Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    cross w góry?

    IP: *.ci.nsw / 217.153.83.* 18.05.04, 13:06
    Zamierzam kupić rower. Generalnie do jazdy po asfalcie i w lekki teren.
    Czasami chciałbym wyjechać w górskie pezdroża oczywiście rekreacyjnie. Bez
    forsownych wjazdów i zjazdów, ale jednak w góry. Mam 190 cm wzrostu. Trochę
    się boje, że rower MTB będzie niewygodny na codzień (ze względu na
    pochylenie - ból pleców). Natomiast jest świetny w góry. Dlatego może dla
    mnie lepszy będzie rower cross-owy. Tylko na ile jest wytrzymały? Można np
    dokupić szersze opony 28', żeby wymienić przed wyjazdem na bezdroża? Ja wiem,
    że nie ma uniwersalnych rowerów, ale może ktoś próbował crossem w góry.

    Rowerek np taki: Merida CROSSWAY 8700
    www.rowerymerida.com.pl/rowery.php?gr=14&am p;id=78

    Dzięki za pomoc. Pozdrawiam.
    Mirek
    • kelo 18.05.04, 13:34
      seicentem też można jeździć po bezdrożach, tylko jak długo? Myślę, że lepiej
      wymieniać koła na "cienkie" na asfalt i "grube" na bezdroża, ale jednak
      zakładać je na MTB.
    • dr.krisk 18.05.04, 15:21
      Do MTB można dokupic regulowany mostek kierownicy (ja taki sobie zafundowałęm).
      Do jazdy w mieście, i tam gdzie chcemy jeździć wyprostowani można go podnieść,
      a np. na dłuższe przejazdy w terenie, itp. - opuścić.
      Musisz sam wybrać. Ja wolałbym MTB, ale na wielu wątkach posiadacze crossów
      udowadniają, ze nie mam racji.
      No i wzrost nie ma znaczenia - musisz kupić rower o odpowiednio dużej ramie!
      KrisK
    • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 20.05.04, 16:11
      > pochylenie - ból pleców). Natomiast jest świetny w góry. Dlatego może dla
      > mnie lepszy będzie rower cross-owy. Tylko na ile jest wytrzymały? Można np
      > dokupić szersze opony 28', żeby wymienić przed wyjazdem na bezdroża? Ja wiem,
      > że nie ma uniwersalnych rowerów, ale może ktoś próbował crossem w góry.

      Nie ma +najmniejszych problemów+ (z wyjątkiem większego błota i kamieni, gdzie i
      tak większość rowerzystów słabo sobie daje rade ze względu na umiejętności).

      Polskie rzewne bajki o rzekomej "wyższości" i uniwersalności rowerów MTB to
      tylko rzewne bajki. Popularność rowerów górskich zaczyna się w Polsce (nie wiem,
      jak dalej na wschód ;-) i kończy się na byłej NRD. Bardziej na zachód są już
      tylko koła 28 cali i rowerzysta na góralu to raczej rzadkość, a przynajmniej
      zdecydowana mniejszośc.

      Twórca rowerów górskich, sam Gary Fisher od kilku lat promuje rowery MTB na
      kołach - uwaga - 29 cali:
      www.fisherbikes.com/bikes/bike_detail.asp?series=sugar&bike=Sugar293
      marcin ha
      rowery.org.pl
    • Gość: Ciekawy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.04, 16:34
      Witam,

      W trakcie długiego weekendu pojeździłem troszke po górkach na moim
      Crossowo/Trekingowym (gdzie jest granica ?) rowerku pomijając rozmokłą gline i
      ostre zjazdy po czarnym szlaku pieszym, nie napotkalem sytuacji, w której
      marzyłbym o zmianie na MTB. Mam 5-letniego Autora Richmond Shift (osprzęt
      troszkę podmieniony: przód SRAM 9.0, tył SRAM Neos, kierownica, siodelko,
      sztyca - wsyztsko nowe ). Moja partnerka jeździ na crossowym Kellysie i także
      była zadowolona. Przewaga crosów ujawnia się podczas jazd po w miarę płaskim
      terenie. Nasza znajom apara na góralach "odpadała" po kilku kilometrach prosząc
      o zwolnienie. Nam 30-35 km/h wychodziło jakos tak samo, podczas gdy na góralu,
      25 km/h to już wysyłek.
      Reasumując, nie widzę powodu, aby nie wyjeżdżać od czasu do czasu na górskie
      trasy crossem (jak rozumiem, żadny sport extremalny w Twoim przypadku nie
      bedzie miał miejsca).

      Pozdrawiam !
    • dr.krisk 23.05.04, 14:34
      Tak się zastanawiam (czysto teoretycznie). Ta sama opona założona na koło 28
      cali powoduje zwiększenie biegunowego momentu bezwładności o 25% w porównaniu do
      koła 26 cali. W związku z tym, aby nadać to samo przyspieszenie, w rowerze cross
      należy przyłożyć moment obrotowy większy o 25% w porównaniu z górskim, albo:
      a) wydłużyc o 25% długość korb;
      b) zmienić opony na cieńsze (mniejsza masa).
      Dlaczego więc według was (niektórych) rower cross są wygodniejsze od górali?
      Może klasyczna dynamika się myli?
      KrisK
    • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 23.05.04, 16:37
      > koła 26 cali. W związku z tym, aby nadać to samo przyspieszenie, w rowerze
      > cross należy przyłożyć moment obrotowy większy o 25% w porównaniu z górskim,

      Moment obrotowy IMHO w tej sytuacji zależy przede wszystkim od przełożenia
      przerzutki, a nie od długości ramion korby. A samo przyśpieszenie nie odgrywa
      tak naprawdę roli w sytuacji, o której piszesz.

      > Dlaczego więc według was (niektórych) rower cross są wygodniejsze od górali?
      > Może klasyczna dynamika się myli?

      Po pierwsze - jw., a po drugie teoria teorią, a w praktyce jest jak piszę.

      Nie mówiąc o tym, że jazda w warunkach terenowych to w przypadku ponad 95%
      użytkowników rowerów mniej niż 5 procent czasu jazdy i mniej, niż 3 procent
      pokonywanych odległości. Oczywiście na oko, ale to i tak stanowczo za mało, żeby
      uzasadnić kupno roweru stricte terenowego.

      Poza tym kto jak kto, ale Gary Fischer się nie może mylić :-)

      marcin ha
      rowery.org.pl
    • dr.krisk 23.05.04, 17:29
      Gość portalu: marcin ha napisał(a):


      > Moment obrotowy IMHO w tej sytuacji zależy przede wszystkim od przełożenia
      > przerzutki, a nie od długości ramion korby. A samo przyśpieszenie nie odgrywa
      > tak naprawdę roli w sytuacji, o której piszesz.
      Ależ skąd! Moment obrotowy wywierasz osobiście naciskając na pedały (chyba że
      robisz to inaczej - ja przynajmniej inaczej nie umiem:). Moment = siła
      nacisku*ramię (długość korby). Owszem - przełożenia przerzutki zmieniają jego
      wartośc, ale warości przełożenia zarówno w crossie jak i w MTB są zbliżone.

      Przyspieszenie (a raczej łatwość przyspieszania) jest bardzo ważna. Jadąc po
      mieście cały czas przyspieszasz i zwalniasz (przynajmniej w mieście, w którym
      mieszkam). Zatrzymujesz się na światłach, hamujesz, itp. Tutaj duża bezwładność
      kół może być istotną przeszkodą.



      > Po pierwsze - jw., a po drugie teoria teorią, a w praktyce jest jak piszę.
      To dlaczego nie założyć do roweru kół np. 32 cale? Byłoby jeszcze wygodniej :)
      Proszę nie lekceważyć teorii. Wynika z obserwacji praktyki.

      >
      > Nie mówiąc o tym, że jazda w warunkach terenowych to w przypadku ponad 95%
      > użytkowników rowerów mniej niż 5 procent czasu jazdy i mniej, niż 3 procent
      > pokonywanych odległości. Oczywiście na oko,
      Najwyraźniej należę do owych 5% użytkowników, jeżdżacych po wertepach.
      Mówi sie trudno...
      Pozdrowienia - KrisK MTB

      P.S. A jakich opon używasz? Ja w moim Spricku mam 28 X 1.75 - po założeniu
      grubszych jazda stawała się męcząca.


    • Gość: marcin ha IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 23.05.04, 20:07
      > Ależ skąd! Moment obrotowy wywierasz osobiście naciskając na pedały (chyba że
      > robisz to inaczej - ja przynajmniej inaczej nie umiem:). Moment = siła
      > nacisku*ramię (długość korby). Owszem - przełożenia przerzutki zmieniają jego
      > wartośc, ale warości przełożenia zarówno w crossie jak i w MTB są zbliżone.

      Interesuje cię moment obrotowy dla wkładu suportowego, czy dla tylnego koła?

      :-)

      > Przyspieszenie (a raczej łatwość przyspieszania) jest bardzo ważna. Jadąc po
      > mieście cały czas przyspieszasz i zwalniasz (przynajmniej w mieście, w którym
      > mieszkam). Zatrzymujesz się na światłach, hamujesz, itp. Tutaj duża bezwładnoś
      > kół może być istotną przeszkodą.

      Ale nie jest. Różnica owszem, jest istotna ale jeśli chodzi o ułamki sekund,
      nieustanne przyśpieszanie na długich dystansach - a w praktyce w przypadku
      kolarstwa szosowego czy torowego.

      > To dlaczego nie założyć do roweru kół np. 32 cale? Byłoby jeszcze wygodniej :)
      > Proszę nie lekceważyć teorii. Wynika z obserwacji praktyki.

      Nie byłoby wygodniej, bo np. byłyby problemy ze zmieszczeniem przedniego koła
      między pedałami przy skrecaniu. Rozstaw osi też musiałby być większy, co jest
      pożądane na długich trasach, ale zmniejsza manewrowość pożądaną w terenie, a
      przy 32 calach pewnie też byłoby gorzej na jezdni.

      > P.S. A jakich opon używasz? Ja w moim Spricku mam 28 X 1.75 - po założeniu
      > grubszych jazda stawała się męcząca.

      Schwalbe Marathon, 700x38 nabite na kamień.

      Większa szerokość opon wbrew pozorom zmniejsza opory toczenia (przy tym samym
      bieżniku), bo ugięcie na styku z podłożem rozkłada się poprzecznie w stosunku do
      toru jazdy a nie podłużnie. Na www.schwalbe.com jest to wyłuszczone w
      szczegółach. Męczące to mogą być wszystkie rodzaje bieżnika z wyjątkiem
      bieżników tzw. odwróconych, czyli właśnie semislick.

      marcin ha
      rowery.org.pl
    • Gość: Mirek IP: *.tkdami.pl 23.05.04, 21:33
      dzieki za wszystkie rady, wybrałem coś takiego:
      Merida CROSSWAY 8700
      wydaje mi sie ze wybór optymalny, cena katalogowa 1999,- i uwaga!!! udało mi
      się wynegocjować cenę 1750,- + wyposażenie dodatkowe; rower jest już w drodze
      do mnie, a odbiór w poniedziałek.
      Pozdrawiam
      Mirek

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka