Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    znakowanie roweru

    IP: 195.95.144.* 24.05.10, 13:56
    jakiś czas temu w gazecie (region Warszawa) był artykuł odnoście znakowania
    roweru przez Policję jako zabezpieczenie antykradzieżowe - chodziło o jakieś
    znakowanie laserowe czy coś w tym stylu...
    Korzystał może ktoś z Was z tej metody? Na czym to polega?
    • katana1978 24.05.10, 15:39
      bezpowrotnie uszkadzają ramę ;(
    • Gość: Dorota IP: 195.95.144.* 24.05.10, 15:49
      mógłbyś (mogłabyś) to rozwinąć? w jaki sposób uszkadzają?
    • katana1978 24.05.10, 16:36
      było tutaj na forum o tym.... po za tym w google o tym dużo jest, gdzie
      przestrzegają przed tym.
      Nie chce mi sie teraz o tym szukać :P

    • Gość: KLM IP: *.aster.pl 24.05.10, 17:48
      Było kilka takich inicjatyw komendy stołecznej i filii przyległych ale wszystko
      to o kant d... potłuc. Gdzieś, kiedyś miały być super hologramy ale hologramów
      nie dowieźli, potem miał być numery nanoszone ręcznie ale super niewidzialnym,
      niezmywalnym, niezniszczalnym i w ogóle bondowskim pisakiem, który będzie
      widoczny nawet po zamalowaniu ramy, ale jeszcze takiego nie wymyślili więc co
      jakiś czas KG lub filie organizują znakowanie markerem fluorescencyjnym, który
      wprawdzie jest niewidzialny ale tylko od świtu do zmroku, a do tego da się go
      zetrzeć denaturatem. W pewnym momencie pojawiła się koncepcja gutenbergowska
      czyli żeby funkcjonariusz o wyjątkowo ciężkiej ręce ruchomą czcionką i młotkiem
      nadawał rowerom nowe numery ale na tą opcję jakoś nie było chętnych. Laserowy
      grawerunek raczej rowerowi krzywdy nie zrobi (grawerowanie jest bardzo płytkie)
      ale w razie czego może to być podstawa do unieważnienia gwarancji. Tak naprawdę
      te wszystkie akcje są po to żeby przy okazji jakiegoś pikniku policja mogła się
      wykazać tym, że coś robią, natomiast posiadanie takiego dodatkowego numeru
      (każda rama ma własny numer seryjny) w żaden sposób nie chroni. Zresztą
      skradzionych rowerów niezależnie czy oznakowanych czy nie, nikt nie szuka.
    • Gość: a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.10, 18:23
      Gość portalu: KLM napisał(a):
      > Zresztą skradzionych rowerów niezależnie czy oznakowanych czy nie, nikt nie
      szuka.
      W zeszłym roku wpadłem na taką milicyjną "kontrol" :) trzepali wszystkie rowery
      po kolei jakie tylko nadjechały i sprawdzali przez radio numery
    • magda79pn 24.05.10, 18:57
      też widziałam taką akcję, w poznaniu na arenie.
      --
      ==================================================================
      bo GIANT to GIANT :D
      ==================================================================
    • Gość: KLM IP: *.aster.pl 26.05.10, 01:42
      Powiem tak: na kilkanaście skradzionych mi przez całe życie rowerów Policja
      odzyskała dokładnie ZERO, a o akcji trzepania rowerów słyszę pierwszy raz.
      Owszem zaliczyłem już kilkukrotne dmuchanie w balonik (Pola Mokotowskie), akcje
      zebra (Bemowo), a także tunel przy dworcu wschodnim (od kilku tygodni sok na
      zmianę z policją pilnują wylotów i sprzedają cegiełki po 100 zł od łebka) nawet
      kiedyś zostałem zatrzymany do kontroli drogowej ale nikt nigdy nie sprawdzał mi
      legalności roweru, a nie obraziłbym się gdyby od czasu do czasu sprawdzali.
    • robertrobert1 26.05.10, 22:42
      Gość portalu: KLM napisał(a):

      > Powiem tak: na kilkanaście skradzionych mi przez całe życie rowerów ...

      Interesujące... W jaki sposób straciłeś tyle rowerów? Chyba tylko w ten sposób,
      że zostawiałeś rower w ustronnym miejscu z karteczką: wracam za 3 godziny.

      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • Gość: KLM IP: *.aster.pl 27.05.10, 00:45
      Nigdy nie zostawiłem roweru z karteczką ale kiedyś zdarzyło mi się zostawić
      rower oparty o latarnię. Sam w tym czasie udałem się za żywopłot (aby ulżyć
      pęcherzowi) skąd miałem świetny widok na moją dumę i radość. Nie spuściłem
      roweru z oka ani na minutę więc doskonale widziałem jak koło mojego roweru
      zatrzymał się pan z wąsem i bez żadnego skrępowania (a odległość między nami
      była może 7-8 metrów i nie sprawiał wrażenia głuchego choć wyraźnie nie był
      zainteresowany dyskusją o prawie własności) wrzucił mój rower na pakę żuka i
      odjechał. Zdarzyło się to w czasach słusznie minionych, kiedy na cała dzielnicę
      były dwa telefony, ale niemal dokładnie taka sama sytuacja przydarzyła się
      mojemu ojcu 2-3 lata temu. Niestety starszy pan posiada komórkę, ale nie używa
      więc i tym razem złodziejowi udało się umknąć. Kiedyś pożyczyłem rower koledze,
      któremu ponoć go ukradli. Na 99% uważam, że sam go sprzedał ale że facet jeszcze
      w ogólniaku dosłownie i literalnie uratował mi życie, to gdyby dzisiaj przyszedł
      pożyczyć kolejny to by go dostał. Raz zdziesionowali (kradzież z pobiciem) mi
      brata i stracił m.in. przywiezioną z reichu kolarzówkę (tutaj policjant od ręki
      ustalił winnego bo przecież gdyby nie miał takiego drogiego roweru to by go nie
      napadli, a więc sam sobie winien). W zeszłym roku odcięto mi rower od stojaka
      bezpośrednio pod kamerą ochrony. Co śmieszniejsze, policjanci pytali mnie czy
      wiem kto mi ukradł rower ale równocześnie odmówili pokazania nagrania, które
      zabezpieczyli. Ponad to w ciągu ostatnich dwudziestu kilku lat kilkakrotnie
      okradli nam piwnicę. Wprawdzie w piwnicy trzyma się tylko te rowery, które już
      wyszły z użycia ale nie zmienia to faktu, że były to moje rowery i od czasu do
      czasu jeszcze któryś na zastępstwo jeździł. Aaaa jeszcze jeden rower podwędziła
      mi własna matka i bez mojej wiedzy i zgody przekazała jakiejś białorusko
      ukraińskiej sierocie ale tego akurat na policję nie zgłosiłem.
    • Gość: marko bello IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.10, 08:42
      za ten rower co matka ci podwędziła i dała biednej sierocie to akurat powinienes jej podziękowac, zresztą to pretensje nie do sieroty, ja rozmawiałem z policjantem kiedys na ten temat, podobno po prostu się to im nie oplaca , za duzo wysiłku a za małe szanse na sukces , nikt na nagrode czy awans nie zasłuzy się odnjdując rower, a ponoć niektóry mają buty droższe jak inni buty więc z czym do ludzi.
    • magda79pn 27.05.10, 09:48
      słyszeliście na pewno o bazie rowerów, nie wiem czy to dobry pomysł bo nie wiem
      czy w ogóle ktoś tam zagląda, ale zgłosiłam tam rok temu nasze rowery, nie
      wierzę że po kradzieży je znajdą ale zgłosiłam ;)
      odebrałam w sklepie naklejki z napisem "ten rower jest zarejestrowany w
      bazarowerów.pl" ale nie nakleiłam ich bo mi szkoda lakieru :) poza tym uważam że
      potencjalny złodziej i tak nie będzie czytał :D


      --
      ==================================================================
      bo GIANT to GIANT :D
      ==================================================================
    • Gość: KLM IP: *.aster.pl 27.05.10, 18:49
      Sam pomysł jest niezły ale będzie się sprawdzał dopiero kiedy ludzie będą
      sprawdzać numery rowerów przed zakupem, a nie po. Na razie jest tak, że najpierw
      człowiek kupuje rower, potem zaczyna się nim interesować, pyta znajomych, czasem
      przegląda jakieś książki, sięga po fora internetowe i dopiero wtedy dowiaduje
      się, że istnieje coś takiego jak baza rowerów, ale jeśli nieświadomie kupił
      kradziony rower to już trochę za późno żeby się z tego wycofać. Myślę, że z tego
      wszystkiego właśnie naklejka funkcjonuje najlepiej, bo wprawdzie nie zrobi
      wrażenia na profesjonalnych złodziejach ale może zniechęcić poławiaczy okazji.
    • Gość: KLM IP: *.aster.pl 27.05.10, 18:10
      Dziękuję Ci za radę. Zapewne jako człowiek światły wiesz co możesz sobie z nią
      zrobić. Też mam, a raczej miałem (pewne różnice światopoglądowe są nie do
      pogodzenia) znajomych w policji i doskonale wiem, że spisanie podchmielonych
      nastolatków w parku liczy im się tak samo jak złapanie mordercy, dilera,
      gwałciciela na gorącym uczynku. Spisywanie nastolatków jest dużo bezpieczniejsze
      i człowiek się nie na biega. A przy złodziejach to i ganiać trzeba i oberwać można.
    • robertrobert1 27.05.10, 18:46
      No to chłopie masz niesamowitego pecha. Ja od 11 lat jeżdże po Warszawie rowerem
      zostawiając go przypiętego czasami po 16 h i zawsze stał w całości. A na
      wyprawach, gdy bagaży mam całe mnóstwo to nigdy nie zapinam i ... ciągle go mam.
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • robertrobert1 25.05.10, 17:11
      No i ta akcja dotyczy tylko nowych rowerów. A co mają zrobić właściciele
      starszych rowerów albo właściciele rowerów złożonych przez samych siebie?
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka