Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy tylko drogie kaski..?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 08:49
    są dobre? Kupiłam kiedyś dla dziecka w sklepie sprotowym kask roadsign, kosztował ok 70 zł. I niedawno zarzucono mi że takie kaski to dziadostwo i nie chronią jak należy. Od jakiej kwoty należy kupować kask i jakiej firmy polecacie dla dzieci?
    • jan-w 13.03.11, 09:51
      Kaski nawet znanych firm bywają tanio na wyprzedażach. Płacisz zwykle dużo za markę, bajery itd. Myślę że dla dziecka różnice mogące mieć znaczenie w sytuacjach ekstremalnych są nieistotne.
    • Gość: wwwwwww IP: *.ttk209.sta.nsm.pl 13.03.11, 11:03
      kask to styropian. Zarówno tani jak i drogi. Najważniejsze by się dobrze głowy trzymał, nie zsuwał, ect. To wszystko.

      Choć np.:
      ja pierwszy raz kask miałem na głowie w wieku 30kilku lat. A zakładam go tylko do jazdy MTB
      Wielu moich znajomch pomimo ze jeżdzą na rowerach dużo i od dziecka nigdy nie nosiło kasku.
      urazy głowy wsród rowerzystów to znacznie mniej niż 1% wszystkich urazów.
      itd...
    • niestety.tokontojestjuzzajete 13.03.11, 12:47
      Gość portalu: wwwwwww napisał(a):


      > Wielu moich znajomch pomimo ze jeżdzą na rowerach dużo i od dziecka nigdy nie n
      > osiło kasku.
      > urazy głowy wsród rowerzystów to znacznie mniej niż 1% wszystkich urazów.
      > itd...

      O tym, czy zapobiegać jakimś urazom, decyduje się nie tylko na podstawie częstości ich odnoszenia ale także szkody, jakie mogą wyrządzić. Przetarte kolana i łokcie czy nawet złamana kość się naprawią, mocne uderzenie głową o coś twardego a i może ostrego niekoniecznie.

      Dlatego robi się kampanie reklamowe, aby jeździć w kaskach, a nie aby jeździć w ochraniaczach na kolana.
    • jan-w 13.03.11, 13:53
      Ja traktuję kask podobnie jak poduszkę powietrzną w samochodzie. Miałem ich już wiele, nigdy żadnej nie użyłem, ale czy to powód aby z niej rezygnować? Zresztą kiedy trafiłem na niespodziewany lód na chodniku, posiadanie kasku uchroniło mnie przed utratą ucha :-)
    • promega 12.07.14, 23:55
      Ja nie jeżdżę w kasku ze względu na kierowców, którzy zupełnie inaczej się zachowują jak widzą kogoś w kapeluszu, a w takowym jeżdżę na rowerze po drogach. Po prostu chamstwo wszechobecne na drogach boi się dorosłego faceta i też odpowiednio się zachowuje, a widząc kogoś w kasku wydaje im się, że jedzie jakiś dzieciak i można się popisywać. Tak jak przedmówca napisał gdy jadę MTB to zupełnie inna dyskusja, bo pierwsze nie natrafiam na kierowców, a po drugie jest duże ryzyko, że się gdzieś nie wyrobię i walnę głową w jakiś kamień.
    • uthark 16.07.14, 14:59
      > Dlatego robi się kampanie reklamowe, aby jeździć w kaskach,

      Jakoś brak kampanii reklamowych, żeby jeździć z rozwagą i rozsądkiem (co jest dużo ważniejsze od kasku) - rozwaga i rozsądek nic nie kosztują, a kask kosztuje i jego sprzedaż komuś nabija kabzę.

      Nie ma także kampanii reklamowych, promujących posiadanie sprawnego oświetlenia. Może dlatego, że zestaw dynamo + lampa przednia + lampa tylna + trochę kabelka można kupić za 35zł, a kask za znacznie więcej, a przy jeździe po ciemku sprawne oświetlenie ma zdecydowanie większe znaczenie dla bezpieczeństwa rowerzysty niż kask.
    • niestety.tokontojestjuzzajete 13.03.11, 12:44
      Kaski od 70-100 zł są tak samo konstruowane jak te za 300-400 zł, różnią się jedynie stylizacją i wyglądem (brzydszy) oraz kolorystyką (gorsza), ewentualnie brakiem jakiegoś tam bardziej elastycznego w dopasowywaniu mocowania. No ewentualnie jeszcze znaczek.

      Te tanie wyglądają po prostu bardziej jak nocnik albo rondel. Te drogie jak fajny, opływowy, nowoczesny, sportowy kask. Nic więcej.
    • Gość: ana221 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 14:30
      Dziękuję wszystkim, to w takim razie pozostaniemy przy starym kasku:-)
    • robertrobert1 14.03.11, 18:42
      niestety.tokontojestjuzzajete napisała:

      > Kaski od 70-100 zł są tak samo konstruowane jak te za 300-400 zł, różnią się je
      > dynie stylizacją i wyglądem (brzydszy) oraz kolorystyką (gorsza), ewentualnie b
      > rakiem jakiegoś tam bardziej elastycznego w dopasowywaniu mocowania

      Większej bzdury nie słyszałem. Owszem stylizacja się różni bo ... ma różne przeznaczenie. Inny kask będzie dla szosowca, inny dla MTB, inny dla DH a inny do streetu.
      Poza tym system mocowania ma kolosalne znaczenie gdyż jeden będzie mieć tylko kilka gąbek a inny cały system pasków opasujących głowę i płynnie się do niej dopasuwujący.

      Tak więc to co jest skomplikowane nigdy nie będzie tanie a tania rzecz nigdy nie będzie dobra.
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • Gość: wwwwwww IP: *.ttk209.sta.nsm.pl 14.03.11, 19:49
      no świetnie ale sadze ze w kontekscie dziecka nie było mowy ko kaskach do DH czy street ale w zwykłych.
      A tutaj faktycznie tak jest tak ze to tylko kawał styropianu. I wcale cena nie jest jakimś wielkim wyznacznikiem jakości. Oczywiście te droższe mogą być lżejsze, ładniejsze, mają kilka gąbek wiecej czy siateczkę. Ale głownie sa prostu te bajerancko wystylizowne jak np giro xen, hex czy xar które kosztują kilka razy tyle co bardzo przciętne pod względem urody modele w stylu skyline. A jesli chodzi o wygode czy mocowanie to w zasadzie sa bardzo zbliżone.

      Albo np. kask cratoni c-daily bez firmowej naklejki sprzedawany w lidlu kosztuje 49,99 a w normalnym sklepie opatrzony już tą jakże cenną naklejką kosztuje 4 razy tyle.
    • adresnieprawidlowy 15.03.11, 13:24
      Prawda jest taka, że kaski dziecięce niewiele się między sobą różnią. Ale też nie oszukujmy się - dziecko nie szaleje na rowerze skacząc po hopkach - jeździ najczęściej po asfalcie i upadek z małego rowerka nawet na asfalt nie zrobi mu krzywdy jeśli będzie mieć jakikolwiek kask. Ważne tylko żeby mial certyfikat bezpieczeństwa wtedy możesz być spokojna :)
    • robertrobert1 18.03.11, 22:26
      adresnieprawidlowy napisał:

      > Prawda jest taka, że kaski dziecięce niewiele się między sobą różnią. Ale też n
      > ie oszukujmy się - dziecko nie szaleje na rowerze skacząc po hopkach - jeździ n
      > ajczęściej po asfalcie i upadek z małego rowerka nawet na asfalt nie zrobi mu k
      > rzywdy jeśli będzie mieć jakikolwiek kask. Ważne tylko żeby mial certyfikat bez
      > pieczeństwa wtedy możesz być spokojna :)

      Wiesz co, gościu, jest prawda, święta prawda, i gó... prawda. Tak więc twoja "prawda" nadaje się tylko do klozetu. Owszem dziecko nie szaleje po chopkach więc wielkie prędkości mu nie grożą ale dziecko nie posiada żadnej kontroli nad upadaniem z roweru więc upadek jest niekontrolowany i dlatego właśnie kask konieczny.

      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • Gość: wwwwwwww IP: *.ttk209.sta.nsm.pl 19.03.11, 20:09
      pierniczysz jak potłuczony. Z resztą nie pierwszy raz bo twoje mądrości najczęściej sie nadają jak to określiłeś "do klozetu"

      Sadze ze gdy uczyłeś sie jezdzić na rowerze, nawet w peletonie zawodowym nikt prawie kasków nie używał, a o kaskach dziecięcych to nikt nawet nie słyszał. A jednak udało ci sie dożyć wieku średniego, a i przypuszczam iż żadnemu z twoich znajomych nie przytrafił sie zgon i kalectwo z powodu obrażeń głowy po wywrotce na rowerze których pewnikiem troche było.

      A wiesz czemu? Bo dziecko to nie jest manekin, który przewraca sie kompletnie bez zadnej kontroli jak sugerujesz.
      A po drugie w czasie wywrotek nie spina sie jak dorosły wiec i zetknięcie z ziemią jest najcześciej znacznie łagodniejsze
    • uthark 16.07.14, 15:04
      dziecko nie posiada [b
      > ]żadnej [/b] kontroli nad upadaniem z roweru więc upadek jest niekontrolowany i
      > dlatego właśnie kask konieczny.

      Słucham? Jak byłem dzieckiem, to ani ja, ani nikt ze znajomych/rodziny nie jeździł w kasku. Gleba podczas szaleństw rowerowych była zaliczana nieraz, ale nikt z moich znajomych/rodziny nie odniósł obrażeń głowych. Była złamana ręka i złamany obojczyk. Dlatego, że każde dziecko potrafiło instynktownie kontrolować upadek z roweru. Wspólczesne dzieci także to potrafią, widziałem nieraz.
    • robertrobert1 24.04.15, 12:29
      No to się rozmijamy. Kiedyś dzieci faktycznie nie odnosiły obrażeń ale tylko dlatego, że po prostu więcej się ruszały ...zabawy na trzepaku, chodzenie po drzewach, skoki z murków etc.
      Teraz dzieciaki są chowane pod kloszem, ot chociażby nie dojeżdżają same do szkoły tylko są wożone i w ten sposób ich motoryka zanika a gdy dojdzie jeszcze stacjonarny styl życia rodziców to dla dziecka każde wyjście na rower aby pojeżdzić dookoła piaskownicy jest sportem ekstremalnym.
      Takie mam wyobrażenie. Kto chce je zmienić?
    • uthark 24.04.15, 13:52
      Ja mam trochę inne wyobrażenie.

      Niektórzy są dowożeni i chowani pod kloszem, ale wiele dzieci dojeżdża/dochodzi do szkoły samodzielnie. Dzieci dojeżdżają do szkoły rowerami (np. do wiejskiej szkoły, gdzie uczy moja żona). Sporo dzieciaków zaczęło dojeżdżać rowerami do jednej szkoły w Grudziądzu, jak pojawiły się tam porządne stojaki rowerowe.

      Nie zgodzę się z Tobą, że dziecko nie ma kontroli nad upadaniem. Widziałem w ciągu ostatnich paru lat niejeden upadek dziecka na rowerze i zawsze dziecko broniło się - wyciągało ręce, żeby zamortyzowac upadek. To odruch, który ma większość dzieci.
    • Gość: inżynier IP: *.um.olsztyn.pl 10.07.14, 14:59
      to podam taki przykład:
      jeden buduje dom jak wszyscy z dachem 2 spadowym
      a drugi z płaskim (jak nikt)
      ten z płaskim jest 2 razy tańszy, cieplejszy i nie ma skosów a więc przy tym samym rzucie ma większa powierzchnię
      ten 2 spadowy dwa razy droższy zimą zimno a latem gorąco a czasami Inwestor uderzy głową w sufit
      Podobnie jest z kaskami
      Czasami ten tańszy przez brak wycięć grubszy bo niby gorszy styropian może być bezpieczniejszy, W cenie rudy project 50% jak nie więcej to reklama i badania opływowości
      co dla zwykłego człowieka ma małe znaczenie
      WAŻNE JEST MOCOWANIE I JAKOŚĆ STYROPIANU


    • jackk3 10.07.14, 22:01
      Mylisz sie. Te najlepsze kaski to nie tylko reklama. Wez do reki kask z najwyzszej polka i zobaczysz wiele roznic konstrukcyjnych i duzo lepsze materialy. Kas to nie tylko styropian.
    • saszanasza 16.07.14, 10:04
      Ja uważam, że jest pewna różnica odróżniająca kaski droższe od lepszych. To ich waga, która w przypadku dzieci powinna być jak najmniejsza. Niestety cena lekkich kasków jest nieco cięższa dla portfela.
      --
      http://i61.tinypic.com/b6r4uc.jpg
    • Gość: b0b IP: *.atman.pl 16.07.14, 12:41
      Przede wszystkim kask powinien dobrze trzymać się głowy i spełniać normę EN 1078 oraz mieć certyfikat CE. I to jest wyznacznikiem jego wartości użytkowej, a nie cena.
    • uthark 16.07.14, 15:19
      Kask nie jest podstawą bezpieczeństwa rowerzysty.

      Podstawą bezpieczeństwa rowerzysty jest rozsądek, rozwaga, przewidywalność dla innych uczestników ruchu, ograniczone zaufanie wobec innych uczestników ruchu, prawidłowe oświetlenie roweru wtedy, gdy trzeba je użyć.

      Kask może być dodatkowym zabezpieczeniem, ale nie zmniejszy szansy na wypadek - w przeciwieństwie do wyżej opisanego.

      Rozsądek i rozwaga są za darmo, zaś za kask trzeba zapłacić, stąd ciągła obecność mediach tematu kasku jako niezbędnego dla bezpieczeństwa rowerzysty i brak tematu rozsądku i rozwagi w zachowaniu rowerzysty. Nie dajcie się ogłupić i właściwie zhierarchizujcie elementy, które mają wpływ na bezpieczeństwo rowerzysty.

      Żałosne jest to, że także policja tak mało apeluje o rozsądek i rozwagę u rowerzystów, a tak dużo mówi o kaskach.
    • ponponka1 07.08.14, 14:04
      uthark napisał:

      .
      >
      > Kask może być dodatkowym zabezpieczeniem, ale nie zmniejszy szansy na wypadek -
      > w przeciwieństwie do wyżej opisanego.
      >
      Bo kaski nie mniejszaja szansy na wypadek. One zmniejszaja szanse urazy glowy gdy ten wypadek sie zdarzy.

      Co do jaki kask, czy tani czy drogi.
      Juz tu ktos pisal. podstawowa konstrukcja taniego czy drogiego jest taka sama (materialy sie roznia). To tak jak z oprawkami do okularow.... :)
      Zatem najwazniejsze by kask siedzial mocno na glowie, byl zsuniety na czolo a nie na tyl glowy. Reszta jest kwestia pieniedzy, smaku i wygody. Te drozsze, mowie o polce ok 700 - 1000 pln sa bardzo lekkie, przewiewne, maja latwa i wielostronna regulacje - tzn dopasuja sie do niemal kazdej glowy
      --
      www.smakolykialergika.pl/
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • uthark 07.08.14, 17:34
      > Bo kaski nie mniejszaja szansy na wypadek. One zmniejszaja szanse urazy glowy g
      > dy ten wypadek sie zdarzy.

      Dlatego najwazniejsze sa zachowania, pozwalajace na minimalizacje szansy powstania wypadku. Kask ma znaczenie drugorzedne.
    • ponponka1 08.08.14, 09:16
      uthark napisał:

      > > Bo kaski nie mniejszaja szansy na wypadek. One zmniejszaja szanse urazy g
      > lowy g
      > > dy ten wypadek sie zdarzy.
      >
      > Dlatego najwazniejsze sa zachowania, pozwalajace na minimalizacje szansy powsta
      > nia wypadku. Kask ma znaczenie drugorzedne.

      Nie ma znaczenia drugorzednego. Ma znaczenie PIERWSZORZEDNE gdy do zdarzenia dochodzi.
      A do zdarzenia moze ZAWSZE dojsc kiedy wsiadzasz na rower, bez wzgledu na twoj rozsadek i ostrozne zachowanie. To tak jak z antykoncepcja. Jak nie chcesz miec dzieci to wypij szklanke wody - zamiast.
      --
      www.smakolykialergika.pl/
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • gom1 08.08.14, 09:20
      ponponka1 napisała:
      > A do zdarzenia moze ZAWSZE dojsc kiedy wsiadzasz na rower, bez wzgledu na twoj
      > rozsadek i ostrozne zachowanie.

      Podobnie jak podczas jazdy samochodem, biegania czy pieszych spacerów. Czemu jedynie na rowerze mam chronić głowę?

      I wiesz, że podczas lekkich uderzeń, w których kask pozostaje cały, istnieje duża szansa na mikrourazy mózgu?
    • ponponka1 08.08.14, 10:23
      gom1 napisał:

      > ponponka1 napisała:
      > > A do zdarzenia moze ZAWSZE dojsc kiedy wsiadzasz na rower, bez wzgledu na
      > twoj
      > > rozsadek i ostrozne zachowanie.
      >
      > Podobnie jak podczas jazdy samochodem, biegania czy pieszych spacerów. Czemu je
      > dynie na rowerze mam chronić głowę?

      Jak chcesz mozesz chronic. Nie ma zakazu. Widze tylko, ze nie wiesz dlaczego zaleca sie akurat kask na rowerze. Warto powtorzyc zatem postawy fizyki
      >
      > I wiesz, że podczas lekkich uderzeń, w których kask pozostaje cały, istnieje du
      > ża szansa na mikrourazy mózgu?

      A wiesz, ze nawet w czasie lekkich kolizji poduszka powietrzna moze byc powodem mikrourazu mozgu?

      Juz ci piasala, ze kask chroni w razie zderzenia. To dopisze, bo czytasz : ZAWSZE a wiesz dobrze ze chodzi tu o MOZE. Nie chcesz jezdzic w kasku to nie jezdzij. Twoj wybor. Ale nie jest tona pewno swiadomy wybor - tzn nie wiesz co wybierasz bo nie masz podstawowej wiedzy z zakresu bydowy ciala ludzkiego i fizyki.

      --
      www.smakolykialergika.pl/
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • gom1 08.08.14, 10:29
      ponponka1 napisała:
      > wiesz dobrze ze chodzi tu o MOZE.

      Oczywiście że "może". Bo wiem jak jest zbudowany kask oraz co, jak i w jakich warunkach chroni. I uważam, że w warunkach miejskich, dla miejskiego rowerzysty, jest zbyteczny - równie dobrze chroni zwykła czapka.
    • ponponka1 08.08.14, 10:42
      Jak przywalisz ta czapka w slup znaku drogowego - bo np wjedziesz w kratke studzienki kanalowej, to pogadamy :)

      Wbrew temu co piszesz jakby mi dano do wybory kask do przejazdzki w terenie (nawet kamienistym!!!) albo w miescie wybralabym to drugie.
      --
      www.smakolykialergika.pl/
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • gom1 08.08.14, 10:47
      ponponka1 napisała:
      > Jak przywalisz ta czapka w slup znaku drogowego - bo np wjedziesz w kratke stud
      > studzienki kanalowej, to pogadamy :)

      Jak w trakcie spaceru po parku spadnie na Ciebie gałąź albo potkniesz się i uderzysz czołem o chodnik, to pogadamy o zasadności noszenia kasku podczas pieszych spacerów.
    • uthark 08.08.14, 19:34
      Nie jestem przeciwnikiem kasku. Jak ktoś chce, niech w nim jeździ, jeśli czuje się bezpieczniej.

      Jestem zdecydowanym przeciwnikiem stawiania kasku wyżej od znajomości przepisów ruchu drogowego, ostrożności i rozwagi podczas jazdy rowerem, a także właściwego wyposażenia roweru w oświetlenie (sporo osób jeździ o lub po zmroku).

      Co znajomości fizyki, jestem typowym "ścisłowcem" i wolałem 5 lekcji fizyki zamiast jednej polskiego.

      I powiem Tobie - fizyka nie kłamie, gdybym miał jeździć rowerem w kasku, to chodziłbym w nim także pieszo, miałbym ubrany w samochodzie czy autobusie. Zwłaszcza w samochodzie ryzyko odniesienia poważnych obrażeń głowy podczas wypadku jest podobno większe niż podczas wypadku na rowerze.
    • stefan4 08.08.14, 19:48
      ponponka1:
      > Widze tylko, ze nie wiesz dlaczego zaleca sie akurat kask na rowerze. Warto
      > powtorzyc zatem postawy fizyki

      Niedawno powtórzyłem. I wiesz, nie znalazłem tam odpowiedzi na pytanie, dlaczego zaleca się kask akurat na rower. Tam w ogóle nie było żadnych zaleceń: fizyka zajmuje się opisywaniem natury, a nie rekomendacjami, jak się zachowywać.

      W dodatku nie było tam niczego na temat specyfiki roweru. Wszystkie rozważania na temat pędu, energii kinetycznej, przyspieszeń itp. dotyczyły tak samo wszelkiego ruchu, a nie akurat roweru.

      Więc proszę Cię, podaj nam podstawy Twojej osobistej fizyki, z której to zalecenie kasku akurat na rower faktycznie wynika -- może wtedy uda mi się zrozumieć. Albo też powołuj się jawnie na własne wydawanie się, zamiast zwalać na naukę, bo ona, biedna, nie ma jak się bronić przed wtykaniem jej na siłę dziecka w brzuch.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • uthark 08.08.14, 09:50
      > Nie ma znaczenia drugorzednego. Ma znaczenie PIERWSZORZEDNE gdy do zdarzenia do
      > chodzi.

      Ale pierwszorzędne znaczenie ma minimalizacja możliwości powstania zdarzenia, dlatego ochrona bierna (kaski, pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne) ma znaczenie drugorzędne ogólnie, ponieważ nie zapobiega wypadkom, chociaż faktycznie pierwszorzędne w raze wypadku.

      Ja jeżdżę rowerem bez kasku, bez kasku chodzę też pieszo, bez kasku jeżdżę też samochodem czy autobusem - tu też coś może się stać. Zresztą, kask rowerowy nie jest zbyt dobrym zabezpieczeniem - daje pewną ochronę w przypadku niezbyt silnych uderzeń, a zginąć mogę także w wyniku obrażeń wielonarządowych, przed czym kask mnie nie uchroni

      > To tak jak z antykoncepcja. Jak nie chcesz miec
      > dzieci to wypij szklanke wody - zamiast.

      Kobieta nie jest płodna przez 365 dni w roku, więc jak ktoś czuje obrzydzenie do antykoncepcji, to może stosować inne metody. A nawet gdyby stosował antykoncepcję - guma czasami pęka.
    • ponponka1 08.08.14, 10:27
      uthark napisał:

      > > Nie ma znaczenia drugorzednego. Ma znaczenie PIERWSZORZEDNE gdy do zdarze
      > nia do
      > > chodzi.
      >
      > Ale pierwszorzędne znaczenie ma minimalizacja możliwości powstania zdarzenia, d
      > latego ochrona bierna (kaski, pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne) ma znac
      > zenie drugorzędne ogólnie, ponieważ nie zapobiega wypadkom, chociaż faktycznie
      > pierwszorzędne w raze wypadku.

      Nie wiesz kiedy sie trafi tobie wypadek. To tyle co do tego co piszesz wyzej.
      >
      > Ja jeżdżę rowerem bez kasku, bez kasku chodzę też pieszo, bez kasku jeżdżę też
      > samochodem czy autobusem - tu też coś może się stać. Zresztą, kask rowerowy nie
      > jest zbyt dobrym zabezpieczeniem - daje pewną ochronę w przypadku niezbyt siln
      > ych uderzeń, a zginąć mogę także w wyniku obrażeń wielonarządowych, przed czym
      > kask mnie nie uchroni

      Nigdzie nie pisalam, ze kask chroni cos innego niz glowe. Nie jestem boondynka.
      >
      > > To tak jak z antykoncepcja. Jak nie chcesz miec
      > > dzieci to wypij szklanke wody - zamiast.
      >
      > Kobieta nie jest płodna przez 365 dni w roku, więc jak ktoś czuje obrzydzenie d
      > o antykoncepcji, to może stosować inne metody. A nawet gdyby stosował antykonce
      > pcję - guma czasami pęka.

      No sam potwierdzasz ze jedynym sposobem unikniecia wypadku na rowerze jest nie wsiadanie na rower. Reszta jest tylko gdybaniem, czarowaniem rzeczywistosci. Kazdy, kto mial wypadek, nie wierzyl ze go to spotka.

      --
      www.smakolykialergika.pl/
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • uthark 08.08.14, 19:39
      > Nie wiesz kiedy sie trafi tobie wypadek.

      Nikt nie wie. Ale gdybym miał nosić kask, bo może przytrafić się wypadek, to musiałbym go nosić podczas chodzenia pieszo, jazdy samochodem i autobusem, żeby być konsekwentnym.

      > No sam potwierdzasz ze jedynym sposobem unikniecia wypadku na rowerze jest nie
      > wsiadanie na rower.

      Nigdzie niczego takiego nie napisałem. To, że podczas stosunku może pęknąć guma, nie odciąga mnie od seksu. Chodzę na jezioro popływać, chociaż mogę się utopić.

      Pomimo pewnego ryzyka nie można rezygnować z życia i przyjemności. :-)
    • poohdell 08.08.14, 10:06
      Znamienne, że ludzie, którzy na rowerach jeżdżą więcej, nie tylko w mieście - powiedzmy bardziej wyczynowo - nie kwestionują zasadności kasków. O co chodzi? O większy bagaż doświadczeń?
    • gom1 08.08.14, 10:15
      poohdell napisał(a):
      > Znamienne, że ludzie, którzy na rowerach jeżdżą więcej, nie tylko w mieście -
      > powiedzmy bardziej wyczynowo - nie kwestionują zasadności kasków. O co chodzi?
      > O większy bagaż doświadczeń?

      Zapewne z tego samego powodu, dla którego kierowcy rajdowi nie kwestionują pięciopunktowych pasów i klatek bezpieczeństwa. Wyższe ryzyko urazu.

      Odróżniaj proszę jazdę wyczynową od zwykłego przemieszczania się. Bo nieustannie mieszasz te dwie dziedziny. Rower to nie tylko sport.
    • ponponka1 08.08.14, 10:35
      gom1 napisał:

      > poohdell napisał(a):
      > > Znamienne, że ludzie, którzy na rowerach jeżdżą więcej, nie tylko w mieśc
      > ie -
      > > powiedzmy bardziej wyczynowo - nie kwestionują zasadności kasków. O co ch
      > odzi?
      > > O większy bagaż doświadczeń?
      >
      > Zapewne z tego samego powodu, dla którego kierowcy rajdowi nie kwestionują pięc
      > iopunktowych pasów i klatek bezpieczeństwa. Wyższe ryzyko urazu.
      >
      > Odróżniaj proszę jazdę wyczynową od zwykłego przemieszczania się. Bo nieustanni
      > e mieszasz te dwie dziedziny. Rower to nie tylko sport.

      To mieszasz. A kazda przejazdzka rowerowa moze sie skonczyc wypadkiem.
      Kilka tygodni temu bylam swiadkiem jak 4 letni chlopczyk jechal sobie spokojnie (zebys zorumial - nie jechal wyczynowo) przed tata. Rowrek 16. Poniewaz jechal przed tata - ogladal sie za siebie czy tata jest za nim. I nagle - to byly setne sekundy - ja jechalam z przeciwnego kierunku wiec widzialam to, w czasie kolejnego ogladania sie maly stracil panowanie nad kierownica. Probowal utzrymac rownowage - wiec trzymal mocno kierownice. Upadajac na bok piersze czym uderzyl byla glowa. Na szczescie mial kask i nic sie nie stalo.

      Wiem, zaraz mi tu napieszesz, ze ty jezdzisz ostroznie i takie tam.

      Jeszcze raz,- naprawde niewiele trzeba i nie NIGDY wiesz jak i kiedy to sie stanie - mozesz przywalic potylica w podloze.

      Zawodowcy jezdza w kaskach bo wiedza, ze chronia nim glowe w razie czego.....Oczywiscie, przy upadku z predkoscia 60km/h zaden kask nie gwrantuje ze wyjdzie calo.....tu juz tylko trzeba liczyc na szczescie. Ale szczesciu trzeba pomogac.
      --
      www.smakolykialergika.pl/
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • gom1 08.08.14, 10:38
      ponponka1 napisała:
      > mozesz przywalic potylica w podloze.

      A kask chroni potylicę? Masz na to dowód w postaci testów? Czy tylko "rozsądek" Ci tak podpowiada, bo patrzysz na kask i widzisz jak jest zbudowany?
    • ponponka1 08.08.14, 10:47
      Nie wiem jaki ty masz kask i jak go zakladasz - ale tak, kask chroni cala glowe, potylice tez
      --
      www.smakolykialergika.pl/
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • ponponka1 08.08.14, 10:47
      Kaks nie chroni karku....ale to troche inna czesc niz potylica :)
      --
      www.smakolykialergika.pl/
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • gom1 08.08.14, 10:52
      ponponka1 napisała:
      > Nie wiem jaki ty masz kask i jak go zakladasz - ale tak, kask chroni cala glowe

      Kask chroni czubek głowy - bo tylko taki "uraz" jest testowany. Reszta głowy to pobożne życzenie użytkownika. Skoro wydaje Ci się, że Twój kask chroni też inne części, to masz rację - wydaje Ci się.
    • saszanasza 08.08.14, 11:28
      Ja sie całkowicie zgadzam z pomponką.

      Proponuję, żebyś przeczytał ten wpis na blogu:
      www.rowerowe-porady.pl/prawie-dwa-tygodnie-w-szpitalu-i-co-dalej/
      Chłopak który prowadzi ten blog, to fascynat rowerowych podróży, nie wiem, czy zawodowiec, czy amator, ale blog cieszy sie ogromnym powodzeniem. Całkiem niedawno uległ wypadkowi....
    • gom1 08.08.14, 11:40
      saszanasza napisała:
      > Chłopak który prowadzi ten blog, to fascynat rowerowych podróży, nie wiem, czy
      > zawodowiec, czy amator, ale blog cieszy sie ogromnym powodzeniem. Całkiem
      > niedawno uległ wypadkowi....

      Masz rację, przekonałaś mnie. Zaraz idę po kask i nie zdejmuję go nawet do kąpieli - a nuż poślizgnę się w wannie?!

      A na poważnie: co wnosi ten wpis? Że ludzie ulegają wypadkom? To wiem. Że wypadek może przydarzyć się każdemu? To też wiem. A może co by było, gdyby autor bloga miał kask? Niestety tego to już nikt nie wie.

      Chcesz, noś kask. Chcesz, niech noszą go wszyscy, na których Ci zależy. Ale nie gloryfikujmy kasków, bo z punktu widzenia bezpieczeństwa nie mają one wielkiego znaczenia. A już na pewno nie są na pierwszym miejscu.
    • poohdell 08.08.14, 13:36
      Nie chcesz, nie noś, Nie zgadzam się tylko z udowadnianiem na siłę, że jego noszenie jest bez sensu. A nawet, ze jego noszenie obniża bezpieczeństwo. Korwinowska logika - jak kierowca nie zapina pasów, to jeździ ostrożniej.
    • gom1 08.08.14, 13:41
      poohdell napisał(a):
      > Nie zgadzam się tylko z udowadnianiem na siłę, że jego
      > noszenie jest bez sensu.

      A kto tak twierdzi?
    • poohdell 08.08.14, 15:58
      "Oczywiście że "może". Bo wiem jak jest zbudowany kask oraz co, jak i w jakich warunkach chroni. I uważam, że w warunkach miejskich, dla miejskiego rowerzysty, jest zbyteczny - równie dobrze chroni zwykła czapka."

      NA PSYKŁAD.
    • uthark 08.08.14, 19:56
      Znajomy żony uległ poważnemu wypadkowi autobusowemu - jako pasażer uderzył głową w przód autobusu (od środka oczywiście) czubkiem głowy, wskutek czego odniósł zagrażające życiu obrażenia głowy. Leżał ponad dwa miesiące w szpitalu, w tym jeden w śpiączce. Wyszedł z tego, na szczęście, chociaż ma trochę problem z mową.

      Muszę go zapytać, czy napisze bloga pt. "Ponad dwa miesiące w szpitalu", w którym będzie namawiał publikę do jeżdżenia autobusami w kaskach.
    • uthark 08.08.14, 20:02
      Każdemu może się zdarzyć wypadek. Pieszy może wywrócić się na chodniku i zginąć na skutek uderzenia głową o podłoże (zdarzyło się w tym roku w styczniu). Możesz wywrócić się na schodach i walnąć głową o beton. I co? Nosisz kask na schodach?

      Nie popadajmy w paranoję. Noszenie kasku, bo "coś się może stać", to paranoja. Jeśli ktoś nosi kask do zwykłej czynności życia codziennego jak jazda rowerem, to powinien także nosić chodząc pieszo. W końcu w ub. roku na polskich chodnikach zginęło ponad 20 pieszych wskutek potrącenia przez samochód...
    • uthark 08.08.14, 19:51
      "Poniewaz jechal przed tata - ogladal sie za siebie czy tata jest za nim."

      W przypadku takich dzieci kask może być zasadny. Z drugiej strony, tato powinien go zatrzymać i powiedzieć, żeby się tak ciągle nie rozglądał.

      Mój bratanek, gdy miał 3 lata, przewrócił się biegnąc. Nie wiem, jak to zrobił, ale miał ranę na głowie ponad czołem. Kask ochroniłby go. Dlaczego dzieci nie noszą kasków biegając?

    • stefan4 08.08.14, 20:14
      uthark:
      > Mój bratanek, gdy miał 3 lata, przewrócił się biegnąc. [...] Dlaczego dzieci nie
      > noszą kasków biegając?

      Podobno kiedy miałem 3 lata, najechały na mnie sanki z górki, pod którą przechodziłem, i złamały mi nogę. Ale moja Mama od tego czasu nie zakładała mi metalowych nagolenników rycerskich:

      https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS8nd7-C8wqBPM1uVvEzbuE-h5I7PeY7TFZvp488fAeqwK_P9p6Y7meAj5j

      Ciekawe dlaczego?
      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • uthark 08.08.14, 19:47
      > większy bagaż doświadczeń?

      Ja mam blisko 40 lat doświadczeń w jeździe rowerem w ruchu drogowym. Nie jeżdżę sportowo. Moje doświadczenie mówi mi, że do zwykłej, spokojnej (15-20km/h) jazdy po mieście kask nie jest potrzebny. Znam sporo rowerzystów, ale nie znam nikogo, kto podczas takiej jazdy doznałby obrażeń głowy podczas jazdy na rowerze w ruchu ulicznym.

      Nie kwestionuję zasadności kasków. Jeśli ktoś czuje się bezpieczniej w kasku, niech go używa. Kwestionuję tylko stawianie kasków wyżej od przestrzegania przepisów ruchu drogowego, ostrożności i rozwagi na drodze.

      Nie rozumiem na przykład, jak można jechać nieoświetlonym rowerem po ciemku mając kask na głowie. Po co ten kask, skoro kierowca wjedzie w nieoświetlony rower? Jaką ochronę da kask? Ochroni klatkę piersiową, jamę brzuszną przed poważnymi obrażeniami? Z drugiej strony oświetlenie pozwoli kierowcy na uniknięcie wypadku.
    • stefan4 08.08.14, 20:07
      uthark:
      > Ja mam blisko 40 lat doświadczeń w jeździe rowerem w ruchu drogowym.

      Ja mam dobrze ponad 40 lat doświadczeń w jeździe rowerem w ruchu drogowym. Jeżdżę po mieście, po szosach, po lasach i na długie wyprawy z namiotem i kuchnią.

      Nigdy nie miałem na głowie kasku. Oczywiście mam za sobą różne kolizje rowerowe; w żadnej z nich kask w niczym by nie zmienił sytuacji. Jakoś tak jest, że uszkadzam sobie co innego niż głowę. Ale popieram zakładanie kasków przez osoby, które mają wrodzoną skłonność do przywalania w przeszkodę czubkiem głowy.

      Głęboko zgadzam się z Utharkiem, że najważniejsze dla bezpieczeństwa w ruchu ulicznym to być widocznym: światła, odblaski, jaskrawe kolory, w ogóle wyglądać jak choinka.

      Druga rzecz: jeździć przewidywalnie. Lepiej złamać jakiś przepis w sytuacji, gdy kierowca się tego może spodziewać, niż zaskoczyć go nawet jazdą przepisową. Np. jechać środkiem a nie skrajem prawego pasa -- wtedy wyprzedzający Cię kierowca musi wykonać wyprzedzanie, wobec tego ten, kto jedzie za nim, dostaje ostrzeżenie. Jeśli jedziesz skrajem, to samochód przejeżdża obok, nie wykonując żadnego manewru, więc następny nie wie o Twoim istnieniu. Lepiej kierowców irytować niż zaskakiwać.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • szach.i.pat 13.08.14, 13:44
      Żaden kask nie zapewni nieśmiertelności.

      Wydaje mi się, że powinien dobrze leżeć na glowie, nie zsuwać się. Po uderzeniu kaskiem w przeszkodę zaleca się wymianę kasku.

      Znajomy szedł na rower, założył kask jeszcze w domu. Schodząc po schodach potknął się i zleciał przy okazji waląc głową o ścianę na półpiętrze. Kask za 60zł ochronił głowę, chociaż do znajomy stracił przytomność i leżał tydzień w szpitalu, więc pewnie nie potrzeba wydawać dużych pieniędzy. Kask został wyrzucony, gdyż widać było na nim efekt uderzenia.

      PS. Jak widziecie, warto chodzić po schodach z kaskiem na głowie. Nigdy nic nie wiadomo ;-)
    • trollbyd 25.08.14, 20:16
      Nie zapewni Tobie bezpieczeństwa, jeśli nie będziesz ostrożna na rowerze.
    • filipeczko 17.04.15, 13:53
      kaski różnią się przeznaczeniem... są drogie dla wyczynowców ? szosowe i górskie są z lepszych metariałów dzięki temu są lżejsze, wytrzymalsze i bardziej przewiewne. Dla typowych amatorów bądź weekendowych użytkowników wystarczają zwykłe tańsze kaski... Ja kupowałem taki www.bikeland.pl/kask_Kellys_BUCK.html i dobrze trafiłem bo lekki, w dobrej cenie a już taki trochę z tych lepszych;)
    • uthark 24.04.15, 13:57
      "Dla typowych amatorów bądź weekendowych użytkowników wystarczają zwykłe tańsze kaski."

      Dla takich rowerzystów kask jest tak samo przydatny jak pieszemu.
    • jusytka 14.05.15, 22:06
      www.iswinoujscie.pl/artykuly/37008/
      --
      ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców czternastolatków
      Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
    • uthark 15.05.15, 08:58
      Ciekawe, jak wyglądałyby kaski pieszych, uderzonych przez samochody, gdyby ci piesi mieli je na głowie w momencie uderzenia?

      "Choć stosowanie kasku ochronnego na rowerze nie jest nakazane przez polskie prawo, należy uświadomić sobie, jak poważne mogą być skutki urazów głowy odniesionych w wypadkach drogowych."

      Obrażenia głowy są równie częste u jadących samochodami podczas wypadków samochodowych jak u rowerzystów. Są częste także u pieszych, potrącanych przez kierowców i rowerzystów. Zastanawiam się, dlaczego o kaskach mówi się tylko w kontekście rowerzystów.

      "Urazy czaszki są bardzo niebezpieczne, nawet drobny z pozoru uraz głowy może okazać się groźny dla zdrowia."

      Zgadza się. Syn znajomych przewrócił się na chodniku (potknął się, nikt mu nie "pomógł") i uderzył głową o chodnik. Dziś ma pół mózgu "nieczynne" i jest inwalidą I grupy. Nośmy kaski jako piesi.

      "Warto pamiętać, że nie zapewnia on nam całkowitego bezpieczeństwa na drodze. To tylko kawałek styropianu, który nie ochroni też innych części naszego ciała ani uderzeń frontowych i brody."

      I bardzo dobrze, że taki tekst też się pojawił. Odpowiedni, ostrożny styl jazdy rowerzysty, rozwaga, sprawne hamulce i oświetlenie są o wiele ważniejsze od tysięcy kasków. Czytałem na forum, jak jeden z forumowiczów "chwalił" się, jak kask uratował mu życie lub zdrowie. Na szczęście, przyznał się też do mało rozważnego stylu jazdy.

      "Policjanci zachęcają do zakładania na głowę kasków"

      Nie słyszałem jednak policjanta, zachęcającego rowerzystów do rozwagi i ostrożności. Jakoś policja nie zajmuje się specjalnie nadmiernie agresywnym stylem jazdy wielu polskich kierowców. W krajach skandynawskich za potrącenie prawidłowo jadącego rowerzysty tracisz prawo jazdy. U nas - ewentualnie mandacik, a policja i tak przede wszystkim stara się wlepić winę rowerzyście lub twierdzi, że "gdyby pojechał pan autobusem lub samochodem, to nic panu by się nie stało".

      PS. Nie jestem przeciwnikiem jazdy rowerem w kasku, ale uważam, że kask nie jest panaceum na bezpieczeństwo rowerzysty. Może być co najwyżej dodatkiem, a nie jest podstawą bezpieczeństwa.
    • toxicwaltz 26.05.15, 11:05
      Nie zapominajcie też o kaskach podczas jazdy samochodem. Kuzyn zginął w wypadku samochodowym na skutek poważnych obrażeń głowy. Nie miał innych obrażeń, które zagrażałaby życiu. Jechał bez kasku.
    • majkox 09.06.15, 19:04
      nie przesadzaj też z ceną, bo dziecko zaraz wyrośnie, a chyba zawrotnych prędkości nie będzie osiągało
    • trollbyd 11.06.15, 11:51
      Za "moich" czasów nikt z moich kolegów i koleżanek nie jeździł w kasku, jak był dzieckiem, wszyscy przeżyli do dorosłości i nikt nie odniósł obrażeń głowy podczas jazdy rowerem w dzieciństwie. Przesadzacie z tym traktowaniem jazdy rowerem jako czegoś niemalże ekstremalnego.
    • steve69 11.06.15, 12:44

      Za "moich" czasów nikt z moich kolegów i koleżanek nie jeździł w kasku...

      Bo tych kasków nie było.

      .
    • trollbyd 11.06.15, 13:15
      To prawda, ale nikt z moich kolegów nie ucierpiał z powodu ich braku. Podobnie koledzy moich synów. Większość jeździ rowerami bez kasków i nie znam przypadku, żeby któryś z tego powodu ucierpiał. Uważam zwykłą jazdę rowerem za bezpieczną i niewymagającą kasków, za to wymagającą dużo ostrożności. Nie przeszkadza mi, oczywiście, jak ktoś inny jedzie w kasku.
    • uthark 11.06.15, 13:45
      Były, były, ale stosowane tylko przez kolarzy. Niewyczynowi rowerzyści nie używali kasków. Nikt wtedy nie uważał jazdy rowerem za niebezpieczne zajęcie, chociaż wypadki śmiertelne z udziałem rowerzystów zdarzały się.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.