Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    [PRESS] Horror, czyli zwierzenia młodej cyklistki

    08.06.06, 22:18
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3405042.html
    Magdalena Dubrowska 08-06-2006

    Bardziej niż gejów nie lubią w Warszawie już chyba tylko rowerzystów. I
    rowerzystek. Spróbujcie przejechać się jednośladem po mieście. Później
    potrzebować będziecie terapii.

    - Pikuuuuś!!! Uważa pani z tym rowerem! - słyszę krzyk. Usiłuję nie najechać
    na Pikusia, który załatwia się pośrodku rowerowej ścieżki. Ścieżki rowerowe to
    idealne trajektornie niedzielnych spacerów familijnych. Wymijam dzieci, młode
    matki z wózkami i staruszki. Na pasach hamuję w ostatniej chwili, (mimo że mam
    zielone!) tuż przed samochodem, który owszem, pieszego przepuścił, ale rower?
    Rower to nie pieszy.

    Wjeżdżam na ulicę. Autobus mija mnie z głośnym trąbieniem, kierowca wymachuje
    groźnie. Przed Empikiem od strony pasażu Wiecha przypinam rower do jedynego w
    tej okolicy słupka.

    - Tu nie wolno - wyłania się ochroniarz.

    - A gdzie wolno?

    - Z drugiej strony są takie rurki - pada precyzyjna odpowiedź. Odpinam rower.
    Okrążam Juniora. "Rurek" nie widzę.

    - Gdzie mogę zaparkować? - pytam innego ochroniarza.

    - Tu nie wolno. Może z drugiej strony?

    Jasne. Dojeżdżam do Kinoteki:

    - Z rowerem nie wolno!

    - Czy coś w ogóle wolno?

    - Nie z rowerem.

    Jadę z wizytą do znajomych.

    - Tylko roweru nie zostawiaj na dole, bo ci ukradną - radzą. Usiłuję go
    wpakować do windy, czyli postawić pionowo na jednym kole. Sapię i stękam wobec
    oporu materii.

    - Z rowerem do windy!? - słyszę za plecami. Wciąż sapiąc przygnieciona
    kierownicą odwracam się uprzejmie połową twarzy.

    - Mam go wnieść na dziewiąte piętro? - pytam.

    - A co pani sobie myśli? Z rowerem do windy nie wolno! - krzyczy starszy pan.
    Jego towarzyszka robi się purpurowa: - Winda jest dla ludzi, a nie dla
    rowerów. A pani to w ogóle podejrzana jakaś! Policję wezwiemy!

    Rezygnuję z wizyty i pedałuję na dziedziniec Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie
    trwa koncert. W bramie zastępuje mi drogę ochroniarz.

    - Dlaczego?

    - Bo ktoś się o ten rower może zabić.

    Aha. Odjeżdżam swoim śmiercionośnym pojazdem w siną dal. I ostrzegam: będę nim
    jeździć i tak! Mimo że po ścieżkach rowerowych psy biegają i dzieci. Mimo że
    na ulicach trąbią na mnie autobusy, a na chodnikach przeklinają przechodnie.
    Będę jeździć, mimo że nie wolno! Dlatego, że nie wolno! Ha!
    • leiorgan 08.06.06, 22:31
      no coz, ja wstawiam rower do windy jak jade do rodziny czy znajomego i jak
      komus nie pasuje jazda ze mna to niech nie wsiada i czeka na nastepna albo
      zasuwa na piechote, bez wzgledu na wiek i plec, znaki drogowe to nie sa miejsca
      gdzie jakikolwiek ochroniarz moze zabronic parkowania, a na uw mozna spokojnie
      wjechac rowerem - choc mozna tez stamtad wrocic na piechote czego ostatnio
      doswiadczylem... tyle moich komentarzy;)
      --
      Rafal:)
    • roweroraffi 08.06.06, 23:07
      tvtotal2 napisał:

      > Bardziej niż gejów nie lubią w Warszawie już chyba tylko rowerzystów. I
      > rowerzystek. Spróbujcie przejechać się jednośladem po mieście. Później
      > potrzebować będziecie terapii.

      No to się na jakąś muszę zapisać koniecznie... nawet nie wiedziałem, że jest ze
      mną tak źle ;-)

      > - Pikuuuuś!!! Uważa pani z tym rowerem! - słyszę krzyk. Usiłuję nie najechać
      > na Pikusia, który załatwia się pośrodku rowerowej ścieżki. Ścieżki rowerowe to
      > idealne trajektornie niedzielnych spacerów familijnych. Wymijam dzieci, młode
      > matki z wózkami i staruszki. Na pasach hamuję w ostatniej chwili, (mimo że mam
      > zielone!) tuż przed samochodem, który owszem, pieszego przepuścił, ale rower?
      > Rower to nie pieszy.

      Typowe.

      > Wjeżdżam na ulicę. Autobus mija mnie z głośnym trąbieniem, kierowca wymachuje
      > groźnie.

      Walkman RULEZZZ!

      > Jasne. Dojeżdżam do Kinoteki:
      > - Z rowerem nie wolno!

      Dlatego jeździ się np do Feminy. Tam o ile mi wiadomo wolno i problemów nie ma.


      > - Tylko roweru nie zostawiaj na dole, bo ci ukradną - radzą. Usiłuję go
      > wpakować do windy, czyli postawić pionowo na jednym kole. Sapię i stękam wobec
      > oporu materii.

      LOL! Brak doświadczenia. Ja z sakwami pełnymi piwa wstawiam jednym płynnym
      ruchem rower do windy trzymając sobie jeszcze drzwi. I każdy kto ma rower i
      windę w bloku umie to robić.

      > - Z rowerem do windy!? - słyszę za plecami. Wciąż sapiąc przygnieciona
      > kierownicą odwracam się uprzejmie połową twarzy.
      > - Mam go wnieść na dziewiąte piętro? - pytam.

      Błąd, odpowiada się po prostu: "Noooooo" i zazwyczaj wystarcza, bo po takiej
      odpowiedzi jakby coś gafdali to mogliby się spodziewać dalszej "wsiowej mowy"
      wraz z "wykrzyknikami" i "przecinkami" w odpowiedniej ilości, a tego ludzie
      unikają ;-)

      > - A co pani sobie myśli? Z rowerem do windy nie wolno! - krzyczy starszy pan.

      Chyba by potem sam poszedł schodami by nie słyszeć mojego śmiechu :-)

      > A pani to w ogóle podejrzana jakaś! Policję wezwiemy!
      > Rezygnuję z wizyty i pedałuję na dziedziniec Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie
      > trwa koncert. W bramie zastępuje mi drogę ochroniarz.

      Rezygnując w takiej sytuacji daje się podejrzenia, że się faktycznie ma coś na
      sumieniu i tej Policji boi...

      > - Dlaczego?
      > - Bo ktoś się o ten rower może zabić.

      Tu akurat trochę racji jest. Ja na koncercie na rowerze złamałem rękę i
      obojczyk, a nawet pod scenę nie dojechałem ;-)

      > I ostrzegam: będę nim
      > jeździć i tak! Mimo że po ścieżkach rowerowych psy biegają i dzieci. Mimo że
      > na ulicach trąbią na mnie autobusy, a na chodnikach przeklinają przechodnie.
      > Będę jeździć, mimo że nie wolno! Dlatego, że nie wolno! Ha!

      IMO artykuł nieco krubą keską pisany, przerysowany wr ęcz i karykaturalny. Ale
      gdyby tak było, to tak czy siak nieco asertywności i odwagi powoduje, że 90%
      takich sytuacji przestaje być stresujących.

      --
      Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
      __________________________________________________
      Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)
    • schwefel 09.06.06, 00:24
      tvtotal2 napisał:

      > - Pikuuuuś!!! Uważa pani z tym rowerem! - słyszę krzyk. Usiłuję nie najechać
      > na Pikusia, który załatwia się pośrodku rowerowej ścieżki. Ścieżki rowerowe to
      > idealne trajektornie niedzielnych spacerów familijnych. Wymijam dzieci, młode
      > matki z wózkami i staruszki. Na pasach hamuję w ostatniej chwili, (mimo że mam
      > zielone!) tuż przed samochodem, który owszem, pieszego przepuścił, ale rower?
      > Rower to nie pieszy.
      >
      Jedno słowo: Airzound!!! Na babcie z psami działa wyśmienicie, stajesz, babcia
      się drze, dajesz po zoundzie i pytasz "ma pani jeszcze coś do powiedzenia?"
      Sytuacja na przejeździe typowa, nie znalazłem jeszcze na to lekarstwa, puki co
      hamuję w ostatniej chwili udając że chcę staranować samochód.

      > Wjeżdżam na ulicę. Autobus mija mnie z głośnym trąbieniem, kierowca wymachuje
      > groźnie.
      Zdarza się, choć większość kierowców jest ok. Przeważnie wpuszczam autobus
      chcący wyjechać z przystanku.

      >
      > - Tu nie wolno - wyłania się ochroniarz.

      W życiu bym nie zostawił swojego bika samego więc nie mam problemu.

      >
      > - A co pani sobie myśli? Z rowerem do windy nie wolno! - krzyczy starszy pan.
      Na szczęście w moim bloku mieszkają bardziej tolerancyjni ludzie, ale nie raz w
      innych blokach mohery się czepiały. Przeważnie udaję głuchego albo gadam do
      angielsku.
      --
      Zjazd gwiaździsty: Mokotów ::: Sobieskiego róg Idzikowskiego odjazd:17:15
      tlen:schwefel gg:5859924 mail:schwefel@o2.pl
    • sebeqx 09.06.06, 14:01
      Witam!

      Na forum dotyczącym wspomnianego artykułu rozpętała się burza. Na chwilę obecną
      ponad 140 postów:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=752&w=43295438&s=0

      --
      |..Pozdrawiam..|
      |.....SeBeQ....|
      |--=--=--=--=--| ..:: Make Gravity Your Slave ::..

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka