Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rower w bloku - same kłopoty

    16.06.06, 18:33
    Trzymam rower w pokoju, w mieszkaniu, w bloku. Klopoty sa z tego rozne, ale
    wczoraj dopadl mnie jeden szczegolnie bolesny. Wrocilem z lasu po deszczu i
    nie bardzo mialem gdzie umyc rower. Zadnego hydrantu, kranu. W koncu cos
    znalazlem, ale sam sie przy okazji oblalem. A blota mialem na nim tyle, ze bez
    biezacej wody nic by z tego mycia nie bylo.

    Macie jakies sposoby? Stacja beznzynowa, zaprzyjazniony dozorca? Bo cos czuje,
    ze problem bedzie powracal :)

    --
    {r}
    "Najprzód gwiazdy i róze, Potem stołek w cenzurze - sprzedajny pisarz!"
    K.I.Gałczyński
    • Gość: Slav4 IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 16.06.06, 19:11
      E tam zaraz kłopoty...
      Wanna (po zdjęciu koła oczywiście).
      Albo myjka na stacji benzynowej.
      Daję 2 złote i szlauch mój na pół godziny.
      Kiedyś muszę zamówić woskowanie, mycie podwozia i aktywną pianę :o)))
    • roody102 18.06.06, 10:50
      Myslalem o wannie, ale boje sie reakcji rodziny ;)
      A stacje benzynowa obadam. Jest tam nawet myjnia, ale w swieto byla nieczynna -
      moze po kolejnym blotnym OS-ie uda sie z nimi dogadac :)

      --
      {r}
      "Najprzód gwiazdy i róze, Potem stołek w cenzurze - sprzedajny pisarz!"
      K.I.Gałczyński
    • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 08:41
      Wanna nie jest dobrym pomysłem. Raz tego probowalem i upaprala sie smarem.
    • Gość: morales IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 12:22
      Proponuję myjnię topless...
    • Gość: Bolo IP: *.mynow.co.uk 19.06.06, 23:04
      Stary, odstawiasz rower na dwa dni w suche miejsce, a później paznokciem...
      A tak poważnie, to ja zawsze czyściłem szmatą miejsca istotne. I tyle.
    • Gość: tetetka5 IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.06.06, 19:55
      ja też mieszkam w bloku ,trzymam rowery w komórce ,która na szczescie jest
      duża.Aby umyć rower biorę z łazienki 10 litrowe wiadro ciepłej wody ,w komórce
      przelewam w małe wiadereczko i pucuję pojazd.Jest tylko jeden problem-moje
      mieszkanie i komórke dziela 4 kondygnacje ,bez windy
    • 2paco 16.06.06, 22:46
      opcja z wiadrem zdecydowanie lepsza od szlauchu - można za bardzo rower
      wyczyścić jak woda jest pod ciśnieniem, i problemy gotowe.
      jeśli dotrę do domu na wyjątkowo zasyfionym rowerze, to czekam trochę na klatce
      aż ocieknie (na zewnątrz oczywiście, na schodkach ;D), a potem przecieram go
      szmatką tam gdzie się da ;)
    • roody102 18.06.06, 10:48
      Oczywiscie mam na mysli mycie, po ktorym od razu nastepuje smarowanie. Ciepla
      woda z wiadra nie wymyje syfu w wielotrybie - zawsze tam troche blota zostaje i
      potem chrzesci. Lepiej wyplukac do konca i od nowa nasmarowac chyba...

      --
      {r}
      "Najprzód gwiazdy i róze, Potem stołek w cenzurze - sprzedajny pisarz!"
      K.I.Gałczyński
    • Gość: papamobile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 20:53
      gdybym dorwal takiego co to na klatce syfi zabloconym rowerem to bym mu polamal
      rame albo w najlepszym razie najechal mym srebrnym autem na pyska. samochody sa
      najlepsze!!
    • Gość: wredniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 21:30
      a te wreden dupy, które się nimi wożą z tymi rozwrzeszczanymi dziaciakami - no
      nie, koleś - jesteście po prostu zaje.b.i.ści. po to płacisz czynsz, żeby ktoś
      potem klatkę umył, nie? więc ory, ale ludzie mają prawo wchodzić z rowerami tak
      jak ty ze swoimi zabłoconymi buciorami.
    • roody102 19.06.06, 10:25
      Ja po sobie korytarz sprzatam. Inna rzecz, ze jest tak zapuszczony, ze to i tak
      niewiele zmienia... ;)

      --
      {r}
      "Najprzód gwiazdy i róze, Potem stołek w cenzurze - sprzedajny pisarz!"
      K.I.Gałczyński
    • Gość: alx IP: *.aster.pl 19.06.06, 19:02
      co za palant nuworysz
    • Gość: wiki IP: 83.16.31.* 19.06.06, 15:49
      Posiadam dwa rowery i też ,mieszkam w bloku a myjem rowery w wannie .Na stacji
      benzynowej jest za duze cisnienie i smar z piast sie wyplukuje w myjni tak
      samo .polecam wiadro i wode .
    • zyrafa46 19.06.06, 11:59
      Jeżdżę rowerem TEŻ w zimie. Wtedy problemów jest więcej. Nasze 3 rowery stoją
      NIESTETY w mieszkaniu. Gdy są mokre - na czas obeschnięcia wstawiamy je do
      podstawek pod skrzynki balkonowe. Podstawki są długie, starczają nawet do
      dużych kół. Pojazdy myjemy na trawniku. Mieszkamy na parteerze.
    • wojtek_k2 18.06.06, 20:52
      Często jeżdżę na rowerze, a mieszkam na 4. piętrze w bloku. Problem jest taki,
      że nawet za bardzo na rower w mieszkaniu nie mam miejsca- jak stoi na balkonie
      to się syfi, a jak go stawiam w pokoju to nie mam na nic miejsca. Jeszcze inna
      rzecz z czystośią- sprzęt do cyclingu jest dość brudny. Pewnie przez to, że
      nigdy go pożądnie nie usyfiłem na tyle żeby czuć się w obowiązku go umyć :/.
      Dzięki za pomysł z myjką na stacji. Ale smarować mi się nie chce. Poza tym, co
      trzeba po takim myciu nasmarować?
    • ewullina 18.06.06, 21:08
      ja tacham rower na 3 i też nie mam gdzie trzymać. na balkonie nie za bardzo bo
      deszcz, w pokoju nie mam niejsca więc stoi w przedpokoju i przeszkadza:)
    • Gość: Dragon IP: *.Koszarowa.ip.WRO.Korbank.PL 19.06.06, 17:36
      Myśle że pomysł z wodą w wiadrze i mokrą szmatą jest dobry, też jestem w
      podobnej sytuacji co większość tu piszących, wracając do domu gdy rower jest
      zabłocony, czy wilgotny, zakurzony, itp pozwalam mu się osuszyć, błoto zasycha,
      po czym jak zakręce korbą wszystko się wykrusza, rame i rafki przecieram
      wilgotną szmatą, miejsca trudno dostępne po częściowym wykruszeniu spryskuje
      wd40 które jest rewelacyjne i stosunkowo, w porównaniu do przydatności,
      jakości, a takze trwałóści jest naprawde niedrogie, wtedy bike jest jak nowy, a
      wszystko to robię w piwnicy, u Ciebie tez powinno się znaleść takie
      pomieszczenie, jak komórka, piwnica, wózkownia, parking podziemny czy coś
      takiego, a jezeli nie mozesz to zrobić po tym jak przestanie padać przy ławce
      na zewnątrz, bo przeciez szmate mozesz nawilzyć w domu, mozna zabrać tez drugą
      suchą, nie ma problemu, pozdr
    • Gość: empe42 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 22:54
      Rower nie musi stać w pokoju na podłodze. Mój wisi na ścianie umocowany na
      specjalnych hakach.W pokoju komputerowo - rowerowym. Nawet fajnie to wygląda-:))
    • 2paco 18.06.06, 23:55
      o podobnym rozwiązaniu myślołżech ;)
    • Gość: jeremy wawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 21:26
      zaprzyjaźniony dozorca to nie jest głupi pomysł - oni w piwnicach mają wężę
      ogrodowe, pomieszczenia z jakimiś starymi wannami, albo takie w których można
      lać wodą... no albo przed blokiem. jak masz stację benzynową pod blokiem to tez
      całkiem nieźle... jak mają możliwość "spryskania" ci roweru to super (bo nie
      wszytskie stacje tak mają).

      innych pomysłów to chyba na osiedlu w bloku nie ma. mój rower od 3 lat
      rdzeiweje niestety i jeszcze z rok będzie musiał poczekać, aż się nim zajmę -
      bo zimą nie ma gdzie a latem mnie nie ma w kraju.

      dla mnie największym problemem w bloku sa upierdliwi sąsiedzi, którym
      przeszkadza rower w suszarni, albo "dłubanie" przy rowerze na korytarzu... ani
      nie hałasuję, ani nie brudzę (bo albo sprzątam, albo mam coś rozłożone). no ale
      tacy są ludzie - dziecikai mohą biegać, drzeć maleńkie "słodkie" podobno mordy,
      a człowiek nie może paru śrubek pokręcić....

      więc ja mam (a raczej miałam jak byłam na miejscu) takie właśnie problemy....

      PS - możesz jeszcze dogadać się z sąsiadem, który posiada garaż w bloku (u nas
      na blok 200 mieszkań jest 10 garaży!) - oni tam mają dostęp do wody... więc
      jak znasz takiego, to może pozwoli ci skorzystać i umyć rower.
    • roody102 19.06.06, 10:29
      Garazy w okolicy brak, ale teraz sie zaczyna sezon na podlewanie, wiec moze
      dozorca... Tyle, ze rower sie brudzi, jak pada - a jak pada, to sie nie podlewa.

      Ale przypomnialo mi sie - wbrew pozorm mozna o tym zapomniec - ze na moim
      (ostatnim) pietrze jest stara pralnia (taki wymysl z poprzedniej epoki, w ktorej
      nawet, pamietam, w dawnych czasach ktos czasem pral) (obok jest suszarnia -
      kiedsy po jakims deszczowym weekendzie suszylem tam namiot. Wlecial golab i
      musialem prac i suszyc od nowa), ktora ma do siebie to, ze sa w niej wielkie
      wanny a w podlodze kratka sciekowa. Tylko kto ma do tego klucz i czy dziala tam
      woda - to jest pytanie. Jakby mi sie to udalo uruchomic, to mialbym super park
      serwisowy :)


      --
      {r}
      "Najprzód gwiazdy i róze, Potem stołek w cenzurze - sprzedajny pisarz!"
      K.I.Gałczyński
    • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 21:58
      Obok mnie jest stacja BP, za 2 złote mam dwie minuty myjki bezdotykowej, pół
      minuty czyszczenia mikroproszkiem i i półtorej płukania wodą - wszysto pod
      wyskokim ciśnieniem, polecam:-)
    • sqwind 19.06.06, 21:07
      Stanowczo odradzam mycie sprzętu pod ciśnieniem,chyba,że macie jednorazówki i
      nastepną turę planujecie na skład złomu,po prostu zbrodnia wobec sprzętu.Rower
      do garażu,przypiąć solidnym hakiem z ulockiem.Złodziej i tak jak sie uprze,to
      wyniesie rowerek z pola minowego,więc niech się namęczy.
    • Gość: mw1969 IP: *.chello.pl 18.06.06, 22:01
      Ehmmm... Przecież po umyciu bicykla do doczyszczenia & przesmarowania
      przekładni, osi, etc. możesz z powodzeniem użyć preparatu WD40 - toż to bardzo
      wygodna w użyciu spray-pucha rozpylająca dobrze penetrującą substancję
      czyszcząco-smarująco-konserwującą. Jeżeli samochodziarze z powodzeniem używają
      niedrogiego przecież i wydajnego WD40 od ładnych paru lat, to dlacsego cykliści
      nie mieliby skorzystać z tego samego preparatu?
      Pozdrawiam - samochodziarz, zbyt leniwy na bicykla
    • 2paco 19.06.06, 00:00
      wd-40 nie jest megauniwersalnym smarem - niektóre łozyska trzeba konkretnie
      nasmarowac, a do tego wódzia się już nie nadaje ;)
    • Gość: APair IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 00:21
      Ale do przeczyszczenia z brudu, WD-40 do roweru swietnie sie nadaje. Warto go
      nawet zastosowac przed jakas krotka jazda - powinien swietnie oczyscic...

      A ja robie tak - najpierw woda, potem WD-40, przekrecic pare kolek, jeszcze raz
      przeplukac woda (WD-40 powinien "ruszyc" bloto wymieszane ze smarem, wiec warto
      przeplukac, inaczej rozpuszczony brud bedzie kapal na kola i okolice...), a
      nastepnie nasmarowac - stosuje tez smar z rozprowadzany z "puszki" pod
      cisnieniem, Castrol, tylko nie pamietam dokladnej nazwy a nie mam pod reka w tej
      chwili...
    • Gość: tubu5000 IP: *.chello.pl 19.06.06, 11:41
      slyszalem ze np. lancucha nie wolno psikac wd-40, wiec jak to jest?
    • Gość: strzyklista IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 19.06.06, 16:54
      Gość portalu: tubu5000 napisał(a):

      > slyszalem ze np. lancucha nie wolno psikac wd-40, wiec jak to jest?

      Wszystko wolno, to wolny kraj ale po co? Żeby sobie łańcuch popsuć? :-)

      Patrz moje wiadomości obok pod tytułem "...i dla leniwych".
    • Gość: yayo IP: *.bulldogdsl.com 19.06.06, 20:55
      Bezradnosc (bezmyslnosc?) niektorych jest porazajaca. W internecie jest masa
      fachowych informacji na temat konserwacji roweru i zamiast zadawac pytania na
      przygodnym forum, odpowiedzi mozna latwo wygooglowac.

      A propos lancucha i gestych smarow (bo te wlasnie nalezy stosowac) - dozuje sie
      jedna krople (spraye odpadaja) na kazdy sworzen (i tylko tam), nastepnie
      wykonuje pare obrotow korbami do tylu, zeby smar dokladnie sie rozprowadzil i
      zostawia na jakis czas (min pol godziny, najlepiej cala noc). Przed jazda
      lancuch nalezy wytrzec do sucha, a smar ma pozostac tylko w srodku. Wtedy nic
      sie nie klei.
    • Gość: tubu5000 IP: *.chello.pl 20.06.06, 14:19
      skoro takis madry, to po co na tym przygodnym forum sie wypowiadasz...
    • Gość: strzyklista IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 19.06.06, 01:15
      Gość portalu: mw1969 napisał(a):

      > Ehmmm... Przecież po umyciu bicykla do doczyszczenia & przesmarowania
      > przekładni, osi, etc. możesz z powodzeniem użyć preparatu WD40

      Do czyszczenia - pod pewnymi warunkami owszem. Do "przesmarowania" - NIGDY.

      Ten specyfik (jak również jego rozliczne klony) ABSOLUTNIE nie nadają się do
      smarowania czegokolwiek. Najwyżej do powstrzymania na krótko korozji.

      To jest głównie ROZPUSZCZALNIK (!) z symbolicznym dodatkiem lekkiego oleju
      mineralnego.
    • badjuk 19.06.06, 12:21
      Doi smarowania roweru jest odpowiedni. "Cięższych" smarów sie nie używa bo
      brudy i piach do nich przylegają, a to może uszkodzić "układ napędowy"
      (łańcuch, zębatki). Jeśli chodzi o łożyska to jest to inna sprawa, bo ich nie
      trzeba tak często smarować.

      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36741&w=35780525
    • Gość: strzyklista IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 19.06.06, 16:52
      badjuk napisał:

      > Doi smarowania roweru jest odpowiedni.

      ...tak, jak napisałem - odpowiedni dla naiwnych.

      Jeszcze raz napiszę: to jest rozpuszczalnik, a nie smar. Nadaje się - pod
      pewnymi warunkami do czyszczenia niektórych elementów, ale na pewno nie do
      smarowania.

      > "Cięższych" smarów sie nie używa bo
      > brudy i piach do nich przylegają, a to może uszkodzić "układ napędowy"
      > (łańcuch, zębatki).

      Do smarowania tych elementów używa się specjalnych smarów rowerowych. Na
      przykład White Lightninig albo Finish Line (ale uwaga: smarów, a nie
      odtłuszczaczy tych samych firm!).

      Ich kompozycja jest pomyślana specjalnie tak, aby do smarowanych elementów (np.
      lańcucha) nie przywierał kurz, piach, pył - dlatego czesto zawierają oprócz
      lekkich olejów mineralnych, syntetycznych czy parafin także na przyklad teflon.

      > Jeśli chodzi o łożyska to jest to inna sprawa, bo ich nie
      > trzeba tak często smarować.

      jw.

      W rowerze WD-40 i jego klony to się nadają do psikania opon na wystawie, żeby
      błyszczały jak psu jajca. Na różnych targach rowerowych tak właśnie się robi.

      :0)
    • miraclees 18.06.06, 23:56
      kiedys do takich rzeczy sluzyl mi korytarz przed mieszkaniem, ale w moim obecnym mieszkaniu na klatce schodowej nie za bardzo jest miejsce. wiec teraz czyszcze na balkonie - szmata plus ciepla woda a potem WD40 - i po obeschnieciu wraca do pokoju.

      no a jesli blotko wynika z jazdy gdzies w gorach to jesli jest sie szczesliwcem ktory rower przywiozl tam samochodem to warto po prostu miec w bagazniku wode i szmate zeby przynajmniej z grubego blota go obmyc.

      Bylbym ostrozny z myciem pod cisnieniem. Piasty i supporty sa wodoszczelne, ale nie az tak wodoszczelne :-)
      dla przykladu producent mojego roweru ostrzega zeby tego nie robic nawet grozac utrata gwarancji (a zdecydowanie nie jest to rower kupiony w hipermarkecie :-)
    • 2paco 19.06.06, 00:01
      ja też stracę gwarancję jeśli zbytnio "przeczyszczę" rowerek - niektórych smarów
      po prostu nie da się wypłukać wiaderkiem, i oni to dobrze wiedzą w serwisie
      gwarancyjnym ;)
    • Gość: k IP: *.devs.futuro.pl 19.06.06, 03:47
      Ja szczesliwie mam garaz, ale problem rozwiazuje na pobliskiej BP z myciem recznym za 3zl :) Placisz i masz myjke cisnieniowa z ciepla woda na 2 lub 3 minuty na wlasnosc - mnie wystarcza w zupelnosci na wymycie rowerka dokladnie
      tak ze jest czysty i lsniacy :)
    • Gość: tubu5000 IP: *.chello.pl 19.06.06, 11:44
      ej, ale przeciez nie mozna roweru myc woda! to jest ten bol wlasnie, ze to
      trzeba uwaznie kazda czesc wilgotna szmatka czy cos w tym stylu, zeby woda sie
      do lozysk nie dostawala,

      z tego powodu zreszta roweru nie myje :)
    • Gość: Koniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 09:03
      Wiadro z wodą przyniesione z domu plus szmatka do wycierania.Wcześniej
      nawoskować ramę, na łańcuch proponuję dobry olej(ok 12-22 PLN). Potem można
      kupić dom pod lasem. Jak mieszkałem w mieście to potrfiłem zrobić 100 km
      dziennie na rowerku żeby się przewietrzyć, od trzech lat mieszkam pod lasem i
      bywa że w ciągu roku byłem w lesie tylko 5-6 razy.
    • Gość: pisareczka IP: *.chello.pl 19.06.06, 09:03
      "Wrócilem z lasu po deszczu"-nie jeździj do lasu kiedy pada/zbiera się na deszcz :] Ja trzymam się tej zasady i myję rower raz na pół roku :D
    • papijon1 19.06.06, 09:31
      A ja mam inne zapytanie: można bezkarnie trzymać rower na klatce schodowej, czy
      może mnie za to spotkać lincz dokonany przez żądnych krwi sąsiadów? Wprowadziłam
      się niedawno do nowego mieszkania, w którym nie ma miejsca na bicykl, miejsce
      jest za to właśnie na klatce schodowej i to na tyle, że nitk z przechodzących
      nie będzie się o niego obijał. Zastanawiam się tylko czy tak można...(bo komórki
      tudzież innego schronu też nie mam)
    • Gość: pegaz IP: *.simtel.pl 19.06.06, 09:41
      Niby można, ale raczej nie polecam. Smutne to, tylko że wg mojego doświadczenia jest to najlepszy sposób na pozbycie się czegokolwiek. Nawet jeżeli przetrzyma jakiś czas, to tylko uśpi to Twoją czujność i pewnego mało pięknego dnia może na Ciebie czekać niespodzianka (a raczej nie czekać rower). A różnego rodzaju zapięcia czy nawet kraty są niewiele warte, jeżeli złodzieje mogą spokojnie 'pracować' np. od 2-4 w nocy.
    • Gość: Ja IP: 62.233.236.* 19.06.06, 10:03
      Mieszkam w bloku na strzeżonym osiedlu.
      Na parterze jest specjalna przechowalnia na wózki i rowery.
      Mimo tego ja wózek trzymam przed drzwiami... Dokładniej przed drzwiami sąsiada
      spiżarni. Nigdy nikt nie zwrócił mi uwagi, inni też trzymają wózki na swoich
      piętrach- sądzę, że gdyby to był rower- nie byłoby większego problemu.
      Nowe osiedla mają to do siebie, że sąsiadów rzadko się spotyka i nikt się nikomu
      nie wcina.
    • Gość: var IP: *.4prm.com 19.06.06, 15:14
      ja tak trzymam, ale tylko dlatego, że do mieszkania prowadzi zamykany
      korytarzyk, a każdy z sąsiadów już coś trzyma (jakieś szafki, krzesła
      itp.)...rower na chama przypiety do rury. ostatnio dowiedziałam się, że to nie
      zgodne z ppoż...jak na razie nic sobie z tego nie robie, zobaczymy czy nie
      bedzie z tego jakiej draki. dla Ciebie rade mam taką. wystąp do społdzielni o
      zgodę na haki na ścianie na korytarzu, będzie zgodnie z przepisami.ja chciałam
      tak zrobić, ale społdzielnia uzależniła to od zgody reszty lokatorów...i dupa,
      bo na ścianie po mojej stronie korytarza jest skrzynka z licznikami, a przeciwną
      sąsiad uważa za swoją własność i zgody ni jak nie chciał dać.
    • Gość: igloo IP: *.b-m.pl 19.06.06, 09:44
      a w domu nie ma miejsca na takie luksusy, na balkonie niestety odkrytym, pada
      na niego deszcz. No i u mnie szczęście jest podwójne = dwa rowery. Póki co
      stoją oparte o regały z książkami, ale trudno wtedy mieć przytulne, eleganckie
      wnętrze, czuję się bardziej jak w przechowywalni.
    • runar 19.06.06, 10:55
      A czy jak sie ma balkon odkryty to nie mozna roweru czyms przykryc? Jakas
      folijka, zeby deszcz nie padal nie niego? Bo za jakis czas czeka mnie
      przeprowadzka do mieszkania z takim balkonem.
    • roody102 19.06.06, 11:16
      To niewiele daje - wilgoc i tak dostaje sie pod folie i na dluzsza mete nie ma
      roznicy. Na pewno nie jest to sposob na przezimowanie roweru.

      --
      {r}
      "Najprzód gwiazdy i róze, Potem stołek w cenzurze - sprzedajny pisarz!"
      K.I.Gałczyński
    • Gość: oyek IP: 83.238.4.* 19.06.06, 17:37
      trzymam rowery na balkonie (2), na zime wyczysciłem je i spryskałem WD-40, na
      wiosną wyczyściłem i nie widac śladu zimowania.

      pzdr
    • Gość: :) IP: *.net.autocom.pl 19.06.06, 18:54
      chyba macie jakieś dziwne te piwnice

      bo u mnie np. niby jak - chyba, że sąsiad się włamie...bo innej możliwości nie
      widzę, a może dozorca heheheh - no chyba, że nie macie domofonów w tych blokach
      i każdy sobie może wejść:(...

      bo przez to małe okienko to się ledwo kot zmieści, a i tak jest okratowane
    • byzantium 22.06.06, 14:03
      Wiesz, wcześniej mieszkałam na Woli.
      Klatka z domofonem, a mimo tego w piwnicy mieszkał jakiś bezdomny (raz w
      miesiącu SM go wywalała), a na schodach spali pijacy- często nie dało się wyjść
      z mieszkania :/
    • Gość: as IP: 80.50.255.* 19.06.06, 09:53
    • roody102 19.06.06, 10:33
      Albo kupie taki opryskiwacz ogrodowy na plecy ;)

      --
      {r}
      "Najprzód gwiazdy i róze, Potem stołek w cenzurze - sprzedajny pisarz!"
      K.I.Gałczyński
    • zyrafa46 19.06.06, 12:06
      Wymyj rower, rozbierz na części i - do tapczana. potem wszystko w odwrotnej
      kolejności.
      Ale jestem dowcipna ;-)))
      Nasze stoją w salonie
    • ss85 19.06.06, 13:15
      Ja mieszkam też w bloku i trzymam sprzęta na balkonie przypiętego do balustrady i jest to chyba jedyny sensowny sposób na trzymanie roweru w bloku. A jak się uświni, to go po prostu przenoszę na ramieniu przez mieszkanie i nic się nie brudzi. Wkurza mnie tylko, że nie mam windy, a mieszkam na 4. piętrze i jak wracam trochę "wypompowany" to muszę jeszcze przejść koło 100 stopni pod górę:(
    • Gość: 123 IP: *.warynski.net / *.warynski.net 19.06.06, 13:43
      A mnie wczoraj gwizdnęli z piwnicy :((
    • daghda.irish.pub 19.06.06, 13:40
      U nas jest pralnia i nikt nie robi problemow. Dogadalismy sie z administratorem,
      ze jezeli po sobioe bedziemy sprzatac i nie usyfimy komuc rzeczy w pralni - on
      nam nic nie zrobi :-)
    • Gość: karabin IP: *.intranet.mineralmidrange.com / 212.160.99.* 19.06.06, 13:55
      a w moim bloku jest wóżkownia:) zajebisty wynalazek...
    • tomash8 19.06.06, 14:09
      Jedyny kłopot jest jak się windy zepsują:D Włażenie z rowerem na plecach na 12te
      piętro po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów to dość średnia rozrywka
      --
      www.abnormalsickness.prv.pl
    • Gość: Pablo IP: *.bazapartner.pl 19.06.06, 14:26
      Ja mam 5 zamków w piwnicy, kratę i blokadę. Tam trzymam rower.
    • Gość: Ewka IP: *.chello.pl 19.06.06, 15:06
      Ja też tak trzymałam. I juz nie trzymam , niestety, bo ktoś go zap....
    • Gość: anushka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 17:01
      a mi sąsiedzi straszne jazdy robią za trzymanie roweru na korytarzu, chociaż
      inni tak robią i nikt się ich nie czepia. Niby mamy wózkarnie ale jest
      przepełniona wózkami, każdy kąt na klatce jest zajęty przez wózki i rowerki i na
      nasze rowery już nie ma miejsca bo się ostatni wprowadziliśmy
    • Gość: :) IP: *.net.autocom.pl 19.06.06, 18:40
      boisz się, że ukradną czy nie masz? ;-)
    • Gość: :) IP: *.net.autocom.pl 19.06.06, 18:49
      albo pokojami? jak chce Wam sie taszczyc rower do domu (jeszcze może do łóżka
      go weźmiecie, żeby z nim spać)

      od trzymania roweru jest piwnica (a bloki, zdaje się są w nie wyposażone)
    • ewullina 19.06.06, 18:55
      Nie po to trzymam rower w domu, żeby się w niego wpatrywać albo spać jak to
      napisałaś/eś,ale dlatego że piwnice w blokach są regularnie obrabiane. Wierz mi
      gdybym tylko mogła oszczędziła bym sobie tachania na 3 piętro.
    • jan.kulczyk 19.06.06, 22:54
      Dziwne macie dylematy. Rower trzyma się w piwnicy. Tylko w Polsce widziałem ludzi wnoszących go do pokoju, na balkon albo... do salonu. Nic dziwnego, że parkiet/dywan do wymiany. Piwnice obrabiane? Założyć dobrą kłódkę, dobrego Ulocka czyli maksymalnie utrudnić życie złodziejowi. A oprócz tego oczywiście ubezpieczyć. Większość ubezpieczeń mieszkaniowych obejmuje piwnicę. Na wartość roweru wystarczy najniższy wariant. Zapłacicie może 100-120 zł rocznie. Nie mówcie, że was nie stać...

      --
      sueno-americano.blogspot.com
    • Gość: ann IP: *.chello.pl 19.06.06, 23:35
      a ja trzymam rower przed blokiem, przy wejściu do klatki schodowej, bo
      korzystam z niego codziennie. to jest staruszek, więc na razie nikt nań się nie
      połakomił. ale... kłuje w oczy nową dozorczynię/gospodynię mojego bloku.
      kiedy krzykiem i groźbami nie zdołała mnie zmusić do zabrania go stamtąd,
      nazajutrz rano jedna opona była przebita...
      napisałam pismo do administracji, żeby ustawili stojak na rowery, naprawiłam
      opone i dalej tam trzymam. co Wy na to?

      ps. - nie mam piwnicy, nie ma tu rowerowni/wózkarni, mieszkam wysoko...
    • Gość: viiik IP: *.chello.pl 19.06.06, 23:48
      Ja mam inny problem..
      Gdy mój rower miał już zamieszkać razem ze mną (jestem studentką na
      wychodźstwie:)pomyślałam,ze podobno mam piwnicę, która stanie się garażem na
      wehikuł. Wszystko było w porządku, piwnice jak na stare bloki dobrze
      zabezpieczone, a tu zonk:( Z moim chłopakiem zobaczyliśmy, że w piwnicy obok
      ktoś trzyma jakiegoś zwierzaka, który tam sapał. Nie wiem, co mam robić, ale na
      pewno już tam nie pójdę...

      A rower stoi teraz pod oknem, schowany do połowy za biurkiem z nadstawką;)
    • Gość: huhuhu IP: 80.50.91.* 20.06.06, 08:10
      Zgłoś to na policję, powiedz, że trzyma tam żonę... ;) Przyjadą i sprawdzą. :)
    • pegaz_mk 20.06.06, 00:29
      > Piwnice obrabiane? Założyć dobrą kłódkę, dobrego Ulocka czyli
      > maksymalnie utrudnić życie złodziejowi. A oprócz tego oczywiście
      > ubezpieczyć. Większość ubezpieczeń mieszkaniowych obejmuje piwnicę.

      Cóż, jeżeli piwnica zostanie nawiedzona przez nieproszonych gości w nocy, to niestety mają oni dość czasu, aby na spokojnie powalczyć z niejedną kłódką :( A co do ubezpieczenia, to lepiej przeczytaj to coś małym druczkiem w umowie, bo jak mniemam (aczkolwiek nie twierdzę kategorycznie, że w każdej ubezpieczalni), większość ubezpieczeń obejmuje wartość rzeczy w piwnicy do 10-20%.
      Chciałoby się, żeby było inaczej, ale niestety w naszych realiach trzymanie roweru w mieszkaniu w wielu wypadkach jest koniecznością.
    • ewullina 20.06.06, 08:13
      mądrze mówisz:)
    • dwunastnica 20.06.06, 09:50
      Nie wiem jak w innych miejscach Polski ale w Warszawie długo roweru w piwnicy
      nie potrzymasz. Znam takich u których rower w piwnicy postał tylko 3 dni, tak
      szybko zmienił właściciela.

      U mnie wytrzymał 4 miesiące. Pewnego dnia (albo pewnej nocy) przyszli panowie ze
      spawarką, przespawali co trzeba, zabrali rowery i na odchodne jeszcze zaspawali
      spowrotem, chociaż byle jak ;-)

      Teraz w bloku nie ma piwnic w ogóle i jest dobrze, bo to jest zawsze wylęgarnia
      szczurów, kotów, myszy, zasikana i zasr... przez te zwierzęta.
    • karoly 20.06.06, 20:10
      taa... tylko w mieszkaniu, i noca z jedna reka na pojezdzie, a druga na lonie
      zony (to drugie, na wypadek gdyby w okolicy grasowal Szybki Lopez).

      mieszkam na ostatnim pietrze, kolega zostawil swoj welocyped przypiety do
      balustrady, gdy wychodzil po dwoch godzinach, po rowerze zostalo jeno rzewne
      wspomnienie.
      o histori ze zniknieciem roweru z balkonu na ktoryms-tam pietrze tez slyszalem.
      piwnica? pusty smiech. no i bedzie tak dopoty, dopoki wyborcze obietnice PISu
      obcinania rak zlodzejom poozostana niezrealizowane (przepraszam za nagly watek
      polityczny, tutaj zupelnie jak bak w eleganckim towarzystwie) ;-)
    • Gość: vikamoon IP: *.chello.pl 20.06.06, 22:33
      Potwierdzam element wypowiedzi poprzednika- i z balkonu to dla nich nie problem-
      mojej koleżance tak ukradziono rower. Co do wątków politycznych- nie tylko ręce
      obiecywano obcinać-przecież była także mowa o różnej maści przestępcach
      seksualnych. Na razie gwałt jest dokonywany w biały dzień na bogu ducha winnych
      rowerach i jeśli ktoś coś ucina, to jedynie wspaniałe linki rowerowe. Może w tym
      jest problem- wymyślić nieprzecinalną linkę (klucz połykamy w razie czego). Albo
      publiczne rowery na monetę, jak w Holandii.

      ps. Ja mam głupiego farta (tfu tfu), zostawiłam rower pod słynną hutą w Wawie
      (Lidl,czy coś podobnego) i nadal go mam:D
    • Gość: jigt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 00:25
      Z mojej piwnicy w śródmieściu W-wy /stary budynek, wejście do labiryntu piwnic
      z 2 klatek/ wyjęli 3 rowery rok po roku. Doskonale wiedzą gdzie co stoi.
      Trzymałem starą kolarkę Passat i mały składak Sokół i był spokój, ale
      małoletnia córka kupiła sobie za własne pieniądze Jubilata. Miała go przez
      wakacje. Wzięli nowy rower, stare ich nie urządzały. Żal nam się córki zrobiło,
      przed następnymi wakacjami odkupiliśmy jej identycznego Jubilata. Przed
      Gwiazdką wyparował. Córka straciła zapał do jeżdżenia i nie pomogło jej nawet
      tłumaczenie, że przecież inne dziecko się cieszy, bo dostało twój rower od
      Mikołaja. Po roku, gdy w moim passacie zmieniłem siodło i kierownicę na
      przyjazne dla brzuchatego - wzięli i tę 25 letnią /prawie/ kolarkę. Został
      sokól i muszę przyznać, że byli wspaniałomyślni - zostawili w mojej piwnicy 2
      łomy, żebym teraz ja mógł pójść poszukać jakiegoś roweru dla siebie!!
      Mam już rower, ale nie skorzystałem jednak z łomów. Kupiłem nowy. Mimo lat i
      przebytego zawału noszę go na 4 piętro codziennie, a nieraz dwukrotnie. A łom
      im w oko.
    • Gość: :) IP: *.net.autocom.pl 21.06.06, 12:05
      nie wiem jak w innych miastach, ale jakoś żyję na takim osiedlu w Krakowie, że
      nie kradną;)
    • Gość: Katarzyna IP: *.chello.pl 22.06.06, 23:03
      A ja do niedawna mieszkałam w Bydgoszczy u ukradli mi rower z piwnicy - w
      samego Sylwestra.
    • Gość: malgosia IP: *.aster.pl 22.06.06, 14:17
      nie mielibyśmy pewnie takich dylematów, gdyby w nowych blokach piwnica była
      standardem. niestety, z uwagi na zmiany obyczajowe zamiast piwnic mamy teraz
      podziemne garaże, a z uwagi na zmiany rynkowo-finansowe - nikt nie kopie już
      drugiej kondygnacji w dół, bo kto kupiłby piwnicę, której metr kw. byłby
      droższy od metra kw. mieszkania. ja bym kupiła, ale obawiam się, że pozostaję w
      mniejszości. rowerownie zapchane na ful, więc co pozostaje zrobić z rowerem,
      Doktorze Janie? M
    • byzantium 22.06.06, 14:06
      U mnie jest tylko zapełniona po brzegi wózkownia.
      Nie ma piwnic- jest garaż podziemny.
    • Gość: Margo IP: *.chello.pl 22.06.06, 15:01
      Nie jesteś na bieżąco, bo teraz większość nowych bloków jest bez piwnic!
      Zamiast piwnic są parkingi podziemne. My akurat mamy dwa mieszkania w dwóch
      różnych miastach i w żadnym nie ma piwnicy - w jednym parking, w drugim basen,
      a piwnicy - zero. Wynajmujemy piwnicę kilka bloków dalej, ale jest taka
      malutka, że roweru nawet nie dałoby sie tam wcisnąć.

    • Gość: Margo IP: *.chello.pl 22.06.06, 14:56
      Ja czekam pod blokiem, a mój mąż zasuwa na górę po wiaderko z wodą i gąbkę.
      Później czyści nasze rowery przed klatką i wnosi już czyste.
    • kosheen4 23.06.06, 08:22
      z mojej piwnicy nie kradli jak dotąd - ale ponieważ nadeszło lato, nie chce mi
      sie codziennie znosic pojazdu do piwnicy i przypinam go na korytarzu gwałcąc
      rpzepisy p-poż... właśnie dzisiaj jakiś dowcipniś spuścił mi powietrze z tylnej
      opony - ponieważ klatka liczy 6 mieszkań, sprawca jest wyjątkowo łatwy do
      wytypowania - taka tam lokalna patologia. chyba nie zdawał sobie sprawy, że
      podniesienie ręki na ROWER wywoła krwawą wendetę. oscyluję pomiędzy wymazaniem
      mu drzwi psim klockiem, wysłaniem jego zdjecia jak sika w śmietniku
      (notorycznie) do jakiejś straży miejskiej czy spółdzielni żeby dostał mandat
      tudzież delikatnym masażem twarzy i przestawieniem nosa przy okazji.
      pierniczę, cały dzień dzisiaj poluję żeby go w śmietniku złapać.

      --
      Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista widzi
      światło pociągu. A maszynista widzi trzech debili na torach.
      (kaloryfer ośmiożeberkowy z zaworem kulkowym i śrubą numeryczną m-15)
    • roody102 25.06.06, 11:18
      W piatek podjechalem na myjnie reczna. Dwoch facetow - starszy i mlodszy.
      - Mozna umyc rower?
      - Mozna, ale trzeba zaplacic - informuje ten mlodszy.
      - Okej, ale ile?
      - 10 zlotych.
      - 10 zlotych za minute uzywania weza? Panowie...
      - No umyj mu... - leniwie mowi ten starszy.
      Wprowadzam rower do myjni, mlodszy dzielnie go myje a ja wygrzebuje drobne. 3
      zlote sie tego uzbieralo. Rower czysty. W domu nasmarowalem i git. Mysle, ze
      jeszcze ich odwiedze.

      A przy okazji: bylem w Lesie Kabackim - mocno przereklamowane miejsce, strasznie
      plaskie i same skrzyzowania 90 stopni. To ma byc las? :)

      --
      {r}
      "Najprzód gwiazdy i róze, Potem stołek w cenzurze - sprzedajny pisarz!"
      K.I.Gałczyński

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka