Dodaj do ulubionych

Kreta- jak zamienić żółtodzioba w globtrotera

10.01.07, 22:50
Witam wszystkich. Pomimo tego, że jestem tu pierwszy raz pozwoliłem sobie
założyć nowy wątek. Trafiłem tu dzięki pasjonatom Grecji- sam jeszcze nim nie
jestem, ale sądząc po informacjach przekazanych przez znawców chyba zarażę się
Waszą chorobą. Paru stałych bywalców już mnie zna. Na ogólnym forum założyłem
wątek "śniadania czy HB" i od tego się zaczęło.Chciałem się tylko dowiedzieć
czy jadąc z rodzinką (żona i dwóch chłopaków w wieku 9 i 13 lat) warto wykupić
z biura podróży dwa posiłki, czy wystarczą tylko śniadanka. Już był wybrany
hotel, a została tylko ta jedna niewiadoma. No i posypało się jacek, bah,
ewamałgorzata namieszali mi w głowie no i przekabacili. Teraz opcja z biurem
podróży upadła. Jedziemy na własna rękę, tzn. czekamy na oferty tanich linii
lotniczych, a potem rezerwujemy miejsce do spania. Wszystko przewrócone do
góry nogami. Dzięki temu nawiązałem kontakt z fajnymi ludźmi, poznałem inne
możliwości. Teraz proszę wszystkich użytkowników tego forum o rady, porady,
fakty, opinie, przestrogi. Marzy mi się taki scenariusz: To Wy w pewnym sensie
ukształtujecie żółtodzioba, pokażecie mu Kretę- on czyli ja w w drugiej
połowie czerwca wraz z rodziną wyjeżdża na upragnione wakacje, wraca i
wszystkim Wam dziękuje albo........ wszystkich Was przeklina. Nie mam żadnych
doświadczeń, z różnych względów to będzie nasz pierwszy wyjazd zagraniczny (do
tej pory poznawaliśmy Polskę), gotówka którą dysponujemy jest ograniczona...
Edytor zaawansowany
  • bah77 10.01.07, 23:15
    Skoro masz teraz czas, a zamierzasz zwiedzać Kretę, to zacznij np. od
    zaplanowania sobie wycieczek po Krecie - to całkiem fajne zajęcie.

    Proponuję Ci dokładne zapoznanie się np. z tym postem, wraz z radami i linkami:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=45989762&a=46112232

    bah77
  • ewamalgorzata 11.01.07, 00:20
    #1. Przejazd przez Półwysep Gramvoussa i plażowanie w Lagunie Balos;

    Obowiązkowy punkt programu, zwłaszcza jeśli jest się posiadaczem małoletnichsmile
    ostatni statek, przed sezonem odpływa bodaj o 16 - wtedy się robi tam
    przeeepięknie i cicho.

    #2. Plaża Falasarna - jedna z najlepszych greckich plaż;
    Mnie sie bardziej podobały jej krańce, tam pod płw. Gramvoussa prawie. BTW:
    wyszło mi, że powinna być droga nogami na Balosz.. własnie tamtędysmile Sama plaza
    mnie nie rzuciła na kolana.Nawet troszkę rozczarowałasmile


    #3. Laguna i Wyspa Elafonisi ("Jeleni") i monastyr Moni Hrisoskalitissas;

    O! to tygrysy lubia najbardziejsmile I tez najbardziej po 16-tej tam jest
    przepięknie.

    #4. Piramidy ziemne w Potamida i Wąwóz Topolia;
    Mogliby wawóz chyb atroche sprzatnąćsmile

    #5. Piękne, zaciszne, portowe miasteczka: Paleochora, Sougia, Agia Galini;

    Brzydkie nie sąsmile Paleochora chyba z nich trzech najbardziej mi się podobała.
    Nie, powaznie, sa fajne...smile

    #6. Przejazd przez Lefka Ori (Góry Białe) i Płaskowyż Omalos, przejście Wąwozu
    Samaria ("św. Marii") i kąpiel w Agia Roumeli;

    no - tego nie próbowałam, mnie sie nie chce. A na powaznie, to zraża mnie
    trudność organizacyjna..

    #7. Zwiedzanie Chanii, przejazd wąwozu Theriso i plażowanie w słynnym Stavros;

    Plażowanie w Stavros niczym szczególnym sie IMHO nie wyróznia - za to
    obowiazkowo wleźc- choć troche, przez płotkismile na góre Greka Zorby. No i na
    płw. s. - obowiazkowo klasztory .. agia Triada to mój ukochany klasztor w
    Grecji. Póki cosmile

    #8. Zwiedzanie Rethymnonu i monastyru Moni Arkadiou;
    no.. oksmile

    #9. Wąwóz Imbros, zamek Frankokastello, piękna droga z Chora Sfakion na
    niezwykły most w Aradena i kąpiel na zacisznych plażach: Marmara ("Marmurowa"),
    Glika Nera ("Słodkiej Wody"), czy Filaki;
    Wawóz Imbros - pięęękny, niezbyt długi, spoko do przejścia przez małolatów.
    Jedno z was może się z nimi przejść- drugie zjechac na dół, nad morze,
    przepiękna krecona droga i tam was "wyjąć". Imbros tez z całego serca polecamsmile
    Tylko: nie w klapkachsmile

    Aradena jeszcze przede mną. Bardzo mnie to cieszysmile

    #10. Wąwóz Kourtaliotiko z pięknym wodospadem, wenecki "wodopój" w Spili,
    przepiękne skały w Agios Pavlos i spokojne plaże w rejonie Plakias: Damnoni,
    Preveli, Shinaria itd.;

    To tez jeszcze "przed"

    #11. Dolina Mesara, groty w Matali i swobodne plażowanie na pobliskiej Red
    Beach;

    A - to mnie nie zachwyciło - wylosowałam dzikie tłumy w Matali, więc już na
    wejście mi sie nie spodobało

    #12. Gaj z potężnymi palmami daktylowymi na plaży Vai;

    No tu miałam farta - ulew przegoniła dwa autokary. Frajerzy: - skończyła sie po
    trzydziestu minutach - i przez długo bylismy sami.
    Plaża Vai to - jednakowoz, moim zdaniem - najbardziej przereklamowane miejsce
    na Krecie- podobało mi się dopiero, jak przelazłam przez dwie góry. No i -
    jesli się zdecydujecie na zachodnią Kretę - zupełnie bez sensu, strasznie
    daleko. Naprawdę, warto wtedy zostawic ją sobie na pobyt gdzies bliżej wschodu

    *A wycieczka na piękną Wyspę Chrysi ("Złota") z Ierapetry?
    To już tez podczas pobytu na wschodzie. Wstyd sie przyznac - ja nie byłamsmile

    *A rejs lub spacer do uroczej wioski Loutro?
    No, to fajnesmile

    *A wiatraki w regionie Lasithi?

    No to tez mnie mocno rozczarowało, mocno mocno.. To poniekad wina pogody -
    mglistej i deszczowej, faktu, ze ja kocham góry i morze.. a płaskowyz z
    góry..no to takie ..okolice sieradza. Ja rozumiem, że dl agreków to radocha -
    takie połacie zielonych pólsmile
    Wiem, pamiętam, już się mocno zdyskutowałam na tym - czy tamtym forum - z
    miłośnikami tego płaskowyżu. Jednak, bede się upierała przy jednym:
    jesli "zacumujecie" w części środkowo -zachodniej - szkoda czasu. Jesli we
    wschodniej - jak najbardziej

    * A wycieczka Doliną Aspros Potamos ("Białej Rzeki") do plaży w Makrygialos?
    * A Jezioro Votamos lub Jezioro Kournas z żółwiami wodnymi?
    Oba jeszcze przede mnąsmile

    * A niesamowity spacer przez Wąwóz Zakros ("Doliną Umarłych")?

    tu popieramsmile

    * A rejs na Spinalongę?
    tu tez.

    Dorzuciłabym jeszcze kilka rzeczy, ale mysle - z moich doswiadczeń tak wynika -
    że przez dw atygodnie i tak nie da rady porządnie obejrzec całej wyspy. Ja
    wybierałam dotychczas zawsze wariant wschodni lub zachodni. (mniej lub bardziej
    zachodni) - i na tej części się skupiałam. Teraz czytając swoje i nie swoje
    wypowiedzi myśle, że następny pobyt to będzie Gergioupolissmile

    Miłego planowaniasmile

    --
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
    Gdzie Bog zapomniał o grudniu
    I zawsze dźwięczy muzyka
  • bah77 11.01.07, 10:46
    > wyszło mi, że powinna być droga nogami na Balosz.. własnie tamtędysmile

    Jest - zobacz relację z takiej wędrówki:

    gayer.medjugorje.ws/en/pictures/travel-greece/falassarna-balos-kasteli/

    > Samaria - tego nie próbowałam, mnie sie nie chce.

    Łatwo zorganizować Lazy Way.

    > A - to mnie nie zachwyciło - wylosowałam dzikie tłumy w Matali, więc już na
    > wejście mi sie nie spodobało...

    Najpierw idź na zaciszną, naturystyczną Czerwoną Plażę, a po 16-tej - Matala:

    grzegorz.labe.pl/zdjecia/kreta/matala/index.html

    bah77
  • jacek1f 11.01.07, 11:01
    niech bedzie, choc niechetniesmile)

    www.ambelos-crete.com/index.html
    to ostoja zaczarowana spokoju w Agii Pelagii - wiec jesli Centrum, to tylko tam
    polecam.

    Jesli Zachod, to ciche magiczne, ukwiecone miejsce w Stavros - Georgia&Vicky
    www.georgia-vicky.com/
    Do obu miejsc piszeesz maila opowiadasz co chcesz i targujeszs sie troszke,
    zeby uzyskac 25-30 euro za noc w apartamentach dla 4 osob. I juz.

    Dodam, ze Ambelos - przy wczesnej rezerwacji i przedplacie ma dni za darmo i
    inne znizki i wychodzi pewnie najtaniej na Krecie smile) przy tak pieknych
    warunkach.

    Samochod od Neronki ma czekac na lotnisku na Ciebie i juz.

    smile
  • jacek1f 11.01.07, 11:21
    Nie da rady zrobic rankingu. Ale zbiór info smacznych różnych jest:


    ///////////////////////////////////////////////
    cyt//////////////////////////////////////////////////
    Rok temu bylismy w poblizu Maleme - w Agia Marina i Platanias i 4-5
    zapamietalem
    (bo biore ich wizytowki) na dobre z 46 tavern okolicznych. Jutro zerkne i
    napisze nazwy.

    Ale GENERALNIE nie ma po co rankigowac. Nad morzem, na plazy zawsze sa fajne, w
    głębi miasteczek od drogi - warto patrzec, czy siedza sami turysci czy tez
    cale rodziny kreteńskie. I to jest najwazniejszy wyznacznik!!!

    W Chani - podam jutro dwie nazwy - a dzis juz moge polecic "Kiria Maria" z jej
    okrą pieczona i królikiem cytrynowym, mmm Ale jest tez taka (jutro) slynna
    wsrod Kreteńczyków nawet ze slimakami najlepiej robionymi na Zachodzie.

    Sa godne polecenia - nie rankingu, bo sa legendarne - niektore gdzieś:
    - w Fodele w środku wioski, po obu stronach ulicy rozsiadla sie taverna
    baaardzo tubylcza: tiropitki z miodem, jagnie z grilla i ich biale wina sąwarte
    podrozy przez pół wyspy.
    - w Archanes - młoda koza i słynne "czarne" wino - mavro krasi z Archanes
    wlasnie... Warte przejechania całej wyspysmile)

    Ale w Fallasarnie, na końcu Zachodu, jest jedna wśrod 8 tavern gdzie maja tylko
    oni slynna kretenska zielenine (nie pomne nazwy - ale specyficzny smak) i robia
    z nia potrawy rozne przesmaczne.
    na tyle wiele razy, ze juz bralismy na przyszlosc wizytówkismile
    - Kiria Maria - jest w Rethymno , a NIE W CHANI - sorry!
    w dwóch miejscach na starym miescie - jedno kolo kosciola katolickiego na
    Salaminos róg Fotaki, a ta bazowa z okrą przepyszną w wąskiej uliczuszce
    Moshovito;
    - Platanias (czyli blisko Malemesmile))) tam wlasnie jest przemila rodzinna
    taverna (a ktora nie jest!?) The Olive Tree, przy apartamentach Rania, na samej
    plaży, gdzie morze 5-10 metrów od nóg przygrywa ośmiorniczkom z grillasmile
    - niedaleko, bo w Agia Marina jest taka taverna, bar Palirria - tam mousaka
    jest przesławna i sprawdzona. Wszystko jest dobre.
    - Agia Pelagia - nad morzem na deptaku jest 42 taverny smile ale zawsze warto
    usiaść u dwóch braci prześmiesznych w Sokratesie. Wszystko przesmaczne, i z
    humorem.
    - jak juz Agia Pelagia, to koniecznie wyprawa do pobiocznej zatoczki do
    Mononaftis do Janisa Tzagarakisa i jego sąsiada V(B)asilisa. U obu śiweze ryby
    codziennie a w Mononaftis slynne grizo stifado (taki majkaron przypominajacy
    ryz z cieleciną w cynamonie)mmmm
    - w Chani - te najlepsze ślimaki - w tavernie Konaki, na uliczce Kondilakismile
    Trzeba śmialo zapuscic sie w bramę starej kamienicy.
    - jesli bogowie zapedza kogos do malej Agia Roumeli (wylot Samarii), to
    poszukajcie taverny (wśrod 12 we wsi) Roussosa - wilekiego brodacza, goscinnego
    i gośnego, jak nie sfakijczyk. Taverna zwie sie Artemissmile) Świtne domowe raki
    i arbuzy po sto kilogramów każdysmile
    //////////////////////////////////////////////
    Właśnie wróciłem z Krety i głównie jadłem...
    sulek33 14.10.05, 01:58 zarchiwizowany


    ... bo ze złamanym kulasem biegać się nie da! Polecam : w
    Rethymnon KYRIA MARIA (pomijając Kleftiko które jest baraniną wsadzoną w
    kokilkę z zupełnie innego dania i nie jest Kleftiko wogóle. Dobra baranina w
    sosie cytrynowym i królik. W SPILI (w górach 30 km od Rethymnonu)knajpkę pani
    Marii Kostas - zarośnieta weranda z tykwami przy drodze po lewej zaraz przy
    wjeździe. To takie obiady domowe - pracuje Maria, mąż a leniwa córka głaszcze
    koty. Bez luksusów, ale przychodzą Grecy to znaczy że jest OK. Miasteczko
    zepsute architektonicznie przez wycieczki tam przybywające - mało uroku, ale
    rzeczona tawerna dość prawdziwa. W Rethymno w Porcie Weneckim odwiedźcie "Seven
    Brothers Tavern" - w połowie portu obdrapana brązowa, olejna farba wzbudziła
    zaufanie. Wyczytałem gdzieś o daniu z głowy jagnięcia - tylko tam mi to
    załatwili. Na koniec miłły kelner zjadł ze mną po oku jagniaka. Poznał mnie z
    rodziną (zjedzenie oka nie było warunkiem) i wogóle było miło...

    ////////////////////////////////////////////////////
    Iraklionu - do rybaków w porcie (nie zrażajcie się wystrojem prostym... bo
    miejsce wartewytrwałości!) Jak zobaczycie naprzeciwko jedynej lokomotywy na
    Krecie smile) w porcie wielką taverne, to kierujcie sie wzdłuż wody w prawo
    (stojąc twarzą do taverny, plecami do lokomotywy). Za parkingiem ogrodzonym na
    rogu budynku portowego jest Klub Rybaków. I tam niezapmniane świeże kalmary,
    malutkie rybki w 3 rodzajach, i .. sepia w atramencie swym duszona, ahhh.
    Reszta też wspaniała i porażająco tania. Polecam ich domowe karafy wina - białe
    wyjątkowo dobre.

    Ale z drugirj strony Amoudary - jest niedaleho do Agii Pelagii, a jak tam już
    zaliczycie kilka z 25 tavern (Sokrates!!!), to koniecznie pojedźcie do Fodele.
    W środku wsi, w górach jest po obu stronach jedynej wąskiej drogi lokalna
    taverna rozłożona. Grill jeden z lepszych na Kreciesmile) i ślimaki z
    rozmarynem... i tiropiataki z miodemsmile Ahhh.
    To kilka wyjątkowych miejsc. A w ogóle badajcie, wchodźcie i potem opowiadajcie
    o różńych tavernach! Zazdroszczę mile i pozdrawiam ciepło.

    Są jeszcze banany w Mali, brzoskiwie i morele pyszne lokalne. Reszta jak
    zawszze jest ciąglesmile

    /////////////////////////////////
    Wróciliśmy z Maleme...
    jacek1f 05.08.05, 11:35 zarchiwizowany


    z apartamentów Solon.

    Maleme - ok, spokojne, takie 10 lat do tyłu jak Platanias i Agia Marina były:
    6 tavewrn, puste plaze kamiesnisto-piaszczyste, jedna internetowa kafejka, 4
    supermarkety rodzinne i INKA, i jeden wielki prawdziwy
    supermarket "kooperatywa". No i piekarnia i rzeźnik, kościół. Cicho.
    Cmentarz niemiecki rzeczywiście przepiekny i poruszajacy.

    Solon - basen nie jego, tylko obok tuż po sąsiedzku. Nad basenem barek z
    drinkami i małym jedonkiem - jakby ktos chciał.
    Apartamenty bardzo w porządku, tyko aneks kuchenny smieszny wręcz - 80 cm w
    korytarzykusad Czysto, codzienne sprzatanie, reczniki co 3 dni.
    Opiekuje sie wszystkim tam świetna Pani Marija (angielski troche, i troche
    czeski znasmile)
    Taverny - nad morzem dwie "fabryki" ogromne - ale sprawne, z duzym wyborem,
    ceny wszędzie podobne. "Maleme" lepsza, nie wiem czemu, ale jakos tak jestsmile
    Dalej malutka "Paradise" prowadzona przez czarujacego Cypryjczyka Jorgosa -
    najlepsza chyba - jakosc jedzenia i w ogóle! Jeszcze dalej nad morzem - Kima
    (Fala) - bardzo miła, poziom ok. Ostrzegam przed tawerna w miasteczku przy
    ulicy! Oj! I ceny i jakosc... ble.

    //////////////////////////////////////////////////////////////
  • bah77 11.01.07, 11:48
    Stavros jest bardzo zaciszne, super na pobyt stacjonarny, ale codzienny, bardzo
    kręty dojazd/wydostanie się stamtąd doprowadzało mnie do czarnej rozpaczy:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=14292992

    Pzdr

    bah77
  • jacek1f 11.01.07, 11:51
    jak cudnie, ech.smile
  • tomaszkozlowski1 10.01.07, 23:44
    Witaj smile
    Moje rady- nie planuj za dużo, w Grecji (i chyba nie tylko tam) najpiękniejsze
    wspomnienia ma się z tego co przychodzi nieoczekiwanie smile
    Zwracaj uwagę na wszelkie plakaty itp.(proś Greków by Ci je tłumaczyli)- często
    blisko Ciebie mogą być wspaniałe koncerty itp.wydarzenia, dzięki którym poznasz
    lepiej kraj- nie ma nic przyjemniejszego niż bawić się razem z Grekami,śpiewać
    a może i tańczyć.Każdy grecki koncert na jaki trafiłem to było wydarzenie,
    które będę pamiętał do końca życia smile A dzięki plakatowi trafiłem też np. (było
    to na Rodos) na niezwykły wiec polityczny (nasze spotkania polityczne przy tych
    greckich to nudy- tam to karnawał,teatr jednego aktora i konkurs krasomówstwa w
    jednym smile) Na Krecie na wsiach przy okazji imienin konkretnych świętych
    odbywają się też odpusty-tzw.panijiria- na czymś takim trzeba być- mnóstwo się
    wtedy tańczy, jest i muzyka i jadło i wino, hulaj dusza.. smile I nigdy,przenigdy
    nie wybieraj się na wieczorki "Greek Night" itp.- organizowane specjalnie dla
    turystów (spedza się ich-a raczej dowozi- chyba setkami)- nie ma to nic
    wpólnego z prawdziwą grecką zabawą.Lepiej zagadać do Greków i trafić na jakąś
    okazję dla miejscowych (bywa,że i na wesele zaproszą- bo na Krecie wesele to
    czasem i dwa tysiące gości i cały plac we wsi się bawi smile)
    Jeść trzeba tam gdzie widać,że jedzą Grecy- będzie tam i taniej i bardzo
    smacznie smile- a przy okazji mozna podpatrzeć greckie biesiady-np.jak cały stół
    dzieli się homarem itp.
    Wyłącz na czas greckich wakacji znane nam Polakom pojęcia: punktualność,
    perfekcjonizm,zamiłowanie do porównywania a czasem też- rozkład jazdy (choć
    między głównymi miastami na Krecie autobusy jeżdżą bardzo punktualnie).
    Specyfikę greckich ulic (częsty brak chodników,śmieci i ogólny nieład, trudność
    w przechodzeniu przez ulicę- Kreteńczyk na drodze to pan i pieszemu rzadko
    ustąpi wink) traktuj właśnie jako specyfikę tego kraju, pogódź się z nią a nawet
    polub smile
    Mów po grecku choćby "dziękuję" czy "proszę" (warto używać i innych zwrotów a
    gdy Grek odpowiada i nie rozumiesz- trzeba poprosić: "anglika?", ale samemu
    dalej próbować po grecku smile)- w wielu przypadkach awansujesz z kategorii
    jednego z milionów turystów do tych,z którymi Grecy chcą porozmawiać,poznać
    itp.
    Aha- z zabytków Krety (pewnie jakieś bedziesz chciał zobaczyć) największe
    rozczarowanie to "labirynt Minotaura" w Knosos- ale tak czy inaczej warto
    zobaczyć.Choćby po to by mieć własną ocenę.
    Unikaj turystycznych gett- tam grecka atmosfera praktycznie nie istnieje.
    To tyle co mi się tak z biegu przypomina,pomyslę, to może jeszcze coś dopiszę smile
    Pozdrawiam! Tomek smile
  • tomaszkozlowski1 10.01.07, 23:51
    a i jeszcze odnośnie miejsc gdzie jadać- w Grecji lokale wyglądające cokolwiek
    spelunkowato to często te, w których jest i najbardziej gościnnie i tanio i
    smacznie smile Miejsca z daleka krzyczące blichtrem (a już w szczególności z
    napisami w którymś z zachodnich języków), lepiej omijać smile
  • aska2000 11.01.07, 12:48
    Wybaczcie, ale ...nie mogę, no NIE MOGĘ się wprost nie wtrącić!!! ;P
    (...taka już moja wredna natura, znacie mnie, prawda? smile


    tomaszkozlowski1 napisał:

    > Moje rady- nie planuj za dużo, w Grecji (i chyba nie tylko tam)
    najpiękniejsze
    > wspomnienia ma się z tego co przychodzi nieoczekiwanie smile

    YES< YES< YES !!!!
    ..że tak tandetnie zakrzyknę, ale- NIC DODAĆ NIC UJĄĆ smile)

    No...to, z braku czasu kończę i podpisuję się obiema 'ręcami' wink
    Ściskamsmile
  • ewamalgorzata 11.01.07, 13:24
    no to zalezy od pojmowania słowa "planowanie" w kontekście wyjazdów.smile
    Dla mnie - to jest no.. zbieranie informacji o miejscach, które chciałabym
    zobaczyć, które warto zobaczyć... Nienawidzę tego uczucia, kiedy wracam- a
    potem się dowiaduję, że bylam gdzieś niedaleko czegoś bardzo, bardzo
    fajnego.... Doświadczyłam go już i slowo: nie jest przyjemnesmile

    Jeśli pojmujemy planowanie jako: 7 czerwca: pobudka 7:45, śniadanie do 8:30,
    wyjazd drogą na Elafonissi przez góry, 13 - 17 pobyt na Elafonissi, (13 -
    lunch) - powrót drogą nadmorską do 20, 20:30 - kolacja w tawernie Zorbas.. no
    to rzeczywiściesmile

    Ja _planuję_ co chcę zobaczyć. Listę miejs taką mam. Zazwyczaj udaje mi się
    zobaczyć więcej smileInna sprawa, że często te plany na skutek różnych
    nieprzewidzianych - acz zawsze miło wspominanych - okoliczności - się
    zmieniająsmile
    --
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
    Gdzie Bog zapomniał o grudniu
    I zawsze dźwięczy muzyka
  • tomaszkozlowski1 11.01.07, 13:40
    Rozumiem planowanie podobnie jak Ty- wcześniej dowiedzieć się MAKSYMALNIE dużo
    (i ja też zawsze tak robię).Ale spotykałem ludzi, którzy już na miejscu
    tworzyli sobie sztywne plany- że muszą zaliczyć dziesięć klasztorów, ileś tam
    starożytnych ruin itp. A potem rozczarowanie, bo w Grecji mało co działa jak w
    zegarku i różne nieprzewidziane utrudnienia smile A naprawdę najwspanialsze
    wspomnienia mam z tych miejsc i wydarzeń, gdzie często nie planowałem być
    jeszcze rankiem danego dnia lub dzień wcześniej smile (no może z wyjątkiem części
    koncertów, które miałem zaplanowane) Choć to wszystko zależy też od "filozofii"
    podróżowania jaką się lubi- mnie na przykład podoba się pójść do tej samej
    tawerny pięć dni pod rząd i dzięki temu poznać bliżej właścicieli, ktoś inny
    cały czas lubi poznawać cały czas coś nowego.Od ruin i kościołów znacznie
    batdziej lubię poznawać atmosferę ulicy,barów,koncertów,portów itp.-ale dobrze
    rozumiem tych,którzy zafascynowani są w pierwszej kolejności np.zabytkami.Ale
    jednak przy nadmiarze planów wpada się chyba we frustrację i jakieś poczucie
    niedosytu gdy coś nie wypali.
    Pozdrawiam!
    smile
  • bah77 11.01.07, 15:07
    Jednak obawiam się, że większość ludzi zrozumiała Twoją radę, aby zwiedzać "nie
    planując za dużo", jako zachętę do zebrania MINIMALNYCH ilości info i
    zwiedzania w oparciu o dość popularną zasadę: "pojedziemy przed siebie i cóś
    zobaczymy"...

    Oczywiście, niech każdy zwiedza sobie tak jak lubi, ale wypada żółtodziobowi
    jasno powiedzieć jednak, że tak "zwiedzając", to do końca życia pozna on może
    Kretę, ale na poznanie pięknych miejsc nawet tylko w samej Grecji, to życia
    może mu nie starczyć.

    A nie wiem, czy on nie chce zobaczyć nie tylko Grecję...

    Pozdrawiam

    bah77
  • aska2000 11.01.07, 16:29
    Łojojoj, nadrobiłam teraz trochę czytanie tego, co napisaliście, no i chyba
    powinnam jeszcze 'dookreślić' moje stanowisko nt planowania....

    ...żeby znowu nie doszło do jakichś niejasności ( a ostatnio udaje mi się to
    nadspodziewanie dobrze ;P)

    Zatem: mój hurraoptymistyczny, heh, dopisek odnosił się do stwierdzenia Tomasza
    (cytowałam wprawdzie, ale 'once again'...wink
    "moje rady - nie planuj ZA DUŻO(...) najpiękniejsze wspomnienia ma się z tego
    co przychodzi NIEOCZEKIWANIE"
    smile)

    No i właśnie to miałam na myśli - ja taki spontaniczny typ jestem, chociaż
    przewodniki ze sobą targam i czytuję, plany TEŻ robię, a jakże, tyle,że:

    1. nie trzymam się ich kurczowo

    2. jak mnie coś podrodze zachwyci, to sobie przystaję i robię przerwę nie
    bacząc na to,że być może jakiś element planu początkowo założonego mnie ominie,
    ot i cała filozofia ...

    3. i wreszcie : czasami muszę równieź zmienić plany ze względu na 'konieczność'
    wyższą tj ostatnio najczęściej ze względu na 'osoby towarzyszące' smile


    Ufff... mam nadzieję,że jasno było...
    Pozdrawiam i planujących, i tych nie...

    smile


  • barbelek 11.01.07, 08:49
    Kochani- serdecznie dziękuję za tak pełny i szybki odzew. Z tego co już
    wyczytałem wynika, iż aby poznać Kretę pół roku to mało, a jam niestety będę
    miał tylko 2 tygodnie. Jest tam tyle pięknych miejsc, że z cała pewnością
    wszystkich nie damy rady zobaczyć. Wydaje mi się, że wycieczki zacznę planować
    wtedy, gdy będę miał już wybrane miejsce do spana. Z powodu oporów żony raczej
    nie zdecyduję się na wyjazd "w ciemno", tak więc szukam jakiejś kwatery. Jakie
    wybrać miejsce, jaką miejscowość na bazę wypadową (ale jednocześnie, żeby samo w
    sobie było ładne i chiało się do niego wracać). Jeżeli macie jakieś namiary na
    przyjemne i niedrogie pensjonaty lub kwatery to będę niezmiernie wdzięczny. W
    przewodniki już się zaopatrzyłem- od kumpla dostałem Marco Polo, sam drogą kupna
    nabyłem Pascala, ale jak widzę- nepotrzebnie- Wasze opisy są wystarczające
    (jadąc , a raczej lecąc na Kretę najcięższy bagaż to będą wydruki z tego forum.
  • ewamalgorzata 11.01.07, 08:56
    Co do lokalizacji: Jak już napisalam - mnie się na Krecie najbardziej podoba
    poludnie i południowy zachód. I tak,jak już tez gdzieś pisałam - może
    Georgioupolis? Mam wrażenie, że bah mnie poprzesmile
    A wy obstawiajcie swoje typysmile
    --
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
    Gdzie Bog zapomniał o grudniu
    I zawsze dźwięczy muzyka
  • matheos2 11.01.07, 09:49
    Ja byłem 6 razy po dwa tygodnie i nie mogę powiedzieć, że znam Krete całą.
    Zazdroszczę Ci bo będziesz wcześniej niż ja....
  • bah77 11.01.07, 11:01
    > Wydaje mi się, że wycieczki zacznę planować
    > wtedy, gdy będę miał już wybrane miejsce do spana.

    To nie ma sensu - Kreta to duża wyspa i mając tylko 1 miejsce wypadowe, do
    wielu miejsc nie dojedziesz.
    Nocleg można załatwić sobie wszędzie, a największe w/g mnie atrakcje są w 1
    rejonie wyspy (czytałeś moje linki?).

    > Z powodu oporów żony raczej
    > nie zdecyduję się na wyjazd "w ciemno", tak więc szukam jakiejś kwatery.

    Wyjazd w ciemno jest fajny podczas wakacji objazdowych, w przypadku wakacji
    stacjonarnych lepiej załatwić sobie kwaterę w najciekawszym rejonie.

    > Jakie wybrać miejsce, jaką miejscowość na bazę wypadową...

    Przecież to już pisałem ja (i nie tylko) - Georgiopouli.

    > Wasze opisy są wystarczające...

    Pewnie tak, ale w przewodniku MP masz przede wszystkim to co najważniejsze -
    niezłą mapę (czytałeś moje linki?)!

    bah77
  • tomaszkozlowski1 11.01.07, 13:45
    Dość fajnym przewodnikiem po Krecie jest ten, który napisał Peter Zralek- wciąż
    chyba jest w niektórych księgarniach.Nie ma tam ładnych obrazków ale są ciekawe
    opowieści smile
  • barbelek 11.01.07, 11:52
    Bahu- nie krzycz proszę na mnie- przecież już w tytule przyznałem, że jestem
    żółtodziobem. Staram się czytać wszystko co piszecie- również odnośniki- tylko
    teraz na szybko- w domu będę miał więcej czasu. Jeszcze przez cały czas jestem
    zakręcony. Kretę jako miejsce wypoczynku wybraliśmy pod koniec grudnia. O tym,
    że jedziemy na własna rękę, a nie z biurem podróży zadecydowaliśmy dwa dni temu-
    tak więc sam przyznać musisz, że wszystko na razie kręci się w ekspresowym tempie.
  • ewamalgorzata 11.01.07, 12:27
    Co Ty, bahu nie krzyczysmile To naprawdę duża wyspa - i no, niestety, musisz coś
    zdecydowaćsmile Albo region, w którym Ci się -poki co, choćby ze zdjęć -
    najbardziej podoba - albo wybrać wariant objazdowy.. Wtedy łatwiej będzie - z
    kazdym kolejnym doprecyzowaniem - udzielać konkretnych podpowiedzi. A także -
    zadawać coraz konkretniejsze pytaniasmile
    Ja nie wiem, jka inni - ja zazwyczaj zaczynam od obejrzenia zdjęć. Róznych,
    oglądam galerie, gugluję po stronach...tak wybieram okolicę, która mi się
    podoba. No bo nawet - tak, jak nie wiem, czy czytałes tutaj inne wątki -
    pojęcie "fajny pensjonat" nawet na tej grupie dla każdego oznacza coś innegosmile
    --
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
    Gdzie Bog zapomniał o grudniu
    I zawsze dźwięczy muzyka
  • matheos2 11.01.07, 13:38
    Jak chcesz moje zdjęcia znajdują sie właśnie tu. 4 lata podróży, może
    znajdziesz coś ciekawego. Wszystkie galerie z Maciek to moja radosna twórczość.
    www.grecja-online.pl/zdjecia/kreta.php
  • ewamalgorzata 11.01.07, 17:25
    Wiem, że to dziwne jakby odpisywać samej sobiesmile ale skoro już się upieracie
    przy załatwianiu noclegów - to może opisz, jak powinien wyglądac fajny
    pensjonat według waszych oczekiwań? Bo wiesz: Bebiak lubi widok na port, ja
    chce nad samym morzem, jedni lubią miec basen - ja na przykład - zawsze z dwóch
    podobnych wybiore ten bez basenusmile.. Napisz cośsmile
    --
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
    Gdzie Bog zapomniał o grudniu
    I zawsze dźwięczy muzyka
  • megalonissos 11.01.07, 17:57
    Też muszę dorzucić dwa zdania choć nie jestem takim globtroterem jak inni i nie
    poznałam tak dobrze Krety mi.in. dlatego, że nie mam prawa jazdy.
    Przygotowywałam sie do zwiedzania przez pól roku i przeczytałam wszystkie
    dostępne przewodniki a jest ich kilka. Było warto tak czytać bo w każdym jest
    coś czego nie ma w innym, m. in. godziny w których można zwiedzać, trasy. Warto
    też zaopatrzyć się w mapę Krety w Polsce. Życzę byście widzieli tylko piękne
    miejsca. Mnie wystarcza kolor morza, nieba i bugenwille a już czuję się w jak w
    raju. Elwira
  • barbelek 11.01.07, 19:11
    Co do pensjonatu- żona i ja naprawdę nie mamy dużych wymagań- najważniejsze,
    żeby była czysta łazienka i skoro beż wyżywienia to aneks kuchenny. Z uwagi na
    to, że jedziemy z chłopakami fajnie by było mieć dwie oddzielne sypialnie (to
    chyba naturalne, ale nie jest to niezbędny warunek). Sądzę natomiast, że na
    Krecie widok na morze nie będzie zbyt dużym wymaganiem. Ze względu na chłopaków-
    basen raczej nieodzowny.
    Co do zwiedzania to doskonale zdaję sobie sprawę, że wszystkiego na Krecie nie
    zobaczę, ale nie chciałbym się skupić tylko na np, zachodniej części wyspy-
    chciałbym także zahaczyć o rejon Agios Nikolaos i Ierapetry, stąd też bez
    żadnych doświadczeń, patrząc tylko na mapę Krety oceniam, że dobrym punktem
    wypadowym może być odcinek od Iraklionu do Georgioupoli.
  • barbelek 11.01.07, 19:47
    Aha no i jeszcze cena.Z przeprowadzonych przez domową księgową obliczeń wynika,
    iż cena 30 euro za dobę za kwaterę jest ceną maxymalną (no może uda mi się
    wytargować 5 euro więcej, ale pod warunkiem, że przelot naszej czwórki będzie w
    granicach poniżej 3000zł)No i może tu przedstawię na co mnie stać. Zakładam
    następujące sztywne wydatki: wynajm samochodu x14 dni-330euro (1320zł), kwatera
    30x14 dni-420euro(1680zł), przelot-4000zł- razem 7000zł. Na życie na Krecie
    zostanie mi na dzień dzisiejszy 3000zł (no może uda się jeszcze dołożyć 1000zł,
    ale wolałbym nie- po Krecie zostaną jeszcze 2 miesiące wakacji chłopaków i coś
    jeszcze oprócz pobytu u babci chciałbym dla nich pomyśleć). Teraz napiszcie tak
    szczerze- czy z takimi pieniędzmi porywać się na samodzielny wyjazd, czy jednak
    (choć teraz już niechętnie) z biurem podróży ( jedna z opcji hotel w Ammoudarze
    (wiem co powiecie) ze śniadaniami plus samochód od Neronki (ale już na 12
    dni-ca-6600zł- tak więc na zwiedzanie i wszelkie związane z tym przyjemności
    zostanie mi o 100 euro więcej i odpadną koszty śniadania- jakie by ono nie było)
  • ewamalgorzata 11.01.07, 20:29
    Słuchaj, no wszystko pięknie, tylko zważ, że przesadzasz z ceną przelotu. co
    prawda wszyscy obstawiamy, że będą bilety w podobnej cenie jak w ubiegłym roku -
    czyli po 600 zł, i wszyscy możemy się mylicsmile Niemniej, najdroższe wychodziły
    po 900 - czyli - w wersji pesymistycznej - już 100E w stosunku do Twoich
    wyliczeń do przodusmile W wersji optymistycznej to 1600 zł=400E. Tylko bardzo
    pilnuj promocji centrala - i nie martw się na zapas - w tamtym roku, o ile mnie
    pamięć nie myli - w momencie ogłoszenia letniego rozkładu czarterów - nie było
    żadnych promocji, zaczęli z grubej rury. Promocje pojawiły się później - ja
    kupowałam w kwietniu.
    Druga rzecz, która powinna cię przekonać, żeby nie kupowac - póki co- nic w
    biurze to fakt, iż jedziesz jednak w terminie, który jest mało "chodliwy" w
    biurach - pamiętam, w ubiegłym roku biura - ecco np. na pewno - miały takie
    promocje "tydzień w cenie dwóch" własnie jakoś na II i III tydzień czerwca.
    Rzecz w tym, że ludzie labo wybierają tydzień z Bożym ciałem, albo już jadą w
    czasie regularnych wakacji...czy ja Ci tego w mailu nie pisałam..?smile)))
    A wogóle, bo nie mogę się doliczyć: ile biuro teraz sobie liczy za taki wyjazd?
    --
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
    Gdzie Bog zapomniał o grudniu
    I zawsze dźwięczy muzyka
  • barbelek 11.01.07, 20:53
    Ewo- odpowiadając na Twoje pytanie: najtańsza oferta z biura jaką znalazłem ze
    śniadaniem- ecco- 5600zł za naszą czwórkę- Amoudara (wiem, wiem) hotel Lili
    studio(niezłe opinie). Jak już wielokrotnie zaznaczałem- jeżeli z biurem to
    wybiorę najtańszą ofertę (z tym, żeby hotel miał w miarę pozytywna opinię
    (głównie czystość) by będąc w nim jak najkrócej- jak najwięcej zwiedzić.
  • amigo50 11.01.07, 21:35
    Oj, dawno już chyba nie było tutaj wątku, który wykiełkował i rozrósłby się tak
    szybko. Znaczy się Kreta górą. Nie jest to akurat w pełni słuszne, ale O.K.,
    niech tak będzie.
    W tej sytuacji, to i ja wrzucę swoje dwa grosze (trzy wrzucają ci, którzy Kretę
    poznali lepiej ode mnie), bo mi też udało się w 2006 kawałek Krety zobaczyć.
    1. Nie powiem nic o hotelach, zwłaszcza tych z basenami, bo one mnie nie
    pociągają i bardziej odpowiada mi zwiedzanie nowych miejsc niż moczenie się w
    basenie, choć na plaży to lubię poleżeć i tych zdążyłem trochę "zwiedzić"
    2. Obawiam się, że 30 euro za kwaterę (zwłaszcza z dwiema sypialniami i aneksem
    kuchennym - czyli tzw. studio, to może być za mało). Ja za pokój dwuosobowy
    płaciłem w Paleochorze 30 euro, za studio dwu- a praktycznie trzyosobowe
    płaciłem w Stalidzie 35 euro. Ja jednak zdecydowanie nie jestem zwolennikiem
    wcześniejszych rezerwacji. Jadę na miejsce i wybieram to, co wg mnie jest
    rozwiązaniem optymalnym w relacji oczekiwania-cena.
    3. W czasie dwutygodniowego pobytu na Krecie najpierw, przez pierwszy tydzień,
    mieszkaliśmy w Paleochorze. Obywaliśmy się bez samochodu i w poszczególnych
    dniach wyglądało to mniej więcej tak:
    - Pierwszy dzień: Chania (tu nieustające pozdrowienia kieruję do Cafe Vafe!smile),
    przejazd autobusem do Paleochory - tu znalezienie kwatery, plaża, kolacyjka
    - Paleochora, plaże, fort i najbliższa okolica
    - Elafonissos; wyprawa statkiem, plażowanie kąpiele i powrót statkiem
    - Samaria; wyjazd bezpośrednim autobusem z Paleochory, przejście przez
    wąwóz,powrót statkiem z Agia Roumeli
    - Gavdos - najdalej na południe Europy wysunięty kawałek lądu, wyprawa z
    Paleochory statkiem i takiż powrót
    - Lissos; wyprawa statkiem do Sougii, przejście wąwozem do Lissos i powrót w
    taki sam sposób
    - Błogie nicnierobienie na zachodniej plaży Paleochory
    - Przejazd do Chani, z Chani do Iraklionu z Iraklionu do...
    Tu nie wiedzieliśmy dokąd chcemy jechać, ale wyszło nam, że chcemy się
    zadekować gdzieś między Iraklionem a Malią. Wsiedliśmy więc w autobus jadący do
    Malii i jechaliśmy aż spodobało nam się wysiąść. Okazało się, że wysiedliśmy w
    Stalidzie. Tu znaleźliśmy sobie kwaterę i zrobiliśmy rozpoznanie, z którego
    wynikło, że na tutejszych plażach trzeba uważać żeby człowieka nie zadeptali,
    więc wyszło na to, że będziemy więcej zwiedzać - co też było nam bardzo na
    rękę. Dalsza cżęść wyglądała następująco:
    - wyjazd autobusem ze Stalidy do Iraklionu a dalej również autobusem do
    Knossos, zwiedzanie Knossos, powrót do Iraklionu, zwiedzanie muzeum
    archeologicznego w Iraklionie, powrót do Stalidy

    Teraz wynajęliśmy auto na 3 dni i autem przez te dni zwiedzaliśmy Mohos,
    Klasztor Drzewa Mirtowego, Gortynę, Faisstos, Aghia Triada, Red Beach koło
    Matali, Matalę, Lassiti Plateau, Agios Nicolaos koniecznie z muzeum, plażę Vai
    (Palma pierwszeństwa na liście zawiedzionych nadziei!!!), a po drodze jeszcze
    kilka innych miejscowości, winnice, kilka klasztorów, kilkanaście ( a
    może ...dziesiąt) kościółków. Pewnie jest jeszcze kilka rzeczy, o których w tej
    chwili zapomniałem, ale piszę to wszystko z pamięci (jak mówi mówi mój kolega:
    czyli z niczego), bo nie mam akurat dostępu do zdjęć i notatek, ale w razie
    potrzeby możemy to odtworzyć.

    Gdzieś w międzyczasie był jeszcze wyjazd autobusem do Iraklionu na zwiedzanie
    miasta, katedry, kościołów, murów obronnych, sklepów itp.

    - wyjazd ze Stalidy autobusem do Matali, spacer do Pałacu, zwiedzanie ruin
    pałacu i powrót autobusem do Stalidy

    ...a potem powrót do Aten nocnym promem z Iraklionu, śniadanie w porcie w
    Pireusie, zwiedzanie ...nasty raz Aten i wieczorny lot do domu.

    Było intensywnie? Było!
    Samochód przez trzy dni - co nie znaczy, że jest to wystarczająca ilość, ale
    przecież nie wszystko na raz i zamierzamy tam jeszcze wrócić, bo przecież
    jeszcze sporo do zwiedzenia zostało.

    Lecieliśmy z Berlina liniami easyJet - bilet w obie strony wraz ze wszystkimi
    opłatami 117 euro od osoby.
  • amigo50 11.01.07, 21:43
    >- wyjazd ze Stalidy autobusem do Matali, spacer do Pałacu, zwiedzanie ruin
    > pałacu i powrót autobusem do Stalidy

    Miało być ofkors do MALII !!!

    Co zmieniłbym w tym co zrealizowaliśmy?
    - Odpuściłbym sobie Gavdos (przynajmniej w takiej formie). Tam raczej wybrałbym
    się na trzy dni na rejs jachtem wokół wyspy
    - odpuściłbym Vai
  • ewamalgorzata 11.01.07, 21:50
    Kurczę, no co Ty? To ja się z ogromną reguralnościa dopytuję, kto był na
    Gavdos - a Ty mmi dopiero teraz takiego niusa dajesz? Opowiadaj! Fotki jakies
    masz? Gdzieś?smile)) Błagam, proszę - kilka słów o Gavdossmile

    Co do Vai - się zgadzam. Co do cen noclegów- podaj termin w jakim byłes - po
    pierwsze, po drugie: wiesz, najdrożej wychodzi jedynka. Nie wiem nic o
    czteroosobowych ale "trójki" były zazwyczaj w cenie "dwójek"
    --
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
    Gdzie Bog zapomniał o grudniu
    I zawsze dźwięczy muzyka
  • amigo50 11.01.07, 22:38
    Dutygodniowy pobyt na Krecie rozpoczynałem 28 sierpnia (a w zasadzie 27
    wieczorem)

    Zdjęcia z Gavdos oczywiście mam. Diabli wzięli mi co prawda jedną kartę (akurat
    tę z Vai i przyległości), ale z Gavdos się uchowały, więc może uda się je
    gdzieś wkleić. Na kiedy to ma być? Pytam, bo ja cały czas od wakacji, w wolnym
    czasie, którego nie mam niestety zbyt wiele, coś tam z tymi zdjęciami robię,
    porządkuję, przekładam, wyrzucam, obracam, kataloguję itd. A jest co robić, bo
    wszystkich zdjęć, które przywiozłem (część została odsiana już we wstępnej
    selekcji) jest około 4 tysiące. Ponieważ mają służyć różnym dziwnym celom, to
    każde z nich trochę "waży" - tak około 2,5 - 3 MB. Jest więc co robić

    A Gavdos?
    Tak, to jest to miejsce, gdzie przed wyspą stoi tablica z napisem "koniec
    świata".
    To tam właśnie ptaki zawracają w locie i zakręca czas! To tam psy ogonami
    szczekają i konie na palcach gwiżdżą! To tam ...

    Wbrew temu co widzialem na filmie reklamującym wyspę w którejś serii )nie
    widziałaś go?) na wyspie nie ma komunikacji autobusowej. W porcie stały jedynie
    dwa busy, które zawoziły ewentualnych chętnych do dwóch hoteli stojących przy
    plażach.
    Zdezolowana furgonetka, która powinna raczej być eksponatem w muzeum techniki,
    zatrzymała się obok nas, kiedy wychodziliśmy jedyną drogą wychodzącą z portu.
    Kierowca spytał nas dokąd idziemy. Powiedzieliśmy, że do stolicy wyspy (około
    6 - 7 km). Powiedział, że tam właśnie jedzie i zawiezie nas za 10 euro.
    Ponieważ czasu nie mieliśmy zbyt wiele, bo musieliśmy wrócić statkiem tego
    samego dnia (następny za 2 dni) skorzystaliśmy z propozycji.
    Kierowca dowiózł nas bardzo dobrej jakości drogą do tablicy z napisem Kastries
    (?-nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba tak się to nazywało). Przy tablicy
    stała knajpka. Okzało się, że nowowybudowana i bardzo przyzwoita. Byliśmy
    jedynymi klientami.
    W knajpce starszy pan kiedy dowiedział się, że mamy ochotę na frape poprosił
    nas żebyśmy usiedli (rozmowa językiem migowym, rękami i nogami, bo po angielsku
    nie mówił nic) a sam jak się okazało zadzwonił do domu żeby przyjechał syn -
    właściciel knajpki i zrobił nam frapkę. Trochę to trwało, ale w końcu wyszliśmy
    z knajpki i połaziliśmy po stolicy.
    Ha, totalna egzotyka. Ani jedneg innego całego i zamieszkałego domu. Jedyne
    całe co stało, to coś co wg tablicy miało być tamtejszym szpitalem. Oczywiście
    ani jednego żywego ducha.
    Po przekalkulowaniu czasu i możliwości postanowiliśmy wracać zaglądając po
    drodze w ruinki, rozmawiając z kozami, upajając się niesamowitym zapachem
    sosny, który jest tam niesamowicie intensywny. Zaglądaliśmy po drodze do
    wszystkich kościółków, z których wszystkie były otwarte. Pooglądaliśmy co się
    dało i to co było do oglądania.
    To tak z grubsza...
  • jacek1f 13.01.07, 09:33
    Kretenskie jedzenie jest proste przez co doskonale, z dobrych produktow
    wyrastajacych pod najpiekniejszym sloncem.
    1 czesc.
    Same mezedes (przekaski) moga zrobic uczte: dolma (golabeczki z lisci winogron
    z ryzem i dodatkami, nadziewane kwiaty cukini, nadziewane pomidory, papryki,
    cukinie i baklazany...Oliwki i sery - klasyka, tzatziki do kazdego posilku, w
    kazdej tavernie troche inaczej doprawione, taramasalata, fava, czyli dipowe
    rzeczy do cieplego pieczywka, keftedes - male kuleczki z mielonego miesa
    kuminem pachnace i czasem cynamonem, mnostwo malenkich i srednich rybek prosto
    z patelnismile Osmiornica z grilla lub z wina, mmm. kalamaraki - pierscionki z
    kalamarow panierowane... Keftedes w sosie pomidorowym, zapiekane potrawy pod
    feta - od krewetek po karczochy...
    Sałaty oczywiscie - no bo z takich pomidorow i ogorkow i cebuli, to zawse
    pyszne, a polane ichnią oliwa domowa i ich octem winnym...No i saganaki - ser
    feta lub kefalotiri (grawiera ich) smazona w panierce. Do wszystkiego duzo
    cytryn do skrapiania.

    Przerwa po przystawkach.smile Nie ku[puje sie rozlewanej raki w sklepikach, jak
    sie nie zna czlowieka. Najlepiej po 2-3 wizytach zaprzyjażnic sie z wlascicielm
    taverny i z nim gadac o zakupie roznych domowych rzeczy do Polski.

    Drogie zdecydowanie, ale ryby warto zamawiac najprostsze - swieza dorada tylko
    z grilla z sosem cytrynowo-oliwnym rozpływa sie w ustach zawsze i moze byc
    smialo posilkiem dla dwoch osob. Mozna, a nawet nalezy, poprosic wlasciciela
    taverny, zeby pokazal nam ryby i samemu wybrac odpowiednia - zaprowadzi wtedy
    na zaplecze (jesli nie ma gabloty) i bedzie zadowolony.

    Jezeli w karcie figuruja krewetki świeze, to tez warto obejrzec. Przewaznie
    jednak sa juz na morzu gleboko mrozone - i jest bezpiecznie.

    Kretenczycy nie maja wysokiej "kultury mięsa", bo zawsze to byl luksus... wiec
    ze smutkiem spogladam zawsze na Niemcow, ktorzy koniecznie zamawiaja sznyclesad
    Podobnie z gyros i suvlakami - nie nalezy spodziewac sie najwyzszej rozkoszy...
    Ale juz potrawy z krolika - w sosie cytrynowym, lub pomdorowo-cynamonowym -
    mmmm.
    Jagniecina - tylko polecam kotleciki, im mniejsze tym pewniej ze z jagniecia, a
    nie z barankasad
    Ale jak jest w karcie kozina - zawsze mloda! - to koniecznie trzeba sprobowac.
    Grecy specjalnie przemierzaja wyspa do wioski Archanes (okreg Iraklio) na mloda
    koze i sluynne "czarne" wino z Archanes do niej!
    Stifado - cielece kawalki w aromatycznym sosie - zawsze bezpieczne i zawsze
    smaczne. Jest tez przesmaczna wersja makaronowa - makaron "grizo" podany z
    tymże.
    Kurczak cytrynowy - wart grzechu, szczegolnie gdy podaja z ziemniakami
    zrobionymi razem z nim w tym sosie.
    Musaka - rzeczywiscie - tylko wtedy, gdy widzimy, ze jest podawana zapieczona w
    glinianych miseczkach, a nie w blaszkach lub luzem na talerzu.
    Do wszystkiego dostaniemy zawsze ziemniaki - "greckie frytki", robione od
    wiekow tak jak u nas dawniej domowe sie robilo - duze kawalki dobrze
    podsmazone..
    Warto sprobowac miejscowej pizzy - ktoraa wg Grekow jest ich wynalazkiem i
    tocza odwieczne spory z Wlochamismile)
    uff. przerwa.

    prosze troche brakujacych, choc
    jacek1f 02.06.2005 14:13 + odpowiedz


    zawsze w karcie jest po angielsku tezsmile

    Keftedes - małe pachnące z mielonego;
    pastitsio czyli zapiekanka makaronowa
    arni me giaourti/ - jagniecina w jogucie
    kurczak cytrynowy - kotopulo lemonato
    Baklazany serowe = Melitzana me tiri
    Gardides saganaki – zapiekane krewetki
    Melitzanosalata – pasta z bakłażanów
    Spinakopita – szpinak w ciescie zapiekany
    maschori stifado – stifado cielęce
    Saganaki – smażony, panierowany ser
    Choriatiki – salatka grecka...
    koza - katziki
    tzatziki - tzatziki
    patates - ziemniaki - zawsze w takiej formie "frytkowej"

    desery warte sprobowania:
    kadaifi
    baklava
    giourti me meli - jogurt z miodem

    kafedes - kawa (warta grzechu):
    skieto - bez cukru
    metrio - lekko slodka
    gliko - bardzo slodka
    uffffff smile

    inne do mezedes podawalem.

    I o cenach:
    ///////////////////////////////////////////////////
    Re: jedzenie na Krecie
    apolka 16.06.2005 13:31 + odpowiedz


    Bardzo zróżnicowane smile
    Dla przykładu: my, czyli 2 os. dorosłe + dziecko tak zwane obiady (raczej w
    porze kolacji, wcześniej to raczej jedliśmy owoce, jakieś sałatki...)
    zostawialiśmy w tawernach od 17 do 65 euro, najczęsciej ok. 30. Przykładowo:
    mussaka kosztowała ok 5-6 euro, kalmary 7-9 euro (najlepsze, jakie jadłam,
    kosztowały 4,5 e, spora porcja, tyle że bez dodatków typu frytki, wyłącznie z
    sórówką), "różności" morskie dla 2 osób 58, baranina 9 euro a ryba w
    przepysznym sosie z owocami morza (małże, krewetki, ośmiornice "baby") 11 e.
    Lody ok. 5 euro, wino "domowe" od 3 do 5 euro za 0,5 litra.
    Sałatka grecka to koszt 3,5 - 4,5 euro ale zdecydowanie lepiej zrobić ją
    samodzielnie (jak na mój gust dają za mało oliwek i fety), sok pomarańczowy,
    świeżo wyciskany ok.3 e.
    Aha, i prawie wszędzie standardowo podają "na wejście" jakieś pieczywo (ciepłe
    bułki, rogale, czasem zwykły ciemny chleb, czasem coś w rodzaju spodu pizzy) i
    do tego jakieś "smarowidło", np.: masło, masła smakowe (czosnkowe, oliwkowe,
    paprykowe), pastę z oliwek..., liczą sobie za to 0,6-0,8 euro/os.
    Większość lokali ma wystawione menu (czasem tuż przy ulicy), nie trzeba
    wchodzić, można przejrzeć karty dań;
    pozdrawiam, a
    //////////////////////////////////////////
  • jacek1f 18.01.07, 16:10
    tiny.pl/w547

    a to jeszcze nie żadna okazjasmile

  • barbelek 19.01.07, 13:26
  • barbelek 19.01.07, 13:33
    Codziennie zaglądam na strony z lotami. Kombinowałem już z Norwegian do Aten i
    potem greckimi liniami na Kretę- w pewnym momencie wychodziło coś ok. 3.000zł na
    naszą czwórkę- teraz jest drożej. Wizzair z Katowic- 3.808zł. Kombinowałem też z
    Berlina Air Berlin, ale wychodzi ponad 4.000zł. Tak więc przez cały czas
    cierpliwie czekam. Muszę się pochwalić, że na temat Krety i miejsc wartych
    odwiedzenia wiem już więcej niż niektóre osoby które były na Krecie i z którymi
    rozmawiałem. Im więcej czytam i oglądam zdjęcia tym bardziej chcę tam pojechać.
    Jacku jeszcze jedno- czy w Ambelosie odpowiadają na maile?- wysłałem do nich
    zapytajkę w poniedziałek- do dzisiaj żadnej odpowiedzi. Czekać, ponowić czy
    zadzwonić?
  • jacek1f 19.01.07, 16:13
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21755&w=46577480&a=49835671
    żyj, bo jestem z nimi w kontakcie, ale chyba nadal raz na tydzień góra zagląda
    Maria w internet - czekaj smialo... dwóm parom moich przyjaciol juz po NRoku
    odpowiedzialasmile

    Jezu... Barbelku :-[) ucz sie greckiego sposou na zycie i postrzeganie czasu,
    wszytsko bedzie dobrze powli i w swoim czasiesmile) Nigdzie i nigdy nie ma
    pospiechu...
    I juzsmile
  • barbelek 19.01.07, 22:24
    Do tego też już wcześniej doszedłem
  • amigo50 19.01.07, 23:10
    Jeżeli rozważasz lot z Berlina, to spróbuj sprawdzić linie easyJet. Już
    kilkakrotnie latałem tymi liniami i wszystko było O.K. a ceny zupełnie
    przyzwoite.
  • barbelek 20.01.07, 15:59
    Przepraszam wszystkich bywalców za głupie może pytanko (ale żółtodziób ma
    prawo)-jak w czerwcu na Krecie wygląda sytuacja z owocami i warzywami? Czy są,
    jeżeli tak to jakie i orientacyjnie w jakich cenach?
  • ewamalgorzata 20.01.07, 16:28
    Są napewnosmile Pomidory tanie jakies, dokładnie to ja nie pamiętam, ale gdyby
    cena mnie zmroziła to bym ją zapamiętała. Owoców to ja nie lubie i nie jadam...
    --
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
    Gdzie Bog zapomniał o grudniu
    I zawsze dźwięczy muzyka
  • tomaszkozlowski1 21.01.07, 22:37
    Polecam pyszne greckie czereśnie- słodziuchne tak,że w Polsce nigdy jeszcze
    takich nie jadłem smile Melony i arbuzy będą, pomarańcze też, na figi i granaty za
    wcześnie -one w sierpniu-wrześniu.Ale ogólnie mówiąc, owoców nie będzie
    brakowało smile A, na Krecie uprawia się też banany smile
  • jacek1f 21.01.07, 23:03
    bo nic sie nie zmineilo;;;_0))
    owoce Kreta - raport od tambylca...
    jacek1f 04.05.05, 16:23 zarchiwizowany


    Prawie wszystko podrozalo ok. dwukrotnie gdy Grecja weszla do strefy euro.
    Cos co kosztowalo 150-200 drachm teraz kosztuje 1 euro (=340,75 dr.).
    Np. peczek pietruszki czy 1 kg arbuza (latem) byl za 40-50 dr. teraz kosztuje
    0,30-0,40.

    Ceny w euro za kilogram:

    1. W miare stabilne ceny maja owoce, ktore sa przez caly rok.
    jablka: 0,90-1,20
    gruszki: 1,50-2,00
    banany importowane: 1,00-1,40
    banany kretenskie (mniejsze, brzydsze!): 1,20-1,50

    2. Cytrusy i winograna (tutejsze, wiec nie obciazone kosztami transportu).
    Na poczatku sa dosyc drogie. Z biegiem czasu ceny maleja.
    Cytrusy sa od pazdziermika do czerwca.
    Pomarancze w X: 1,00-1,50. Teraz sa: od 0,60 (duze, ladne) do 0,30 (male
    na sok).
    Cytryny i grejfruty: na poczatku 1,20-1,50, teraz: 0,60-0,80.
    Winogrona: w polowie VIII: 1,20-1,50, we IX: 0,60-0,80.

    3. Sprowadzane owoce sezonowe. Na poczatku (przed naturalnym sezonem) sa
    bardzo drogie. Pozniej tanieja.
    Truskawki pojawily sie miesiac temu po 4,00. Teraz sa po 3,00. Za miesiac
    beda po 2,00.
    Czeresni jeszcze nie ma. Beda za miesiac po conajmniej 5,00 i stopniowo
    stanieja do 2,00 w czerwcu.
    Brzoskwinie tez beda za ok.miesiac po 2,00. W lipcu beda po 1,00.
    Dzis pojawily sie arbuzy! Pewnie z inspektow (w naturze dojrzewaja
    w lipcu). Cena: 1,80! W lipcu-sierpniu beda po 0,30-0,50.
    Melony od 2,00 (wkrotce) do 0,60-0,80 w lipcu



    • Re: Kreta - zaopatrzenie w sklepach IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl
    Gość: radek 02.05.05, 15:14 zarchiwizowany


    mysmy kupowali pomidory i ogorki na sztuki w czerwcu wychodzilo 0,20 euro za
    sztuke



    • Re: Kreta - zaopatrzenie w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
    Gość: malina 26.04.05, 12:16 zarchiwizowany


    Mój post dotyczył początku lipca, bo takie pytanie potem padło.



    • Re: Kreta - zaopatrzenie w sklepach
    szczurkova 25.04.05, 17:31 zarchiwizowany


    Też będę się tam wybierała smile dajcie te ceny kochani bo drżę ze strachu smile

    Nie wiecie czy można tam kupić od ludzi wino (tak jak w Chorwacji) i jeśli tak
    to po ile stoi?? smile



    • Re: Kreta - zaopatrzenie w sklepach
    jacek1f 25.04.05, 13:27 zarchiwizowany


    nooo, Kreta jest fabryką owoców i warzyw Europy, pod folia przez caly rok ma
    sezon na melony, ananasy i kiwi. Banany 6 razy w roku. Poludnie jest pod folia
    prawie cale smile śmiesznie wygląda jak przekraczasz góry z północy...



    • Re: Kreta - zaopatrzenie w sklepach
    apolka 25.04.05, 13:22 zarchiwizowany


    i to wszystko pod koniec maja?
    brzmi zbyt pięknie...
    --
    bycie mamą bardzo mnie zmieniło, ale świetnie się kamufluję ;o)
    a.



    • Re: Kreta - zaopatrzenie w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
    Gość: malina 25.04.05, 13:00 zarchiwizowany


    Czereśnie, arbuzy, melony, brzoskwinie, morele....



    • Re: Kreta - zaopatrzenie w sklepach IP: *.internetdsl.tpnet.pl
    Gość: apja 25.04.05, 12:29 zarchiwizowany


    A w pierwszej polowie lipca są jakieś sezonowe?



    • Re: Kreta - zaopatrzenie w sklepach
    apolka 25.04.05, 07:26 zarchiwizowany


    Dziękuję Jacku, czyli nie będzie źle smile
    Zna Grecję wrześniową, wtedy można liczyć na winogrona, melony, arbuzy...,
    pojęcia nie miałam, jak to będzie pod koniec maja. A dziecię - niejadek,
    jedynie owoce cieszą się jej zainteresowaniem... .

    --
    bycie mamą bardzo mnie zmieniło, ale świetnie się kamufluję ;o)
    a.



    • Re: Kreta - zaopatrzenie w sklepach
    jacek1f 24.04.05, 22:56 zarchiwizowany


    Czeresnie,
    jablka i gruszki zawsze,
    cytrusy sa zawsze z południa, ale brzydsze takie - i tak ladniejsze niz w top
    sezonie,
    truskawki,
    banany ichnie male pyszne.
    W zasadzie, podpowiada mi Ukochana teraz, to jest wszystko niesezonowesmile))
    Cen nie pamietam w ogole, ale dowiem sie od tambylcow i dam Ci znac w polowe
    tygodniasmile
    ,.............................
  • barbelek 04.02.07, 20:52
    Chciałbym Was poprosić o wskazanie jakie dokumenty należy ze sobą zabrać, aby
    pobyt na Krecie nie stał się koszmarem, tzn. czy należy mieć ze sobą paszport,
    czy wystarczy dowód osobisty (dla dzieci będziemy mieli paszporty), jakie
    ubezpieczenie należy wykupić (jedziemy z dziećmi, więc wszystko jest możliwe), o
    jaki dokument wystąpić do NFZ, aby w razie konieczności skorzystania z pomocy
    lekarskiej (lub odpukać pobytu w szpitalu) nie trzeba było płacić (lub
    ewentualnie móc w Polsce odzyskać z NFZ zapłaconą za leczenie kwotę). Ew.
    wszystkie inne sugestie związane z biurokracją...
  • ewamalgorzata 04.02.07, 21:32
    Ja od 2004 roku (wtedy skończył mi się paszportsmile) jeżdżę tylko z dowodem
    osobistym, (oczywiście biorę tez prawo jazdy) - i nigdy i nigdzie na zadnej
    granicy czy w hotelu, wypożyczalni, etc - nie miałam problemów.
    Z NFZ kiedys dawali jakiś druk E111 bodaj, teraz już chyba ma formę karty?
    Ja wykupuję sobie ubezpieczenie indywidualne, tzw. podróżne, najczęściej via
    mBank - podoba mi się taki wariant, w którym w przypadku choroby
    współtowarzysza podróży (znaczy: nie grypy, ale przypadłości związanej z
    pobytem w szpitalu) druga osoba zostaje w ramach opiekuna na koszt
    ubezpieczycielasmile
    A jeśli już o chorobach i leczeniu mowa - pamiętaj zabrać ze sobą podręczną
    apteczkę - leki tam sporo droższe niż u nas. No a do apteczki nie zapomnij
    załadować czegoś typu Panthenol - na oparzenia od słońca.smile)


    --
    Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach
    Gdzie Bog zapomniał o grudniu
    I zawsze dźwięczy muzyka
  • tomaszkozlowski1 04.02.07, 23:58
    Tak odnośnie leków- jeśli zamierzacie popłynąć np. na Santorini, weź na wszelki
    wypadek polski aviomarin- gdy kiedyś płynąłem z Krety na Santorini, trafiła się
    wysoka fala na morzu (z powodu letniego silnego wiatru meltemi) i większość
    całkiem dużego statku niestety poważnie tę falę odczuwała smile- grecki aviomarin
    okazał się tabletką sporo większą od polskiej- dobrze, że na drogę powrotną na
    Kretę zażyłem tylko połowę tabletki (w drodze na Santorini jeszcze jej niestety
    nie miałem..), bo tak mnie "ściął" z nóg, że obudziłem się dopiero w Iraklionie
    i na ląd schodziłem dość oszołomiony.. smile
    Bywa że w Grecji przydatny bywa też autan lub coś innego na komary- zależy
    gdzie jest hotel.Komary są tam miejscami lekkim uprzykrzeniem, są mniejsze niż
    te w Polsce, odczyn po nich często nie rozwija się nagle, tylko np. dopiero
    następnego dnia, są też bardziej uparte niż nasze komary.. Na Krecie raz
    spotykałem bardzo mało komarów, innym razem było ich sporo..(ale to i tak nic w
    porównaniu z niektórymi innymi regionami Grecji).
    W morzu to na co trzeba uważać to jeżowce!- najczęściej są czarne (dość łatwe
    do wypatrzenia) i spotkać je można na większych morskich kamieniach- przy
    greckich brzegach jest jeżowców bardzo dużo! W Grecji spotykałem niestety
    czasem turystów, którym jedno niebaczne stąpnięcie popsuło całe wakacje, warto
    więc uważać jeśli jest się na kamienistym dnie.
    Pozdrawiam!
  • q3a1 05.02.07, 13:50
    Barbelku apropos ubezpieczenia zdrowotnego. W każdym NFZecie wydają tzw
    Europejskie Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Karta upoważnia cię do
    leczenia w greckich NFZetowych ośrodkach zdrowia. Wydanie karty nic nie
    kosztuje, a i samo jej załatwienie zajmuje góra 1,5 godzinki. Tutaj masz
    szczegóły: www.nfz.gov.pl/ekuz . Karta jest ważna chyba z 2 miesiące od daty
    wydania.

    Ja na szczęście nie korzystałem z karty, ale lepiej zawsze to mieć.
    Pozdrawiam,
    q3a

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka