• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Rower z biedronki?

  • 04.05.11, 16:03
    www.biedronka.pl/oferta/artykuly_przemyslowe/juz_za_tydzien/
    Sklep proponuje taki rower.... Co sądzicie? Mam dziecko 7 letnie z wzrostem 140cm, który będzie lepszy 24' czy 26'? Czy ten rower w ogóle warto kupić? Ma starczyć na 2 lata... Podpowiedzcie może bo ja się zupełnie nie znam:/
    Edytor zaawansowany
    • 04.05.11, 22:56
      Bron Boze..

      Uzywany 24" kupisz za 100 zl. Amory zbedne.
      • Gość: aaaaaaaaaaaaaaaaa IP: *.icpnet.pl 04.05.11, 23:54
        ale to pewnie MUSI BYĆ NOWY "rower"
        jeśli chcesz żeby do końca zycia miał uraz do rowerów to kupuj śmiało

        większość ludzi wychodzi z założenia że lepiej NOWE gó... niż używany ale bezpieczny, bo tylko na dwa lata... kup sobie taki "rower" i męcz się TYLKO dwa lata, a potem teksty że dzieci wolą telewizję i komputer zamiast sportu (w tym wypadku jazdy na rowerze)
        • 05.05.11, 09:07
          Ej no ja nie napisałam że musi być nowy:D. Proszę tylko o pomoc.... Nie najeżdżajcie na mnie za to że się nie znam bo nie znam nikogo kto zna się a wszystkim:/
    • Gość: Bimota IP: *.icpnet.pl 05.05.11, 12:06
      I znow jakis "dryblas"...

      Dla normalnego 7-latka max 20", a ta sie jeszcze zastanawia nad 26...
      • 05.05.11, 13:42
        Ja wiem czy "dryblas"?? Ma prawie 140cm wzrostu więc nie wiem czy masz rację. Tak czy inaczej to zdaje mi się że to nie miało być miejsce na obrażanie mnie czy mojego dziecka a miejsce na pomoc ludzi którzy się na czymś znają dla laika. Ale jeśli aby się od Was czegos dowiedzieć muszę czytać co najmniej dziwne uwagi a propos wzrostu dziecka i innych najmniej ważnych spraw w tym temacie to ja dziękuję za taką pomoc i poradzę sobie sama.
        I dziwię się że ludzie w ogóle się tu odzywają skoro najpierw muszą sobie poczytać jacy to są a dopiero później może ktoś łaskawie im pomaga....
        • 05.05.11, 13:51
          Witam,
          Dałbym sobie spokój z kupowaniem ciężkiego złomu ( wiem z doświadczenia syna jak wspaniale jezdżą takie wynalazki, ponieważ kiedys dostał taki rower w prezencie - nie ode mnie :)))
          Rozejrzyj sie za używanymi Giantami, Authorami z ramą aluminiową i BEZ tylnej amortyzacji, ktora nie dośc , że nie działa, to niepotrzebnie powoduje wzrost wagi. Nie mowiąc o jakości klamek hamulcowych i pedałów ( tani łamliwy plastik ). Mowiąc prawde w rowerach dziecięcych dla 7 - 9 latków amortyzacja przednie to tez atrapa, ale to inna bajka...
        • 05.05.11, 15:37
          Ja sie dziwie po co pytasz skoro wiesz lepiej... Kupuj nawet i 28"...
    • 05.05.11, 14:00
      ...i jeszcze jedno. Hamulce tarczowe w takim rowerze, to kolejny kilogram więcej :( Taki rower bedzie ważył min. 15 kg, rowery wymienionych w poprzednim poście firm ( nie upieram sie przy Authorze i Giancie ) ok 12 - 13.
      pzdr i życzę rozsądnego wyboru
      • 05.05.11, 15:27
        Dziękuję za pomoc:)
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 01:00
      ten rower za dwie stówy wygląda interesująco, można by go oblukać, jakby było z nim wszytko ok, to całkiem fajny rower do takiej codziennej jazdy na nie za długich dystansach i zostawiania byle gdzie
      • Gość: socios IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.11, 06:29
        Dwa lata temu, na juwenaliach, złożyliśmy się na taki sprzęt (akurat z Real-a 219,99).

        Jazda próbna skończyła się na trasie Real-akademik próbą dokręcenia odpadającej korby. Bez skutku, trzeba było skombinować klucze nasadowe (bo imbusy to w Deore).
        Dnia drugiego pojechaliśmy do Ojcowa (z Krakowa ~18km). Na 1km okazało się, że hamulce tarczowe są: 1) tylny całkiem zablokowany 2) przedni nic nie hamuje. Po prawie godzinie (!) udało się te cuda ustawić, pojechaliśmy. Przerzutki od początku do końca wydawały z siebie dźwięk "rrrrgrrrgrrrrggg", wyregulować się to żadną miarą nie dało. Ale Griphshift-y indeksowane 1-6 były.
        Na jakimkolwiek podjeździe ów sprzęt "full-suspension" składał się na pół przy naciśnięciu na pedały tak, że bałem się iż zahaczy zębatkami o asfalt. Po 30km wypompowałem się tak, jak po setce na rowerze.
        Z resztą po 20km urwał się tylny zacisk hamulca (za krótkie śruby), z resztą skuteczność hamowania przed i po odpadnięciu się nie zmieniła.
        • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 13:30
          ale o czym ty do mnie piszesz kolego, ja pisałam, że ciekawie wygląda ten prosty rower za dwie stówy, bez przerzutek, hamulca tarczowego itp. prosty rower z prostą ramą, jednym biegiem, hamulcem w pedale
        • 18.05.11, 17:53
          Gość portalu: socios napisał(a):

          > Dwa lata temu, na juwenaliach, złożyliśmy się na taki sprzęt (akurat z Real-a 2
          > 19,99).
          >
          > Jazda próbna skończyła się na trasie Real-akademik próbą dokręcenia odpadającej
          > korby. Bez skutku, trzeba było skombinować klucze nasadowe (bo imbusy to w Deo
          > re).

          To wy kupiliście rower w supermarkecie, wsiedli na niego i od razu pojechali? No to nie dziwota, że coś wam poodpadało. Taki rower supermarketowy jest tylko wstępnie skręcony do transportu, przed użyciem trzeba samemu wszystkie śruby posprawdzać i podokręcać.
          Jura
        • Gość: passionplace2 IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.11, 10:11
          Nie kupujcie rowerów w biedronce!!

          pracuj jako magazynier i oni tymi rowerami rzucają... w ogóle stan techniczny takich rowerów jest kiepski

          Park Fontann | poznań forum
    • 07.05.11, 17:20
      moim zdaniem jednak warto kupować rowery w sklepach rowerowych:)
    • 07.05.11, 17:56
      NIe rób dziecku krzywdy i nie zniechęcaj go do jazdy rowerem :)
      Jesli chcesz kupić tani (do 700zł) rower, to tam nie ma prawa znaleźć sie tylna (a tak naprawde to i sensowna przednia) amotyzacja ani hamulce tarczowe.
      Bo to po prostu nie ma szansy działać poprawnie i stanowi wręcz zagrożenie dla użytkownika, a poza tym w tej klasie sprzętu takie rozwiązania techniczne po prostu nie mają sensu i są jedynie (niewygodnym i niebezpiecznym) elementem lansu.

      przeczytaj proszę poradnik kupowania roweru dla laika oraz dlaczego nie kupować roweru z hipermarketu.

      Jesli chcesz oszczedzic, lepiej kup używany.
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 16.05.11, 07:18
      Jeżdżę już prawie 10 lat hipermarketowym rowerem za ok 200 zł a nie jestem jego pierwszym właścicielem.
      Rower jeździ na okrągło bo jak żona wraca nim z pracy to ja na niego wsiadam.
      Po górach tez zrobił tysiące kilometrów.
      Chyba tylko raz zawiódł w górach jak pękła miska w tylnej piaście.
      Jak mocno jest używany świadczy ze nie pamiętam ile starłem opon , pourywałem linek hamulcowych .
      jedynie ostatnio zmuszony byłem wymienić wkład łożyskowy supportu bo w starym słychać było wianek ale i tak dałem tani plastikowy za 20 zł i już chyba zrobiłem na nim 1000-2000 km.

      W rowerze trzeba wymieniać linki, dętki, klocki, łańcuchy ale to normalne zużycie .
      Dzieciak nie będzie robił tysięcy km wiec nie potrzebuje markowego roweru.
      Albo pognie przerzutki jak nim będzie rzucał, albo mu ukradną.
      Zatem skoda drogiego roweru dla dziecka.
      I tak trzeba ma mieć narzędzia i konserwować markowy jak i z hipa.
      Oczywiście ze jak ktoś nigdy nie trzymał klucza w ręku i za każde ustawienie klocków czy regulacje przerzutki ma płacić w serwisie ,to niech kupi drogi.
      Ale nie rozumiem ludzi którzy płaca po 100-150 zł za przegląd roweru zamiast kupic podstawowe klucze i nauczyć się radzić sobie w trasie.
      Jedyne w tanich rowerach to to ze pęknie plastikowa klamka hamulcowa (koszt 10 zł) czy odpadnie lampka lub dzwonek.
      To co piszą ze na pierwszej jeździe się coś odkręca to normalka bo te rowery skręcają w pośpiechu sprzedawcy w sklepach. Tez mi kiedyś w podobnym rowerze kora odpadła po 10 km.
      Ale co innego jechać za miasto czy po górkach a co innego puścić dzieciaka na podwórko.
      Też uważam ze należy kupić używany i to jak najlżejszy bez osprzętu .Sprzedawca zawsze podreguluje lub zamieni jakby nie pasował.

      Rowery używane mają tę kolosalną zaletę że są rzadko kradzione, a przy dziecku to bardzo ważne.
      Ten rower z biedronki o ile go pamiętam jest za ciężki na dalekie wyjazdy, a na jazdę po podwórku uszedłby ale jest za drogi , no ale każdy ocenia po swoim portfelu.


      • Gość: marian sz. IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.05.11, 17:31
        a może dało by się tyłek podcierać szkłem ? jest bardzo tanie, dużo potłuczonych butelek wokół ...
      • 16.05.11, 17:48
        Gość portalu: benek napisał(a):

        > Jeżdżę już prawie 10 lat hipermarketowym rowerem za ok 200 zł a nie jestem jego
        > pierwszym właścicielem. itd...

        Masz rację. Mnie też wkurzają te grube tysiące złotych które zmarnowałem na poduszki powietrzne, kurtyny i pasy bezpieczeństwa we wszystkich kiedykolwiek kupionych samochodach. A nigdy żadnej nie użyłem! Następny samochód kupię ekonomiczny - bez takich bajerów.
        Wygodny fotel też jest zbyteczny. Można wstawić krzesło.
        • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 08:08
          > Masz rację. Mnie też wkurzają te grube tysiące złotych które zmarnowałem na pod
          > uszki powietrzne, kurtyny i pasy bezpieczeństwa we wszystkich kiedykolwiek kupi
          > onych samochodach. A nigdy żadnej nie użyłem! Następny samochód kupię ekonomicz
          > ny - bez takich bajerów.
          > Wygodny fotel też jest zbyteczny. Można wstawić krzesło

          Na ten sarkazm odpowiem tak ze gdy przyglądałem się gangsterom którzy rozwalili nową bmke przy okazji rozpruwając małe autko miejskie z którym się zderzyli przy prawie 100 km/h to się śmiali że wszystkie poduszki zadziałały i że łatwo przyszło i łatwo poszło.Dla nich to jak splunąć załatwić nowe autko i dalej będą jeździ jak wariaci aż kogoś zabiją.
          Nie wiem co masz za w rowerze systemy poprawiające bezpieczeństwo i wygodę.
          Mi wystarczą dobrze wyregulowane hamulce i wygodne siodło za 35 zł.
          Im mniej amorów i innego żelastwa tym lepiej mi się jeździ w trudnym terenie gdzie często muszę rower wnosić .Mniej mi się zielska i gałęzi wkręca pod błotniki , mniej błota rower zbiera itd
          Do wypasionego rowerka najlepiej kupić sobie obcisłe gacie aby opory ruchu zmniejszyć lub aby z daleka było widać że jedzie rowerzysta z klasą.
          Myślenie ze zabraniam ci kupić drogiego roweru świadczy o braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.
          Znam ludzi, którzy stracili przyjemność z jazdy rowerem bo boją się nim w krzaki wjechać aby się nie porysował i boją się go przypiąć aby nie ukradli.
          Znam też ludzi, którzy już nie jeżdżą rowerem bo mieli za drogi i już go nie mają.
          Ja się do rowerów przyzwyczajam i nie zdradzam przyjaciela.
          Jeżdżę dotąd aż zajeżdżę lub skradną.

          • 17.05.11, 09:56
            Niestety nie zrozumiałeś ani jednego zdania z mojego postu. Tak. Jestem gangsterem w BMW i po to kupuję rower ze złotymi felgami i skórzaną tapicerką, aby nim rozbijać innych rowerzystów.
            • Gość: Bimota IP: *.icpnet.pl 17.05.11, 17:28
              Co tam bylo do zrozumienia ? Przyklad od czapy...
            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 19:39
              > Niestety nie zrozumiałeś ani jednego zdania z mojego postu.

              To pisz jaśniej.
              Co matka ma kupić do roweru aby był bezpieczniejszy.


              >Tak. Jestem gangste
              > rem w BMW i po to kupuję rower ze złotymi felgami i skórzaną tapicerką, aby nim
              > rozbijać innych rowerzystów.
              Wielu kupuje drogie rowery aby szpanować i dokładnie ten sam mechanizm sprawia ze kupują bmw.

              Bo BMW to takie bezpieczne autko, że warto polecać jego kupno każdemu kto ma trochę oleju w głowie i zależy mu na bezpieczeństwie.

              Sugeruję, że liczba wypadków w dobrych autach jest zbyt duża jak na możliwości tych aut .
              Cena roweru nie żadnego wpływu na bezpieczeństwo jazdy. Jak się odkręci korba to nie odkręci się w sekundę tylko przez wiele km będzie się luzować.
              Jak ma pęknąć klamka to nie stanie się nic gorszego iż gdy pęka linka co jest bardzo częstym zdarzeniem.
              Kupowanie drogiego roweru do jazdy wokół piaskownicy ma tyle sensu co kupowanie przez babcię komputera za 3000 zł jako pierwszej maszyny dla dziecka.
          • 17.05.11, 11:02
            Myślisz że obcisłe gadzie są po to by zmniejszyć opory?

            Te "obcisłe gacie" spełniają kilka funkcji, poprawa aerodynamiki jest najmniej znaczącą z nich. Ważniejsze to:
            1. Wkładka która poprawia wygodę siedzenia na twardym siodełku.
            2. Brak szwów w okolicach krocza, co sprzyja unikaniu otarć.
            3. Materiały nie zatrzymujące wilgoci (potu), sprzyjają unikaniu odparzeń.
            4. Wyeksponowanie rzeźby pośladków na którą intensywnie pracuje każdy rowerzysta ;-)

            A wracając do rowerów z marketów i perypetii o których piszesz, to ja byłbym się dać dziecku rower w którym może odpaść korba (na przykład kiedy będzie jechał stojąc na pedałach), a klamka od hamulca może odpaść w najmniej oczekiwanym momencie.
            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 13:26
              > Myślisz że obcisłe gadzie są po to by zmniejszyć opory?
              To oczywiscie zart.
              Chodzi o to że wielu uważa że rower powinien głównie służyć do rekreacji i nie rozumieją innych którzy wykorzystują rower głownie do jazdy po mieście w normalnym funkcjonowaniu gdzie np strój sportowy jest niewskazany.
              Pisałem o tym aby wykazać ze na podwórko dzieciakowi potrzeba innego roweru niż na eskapadę po Europie.

              > A wracając do rowerów z marketów i perypetii o których piszesz, to ja byłbym si
              > ę dać dziecku rower w którym może odpaść korba (na przykład kiedy będzie jechał
              > stojąc na pedałach),
              A dysponujesz narzędziami i potrafisz posprawdzać czy sprzedawca wszystkie śruby poodkręcał ?

              > a klamka od hamulca może odpaść w najmniej oczekiwanym mo
              > mencie.
              Po to rowery mają dwa hamulce.
              Plastikowa klamka jeśli pęknie to po latach użytkowania i raczej pod naciskiem osoby dorosłej niż dziecka.
              50 razy szybciej pęknie linka hamulcowa i to twoim obowiązkiem jest sprawdzać stan roweru.
              Zapewniam cię że linka w drogim rowerze i w tanim pęka po takim samym czasie.

              Jak z każdym przedmiotem musimy o niego dbać.
              Nie zadbamy o drogi rower to będzie jeździł gorzej niż tani.
              Najlepiej kupować rzecz w zależności od intensywności jej używania.
              Jeszcze lepiej poużywać rzeczy taniej lub używanej i nauczyć się jakie są nasze potrzeby i preferencje.
              Żonie kupiłem nowy drogi rower a potem musiałem zmieniać kształt kierownicy , opony, siodełko, lampy. Zmiana nóżki na praktyczniejszą, wymiana błotnika (zbyt wiotki wkręcił się w oponę). Wysiadło dynamo (wymienione na gwarancji).
              Zapewne wiesz ze po miesiącu od zakupu należy przyjechać do serwisu na przegląd posprzedażny w celu sprawdzenia luzów i dokręcenie śrub.
              Zatem twoja uwaga odnośnie odkręcenia się korby jest nie na miejscu bo to się może zdarzyć w nowym rowerze. To nie wina jakości roweru ale pośpiechu i braku doświadczenia osoby która skręcała ten rower w sklepie.


              Druga sprawa przy wyborze to zasobność portfela.
              Jak kogoś stać to po co ma kupować tani rower ?
              Jednak dla osoby niezamożnej kupowanie drogiego roweru jako pierwszego nie bardzo ma sens.
              Wprawdzie rower ma dużą trwałość i dzieciak może dorosnąć do niego i zacząć intensywnie używać, ale drogie rowery szybko giną.
              Dziecko nie uszanuje roweru , rzucając nim na ziemię i obijając.

              Czy osobie która nigdy nie jeździła autem polecicie na pierwsze auto nówkę i drogi samochód ?
              • 17.05.11, 14:01
                > > a klamka od hamulca może odpaść w najmniej oczekiwanym mo
                > > mencie.
                > Po to rowery mają dwa hamulce.

                Bardzo oryginalny pogląd ;-) W tej sytuacji odradzam jeżdżenie bez mocnego kasku. Użycie wyłącznie przedniego hamulca bywa bardzo ryzykowne.
                Osobiście bardziej cenię zdrowie swoje i dzieci niż doraźnie zaoszczędzone pieniądze.
                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 14:58
                  > Bardzo oryginalny pogląd ;-)

                  Nie tylko mój.
                  Przepis wyraźnie mówi o konieczności posiadania kilku hamulców z których co najmniej jeden musi być sprawny bo hamulec zawsze może zawieść .
                  Jeśli jest wyposażony w dwa , jest większa szansa że doprowadzimy obydwa do porządku a jak wysiądzie jeden będziemy mogli użyć drugiego.



                  >W tej sytuacji odradzam jeżdżenie bez mocnego kask
                  > u.
                  Jeśli chodzi o dziecko to jest zawsze wskazany niezależnie od klasy roweru


                  > Użycie wyłącznie przedniego hamulca bywa bardzo ryzykowne.
                  > Osobiście bardziej cenię zdrowie swoje i dzieci niż doraźnie zaoszczędzone pien
                  > iądze.
                  Jeśli zakładasz ze twoje dziecko ma tyle siły że może połamać dźwignie hamulca i może się tak rozpędzać że używanie przedniego hamulca będzie groźne to jest to kolejna przesłanka za kupnem drogiego roweru lub niekupowaniem żadnego.
                  Ja swoją plastikową klamkę połamałem po wielu latach jeżdżenia w górach i było to raczej zużycie naturalne związane z intensywnością używania roweru.
                  Dziecku on wystarczyłaby zapewne na 50 lat.
                  Mając metalową klamkę nie czuję się pewniej bo to nie klamki zwykle pękają lecz linki .
                  Może zatem zamiast dokładać tysiąc złotych do roweru warto zainwestować dodatkowe 5 zł w markową linkę.
                  Jak zauważyłeś w rowerze najważniejsze są hamulce, a te nie zależą od ceny roweru ale od regulacji i okresowej wymiany klocków oraz sprawdzania stanu linek.


                  • 17.05.11, 15:31
                    Masz rację. Żaden przepis nie nakazuje także że rama nie może wbić się twojemu dziecku w brzuch. Kupuj wszystko w najgorszym gatunku, optymalizowane wyłączne pod kątem najniższej ceny. Zaoszczędzisz 50 złotych, a że twoje dziecko trafi na reanimację? Ostatecznie za leczenie twojej rodziny płacimy my, więc jesteś wygrany.
                    EOT Na tym poziomie, "polemiki" nie podejmuję się prowadzić.
                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 15:50
                      > Masz rację. Żaden przepis nie nakazuje także że rama nie może wbić się twojemu
                      > dziecku w brzuch. Kupuj wszystko w najgorszym gatunku, optymalizowane wyłączne
                      > pod kątem najniższej ceny.
                      Nie pod kątem ceny tylko potrzeb.


                      >Zaoszczędzisz 50 złotych, a że twoje dziecko trafi n
                      > a reanimację?
                      Nie 50 zł a tysiąc.
                      Nie słyszałem jeszcze o żądnym dziecku które trafiło na reanimację z powodu tego ze mu rodzice nie kupili markowego roweru.
                      Za to słyszałem o wielu sytuacjach gdy dzieci był zrzucane z drogiego roweru przez złodziei.

                      >Ostatecznie za leczenie twojej rodziny płacimy my, więc jesteś wy
                      > grany.
                      > EOT Na tym poziomie, "polemiki" nie podejmuję się prowadzić.
                      Nie ja zniżyłem polemikę do poziomu znerwicowanej ciotki bojącej się dziecku kupić rower aby nie trafiło do szpitala na reanimację.
                      W Holandii kupuje się rowery po 400 zł i się jeździ a u nas się gada.
                      Rowerzystów jak na lekarstwo to i ddr się nie buduje bo dla kogo.
                      Strach zostawić drogi rower przypięty do latarni a trzymać w mieszkaniu nie ma gdzie.
                      Auta w większości kupują używane ale roweru używanego się boją.
                      A wystarczy zrobić w mieście tanie rowerownie czyli miejsca gdzie można pomóc sprawdzić czy wyregulować stary rower .
                      U nas już takie miejsce jest i sadzę, że się bardzo przysłuży rozwojowi ruchu rowerowego.








                    • 18.05.11, 17:44
                      jan-w napisał:

                      > Masz rację. Żaden przepis nie nakazuje także że rama nie może wbić się twojemu
                      > dziecku w brzuch. Kupuj wszystko w najgorszym gatunku, optymalizowane wyłączne
                      > pod kątem najniższej ceny. Zaoszczędzisz 50 złotych, a że twoje dziecko trafi n
                      > a reanimację? Ostatecznie za leczenie twojej rodziny płacimy my, więc jesteś wy
                      > grany.

                      > EOT Na tym poziomie, "polemiki" nie podejmuję się prowadzić.

                      Wytłuszczone zdanie świadczy rzeczywiście o bardzo wysokim poziomie polemiki.
                      Sam jeżdżę rowerem supermarketowym, kosztował 100 euro, rocznie przejeżdżam od 7 do 10 tysięcy kilometrów (dojazdy do pracy, załatwianie spraw na mieście, zakupy, trochę wycieczek) i nie mam najmniejszych z nim problemów.
                      Jura
                      • 18.05.11, 18:38
                        jureek napisał:
                        > Wytłuszczone zdanie świadczy rzeczywiście o bardzo wysokim poziomie polemiki.

                        Niezwykle merytoryczna wypowiedź. Przypominam że w Polsce, za leczenie płaci NFZ na który wszyscy się składamy, a nie pomoc socjalna innego kraju.
                        • 18.05.11, 19:28
                          jan-w napisał:

                          > jureek napisał:
                          > > Wytłuszczone zdanie świadczy rzeczywiście o bardzo wysokim poziomie polem
                          > iki.
                          >
                          > Niezwykle merytoryczna wypowiedź.

                          Do części merytorycznej nie raczyłeś się ustosunkować.

                          > Przypominam że w Polsce, za leczenie płaci NFZ na który wszyscy się składamy,

                          Kodeks cywilny i odpowiedzialność producenta lub sprzedawcy za produkt w Polsce nie obowiązują? Czy managerom NFZ nie chce się tyłka ruszyć i dochodzić regresu?

                          > a nie pomoc socjalna innego kraju.

                          Mógłbyś wyjaśnić, co miałeś na myśli pisząc o pomocy socjalnej innego kraju?
                          Jura
                        • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 23.05.11, 11:43
                          > Niezwykle merytoryczna wypowiedź. Przypominam że w Polsce, za leczenie płaci NF
                          > Z na który wszyscy się składamy, a nie pomoc socjalna innego kraju.

                          Równie merytoryczna z twojej strony.
                          Powinien być zakaz jazdy autami tanich marek bo NFZ płaci za leczenie kierowców.
                          Mozna zakazać jazdy autem bo auta powodują więcej kalek niż wojny.

                          Do rowerów z hipermarketu zakładany jest osprzęt Shimano i każdy wie co kupuje bo ten koncern nie produkuje bubli.
                          Oczywiście ze z klasą osprzętu rośnie trwałość ale nie na tyle ile stosunek cen.
                          Kupowanie niemarkowego sprzętu RTV mija się z celem bo jego trwałość jest taka jak najsłabszej części i idzie do kosza całość.
                          Ale w rowerach wszystko jest standaryzowane i bez wielkich kosztów możesz sobie wymienić np przerzutkę i będzie pasować oraz możesz sobie kupić cześć o klasę wyższą jeśli uważasz że producent źle dobrał części.
                          Do roweru trzeba dorosnąć ( poznać swoje potrzeby i ograniczenia sprzętu) .
                          Kto ma lewe ręce musi kupić drogi rower aby z byle drobiazgu nie stanąć na drodze oraz aby nie płacić więcej za przeglądy niż jest rower wart.

                          Inaczej się kupuje rower dla dorosłego na 20 lat używania, a inaczej dla dziecka.

                          Z uwag jakie można dawać zielonym rodzicom to podstawowe takie jak zbędność amortyzatorów, konieczność wybierania lekkiego roweru czyli bez zbędnego osprzętu .
                          Rezygnacja z hamulców tarczowych, być może błotników itd.


                  • 17.05.11, 17:00
                    benek:
                    > Jeśli zakładasz ze twoje dziecko ma tyle siły że może połamać dźwignie
                    > hamulca i może się tak rozpędzać że używanie przedniego hamulca będzie
                    > groźne

                    Nie trzeba wielkiej siły, żeby tak się rozpędzić, wystarczy niewielka górka.

                    - Stefan
                    • Gość: Bimota IP: *.icpnet.pl 17.05.11, 17:37
                      Przeciz tanie rowery maja kiepskie hamulce, predzej fiknie na markowym... :)
                      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 19:57
                        > Przeciz tanie rowery maja kiepskie hamulce, predzej fiknie na markowym... :)

                        Kto nie fiknie nie nauczy się jeździć.
                        Sam odpowiedziałeś sobie ze nie należy dziecku kupować ostrych hamulców.

                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 19:54
                      > Nie trzeba wielkiej siły, żeby tak się rozpędzić, wystarczy niewielka górka.
                      Czy ty czytasz co pisałem ?
                      Przejeździłem wiele pasm górskich w Polsce (i nie tylko) na starych rowerach w tym na rowerze z hipermarketu z plastikowymi dźwigniami hamulców , też się rozpędzałem na zjazdach i też wiele klocków starłem.

                      Ktoś kto lubi jazdę na rowerze i dużo jeździ więc kupił sobie rower za 1500-2000 zł będzie udowadniał, że zakup drogiego roweru to dobra inwestycja.
                      Jeszcze inny powie ze tak taniego roweru nie kupi bo stać go na lepszy.


                      • Gość: biedronka IP: *.ip.netia.com.pl 27.06.11, 11:56
                        kupujta ludzie w Biedronce a co...
                        • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 27.06.11, 15:41

                          Kupiłem wczoraj duży zestaw kluczy imbusowych do roweru (kilkanaście szt) za 7 zł.
                          Kupiłem w przepiękne i smaczne pomidory za 1,47 zł.
                          Stacja pogodowa bezprzewodowa z dużym monitorem za 29 zł.
                          Telewizor LCD 32 calowy z dekoderem cyfrowym MPG4 za 799 zł. Te same modele chodzą na allegro po 1000 zł.
                          5 calowa nawigacja za 179 zł.
                  • 17.05.11, 17:25
                    Gość portalu: benek napisał(a):
                    Przepis wyraźnie mówi o konieczności posiadania kilku hamulców z których co najmniej jeden musi być sprawny bo hamulec zawsze może zawieść

                    no to ciekawe, bo Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 31.12.2002 w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz ich niezbędnego wyposażenia stwierdza coś innego:
                    Art. 53.
                    ust. 1. Rower powinien być wyposażony:
                    (...)w conajmniej jeden sprawnie działający hamulec

                    Ponadto nadmienię, że hamulcem podstawowym w rowerze, podobnie jak w motocyklu, jest hamulec przedni.
                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 20:22
                      > no to ciekawe, bo Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 31.12.2002 w sprawie
                      > warunków technicznych pojazdów oraz ich niezbędnego wyposażenia stwierdza coś
                      > innego:
                      > Art. 53.
                      > ust. 1. Rower powinien być wyposażony:
                      > (...)w conajmniej jeden sprawnie działający hamulec


                      Czyli sugeruje ze hamulców im więcej tym lepie i nie muszą być skuteczne .
                      Zycie pokazuje ze zanim się naprawi jeden hamulec który zaczyna szwankować to można się posiłkować drugim mniej skutecznym ,
                      Dlatego i w samochodzie musi być zawsze sprawny hamulec ręczny

                      > Ponadto nadmienię, że hamulcem podstawowym w rowerze, podobnie jak w motocyklu
                      > , jest hamulec przedni.
                      Nic mi na ten temat nie wiadomo.
                      Logika podpowiada, że pod prawą ręką powinien być tylny hamulec i że powinien skuteczniej hamować niż przedni.
                      • 17.05.11, 21:37
                        benek:
                        > Logika podpowiada, że pod prawą ręką powinien być tylny hamulec i że
                        > powinien skuteczniej hamować niż przedni.

                        Żeby to zrealizować, musiałbyś zmienić prawa fizyki.

                        Właśnie dlatego używamy głównie tylnego w ruchu ulicznym w sytuacjach codziennych, żeby przyhamować, a nie stanąć jak wryty. Gwałtowne zahamowanie zdecydowanie skuteczniejszym hamulcem przednim jest przydatne tylko w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia, inaczej niesie w sobie własne niebezpieczeństwa.

                        - Stefan
                        • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 23:19
                          bZDURA.. Tylnego uzywam sporadycznie...
                      • 17.05.11, 22:18
                        > Czyli sugeruje ze hamulców im więcej tym lepiej

                        Ale kotwicy na sznurku mam nadzieje nie wozisz ze sobą? ;)
                        nie, nie sugeruje że im więcej tym lepie ani niczego innego. Mówi dosłownie, że ma być jeden sprawny. Jak masz dwa - co jest jak najbardziej rozsądne - to Twoja sprawa.
                        Poza tym - metalowe klamki kosztuja niewiele i nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla ich "niemania" w rowerze. Plastik może się i nie złamie, ale się gnie, co dodatkowo obiża skuteczność i kulturę pracy hamulca.

                        > Logika podpowiada, że pod prawą ręką powinien być tylny hamulec i że powinien s
                        > kuteczniej hamować niż przedni.

                        ..ale to jest możilwe tylko wtedy, gdy odepniesz przedni :)
                        Tylny hamulec jest bezpieczny (w sensie, że nie wywrócisz roweru) , ale przy okazji bardzo nieskuteczy, co wynika wprost z podstawowych praw fizyki.
                        Przedni zawsze jest o wiele sprawniejszy i to własnie on jest hamulcem głównym. Ja w zasadzie używam prawie wyłącznie przedniego - z wyjątkiem szczególnych przypadków, w rodzaju hamowanie w zakręcie czy na piachu/lodzie.
                        Wiele osób - jeżdzacych na rowerze pewnie - przekłada klamki, właśnie po to, żeby miec główy hamulec pod prawą ręką (i móc przez to wygodnie sygnalizować
                        manewr skrętu w lewo) albo po to, żeby miec taki układ hamulców jak na motorze (główny, czyli przedni pod prawą ręką, tylny pod nogą)

                        ...trochę się OT zrobił :)
                        • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.05.11, 09:21
                          > nie, nie sugeruje że im więcej tym lepie ani niczego innego. Mówi dosłownie, że
                          > ma być jeden sprawny. Jak masz dwa - co jest jak najbardziej rozsądne - to Tw
                          > oja sprawa.

                          Zapomniałeś albo celowo wyrzuciłeś słowo przynajmniej .
                          Przynajmniej znaczy jeden lub więcej . Jeśli do tego dodamy słowa sprawnie działający to jeszcze bardzie zmienia sens zadania bo opisuje stan jednego hamulca pozostawiając dowolność stanu pozostałych.
                          To jest wyraźna sugestia że normą jest posiadanie kilku hamulców.
                          Wystarczyłoby przecież lapisach ze rower powinien mieć prawny hamulec.
                          To wtrącenie "sprawny" jest o tyle śmieszne ze rower musi mieć jeszcze dzwonek i światła.
                          Gdyby to czytać łącznie można by uznać ze rower oprócz sprawnego jednego hamulca może mieć inne niesprawne i tak samo dzwonek i lampka powinny być ale nie muszą być sprawne.
                          Podobnie niefortunne jest użycie słowa "rower powinien być... ".
                          Jeśli coś jest zagrożone sankcją karną to powinno być użyte słowo musi .


                          • 18.05.11, 12:58
                            Zastanawiam sie czy hamulec moze by dzialajacym niesprawnie... :)

                            > Jeśli coś jest zagrożone sankcją karną to powinno być użyte słowo musi .

                            Powinno czy musi ? :)
                        • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.05.11, 09:36
                          > Tylny hamulec jest bezpieczny (w sensie, że nie wywrócisz roweru) , ale przy ok
                          > azji bardzo nieskuteczy, co wynika wprost z podstawowych praw fizyki.
                          > Przedni zawsze jest o wiele sprawniejszy i to własnie on jest hamulcem głównym.
                          > Ja w zasadzie używam prawie wyłącznie przedniego - z wyjątkiem szczególnych pr
                          > zypadków, w rodzaju hamowanie w zakręcie czy na piachu/lodzie.
                          > Wiele osób - jeżdzacych na rowerze pewnie - przekłada klamki, właśnie po to, że
                          > by miec główy hamulec pod prawą ręką (i móc przez to wygodnie sygnalizować
                          > manewr skrętu w lewo) albo po to, żeby miec taki układ hamulców jak na motorze
                          > (główny, czyli przedni pod prawą ręką, tylny pod nogą)

                          Nigdy się nad tym nei zstsanawiałem.
                          Zawsze regulowałem Vbreki aby przedni był słaby .
                          Mówimy o jeździe miejskiej gdzie tylny wystarcza do zwalniania a gdy depne dwa przed autem to fikam kozła.
                          Nie wyobrażam sobie aby dać rower ze skutecznym przednim hamulcem komuś kto na nim nie jeździł i ten w panice zablokuje przedni hamulec.
                          Miałem takie przypadki wiec teraz nowe klocki ustawiam tak że trzeba mocno dźwignie wcisnąć aby hamulec mocniej zaczął działać .
                          To chyba normalne ze człowiek częściej hamuje prawą ręka, wiec jak ktoś jeździ na MTB to może sobie tam dać przedni ale na miasto lepszy jest tylny.
                          JA z tym nigdy nie miałem problemów więc się tak na tym nie skupiam.
                          Widzę tylko ze ludzie na Vbrekach maja teraz duże dziwnie przy klockach wiec hamulce są silne a przy tym tak blisko ustawiają klocki obręczy że lekki ruch palców i już hamulec bierze.
                          To męczy palce na długich zjazdach jakich mam sporo na górskich drogach.
                          Ponieważ na moim rowerze jeździ tez zona ustawiam dźwignie tak aby hamulce były miękkie i głębokie aby ręką można było modulować sile hamulca bez jakiś modulatorów czy innych wynalazków.
                          • 18.05.11, 13:06
                            Jak fikasz kozla skoro przedni masz slaby ? Tylny chyba przeciwdziala fikaniu, a nie pomaga w tym. Zawsze jest tak, ze im mocniej wciskasz tym mocniej hamuje, ustawic moze jedynie, ze pozniej "chwyta"...

                            W niektorych krajach przedni hamulec jest w prawej rece, w motocyklach tez, przedni w prawej to raczej wymysl niz "norma", ale po przyzwyczajeniu nie ma to praktycznie znaczenia.

                          • Gość: socios IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.11, 06:59

                            Piszesz że byłeś w górach? Jakich? Świętokrzyskich? Nie, zbyt "górzyste".
                            Według Ciebie najlepsze są v-brake z "krótką" klamką z tyłu. Mam zadanie:
                            Zjedź na takim ustawieniu z ZOO w Krakowie. Jakieś 500m zjazdu - na dole nie będziesz miał klocków. Może zostanie z 1mm, o ile się nie wywalisz po drodze, bo Ci tył ucieknie.
                            Hamuje się człowieku przodem, jak masz mocno z góry to tylko tarczówką.

                            --
                            Zepsuje się wszystko, co tylko może.
                            Zawsze tak, żeby uczynić najwięcej szkód w najmniej spodziewanym momencie.
                            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 22.05.11, 21:19
                              > Piszesz że byłeś w górach? Jakich? Świętokrzyskich? Nie, zbyt "górzyste".
                              > Według Ciebie najlepsze są v-brake z "krótką" klamką z tyłu. Mam zadanie:
                              > Zjedź na takim ustawieniu z ZOO w Krakowie. Jakieś 500m zjazdu - na dole nie bę
                              > dziesz miał klocków. Może zostanie z 1mm, o ile się nie wywalisz po drodze, bo
                              > Ci tył ucieknie.
                              > Hamuje się człowieku przodem, jak masz mocno z góry to tylko tarczówką.

                              Nie przeczę.
                              Pisze tylko że przez kilka lat co 2 tygodnie robię wypady za miasto i połowa z tych wyjazdów jest w góry . W tanim rowerze wymieniam tylko linki i klocki i dalej do przodu.
                              Osobiście nie czuję potrzeby posiadania tarczówek więc jak ktoś chce dzieciakowi kupić rower na miasto to ich nie będę polecał.

                              Oczywiście nie każdy rower z hipermarketu zrobi 10-20 tys km ale głownie dlatego ze ludziom szkoda paru złotych na klucze .
                              Niedawno ktoś skoczył na ten rower z boku kasując tylne koło.
                              Wiele kół wycentrowałem ale jak to zobaczyłem to uznałem że nie ma sensu prostować rawki nawet po zdjęciu szprych.
                              Uznałem, że szkoda czasu aby zaoszczędzić 60 zł na nowe koło.
                              Ale zrobiłem podejście do prostowania koła i o dziwo chodzi jak złoto.
                              To oczywiście nic nie znaczy ale pokazuje ze jak się dba to tani rower nie jest do zdarcia.
                              Tzn jeżdżę aż wianki pościeram lub łańcuchy powyciągam czy bieżnik zetrę.
                              Wymieniam i jadę dalej aż zetrę kolejną oponę.
                              A jeżdżę codziennie tym rowerem około 10 lat wiec miał czas się rozlecieć choćby pod ciężkimi sakwami w górach.
                              Góry Świętokrzyskie nim też przejechałem jak i większość w Polsce .
                              Jeździłem też po czeskich ,słowackich i niemieckich górach i tylko raz się przewiozłem jak pękła piasta ale zaledwie 30 km od chaty na początku wycieczki.
                              No ale 10 lat skakania z obciążeniem to miała prawo.
                              Więcej problemów miałem z kilkakrotnie droższymi rowerami kupowanymi dla żony.

                • Gość: Bimota IP: *.icpnet.pl 17.05.11, 17:32
                  Od conajmniej roku jezdze praktycznie bez tylnego hamulca bo mi sie nie chce wymieniac klockow i jakos zyje... Jak ktos nie umie jezdzic to nie wie, ze tylny hamulec jest tylko pomocniczy..
      • Gość: naturlich IP: *.ust.vectranet.pl 16.05.11, 23:23
        Tez mi kiedyś w podobnym rowerze kora odpadła po 10 km.

        Prawdopodobnie nie jechałeś rowerem. Jeżeli odpadła kora, to musiał być klocek.
        • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 08:15
          > Prawdopodobnie nie jechałeś rowerem. Jeżeli odpadła kora, to musiał być klocek

          Chciałbyś mieć taki klocek link
    • 22.05.11, 11:58
      Przede wszystkim warto sprawdzić na allegro.

      Możesz znaleźć rower, wyglądający prawie jak nowy i za bardzo sensowne pieniądze.

      A jeżeli chodzi o wielkość to najlepiej byłoby, żeby dziecko przymierzyło się do takiego roweru. W tedy będziesz mogła ocenić jaki rozmiar będzie dla niego optymalny.
      Sam wzrost nie wyjaśnia wszystkiego. Jedni mają dłuższe nogi, inni krótsze a przy rowerze to bardzo istotne.

      I pamiętaj, że przez najbliższe 2 lata Twoje dziecko może sporo podrosnąć, szczególnie, że już jest dosyć wysokie. A to oznacza, że rower musi być trochę na wyrost, tzn, teraz powinien być ok przy najniższym położeniu siodełka.

      ----------------------
      serwis www.zaplanujurlop.pl poleca na wakacje: agroturystyka Mazury
      • 23.05.11, 12:57
        To czlowiek rosnie w tempie geometrycznym ? :P

        Najnizsze polozenie siodelka oznacza, ze rower jest 2x za duzy, czyli dzieciak sie kaleczy...
    • Gość: amo IP: 178.73.48.* 22.05.11, 20:26
      drizzt, jako matka i osoba jeżdżąca z dziećmi już starszymi, szczerze Ci radzę nie kupuj taniego roweru. Jak już wcześniej napisano zniechęcisz dzieciaka, będzie narzekał, ze mu łańcuch spada, przerzutki nie przerzucają i "ogólnie coś szeleści". Najgorsze jest to, ze szanujący się warsztat nie będzie chciał Ci tego roweru naprawiać. Stracisz więcej nerwów niż to wszystko warte.
      pzdr
      • 22.05.11, 21:59
        Kilka luźnych uwag już po zakupie roweru...

        Jak byłem mały, tak gdzieś pierwsza, druga klasa podstawówki, to zawsze gdy była potrzeba by naprawić rower (od zmiany dętki, przez zakładanie łańcucha, aż po wymianę "wianków" w kołach) kręciłem się koło taty, zadając mnóstwo pytań i "pomagając" jak umiałem. Dla mnie to byłą frajda.

        Nie zabieraj dziecku tej frajdy, jeśli ojciec tego nie umie, to niech zakupi "Sztukę serwisowania roweru górskiego" i nauczy się podstaw, te nie są trudne, a jedynie trochę brudne. Zalet takiego podejścia jest kilka:
        - dzieciak będzie miał sprawy rower, a to daje chęć do jazdy,
        - dzieciak spędzi z ojcem czas robiąc coś wspólnie,
        - dzieciak nauczy się szanować rower.

        Przed każdą jazdą, sprawdzaj razem z dzieckiem czy hamulec blokuje koło, czy opony są dość twarde, czy łańcuch nie skrzypi. Niech jak najszybciej dzieciak sam się tego nauczy, sprawdzając ma mówić Tobie co sprawdza i po co to sprawdza. Taki rytuał trwa kilka sekund a pozwala uniknąć zaskoczenia typu: nie zapiąłem hamulca gdy zmieniałem dętkę.

        Pamiętaj koniecznie o zakupieniu rękawiczek rowerowych, jeśli dzieciak ich jeszcze nie ma. Rękawiczki pozwolą uniknąć bolesnych otarć skóry dłoni przy upadku z roweru (a dzieciak wymyśli mnóstwo sposobów jak z roweru spaść).
        O kasku panują różnorodne opinie, jeśli zdecydujesz się na kask, to Ty/ojciec jadąc z dzieckiem masz jechać w kasku!!!

        Pamiętam, że gdy miałem jakieś 10 czy 11 lat, to pojawiły się masowo małe "kolarzówki" i BMXy. Ja niestety miałem wtedy składaka i wstydziłem się jeździć z kolegami z podwórka. Kolejny raz wsiadłem na rower gdy po pierwszej wypłacie kupiłem sobie trekkinga.
        Dzieciak ma wiedzieć, że jego rower to nie jest taniocha bez bajerów. Musi umieć powiedzieć kolegom na podwórku, że ich "amortyzatory" są tak samo sztywne jak stalowy widelec w jego rowerze, a ważą 2-3 razy tyle; że sprężyna z tyłu bez tłumika tylko waży i przeszkadza, a ich hamulce tarczowe to tylko atrapy, bo prawdziwe (hydrauliczne) hamulce tarczowe kosztują więcej niż całe ich rowery.
        Najlepiej niech to wyjaśni ojciec przy wspólnym naprawianiu roweru :-)
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 23.05.11, 12:09
        > drizzt, jako matka i osoba jeżdżąca z dziećmi już starszymi, szczerze Ci radzę
        > nie kupuj taniego roweru.
        Kup tanie auto najlepiej używane.

        >Jak już wcześniej napisano zniechęcisz dzieciaka,
        będ
        > zie narzekał, ze mu łańcuch spada,
        To w drogim rowerze łańcuch nie spada ?
        Wiesz ze na zwodach czołowych zawodników jeżdżących na sprzęcie za fortunę łańcuchy spadają ?

        >przerzutki nie przerzucają
        Przerzutka to rzecz dość wiotka i dziecko rzuci kilka razy drogim rowerem i będzie do regulacji a raczej do prostowania.
        Moja koleżanka jeździła z drogim rowerem co rusz do serwisu zanim jej wytłumaczyłem w czym rzecz.

        >i "ogólnie coś sz
        > eleści".
        Cóś a mama nie wie co, a to zgiął się błotnik przy upadku.


        > Najgorsze jest to, ze szanujący się warsztat nie będzie chciał Ci tego
        > roweru naprawiać.
        Bo szanujące zakłady zdzierają więc boja się że przegląd będzie droższy niż rower.
        Tworzysz jakieś mity. W rowerze nic się nie psuje tylko może się odkręcić.
        gdyby dziecko robiło tysiące km to wtedy tak , moglibyśmy podyskutować o trwałości związanej z naturalnym zużyciem.
        Daj jakiś przykład czego serwis nie chciał naprawić.
        Serwisy mogą nie chcieć naprawiać rowerów sprzed 30 lat bo brakuje części ale nie nowych.
        Zresztą co to za naprawa roweru ?
        To wymiana części .Jak chce się jeździć rowerem to trzeba się nauczyć wymieniać dętkę.
        Kto to umie zrobić poradzi sobie z wymianą koła czy opony.

        > Stracisz więcej nerwów niż to wszystko warte.
        Wątpię abyś wszystko co masz w domu kupowała z najwyższej półki aby nie stracić nerwów.
        Klasę rzeczy dobiera się do intensywności używania.
        Nerwy to możesz tak samo stracić jak masz drogą rzecz i cię serwis skasuje proporcjonalnie to ceny rzeczy.
        • Gość: amo IP: 178.73.48.* 23.05.11, 15:10
          Zależy gdzie mieszka autorka wątku. Pierwszy rower z przerzutkami jaki miał mój syn to był taki "no name" kupiony w sklepie rowerowym w Gdańsku kilkanaście lat temu z przerzutką shimano, po jakimś czasie wymieniliśmy zębatkę i coś tam, a także hamulce, pan w Sopocie dziwił się, że "takie dobre" do takiego roweru, a w Warszawie na Ursynowie żaden z warsztatów nie chciał go serwisować bo mówili, ze supermarketowych nie naprawiają. Oczywiście, ze w każdym rowerze części się psują, ale w tych lepszych trochę rzadziej. Naskoczyliście na mnie podczas gdy osoby wyżej radziły, żeby kupić lepszy ( w sensie markowy giant albo coś podobnego) tylko używany i pod tym się podpisuję. Fajnie jest naprawiać rower z ojcem tylko ojciec nie zawsze pod ręką. Nie chodzi o kupowanie z najwyższej półki tylko o niekupowanie szmelcu.
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 25.05.11, 18:34
            > Zależy gdzie mieszka autorka wątku. Pierwszy rower z przerzutkami jaki miał mój
            > syn to był taki "no name" kupiony w sklepie rowerowym w Gdańsku kilkanaście la
            > t temu z przerzutką shimano, po jakimś czasie wymieniliśmy zębatkę i coś tam,

            Sześciotryb za 25-35 zł raz na 5-10 lat


            >a
            > także hamulce,
            Pewnie klocki za 8 zł albo dźwignię za 10 zł.

            > pan w Sopocie dziwił się, że "takie dobre" do takiego roweru,

            No właśnie czasem sprzedawca widzi, że ktoś kupuje coś czego nie potrzebuje ale ze ma marżę procentową to nie będzie odradzał kupowania drogiej części na rzecz taniej.

            >a
            > w Warszawie na Ursynowie żaden z warsztatów nie chciał go serwisować bo mówili
            > , ze supermarketowych nie naprawiają.
            Bo jak kogoś stać na serwisowanie (przegląd 100-140 zł) to nie powinien kupować taniego roweru.
            Rower to sobie naprawiają 9-latkowie.


            >Oczywiście, ze w każdym rowerze części si
            > ę psują, ale w tych lepszych trochę rzadziej.
            Co za różnica czy pasta w przednim kole pęknie ci po 15 czy po 20 latach jak koło kosztuje razem z piastą 50-60 zl i przykręca się je dwoma nakrętkami na osi ?

            >Naskoczyliście na mnie podczas gd
            > y osoby wyżej radziły, żeby kupić lepszy ( w sensie markowy giant albo coś po
            > dobnego)
            Widziałem tydzień temu 6 latka w piaskownicy z rowerkiem GIANT za pewnie 2000 zł.


            >tylko używany i pod tym się podpisuję.
            Dobrym rowerem pojeździsz kilka dni
            link


            >Fajnie jest naprawiać rower z o
            > jcem tylko ojciec nie zawsze pod ręką.
            Są koledzy , są amatorskie warsztaty,

            > Nie chodzi o kupowanie z najwyższej półk
            > i tylko o niekupowanie szmelcu.

            Kupując szmelc za 50-80z ł wiele nie stracisz.
            Co do najwyższej półki to nie ma o czym mówić bo zawsze jest wyższa.
            Pierwszą rzecz zawsze trzeba kopic tanią aby wiedzieć czego się chce.
            Kupowanie dziecku roweru za 1500-200z ł to głupota.
            Dobry rower można kupić w tanim sklepie za 800-830 zł ( aluminiowy z koszykiem i z prądnicą w piaście).
            Najlepiej iść na giełdę z kimś kto się zna i na rower przeznaczyć do 350 zł.


            • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.11, 21:13
              Przeglad kosztuje 40-50 zl, dziwie sie, ze chce im sie za taka kase babrac...

              Kolo 35 zl...

              Ale jednak roznica miedzy byle czym, a czyms dobrym jest odczuwalna.

              > Dobry rower można kupić w tanim sklepie za 800-830 zł ( aluminiowy z koszykiem
              > i z prądnicą w piaście).

              Czyli koze dla starej baby... :P
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 23.05.11, 11:49
      > Nie polecam, po 3 miesiącach zaczęły pedały odpadać i wolnobieg trzeszczeć.

      I co przestał trzeszczeć jak nasmarowałeś ?
      Jeździsz na odkręcających się pedałach, czy kupiłeś dobry klucz i przykręciłeś je solidnie ?
      Zdajesz sobie chyba sprawę , ze producent nie odpowiada jak są skręcone części bo on przysyła rower rozmontowany.

      • 23.05.11, 12:12
        Dlatego osoby które nie znają się na serwisowaniu roweru powinny kupować w sklepie rowerowym, a nie w markecie czy przez internet.

        W porządnym sklepie rowerowym serwisant, który ma pojęcie co robi zmontuje rower i sprawdzi to co zmontował, powie na co zwracać uwagę i poleci wrócić po miesiącu na przegląd wliczony w cenę roweru.

        A pedały nie powinny się luzować, gdy wiosną zmieniam platformy na SPD to do listopada zapominam o pedałach, nic się nie odkręca, nic nie odpada.
        • 23.05.11, 12:55
          Znajoma wlasnie kupila w sklepie rower za 1250 zl i odkreca sie jej siodelko...
          • 23.05.11, 14:42
            Nie ważne czy kupiła za 600 czy za 7000. Jeśli sklep się podjął sprzedaży to powinien sprzedać sprawny rower, gotowy do użytku.
            Tak przynajmniej podchodzą sprzedawcy u mnie w mieście, ale oni wiedzą, że nie mają cen porównywalnych z allegro, więc zachęcają klientów sprzedając coś więcej niż tylko fabryczne pudełko transportowe.
            • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 23:44
              No to trza bylo od razu, ze kupowac tylko w twoim miescie... :)
    • Gość: passionplace IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.11, 21:37
      rower z biedronki to nie jest nic dobrego...

      ---
      Gdzie kupić najtaniej Najlepsza porównywarka w internecie.
      fryzjer szczecin | pogotowie komputerowe Łódź | rozwój osobisty szkolenia
    • 17.06.11, 18:08

      -- Najlepszy będzie na kołach 24.
      Free Poker
    • Gość: gosć IP: 212.180.184.* 20.07.11, 13:18
      nie polecam, wmarketech ie ma dobrych rowerów, ale są tanie. wybór zalezy od tego ile chcesz pieniedzy wydać.
      ---------
      eska.pl/adrenalina/news/29907/kolarstwo_-_wybor_roweru/1044
    • 07.08.11, 11:26
      Do jeżdżenia nie kupuje się rowerów w Biedronkach i innych dyskontach , marketach.Chyba żeby postawić na balkon.
      • 07.08.11, 12:06
        Na moim rowerze kupionym właśnie w supermarkecie przejeżdżam rocznie około 5 tys. km. Więc raczej nie stoi na balkonie, tylko jeździ.
        Jura
        • 08.08.11, 05:30
          A to ciekawe .Najlepsze markowe kasety i łańcuchy twardości powyżej HG-50 wytrzymują ok 5 tyś km.
          • Gość: abc IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 09:28
            kolega nie dodał że kupił rower w markecie 15 lat temu, wtedy gdy nie były to jeszcze takie tandetne rowery, brat w tamtych czasach miał komunię, dostał rower z makro (jakby nie było - z marketu) kupił potem oczywiście inny, ale dziecko znajomych jeździ na tym jego rowerze do dziś.
            • 08.08.11, 11:59
              Czym sie konkretnie roznia... ?
              • 08.08.11, 13:16
                Nie wiem jak wygląda makrokesz sprzed 15 lat, wiem jak wyglądał makrokesz sprzed 10 czy 12 lat.

                Cieżka stalowa rama i sztywny stalowy widelec. Klamkomanetki (6 biegów z tyłu), Shimano 18 speed, to był magnes ściągający klientów do tego modelu. Hamulce canti. Nie wiem jak wyglądały oryginalne koła, bo wytrzymywały góra 2 lata i były zmieniane. Hak przerzutki oczywiście na stałe przy ramie. Rower był wytrzymały, funkcjonalny, ale ciężki (co nie jest dużym problemem na płaskim mazowszu).

                Dziś w tym rowerze znajduje się support i z korbą na octalinku. manetki i tylna przerzutka z 9 biegowego deore, V-ki, koła na piastach novatec, pedały SPD, bagażnik sakwowy. większość to pozostałości po naprawach, modernizacjach rowerów różnych znajomych. Użytkownik tego ex makrocache w sezonie robi na nim 500-700 km miesięcznie.

                Nie wyobrażam sobie podobnego korzystania z macrocache sprzed 7-8 lat. Dwupółkowy amortyzator, bujana rama, plastikowe korby, jednotłoczkowe, dzwoniące hamulce tarczowe, za dużo miejsc w których coś mogłby nawalić. Koledze który chciał taki rower przygotować do dojeżdżania do pracy (20km w jedną stronę) poleciliśmy zakup trekkinga używanego trekkinga.
                • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 00:55
                  Pitolisz jak zwykle...

                  Sa w marketach zarowno rowery z 1 amoram jak i bez amorow i bez tarcz, nie wiem co hak ma do rzeczy, w zyciu nie widzialem roweru z plastikowymi korbami...
          • 11.08.11, 13:57
            53jaro napisał:

            > A to ciekawe .Najlepsze markowe kasety i łańcuchy twardości powyżej HG-50 wytrz
            > ymują ok 5 tyś km.

            Nie jeżdżę wyczynowo - dojeżdżam do pracy, załatwiam sprawy w mieście, zakupy, czasem jakaś dłuższa (60-100k m) wycieczka. Kaseta i łańcuch od nowości niezmieniane. Jedyne co zmieniałem to opony, gumki hamulcowe i raz support.
            Rower kupiony około 6 lat temu za 100 euro. Nie była to marka supermarketowa, cena była niska dlatego, że model schodził z rynku i były to resztówki.
            Jura

            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2629047,2,11,Bild450.html
            • 11.08.11, 21:21
              Witam.Dziennie jeżdżę na rowerze ok 16-20 km.Od kilkunastu lat .Mogę się to się podzielić spostrzeżeniami.
              -opony w cenie 18 zł szt.China,Malezja starczają na ok 2,8-3 tyś km
              -klocki hamulcowe w cenie 3 zł.szt j.w
              -wielotryb Shimano bez podania twardości China ok 6 tyś. km
              -łańcuch za ok 20 zł wytrzyma jw.
              -piasty i korby wytrzymały półtora sezonu czyli ok 8-9 tyś ,km
              -obręcze przednia dłużej .tylne ok.9 tyś.km
              Taki rower kosztuje 250-300 zł.
              Pozdrowienia z Legnicy.
              • 12.08.11, 00:17
                Dopisz jeszcze:
                1. czym smarujesz łańcuch i jak często.
                2. jaka trasa? raczej płasko i bez świateł, skrzyżowań, czy też podjazdy i częste przyśpieszanie/hamowanie?
                3. jak jeździsz? raczej ciśniesz czy raczej oszczędzasz siebie i sprzęt?
                4. jak hamujesz? głównie tyłem, czy głównie przodem?
    • 13.08.11, 22:49
      z biedronki syf.
      kupuj w lidlu.
      tam sa dobre.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.