Czy rower odchudzi? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zaczęłam jeździć na rowerze z myślą że coś schudnę,ważę 75 kg.Ile dziennie trzeba jeździć żeby był jakiś efekt?Czy codziennie muszę jeździć czy wystarczy co drugi?
    • 1. Rower nie odchudzi, wysiłek aerobowy odchudzi.
      2. Zafunduj sobie pulsometr, pomoże on pilnować by wysiłek by aerobowy, masz jeździć powoli ale długo.
      3. Minimum to 30 minut za jednym posiedzeniem. Ale lepiej pełną godzinę lub więcej. Pamiętaj by pić co najmniej tyle ile wypocisz.
      4. Na pierwszy i drugi tydzień, co drugi dzień, tak by przyzwyczaić mięśnie. Początkowo po 30 minut, potem dłużej. Jak już nie będziesz narzekać na mięśnie nóg, to przestaw się na jeżdżenie codzienne.
      • <masz je jeździć powoli ale długo>
        Stara 'szkola'. Tak dzisiaj jua nikt nie mysli.
        • Gość: purify IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 11:21
          cwiczenia sa tylko wspomagaczem. jesli masz zla diete, to zaden trening nie pozwoli Ci schudnąć.
          • > cwiczenia sa tylko wspomagaczem. jesli masz zla diete, to zaden trening nie poz
            > woli Ci schudnąć.

            Dawno takiej bzdury nie slyszalem. Musisz chyba byc dietetykiem, bo nikt inny takiego nonsensu by nie wymyslil.
            Widziales ile eskimosi kcal jedza codziennie, a mimo tych setek gramow tluszczu zjadanych co dzien nie sa grubi.. ?
            Dlaczego nie grubna? Bo ich organizm spala energie na ogrzewanie. Organizm zwyklego europejczyka nie ma takich wymagan co do ogrzewania siebie, dlatego trzeba wymyslic inny sposob na zuzycie energi, i takim wlasnie sa cwiczenia fizyczne.
            To czy sie tyje zalezy od roznicy miedzy energia dostarczona do organizmu, a energia zuzyta. Mozesz dostarczac dowolna ilosc energi, i jesc ile chcesz i co chcesz, chocby to bylo 10 hamburgerow, byle bys tylko zuzyl ja i nie utyjesz. I na dokladke nie bedziesz glodny.
            • > Organizm zwyklego europejczyka nie ma takich wymagan co do ogrzewania siebie, dlatego trzeba wymyslic inny sposob na zuzycie energi, i takim wlasnie sa cwiczenia fizyczne.

              Tyle teorii. A praktyka jest taka że nigdy w życiu nie schudłem nawet kilograma od jeżdżenia na rowerze (a jeździłem naprawdę dużo) - a od diety (bez ćwiczeń) schudłem w rok 30 kilo.

              Problem, moim zdaniem, jest taki że na rowerze trudno utrzymać wysoki poziom spalania kalorii - charakter wysiłku na rowerze jest taki że w każdej chwili można "oszukać" (odpocząć, kiedy rower toczy się dalej) zaś sam wydatek energetyczny nie jest zbyt duży.

              Bieganie chyba jednak jest lepsze (ale nie, nie piszę ze swojego doświadczenia)...

              --
              Gruszkę można walić takoż pod obraz i z pamięci.
              (by mlody.polski.kartofel)
              • Gość: y IP: 198.178.236.* 08.06.11, 12:37
                za malo/ za wolno jezdziles i za duzo jadles:) jakbys do tej diety, przy ktorej zrzuciles 30kg dodal rower to mialbys jeszcze lepsze efekty.
                • > za malo/ za wolno jezdziles i za duzo jadles:)

                  Bardzo fajne wyjaśnienie. I w żaden sposób nie kłóci się z tym co napisałem: wadą jeżdżenia na rowerze jest to że z reguły jeździsz w warunkach wykluczających jednostajny i równomierny wysiłek - co przekłada się na Twoje "za mało/za wolno", czyli po prostu za mało spalonych kalorii.

                  A co do jedzenia za dużo - znowu pudło, bo po odstawieniu roweru (z tych czy innych względów) wcale nie przytyłem.

                  Po prostu: rower może być świetną aktywnością poprawiającą kondycje, modelującą mięśnie, poprawiającą samopoczucie - ale jako sposób na niedzielne odchudzanie jest równie skuteczny co odstawienie soli czy chodzenie na piętnastominutowe spacery.

                  I przede wszystkim: to wygodna "wymówka" pozwalająca na utrzymywanie wagi i zaniedbywanie innych, bardziej wymagających ćwiczeń: "no bo przecież jeżdżę na rowerze, to mogę się obżerać i nic innego nie robić - a nie chudnę, bo mam genetyczną otyłość"...

                  --
                  Powiedz kto cię spłodził, to cię pomszczę.
                  (by vogon.jeltz)
                  • potwierdzam - sam jeżdżę sporo rowerem rekreacyjnie, i widuję sporo ludzi w wieku ok 60 lat, z niezłą kondycją (wnoszę po czasie jaki muszę poświęcić aby ich wyprzedzić) ale brzuchem do kolan.

                    dobra kondycja i mocne mięśnie nóg (bo na rowerze żadnych innych nie wyćwiczysz) nie wykluczają sadła (sam mam za dużo brzucha IMHO)
                  • z tą wymówką trafiłeś w sedno ;-)
                    jeżdżę codziennie pół godziny do pracy w jedną i w drugą. Poza tym, że to świetne rozwiązanie komunikacyjne, to lepiej się czuję, zwłaszcza psychicznie ;-) choć nie powiem, ze nie poprawiłem kondycji - na początku zaczynałem sapać już po kilku kilometrach, teraz na luzie mogę przejechać kilkanaście, jak spacerek ;-)
                • Gość: hgfd IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.11, 09:25
                  Kolarze co dzień trenują po wiele godzin, a jak przed zawodami widzą, że mają z 5 kilo za dużo na góry to reguluja to dietą. Jakby samo jeżdżenie miało rozpuścić te kilogramy to dieta nie byłeby konieczna. To moje doświadczenie.
              • Przykład niezbyt przyjemny i moralny, ale pomyślcie: czy ktoś w obozach koncentracyjnych miał kłopoty z nadwagą? Raczej nie- a to poprzez ubogą dietę. Oczywiście, liczy się bilans energetyczny, ale sam po sobie wiem, że realnie odchudzić się mogę jedząc mniej niż więcej ćwicząc-bo jak więcej ćwiczę, więcej mimowolnie "wrzucam na ruszt" i bilans w najlepszym wypadku jest taki sam. Niech każdy wybiera: nie zjeść obiadu lub kolacji czy biegać kilka, kilkanaście kilometrów lub jeździć na rowerze kilkadziesiąt? ;)
                • > Przykład niezbyt przyjemny i moralny, ale pomyślcie: czy ktoś w obozach koncent
                  > racyjnych miał kłopoty z nadwagą? Raczej nie- a to poprzez ubogą dietę. Oczywiś
                  > cie, liczy się bilans energetyczny, ale sam po sobie wiem, że realnie odchudzić
                  > się mogę jedząc mniej niż więcej ćwicząc-bo jak więcej ćwiczę, więcej mimowoln
                  > ie "wrzucam na ruszt" i bilans w najlepszym wypadku jest taki sam.

                  Nie taki sam, spala sie tluszcz, a buduje tkanke miesniowa. Mozesz miec identyczna wage, ale liczy sie 'czego'..
                  Miesnie potrzebuja sie kurczyc i rozkurczac, przez co sa stymulowane, i pobieraja wiecej budulca z krwi, i rozrastaja sie. Im sa wieksze, tym wiecej pobieraja energi. Jesli we krwi jest za malo potrzebnych dla nich czasteczek, to organizm rozpoczyna spalanie tkanki tluszczowej.
                  • Gość: mkrs IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.11, 13:11
                    Otóż to. Dodajmy jeszce do tego, że mięśnie są tkanką potwornie ciężką, szczególnie w porównaniu do tkanki tłuszczowej, która dla odmiany jest bardzo lekka. Właśnie dlatego często można nie zauważyć utraty wagi, a mimo to odczuć kolosalną poprawę kondycji.
            • Gość: as IP: 94.75.122.* 08.06.11, 16:59
              Dlaczego nie grubna?

              to jeszcze nie wiem w jakim języku, w polskim nie ma takiego czasownika
            • Gość: Magda IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.11, 21:43
              Jedz ile chcesz bylebyś spalił- w tym właśnie problem, że przeciętny Polak nie spala tych władowywanych w siebie kalorii. Jazda samochodem, praca umysłowa - nie ma takiego zapotrzebowania na energię, a czasu na jej sztuczne wydatkowanie ciągle brak!
      • Gość: nana IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 13:14
        "rower" odchudzi, bo to wysiłek aerobowy, ale jak ktoś się lubi czepiac skrótów myslowych....
        tak naprawde liczy sie czas tej jazdy na rowerze. Ja co prawda jezdzilam do pracy (ok 10 km, a moze i mniej) nie zawsze codziennie, ale w miare regularnie i zrzucilam ok 4 kg w miesiacu, dodatkwo zaczelam sie regularnie odrzywiac i chudlam raz dwa
      • Święte słowa. Dodatkowo warto pilnować pulsu. Podobno najlepsze efekty osiąga się, gdy obliczy się puls z działania (220- wiek) *60/70%. Na tym poziomie należy trzymać puls, podczas ćwiczeń. Co do wymagań sprzętowych wybierz pulsometr z paskiem na klatkę piersiową, a nie wersję wyłącznie na przegub. :)
      • Gość: Marek IP: *.centertel.pl 17.12.11, 18:33
        ROWER NIE ODCHUDZA! kompletnie i absolutnie nie! Żeby tracić masę (tłuszcz, brzuch) dzięki jeździe na rowerze to trzeba by jeździć minimum 4 godziny, aerobowo. A na rowerze to jest trudne! Bo jeśli mamy trudną trasę (podjazd, wiatr) to wysiłek staje się anaerobowy - palimy tylko glikogen, nie tłuszcz. Przy łatwej trasie nie spalamy prawie niczego, utrzymuje się małe tętno, ale brakuje pewnego minimalnego wysiłku, który można bez problemu dobrać biegając, uprawaijąc jogging czy aerobic. Znalezienie tego złotego obciążenia na rowerze jest trudne, najłatwiej jest dobrać takie aerobowe obciązenie pod okiem trenera, na rowerze stacjonarnym.
        I potwierdzam to, co kilka osób już na tym forum opisywało - starsi panowie z brzuszkiem, regularnie njeżdżący, ŚCIGAJĄCY się na wyśigach i szosowyh i MTB, wygrywajcy z młodszymi od siebie o 20lat zawodnikami nie potrafię się pozbyć swoich brzuszków.
        Wiem to dobrze, bo mam 51 lat, nakręcam nieprawdopodobne wyniki na pomiarze mocy, potrafię zrobić i 300km za jednym razem, podjeżdżam bez problemu uphille, w wysokich góach jeździłem takie trasy, że aż serce rośnie - w pionie z 800 na 3400m npm!
        A brzuszek mi leciutko i powoli narasta!
        • Gość: R_J IP: *.gdynia.mm.pl 03.05.12, 12:08
          Świetnie bieganie... a co z ludźmi, którzy mają problemy z kręgosłupem albo stawami. Jak wiadomo są tym większe im człowiek jest starszy i cięższy... Niestety nie ma panaceum.
        • Gość: orzeł IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.13, 17:53
          Kto sądzi że na rowerku nie można zwalić wagi to albo jeżdził do sklepu po żarcie albo po prostu jest za głupi aby podejmować ten temat .Ja przez 10 miesięcy zrzuciłem 23 kilo .początkowo 30 min co drugi dzień .A teraz ok godz dziennie.ZAPRASZAM NA KILKA TRENINGÓW DO ŚWIECIA NA ROWER A NIE PRZED KOMPA I PISANIE GŁUPOT I ZAPYCHANIE SIĘ DO BÓLU ŻARCIEM CIENIASY
          • Gość: rowerowy IP: *.116.209.222.brzesko209.tnp.pl 15.07.13, 21:42
            Popieram ! Ja w trzy miesiące zrobiłem 1800 km. rowerem. Waga spadła z 84 do 78 kg. Rower 2x w tygodniu po 2-3h. Max. trasa 130km. Owszem dokładam jeszcze raz w tygodniu basen 40 min. i siłownie 2x 1h. Co do jedzenia - jem wszystko w małych ilościach 5x dziennie i prawie codziennie przed spaniem 2 piwa. Więc da się schudnąć.
        • Weź się zastanów co ty piszesz. Przecież wszystko zależy od tego jak się jeździ. Jak jeździsz 10-12km/h to przypomina to wolny spacerek ale jak chesz utrzymać przez 1h śrędnią prędkość 30km/h to będzie to duży wysiłek przypominający bieg i to dość intensywny. Dlatego ważne żeby jeździć z odpowiednią intensywnością. Jazda z prędkością 30km/h na dystansie 30km wymaga określonej ilości energii i ta energia to spalone kalorie. Jeżeli po powrocie do domu nie połkniesz 600-700 kcal to będziesz chudł nie ma siły.
        • Gość: Kris IP: *.icpnet.pl 17.02.14, 10:38
          Głupoty gadasz , jestem przykładem schudłem przez pół roku 13 kg , jeżdze na MTB i zero diety
    • Nie zapomnij ograniczyć spożycia, w szczególności słodyczy...
      --
      Mimo wysokich kosztów, życie jest ciągle popularne:)
    • Gość: A. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.11, 14:03
      Sądząc po osiągniętych przeze mnie efektach oraz po gabarytach co niektórych jeżdżących przestałam liczyć na to, że odchudzi. Ale dwie godzinki treningu zamiast 2 godzinek w komunikacji miejskiej (i ogólne w podróży do pracy) zdecydowanie mi się podobają.
      • Nie sądź po "gabarytach niektórych jeżdżących"- może wsiedli na rower dopiero wczoraj albo jeżdżą codziennie ale tylko do sklepu za rogiem?
        Jazda rowerem jest treningiem aerobowym i tak jak piszą ci tu inni- przy zachowaniu innych zasad (minimum 30 minut dziennie i ograniczenie spożywanych kalorii), owszem- odchudzi.
        Jestem zdania, że KAŻDY rodzaj aktywności fizycznej (nawet spacer) jest lepszy od siedzenia bez ruchu. Tak więc nie porównuj się z nikim, tylko wsiadaj na rower!
        --
        Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. :)
        -------------------------------------------------------
        Zapraszam do mojego świata: ivoncja.blox.pl/html
        I do mojego skarbca: Chomik "ivoncja"- dobra muzyka, dobre filmy, fitness
        • Gość: A. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.11, 14:32
          Uśmieszku mi zabrakło w poprzednim wpisie :)
          A sądzę głownie po swoich osiągnięciach, to zerkanie na innych to tak przy okazji. Głównie dlatego, że się zastanawiam jak bardzo śmiesznie będzie wyglądać gruba baba (ja) w 'rowerowej' koszulce. Bo właśnie przeszłam na opcję - wiozę sobie ubranie do pracy i się przebieram.
          Niestety pomimo 30 km co drugi dzień (od 3 tygodni) efektów wagowych i ubraniowych brak.
          Ale efekty ogólnej poprawy kondycji i zwiększonego wydzielania endorfin widzę i zdecydowanie jeździć będę!
          • Jak słusznie zauważyli poprzednicy - min. 30 minut. a lepiej więcej. Bez specjalnych szaleństw nie odchudzi, ale zmieni proporcje. Więcej pójdzie w mięśnie kosztem tłuszczu. U kobiety nadmiernie umięśnione łydki nie są specjalnie zachęcające, a tłuszczyk tu i ówdzie tak, ale sądząc po wyglądzie znajomych rowerzystek - taki trening wpływa pozytywnie na wygląd kobiety. Pomyśl też o L-karnitynie. Reklamowana jako środek odchudzający, działa tylko przy równoczesnym wysiłku. Ułatwia przetwarzanie posiłków na energie, nie na tłuszcz. Poprawia też poziom cholesterolu, usprawnia wątrobę itp.
          • >(od 3 tygodni)
            Cierpliwości
          • Gość portalu: A. napisał(a):

            > Uśmieszku mi zabrakło w poprzednim wpisie :)
            Ależ proszę uprzejmie: :) :)

            > A sądzę głownie po swoich osiągnięciach, to zerkanie na innych to tak przy okaz
            > ji. Głównie dlatego, że się zastanawiam jak bardzo śmiesznie będzie wyglądać gr
            > uba baba (ja) w 'rowerowej' koszulce. Bo właśnie przeszłam na opcję - wiozę sob
            > ie ubranie do pracy i się przebieram.

            Ja też tak miałam- myślałam: jak ja będę wyglądać- w kasku po mieście, w końcu 40-tka na karku... A potem mi przeszło. Jak się komuś nie podoba- niech nie patrzy. :)

            > Niestety pomimo 30 km co drugi dzień (od 3 tygodni) efektów wagowych i ubraniow
            > ych brak.

            3 tygodnie to zbyt krótko na efekty, jak już ktoś pisał. Jeśli jednak ruch nie jest Ci wstrętny, to proponuję jazdę co drugi dzień poprzeplatać biegami. Piszesz o sobie "gruba baba", więc nie namawiam od razu do biegania po 5 czy 10 km, ale do marszobiegu- ja zaczęłam miesiąc temu i kto nie chce, niech nie wierzy, ale dokładnie po 3 tygodniach zauważyłam ubytek cm w talii i biodrach, i nogi jakby zgrabniejsze...;) Osobiście polecam Cyberkardio- nietrudny trening na mp3 dla początkujących- 3 min. marszu, 1 min. truchtu, całość trwa 30 min. (znajdziesz na moim chomiku) Jestem pewna, że dałabyś radę. A jak nie, to tragedii nie będzie. :)

            > Ale efekty ogólnej poprawy kondycji i zwiększonego wydzielania endorfin widzę i
            > zdecydowanie jeździć będę!
            I tak trzymaj!
            Powodzenia!
            --
            Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. :)
            -------------------------------------------------------
            Zapraszam do mojego świata: ivoncja.blox.pl/html
            I do mojego skarbca: Chomik "ivoncja"
          • Gość: kibuc IP: 193.22.252.* 08.06.11, 14:14
            Jeśli chodzi o efekty wagowe, to aby je zobaczyć, waż się co miesiąc, w tym samym dniu cyklu (np. bezpośrednio po zakończonej miesiączce). Masa ciała kobiety potrafi baaardzo pływać podczas cyklu. Moja luba na szczęście dała się o tym przekonać, gdy chciała rzucić wszystko w diabły po podobnym okresie czasu (3 tyg biegania 3x w tygodniu) i po następnych 10 dniach robiła wielkie oczy na wadze :)

            Powiąż wysiłek fizyczny z odpowiednią dietą, zapewniającą:
            1. deficyt kaloryczny (300-500kcal)
            2. właściwe dawki składników odżywczych, witamin i minerałów

            i masz receptę na sukces. Powodzenia! :)
          • Gość: jarzębiak IP: *.migutmedia.pl 08.06.11, 17:48
            Nie będę się mądrzył, nie znam się na dietetyce i fizjologii. Przytoczę tylko przykład własny. Jeżdżę codziennie na rowerze do pracy, bo szczęśliwie mam ścieżkę rowerową. Nie dlatego, żeby schudnąć, po prostu lubię, nie stoję w korkach i znacznie mniej wydaje na benzynę. Jak raz wlazłem dziś rano w samych gaciach na wagę i okazało się, że od marca schudłem 7 kg. Moja waga waha się między 90 a 97 kg (186 cm wzrostu). Kiedy codziennie jeżdżę (25 km) to chudnę do 90. Zimą tyję do 97. Tak więc zdaje się, że regularna jazda na rowerze pomaga utrzymać wagę.
          • Gość portalu: A. napisał(a):


            > Niestety pomimo 30 km co drugi dzień (od 3 tygodni) efektów wagowych i ubraniow
            > ych brak.

            To dlatego że o więcej spożywasz. Nie ma siły, fizyki nie oszukasz. Jeżeli jeździsz po woli te 30km to spalisz z 600-700kcal i jeżeli nic nie schudłaś tzn że o tyle więcej jesz - proste.
      • Zwieksz tempo. 2 godziny w dobrym tempie to powinnas z wagi leciec jak nic. Nie ma codow.
    • Gość: Bimota IP: *.icpnet.pl 02.06.11, 18:53
      Zalezy o ile zwiekszysz spozycie... :P
    • Gość: xyz IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.11, 07:01
      Odpowiem bez złośliwości , bo ten wątek byl już kilkukrotnie. Każdy ruch będzie powodował zużycie energi. Oczywiście jak wyżej jesli chcemy coś zżucić to powyżej 30 min. Ktoś dodał że jeszcze jest ważne tempo, nie może być spacerowe, ale nie ma potrzeby gnania. Można to uzupełnić czy jakimś aerobikiem , czy basenem , może kije, aby uniknąć monotoni. I prawdopodobnie w pierwszej fazie jak koleżanka napisała poprawi się tylko samopoczucie, Ale efekt będzie murowany. No i najważniejsze dieta MZ czyli mniej żryć.Trzymam kciuki , a po sezonie prosimy o podanie wyników.
      • A nie "żreć" ?

        I dlczego wysilek nie moze byc intensywny ? Chyba im wiekszy wysilek tym wieksze spalanie...
        • Poszukaj informacji o wysiłku aerobowym i anaerobowym.

          W skrócie i dużym uproszczeniu, zaznajomionych z biochemią proszę o korekty:

          Przy wysiłku aerobowym organizm jest w stanie korzystać zarówno z węglowodanów jak i tłuszczy (w tym tych odłożonych w organiźmie) jako źródła paliwa. Przy takim wysiłku z mięśni jest na bieżąco usuwany kwas mlekowy. Czyli nie powstają zakwasy. Spalasz tłuszcz, a wpływ na rozrost masy mięśniowej jest minimalny.

          Przy wysiłku anaerobowym organizm może korzystać wyłącznie z węglowodanów. Jest za mało tlenu by zużywać go na przetwarzanie tłuszczy na paliwo. Wytwarza się tyle kwasu mlekowego, że zalega on w mięśniach i robią się zakwasy. Taki wysiłek sprzyja wzrostowi masy mięśniowej.
        • bimota napisał:


          >
          > I dlczego wysilek nie moze byc intensywny ? Chyba im wiekszy wysilek tym wieksz
          > e spalanie...


          Masz rację pod pewnymi warunkami

          Ponieważ tłuszcz spalany jest tylko w przemianach tlenowych, takim prostym wskaźnikiem przechodzenia w przemiany beztlenowe i zakwaszanie mięśni jest intensywne wydzielanie potu

          Dlatego w praktyce najskuteczniejszy jest wysiłek interwałowy - jedZiesz na maxsa do momentu gdy czujesz że zaczynasz się pocić, odpuszczasz sobie do wyrównania oddechu i schłodzenia jednak cały czas pedałując /chodzi o usuwanie produktów przemiany materii z zagrzanych mięśni i uzupełnienie zapasów/ Następnie ponownie / wielokrotnie / powtarzasz taki styl jazdy.

          W wysiłku interwałowym spalanie kalorii można pomnożyć przez dwa

          Dlatego optymalny teren to leśne pagórki i rower góral. Połączenie tych dwóch elementów daje dalsze duże korzyści - Jazda wymusza stałą zmianę pozycji na rowerze -
          - absorbuje większa ilość mięśni - jazda na stojąco+ mięśnie rąk
          - kręgosłup i nadgarstki nie są przeciążane stałą pozycją
          - siodełko jest mniej dolegliwe
          - ćwiczyć można zimą- małe prędkości w czasie jazdy pod górę powoduję mniejsze wychłodzenie
          - łatwiej utrzymać optymalną temp mięśni - ważne!
          - optymalny poziom przemian tlenowych automatycznie dostosowuje się do wytrenowania i wydolności organizmu
          - ograniczenie kontuzji

          Jeżeli jeździsz dla zdrowia to:
          - Intensywne interwały nie częściej niż co 3 dni /2x w tygodniu/
          - w pozostałe dni luźne spacerowe przejażdżki
          - optymalnie dla zdrowia - interwały co 3dni- 1x/tydzień rower i 1 x/tydzień kijki

          • > Ponieważ tłuszcz spalany jest tylko w przemianach tlenowych, takim prost
            > ym wskaźnikiem przechodzenia w przemiany beztlenowe i zakwaszanie mięśni jest
            > intensywne wydzielanie potu
            Ile może trwać wysiłek beztlenowy? Kilka minut?
            Jeśli mówimy o jeździe na rowerze przez godzinę, to nie da się tyle jechać na przemianach beztlenowych. Czy chcesz czy nie musisz jechać "w tlenie".
            • > Ile może trwać wysiłek beztlenowy? Kilka minut?
              > Jeśli mówimy o jeździe na rowerze przez godzinę, to nie da się tyle jechać na p
              > rzemianach beztlenowych. Czy chcesz czy nie musisz jechać "w tlenie".>
              Wysilek beztlenowy moze trwac max kilkanascie sekund a nie minut. Przez kilkanascie czy kilkadziesiat minut mozesz jechac w tzw. strefie mieszanej, stad prawdziwe (te intensywne interwaly) sa tak skuteczne.
    • Jasne, że tak! Nie dość że odchudzi, to jeszcze nie obciąży Ci stawów jak bieganie itp.
      --
      porównywarka przesyłek kurierskich www.alarado.pl
    • > Zaczęłam jeździć na rowerze z myślą że coś schudnę,ważę 75 kg.Ile dziennie trze
      > ba jeździć żeby był jakiś efekt?Czy codziennie muszę jeździć czy wystarczy co d
      > rugi?

      Najlepsze efekty daje bieganie.. na biezni mozna biec niezaleznie czy pada deszcz, czy snieg, czy zimno czy gorac 40 C.
      Mysle ze na poczatek powinnas jezdzic 2 godziny codziennie czyli ok 50-60 km przejechac.
      • Gość: gruby IP: 91.123.169.* 08.06.11, 12:42
        2 godziny dziennie i 50 km? Czyli średnia wychodzi 25 km?
        Jeżdżę już parę lat na rowerze i chyba jeszcze nigdy takiej średniej nie osiągnąłem.


        A do autorki wątku. Rower odchudza, a mięśni zbyt wiele od tego niestety nie przybywa (spójrz na zawodowe panie parające się kolarstwem)
        • Gość: mickey IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.11, 13:17
          Za wolno jeździsz :) Ja jadąc dzisiaj do pracy 14,60km przejechałem ze średnią 25,72. Rower górski ale opony na asfalt (semi-slicki). Ale najważniejsze to mieć z tego frajdę !!!
        • Gość: wwwwwww IP: *.ttk209.sta.nsm.pl 08.06.11, 13:46
          w trybie treningowym po płaskim bez konieczności zatrzymywania roweru nie jest to zaden wielki wyczyn.
        • na jakim rowerze jeździsz? niektórzy mają opory aby pociągnąć kierownicę na rowerze typu miejskiego i nie rozwijają dużych prędkości - spróbuj na rowerze, na którym sporo masy ciała spoczywa na rękach - MTB lub kolarka. pamiętaj o odpowiednio wysoko wyciągniętej sztycy
        • 25 km/h na płaskim terenie to nie jest żaden wyczyn, ale chyba normalna prędkość i tego bym się trzymała. Przy prędkości spacerowej trudno o spalenie czegokolwiek, dlatego nie ma co wmawiać ludziom, ze normalna prędkość to dużo. Patrząc na licznik: mam około 30 km/h gdy jadę; włączając postoje na skrzyżowaniach moja średnia prędkość z licznika po całej jeździe wynosi 24-26 km/h w zależności od trasy. Jeżdżę w dłuższe, proste trasy - min 30 km w jedną stronę.

          Efekty z jazdy: mocne pośladki, uda i łydki. Głownie pośladki.

          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
    • Gość: y IP: 198.178.236.* 08.06.11, 12:35
      odchudzi Cię negatywny bilans kaloryczny a nie jeżdzenie na rowerze :) jeżdzenie na rowerze moze Ci pomoc taki bilans osiągnąć. jak zaczniesz od dwóch godzin dziennie jak tu ktos proponowal to mozesz byc pewna ze zrobisz sobie krzywde. zacznij od pol godziny co drugi dzien, potem stopnowo i sukcesywnie zwiekszaj czas, nawet do tych dwóch godzin dziennie. poza tym najlepiej dołącz jakies cwiczenia na resztę ciała - najlepiej siłownię, a jak nie to chocby jakis fitness, czy w ostateczności pilates. i jak bedziesz duzo jezdzic to codziennei się rozciągaj.
      • Gość: A. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 12:46
        odnośnie tych dwóch godzin, to nikomu nie proponowałam, tylko sama tak jeżdżę. Ale nie co dziennie, tylko co drugi dzień (czasem codziennie).
        2 godziny mnie nie zabiły póki co. Po prostu tak dojeżdżam do pracy:) Dystansu nie zmienię:)
        Tempa zresztą tez nie, bo muszę dojechać w stanie nadającym się do wykonywania zadań służbowych.
        Inne propozycje aktywności są ciekawe, ale ja zaczęłam jeździć, bo poza rehabilitacyjna gimnastyką wykonywaną w domu nie mam czasu na siłownię i fitness. Zamiast tłuc się autobusem dostarczam sobie trochę ruchu.
    • Od 1 maja do 31 sierpnia - 30 kg, codziennie 3 h na rowerze (ok 40-50 km), jedzenie normalne, kolacja o 18. Bez "dietetycznego" pieczywa itp pierdół. Mi się udało wg mnie rower działa. Na "dzien dobry" leć do apteki po Artresan albo inna najtańsza glukozaminę na wzmocnienie stawów.


      --
      ,,Gdyby mi nie starczało do pierwszego brałbym drugi, trzeci, dziesiąty etat, by podnieść swoje dochody. A państwo może tylko podnieść podatki - mówi "Gazecie Wyborczej" Ludwik Kotecki, wiceminister finansów. ''
    • Jeżeli po górach to tak, jeżeli po płaskim i w umiarkowanym tempie to niespecjalnie, zwłaszcza bez odpowiedniej diety.
      Ale ogólnie na 100% poprawi Twoją kondycję i samopoczucie i po tysiąckroć warto.
      --
      little less conversation, little more action
    • Ja również uważam , że sam rower raczej nie odchudzi. natomiast rower+dieta na pewno. Ja sama stosując dietę 1200kcal. chudłam1kg na tydzień. natomiast gdy dodałam jazdę na rowerze stacjonarnym 1 godzinę dziennie wówczas chudłam dodatkowe 200g.
      • mm969696 napisała:

        > Ja również uważam , że sam rower raczej nie odchudzi. natomiast rower+dieta na
        > pewno. Ja sama stosując dietę 1200kcal. chudłam1kg na tydzień. natomiast gdy do
        > dałam jazdę na rowerze stacjonarnym 1 godzinę dziennie wówczas chudłam dodatkow
        > e 200g.

        Ludzie proszę przestańcie pisać bzdury... Jeżeli ktoś ma zapotrzebowanie energetyczne np 3000 kcal dziennie. Załóżmy że ma stabilną wagę X. Oznacza to że co dziennie spożywa pokarm o kaloryczności 3000kcal. Teraz jeżeli dorzuci do tego 5h jazdy rowerem na tydzień , gdzie każda 1h to 600-700kcal to nagle będzie potrzebował dodatkowe 3500kcal na tydzień. Jeżeli nie będzie zjadał dodatkowych 3500kcal tygodniowo to straci na wadzę pół kilograma na tydzień. Warunki są takie: Musi jeść nie więcej niż przed wysiłkiem, musi jechać rowerem ze średnią prędkością około 20km/h aby spalić te 600-700kcal na 1h jazdy po płaskim.
        Jeżeli spełni te dwa warunki ma na bank będzie tracił na wadze i nie ma znaczenia rodzaj wysiłku fizycznego, ważne ile kcal zużywa podczas tego wysiłku.
    • Gość: Leonidas IP: *.multi-play.net.pl 08.06.11, 15:13
      Znajdź sobie jakiś fajny serwis, w którym najpierw obliczysz, jakie masz zapotrzebowanie na kalorie w dniu, kiedy nic nie ćwiczysz oraz kiedy ćwiczysz.
      Następnie wpisuj, ile czego jesz. Wystarczy, że będziesz dostarczać organizmowi troszkę mniej kalorii, niż potrzebuje. Nie przesadzaj.
      Chodzi o to, przetestowała do moja żona, żeby się nie katować np. rezygnacją z ulubionych potraf, bo z reguły kończy się, że się w końcu ma dość, a efekty marne. Owszem, żona zrezygnowała np. z chipsów, ale poza tym jadła to na co miała ochotę, jadła różnorodnie, co ważne, żeby organizm dostawał ważne składniki. Tylko pilnowała kalorii.
      Teraz żona regularnie ćwiczy, ale o dziwo, największy efekt osiągnęła, gdy jeszcze prawie nie ćwiczyła. Ćwiczenie pomaga schudnąć, ale największe korzyści są gdzie indziej. Liczy się całość. Życzę powodzenia!
      Miałem gdzieś tą stronę (tylko ang), jak sobie przypomnę, to wkleję.
      • Gość: p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:14
        > Chodzi o to, przetestowała do moja żona, żeby się nie katować np. rezygnacją z
        > ulubionych potraf


        http://i51.tinypic.com/2s9wqyr.gif
        • Gość: Gambo81 IP: *.cegedim.fr 08.06.11, 16:29
          Polecam poczytac stronke artykuł. Jasno wyjasnione ile sie spala.
          W skrocie jakby komus sie nie chcialo czytac: Im szybciej jedziesz tym wiecej spalasz kalorii na godzine.
          Jak chcesz schudnac to zapomnij o spacerowej jezdzie 10km/h przez 30 minut raz w tygodniu :(
          Z wlasnego doswiadczenia powiem ze 30-40 km ze sr. predkoscia 22-23km/h co drugi dzien daje swietny efekt.
      • Gość: ala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:56
        > Chodzi o to, przetestowała do moja żona, żeby się nie katować np. rezygnacją z
        > ulubionych potraf

        o kurfa :D
    • > Jeśli się ma dietę zaniżoną o przynajmniej 500kcal to bez ćwiczeń organizm zacz
      > yna czerpać energię z tkanki tłuszczowej. I jebie mnie to, co napiszecie, bo to
      > się sprawdziło u wielu osób.

      Znacznie lepsze od ograniczonej o te 500 kcal diety, jest jej brak i zwiekszony o te 500 kcal dziennie spalone wysilek. Rachunek energetyczny wyjdzie taki sam, jednakze efektem cwiczen fizycznych jest wzrost tkanki miesniowej. Ktora to zuzywa energie znacznie efektywniej anizeli inne rodzaje tkanek w szczegolnosci tluszczowa. Innymi slowy im wiecej ma sie tkanki miesniowej tym szybciej sie chudnie, bo organizm musi wiecej kcal przeznaczyc dla miesni.

      Ludzie nie moga/nie chca byc cale zycie na diecie! A jak nie wyrobi sie wlasciwych nawykow treningowych, to po odstawieniu diety (kiedys musi to nastapic, szczegolnie w wypadku tych szalonych diet), to nagle zaczynaja tyc na potege i pozniej placz, ze jest efekt yo-yo..
      • Gość: purify IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:04
        Nie wiem, może masz zajebiste geny, bo ja potrzebowałem jakieś 4000kcal dziennie spożywać, żeby przybrać parę kilo mięśni. Zresztą nie o tym mowa.

        > Innymi slowy im wiecej ma sie tkanki miesniowej tym szybciej sie ch
        > udnie, bo organizm musi wiecej kcal przeznaczyc dla miesni.

        Racja, ale komu się podobają umięśnione kobiety? Chyba tylko innym umięśnionym kobietom.

        • > Nie wiem, może masz zajebiste geny, bo ja potrzebowałem jakieś 4000kcal dzienni
          > e spożywać, żeby przybrać parę kilo mięśni. Zresztą nie o tym mowa.

          Ja zazywam specjalna odzywke na rozwoj miesni, sklada sie ona z 30-40% czystego bialka. Przez tydzien dostarcza sie ok 0,7-1 kg czystego bialka.

          > Racja, ale komu się podobają umięśnione kobiety? Chyba tylko innym umięśnionym
          > kobietom.

          Lepsze miesnie anizeli tluszcz..
          Czy Tara Costa z Biggest Looser
          photos-ak.sparkpeople.com/nw/7/9/l798443577.jpg
          ma za duzo miesni wg Ciebie?

          W ciagu 4 miesiecy schudla o 53%
          z 132 kg do 62 kg
          www.taracosta.com/wordpress/wp-content/themes/theseus/images/aboutBG.jpg
          • Gość: purify IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:45
            > Ja zazywam specjalna odzywke na rozwoj miesni, sklada sie ona z 30-40% czystego
            > bialka. Przez tydzien dostarcza sie ok 0,7-1 kg czystego bialka.

            Nie masz podstawowej wiedzy na temat dietetyki, więc nie ma sensu rozmawiać na temat kulturystyki.
            Na samym białku dużo nie zdziałasz. Żeby przybrać mięśni trzeba spożywać ogromne ilości jedzenia. Zresztą kij w to, nie będę trollował na czyimś wątku.

            > Lepsze miesnie anizeli tluszcz..
            > Czy Tara Costa z Biggest Looser
            >
            rel="nofollow">photos-ak.sparkpeople.com/nw/7/9/l798443577.jpg
            > ma za duzo miesni wg Ciebie?

            Po pierwsze - loser.
            Po drugie - ona schudła i się wyrzeźbiła, a nie przybydliła.
            Po trzecie - u kobiet, jeśli chodzi o ciało, to najważniejsza jest smukła linia, a nie mięśnie.http://farm4.static.flickr.com/3157/3114487397_16ddeef1c2.jpg
            • Gość: purify IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 17:06
              dobra źle przeczytałem. Zapewne chodziło Ci o gainer z tą odżywką. Ale mówię Ci od razu - gainer jest uzupełnieniem diety. Na samych prochach nikt nie urośnie. Miłego dnia, bo zawijam ;]
              • w 1 porcji (100 g)
                wartość energetyczna
                1474kJ/352 kcal
                Białko w tym
                30,00 g
                z koncentratu serwatkowego 28,00 g
                Kreatyna 1,50 g
                Tauryna 0,50 g
                Węglowodany, w tym 58,70 g
                Cukry 11,00 g
                Oligofruktoza
                5,00 g
                Tłuszcz, w tym 3,5 g
                Lecytyna, w tym 200,00 mg
                Cholina 36,00 mg
                Inozytol 26,00 mg
                Laktaza 100,00 mg
                Witaminy, minerały i aminokwasy
    • > senseiek ogólnie zapomniał o tym, ze od samego tłuszczu i białka (bo rac
      > zej Eskimosi nie gotują sobie ryżu/ziemniaków) średnio się tyje. Poza tym co to
      > za skrajny przypadek - wątpię, że autorka jest Eskimosem.

      Eskimos byl przykladem skrajnie zlej diety, ktora mimo tego nie wplywa na rozrost sadla.
      To srodowisko zycia wplywa na to ile powinno sie jesc aby bilans wychodzil na zero.
      W afryce i cieplych krajach wystarczy ociupinka tego, co w podbiegunowych nie starczyloby nawet na 6 godzin zycia.
      Tak samo mozna traktowac prace- jak ktos kto nie ma pojecia o charakterze pracy wykonywanej przez odchudzajaca sie osobe moze radzic ile ona ma jesc kcal?! Gospodyni domowa, sekretarka albo pracownica biura, zuzyje inna ilosc energi anizeli gornik czy pomocnik murarza..
    • Gość: passionplace IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.11, 21:29
      Odchudzi, ale musisz także dietę zastosować. Bez diety nie da się schudnąć.

      ---
      Gdzie kupić najtaniej Najlepsza porównywarka w internecie.
      fryzjer szczecin | pogotowie komputerowe Łódź | rozwój osobisty szkolenia
    • Generalnie to chudnie się od tego czego się nie zje:) Wiem z doświadczenia. Każda forma ruchu to trochę zużytych kalorii. Ruch na rowerze, to barzdo przyjemna forma. Ja lubię jeszcze kijki. Teraz pora jest szczególnie dobra na odchudzanie, bo upał i jeśc się nie chce, a pić tak. Korzystaj więc i życzę powodzenia
    • Gość: fuzzy_logic IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.06.11, 02:01
      Jest to dobry poczatek. Ja od samego roweru nie schudlem, ale polaczenie niskoweglowodanowej diety i roweru zadzialalo, zgubilem 20 kilo. Jezdzilem 50 km dziennie cale lato, bez diety nic nie pomoglo. Teraz mam za soba 2 sezony na rowerze gorskim, jezdze co 2 dzien po stromych szlakach (mam na szczescie pod nosem), dwa razy w tygoniu silownia, uregulowana dieta z indeksem niskoglikemicznym - owszem, zmiany na lepsze sa i to duze, kondycje mam niezla, ale tluszcz sie zawziecie dalej trzyma i tylko powolutku wytraca. Ale za to miesni mi przybywa w niezlym tempie, kazdy kulturysta by tak chcial. Taka akurat uroda mojego orgaznizmu.

      Teraz ucze sie biegac (to ze moge przejechac 200 km na rowerze nie znaczy ze potrafie przebiec 1 km - miesnie nog nie sa przyzwyczajone). Wychodze z zalozenia ze na rowerze czlowiek nie musi niesc swojej wagi, za to biegnac - jak najbardziej tak. Dlatego cialo po jakims czasie zoptymalizuje sie do wymaganego rodzaju wysilku, czyli zrobi sie lzejsze zeby mu bylo latwiej.

      Zabralem sie za to tak: zainwestowalem w monitor pracy serca forerunner 305. Znalazlem strone na necie ktora daje dokladne wskazowki trening po treningu jak sie nauczyc, np. marsz 5 minut, jogging 30 sekund, potem sie te proporcje zmieniaja. W sumie 8 tygodni, 5 treningow po pol godziny na tydzien.

      No i pozyjemy-zobaczymy, ale nie spotkalem nikogo kto sie nie odchudzil bieganiem, a jak to ktos wspomnial - na rowerze mozna miec brzuchol do kolan.

      Z tego co zaobserwowalem jak chodzi o wysilek na rowerze: trasa 11km, srednia predkosc 20 km/h na szosowce (malo bo swiatla). Srednia praca serca to 108 uderzen na minute, maksymalna 160 pod gorke.

      Z kolei pierwszy trening biegania: srednia praca serca tez 108, ale bylo to tylko 30 sekund biegu i 5 minut marszu. Wiec przy ciaglym biegu nie powinno byc problemu z ciagla praca serca na poziomi 140 uderzen i wiecej.

      Na razie sie naucze tego, dlugo dlugo potem interwaly....

      Powodzenia w zamierzonych celach, jakakolwiek forma ruchu jest lepsza od zalegania na kanapie.
    • odchudzi jedynie zmiana sposobu żywienia.
      Nie dieta!
      Po prostu musisz inaczej jeść już na zawsze i musisz być aktywna (np. rower)
    • Gość: sceptic IP: *.net.stream.pl 12.06.11, 08:30
      Z doświadczenia powiem że jeszcze lepszy jest basen. Rower tak, o ile wprowdzisz go do swojego stylu życia (jazda do pracy, na zakupy). Jeśli dotychczas nie jezdziłas na rowerze, to wrzucanie do treningu szybko Ci sie znudzi.

      Inna sprawa że szokiem jest dla mnie jak patrze ile ludzie tracą czasu, kasy żeby poskromić swoje łakomstwo. Wystarczy jak przez 3 mce przestawisz sie na myslenie: "Jedzenie jest po to aby dostarczyc mi energii i zdrowia a nie PRZYJEMNOSCI". Tej ostatniej szukaj gdzie indziej;)
      Zasada nr 2 - stale regularne posilki i ŻADNYCH ale to ŻADNYCH przegryzek typu ciasteczka, slodycze itp. (o chipsach nie pisze tak samo jak o coca coli - to przecierz nie jest wogole jedzenie).
    • Gość: rowerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 09:31
      Moja droga, 5 lat temu budowałam dom i przez wakacje dojeżdżałam codziennie na budowę rano i wieczorem, by doglądać robotników. Byłam tak zmachana,że jadłam jak wieloryb, głownie słodycze. Przez lipiec - mając codziennie do pokonania 11 kilometrów rano i tyle samo wieczorem - schudłam 13 kilogramów!! Serio... Fakt,że wróciło mi 7 w ciągu tych lat,ale jednak jest to możliwe. Trasa zajmowała mi ok 45 minu... Więc wyliczenia nie są tu na nic przydatne- jestem żywym dowodem.
    • Gość: lavinka z nielogu IP: *.tktelekom.pl 12.06.11, 10:56
      Jak co drugi dzień zrobisz 100km, to spokojnie wystarczy ;)

      A tak na serio, rower jest lepszy do zachowania sylwetki. Do chudnięcia trzeba mniej żreć. Stara zasada jak świat.
    • Nie zgodzę się, z tezą że człowiek od rowerku nie chudnie. W zeszłym roku jeździłam codziennie do pracy (60 min dziennie) i udało mi się baaardzo wyszczuplić nogi, wyrzeźbić je, no i zrzuciłam brzuch. Nie zmieniałam w ogóle diety, a brzuch z wiszącej skóro-tłuszczo-oponki zrobił się płaski, podejrzewam, że efekty też widziałam na górze sylwetki ale najbardziej mi się brzuch rzucił w oczy. Jeździłam jak najszybciej (bo lubię) tak, że pierwsze razy byłam zlana potem, a potem razem z lepszą kondycja oczywiście męczyłam sie mniej. Teraz zaczęłam jeździć 120 min dziennie też jak najszybciej, leje się ze mnie, jezdże na najmniejszej przerzutce żeby nie wyrobić sobie mięśni Szwarca, tylko wyszuplić, narazi widzę jak nogi mi wyszuplały, na brzuch trzeba jeszcze poczekać. A co do wagi - nigdy się nie ważyłam za często, to zgrabną osobę sie widzi a nie licznik z wagi, jak bedę wyglądać szczupło i zdrowo, mogę nawet ważyć 90 kg. Myślę, że szybka jazda to wysiłek aerobowy, zwiększając długość/częstotliwość wysiłku zauważyłam, że też mi się mniej chce podjadać :)
    • Każda forma ruchu odchudza, pytanietylko ile jesz. Żeby chudnąć musisz dostarczać mniej kalorii niż spalasz. Jeśli przejedziesz rowerem dookoła bloku, a potem zjesz dwie kiełbaski, to zapomnij o chudnięciu. Skoro ważysz 75 kg, to znaczy, że wile kilometrów rowerem nie przejedziesz, bo się zasapiesz. Powinnaś więc jeździć codziennie po 20 km. Jeśli do tego ograniczysz kalorie do 1000 -1200 kcal dziennie, to będziesz chudnąć kilogram tygodniowo.
    • Gość: bajking IP: *.play-internet.pl 12.06.11, 14:51
      Stanowczo za mało danych :)
      Po około 30 minutach wysiłku zaczyna się proces spalania tłuszczu. Na początek jeździj około 15 minut dziennie żeby wyrobić kondycję i przyzwyczaić organizm i mięśnie to takiej formy wysiłku. Później zacznij wydłużać ten czas.

      Do tego dieta taka, żeby był ujemny bilans energetyczny - czyli bądź cały czas głodna i jedz zdrowe rzeczy.

      Powodzenia.
      diabetyk.blox.pl
    • Gość portalu: Ania napisał(a):

      > Zaczęłam jeździć na rowerze z myślą że coś schudnę,ważę 75 kg.Ile dziennie trze
      > ba jeździć żeby był jakiś efekt?Czy codziennie muszę jeździć czy wystarczy co d
      > rugi?

      Rower odchudzi, dlaczego nie? Kluczem jest ujemny bilans energetyczny, czyli dostarczać mniej kalorii, niż zapotrzebowanie. W cztery tygodnie zrzuciłem 12 kg za pomocą diety, biegania i roweru. Bez biegania musiałbym więcej jeździć, bo jednak wydatek na rowerze jest dużo mniejszy.

      Tutaj masz kalkulator wydatku energii:
      www.exrx.net/Calculators/Calories.html

      Tutaj kalkulator dziennego zapotrzebowania:
      www.freedieting.com/tools/calorie_calculator.htm
      Mi na obecny plan wyszło, że muszę zrobić 180h bez diety, żeby zrzucić następne 12 kg.
      --
      "Życie jest jak umiejętne wyrwanie zęba. Cały czas myślisz, że to najważniejsze dopiero przyjdzie, gdy nagle spostrzeżesz, że już po wszystkim"
      • * Mi wg obecnego planu wyszło, że muszę zrobić 3600 km w 180h (bez diety uwzględnienia diety), czyli np po 120 km/dziennie przez miesiąc.
        --
        "Życie jest jak umiejętne wyrwanie zęba. Cały czas myślisz, że to najważniejsze dopiero przyjdzie, gdy nagle spostrzeżesz, że już po wszystkim"
    • Gość: faster IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 19:46
      Ciekawe opinie, chyba wszystko zależy od osoby. U mnie przejście na regularne posiłki i mniej kaloryczne - np. warzywa zamiast chleba, ograniczenie słodyczy nie dają właściwie efektów. Zapewne, gdyby prawie nic nie jeść, to po etapie kumulowania przez organizm kalorii, w końcu zaczęłabym chudnąć, ale przecież głodzenie się to najgorsza z dróg. U mnie zdecydowanie zamiast MŻ - mniej żreć, działa WR - więcej ruchu. Pod każdą z postaci. A ze względu na wagę bieganie czy nawet długie marsze odpadają - ból stóp, obciążenie stawów. Rower super - tylko w miarę regularnie i żeby to był wysiłek.
      Co do prędkości - zależy od terenu - jeżdżąc po ścieżkach z kostki bauma (kto to wymyślił???), gdzie co chwila jest jakaś przecznica zmuszając do zwolnienia/postoju osiągam średnią prędkość 18 km/h, mimo że optymalna prędkość dla mnie po płaskim to jakieś 26 km/h. A jeśli ktoś jeździ pod górę to wystarczy i 10 km/h - liczy się wysiłek - ten zawsze pomoże w odchudzaniu.
    • Tylu bzdur to jeszcze nie czytałem w jednym wątku

      Ja zacząłem ponad miesiąc temu przygodę z rowerem .... w pasie było 115 cm .... początki były trudne , jeździłem ok 5 km przez 2 tyg - kondycji nabrałem, organizm przywykł do wysiłku ... teraz co drugi dzień jeżdżę 25 km ... na początku cieszyłem si ,że przejeździłem 1 godz , a teraz w dwie godz pokonuję ok 30 km ( aha, palę papierosy piwko i wódeczka normalnie , ale wykreśliłem pieczywo i tłuste mięso z posiłków plus słodycze ) ... po ponad miesiącu już 98 cm w pasie ... więc rowerek działa . Oczywiście każdy metabolizm człowieka działa inaczej ( mam kolegę który jada tłusto , niezdrowo, pije , pali, ma stresującą robotę i jest chudy jak patyk )

      Pozdrawiam


      --
      Nic się nie przejmuj, jedz marchewkę i obserwuj :)
      • niewiemcowybrac napisał:

        > Tylu bzdur to jeszcze nie czytałem w jednym wątku
        >
        > Ja zacząłem ponad miesiąc temu przygodę z rowerem .... w pasie było 115 cm ...
        (...)
        > wykreśliłem pieczywo i tłuste mięso z posiłków plus słodycze ) ... po ponad miesiącu już 98 > cm w pasie .
        > .. więc rowerek działa .

        Tak. Ten post mnie przekonał że nie zmiana diety, ale rower powoduje intensywne odchudzenie ;-)

    • Sam w sobie? Nie sadze... musisz polaczyc go z dieta, ograniczyc co nie co. Najlepiej jezdzic rano, najwiecej wtedy sie spala, zanim zjesz sniadanie. Moja kolezanka tak praktykowala i po 2 mcach stracila 7 kg, takze fajny wynik, dziennie robila 20 km, przed praca.
    • I tak i nie :)

      Tak, jesli bedziesz jezdzila "wysilkowo" - czyli bedziesz spocona. Tu polecam pulsometr zeby nie przedobrzyc i wysterowac go na twoj wiek, styl zycia, kondycje. Ja np. optymalny puls mam miedzy 119 a 155 ponad to wiem, ze zaczynam "pracowac" :)

      Tak, jesli troche zrezygnujesz z podjadania (drakonska dieta nie jest potrzebna ale jakies ograniczenie tak) - bo zwiekszysz wydatkowanie energii (organizm zacznie spalac tluszcz) i mniej jej bedziesz dostarczac.

      Nie, jesli bedziesz jezdzila spacerowo, nawet dlugo. Za to nawet spacerowo a dlugo bedzie korzystne :)

      Polecam z calego serca :)
      --
      Ameryka ma Baraka
      Afryka Mubaraka
      A my mamy Bóraka...
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
      • W zeszłym roku od 1 czerwca zaczęłam się odchudzać. Nie stosowałam żadnej pisanej diety tylko swoją. Jadłam 5 posiłków dziennie. Ot takie tam, zamiast ziemniaków do drugiego dania jadłam marchew gotowaną, kalafior lub coś w tym rodzaju. Zamiast chleba na kolację brokuły lub sałatki.
        Do tego rower między nogi i codziennie półtora- dwie godziny jeździłam. Spokojnie, bez wysiłku.
        Do września schudłam 20 kilo. Ważyłam 84 kilo, a teraz ważę 65 kilo. Nadal jeżdżę rowerem, ale 2-3 razy w tygodniu. Diety już sie tak nie trzymam, ale nadal jem 5 razy dziennie i nie tyję.
        Jestem z tego dumna :)
        --
        " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
        ...i tej zasady warto się trzymać.
    • Gość: gość IP: 212.180.184.* 20.07.11, 13:22
      jeżdzić trzeba tyle ile chcesz. myślę ze z pwnościa odchudzi ale jest tez wiele innych zalet płynących z jazdy na rowerze, relaks i brak zmęczenia psychicznego :) trzymam kciuki za schudniecie!!
      ---
      eska.pl/adrenalina/news/29815/jazda_na_rowerze_i_korzysci_z_niej_plynace/1044
    • Oczywiście, że za pomocą jazdy na rowerze można schudnąć, ale równocześnie pamiętajmy o diecie i o tym, że byle jaka 5 kilometrowa przejażdżka nam nic nie da. Najlepiej jest zaplanować sobie kilkanaście różnych tras i stopniowo zwiększać sobie poziom trudności. Sam to praktykuję, udało mi się zrzucić 8 kg, jednak jazda na rowerze była tylko jednym z wielu czynników.
      --
      opatrunki
    • Jeździłąm i wciąż jeżdżę codziennie na rowerze. Czasem to jest tylko wypad na zakupy, czasem przejażdżka 30 km. Pewnie w jakiś sposób wpływa to na moją wagę, "linię".
      Ale prawdziwe efekty zauważyłam, gdy zaczęłam biegać!! To jest spalanie!!!

      W końcu opracowałam taki styl ćwiczeń:
      dojazd rowerem do parku, bieganie w parku, ćwiczenia na tzw. "ścieżce zdrowia" (czyli wolnostojących urządzeniach jak na siłowni), powrót rowerem. W sumie wychodziło:
      - 15 min rower
      - 15 min bieganie
      - 15 min ćwiczenia

      Tyle schudłam, że choć od 3 miesięcy nie stosuję moich ćwiczeń regularnie (ciągle brak czasu...), to nie przytyłam do poprzedniej wagi.

      Dodam, że lubię zjeść coś dobrego, domowe wypieki to moja pasja (pieczenie i jedzenie) :)

      Zatem proponuję trochę pobiegać, choć wiem, że na początku może być ciężko. można zacząć nawet od 5 minut biegu i codziennie zwiększać o minutkę. Chodzi o frajdę a nie przygotowania do olimpiady.

      Powodzenia!!!
    • Gość portalu: Ania napisał(a):

      > Zaczęłam jeździć na rowerze z myślą że coś schudnę,ważę 75 kg.Ile dziennie trze
      > ba jeździć żeby był jakiś efekt?Czy codziennie muszę jeździć czy wystarczy co d
      > rugi?

      Zalozycielce watku(z adresu IP wynika ze mieszka w Dolinie Klodzkiej - gorki) brak jest determinacji co skazuje ja z gory na niepowodzenie.

      Ci ,ktorzy tak zachwalaja bieganie zapominaja o kontuzjach jakie one powoduja.

      Na przestrzeni lat nia spotkalem ani jednej osoby,ktora zrzucilaby wage i utrzumala ja
      przez nastepne 10 lat. Znam natomiast dziesiatki przykladow jo-jo zakonczone
      super waga.Przyczyna zawsze byla jedna : brak dyscypliny i wyszukiwanie usprawiedliwien .
      Tocza sie tutaj jalowe dyskusje a nasza zalozycielka watku zniknekla i nic jej nie obchodzi wasze pisanie.

      Spector
    • Gość: gobo IP: *.4web.pl 07.09.11, 23:18
      Witam
      NIE.
      • tak, odchudzi
        • Gość: rowerek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 00:36
          tak jak tu wszyscy mówili, jeśli nie je się słodyczy, itp. ograniczy nawet w niewielkim stopniu jedzenie to rower bardzo pomaga schudnąć, ale jeśli będzie się jadło za dwóch, popijało słodkimi napojami, zagryzało słodyczami i pizzą to nie ma szans
          • Gość: kreczok IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.11, 19:42
            Dokładnie tak jak napisałeś. Moja słabość to piwo. Ale nie wyobrażam sobie, że np. po 4 godzinnej jeździe nie napiję się kilku szklanek i potem zjem późny obiad. Od początku kwietnia ubyło mi jakieś 5 kg.
            • Tak wygląda, że rower odchudzi. Mam rower od początku maja, sporo chyba jeżdżę, używam zamiast samochodu w wielu przypadkach. Sporo to np. 20 km w obie strony, a były też oczywiście dłuższe trasy, rower miejski, i zawsze jazdy po coś (odwiedziny znajomych lub związane z pracą). Schudłam tak, że nawet myślę, czy ja czasem nie jestem chora. Zawsze miałam stałą wagę, ciut za dużą, spadło i czuję się lekka, garderoba do wymiany. Samochodem jeżdżę już tylko jak nie ma pogody albo absolutnie nie wypada (że przyjechałam do klienta 15 km), szkoda, że idzie jesień.... . Gorzej, że mój rower miejski jest niekompatybilny z innymi szybszymi rowerami, tak, że jeżdżę nim tylko sama, no ale zwykle do pracy (też jakby mniej pracy zanotowałam..., na benzynę mniej wydaję, a pieniędzy nie ma więcej, mniej raczej???).
              Acha, raczej pilnuję żeby po jeździe nie jeść dużo i to chyba jest bardzo ważne w tym wszystkim.
              Na odchudzanie ogólnie rower polecam.
              --
              --------------------
              lwi.bloog.pl/
              analizyastrologiczne.pl/
przejdź do: 1-100 101-162
(101-162)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.