubionych (często młodych) fok śródziemnomorskich- MOm ma specjalną grupę
    foczych ratowników i własny statek badawczy (Odisia- Οδύσσειαwink. Znalezione,
    potrzebujące pomocy zwierzęta są transportowane do Centrum Opieki nad Fokami na
    wyspie Alonisos w miejscowości Steni Vala (Στενή Βάλα, tu też centrum
    logistyczne MOm), gdzie zwierzęta są leczone (czasem wręcz reanimowane),
    karmione i przygotowywane do powrotu do morza (dzięki Centrum żyje co 20-ta
    foka śródziemnomorska na świecie!). Foki nazywane są imionami (był już choćby
    np. „Dimitris”, „Ipokratis”…winka pomyślnemu leczeniu każdej z nich kibicuje cała
    Alonisos i przyjaciele MOm z Grecji i świata.
    Tu na tej stronce (trzeba wejść w Νέα i przewinąć sporo w dół) znajdziecie
    zdjęcie młodego „Ipokratisa”, znalezionego na wybrzeżach Kos:
    www.mom.gr/Epik.htm
    oraz mnóstwo informacji o „Dimitrisie”- trzytygodniowy „Dimitris” (Δημήτρηςwink
    został w końcu 2003 r. znaleziony na plaży na Karpathos, wyczerpany i zagubiony
    po pierwszej w jego życiu morskiej burzy. Miejscowy Grek- Dimitris Rusakis,
    dostrzegł go i powiadomił władze portowe a te lokalnych współpracowników MOm.
    Po kilku godzinach”Dimitris” leciał już samolotem do Aten do wyspecjalizowanego
    weterynarza i po udzieleniu mu pierwszej pomocy- już następnego dnia trafił na
    leczenie i rekonwalescencję do centrum na Alonisos. W maju 2004 r. pracownicy
    MOm i przedstawiciele lokalnych władz z dumą wypuścili go do morza. „Dimitris”
    został oznakowany specjalnym nadajnikiem, który przez rok przysyłał informacje
    o tym gdzie foka się znajduje (szczegółowa mapa na tej samej stronie) ,
    dostarczając też nowych informacji np. o tym, że foki mogą nurkować na
    g
  • tomaszkozlowski1 31.12.06, 14:33
    W maju 2004 r. pracownicy MOm i przedstawiciele lokalnych władz z dumą
    wypuścili go do morza. „Dimitris” został oznakowany specjalnym nadajnikiem,
    który przez rok przysyłał informacje o tym gdzie foka się znajduje (szczegółowa
    mapa na tej samej stronie) , dostarczając też nowych informacji np. o tym, że
    foki mogą nurkować na głębokość aż 136 metrów! Życiem „Dimitrisa” stacja żyła
    więc przez cały rok, dopóki nie wyczerpała się bateria nadajnika.
    Centrum Opieki nad Fokami to jedyny tego typu ośrodek na Morzu Śródziemnym. Od
    1996 r. organizacja MOm współpracuje z podobnym centrum w Holandii (oraz z
    Instytutem Wirusologii Uniwersytetu Erazmusa w Rotterdamie) a także ze Szkołą
    Weterynaryjną Salonik .MOm prowadzi też aktywnie działające centra edukacyjne-
    na Alonisos (Patitiri, Steni Vala), Skopelos (leży tuż poza morskim parkiem,
    ale i tu pojawiają się foki) i Kimolos. Organizacja z akcją uświadamiania
    dotarła już bezpośrednio do 290 tysięcy osób w całej Grecji!- szczególnie ważne
    są lekcje prowadzone przez członków MOm w szkołach w rejonach ważnych dla fok.
    Od 2000 roku działa też Centrum Naukowe MOm w Jerakas (Γέρακαςwink na północy
    Alonisos, dotowane częsciowo przez greckie ministerstwo środowiska. Organizacja
    chętnie przyjmuje wolontariuszy jak również wsparcie finansowe (drogie jest
    choćby paliwo dla statku Odisia oraz koszty utrzymania Centrum Opieki nad
    Fokami). Wszyscy chcący wesprzeć działania MOm mogą kontaktować się poprzez
    mail info@mom.gr ( www.mom.gr to dobrze opracowana stronka organizacji,
    niestety na razie tylko po grecku) lub przyjść do biura w Atenach- ul Solomu
    (Σολωμούwink 18 lub zadzwonić- 210-5222888. MOm nawiązała też współpracę między
    Alonisos a turecką Fokiea (Φώκαια, grecka nazwa bo kiedyś żyło tam wielu
    Greków, nie wiem jak dziś ta miejscowość nazywa się po turecku), po drugiej
    stronie Morza Egejskiego, przy której brzegach też żyje niewielka kolonia fok.
    Pracę strażników w Morskim Parku Narodowym Sporad (zwykle są to ludzie z MOm)
    częściowo finansuje International Fund for Animal Welfare.
    Po utworzeniu na Sporadach morskiego parku oraz Centrum Opieki nad Fokami,
    przyszłość foki śródziemnomorskiej rysuje się jaśniej. W rejonie ograniczono
    nadmierny połów ryb (foki oczywiście wplątują się łatwo w sieci) choć
    zagrożeniem jest przebiegający obok szlak tankowców (np. w 2005 r. jeden z nich
    uległ wypadkowi i istniała obawa zanieczyszczenia morza) , płynących z Salonik
    i- przede wszystkim- z Morza Czarnego. Foki okresowo niepokoją też ćwiczenia
    wojskowe na wyspie Psathura. Zwierzętom tym sprzyja za to małe zaludnienie i
    spokój okolicy (co ciekawe- wyspy Kira Panaja i Skandzura są
    własnością „Republiki Mnichów” na Athos!). Spory ruch turystyczny (i jachtowy)
    oraz dość intensywne rybołówstwo w rejonie Kimolos nie sprzyja za to cykladzkim
    fokom stąd konieczność podjęcia tam aktywnych działań ochrony -poza parkiem
    narodowym MOm chciałaby stworzyć też Sieć Obszarów Chronionych na Rzecz Foki,
    do której wszedłby też rejon północnej Karpathos (tu akurat życie fok upływa
    dość spokojnie). Tworzenie nowych obszarów chronionych w rozwijającej się
    turystycznie Grecji to jednak zawsze trudny i burzliwy temat (dobrym przykładem
    istniejący już ale wciąż działający średnio sprawnie Morski Park Narodowy
    Zakinthos, chroniący największą na Morzu Śródziemnym i jedną z najważniejszych
    na świecie kolonię lęgową morskiego żółwia karetta, ale to już inny temat…wink.
    Miejmy jednak nadzieję, że przyszłość foki śródziemnomorskiej nadal rysować się
    będzie w optymistycznych kolorach smile
    Pozdrawiam smile Tomek
  • tomaszkozlowski1 28.12.08, 18:07
    Każdego roku ratowane są kolejne małe foczki. 10 grudnia tego roku
    mieszkańcy wyspy Leros znaleźli wycieńczoną foczkę, która nazwana
    została Artemis. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców w jej uratowanie i
    szybką pomoc z strony specjalistów, Artemis szybko dochodzi do
    siebie.
    Szczegóły tu:
    www.monachus-guardian.org/news/news081224.htm
    smile
  • tomaszkozlowski1 01.01.07, 19:49
    Takie przypadki zdarzają się (także na bardzo uczęszczanych wyspach-np. Kos czy
    Kreta) a wtedy łatwo stracić głowę.
    Grecka Organizacja Badań i Opieki nad Foką Śródziemnomorską (MOm) doradza co
    robić (i czego nie robić) w takiej sytuacji:
    1. pozostać przynajmniej 30 metrów od zwierzęcia- foki bardzo boją się
    człowieka
    a wyrzucone na plażę często są ranne- jeśli są w stanie uciec do wody, czeka je
    tam zapewne śmierć
    2. nie wywoływać żadnego hałasu, nie rzucać piaskiem ani innymi przedmiotami
    3. nie ochlapywać foki wodą- jeśli zwierzę jest na piasku, oznacza to, że chce
    być suche
    4. nie karmić (ani na morzu ani na plaży)
    5. nie zwoływać gapiów
    6. nie utrudniać jej powrotu do morza jeśli foka tego chce
    7. nie pozwalać dzieciom aby się do niej zbliżyły
    8. nie dopuszczać do foki zwierząt- mogą być nosicielami groźnych dla fok
    chorób
    i pasożytów
    9. spróbować przyjrzeć się z daleka czy sa oznaki,że jest ranna
    10. zawiadomić najbliższe władze portowe lub zadzwonić bezpośrednio do MOm-
    tel.
    210 5222 888. Gdy nikt nie odpowiada należy zostawić wiadomość z numerem
    zwrotnym i naszym nazwiskiem.MOm dysponuje grupą profesjonalnie przeszkolonych
    foczych ratowników,którzy szybko jadą do każdej zgłoszonej foki.

    Ze względu na niezwykłą rzadkość, każda śródziemnomorska foka jest bardzo ważna
    dla przetrwania swojego gatunku!
    smile
  • tomaszkozlowski1 02.01.07, 00:28
    Park Narodowy Sporadów Północnych jest bardzo ciekawy przyrodniczo nie tylko ze
    względu na foki śródziemnomorskie.
    To także niezwykle ważny obszar dla ptaków.
    Najważniejszym z nich jest sokół skalny (Falco eleonorae, μαυροπετρίτηςwink- na
    zdjęciu tu:
    www.wildlifebirdphotography.gr/photos/01/05/010510001.htm
    To obok pelikana kędzierzawego- drugi „najcenniejszy” z ptaków Hellady. Z około
    6000 par w skali świata, w Grecji gnieździ się 75% - co oznacza, że to na
    Grecji spoczywa przeważająca odpowiedzialność za los tego gatunku. Jego
    ciekawym obyczajem, unikalnym jak na ptaka drapieżnego, są zimowe dalekie
    wędrówki –aż na Madagaskar. Znaczna część populacji sokoła skalnego gnieździ
    się na Sporadach – zwłaszcza na niedostępnych skałach wysp Kira Panaja, Piperi,
    Psathura i jej małych pobliskich wysepek, Ajjos Jeorjos, Dio Adelfia, Lechusa,
    Gaiduronisia, na małych wysepkach w rejonie Skandzury a także tuż poza parkiem-
    na wschodniej Skopelos.
    Więcej o tym unikalnym ptaku i jego ochronie napiszę w oddzielnym poście.
    Sporady to też najważniejsza w Grecji kolonia zagrożonej wyginięciem mewy
    śródziemnomorskiej (Larus audouinii, αιγαιόγλαροςwink. Zdjęcie tu:
    www.univ-ubs.fr/ecologie/Photos/aireprotegee.jpg
    Grecja to najważniejsza ostoja tej rzadkiej mewy we wschodniej części Morza
    Śródziemnego (ponad 600 par w kilkudziesięciu małych koloniach, na całym
    Śródziemnomorzu prawie 20000 par), choć zdecydowanie największe jej kolonie
    znajdują się w Hiszpanii. Niegdyś ptak ten był jeszcze rzadszy, obecnie jego
    liczba wszędzie wzrasta.
    Morski Park Narodowy Sporadów to wreszcie również najważniejsza w Grecji
    kolonia rzadkiego na Morzu Śródziemnym kormorana czubatego (Phalacrocorax
    aristotelis desmarestii), ptaka wyłącznie morskiego, nieco mniejszego od
    kormorana czarnego (inne spore jego kolonie w Grecji to Cyklady i Kreta).
    Zdjęcie tu:
    www.oiseaux.net/oiseaux/pelecaniformes/images/cormoran.huppe.gara.1g.jpg
    i kormorany na skale koło Samotraki-
    www.minenv.gr/4/41/4107/00/l_410753.jpg
    W całej Grecji gnieździ się go około 1000-2000 par (trudno to policzyć, bo
    gniazda ptak ten zakłada zimą gdy na Morzu Egejskim często szaleją sztormy i
    trudno prowadzić obserwacje). Co ciekawe, ten kormoran w pogoni za rybkami
    nurkuje aż na głębokość 100 metrów!- niestety czasem przy okazji zaplątuję się
    w rybackie sieci.

    Na wyspie Jura (Γιούραwink – w jedynym swym stanowisku na świecie- występuje
    endemiczny podgatunek dzikiej kozy bezoarowej- Capra aegagrus dorcas (pokrewny-
    również endemiczny podgatunek żyje na Krecie- jest to tzw. agrimi lub też kri-
    kri- ale o tych dzikich kozach będę pisał jeszcze w oddzielnym poście). Na
    wyspie Piperi jeszcze kilkadziesiąt lat temu żyła prastara zdziczała rasa
    wołów, wywodząca się najprawdopodobniej ze starożytności, ale niestety te
    zwierzęta padły ofiarą człowieka i suszy na tej niedostępnej wysepce.

    Ze świata roślin szczególnie ciekawy jest endemiczny gatunek dzwonka- Campanula
    chalcidica rosnący wyłącznie na Jurze i stosunkowo niedalekim półwyspie Athos
    oraz –również endemiczna- szachownica Fritillaria sporadum (Jura).. Niezwykle
    cenne są też rozległe podmorskie łąki posidonii- rośliny wzbogacającej wodę
    morską w tlen- łąki te są bogatym siedliskiem dla ryb (a te są pokarmem fok;
    stąd tak ważna jest równowaga ekologiczna całego ekosystemu) i mnóstwa zwierząt
    bezkręgowych- łąki posidonii wyglądają tak:
    www.natur.cuni.cz/ekologie/galleries/brac2003/images/Posidonia%20oceanica%20-%20Tereza%20at%20work.JPG

    Na koniec warto też wspomnieć, że w wodach w rejonie parku żyją jedne z
    większych w Morzu Egejskim stad delfinów.
    ***

    Sporady mają też swoje ciekawostki „kulturowe”- do dziś wyspy Kira Panaja (25
    km2) i Skandzura należą do klasztorów Świętej Góry Athos (dzięki bardzo
    ograniczonej działalności ludzkiej, wyspy te zachowały swą przyrodę w stanie
    niemal nienaruszonym), choć dziś mnisi tu już nie mieszkają- na Kira Panaja
    ostatni z nich zmarł w 1984 r.- tutejszy klasztor jest jednak praktycznie cały
    czas gotów aby przyjąć mnichów, którzy chcieliby tu zamieszkać.
    Jeszcze w XIX w. do Athos należała też Jura (a niegdyś także Piperi)- ale
    napadli ją piraci i wymordowali wszystkich mnichów- przeżył tylko jeden i do
    1840 r. żył w jaskiniach wyspy. Na Jurze znajduje się też (w tej chwili
    nieczynna, ale być może będzie udostępniona) duża jaskinia zwana Grotą Cyklopa-
    to tu według mitologii Odyseusz oślepił jednookiego Polifema. Skandzura kryje z
    kolei cenne marmury, ale po utworzeniu parku narodowego, nie są one już
    pozyskiwane.

    Pozdrawiam! smile
    Tomek
  • tomaszkozlowski1 02.01.07, 12:47
    Morski Park Narodowy Sporadów Północnych jest otwarty dla turystów i dla
    żeglarzy- im zresztą chyba najłatwiej jest poruszać się w tym rejonie.
    Obowiązują jednak pewne ograniczenia. Do wyspy Piperi nie można podpływać
    bliżej niż na trzy mile a do Jury- nie bliżej niż na 400 metrów. Poza tym, park
    podzielono na dwie strefy- A i B.Tu link do strony, na której jest mapka
    pokazująca podział na dwie strefy:
    www.mom.gr/Draseis_Prostasia_htm/Alonnisos_htm/Alonnisos.htm
    Strefa B (mniejsza) obejmuje zamieszkałą wyspę Alonisos oraz wyspę Peristera
    (na niej można okresowo spotkać tylko pasterzy)- tu można cumować i nocować bez
    specjalnych ograniczeń.
    Strefa A obejmuje najcenniejsze przyrodniczo bezludne wyspy. Nocleg dozwolony
    jest wyłącznie w dwóch urokliwych porcikach wyspy Kira Panaja (Κυρά Παναγιάwink-
    Planitis (Πλανήτηςwinki Ajjos Petros (Άγιος Πέτροςwink, będących jednocześnie
    najbezpieczniejszymi cumowiskami w rejonie.
    Amatorski połów ryb dozwolony jest tylko w strefie B a na całym obszarze parku
    narodowego obowiązuje bezwzględny zakaz rozpalania ognia. O wszelkich
    ewentualnych napotkanych zanieczyszczeniach należy powiadamiać władze portowe.
    Władze portowe Alonisos prowadzą nasłuch na kanale 7 i 12 VHF a statek
    patrolowy "Alonisos" na kanale 9.

    Pozdrawiam! smile
  • tomaszkozlowski1 02.01.07, 14:01
    Koza bezoarowa (Capra aegagrus) zamieszkuje góry Bałkanów, zachodniej Azji i
    kilka wysp Morza Śródziemnego. To od niej pochodzi koza domowa!
    Dziś dzikie kozy są rzadkimi zwierzętami. W Grecji żyją na trzech wyspach Morza
    Egejskiego- na każdej z nich odrębny endemiczny podgatunek, niespotykany
    nigdzie indziej na świecie.
    1. KRETA
    Niegdyś dzikie kozy (C.a.cretensis),zwane tu agrimi lub kri-kri (ta nazwa
    utarła się dopiero w latach 50. gdy pewien Kreteńczyk podarował taką kozę żonie
    prezydenta Stanów Zjednoczonych) były na wyspie pospolite- jeszcze w latach 50.
    spotykano je w kreteńskich górach częściej niż dziś -sporo tych zwierząt
    zostało jednak zabitych dla ponoć smacznego mięsa; do dziś zresztą przypadki
    nielegalnego zabijania tych kóz zdarzają się. Obecnie spotkać je można tylko w
    górach Lefka Ori, w tym w rejonie Parku Narodowego Wąwozu Samaria. Aby łatwiej
    je rozmnażać, wprowadzono je też na bezludne wysepki Dija (Δίαwink(naprzeciwko
    Iraklio), Thodoru (Θοδωρούwink w rejonie Chania i Ajji Pandes (Άγιοι Πάντεςwink koło
    Ajjos Nikolaos.
    Tu na zdjęciu:
    6tee-irakl.ira.sch.gr/Projects/project2/panida.jpg
    (a może ktoś z Was ma gdzieś w sieci lepsze zdjęcie?)
    Dziś największym zagrożeniem dla tego podgatunku jest mieszanie się z kozami
    domowymi. Niektórzy turyści płoszą też te kózki.
    2.ANDIMILOS (Αντίμηλοςwink - ta bezludna cykladzka wyspa -
    jej położenie na mapie tu:
    www.seakayakgreece.com/maps/satmilosgptxt.jpg
    jest schronieniem dla podgatunku C.a.pictus. Kozie tej w zasadzie nic tu nie
    zagraża- aby dostać się na Andimilos, która jest rezerwatem, wymagane jest
    specjalne zezwolenie z Wydziału Łowiectwa Cykladów. Andimilos jest bardzo
    cennym przyrodniczo miejscem- tutejsza roślinność zachowana jest w świetnym
    stanie, wyspa jest też schronieniem dla foki śródziemnomorskiej oraz rzadkich
    gadów- jaszczurki Podarcis milensis (endemit-występuje wyłącznie na wyspach
    Milos,Kimolos i Andimilos)-jej zdjęcie tu:
    www.sthlm-herp.net/galleri/galleri_800/Podarcis_milensis_800.jpg ,
    dość rzadkiego w Grecji i niegroźnego dla ludzi węża połoza czteropręgiego
    (Elaphe quatuorlineata)-tu zdjątko:
    intramar.ugent.be/nemys/media/group16/TRIPS/173_7345.jpg
    - na kilku wyspach Morza Egejskiego
    (Mikonos,Ios,Paros,Naksos,Amorgos,Schinusa,Milos,Andimilos,Iraklia) występuje
    endemiczny podgatunek tego węża- E.q.muenteri.

    Wracamy jednak do dzikich kóz:
    ostatnim miejscem w Grecji gdzie można je spotkać jest
    3.wyspa JURA w Parku Narodowym Sporadów Północnych -endemiczny podgatunek
    C.a.dorcas. Tutejszą formę można zobaczyć tu (trzeba przewinąć na sam dół):
    www.ikion.com/alonissos/marineparkgr.htm
    Na wyspie Jura zwierzęta te nie są zagrożone, na wyspę można przypłynąć tylko
    ze specjalnym pozwoleniem.

    Pozdrawiam! smile
  • apostolis 03.01.07, 07:39
    Faktycznie, Grecja jest najbogatszym pod wzgledem flory krajem w Europie.
    Odnosnie Krety z tego co pamietam, posiada ona 1/3 gatunkow roslinnych
    wystepujacych w Grecji i prawie co dziesiaty gatunek na tej wyspie jest
    endemitem. Odniose sie do palmy daktylowej, niezwykle rzadkiej , pochodzacej i
    rosnacej na Krecie. Jest to jedna z tylko dwoch gatunkow europejskich palm, a
    mozna podziwiac ja m.in. w Vai. W przeszlosci czynionych bylo wiele prob
    przeniesienia jej w inne regiony Grecji ale zadna nie powiodla sie. Negatywnym
    skutkiem konczyly sie rowniez proby przesadzenia jej w inny rejon wyspy. Palma
    ta wymaga bardzo specyficznej ziemi oraz mikroklimatu i tylko kilka miejsc na
    wyspie spelnia jej wymagania.
  • tomaszkozlowski1 03.01.07, 23:11
    Dziękuję za wpis smile O tak, ta palma to też przecież unikat greckiej przyrody!
    Dodam, że to jedyna dziko rosnąca drzewiasta palma Europy (ta druga palma-
    spotykana np. w Hiszpanii karłatka niska, ma pokrój krzewu). Jej łacińska nazwa-
    Phoenix theophrastii została nadana na cześć Teofrasta, który opisał już w
    starożytności wiele gatunków roślin. Na Krecie jest kilka jej stanowisk- poza
    Vai plaża Preveli to drugie najbardziej znane- a poza Kretą gatunek ten rośnie
    jeszcze tylko na wyspie Karpathos i- całkiem niedawno odkryty- w południowo-
    zachodniej Turcji (i w ten sposób okazała się endemitem już nie wyłącznie
    greckim ale egejskim).
    Pozdrawiam! smile
  • tomaszkozlowski1 10.02.07, 00:46
    Sokół skalny (Falco eleonorae, μαυροπετρίτηςwink- na zdjęciu tu:
    www.ittiofauna.org/provinciarezzo/caccia/tabelle_specie/falconiformi/falco_della_regina/images/falco_eleonorae-400.jpg

    to jeden z największych skarbów przyrody Grecji. W Helladzie rozmnaża się aż
    3/4 światowej populacji tego sympatycznego ptaka, obliczanej na około 6000 par.
    Po pelikanie kędzierzawym, to więc drugi gatunek, za którego światowe
    przetrwanie odpowiada przede wszystkim Grecja! Na szczęście Grecy zdali już
    sobie z tego sprawę i podejmowane są działania ochronne.
    Sokół skalny to niezwykły ptak- jeden z najbardziej wędrownych ptaków
    drapieżnych- zimuje na Madagaskarze a do Grecji wraca w kwietniu. Gnieździ się
    przede wszystkim na trudno dostępnych skałach (najczęściej nadmorskich) i w
    rozpadlinach. Sokół ten poluje w locie na duże owady a w okresie karmienia
    młodych- na małe ptaki wędrowne (obszar łowów jednego takiego sokoła to około
    1000 kilometrów kwadratowych!)- i dlatego pisklęta wykluwają się dopiero w
    końcu sierpnia- dopiero wtedy zaczyna się okres jesiennych przelotów. To
    również dlatego właśnie Grecja jest główną ojczyzną tego ptaka- nad Morzem
    Egejskim i północną Grecją biegną jedne z najważniejszych szlaków wędrówek
    małych ptaków w stronę Afryki i Bliskiego Wschodu.
    Grecy chcą poznać bliżej tych niezwykłych i dość tajemniczych mieszkańców swego
    kraju- stąd też w 2005 r. podczas szeroko zakrojonej akcji, badacze Greckiej
    Organizacji Ornitologicznej (EOE- Εθνική Ορνιθολογική Εταιρείαwink odwiedzili w
    całej Grecji dziesiątki wysp, wysepek i skał, będących siedliskiem tego gatunku
    (ptaki m.in. liczono). Za pośrednictwem wolontariuszy, w szeregu regionów
    Grecji (zwłaszcza tam gdzie żyją te sokoły), rozpoczęła się już akcja
    uświadamiania mieszkańców o tych unikalnych ptakach, ich biologii i
    zagrożeniach- a zagrażają im w pierwszej kolejności szczury, które przedostały
    się na wysepki, na których lęgną się sokoły. Dlatego też przeprowadzono już
    akcje deratyzacji w niektórych z ważnych miejsc gniazdowania sokołów.
    Gdzie w Grecji spotkamy sokoły skalne?
    Przywiązane są do wysp i w lądowej Grecji niemal nie gnieżdżą się (wyjątkiem są
    np. góry Tajget na południowym Peloponezie). Jedna trzecia tych ptaków
    występuje na małych wysepkach dookoła Krety: Dionisades (koło Sitii), Dija
    (koło Iraklionu) i na wysepkach w rejonie Gramvusy i na samym tym półwyspie.
    Drugim bardzo ważnym obszarem jest Morski Park Narodowy Sporadów Północnych.
    Inne ważne miejsca dla tego gatunku to:
    - Furni, Thimena i pobliskie wysepki Alatsonisi, Thimenaki, Strongilo, Plaka,
    Makronisi, Mikros i Megalos Anthropofagos (intrygująca nazwa tych wysepek- Mały
    i Duży Ludożerca), Ajjos Minas
    -Arki, Lipsi, Agathonisi i pobliskie wysepki- np. Frangos, Notia Aspra
    Sarakina, Lira, Piato, Psomos, Pilafi, Kapari, Kalapodia, Kulura, Manoli,
    Makri Aspronisi…
    - wyspy Kinaros, Levitha, północna Amorgos i pobliskie wysepki, np. Glaros i
    Liada
    - wysepki dookoła Karpathos
    -Tilos, wysepki dookoła Kalimnos (np. Telendos i Sari)
    -Andikithira i okoliczne wysepki (np. Thimonies czy Laguvardo)
    -wysepki Anidro i Petrokaravi (ważne przyrodniczo- położone są na północ od
    Patmos, ważne też dla foki śródziemnomorskiej)
    -Naksos

    Dzięki bliższemu poznaniu tych ptaków, ich przyszłość nie wydaje się już być
    zagrożona.
    Pozdrawiam! Tomek
    smile
  • tomaszkozlowski1 10.02.07, 01:12
    Czystki (Cistus sp., οι λαδανιέςwink to aromatyczne niskie krzewy i pólkrzewy,
    które spotkamy w makii i fryganie (niska formacja roslinna, złożona głównie z
    krzewinek, porastająca nagie zbocza i małe wyspy, bardzo charakterystyczna dla
    Grecji). Od marca do maja czystki tworzą często całe kwitnące dywany na
    zboczach- tych samych, które latem wydają się nam takie jałowe..Wtedy też czuć
    ich charakterystyczny, przyjemny zapach- lecznicze olejki z tych roślin
    doceniono już w starożytności- wydzielane sa one przez gruczoły w liściach w
    postaci małych "kryształków"- i jeszcze w XVIII w. były na Krecie zbierane za
    pomocą specjalnych skórzanych pasów, którymi przeczesywano "czystkowe zbocza".
    Muszę osobiście przyznać, że zapach olejków czystka bardzo przypadł mi do gustu
    (choć jest dość specyficzny)- zapach ten odkryłem przypadkowo, pocierając na
    Krecie palcami liście napotkanych aromatycznych krzaczków, które właśnie
    okazały się czystkami.
    W Grecji spotykamy cztery gatunki czystków- wszystkie mają efektowne kwiaty i
    bardzo ładnie prezentują się wiosną w naturze w stanie kwitnącym- dwa gatunki
    kwitną na różowo, dwa na biało:
    1.czystek kreteński (η λαδανιάwink- Cistus creticus (spośród tych 4 gatunków, to
    właśnie z niego głównie zbiera się olejki):
    www.pharmakobotanik.de/systematik/7_bilder/kreta04/Kr040325.jpg
    2.Cistus parviflorus:
    www.pharmakobotanik.de/systematik/7_bilder/kreta04/Kr040341.jpg
    3.Cistus monspeliensis:
    www.pharmakobotanik.de/systematik/7_bilder/pis/S-000733.jpg
    4.Cistus salvifolius (η αγριοφασκομηλιάwink:
    www.pharmakobotanik.de/systematik/7_bilder/c920/C92-1866.jpg
    Pozdrawiam! Tomek smile
  • megalonissos 10.02.07, 11:41
    A więc tak śliczne są te suche krzewinki porastające Kretę ! O ileż są
    ,,czyściejsze,, i piękniejsze od ludzi. Pozdrawiam niestety zimowo.
  • takis3 22.02.07, 17:47
    Pewngo wrzesnia w odludnych okolicach miasteczka Parga pedzilem skuterem posrod
    gor. Nagle pojawila sie sciana placzu super ulewa, bez wachania rzucilem skuter
    i bieglem schronic sie ku pobliskim drzewom ,spod ktorych w odleglosci 3 metrow
    z za skaly wyskoczylo przerazone jak ja rudawe ptaszysko, o sporych gabarytach
    rozpietosc skrzydel ponad metr.
    Akcja byla wartka a widocznosc ograniczona kaskiem na glowie ,lecz wydaje sie
    ze mial zakrzywiony dziob i do sepa niebyl podobny.

    Tomek pozdrawiam i pytam co to za przedstawiciel dzikiej przyrody ktoremu
    moglem prawie reke podac?
  • tomaszkozlowski1 22.02.07, 23:54
    zbyt mało znamy szczegółów smile
    Z większych ptaków drapieznych, poza sępami, jest w Grecji i parę gatunków
    orłów i orlików, orzełki itp. Może miałeś szczęście do np. orła przedniego?-
    jest ich w Grecji sporo.Zdjęcie choćby tu:
    www.avestom.republika.pl/species/aquchr.jpg
    Pozdrawiam! Tomek
  • tomaszkozlowski1 24.02.07, 11:55
    To potoczne nazwy niedużych drzew lub sporych krzewów z rodzaju chruścina
    (Arbutus sp.), których dwa gatunki rosną w Grecji wśród makii.
    1.CHRUŚCINA JAGODNA (spotykałem się też z polską ortografią chróścina!)-
    potocznie: drzewo truskawkowe- Arbutus unedo (η κουμαριά- kumaria)- wygląda tak
    w stanie kwitnienia:
    botany.cs.tamu.edu/FLORA/perdeck/rho_048.jpg
    hirc.botanic.hr/vrt/hrv/images/zbirka/staklenici/hladni/arbutus%
    20unedo.jpg ,
    tak w stanie owocowania:
    www.bbc.co.uk/northernireland/gardenerscorner/john/images/arbutus-unedo.jpg
    www.legambientearcipelagotoscano.it/biodiversita/flora/habitat/bosco/arbutus%20unedo%20corbezzolo.JPG
    a tak w szkółce-
    www.pardeetree.com/images/Product/Arbutus%20unedoMarina36.jpg
    Rośnie dość powszechnie w rejonie śródziemnomorskim w makii, na dość
    ograniczoną skalę jest też uprawiana dla swoich owoców (owoce te po grecku są
    zwane- kumara- τα κούμαρα; nie przypominają Wam trochę owoców liczi?), które
    podobno są bardzo smaczne, choć- o czym już w starożytności pisał Dioskurydes-
    niezbyt łatwe do strawienia. Tak więc jeśli podczas spacerów po zaroślach wysp,
    Peloponezu i innych bliskich morza rejonów Grecji takie owoce spotkamy
    (chruściny rosną zwykle w dużych skupiskach), można ich skosztować. Drzewo
    truskawkowe kwitnie od stycznia do kwietnia (dość często też jesienią), owoce
    pewnie są już więc dojrzałe około marca- czerwca.
    2.DRZEWO POZIOMKOWE ("andraszek") - Arbutus andrachne (η αγριοκουμαριά-
    agriokumaria)- swoje centrum występowania ma w rejonie Grecji, Cypru i
    egejskiej części Turcji, ale występuje też miejscami na Bałkanach w rejonach
    nadmorskich, na Krymie itd. Różni się od chruściny jagodnej choćby przedziwną
    łuszczącą się korą, stąd pnie tego gatunku przypominają pnie tropikalnych drzew-
    przez co drzewo (lub krzew) to trudno z czymkolwiek pomylić (choć zdarzają się
    też mieszańce z chr.jagodną!).Ten gatunek ma też mniejsze owoce i nie są one
    jadalne!Oto zdjęcia:
    toptropicals.com/pics/garden/m1/raznozw/arbutus_andr5232.jpg
    toptropicals.com/pics/garden/m1/raznozw/arbutus_andr038.jpg
    www.apl385.com/cyprus/Arbutus%20andrachne.jpg
    www.cambridge2000.com/gallery/images/P50714940.jpg
    www.uni-graz.at/botwww/botanischer-garten/bluehereignisse/arbutus-andrachne1.jpg
    www.botanicka.cz/images/articles/image_2120_22_v1.jpeg
    Bardzo oryginalne drzewko, prawda?
    Kwitnie od lutego do kwietnia i też jest stosunkowo częste w makii.
    Pozdrawiam! Tomek smile

  • tomaszkozlowski1 24.02.07, 12:44
    Zdaniem prawie wszystkich herpetologów to najpiękniejszy wąż Europy (z
    koralowymi plamami wzdłuż grzbietu), łagodny i niegroźny dla człowieka.
    Fotografie tu:
    www.elaphe.info/photos/arten/situla1.jpg
    www.elaphe.it/image/Elaphe_situla.jpg
    www.cunninghamselaphe.com/images/situla.jpg
    W Europie spotykamy go od południowych Włoch i Sycylii przez Maltę,dalmatyńskie
    wybrzeże Adriatyku, Grecję, południową Bułagrię po zachdnią Turcję i Krym.
    W Grecji występuje prawie w całym kraju (unika wyższych partii górskich),
    częstszy jest w Grecji lądowej ale spotkamy go też na wielu wyspach (choćby na
    Tinos, Lesvos itd. oraz na Krecie).W całej Europie jest jednak wężem coraz
    rzadszym, dość często wyłapywanym niestety na potrzeby hodowców, którym wąż ten
    się podoba i nie jest trudny w hodowli. Jego greckie nazwy to λαφιάτης
    (lafiatis),οχέντρι (ochiendri) i σπιτόφιδο (spitofido)- ta ostatnia nazwa- wąż
    domowy- bierze się z tego, że często można go spotkać w opuszczonych
    domostwach, czasem także na strychach starych domów (to ten wąż właśnie
    wspomniany jest w tym kontekście w przepięknej książce Prevelakisa "Słońce
    śmierci")czy w winnicach.Bytuje także w bardziej wilgotnych siedliskach.Żywi
    się gryzoniami (stąd w okolicy ludzkich siedlisk jest bardzo pożyteczny!) i
    małymi ptakami.Zagrożony zwija się w "kłębek", syczy i dynamicznie uderza
    ogonem, czemu towarzyszyć może dźwięk podobny do grzechotki amerykańskich
    grzechotników.Dopiero w sytuacji bez wyjścia mocno kąsa (podobnie jak
    np. "nasz" zaskroniec; zaskrońce sa też i w Grecji), w ogóle nie jest jednak
    jadowity. Ponieważ w wielu regionach jest już rzadki,chroniony jest
    europejskimi konwencjami.Pozdrawiam! Tomek smile
  • apostolis 18.03.07, 07:49
    Jest to faktycznie bardzo piekny waz. Mialem tylko raz okazje spotkac sie z nim
    w cztery oczy na poludniu Krety. Bylo jeszcze przed poludniem w pochmurna pogode
    i waz wogole nie mial ochoty uciekac, poruszal sie ospale przystajac co kilka
    stop. Dlugo przygladalismy sie i nikomu z przyjaciol nie byl on znany. Pewni
    bylismy, ze jest jadowity, szkoda. Juz w butelce pokazywalismy mieszkancom
    pobliskiej wioski ale i tam nikt nie mogl o wezu tym zbyt wiele powiedziac.
    Pomyslalem wtedy, ze kiedys bede musial znalezc wiecej informacji, bylem tak
    zafascynowany nim. Do tej pory przekonany bylem, ze na Krecie jest wiecej jak
    tylko cztery gatunki wezy, gdyz widywalem ich tam setki.
    Gratuluje Tomku pomyslu odnosnie watku o przyrodzie Grecji i mysle, ze dalej
    bedzie kontynuowany a wyglada, ze tylko w tobie nadziejasmile Powstanie z pewnoscia
    zbior ciekawych dla wszystkich informacji. Od siebie dorzuce kilka zdjec
    zmiji;vipera lebetina schweizeri, ktorych brakuje w Twojej forumowej kolekcji.
    Pozdrawiam,
  • tomaszkozlowski1 19.03.07, 22:28
    Cieszę się Apostolisie, że przyrodniczy wątek Ci się podoba smile O przyrodzie
    Grecji informacje są bardzo porozrzucane, a że temat uwielbiam, postanowiłem tu
    go trochę bardziej zebrać.
    Zazdroszczę spotkania połoza leopardowego, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się
    go zobaczyć.Pozdrawiam smile
  • tomaszkozlowski1 16.03.07, 22:22
    Któż z nas nie uwielbia delfinów? Te przyjazne zwierzęta kryją jeszcze przed
    nami wiele tajemnic. Wiadomo już jednak, że życie społeczne w stadzie delfinów
    jest wysoce rozwinięte. Z ciekawostek, można napisać, np. że młode delfiniątka
    pływają przy matkach aż przez cztery lata (dość długi okres opieki jak na
    zwierzęta)- matki uczą swe młode w jaki sposób polować na ryby i kalmary oraz
    jak żyć społecznie w stadzie. Tuż po urodzeniu małe delfiniątko jest dobrze
    zabezpieczone przed zgubieniem mamusi- od chwili porodu matka nadaje
    niepowtarzalny dla niej dźwięk- młode zapamiętuje go i zawsze podąża za nim.
    Więzy w „grupach rodzinnych” delfinów utrzymują się przez całe życie, w stadzie
    zwierzęta wspomagają się- gdy któryś osobnik ma „wypadek” i zaczyna tonąć, inne
    natychmiast wynoszą go na powierzchnię, by zaczerpnął powietrza- dzięki temu
    instynktowi delfiny na całym świecie uratowały już wielu ludzi, którzy
    przypadkowo znaleźli się w niebezpieczeństwie w ich pobliżu. Bardzo rozwinięty
    mózg delfinów służy, m.in. do precyzyjnej kontroli oddychania- gdy delfiny śpią
    unosząc się przy powierzchni wody, tylko połowa ich mózgu odpoczywa, druga
    czuwa nad tym, by zwierzę nie zakrztusiło się wodą i oddychało prawidłowo.
    Sprawny system krążenia i oddychania pozwala delfinom, przy niezbyt dużych
    płucach, nurkować nawet na głębokości 500 metrów. Powszechnie znana jest też
    oczywiście ich zdolność echolokacji, wysyłania dźwięków, które odbite od
    morskich przeszkód (w tym jedzonka), informują delfiny o tym co znajduje się w
    pobliżu. Delfiny wreszcie, podobnie jak wieloryby, posiadły unikalną zdolność
    porozumiewania się ze sobą w wodzie na odległość wielu kilometrów!
    WODY GRECJI są do dziś bardzo ważnym siedliskiem delfinów w skali całego Morza
    Śródziemnego- mało gdzie można je spotkać równie często co przy greckich
    wybrzeżach. Po trwającym wiele lat znacznym spadku liczby delfinów w
    śródziemnomorskich morzach, w ostatnich latach ich populacja znacznie się
    odbudowała. Delfiny rzadziej chorują już na groźnego dla nich wirusa DMV, który
    dziesiątkował je w początkach lat 90., Morze Egejskie jest coraz czystsze
    (delfiny wrażliwe są nawet na niewielkie stężenia toksycznych związków,
    zwłaszcza polichlorodifenylu powstającego przy produkcji tworzyw i w dużych
    ilościach trafiającego do mórz razem ze ściekami). Od kilku lat obowiązuje też
    zakaz stosowania pewnych rodzajów sieci, które były dla delfinów szczególnie
    groźne.
    Greccy rybacy wciąż jednak z chęcią łowią ryby na dynamit. Innym wreszcie
    istotnym zagrożeniem jest duża penetracja Morza Egejskiego przez greckie i
    tureckie łodzie podwodne a przede wszystkim morskie ćwiczenia wojskowe z
    użyciem sonarów (częstotliwości dźwięków przez nie nadawanych często są
    zabójcze dla delfinów i wielorybów)- po głośnej międzynarodowej dyskusji, NATO
    dostrzegło ten problem, co daje jakieś nadzieje na przyszłość. Delfiny padają
    też ofiarą śrub okrętowych statków. Szacuje się, że każdego dnia na greckich
    wodach wskutek działalności człowieka giną 1-3 delfiny. Na szczęście jednak
    znów jest ich więcej!
    W Grecji najwięcej delfinów żyje w wodach północnego Morza Egejskiego
    (zwłaszcza w rejonie Sporadów Północnych i Chalkidiki) a także w Zatoce
    Korynckiej, przy wybrzeżach Wysp Jońskich i Grecji Zachodniej oraz południowej
    Krety. Na południowym Morzu Egejskim występują ale rzadziej. Stada, które
    jeszcze kilka- kilkanaście lat temu liczyły po 10- 15 sztuk, teraz nierzadko
    znów przekraczają 50 osobników. W 2004 r. w samych tylko wodach zachodniej
    Grecji w rejonie wysp Lefkada, Kefalonia i Zakinthos oraz pobliskiej części
    lądowej, żyło około 600 delfinów, podczas gdy w 2002 r. było ich nie więcej niż
    400. Znaczna ilość- nawet 150 sztuk- żyje tam w niemal zamkniętej żyznej i
    bardzo cennej przyrodniczo zatoce Amvrakikos.
    Na wodach Grecji spotkać możemy duże bogactwo gatunków delfinów- aż 9- ale
    najczęściej występują cztery:
    1.DELFIN ZWYCZAJNY (Delphinus delphis, κοινό δελφίνιwink- zdjęcie tu:
    www.solaster-mb.org/mb/images/dyrynda-delphinus-delphis-1-web.JPG
    Mimo ponownego ogólnego wzrostu liczby delfinów, akurat ten gatunek staje się
    coraz rzadszy, jest bardzo wrażliwy na chemiczne zanieczyszczenia, coraz mniej
    jest też jego ulubionych tuńczyków.
    2.DELFIN BUTLONOS (Tursiops truncatus, ρινοδέλφινοwink- fotka:
    www.sailingissues.com/dolphins/bottlenose-dolphin1.html
    3.DELFIN PRĘGOBOKI (Stenella coeruleoalba, ζωνοδέλφινοwink-fotka:
    immrac.haifa.ac.il/pictures/stenella_new1.jpg
    4.DELFIN RISSO (Grampus griseus, σταχτοδέλφινοwink- jego najczęściej można spotkać
    przy brzegach południowej Krety, gdzie indziej jest dość rzadki- fotka:
    www.sailingissues.com/dolphins/rissos-dolphin3.html
    Inne gatunki delfinów na greckich wodach pojawiają się okazyjnie- do nich
    należy np. orka.
    Unikalna na skalę światową jest Zatoka Koryncka- na całym świecie tylko tu żyją
    mieszane stada różnych gatunków delfinów- zwyczajnych, pręgobokich i Russo-
    biorąc pod uwagę skalę pokrewieństwa to mniej więcej tak jakby we wspólnych
    stadach żyły ze sobą goryle, szympansy i ludzie.
    Na północnym Morzu Egejskim żyje też ostatnia na Morzu Śródziemnym populacja
    (będącego na skraju wymarcia także w Bałtyku) morświna (Phocoena phocoena,
    φώκαιναwink- fotka tu:
    www.swisscetaceansociety.org/glossaire/images/Phocoena%20phocoena.jpg
    Warto też wiedzieć kiedy przypadkowo napotkany delfin daje nam znaki, że jest
    zaniepokojony. Świadczy o tym mocne uderzanie ogonem o taflę wody (znak
    ostrzegawczy dla całego stada, jeśli jest w pobliżu) a także otwieranie paszczy
    i „kręcenie” głową. Uderzenia szczęk to już sygnał najwyższego wzburzenia.

    Czy widzieliście w Grecji delfiny? Mnie, mimo usilnego wypatrywania, jeszcze
    nie udało się ich zobaczyć. To wciąż moje wielkie marzenie. Opowiedzcie o
    Waszych spotkaniach z tymi wspaniałymi zwierzętami smile
    Pozdrawiam! Tomek smile
  • tomaszkozlowski1 16.03.07, 23:30
    Może się tak zdarzyć gdy zwierzę zostało na przykład zranione przez statek i
    wyrzucone przez morze na brzeg. Zdarzają się też niewyjaśnione wciąż
    samobójstwa delfinów (i wielorybów),które wypływają na brzeg w desperacji- w
    1996 r. w pobliżu peloponeskiego miasta Kiparisija (Κυπαρισσίαwink na brzeg
    wypłynęło całe stado (13 sztuk) podobnych do delfinów wali Cuviera, będących w
    istocie gatunkiem małych wielorybów, dość rzadkich w Morzu
    Śródziemnym.Wydarzenie to obiegło wtedy europejskie media i przyczyniło się do
    dyskusji nad przyczynami samobójstw waleni.

    Co więc zrobić gdy na plaży widzimy żywego skazanego na śmierć delfina?
    (aby się upewnić czy żyje, należy przypatrzeć się czy oddycha- delfin bierze
    wdech co 15-20 sekund):
    NATYCHMIAST POINFORMOWAĆ NAJBLIŻSZE WŁADZE PORTOWE lub zadzwonić pod jeden z
    telefonów:
    2014223305-6, 6945-644994, 6944-648615 (nie jestem pewien na ile aktualne są te
    telefony)
    oraz:
    1.nie wpychać delfina na głębszą wodę!- zwierzę może być ranne lub słabe i w
    wodzie utonie
    2.pilnować by nozdrza znajdowały się ponad powierzchnią wody- to bardzo ważne-
    inaczej delfin udusi się
    3.polewać go (ale nie w sposób gwałtowny) morską wodą- aby nie wyschła mu skóra-
    należy jednak uważać żeby nie zalać nozdrzy
    4. okryć zwierzę mokrym prześcieradłem, ale nie zakrywać nozdrzy, oczu i płetw
    5.jeśli to możliwe- nasmarować wazeliną (ale NIE kremami przeciwsłonecznymi!)
    odsłonięte i schnące części ciała delfina (nie wolno smarować nozdrzy,oczu i
    warg)
    6.odpędzić gapiów (i psy jeśli są w pobliżu)- delfiny są zwierzętami niezwykle
    wrażliwymi na stres- wystraszone zwierzę łatwo może umrzeć na atak serca

    W Grecji od 1993 r. działa prężnie profesjonalna pozarządowa organizacja non-
    profit, zajmująca się badaniami i ratowaniem waleni greckich mórz- jest to
    Instytut Badań nad Waleniami "Pelagos" (Κητολογικό Ινστιτούτο Ερευνών Πέλαγοςwink,
    ostatnio sponsorowane m.in.przez grecki oddział Vodafone.Pelagos prowadzi także
    szeroko zakrojone akcje edukacyjne.Dzięki działaniom organizacji delfiny i
    wieloryby Grecji zostały znacznie lepiej poznane, nagłośniono też sposoby ich
    skuteczniejszej ochrony.
    Pozdrawiam! smile
    Tomek
  • tomaszkozlowski1 16.03.07, 23:54

    > 3.polewać go (ale nie w sposób gwałtowny) morską wodą- aby nie wyschła mu
    skóra

    To jest ważna różnica w porównaniu ze znalezioną na plaży foką- przypomnę,że
    foki nie należy polewać wodą.
  • tomaszkozlowski1 16.03.07, 23:47
    To ciekawe wydarzenie odbywa się już od paru lat na przełomie lipca i sierpnia
    w trzech miejscowościach zachodniej Grecji- są to Vonitsa (tu obchody od 2005
    r.) nad zatoką Amvrakikos, Mitikas naprzeciwko wyspy Kalamos oraz pobliskie
    Paleros (od 2004 r.).W rejonie tym występuje wiele delfinów, zwłaszcza delfinów
    butlonosych. Święta skierowane są przede wszystkim do dzieci, co roku około 900
    z nich bierze udział w przygotowywaniu prezentacji, rysunków i zbiorze różnych
    informacji, dotyczących delfinów.
    Pomysłowe rysunki greckich dzieci dotyczące delfinów możecie zobaczyć tu:
    www.dolphinday.org/greece/gr/gallery.html
    Podczas świąt odbywają się np. pokazy wideo o delfinach, zabawy dotyczące tych
    zwierząt czy np. malowanie twarzy czy szyi w kolory morza i małe delfinki, jest
    też poczęstunek.
    Oficjalną stroną Świąt Delfinów jest właśnie www.dolphinday.org -
    możecie tu na przykład zobaczyć jak wygląda rysunek delfina malowany na szyjach
    dzieci.
    Święta mają znakomitą oprawę merytoryczną- w ich organizacji biorą udział,
    m.in. Instytut Tethys z Mediolanu, Whale and Dolphin Conservation Society oraz
    Ocean Care.
    Ciekawa okazja dla wszystkich, którzy na przełomie lipca i sierpnia akurat
    byliby w tamtej okolicy.I dowód na to, że świadomość ochrony przyrodniczego
    bogactwa jest w Grecji coraz bardziej widoczna smile
    Pozdrawiam! smile
    Tomek
  • megalonissos 17.03.07, 15:18
    U nas już kwitnie sporo kwiatów a w Grecji ? Ciekawe jak teraz wygląda Kreta ?
  • tomaszkozlowski1 17.03.07, 18:00
    Już w lutym w Grecji jest pełno kwiatów- oglądałem zdjęcia z rejonu Aten, które
    zrobił kolega (też tu do nas zagląda na forum smile), który był tam właśnie w
    lutym. Bajka!..Gaje oliwne całe w kwitnącym dywanie, zbocza Likavitosu w łanach
    szafirków...
    Kreta zaczyna kwitnąć pierwsza, bo oczywiście klimat tam najłagodniejszy.Byłem
    kiedyś na Krecie w początkach maja i jeszcze było mnóstwo kwiatów- no ale
    ciągle marzy mi się być tam właśnie w lutym lub w marcu smile
  • takis3 18.03.07, 21:16
    Plynac mniejszymi promami dwa razy spotkalem te przeurocze ssaki
    -pomiedzy Thasos i Kawala
    -w okolicach Eginy
    Fascynujace przezycie i wielka frajda spotkac na wolnosci delfina!!!
  • tomaszkozlowski1 17.03.07, 17:51
    O tym, że w morzach Grecji na stałe żyją wieloryby, nie wie nawet wielu Greków.
    Dopiero od dziesięciu lat wiedza o wielorybach stała się znacznie głębsza a to
    za sprawą greckich badaczy z Instytutu Badań nad Waleniami „Pelagos”.
    Ich doniesienia stały się sensacją!- wzdłuż tzw. Uskoku Greckiego, obiegającego
    pierścieniem Grecję (to w jego rejonie ścierają się tektoniczne płyty
    europejska i afrykańska)- żyje na stałe paręset wielorybów! Należą one do
    gatunku kaszalot (Physeter macrocephalus, φυστήρας, ang. sperm whale). Są to
    duże wieloryby, osiągające długość nawet ponad 12 metrów i ważą 44 tony. Na
    zdjęciach tu:
    www.swisscetaceansociety.org/glossaire/images/Physeter%20macrocephalus.jpg
    www.rockisland.com/~orcasurv/spermbr.jpg
    www.ngo.grida.no/wwfap/whalewatching/img/whale_sperm4.jpg
    visindavefur.hi.is/myndir/burhvalur_300903.jpg
    www.kidsbiology.com/images/repository/Physeter
    20macrocephalus1150129910.jpg
    Żywią się wielkimi półtorametrowymi (!) kalmarami, które w Morzu Śródziemnym
    żyją na głębokościach większych niż dwa kilometry! Kaszalot musi codziennie
    zjeść nawet tonę (!) takich kalmarów i aby dotrzeć w głębiny w ich
    poszukiwaniu, musi zaczerpnąć powietrze na godzinę- półtorej (z ciekawostek-
    kaszalot posiada największy mózg, jaki kiedykolwiek istniał na Ziemi).
    Na zachód od wybrzeży Wysp Jońskich i zachodniego Peloponezu dno morskie
    gwałtownie opada do 1 kilometra i więcej- nawet do 5121 metrów na południowy
    zachód od Pilos (to jedna z największych głębi na całym Morzu Śródziemnym). To
    właśnie Uskok Grecki (tzw. eliniko rigma lub eliniko tokso– ελληνικό ρήγμα,
    ελληνικό τόξοwink. Biegnie on dalej w pobliżu wysp Kithira i Andikithira , za
    południowymi wybrzeżami Krety, przy południowej Karpathos, wschodniej Rodos aż
    po Azję Mniejszą. Przebieg uskoku możecie zobaczyć tu na mapce (Uskok Grecki
    zaznaczony jest grubą, granatową kreską):
    www.oasp.gr/images/9b.jpg
    Na całej swej długości jest głęboki, zapewnia więc dobre warunki życia zarówno
    dla wielkich kalmarów jak i dla wielorybów (uskok to jedno z ich głównych
    miejsc występowania na całym Morzu Śródziemnym), które pływają wzdłuż tego
    uskoku od Korfu po Rodos. Najwięcej jest ich jednak w rejonie Wysp Jońskich i
    zachodniego Peloponezu – według szacunków aż 120 osobników. W rejonie Krety
    najłatwiej spotkać je na południe od Paleochory, Sfakii i na zachód od
    Gramvusy. Ciekawostką jest to, że w skali całego świata tylko na w rejonie
    południowej Krety zaobserwowano „rodzinne” grupy tych wielorybów, złożone z
    samic, młodych i pojedynczych samców.
    Wieloryby te wpływają również na Morze Egejskie a w niektórych jego głębokich
    rejonach żyją również na stałe- tak jest na północnym Morzu Egejskim (tu
    zaczyna się inny uskok- anatolijski- na mapce też jest zaznaczony) czy w
    rejonie uskoku pomiędzy wyspami Chijos i Ikarija.
    Przynajmniej jeden wieloryb rocznie zostaje znaleziony martwy na greckich
    plażach z rozległymi ranami po zderzeniu ze śrubą okrętową. Badacze z „Pelagos”
    widują też żywe okazy, którym takie zderzenie udało się przeżyć- na ciele mają
    wielkie blizny. Innymi zagrożeniami dla wielorybów są zanieczyszczenia
    chemiczne, połowy ryb na dynamit i „zanieczyszczenie dźwiękami” (Grecy mają na
    to celne słowo η ηχορύπανσηwink- czyli dźwięki sonarów łodzi podwodnych- dla
    wielorybów i delfinów niezwykle wrażliwych na dźwięki sonary nierzadko bywają
    zabójcze.
    Dzięki badaniom instytutu „Pelagos” Grecy odkryli, że wieloryby są stałymi
    mieszkańcami ich wód. Okazyjnie przypływają też inne gatunki wielorybów ale
    poza kaszalotem częstszy jest jeszcze tylko mały (6-metrowy), podobny do
    delfina wal Cuviera (Ziphius cavirostris, ζηφιόςwink- najłatwiej spotkać go w
    rejonie wybrzeży południowej Krety i Wysp Jońskich (też żywi się głębinowymi
    kalmarami)- na zdjęciu tu:
    www.surfbirds.com/media/Photos/cuv-bk-whale-0602.jpg
    www.sailingissues.com/dolphins/cuvier3.html
    O spotkaniach z wielorybem na wodach Grecji opowiadają też niektórzy żeglarze –
    Amigo, czy też miałeś już takie szczęście?
    Pozdrawiam! smile
    Tomek
  • amigo50 25.03.07, 11:25
    >O spotkaniach z wielorybem na wodach Grecji opowiadają też niektórzy żeglarze –
    >Amigo, czy też miałeś już takie szczęście?

    Witam po pewnym okresie niebywania tutaj. Dlatego odpowiedź na pytanie dopiero
    dzisiaj smile)

    Nie, nie miałem szczęścia spotkania wieloryba na greckich wodach. Nawet o
    delfiny jest trudno i mimo wielu już odbytych rejsów w dalszym ciągu spotkania
    z nimi mogę policzyć na palcach jednej ręki. Dwa z takich spotkań udało mi się
    jednak sfilmować i choć trwały one krótko, to jednak oglądam je z dużą sympatią
    (jeśli już uda mi się znaleźć trochę czasu na oglądanie wink).

    Wywołałem kiedyś na tym Forum wątek dotyczący spotkań z delfinami i, jak być
    może niektórzy pamiętają, to informacji o tych spotkaniach było niewiele.
    Pisałem też o swoich spotkaniach z tymi sympatycznymi stworzeniami. Często, z
    uporem maniaka, zadaję sobie pytanie: skąd tyle delfinów w sztuce starożytych
    Greków?

    ...a z inych ciekawszych spotkań z fauną morską na wodach Egeo, to opisywałem
    kiedyś spotkanie z miecznikiem - jedno jedyne na tyle lat pływania!!!, oraz
    spotkanie z morsem (???). Tak, jestem zdziwiony tym do dnia dzisiejszego, choć
    od spotkania minęło już 9 lat a spotkanie miałe miejsce przy wysepce Parapolla
    podczas przejścia z Milos do Monemvasii. Sam długo nie mogłem uwierzyć w to co
    widziałem. Na szczęście jednak w Monemvasii znalazłem widokówkę z tym
    zwierzakiem. Uznałem więc, że omamów nie miałem.

    ...no i oczywiście spotkanie z karaluchami, które jak się okazało karaluchami
    nie były a wykład o nich, ich zwyczajach i innych ciekawych rzeczach ze
    stworzeniami tymi związanymi zrobił mi na Eginie Panajotis - student
    Agricultural University i fanatyk chyba robakologii stosowanej - kiedy zobaczył
    jak ściągam cumy łączące nasz jacht ze starym stalowym kutrem rybackim, na
    którego pokład wylazło jakieś ogromne stado robali.
    Nie wiem tylko, czy słusznie te robale zaliczyłem do fauny morskiej??? No, ale
    skoro żyją na pokładzie kutra, to pewnie morskie... wink)
  • tomaszkozlowski1 25.03.07, 20:48
    amigo50 napisał:

    Często, z
    > uporem maniaka, zadaję sobie pytanie: skąd tyle delfinów w sztuce starożytych
    > Greków?

    Kiedyś delfinów było w całym Morzu Śródziemnym o wiele wiele więcej niż dziś.
    Fok śródziemnomorskich na przykład też- Homer opisuje plaże, na których
    wylegiwały się całe stada tych zwierząt- a w naszych czasach foki (skrajnie
    teraz rzadkie) wycofały się do morskich jaskiń z ukrytymi wewnątrz małymi
    plażami.A delfiny w dużej mierze wykończyła chemia w morzach.Choć, tak jak
    pisałem ,na szczęście znów robi się ich powoli coraz więcej.
    >
    > ...a z inych ciekawszych spotkań z fauną morską na wodach Egeo, to opisywałem
    > kiedyś spotkanie z miecznikiem - jedno jedyne na tyle lat pływania!!!, oraz
    > spotkanie z morsem (???). Tak, jestem zdziwiony tym do dnia dzisiejszego,
    choć
    > od spotkania minęło już 9 lat a spotkanie miałe miejsce przy wysepce
    Parapolla
    > podczas przejścia z Milos do Monemvasii. Sam długo nie mogłem uwierzyć w to
    co
    > widziałem. Na szczęście jednak w Monemvasii znalazłem widokówkę z tym
    > zwierzakiem. Uznałem więc, że omamów nie miałem.
    >
    To musiała być wyrośnięta foka śródziemnomorska, morsy żyją tylko w lodowatych
    morzach rejonu Arktyki. Foki śródziemnomorskie mają w rejonie Milos jedną z
    ważniejszych kolonii na Morzu Egejskim i na świecie zarazem.Zazdroszczę
    spotkania smile Bardzo płochliwe zwierzaki więc miałeś dużo szczęścia!
    Pozdrawiam! smile
  • amigo50 25.03.07, 22:29
    Tomku.
    Jeśli piszesz, że to była foka, to pewnie tak było smile)
    Też mi się tak po głowie tłukło, że morsy to nie ta strefa geograficzna. Po
    rejsie więc podrążyłem trochę temat. A co się naoglądałem zdjęć...
    Im więcej ich oglądałem, tym bardziej to pyszczydło przypominało morsa niż fokę.
    O foczych koloniach w rejonie Milos też czytałem, więc później zaglądałem
    kilkakrotnie na Parapollę, ale nigdy więcej ani foki, ani tym bardziej morsa,
    już tam nie spotkałem.
  • takis3 19.03.07, 17:25
    Witaj Tomek!
    Mam kilka spraw,pytan do Ciebie.
    -ten duzy ptaszek raczej byl z rodziny orlow ,sadze ze sokoly sa mniejsze.
    Gdy znajdziesz kiedys wolna chwile to napisz ;
    -jaka jest roznica pomiedzy oslem i mulem
    -czy naprawde wilki,niedzwiedzie i zubry wystepuja tam na wolnosci i jaka jest
    ich populacja
    -na fotoforum Grecja-cztery pory roku jest watek fauna,sadzac po pomaranczowym
    zygzaku na grzbiecie tej zmiji, to ukaszenie moze byc smiertelne,spotkalem ja w
    gorach polnocnygo peloponezu, miala okolo 40cm.
    Z gory dziekuje i pozdrawiam t3
  • tomaszkozlowski1 19.03.07, 22:20
    Witaj Taki,
    odpowiem najpierw o mule i ośle - muł jest najczęściej bezpłodną krzyżówką osła
    (ogra) i konia (klaczy) i przez to jest silniejszy niż zwykły osiołek.
    I z wyglądu muł ma też coś z konia.
    Odnośnie wilków, niedźwiedzi i żubrów- wilki i niedźwiedzie żyją dziko w Grecji
    lądowej, żubrów w Grecji nie ma.Ale z takich dużych parzystokopytnych są w
    Grecji- wprawdzie hodowane- bawoły domowe!(w górach są też jelenie) Bawoły
    nazywają się po grecku vuvalia (βουβάλιαwink i hodowane są w wilgotnych rejonach
    wokół jeziora Kierkini (też unikalnego przyrodniczego)- na północ od miasta
    Seres, niedaleko granicy z Bułgarią- to jedno z niewielu miejsc w Europie gdzie
    hoduje się bawoły!- ich zdjęcie z rejonu Kierkini w necie jest np.tu (w
    środkowym rzędzie, pierwsze od lewej):
    www.in.gr/Reviews/imagegallery.asp?
    lngReviewID=1667&lngChapterID=4254&lngItemID=4436&lngPage=1

    Niedźwiadków najwięcej żyje w górach Pindos (głównie w Epirze),w górach okolic
    Floriny, w granicznych górach Voras i Kaimaktsalan, rejonie jeziora Kierkini, w
    macedońskich górach Menikio,Vrondu i Lailia oraz w trackich Rodopach po rzekę
    Nestos- według ocen niedźwiedzi jest w Grecji około 100 sztuk.
    Wilki żyją tam gdzie i niedźwiedzie (z tym że w górach Pindos także dalej na
    południe aż po Gionę) a także w masywie Parnasu, Olimpu,w górach Osa, górach
    Pangieo koło Kawali, w puszczy Dadia w Tracji (kiedyś napiszę o niej więcej), w
    delcie Evrosu oraz w rejonie lasów Chalkidiki (Cholomondas, rejon Stratoniki i
    prawdopodobnie Athos). Wilków jest w Grecji około 500 sztuk (czyli mniej więcej
    połowa tego co w Polsce).Ale oprócz wilków żyją tam też mniejsze i bardzo
    sympatyczne szakale smile I o niedźwiedziach i o wilkach i o szakalach kiedyś
    (przy większej ilości wolnego czasu) napiszę, zajrzę też na fotoforum i spojrzę
    na żmiję.
    Pozdrawiam! Tomek smile


  • tomaszkozlowski1 19.03.07, 22:21
    Link niestety nie podświetlił się cały..Polecam więc ctrlC i ctrlV smile
  • takis3 20.03.07, 15:55
    Wielkie dzięki Tomku za informacje.
    Zapewne niewielu z nas wiedziało o 500 wilkach i 100 niedżwiedziach żyjacych
    sobie spokojnie w tym małym turystycznym kraju.

    Czyli znajomi grecy po wspólnym wypiciu żubrowki pomylili bawoła z żubrem...

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,882,58360044,59189156.html
    to link(jesli się uda) z niebezpieczną żmiją i sympatyczną żabą, chodzącą po
    ścianach w nocy.
    pozdrowionka t3
  • tomaszkozlowski1 20.03.07, 22:02
    takis3 napisał:

    > Czyli znajomi grecy po wspólnym wypiciu żubrowki pomylili bawoła z żubrem...

    Grecy to w ogóle mają dość bujną wyobraźnię wink- a jak już mają mówić o Grecji
    obcokrajowcowi to często w ich opowieściach ich kraj jest absolutnym pępkiem
    świata wink- i nie mówię tego absolutnie z żadną przyganą, są w tym
    przesympatyczni! smile

    > fotoforum.gazeta.pl/72,2,882,58360044,59189156.html
    > to link(jesli się uda) z niebezpieczną żmiją i sympatyczną żabą, chodzącą po
    > ścianach w nocy.
    > pozdrowionka t3

    Spojrzałem.Ale to nie jest żmija! To jest właśnie ten śliczny połoz leopardowy,
    o którym tu w temacie Przyroda Grecji jest oddzielny wątek. On kojarzy się z
    jadowitym wężem, bo jest taki kolorowy (jak np.tropikalne węże koralowe) ale w
    istocie jest niegroźny- swoje ofiary (głównie gryzonie) dusi, jadu nie ma.Jest
    też bardzo pożyteczny- dość często mieszka blisko siedzib ludzkich i oczywiście
    rozprawia się ze szczurkami itp.
    Pozdrawiam! Tomek smile
  • tomaszkozlowski1 20.03.07, 22:04
    A i jeszcze żabka- to jest rzekotka drzewna. W Polsce (częściej na południu)
    też są takie- ale w Grecji jest ich więcej, bo to żabki ciepłolubne.
    smile
  • tomaszkozlowski1 28.04.07, 14:32
    Skamieniały las na wyspie Lesvos to jeden z najciekawszych tego typu pomników
    przyrody na świecie. Obejmuje setki leżących i stojących, skamieniałych pni
    drzew, rozrzuconych na chronionym obszarze ok. 15000 hektarów w zachodniej
    części wyspy. Są to swego rodzaju „przyrodnicze Pompeje”, gdyż las został
    utrwalony w osadach, jakie spadły na niego po wybuchach wulkanów, niegdyś
    czynnych na wyspie. Miało to miejsce około 20 milionów lat temu. Skamieniałe
    pnie, które dziś można podziwiać (w wyniku procesów geologicznych, są często
    wielobarwne), od 20 milionów lat znajdują się tam, gdzie zostały zasypane
    gorącym wulkanicznym popiołem oraz lawą- często wciąż zachowany jest system
    korzeniowy. Największy z pni ma 20 metrów długości i jest leżący. Średnica pni
    dochodzi nawet do 3 metrów. W większości są to kopalne sekwoje, ale znajdziemy
    także prastare palmy, dęby, platany czy cyprysy. To niezwykłe miejsce
    rozsławili pod koniec XIX wieku europejscy podróżnicy- niestety wiele pięknych
    pni zostało wtedy zagrabionych i dziś możemy podziwiać je rozsiane po muzeach
    historii naturalnej całego świata. W wyniku wietrzenia wulkanicznych osadów,
    wciąż odsłaniają się jednak nowe okazałe drzewa, prowadzone są też wykopaliska-
    w ciągu ostatniego roku odkryto przynajmniej kilka okazałych nowych pni. Obszar
    skamieniałego lasu jest rozległy i najlepiej zwiedzać go samochodem. Najwięcej
    drzew znajdziemy w rejonach Sigri, Andisa, Eresos, Chamandrula, Limenas,
    Sarakina, Lapsarna czy dolinie rzeki Tsichliondas. Wreszcie- w miejscu Pali
    Alonia- gdzie zaaranżowano park skamieniałego lasu (28 ha), z wytyczonymi wśród
    pni ścieżkami i tablicami informacyjnymi- to właśnie tu podziwiać można 20-
    metrowy leżący pień i 7-metrowe stojące pnie sekwoi. W żadnym miejscu na
    świecie nie ma podobno tylu zachowanych stojących skamieniałych drzew. Warte
    odwiedzenia są też wysepka Nisiopi, na którą pływa stateczek z Sigri (na wyspie
    również jedne z najlepiej zachowanych drzew) oraz działające od 1994 r. Muzeum
    Skamieniałego Lasu w Sigri.
    Fotografie skamieniałych drzew można podejrzeć tu:
    www.aegean.gr/petrified_forest/Frames/HTML/Greek/petrifygr.htm
    www.aegean.gr/petrified_forest/Frames/HTML/Greek/Frames.htm
    (da się je powiększyć)
    Będąc na Lesbos, trzeba to miejsce koniecznie zobaczyć smile
    Pozdrawiam! Tomek smile
  • tomaszkozlowski1 26.07.07, 20:27
    Najpierw dygresja.Po dłuższym okresie odświeżam ten -nie będę ukrywał- jeden z
    moich najukochańszych wątków na tym forum.Tegoroczne lato trudne jest bardzo
    dla greckiej przyrody- dotkliwe straty spowodowane przez pożary poniosło wiele
    pięknych kompleksów leśnych- np.Parnitha,Pilio,Elikonas,Gramos,lasy regionu
    Ejjalija (Αιγιαλείαwink w Achai, regionu Nestorio pod Kastorią, lasy góry Osa
    itd.W wielu miejscach- tam gdzie zimowe ulewy zmyją glebę ze zboczy, las będzie
    już nie do odtworzenia.W wielu miejscach jednak las odrośnie, choć przyroda
    potrzebować będzie długiego czasu na zabliźnienie zadanych jej ran.Wciąż też na
    szczęście pozostaje w Grecji (głównie lądowej) mnóstwo pięknych lasów i oby nic
    im nie zagroziło.Oby tegoroczny pożarowy koszmar miał się ku końcowi (choć to
    bardzo daleko idący optymizm).I oby wreszcie Grecy zaczęli z pożarowych
    koszmarów (często nieprzypadkowych) wyciągać jakieś wnioski...
    ------------------
    A teraz przejdźmy do bocianów.W Grecji gnieżdżą się tak jak i w Polsce dwa ich
    gatunki- bocian biały i czarny, przy czym bocian czarny jest jeszcze rzadszy
    niż u nas i spotykany tylko na północy.Bociany białe najczęstsze są w północnej
    i środkowej części Grecji lądowej- wiele ich gniazd widziałem na słupach jadąc
    trasą Saloniki-Kawala.Z bocianów dość znana jest też wyspa Lesvos.Jest jednak
    jedno miasto, które bociany upodobały sobie szczególnie.To Filipiada, położona
    w pobliżu Arty w zachodniej części kraju.W tym niedużym mieście tym na słupach
    elektrycznych, drzewach, dachach domów gniazda buduje co roku ponad 200
    bocianich par!Dalczego akurat tu? W poblizu Filipiady sporo jest wilgotnych
    obszarów, na których bociany znajdują swoje smakołyki- gryzonie,gady i płazy.
    W szerokim rejonie wiele bocianich par gości też Zatoka Ambrakijska-tam
    najwięcej gniazd znajdziemy w wiosce Aneza.
    smile
  • tomaszkozlowski1 16.10.07, 20:47
    Minione lato było najstraszniejszym dla greckiej przyrody od
    dziesiątek jeśli nie setek lat. Spłonęło parę tysięcy kilometrów
    kwadratowych często bezcennych przyrodniczo obszarów.
    Lista strat jest długa- najdotkliwsze z nich to
    1.duża część dziewiczych lasów Gramosu przy granicy z Albanią
    2.prastary dębowy Las Foloi w regionie Ilija na Peloponezie (to był
    największy tak dobrze zachowany dębowy las w Grecji)
    3. jeden z dwóch najpiękniejszych nadmorskich lasó w Grecji- las
    Kaiafa i rejon pięknej laguny Kaiafa (Ilija)
    4. rozległe połacie pięknych lasów Arkadii, Parnonu (Lakonija),
    Achai (rejon Diakofto, Kalavrita, Akrata),Koryntii, Ilii (w tym
    regionie spłonęła większość lasów jaka tu istniała i duże obszary
    gajów oliwnych)
    5. duży obszar cennych lasów góry Parnitha koło Aten- góra ta
    była "zielonymi płucami" greckiej stolicy. Spłonęła przeważająca
    część jodłowej puszczy, której prawdopodobnie nigdy nie uda się już
    odtworzyć.W ogniach zginęło wiele żyjących tu chronionych jelonków.
    6. duże obszary leśne na Pilio (Neochori-Kalamaki),na wyspie
    Skiathos, w górach Osa we wschodniej Tesalii, w Pierii (tu również
    dziewiczy las spłonął) , w rejonie jeziora Prespa...

    Można by wyliczyć więcej. Greckiej przyrodzie zabliźnienie tych ran
    zajmie dekady, niektóre z tych lasów nie odrodzą sie już nigdy...

    Miejmy nadzieję, że kolejne lata okażą się znacznie spokojniejsze
    pożarowo.
    W Grecji na szczęście wciąż pozostało mnóstwo ciekawych przyrodniczo
    miejsc. O przyrodzie tego kraju wciąż jest bardzo bardzo dużo do
    napisania i wciąż mam zamiar dzielić się tym z Wami smile

    Pozdrawiam smile
    Tomek
  • tomaszkozlowski1 16.10.07, 20:59
    Będąc w Ierapetra na Krecie widzi się w oddali małą wyspę- nazywa
    się ona Chrisi- Złota lub mniej romantycznie- Gaiduronisi- Ośla
    Wyspa. Jest jednym z najdalej na południe wysuniętych punktów Europy.
    Rosną tu ciekawe skupiska jałowców ale prawdziwy skarb tego miejsca
    jest znacznie mniejszy- to pewien gatunek białego zimowita o
    łacińskiej nazwie Colchicum costurieri. Roślina ta występuje w skali
    globalnej wyłącznie na tej wysepce, będąc jej endemitem. odkryto ją
    w 1967 r. Jej zdjęcie (kwitnącej) znajdziecie na tej stronie:

    www.in.gr/Reviews/imagegallery.asp?lngReviewID=1667&lngChapterID=4117&lngItemID=4389&lngPage=2

    To jedno z nielicznych zdjęć tej rośliny jakie zna świat! Kwiatek
    ten wcale nie jest łatwy do wypatrzenia.
    Jak na tak małą wyspę, Chrisi jest ciekawa botanicznie- stwierdzono
    tu aż około 100 gatunków roślin, w tym 13 endemitów Grecji, 5
    endemitów Krety i jeden endemit tej wyspy.
    Pod względem endemitów, grecka flora bije na głowę inne europejskie.
    Ze względu na odosobnienie wielu wysp, dolin, gór, skał- w Helladzie
    spotkamy około 600 gatunków roślin niewystępujących nigdzie indziej
    na świecie. Dla porównania, polska flora jest pod tym względem
    bardzo uboga- ledwie kilkanaście endemicznych gatunków, z których
    część już wyginęła (np. mniszek pieniński czy warzucha polska
    utrzymywana tylko na sztucznych stanowiskach).
    Nie jest więc przypadkiem, że do Grecji ściąga co roku (głównie
    wiosną) wielu botaników, poznając tutejszą florę. Niektorzy z nich
    zostają..Anna Ohmer to niemiecka botaniczka, którą tak zachwycił
    bogaty świat kreteńskich storczyków (ponad 100 gatunków), że
    zamieszkała na stałe wraz z mężem (rzeźbiarzem) w kreteńskiej wiosce
    Galia.Napisała już kilka książek o kreteńskich orchideach.
    smile
  • tomaszkozlowski1 08.06.08, 12:05
    Góra Parnitha była do niedawna zielonymi płucami greckiej stolicy-
    potężny kompleks leśny na północ od Aten schładzał letnie wiatry i
    dostarczał i tak trapionemu smogiem miastu więcej życiodajnego tlenu.
    Rok temu ogień objął duży obszar góry, w tym znaczną część parku
    narodowego i jego unikalnych lasów jodłowych. Nie spłonęła cała
    Parnitha ale w dużej mierze jej najcenniejsze fragmenty.Z badań
    przeprowadzonych przez jednego z ateńskich profesorów geologii
    wynika, że niestety przyrodnicza odbudowa tego miejsca będzie bardzo
    trudna albo wręcz niemożliwa. Mówiąc wprost: na około 80% spalonej
    ziemi prawdopodobnie nigdy nie odrodzi się już las. Warunki
    geologiczne spowodowały, że warstwa gleby w wielu miejscach nie
    przekracza 5 cm grubości. Las rósł tam w naturalny sposób od wieków-
    teraz gdy gleba została odsłonięta, deszcze szybko wypłuczą
    ukaształtowaną przez tysiące lat cienką warstewkę gleby. Reszty
    zniszczenia dopełnią wałęsające się dziko po całej okolicy stada
    kóz, które szybko unicestwią każdy odrost zieleni. Lasy Parnithy
    znajdują się na południowej granicy zasięgu lasów w Grecji i ich
    odnowienie będzie wyjątkowo trudne.
    Pustynnienie basenu Morza Śródziemnego dokonuje się na naszych
    oczach...
  • tomaszkozlowski1 22.06.08, 12:31
    Żeby nie pisać cały czas tak pesymistycznie, warto powiedzieć, że
    mimo zeszłorocznych pożarów, wciąż większość kompleksu leśnego
    Parnithy istnieje, choć zeszłoroczny pożar zniszczył dwie trzecie
    najcenniejszej cześci, chronionej parkiem narodowym. Na szczęście
    przeżyła też większość z kilkuset czerwonych jelonków, z których
    słynie podateńska góra. Parnitha ma wielu przyjaciół. od wielu lat
    działa związek ochotników, którzy latem patrolują górę i informują o
    każdym ogniu, który się pojawia. W ten sposób udało się w porę
    ugasić już wiele pożarów, które mogły doszczętnie zniszczyć tę górę.
    Zeszłoroczny pożar zaczął się daleko i został przygnany na koronę
    Parnithy przez bardzo silny wiatr.Miłośnicy Parnithy nie poddają się
    jednak i jednoczą siły także w tym roku. Każdy może zostać
    ochotnikiem i pomagać strzec góry na parogodzinnych dyżurach.
  • tomaszkozlowski1 22.06.08, 17:37
    Z jedną informacją za bardzo się rozpędziłem: czerwonych jeleni żyje
    w rejonie góry tylko kilkadziesiąt.
  • tomaszkozlowski1 22.06.08, 12:44
    Przyrodę kształtuje także człowiek, wkomponowując w naturalny
    krajobraz swoje uprawy. Na wielu suchych i niegościnnych wysepkach
    Morza Egejskiego musiała zajść naturalna selekcja wielu odmian
    warzyw i owocóe, które uprawiał tam człowiek- tylko wybrane odmiany
    mogły przetrwać w trudnych warunkach suszy czy skalistej gleby.
    Na przestrzeni tysiącleci narodziło się z tego wielkie bogactwo
    odmian- dość powiedzieć, że w obszarze egejskim samych odmian
    pszenicy uprawiano niegdyś 200! Dziś, gdy nadeszły nowoczesne metody
    uprawy roli, wiele z uprawianych odmian, często bardzo
    wartościowych, niemal uległo zapomnieniu.Szacuje się, że sposród
    odmian hodowanych 50 lat temu, w dniu dzisiejszym w regularnej
    uprawie spotyka się tylko 3 procent! Na szczęście znalazła się grupa
    ludzi, którzy postanowili uratować to bogactwo przed kompletnym
    wyginięciem. Na Ikarii założyli Bank Nasion Morza Egejskiego, w
    którym w specjalnych warunkach zgromadzili nasiona, które udało im
    się jeszcze zebrać na odległych wyspach i w ogródkach starych
    mieszkańców wiosek. W tym wyjątkowym banku zdeponowano nasiona ponad
    700 odmian warzyw i rzadkich drzew owocowych. Jest tu na przykład
    czerwony ziemniak (często uprawiany do lat 60. na Ikarii, Samos i
    Chijos), przystosowane do suszy (i przez to zawierające małe ilości
    wody) odmiany ogórków i pomidorów z małych wysp Dodekanezu czy
    arbuzów z Ikarii, jest też biała i czerwona kukurydza z północnego
    Morza Egejskiego.
    Być może z czasem niektóre z tych odmian znów wejdą do uprawy..
  • tomaszkozlowski1 22.06.08, 12:59
    W górach bałkańskiej Grecji żyje wciąż populacja około 100
    niedźwiedzi (to troszkę więcej niż w Polsce!)- ich ochroną zajmuje
    się prężna organizacja Arkturos. Niedźwiedzie spotkamy w paśmie
    Pindos-od granic z Albanią mniej więcej po góry Lakmos, w rejonie
    Floriny i Kastorii, w górach Verno, Voio, Voras, Kierkini, Menikio,
    Vrondu, Kaimaktsalan i w Rodopach (północna Grecja).
    Niedawno sensację wzbudził jednak niedźwiedź, który przechadzał się
    niedaleko morza we wschodniej Tesalii, niedaleko wsi Melivia (rejon
    lesistych, pięknych nadmorskich gór Osa). Zwierzę zauważył na drodze
    jeden z przejeżdżających nią mieszkańców wsi- niedźwiedź stanął w
    groźnej pozycji na tylnych łapach ale szybko uciekł.W okolicy tej
    niedźwiedzi nie widziano od XIX wieku! Zdaniem biologów, niedźwiedź
    znów zaczyna rozszerzać swój zasięg występowania w Grecji- migrują
    młode osobniki, które poszukują nowych terytoriów. Po wielu
    dziesięcioleciach znów zaczynają się pojawiać na Olimpie oraz w
    Evritanii (Grecja Środkowa).
  • tomaszkozlowski1 22.06.08, 17:35
    Nie wie o tym nawet zdecydowana wiekszość Greków: Morze Egejskie
    zamieszkuje az 35 gatunków rekinów. Zdecydowana większość z nich nie
    jest groźna dla ludzi, żyje na sporych głebokościach i żywi się
    rybami, planktonem itp.W całym Morzu Śródziemnym spotyka się 47
    gatunków rekinów (w tym 20 drapieżnych), ale ich liczba dość szybko
    się zmniejsza (5 gatunków uznano już za wymarłe).Stosunkowo czesto
    znajdują je w sieciach także greccy rybacy- nie tak dawno na
    przykład kilkumetrowy kolos został wyłowiony na Amorgos, gdzie stał
    się chwilową sensacją.Janis Sterjiu, rybak z wyspy Kalimnos, mówi,
    że rekiny zdarza mu się co jakiś czas znajdować w swoich sieciach.
    Mała ale robiąca wrażenie ekspozycja wyłowionych okazów prezentowana
    jest też w akwarium w mieście Rodos.
    Choć większość rekinów jest zupełnie niegroźna, przy greckich
    brzegach czasami zdarzają się słynne z ataków na ludzi żarłacze:
    trzy lata temu między Rodos a Kastelorizo namierzono jednego
    żarłacza ludojada!- najgroźniejszego z rekinów. Mniej więcej w tym
    samym czasie na południe od Krety wypatrzono z kolei największego z
    rekinów i jednocześnie największą rybę świata (dorastającą do 18
    metrów)- rekina wielorybiego, który jest jednak niegroźny i żywi się
    planktonem.
    Większość rekinów w greckich wodach spotyka się na Dodekanezie i
    przy południowych brzegach Krety, gdzie wpływają z głębin środkowej
    części Morza Śródziemnego. W ostatnich latach częściej zauważano je
    jednak także na wodach Cyklad czy południowego Peloponezu, co
    świadczy o jakichś, jeszcze nieznanych, zmianach w ekosystemie.
  • acek2004 23.06.08, 12:56
    o kurcze, a ja myslalem ze bede spedzal wakacje na "spokojnym" poludniu
    Krety.... hmmm
    j

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.