Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Moda na drogi rowerowe po jednej tylko stronie

    23.12.11, 13:21
    Uważam takie rozwiązania za bardziej niebezpieczne niż niewyznaczenie żadnej ścieżki rowerowej i pozwolenie na jazdę po jezdni.
    Jeżeli start i cel jazdy znajdują się akurat po tej stronie drogi, gdzie nie poprowadzono ścieżki rowerowej, to trzeba 2 razy przejeżdżać przez drogę, co na pewno nie jest bezpieczne.
    Takie rozwiązania miałyby może sens, ale poza terenem zabudowanym.
    Myślę, że projektantom nie chodzi o ułatwienie życia rowerzystom, a tylko o "zdjęcie" ich z jezdni, żeby nie przeszkadzali samochodom. Potwierdza to odpowiedź, którą otrzymałem z GDDKiA.

    Mój email do GDDKiA:
    Bardzo proszę o odpowiedź, jak można bez łamania przepisów przejechać rowerem przez wieś Zawada, jeśli jedzie się w kierunku Opola.
    Od ronda koło stacji benzynowej zaczyna się zakaz jazdy rowerem, jadę więc równoległą drogą po prawej stronie, która następnie przechodzi w drogę dla rowerów. Dojeżdżam do przejścia dla pieszych i przejazdu dla rowerów, z którego muszę skorzystać, bo ciąg pieszo-rowerowy kontynuowany jest po lewej stronie. Nie ma co prawda znaku zakazu rowerów na jezdni, ale ponieważ jest po lewej droga dla pieszych i rowerów, to muszę z niej skorzystać. Droga ta jednak urywa się nagle przed mostem, czyli w tym miejscu rowerzysta powinien przenieść się na jezdnię. Jak jednak zrobić to w tym miejscu bezpiecznie i bez naruszania przepisów? Oto jest pytanie, na które chętnie uzyskałbym odpowiedź od projektanta organizacji ruchu w Zawadzie po remoncie.

    Odpowiedź GDDKiA:
    W odpowiedzi na Pana pytanie uprzejmie odpowiadam, że uważam przedmiotowe oznakowanie za poprawne, a przede wszystkim bezpieczne. Intencją projektanta takiej organizacji ruchu, jak i zarządcy ruchem (tut. Oddział), było skierowanie rowerzystów z jezdni na ciągi pieszo-rowerowe. Ponieważ w ramach przebudowy drogi nie można było zajmować sąsiedniego (przeważnie prywatnego) pasa terenu, tylko po jednej stronie drogi powstał ciąg rowerowy (nie starczyło miejsca na dwa ciągi). Ze względów bezpieczeństwa ruchu oraz ze względu na stosunkowo niewielki ruch pieszy i rowerowy (przeważnie lokalny), drogą kompromisu zdecydowano, aby w/w ciąg umożliwiał poruszanie się w obu kierunkach. Odpowiadając wprost na Pana pytanie: rowerzyści poruszający się od strony Opola powinni bezpośrednio za mostem zjechać na w/w ciąg, natomiast rowerzyści poruszający się od strony Kluczborka, chcąc poruszać się na rowerze dalej w kierunku Opola powinni albo zsiąść z roweru i dalej go prowadzić celem włączenia się do ruchu na skrzyżowaniu za mostem, albo włączyć się do ruchu poprzez zjazd do posesji nr 24, znajdujący się około 50m od końca ciągu rowerowego, skąd też znak C-13a „koniec drogi dla rowerów” jest doskonale widoczny.

    Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, o co chodzi w takiej organizacji ruchu?
    Jura
    • Gość: Bimota IP: *.icpnet.pl 23.12.11, 14:47
      Nikt chyba od dawna nie ma...

      Ale jak po przeciwnej stronie, zwlaszcza ze prowadzi do nikad, to teraz chyba wolno jechac jezdnia...

      Wszystkie te smieszki sa bez sensu, lepiej by robili poprostu jezdnie z poboczami.
    • gom1 23.12.11, 22:58
      Jeśli DDR masz po lewej stronie drogi i jednocześnie na jezdni nie obowiązuje zakaz ruchu rowerem, to możesz ciąć jezdnią (nie masz obowiązku pchać się na DDR) - nawet jeśli DDR jest dwukierunkowa.

      Podobna sytuacja występuje w stolicy, na ul. Szczęśliwickiej (pomiędzy BW1920 r. a Opaczewską). Jadąc od BW1920 r. masz jechać DDR, a od Opaczewskiej można jechać jezdnią. Taki mały, lokalny absurd ;-)
    • stefan4 24.12.11, 00:05
      jureek:
      > Dojeżdżam do przejścia dla pieszych i przejazdu dla rowerów, z którego
      > muszę skorzystać, bo ciąg pieszo-rowerowy kontynuowany jest po lewej
      > stronie.

      Czy na pewno musisz? Rozważ, co mówi kodeks:

      Art. 33. 1:
      Cytat
      Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

      Czyli z drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów musisz korzystać; natomiast na drodze dla rowerów i pieszych jesteś gościem. Ponadto droga dla rowerów musi być wyznaczona dla Twojego kierunku, inaczej nie masz do niej żadnego obowiązku.

      No to teraz definicje:

      Art. 2. 5
      Cytat
      droga dla rowerów - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;


      Czy Twoja śmieszka spełnia te warunki? Jeśli nie jest konstrukcyjnie oddzielona od jezdni i chodnika, to nie spełnia. Więc może to jest tylko niezobowiązująca droga dla rowerów i pieszych?

      Art. 2. 5 a
      Cytat
      pas ruchu dla rowerów - część jezdni przeznaczoną do ruchu rowerów w jednym kierunku, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;


      Czy Twoja śmieszka jest wyznaczona na jezdni? Jeśli nie, to Cię nie obowiązuje.

      Teraz znaki. Znak C13 ,,droga dla rowerów''
      http://www.znaki-drogowe.pl/images/stories/znaki_nakazu/c_13.png
      Cię obowiązuje, o ile ta droga spełnia pozostałe wymagania z art.2.5 (patrz wyżej).

      Znaki C13 połączone z C16
      http://www.znaki-drogowe.pl/images/stories/znaki_nakazu/c_13_16a.pnghttp://www.znaki-drogowe.pl/images/stories/znaki_nakazu/c_13_16c.pnghttp://www.znaki-drogowe.pl/images/stories/znaki_nakazu/c_13_16b.png
      oznaczają drogę pieszo-rowerową, z której nie musisz korzystać; a kiedy się na to zdecydujesz, to musisz bezwzględnie ustępować pieszym.

      Tyle prawo. A teraz życie: być może jednak jest bezpieczniej korzystać z takiej nie w pełni legalnej ścieżynki rowerowej, ze względu na powszechną nieznajomość przepisów i deficyty kultury osobistej u kierowców. Jadąc jezdnią obok czegoś, co oni uważają za drogę dla rowerów, narażasz się, że każdy kierowca zechce Cię po chamsku ,,wychować''. Jak wiadomo, nasze drogi roją się od spalinowych wychowawców.

      - Stefan
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 24.12.11, 02:06
      > Czyli z drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów musisz korz
      > ystać; natomiast na drodze dla rowerów i pieszych jesteś gościem.
      Nie opowiadaj bzdur. Jeśli DDRiP jest oddzielona od jezdni to spełnia ustawową definicję DDR, zatem jest obowiązkowa.

      > Ponad
      > to droga dla rowerów musi być wyznaczona dla Twojego kierunku, inaczej nie masz
      > do niej żadnego obowiązku.
      DDR po lewej stronie o ile jest dwukierunkowa, to jest wyznaczona dla Twojego kierunku. Zatem należy na nią zjechać w najbliższym miejscu, gdzie to można legalnie zrobić i od tego miejsca jazda jezdnią jest nielegalna.
    • jureek 24.12.11, 10:06
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Zatem należy na nią zjechać w najbliższym miejscu, gdzie to można lega
      > lnie zrobić

      Tam w Zawadzie nie ma problemu, żeby na nią legalnie na nią wjechać. Gorzej z legalnym powrotem na jezdnię, gdy droga na rowerów nagle się kończy i pozostaje tylko droga dla pieszych. Rady pana z GDDKiA świadczą o tym, że przy projektowaniu organizacji ruchu punkt widzenia rowerzysty w ogóle nie był brany pod uwagę. Pierwszej rady, żeby dalej prowadzić rower po chodniku, aż będzie możliwość legalnego wjazdu na jezdnię, nawet nie chce mi się komentować - tak jest kuriozalna. A to, że na wysokości ostatniego legalnego wjazdu na jezdnię widać już doskonale znak końca drogi dla rowerów, też nic nie daje, bo znak co prawda widać, ale nie widać, że jest to ostatni legalny wjazd na jezdnię. Człowiek liczy na minimum pomyślunku u organizatora ruchu, że bezpośrednio przed końcem ddr będzie mógł wjechać na jezdnię, a tu gucio - organizator wpuszcza go w maliny.
      Nie jest też prawdą, że nie ma tam miejsca na drogę dla rowerów po obu stronach. Nie trzeba wcale w tym celu kupować prywatną ziemię przy drodze, bo jezdnia jest tak szeroka, że spokojnie można z niej wykroić pas dla rowerów po obu stronach, jak np. tutaj:
      g.co/maps/7z7a

      Tylko autocentrycznym projektantom ruchu takie rzeczy nawet nie przyjdą do głowy. Drogi rowerowe buduje się nie dla bezpieczeństwa rowerzystów, lecz dla wygody kierowców, żeby rowerzyści nie plątali im się po jezdni. No i w statystykach potem fajnie wygląda - ile to kilometrów ddr wybudowano.
      Jura

    • jureek 24.12.11, 10:11
      Tekst linka


    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 24.12.11, 12:09
      > Tam w Zawadzie nie ma problemu, żeby na nią legalnie na nią wjechać. Gorzej z l
      > egalnym powrotem na jezdnię, gdy droga na rowerów nagle się kończy i pozostaje
      > tylko droga dla pieszych.
      Zatem zgodzę się tu z interpretacją, że ta DDR nie prowadzi w kierunku, w którym jedzie rowerzysta jadący dalej prosto.
    • stefan4 24.12.11, 10:38
      m.:
      > Jeśli DDRiP jest oddzielona od jezdni to spełnia ustawową definicję DDR, zatem
      > jest obowiązkowa.

      Przeczytaj jeszcze raz przepis z kodeksu drogowego. Są tam trzy różne pojęcia:
      • droga dla rowerów,
      • pas ruchu dla rowerów, oraz
      • droga dla rowerów i pieszych.
      Obowiązują na nich inne zasady. Są one oznaczone innymi znakami.

      Nas obowiązuje kodeks drogowy a nie wyobrażenie o nim nie w pełni dokształconych kierowców.

      - Stefan
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 24.12.11, 12:10
      > Obowiązują na nich inne zasady. Są one oznaczone innymi znakami.
      DDRiP jest zarazem DDR. Po prostu spełnia obie definicje jednocześnie.
    • stefan4 24.12.11, 18:40
      m.:
      > DDRiP jest zarazem DDR. Po prostu spełnia obie definicje jednocześnie.

      No to jeszcze raz:

      Art. 2. 5
      Cytat
      droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego

      Z samej natury drogi dla rowerów i pieszych wynika, że droga dla rowerów nie jest na niej konstrukcyjnie oddzielona od drogi dla pieszych. A droga dla rowerów ma być oddzielona od innych dróg.

      Mogę się zgodzić, że sposób odczytywania zdań języka polskiego przez prawników różni się od sposobu ich odczytywania przez normalnych ludzi; i że rządzą póki co prawnicy. Ale w takim razie, żeby mnie przekonać, znajdź argument prawniczy w tej sprawie; np. orzeczenie Sądu Najwyższego, albo powszechnie przyjmowaną wykładnię.

      - Stefan
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 24.12.11, 19:47
      > Z samej natury drogi dla rowerów i pieszych wynika, że droga dla rowerów
      > nie jest na niej konstrukcyjnie oddzielona od drogi dla pieszych. A dr
      > oga dla rowerów ma być oddzielona od innych dróg.
      To polecam przeczytanie ze zrozumieniem:
      Art. 2
      Użyte w ustawie określenia oznaczają:
      1. droga
      wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi (ścieżki) dla pieszych lub drogi (ścieżki) dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt,

    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 20:45
      > > Z samej natury drogi dla rowerów i pieszych wynika, że droga dla rower
      > ów

      > > nie jest na niej konstrukcyjnie oddzielona od drogi dla pieszych.
      > A dr
      > > oga dla rowerów ma być oddzielona od innych dróg.
      > To polecam przeczytanie ze zrozumieniem:
      > Art. 2
      > Użyte w ustawie określenia oznaczają:
      > 1. droga
      > wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi (ścieżk
      > i) dla pieszych lub drogi (ścieżki) dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów
      > szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub posto
      > ju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt,
      >


      Jak sam zauważyłeś ddrip nie wchodzi w skład drogi.Wchodzą tylko wydzielona ddr i wydzielona ddp.

      Jeśli między jezdnią a ddr lub ddrip jest choćby najwęższy trawniczek to są to już dwie drogi bowiem trawnik nie wchodzi w skład drogi.
      Znam ddrip oddzielone od jedni 10 metrowym trawniczkiem jaki 15 metrowym.Czy taka oddalona ddrip też wchodzi w zakres drogi ?

      Dodatkowo mamy coś gorszego niż masło maślane, bo mamy 3 drogi zagnieżdżone w sobie.
      Droga główna , w niej ddrip, a w niej ddr a może nawet ddp jako 4-ta droga.

    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 22:33
      > Jak sam zauważyłeś ddrip nie wchodzi w skład drogi.Wchodzą tylko wydzielona ddr
      > i wydzielona ddp.
      DDRiP jest rodzajem DDR. To wprost wynika z definicji DDR.

      > Jeśli między jezdnią a ddr lub ddrip jest choćby najwęższy trawniczek to są to
      > już dwie drogi bowiem trawnik nie wchodzi w skład drogi.
      A gdzieś ty to wyczytał. Trawnik czy pas dzielący mogą sobie nie wchodzić w skład, ale jezdnie, chodniki itd już tak.

      > Droga główna , w niej ddrip, a w niej ddr a może nawet ddp jako 4-ta droga.
      No ale nie czytaj każdego słowa z osobna, tylko łącznie. "Droga" a "droga dla rowerów" to 2 różne byty.
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 27.12.11, 00:17
      DDRiP jest rodzajem DDR. To wprost wynika z definicji DDR.

      bzdura .
      ddrip to rodzaj chodnika z szerszym dopuszczeniem jazdy rowerem niż na zwykłym chodniku.
      Rowerzysta nie am tam żadnych praw i ma się zachowywać praktycznie tak samo jak na chodniku.
      Prawo nawet nie określa różnic meidzy ddrip z rozdziałem ruchu od tej bez rozdziału.
      Rowerzysta jest tam gosciem w rpzeciwieństwioe do ddr i odpowada jako dsprawca kazdej kolizji choćby to było w części przeznaczonej do jazdy rowerem.
      Gdyby to było takie oczywiste co piszesz należałoby zmienić nazewnictwo dróg , np nazywać ddrip że to sa dwie równoległe drogi mozna by je oznaczać ddr i ddp.
      A ddrip nierozdzielona mogłaby sobie pozostać przy starej nazwie jako ze byłaby jedna droga.

      Jeszcze raz ci tłumaczę, że ustawodawca zakazał parkowania na ddr ale nie zakazał parkowania na ddrip.
      Wystarczy, że kierowca zostawi 150 cm i można mu skoczyć.
      A gdy mu wmówisz, że przez niego piesi chodzą po części rowerowej to ci odpowie, że przecież mogą i niewykluczone , że tak ustawiono przepisy, aby omijać auta zaparkowane w części dla pieszych.
      Udowodnij w sądzie że ddrip jest drogą dla rowerów, na której nie wolno parkować.
      Znajdź w taryfikatorze mandatów jakiekolwiek wykroczenie za jakie można by takiego kierowce ukarać.
      Poczytaj przepisy o budowie dróg ,z których wynika że jeśli brak miejsca to nie wyznacza się drogi dla rowerów tylko ddrip.
      Za dużo jest w prawie sprzeczności aby uznać, że ddrip to ddr.
      Dużo łatwiej jak pisałem byłoby przeforsować aby oddzielone ddrip traktować jako dwie oddzielne drogi (ddr +ddp).
      Przez 20 lat w rożnych przepisach i rożnych ministerstwach dzielono ścieżki na drogi dla rowerów i na ddrip .
      Ty chciałbyś ot tak tę przepaść zasypać ?
      Zmień nazwę znaku C13 np na droga rowerowa i wtedy będzie wiadomo co oznacza sformułowanie droga dla rowerów.
      Jeśli tą samą nazwą określa się w rożnych przepisach różne rzeczy to musi być bałagan .Nie trzeba było w 2003 roku rezygnować z nazwy "ścieżki " w PoRD, to wiele rzeczy byłoby jaśniejszych.

      Jeśli po czymś mogą jeździć i parkować auta, to....
      Jeśli po tym mogą chodzić piesi bezkarnie i do woli, to....
      Jeśli rowerzysta idzie do ciupy za potrącenie na takiej ścieżce pieszego,
      to nie jest to droga dla rowerów bo byłoby to w sprzeczności z wieloma przepisami i ze zdrowym rozsądkiem.
      Być może zmiana art 33 była próbą wyjścia z tego błędnego koła i jedyne co mogę przyznać to to , że nie do końca udaną.
      Ponieważ to temat drażliwy, rozumiem dlaczego się go na razie nie tyka, do czasu opublikowania rozporządzenia o znakach.
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 20:34
      > Mogę się zgodzić, że sposób odczytywania zdań języka polskiego przez prawników
      > różni się od sposobu ich odczytywania przez normalnych ludzi; i że rządzą póki
      > co prawnicy. Ale w takim razie, żeby mnie przekonać, znajdź argument prawniczy
      > w tej sprawie; np. orzeczenie Sądu Najwyższego, albo powszechnie przyjmowaną w
      > ykładnię.

      Były wyroki sądów steierdzające ze wydzielenie ścieżki poprzez zmianę koloru np na czerwony to za mało aby uznać to za drogę dla rowerów.
      Dziwne, że pieszy może nie zauważyć koloru czerwonego i piktogramów, ale nie wolno mu wejść na coś ściezkopodobnego tylko dlatego że gdzieś tam wcześniej na skrzyżowaniu stoi znak C13 a chodnik od ddr oddzielają jakieś krzaczki wysokie na 20 cm lub trawniczek szeroki na 20 cm.
      Podobnie nikt nie wie, czy jakby przesunąć w pionie ddr nad ddp o 1-2 cm to czy można to uznać za konstrukcyjne rozdzielenie.
      Tylko czy ktoś ma oceniać to konstrukcyjne rozdzielenie czy stosować się do znaków?
      Skoro oznakowanie poziome ddrip jest tak kiepskie, że nie wolno karać pieszych za łażenie po części dla rowerów to nie można wymagać od rowerzysty w ruchu aby on miał dokonywać właściwych ocen.Zatem ocenę czy coś spełnia wymagania dla ddr powinien dokonywać zarządca drogi zanim postawi odpowiednie znaki.
      Rowerzysta powinien się stosować do znaków, a definicja ddr w PoRD jest zbędna, bo nikomu się nie przydaje.
      Kierowcy , piesi i rowerzyści powinni mieć jasność czy to jest ddr bo w zależności od tego muszą modyfikować swoje działanie ( parkowanie. pierwszeństwo itd).
      Zatem tylko znaki o tym decydują czy coś jest ddr czy nie.
      Tam proszę szukać odpowiedzi a nie w PoRD.
      A że rozporządzenie o znakach straciło aktualność po nowelizacji PoRD to mamy pata.
      Na szczęście kwestia czy jest obowiązek jazdy po DDRiP nie ma związku z bezpieczeństwem ruchu więc możemy poczekać na rozstrzygnięcia prawne.

      Zarządcy źle poznaczyli ddr i ddrip i z tym mają problem, i nie zastanawiają się czy po nowelizacji liczba ddr w charakterystykach spadła.






    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 20:03
      > > Obowiązują na nich inne zasady. Są one oznaczone innymi znakami.
      > DDRiP jest zarazem DDR. Po prostu spełnia obie definicje jednocześnie.

      Bdzura.
      Dlaczego tylko dwie ?
      a czy nei jest rpzypadkiem droga dla peiszych ?
      A nie wypełnia definicji chodnika ?

      Czy coś może być jednocześnie chodnikiem i ddp ?
      To ze ddrip wypełnia czesciowo definciję ddr nie znaczy ze musi nia być .Może być czymś szczególnym co ja wyalcza z ogólnej definicji.

      Zreszta do niedawna rowerzyści i policja myśleli że drogą dla rowerów jest ddrp z rozdzieleniem ruchu za pomocą linii a ta nierozdzielona już niekoniecznie.
      Teraz wszyscy zgłupieli.

      Wielu uważało że na rozdzielonej ddrip rowerzyści mają pierwszeństwo w części dla rowerów.
      Nowe prawo wyraźnie im te pierwszeństwo odebrało.
      To że po takiej ścieżce można jechać bo jest przystosowana do ruchu rowerów, to nie znaczy, że to jest ddr.
      Tak samo chodnik to cześć drogi przeznaczona do poruszania się pieszych ale nikt nigdy nie twierdził, że przejście dla pieszych nie jest jezdnią a chodnikiem.
      A może przejście jest i chodnikiem i jezdnią, bo jest przystosowane do ruchu pojazdów jak i pieszych ?
      Trzymanie się ściśle definicji prowadzi do absurdów.
      Pewne miejsca jak przejście i ddrip mogą być wyjęte z definicji przez to że zachowanie się na nich opisuje wiele dokładniejszych przepisów niż skrótowa definicja.
      Jak na razie żadnych sprzeczności w PoRD nikt nie wyłapał, co najwyżej jest dużo niedomówień i często brak odsyłaczy do wyjątków.
      Np jeden artykuł zakazuje jazdy rowerem po chodniku (chyba 26) a tymczasem inny rozdział mówi, że można rowerem po chodniku jeździć (art 33)

    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.11, 13:22
      > DDR po lewej stronie o ile jest dwukierunkowa, to jest wyznaczona dla Twojego k
      > ierunku. Zatem należy na nią zjechać w najbliższym miejscu, gdzie to można lega
      > lnie zrobić i od tego miejsca jazda jezdnią jest nielegalna.

      Powstajeproblem skąd rowerzysta ma o niej wiedzieć skoro obowiązują go znaki po prawej stronie drogi?
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 24.12.11, 14:19
      > Powstajeproblem skąd rowerzysta ma o niej wiedzieć skoro obowiązują go znaki po
      > prawej stronie drogi?
      Ma stąd wiedzieć, że ma oczy. Prawo mówi o istnieniu DDR jako warunku jazdy nią, nie o oznakowaniu.
    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.11, 20:53
      > Ma stąd wiedzieć, że ma oczy. Prawo mówi o istnieniu DDR jako warunku jazdy nią
      > , nie o oznakowaniu.
      Mylisz się, prawo mówi również o oznakowaniu niestety niezbyt precyzyjnie.
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.12.11, 02:19
      > Mylisz się, prawo mówi również o oznakowaniu niestety niezbyt precyzyjnie.
      Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.11, 11:14
      sipdata.lex.pl/dane/dzienniki/03/d03l81/zal1_4.pdf4.2.13
      Co to znaczy "nie jest widoczny z jezdni" ?
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 13:09
      To jest przepis dla zarządców dróg. Nie zwalnia z przestrzegania art.33 PoRD. Policja może i powinna być wyrozumiała dla rowerzysty jadącego daną trasą po raz pierwszy, ale stałego bywalca czy mieszkańca okolicy nic nie tłumaczy.
    • jureek 26.12.11, 13:37
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > To jest przepis dla zarządców dróg.

      Podobnie jak znaki oznaczające drogi dla rowerów są dla rowerzystów, a nie kierowców.
      Jednak to kierowcy samochodów uwielbiają powuczać w oparciu o przepisy, które ich nie dotyczą.
      Jura
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 15:43
      Ale kierowca może po prostu chroni Cię przed mandatem informując o DDR której nie zauważyłeś. Spróbuj to docenić.
    • stefan4 26.12.11, 17:58
      m.:
      > Ale kierowca może po prostu chroni Cię przed mandatem informując o DDR
      > której nie zauważyłeś. Spróbuj to docenić.

      Ty chyba nie wiesz, jak taka ,,ochrona'' wygląda od strony rowerzysty. Czy Ty w ogóle masz rower?

      Na ogół wychowywanie rowerzysty przez blachosmrodziarza
      • zaczyna się od podjechania na odległość metra,
      • potem następuje wściekły klakson, urywający głowę,
      • następnie wyprzedzenie o grubość lakieru,
      • w końcu gwałtowne hamowanie na kursie rowerzysty,
      • połączone z gestykulacją, zwykle z wygrażaniem, czasem z ,,fuckiem''.
      Oczywiście kulturalni kierowcy nie ,,wychowują'', ale ten jeden na dziesięciu...

      Bardzo proszę nie chronić mnie przed mandatem w ten sposób. Nie mam nic przeciwko dyskusji z policjantem, gdyby mu się wydawało, że złamałem prawo. Nie mam nic przeciwko zapłaceniu mandatu, jeśli istotnie je złamałem.

      Przy okazji: policyjne rozumienie przepisów bardzo różni się od Twojego. Wielokrotnie jechałem jezdnią obok prowadzącej równolegle drogi dla rowerów i pieszych, policjant to widział i nie interweniował. Bo jednak droga dla pieszych i rowerzystów to nie jest droga dla rowerów. Ale nie widzę sposobu, żeby Cię o tym przekonać, więc tylko życzę miłego Nowego Roku.

      - Stefan
    • Gość: m. IP: 82.177.149.* 26.12.11, 18:38
      > Ty chyba nie wiesz, jak taka ,,ochrona'' wygląda od strony rowerzysty. Czy Ty
      > w ogóle masz rower?
      Jeżdżę regularnie po centrum W-wy, ale jakoś mnie to nie spotkało. Jak myślisz, dlaczego?

      > Przy okazji: policyjne rozumienie przepisów bardzo różni się od Twojego. Wielo
      > krotnie jechałem jezdnią obok prowadzącej równolegle drogi dla rowerów i pie
      > szych
      , policjant to widział i nie interweniował.
      To niczego nie dowodzi, bo w centrum W-wy policja praktycznie nigdy nie interweniuje nawet jak jechać chodnikiem, po przejściach dla pieszych itp. To rozzuchwala.
    • stefan4 26.12.11, 19:11
      m.:
      > Jeżdżę regularnie po centrum W-wy, ale jakoś mnie to nie spotkało. Jak myślisz,
      > dlaczego?

      Bo nie jeździsz po jezdni, tylko między pieszymi, a oni nie mają klaksonów i w ogóle są łagodniejsi?

      m.:
      > w centrum W-wy policja praktycznie nigdy nie interweniuje

      To po co Wam ona? Po co ją trzymacie? Na Warszawie się nie znam. To zawsze było dziwne miasto.

      - Stefan
    • Gość: m. IP: 82.177.149.* 26.12.11, 19:23
      > Bo nie jeździsz po jezdni, tylko między pieszymi, a oni nie mają klaksonów i w
      > ogóle są łagodniejsi?
      Zła odpowiedź. Bo po prostu przestrzegam przepisów: nie jeżdżę po chodnikach, jeżdżę DDR jeśli istnieje, nie jeżdżę na czerwonym świetle ani po PdP, mam oświetlenie i to i z przodu i z tyłu, a w złyci warunkach zakładam kamizelkę i opaskę na lewą rękę, a nawet pozwalam się wyprzedzić samochodom z tyłu. Faktycznie nie jest to typowe zachowanie u nas.
    • jureek 26.12.11, 19:44
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Zła odpowiedź. Bo po prostu przestrzegam przepisów: nie jeżdżę po chodnikach, j
      > eżdżę DDR jeśli istnieje, nie jeżdżę na czerwonym świetle ani po PdP, mam oświe
      > tlenie i to i z przodu i z tyłu, a w złych warunkach zakładam kamizelkę i opask
      > ę na lewą rękę, a nawet pozwalam się wyprzedzić samochodom z tyłu. Faktycznie n
      > ie jest to typowe zachowanie u nas.

      To też jest zła odpowiedź, bo takie zachowanie, jakie opisałeś wcale nie gwarantuje, że nie zostaniesz pouczony przez kierowcę.
      W innym miejscu opisałęm, jak czepił się mnie jakiś niemiecki dziadek w golfie, mimo iż przestrzegałem jadąc rowerem wszystkich przepisów.
      A wyprzedzanie przez kierowców na żyletę (bez zachowania przepisowej odległości), gdy jadę do Opola drogą z mojej wsi jest nagminne.
      Bywałem też obtrąbiony, gdy przejeżdżałem na zielonym świetle dla drogi rowerowej w czasie, gdy dla samochodów było jeszcze czerwone.
      Jura
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 22:05
      > To niczego nie dowodzi, bo w centrum W-wy policja praktycznie nigdy nie interwe
      > niuje nawet jak jechać chodnikiem, po przejściach dla pieszych itp. To rozzuchw
      > ala.

      I dobrze wie dlaczego nie interweniuje.
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 22:00
      > Ale kierowca może po prostu chroni Cię przed mandatem informując o DDR której n
      > ie zauważyłeś. Spróbuj to docenić.
      Nie można tego docenić jak się zna motywacje dziesiątek innych napominaczy.
      U nas jest pełno kierowców którzy namawiają rowerzystów aby jeździli w obie strony po kontrapasach .
      Nawet jak się im mówi, że nie wiedzą nic o materii w jakiej się wypowiadają to i tak forsują tezę, że nawet jakby jazda poza kontrapasem była dozwolona to logika nakazuje jeździć po kontrapsie w obu kierunkach bo wtedy będzie bezpieczniej a tak naprawdę chodzi o to aby kierowcy mieli więcej miejsca.
      Ten widok nowego kotrapsa tak wielu kierowców rozjusza , jakby im coś zabrano co do nich należało, że nagminnie bawią się w edukatorów.

    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 21:33
      > To jest przepis dla zarządców dróg. Nie zwalnia z przestrzegania art.33 PoRD.

      Art 33 nakazuje jazdę po ddr, o której zostaliśmy poinformowani.
      Jak zarządca źle oznaczył ddr to jej praktycznie nie ma.
      PoRD wyraźnie mówi, że aby ścieżka wypełniała definicję ddr to musi być prawidłowo oznakowane.



      >P
      > olicja może i powinna być wyrozumiała dla rowerzysty jadącego daną trasą po raz
      > pierwszy, ale stałego bywalca czy mieszkańca okolicy nic nie tłumaczy.
      Bujda.
      Nawet ty na tym forum masz problem z ustaleniem co to jest ddr a chciłabyś aby zarówno policja jak i rowerzysta takie decyzje podejmował na źle oznakowanej drodze.
      Na drodze mamy się stosować do znaków a nie do widzimisię policji.
      Policja może tylko nakazać jazdę po ddr czy czymkolwiek to jest.
      Policja nie ma prawa ustalać jak często rowerzysta jeździ dana trasą ,
      Może tylko sprawdzić czy stosuje się do znaków.
      Należy pamiętać ze aby zmienić stronę na ruchliwej drodze ( wzdłuż takich są ddri ddrip) to muszą być jeszcze wjazdy an te drogę.
      Rowerzysta nie może zatrzymywać się tam gdzie chce np na zakazie b36 (takich sporo wzdłuż głównych dróg) , schodzić z roweru na jezdni, wjeżdżać na chodnik, przejeżdżać po pasach .
      Może na skrzyżowaniu wykonać lewoskręt a za skrzyżowaniem wjechać na ddr.
      Ale jak tu wykonać manewr, którego nie spodziewają się kierowcy jadący za nim?
      Jak wcelować w ddr przy przejeździe jeśli ona ma 2 m szerokości a przed przejazdem ustawiła się na niej grupa rowerzystów czekająca na światła ?
      Widziałem już wypadek rowerzystki jak kierowca autobusu próbował ja skłonić do zmiany strony jezdni bo tam była ddr.
      Użył klaksonu i tak ją wystraszył, że upadła mu przed maską.
      Dopóki ścieżki nie będą połączone w całość i będą gęsto przejazdy rowerowe na skrzyżowaniach aby zmienić stronę drogi to nie można na siłę zmuszać do niebezpiecznych manewrów.
      Jak na lekarstwo są wykonywane poszerzone najazdy ze skrzyżowań na ddr.
      Nie ma wjazdów na ścieżkę za skrzyżowaniem.


    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 22:37
      > Art 33 nakazuje jazdę po ddr, o której zostaliśmy poinformowani.
      Gdzie to masz napisane w tekście? Nie wymyślaj przepisów, których nie ma.

      > Na drodze mamy się stosować do znaków a nie do widzimisię policji.
      Do przepisów także - vide art. 33.

      > Może na skrzyżowaniu wykonać lewoskręt a za skrzyżowaniem wjechać na ddr.
      > Ale jak tu wykonać manewr, którego nie spodziewają się kierowcy jadący za nim?
      Nie mówimy tu o BRD. To oczywiste, że nagła konieczność skrętu w lewo nie jest bezpieczna.
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 23:12
      > > Art 33 nakazuje jazdę po ddr, o której zostaliśmy poinformowani.
      > Gdzie to masz napisane w tekście? Nie wymyślaj przepisów, których nie ma.
      A gdzie w tekście jest napisane że nie wolno wjeżdżać na kamień i przewracać się tuż przed maską ?
      Pewne rzeczy są zrozumiałe i wynikają z kontekstu.
      Musisz złożyć kilka przepisów i wyciągnąć wnioski.
      Masz obowiązek jazdy po ddr.
      Ddr ma być oznaczona właściwymi znakami.
      przepisy mówią jak należy znaczyć ddr.
      Źle oznaczona ddr nie jest ddr.
      Przepisy o których wspomniałem nakazują stosować znak B9 a jest istnienie powinno w rowerzyście spowodować pewną reakcję.
      Pierwsza to poszukać alternatywnej drogi dla tego samego kierunku czyli przyjrzeć sie drugiej stronie jezdni.
      Choć B9 to nie znak informacyjny to przekazuje pewna informację , która musisz zweryfikować naocznie.Widywałem strzałki pod B9 kierujące na ddr.
      Tu oczywiście możesz napisać, że nie ma takiego obowiązku.
      Nie ma bo i po co .B( niesie wystarczająco dużo informacji.

      Moge zadać podchwytliwe pytanie.
      Czy skoro jest obowiązek dawania B9 a ich się nie daje, to czy to nie znaczy że zarządca nie traktuje ddrip jako ddr ?
      Przepisy są precyzyjne , B9 daje się tylko przy C13 a nie przy C13/C16.
      Prawo jest pełne takich niuansów, które musisz czytać między wierszami.








      > > Na drodze mamy się stosować do znaków a nie do widzimisię policji.
      > Do przepisów także - vide art. 33.
      >
      Przecież tego przepisu nikt w Polsce nie rozumie.
      Czytają go dokładnie trzeba dojść do wniosku ze nie ma obowiązku jazdy po ddrip.
      To może zmienić rozporządzenie o znakach, jak wyjdzie.

      > > Może na skrzyżowaniu wykonać lewoskręt a za skrzyżowaniem wjechać na ddr.
      > > Ale jak tu wykonać manewr, którego nie spodziewają się kierowcy jadący za
      > nim?
      > Nie mówimy tu o BRD. To oczywiste, że nagła konieczność skrętu w lewo nie jest
      > bezpieczna.
      Nie w lewo a w prawo.


      Skręt w lewo będzie powolny i typowy bo wykonany na skrzyżowaniu.
      Ale za skrzyżowaniem trzeba będzie wykonać gwałtowny i ciasny skręt w prawo na ddr .
      A tam w miejscu w które chciałbyś wjechać pod ostrym kątem i skręcić w miejscu będzie krawężnik lub ludzie na krawędzi przejścia i przejazdu.
      Czyli skręcając w lewo musisz sygnalizować ręką w lewo i jednocześnie w prawo.
      Nie ma wjazdów na ścieżki.
      Jak ścieżka biegnie z jednej strony jezdni to nie maluje się przejazdów na druga stronę.
      To znaczy, że zmiana strony jezdni wiąże się ze schodzeniem z roweru.
      Wiemy, że mało kto schodzi a to znaczy że rezygnując z bezpiecznej jazdy po jezdni rowerzyści wykonują ryzykowne manewry na przejściach lub na wjazdach an ddr które zwykle są źle zaprojektowane bo nie przewidują takich manewrów.

      Taka jest bolesna prawda.
      Namawiasz do manewrów o których nie pomyśleli projektanci ścieżek, ani nawet ci co przepisy o budowie ścieżek wymyślali.
      Bardzo się zdziwisz jak za jakiś czas do ciebie dojdzie ze ddr nie są traktowane jako ddr.
      Kiedy to ustalą nie mam pojęcia, ale chyba nie wcześniej niż wyjdzie nowe rozporządzanie o znakach.

    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 21:14
      > rel="nofollow">sipdata.lex.pl/dane/dzienniki/03/d03l81/zal1_4.pdf4.2.13
      > Co to znaczy "nie jest widoczny z jezdni" ?

      Tzn nie jest w zasięgu wzroku rowerzysty jadącego po przeciwnej stronie jezdni.
      Gdyby jednia była jednokierunkowa a rowerzysta jechał lewym pasem to ma obowiązek obserwować tez znaki stojące po lewej stronie jezdni.

    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.11, 21:27
      > Tzn nie jest w zasięgu wzroku rowerzysty jadącego po przeciwnej stronie jezdni.
      A ile to będzie w metrach?
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 21:39
      > > Tzn nie jest w zasięgu wzroku rowerzysty jadącego po przeciwnej stronie j
      > ezdni.
      > A ile to będzie w metrach?

      Przepisy wyraźnie mówią ile wynosi skrajnia znaków.
      Jeśli ddr jest tuz przy jednokierunkowej jezdni to znak powinien być 50 cm od jezdni i 20 cm od ddr.
      Jeśli jest jakiś trawniczek separujący że znak jest odsunięty dodatkowy metr lub dwa to decyduje o widoczności roślinność.
      Ale czy to istotne ? Skoro jest trawnik to i tak na taka ddr nie można wjechać.
      Skoro znak B( nie może stać przed skrzyżowaniem to powinny być tablice informujące o ddr.
      U nas takie tablice są.



    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.11, 22:09
      > Jeśli jest jakiś trawniczek separujący że znak jest odsunięty dodatkowy metr lu
      > b dwa to decyduje o widoczności roślinność.
      ...oraz noc, mgła, śnieg i autobus który jedzie po twojej prawej stronie.
      po prostu przepis jest bez sensu
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 22:44
      > > Jeśli jest jakiś trawniczek separujący że znak jest odsunięty dodatkowy m
      > etr lu
      > > b dwa to decyduje o widoczności roślinność.
      > ...oraz noc, mgła, śnieg i autobus który jedzie po twojej prawej stronie.
      > po prostu przepis jest bez sensu

      Przepis ma sens bo wyraźnie mówi, że ma być B9 a że jest przegadany to szkoda na ten temat strzępić języka.
      Lepiej pogadać dlaczego mimo ze jest obowiązek stawiania B9 , takowych się nie stawia.
      Po pierwsze jazda po jezdni nie powoduje zagrożenia.
      Nakaz jazdy po ddr należy traktować bardziej jako zalecenie.
      nawet jeśli jest grzywna w taryfikatorze to policjant nie ma obowiązku jej nałożyć.
      Policja to powinna wsiąść na rowery i przejechać po ścieżkach i wyłapać wszystkie blednę oznakowania.
      Oni sobie zdają sprawę ze stanu oznakowania ale zajmują się ważniejszymi sprawami.
      Rowerzysta jedzie na własne ryzyko a prawo wykorzystają przeciw niemu jak dojedzie do wypadku.
      Prawo mamy niejasne i często policja się myli.Od tego są sady.





    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 21:10
      > > Ma stąd wiedzieć, że ma oczy. Prawo mówi o istnieniu DDR jako warunku jaz
      > dy nią
      > > , nie o oznakowaniu.
      > Mylisz się, prawo mówi również o oznakowaniu niestety niezbyt precyzyjnie.

      Mylisz się.
      Przepis wyraźnie mówi, że jak ddr jest po drugiej stronie ulicy to ma stać znak B9 (zakaz wjazdu rowerów).
    • jureek 25.12.11, 10:41
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Ma stąd wiedzieć, że ma oczy. Prawo mówi o istnieniu DDR jako warunku jazdy nią
      > , nie o oznakowaniu.

      Czy droga rowerowa, żeby prawnie być drogą dla rowerów, nie musi być jako taka oznakowana? A jeżeli jest tak oznakowana, że rowerzysta bez dodatkowych wygibasów (jak np. odwracanie głowy do tyłu, czy wyjeżdżanie na środek drogi, żeby zobaczyć, jakie znaki stoją po lewej stronie) tego oznakowania nie widzi, to skąd ma wiedzieć o jej istnieniu.
      Jura
    • gom1 25.12.11, 12:41
      Gość portalu: m. napisał(a):
      > Ma stąd wiedzieć, że ma oczy.

      Czyli w nocy rowerzysta powinien używać noktowizora, a jeśli jezdnie są przedzielone np. ekranem akustycznym, to również powinien mieć rentgen w oczach albo chociaż zmysł telepatii? Nie zapędziłeś się czasem? ;-)

      Znak po lewej mnie nie interesuje - poza kilkoma wyjątkami, C13 i pochodne do nich nie należą.
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.12.11, 13:31
      > Czyli w nocy rowerzysta powinien używać noktowizora, a jeśli jezdnie są przedzi
      > elone np. ekranem akustycznym, to również powinien mieć rentgen w oczach albo c
      > hociaż zmysł telepatii?
      Owszem, może też użyć mapy, zapytać kolegi albo pamiętać z poprzedniego przejazdu. Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności. Jeśli jedzie daną trasą po raz pierwszy, może liczyć najwyżej na wyrozumiałość policji. Głupie, ale tak jest. Też wolałbym, żeby na jezdni zawsze były odpowiednie znaki. Obecnie planując przejazd sam powinieneś się zatroszczyć o informację o DDR w pobliżu.
    • jureek 25.12.11, 14:03
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Owszem, może też użyć mapy, zapytać kolegi albo pamiętać z poprzedniego przejaz
      > du. Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.

      Rada tak samo kuriozalna, jak rada tego pana z GDDKiA, żeby prowadzić rower, aż nie będzie możliwości włączenia się do ruchu, bo jakiś brakorób postawił znak końca drogi dla rowerów w miejscu uniemożliwiającym dalszą jazdę.

      > Jeśli jedzie daną trasą
      > po raz pierwszy, może liczyć najwyżej na wyrozumiałość policji. Głupie, ale ta
      > k jest. Też wolałbym, żeby na jezdni zawsze były odpowiednie znaki. Obecnie pla
      > nując przejazd sam powinieneś się zatroszczyć o informację o DDR w pobliżu.

      Podstawa prawna obowiązku planowania przejazdów?
      Jura
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.12.11, 16:49
      > Podstawa prawna obowiązku planowania przejazdów?
      Nie manipuluj. Nie ma obowiązku planowania przejazdów. Jest obowiązek korzystania z DDR. Jak to zrobisz, to Twoja sprawa. Dokładnie tak samo jak np. z obowiązkiem przestrzegania przepisów podatkowych. Nie ma obowiązku kupowania książek, korzystania z porad prawników czy śledzenia internetu. Możesz czytać telepatycznie, to wyłącznie Twoja sprawa. Nie jesteś już dzieckiem, żeby mieć wszystko podane pod nos.
    • jureek 25.12.11, 18:25
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > > Podstawa prawna obowiązku planowania przejazdów?
      > Nie manipuluj. Nie ma obowiązku planowania przejazdów. Jest obowiązek korzystan
      > ia z DDR.

      Ten obowiązek jest obwarunkowany pewnymi warunkami. Jednym z tych warunków jest prawidłowe oznakowanie drogi dla rowerów. Podawano w tym wątku przepisy określające ten warunek. Ty jednak nadal upierasz się, że jest to obowiązek bezwarunkowy. Kto więc manipuluje?
      Jura
    • Gość: Bimota IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.11, 14:27
      Slusznie gosc prawi. To nie jedyny przykald, gdzie prawokatorzy i policja wymagaja od czlowieka bycia prorokiem...
    • gom1 25.12.11, 22:25
      Gość portalu: m. napisał(a):
      > Owszem, może też użyć mapy, zapytać kolegi albo pamiętać z poprzedniego przejazdu.
      To taki żart, prawda?

      > Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.
      A co mówi prawo o znakach po lewej stronie?
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.12.11, 23:29
      > A co mówi prawo o znakach po lewej stronie?
      A ty furt o tych znakach...
      Art. 33 mówi wprost o obowiązku korzystania z DDR lub pasa dla rowerów, a jazdę jezdnią dopuszcza dopiero w razie ich braku. Zatem nakłada na rowerzystę obowiązek stwierdzenia braku DDR/pasa zanim będzie jechał jezdnią. Znak C-13 faktycznie jest znakiem nakazu, ale nawet jak jest po lewej stronie, to nie kierujesz się znakiem lecz przepisem, który obowiązuje ciebie zawsze chyba że znaki stanowią inaczej. Jadąc mimo wszystko jezdnią nie popełniasz wykroczenia niezastosowania się do znaku C-13 lecz do art. 33.
    • jureek 26.12.11, 09:33
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Art. 33 mówi wprost o obowiązku korzystania z DDR lub pasa dla rowerów, a jazdę
      > jezdnią dopuszcza dopiero w razie ich braku. Zatem nakłada na rowerzystę obowi
      > ązek stwierdzenia braku DDR/pasa zanim będzie jechał jezdnią.

      A to już tylko Twoja interpretacja. Można to zinterpretować też w taki sposób, że niewłaściwie lub w ogóle nie oznakowana dla danego kierunku jazdy droga rowerowa nie spełnia kryteriów bycia drogą dla rowerów.
      Poza tym interpretacja przepisów to rzecz policji, a nie domorosłych kierowców-pouczaczy. Tak jak ten mój niemiecki dziadek - przepisów nie znał, ale do pouczania pierwszy.
      Jura
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 11:49
      > A to już tylko Twoja interpretacja. Można to zinterpretować też w taki sposób,
      > że niewłaściwie lub w ogóle nie oznakowana dla danego kierunku jazdy droga rowe
      > rowa nie spełnia kryteriów bycia drogą dla rowerów.
      A Ty z kolei niepotrzebnie mącisz. DDR może być oznakowana źle, ale zakładam że jest oznakowana dobrze, tylko że znajduje się po lewej stronie jezdni.

      > Poza tym interpretacja przepisów to rzecz policji, a nie domorosłych kierowców-
      > pouczaczy.
      Doprawdy? Ciekawe, skoro każdy kierujący ma tych przepisów przestrzegać pod groźbą kar.
      Krótka piłka: jedziesz jezdnią, po lewej stronie masz DDR (załóżmy że oznakowaną prawidłowo). Art. 33 mówi że musisz nią jechać. Przepis z zasady Cię obowiązuje, chyba że znaki stanowią inaczej. Na podstawie jakiego konkretnie znaku uważasz, że art. 33 Cię nie dotyczy?
    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.11, 12:39
      > Krótka piłka: jedziesz jezdnią, po lewej stronie masz DDR (załóżmy że oznakowan
      > ą prawidłowo

      Nie taka krótka. Co to znaczy prawidłowo? Jeśli znak stoi tylko po lewej stronie to z formalnego punktu widzenia dla mnie nie istnieje i jadę jezdnią.
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 12:57
      > Nie taka krótka. Co to znaczy prawidłowo? Jeśli znak stoi tylko po lewej stroni
      > e to z formalnego punktu widzenia dla mnie nie istnieje i jadę jezdnią.
      Ależ istnieje i na mocy art. 33 i Konwencji Wiedeńskiej masz obowiązek nią jechać, chyba że znaki stanowią inaczej, a tu po swojej prawej stronie nie masz żadnego znaku.
    • jureek 26.12.11, 13:35
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Ależ istnieje i na mocy art. 33 i Konwencji Wiedeńskiej masz obowiązek nią jech
      > ać, chyba że znaki stanowią inaczej, a tu po swojej prawej stronie nie masz żad
      > nego znaku.

      Który artykuł Konwencji Wiedeńskiej?
      Jura
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 15:03
      Artykuł 10
      Pozycja na drodze
      1. [..]
      a)Z wyjątkiem przypadków bezwzględnej konieczności, każdy kierujący
      jest obowiązany korzystać wyłącznie - jeżeli one istnieją - z dróg,
      jezdni, pasów ruchu i dróg wydzielonych, przeznaczonych do ruchu
      użytkowników tej kategorii, do której sam należy.

    • jureek 26.12.11, 15:19
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Artykuł 10
      > Pozycja na drodze
      > 1. [..]
      > a)Z wyjątkiem przypadków bezwzględnej konieczności, każdy kierujący
      > jest obowiązany korzystać wyłącznie - jeżeli one istnieją - z dróg,
      > jezdni, pasów ruchu i dróg wydzielonych, przeznaczonych do ruchu
      > użytkowników tej kategorii, do której sam należy.
      >


      Dziękuję.
      J.
    • Gość: Bimota IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.11, 16:27
      Jezdnia jest przeznaczona dla pojazdow, a rower jest pojazdem...
    • jureek 26.12.11, 12:41
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Krótka piłka: jedziesz jezdnią, po lewej stronie masz DDR (załóżmy że oznakowan
      > ą prawidłowo).

      Jeżeli jest oznakowana prawidłowo, to muszę nią jechać. Przeczytałeś post otwierający wątek? Tam właśnie była taka sytuacja i w emailu do GDDKiA napisałem przecież, że mam obowiązek korzystania z tej drogi dla rowerów po lewej stronie.
      Ty natomiast uważasz, że mimo braku prawidłowego oznakowania, jeżeli jest droga dla rowerów, to rowerzysta ma obowiązek z niej skorzystać, bo ma obowiązek w inny sposób dowiedzieć się o jej istnieniu. Taka interpretacja jest dla mnie punktem spornym, a nie sytuacja, gdy droga dla rowerów oznakowana jest prawidłowo.
      Jura
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 13:02
      > Ty natomiast uważasz, że mimo braku prawidłowego oznakowania, jeżeli jest droga
      > dla rowerów, to rowerzysta ma obowiązek z niej skorzystać
      Nie mąć. DDR po lewej stronie jeśli ma znak C-13 to jest prawidłowo oznakowana, natomiast Ty mówisz o sytuacji, kiedy brak legalnego zjazdu na tą DDR. W tym przypadku przyjąłbym interpretację, że taka DDR nie prowadzi w kierunku, w którym porusza się rowerzysta.
      Natomiast sam brak informacji o DDR (zakładając że stoi przy niej C-13, ale słabo widoczny z jezdni) nie jest żadną przesłanką zwalniającą z przestrzegania art. 33.
    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.11, 13:44
      > Natomiast sam brak informacji o DDR (zakładając że stoi przy niej C-13, ale sła
      > bo widoczny z jezdni) nie jest żadną przesłanką zwalniającą z przestrzegania ar
      > t. 33.
      Rozumiem, że jeśli jest całkiem niewidoczny to jest to przesłanka zwalniająca mnie z obowiązku przestrzegania art. 33?
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 15:08
      > Rozumiem, że jeśli jest całkiem niewidoczny to jest to przesłanka zwalniająca m
      > nie z obowiązku przestrzegania art. 33?
      Jeśli jest widoczny z DDR, to znaczy że DDR istnieje, więc nie spełnione są warunki z art. 33 by jechać jezdnią. To że informacja na jezdni powinna być, to kwestia zdrowego rozsądku zarządcy i tamtego rozporządzenia zacytowanego wcześniej, ale jej brak ma się nijak do spełnienia warunku z art. 33 ("w razie braku DDR").
    • jureek 26.12.11, 15:17
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Jeśli jest widoczny z DDR, to znaczy że DDR istnieje,

      A dlaczego dla istnienia DDR musi być akurat widoczny z DDR, a nie z innego miejsca?
      Bo Ty tak to zinterpretowałeś?
      Jura
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 15:50
      Ależ to wynika z definicji DDR - wystarczy że ona będzie oznakowana właściwymi znakami, sąsiednia jezdnia już nie musi.
    • jureek 26.12.11, 13:51
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Nie mąć.

      Nie gwizdaj na palcach.

      > DDR po lewej stronie jeśli ma znak C-13 to jest prawidłowo oznakowana,

      Sama obecność znaku to za mało, żeby mówić o prawidłowym oznakowaniu.

      > natomiast Ty mówisz o sytuacji, kiedy brak legalnego zjazdu na tą DDR.

      Ale nie kwestionowałem obowiązku jazdy tą drogą. Gdybym go kwestionował, to pytanie o możliwość zgodnego z przepisami przejazdu przez Zawadę w stronę Opola byłoby bez sensu, bo mógłbym wtedy jechać po prostu jezdnią. Skoro więc pytałem, to znaczy, że nie zakładam, że wolno mi jechać jezdnią.

      > Natomiast sam brak informacji o DDR (zakładając że stoi przy niej C-13, ale sła
      > bo widoczny z jezdni)

      Jeżeli jest słabo widoczny z jezdni, to tak jakby nie stał. Zapłacisz bez szemrania mandat za przekroczenie prędkości, jeżeli znak z ograniczeniem prędkości był np. ustawiony tyłem do kierunku jazdy?
      Jura
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 14:58
      > Jeżeli jest słabo widoczny z jezdni, to tak jakby nie stał.
      Ale on ma być widoczny z DDR i stać po jej prawej stronie. Jezdnia nic do tego nie ma.

      > Zapłacisz bez szemr
      > ania mandat za przekroczenie prędkości, jeżeli znak z ograniczeniem prędkości b
      > ył np. ustawiony tyłem do kierunku jazdy?
      Gdyby znak C-13 był zniszczony, to byłaby sytuacja analogiczna. obowiązek jazdy DDR wynika z przepisów a nie ze znaku.
    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.11, 15:11
      > Ale on ma być widoczny z DDR i stać po jej prawej stronie. Jezdnia nic do tego
      > nie ma.
      A ja jadąc po jezdni też nic do niego nie mam.
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 15:41
      > A ja jadąc po jezdni też nic do niego nie mam.
      Zgadza się. Bo jak pisałem już wcześniej, jadąc jezdnią popełniasz wykroczenie łamania art. 33, a nie niezastosowania się do znaku.
    • jureek 26.12.11, 15:11
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > > Jeżeli jest słabo widoczny z jezdni, to tak jakby nie stał.
      > Ale on ma być widoczny z DDR i stać po jej prawej stronie. Jezdnia nic do tego
      > nie ma.

      Na podstawie jakiego przepisu twierdzisz, że ten znak ma być widoczny z drogi dla rowerów, a nie musi być widoczny dla tych, którzy mają obowiązek z tej drogi korzystać?

      > Gdyby znak C-13 był zniszczony, to byłaby sytuacja analogiczna. obowiązek jazdy
      > DDR wynika z przepisów a nie ze znaku.

      Nieoznakowana droga rowerowa nie jest drogą rowerową. Nie można wymagać od uczestnika ruchu, żeby był jasnowidzem.
      Poza tym powtarzam - to nie kierowca jest od tego, żeby decydował, że rowerzysta nie ma prawa jechać po jezdni, bo ten kierowca skądinąnd słyszał, że gdzieś obok drogi jest DDR.
      Jura
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 15:54
      > Na podstawie jakiego przepisu twierdzisz, że ten znak ma być widoczny z drogi d
      > la rowerów, a nie musi być widoczny dla tych, którzy mają obowiązek z tej drogi
      > korzystać?
      Definicja DDR mówi o oznakowaniu owej, a nic nie mówi o sąsiedniej jezdni.

      > Poza tym powtarzam - to nie kierowca jest od tego, żeby decydował, że rowerzyst
      > a nie ma prawa jechać po jezdni, bo ten kierowca skądinąnd słyszał, że gdzieś o
      > bok drogi jest DDR.
      Ale kierowca może po prostu poinformować rowerzystę, że ma obok DDR. To ważne, skoro rowerzysta nie jest jasnowidzem, gałęzie mu zasłoniły znaki, a korzystanie z mapy to dyshonor gorszy od założenia kamizelki.
    • Gość: Bimota IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.11, 16:39
      > Nieoznakowana droga rowerowa nie jest drogą rowerową. Nie można wymagać od ucze
      > stnika ruchu, żeby był jasnowidzem.

      Mowi sie, ze cos jest chodnikiem nawet jesli nie jest oznakowane... Zkazy postoju czesto ustawia sie po 1 tylko stronie, nadjezdzajac z drugiej sie o nich nie wie... Strazy miejskiej to nie interesuje, trzeba byc jasnowidzem.
    • jureek 26.12.11, 18:17
      Gość portalu: Bimota napisał(a):

      > Mowi sie, ze cos jest chodnikiem nawet jesli nie jest oznakowane... Zkazy posto
      > ju czesto ustawia sie po 1 tylko stronie, nadjezdzajac z drugiej sie o nich nie
      > wie... Strazy miejskiej to nie interesuje, trzeba byc jasnowidzem.

      I w takiej sytuacji, gdy zakaz postoju jest oznakowany z tylko jednej strony, płacisz grzecznie mandat? Ja bym nie zapłacił.
      Jura
    • Gość: Bimota IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.11, 00:45
      Ja takiej sytuacji nie mialem. Ale ludzie placa.
    • jureek 26.12.11, 12:45
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > > Poza tym interpretacja przepisów to rzecz policji, a nie domorosłych kier
      > owców-
      > > pouczaczy.
      > Doprawdy? Ciekawe, skoro każdy kierujący ma tych przepisów przestrzegać pod gro
      > źbą kar.

      Jaki przepis złamie kierowca rezygnując z pouczenia rowerzysty, który jedzie jezdnią, a według interpretacji kierowcy-pouczacza powinien teleportować się na lewą stronę na nieprawidłowo oznakowaną drogę dla rowerów? Na pewno obowiązkiem kierowcy jest w tej sytuacji interpretowanie przepisów jego niedotyczących?
      Jura
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 27.12.11, 16:26
      > Art. 33 mówi wprost o obowiązku korzystania z DDR lub pasa dla rowerów,
      Jak z tego widać pas dla rowerów nie jest DDR .
      To dziwne wszak wypełnia definicje ddr ?

      Widzisz tu znów jest pies pogrzebany w ustaleniu które znaki są odpowiednie do oznaczania ddr.
      Tego w PoRD nie wyczytasz.


      > a jazdę
      > jezdnią dopuszcza dopiero w razie ich braku. Zatem nakłada na rowerzystę obowi
      > ązek stwierdzenia braku DDR/pasa zanim będzie jechał jezdnią.
      Czyli musi przerwać jazdę i na każdym skrzyzowaniu objechać je aby sprawdzić jakie tam znaki stoją.
      Zauważ ze DDr i pas dla rowerów to są jedyne drogi rowerowe gdzie rowerzysta ma pierwszeństwo a ani piesi ani kierowcy nie mają prawa się na nich pojawić.
      DDRIP to zupełnie inna bajka, tam obowiązują inne zasady ruchu.
      Nie można nakazać rowerzyście aby zrezygnował z szybkiej jazdy po jedni i wlókł się za pieszymi po ddrip.
      To podważa sens jazdy rowerem
      ddrip sa dla tych co boja się jechać po jedni.
      To takie drogi rowerowe warunkowe i rowerzysta decyduje czy chce po nich jechać.
      Nadają się do wolnej jazdy rowerem i tu PoRD wyrażenie mówi ze należy jechać powoli, zachować ostrożność i ustępować pieszym.



      >Znak C-13 faktycz
      > nie jest znakiem nakazu, ale nawet jak jest po lewej stronie, to nie kierujesz
      > się znakiem lecz przepisem,
      Którym przepisem ?
      Jest przepis zakazujący jazdy rowerem po autostradzie , ale musi być na każdym wjedzie znak.
      Inaczej rowerzysta musiałby pojechać na początek autostrady aby sprawdzić czy to autostrada.
      Większość przepisów ma związek ze znakami a te muszą być postawione w prawidłowych miejscach.
      Jeśli znak jest np odwrócony o pewien kat to policjant nie może ukarać.
      Nie można mówić, że kierowca mógł się zatrzymać i przyjrzeć znakowi bo jak nie widac znaku to obowiązują przepisy ogólne.

      Gdyby literalnie czytać art 33doszlibysmy do absurdu.
      Zastanówmy się czy obowiązek jazdy po ddr obowiązuje tej samej drogi czy tej samej jezdni
      Cytat:
      1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

      Jak widać ddr wcale nie musi być przy jezdni ani nawet przy naszej drodze.Wystarczy, że biegnie w kierunku, w którym jedziemy .
      Czyli jeśli jedziemy na północ , a na sąsiedniej ulicy jest ddr biegnąca na północ to musimy nie jechać .Nie mamy obowiązku jechać nią bo możemy wybrać inną biegnąca w tym samym kierunku.
      Zatem powinniśmy wozić kątomierz albo lepiej kompas aby sprawdzić czy ulice są równoległe bo jak tworzą trójkąt to kierunek jest już inny.

      Mało tego przepis nakazuje jazdę po ścieżce prowadzącej w bok jeszcze zanim skręcimy w tę drogę, bo mówi wyraźnie, że mamy obowiązek jechac po ścieżce wzdłuż drogi w którą zamierzamy skręcić.
      Absurd goni absurd.
      Jakby nie można było zostawić tylko pierwszej części przepisu.


      >który obowiązuje ciebie zawsze chyba że znaki stano
      > wią inaczej.
      Odwracasz kota ogonem.Te przepisy wynikają z zastosowania się do znaku a nie do jakiegoś ogólnego przepisu.
      Art 2 wyraźnie mówi że ścieżka bez znaków nie jest ścieżką, więc żaden przepis ogólny do czegoś czego nie ma, się nie stosuje.
      Ścieżka może być zlikwidowana poprzez zdjęcie znaków pionowych i żaden kolor ścieżki ani piktogramy ścieżki nie wyznaczają.


      >Jadąc mimo wszystko jezdnią nie popełniasz wykroczenia niezastosow
      > ania się do znaku C-13 lecz do art. 33
      Który moze oznaczac tylko tyle że jak po twojej prawej stronie zobaczysz ddr to masz obowiązek po niej jechać.
      Jeśli taka ddr zaczyna się za skrzyżowaniem to ty jak ją zauważysz musisz skręcić w prawo i jechać kawałek pod prąd.
      A co jeśli nie che jechać pod prąd ?
      A co jeśli za skrzyżowaniem ddr jest odseparowana od jezdni trawnikiem?
      Nie można wymagać rzeczy niemożliwych .Z jezdni powinien być wjazd na ddr i widoczny znak C13.
      Jak istnieje ryzyko, że może być niezauważony to powinien stać obok na jezdni B9 (zakaz jazdy rowerem)
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 22:33
      > Owszem, może też użyć mapy,
      Kupować mapę papierową czy online ? Która gwarantuje aktualność danych .Często spotykasz rowerzystów tak się zachowujących, że dajesz to jako praktyczna radę ?
      U nas sprzedają mapę ze ścieżkami,i ale była wydana chyba ok 7 lat temu.


      > zapytać kolegi albo pamiętać z poprzedniego przejaz
      > du.
      Proponujesz jazdę na pamięć ?
      U mnie się dużo buduje i w ciągu roku kilka razy bywa ścieżka zamykana i otwierana.


      >Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.
      Jeszcze prawo musi być załamane.
      I mylisz się z tą nieznajomością prawa.
      Należy udowodnić, że prawo zostało złamane świadomie.
      Po ostatnich zmianach PoRD większość kierowców i rowerzystów nie jest w stanie tego prawa zrozumieć .
      Komisja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wydała niewłaściwe plakaty, z których się wycofała.
      Pan Dworak i Hyła, a także inni specjaliści kłócą się i ustalają wspólne stanowisko.
      Jak ma w tym się znaleźć szary rowerzysta ?


      >Jeśli jedzie daną trasą
      > po raz pierwszy, może liczyć najwyżej na wyrozumiałość policji.
      Ale naginasz.
      Zdarzało mi się jeździć po ulicach gdzie ddr była juz od kilku alt a ja o tym zapominałem bo rzadko tam jeździłem za to pamiętałem ze wcześniej bardzo długo tam nie było ddr.


      > Głupie, ale ta
      > k jest. Też wolałbym, żeby na jezdni zawsze były odpowiednie znaki.
      Ważniejszych znaków brakuje np na skrzyżowaniu ddr z drogą główną.


      >Obecnie pla
      > nując przejazd sam powinieneś się zatroszczyć o informację o DDR w pobliżu
      U mnie się sytuacja zmienia co kilka dni.
      Nigdy przed wyjazdem na miasto nie robiłem wywiadu bo i tak jestem najbardziej zorientowany w topografii ścieżek ze wszystkich moich znajomych.
      Sam zarządca drogi nie wie ile ma dróg dla rowerów i czy kontrapsy, pasy rowerowe i ddrip ma doliczać do dróg dla rowerów czy nie.
      Jeśli bym zadzwonił do zarządcy drogi po informacje, to w większości przypadków dostałbym nieprawdziwe info.


    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 22:51
      > I mylisz się z tą nieznajomością prawa.
      > Należy udowodnić, że prawo zostało złamane świadomie.
      Nieprawda. Inaczej 90% społeczeństwa mogłoby bezkarnie "zapomnieć" np. o zapłaceniu podatków.

      > Jak ma w tym się znaleźć szary rowerzysta ?
      Jak to jak? Ostrożnie.

      > Nigdy przed wyjazdem na miasto nie robiłem wywiadu bo i tak jestem najbardziej
      > zorientowany w topografii ścieżek ze wszystkich moich znajomych.
      To tylko przykład. Chodziło o to, że po prostu sam odpowiadasz za informowanie się o DDR, bo żaden przepis PoRD nie zwalnia Cię z przestrzegania art. 33 jeśli DDR istnieje i wiedzie w kierunku zgodnym z Twoją trasą.
    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.11, 23:11
      Chodziło o to, że po prostu sam odpowiadasz za informowanie
      > się o DDR, bo żaden przepis PoRD nie zwalnia Cię z przestrzegania art. 33 jeśli
      > DDR istnieje i wiedzie w kierunku zgodnym z Twoją trasą.

      Trzymając się twojej interpretacji to kto decyduje o tym czy DDR wiedzie w kierunku zgodnym z moją trasą?
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 23:50
      > > I mylisz się z tą nieznajomością prawa.
      > > Należy udowodnić, że prawo zostało złamane świadomie.
      > Nieprawda. Inaczej 90% społeczeństwa mogłoby bezkarnie "zapomnieć" np. o zapłac
      > eniu podatków.
      Nie płaciłem kiedyś podatków bo wtedy nikt jeszcze nie wiedział jak się podatki płaci.
      Obywatelowi łatwo udowodnić czy wiedza jaką się od neigo wymaga była powszechnie dostępna.
      Dlatego np trudno ukarać np. obcokrajowca za drobne wykroczenie.
      Ludzie jeżdżąc po świecie musieliby na każdej graniczy uczyć się wewnętrznych przepisów danego kraju.


      > > Jak ma w tym się znaleźć szary rowerzysta ?
      > Jak to jak? Ostrożnie.
      >
      To jedzie ostrożnie po jezdni i czeka aż ustalą czy ddrip jest ddr czy nie.



      > > Nigdy przed wyjazdem na miasto nie robiłem wywiadu bo i tak jestem najbar
      > dziej
      > > zorientowany w topografii ścieżek ze wszystkich moich znajomych.
      > To tylko przykład.
      Czekam na lepszy bo podałeś chyba 3 kompletnie oderwane od rzeczywistości.
      Dyskutujemy u nas od kwietna czy ddrip jest ddr nikt tego na pewno nie wie.
      Wystarczy pewną wiedzę posiadać aby nie dać sobie mandatu wlepić.



      >Chodziło o to, że po prostu sam odpowiadasz za informowanie
      > się o DDR,
      Nic nie muszę siebie informować.Często zdarza sie ze sytuacja na drodze jest taka ze zapominam o czymś ważnym np zjeździe z autostrady.
      mam się koncentrować na sytuacji na drodze i najbliższych znakach a nie myśleć ile kawałków ścieżek jest przede mną.
      najpierw trzeba nauczyć większość rowerzystów jak wygląda jednokierunkowa ścieżka i inne podstawowe sprawy.
      Opuszczenie wjazdu na ddr nie zwiększa zagrożenia na drodze





      >bo żaden przepis PoRD nie zwalnia Cię z przestrzegania art. 33 jeśli
      > DDR istnieje i wiedzie w kierunku zgodnym z Twoją trasą.
      Możemy mówić tylko kierunku jazdy a nie kierunku mojej trasy bo jeszcze takiej ddr nie spotkałem aby była dopasowana do mojej trasy.
      Wjechać na taką ddr mogę tylko tam gdzie jest to przewidziane, zatem jadę jezdnią aż znajdę takie miejsce.
      Gdyby ddr się zaraz nie kończyła to pewnie już bym na nią wjechał bo byłby sens nią jeździć.
      Gdy ddr jest po mojej stronie jezdni to jeszcze można nią jechać bo łatwo zjechać na jezdnię na końcu ddr.
      Ale zwykle nie ma sensu przejeżdżać na drugą stronę jezdni, jeśli się tego na początku nie zrobiło.
      A jak nie ma sensu to normalne ze wykorzystuje się luki w prawie.
      Nie jest idiotyzmem, że na zachodzie zwolniono z jazdy po ddrip.
      Gdyby tego nie było , pewnie nie byłoby tej dyskusji.



    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 21:06
      > Ma stąd wiedzieć, że ma oczy. Prawo mówi o istnieniu DDR jako warunku jazdy nią
      > , nie o oznakowaniu.

      Prawo wyrżnie mówi że należy jeździć ddr prawidłowo oznakowaną a nie po ddr.
      Poczytaj sobie przepisy odnośnie stawiania znaku C13 i kiedy musi on być uzupełniony znakiem B9.

      Nie ma znaku B9 tzn że znak C13 został postawiony niezgodnie z przepisami zatem nie jest to w myśl art 2 PoRD droga dla rowerów oznaczona odpowiednimi znakami.
      Jeśli coś nie jest ddr (bo nie spełnia wymogów odnośnie oznakowania ) , to nie można wymagać aby po czymś takim jeździć, bo PoRD nakazuje jazdę tylko po DDR.




      Zmuszanie rowerzysty do jazdy drugą stroną ulicy jest nierealne bo najpierw należałoby go spytać, w która stronę zamierza jechać na następnym skrzyżowaniu.
      Są skrzyżowania że droga dochodzi tylko z tej strony co nie ma ddr.
      Droga wzdłuż której jedzie rowerzysta jest dwujezdniowa rozdzielona torowiskiem.
      Do tego mogą dochodzić dodatkowe przeszkody jak siatka wzdłuż torowiska.
      Żadne przepisy nie zmuszają rowerzysty do zejścia z roweru i przemieszczania się na drugą stronę ulicy drogami dla pieszych.


    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 22:43
      > Poczytaj sobie przepisy odnośnie stawiania znaku C13 i kiedy musi on być uzupeł
      > niony znakiem B9.
      Kierującego nie dotyczą przepisy dla zarządców. Wedle PoRD DDR ma być oznakowana znakiem C-13 i to już wystarczy by działał art. 33.

      > Żadne przepisy nie zmuszają rowerzysty do zejścia z roweru i przemieszczania si
      > ę na drugą stronę ulicy drogami dla pieszych.
      Więc powinien przejechać tam, gdzie jest to legalne.
    • jureek 26.12.11, 23:12
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Kierującego nie dotyczą przepisy dla zarządców. Wedle PoRD DDR ma być oznakowan
      > a znakiem C-13 i to już wystarczy by działał art. 33.

      Czy oznakowanie znakiem C-13 ustala jednocześnie kierunek jazdy obowiązujący na DDR? Czy należy założyć, że każda droga rowerowa jest dwukierunkowa?
      Czy może ma jednak znaczenie, w którą stronę jest odwrócony znak C-13?
      Jura
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 27.12.11, 00:32
      > Czy oznakowanie znakiem C-13 ustala jednocześnie kierunek jazdy obowiązujący na
      > DDR? Czy należy założyć, że każda droga rowerowa jest dwukierunkowa?
      > Czy może ma jednak znaczenie, w którą stronę jest odwrócony znak C-13?

      Nie stawia się znaków na końcu ścieżki i po jej lewej stronie .
      Zatem należy uznać że C13 nadaje kierunek na ścieżce bo oznakowanie poziome może być w zimie niewidoczne.
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 27.12.11, 00:29
      > > Poczytaj sobie przepisy odnośnie stawiania znaku C13 i kiedy musi on być
      > uzupeł
      > > niony znakiem B9.
      > Kierującego nie dotyczą przepisy dla zarządców. Wedle PoRD DDR ma być oznakowan
      > a znakiem C-13 i to już wystarczy by działał art. 33.

      No i tu się muszę z tobą zgodzić.
      Ty zaś się zgódź, że znak C13/C16to nie jest znak C13.


      > > Żadne przepisy nie zmuszają rowerzysty do zejścia z roweru i przemieszcza
      > nia si
      > > ę na drugą stronę ulicy drogami dla pieszych.
      > Więc powinien przejechać tam, gdzie jest to legalne
      Nie ma wjazdu na przejazd a z niego na ddr
      Dostawia się tam utrudnienia jak np bariery do opierania się .
      Przepisy w zasadzie zabraniają wykonywania skrętów o promieniu mniejszym niż 4 m a tu musiałbyś skręcić pod katem 90 stopni i trafić we właściwą polowe ddr o szerokości 2 m.
      Dysponujesz zatem światłem ścieki szerokim na kilkadziesiąt centymetrów.
      Dodatkowo często są tam wstawiane słupki.
      Gdybyś chciał odbić w lewo na pasie, aby bezpiecznie wcelować w ddr (po skręcie w prawo za skrzyżowaniem) to rowerem o długości ok 2 metrów stanąłbyś w poprzek pasa gdy za tobą jadą auta.
      Rowerzyści radzą sobie wjeżdżając w tłum pieszych lub celując w narożnik.
      Inni hamują i zatrzymują się na tarczy skrzyżowania przed przejazdem czekając aż auta przejadą .
      Takie manewry są niezwykle rzadkie bo są niebezpieczne.

    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 19:40
      > Nie opowiadaj bzdur. Jeśli DDRiP jest oddzielona od jezdni to spełnia ustawową
      > definicję DDR, zatem jest obowiązkowa.

      A gdzieś ty to wyczytał,że ddr ma być oddzielona tylko od jezdni ?
      Piszą wyraźnie że ddr ma byc oznaczona odpowiednimi znakami.
      Rozporządzenie o znakach wskazuje jako odpowiedni znak tylko C13.
      To samo rozporządzenie mówi,że znak C13/C16 wskazuje "drogę dla pieszych i rowerów". Zamiana słów nie jest przypadkowa.
      Ddrip traktuje się jako chodni (ddp) z dopuszczeniem ruchu rowerów.
      Mimo tego ze prawo jest nieprecyzyjne i w wielu miejscach pozwala na różną interpretację to nikt przecież nie będzie się kłócił i mówił że ddrip to ddr bo każdy wie że zasady ruchu na tych drogach są inne.
      Nie można nazwać ddrip droga dla rowerów skoro za potrącenie pieszego na tej drodze odpowiada rowerzysta w każdej sytuacji.
      Nawet jeśli nie potraci a piesi nie zechcą odblokować części dla rowerów to musi zejść z roweru i poprowadzić bokiem.
      Rowerzyście nie wolno wjechać rowerem na cześć przeznaczona dla pieszych.
      A zatem skoro aby ominąć zator rowerzysta musi rower prowadzić to z pewnością ddrip nie jest przeznaczona do ruchu rowerów (wyłącznie).
      Wyraźniej to widać gdy utworzono pasy rowerowe i też ustalono że pasy rowerowe nie są drogą dla rowerów.
      Przepisy nie mówią co to znaczy "konstrukcyjnie oddzielona"
      Pas rowerowy skoro jest na powierzchni jezdni nie może być ddr.
      A przejazd rowerowy ?
      Trochę farby to nie jest konstrukcyjne oddzielenie zatem ddr przecinająca jezdnię przestaje być ddr. Gdzie są zatem znaki końca ddr ?
      Inna kwestia ze nie Słyszem aby jakiś sąd skazał kierowcę parkującego na ddrip za złamanie zakazu parkowania na ddr.
      W naszym mieście Straż Miejska nie usuwa kierowców parkujących na ddrip.
      Dodatkowo jak jest zakaz zatrzymywania się B36 to jest często tabliczka,że nie dotyczy chodnika ( a tam są ddrip).Zatem traktuje się ddrip jak chodnik z dopuszczeniem jazdy rowerem.
      Gdyby ddrip była ddr to trzeba by z tego wywieść,że jest też ddp a nie chodnikiem.
      Zatem najprościej byłoby podzielić ddrip na cyklochodniki czyli ustawowe (PoRD) ddrip (bez rozdziału ruchu) oraz ddrip stanowiące dwie równoległe drogi oddzielone od siebie linią czyli ddr i ddp,a znaki C13/C16 traktować jako oszczędność aby nie stawiać obok C13 znaku C16.
      Ale prawo w żadnym miejscu nie pozwala na taki podział.
      Nawet nakaz ustępowanie pieszym na ddrip nie dopuszcza do potraktowania ddrip jako ddr + ddp.
      Nie ważne czy zmieniona treść art 33 nie nakazująca jazdy po ddrip to niedopatrzenie czy celowy zabieg.
      Jednak wobec zmiany art 33 należało definicje ddr i ddp uściślić.
      Ale czy w tym państwie możliwa jest dyskusja nad PoRD skoro ono nie reguluje sprawa znaków a spóźnia się aktualizacja rozporządzenia o znakach ?
      Być może nowe rozporządzenie dopasuje się do brzmienia art 2.5 i art.
      33 .
      Ponieważ na świecie są cyklochodniki z tabliczką FREE dające wybór rowerzyście czy chce nimi jechać czy nie , każdy rowerzysta ma prawo domniemywać że dopasowując PoRD do konwencji wiedeńskiej chciano te przepisy ujednolicić.
      Ustal ze ddrip to droga dla rowerów a ja zabieram się za usuwanie z nich aut .
      Zatem ten bałagan potrwa co najmniej do czasu wydania rozporządzania o znakach bo dziś ma być prawo rozdźwięku między nim a nowelizacja PoRD.
      Znak C13/C16 nie wskazuje drogi rowerowej tylko wskazuje która strona ddrip rowerzyści powinni się poruszać.
      Dodatkowy bałagan wynika z tego,że znak C13/C16 określa dwa rodzaje ddrip tak,że nawet gdyby chciano te drogi w prawie rozróżnić to byłoby to skomplikowane bo należałoby używać wielu słów np opis droga dla pieszych i rowerów na której ruch rowerzystów nie jest rozdzielony i może się odbywać na wspólnej powierzchni.
      Zatem należałoby zacząć porządkowanie prawa od nadaniu nowych oznaczeń znakom C13/C16 które występują w 3 rożnych wersjach.
      trzeba by ustalić czy ddr i ddrip sa drogami czy wchodzą w skład drogi głównej.Inaczej mamy masło maślane tzn ddr jest częścią drogi a sama tez jest drogą.
      Potem z tego problem czy przejazd jest skrzyżowaniem i czy jak ddr jest po obu stronach jedni to czy są 3 skrzyżowania czy jedno.
      Które z tych skrzyżowań odwołuje znaki i jak takie miejsca należy oznaczać.
    • Gość: m. IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.11, 22:46
      > A gdzieś ty to wyczytał,że ddr ma być oddzielona tylko od jezdni ?
      > Piszą wyraźnie że ddr ma byc oznaczona odpowiednimi znakami.
      > Rozporządzenie o znakach wskazuje jako odpowiedni znak tylko C13.
      Czytałeś ustawową definicję DDR? Nie ma tam słowa "tylko", które mam wrażenie, że wciąż tam widzisz. Dlatego DDRiP jest rodzajem DDR.
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 27.12.11, 15:23
      > > A gdzieś ty to wyczytał,że ddr ma być oddzielona tylko od jezdni ?
      > > Piszą wyraźnie że ddr ma byc oznaczona odpowiednimi znakami.
      > > Rozporządzenie o znakach wskazuje jako odpowiedni znak tylko C13.
      > Czytałeś ustawową definicję DDR? Nie ma tam słowa "tylko", które mam wrażenie,
      > że wciąż tam widzisz.
      czy ty czytasz co piszę ?
      Nie szukam slowa tylkow PoRD bo definicja w PoRD nic tak naprawdę nie znaczy.
      Definicja odsyła do rozporządznia o znakach i to w nim jest ustalone co jest "droga dla rowerów", a co droga rowerowa czyli ścieżką.

      Czytamy tam :
      Znak C13 ustawia się bezpośrednio przy wjedzie na ddr.
      Znak C13/C16 stosuje się do oznaczenia dróg tylko dla pieszych i kierujących rowerami.

      (celowo nie używają zwrotu drogi dla rowerów ?)
      Dalej kilkakrotnie nazywa sie tą drogę droga dla pieszych i rowerzystów a nie rowerów.

      Skoro :
      pas rowerowy,
      śluza,
      kontrapas,
      pas dojazdowy,
      przejazd (?)
      nie jest drogą dla rowerów to dlaczego ma nią być ddrip ?

      Jest zrozumiałe, że ddr buduje się aby szybko i bezpiecznie jechać rowerem.Znak C13 eliminuje z drogi inne pojazdy. C13/C16 nie eliminuje/
      C13 zabrania pieszym do chodzenia po ddr,
      Znak C13/C16 nie zakazuje pieszym chodzenia po drodze dla rowerzystów, a dodatkowo PoRD nakazuje rowerzystom ustępować pieszym na tym co ty nazywasz drogą dla rowerów.
      Wszystkie argumenty pokazują, że nie może być drogą dla rowerów to, po czym nie wolno nam bezpiecznie i szybko jeździć, a inni użytkownicy drogi mają tam pierwszeństwo.
      Okazuje się, że piesi jak i kierowcy mogą nam na ddrip utrudniać poruszanie się bo żaden to przepis im tego nie zabrania .
      A nam w PoRD przypomina się że w części rowerowej oni mogą przebywać i mają pierwszeństwo co jest wręcz zachętą do korzystania przez pieszych całej szerokości ddrip niezalezienie jak została podzielona.
      Dlatego nie dziwi interpretacja, że ddrip to jest odmianą chodnika z dopuszczeniem ruchu rowerowego.
      Co by szkodzilo gdyby w PoRD lub rozporzadzniu wyraźnei napisac ze ddrip jest droga dla rowerów.
      Wystarczyloby nawet w ejdnym z tych aktów ale w zadnym z nich nie ma o tym słowa.Dodatkowo konstrukcja art 33 nie daje zadnych wątpliwosci.Ddr to cos zupełnie innego niż ddr.
      Dlaczego zmieniono zapis art 33 ,mnie nie pytaj.
      Jak znajdziesz autorów zmiany to ci wyjaśnia czy według nich ddrip jest ddr bo wszystko wskazuje na to ze nowy zapis art 33 miał oddzielić ddrip od ddr i najprawdopodobniej zwolnić z obowiązku jazdy po ddrip, co jest spotykaną praktyką na zachodzie.


      > Dlatego DDRiP jest rodzajem DDR.
      O widzę, że już nie piszesz, że jest drogą dla rowerów.
      Kontrapas też jest rodzajem ddr ale nie jest drogą dla rowerów.
      Droga dla rowerów to nazwa zarezerwowana dla "drogi dla rowerów" a z tym się wiążą konsekwencje prawne, dla zarządcy drogi, dla rowerzysty, dla kierowcy, dla pieszego.
      Bałagan się wziął z tego powodu ze zaraz po uchwalenie rozporządzań o znakach w 2002 i w 2003 roku , zdaje się w 2003 r zmieniono PoRD i wyrzucono słowo "ścieżki " zastępując je droga dla rowerów.
      To niefortunna zmiana bo nie chciało się zmieniać dopiero co wydanego rozporządzenia o znakach , aby lepiej dopasować słownictwo.
      Teraz po nowelizacji zmiana rozporządzenie jest konieczna bo nie wiadomo jak znaczyć skrzyżowania z ddr.
      Doprowadziło to do tego ze u mnie inaczej ddrip interpretuje policja a inaczej Straż Miejska.
      Sądy uniewinniają i funkcjonariusze pogłupieli.




    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 26.12.11, 19:41
      Bałagan jest totalny i każdy sąd musi odstąpić od karania rowerzysty jeśli on wskaże te nieścisłości.Trudno takie prawo nawet oprotestować bo trudno wykazywać sprzeczność między nowym PoRD a starym rozporządzeniem.
      Jednak coś trzeba wybrać a aktem wyższej wagi i to nowszym jest PoRD.
      Jeśli ustawa coś nazywa bez definiowania to akty niższego rzędu muszą to doprecyzować.
      Np co to znaczy "konstrukcyjnie"
      Jakie urządzenia są urządzeniami bezpieczeństwa ruchu drogowego a jakie nie.
      Czy zmieniony rodzaj nawierzchni dla części dla rowerzystów czy np kolor kostki jest konstrukcyjny oddzieleniem ?
      Czy krawężnik między ddr i ddp takim oddzieleniem jest.
      Ile ten krawężnik musi wystawać itd.

      Cytując art 2 :
      "droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą
      Wynika z tego ze ddr musi być oddzielona nie tylko od jezdni ale i od innych dróg .Brak przecinka powoduje, że nie wiadomo czy te inne drogi mogą być elementami tej samej drogi co jezdnia .
      No bo gdyby chodziło o jakieś inne drogi nie wchodzące w obszar "naszej" drogi to byłyby to jakieś np inne ulice.
      Rozumiem że o przecięciach dróg zapominamy, bo by się okazało, że żadna z dróg, które się krzyżują nie są od siebie oddzielone.
      Zatem odwoływanie się do jakiś wyimaginowanych dróg jest bez sensu ale nabiera sensu jeśli uznamy, że ddrip czy ddp może przez swój układ być udzielną drogą od głównej.
      Wystarczy, że między jezdnią a ddrip jest trawniczek, który nie wchodzi w zakres drogi, a już nam się robią dwie drogi równoległe.

      Rowerzyści się zastanawiają czy zniesienie nakazu jazdy po ddrip było celowe.
      Pamiętamy, że środowisko postulowało aby dać wolna rękę.
      W PoRD umieszczono zapisy zwalniające z jazdy po ddr jeśli nie prowadzi po naszej stronie drogi lub zamierzamy wkrótce drogę opuścić. Wobec powyższego nie dziwi , że częściej interpretuje się art 33 ze zwalania on z jazdy po ddrip.
      Gdyby miało być inaczej to należy szybko przeredagować art 33 bo z niego w sposób ewidentny czyli dużo czytelniejszy niż z innych artykułów wynika gdzie jest obowiązek jazdy rowerem a gdzie należy ustępować pieszym.
      Z punktu widzenie bezpieczeństwa ruchu nie ma żadnego znaczenia czy rowerzysta jedzie po jezdni czy ddrip.
      Kierowca bowiem nie ma żadnych informacji czy obok jezdni biegnie ddrip .Tam gdzie to bezpieczeństwo byłoby zagrożone należy stawiać znaki B9 (zakaz jazdy rowerem) bo do tego one służą.
      Nawet an szybkiej drodze gdzie jest dozwolona jazda po chodniku nie ma zakazu jazdy po jezdni.
      Zatem trudno domniemywać, że ustawodawca chciałby rowerzystów zganiać zawsze na ddrip ze spokojnych ulic .
      Skoro to niczemu nie zagraża poczekajmy na nowelizację przepisów wykonawczych


      > DDR po lewej stronie o ile jest dwukierunkowa, to jest wyznaczona dla Twojego k
      > ierunku. Zatem należy na nią zjechać w najbliższym miejscu, gdzie to można lega
      > lnie zrobić i od tego miejsca jazda jezdnią jest nielegalna.
      Niekoniecznie.Ona może leżeć za drugą jezdnią biegnącą w innym kierunku.
      I tu znów kłania się brak definicji kierunku,który w ruchu drogowym oznacza co innego niż w geometrii.
      Nie istnieje system informowania rowerzystów jaka ścieżka biegnie po drugiej stronie drogi.
      Czy to ddr dwukierunkowa i czy to jest ddr,a także czy tam cokolwiek jest.
      Tu znów może pomóc znak B9 z tabliczką informującą, że ddr biegnie drugą stroną.
      Warto dodać,że musi być wykonany przejazd, a to byłby trudny warunek do spełnienia na kazdym skrzyzowaniu.
      No i gdzie te B9 stawiać przed skrzyżowaniem czy za nim?
      Zatem daruj sobie te kategoryczne stwierdzenia bo przepisy rowerowe są dziurawe jak ser szwajcarski.
    • Gość: Bimota IP: *.adsl.inetia.pl 24.12.11, 22:09
      Przydala by sie jeszcze definicja tej kierunkowosci, ktora to rozumiana jest na wiele sposobow i konstrukcyjnosci i ... PRzepisy, jak zwykle, metne i pokrecone... Trudno w tych warunkach wypominac komus nieznajomosc przepisow.

      > Czy Twoja śmieszka spełnia te warunki? Jeśli nie jest konstrukcyjnie oddzielon
      > a od jezdni i chodnika, to nie spełnia

      Jesli nie konstrukcyjnie, to jest wlasnie pasem dla rowerow...

      O tym, DDRiP nie jest DDR moze swiadczyc roweniez fakt, ze w innych przepisach tez sa osobno (choc obok siebie :) ) wymieniane.
    • jureek 25.12.11, 10:45
      stefan4 napisał:

      > Jadąc jezdnią obok czeg
      > oś, co oni uważają za drogę dla rowerów, narażasz się, że każdy kierowca zechce
      > Cię po chamsku ,,wychować''. Jak wiadomo, nasze drogi roją się od spalinowych
      > wychowawców.

      Nie tylko na naszych drogach trafiają się pouczacze. Niedawno w Niemczech miałem taką przygodę:
      Jadę sobie rowerem przez jakieś osiedle domków jednorodzinnych, prawą stroną drogi, nie środkiem pasa, lecz prawidłowo przy krawędzi jezdni. Dojeżdża do mnie jakiś dziadek golfem, ale zamiast wyprzedzić, jedzie równolegle do mnie, otwiera prawe okno i zaczyna mi opowiadać, że po lewej stronie drogi jest ścieżka rowerowa. Grzecznie dziadkowi podziękowałem i powiedziałem, że na pewno z tej ścieżki skorzystam, gdy będę wracał.
      Jura
    • Gość: Bimota IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.11, 22:30
      Przepis o znaku z prawej strony to raczej dotyczy jezdni, podciaganie tego pod sciazki rowerowe to nadinterpretacja.

      No to teraz kolejna porcja analizy...

      Dz. U. z dnia 12 października 2002 r.:

      § 2. 1. Znak drogowy pionowy umieszczony po prawej stronie jezdni lub nad jezdnią dotyczy kierujących znajdujących się na wszystkich pasach ruchu; jeżeli jednak znaki są umieszczone nad poszczególnymi pasami ruchu, to znak dotyczy tylko kierujących znajdujących się na pasie, nad którym znak jest umieszczony. Znak drogowy umieszczony po lewej stronie jezdni lub pasów ruchu stanowi powtórzenie znaku umieszczonego po prawej stronie, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej.

      Wyraznie jest mowa o pasach ruchu. Pobocze czy pas dla rowerow to co innego. Czyli jadacych po tym rowerow znaki nie obowiazuja ? Czyli moge jechac na czerwonym... :)

      O pierwszenstwie:

      Troche nie na temat, ale czesto poruszane...

      Jak wiadomo rower ma pierwszenstwo na przejezdzie, pieszy na przejsciu, a nie przed...

      1) drodze z pierwszeństwem - rozumie się przez to drogę oznakowaną jako droga z pierwszeństwem, na której kierujący zbliżający się do skrzyżowania ma pierwszeństwo w stosunku do kierujących zbliżających się do skrzyżowania drogą oznakowaną jako podporządkowana;
      2) drodze podporządkowanej - rozumie się przez to drogę oznakowaną jako droga podporządkowana, na której kierujący zbliżający się do skrzyżowania jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa kierującym zbliżającym się do skrzyżowania drogą oznakowaną jako droga z pierwszeństwem;

      No to z tego wynika, ze znaki reguluja pierwszenstwo przed skrzyzowaniem, czyli na samym skrzyzowaniu (kazdym ?) zawsze obowiazuje regula prawej reki. :)

      § 37. 1. Znak C-13 "droga dla rowerów" oznacza drogę przeznaczoną dla kierujących rowerami jednośladowymi, którzy są obowiązani do korzystania z tej drogi.

      Obowiazek wynika ze znaku. Przepisy dopuszczajace jazde poza droga dla rowerow sa przepisami ogolnymi. Jak wiadomo znak jest wazniejszy od przepisow ogolnych, czyli sa one niewazne...

      § 40. 1. Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oznaczają, że droga jest przeznaczona dla pieszych i kierujących rowerami jednośladowym

      Co to sa "symbole znakow" ? Wg mnie wlasnie te znaki. One sa "tarczami". Jak mozna umiescic 2 tarcze na jednej ? Chyba sie powinny nakladac... To co widujemy na drogach tak nie wyglada, czyli jest niewazne... Nie wiem dlaczego nie zdefiniowali poprostu nowego znaku...
    • jureek 26.12.11, 14:22
      Widzę, że rozmowa zeszła na intrpretację przepisów, a mnie bardziej interesowałoby zdanie forumowiczów, czy uważają takie prowadzenie drogi rowerowej po tylko jednej stronie za rozwiązanie bezpieczne. Czy nie byłoby bezpieczniej nie zmuszać rowerzystów do wielokrotnego przejeżdżania przez ruchliwą jezdnię i po prostu pozwolić im jechać po jezdni?
      Tłumaczenie pana z GDDKiA, jakoby brakowało miejsca, jest dziwne, bo jezdnie są tam bardzo szerokie, sporo szersze niż poza obszarem zabudowanym, gdzie przecież szybciej się jeździ. Myślę, że spokojnie można by było wykroić z tej szerokiej jezdni chociaż pas dla rowerów. Ale takie rozwiązanie (kosztem szerokości jezdni) wydaje się być tabu dla naszych drogowców.
      Jura
    • Gość: Bimota IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.11, 00:55
      Jest po lewej stronie znak C13 albo jakis inny, czy nie ?
    • jureek 27.12.11, 11:57
      Gość portalu: Bimota napisał(a):

      > Jest po lewej stronie znak C13 albo jakis inny, czy nie ?

      Jest. Najpierw C13 i C16 na jednej tarczy (jedno pod drugim), po kilkuset metrach znienacka C13a bez możliwości włączenia się w tym miejscu do ruchu na jezdni (trzeba by przejechać przez podwójną ciągłą).
      Jura
    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 12:51
      > po kilkuset metrach znienacka C13a bez możliwości włączenia się w tym miejscu do ruchu na jezdni
      > (trzeba by przejechać przez podwójną ciągłą).
      czyli C13a jest postawiony niezgodnie z "Rozporządzeniem...." więc jak lubisz pisać to możesz ładnie poprosić o zmianę organizacji ruchu.
      Na takie niebezpieczne rozwiązania jest nawet paragraf w kodeksie wykroczeń.
    • dar61 27.12.11, 14:07
      C13, C13a...

      Nie wiem, czy zazdrościć Wam umiejętności spamiętywania katalogu znaków.
    • jureek 27.12.11, 14:54
      dar61 napisał:

      > C13, C13a...
      >
      > Nie wiem, czy zazdrościć Wam umiejętności spamiętywania katalogu znaków.

      Nauczyłem się tych symboli dopiero w tym wątku :)
      Jura
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 27.12.11, 15:29
      > C13, C13a...
      >
      > Nie wiem, czy zazdrościć Wam umiejętności spamiętywania katalogu znaków.

      No fakt , liczba znaków które na pewno muszą znać rowerzyści jest przeogromna .
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 27.12.11, 15:27
      > > po kilkuset metrach znienacka C13a bez możliwości włączenia się w tym mie
      > jscu do ruchu na jezdni
      > > (trzeba by przejechać przez podwójną ciągłą).
      > czyli C13a jest postawiony niezgodnie z "Rozporządzeniem...." więc jak lubisz p
      > isać to możesz ładnie poprosić o zmianę organizacji ruchu.
      > Na takie niebezpieczne rozwiązania jest nawet paragraf w kodeksie wykroczeń

      Nie ma znaku C13a/C16a i ddr oraz ddrip kończy się znakiem C13a.
      Są miasta gdzie stawia się znaki C13a/C16a ale czy to legalne skoro znak nie istnieje ?
    • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 16:39
      > Nie ma znaku C13a/C16a i ddr oraz ddrip kończy się znakiem C13a.
      > Są miasta gdzie stawia się znaki C13a/C16a ale czy to legalne skoro znak nie is
      > tnieje ?
      Nie oto chodzi C13a oznacza(4.2.14)miejsce w którym:
      1.kończy się droga dla rowerów
      2.następuje włączenie do jezdni
      Skoro nie mogę włączyć się do ruchu na jezdni to warunek 2 nie jest spełniony
    • Gość: Bimota IP: *.icpnet.pl 27.12.11, 16:15
      A prowadzisz dyskusje tak jakby nie bylo...

      Nie ma chyba watpliwosci, ze jest to DDRiP...
    • jureek 27.12.11, 16:23
      Gość portalu: Bimota napisał(a):

      > A prowadzisz dyskusje tak jakby nie bylo...

      ??????

      > Nie ma chyba watpliwosci, ze jest to DDRiP...

      No i co z tego? Dlatego właśnie jechałem lewą stroną. Kwestionuję tylko opinię pana z GDDKiA, że tak jest bezpieczniej niż pozwolenie rowerzystom na jazdę po naprawdę szerokiej w tym miejscu jezdni. Jak uważam, że takie jednostronne prowadzenie dróg rowerowych wcale bezpieczne nie jest.
      Jura

    • jureek 09.01.12, 16:23
      http://upload.wikimedia.org/wikipedia/de/2/2b/Rw-risiko.png

      Interesująca ilustracja tego, jak jednostronne drogi rowerowe "poprawiają" bezpieczeństwo. Cyfry obok strzałek oznaczają ryzyko kolizji dla rowerzysty jadącego tak, jak na strzałce. Wynika z tego, że na skrzyżowaniu bezpieczniej dla rowerzysty jest, gdy nie ma ścieżki rowerowej, niż gdy jest taka ścieżka jednostronna.
      Jura

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka