Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pierniczenie kierowców o zagrożeniach rowerowych

    15.09.11, 11:42
    W ostatni weekend zmuszony byłem przejechać samochodem (cóż, człowiek nie zawsze ma wybór...) ok. 1200 km po Polsce. I stwierdziłem, że byłem jedynym kierowcą, stosującym się do nakazu zwolnienia do 50km/h w mijanych wsiach. Może gdzieś na drugim końcu Polski był jeszcze jeden taki, ale ja go nie spotkałem. Mówię, co widziałem: normą jest ok. 100km/h poza wsiami (oczywiście ,,szybcy i bezpieczni'' znacznie więcej) i ok. 70-80km/h we wsiach. Jeśli jakaś stara landara nie wyciąga na szosie więcej niż 80, to we wsiach w ogóle nie zwalnia.

    Zwalniając do 50km/h we wsiach, stawałem się zawalidrogą. Tworzyła się za mną długa kolejka pojazdów, a przy pierwszej okazji byłem wyprzedzany bez względu na wszelkie zakazy.

    Nie wiem, czy to powszechne łamanie prawa przez kierowców zwiększa liczbę wypadków, nie znam odpowiednich statystyk, ale na pewno stanowi wielką uciążliwość dla mieszkańców wsi, przez które przechodzą drogi. Ale kierowca samochodu nie zwykł przejmować się wygodą i bezpieczeństwem kogokolwiek, prócz innych kierowców samochodów.

    Proszę mi więc nie zawracać głowy tym, że czasem jakiś rowerzysta w jakiejś Warszawie przejedzie jakąś ciągłą linię. Nie zasłaniajcie prawdziwych problemów duperelami.

    - Stefan
    • bimota 15.09.11, 12:25
      1. Zapewne podajesz wskazania licznika, ktore sa zapewne zawyzone, wiec mozesz sobie od tego odjac ok 10 km/h.

      2. Ogr. do 50 idiotyczne, chyba ze wioska ma gesta zabudowa, a waskie ulice, nic dziwnego, ze sie nie stosuja.

      > Nie wiem, czy to powszechne łamanie prawa przez kierowców zwiększa liczb
      > ę wypadków, nie znam odpowiednich statystyk, ale na pewno stanowi wielką uciążl
      > iwość dla mieszkańców wsi

      A ja nie wiem jak zwieksza liczbe wypadkow przestrzeganie durnego prawa, np. przez blokowanie drogi, a dokladniej - jak durne prawo zwieksza liczbe wypadkow.

      Niby jaka uciazliwosc ?

      > Proszę mi więc nie zawracać głowy tym, że czasem jakiś rowerzysta w jakiejś War
      > szawie przejedzie jakąś ciągłą linię.

      A mi prosze nie zawracac jesli ktokolwiek to zrobi nie powodujac zagrozenia czy utrudnienia.
    • Gość: KIEPSKI IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 25.09.11, 12:26
      Durny to sam koleś jesteś. Te wszystkie wypadki to zapewne biore sie z tego ze ludzie za wolno jadą.
      Dawno nie czytałem takich farmazonów.
    • Gość: psychiatra IP: *.dynamic.chello.pl 25.09.11, 16:04
      albo są nieporadni w łóżku, dlatego ich babony nie chcą im dawać dupy, bo nie mają z tego przyjemności

      do tego zahukane cioty, na które jak głośniej krzykniesz to srają w gacie

      dlatego oni na drodze sobie rekompensują te wszystkie "krzywdy" jakich doznali od losu i świata speeedując tam gdzie jest prosta, pierwszy ambitny zakręt z drzewem weryfikuje tych ćwoków i całe szczęście często eliminję taką pulę genów
    • Gość: veto IP: *.compower.pl 25.09.11, 17:38
      przydałby Ci się psychiatra.
    • Gość: jebsie IP: *.gdynia.mm.pl 25.09.11, 19:24
      Przecież dobrze pisze. Masz małego małego czy co?
    • Gość: JaJo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.11, 23:14
      Stefan4 dobrze pisze. Ograniczenia prędkości w zdecydowanej większości przypadków są uzasadnione, tylko że kierowcy albo nie raczą pomyśleć dlaczego tak jest, albo stosują system Kalego - ważne że JA będę szybciej, nieważne bezpieczeństwo czy czas innych.
      Dlatego przestrzegam ograniczeń prędkości.
    • Gość: cvb IP: 195.158.247.* 26.09.11, 09:56
      w większości. hm... może i tak. chociaż moim zdaniem w c.a. 60- 70%. Tak czy inaczej warto doprowadzić co sytuacji aby były to ograniczenia uzasadnione we wszystkich wypadkach a nie w większości. Stawianie znaków "na wszelki wypadek", na wniosek przewrażliwionej babci, asekuracyjnie prowadzi jedynie do demoralizacji. Nikt potem żadnych ograniczeń nie traktuje poważnie. gdyby były tylko tam gdzie to faktycznie potrzebne to na pewno więcej kierowców by się nimi przejmowało.
    • zigzaur 26.09.11, 11:59
      Mam znajomego w GDDKiA. Twierdzi, że ograniczenia prędkości stawia się pod możliwości zdezelowanego żuka, z łysymi oponami, źle rozłożonym ładunkiem i zniszczonym zawieszeniem.
      Zgadzam się z tym poglądem.
    • Gość: occam IP: *.146.29.246.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.09.11, 12:49
      A zatem ile tych zdezelowanych żuków i innych gratów musi się poruszac po ulicach i drogach w Niemczech. Ścisłe centra lub miejsca gdzie jest po prostu dużo ludzi mają ograniczenia prędkości do 30 kph !!! I co dziwniejsze dla polskich troglodytów drogowych , oni tam JADĄ te 30.
    • Gość: m. IP: 31.61.109.* 26.09.11, 13:42
      > I co dziwniejsze dla polskich tr
      > oglodytów drogowych , oni tam JADĄ te 30.
      Mam zupełnie inne doświadczenia: jak próbowałem jechać te 30, to za mną robił się sznureczek miejscowych aut, a co bardziej niecierpliwi zaczynali wyprzedzać. Poczułem się jak w domu.
      Oczywiście dotyczy to miejsc, gdzie 30 było ewidentnie na wyrost, na wąskiej uliczce jednokierunkowej i zastawionej po bokach parkującymi samochodami, gdzie między moimi bokami a bokami tych aut było może po pół metra odstępu, jechało się faktycznie >30. Tylko po co tam ten znak?
    • Gość: Maciej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.11, 14:18
      W krajach niemieckojęzycznych jedzie się tyle co na ograniczeniu albo mnie !
      Mój przykład z Austrii - miejscowość, ograniczenie do 50 km/h. Jadę 48-50 km/h (wg gps-u i wskazań na radarach w miejscowości, wg licznika jest to ok. 55 km/h). I doganiam Austriaka, który jedzie 40 km/h. I gdy go wyprzedziłem, to mi mrugał światłami - chyba "co ty wyprawiasz, kretynie z Polski".
      A wyprzedzali mnie tylko rodacy i Słowacy.
    • Gość: cvb IP: 195.158.247.* 26.09.11, 15:23
      Austria to nie jest dobry przykład. To patologia. Weź jakiś normalny kraj.
    • Gość: oT-o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.11, 12:44
      mądrego przyjemnie poczytać
    • Gość: uncja IP: *.emea.ibm.com 26.09.11, 11:58
      Gość portalu: JaJo napisał(a):

      > Stefan4 dobrze pisze. Ograniczenia prędkości w zdecydowanej większości przypad
      > ków są uzasadnione,

      CZYM? tym że samorządom nie starcza kasy na wybodowanie kładek dla pieszych?
      może zamiast jeździć zacznijmy pchać te samochody przed sobą i bezpieczniej będzie, i środowisko mniej zanieszyczone...

    • jungleman 25.09.11, 20:26
      Gość portalu: veto napisał(a):

      > przydałby Ci się psychiatra

      Tobie natomiast, nawet psychiatra już nie pomoże.
    • Gość: foool IP: *.tesco-europe.com 26.09.11, 08:33
      Żałosne cioty nawet nie bierzecie ptasie móżdżki pod uwagę faktu, że co najmniej połowa znaków jest bezsensownie ustawiona. Ale czego się można było spodziewać. Hołota lubi jak się myśli za nią
    • Gość: tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.11, 11:04
      Wracaj układać towar na półkach, tescomanie
    • Gość: foool IP: *.tesco-europe.com 26.09.11, 11:57
      Cięta riposta nie ma co
    • Gość: rozbawiony IP: *.home.aster.pl 02.10.11, 12:03
      Czy Pani jest niewidomą działaczką Partii Kobiet? Bo jeżeli wszyscy kierowcy mają wacki, nieważne jakiego rozmiaru, to jest kolejne pole do popisu - przegłosować parytet stanowiący o 50% obowiązku prowadzenia pojazdów przez kobiety!
      Pamiętam jednak, że widuję kobiety za kierownicą - przeważnie jadą bezpiecznie... dla siebie. Pieszych na przejściach przepuszczać nie lubią, kierowców w korkach zresztą też. Za to same wpuszczane być mają, bo przecież są kobietami i tak należy. Podziękować za to rzadko pamiętają, bo przecież się należy... Równouprawnienie...
      Sytuacja z przejściami w taki sam sposób dotyczy rowerzystów. Samochody się zatrzymują, a cyklista: huzia! pomiędzy pieszymi będącymi na przejściu. Częsty obrazek... Możecie mi mówić że nie, ale mówcie to do mojego barku - opowie Wam o dwóch takich przypadkach tylko w ubiegłym tylko tygodniu, gdy zakochani w ekologii od niego się odbili, w takich właśnie sytuacjach. I odbijać się będą. Wytrzymam. Grube kości, ponad 90 kilogramów, szybki stop gwarantowany...
      Oczywiście zaraz zostanę potępiony i "spalony na stosie", lecz potem odpowiedzcie sobie sami w duchu: ilu z Was, rowerzystów, używa świateł gdy jest ciemno, nie jeździ pod prąd na jednokierunkowych (zapraszam na Mokotowską w Warszawie - cudna lektura rzeczywistości), przepuszcza pieszych na przejściach i nie jeździ po chodnikach, gdy obok jest ścieżka rowerową? No właśnie... A przecież oprócz przywilejów, których macie co raz więcej, macie także obowiązki względem pozostałych uczestników ruchu, a pieszych w szczególności!
      Sytuacje choćby z wczoraj: park przy placu Wilsona, zakaz jazdy rowerami, duży ogród jordanowski i mnóstwo małych dzieci idących alejkami do, lub z niego wracających. Kochający przyrodę, płaczący na widok małego kotka, z entuzjazmem śmigają pomiędzy kilkuletnimi brzdącami - przecież to tylko ludzie... Wieczór - Al. Jerozolimskie niedaleko Smyka - kawalkada rowerzystów dosłownie taranujących pieszych na zatłoczonym chodniku. Za to ekologicznie...
      Tak. Wiem. To bajki... Chcielibyście! To smutna prawda...
    • strass1 25.09.11, 20:21
      @Kiepski

      Jesteś typowym polskim szoferem ,inaczej: miszcz prostki.
    • aro7 26.09.11, 09:10
      jaki się podpisałeś , tak napisałeś..
      jak jeździły syrenki i duże fiaty było 60 , a teraz auta z ABS , ESP hamują 40m ze 100km/h i co?
      często gęsto jest nawet 40 stawiane na prostej pustej drodze, przy której majaczy pare chałupek w oddali. i traf chce, że policja właśnie tam się pojawia a nie gdzie ktos wyprzedza pod górę , na ciągłej na 3 albo gdzie wyprzedzany palant przyspiesza, bo przecież on jedzie całe 70 za ciężarówką i kto śmie go wyprzedzać!!??
      Kiedyś w Rabce się mocno zdziwiłem, że na głównej krętej drodze było 70.. ale to ewenement. generalnie jest 50 i 40 na prostej drodze krajowej a zdarza sie i 70 w lesie + wysepki byś nie wyprzedził.
      Anglicy zrobili badania, stwierdzające, że kierowcy zmuszeni ograniczyć prędkość znacznie poniżej rozsądku, zaczynają sie frustrować i zajmować czym innym niż prowadzeniem pojazdy a ich koncentracja i refleks spada tak jakby 1-2 piwa wypili..
      a słyszałeś o propozycji nowych kar za brak pasów zapiętych ? 4 pkt zamiast 1 i pare stów.. podobnie jak za spowodowanie wypadku... to wg Ciebie dla bezpieczeństwa cy dla kasy??
      a może po to by stado baranów potulnie robiło to co władza nakaże i nie podskakiwało oraz nie kwestionowało sensu Rozkazu? jak w wojsku.. ma wykonać a nie myśleć.. i wtedy nie trzeba by się męczyć tak co 4 lata w wyborach...
    • Gość: Leon IP: *.play-internet.pl 26.09.11, 22:59
      Co to jest prędkość znacznie poniżej rozsądku ? Nosz qrwa,namnożyło się teoretyków...
    • polujacy_na_kaczki 25.09.11, 13:03
      Bimota, durniu! Przepis jest głupi, więc go nie stosujesz? Super. Mam nadzieję, że któregoś dnia utkniesz swoim samochodem w korku, który spowodowałem jadąc rowerem środkiem ulicy. Bo wg. mnie nakaz jazdy prawym skrajem pasa jest głupi. Więc się do niego nie stosuję. Jakby co, to biorę przykład z Ciebie.
    • Gość: MacRaven IP: *.icpnet.pl 25.09.11, 16:09
      Sam skraj nie koniecznie. Do metra od niego a to już też może przyblokować. Czasem się przydaje bo skręcić w lewo dla rowerzysty to czysta ruletka - uda się czy trup/szpital bo się idiocie z tyłu spieszyło ?
      Inna ciekawostka.
      Część osiedli ma ograniczenie do 30 km/h a i tak debile potrafią zasuwać koło 100 wąską uliczką i nie ważne iż pod prąd....
    • bilboleloszek 25.09.11, 15:30
      Odnośnie bycia uciążliwym dla mieszkańców wsi - moi rodzice mieszkają na wsi, mają gospodarstwo, przez środek wsi przechodzi droga krajowa, w dodatku akurat jest tam dość ostry zakręt. Zdarzało mi się czekać nawet 10 minut by dało się tam przejść przez ulicę, nie raz musiałam biec, żeby nie zostać staranowaną przez kierowców, którzy przez środek wsi, na ostrym zakręcie nie raczyli zdjąć nogi z gazu i gnali jakieś 100km/h. Wyobraźcie sobie sytuację osób starszych albo osoby która spaceruje np z dwójka małych dzieci. Władze nie raczą założyć świateł drogowych ani w żaden inny sposób ułatwić sytuacji. Dla rowerzystów nie ma miejsca na drodze (ostatnio wyremontowanej więc jeździ się jeszcze szybciej) bo nikt nie pomyślał o utwardzonych poboczach o ścieżce rowerowej nawet nie wspominając.
      Więc jeśli ktoś chrzani, że te przepisy są nieżyciowe niech się zastanowi dla kogo życiowe one mogą być. Poza tym niestety są to martwe przepisy.
      Druga sprawa "wiejska" - moi rodzice nie mają wyjścia i muszą czasami użyć krajówki by dotrzeć na swoje pola - innych dróg dojazdowych brak. Co wyczyniają kierowcy kiedy na drodze pojawia się nie osiągający zawrotnych prędkości (ok. 30km/h) ciągnik? Może 1 na 20 jedzie za nim, reszta wyprzedza (zaobserwowane podczas jednej 3km jazdy) na podwójnej ciągłej, na skrzyżowaniach, omijając wysepki, gdy ciągnik sygnalizuje skręt w lewo. W dodatku większość trąbi i wygraża kierowcy ciągnika.
      Takie wiejskie obserwacje. I kogo potem można nazwać "wieśniakiem"?
    • Gość: ktos IP: 195.74.79.* 25.09.11, 18:38

      > /h) ciągnik? Może 1 na 20 jedzie za nim, reszta wyprzedza (zaobserwowane podcza
      > s jednej 3km jazdy) na podwójnej ciągłej, na skrzyżowaniach, omijając wysepki,

      traktor, wiesniaczko, to pojazd wolnobiezny, wiec moze byc w tych sytuacjach wyprzedzany.
    • Gość: c2u IP: *.dynamic.chello.pl 25.09.11, 18:51
      Toś się akurat matołku wypuścił. Polecam kodeks drogowy: pojazd wolnobieżny - pojazd silnikowy, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego

      Gość portalu: ktos napisał(a):
      >
      > > /h) ciągnik? Może 1 na 20 jedzie za nim, reszta wyprzedza (zaobserwowane
      > podcza
      > > s jednej 3km jazdy) na podwójnej ciągłej, na skrzyżowaniach, omijając wy
      > sepki,
      >
      > traktor, wiesniaczko, to pojazd wolnobiezny, wiec moze byc w tych sytuacjach wy
      > przedzany.

    • Gość: ktos IP: 195.74.79.* 25.09.11, 19:35

      Cedwa sie wpuscilo, bo jak samo napisało, traktor zawsze jest wolnobiezny, nawet, jak by jechal 100 km na godz.
    • grubymisiek1 26.09.11, 09:52
      Trzeba się uczyć czytać ze zrozumienie to może kiedyś zdasz maturę zaocznie. Z wyłączeniem ciągnika znaczy, że ciągnik jak będzie miał ograniczenie konstrukcyjne nawet 5km/h to nie jest pojazdem wolnobieżnym.
    • Gość: Zenio IP: *.171.146.228.static.crowley.pl 26.09.11, 11:09
      Nie. Traktor nie jest pojazdem wolnobieżnym tylko ciągnikiem rolniczym. Proponuje poczytać sobie Kodeks Drogowy.
    • Gość: mag IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.11, 15:44
      Dyskusja na temat tego czy traktor jest wolnobieżny czy nie, nie ma żadnego znaczenia, bo owszem - można wyprzedzać wolnobieżny na zakazie wyprzedzania, ale podwójna ciągła, to nie jest zakaz wyprzedzania a linia, której przekraczać nie wolno i już. To samo tyczy się skrzyżowań czy znaków nakazu jechania z prawej strony wysepki.
    • Gość: gość IP: 212.180.156.* 25.09.11, 22:36
      A kto tym mieszkańcom wiosek kazał domy budować przy drodze krajowej??

      Głupota lokalnych władz i nieudolność podejmowania decyzji.
      Jest problem to się stawia znak ograniczenia lub światła a może jeszcze fotoradar na drodze krajowej.

      Proponuję wprowadzić przepis zabraniający wprowadzania ograniczeń w stylu przejścia dla pieszych :) czy ograniczenia prędkości poniżej 70 km/h (a najlepiej 90 km/h).

      Będzie wtedy można poruszać się swobodnie po kraju drogami "krajowymi", pozostałe zostawmy lokalnym społecznościom
    • Gość: JaJo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.11, 23:18
      To raczej ktoś wytyczył drogę krajową obok istniejących budynków.
      Co do drugiej tezy się zgadzam - tam gdzie nie ma dzisiaj budynków obok drogi krajowej należy zabronić działań mogących spowodować konieczność ograniczania prędkości poniżej 70 km/h, to samo powinno dotyczyć nowo budowanych odcinków dróg krajowych. 90 km/h się nie da, bo wtedy nie można dać sygnalizacji świetlnej, a więc długość odcinków objętych tym prawem znacząco by zmalała
    • Gość: rodeif IP: *.wp-sa.pl 26.09.11, 08:27
      mylisz drogi krajowe z drogami ekspresowymi

      te pierwsze są wyznaczone śladem średniowiecznych dróg wiejskich, tak więc dziś przebiegają przez masę miejscowości, te drugie dopiero pojawiają się w Polsce
    • lehoo 25.09.11, 19:30
      Tyle to nie. Ale 3 do 5 można.
    • jungleman 25.09.11, 20:28
      bimota napisał:

      > 2. Ogr. do 50 idiotyczne, chyba ze wioska ma gesta zabudowa, a waskie ulice, nic
      > dziwnego, ze sie nie stosuja.
      >

      Przepis, że nie wolno strzelać w łeb takim kretynom jak ty jest idiotyczny. Może ktoś powinien przestać się do niego stosować?
    • dmbdmb 25.09.11, 22:30
      Yeap! Ciagła linia, nawet podwójna to nie mur! Ani nawet krawężnik... Jedyne co grozi to mandat jak się jakiś police trafi...
    • user0001 15.09.11, 14:12
      Jako rowerzysta praktykujący także jazdę podmiejską, powiem, że "szybcy i bezpieczni" nie są problemem. Niech on jedzie swoje, jeśli zostawi mi odstęp 1 metra przy wyprzedzaniu.

      Problemem są kierowcy, którzy wyprzedzają nie mając możliwości zostawienia tego jednego metra. Są oni problemem niezależnie od tego, czy jadą zgodnie z dopuszczalną prędkością czy szybciej.

      Potem tacy kierowcy dziwią się, że na drodze bez asfaltowego pobocza jadę w prawej koleinie, ale wymuszenie zmiany pasa przy wyprzedzaniu to jedyny sposób na przekonanie takich kierowców do pozostawienia bezpiecznego odstępu od wyprzedzanego roweru.
    • stefan4 15.09.11, 14:47
      user0001:
      > Jako rowerzysta praktykujący także jazdę podmiejską, powiem, że "szybcy i
      > bezpieczni" nie są problemem.

      Nie są problemem dla rowerzysty, bo kiedy nas ktoś wyprzedza, to ważne jest, z jakim odstępem, i czy potem nie zajeżdża drogi, i jeszcze kilka rzeczy -- ale mniej ważne jest, czy robi to z prędkością 90km/h czy z prędkością 120km/h.

      Ale są problemem dla mieszkańców wsi, przez którą przejeżdżają, nawet ci, którzy faktycznie jadą bezpiecznie, a nie ,,bezpiecznie''. Kiedy przez wieś co chwila przelatuje z wielką prędkością samochód -- wziuch! wziuch! -- nie bacząc na jakość drogi i gęstość zabudowy, to
      • w domach trzęsą się okna i szafy,
      • mniej sprawni fizycznie (np. ludzie starzy) boją się odwiedzać sąsiadów po drugiej stronie drogi,
      • kilkuletnich dzieci nie można spuszczać z oka -- w przeciwieństwie do wielowiekowej wiejskiej tradycji,
      • trzeba starannie zamykać bramy i furtki, wychodzące na ulicę, albo godzić się ze śmiercią psów i kur.
      Prędkość 50km/h jest chyba najwyższą, dającą tym psom i dzieciom jakieś szanse ucieczki.

      user0001:
      > Problemem są kierowcy, którzy wyprzedzają nie mając możliwości
      > zostawienia tego
      [...]
      > Potem tacy kierowcy dziwią się, że na drodze bez asfaltowego pobocza jadę w
      > prawej koleinie, ale wymuszenie zmiany pasa przy wyprzedzaniu to jedyny
      > sposób na przekonanie takich kierowców do pozostawienia bezpiecznego
      > odstępu od wyprzedzanego roweru.

      W mieście zawsze wymuszam na kierowcach porządne wyprzedzenie, zamiast takiego przejechania obok, jakby mnie wcale nie było. Ale poza miastem, kiedy prędkości samochodów są znacznie wyższe, raczej już się nie odważam...

      - Stefan
    • user0001 15.09.11, 15:39
      Też kiedyś się bałem.

      Ale potem przyszła refleksja... Za nikogo nie odpowiadam, nie mam kredytów do spłacenia, a kiedyś umrzeć muszę. Jestem widoczny, w nocy świecę i odblaskuję, jeżdżę przewidywalnie i asertywnie i jeszcze nic mnie nie stuknęło.

      Wiem, że powinienem jeszcze załatwić sobie brak zgody na uporczywe podtrzymywanie życia i zgodę na pobranie organów, ale to wymagałoby trochę starań.
    • jan-w 15.09.11, 17:11
      W "stuknięciu" przez samochód, niepokojące jest moim zdaniem nie ewentualne zabicie a spowodowanie kalectwa. Nie miałbym ochoty zamienić przyjemnego jeżdżenia rowerem na bolesne jeżdżenie wózkiem inwalidzkim. Dlatego zawsze jeżdżę z lusterkiem wstecznym.
    • user0001 16.09.11, 08:34
      Też korzystam z lusterka, ma ono sporą wadę, po prawej tylnej stronie mam dość martwej strefy by zmieścić autobus. Praktycznie na rowerze ma to minimalne znaczenie, bo trzymam się prawego pasa, ale ...
    • Gość: analfabeta IP: *.MAN.atcom.net.pl 26.09.11, 12:49
      A co ci przeszkadza ta strefa, jeśli nie skręcasz, nie zmieniasz kierunku jazdy?
      Zmiana pozycji wewnątrz pasa też jest zmianą kierunku.
      Przy skręcie i tak trzeba głowę obrócić, tego uczyli na kursie na kartę rowerową, dzieciaki miały pojęcie o zasadach ruchu drogowego i mniej więcej jak zachować się w ruchu ulicznym (łącznie z sygnalizowaniem skrętu) teraz wszędzie można kupić rower wsiąść i w drogę po ulicach z dużym natężeniem ruchu.
      A i jeszcze były zadymy że rowerem nie można po pijaku jeździć.



      > Też korzystam z lusterka, ma ono sporą wadę, po prawej tylnej stronie mam dość
      > martwej strefy by zmieścić autobus. Praktycznie na rowerze ma to minimalne znac
      > zenie, bo trzymam się prawego pasa, ale ...
    • robertrobert1 18.09.11, 20:52
      Ja także jeżdże z lusterkiem od ... 15 lat.Dlaczego? Bo uważam, że największym zagrożeniem na drodze jest to co z tyłu a nie to co z przodu.
      A dokładając 3 grosze do dyskusji... swego czasu na Trasie ł w Warszawie było ograniczenie do 50 km/h. Często jeżdziłem z taką prędkością i ... byłem jedynym kierowcą tak wolno poruszającym się. Z reguły większość poruszało się z prędkością 70-80 km/h.
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • stefan4 19.09.11, 13:34
      robertrobert1:
      > swego czasu na Trasie ł w Warszawie było ograniczenie do 50 km/h. Często
      > jeżdziłem z taką prędkością i ... byłem jedynym kierowcą tak wolno
      > poruszającym się. Z reguły większość poruszało się z prędkością 70-80 km/h.

      Macie tam jednoliterowe trasy? To miasto nigdy nie przestanie mnie zadziwiać...

      Mam wrażenie, że nie jest słuszna opinia społeczeństwa, jakoby Typowy Polski Kierowca niezależnie od wymagań przepisów oraz zdrowego rozsądku starał się zawsze jechać ,,tyle, ile dała fabryka''. Aż tak źle nie jest.

      Ale Typowy Polski Kierowca wyznaje następujące przesądy:
      • że każdą drogą, która ma 2 pasy w każdą stronę, a nie ma bardzo gęstej zabudowy miejskiej, wolno jechać co najmniej 70 km/h;
      • że każde ograniczenie prędkości można przekraczać o 10-15 km/h, bo wystawili je na zapas, a poza tym na tyle policja patrzy przez palce;
      • że obowiązkiem kierowcy jest, w braku oczywistych przeszkód w ruchu, stałe utrzymywanie najwyższej dopuszczalnej prędkości.
      Powyższe trzy przesądy wzięte razem wyjaśniają, dlaczego kierowcy na tym Twoim ,,ele'' (czy tak się to odmienia?) jechali przez miasto z prędkością ok. 70-80 km/h i reagowali irytacją na to, że Ty nie robisz tak samo.

      Przy studiowaniu psychiki Typowego Polskiego Kierowcy należy wystrzegać się przesady i epatowania rzadkimi horrorami, bo nie mamy napełniać się nienawiścią, a tylko rozpoznawać najczęściej stwarzane przez niego zagrożenia. Ale też przestrzegam przed nieuzasadnioną antropomorfizacją tego stwora.

      - Stefan
    • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 19:08
      A "nietypowy", tradycyjnie zapomina, ze wolna jazda jest utrudnianiem ruchu, ktore tez jest zakazane...
    • Gość: Leon IP: *.play-internet.pl 19.09.11, 21:05
      Wolna jazda ? Co to jest... ?
    • dar61 20.09.11, 14:35
      {Bimota} offtopikując:

      ...wolna jazda jest utrudnianiem ruchu...
      Z tym zakazem to {B.} nieco fantazjuje [prócz autostrad dla aut i d.sz.r. dla nieaut].
      A jedyna podpadka wobec kodeksu drogowego, jaką w wolnej jeździe [aut etc.] widziałbym, to niestosowanie się do jednego z przepisów k.dr., jaki nakazuje zjechać na pobocze, jeśli kto się [samochodem, furmanką/ ciągnikiem/ rowerem etc.] wlecze, by przepuścić za sobą tworzące się wielokilometrowe łańcuszki [aut etc.] tych, którzy nie chcą wyprzedzać w ciasnocie drogowej metodą na trzeciego, czy przekraczając limit prędkości.

      Ci, co tego przepisu nie znają [nie tolerują?] dają się wyprzedzić tylko na wzniesieniach pod górkę wiodących, czasem tylko wtedy, kiedy ktoś im specjalny pas dla wolnobieżnych wybuduje zamiast pobocza.
      Nawet linia ciągła na granicy pobocza może być przekraczana, kiedy puszczamy ten łańcuszek pojazdów zza siebie, Szanowny {B.}.
    • gom1 20.09.11, 14:51
      Cytat
      > A jedyna podpadka wobec kodeksu drogowego, jaką w wolnej jeździe [aut etc.] widziałbym, to
      > niestosowanie się do jednego z przepisów k.dr.

      Po ostatniej nowelizacji PORD nakaz ten został zniesiony.
    • dar61 20.09.11, 17:48
      {gom1}:

      ...Po ostatniej nowelizacji [pord] nakaz ten został zniesiony...

      Czyli teraz żaden kombajn czy traktor nie będzie ustępował nikomu i będzie tarasował drogę na pół województwa?!

      Jeśli to prawda, to dużo to tłumaczyłoby łańcuszki pojazdów, jakie wloką się za dowolnym niedzielnym kierowcą, pędzącym sześćdziesiątką na drodze szybkiego ruchu u mnie tu po sąsiedzku.
      Przepis ten ma [miał?!] wiele mądrego w sobie.
      Nawet dla rowerzysty, szczegółnie zimą.
    • Gość: BIMOTA IP: *.icpnet.pl 20.09.11, 15:15
      Rowerem po poboczu musisz jechac caly czas, a nie "zjezdzac"...

      Nawet jesli fantazjuje, to pytanie pozostaje otwarte: czy gorsza jest szybsza jazda wszystkich aut, czy wolniejsza, prowokujaca do wyprzedzen ?
    • dar61 20.09.11, 17:33
      Krzycząc: BIMOTA {Bimota} [?] stwierdza:

      ...Rowerem po poboczu musisz jecha[ć] ca[ł]y czas, a nie „zje[ż]dza[ć]"...(...)

      Tylko wtedy, kiedy pobocze jest utwardzone - nikt po trawie czy innych wertepach przyjezdniowych rowerem nie będzie zaiwaniać, kiedy rowerzysta to równorzędny użytkownik drogi publicznej.

      ...pytanie pozostaje otwarte: czy...
      Jednak {Bimota/ BIMOTA} [?] pozostanie mistrzem offtopikowania :-)

    • stefan4 21.09.11, 16:56
      Bimota:
      > wolna jazda jest utrudnianiem ruchu, ktore tez jest zakazane...

      A właśnie, to mi przypomina kolejny przesąd Typowego Polskiego Kierowcy:
      • że od bezpieczeństwa ważniejsza jest ,,płynność ruchu'', polegająca na tym, żeby nigdy nie jechać poniżej dopuszczalnej prędkości.
      Za ,,płynność ruchu'' TPK bez zmrużenia oka płaci cenę 100 trupów i 1200 kalek tygodniowo.

      - Stefan
    • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 20:56
      Przeciez juz to wymieniales...

      Nie posadzalem cie o sianie takiej demagogii...
    • borluuk 25.09.11, 23:13
      Stefan, co tu dużo mówić, pełna zgoda. Też jestem zawalidrogą jeżdżącą przepisowo po wjechaniu do wioski... ale muszę dorzucić swoje 3 grosze. Uważam, że TPK to jedno a drugie to wina drogowców i prędkościomierzy.
      Niestety, stawianie znaków ograniczenia prędkości w miejscach, gdzie służy to tylko i wyłącznie łapaniu na radar a nie poprawie bezpieczeństwa jest nagminne w tym kraju. Do tego dochodzą inne znakowe absurdy. To wszystko powoduje, że kierowca jadąc myśli o tym, czy taki znak ma sens czy nie. Oznakowanie naszych dróg jest fatalne a brak wykształcenia w tym zakresie wychodzi przy okazji remontów dróg. Zobaczcie jak na zachodzie są oznakowane remontowane odcinki - jedziesz i nie zastanawiasz się, czy za chwile nie wpadniesz do jakiegoś wykopu. Jadąc autem na zachodzie nie zastanawiam się, czy to ma sens, bo widzę, że ma a u nas droga po remoncie od 3 miesięcy a znaki ograniczenia do 30 zostały, bo ktoś zapomniał zdjąć. To jest wychowywanie do łamania przepisów.
      Teraz prędkościomierze, nie wiem dlaczego zaniżają rzeczywistą prędkość pojazdu ale dzieje się tak w przypadku prawie każdego auta. Jadąc 50km/h wg prędkościomierza mój gps wskazuje 43km/h, to znaczy, że, teoretycznie, zgodnie z przepisami mógłbym jechać przy 57 km/h na prędkościomierzu. To jest jednak absurd. W dobie gpsów zaniżanie prędkości nie ma sensu.
    • rjazwiec 26.09.11, 11:00
      Prędkościomierze pokazują wartość wynikającą z pomiarów prędkości obrotowej kół. Miałyby szanse nie zawyżać tylko wtedy gdybyś miał 100% przyczepność. Dlatego GPS i licznik rozjeżdżają się bardziej gdy przyspieszasz niż gdy jedziesz ze stałą prędkością, tak samo na mokrej nawierzchni różnica jest większa niż na suchej. Kiedyś prędkościomierze też zawyżały tylko nie miałeś tego jak zweryfikować.
    • bimota 15.09.11, 17:13
      > [/list]Prędkość 50km/h jest chyba najwyższą, dającą tym psom i dzieciom jakieś
      > szanse ucieczki.

      Kiedys dawaly rade przy 60, a myslalem ze dzieciaki coraz szybsze... ;)

      Na pobanie organow teoretycznie nie potrzeba zgody.
    • jan-w 15.09.11, 19:38
      > Na pobranie organow teoretycznie nie potrzeba zgody.

      Niestety (jak słusznie zauważyłeś) - teoretycznie. W praktyce, niestety nawet w wypadku osób które za życia wyraziły zgodę, pyta się o zdanie rodzinę. Często traci się w ten sposób czas.
      Tu można poprosić o przysłanie oświadczenia woli, lub ściągnąć pdf i wydrukować sobie: www.przeszczep.pl/?a=temat&id=120
      Organy nie rosną na drzewach.
    • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.11, 00:16
      Tyle warte nasze prawo...
    • dmbdmb 25.09.11, 22:42
      Stefek, nie sądzisz że wymuszanie czegokolwiek rowerem na autach jest cokolwiek proszeniem się o kłopoty? Jak trafisz na takiego który ciebie będzie chciał "nauczyc rozumu" możesz nie mieć więcej okazji do pisania na forach...

      Rowery nie powinne poruszać się po normalnych drogach, własnie ze wzgledu na różnice pędkości. Kurna, latem jak się wyspią na krajówki to k...icy mozna dostac będac zumuszanym do hamowania z PRZEPISOWYCH 90 km/h do 15tu. I tak co parę kilometrów....
    • fackir 25.09.11, 12:25
      to jedno. drugie to, że te wsie często są bardzo krótkie kilkaset metrów potem koniec terenu zabudowanego, 100 metrów przerwy i znowu teren zabudowany (te miejsca kocha policja). są też wsie które ciągną się kilometrami. prosta droga i najczęściej żywego ducha na drodze czy chodniku a ograniczenie do 50.
    • Gość: badebek IP: *.zax.pl 25.09.11, 23:06
      No dokładnie. I właśnie dlatego póki nie będzie autostrad trzeba zwalniać. I właśnie dlatego potrzeba autostrad. A zachowania "typowego polskiego kierowcy", tak trafnie opisane przez autora wątku, są prawdopodobnie główną przyczyną tego, dlaczego Polacy godzą się ze stanem dróg w swoim kraju.
    • fackir 28.09.11, 19:22
      ja chcę dobrych dróg lokalnych i obwodnic miast, miasteczek i wsi.
    • Gość: lukki69 IP: *.dynamic.chello.pl 25.09.11, 12:36
      najpierw jest pieszy,potem rower,potem komunikacja zbiorowa a na końcu samochody...a jeszcze za nimi motocykle..zamiast palca srodkowego uzyj czasem mózgu swego...uzywaj migaczy bo nie jedziesz na klaczy. a jazda w terenie zabudowanym w trasie 50km/h w ładny słoneczny dzień w normalnym ruchu to zawalidroga..w sprzyjających warunkach powinno sie jechać bezpiecznie 15-20km szybciej...jak ktoś nie jest chamem to pieszego zauważy...
    • stefan4 25.09.11, 17:22
      lukki69:
      > jazda w terenie zabudowanym w trasie 50km/h w ładny słoneczny dzień w
      > normalnym ruchu to zawalidroga..w sprzyjających warunkach powinno sie
      > jechać bezpiecznie 15-20km szybciej...

      No to zagadka (klasyka, czasem ćwiczona na kursach prawa jazdy, więc niektórzy ją pewnie znają na pamięć):

      Wyobraź sobie, że na tą drogę w terenie zabudowanym z jakiejś zagrody wyjeżdża traktor akurat tak, że ja, wściekle hamując, zdołam zwolnić z 50km/h do 0km/h i zatrzymać się przed samym traktorem. Ty, jadąc 70km/h i tak samo wściekle hamując przy takim samym stanie drogi, hamulców i opon, oczywiście w niego przydzwonisz. Pytanie: z jaką prędkością przydzwonisz?




      Dla ułatwienia podaję, że 50 razy pierwiastek kwadratowy z 2 to około 70. Czy potrafisz z tej arytmetyki wywnioskować, że przydzwonisz z prędkością ok. 50km/h? Dla zejścia z 70km/h do 50km/h potrzebujesz mniej więcej takiego samego odstępu, co dla zejścia z 50km/h do 0km/h.

      Na kursach i na listach dyskusyjnych niejeden kierowca o tym wie. Ale siadając za kierownicę, jakoś zapomina. Ja też, po długim prowadzeniu samochodu, czuję się otępiały (po rowerze tylko zmęczony fizycznie). Kierowanie samochodem otępia, czasem trwale...

      - Stefan
    • Gość: Bimota IP: *.icpnet.pl 26.09.11, 11:52
      Zamiast wymyslac teoryjki moze bys np. pokazal statystyki wskazujace ilez to istnien ludzkich zostalo uratowanych przez obnizenie ograniczenia w "miescie" z 60 do 50 ? No bo skoro "wiekszosc ograniczen jest uzasadnionych", to chcialbym znac to uzasadnienie... Bardzo mnie ciekawi dlaczego wczesniej "uzasadnione" bylo 60 i nagle przestalo...
    • Gość: analfabeta IP: *.MAN.atcom.net.pl 26.09.11, 14:09
      EE tam, nawet jak się zabiję to przecież to wina traktorzysty będzie więc mnie to wali


      > Wyobraź sobie, że na tą drogę w terenie zabudowanym z jakiejś zagrody wyjeżdża
      > traktor akurat tak, że ja, wściekle hamując, zdołam zwolnić z 50km/h do 0km/h i
      > zatrzymać się przed samym traktorem. Ty, jadąc 70km/h i tak samo wściekle ham
      > ując przy takim samym stanie drogi, hamulców i opon, oczywiście w niego przydzw
      > onisz. Pytanie: z jaką prędkością przydzwonisz?
      >
    • Gość: slawixo IP: *.play-internet.pl 25.09.11, 13:07
      Zgodzę się,że to kierowcy łamią więcej ważnych przepisów,niż poczciwy rowerzysta.To kierowcy zabijają i to nawet po pijaku.Kary są śmieszne za usiłowanie zabójstwa na drodze.Czasem pojawi się jakiś rowerzysta-samobójca,ale jednak z oczywistych względów na rowerze bardziej się uważa na przepisy.Zapraszam kierowców by się czasem zamienili rolami i opuścili swoją wygodną puszkę. http:aktywnyrelax.blogspot.com
    • Gość: Kazik IP: *.bb.online.no 25.09.11, 13:22
      W Polsce powinno być jak w Norwegii! Nauczyłby się motłoch kulturalnej jazdy!
      W Norwegii max. prędkośc na autostradzie to 100 km/h
      Przy ograniczeniu prędkości mniejszym niż 70 km/ha - przekroczenie o więcej niż 25 km/h - utrata Prawa Jazdy + ogromny mandat
      Przy ograniczeniu 70 km/h i więcej - utrata prawa jazdy za przekroczenie limitu o 35 km/h i więcej + ogromny mandat
      Jeżeli ktoś przekracza prędkość o nieznacznie tak, że nie traci Prawa Jazdy - otrzymuje bardzo dotkliwy mandat, na kilka miesięcy obciążający budżet domowy
      Za wyjątkowo duże przekroczenie - wszystko co wymieniłem + więzienie.

      Tak powinno być w Polsce, nauczyłby się bezmózgi plebs szacunku do prawa!
      W Norwegii jest tyle wypadków rocznie ile w Polsce w jeden weekend.
    • rlnd 25.09.11, 13:49
      A jaki mandat jest wlepiany rowerzyscie gdy przejedzie na czerwonym ?
    • Gość: Kazik IP: *.bb.online.no 25.09.11, 15:29
      Z artykułu w języku norweskim zamieszczonego tutaj:
      www.lovdata.no/cgi-wift/ldles?doc=/sf/sf/sf-19900629-0492.html
      Jazda na rowerze:
      Za jazdę bez zamontowanych lub włączonych świateł, za przejazd na czerwonym świetle stałym lub migającym - mandat 900 koron (około 450 zł)

      Za to samo kierujący samochodem dostaje 5200 kr (ok. 2600 zł)
    • Gość: cvb IP: 195.158.247.* 26.09.11, 12:04
      biorąc pod uwagę ich zarobki to niewiele drożej niż w PL
    • nikodem_73 25.09.11, 17:13
      To ja myślę, że w radarach powinno montować się karabiny maszynowe, a pod drogami ładunki wybuchowe dużej mocy (na wypadek gdyby ktoś umknął karabinom).

      To dopiero by nauczyło "bezmózgi plebs szacunku do prawa"!

      --
      Gospodarka jak najbardziej opiera się u nas na wiedzy. Niestety, jest to wiedza – kto kogo wspiera i dlaczego.
    • Gość: Kazik IP: *.bb.online.no 26.09.11, 16:17
      Nie głupi pomysł
    • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 17:15
      > W Norwegii max. prędkośc na autostradzie to 100 km/h

      A w Niemczech bez ograniczen, geniuszu...
    • Gość: Leon IP: *.play-internet.pl 25.09.11, 19:56
      I wszyscy posuwają 150 ?
    • Gość: Kazik IP: 184.164.132.* 26.09.11, 16:49
      Tylko głupcy, którzy mają ochotę stracić prawo jazdy. Najczęściej durnie z Europy wschodniej
    • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.11, 20:22
      Nie wiem. Jakie to ma znaczenie ?
    • Gość: Leon IP: *.play-internet.pl 26.09.11, 22:50
      Piardnięcie "A w Niemczech bez ograniczen" kojarzy mnie się z chóralnym ŁAŁ chłopaków spod Mławy.
    • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 01:00
      Niessamowite...
    • Gość: Gość IP: *.play-internet.pl 25.09.11, 20:31
      > > W Norwegii max. prędkośc na autostradzie to 100 km/h
      >
      > A w Niemczech bez ograniczen, geniuszu...

      Tak tylko, że jeździsz na własną odpowiedzialność, ubezpieczenie działa w praktyce do 130 km/h.
    • Gość: Wezmyr IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.09.11, 15:41
      Po pierwsze, nie wierzę, że byłeś jedyny. Po drugie rowerzyści nie są niebezpieczni dla innych uczestników ruchu drogowego. Łamią przepisy na drogach ale stanowią zagrożenie tylko dla siebie. Że co? Że tak nie jest? To dlaczego rowerzysta wobec pieszego na chodniku zachowuje się tak samo jak kierowca wobec rowerzysty? Bo działa prawo silniejszego. A to, że Cie wyprzedzali... Ja niegdyś też szybko jeździłem. Dawno to było ale opanowałem sztukę zwalniania do przepisowych prędkości będąc w Szwajcarii i w Niemczech. Zobaczyłem, że można. I tak mi został ten obraz. A że niektórym się spieszy...
    • Gość: analfabeta IP: *.MAN.atcom.net.pl 26.09.11, 14:15
      > Po pierwsze, nie wierzę, że byłeś jedyny. Po drugie rowerzyści nie są niebezpie
      > czni dla innych uczestników ruchu drogowego. Łamią przepisy na drogach ale stan
      > owią zagrożenie tylko dla siebie. Że co? Że tak nie jest?

      Nie jest, każdy nawet zwyrodniały kierowca będzie odruchowo uciekał od zderzenia z przeszkodą, nawet jeśli to będzie tylko miękki rowerzysta, omijając koncentruje się tylko na omijaniu i nie kontroluje np co dzieje się za nim i obok.. dlatego część czołówek jest wynikiem wtargnięcia rowerzysty, pieszego sarny czy nawet jeża na drogę.
    • Gość: B. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 18:06
      W normalnym kraju "kilometry" robi się po autostradach, a dopiero pod koniec drogi zjeżdża się na drogi lokalne. I dla nikogo nie jest problemem jechać tam powoli. A w naszej radosnej rzeczywistości droga przez wsie jest jedyną drogą, nawet, gdy kilkaset km jest do przejechania. I dlatego ludzie jadą szybko - bo są w drodze i do celu daleko. Dopóki nie będziemy mieć szybkich dróg "tranzytowych", nie pozbędziemy się tego problemu.
    • kwitkows 25.09.11, 20:26
      I to jest jedyna właściwa odpowiedź w całym tym wątku.

      --
      Twierdza Warszawa www.forty.waw.pl
    • mobisek 25.09.11, 20:32
      Dokładnie o to chodzi.
    • Gość: prostychłop IP: *.play-internet.pl 25.09.11, 23:07
      No, fakt.
      Tylko - tak jakoś kołacze mi się w tym prostym łbie - czy z tego powodu musimy się zabijać - i to w takim tempie????

      Fajnie by było mieć to po niemiecku - kupa darmowycch autostrad i ok 15 min do autostrady.
      Ale nie mamy.

      co do rowerzystów - ok 3500 rocznie zabitych.
      15 tyś TRWAŁYCH obrażeń - 9 tyś uznawanych przez ZUS za kalectwo.

      W zeszłym roku rowerzyści spowodowali 2 (DWA) wypadki śmiertelne - gdzie ofiarą nie był rowerzysta.
      PROBLEMEM SPOŁECZNYM - to na pewno nie jest - że czasami pojadą nieprzepisowo.
      SOCJOLOGICZNYM - na pewno.
      Bo ciołek jedący slalomem 30km/godz po chodniku - kiedyś będzie na drodze jechał 120 pojazdem ważącym tonę - albo dwie - - i ciągle będzie wierzył - że nikogo nie zabije.
      I siebie, i żony, i dzieci...
    • obywatelpiszczyk 26.09.11, 15:45
      napaliliście się na te autostrady jak jeż na szczotkę.

      Autostrady dla PL to luksus (i to bardzo drogi luksus). Znacznie bardziej efektywnie można by poprawić komfort podróżowania po kraju wydając pieniądze na:
      1. obwodnice miasteczek i wsi- albo chociaż ogrodzenia dróg krajowych i kładki dla pieszych tam gdzie nie da się zrobić obwodnic
      2. "inteligentne" sygnalizacje świetlne
      3. przeróbka części poboczy (szczególnie na podjazdach - a niestety Polska jest dość pagórkowatym krajem) na dodatkowe pasy - przeładowane ciężarówki tam właśnie zwalniają do 50-tki i blokują innych, prowokują nieprzemyślane manewry wyprzedzania i nieszczęścia gotowe.
      4. oczyszczenie dróg z idiotycznych i niepotrzebnych znaków - wczoraj na odcinku 5 kilometrów drogi w mieście naliczyliśmy z kolegą około 100 całkowicie niepotrzebnych znaków (niepotrzebnych to znaczy całkowicie oczywistych - jak np. powtarzający się po każdym skrzyżowaniu "nakaz jazdy prosto" na 3 pasmowej przelotówce, albo ostrzeżenia przed drogą bez pierwszeństwa przejazdu na tejże samej przelotówce przy skrzyżowaniach z 1 pasmowymi dojazdami z osiedli itp, itd.).

      i jeszcze pare innych by się znalazło.
    • Gość: pct IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.11, 19:53
      napaliliśmy się na autostrady, bo dokładnie widać w krajach które je posiadają, że to żaden luksus, tylko jedyny sensowny sposób na przemieszczanie się na większe odległości.
      Polska jak na warunki europejskie jest dość spora. Autostrada północ - południe i wschód-zachód to konieczność.
      We Włoszech istnieje sieć autostrad, które są w znacznym stopniu zdublowane przez leżące tuż obok, często na tym samym przebiegu, drogi ekspresowe (darmowe!), które z kolei są zdublowane przez drogi zwykłe, nawet na mapie specjalnie nieoznaczone, które często okazują się być drogami dwujezdniowymi (!).
      Gdy my dojdziemy do tego stanu, zachodnia Europa będzie już używać teleportów.

    • Gość: KBL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 23:36
      Jak czytam coś takiego, to mi słabo. Może, według tego co piszesz - przez miasta też biegną autostrady (tylko i wyłącznie)?
      To proszę o wytłumaczenie pewnego fenomenu: Dlaczego w takim "normalnym kraju" po mieście jednak jeździ się 50km/h a w Polsce - "ile wlezie"? Tego już chyba brakiem autostrad nie wytłumaczysz?
    • Gość: rowerzysta IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.09.11, 18:17
      Pozdrawiam Stefana z Olsztyna. Zawsze za wioską, jeśli jest taka możliwość, puszczam takie cioty przed siebie. Lepiej mieć taką tępą łychę przed sobą niż w bagażniku jak jakiś pies wybiegnie na jezdnię.
      Najbardziej wkur...ją mnie kierowcy ciężarówek jacy non-stop 89,5kmh. Często taka tępa łycha wyprzedza w wiosce, na przejściu dla pieszych lub skrzyżowaniu. Przyjemnie jechało mi się ze Szczecina - do pewnego momentu w każdej wiosze był fotoradar i tępym łychom wtedy mięknie rureczka.
    • urbanizm 25.09.11, 18:22
      Również ostatnio bardzo dużo po Polsce musiałem jeździć, ok 4tys km w miesiąc.
      Mam identyczne spostrzeżenia, dla typowego polaczka jechanie zgodne z przepisami jest dyshonorem, on jest mądrzejszy, lepszy i bardziej cwany.
      Miałem taką sytuację, wieczór, teren zabudowany i to gęsto, droga wojewódzka, jadę równe 50km, zatrzymuje się dość spokojnie przed przejściem, a za mną istna walka o życie, przeraźliwy pisk etc. Jakiś polski kierowca, lat ok 40 z żonką coś tam gestykuluje, przeklina mnie pod nosem, jak wyszedłem z samochodu i zapytałem czy ma jakiś problem, to już nie był taki wyszczekany.

      Dziwne jest to, że przy ruszaniu na światłach, już tacy szybcy i cwani nie są, zagadują się gadają przez telefon, a za nimi korek...
    • Gość: przeciwnyPrędkości IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.09.11, 19:47
      nie ma się co dziwić ze tyle wypadkó skoro większość kierowców przekracza dozwoloną prędkośc.. do tego alkohol. no i inne przewinienia... najlepszym sposobem jest postawienie na każdej drodze co około 1 km fotoradaru.. zero policji- i tylko ogromny sztab ludzi wysyłających potem fotki. i nie ma znaczenia że ograniczenie do 90 a ktoś przez 10 km jechał 120.. 10 razy mandat i nie kwota 100 zł za każde przekroczone 10 km/h.. powinno być 500 albo 1000.. a punkty swoją drogą... a co do wypadków z udziałem pieszych czy rowerzystów to uważam że piesi i rowerzyści i motocykliści i ci na małych skuterkach też mają sporo winy... a na obszarze zabudowanym to te fotoradary powinny być co 500 m... i bez rzadnej dyskusji że to za okropne że ludzie są biedni i nie będą mieli kasy na mandaty... nie ma innej skuteczniejszej nauki... ludzie po prostu jeżdża jak wariaci i tyle... ''wyścig szczurów'' .. i co z tego mają.. że nie spóźni się do pracy.. albo że będzie gdzieś prędzej niż ktoś inny.. to tego nerwy stres chwila nieuwagi i wypadek gotowy... cały ten świat gna na przód i niech sobie gna ale ze stałą predkością... a nie że coraz szybciej. coraz szybciej... ludzie ... ZWOLNIJCIE... NIE WYMUSZAJCIE! NIE WYPRZEDZAJ JAK NIE MUSISZ! WIECEJ SPOKOJU I ŻYCZLIWOŚCI A NIE PALEC WSKAZUJĄCY Z LICYTACJĄ KTO MA GŁOŚĆNIEJSZY SYGNAŁ ALBO DŁUŻSZY PISK OPON! KIEROWCY DOROŚNIJCIE! i tak na marginesie jazda z nadmierną prędkością przekłąda się na kilka rzeczy- przeciążenia kregosłupa i tak mamy wielu takich przed 30-stką co mają problemy z kręgosłupem nie od niewygodnego siedzenia nie od ciężkiej pracy ale od przeciążeń , druga sprawa namierna prędkość to też dziura w portfelu i nie bynajmniej z powodu mandatu.. z fizyki wynika że jeśli jedziemy np 60 km/h spalamy X litró paliwa na 100 km to jeśli powoimy prędkośc to spalanie wzrośnie 4 krotnie- w rzeczywistości jest to mniejszy mnożnik bo nikt nie jeździ 60 km/h na 5 biegu ale jazda po mieście z prędkością 45-50 na 4 jest ekonomiczna poza miastem nie musisz jechać tyle co ograniczenie 90 albo +10-15 bo na tyle policja przykmnie oko.. wystarczy 80-85.. i jest bezpieczniej bo wolniej jadąc mamy krótszą drogę hamowania więc jeśli coś się gdzie w zasięgu wzroku źle dzieje to przy 50-80 raczej da się wyhamować ale przy 120 droga hamowania jest prawie 4 krotnie dłuższa niż przy 60.. na kursach nauki jazdy powinni opróćz nauki typowych krzyżówek na testach i oprócz nauki obsługi samochodu uczyć też wyobraźni i nauki jazdy.. i jazdy ekonomicznej- a jazda ekonomiczna wiąże się z jazdą wolniejszą- mniej paliwa- klocki hamulcowe wymienia się rzadziej no i są mniejsze przeciążenia na elementy zawieszenia któe też się mniej zużywają... pozdrawiam wszystkich rozsądnych ekonomicznych kierowców któzy na obszarze zabudowanym jadą mniej niż 50!! oni nie blokują ruchu- ONI NIE ŁAMIOĄ PRZEPISÓ_ A ZA TO KODEKS DROGOWY NIE PRZEWIDUJE ANI KARY ANI MANDATU CZY NAWET POUCZENIA- ZA TO DLA TYCH CO JADĄ WIĘCEJ I WYPRZEDZĄJĄ NA PODWÓJNEJ CIĄGŁEJ ALBO NA PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH W KODEKSIE ZNAJDĄ SIE ODPOWIEDNI PARAGRAFY KTÓE POWINNY WIĘCEJ KOSZTOWAĆ _ TO MOJE ZDANIE_ TROCHĘ SIĘ ROZPISAŁĘM ALE TEMAT JEST OBSZERNY..
    • Gość: obcy gość IP: *.ists.pl 25.09.11, 20:36
      Każdy kto nakryje fotoradarem przekraczajacego predkość, zarobiłby na jednym wykroczeniu, choćby 10 czy 20 złotych. Każdy człowiek miałby prawo zarabiać w ten sposób. Pieniądze byłyby automatycznie wysyłane natychmiast po udokumentowanym zgłoszeniu na konto bankowe zgłaszjącego a urzędy, policja i sądy zajmowałyby się windykacjami od przstępców.

      W Polsce mnóstwo ludzi przymiera głodem, bezdomni, brak pracy zarobkowej...

      A tu po drogach pełno bogatych piratów.

      Niechaj taki bezrobotny wykryje 100 wykroczeń dziennie. To jest 100 x 10 zł = tysiąc złotych dziennie minus podatek i o co chodzi.

      Da się lepiej wyżyć niż z dyrektorskiej pensji.

      I niechaj wóczas piraci jeżdżą szybciej niż wolno przez wsie !!

      Dadzą ludziom zarobić.

      Pomysł prostu i oczywisty, pod warunkiem, że w Polsce rządziłby ktoś, kto ma rozum a nie zbieranina przypadkowych ludzi z PO-PIS-SLD-PSL.
    • Gość: obcy gość IP: *.ists.pl 25.09.11, 20:27
      W Polasce prawie nie ma już przyzwoitych ludzi.

      Wystarczy popatrzeć na kogo Polacy głosują.

      Niech ktoś poda chocby jeden przykład przyzwoitego człowieka w parlamencie.

      Łatwiej będzie znaleźć igłę w potęznym stogu siana !

      Naukowcy podają wyniki badań, z których wynika, że parlamentarzyści z PO-PIS-PSL-SLD uchwalają ustawy, które przynoszą im i tylko im jakąś partykularną korzyść. Im, tym z PO-PIS-PSL-SLD.

      A reszta Polaków niech gnije.

      Ale jaka reszta, skoro wszyscy głosują na PO-PIS-SLD-PSL ??

      Zatem skoro pan Stefan4 jest jedynym lub jednym z bardzo - bardzo - bardzo niewielu przyzwoitych ludzi, to jest to powód, dlaczego w swojej podrózy przez całą Polskę natykał się na drodze wyłącznie na, jak to już dawno powiadają Niemcy, "polskie bydło".
    • partia 25.09.11, 21:33
      Pewnie prędzej niż później. Teraz prawdopodobieństwo bycia ukaranym za brak podporządkowania się przepisom jest niewielkie. Średnio mandaty nie wpływają tak bardzo na wzrost kosztów eksploatacji (i dekapitalizacji) samochodu. Się jedzie jak komu pasuje i już. Nawet bez ubezpieczenia. Wolność ograniczona wyrywkowymi kontrolami to jednak wolność. Wyobraźcie sobie teraz system kasujący was za każdy przejechany drogami metr oraz zapisujący w czasie rzeczywistym każdy wasz manewr na drodze i też przeliczający ewentualne przekroczenia przepisów na złotówki i dokonujący automatycznie wypłaty należnego mandatu z waszego konta do kasy Wielkiego Brata oraz w razie czego informujący Żywą Policję Drogową, ze wasze prawo jazdy właśnie straciło ważność i należy was wysadzić z samochodu... Myślę, ze do 10 lat i to będzie działać. Będzie smutno, będziecie się wlekli zgodnie z ograniczeniami, nikt nawet nie zahaczy o ciągłą linię. Technicznie to jest możliwe już teraz. A za kilka lat będzie też tanie. Jeżeli dla bezpieczeństwa trzeba ograniczyć wolność, to wcześniej czy później bezpieczeństwo wygra.
    • chromeck 26.09.11, 02:13
      zawsze mnie zastanawiało gdzie na naszych drogach się podziewają ci wszyscy super bezpieczni kierowcy z internetu?? przecież tylu ich pełno w takich jak ten wątkach czy pod newsami o co bardziej tragicznych wypadkach...
    • Gość: AUTOr IP: *.tktelekom.pl 26.09.11, 08:48
      Wytykają błędy kierowcom, a sami łamią przepisy na potęgę... I tak w koło Macieju jeden drugiemu do końca świat i o jeden dzień drugi. Jeden nie lepszy od drugiego, tylko kierowcy łamią i siedzą cicho, a jedynie rowerzyści pierwsi do krzyczenia w koło "złodziej"
    • Gość: Axon78 IP: 80.50.237.* 26.09.11, 09:17
      Jeżdżę akurat bardzo podobnie - zwalniam we wsiach, stosuję się do ograniczeń prędkości, linii ciągłych i zakazów wyprzedzania. I też denerwują mnie sytuacje, że dla 'miszczów' kierownicy jestem zawalidrogą - nie tylko wyprzedzają, ale potrafią trąbić i zajeżdżać drogę!
      Natomiast do pasji doprowadza mnie olewactwo przepisów przez rowerzystę - wielokrotnie spotykałem się z sytuacją, że jest wyznaczona ścieżka rowerowa, na drodze jest wąsko i duży ruch - ale pan rowerzysta MUSI jechać drogą, a zwrócenie uwagi czy to światłami, czy klaksonem powoduje wymachiwanie rękami. Inna sprawa - grupy rowerzystów (kolarzy), które jadą całą szerkością pasa - bo oni trenują... Czyli są świętymi krowami? Mogą jeździć jak im się podoba, bo..? Przepraszam - bo CO?
      Mam prawo psioczyć na rowerzystów - tak samo jak na kierowców czy pieszych, którzy uważają, że przepisy można olewać totalnie, a tych którzy chcą jeździć zgodnie z nimi za frajerów.
    • Gość: kierowczyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.11, 10:54
      ...nych do tego! A poza tym budować ścieżki rowerowe i autostrady. Będzie płynnie i bezpiecznie.
      Uważam, że rowerzysta w obecnych warunkach to samobójca i desperat, a poza tym zawalidroga i zakała. Dlaczego? ...Ilu rowerzystów używa świateł w dzień, we mgle, po zmroku? Ilu ma lusterko? Jaki często sprawdza się stan techniczny roweru wyspecjalizowanym sprzętem? Ilu jeździ po pijaku, parami obok siebie, wężykiem, bez znajomości przepisów (już nie mówiąc o posiadaniu prawa jazdy i lub karty rowerowej)?
      Jeżeli rowerzysta ma być równoprawnym użytkownikiem drogi, to powinien spełniać te same warunki, które stawiane są kierowcom, a jak nie - to należy go traktować jak pieszego, czyli wynocha z jezdni!

      To co, że nikogo nie zabiją? Wystarczy, że ja stuknę takiego nieodpowiedzialnego gnojka i będę miała przechlapane do końca życia! Dziękuję za taką przyjemność!

      A... Ostatnio kilka razy mijałam "bystrzaków" jadących trasą szybkiego ruchu z zakazem dla rowerów. Musiałam wytłumaczyć dzieciakom, że właśnie mijamy Pana Idiotę.
    • Gość: Badzio IP: *.u.wavenet.pl 26.09.11, 10:59
      Jeździłem ostatnio po słowackich drogach. Ku mojemu zdziwieniu na zakrętach nie ma u nich ograniczeń prędkości (a przynajmniej z mojej obserwacji jest niewiele). Jest tylko znak mówiący o ostrym zakręcie. Może mądrzejszy naród i wyszedł z założenia, że to kierowca ma dostosować prędkość do swoich możliwości :). Uwierzcie - po pierwszym zakręcie, w którym przycisnęło mnie do drzwi sam skorygowałem prędkość do "panujących na drodze warunków". U nas stawia się znaki ograniczenia prędkości tak by autobus piętrowy nie wywinął kozła na zakręcie. Ograniczenie oczywiście najlepiej stawiać jeszcze kilometr przed zakrętem, aby bez użycia hamulców zdążyło się zwolnić :P.
      Na koniec pozdrawiam wszystkich rozsądnych kierowców. Na temat rowerów nie będę się wypowiadać, bo polskie prawo ma jeszcze długa drogę do przystosowania się do realiów polskich dród - mówię to jako pieszy, rowerzysta i kierowca od ponad 10 lat.
    • Gość: Cycata IP: *.ip.netia.com.pl 26.09.11, 11:07
      A ja w ciągu ostatniego miesiąca "byłam zmuszona" przejechać ok. 5000km samochodem po drogach w kilku krajach Europy. Nigdzie poza Polską nie widziałam poboczy tak gęsto napakowanych znakami ograniczenia. Autostrada w Austrii - remont na długości kilkunastu kilometrów i wyznaczona tymczasowa organizacja ruchu: dość wąski pas poprowadzony pomiędzy betonowymi murkami. Umiarkowany komfort, bo kierowca ma wrażenie że byle zachwianie kierownicą może się skończyć solidnym zarysowaniem boku samochodu z jednej bądź drugiej strony lub utratą lusterka. Ograniczenie prędkości: 80km/h! No słowo daję, nadziwić się nie mogłam. W naszym kraju byłoby tam pewnie ze 40. Wszyscy równo jechali 80km/h i jakoś drogowego armagedonu nie było.
      Na drogach przechodzących przez wsie i miasteczka, wiadomo że jak znak znacznego ograniczenia prędkości stoi, to ma swoje uzasadnienie. Kiedy się pojawia 40 w czerwonym kółku na drodze, którą się jedzie stówką, to coś na rzeczy musi być, poza dwiema chałupami i fantazją lokalnych.
      Wraca człowiek do kraju, zaczyna sobie jechać tą czy inną drogą, widzi znak ograniczenia do 100, więc z grubsza tyle jedzie. Ujedzie 500m, znak go ogranicza do 70. 200m dalej ograniczenie do 50 i fotoradar. No nic, zwalnia grzecznie, mija przejście dla pieszych, na którym nie ma żywego ducha i znów rozpędza się do dozwolonej 100. Co się dzieje dalej? Oczywiście nie ujedzie jeszcze kilometra i powtórka z rozrywki. Po siódmym hamowaniu i rozpędzaniu w przeciągu 10 minut dostaje piany na pysku i coraz bardziej zaczynają mu te ograniczenia zwisać. Ot cała filozofia.
    • Gość: Driver IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.11, 17:03
      Ktoś tu wspomniał o Norwegii, że tam są drakońskie ograniczenia i u nas też powinny być. Ja bym naprawdę nie chciał, żeby nasi rządzący wprowadzali przepisy na wzór rozwiązań zagranicznych w totalnym oderwaniu od kontekstu, bo to głupota. Co do Norwegii, to radzę najpierw tam zrobić chociaż kilka tysięcy kilometrów i zobaczyć, dlaczego mimo ograniczeń średnie prędkości przelotowe ma się tam większe niż w Polsce, w dodatku nie ograniczając się do głównych dróg, ale nawet jeżdżąc tymi górskimi, które są zamykane na zimę. To żadna magia. Prawda, że w miejscowościach macie 50 a nawet 30, ale prawie każda pipidówa ma obwodnicę! Prawda, że na terenie niezabudowanym jest 80, ale wtedy wszyscy jadą równo te 80! Nie wloką się, nie blokują drogi, co jest makabra u nas. Jak ktoś jest wolniejszy, to co jakiś czas zjeżdża na bok (dość gęsto są takie zatoczki) i przepuszcza jadących za nim, bez trąbienia czy proszenia, sam z siebie. Nie ma sytuacji, że kilkanaście kilosów wleczesz się za jakimś złomem, a potem musisz nadrabiać stracony czas.
      Norwegia to jest raj dla drajwera, bo w porównaniu z naszym krajem tam masz na drodze zero stresu i pełną kulturę.
    • Gość: KLM IP: *.aster.pl 27.09.11, 00:16
      Przejedziesz przez wieś pięćdziesiątką i oburzasz się, że musiałaś zwalniać, a pomyśl sobie, że pomiędzy Twoim domem, a parkingiem jest trasa wylotowa po której non stop wszyscy lecą powyżej setki. Mam znajomych, którzy mieszkają w takim miejscu, blisko Warszawy mają dwa domy po przeciwnych stronach drogi więc czasami wpadam na weekend. Przez całą długość wsi są dwa albo trzy oznakowane przejścia dla pieszych w tak zwanym centrum, ale moi znajomi mieszkają na peryferiach więc nikt nie drałuje, 2 kilometrów żeby przejść po pasach. Natomiast żeby przejść przez ulicę w godzinach największego ruchu naprawdę z zegarkiem w ręku można czekać 10-15 minut aż zrobi się wyrwa na tyle duża, że można przebiec. Jeśli codziennie miała byś tyle czekać, żeby rano pójść po bułki do sklepu, a potem tyle samo żeby wrócić do domu to była byś ciężko nieszczęśliwa. Ale co Ciebie to może obchodzić skoro wciskasz gaz do dechy i już po 5 minutach zostawiasz taką wieś za sobą. Dwa lata temu sąsiadce moich znajomych taki chojrak, który myślał, że ograniczenie prędkości przed zakrętem służy do dekoracji wjechał tirem do salonu. Pewnie wcześniej mijał tysiące takich wiosek, a raz się nie udało i wystarczyło. Trochę rozwagi zarówno w samochodzie jak i na rowerze.
    • Gość: Bimota IP: *.icpnet.pl 27.09.11, 11:19
      No wlasnie... Moze wczesniej tysiace razy zwalnial i zawsze sie okazywalo, ze ograniczenie jest od czapy i w koncu przestal zwracac na nie uwagi... To, oczywiscie, jego wina...

      Moze jeszcze warto by bylo wspomniec o ile przekroczyl. Czy o te 10 km/h, o ktore sie plujecie, czy moze np. o 50...
    • opelotka 27.09.11, 11:43
      Gość portalu: Bimota napisał(a):

      > No wlasnie... Moze wczesniej tysiace razy zwalnial i zawsze sie okazywalo, ze o
      > graniczenie jest od czapy i w koncu przestal zwracac na nie uwagi... To, oczywi
      > scie, jego wina...

      I sąd w takich razach przyznaje rację rozgrzeszając,mówiąc "idż do domu dobry człowieku" ?
    • Gość: K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.11, 11:46
      Można trochę znaleźć w necie na ten temat...
      Do osoby autora topiku szczególnie pasuje mi typ "Wychowawca", albo... "Kapelusznik":

      > Kapelusznik

      > Opis osobowości: Drobnomieszczanin, w weekendy zwany tez niedzielnym kierowcą.

      > Główne wady i zagrożenia:

      > zbyt wolna jazda, często najszybszym pasem,
      > brak reakcji na sygnały świetlne,
      > anemiczne i niesygnalizowane manewry,
      > przyprawiające innych o ataki bluźnierstwa dojeżdżanie na luzie do skrzyżowania,
      > fanatyczne przestrzeganie ograniczeń prędkości,
      > patrzy tylko przed siebie, gdyż utrzymanie się na prostej drodze absorbuje 100% jego uwagi.


      > Ulubione samochody:
      > Wszystkie modele Skody, ale głównie te starsze. W grę wchodzą też Trabanty i duże Fiaty, czasem maluchy.

      > Uwaga:
      > Skarcony używa brzydkich wyrazów. Jest przekonany, że wszyscy użytkownicy drogi oprócz niego to wariaci chcący się pozabijać.
    • adellante12 26.09.11, 14:00
      Żeby wyjechać samochodem/motocyklem/traktorem na droge musisz znać przepisy i zdać z nich państwowoy egzamin. Mało tego musisz posiadac obowiązkowe ubezpieczenie OC w razie gdybyś coś wywinął.. Niestety wystarczy załozyć trykocik, umieć utrzymać równowagę na rowerku i juz mozna byc pełnoprawnym uczestnikiem który za nic nie odpowiada i na którego wszyscy muszą uważać i który czuje się wyjątkowy i najwazniejszy a przepisy JEGO nie dotyczą..
      Co widac po autorze watku..
    • bimota 26.09.11, 15:54
      A po tobie widac, ze skrajnosci w druga strone tez do niczego dobrego nie prowadza...
    • adellante12 27.09.11, 11:22
      Przecież swiadomie przejaskrawiam dla dodania ostrości przekazu. Coś sie czepił ;))
    • dar61 28.09.11, 14:45
      {Adellante12}, kpiąc [lub o drogę pytając]:

      ...wystarczy załozhyć trykocik, umieć utrzymać równowagę na rowerku i juz mozhna bych pełnoprawnym uczestnikiem[,] który za nic nie odpowiada...

      Małolaty mają przedmiot szkolny w Polsce - w obowiązkowym swym poziomie podstawowego kształcenia - zwany Prawo drogowe czy tam inne Przepisy ruchu drogowego - jak oni wreszcie przestaną wychowywać bez porażek i kogoś usadzą na 2. rok za nie zdanie/ nie zaliczenie tej wiedzy szkolnej, to może wreszcie tutaj Szanowny {A.} nie będzie kpił, a na drogach rowerowców potraktuje się jako równorzędnego partnera [stłuczki] komunikacyjnej...
    • dar61 28.09.11, 14:50
      dar61 na chybcika palnął:
      ...Małolaty mają (...) - jak oni wreszcie przestaną wychowywać bez porażek i...

      Powinien był palnąć:
      „...Małolaty mają (...) - jak ich nauczyciele wreszcie przestaną wychowywać bez porażek i..."
      lub:
      „...Małolaty mają (...) - jak oni wreszcie przestaną się wychowywać bez porażek i..."
    • dar61 28.09.11, 14:53
      dar61 na szybkiego chybcika palnął:
      ...Małolaty mają (...) - jak oni wreszcie przestaną wychowywać bez porażek i...

      Powinien był wolniej palnąć:
      „...Małolaty mają (...) - jak ich nauczyciele wreszcie przestaną wychowywać bezstresowo i..."
      lub:
      „...Małolaty mają (...) - jak oni wreszcie przestaną się wychowywać bezstresowo i..."
      Wtedy nie byłoby porażek komunikacyjnych, komunikacyjnych i pedagogicznych.
    • kokowalski 27.09.11, 20:35
      Nawet nie czytałem wszystkich postów wyszydzających autora wątku, który napisał czystą prawdę.
      Ten kraj jest skazany na klęskę, ale nie z powodów zewnętrznych, tylko mentalności większej części społeczeństwa.
      Nie wiem po co tak naprawdę było odzyskiwać tzw. niepodległość, kiedy ona u nas głównie polega na pogardzie dla prawa i przepisów (nie tylko na drogach).
      Niemców i ruskich nie lubię, ale niech mi ktoś powie że Bismarck nie miał racji..........
    • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 23:14
      Gdyby wszyscy byli tacy jak wy to bys g. mial, nie "niepodleglosc"... Teraz mozesz sie cieszyc socjalizmem...
    • dar61 28.09.11, 14:37
      Bimetal bimetalem, bicykl bicyklem, ale niepierwszy raz mam wrażenie, że Szanowny {Bi.} - pisząć powyższe - bilateralnie bilansuje się jako biwalentnie ni w tę, ni w tamtę.

      Zdecydujże się Waść, bo gubię się - pro żeś Asan, czy contra wolności cymbałów [i rowerowych, i usamochodowionych] na drogach?
    • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.11, 20:57
      Po czymzsz mniemasz zem za zniewoleniem ?
    • dar61 28.09.11, 21:59
      Po czym?
      Po reakcji {B.} tu powyżej na słuszne opinie o rodakach ze strony {Kokowalskiego}.
    • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 00:59
      Nijak pojac nie moge jak mozna bylo na tej podstawie wyciagnac takowy wniosek, a imc Kokowalski zamotal sie w swych dywagacjach. Nigdzie nie balansuję...

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka