Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 19:29
    przedwczoraj jakis suk....n ukradl mi rower, mam nadzieje, ze wybil sobie na
    nim zeby;
    nie moge zyc bez roweru, byl dla mnie jak przedluzenie moich konczyn,jak
    buty, jak parasol w deszcz, jak widok oazy po wyczerpujacej wedrowce po
    pustyni, jak alka-selcer na drugi dzien, jak szybowiec;
    wiem, ze w przyszlosci musze kupic nastepny;
    chcialabym wiedziec czym przypinacie wasze rowery? jakie zabezpieczenie jest
    najlepsze?
    • user0001 22.08.06, 19:39
      Zabezpieczenie od najskuteczniejszych:

      1. Własna d..a na siodełku.
      2. Strażnik (2 lub 4 nożny)
      3. U-Lock lub łańcuch i kłódka z odpowiednich materiałów, przypinające rower to
      stałych elementów.

      Wszystko inne to atrapy zabezpieczeń.
    • Gość: pitubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 20:16
      jak stale trzymac bede d...e na siodelku to stane sie niewolnikiem roweru, a
      tego nie chce; rower, oprocz relaksu weekendowego, byl moim glownym srodkiem
      lokomocji; ale wybieram bramke nr3; znalazlam tez nizej wiecej na ten temat;
      dzieki user0001;
    • Gość: Steve IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 20:55
      Ale te skur.. ci odrąbali zabięcie czy wogóle nie zapiąłeś zacznijmy od tego??
    • kszynka 25.08.06, 08:03
      na każde zabezpieczenie złodzieje znajdą rozwiązanie
      nawet jak bedziesz siedział na siodełku to dadzą w twarz
      i pojadą siną w dal - wszystko zalezy od ich "determinacji"


      --
      ;-)
    • Gość: Stefan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:12
      > na każde zabezpieczenie złodzieje znajdą rozwiązanie
      > nawet jak bedziesz siedział na siodełku to dadzą w twarz
      > i pojadą siną w dal - wszystko zalezy od ich "determinacji

      Jak ktoś daje Ci w twarz i ściąga z roweru to chyba jest bandytą, a nie
      złodziejem. Myślałem, że dyskutujemy w tym wątku o kradzieżach rowerów, a nie o
      napadach na rowerzystów.

    • Gość: kibuc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.08.06, 16:04
      Samozwańczy moderator?
    • Gość: DeXtoR IP: *.CNet2.Gawex.PL 26.08.06, 10:11
      Tez jestem maniakiem rowerów.Rower dla mnie to jak zastawka dla serca,ale coz
      trzeba sie liczyc z tymi gno..mi co kradna.Ja mialem tego pecha ze juz mi 5
      ukradli:] 2 z garazu,2 z piwnicy i 1 z balkonu(3 pietro)i byl jeszcze przypiety
      do barierki:D dlatego ja staram nie zostawiac roweru bez opieki,zawsze jezdze z
      kumplem i wzajemnie pilnujemy sobie biki:D
    • user0001 23.08.06, 08:11
      Dla mnie również rower jest głównym środkiem transportu, wybrałem opcje 1 i 2
      (za opcję 2 dziękuję firmie która mnie zatrudnia).
    • Gość: Stefan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:08
      > jak stale trzymac bede d...e na siodelku to stane sie niewolnikiem roweru

      Niestety - w Polsce jeśli chcesz być przez dłuższy czas właścicielem tego
      samego roweru to musisz być jego - jak to nazwałeś(aś) - niewolnikiem. Ja
      zawsze mam swój rower albo pod swoją d..ą, albo w zasięgu wzroku, albo w
      zamkniętym pomieszczeniu. Tertium non datur. W tym względzie - jak Izraelczycy
      na swoich lotniskach - nie dopuszczam kompromisów. Wszelkie blokady, zapięcia
      odpadają. Jak nie mogę gdzieś wejść z rowerem - to tam nie wchodzę. Jest to
      oczywiście duże ograniczenie w kontekście wykorzystania roweru jako
      uniwersalnego środka transportu, ale... ja nadal mam swój rower, a ty nie:)
    • Gość: magda IP: *.lanet.net.pl 25.08.06, 16:02
      quartum non datur. Trzy już przedstawiłeś :)
    • Gość: michał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 18:13
      Ja akurat jestem szczęściarzam,bo mój rower znalazła policja:)Byłem w szoku kidy
      się o tym dowiedziałe,bo nigdy bym w to nie uwierzył;nawet nie chciałem tego
      zgłaszać.Złodzieję tylko:scentrowali mi koło,wzięli sobie błotniki i bagażnik, a
      przyokazji zdarli naklejki..ale i tak chwała Policji.PS.Fajnie jest sobie
      zostawić rower w miejscu,gdzie jest kamera:)
    • Gość: ilona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 21:22
      Super! Mi dzis ukradli spod centrum handlowego, niestety stojak na rowery
      znajduje sie z boku i zadnych tam kamer nie bylo. zgłosiłam kradzież na
      policję, ale nie sądzę, ze znajdą, chociaż rower był znakowany.
    • Gość: yankoo IP: *.aster.pl 28.08.06, 00:43
      Też kiedyś mi ukradli spod Geanta na Gocławku w warszawie. PO fakcie dopiero
      się zastanowiłem i stwierdziłem co następuje: Miejsca na przypinanie roweru
      przed dużymi centrami są doskonałym miejscem dla złodzieji. Jest to miejsce
      anonimowe- tłum ludzi nikt nie zwraca uwagi a przecięcie zapięcia specjalnymi
      nozycami to ułamki sekund a nie walka. Poza tym zacząłem się zastanawiać czy
      aby w tym nie brali udziału sami ochroniarze lub mogą być przez złodzieji
      zastraszeni lub odpalać działkę za przymykanie oka. Przecież tam gina rowery
      masowo więc co za problem dla sklepu aby nakazać ochronie szczególną
      obserwacje tych miejsc.Takie "parkingi" to stałe miejsce dostaw świeżego towaru.
      Szkoda gadać. Ja sam składałem swój rower - ramę na rowerze na własnych plecach
      przywiozłem z Czech i najeździłem sie nim 2 dni. Mądry Polak po szkodzie.
      Teraz nigdy na zakupy nie jeżdżę rowerem.
    • 2paco 28.08.06, 13:33
      uważajcie szczególnie w kerfurze na targówku w wawie - tam ochrona ewidentnie
      jest w zmowie ze złodziejstwem - wszedłem do środka z rowerem, i tak z nim
      chodziłem, aż minąłem ochroniarza. ten nie powiedział początkowo nic, ale po
      kilku metrach śledzenia mnie raptem wyskoczył, że nie wolno wchodzic z rowerami
      i trzeba je zostawiać na zewnątrz. nie chciało mi się dyskutować, bo szedłem z
      koleżanką, ale jeszcze raz usłyszę takie coś i się odezwę odpowiednio.
      gdy tak komentowałem zajście z koleżanką, to podszedł chłopak i na moje słowa,
      że spod tego sklepu mnóstwo rowerów ginie powiedział, że kilka dni wcześniej
      ukradziono dwa rowery, przypięte dobrymi łańcuchami, własnie spod tego sklepu,
      jego i jego kumpla.
      zresztą jak się tak poczyta opowieści ludzi z wawy, to cała masa straciła sprzet
      własnie na głębockiej.
    • Gość: tomi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 08:49
      Natomiast w Austrii bardzo dużo rowerów pozostaje nieprzypiętych! Może znajdę jakieś zdjęcie....
    • Gość: helmut.berlin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 10:31
      jak nie przypniesz dwoma lancuchami to duze szanse, ze zniknie, przynajmniej
      przednie kolo albo siodelko. Siedzielismy kiedys przy piwie przy stolikach na
      chodniku, facet przypial rower do znaku drogowego 2 metry od nas i wszyscy sie
      praktycznie na ten rower patrzyli. Nagle facet zaczal krzyczec, bo rower
      "zniknal..". W malych miastach w Niemczech, na "lepszych" osiedlach itp. mozesz
      faktycznie zostawic bez zabezpieczenia.
    • Gość: helmut.berlin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 10:59
      img219.imageshack.us/img219/663/meckenheimus9.jpg
      Meckenheim to jedno z najzamozniejszych miasteczek w Niemczech, noedaleko od
      Bonn. Na zdjeciu kradziez spod domu jednorodzinnego. Po paru takich kradziezach
      zainstalowano tam kamere.
    • Gość: Seba IP: *.chello.pl 25.08.06, 23:13
      Pewnie Polak na tym zdjęciu, albo inszy Słowianin. Tak mu z gęby patrzy. Uważam,
      iż najlepszą metodą na odstraszenie motherfuckerów kradnących rowery jest taki,
      jak ja zastosowałem, kiedy jakiś baran chciał mi ukraść rower. Otóż złamałem mu
      obie ręce i pewnie potem długo nic nie ukradł... Wiem, że nie każdy może tak
      zrobić, ale metoda, podejrzewam skuteczna. Moi koledzy robią podobnie, kiedy
      widza złodzieja. Jesteśmy skuteczniejsi niż cał aza przeproszeniem policja,
      system penitencjarny i resocjalizacyjny razem wzięte. Howgh.
    • Gość: radykalny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:29
      i napisem: "On raz już ukradł ten rower". Poskutkuje.
    • aldona64 25.08.06, 13:31
      Nie wiem jak w Austrii...ale wiem jak w Danii!!! Wszystkie, markowe rowery sa
      zablokowane i przypięte. Bez zabezpieczenia są rowery, których stan techniczny i
      estetyczny odstrasza.....
      Mnie kilka dni temu udało się nie POZBYĆ ROWERU przez zastosowanie dwóch blokad!!!
      Potencjalny złodziej nie wiedział, że w domu mam drugi klucz od blokady
      sprężynowej(jak zobaczył, iż rozmawiam przez telefon, przyniósł klucz "och
      znalazłem....ale, któż to widział zakładać dwie BLOKADY!!!!na rower".Tak
      skomentował moją przebiegłość!!! Polecam
    • Gość: p IP: *.u.mcnet.pl 25.08.06, 15:31
      Ze 3 razy przczytalem Twoj post i wciaz nie wiem o co Ci chodzilo...
      p
    • arius5 25.08.06, 19:32
      pewno chodzi o to
      www.rowery-holenderskie.pl/jpg/akcesoria5a.jpg
      ale to nic nie daje, mozna rower wziac w eke i wyniesc
      zreszta "dobry" zlodziej rozwali taka blokade w minute
    • eboniet 28.08.06, 15:35
      arius5 napisał:

      > pewno chodzi o to
      > www.rowery-holenderskie.pl/jpg/akcesoria5a.jpg
      > ale to nic nie daje, mozna rower wziac w eke i wyniesc
      > zreszta "dobry" zlodziej rozwali taka blokade w minute

      tak, a probowales? Zamki Axa sa bardzo dobra i skuteczna ochrona przed
      zlodziejami. Sama uzywam mojego od dziesieciu lat (jako jedyna ochrone) i
      jeszcze mi roweru nie ukradli (tego samego zamka na trzecim juz z kolei
      rowerze:-))).
      Mocowane sa do ramy na tylne kolo. Po zamknieciu rower nie jest mobilny, a
      wziecie w reke roweru i przejscie ulica (niezauwazenie, ha, ha, ha) wymaga nie
      tylko poteznej krzepy ale i ogromnego tupetu. Ludzie (przynajmniej) w Holandii
      sa na takie obrazki uwrazliwieni i zwracaja na takich podejrzanych kolesi
      uwage. Koszt od ok. 20 € (z tego co pamietam).
      W Amsterdamie policja polaca oprocz tego zakladanie lancuchow od lodzi (takie
      grube) ze specjalnymi, okraglymi klodkami, ktorych nie mozna przeciac
      przecinakami (maly przeswit).
      Ogolna rada dla korzystajacych z transportu rowerowego - jezeli nie chcecie
      kusic losu, na zwykle przejazdzki po miescie, dojazdy do pracy czy zakupy -
      uzywajcie rowerow nierzucajacych sie w oczy, obdrapanych czy starych. Te lepsze
      zostawcie sobie na takie wyjazdy, gdy macie pewnosc, ze rower nie zostanie ani
      minuty bez opieki.

      Pozdrawiam

      Ebo
    • Gość: Emerald IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:15
      Ja też trzy razy i też nie rozumiem. Hm...
    • Gość: juliusz IP: *.net-82-216-242.rev.numericable.fr 28.08.06, 19:40
      a pod paryzem tez kradna ukradli mi juz dwa nedzne skladaki
    • Gość: lolek IP: *.mi.gov.pl 25.08.06, 09:12
      Własna d*** na siodełku tez wiele nie daje o czym mialem okazje sie przekonac
      gdy 4 karkow zrzucilo mnie z roweru podczas jazdy w okolicy doliny
      słuzewieckiej - author egoist btw.
    • Gość: 4 aniołek IP: 217.153.134.* 25.08.06, 11:25
      Ło matko!
      Ja tam jeżdżę czasami, a rower mam niczego sobie. Chciałam jakiś zwykły, ale mój
      chłopak zrobił mi prezent i zamówił taki składany na super częściach, w sumie ok
      2500,-.
      Jak sobie poczytałam ten wątek, to nie wiem czy jeszcze na niego wsiądę ;)
      I ciekawe jakie mam kupić zabezpieczenie, żeby było droższe, jak niektórzy radzą.
    • 2paco 25.08.06, 12:10
      mój rower jest ze zdecydowanie wyższej półki (GF Big Sur), do tego mam sporo
      kasy "na sobie", ale nie dam się zwariować i nie będę unikał jeżdżenia.
      przede wszystkim nie rozstaję się z moim rowerem w ogóle, wszystko co może mnie
      zmusić do łażenia pieszo załatwiam przed jazdą, a jakieś nagłe potrzeby to albo
      kiosk (z rowerem pode mną), albo McDrive ;)
      jeżdżę różnie, sam albo ze znajomymi, w dzień albo w nocy, i zawsze uważam
      dokładnie co się dokoła mnie dzieje - nie wjeżdżam w miejsca, z których nie będę
      miał ucieczki (np. chodnik na moście grota roweckiego albo gdańskim), jak gdzieś
      się zatrzymuję to po prostu patrzę, czy wokół czai się jakieś zagrożenie.
      zaraz ktoś może napisać, że łapię paranoję, ale nie - po prostu zwykłe
      spojrzenie wokół siebie wiele daje. a jak widzę gdzieś na mojej drodze
      podejrzanego typa/typy, to po prostu zmieniam trasę. zresztą w większości i tak
      jeżdżę po ulicach wawy, jak się ma łeb na karku to to wcale nie jest takie
      niebezpieczne, no i z ulicy mnie raczej nie wysadzą ;)
    • Gość: Asiunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 15:29
      author egoist = 8 tys.
      wspolczuje
      mozna ubezpieczyc rower, pzu ma taki pakiet, ktory obejmuje rabunek (czyli
      wlasnie takie przypadki), ale nie obejmuje "zwyklej" kradziezy. to dosc droga
      impreza - skladaka (roczna) wynosi ok. 20% wartosci roweru, ale powaznie to
      rozwazam.
    • user0001 26.08.06, 13:05
      Ja mieszkam w małym miasteczku, lokalne karki znam z widzenia, najbardziej
      lokalne karki po nazwisku. Oni wiedzą, że jeśli ruszą rower komuś z okolicy, to
      na drugi dzień przyjdzie do nich policja i zaprowadzi na niezbyt miłą rozmowę do
      prokuratury.

      Na szczęście karki ograniczają swoją aktywność do ławeczek pod blokiem, siłowni
      i pubów po drodze, a las do dla nich abstrakcja.

      Na otwartej przestrzeni już mnie "karki" goniły... Sprint mieli kiepski, przy 30
      km/h zostawiłem ich daleko w tyle... O ich przygotowaniu wytrzymałościowym można
      by dużo mówić, ale to temat na znacznie zabawniejszy wątek.

      > w okolicy doliny słuzewieckiej

      Po mieście jeździ się holendrem lub w ostateczności trekkingiem.

      > author egoist btw.

      Oby im się złamała rama i stracili wszystkie zęby.
    • Gość: capik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:54
      Zapięcia (u-lock) i pilnowanie! Ale ja stosuję jeszcze inną metodę: obkleiłem
      rower folią odblaskową i paskudnie "kiczowatokolorową" taśmą przez co rower
      jest bardzo charakterystyczny. Dodatkowo specjalnie pokancerowałem lakier i
      aluminium ramy i kierownicy - wygląda paskudnie i działa: ciężko by było
      sprzedać coś takiego. No chyba że na części...
    • weronia17 25.08.06, 20:51
      a co to U-Lock? Mam sporo wiosenek na karku, nie jestem na czasie. Może coę
      więcej?
    • Gość: ilona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 21:37
      Jest to taki zamek w kształcie literki U. Jest "niewyginalny" jak te zwykłe
      linki poskręcane
    • stratoos 22.08.06, 22:11
      szczerze współczuję. Mój rower też zmienił kiedyś właściciela gdy czekałem w
      banku na kasę na nowy rower (miałem umówiony odbiór za godzinę). Centrum
      Poznania, godzina 15, mnóstwo ludzi, podszedł jakiś gość i przeciął mi linkę
      (kryptonite, koszt ok. 150 zł). Widział go nawet ochroniarz banku ale jakoś nie
      ruszył d... Pofatygował się jedynie powiedzieć, że ktoś mi ukradł rower...

      Teraz nie mam wogóle zabezpieczenia, ale nie zostawiam nigdzie roweru. Znajomi
      chwalą sobie Ulocki. Ale pamiętaj, że pozostają niezabepieczone koła. Juz
      widziałem samą ramę pod sklepem przypiętą ulockiem ;)

      --
      pzdr, P.
    • pawel_xx 22.08.06, 23:04
      Najlepszym zabezpieczeniem jest brak zabezpieczenia,
      bo wtedy z rowerem nigdy się nie rozstajesz.

      Natomiast, jeżeli koniecznie chcesz mieć dobre zapięcie,
      to weź sobie mocno do serca poniższe rady:

      www.alfer.pl/Ulock.jpg
      Współczuję straty roweru
      Paweł X
    • 2paco 25.08.06, 12:14
      w arkadii w intersporcie jest u-lock abusa, z poziomem bezpieczeństwa bodajże
      15, czyli praktycznie max, za 3 i półstówy - jak ktoś ma drogi sprzęt to to
      jedyne zabezpieczenie, które warto kupić. ciężkie draństwo, plecak do tego
      jeszcze potrzebny, ale chyba tylko GROM by taki rower odpiął ;)
      właśnie, jest jeszcze kwestia zabezpieczenia pozostałych częśći roweru, nie
      tylko ramy - jedno koło i ramę można razem spiąc u-lockiem, ale trzeba zawsze
      zabierać licznik, lampki, bidony, siodełko ze sztycą - załamać się można, sam
      demontaz i ponowny montaż trwa sporo czasu, i zabiera całą radość z jazdy ;)
    • pawel_xx 25.08.06, 23:08
      > w arkadii w intersporcie jest u-lock abusa,
      Dzięki za podpowiedź :)
      Właśnie szukałem tego modelu Abusa ( Granit X-Plus ),
      bo nigdzie w Warszawie go nie było. Zwykłe sklepy rowerowe
      nie kupują tych modeli, bo za mało ich schodzi.

      Pozdrawiam
      Paweł X
    • 2paco 26.08.06, 01:03
      do usług :) brac rowerowa musi sobie pomagać :)
      pzdr 600 ;)
    • Gość: pitubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 13:29
      rower przypięłam do trzepaka, na podwórku kamienicy, w której był domofon; nikt
      obcy tam raczej nie wchodzi, tylko mieszkańcy i ich goście;
      na szczęście, to nie był drogi rower, nic z tych cudów, o których tu można
      przeczytać; mimo to był dobry, jeździłam na nim 4 lata od wiosny do jesieni
      codziennie;kochałam go;
      nie chcę mieć super drogiego roweru, byleby jeździł;
      znajomemu ukradli dwa takie drogie rowery; ostatni, gdy jechał na wakacje
      zatrzymał się gdzieś i zamknął rower w samochodzie, włamali się i wyciągnęli;
    • Gość: Steve IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 14:33
      Ej to weź przynajmniej województwo albo miasto wymień ku przestrodze innym:)
    • Gość: pitubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 15:11
      w centrum krakowa
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl 25.08.06, 19:01

      Mnie też ukradli rower w centrum Krakowa, w sytuacji bardzo podobnej jak Pitubi.

      Było to w sobotę wieczór. W tym czasie i w tych okolicach należy szczególnie
      pilnować rowerów. Złodzieje zgarniają je masowo, a w niedzielę rano sprzedają na
      giełdzie. Podobnie zresztą jest w Rzeszowie - sobota wieczór kradną, niedziela
      rano - giełda. Należy jechać na giełdę od samego rana i szukać. Znam faceta,
      który w ten sposób odnalazł swój rower, wezwał policję i złodzieja złapano.

      → → → → → → → → → →
      Odkryjmy Białoruś!
      odkryjmybialorus.blox.pl
    • Gość: koza IP: 62.233.214.* 25.08.06, 22:12
      centrum Krakowa? heh, to trzeba tak bylo od razu.

      w samym centrum, kamienica, rower przypiety w klatce. szkoda mi mojego munguzika ;)
    • klemens1 23.08.06, 15:20
      Podobno dobry U-lock kosztuje 200-300 PLN, tymczasem na Allegro można kupić Kryptonite od ok. 110 PLN. Czy to jakiś felerny model, podróba czy Allegro jest po prostu tańsze?
    • user0001 23.08.06, 18:52
      Kryptonite ma w ofercie kilka modeli różniących się klasą zabezpieczenia i wagą.

      Te "dobre" to modele ciężkie przeznaczone do zapinania rowerów w miejscach o
      dużym ryzyku kradzieży, One kosztują >300 złotych.

      Na allegro pojawiają się Ulocki serii LS, znacznie lżejsze i mniej odporne.
      Jednak na typowego złodzieja z nożycami do drutu są one w zupełności wystarczające.
    • klemens1 24.08.06, 07:59
      > Na allegro pojawiają się Ulocki serii LS, znacznie lżejsze i mniej odporne.

      LS oznacza że U-lock jest dłuższy niż standardowo - różne modele mają dodane "LS". Mam na myśli konkretnie Evolution, określany na stronach producenta jako nadający się do "medium and high crime areas", 9 punktów na 12. Kosztuje 149 PLN (wersja LS).
    • user0001 24.08.06, 08:01
      Sorki, chodziło mi właśnie o Evolution, ale pisałem na szybko bez zaglądania na
      stronę Kryptonite :-)
    • Gość: Chilon IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 25.08.06, 08:42
      > Podobno dobry U-lock kosztuje 200-300 PLN, tymczasem na Allegro można kupić Kry
      > ptonite od ok. 110 PLN. Czy to jakiś felerny model, podróba czy Allegro jest po
      > prostu tańsze?
      Nie no ulock jest niezniszczalny ;) Tylko te do 200zł tnie się piłką w miejscu zapięcia w 4 minuty.
    • Gość: kibuc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.08.06, 16:59
      4 minut a 4 sekundy (na linkę to spora różnica). Gość który uparcie manewruje
      piłą przy zapięciu roweru zwraca uwagę.
    • Gość: rephlex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 20:09
      Ja teraz stosuje kombinacje spiralnej linki i liny w oplocie składajacej sie z
      wielu drutów (w sumie to jest to zapiecie motocyklowe) o średnicy coś ponad 1
      cm. I jedną i drugą staram sie objąc zarówno koło, rame i jakąś barierke. Co
      sadzicie o takiej linie? Podobno trudno ja sie przecina, tak przynajmniej
      mowili w programie Jednoslad na TVN turbo, ale to juz chyba dzialka forum
      motocyklowego ;)
    • Gość: x IP: *.gprspla.plusgsm.pl 23.08.06, 20:31
      Gość portalu: rephlex napisał(a):

      > cm. I jedną i drugą staram sie objąc zarówno koło, rame i jakąś barierke. Co
      > sadzicie o takiej linie? Podobno trudno ja sie przecina, tak przynajmniej
      > mowili w programie Jednoslad na TVN turbo,

      Przecina sie w 10 sekund.
    • Gość: Jacu IP: *.et.put.poznan.pl / *.et.put.poznan.pl 24.08.06, 11:03
      Są na rynku małe szlifierki akumulatorowe, nożyce saperskie różnych rozmiarów.

      Do tego zamrażacz w sprayu i cały arsenał środków chemicznych pozwalający bez problemu topić każdą stal.

      Jeśli rower jest wart więcej niż komórka to bezpieczny nie będzie.
      Może zniechęcać, ale tylko idącego na łatwiznę okazjonalnego złodzieja.
    • Gość: tetetka5 IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.08.06, 06:54
      nie zgodziłbym się z Tobą ,że tak łatwo przeciąć u-locka.Przytoczę pewną
      historię ,która może dać do myślenia.Dotyczy ona co prawda kłódki,ale przecież
      u-locki są produkowane z podobnych materiałów.Otóż posiadałem kłodkę marki
      gerda,w której pewnego razu złamał sie kluczyk.Nie było innej rady i trzeba
      było ją ciąć.Dopiero trzecia tarcza dała jej radę.Ciąłem ją szlifierką
      kątową.Przypuszczam,że gdybym ciął szlifierka akumulatorową,trwałoby to
      znacznie dłużej.Myślę wiec ,że niezły ulock ,np kryptonite evolution czy któryś
      z modeli abusa wystarczy ,aby zabezpieczyć rower.Inną sprawą jest to ,że mogą
      nam odpiąć koła,siodełko itp a jesli są mocowane na szybkozłączki ,trwa to
      chwilę.
    • skuter70 24.08.06, 15:02
      zapiecie powinno byc drozsze niz rower
      serio.

      trzeba miec dwa rowery:
      jeden totalny zlom na miasto - mozna go jeszcze malowniczo pooklejac tasma
      klejaca i nigdy nie myc

      i drugi sportowy/turystyczny, ktorego nigdzie nie zostawiamy

      --
      Zeby tu bylo jedno stworzenie, ktore bym znal od dawna!- myslal Muminek.- Ktos,
      kto nie bylby tajemniczy, ale zupelnie zwyczajny. Ktos, kto tez obudzil sie i
      nie moze sie rozeznac w tym wszystkim.
    • irini 24.08.06, 22:10
      He he. Ulock za 7,90 do tego rower Wigry 2 sprzed 20? 30? lat i jedyne, co mogą
      ukraść, to ulock, jak go zapomnisz przyczepić do roweru i zostawisz na
      bagażniku w koszyku.
    • Gość: bero IP: *.soft.com / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:47
      kupisz zapiecie 100 razy drozsze od roweru i tak ci rower za....biora
    • 2paco 25.08.06, 12:18
      jakbym chciał mieć zabezpieczenie droższe od mojego roweru, to bym musiał gdzieś
      w ramie zamontować nadajnik GPS, taki jak w samochodach na wypadek kradzieży.
      tak swoją drogą powinni coś takiego do rowerów zrobić..
    • sushi4004 24.08.06, 22:28
      Z tym zapieciem drozszym od roweru to przesada, ale za 200-300 zlotych mozna
      kupic wygodny uzywany rower miejski w niezlym stanie, do tego tani u-lock i nie
      ma sie co przejmowac zlodziejami.

      --
      Uważasz, że benzyna jest bardzo droga?
      www.oilpeak.pl - zmienisz zdanie
    • Gość: Bikeman! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 00:34
      Racja!
    • Gość: aguska IP: *.chello.pl 26.08.06, 09:23
      Ja mam dobry rowerek do jazdy rekreacyjnej. Jezdze nim do pracy - bo mamy
      strzezone przez ochrone zaplecze, weekendami za miasto albo zeby sie szybko
      przemiescic i zostawic rower w meiszkaniu. A do wypadow do centrum, na uczelnie,
      kiedy rower msuze przypiac do miejskiego stojaka, mam rozsypujacego sie
      blaszaka, ktorego chyba nei msuze zapinac, ale linke zakladam, raz go zostawilam
      na noc na rynku i nic sie nei stalo ;) Najlepeij dmuchac na zimne. Kraków
    • Gość: rowerek IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 24.08.06, 22:12
      siedze teraz w dublinie i to jak kradna tu rowery to naprawde straszna rzecz.co
      rusz jak sie gdzies idzie widac przy plotach smutnie samotnie zwisajace
      zapiecia. a w centrum mozesz spotkac takiego pana,ktory sprzedaje na ulicy
      rowery,kradzione niestety...
    • milestone 25.08.06, 10:09
      Samotne zapięcie nie musi oznaczać, że popełniono zbrodnię. Sama zostawiam
      łańcuch z kłódka przypięty do płotu pod pracą - dzięki temu nie muszę go dźwigać.

      Pozdrawiam,
      Emilia
    • Gość: Chilon IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 25.08.06, 10:16
      > Samotne zapięcie nie musi oznaczać, że popełniono zbrodnię. Sama zostawiam
      > łańcuch z kłódka przypięty do płotu pod pracą - dzięki temu nie muszę go dźwiga
      > ć.
      Świetny pomysł ;) Kupię 15kg łańcucha i zostawię go pod firmą ;) Aktualnie mam dobrze bo mogę spokojnie wprowadzić rower do firmy i stoi sobie albo za mną albo w pomieszczeniu obok zamkniętym na klucz ;)
    • Gość: bobo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 10:40
      tak sie kiedys mowilo;)
    • Gość: tksl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 22:29
      U-lock, na razie dziala, ale podobno da sie je otworzyc dlugopisem
    • Gość: dudek_3m IP: *.cable.satra.pl 24.08.06, 23:51
      a co ze znakowaniem rowerów?? czy ktoś odzyskał swój rower dzięki oznakowaniu?
    • skuter70 25.08.06, 08:07
      > a co ze znakowaniem rowerów?? czy ktoś odzyskał swój rower dzięki oznakowaniu?


      chyba kazdy normalny rower ma wybity unikalny numer ramy. Po co to dublowac to
      nie rozumiem.
    • Gość: ilona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 21:46
      Mój rower, który znakowano, właśnie dzisiaj skradziono. Rozmawiałam z
      ochroniarzem z centrum, mówił, że też skradziono mu znakowany rower, zauważył
      kogoś jadącego tym rowerem i udało mu się go odzyskać. Prawde mówiąc nie wiem
      jak wybity jest numer na ramie - czy można się go pozbyć, ale znakowanie polega
      na wyszlifowaniu numeru od spodu ramy
    • Gość: Chilon IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 25.08.06, 08:47
      > U-lock, na razie dziala, ale podobno da sie je otworzyc dlugopisem

      Da się króeś modele kryptonite, ale je dawno wycofali ze sprzedaży.
    • Gość: bero IP: *.soft.com / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:49
      w niemczech ludzie zostawiaja rowery w srodku miasta przed supermarketem i sie
      nie boja ze im ktos ukradnie
    • Gość: pytacz IP: *.prem.tmns.net.au 25.08.06, 00:04
      A tak a propopo ile kosztuje taki niby gorski rower made in China,nowy,w
      sklepie?Nie mysle o markowych firmach ale tego wlasnie typu?Sadze,ze na tym
      forum wiecej sie dowiem niz czytajac oferty sklepowe z markami o jakich nawet
      nie slyszalem,dziekuje za info.
    • Gość: kaska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 09:09
      teraz jest kupa rowerow made in poland - robia je male firmy dla marketow.
      kosztuja od 200-500 zl. Ale mnie taki rower ukradli i to jednak bylo 400 zl w
      plecy. BTW, ukradli mi na dziedzincu wydzialu Prawa UAM (sic!!).
    • Gość: WalDo IP: 195.42.249.* 25.08.06, 10:57
      Gość portalu: pytacz napisał(a):

      > A tak a propopo ile kosztuje taki niby gorski rower made in China,nowy,w
      > sklepie?Nie mysle o markowych firmach ale tego wlasnie typu?Sadze,ze na tym
      > forum wiecej sie dowiem niz czytajac oferty sklepowe z markami o jakich nawet
      > nie slyszalem,dziekuje za info

      Polskie całkiem przyzwoite Krossy można kupic już za 600-700 PLN (www.kross.pl) Na pewno lepsze niż "komunijne" rowerki z marketów.
    • Gość: Jacu IP: *.et.put.poznan.pl / *.et.put.poznan.pl 25.08.06, 00:05
      Super, to jak mi sie zachce kupić batonik to sobie skocze do Berlina, w końcu to tylko 300km w jedną stronę...
    • Gość: Bialy orzel IP: *.neo.res.rr.com 25.08.06, 03:40
      Mam podobnie w USA!!! Ale ja zamykam swojego mongoose'a - moze tylko i wylacznie
      dlatego ze jestem z Polski i jeszcze sie nie odzwyczailem.....tak szczerze to
      chodniki do jazdy rowerem o maja fatalne, bo o specjalnych sciezkach rowerowych
      to mozna zapomniec.....
    • 2paco 25.08.06, 12:23
      a w wiedniu jest bardzo bezpiecznie, ludzie nie przypinają i generalnie sprzęt
      nie ginie, ale sporo tam polaczkó, którzy nieraz się mojemu poprzedniemu
      rowerowi (o lata świetlne gorszy od najnowszego) dziwnie przyglądali.
      no niestety, wszędzie są nacje które kradną - w wiedniu sporo polaczków się tym
      zajmuje :/
      a tak w ogóle to dyskusja jest chyba jak zabezpieczać rowery, a nie gdzie jest
      bezpiecznie :> ;)
    • Gość: m.m IP: *.cust.homechoice.net 25.08.06, 00:26
      Najskuteczniejszym zapieciem na rower jest wybaczenie i milosc do blizniego. I
      nie ma innej drogi. Na kazdej innej wybijesz sobie zeby, predzej czy pozniej.
      Zrozumienie, ze ten, ktory ukradl nie jest nikim gorszym od Ciebie, ze
      zasluguje na milosc wlasnie w takiej chwili, kiedy czyni cos czego tak naprawde
      nie chce czynic, ze swiat w ktorym wyrosl, ktory zmusil go do zycia w ten
      sposob jest straszny i Ty jesli uwazasz, ze nalezysz do innego, to zareagujesz
      w tym momencie tak jak wymaga od Ciebie ten twoj lepszy swiat. To taka krotka
      chwila kiedy sie przedstawiamy wszystkim. Mowimy wtedy wyraznie jak mamy na
      imie i jak sie nazywamy. Bo jesli dazysz do szczescia to udowodnij, ze
      potrafisz powstrzymac w sobie reakcje, ktore zyja tylko w swiecie nieszczescia,
      swiecie zla i przemocy. W przeciwnym wypadku nie ma ZADNEJ roznicy miedzy Toba,
      a tym ktory ukradl Ci ten rower. Nie zgadzasz sie ze mna? Wiec zadam Ci teraz
      pytanie, bardzo powazne i bez prowokacji: powiedz, jak spojzysz na ta kradziez
      w chwili ostatecznej, kiedy bedziesz odchodzic stad na zawsze. Czy chcesz nam
      teraz powiedziec ze bedziesz czula zal do tego zlodzieja? Ze, ciagle bedziesz
      wypatrywac jego zebow? ... A rower... coz, pomimo, ze lubie czesto myslec o
      moim wlasnym tak jak Ty, to nie spodziewam sie by pewnego dnia przemowil do
      mnie, dotknal, poglaskal, powiedzial cos dobrego lub zlego, czy uciekl ode
      mnie. Jest tylko rzecza. Nie jest czlowiekiem. Ukradziono mi jeden rower, bylem
      wtedy zly. Teraz gdy wracam po nastepny, zaparkowany gdzies, przypiety blokada
      do slupa, zastanawiam sie czy ta chwila znow nadejdzie. Chwila, kiedy zadadza
      mi pytanie a ja im odpowiem z zacisnieta piescia lub radosnym spojrzeniem.
      Trzymaj sie. Kiedys pewnie znow ukradna. Ciesz sie, ze mozesz kupic nastepny.
      Moze jutro mialas wpasc pod jakis samochod, wlasnie na rowerze? Ostatnie zdanie
      to zart.... tylko ostatnie, jesli nie wyczulas....
    • Gość: ło jezu IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 25.08.06, 01:37
      neo?
    • Gość: The.Libertarian IP: *.cable.mindspring.com 25.08.06, 06:41
      Polecam ci przeczytanie "Atlas Wzdrgnal" Ayn Rand, zebys zrozumial dlaczego
      czlowiek nigdy nie powinien byc niewolnikiem drugiego czlowieka, i dlaczego
      wlasnosc prywatna jest rzecza swieta. Ludzie z takim swiatopogladem jak ty, sa
      glowna przyczyna zla na swiecie. Tak, zgadza sie - z tym swoim moralnym
      relatywizmem jestescie gorsi niz ci pier*oleni zlodzieje.
      Stalin/Hitler/Mao/Sadam - to zbrodzniarze ktorzy nie zaistnieli by, gdyby nie
      obojetne przyzwolenie "uzytecznych idiotow".
      "Nie ma wiekszego zla niz obojetnosc dobrych ludzi"...
    • Gość: ant IP: *.wspol.edu.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 10:28
      Poglądy autorki, której książkę polecasz, w dużej mierze pokrywają się z
      satanizmem. Proszę nie propaguj więcej syfu tej frustratki.
    • Gość: m.m IP: *.cust.homechoice.net 25.08.06, 10:43
      Czy przemawia przez Ciebie, w tym momencie, czlowiek skrzywdzony?

      Czy wlasnosc prywatna byla rzecza swieta dla Ciebie przed lektura ksiazki A.R.?
      Czy byla nia rowniez wczesniej? W jakim wieku zaczales nadawac jej miano
      swietosci? Pamietasz ten proces? I w jaki sposob on przebiegal? Czy byl
      bolesny? Pamietasz?

      Czy najwiekszym i najsilniejszym niewolnictwem ludzkosci nie jest odpowiadanie
      zlem na zlo? A czy moze ta wymieniona przez Ciebie czworka "nie doszla do
      wladzy" w wyniku poparcia mas, ktore chcialy, pragnely sprawiedliwosci? Nawet
      wyegzekwowanej przemoca? Wiesz na czym polega zbrodnia i dzieki komu mozliwe
      jest jej masowe wprowadzanie? Moze dzieki, masowemu przyzwoleniu na przemoc i
      cierpienie, przez ta mase armatnia, wyrazajaca "aktywny sprzeciw" ? Ze bez niej
      i jej strachu, twoja czworka nie zaistnialaby nigdy w swoim okrutnym wymiarze?
      Ze to moze olbrzymi strach nie pozwala nam odpowiadac dobrem na zlo? Strach,
      wygoda, lenistwo, jakos to bedzie, w koncu i tak wszyscy umrzemy....

      Czy myslisz ze jest cos bardziej okrutnego niz wysylanie tysiecy ludzi na
      smierc w walce o pokoj, o sprawiedliwosc, o zasady, o demokracje, o wolnosc?
      Czy mozna wywalczyc prawdziwa wolnosc strzelajac do drugiego czlowieka?\

      Czy bylbys gotow umrzec za to co mowisz?

      pozdrawiam,
    • Gość: WalDo IP: 195.42.249.* 25.08.06, 11:05
      Gość portalu: m.m napisał(a):

      > Czy najwiekszym i najsilniejszym niewolnictwem ludzkosci nie jest odpowiadanie
      > zlem na zlo?

      Zapewniam Cię m.m, że gdyby zaczęto odcinać dłonie (no może na początek palce) złodziejom, to kradzieże te drobniejsze jak np.rowerów b.szybko by się skończyły. Mam - ktoś powie - faszystowskie poglądy? Tak. Ukradłeś? Obcinamy palec, żebyś pamiętał, no i żeby utrudnić zadanie ;>. Recydywa? Kula w łeb, bo niereformowalny, a społeczeństwo nie powinno tracić pieniędzy na utrzymanie bandziorów-recydywistów. Jedna szansa na poprawę - potem "czapa".
    • Gość: m.m IP: *.cust.homechoice.net 25.08.06, 11:39
      Tak, dokladnie tak jak mowisz, zylem idea tego rozwiazania dlugie lata. Potem
      zaczalem odchodzic od tego. Tylko dlaczego chcialem odcinac palce lub wysylac
      kule w leb, zeby czuc, ze dobro zwycieza? Powiedz, co jest wedlug Ciebie
      grozniejszym prestepstwem: kradziez roweru czy uciecie komus palca?

      Odpowiem wieczorem
    • Gość: Sławek Rz. IP: *.zeo / *.zeo.pl 25.08.06, 12:14
      nie tylko fizycznie...
    • Gość: WalDo IP: 195.42.249.* 25.08.06, 12:19
      Gość portalu: m.m napisał(a):

      > zeby czuc, ze dobro zwycieza?

      Ja nie chcę czuć, że dobro zwycięża :> Generalnie tzw.dobro mam w miejscu gdzie słońce nie zagląda. Ja chcę wyeliminować tych, którzy podpieprzają nie swoje rzeczy. I nie wyjeżdżaj mi proszę z argumentem "to dlaczego chcesz zabierać nie swoje życie?" albo coś w tym stylu. Ja nie zaczynam, ale bronić się mam prawo i to wg mnie wykorzystując wszelkie sposoby, aż znajdę sposób skuteczny. Eksterminacja takiego złodziejskiego śmiecia ze społeczeństwa przynosi dwie zasadnicze korzyści: 1.obniżenie skali złodziejstwa, 2.obniżenie wydatków na zakłady karne. Co za tym idzie zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na inny cel np. prewencję, organizowanie miejsc pracy - szczególnie dla osób z ubogich rodzin, żeby nie musiały "dorabiać" sobie kradzieżami itp. Żeby nie było niejasności: nie twierdzę, że jak ktoś jest z rodziny uboższej to musi być złodziejem, jednak wiem, że sytuacje skrajne doprowadzają często (nie zawsze) do skrajnych, rozpaczliwych posunięć.
    • Gość: yls IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 18:32
      Powiedz, co jest wedlug Ciebie
      grozniejszym prestepstwem: kradziez roweru czy uciecie komus palca?

      m.m matołku, oczywiście że kradzież roweru, zauważ że to ona jest przyczyną.
      Jeżeli z tego równania wykluczymy kradzież to nikt nikomu nie będzie ucinał,
      jeżeli wykluczymy ucinanie to rower i tak ci gwizdną :-)
    • Gość: hvb IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.06, 21:46
      a co jest przyczyna kradziezy? rusz glowke. no, dilaj, dalej...
    • Gość: hvb IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.06, 21:44
      w ten sposob prewencyjnie dostalbys kulke w glowe, gdyby ktos chcial co ukrasc
      pompke... chcialbys umrzec za pompke?

      jesli nie, to nie pisz bzdur wiecej idioto.
    • Gość: The.Libertarian IP: *.nwrk.east.verizon.net 25.08.06, 15:53
      Czy myslisz ze jest cos bardziej okrutnego niz wysylanie tysiecy ludzi na
      smierc w walce o pokoj, o sprawiedliwosc, o zasady, o demokracje, o wolnosc?
      Tak. Obojetne czekanie na barbarzyncow ktorzy dotra do bram Rzymu, zamorduja
      twoja rodzine, i nie zostawia kamienia na kamieniu.
      Czy mozna wywalczyc prawdziwa wolnosc strzelajac do drugiego czlowieka?
      Otworz podrecznik do historii, i przeczytaj sobie jak sie skonczyla II wojna
      swiatowa...

      Czy bylbys gotow umrzec za to co mowisz?
    • Gość: kondor IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 07:12
      Bez przesady "m.m" Składasz na rower kilka lat i kupujesz taki za 10
      baniek.Potem masz się nim z bliźnim dzielić i mu jeszcze dobrodusznie
      przebaczać.Prowokujesz czy co?
    • Gość: byk IP: *.net.perfekt.pl / *.net.perfekt.pl 25.08.06, 15:04
      Racja jest po Twojej stronie z tym przebaczaniem.
      Ale jest prawo, kodeks karny. Żeby społeczeństwo nie zostało zamordowane,
      rozkradzione, zatrute, zgwałcone itp., potrzebne jest działanie doraźne. Licząc
      na ostateczną sprawiedliwość, wymierzamy ją już teraz. Rozumiem wybaczenie
      roweru (kilka mi już ukradli), ale musimy zamykać i karać złych ludzi, żeby
      porządni mogli jakoś doczekać końca życia.
      Pozdrawiam
    • Gość: m.m IP: *.cust.homechoice.net 26.08.06, 19:24
      ech Byku....

      obcinac te palce, wsadzac do wiezien, oszukiwac na codzien prawie w kazdej
      sytuacji i tlumaczyc to sobie, ze tak trzeba, zeby doczekac tego konca.... Ja
      juz tak nie moge dluzej... Ale to nie jest wolanie o pomoc.

      pozdrawiam
    • Gość: Radek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 03:31
      A ja w Danii byłem świadkiem, jak ludzie dojeżdzając rowerem na stację kolejową
      zostawiali rowery na parkingu obok peronu zupełnie niezapięte. Rowery były
      całkiem przyzwoite. Gdy wracali, ich jednoślady z pewnością nadal tam stały.
      Marzy mi się, że i u nas kiedyś tak będzie. :-)
    • miro777 25.08.06, 07:54
      ... Polska jest krajem, gdzie rower trzyma sie W MIESZKANIU, zamiast w piwnicy,
      nie wspomne o trzymaniu go na zewnatrz, jak sie czyni w krajach cywilizowanych,
      bo to niepomyslalne... To moja konstatacja po okolo 20-tu latach porownania
      Polski z krajami osciennymi i innymi w Europie...

      Hej.
    • Gość: Bogdan IP: *.zv.tum.de / *.zv.tum.de 25.08.06, 08:31
      W Monachium np.setki rowerow stoja "na okraglo" przed stacjami metra, czy
      dworcami, w nocy tez. Dojezdzajacy do pracy przesiadaja sie na nie po wyjsciu z
      pociagu.
      Dla rowerow studentow brakuje miejsca na ich "zaparkowanie" przed uczelniami.
      Nikt tez roweru nie chowa do piwnicy, stoja przed domami.
      To wcale nie znaczy, ze ich nie kradna. Kradna, ale skala zjawiska jest
      marginalna.
      Widzialem ostanio w gazecie ogloszenie polskiej firmy przewozowej:
      "Transportujemy tanio rowery do Polski"
      O jakie rowery chodzi, latwo sie domyslic.

    • pawel_xx 25.08.06, 10:00
      > To wcale nie znaczy, ze ich nie kradna.
      > Kradna, ale skala zjawiska jest marginalna.
      Z tego co pamiętam, to ten Twój margines w Kopenhadze
      wynosi 26 tysięcy rowerów rocznie :)
      W Amsterdamie margines jest jeszcze większy :P
    • Gość: Bogdan IP: *.zv.tum.de / *.zv.tum.de 25.08.06, 11:17
      Nie podwazam, ze w Amsterdamie ginie (wg.Twojej wiedzy) ok. 100 rowerow
      dziennie.
      Powinienes jednak przy okazji - dla uzmyslowienia sobie i innym skali problemu -
      uzupelnic swoja informacje o ilosc rowerow w tym miescie.
      Powinienes tez wiedziec, ze wiekszosc takich kradziezy to "pozyczenie" sobie
      roweru, w wielu wypadkach niezabezpieczonego. Pojazd w czesto znajduje sie.
      Oczywiscie ilosc kradziezy rowerow na zachodzie zdecydowanie wzrosla po
      rozszerzeniu UE. Swiadczy chociaz o tym zakladanie zabezpieczen, czego w
      przeszlosci praktycznie nie stosowano. Bo chyba nie powiesz, ze rdzenni
      mieszkancy Amsterdamu, Kopenhagi, czy Monachium zaczeli sami sobie masowo
      podprowadzac rowery?
      Upieram sie wiec jednak, ze to zjawisko marginalne. W przeciwnym wypadku nie
      byloby widac setek rowerow na zaparkowanych na ulicach i przed domami.
      Nie spotyka sie tez tutaj takich widokow, jak facio pijacy kawe w sopockiej
      kawiarni w towarzystwie .... roweru stojacego przy stoliku.
      W tym samym Sopocie, w centrum na Monciaku, bylem swiadkiem jak w bialy dzien
      zlodziej wskoczyl na rower goscia, ktory rozmawial z kolega, a swoj pojazd mial
      za plecami, oparty o sciane budynku. Umknal, mimo natychmiast podniesionego
      alarmu i pogoni, skrecajac w jedna z bocznych uliczek Monaciaka.
      Polecam Ci Pawle wycieczke do Monachium, najlepiej ... na rowerze. Pojdziemy
      (pojedziemy) na dobre bawarskie piwo, a Ty ze spokojem bedziesz mogl swoj rower
      zostawic przed pijalnia. Bedzie czekal na Ciebie. A ze za jazde rowerem po
      piwie (jedno dozwolone) zabiora Ci prawo jazdy ? Inna to sprawa i inny temat.
    • pawel_xx 25.08.06, 12:50
      > Powinienes jednak przy okazji - dla uzmyslowienia sobie i
      > innym skali problemu - uzupelnic swoja informacje o ilosc
      > rowerow w tym miescie.
      Masz racje.
      Byłem zarówno w Kopenhadze, jak i w Amsterdamie ( Monachium
      niestety tylko objechałem po obwodnicy ), więc wiem o tym :)

      Ilość rowerów idzie tam w setki tysięcy ( jesli nie miliony )
      i gdyby policzyć stosunek ilości kradzionych do ilości rowerów
      w ogóle - to w tych miastach faktycznie kradnie się stosunkowo
      mniej niż np. w Warszawie, gdzie ginie ZTCP 2-3 tysiące rowerów
      rocznie.

      Ale 26 tysięcy ukradzionych rowerów ( nawet "pożyczonych
      na chwilę" ) jako liczba bezwzględna - to jednak na pewno
      nie jest margines ( ciekawe ile rowerów ginie w Pekinie ? ).

      > Oczywiscie ilosc kradziezy rowerow na zachodzie zdecydowanie
      > wzrosla po rozszerzeniu UE.
      Nie zwalałbym tego na nowe kraje UE. To raczej "wina"
      ciągle zwiększającej sie liczby rowerów na Zachodzie.
      ( a poza tym jest jeszcze imigracja z krajów
      pozaeuropejskich ;). Ale to już rasistowska uwaga ;) ).

      To tak jak z wypadkami rowerzystów w Warszawie:
      oszołomy grzmią, że liczba wypadków z udziałem rowerzystów
      w Warszawie wzrosła drastycznie w ostatnich latach
      (co dla oszołomów jest pretekstem do wykrzykiwania hasełek
      o obowiązkowej karcie rowerowej, obowiązkowych kaskach itp bzdurach ).
      A prawda jest taka, że wzrost liczby wypadków wynika ze
      wzrostu ogólnej liczby rowerzystów w ruchu miejskim.
      Stosunek liczby wypadków do liczby rowerzystów raczej się nie zmienił.

      > Polecam Ci Pawle wycieczke do Monachium, najlepiej ... na rowerze.
      Chętnie bym skorzystał :)
      Wybierałem się w tym roku na rowerowy trek po nieodległych
      obszarach, ale się nie złożyło niestety :(

      > A ze za jazde rowerem po piwie (jedno dozwolone) zabiora Ci
      > prawo jazdy ? Inna to sprawa i inny temat.
      Kein problem. Ich habe keine Fuhrerschein :)

      Pozdrawiam
      Paweł X
    • pawelas83 29.08.06, 13:13
      A mi skradli rower z pod Policjii byłem na przesłuchaniu jako swiadek w sprawie
      pobicia wychodze a tam ni ma.
    • Gość: helmut.berlin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:01
      nie przesadzaj, rowery kradna wszedzie, nawet w Holandii.
    • Gość: helmut.berlin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:02
      > Widzialem ostanio w gazecie ogloszenie polskiej firmy przewozowej:
      > "Transportujemy tanio rowery do Polski"
      > O jakie rowery chodzi, latwo sie domyslic.

      Bzdura, chcialem kiedys przewiezc rower z Berlina do Warszawy, obdzwonilem wielu
      przewoznikow i nie znalazlem zadnego. Przewiozlem pociagiem.
    • Gość: Bogdan IP: *.zv.tum.de / *.zv.tum.de 25.08.06, 11:21
      Jaka bzdura! Widzialem (i czytalem) na wlasne oczy.
      Podwazasz czyjas wypowiedz, bo nie mogles wyszukac sobie przewoznika. Natepnym
      razem przesle Ci adres tej firmy.
    • Gość: helmut.berlin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:51
      chodzilo o ostatnie zdanie: "O jakie rowery chodzi, latwo sie domyslic."
      Ja raczej mysle, ze firma odkryla nisze, a klientami beda "normalni" posiadacze
      rowerow. Mysle, ze spedytorzy niechetnie biora rowery bo latwo uszkodzic.
    • Gość: Bogdan IP: *.zv.tum.de / *.zv.tum.de 25.08.06, 12:27
      O.K. teraz wiem o co Ci chodzi. Niemniej "normalni" raczej z Monachium do
      Polski z rowerami nie jada. Naszych zdecydowanie tu mniej niz w Berlinie.
      Sadze, wiec ze jednak "nisza" dotyczyla tych co raczej robia na tym interes.
      Byc moze, ze sa tez tacy co kupuja za grosze zlom, reperuje to w kraju i
      sprzedaja z zyskiem. Niemniej osobiscie o takowych nie slyszalem.
      Siedzialem kiedys w kiciu (za komuny - politycznie)ze zlodziejem, ktorego
      poznej spotkalem przypadkowo w Berlinie.
      - Stary, powiedzial, tu dopiero sie kradnie. Zobacz, wszystko stoi na
      chodnikach !
      No coz, zeby nie bylo problemu, to dzisiejsze forum nie mialoby takiego
      wziecia. Gdybys taki temat rzucil w internecie w Niemczech, odzewu by nie bylo !
      To chyba wyjasnia sprawe skali zjawiska pt. "Pod....no mi rower"
    • Gość: hvb IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.06, 22:09
      rozumem, ze te stojace w nocy rowery to tych, co mieszkaja na dworcu albo
      wykonuej lekka wieczorowa prace...

      to co jednak naprawde szokuje w monachium, to:

      1. nagminne lamanie przepisow drogowych przez rowerzystow (o ile szana na
      kolizje na pasach z samochodem jest zerowa, o tyle w przypadku roweru moze nie
      pomoc nawet szybka ucieczka na chodnik... szczegolnie, ze chodnik najczesciej
      jest oddzielony od drogi sciezka rowerowa - taka zabawa w dwa ognie... nawet
      jednak jak cie sie uda umknac rowerzyscie na pasach i sforsowac sciazka, to i
      tak oberwiesz na chodniku od takiego, co wyprzedza chodnikiem tych, co
      zatrzymali sie na czerwonym swietle)

      2. jazda na rowerze przez caly rok (a zimy bywaje tam srogie). nawet jak jest
      sniegu po pachy, to rowerzystow wcale nie ubywa. a w polsce jakos sie przyjelo,
      ze rower to wylko od wiosny do jesieni.
    • Gość: nurni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.08.06, 14:03
      mieszkam w Angli,zostawiam czasem rower bez zabezpieczenia-tzn jak zapomne
      kluczyka to tylko owijam linka plot i rame,zeby wygladal na zapiety.Rower to
      GIANT crossowy z aluminiowa rama.Calkiem fajny.Jeszcze nikt go nie za...bral.No
      ale to Anglia.Przykro mi jak chorela,ze w ojczystym kraju ciagla skur...i
      zlodziejstwo.Slyszalem zreszta ,ze wypasionego auta tez nie mozna zostawiac na
      noc pod blokiem w Warszawie.No i te kraty w oknach i na balkonach na parterze i
      pierwszym pietrze...ech a to Polska wlasnie.Szkoda
    • Gość: Maria IP: *.server.ntli.net 25.08.06, 17:21
      Tez mieszkamw Anglii, od bardzo dawna (25 lat).W tym czasie podprowadzono mnie i
      mojej rodzinie dwa rowery i jedno kolo . Jeden z rowerow sprzed mieszkania.
      Rower byl w takim stanie ze tylko mozna bylo pomyslec ze ten biedny zlodziej
      musial chyba byc w rozpaczliwej sytuacji zeby go rabnac. Drugi sprzed dworca
      "zabezpieczony" jakims byle czym BMX.

      Co do znakowania rowerow - opowiadal mi policjant kiedy poszlam oznakowac sobie
      rower na komendzie, ze maja mnostwo rowerow oznakowanych i nie oznakowanych i
      przychodzi do nich mnostwo ludzi ktorym zniknely rowery - oznakowane albo nie. I
      jakos to nigdy nie sa wlasciciele tych rowerow czekajacych na policji. Te
      bezpanskie rowery sa potem sprzedawane na aukcji za niewielkie pieniadze - tak
      ze jesli ktos mnie kiedys zobaczy na swoim rowerze - to to jest jednak moj rower
      kupiony w uczciwej transakcji!

      Pozdrowienia dla wsystkich dyskutantow, z wielka uciecha czytam jak to mozna
      przejsc od najlepszych klodek rowerowych do zagadnien swiatopogladowych i z
      powrotem.
    • Gość: rusek IP: *.icpnet.pl 25.08.06, 08:03
      Tylko łańcuch NEW YORK CHAIN300. Odporny na wszystkie działania złodziejskie - cięcie, rozwiercanie, zamrażanie, kwasy, itp. Jedyne wady: waga (3 kg) i cena (ponad 300 zł). Jednak nie ma bata na takie łańcuszek. Żeby go rozbroić potrzeba 29 minut! Takie jest oficjalny rekord rozwalnia NYCh.
    • Gość: Jacu IP: *.et.put.poznan.pl / *.et.put.poznan.pl 25.08.06, 10:23
      kilka gram termitu i po kłopocie... ;P
    • jass26 25.08.06, 08:25
      ja trzymam rower w garażu. garaż zamykam na dwie kłódki i zamek, a rower
      dodatkowo przypinam zapięciem do ściany. jak na razie system działa
    • Gość: Chilon IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 25.08.06, 08:59
      Ja wchodze z rowerem gdzie się da, gdzie się nie da dziękuję ;P Jednak tak czy tak kupiłem zapięcie (kiełbasę) żeby czasem przypiąć go w pociągu aby komuś się nie przydał przez przypadek. Rower stoi w mieszkaniu troche ciasno ale niedługo podwiesze go na ścianie ;) Jak jeszcze mieszkałem w domu na wsi, zostawiałem rower centralnie pod domem bez zapięcia i tak wytrzymał 8 lat! I nawet 3 tygodnie temu jeszcze go widziałem w piwnicy ;)
    • uruk-hai 25.08.06, 09:40
      W Niemczech też kradną - kuzynowi ukradli spod zakładu pracy( był przypięty),
      widać rower był komuś potrzebny jako awaryjny środek lokomocji: kilka dni
      później rower pojawił się w tym samym miejscu (bez zapięcia jednakowoż) :D

      Ale znam tez mniej miło-anegdotyczne historii z sąsiedzkiego kraju

      Realia w naszym kraju sa niestety zasadniczo odmienne - jak zostawiasz rower
      zapięty czy też nawet przyspawany ZAWSZE musisz się liczyć z jego stratą - nie
      wazne ile bike kosztował w tym kraju kradnie się wszystko! kolega stracił już 4
      hipermarketowce (niektóre były w stanie przed złomowaniem!) inny sprzęt za
      grube tysiące złociszy .... aha ten znajomy miał szczęście do pracowitych i
      spostrzegawczych Policjantów, rower odzyskał w całości i nieuszkodzony - tylko
      pamiętajmy że takie historie to niezwykła rzadkość ....

      Rower (a w zasadzie 3 rowery) przechowuję w mieszkaniu - przyznam ze mam do
      tego warunki, jeśli gdzieś rowerem podróżuję nie zostawiam go nigdy samego - a
      rozkoszujac się napojem w ogródku piwnym mam go w zasięgu skoku oraz bardzo
      często dzierżę przy sobie sztycę z siodełkiem - względy oczywiste - lubię moje
      siodełko :D
    • 2paco 25.08.06, 12:37
      dobre połączenie stanowi wyjęcie sztycy i posiadanie spdów - ciężko na czymś
      takim zasuwać bez ryzyka wywalenia.
      niektórzy ludzie (posiadający v-brejki) rozpinają hamulec - podstaw ato o tym
      pamiętać, ja już mam taki nawyk (mimo że hydrauliczne hamulce mam) że zanim
      ruszę to sprawdzam manetki. złodziej nie zwraca na to uwagi i często kończy
      ucieczkę na pierwszej przeszkodzie. najwyżej się koło wygnie, reszta zostanie, i
      łatwiej mendę złapać :)
    • Gość: ja IP: *.kruk / *.kruk-inkaso.com.pl 28.08.06, 10:16
      > dobre połączenie stanowi wyjęcie sztycy i posiadanie spdów - ciężko na czymś
      > takim zasuwać bez ryzyka wywalenia.
      > niektórzy ludzie (posiadający v-brejki) rozpinają hamulec - podstaw ato o tym
      > pamiętać, ja już mam taki nawyk (mimo że hydrauliczne hamulce mam) że zanim
      > ruszę to sprawdzam manetki. złodziej nie zwraca na to uwagi i często kończy
      > ucieczkę na pierwszej przeszkodzie. najwyżej się koło wygnie, reszta zostanie,
      > i
      > łatwiej mendę złapać :)
      I jeszcze lancuch na najmniejsza zebatke z przodu i najwieksza z tylu.
    • Gość: mix IP: *.kl.amwaw.edu.pl 25.08.06, 12:37
      Trzeba kupić drewnianą nogę i przywiązać do buta, roweru wtedy nie ukradną.
    • pawel4446 26.08.06, 01:06
      Rozkoszując się w ogródku piwnym?
    • lilith.b 25.08.06, 09:25
      Ja mam dobry rower Scott'a, Jeżdze nim codziennie i wszędzie. Od jakis dwoch lat
      mam superowe zapięcie U-LOCK, na szyfr. Czasami wyjmuje siodełko, zależy gdzie
      stawiam rower i na jak długo idę.









      --
      TransmissionFM.com
    • Gość: JCK IP: *.biol.us.edu.pl 25.08.06, 09:42
      Jak na zakupy rowerem to tylko do SilesiaCenter (Katowice), jest parking
      strzezony NIEPLATNY- szok!!!
    • Gość: Mariusz IP: *.prokom.pl 25.08.06, 10:00
      najlepiej kupić sobie w jakimś sklepie metalowym albo markecie budowlanym metr
      łańcucha o grubości jak do uwiązania krowy i porządną kłódkę. Łańcuch można
      włożyć w starą dętkę (niczym w kiszkę) żeby nie brudził rąk i nie obijał ramy.
      Po drugie mam 2 rowery jeden taki że przypinam łąncuchem do znaku na 3 godziny i
      idę sobie i się nie martwię o wartości około 400 zł a drugi lepszy i ten
      zostawiam na góra 5 minut i przypinam linką za 8 zł - ten drugi służy do
      treningów i wycieczek za miasto, tym tańszym jadę np do carrefour.Im lepsze
      zabezpieczenie tym większy ciężar. Gorsi od złodzieji są wandale raz "dla
      śmiechu" jakiś typ przeciął mi oponę nożem tylnią w przypiętym łańcuchem rowerze
      innym razem jakiś dowcipniś zrobił mi graffiti na ramie.
    • jollka2 25.08.06, 10:08
      To największa głupota w Polsce. Jak nie mogę gdzies wejść z rowerem, to nie
      wchodzę albo idę pieszo. Zbyt duzo moich kumpli potraciło świetne profesjonalne
      rowery. Złodziejstwo rowerow to praca sezonowa dla niektorych sk..wieli.
      --
      Szukam domu dla kotka. Uratowany z ruchliwej ulicy. Ok. 6-7 tygodni. Szary w
      czarne pręgi, typ "tygryska". Zdrowy, z książeczką zdrowia. Zalatwia się do
      kuwety, je juz suchy pokarm. Fajny dla dzieci, lubi się bawić.
    • ostroszyc 25.08.06, 11:20
      ej poważnie? właśnie się nad takim łańcuchem zastanawiam... A jakie zapięcie do
      tego? zwykła kłódka może być?
    • Gość: Mariusz IP: *.prokom.pl 25.08.06, 11:33
      jak najbardziej poważnie tylko trzeba objąć ramę i przednie koło łańcuchem
      a drugie koło np u-lockiem z ramą. Kłódka za 20 zł. Łańcuchem można się
      przepasać jak paskiem (gorzej jak się zgubi kluczyk od kłódki). Poza tym mam
      kolarzówki a te są mniej chodliwe wśród złodzieji
    • Gość: Mariusz IP: *.prokom.pl 25.08.06, 11:37
      aha zapomniałem sztycę od siodełka mam mocowaną na śrubę imbusową a nie na
      obejmy co w 5 sek można wyjąć siodełko ale jest i na to sposób wziąć kawałek
      starego łańcucha rowerowego (kilkanaście cm) włożyć w kawałek starej dętki i
      przełożyć przez pręty pod siodełkiem i widełki od ramy i zakuć łańcuch na stałe.
      W ten sposób siodełko na stałe będzie spięte z ramą.
    • djbunio 25.08.06, 10:31
      Uważam, że najrozsądniejsze jest posiadanie U-Locka. Można go przeciąć w trzy
      sekundy, ale potrzebne są specjalne nożyce na sprężone powietrze (chyba, że
      ktoś zna już inne sposoby?).
      Najlepsze zapięcia produkuje Kryptonite (www.velo.com.pl)
      i Magnum Lock oraz OnGuard Lock (www.magnumlock.pl). Te drugie mają w
      większości wieczystą gwarancję. Ceny oczywiście wysokie, ale są to produkty
      warte uwagi.
      Kolejna rzecz: od przypiętego roweru można odkręćić koła, hamulce i inne
      części. Moje rozwiązanie: Kryptonite Gear Gripper w cenie 79,90 zł. Jest to
      zatrzaskowo zapinana linka do zabezpieczania podatnych na kradzież elementów
      roweru.
      Wyjścia bardziej "drastyczne":
      Ogólnie, najlepiej żeby rower "nie świecił się" - pajace (bo złodzieje to na
      pewno nie są) zwracają uwagę tylko na to co się świeci. Najlepiej pozbawić
      rower wszelkich znaków firmowych, również z osprzętu. Po drugie, paralizator -
      ja na rowerze pracuję i wożę go cały czas pod ręką, pałki teleskopowe też są
      niezłe. Po trzecie: dłuższy kurs Krav-Magi, to działa!
    • Gość: autor IP: *.aster.pl 25.08.06, 11:26
      Czy wieczysta gwarancja polega na tym, że jeśli tak zabezpieczony rower jednak
      zniknie, to zwracana jest jego wartość? (roweru, nie zabezpieczenia)
    • 2paco 25.08.06, 12:42
      przydaje się gaz, można go trzymać w takim etui na rękę do telefonu komórkowego
      - dobre jak ktoś jeździ po rejonach, gdzie złodzieje we dwójkę jeżdżą na
      skuterach i zdejmują w ten sposób ludzi z rowerów. no i na bezpańskie psy gaz
      też jest dobry.
    • Gość: WalDo IP: 195.42.249.* 25.08.06, 10:43
      Dobrze utrzymany, ale niezbyt wypasiony sprzęt i najlepiej nienajnowszy. Do tego nie czyścić zbyt często żeby się nie błyszczał nadmiernie i nie kusił. Wtedy wystarczy proste zamknięcie bo złodziej byle czego zazwyczaj nie bierze.
      W każdym razie mnie się sprawdza jak na razie. Albo miałem szczęście...

      Pozdr,
      W.
    • 2paco 25.08.06, 12:43
      raczej to miałeś szczęście - kumplowi ktoś zap.lił strasznego złoma. złodzieje z
      reguły kradną to co akurat jest pod ręką, nawet jeśli sprzeda za dwie, trzy
      flaszki to bedzie miał zysk.
    • Gość: Peter Pan IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.08.06, 11:09
      Najlepiej nie miec super roweru za 2 tys zl, bo takie najczesciej kradna, a
      jakis zwykly.
      Rok temu bylem z kumplem na przejazdzce. Chcielismy wejsc do sklepu, wiec
      spielismy oba rowery jednym zapieciem. Jakie bylo nasze zdziwienie gdy
      wyszlismy ze sklepu. Zapiecie przeciete, roweru kumpla nie ma, a moj stoi :D.
      hehe. smiac mi sie chcialo. i po cholere mu taki rower jak go musi pilnowac na
      kazdym kroku?????
      Pozdr
    • Gość: WalDo IP: 195.42.249.* 25.08.06, 11:18
      Gość portalu: Peter Pan napisał(a):

      > Najlepiej nie miec super roweru za 2 tys zl,

      Ktoś tu pisał nawet o 10.000 tylko wg mnie to trzeba mieć albo bzika typu "gadżeciarstwo", albo być szpanerem, albo zawodowcem. Ja na moim starym wheelerze 600 (kupionym na wyprzedaży za 700 PLN) przez ostatnie 5 lat zrobiłem >22.000 km, zostawiałem rower w róznych miejscach, czasem na dość długo (np. idąc do kina) i rower jak dotąd nie zmienił właściciela. Niestety przykre wypadki zdarzają się częściej z wypasionym sprzętem niż z takim zwykłym dość przeciętnym.
    • 2paco 25.08.06, 12:45
      Gość portalu: WalDo napisał(a):


      > Ktoś tu pisał nawet o 10.000 tylko wg mnie to trzeba mieć albo bzika typu "gadż
      > eciarstwo", albo być szpanerem, albo zawodowcem. Ja na moim starym wheelerze 60
      > 0 (kupionym na wyprzedaży za 700 PLN) przez ostatnie 5 lat zrobiłem >22.000
      > km, zostawiałem rower w róznych miejscach, czasem na dość długo (np. idąc do k
      > ina) i rower jak dotąd nie zmienił właściciela. Niestety przykre wypadki zdarza
      > ją się częściej z wypasionym sprzętem niż z takim zwykłym dość przeciętnym.

      jeśli sam nie wpadłeś na to, dlaczego można kupić rower za wiele tysięcy i
      jednocześnie nie być zawodowcem, gadżeciarzem ani szpanerem, to nie wiem czy
      jest sens tłumaczyć Ci dlaczego ludzie nieraz wdyają równowartośc dobrego
      używanego motoru na rower.
    • Gość: WalDo IP: 195.42.249.* 25.08.06, 15:49
      2paco napisał:
      > nie wiem czy
      > jest sens tłumaczyć Ci dlaczego ludzie nieraz wdyają równowartośc dobrego
      > używanego motoru na rower.

      Spróbuj. Chętnie się dowiem, bo tego naprawde nie kumam. Rozumiem, że ktoś chce mieć dobry, wygodny rower, z porządnymi hamulcami, bo to bezpieczenstwo, że chce mieć amory, żeby mieć komfort jazdy itp. Ale to nie kosztuje 10.000 - taki rower można kupić za 2-3 tys.
      A nawet na dalekie podróże można się wybrać bezpiecznie ze sprzętem za kilkaset złotych (do 1,5 tys PLN) - dużo jeżdżę, w różnym terenie i w różnych warunkach pogodowych (poza zimą, szczególnie taką jak w tym roku ;), więc śmialo mogę powiedzieć, że coś o tym wiem.
    • 2paco 25.08.06, 17:14
      no więc tak - im droższy rower, tym ma lepsze piasty, lepszą (wytrzymalszą,
      lżejszą) amortyzację, nowocześniejszą ramę (niższa geometria, większa
      stabilnośc i zwrotność), nowoczesniejsze materiały (w mojej na przykład w
      trójkącie ramy aluminium jest owiniete karbonem - to przedłuża żywotność ramy
      przez tłumienie wstrząsów), lżejsze sztyce, siodełko - wszystko lepsze.
      rower jest lżejszy, jednoczesnie nie traci na wytrzymałości - dla każdego to
      działa in plus, łatwiej pokonuje się wszelkie podjazdy, zjazdy itp. itd.
      wiesz, to jest tak samo jak z samochodami - możesz kupić sobie malucha, jeśli
      zależy Ci tylko na dojechaniu z pkt A do pkt B. możesz też kupić sobie focusa
      II, jeśli uwielbiasz agresywną jazdę nie tylko po prostej ;)
      pzdr :)
    • Gość: WalDo IP: *.acn.waw.pl 25.08.06, 20:26
      2paco napisał:

      > no więc tak - im droższy rower, tym ma lepsze piasty (...)

      Eeee, to Ty mówisz o wyczynowej jeździe ;) Ja wyjeżdżam na długie wycieczki, zwrotność nie jest dla mnie najważniejsza bo przy prędkości 30-35km/h wystarcza mi nieskomplikowana (czytaj: bardzo stara) konstrukcja wspornika kierownicy. Brak amortyzatorów też mi nie przeszkadza. Czasem na jakichś wsciekłych wertepach przydałaby się faktycznie lepiej tłumiąca drgania rama. Nota bene o ile wiem (nie jestem fachowcem w teh dziedzinie), to rama aluminiowa jest znacznie "twardsza" od zwykłej "stalówki" (hi-ten), o chro-mo nie wspominając.
      Nie mówiąc już o tym że jak na jakimś pustkowiu coś mi się zepsuje, to im prostsza konstrukcja, tym większe szanse, że sam sobie poradzę z naprawieniem uszkodzenia na tyle, żeby dojechać do najbliższego serwisu.
      Ale to chyba temat na osobną dyskusję ;) W każdym razie dzięki za odpowiedź - może będę musiał przemyśleć podejście, ale to już chyba w przyszłym sezonie.

      Pozdr,
      W.
    • 2paco 26.08.06, 02:05
      wierz mi, naprawdę daleko mi do wyczynowca :))) mój obecny rower kocham, bedę go
      jeszcze trochę czasu spłacał ;) ale nie żałuję, na żaden nawet odrobinę gorszy
      bym Go ;) nie zamienił :)))
      pzdr
    • Gość: Paula/Łódź IP: 194.42.117.* 25.08.06, 11:16
      kurcze! jak to czytam to jeszcze bardziej jestem za emigracją ;-)
    • Gość: /\\\// IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:35
      Znikaja gorskie rowery, przypinam kolazowke absolutnie wszedzie i jeszcze nic
      sie nie stalo. jest stara, warta jakies 500 zlotych, ale dla kogos, kto chce na
      niej jezdzic, a nie ja krasc.
    • Gość: mt7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:49
      Mnie ukradli dwa. Do pierwszego stojącego na zakratowanym korytarzu złodziej
      sforsował w nocy kratę i zamek.Nawet go nie otwierał wytrychem, tylko walnął
      czymś i zapadka w środku pękła na pół.Swoją drogą to ciekawa, że nikt nic nie
      słyszał. Drugi rower przypięty standartowym drutem ukradziono mi na terenie
      mojej parafii (ja byłam w kościele). Z trzecim miałam już takie doświadczenie,
      że kupiłam gruby łańcuch, który miał zamek wtopiony w tworzywo podobne do
      ebonitu, chcę go odpiąć, a on jest prawie cały wydrązony czymś ostrym przy
      zamku. Potrzeba było trochę więcej czasu i zamek wypadłby bez potrzeby
      przecinania grubego drutu.
      Od tego czasu jeżdzenie, które też było dla mnie sposobem lokomocji, przestało
      być taką przyjemnością. W hali Tesco, gdzie często robię zakupy, wprowadzam go
      do środka i przypinam do słupa. Mam z tym czasami problemy. Staram się
      przypinać rower w miejscu bardzo widocznym, nie w kupie rowerów. Dwa łańcuchy
      teoretycznie stwarzają podwójny problem złodziejowi, ale mocno w to wątpię.
      Mimo to przypinam dwoma. Rozmawiałam ze sprzedawcą dobrego sklepu rowerowego.
      Mają łańcuchy jak pały policyjne: krótkie i grube. Za kilkaset złotych! Zamek i
      tak nie będzie żadną przeszkodą dla chcącego. Sprzedawca radził nie zostawiać n
      igdy roweru samego. Jeżdzę teraz obdrapanym rowerem mojego syna, liczę na
      nieciekawy wygląd ale marka jest dobra. No cóż, dopóki będą klienci na
      kradzione, dopóty będą złodzieje
    • Gość: mt7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:54
      Nie zgadzam się, że kradną drogie. Moje były zwyczajne za klikaset złotych.
      Tyle, że nowe, kolorowe i jaskrawe.
    • 2paco 25.08.06, 12:51
      ukradli bo był, nie miało znaczenia jak wygladał - byle jeździł.
      oczywiście, jeśli stoją obok siebie podobnie zabezpieczone rowery różnej
      jakości, to wiadomo że złodziej zdecyduje się na najdroższy.
      jeśli chodzi o maskowanie wszelkich napisów - ciężko jest pozbyć się wszelkich
      znaków, musiałbym owijać taśmą w kilku miejscach ramę, manetki od hamulców,
      przerzutki, widelec - paranoja. po rowerze i tak widać że jest dobry, zresztą
      pamiętajcie że złodziej z reguły widzi właściciela zsiadającego ze sprzętu, i
      musiałby być skończonym neandertalem, żeby dać się nabrać na taki trik - ludzie
      z drogim sprzętem z reguły inwestują też sporo w wygląd (strój, kask, buty,
      okulary itp.).
      a tak btw - bardzo mało osó kupuje bardzo drogi sprzęt dla szpanu, wbrew temu co
      się powszechnie uważa.
    • Gość: elvis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 12:26
      niemuszi byc nawet klientów na kradzione rowery bo czesto złodzieje sami na
      nich jeżdża lub sprzedają na części a ja tam proponuje ubezpieczyc rower okolo
      100 złotych za pól roku na rowe wart 1300 złotych.
    • 2paco 25.08.06, 12:54
      tak tak, bezpieczny rowerzysta pzu - tylko napisz proszę, czy znasz przypadek
      odzyskania pieniędzy po kradzieży? takie ubezpieczenie dotyczy tylko sytuacji, w
      któej właściciel zostanie siła pozbawiony roweru - nic nie wskurasz jeśli
      zostawisz rower gdziekolwiek.
      myślałem o tym ubezpieczeniu, ale najpierw muszę wiedzieć jakie są potem zapasy
      z ubezpieczycielem, bo PZU potrafi się ze wszystkiego wykpić.
    • Gość: WalDo IP: 195.42.249.* 25.08.06, 12:31
      Gość portalu: mt7 napisał(a):
      > No cóż, dopóki będą klienci na
      > kradzione, dopóty będą złodzieje

      A to b.celna i słuszna uwaga. W przeciwieństwie do bardzo chrześcijańsko-islamistyczno-buddyjskich nawoływań kolegi (koleżanki?) "m.m" do kochania bliźniego za to, że mi znowu coś ukradł ;)
    • tenere1 25.08.06, 12:44
      M.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka