Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    [bauma kosta]nieśmiertelna jest i będzie

    01.09.05, 10:13
    Post mój dotyczy naszej jedynie słusznej, kochanej, fazowanej kosteczki.
    Kostki naszych marzeń - która powstaje z połączenia cementu i piasku.
    Nieustannie promowanej przez `jedynie` słuszny ZDM na stołecznych ścieżkach
    rowerowych. Ale dziś nie o ZDM i nie o ścieżkach.
    Polonia Palace Hotel i Nowotel Centrum Hotel (dawny Forum Hotel).
    Właścicielem pierwszego hotelu są Austryjacy, druga należy wielkiej
    korporacji europejskiej Accor Hotels. Ci dwaj `WIELCY` inwestorzy ulegli
    `czarowi i magii` naszej kostki. Przed wyremontowaną Polonią, jakiś czas temu
    położono paskudną szarą, fazowaną kostkę - jak przed zwykłym marketem
    budowlanym. Dzisiaj patrzę a tu, przed dawnym Forum od strony Marszałkowskiej
    powstaje nowa zatoczka zapewne dla samochodów. Podobnie jak poprzedni
    inwestor w Poloni także Accor zainwestował grubą kasę w elewację i nowe
    otoczenie. Nowe piękne otoczenie - z kostką bauma w otoczeniu. Powstająca
    zatoczka ma już separator wyłożony tym szarym paskudztwem a podejrzewam, że
    pozostałe otoczenie z wielkim kiedyś asfaltowym chodnikiem zosatnie
    zastąpiona jednynie słuszną kostką.
    I tacy to wielcy eropejscy inwestorzy - tworzą zaściankową i prowincjonalną
    przestrzeń naszego miasta.
    Ale czy naszego? już nie...
    Co nie znaczy, że przstajemy walczyć o swoje.

    --
    pozdr, czajnik
    • beno1 01.09.05, 11:23
      czajnik74 napisał:
      > Co nie znaczy, że przstajemy walczyć o swoje.

      Zważywszy, że w tego typu hotelach żeńska klientela chadza często w szpilkach,
      to pomysł z kostką fatalny. Może zmieniają profil na klienta w gumiakach? Bo
      chłopi tą kostką bardzo często wykładają podwórka.

      Beno
    • czajnik74 01.09.05, 11:47
      beno1 napisał:
      Może zmieniają profil na klienta w gumiakach? Bo
      > chłopi tą kostką bardzo często wykładają podwórka.

      hahahha, prawie spadłem z fotela. ale się uśmiałem. masz 100% rację, na
      podwórkach to podstawa...

      hahahahaa :)
      --
      pozdr, czajnik
    • roweroraffi 01.09.05, 11:51
      beno1 napisał:

      > czajnik74 napisał:
      > > Co nie znaczy, że przstajemy walczyć o swoje.
      >
      > Zważywszy, że w tego typu hotelach żeńska klientela chadza często w
      szpilkach,
      > to pomysł z kostką fatalny. Może zmieniają profil na klienta w gumiakach? Bo
      > chłopi tą kostką bardzo często wykładają podwórka.

      <ironia wlaczona>
      Prawdopodobne, ze zmieniaja profil. W koncu hoteli z granitowymi podjazdami
      jest juz troche i pewnie obawiaja sie, ze jak sprobuja wejsc na ten rynek, to
      nie dadza rady.
      A hoteli **** dla rolnikow wciaz w Wawie mało i tutaj faktycznie widze dla Nich
      swietlana przyszlosc... zwlaszcza, ze ostatnio Rolnicy do Wawy jezdza czesto a
      to po doplaty, a to na strajki, a to na Okecie by lecieć do UE i ogladac w
      Niemczech kafelki w bacowkach... to duzy rynek, bo i Rolnikow Ci u nas
      dostatek... a dzieki Unii Rolnicy beda niedlugo bogaci i bedzie Ich stac
      podjechać swoim Ursusem o "pojemności 2-400" pod hotel **** i przespać się tam
      wygodnie by miec sile nazajutrz walczyc o swoje :-)
      <ironia wylaczona>

      --
      Kuniec posta. To napisał Jo:
      Rafał 'Raffi' Muszczynko
      _____________________________________________________
      Jeżeli doczytałeś(-aś) aż tutaj to znak, że nie masz co robić. Znajdz sobie
      pracę lub kogoś płci przeciwnej do towarzystwa, a nie uzależniasz się od netu.
    • evvcik 01.09.05, 11:54
      Gdzie ja slyszalam ze Wawa to taka wieksza wies? ;)
      Tylko skad tu tyle samochodow? Na wsi jezdzi sie na rowerze ewentualnie konmi :D

      --
      Pozdrawiam
      Evv

      GyGy 1735332
    • roweroraffi 01.09.05, 15:44
      evvcik napisała:

      > Gdzie ja slyszalam ze Wawa to taka wieksza wies? ;)

      Być może ode mnie, bo lubię to czasem powtarzać :-) Ja po prostu oceniam
      wielkość miasta nie w km, tylko w szybkości roznoszenia się plotek

      > Tylko skad tu tyle samochodow? Na wsi jezdzi sie na rowerze ewentualnie
      konmi :D

      <ironia wlaczona>
      Dawno widać, że na wsi nie byłaś... teraz Rolnicy nasi to już w UE i tam
      młodzież bogata, to i rozbija się (dosłownie rozbija!) Poldolotami, VW
      pierwszej lub drugiej generacji, Audi 80 i tym podobnym powypadkowym złomem,
      najczęściej z Niemiec :-) Młodsi za to Komarkami jeżdżą albo Simpsonami, a
      rowerami to albo na starość, albo dzieci :-P W końcu "wieś to nie Warszawa by
      po niej rowerem jeździć" :-P
      <ironia wylaczona>

      --
      Pozdrawiam rowerowo
      Rafał 'Raffi' Muszczynko
      _____________________________________________________
      Jeżeli doczytałeś(-aś) aż tutaj to znak, że nie masz co robić. Znajdz sobie
      pracę lub kogoś płci przeciwnej do towarzystwa, a nie uzależniasz się od netu.
    • lakiana 01.09.05, 15:59
      Co do żeńskiej części społeczeństwa w szpilkach, zauważyłam ciekawą rzecz,
      chodząc w szpilkach do pracy - mimo, że teren przed budynkiem, w którym pracuje
      ma normalną, nieBaumową powierzchnię, to przed wejściem i tak jest położona
      wielka, czarna, gumowa wycieraczka z takimi dziurami w kształcie kółek, w które
      idealnie zapadają się moje szpilki i chodzi mi się dziwnie...
      Czy ktoś mieszka w pobliżu Mokotów Bussiness Park? Chciałabym u tego kogoś
      zostawiać rower w niektóre piątki, aby nie musieć leźć do domu po pracy i
      zdążać na Masy... najbliższy termin to oczywiście 2.09 i masa w Wołominie.
      Pracuję w złej pracy, gdzie nie ma stojaków. A nawet jeśli by były, to boję się
      zostawiać taki rower, jaki mam na 8 godzin bez opieki... i nie ujechałabym
      daleko w szpilkach i garniturku :P
    • roweroraffi 02.09.05, 00:41
      Pogadaj z Cieciami/Ochroną, czasem to lepiej potrafi rozwiązać problem niż
      niejeden poprawny i dobrze zamontowany stojak :-)

      --
      Pozdrawiam rowerowo
      Rafał 'Raffi' Muszczynko
      _____________________________________________________
      Jeżeli doczytałeś(-aś) aż tutaj to znak, że nie masz co robić. Znajdz sobie
      pracę lub kogoś płci przeciwnej do towarzystwa, a nie uzależniasz się od netu.
    • light_trance 02.09.05, 15:28
      Danke raffi za skasowanie posta >:/
      Hehe :P
      Zdjęcia z londynu mi się podobają... A w polsce powoli zaczynam się czuć jak w
      jakimś muzułmańskim państwie, gdzie na drogach pierwszeństwo ma sprytniejszy i
      silniejszy...

      --
      No sense of shame, Time's gonna wash away all pain...
    • roweroraffi 03.09.05, 02:30
      light_trance napisał:

      > Danke raffi za skasowanie posta >:/
      > Hehe :P

      Danki Ci nie dam, ale jak będziesz pisał bzdury w stylu tego posta, to będę
      chetnie dawał Ci radość usuwając kolejne ;-)

      > Zdjęcia z londynu mi się podobają... A w polsce powoli zaczynam się czuć jak
      w
      > jakimś muzułmańskim państwie, gdzie na drogach pierwszeństwo ma sprytniejszy
      i
      > silniejszy...

      To znaczy, że nie pamiętasz jak się po Warszawskich ulicach jeździło powiedzmy
      7 lat temu. Może to i lepiej, bo jeżeli to co jest teraz niezbyt Ci się podoba,
      to na opianie tego, co było kiedyś nawet przekleństw by Ci zabrakło
      dostatecznie dosadnych :-P W przeciwieństwie bowiem do infrastruktury
      rowerowej, kultura kierowców od czasu powiedzmy roku 1996 naprawdę się
      poprawiła.
      Kiedyś np Litewskie TIRy potrafiły spychać do rowów nie tylko rowerzystów, ale
      i samochody, a dziś Ci nawet dziękują jak Im pomożesz w wyprzedaniu, że o
      niespychaniu do rowu, niepoganianiu podjeżdżaniem na 10cm za Ciebie i
      nietrąbieniu nie wspomnę.
      Kierowcy MZA w większości też już przywykli do rowerzystów na ulicach i raczaj
      mało który próbuje wpasować rowerzystę w 30cm przerwy pomiędzy bokiem naczepy
      TIRa, a bokiem autobusu, a kiedyś się zdarzało nagmninnie, bo po prostu zerkali
      tylko w lusterko ruszając z przystanku czy nie ma auta zamiast się dokładniej
      przyjżeć czy i rowerzysty tam nie widać (rowerzysta w niewielkiem lusterku
      bocznym osiemnastometrowego Ikarusa wygląda jak mała kropeczka i trzeba się
      skupić by Go dojrzeć).
      Taksiarze też jakby mniej używają klaksonów, że nie wspomnę o tym o ile mniej
      klną i plują (że nigdy nie trafiali w nic innego niż włąsne auto to już inna
      bajka).
      Kierowcy nieśmiertelnych Autosanów z PKS od 2001 roku też nie próbowali mnie
      już umieszczać w rowie przy wyprzedzaniu, a kierowca Ikarusa z MZA nawet mnie
      przeprosił za zajechanie mi drogi, gdy ratował się by sam nie wjechać w inny
      pojazd.
      Generalnie dużo bardziej spokojnie zachowują się też kierowcy aut prywatnych.
      Kiedyś nie do pomyślenia było, by w Wawie ktoś mi podziękował za pomoc w
      wyprzedzaniu, czy coś takiego, a dziś zdarza mi się to regularnie. Od pewnego
      czasu też nikt nie próbował mi na bezczelnego zajechać drogi czy próbować
      strącić mnie własnym lusterkiem przy wyprzedzaniu (a z dawnych czasów mam takie
      trzy lusterka na koncie, w tym jedno gdzie Gościowi omal nie udało się mnie
      przewrócić). Coraz rzadziej też słyszy się o ucieczkach z miejsca wypadku z
      rowerzystą, choć tutaj oczywiście nadal jest dużo do zrobienia.
      Jednak przy kierowcach prywatnych trzeba dodać, że doszły nam dwie nowe grupy
      kierowców osobówek, którzy dopiero uczą się jeździć po ludzku i to najczęściej
      ze słabymi skutkami:
      - młodzi nowobogaccy - mają auta z segmentu VW Passata lub większe, najczęściej
      powypadkowe, sprowadzane z Niemiec. Najczęściej giną za to w co wierzą, a
      wierzą, że Ich umiejętności w kombinacji z ABSem, ESP i innymi trzyliterowymi
      systemami bezpieczeństwa naginają prawa fizyki. Czasem by to sprawdzić "mierzą
      się" z pieszymi, rowerzystami, słupami, latarniami, drzewami lub autobusami
      (najczęściej ze skutkiem wiadomym). Szczególnie niebezpieczni, bowiem
      niepoczytalni i nieświadomi niebezpieczeństwa jakie stwarzają.
      -kurierzy/przedstawiciele handlowi - mają auta na firmę (najczęściej Fiaty
      Seicento/Panda), rejestrację WX lub (częściej) PO i płacone na akord, więc i
      tempo jazdy mają akordowe. Uczą się jednak, że stłuczka to najlżej kilka godzin
      straty, czyli dużo mnie zarobionych pieniędzy i zaczynają powoli jeździć z
      głową.


      --
      Pozdrawiam rowerowo
      Rafał 'Raffi' Muszczynko
      _____________________________________________________
      Jeżeli doczytałeś(-aś) aż tutaj to znak, że nie masz co robić. Znajdz sobie
      pracę lub kogoś płci przeciwnej do towarzystwa, a nie uzależniasz się od netu.
    • mniejszy73 30.10.05, 22:32
      Doskonały post. Czegoś takiego szukałem.
      Powinniśmy zauważać pozytyw i kreować pożądane zachowania na ulicach,
      zamiast w kółko biadolić jak to jest źle i beznadziejnie.
      Na wszystko niestety potrzeba czasu. Na kulturę na drodze także.
      Jestem optymistą i trzymam kciuki za zmotoryzowanych (w tym także za siebie).
      Mniej egoizmu na ulicy i będzie git.

      --
      Pozdrawiam,

      Jędrek mniejszy
    • sebias 01.09.05, 23:40
      Witam!

      Co do tej nieszczęsnej kostki na ścieżkach. Zobaczcie sobie jak to mogłoby
      wyglądać gdybyśmy nie byli 40 lat za Murzynami:

      www.bractworowerowe.ats.pl/londyn/index.html
      --
      Pozdrawiam
      SeBeQ

      ..::> Makes Gravity Your Slave <::..
    • ociec51 02.09.05, 12:22
      Rozmarzyłem się...
      Ja tez tak chcę żyć!
      Chce mi sie takiego kraju jak na obrazku.
      Dużo pracy przed nami, żeby zakute łby zrozumiały. Patrz wywiad z p.Urbańskim
      w "Niezłej Jeździe" wczoraj.
      Nie dajmy się!!!
      OCIEC
    • mario_kl 29.10.05, 13:40
      Jak przyszły maturzysta byłem ostatnio w Częstochowie "pomodlić się" ;P o
      pomyślność na maturze. ;) Wracając do Warszawy miałem okazję zobaczyć
      powstającą scieżkę rowerową. A teraz zagadka: z czego ta ścieżka była zrobiona?
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      Nie wiecie? :> Odpowiedź znajdziecie poniżej:
      godspeed.republika.pl/1.gif
      godspeed.republika.pl/2.gif
      godspeed.republika.pl/3.gif
      Jak widać kostka opanowuje całą Polskę!!! <zły>

      Pozdr!
      --
      Mario - KL Łomianki
      Zjazd Gwiaździsty: ul. Warszawska, róg Wólczyńskiej (koło C.H. Okna
      Drzwi "Dziadek")
      Godzina: 16:50
    • mniejszy73 30.10.05, 12:53
      Cześć,
      W różnych postach spotykam sie z krytyką kostki Bauma.
      Napisz prosze czemu jest ona tak piętnowana przez rowerzystów?
      Nie chce polemizowac w Twoimi wypowiedziami.
      Nie bardzo jednak rozumiem skąd taka niecheć się bierze.
      Czy jest ona tak droga, czy tak kiepska?
      A jeżeli kiepska to dlaczego?
      Niestety jako kajtek dość najeździłem się po asfaltowych ścieżkach popękanych, dziurawych ze stojącymi kałużami wody.

      --
      Pozdrawiam,

      Jędrek mniejszy
    • light_trance 30.10.05, 13:52
      mniejszy73 napisał:

      > Cześć,
      > W różnych postach spotykam sie z krytyką kostki Bauma.
      > Napisz prosze czemu jest ona tak piętnowana przez rowerzystów?
      > Nie chce polemizowac w Twoimi wypowiedziami.
      > Nie bardzo jednak rozumiem skąd taka niecheć się bierze.
      > Czy jest ona tak droga, czy tak kiepska?
      > A jeżeli kiepska to dlaczego?
      > Niestety jako kajtek dość najeździłem się po asfaltowych ścieżkach
      popękanych,
      > dziurawych ze stojącymi kałużami wody.
      >

      Kup sobie szosę i pojeździj po fazowanej, pełnej kępek trawy kostce.

      --
      No sense of shame, Time's gonna wash away all pain...
    • mniejszy73 30.10.05, 15:37
      light_trance napisał:

      > Kup sobie szosę i pojeździj po fazowanej, pełnej kępek trawy kostce.

      Czyżbym wyczuwał w stylu Twojego posta delikatną nutę frustracji?
      ...Chyba jednak nie, nie było powodu.
      Może nie do końca jeszcze rozumiem w czym tkwi problem z kostką.
      Absolutnie nie twierdzę też że jest ona cacy. Nie to mam na myśli.
      Wolałbym jednak, żeby ścieżek dla rowerów było w Wawie coraz więcej
      nawet za cenę owej nieszczęsnej fazy w kostce.
      Zawsze będziesz miał wybór: fazowany spokój lub asfaltowa walka o przeżycie ze zmotoryzowanymi egoistami.

      --
      Pozdrawiam,

      Jędrek mniejszy
    • shp80 30.10.05, 23:19
      mniejszy73 napisał:

      > Wolałbym jednak, żeby ścieżek dla rowerów było w Wawie coraz więcej
      > nawet za cenę owej nieszczęsnej fazy w kostce.
      > Zawsze będziesz miał wybór: fazowany spokój lub asfaltowa walka o przeżycie ze
      > zmotoryzowanymi egoistami.

      Stosowanie kostki fazowanej potęguje jeszcze bardziej frustrację zmotoryzowanych. Bo część rowerzystów, zamiast tłuc się po krzywej kostce z wyrastającą trawą, woli jechać po jezdni, gdzie może i jest mniej bezpiecznie, ale za to znacznie wygodniej.

      Pozdro
      Tomek
      --
      rowerowy.szczecin.pl
    • czajnik74 31.10.05, 10:14

      Ja podniosę tylko wagę postów Artq-a i Shp, zapraszam Cię Mniejszy73 na stronę
      Miasta dla Rowerów gdzie w dziale infrastruktura znajdziesz wyjaśnienie czumu
      asfalt:

      nawierzchnia: wyłącznie z asfaltu lanego lub asfaltobetonu na podbudowie z
      kruszywa o grubości 10 cm, dogęszczanego mechanicznie i stabilizowanego chudym
      betonem; w wyjątkowych sytuacjach można stosować płyty betonowe, niefazowane o
      wymiarach 50x50 cm i grubości minimum 10 cm również na podbudowie ze
      stabilizowanego kruszywa. W obszarach potencjalnych konfliktów (skrzyżowania,
      także z ruchem pieszym) wskazane jest stosowanie asfaltu barwionego na
      czerwono, a na zjazdach, łukach i przed skrzyżowaniami - nawierzchni
      przeciwpoślizgowej. Zalecana przez rozporządzenie MTiGM kostka betonowa jest
      niedopuszczalna ze względu na bardzo wysokie opory toczenia, niską trwałość i
      nierozróżnialność przez pieszych (może być stosowana na progach
      spowalniających).

      Dzięki kilku osobom (Marcinie Hyle-m.in. Niezła Jazda, Przemkowi Milerowi z
      Gdańska) właśnie miasto Gdańsk realizuje najbardziej przyjazny program budowy
      ścieżek rowerowych tylko z asfaltu w Polsce. Wywalczyli na to 1 mln USD z
      funduszy GEF (link na stronie Miasta dla Rowerów).
      Co roku jestem w tej rowerowej stolicy Polski i co roku mi opada `kopara` jak
      widzę normalne i rzeczowe podejście władz do tematu.
      A w stolicy urzędnicy Zarządu Durniów Miejskich piszą nam o szkodliwości
      wyziewów asfaltowych jakimi rzekomo mamy sie odurzać...
      Po prostu smiech na sali.

      --
      pozdr, czajnik
    • czajnik74 31.10.05, 10:17
      Zapomniałem - link do Miasta dla Rowerów - www.rowery.org.pl/
      --
      pozdr, czajnik
    • beno1 30.10.05, 14:56
      Jana Pawła II, kraniec północny, strona zachodnia - jeden z przykładów, gdzie
      równolegle i na styk jest powierzchnia z kostki fazowanej dla pieszych i
      niefazowanej (rzadkość) dla rowerzystów. Przejedź się zygzakiem po obu
      nawierzchniach i będziesz wiedział wszystko.

      Beno
    • mniejszy73 30.10.05, 15:25
      Chyba tak zrobię, żeby mieć pojęcie o co w tym wszystkim chodzi.
      Do tej pory nie zwracałem uwagi na takie szczegóły.
      Wszystko co było bardziej równe od popękanego chodnika
      nadawało się do jazdy i tyle. :o)

      --
      Pozdrawiam,

      Jędrek mniejszy
    • arteq 30.10.05, 21:59
      1. Kostka jest droższa niż asfalt -> za te same pieniądze można zrobić więcej km
      ścieżek z asfaltu niż z kostki.
      2. Kostka w Warszawie jest układana w sposób nieprawidłowy - zamiast
      odpowiedniej ilości "utwardzacza" pod miejscem gdzie się ją kładzie nasi
      fachmani wysypują po prostu troche piasku i go uklepują na równo.
      3. Kostka zasysa wodę - woda zamarza na mrozie -> kostka idzie się je^W kochać
      ;-) Woda wypłukuje to na czym kostka jest położona (przeważnie zwykłą
      ziemie/piasek) -> ścieżka się zapada.
      4. Kostka stawia większe opory toczne dla opon.
      5. Kostka powoduje duże wibracje jak się po niej jedzie na rowerze.
      6. 99% pieszych nie odróżna chodnika z kostki od ścieżki rowerowej z kostki.
      7. Jak jedziesz po ścieżce rowerowej z kostki na rowerze szosowym na oponach
      grubości ok 1.5cm nabitych do 8 atmosfer to po 3 minutach masz zdrętwiałe ręce.
      Nie wspomne już o tym, że czujesz KAŻDĄ nierówność i KAŻDE łączenie.
      8. Nasi fachmani przeważnie układają kostkę "wszerz" zamiast "wzdłóź". Dzięki
      temu na jednym metrze bierzącym ścieżki jest więcej łączeń zamiast mniej... Co
      za debil to wymyślił!
      9. Ścieżki z kostki rozsypują się po ok roku (tzn przeważnie już z momencie
      oddania ścieżki do użytku jest ona spaprana), ścieżki z asfaltu o których
      pisałeś, że były popękane i z kałużami pewnie miały po kilkadziesiąt lat...
      10. Można by tak długo wymieniać... ale jakby nie patrzyć kostka Bauma jest
      beznadziejna.
    • mniejszy73 30.10.05, 22:18
      Co do asfaltowych ścieżek to masz rację. Do najmłodszych nie należą. :o)

      Jeżeli ułożenie kostki jest droższe od wyasfalotwania ścieżki to znaczy,
      że ktoś ma szwagra w firmie Bauma albo bierze pod stołem :o(
      Nie zdziwiłbym się gdyby tak było.
      Ktoś ktoś na wejściu krzyczy, że ukróci korupcję w magistracie to znaczy,
      że planuje jeszcze lepsze numery od swoich poprzedników.
      W ten sposób wysyła sygnał do potencjalnych oferentów, że stawka za przepchnięcie kontraktów się niechybnie zwiekszy.
      Walka z korupcją najskuteczniejsza jest prowadzona po cichu.

      Fakt, że przejeżdżając przez centrum obserwowałem nagminne włażenie pieszych pod koła. Na Marszałkowskiej kostka "zlewa" się z chodnikiem.

      Co do jakości nawierzchni to przyznam, że muszę zwrócić na to uwagę.
      Mało jeżdżę po kostce i do tej pory nie bardzo mnie to zajmowało.
      Dzięki za zwięzłe wyjaśnienie. Tego właśnie po tym forum oczekiwałem.
      Do zobaczenia 25 listopada :o)

      --
      Pozdrawiam,

      Jędrek mniejszy
    • roborobi 30.10.05, 22:33
      Witam.
      Może nie koniecznie na temat, ale o kostce Bauma, artykuł w GW:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,2976170.html
      : Betonowa kostka zalewa Warszawę - komentarz
      Jerzy S. Majewski 19-10-2005 , ostatnia aktualizacja 19-10-2005 23:43

      "Ratunku! Zarząd Dróg Miejskich wyrywa stuletnie krawężniki z granitu i
      czerwonego piaskowca, a w ich miejsce wkłada betonową tandetę" - alarmuje nas
      Piotr Kurczewski, mieszkaniec "koloni profesorskiej" przy Myśliwieckiej.

      Stary dziurawy chodnik jest tam zamieniany na nowy z cementowej kostki. "Ona
      jest może dobra na przedmieściach, ale nie w najbliższej okolicy Łazienek!" -
      złości się nasz czytelnik.

      Zarząd Dróg Miejskich na potęgę wymienia chodniki w całej Warszawie. Ta sama
      szara kostka w "rybki" co na Myśliwieckiej kładziona jest m.in. na Kruczej,
      Wisłostradzie, Niemcewicza, Górnośląskiej i Rozbrat. Już na pierwszy rzut oka
      widać, że remontowanych chodników nie projektował żaden architekt. To zwykła
      betonowa prowizorka wymyślona przez urzędników. Prymitywna i tandetna. Kostka
      od momentu położenia jest wymazana olejem parkujących na niej samochodów. Raz
      zabrudzonej już nie da się wyczyścić.

      Gdzieniegdzie zdarzają się odstępstwa od normy. Na Kruczej przed
      sprywatyzowanymi biurowcami między Wilczą a Hożą kładą kostkę granitową.
      Niestety, jest tak nierówna, że kobiety w szpilkach schodzą z niej na asfaltową
      jezdnię. Z kolei na Rozbrat robotnicy odtwarzają wąskie pasy kostki granitowej
      dzielącej betonowy chodnik od jezdni. Starą kostkę wyciągają i kładą na nowo,
      ale nie potrafią jej już ułożyć. Kostka leżąca dotąd w łuki - charakterystyczne
      dla brukarzy całej cywilizowanej Europy - teraz utykana jest niczym kocie łby
      pośrodku wiejskiej drogi. Żenada!

      A przecież tak być nie musi. Wystarczy zajrzeć do Krakowa. Na Karmelickiej czy
      Zwierzynieckiej chodniki są równe i projektowane przez architektów. Kostka z
      granitu i betonu układa się w logiczny wzór. Na Szewskiej idealnie równa kostka
      z tkwiącymi w niej szynami sprawia wrażenie wykonanej z bazaltu. Tyle że to nie
      bazalt, lecz beton! W Krakowie czy choćby Lublinie na ulicach można zobaczyć
      dziesiątki najrozmaitszych rodzajów kostki betonowej poddanej rygorom
      architektonicznym. Za to w Warszawie króluje prymitywny, betonowy
      prowincjonalizm, który fundują nam drogowcy.

      Jeszcze możesz poczytać komentarze na Forum Warszawa:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=30687609
      Pozdrawiam, Robert

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka