Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    tłok na ścieżkach

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.14, 02:50
    no właśnie, zima, wczesna wiosna i późna jesień mają wiele zalet, na ścieżkach rowerowych jest spokój, pełna kultura i przede wszystkim luz, no i jeżdżą wtedy jacyś inni ludzie chyba

    bo dziś mam dziwne wrażenia z jazdy, jacyś państwo próbowali mnie staranować z tyłu, po czym z wielką pretensją stwierdzili, że powinnam patrzeć jak jadę (znaczy mam patrzeć czy aby jakiś rowerzysta za mną nie jedzie z tyłu i ustąpić mu drogi, jakby jechał), powinnam się nauczyć jeździć slalomem na przejazdach rowerowych, bo rowerzyści lubią blokować lewą stronę przejazdu, bo przecież nie będą jeździć jeden za drugim, tylko ławą, znaczy kupą na przejazd i niech się inni martwią

    włączanie się do ruchu na skrzyżowaniu najlepiej uskuteczniać przejeżdżając dla zmyłki przez pasy i dopiero z pasów na ulicę, a rowerzysta jadący przez skrzyżowanie ulicą ma uważać, bo przecież może sobie spokojnie uskuteczniać ostrze hamowanie na środku skrzyżowania

    a to dopiero początek sezonu :(



    • gom1 21.05.14, 08:29
      Ale co tu się dziwić, skoro wielu (żeby nie napisać większość) "sezonowych" jeździ rowerami tak, jak nauczyli się samochodami: szybko, agresywnie, samolubnie, lewą stroną (lewym pasem), byle być pierwszym za wszelką cenę. Ot taki folklor naszych ulic. Nie ma się co nakręcać, tylko trzeba zainwestować w dobry dzwonek* i uzbroić się w cierpliwość..

      I tylko muszę wcześniej do pracy przyjeżdżać, bo po 8 rano ciężko znaleźć pod moim biurowcem wolne miejsce do przypięcia roweru :-)

      * Czasem mam ochotę założyć airzounda, ale nie pasuje mi stylistycznie do holendra ;-)
    • stefan4 21.05.14, 09:13
      zonkii:
      > próbowali mnie staranować z tyłu
      [...]
      > jeździć slalomem na przejazdach rowerowych
      [...]
      > ławą, znaczy kupą na przejazd
      [...]
      > ostrze hamowanie na środku skrzyżowania

      gom1:
      > wielu (żeby nie napisać większość) "sezonowych" jeździ rowerami [...] szybko, agresywnie,
      > samolubnie, lewą stroną

      Kurczę, albo mieszkamy w różnych krajach (ja w Polsce), albo Wasze oczekiwanie agresji przyciąga agresję. W ogóle nie zauważam takich zachowań. Ze strony ,,sezonowych'' zauważam niepewność siebie, wynikającą zapewne z nieumiejętności ew. braku doświadczenia. Ale agresji jakoś nie widzę...

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • poohdell 21.05.14, 09:22
      Jednak bardziej- niewspółmiernie - przeszkadzaja mamusie z wózkami i pieski z właścicielami.
    • jureek 21.05.14, 09:36
      poohdell napisał(a):

      > Jednak bardziej- niewspółmiernie - przeszkadzaja mamusie z wózkami i pieski z w
      > łaścicielami.

      Bo ja wiem. Te mamusie i pieski widzę przed sobą i mogę się na spotkanie z nimi przygotować, a ci, którzy uważają, że powinienem im usuwać się z drogi, pojawiają się z tyłu i znienacka (teraz już mniej znienacka, bo sprawiłem sobie lusterko)
    • poohdell 21.05.14, 11:35
      Cóż, nie ma zalecenia, aby wszyscy jeździli z taka samą prędkością. Może po prostu daja znać, abyś uważał, bo będą wyprzedzać? Zresztą sam się wkurzam, jeśli na scieżce jadą koło siebie 2 psiapsiółki i święcie uważaja, że się moga snuć po całej ścieżce.
    • gom1 21.05.14, 11:42
      poohdell napisał(a):
      > Zresztą sam się wkurzam, jeśli na scieżce jadą koło siebie 2 psiapsiółki
      > i święcie uważaja, że się moga snuć po całej ścieżce.

      A pisałem: dzwonek i cierpliwość - jedno "dryń" i za chwilę masz wolną drogę. Złość piękności szkodzi ;-)
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.14, 12:29
      nie, to parka jechała za mną, jechałam wolno i przyhamowałam przed wjazdem na przejazd, to omal na mnie nie wpadli i wielka pretensja, bo przecież skoro oni jadą jak wariaci to i ja powinnam :D
      i jeszcze paniusia z przekąsem, że jak tak można nie patrzeć jak się jeździ ;D
      ja to ich podziwiam, naprawdę, bo ja bym tak nie umiała

      nie wiem, skąd się to bierze, najgorsze są sytuacje jak zwalniam gdy na przykład na drodze jest małe dziecko, a rowerzysta jadący za mną mija mnie i dzieciaka o centymetry, bo przecież nie będzie zwalniał...
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.14, 12:32
      i jeszcze jedno, ja na ścieżce nie mam obowiązku jeździć szybko, ja już tyle rzeczy widziałam na ścieżkach, że wolę jechać wolno, jak mam ochotę szybciej to na ulicę albo poza miasto, w mieście na ścieżkach trzeba mieć oczy na około głowy... przynajmniej w wawie ;)
    • Gość: kloc IP: *.unicreditgroup.eu 03.07.14, 15:42
      a nie pomyślałaś że ścieżek rowerowych nie robi się po to by jeździć 10 km/h tylko szybciej???? nie wszystkim sprawia przyjemność jazda z prędkością marszu i właśnie dlatego wsiadają na rower. Jak lubisz jeździć powoli to jedź chodnikiem
    • gom1 03.07.14, 15:52
      Gość portalu: kloc napisał(a):
      > a nie pomyślałaś że ścieżek rowerowych nie robi się po to by jeździć 10 km/h
      > tylko szybciej???? nie wszystkim sprawia przyjemność jazda z prędkością marszu
      > i właśnie dlatego wsiadają na rower.

      I vice versa, nie wszyscy mają średnią przelotową rzędu 30+. "Ścieżki" to nie tor wyścigowy - chociaż jak patrzę na sprzęt i odzież (obsypaną logami sponsorów) mijanych przeze mnie rowerzystów, to zaczynam mieć wątpliwości.

      > Jak lubisz jeździć powoli to jedź chodnikiem

      To żart, prawda?
    • jureek 03.07.14, 18:45
      Gość portalu: kloc napisał(a):

      > a nie pomyślałaś że ścieżek rowerowych nie robi się po to by jeździć 10 km/h ty
      > lko szybciej???? nie wszystkim sprawia przyjemność jazda z prędkością marszu i
      > właśnie dlatego wsiadają na rower.

      No cóż, młody człowieku, życie nie składa się z samych przyjemności, jak powiedziała pewna pani generałowa o wymiarach szafy trzydrzwiowej do młodego oficera tańczącego z nią na balu oficerskim.

      > Jak lubisz jeździć powoli to jedź chodnikiem

      Długo nad tym myślałeś?
    • Gość: andrzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.14, 02:36
      Rower to też pojazd mechaniczny a więcjazda po ulicy nie szybciej jak 50km/h
    • gom1 04.07.14, 06:38
      Rower nie jest pojazdem mechanicznym, ulica to nie jezdnia, z 50-tką też nie trafiłeś.
    • Gość: andrzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.14, 16:33
      Już dobrze, rower pojazd jednośladowy nie szerszy niż90 cm UWAGA Kobiety z szerszym siedliskiem grozi tablica rejestracyjna na du.ci.A dla tych którzy myślą że są sami na świecie polecam rower stacjonarny jedziesz gdzie chcesz nie ma przepisów,limitòw.
    • gom1 04.07.14, 21:48
      Gość portalu: andrzej napisał(a):
      > Już dobrze, rower pojazd jednośladowy nie szerszy niż90 cm

      I znowu pudło.

      > UWAGA Kobiety z szerszym siedliskiem grozi tablica rejestracyjna
      > na du.ci.

      To miała być ta śmieszna część postu?
    • Gość: andrzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 00:55
      gom1 za ile kupiles kartę rowerową?a może prawo jazdy? zapraszam do internetu definicja roweru.
    • gom1 05.07.14, 07:28
      Prawo jazdy mam z czasów gdy uczono, że nie jest ono gwarantem znajomości aktualnych przepisów. Sam poszukaj obecnie obowiązującej definicji. Ja ją znam.
    • Gość: ech IP: *.tk 05.07.14, 12:58
      ...bo od tamtych czasów ustawa Prawo o Ruchu Drogowm zmieniła się kilka razy, a ty masz jeździć nie wg tego co pamiętasz "z dawnych czasów", a obowiązujących przepisów.... bo strasznie się wygłupiłeś.
      Obowiązująca ustawa: "47) rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; (...)" - Art. 2.
    • gom1 05.07.14, 20:37
      Gość portalu: ech napisał(a):
      > ...bo od tamtych czasów ustawa Prawo o Ruchu Drogowm zmieniła się kilka razy, a
      > ty masz jeździć nie wg tego co pamiętasz "z dawnych czasów", a obowiązujących
      > przepisów.... bo strasznie się wygłupiłeś.
      > Obowiązująca ustawa: "47) rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej
      > 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; (...)" - Art. 2.

      I mówisz, że to ja się wygłupiłem? To teraz znajdź w tej definicji słowo "jednośladowy".
    • Gość: kik IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.14, 03:12
      Nie karmić trolla. goma1, żeby nie było wątpliwości.
    • Gość: zalogowany IP: *.pawluk.org 08.07.14, 09:50
      Tenże Gom, tutaj, to głos rozsądku. Rowerowego.
      Onże, jak mało kto, ma najnowsze drogowe przepisy w małym palcu. Rowerowym.
      Więcej takich. Gomów.

      ***
      Gdyby nie te „...tylko, że/ chyba, że...
    • Gość: gosc IP: *.31.60.71.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.07.14, 21:11
      chodnik dla pieszych baranie
    • jureek 21.05.14, 12:30
      poohdell napisał(a):

      > Cóż, nie ma zalecenia, aby wszyscy jeździli z taka samą prędkością. Może po pro
      > stu daja znać, abyś uważał, bo będą wyprzedzać? Zresztą sam się wkurzam, jeśli
      > na scieżce jadą koło siebie 2 psiapsiółki i święcie uważaja, że się moga snuć p
      > o całej ścieżce.

      Jeżdżę sam i nie po całej ścieżce.
    • poohdell 21.05.14, 13:14
      Nie bierz do siebie. Mówię o przypadkach, ktróe się zdarzają. Zreszta nawet jak jedziesz sam, to drózki zbyt szerokie nie są.
    • jureek 21.05.14, 13:25
      poohdell napisał(a):

      > Nie bierz do siebie. Mówię o przypadkach, ktróe się zdarzają. Zreszta nawet jak
      > jedziesz sam, to drózki zbyt szerokie nie są.

      No właśnie, nie są zbyt szerokie. I jeśli na takiej wąskiej dróżce w całym pędzie wyprzedza mnie na centymetry jakiś pojawiający się nagle "szybki i bezpieczny", to jest to z mojego punktu widzenia sytuacja mniej komfortowa, niż konieczność zwolnienia i ominięcia jakiejś mamy z wózkiem, którą widzę przed sobą.
    • poohdell 21.05.14, 13:30
      No, ale teoretycznie on ma prawo jeździć, a paniusie z wózkami nie. Tez i omijam zatłoczone ściezki, bo jeżdże szybko, a nie lubie się wkurzać (i innych tez).
    • jureek 21.05.14, 13:33
      poohdell napisał(a):

      > No, ale teoretycznie on ma prawo jeździć, a paniusie z wózkami nie.

      Ma prawo jeździć, ale nie ma prawa niebezpiecznie wyprzedzać.
    • gom1 21.05.14, 13:44
      jureek napisał:
      > Ma prawo jeździć, ale nie ma prawa niebezpiecznie wyprzedzać.

      Ciekawostka: przy wyprzedzaniu innego roweru należy zachować przepisowy odstęp (1 m). Konia z rzędem temu, kto się do tego stosuje.
    • poohdell 21.05.14, 13:51
      Ja sie stosuję. Wyprzedzam nie na ścieżce. Na ścieżce na ogoł tyle miejsca nie ma.
    • stefan4 21.05.14, 14:23
      gom1:
      > Ciekawostka: przy wyprzedzaniu innego roweru należy zachować przepisowy odstęp
      > (1 m).

      :-)
      A wiesz, nie przyszło mi to do głowy, ale masz rację, że przepis obowiązuje. Tamten rowerzysta: 80 cm szerokości, ja: 80 cm szerokości, odstęp: 100 cm, razem: 260 cm. Gdzie są takie drogi dla rowerów?!

      Tylko ciii, nie mów policji, bo nas zacznie kasować za niebezpieczne wyprzedzanie rowerów.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • Gość: wix IP: *.compower.pl 05.07.14, 12:02
      Jak i również debile na rowerach robiący wyścigi na chodnikach.
    • autumna 07.07.14, 13:04
      > Jednak bardziej- niewspółmiernie - przeszkadzaja mamusie z wózkami i pieski z w
      > łaścicielami.

      Przyznam się bez bicia, że chociaż sama jeżdżę sporo rowerem i nie lubię zawalidróg, przydarzyła mi się przejażdżka wózkiem po ścieżce rowerowej. Powód: dla rowerzystów był gładziutki asfalt, pieszych natomiast uraczono dekoracyjnym brukiem, na którym spacerówka tak skakała, że dziecku głowa waliła w oparcie. Upraszam o wyrozumiałość w podobnych przypadkach.

      --
      Planeta Berlin
      Robótkowe ADHD
      Chała, ale nie drożdżowa, tylko taka do czytania
    • Gość: kaziuk47 IP: *.elblag.vectranet.pl 07.07.14, 22:27
      jeśli na chodnikach jest pełno rowerzystów, to "mamuśki z wózkami" są na ścieżkach rowerowych; ludzie, nie dajmy się zwariować, zacznijmy porządek od siebie!
    • Gość: oleczka IP: *.przasnysz.mm.pl 09.07.14, 22:03
      A jak chodnikami jeżdżą na rowerach to gdzie ma się podziać mamusia... lub piesek ??
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.14, 22:37
      słuszna uwaga, faktycznie zbyt wielu rowerzystów jeździ chodnikami

      nawet w wawie można znaleźć jakieś spokojniejsze ulice, jak ktoś się boi jeździć na tych, gdzie ruch jest bardzo duży (sama się boję jeździć niektórymi ulicami), czasem trzeba odrobinę nadłożyć drogę, ale da radę
    • gom1 21.05.14, 09:22
      stefan4 napisał:
      > Ale agresji jakoś nie widzę...

      Unikam popularnych tras, właśnie ze względu na "sezonowych". Zmęczyła mnie ta ciągła zabawa w "gonienie króliczka". Wczoraj musiałem odwiedzić centrum i pojechałem popularnym ciągiem pieszo-rowerowym wzdłuż Al. Ujazdowskich (Waw). Normalnie Tour de France. Przejedź się w godzinach szczytu na bardziej uczęszczane szlaki rowerowe, to sam zobaczysz :-)
    • stefan4 21.05.14, 11:41
      gom1:
      > Wczoraj musiałem odwiedzić centrum i pojechałem popularnym ciągiem pieszo-rowerowym
      > wzdłuż Al. Ujazdowskich (Waw). Normalnie Tour de France. Przejedź się w godzinach szczytu
      > na bardziej uczęszczane szlaki rowerowe, to sam zobaczysz :-)

      Zapraszasz mnie do ,,Waw'' w celu zapoznania się z panującą tam agresją i chamstwem rowerzystów?

      A czy ten ,,Waw'' należy do Schengen? Da się tam zajechać bez paszportu? -- bo chwilowo mam nieaktualny. A czy są tam jeszcze jakieś inne atrakcje oprócz agresji i chamstwa rowerzystów?

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • gom1 21.05.14, 11:55
      stefan4 napisał:
      > Zapraszasz mnie do ,,Waw'' w celu zapoznania się z panującą tam agresją
      > i chamstwem rowerzystów?

      Niekoniecznie. Wystarczy jak sprawdzisz u siebie. Przepraszam: w swoim mieście. Wróć! W mieście, w którym mieszkasz.
    • stefan4 21.05.14, 12:52
      gom1:
      > Wystarczy jak sprawdzisz u siebie. Przepraszam: w swoim mieście. Wróć! W mieście, w
      > którym mieszkasz.

      No to już pisałem: u mnie, czyli w moim mieście, czyli w mieście, w którym mieszkam, nie obserwuję masowej agresji, chamstwa czy złej woli ze strony rowerzystów. Jest trochę problemów, wynikających z nieumiejętności.

      Może tylko z jednym zastrzeżeniem: w szeroko rozumianym lecie nie odwiedzam na rowerze drogi nadmorskiej, od Gdańska-Brzeźna do Sopotu. Nie ma komunikacyjnych powodów, żeby nią jeździć, a jest wtedy bardzo zatłoczona. Więc tam nie sprawdziłem.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • Gość: b0b IP: *.atman.pl 21.05.14, 11:00
      Mnie fascynują pary jeżdżące obok siebie bez względu na natężenie ruchu rowerowego. Jestem reż pełen podziwu dla praktycznego podejścia rowerzystów przejeżdżających przez przejazdy lewą stroną. W końcu ci z przeciwka mogą pojechać pasami i problemu nie ma. No i moje ulubione przejeżdżanie na czerwonym świetle. Czuję się odmieńcem, kiedy stoję na czerwonym, a mija mnie peleton rowerzystów, których nic (no, może poza samochodem) nie zatrzyma. Co ciekawe, czerwonego światła w tym samym stopniu nie lubią dwudziestolatkowie, jak i panie lub panowie po pięćdziesiątce.

    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.14, 11:23
      ja to dopiero czuję się odmieńcem, bo przeprowadzam rower przez pasy, zgadzam się, że często przejazd przez pasy nie stanowi żadnego zagrożenia, jednak jak jakiś kierowca postanowi skasować rowerzystę na przejściu to nie ma zmiłuj się i rowerzysta jest winny, choćby jechał 5km/h
      dlatego trzeba się upominać o przejazdy, albo o zmianę prawa, a nie przystosowywać się

      wkurza mnie też chamstwo rowerzystów w stosunku do pieszych, pieszy biegający slalomem po ścieżce to nieco wkurzająca sytuacja, ale z drugiej strony, to rowerzyści też powinni się nauczyć ustępować pierwszeństwa pieszym na przejściu dla pieszych prowadzącym przez ścieżkę rowerową, oraz nie tarasowania przejścia dla pieszych przed skrzyżowaniami, a to jest nagminne

    • iwona402 21.05.14, 14:25
      Część mojej drogi do pracy stanowi drogą rowerową, prawie moja prywatną, gdyż praktycznie nigdy nikogo nie spotykam na niej, a naprawdę jest piękna, asfaltowa, wśród pól rzepaku i monumentalnych wiatraków, z dala od samochodów. W ubiegłym roku w kwietniu zobaczyłam z daleka, że z przeciwka nadjeżdża młodzieniec na góralu ze słuchawkami na uszach i ewidentnie ślepy, jechał całą szerokością zakosami. Gdy był już 3-4 m przede mną i jechał na zderzenie czołowe to po prostu musiałam błyskawicznie zjechać z asfaltu na trawiaste pobocze. Zauważył mnie po fakcie, tak więc tłok na ścieżkach rowerowych jak i zupełnie puste mogą sprzyjać wypadkom.
    • stefan4 21.05.14, 15:51
      iwona402:
      > zobaczyłam z daleka, że z przeciwka nadjeżdża młodzieniec
      [...]
      > jechał na zderzenie czołowe

      Dzwoniłaś, a on nic? Krzyczałaś, a on nic? No cóż, tak pewnie też się zdarza. Na szczęście raczej rzadko.

      W nocy pewnie byłoby łatwiej, bo nie mógłby nie zauważyć Twojego jasnego reflektora. Chociaż kto wie? -- jeśli był po kielichu...

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • jureek 21.05.14, 18:32
      stefan4 napisał:

      > Dzwoniłaś, a on nic? Krzyczałaś, a on nic? No cóż, tak pewnie też się zdarza.
      > Na szczęście raczej rzadko.

      Miał słuchawki na uszach, a takich niestety jest coraz więcej.
      Sam zresztą nie jestem bez grzechu, bo gdy jest w radio jakieś ciekawe słuchowisko, to zdarza się, że słucham go dalej po tym, jak już wysiadłem z pociągu i jadę dalej rowerem. Z tym że na rowerze już tylko na jedno ucho, no i droga rowerowa którą jadę, jest mało uczęszczana.
    • tomek19641 22.05.14, 09:22
      upraszam łaskawie bikerów o nie korzystanie z telefonów komórkowych podczas jazdy- niedawno jakis kretyn sms sował i mało nie miałem czołówki :((
    • jureek 22.05.14, 09:30
      tomek19641 napisał:

      > upraszam łaskawie bikerów o nie korzystanie z telefonów komórkowych podczas jaz
      > dy-

      Nawet jak mają zestaw głośnomówiący?
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.14, 02:02
      parę dni temu znowu mnie pewien pan wkurzył, jechał dość nierówno, zrywami, na dokładkę od prawa do lewa, ale spoko, ja jadę swoim tempem za nim, koniec końców nie da rady trza pana wyprzedzić, w momencie gdy mnie zobaczył z lewej duch rajdowca w niego wstąpił i zaczął szaleńczo kręcić nóżkami... niewiele mu to dało, ale kurde po co on to robił?
      każdy ma swoje tempo, jeśli jadę wolniej, to pozwalam się wyprzedzać bez problemów, jeszcze staram się to ułatwić, po co mi ma ktoś siedzieć na ogonie

      rozumiem, że jak się jedzie samochodem, to wciśnięcie gazu nie powoduje zadyszki, ale jadąc na rowerze nie da się długo jechać na maksa, więc po co te szaleńcze zrywy?... bo kobieta go wyprzedzała, to go bolało?...
    • zambiba 26.06.14, 08:08
      dla niektórych oddech przeciwnika na karku stanowi dopiero motywację do działania
      przyznaję się bez bicia - jak mam królika z przodu to do pracy dojeżdżam 7 minut wcześniej (nadal przejeżdżam przez przejścia dla pieszych, ale czerwone światło respektuję)
    • stefan4 26.06.14, 08:58
      zonkii:
      > każdy ma swoje tempo

      Nie całkiem... Ja mam wiele ,,swoich'' temp. Które włączę, to zależy między innymi od motywacji i sprężu. Czasem w zasadzie chciałbym pojechać szybciej, ale włada mną dziwna niemoc... I wtedy wyprzedzający rowerzysta pomaga mi w uzyskaniu tego sprężu. Kiedy mu siedzę na ogonie i nie daję uciec, to motywacja psychiczna jest silniejsza niż efekt zasłonięcia od wiatru.

      Ale oczywiście w wyprzedzaniu nie przeszkadzam. Jeśli jest szybszy, to najpierw ułatwiam wyprzedzenie, a dopiero potem włączam swojego kopa w ambit. A kiedy nasze drogi się rozjeżdżają, to wołam ,,dziękuję''. Skoro skorzystałem z jego siły, to mu się należy.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • jureek 26.06.14, 09:26
      Nie rozumiem, w czym problem. Skoro przyspieszył, to odpadła potrzeba wyprzedzania go, czyli nawet lepiej.
    • Gość: b0b IP: *.atman.pl 26.06.14, 12:56
      Ale ci chwilowi wyprzedzacze po chwili zwalniają i znów się wloką przed nami. Mam to codziennie.
    • jureek 26.06.14, 13:08
      Gość portalu: b0b napisał(a):

      > Ale ci chwilowi wyprzedzacze po chwili zwalniają

      Piszesz "wyprzedzacze" masz na myśli wyprzedzających, czy wyprzedzanych?

      > i znów się wloką przed nami. M
      > am to codziennie.

      No to jak się wloką, to wyprzedzę. Gdzie problem?
    • gom1 26.06.14, 13:15
      jureek napisał:
      > No to jak się wloką, to wyprzedzę. Gdzie problem?

      W tym, że w trakcie wyprzedzania przyspieszają.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.14, 14:43
      problem jest w tym, że czasem na ścieżkach jest tłok i wyprzedzanie takiego zrywnego rowerzysty jest po prostu niebezpieczne, tym bardziej jak zryw nastąpi już w momencie gdy się kolesia już praktycznie mija... teraz to już wiem, że ludzie potrafią wyczyniać różne numery i zawsze biorę poprawkę na debili, ale kiedyś omal się nie zderzyłam przez takiego

      ja nie lubię jechać za kimś, ani jak ktoś za mną jedzie, zwykle jadę dość równym tempem bez względu na to jak jadą inni, tym bardziej jak jadę szybko to wolę mieć trochę przestrzeni wokół siebie (jak jadę szybko to raczej rzadko kto mi może dorównać ;) )

      jak jadę na składaczku to wszystkich grzecznie przepuszczam i się nie stresuję z tego powodu
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.14, 15:07
      a i jeszcze wkurzają mnie "szybcy i wściekli", co na ścieżce jak jest tłok wyprzedzają o centymetry, bo im się tak spieszy, a jak pojechać dalej na prostą, gdy robi się luźniej to puchną po kilkudziesięciu metrach.... chcesz się ścigać to choć tam gdzie jest są do tego warunki, a nie kozakuj na zatłoczonych ścieżkach w mieście
    • jureek 26.06.14, 15:37
      Gość portalu: zonkii napisał(a):

      > problem jest w tym, że czasem na ścieżkach jest tłok i wyprzedzanie takiego zry
      > wnego rowerzysty jest po prostu niebezpieczne, tym bardziej jak zryw nastąpi ju
      > ż w momencie gdy się kolesia już praktycznie mija...

      Eee tam, bez przesady. Dajesz po hamulcach, chowasz się za gościem i po problemie.

      > ja nie lubię jechać za kimś, ani jak ktoś za mną jedzie, zwykle jadę dość równy
      > m tempem bez względu na to jak jadą inni, tym bardziej jak jadę szybko to wolę
      > mieć trochę przestrzeni wokół siebie (jak jadę szybko to raczej rzadko kto mi m
      > oże dorównać ;) )

      Ja też wielu rzeczy nie lubię, ale co zrobić, takie życie.

      > jak jadę na składaczku to wszystkich grzecznie przepuszczam i się nie stresuję
      > z tego powodu

      Stresować się z powodu tego, że się kogoś przepuściło? Albo że się kogoś nie wyprzedziło? Chciałbym mieć tylko takie problemy.
    • jureek 26.06.14, 15:06
      gom1 napisał:

      > W tym, że w trakcie wyprzedzania przyspieszają.

      No to odpuszczam wyprzedzanie i po problemie.
    • gom1 26.06.14, 15:19
      jureek napisał:
      > No to odpuszczam wyprzedzanie i po problemie.

      .. a gość zwalnia na tyle, że znowu go doganiasz.
    • jureek 26.06.14, 15:41
      gom1 napisał:

      > jureek napisał:
      > > No to odpuszczam wyprzedzanie i po problemie.
      >
      > .. a gość zwalnia na tyle, że znowu go doganiasz.

      No to wyprzedzam, jak jest miejsce, a jak miejsca nie ma, to jadę za nim.

    • gom1 26.06.14, 15:50
      jureek napisał:
      > No to wyprzedzam, jak jest miejsce, a jak miejsca nie ma, to jadę za nim.

      Jedzie na tyle wolno, że ciężko jechać za nim - a podczas wyprzedzania nagle dostaje skrzydeł.
    • jureek 26.06.14, 16:00
      gom1 napisał:

      > Jedzie na tyle wolno, że ciężko jechać za nim - a podczas wyprzedzania nagle do
      > staje skrzydeł.

      To jakiś czubek, a od takich lepiej z daleka. Chyba bym się zatrzymał na krótką przerwę - niech jedzie w cholerę.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.14, 16:18
      problem w tym, że trzeba by chyba z tydzień czekać aż taki przejedzie ;-)
    • jureek 26.06.14, 16:47
      Gość portalu: zonkii napisał(a):

      > problem w tym, że trzeba by chyba z tydzień czekać aż taki przejedzie ;-)

      Nie wierzę. Myślę, że jeżeli takiemu prowokującemu do ścigania się, da się wyraźnie do zrozumienia, że ścigania nie będzie, to i on odpuści.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.14, 17:12
      na ciebie to działa? nie wierzę ;-)
    • jureek 26.06.14, 17:48
      Gość portalu: zonkii napisał(a):

      > na ciebie to działa? nie wierzę ;-)

      Co ma niby na mnie działać?

    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.14, 15:20
      ja już teraz zawsze biorę poprawkę na ten manewr ze strony zrywnych i wyprzedzam jak mam dużo miejsca i też włączam ostre przyspieszenie jak wyprzedzam, ale niemniej głęboko podziwiam takich "rajdowców"... kiedyś jak jechałam po pustej ścieżce to przytrzymałam takiego rajdowca i pozwoliłam się "blokować" przez dłuższy czas, był tak zmachany, że myślałam że zejdzie na atak serca biedaczek, jak go w końcu wyprzedziłam to był czerwony jak burak i pot po nim płynął strumieniem... :D

      ale generalnie nie lubię się ścigać, więc zwykle włączam turbo przyspieszenie i nie oglądam się za siebie
    • jureek 26.06.14, 15:39
      Gość portalu: zonkii napisał(a):

      > ale generalnie nie lubię się ścigać,

      Jakoś to wyznanie nie pasuje do tego, co piszesz w innych postach :)
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.14, 15:46
      naprawdę nie lubię, ale dość często zwłaszcza panowie czują się "obrażeni" jak ich kobieta wyprzedza
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.14, 15:47
      poza tym dużo jeżdżę też na starym składaku, a to zapewniam cię uczy pokory :D
    • jureek 26.06.14, 16:17
      Gość portalu: zonkii napisał(a):

      > naprawdę nie lubię, ale dość często zwłaszcza panowie czują się "obrażeni" jak
      > ich kobieta wyprzedza

      Czyli ogólnie nie lubisz się ścigać, tylko dajesz się prowokować takim obrażonym.
      Kobiety bardzo często mnie wyprzedzają i co z tego? W ogóle więcej jestem wyprzedzany niż sam wyprzedzam. Mam się chlastać z tego powodu?
    • Gość: b0b IP: *.atman.pl 27.06.14, 13:36
      Miałem na myśli takich, którzy gdy ja jadę równym tempem, wyprzedzają mnie, a potem jadą metr przede mną tak, że muszę zwalniać lub wyprzedzać. Gdy z kolei ja chcę wyprzedzić to przyspieszają, choć zwykle pary im brakuje i po chwili odpuszczają, to i tak jest to denerwujące.

      Podobnie na światłach - wpycha się taki przede mnie, prawie wjezdzajac na jezdnię, bo koniecznie musi być pierwszy (jak nie ma miejsca to staje obok, po lewej stronie sciezki i usiluje wyprzedzic tuz po zmianie swiatla). Jak juz wepchnie sie przede mnie to jedzie majestatycznie 7,5km/h.
    • jureek 27.06.14, 17:10
      Gość portalu: b0b napisał(a):

      > Miałem na myśli takich, którzy gdy ja jadę równym tempem, wyprzedzają mnie, a p
      > otem jadą metr przede mną tak, że muszę zwalniać lub wyprzedzać. Gdy z kolei ja
      > chcę wyprzedzić to przyspieszają, choć zwykle pary im brakuje i po chwili odpu
      > szczają, to i tak jest to denerwujące.

      To jest śmieszne, a nie denerwujące.
      Tak ogólnie widzę z tego wątku, że po prostu przyzwyczailiśmy się, że rowerzystów jest niewielu i dlatego na drogach rowerowych jest luz, a tu jest ich coraz więcej i niestety nie będzie już tak, że będzie można sobie jechać spokojnie własnym tempem. Trzeba powoli nauczyć się kompromisów, bo rowerzystów będzie coraz więcej. Podobnie jest na drogach dla samochodów - tam też ciągle jeszcze kolumny się tasują, jedni wyprzedzają drugich, tempo jest szarpane, tymczasem wszyscy by skorzystali, gdyby kolumna jechała nawet tylko 70, ale równo tym tempem, bez wyrywnych, którym jest to za wolno.
      Jeżeli ktoś jedzie niewiele wolniej ode mnie, to po prostu nie wyprzedzam, tylko jadę za nim. W krajach o świetnej infrastrukturze rowerowej też nie jest tak, że na drogach rowerowych jest luźno. Kompromisy są niezbędne.
      www.youtube.com/watch?v=UlQYP4WN-5w
    • Gość: b0b IP: *.atman.pl 27.06.14, 17:28
      Dla mnie mało śmieszna jest głupota, z powodu której powstają korki i niebezpieczne sytuacje. Doskonale wiem, że na ulicach jest podobnie i też mnie to jakoś niespecjalnie bawi. W ubiegłym tygodniu dwóch durniów na rowerach postanowiło mnie wyprzedzić na przejeździe zajechali drogę kobiecie jadącej z przeciwka. Sami pewnie nie wiedzieli po co wyprzedzali, bo potem toczyli się obok siebie rozmawiając i blokując lewą stronę. Dobrze przynajmniej, że kierowcy samochodami raczej nie jeżdżą pod prąd i nie ignorują czerwonych świateł, bo to też jest nagminne wśród rowerzystów. A już paru orłów widziałem bliskich rozjechania na światłach przez samochód. Generalnie uważam, że głupota nie jest śmieszna, tylko szkodliwa.
    • jureek 27.06.14, 18:49
      Gość portalu: b0b napisał(a):

      > Dla mnie mało śmieszna jest głupota, z powodu której powstają korki i niebezpie
      > czne sytuacje. Doskonale wiem, że na ulicach jest podobnie i też mnie to jakoś
      > niespecjalnie bawi. W ubiegłym tygodniu dwóch durniów na rowerach postanowiło m
      > nie wyprzedzić na przejeździe zajechali drogę kobiecie jadącej z przeciwka.

      Zgadza się, że niebezpieczne jest wyprzedzanie na czołówke, ale to jest niebezpieczne niezależnie od tego, czy taki wyprzedzający po wyprzedzeniu zwolni, czy nie.
      Natomiast wyprzedzanie i zwalnianie, jeśli nie naraża się jadących z przeciwka, jest dla mnie tylko śmieszne. Nie widzę jakiegoś specjalnego niebezpieczeństwa w tym, że muszę trochę za takim zwolnić. Czy to jakiś dyshonor, że ktoś mnie wyprzedził, a potem zadyszki dostał? Jego zadyszka, a nie moja.
    • gom1 27.06.14, 22:05
      jureek napisał:
      > przyzwyczailiśmy się, że rowerzystów jest niewielu i dlatego na drogach rowerowych
      > jest luz, a tu jest ich coraz więcej i niestety nie będzie już tak, że będzie można sobie
      > jechać spokojnie własnym tempem

      IMHO to powinno zakończyć całą dyskusję.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.14, 23:30
      rowerzyści też mają obowiązek przestrzegać przepisów, mają obowiązek jeździć po prawej stronie, a nie jak im się podoba, ławą na przejeździe... przejazdy to teraz horror się zrobił
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.14, 23:24
      ja to mam taką obserwację, że im gorszy rowerzysta, tym większe ego, dziś też mi gościu najpierw jazda od lewej do prawej, potem nie potrafił się zmieścić między słupki, ale przy wyprzedzaniu standardowe szalone machanie nóżkami i blokowanie lewej strony ścieżki

      za jazdę po lewej stronie ochrzaniłam ćwoka
    • jureek 28.06.14, 06:34
      Gość portalu: zonkii napisał(a):

      > ja to mam taką obserwację, że im gorszy rowerzysta, tym większe ego,

      Jak klasyfikujesz rowerzystów na gorszych i lepszych? Według samej prędkości, czy przyznajesz też noty za styl?

      > za jazdę po lewej stronie ochrzaniłam ćwoka

      Jesteś z zawodu nauczycielką?
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.14, 13:26
      Ćwoków należy tępić

      Dziecko ma prawo jeździć od prawa do lewa, szaleć po ścieżce, wjechać pod koła komuś kto próbuje do wyprzedzić, dorosły nie ma takiego prawa, dorosły ma obowiązek przestrzegać zasad ruchu drogowego

    • gom1 28.06.14, 13:57
      Dziecko do lat 10 jadące rowerem ma status pieszego i nie ma prawa pojawić się na "ścieżce". Wielu rodziców o tym zapomina.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.14, 15:20
      dziecko to dziecko, ja jak widzę dziecko to zwalniam i mijam tak ostrożnie jak się da

      nie przeszkadza mi że dzieci jeżdżą po ścieżce, niech się uczą jeździć prawidłowo, może wtedy wyrośnie z nich dorosły, który będzie umiał prawidłowo jeździć, a nie ćwok

    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.14, 15:21
      wiele nawet małych dzieci jeździ bardzo ładnie
    • stefan4 28.06.14, 17:19
      zonkii:
      > nie przeszkadza mi że dzieci jeżdżą po ścieżce, niech się uczą jeździć prawidłowo

      W przypadku dziecka do 10 lat ,,prawidłowo'' oznacza przede wszystkim, że nie na drodze dla rowerów. Niezależnie od tego, co Tobie osobiście przeszkadza lub nie przeszkadza, nie możesz młodego człowieka nauczyć jeżdżenia zgodnego z przepisami poprzez zachęcanie do łamania przepisów. W ten sposób możesz wychować wyłącznie ,,ćwoka''.

      Nie odpowiedziałaś na pytanie, jak klasyfikujesz rowerzystów na gorszych i lepszych. Czy według samej prędkości, czy przyznajesz też noty za styl?

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • jureek 02.07.14, 11:38
      gom1 napisał:

      > Dziecko do lat 10 jadące rowerem ma status pieszego i nie ma prawa pojawić się
      > na "ścieżce". Wielu rodziców o tym zapomina.

      Czyli, gdybym chciał w mojej wsi wybrać się z dzieckiem do lat 10 rowerem na lody do sklepu w centrum wsi, to prawidłowo powinniśmy jechać lewą stroną jezdni?

    • gom1 02.07.14, 11:51
      jureek napisał:
      > Czyli, gdybym chciał w mojej wsi wybrać się z dzieckiem do lat 10 rowerem
      > na lody do sklepu w centrum wsi, to prawidłowo powinniśmy jechać lewą stroną
      > jezdni?

      Z punktu widzenia PoRD: tak. Art. 33.7.
    • jureek 28.06.14, 21:22
      Gość portalu: zonkii napisał(a):

      > Ćwoków należy tępić
      >
      > Dziecko ma prawo jeździć od prawa do lewa, szaleć po ścieżce, wjechać pod koła
      > komuś kto próbuje do wyprzedzić, dorosły nie ma takiego prawa, dorosły ma obowi
      > ązek przestrzegać zasad ruchu drogowego

      To nie jest odpowiedź na moje pytania, pani tępicielko ćwoków.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.14, 23:15
      nie wiem, poczuliście się osobiście urażeni?

    • dar61 02.07.14, 10:21
      Poszukiwanie różnic między jazdą typu męskiego a żeńskiego mógłby być ćwokizmem²...

      Jak dla mnie, brak dróżek dla rowerów cywilizuje - „... przejeżdżam po zebrze ..." - jazdę właśnie rowerzystom. Przynajmniej powinien.
    • jureek 02.07.14, 11:35
      Gość portalu: zonkii napisał(a):

      > nie wiem, poczuliście się osobiście urażeni?

      Osobiście nie poczułem się urażony. Pozwól jednak, że nie przyłączę się do Twojej krucjaty tępienia ćwoków, bo jeżdżę rowerem, żeby się wyluzować, a nie stresować i nie mam najmniejszego problemu z tym, że czasem muszę zwolnić, gdy trudno kogoś wyprzedzić.
      Ciekawi mnie natomiast, skąd bierze się w ludziach taki pociąg do wystawiania not i wychowywania innych, stąd moje pytanie, czy jesteś może z zawodu nauczycielką.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.14, 00:33
      nie, moje osądy biorą się stąd, że ćwoki na rowerze powodują masę niebezpiecznych sytuacji, oraz zwyczajnie utrudniają innym życie

      przykład dzisiejszy, stoję przed światłami na drodze rowerowej, tuż przed jezdnią jest przejście dla pieszych na ścieżce rowerowej, więc stoję dalej, żeby nie zastawiać pieszym przejścia i nie blokować im drogi, przyjeżdżają dwa ćwoki, kobieta i mężczyzna i wpychają się przede mnie, blokując oczywiście pieszych którzy chcą przejść drogę rowerową i ustawić się prawidłowo przed jezdnią i przechodzić po przejściu dla pieszych a nie na ukos przez przejazd... ale co to ćwoków obchodzi...

      tak myślę, że może oni po prostu nie wpadli na to, że robią coś nie tak, a jak przeczytają to może im coś zaświta
    • elpik 03.07.14, 08:45
      Czyli jednak nauczycielka :)
      Więcej luzu, ciesz się jazdą.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.14, 13:15
      a ty jesteś Chińczykiem!
    • Gość: kibic_sukcesu IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.14, 11:11
      ty to widzę, @zonkii to jesteś już taki typowy pedalarz (a właściwie pedalistka) przepełniona arogancją i pogardą dla innych, wolniejszych. właśnie tego nie lubię we wkręconych rowerzystach, chełpicie się cyklozą. narzekacie na kierowców, a zachowujecie się dokładnie tak samo - jak jest szybszy, to z drogi śledzie, bo pan jedzie!
      a reszta to sezonowcy i niedzielni - tak tak, jesteście lepsi. na przejeździe wszyscy w rządku się mają ustawić, żebyś ty mogła ich w spokoju, po lewej ominąć, bo jesteś szybsza, a jakże.
      każdy tu zna najlepiej przepisy, inny jeżdżący niestandardowo, to zaraz debil... agresja większa niż wśród kierowców samochodów, no naprawdę. ludzie! rower to ma być przyjemność, rekreacja, chcesz treningu, to jedziesz poza miasto na asfalt i se możesz tam kręcić ile fabryka dała.
      też ciekawe sprawa, przeczytałem tu parę postów, i większość miszczów tu poniżej 30kmph przelotowej nie schodzi, tytlko jak ja wyjadę na miasto, to jadąc swoje 28-30 (już niemal na limicie), tę większość dojeżdżam i wyprzedzam, że o podjazdach na wiaduktach nie wspomnę.
    • spector1 26.06.14, 09:46
      Nie tlok lecz chaos zdominowal sciezki rowerowe. Kroluje tez na nich glupota i brak wyobrazni.
      W sezonie sciezki staly sie b.niebezpieczne.

      Wysyp sezonowych, fitnesujacych sie rowerzystow jest prawdziwa plaga.
      Plaga sa tez rolkarki, ktore czesto bez zenady ida na czolowke. Przy braku techniki jazdy i slamazarnym tempie powoduja one blokowanie calej sciezki .

      Zdarzaja sie tez "ambitni" rowerzysci, ktorzy ryzykujac zawalem probuja siasc na kolo
      szybciej jadacej rowerzystce. Gdy kobieta urywa "kolarza" na szosowce to dopiero jest hanba dla "kolarza".

      Holandia buduje kolejne autostrady rowerowe a polska , nowa, koslawa infrastruktura rowerowa nadal jest 50 lat za Holandia.
      Promowanie rowerowego OC na forum jest glupota i utrwalaniem patologii istniejacej w polskich przepisach drogowych. Przepisy nalezy zmienic. Kazde potracone przez kierowce dziecko ponizej 14 lat jest chronione przez prawo w Holandii - zawsze jest winny kierowca.
      Nawet potracenie rowerzysty przejezdzajacego skrzyzowanie na czerownym swietle nie jest
      usprawiedliwieniem kierowcy.
      Kierowca w Holandii zawsze musi udowodnic w sadzie,ze to nie on byl winien.

      Entuzjasci OC czekacie, az redaktorek poda wam na tacy przepisy obowiazujace w Holandii?

      Czy zmiane polskich przepisow przeforsuje jazgoczacy bez sensu , zwieprzony prawnik, posel SLD, ktory nie potrafi nawet siedziec? W Holandii zmiane przepisow wywlczyli rodzice
      dzieci , ktore zginely pod kolami samochodow. To byla prawdziwa wojna z politykami.
      Jednak udalo sie. Przepedzono kierowcow z zatloczonych ulic i obecnie jazda rowerem w Holandii jest najbezpieczniejsza na swiecie i nie jest obciachem.

      Entuzjaci rowerowego OC o tym nie wiedza i zapewne tak sa tak "biegli" w j.angielskim jak rowerzysci, ktorzy na ostrzezenie "on your left" nie wiedza jak sie zachowac i wpadaja w panike. Gdy jedzie obok siebie dwojka takich artystow, b.czesto jeden zjezdza na prawo drugio na lewo.
      Ze wzgledu na wlasne bezpieczenstwo ,gdy jest mniejszy ruch na szosie , lepiej uciec na nia ze sciezki.

      Spector
    • gom1 26.06.14, 09:54
      spector1 napisał:
      > Promowanie rowerowego OC na forum jest glupota i utrwalaniem patologii
      > istniejacej w polskich przepisach drogowych.

      Kto i gdzie promuje OC? Konkretnie.

      > Entuzjasci OC

      Daleko mi do entuzjazmu. Ale umiem liczyć. OC nie jest dla mnie, tylko dla poszkodowanych przeze mnie. Nie mam ochoty latać po sądach i płacić z własnej kieszeni za porysowany lakier czy urwane lusterko. Wolę wydać kilka groszy i spać^H^H^H^H jeździć spokojnie.

      I chyba się koledze wątki pomyliły.
    • Gość: bachtin IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.14, 14:08
      > Plaga sa tez rolkarki, ktore czesto bez zenady ida na czolowke. Przy braku te
      > chniki jazdy i slamazarnym tempie powoduja one blokowanie calej sciezki .

      Ciekawe, że tylko rolkarki, rolkarze nie? :)

      Kurczę, to jest problem, bo rolkarze nie mają miejsca dla siebie. Jeżdżę od 10 lat, szybko, sprawnie i dobrze. Poruszam się w tempie większości rowerzystów, albo szybciej. Kiedy mija mnie rower (z przodu albo z tyłu) to przestaję się odpychać - rolki razem, ręce przyciśnięte do boków, jadę przy krawężniku, żeby nikomu nie przeszkadzać. Normalnie też jeżdżę wyłącznie prawą stroną, na przejściach puszczam wszystkich przodem, staram się jeździć późnym wieczorem, żeby naprawdę nie było przykrych sytuacji.

      Mimo to często znajdują się agresywni faceci, którzy - nieraz wulgarnie - przeganiają mnie ze ścieżki. Dla zasady, bo nie wiem jak mogłabym im przeszkadzać.

      Chodnik nie jest dobrym miejscem dla dorosłego wrotkarza - ewentualne zderzenie z dzieckiem, pieszym lub psem może być bardzo niebezpieczne, pomijając już fatalną jakość nawierzchni chodników. Wiem, że według przepisów rolkarz to po prostu "szybszy pieszy" i nie ma prawa go być na ścieżce, ale cholera - gdzie ja się mam podziać? Przydałoby nam się trochę tolerancji. Ja się nie wydzieram na każdego rowerzystę, który sunie chodnikiem. Nie powinno go tam być, ale ja sobie zdaję sprawę, że na drodze razem z samochodami jest niebezpiecznie. Nie mam pretensji, że ktoś się boi poruszać jezdnią, choć sama na rowerze nigdy nie korzystam z chodnika. Przydałoby się nam wszystkim trochę spokoju i dobrej woli.

      Najlepiej byłoby po prostu ustanowić ścieżki rekreacyjno - rowerowe, gdzie mogliby się poruszać rolkarze, rowerzyści, hulajnogerzy, deskorolkarze i reszta. A dla szybkich rowerzystów pasy rowerowe na jezdni.
    • Gość: ćwoki rowerowe IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.14, 16:05
      "Przepisy nalezy zmienic. Kazde potracone przez kierowce dziecko ponizej 14 lat jest chronione przez prawo w Holandii - zawsze jest winny kierowca.
      Nawet potracenie rowerzysty przejezdzajacego skrzyzowanie na czerownym swietle nie jest
      usprawiedliwieniem kierowcy. "

      Bardzo mądre te przepisy, nie ma co. Korzyść jest jedna idiota-rowerzysta wjeżdża na czerwone to zwykle po nim.
    • skyfall001 26.06.14, 09:47
      Najlepsze jest to, że nawet po ścieżkach wyznaczonych dla rowerów porusza się dużo pieszych. Nawet jak używasz dzwonka, często nie chcą się oni usunąć z pasa, zmuszając do skręcenia na ulicę.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.14, 14:51
      ja jakoś nie mam większych problemów z pieszymi, czasem dziwię się tylko biegaczom którzy uparcie latają po ścieżkach rowerowych, jak obok wolne ścieżki dla pieszych, jaki to ma sens to nie wiem....
      biegaczy traktuję dokładnie tak samo jak dzieci, czyli biorę poprawkę na to że w każdej chwili mogą wbiec prosto pod koła i często to robią niestety, najfajniej jest jak się mija z lewej takiego, a on usłyszy że z tyłu ktoś jedzie i zupełnie nie patrząc ucieka na lewą... poezja... czasem się zatrzymuję i tłumaczę, że jak już jest na ścieżce to niech chociaż po niej porusza się po jednej stronie, ja go wolę spokojnie minąć niż jak on mi "ustępuje" i lata od prawej do lewej w najmniej spodziewanym momencie
    • elpik 27.06.14, 11:41
      Już wyjaśniam dlaczego się biega po ścieżkach rowerowych:
      - często nawierzchnia lepsza
      - biegnąc, slalom między pieszymi jest równie nieprzyjemny, jak na rowerze

    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.14, 13:00
      ale ja parę razy widziałam osoby biegnące po ścieżce rowerowej z kostki, dodam ścieżce gdzie był tłok jak na Marszałkowskiej, a obok była taka sama ścieżka dla pieszych pusta, ani żywego ducha, jakby się kto pytał, to chodzi o ścieżkę przy moście Siekierkowskim, to samo na Ursynowie, ścieżki dla rowerów a obok przestronne puste chodniki i biegacze uparcie na ścieżkach :(
    • Gość: piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.14, 10:18
      nie ma czegoś takiego jak ścieżki dla rowerów , chyba że w lesie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Są tylko drogi dla rowerów , poczytaj przepisy , bo są drogi rowerowe wspólnie z pieszymi i tam pieszy ma pierwszeństwo .
    • poohdell 04.07.14, 10:27
      Ścieżka to potoczne określenie - chyba raczej każdy rozumie o co chodzi.
      Sa jeszcze trasy rowerowe - mam nadzieje, że wszyscy tutaj różnice kumają.
    • promega 10.07.14, 02:49
      Ścieżki dla rowerów są, jak najbardziej.
      Jest to twór wymyślony tylko w Polsce w celu dopie...nia rowerzyście, by nie mógł jeździć i argumentem dla kierowców, by ich wyrzucić z drogi.
      Wyrzucenie z drogi ma na celu umożliwić kierowcy zapie...nie ile fabryka dała i nikt się nie przejmuje, że piesi giną na przejściach, bo rower jest stymulatorem ruchu, ale w normalnym państwie. Dodać należy do tego kradzieże rowerów i kompletne nicnierobienie policji w tej sprawie, bo dopuszczenie do tego, żeby rowery stały przed domami, wszędzie byłoby ciosem w kierowców, którzy nie będą mogli zapie...ć ile fabryka dała.
      Efekt jest taki, że w tym kraju niewiele osób jeździ rowerem, a jak już to rekreacyjnie razem z dziećmi po ów ścieżkach.
    • stefan4 10.07.14, 13:58
      promega:
      > Ścieżki dla rowerów są, jak najbardziej.
      > Jest to twór wymyślony tylko w Polsce w celu dopie...nia rowerzyście

      Drogi dla rowerów tylko w Polsce?! Co w takim razie przedstawiają te zdjęcia?

      http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/0/05/Fahrradstrasse.jpg/375px-Fahrradstrasse.jpg
      [img width="100" heiight="50"]upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b3/Route_verte_1.JPG/1920px-Route_verte_1.JPG[/img]
      , by nie mó
      > gł jeździć i argumentem dla kierowców, by ich wyrzucić z drogi.
      > Wyrzucenie z drogi ma na celu umożliwić kierowcy zapie...nie ile fabryka dała i
      > nikt się nie przejmuje, że piesi giną na przejściach, bo rower jest stymulator
      > em ruchu, ale w normalnym państwie. Dodać należy do tego kradzieże rowerów i ko
      > mpletne nicnierobienie policji w tej sprawie, bo dopuszczenie do tego, żeby row
      > ery stały przed domami, wszędzie byłoby ciosem w kierowców, którzy nie będą mog
      > li zapie...ć ile fabryka dała.
      > Efekt jest taki, że w tym kraju niewiele osób jeździ rowerem, a jak już to rekr
      > eacyjnie razem z dziećmi po ów ścieżkach.


      --
      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • promega 10.07.14, 17:00
      O to mi chodzi Tekst linka.

      Obraz nędzy i rozpaczy. Nowe inwestycje, które nie są lepiej zrobione. Nasze pieniądze w błoto wydane, by jakiś hrabia w czterdziestoletnim Golfie mógł zapie...ć.
    • izyrider 14.07.14, 20:41
      to jest pozwolenie/wylacznosc jazdy na rowerze po niemiecku..ha ale niemiecki przemysl samochodowy zasmieca wiekszosc EU, to tamtejsza swieta krowa..Ona ma racje (moim zdaniem)..rowerzysci mogli by stymulowac ruch na jezdni i robic nas bezpieczniejszymi..tylko te pier...auta maja bogatsze lobby i dlatego sciezki rowerowe ktore robia z pieszych,dzieci i psow poszkodowanych.
    • Gość: mim_maior IP: 213.73.9.* 04.07.14, 10:53
      Jeżdżenie rowerem nie dla wszystkich jest najwyraźniej odprężające... Może lepiej wybrać jakiś mnie stresujący środek lokomocji?
    • Gość: ifjie IP: *.warszawa.mm.pl 04.07.14, 11:48
      Tylko że ścieżka była kiedyś chodnikiem - dlaczego pieszy ma chodzić wężykiem?
    • Gość: Ślaski Andrzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.14, 14:06
      witam
      >byłem w Kudowie Zdrój 2013 roku w lipcu
      >co mi się podobało ano to że chodniki są podzielone
      >dla rowerzystów i pieszych i nikt nie wchodził sobie w paradę
      > najbardziej zdyscyplinowani byli rowerzyści czescy
      >było ich dużo, jeżdzili całymi rodzinami
      >piesi i rowerzyści nie stwarzali sobie problemów
      >bylem mile zaskoczony a turystów masa
      >pozdrawiam

    • Gość: Zuza IP: *.dynamic.upc.nl 04.07.14, 16:25
      oj tam oj tam
    • Gość: vfr IP: *.dynamic.chello.pl 05.07.14, 17:20
      Proste jak drut. Na ścieżce są piesi i rowerzyści. Nie da sie zalegitymizować wszystkich zachowań. Ale wystarczy jedna cecha użytkowników: bądź wyrozumiały i uprzejmy dla "przeciwnika". W durnowatym kraju zwanym Polska to prawie niemożliwe, chociaż np. Chińczycy koegzystują bezproblemowo w znacznie trudniejszych warunkach.
      Ale Polacy:
      -nie są życzliwi, nie rozumieją ani nie chcą tacy być, bo wg nich uprzejmość to słabość;
      -zamiast tego proponują"agresywne" podejście realizowane jako zwykłe chamstwo;
      -"Polacy to wspaniały naród ale żadne społeczeństwo"-Cyprian Kamil Norwid
      Na dodatek chlubimy się naszym "chrześcijaństwem" polegającym na dopie...niu każdemu komu się da.
      Są nawet tacy, którzy twierdzą,że dekalog ich nie dotyczy bo są katolikami.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.14, 11:39
      no z tymi Chińczykami to trafiłeś jak kulą płot, u nich na drogach to jest jeszcze gorsza rzeź niż u nas
    • Gość: Slawek IP: *.205.219.113.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.07.14, 16:12
      Wole tłok na ściezkach jako rowerzysta niz dziesiątki rowerzystów na drogach jako kierowca.
    • stefan4 07.07.14, 16:27
      Slawek:
      > Wole tłok na ściezkach jako rowerzysta niz dziesiątki rowerzystów na
      > drogach jako kierowca.

      Bo wyobrażasz sobie, jak byłoby pięknie, gdyby te ,,dziesiątki rowerów'' zwyczajnie przestały istnieć. Ale coś takiego zdarzyć się nie może, bo w naturze nic nie ginie bez śladu. Najwyżej rowerzyści mogą się przesiąść na samochody -- i wtedy zrobi Ci się wcale niepięknie. Samochód osobowy, razem z koniecznymi odstępami ze wszystkich stron, zajmuje na drodze tyle miejsca co z 10 rowerów...

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • promega 10.07.14, 02:42
      Gość portalu: Slawek napisał(a):

      Tak jak w Warszawie, że nigdzie się nie da dojechać? Wszędzie wszystko zapaskudzone korkami, syfem i smrodem. Masy obrzydliwego złomowiska w mieście są tak wstrętne, że miasto, aż prosi się o wyrzucenie tego na wieś, tam gdzie jego miejsce.
    • stefan4 07.07.14, 16:48
      Włosy mi się jeżą, gdy czytam te horrenda, czynione rowerzystom przez kierowców, i kierowcom przez rowerzystów, a także rowerzystom przez ćwoków rowerowych, oraz kierowcom, rowerzystom i ćwokom przez rolkarzy i matki z wózkami. Macie naprawdę ciężkie życie... w przeciwieństwie do mnie. Bo tu (w Gdańsku i w okolicach) nikt nie walczy, a ludzie się śmieją i starają się sobie wzajemnie pomagać (choć nie zawsze potrafią).

      Wczoraj wracałem z Kaszub w godzinach powrotów po upalnym łikendzie. Droga była zakorkowana spalinowymi zawalidrogami, z trudem poruszającymi się z prędkością zdecydowanie ustępującą rowerowej. Pewnie więc przez kilkanaście kilometrów musiałem wyprzedzać nieruchawe mastodonty po nieprzygotowanym piaszczystym poboczu... A guzik, wcale tak nie było. Że pobocze nieprzygotowane i piaszczyste, to prawda. Ale przynajmniej co drugi wyprzedzany samochód starał się (na mój widok w prawym lusterku) wykorzystać te centymetry luzu, jakimi dysponował, dla odsunięcia się ku środkowi jezdni. Jechałem oczywiście wolniej, niż jechałbym po pustej drodze, ale zdecydowanie szybciej, niż się obawiałem, gdy na tą drogę wjechałem. I szybciej niż biedne samochody.

      Dlatego nie przyłączę się na razie do chóru skarżących się na to, jak to jest źle na drogach. A paniom kierowczyniom i panom kierowcom, ułatwiającym mi przejazd wczoraj po południu między Żukowem a obwodnicą, serdecznie dziękuję.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.14, 21:47
      ja też tak miałam, wszyscy wydawali mi się mili, aż do wypadku, teraz mam lęki, nikomu nie wierzę
    • Gość: Graz IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.07.14, 02:37
      Biegający luzem duży pies, rozpędzony, wleciał mi prosto pod koła na ścieżce rowerowej.
      Zderzyłam się z nim, spadłam - efekt złamana ręka w łokciu.

      A wystarczy mieć trochę pomyślunku i nie spuszczac psa tuż przy samej ruchliwej ścieżce rowerowej. Ale nie, ostatnio widziałam faceta - biegł z psem, pies luzem, leciał sobie ścieżką rowerową. na moja uwagę zrobił tylko wielkie oczy i pobiegł dalej. Pies na śćieżce.
    • marzena.sa 09.07.14, 06:04
      pies przeżył?

      --
      ----------------------------------------------------------
      "a większą mi rozkoszą podróż, niż przybycie ...."
    • kleha 09.07.14, 13:00
      Jeżdżąc samochodem po Poznaniu takich "psów" na rowerach spotyka się setki, praktycznie na każdym skrzyżowaniu. Teraz wiesz jak to jest.
    • jureek 09.07.14, 13:17
      kleha napisał(a):

      > Jeżdżąc samochodem po Poznaniu takich "psów" na rowerach spotyka się setki, pra
      > ktycznie na każdym skrzyżowaniu.

      Psy na rowerach? Białe myszki też widujesz? Przestań tyle chlać, to skończą się te omamy.
    • uthark 16.07.14, 17:05
      Zwidy z powodu "psów na rowerach" to pewnie z niedotlenienia mózgu z powodu zbyt dużej dawki pedałowania trzema pedałami ;-)
    • Gość: POZtrach IP: *.30.119.137.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.07.14, 08:23
      Widzisz jak to malutki rozumek nie potrafi zrozumieć prostego porównania.
      Ale do obsługi dwóch pedałów wystarczy aż nadto.
    • uthark 16.07.14, 17:03
      > Zderzyłam się z nim, spadłam - efekt złamana ręka w łokciu.

      Jak byłem w Grecji, to widziałem, że motocykliści w miastach wożą kaski na lokciach (nie na głowach). Może warto pójść ich przykladem.

      Niedawno przejechałem psa, niedużego 8-10kg wagi. Wbiegł na ddr w pogoni za kotem. Na szczęscie, nic nikomu się nie stało.
    • izyrider 09.07.14, 10:21
      Trzymaj sie tego co wszyscy,przepisow drogowych..a ogladajac sie do tylu (zdziwiona?) powiekszasz szanse dozycia do nastepnego sezonu letniego.Ten kraj nie jest az tak idiotyczny sa tez takie gdzie na drogach nie ma zadnych praw ,tylko instynkt.
    • uthark 16.07.14, 17:06
      "ogladajac sie do tylu"

      Warto zamontować sobie lusterko wsteczne. Bardzo pomaga w ruchu drogowym.
    • kleha 09.07.14, 12:54
      Pedalarze, znaczy się rowerzyści doprowadzili swym zachowaniem do białej gorączki kierowców i pieszych, a teraz będą się gryźli między sobą. Można by załatwić sprawę przy pomocy B-9 ale rowerzyści z zasady nie stosują się do żadnych reguł i przepisów więc szkoda zachodu. Najlepszym sposobem jest selekcja naturalna. Każdy prawdziwy ,szanujący się rowerzysta prędzej czy później musi obejrzeć ciężarówkę od spodu, i to z kierownicą wbitą między żebra albo w du.ę, jak kto lubi.
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.14, 13:45
      ja przestrzegam przepisów i szanuję innych uczestników ruchu, a wypadek miałam bo pani się bardzo spieszyło i próbowała mnie rozwalić na przejeździe dla rowerów i żeby było ciekawie to panowie policjanci też nie lubili rowerzystów chyba, bo próbowali mi wmówić winę i wcisnąć mandat, mandatu nie przyjęłam i sprawa trafi do sądu

      jak się jeździ po drogach to trzeba się liczyć z tym, że mają z nich prawo korzystać wszyscy i żadna grupa nie jest uprzywilejowana, kierowcy samochodów nie są najważniejsi, i nie wszystko musi być podporządkowane tylko i wyłącznie temu, żeby im było wygodniej, mają obowiązek szanować słabszych od siebie uczestników ruchu, pieszych i rowerzystów, tak samo rowerzyści mają obowiązek przestrzegać przepisów i szanować innych, zwłaszcza słabszych od siebie uczestników ruchu, jakimi są dla nich piesi

      i o tym się tu pisze, bo to jest ważne
    • Gość: POZtrach IP: *.147.119.231.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.07.14, 19:07
      Uważam że słabszy powinien czuć respekt przed silniejszym i nie walczyć z nim tylko go unikać.
      Jadąc autem nie próbuję wywalczyć pierwszeństwa na przejeździe kolejowym, bo mam podniesiony szlaban, gdyż źle się to dla mnie skończy. Nie jest ważne kto wymusza pierwszeństwo przejazdu, kierowca auta czy rowerzysta bo i tak zawsze rowerzysta jedzie do szpitala. Też mam rower ale tylko raz odważyłem się pojechać drogą o dość dużym natężeniu ruchu samochodów i więcej tego błędu nie zrobię bo mi życie i zdrowie miłe. Koleżanka mojej żony na pytanie dlaczego przejechała rowerem przez skrzyżowanie nie rozejrzawszy się choć troszkę (jechała ścieżką rowerową) odpowiedziała "no przecież miałam zielone"
    • gom1 14.07.14, 21:30
      Prawo dżungli na ulicach? To już było i się nie sprawdziło.

      A co do zwalniania na zielonym świetle: jak często to robisz jadąc samochodem? Przecież zawsze może wyjechać Ci z boku autobus albo ciężarówka.
    • izyrider 15.07.14, 07:53
      Prawo strachu na ulicach ma swoj urok..ludzie przestana kupowac auta a pijani i goryle w samochodach wytluka sie nawzajem lub zawisna na szlabanach kolejowych.. dzisiaj jest 15 07 dobra data na start..
    • Gość: POZtrach IP: 213.158.221.* 15.07.14, 15:36
      > Przecież zawsze może wyjechać Ci z boku autobus albo ciężarówka.

      Oczywiście że może się tak zdarzyć, ale najpewniej będzie to rowerzysta bo aby uczynił to kierowca autobusu lub ciężarówki musiał by zasłabnąć lub mieć jakiś defekt pojazdu, może trafić się pijany. W przypadku rowerzysty oprócz alkoholu, defektu czy zasłabnięcia będzie to totalna beztroska i nieznajomość zasad ruchu. Pan i władca wąskich oponek, pogromca ścieżek i chodników, szybki jak Valentino Rossi, twardy jak Harleyowiec wpadnie swą nieposkromioną maszyną na skrzyżowanie i już, ot tak sobie. I tak wiadomo że winni będą wszyscy w koło oprócz niego.
    • gom1 15.07.14, 19:00
      Gość portalu: POZtrach napisał(a):
      > Oczywiście że może się tak zdarzyć, ale najpewniej będzie to rowerzysta bo aby
      > uczynił to kierowca autobusu lub ciężarówki musiał by zasłabnąć lub mieć jakiś
      > defekt pojazdu, może trafić się pijany.

      To samo może przytrafić się kierowcy osobówki.

      > W przypadku rowerzysty oprócz alkoholu, defektu czy zasłabnięcia będzie to totalna
      > beztroska i nieznajomość zasad ruchu.

      A co tu znać? Zielone = mam pierwszeństwo. Pokaż mi kierowcę osobówki, który zawsze zwalnia na swoim zielonym.

      > Pan i władca wąskich oponek, pogromca ścieżek i chodników, szybki jak Valent
      > ino Rossi, twardy jak Harleyowiec wpadnie swą nieposkromioną maszyną na skrzyżo
      > wanie i już, ot tak sobie.

      Na swoim zielonym rowerzysta może być tak szybki jak Speedy Gonzales. A kierowca wyjeżdżający z podporządkowanej czy skręcający na zielonej strzałce (o wjeżdżających na swoim czerwonym nawet nie chcę myśleć), ma by czujny jak ważka i spodziewać się nawet Hiszpańskiej Inkwizycji.
    • uthark 16.07.14, 17:21
      "Uważam że słabszy powinien czuć respekt przed silniejszym i nie walczyć z nim tylko go unikać. "

      Tak robię, gdyż większość kierowców nie zna przepisów ruchu drogowego. Na pewno jest to gorsze niż u rowerzystów, gdyż rowerzysta rzadko powoduje poważne obrażenia lub śmierc osoby postronnej - w przeciwieństwie do kierowcy pojazdy ważącego tonę lub więcej.
    • stefan4 09.07.14, 14:35
      kleha:
      > Pedalarze, znaczy się rowerzyści [...]

      Z tych nerwów poplątały Ci się wyzwiska. Ja mam w rowerze tylko dwa pedały, a Ty w swoim spalinowym mastodoncie masz ich trzy. To kto bardziej zasługuje na tytuł ,,pedalarza''?

      A czy Ty wiesz, że jesteś już na wymarciu? Coraz trudniej o agresywnego poganiacza blachosmroda, chociaż o niekompetentnego nadal łatwo.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • ciotka_scholastyka 14.07.14, 14:27
      "spalinowa zawalidroga", "mastodont", "blachosmrody"...
      Dziwię się, że ktokolwiek tutaj jeszcze z tobą dyskutuje. Odgórne obrażanie innych za pomocą złośliwych inwektyw jest domeną przedszkolaków, którzy partnerami do dyskusji, jak wiadomo, nie są. Jak również głupki, którym do głowy w kształcie wolnobiegu nie przyjdzie, że kierowca samochodu w innych godzinach może być także rowerzystą, a w jeszcze innych - również pieszym...
      Rzeczywiście wygląda na to, że "pedalarz" to stan umysłu...
    • promega 10.07.14, 02:39
      Chamisko dorwało się do klawiatury i pisze?
      Baba, nie facet? Właśnie, dlaczego w Polsce jest tyle babsk, bo przecież facet z krwi i kości zawsze ustępuje słabszemu, dziecku, kobiecie, jako kierowca rowerzyście?
      Piszą o tym i się nie wstydzą? Taki kleha zrobił sobie nicka z błędem i wydaje mu się, że nikt się nie dowie, jak będzie pisał elaboraty o swoim chamstwie?
    • Gość: zonkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.14, 11:01
      jest bardzo wielu mężczyzn chamów, kobiet też niestety, mnie potrąciła kobieta

      chamstwo nie ma płci
    • Gość: Santo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.14, 08:27
      Ja się już na mamusie z dzieckiem , pieski , pieszych rowerzystów jadących parami przestałem denerwować taki urok słonko zaświeci wiem że będzie slalom ,wk... mnie tylko rowerzyści biegacze , rolkarze którzy poruszają się z słuchawkami w uszach stwarzają naprawdę ogromne zagrożenie a ostatnio jakaś plaga takim nie odpuszczam przez takiego osobnika miałem solidnego dzwona na rowerze:(.Co do animozji kierowca-rowerzysta ,jedyne chyba wyjście to aby kierowcy kupili rowery i zaczęli się na nich poruszać w ruchu miejskim a rowerzyści od czasu do czasu wsiedli do samochodu.Sam po sobie wiem jak zmieniło się moje podejście do rowerzystów jak zacząłem rowerem robić 5-6000km rocznie ,a i rowerzyści może by zrozumieli że wjazd na przejazd rowerowy z dużą prędkością czasami daje kierowcy bardzo mało czasu na reakcję .
      A najlepiej to się jezdzi w zimie :) , chociaż i wtedy czasami zdażają sie ciekawe przypadki np Pani z pieskiem spacerująca sobie samym środeczkiem ścieżki oczywiście na smyczy rozwijanej na moją zaznaczam grzeczną uwagę że jak już musi to nie środkiem i piesek przy nodze odpowiedziała " trzeba być chorym aby w taka pogodę na rowerze " szkoda było dyskutować :D.
    • izyrider 12.07.14, 12:04
      po 20 latach aut i motorow jezdze tramwajem..3zl. tam 3zl. nazd..ha,,ha..pomagam wniesc wozek mama,ustepuje mniejsca starszym,usmiecham sie do dziewczyn(te burmusza sie bardziej)..rece w kieszeni..komfort i zyje nadzieja ze juz nigdy nie kupie tony zelaza z bardzo niedokladnym ukladem kierowania.A co na temat programu TV koniecznego by splacac raty za auto i codzienny stres na drogach ?
    • Gość: kleha IP: *.147.119.231.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.07.14, 19:15
      A gdzie Ty w nicku kleha znalazłeś błąd?
    • uthark 16.07.14, 17:08
      Bardziej zasługujesz na to miano, cudowne dziecko trzech pedałów.
    • Gość: bg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.14, 14:45
      nie marudź ;)
    • uthark 16.07.14, 15:48
      Większość rowerzystów zachowuje się normalnie i nie generują problemów. Nawet kierowcy coraz częściej przepuszczają rowerzystów na przejazdach rowerowych i pieszych na przejściach.

      Proszę tylko o używanie oświetlenia wtedy, gdy trzeba. Dni robia się coraz krótsze, a noce coraz dłuższe, a upał zachęca do pojeżdżenia sobie rowerm ok. 21-22-ej, gdy już jest chłodniej i robi się szarówka.
    • kotkameleon1 16.07.14, 23:44
      Rower - persona non grata.
      Jak dla mnie podstawowym problemem jest kultura. I tutaj nie ma zmiłuj, samochód, pieszy , rowerzysta.
      Rowerzyści mają trudne życie, bo muszą walczyć o zaistnienie w świadomości społecznej.
      Na wstępie ścieżki rowerowe. Ciągle zdarza się, że piesi tarasują ścieżki. Postęp jest taki, że kilka lat temu reagowali agresją, gdy ktoś im zwrócił uwagę. Teraz już rozumieją, że to rowerzysta jest "na swoim".
      Druga rzecz, to obecność roweru na chodniku. Wystarczy szanować pieszych. Nie traktować ich jak tyczki slalomowe i mówić przepraszam! To banalne, ale za każdym razem działa i jeszcze nigdy nikt mnie nie obsobaczył z tego powodu. Szybko można ominąć pieszego. A jeżeli pieszy sam ustępuje miejsca to należy powiedzieć dziękuję! To kolejny może banał, ale w ten sposób buduje się normalność i szacunek dla obydwu stron.
      Kwestia ulic.... Kiedy śmigam po Warszawie to śmiało mówię o sobie, że uprawiam sport ekstremalny. Niestety część kierowców widząc rowerzystę dostaje białej gorączki. Jednych wkurza fakt, że na rowerze - szczególnie w korku - jedzie się szybciej. Nie raz nie mogłem jechać trzecim pasem, bo kierowca nie widział potrzeby lekkiego odbicia w bok. Czasem dla żartu jechałem obok takiego indywidum i czekałem ,a on się wolno toczył ale nie ma bata miejsca mi nie zrobi. Ba... kiedyś koleś wyminął mnie, po czym 10 metrów dalej stanął w korku tak, abym przypadkiem nie miał za dużo luzu. To kilka przykładów, że ludzie na czterech kółkach mają problemy natury psychicznej.
      Przepraszam, że tak długo, ale.... Wiele razy jak tylko widzę za sobą duży pojazd zjeżdżam na bok aby zrobić miejsce. Podobno istnieje zwyczaj podziękowania migaczami. Na przestrzeni wielu wielu lat, jeden jedyny raz jeden z uczestników ruchu (autobus ZTM) podziękował drugiemu uczestnikowi (czyli mnie na rowerze). Stało się to może dlatego, że przy placu Bankowym wyhamowałem, aby przepuścić samochody które zmieniały kierunek jazdy - czyli skręcały. Później puściłem rzeczony autobus a gościu podziękował, a mi łzy do oczy napłynęły, bo stałem się pełnoprawnym uczestnikiem ruchu a nie przeszkodą.
      A co do samych rowerzystów... Kiedyś jakiś... inteligenty inaczej. Z naprzeciwka dwa rowery. Jeden spokojnie pedałuje a za nim miszcz na jakimś wypasie. I miszcz wyprzedza, a to że musiałem się zatrzymać by we mnie nie wpadł... żałuję, że nie zapamiętałem twarzy aby go spotkać i ocenić poziom inteligencji. Albo pani kurier, która wykonała taki manewr, że byłem przez 15 minut w szoku. Tylko temu że miałem rękę na hamulcu w porę wyhamowałem, chociaż jakbym w nią wpadł, to ani moja wina i ani by mi się nic złego nie stało. Nie mogłem zrozumieć jak zawodowy kurier może tak nieodpowiedzialnie się zachowywać. No chyba że to była forma podrywu...bo stanęła jak krowa i czekała aż na nią wpadnę?
      Więc jak dla mnie egoizm i chamstwo to domena wielu grup. I nie ma tutaj wyraźnego podziału. Oczywiście nie raz bluzgałem się z kierowcami samochodów - nie wszyscy wiedzą o istnieniu przejazdu rowerowego - ale... w gruncie staram się być kulturalny bo wierzę, że w końcu to zaprocentuje. Tak jak po wielu latach wreszcie ktoś mi podziękował migaczami za manewr grzecznościowy do którego w myśl Kodeksu Drogowego nie byłem zobowiązany.
      To pisałem ja. Amator, który na rowerze czuje się jak kozak na koniu i który odkrył uroki jazdy zimą dawno dawno temu, szczególnie drifty na sliku, he.
    • izyrider 17.07.14, 02:32
      To jest prawda ..kultura to wszystko...,,jezeli widzisz problem jak..,,piersi tarasuja chodnik,, to chcialbym sie dowiedziec ..czy to sa Twoje piersi? masz prawdziwy talent..
    • kotkameleon1 17.07.14, 11:51
      Ups, literówka, nocna pora a do tego na chodnikach wszędzie pie(r)si.
    • izyrider 17.07.14, 14:03
      ups,masz znowu racje..smignoles w tempie..a z tylu.. roznice male..sorry

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka