Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Boicie się śniegu?

    03.12.10, 14:49
    Podczas dzisiejszej przejażdżki rowerem, nie spotkałem ani jednego rowerzysty.
    Co się dzieje panowie i panie? Dzisiaj jest ciepło, szlaki przetarte (nieco) a nikt nie jeździ?
    Jest tu ktoś jeszcze kto jeździ?
    Edytor zaawansowany
    • dar61 03.12.10, 17:20
      forum.gazeta.pl/forum/w,286,71437810,74956960,Kto_sie_nie_wyrznal_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,372,105477653,118555496,Okolcujze_nie_biadolze_.html
      ---

      Wyemitowana przez Ciebie myśl może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.
    • trypel 03.12.10, 17:20
      w zeszłym roku sie nie bałem (tzn w tym w styczniu/lutym), wydawało mi się że jestem super ubrany (nie marzłem ale i sie nie pociłem) a potem przez pół roku bolały mnie kolana i łeb i palce mnie łamały u rąk.
      W tym sezonie odpuszczam poniżej -5. Może juz za stary jestem. A sam snieg nikogo nie zje :) człowieka nawet widać lepiej
      --
      Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
    • weekenda 03.12.10, 18:07
      boję się :) nie tyle śniegu co tego co pod tym śniegiem może się znajdować. Krótko mówiąc nie zapanowałam nad kółkami 3 lata temu po najechaniu na lodową muldę i do dzisiaj mam w głowie jak to bolało i wystaczy. Poczekam aż się wytopi :)
      --
      W górach jest wszystko co kocham!
    • jan-w 03.12.10, 18:15
      Akurat na lód jest proste rozwiązanie. Opony z metalowymi kolcami. Wystarczy przednia.
      Gorzej z błotem zmieszanym ze śniegiem kołami samochodów. Koszmarna, gruba breja, produkowana np w rezerwacie Las Kabacki przez który "kierowcy" skracają sobie drogę. Szlaban od strony polany w Powsinie od kilku tygodni zaprasza takich wandali stojąc otworem.
    • weekenda 03.12.10, 18:38
      mimo wszystko... "Barbara po lodzie Boże Narodzenie po wodzie" znaczy, że zaraz wsiądę na rowerek ;)

      --
      W górach jest wszystko co kocham!
    • bimota 06.12.10, 21:25
      Taka ekstremalna sportsmenka i glowke rozbila... :P
    • Gość: tetetka5 IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.10, 21:05
      mimo, że jeżdzę calutki rok, to jednak pierwsze dni ze śniegiem są koszmarne. Jest strasznie ciężko, może dlatego że schwalbe marathony 1,5 cali zamieniłem na oponki 1,9 cali z agresywnym bieżnikiem. Do tego mnóstwo śniegu, ślisko i lodowe muldy sprawiają, że jeżdzę tylko wtedy gdy muszę
    • djcargo 04.12.10, 12:55
      Może ktoś znajdzie tu coś dla siebie: Jak jeździć rowerem zimą?
    • robertrobert1 03.12.10, 21:20
      Przejażdżek nie uprawiam ale codziennie do pracy dojeżdżam. Oczywiście dojazd w takich warunkach jest koszmarem gdyż drogi dla rowerów są kompletnie zasypane więc nawet nie sposób nimi chodzić a na drogach lokalnych jest potężna breja pośniegowa. Tak więc jestem zmuszony do jazdy głownymi ulicami.
      Tak więc szczerze mówiąc boję się kolejnych opadów śniegu. Za to mrozu się nie boję bo nawet przy -16 st C jest mi aż za ciepło. Czekam na silniejsze mrozy kiedy to zmrożony śnieg stanie się twardy jak asfalt.
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • seba-sch 03.12.10, 23:27
      niestety ale ostatni raz byłem na rowerze prawie tydzień temu w niedzielę po pierwszych opadach śniegu, kiedy leżało w Warszawie 5-10cm. Pojechałem do lasu za Rembertowem i o dziwo było już z kilka śladów rowerowych. Jeździło się nawet fajnie, oczywiście wolniej, spokojniej, ale jakaś odmiana po "suchym" sezonie. Niestety ale poniedziałek złamał mnie i do tej pory przez te kilka dni tylko bieganie. Ale jutro mam zamiar zrobić kilka/kilkanaście km po osiedlowych ulicach bo już mnie ciągnie :)
    • Gość: jubilat IP: *.centertel.pl 04.12.10, 12:22
      nie. ja uwielbiam poślizgi kontrolowane w zakrętach, hamowania na zablokowanych kołach, ruszanie z długim zrywem. przydałby się rower z napędem na 2 koła i opony zimowe.
    • moja_przerwa 04.12.10, 16:16
      pogoda odstrasza:P
      --
      pewna-praca.pl :
      Praca dla każdego, znajdź pracę dla siebie
    • wirski 04.12.10, 17:17
      Spotkałem 3 rowerzystów, w sile wieku [ok.60+], na 3miejskiej ścieżce rowerowej oraz 4 małoletnich cyklistów [ok.30], którzy popylali brzegiem morza na trasie N. Port - Kolibki. Przy samym brzegu warunki są lepsze niż na ścieżce - brak śniegu i zmrożony plażowy piasek:)

      PS
      Widziałem też [ok. południa] dojrzałą [ok. 60] niewiastę, która samotnie [i bez roweru] przyszła na plażę brzeźnieńską i po zdjęciu przyodziewku weszła do wody po szyję. Siedziała w niej ok. 5minut - czyżby w ten sposób tłumiła nadmierny temperament?:P
      --
      Kochaj od pierwszego wejrzenia – cóż za oszczędność czasu
    • Gość: adasq IP: *.146.85.69.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.12.10, 17:28
      nie, nie boję się śniegu.
      wyrwałem się z przegrzanego domu, było całkiem fajnie. tylko sprzęt długo obcieka i kałuże na podłodze trzeba wycierać co chwila
      pozdrawiam zimowych rowerzystów
    • Gość: Lipton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 08:36
      Ja się przyznam bez bicia, że jazda na rowerze przy takiej ilości śniegu nie sprawia mi przyjemności. Ci którzy jeżdżą rowerem w takich warunkach, niech sobie jeżdżą ale proszę nie namawiajcie innych do jazdy po śniegu. Niech każdy z nas uprawia taki sport do którego jest odpowiednio przygotowany. Pozdrower
    • jan-w 05.12.10, 11:28
      A ktoś tu kogoś namawiał?
    • koszatek 05.12.10, 13:36
      Mróz nie jest problemem, jeździłem przy -20, natomiast nadmiar niesprzątniętego śniegu bywa. W mojej okolicy zazwyczaj wszystkie DDR są kompletnie zasypane i nieprzejezdne, a na jezdniach, zwłaszcza lokalnych, jest spora warstwa śniegowego "czegoś", wielokrotnie przemielonego kołami samochodów i jedzie się po tym jak po piachu.
      Robię sobie oponę z kolcami na przód, bo pod tym śniegowym "czymś" bywa warstwa lodu i w poprzednim sezonie byłem kilka razy bliski gleby na skutek uślizgu przedniego koła na takim lodzie.
      Ale i tak wolę śnieg niż śniegowo-wodno-solną chlapiącą breję.
    • klemenko 06.12.10, 15:06
      Śniegu się nie boję, tylko lodu, który może być pod nim ukryty. Tak czy inaczej codziennie jeżdżę do pracy na rowerze.
      --
      Pomóż powodzianom: www.pck.pl/news,576.html
      www.stopmalarii.pl
      www.godnedziecinstwo.pl
    • seba-sch 07.12.10, 07:43
      gdzie dojeżdżasz do pracy ? jak daleko ? czy po ulicy czy też chodnikami ?
      pozdrawiam :)
    • klemenko 07.12.10, 14:18
      Do pracy mam ok. 8 km. Jeżdżę wyłącznie jezdnią.
      --
      Pomóż powodzianom: www.pck.pl/news,576.html
      www.stopmalarii.pl
      www.godnedziecinstwo.pl
    • seba-sch 07.12.10, 18:02
      też się chyba jutro wybiorę, też jezdnią gdyż tylko tak można, 20km w jedną stron e
    • Gość: zalogowany IP: *.ztpnet.pl 09.12.10, 09:57
      Meldunek z testu kolcowanek pogołoledziowy:
      RE-WE-LAC-JA!

      Przepraszam za tromtadrację, ale nie mam innych słów.

      Starczyło 88 sztuk kolców w jedną przednią oponę wkręconych, w co drugi, trzeci kołeczek bieżnika opony, by na szklanką pokrytej nawierzchni chodników, jezdni jechać z przednią kolcowaną oponą jak w czas niezimowy.
      Przechodnie wchodzili na łachy śniegów by się przedostać choć krok bezpiecznie, samochody wymiotło [czas ok. 20. wieczorem] - a rowerzysta w mej osobie godzinę śmigał po "szklance", wymuszał bezskutecznie kontrolowane poślizgi, testował skuteczne podjazdy pod wzniesienia na 1., 2., 3. biegu, kręcił kółka na parkingach nieosolonych, z miną zwycięzcy ominął samochód, jaki o mało się nie wbił poślizgiem w narożnik ogrodzenia - i zaczął przemyśliwać kiedy zamontować takie kolce na tylnym kole roweru.

      Jazda była, jak wspomniałem, bezupadkowa.
      A kiedy się me cielsko zwaliło na plecy na tej "szklance"?

      A wtedy, kiedy zachciało mi się drugi raz podjechać pod ten samochód buksujący pod ogrodzeniem, by na niego popatrzeć, a nawet pomóc przepchnąć [podpowiadając o woreczku piasku w bagażniku].

      I dopiero wtedy, kiedym ja, okolcowany rowerzysta, "spieszył się" w postać przechodnia, kiedym postawił nogę na ziemi, wtedy przypomniałem sobie, leżąc na plecach i rechocząc się, po com w ogóle na te testy wyjechał...

      Cóż rzec?
      Kolcujcie się!

      P.S. Połowa hartowanych wkrętów z b. płaskim łebkiem jest jeszcze nie wkręcona, po to oponę wymościłem nie przyklejoną drugą dętką, by sprawdzić, jaką mam przyczepność - a dopiero potem wkręcić resztę.
      Po teście z nie stępionymi* brzeżnymi wkrętami [ostrze końcówki szpileczkowe, nie są to blachowkręty, ale hartowane 1,6 cm dł. wkręty z b. szeroką i b. płaską główką] i obniżonymi, ściętymi wkrętami w linii środka opony mogę spokojnie zrezygnować z reszty zakupionych wkrętów.
      */ Drobne kłopoty [drgania poprzeczne - siła Coriolisa?] w wykonaniu szybkiego ostrego skrętu - skrócić ostrza linii brzeżnych?, co radzicie?
      Koniec meldunku.

      ---

      Re-we-la... [NO JUŻ, już, cicho]
    • alabama8 14.12.10, 13:49
      Po sypkim jazda jest ryzykowna. Po ubitym jedzie się bezproblemowo.
      Nie zgadzam się z radą "unikaj kolein" - jadąc ulicą to właśnie w szerokiej samochodowej koleinie jest najbezpieczniej i najwygodniej (oczywiście nie mam na myśli przejazdu drogą często uczęszczaną przez samochody, tylko pustawą osiedlówkę).
      --
      Alabama8
    • jan-w 14.12.10, 14:16
      W koleinie jest znakomicie. Oczywiście jezeli lód w niej nie jest przykryty wodą. Duży problem się pojawia kiedy trzeba z niej wyjechać/przeciąć inną. Oblodzone brzegi koleiny to duża szansa na glebowanie, na dodatek z potencjalnymi cięższymi uszkodzeniami niż upadek w miękki snieg, albo równy teren.
    • dar61 14.12.10, 20:19
      ...{Janie-w}.
      Okolcujze się Asan na oponach, a doznasz oświecenia zimowego rowerowego.
      Jakom i ja doznał.
      ;-)

      {jan-w}, z asekuracją, sklawiaturował:

      ...W koleinie (...) problem się pojawia[,] kiedy trzeba z niej wyjechać...

      "...Oblodzone brzegi koleiny to duża szansa..." dla okolcowanej opony.
    • jan-w 14.12.10, 21:04
      Od trzech lat jeżdżę z kolcami. W tym roku pełne kolcowanie - Schwalbe Ice Spiker. Ale na rozjeżdżone koleiny zostawiane w lesie przez samochody terenowe, nawet to nie pomaga całkowicie. Mam na myśli prawdziwe koleiny, nie jakieś miejskie wytłoczki na asfalcie.
    • dar61 15.12.10, 14:30
      Wierzę, wierzę {Janowi-Wu}.
      Rasowy rowerzysta wie, kiedy podeprzeć się nogą, aby z koleiny wywlec się na zaśnieżoną połać, którą można pojechać byle gdzie, byle jak.

      W moich leśnych ostępach, kiedy mi brzydło telepanie się szosą - a do kwadów mam uraz, jako i do kwadowców bezmózgich - tom wjechał w mój skrót przecinkami i dojechał ku robocie swej szybciej, niźli po szklance.
      Długo mi niepotrzebne były wtedy okolcowane opony. Dwadzieścia lat nimi gardziłem.

      Jazda rekreacyjna, Szanowny {Janie-Wu}, a dojazdy leśne do pracy moje, to różnica.
    • Gość: BIMOTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 00:01
      Boimy sie soli...
    • luna1989 15.12.10, 13:31
      No mnie niestety zdrowie zawodzi tej zimy:/ juz bardzo chcę wiosenkę i codzienne wypady na rower! jakoś nie kreci mnie jazda po tych nieodsniezonych trasach:/
    • Gość: jowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 00:59
      Ja z kolei na łysych oponach (nie wymieniałem jakieś 10 lat) zrobiłem koło 25 km po lesie. Wielka frajda, sporo gleb ale niegroźnych. Prawie żadna prędkość, monstrualne kontry kierownicą podczas jazdy. Trasa przetarta przez 1-2 samochody w 20cm śniegu w samej koleinie dosypane jakieś 5 cm. Dobrze się bawiłem i pewnie jeszcze raz się tam wybiorę mimo, że zimowa jazda na rowerku to dla mnie rzecz, której nie uprawiam. Tak więc kolce precz z opon, miejcie troche frajdy bez poszukiwania surogatu normalnej jazdy na rowerze.
    • Gość: Lipton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 08:30
      Kupił sobie człowiek Schwalbe Ice Spiker i nie wiedział jak się nimi chwalić to założył temamt na forum. Dorośli faceci zachowują się jak małe dzieci! ... zmieniają się tylko ceny ich zabawek.
    • jan-w 16.12.10, 09:38
      Nie wszyscy są tacy jak ty i nie dla każdego sprecyzowanie rodzaju opony jakiej używa jest chwaleniem się. Gdybyś więcej wiedział na temat opon z kolcami, wiedziałbyś też dlaczego podałem ich rodzaj w dyskusji. Po długim zresztą czasie od założenia wątku.
    • Gość: Lipton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 14:16
      Najpierw zadajesz pytania:
      "Podczas dzisiejszej przejażdżki rowerem, nie spotkałem ani jednego rowerzysty.
      Co się dzieje panowie i panie? Dzisiaj jest ciepło, szlaki przetarte (nieco) a nikt nie jeździ?
      Jest tu ktoś jeszcze kto jeździ?"

      Zadając takie pytania wjeżdżasz facetom na ambicję, a "Po długim zresztą czasie od założenia wątku" piszesz, że posiadasz opony z kolcami... Nie pytasz ilu w tym czasie ryło twarzą po lodzie, bo dali się "wkręcić" i wyjechali na "letnich" oponach.
      P.s. Ja używam opon Schwalbe od kilku lat. Są to dobre i tym samym drogie opony, ale nie moim zdaniem to żaden powód do tego, aby się nimi chwalić i jednocześnie je reklamować.
    • jan-w 16.12.10, 14:52
      Czyli wielu rowerzystów uszkodziło sobie twarze na lodzie, ponieważ ja zapytałem kto jeździ w w zimie? Dali mi się nabrać i pojechali w zimie? A sąsiedzi wpuszczają ci gaz przez wentylację? A odrzutowce rozpylają nad tobą chemtrailsy?
      Naprawdę serdecznie ci współczuję.
    • robertrobert1 16.12.10, 21:09
      Gość portalu: Lipton napisał(a):

      > P.s. Ja używam opon Schwalbe od kilku lat. Są to dobre i tym samym drogie opony
      > , ale nie moim zdaniem to żaden powód do tego, aby się nimi chwalić i jednocześ
      > nie je reklamować.
      >
      A to kolosalny błąd bo zimowych opon jest mało i warto wiedzieć coś o nich zanim się zdecyduje na zakup. Testowanie każdej to, jak mówisz "droga impreza" więc po co samemu odkrywać Amerykę.

      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • adam.sot 16.12.10, 20:39
      Gość portalu: Lipton napisał(a):

      > Kupił sobie człowiek Schwalbe Ice Spiker i nie wiedział jak się nimi chwalić to
      > założył temamt na forum.

      Bez przesady. Gdzie widzisz "chwalenie się"? Typowa u nas autocenzura; dwa razy się zastanowić, zanim powiemy,(nawet na temat) że mamy coś, czego inni mogą nie mieć, więc taśma na gębę i równać szereg!

    • robertrobert1 16.12.10, 21:05
      Gość portalu: Lipton napisał(a):

      > Kupił sobie człowiek Schwalbe Ice Spiker i nie wiedział jak się nimi chwalić to
      > założył temamt na forum. Dorośli faceci zachowują się jak małe dzieci! ... zmi
      > eniają się tylko ceny ich zabawek.

      Dla jednych jest zabawka a dla innych konieczność.


      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • robertrobert1 16.12.10, 21:04
      Ja mimo, że kolce posiadam mam swgo rodzaju frajdę z zimowej jazdy a przy tym i nie jedną glebę zaliczyłem. Zapytasz: jak to jest możliwe? Otóż gdy na asfalcie jest lód a na lodzie warstwa błota pośniegowego to bieżnik zapycha sie tak skutecznie, że kolce nie sięgają lodu i ... BACH! Takie zjawisko jest na Wale Zawadowskim.
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • Gość: Lipton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.10, 06:09
      robertrobert1 napisał:
      "Ja mimo, że kolce posiadam mam swgo rodzaju frajdę z zimowej jazdy a przy tym i nie jedną glebę zaliczyłem. Zapytasz: jak to jest możliwe? Otóż gdy na asfalcie jest lód a na lodzie warstwa błota pośniegowego to bieżnik zapycha sie tak skutecznie, że kolce nie sięgają lodu i ... BACH! Takie zjawisko jest na Wale Zawadowskim."

      Taka wypowiedź budzi szacunek, bo gość pisze, że ma ogromną frajdę z zimowej jazdy ale ma też odwagę napisać o zaliczeniu gleby podając jednocześnie miejsce gdzie można taką glebę zaliczyć. Jest też wyjaśnienie dlaczego czasem i kolce nie dają rady.
      robertrobert1 to ktoś kto ma doświadczenie i dzieli się swoją wiedzą, a takiej osobie należy się duży szacunek.
    • bimota 17.12.10, 14:44
      :)
    • jan-w 17.12.10, 12:04
      Dzisiaj podczas 2-godzinnego porannego spaceru nie spotkałem nikogo...
    • tiresias 17.12.10, 18:18
      kilka ostatnich zim jeździłem.
      ostatnio rozmawiałem z jednym 'starym' kolarzem (>60 lat, z czego 50 na rowerach), który mi powiedział tak:
      - synku, jak jest zimniej niż - 5 to daruj sobie. nie jedź, poczekaj na dodatnie temperatury.
      A ja na to: - dlaczego, dziadku-kolarzu? mam ciepłe ubranka i niezły sprzęt. Poza tym szkoda mi weekendów, bo człowiek rdzewieje.
      A dziadek na to: - kolana, mój chłopcze, kolana. stawy nie lubią zimna. po kilku takich zimach poczujesz, o czym mówię.
      ---
      W związku z tym, czekam na styczeń, który podobno ma być niezwykle ciepły (średnio ok. +5). Jakoś temu dziadkowi-kolarzowi wierzę.
      Pozdrawiam i w pompke całuję.
      --
      Vee vant zat money, Lebowski.

      www.dudequote.com/?q=94
    • robertrobert1 17.12.10, 21:20
      Dziadek ma rację ale też i dziadek jest daleko w tyle. Ja od 10 lat jeżdzę zimą i nic mi nie doskwiera. Cały czas jeżdżę ale tylko komunikacyjnie więc moje jazdy oscylują w granicach 1-1,5 h dziennie. Gdy ubieram się to tak aby mi nie było zimno więc przy MINUS 10 st C na nogi zakładam bieliznę antypotną, spodnie polarowe 200 oraz spodnie zewnętrzne typu bojówki. Jest to stanowczo za dużo ale wolę się zbytnio spocić niż zbytnio przemarznąć. Czytając w prasie rowerowej kilka artykułów o zimowej "modzie" czasami autor wspomina o założeniu spodni polarowych w zimniejsze dni. Jest to kolosalny błąd gdyż ja spodnie polarowe zakładam także w temperaturze dodatniej. I może dlatego mając ponad 40 zim na karku nie odczuwam w najmniejszym stopniu problemów ze stawami kolanowymi.
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • Gość: Lipton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.10, 21:36
      Tym, ktorzy mają wątpliwości czy wyjść na rower przy MINUS 10 st C proponuję coś mocniejszego czyli prawdziwy zimowy hardcore - kliknij tu :)

    • jan-w 17.12.10, 22:23
      Dziadek zapewne nie dysponował takimi ubraniami jak my dzisiaj i kolana mu przemarzły. Zakładam kalesony termiczne i normalne spodnie rowerowe i nie mam problemów z temperaturą. Tylko ruszanie nogami wymaga więcej wysiłku niz w lecie :-)
    • millaisa 21.12.10, 14:37
      Co daje dobry trening przed sezonem:)
      Ja właśnie jestem na etapie kupowania odzieży termalnej - to pierwszy sezon, kiedy się przełamuję i będę jeździć zimą:)
    • boruta_wwa 21.12.10, 23:59
      w Warszawie jeździ sporo rowerzystów przez cały rok :-)
      dziennie spotykam ich kilkunastu pomimo tego, że ścieżki nieprzejezdne a na ulicach trudne warunki...

      pozdro dla wszystkich Cyklistów :-)
      B.
      --
      wawajpg.blox.pl/
    • Gość: Lipton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 13:10
      Polecam:
      Jazda rowerem zimą - Wielki Poradnik Polska na rowery
    • specjalistagiant 31.12.10, 10:39
      Śniegu sie nie boje :) Specjalnie na zimę kupiłem nowe spodnie rowerowe ocieplane, zeby nie tracić formy. Trochę można zmniejszyć ciśnienie w oponach dla bezpieczeństwa. Bardzo dobrze jeździ sie po nieubitym śniegu z dala od głównych tras i ścieżek rowerowych. Pozdrawiam
    • seba-sch 02.01.11, 16:59
      dzisiaj rozpocząłem sezon 2011 - skromne 10km, po odśnieżonych ulicach miasteczka, ale zawsze coś :)
    • jan-w 02.01.11, 18:27
      Myślałem że tylko ja dzisiaj jeździłem. Akurat trafiłem na najgorszą zamieć.
    • seba-sch 03.01.11, 07:23
      to miałeś pecha, ja wyrobiłem się jeszcze przed opadami, dopiero zaczynało prószyć. A gdzie jeździsz jan-w ?
    • jan-w 03.01.11, 19:45
      Jeżeli złe warunki ogranicazją długość trasy to najczęściej Ursynów, Powsin, Wilanów, albo przez Konstancin nad Wisłę. Ciszyca, Gassy itp. Przy ładnej pogodzie oczywiście dalej i we wszystkie strony - Zalesie, Góra Kalwaria, Wawer i inne.
    • bikelof 14.01.11, 14:53
      Ja też jeżdzę. Oczywiście częściej trzeba czyścić rower - zwłaszcza napęd. Jak spacjalistaGiant zmniejszam ciśnienie w oponach i staram sie unikać dróg głównych. Najlepiej jest gdzies w lesie :)
    • moja_przerwa 02.01.11, 20:48
      może nie codziennie ale śmigam sobie od czasu do czasu;]
      --
      pewna-praca.pl :
      Praca dla każdego, znajdź pracę dla siebie
    • 1946zeglarz1946 06.01.11, 20:44
      Cześć !!!
      Tej zimy rzadziej jeżdżę. Ponieważ już parę lat temu przekroczyłem sześćdziesiątkę, dbam o kolana i łokcie. Zakładam na te miejsca ocieplacze zrobione domowym sposobem [ze starych rajtuz, nogawki złożone na pół na każdy staw - dodatkowe dwie warstwy łupinki cebulki]. Jak jeżdżę składaczkiem [wspomaganie elektryczne ale używam je tylko pod wiatr] o oponkach 20 cali z delikatnym bieżnikiem unikam ośnieżonych ścieżek i chodników. Jak jadę "góralem" czuję się pewnie w niezbyt głębokim śniegu. I na nim mam najwięcej upadków. A to ukryty lód, a to uślizg przedniego koła. Jeżdżę teraz raczej wolno, więc upadki bez przykrych konsekwencji.
      Do kolców, jeszcze nie dojrzałem.
    • miles59 09.01.11, 21:52
      Witam , jeżdżę cały
      rok. Zimą jest trudniej , ale można wytrzymać.
      Najbardziej obawiam się lodu.
      Najczęściej jeżdżę w weekendy,
      zdarzyło mi się jechać przy - 20 stopniach i dałem radę.
      Na mojej ścieżce nie spotykam zimą prawie wcale innych rowerzystów.

    • olgalami 12.01.11, 21:10
      Ok, po jakimś wypadku z przeszłości rzeczywiście odzywa mi się jedno kolano przy super niskich temperaturach - ale nie w czasie jazdy rowerem, o dziwo, tylko w bezruchu, ostatni raz np. w czasie czekania na pociąg na dworcu.

      I jeśli stawy aż tak męczą się wysiłkiem zimowym, to co z chodzeniem w takim razie? Balansowanie na oblodzonym chodniku czy przeprawa po zasypanej śniegiem ścieżce nie są równie obciążające?

      --
      www.nawstecznym.com/
    • bimota 13.01.11, 14:40
      No raczej nie... zalezy jak szybko jezdzisz...
    • olgalami 17.01.11, 22:46
      Moja prędkość nie powala na kolana - mam nadzieję, że stawów kolanowych też nie;)
      --
      www.nawstecznym.com/
    • specjalistagiant 02.02.11, 15:46
      Przyznaję, że tarsy są często praktycznie puste zimą. Ale jeśli już spotyka się bikera na trasie - to jest od razy wzajemny szacunek. bo jazda przy - 10 po śniegu o czymś świadczy - na pewno o zawziętości, dobrej kondycji (bo zimą zawsze jest trudniej) i o tym że naprawdę kocha się rower i świeże powietrze. I patrząc na wpisy od razu sie raźniej robi, że jest nas więcej. Bezpiecznego kręcenia!
    • venezia22 03.02.11, 12:56
      u mnie śnieg nie stanowi przeszkody.Choć jestem o wiele wolniejszy, niem poddam się ani w zimie!!
    • bikelof 03.02.11, 13:46
      dzisiaj po pracy idę na rower. Już postanowione. W niedziele zrobiłem prawie 50 km :) Warto regularnie jeździć - nie ma wiosennych rozczarowań co do kondycji. Nie lubie jak mi sie mój Giant kurzy w piwnicy :/
    • jan-w 03.02.11, 19:57
      Dzisiaj już jest wiosna ;-) Dziwne wrażenie kiedy w czasie jazdy wdycha się powietrze o dodatniej temperaturze. Zmieniłem opony na bezkolcowe. O ile lżej się jeździ.
    • seba-sch 04.02.11, 07:17
      pewnie jeszcze założysz kolcowe :)
    • bikelof 04.02.11, 09:56
      oby nie ;) niech już zima sobie podaruje powroty. Ja już dobiłem ciśnienia w oponach i tez jedzie sie o wiele lżej. Wczoraj lekko przypruszył śnieg, ale jechało się nieźle. Kolejna jazda - pewnie w niedziele bedzie czas :)
    • Gość: zalogowany IP: *.ztpnet.pl 04.02.11, 12:57
      ...pruszenie prószeniem, ale jazda na mych kolcowankach właśnie teraz, kiedy co kałuża, to zmrożona jeszcze, a szczególnie zmrożona do południa - jest bezpieczna, przyjemna i całoroczna.
      A, że jazda po twardym głośno kolcami grzmoci, to co z tego? :-)

      Gdybyż tylko dokupić jakieś gogle, żeby one albo zastąpiły moje minus półtora dioptrii okulary, albo dały się na nie bez kłopotu nadziać - bo jazda przy minus dziesięć u nas łzy z oczu wyciska...
    • Gość: A niech to... IP: *.ztpnet.pl 04.02.11, 13:00
      A, że jazda... piszesz pan, mocium panie zalogowany?
      "A że jazda.." - pisz pan, prosz pan...
    • jan-w 12.02.11, 23:37
      Warunki idealne nawet dla najdelikatniejszych:

      http://polish.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?hourly=1&query=zmw:00000.1.12375&yday=43&weekday=Niedziela&MR=1
    • mrukmrukmruk 04.02.11, 12:22
      Mi śnieg niestraszny, dobre opony, ostrożna jazda i dobra odzież termoaktywna mnie chronią. Co do odzieży to polecam każdemu na rower ciuchy firmy Under Armour, moim zdaniem są bardzo dobre :)
    • robertrobert1 07.02.11, 02:21
      mrukmrukmruk napisał:

      > Mi śnieg niestraszny, dobre opony, ostrożna jazda i dobra odzież termoaktywna m
      > nie chronią. Co do odzieży to polecam każdemu na rower ciuchy firmy Under Armou
      > r, moim zdaniem są bardzo dobre :)

      Do bani! Prawie wszystko w czarnym kolorze...
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • bimota 04.02.11, 14:27
      Auto sie spsulo i caly przemoklem, jeb. sniegodeszcz... Nie lubie dodatniej temperatury...
    • Gość: polo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 13:56
      Rower nie jest po to by wyglądać, rower jest po to by na nim jeździć :)

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka