Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kaski rowerowe

    17.05.03, 19:13
    Kaski wcale nie sa takie wazne, jak twierdzi cytowany
    sprzedawca - on po prostu na tych kaskach niezle zarabia.
    niewiele osob czytajacych ten artykul jezdi tak aby kask byl im
    potrzebny. Znacznie bardziej poprawiaja bezpieczenstwo lampki
    ktorych zwykle brakuje na rowerze oraz jaskrawe elementy stroju.
    • hpoch 17.05.03, 20:37
      Uważam, że jazda na rowerze bez kasku jest lekkomyślnością.
      Powiem tylko tyle, jeżeli miałabym kask na głowie, nie leżałabym doby
      nieprzytomna w szpitalu.A była to tylko wywrotka i uderzenie głową w mur.
    • kaska11 23.05.03, 15:37
      ... kask to podstawa.

      Jezdze na mtb wiec gdybym nie miał tego gadżetu to z pewnością kilka razy bym
      już nie żył.

      A ten kto twierdzi inaczej jest po prostu nieznającym praw fizyki naiwniakiem.

      Pozdrówka dla wszystkich rowerzystów ( małych i duzych).
    • yuurei 23.05.03, 17:53
      kaska11 napisała:

      > ... kask to podstawa.
      >
      > Jezdze na mtb wiec gdybym nie miał tego gadżetu to z pewnością kilka razy bym
      > już nie żył.

      Jak byś jeździł na ATB albo na szosówce to byś przeżył? Kask to kask i od
      roweru nie zależy.

      >
      > A ten kto twierdzi inaczej jest po prostu nieznającym praw fizyki naiwniakiem.

      A co ma do tego fizyka? Kask jest niewątpliwie gadżetem zwiększającym
      bezpieczeństwo w terenie, na trudnych odcinkach itp. Na miasto nie powinno się
      go zakładać jednak nasze "cywilizowane" warunki do jazdy po drogach są ...
      wszyscy wiedzą jakie. Tylko to jest motywem do jeżdzenia w kasku w mieście.

      Pozdro

      --
      Yuurei
      Jeżdzę totalnie...
      Fotki siakie i owakie:
      yo-yo.org.pl/yuurei/
    • Gość: boner IP: *.hcm.com.pl 19.04.08, 18:35
      Bzdury piszesz. To tak jakbyś twierdził, że pasy w samochodzie
      należy zapinać tylko na autostradach, bo w mieście, przy mniejszych
      prędkościach nie są potrzebne, bo nie zdają egzaminu. Kask rowerowy
      jest, jeżeli nie niezbędny, to przynajmniej w bardzo dużym stopniu
      zwiększający bezpieczeństwo, a zalety jego stosowania napewno
      przewyższają wady i pewną uciążliwość w jego stosowaniu.
    • olecky 26.05.03, 09:25
      kaska11 napisała:

      > ... kask to podstawa.
      >
      > Jezdze na mtb wiec gdybym nie miał tego gadżetu to z
      pewnością kilka razy bym
      > już nie żył.

      oj, to moze lepiej naucz sie jezdzic ;-)

      > A ten kto twierdzi inaczej jest po prostu nieznającym
      praw fizyki naiwniakiem.

      mnie znajomosc fizyki podpowiada m.in. ze warto jechac
      przewidywalnie, sygnalizowac skrety, nie pozwalac sie
      wyprzedzac na trzeciego, a drzewa omijac a nie taranowac.
      Ale ja posypuje truskawki cukrem...

      > Pozdrówka dla wszystkich rowerzystów ( małych i duzych).

      pozdr dla wszystkich rowerzystow (w kaskach i bez ;-)

      olek
    • migusim 26.05.03, 22:09
      olecky napisał:

      > kaska11 napisała:
      >
      > > ... kask to podstawa.
      > >
      > > Jezdze na mtb wiec gdybym nie miał tego gadżetu to z
      > pewnością kilka razy bym
      > > już nie żył.
      >
      > oj, to moze lepiej naucz sie jezdzic ;-)
      >
      > > A ten kto twierdzi inaczej jest po prostu nieznającym
      > praw fizyki naiwniakiem.
      >
      > mnie znajomosc fizyki podpowiada m.in. ze warto jechac
      > przewidywalnie, sygnalizowac skrety, nie pozwalac sie
      > wyprzedzac na trzeciego, a drzewa omijac a nie taranowac.
      > Ale ja posypuje truskawki cukrem...
      >
      > > Pozdrówka dla wszystkich rowerzystów ( małych i duzych).
      >
      > pozdr dla wszystkich rowerzystow (w kaskach i bez ;-)
      >
      > olek


      W Kasku czy bez decyzja każdego z nas.Lepsza jest jednak profilaktyka niz
      poźniejsze konsekwencje.Jasne jest ze jadac rekraacyjnie w Lasku Mlociński
      można sobie darować ale sa miesca gdzie lepiej go miec.Nie wszystko zależy od
      nas kask może uchronić nas przed poważniejszymi obrażeniami.Przyklad z pl.rec
      rowery z 25 maja jak to jednemu cos sie w glowe wbilo czy cos takiego na
      Urynowie.Gdyby jechal w kasku moze by tego problemu nie bylo.

      Pozdrawiam i jezdze w Kasku

      Michał
    • sqwind 05.07.05, 05:23
      Zgadzam się całkowicie z Autorem artykułu,który twierdzi,że kask powinien być
      drugim zakupem po rowerze.Nie pomogą nawet najwyższe umiejętności jazdy podczas
      stuknięcia głową przy upadku,te umiejętności nie mają nic do rzeczy.W ten
      sposób możnaby twierdzić,że samochod nie musi być wyposażony w pasy
      bezpieczeństwa,poduszki czy strefy zgniotu,bo kierujący powinien nauczyć się
      jeżdzić.Oczywiście kask nie pomoże podczas spotkania z kamazem,ale
      gwarantuję,że doskonale spełnia swą rolę przy codziennej jezdzie,chroniąc
      skutecznie przed drobnymi otarciami od gałęzi,a podczas upadku niekoniecznie
      pierwszym elementem spotykanym przez podłoże musi być facjata.Nieprzekonanych
      odsyłam do okolicznych oddziałów chirurgii urazowej i klinik
      neurotraumatologicznych,ewentualnie proponuję zapoznać się w ramach walki z
      nudą z rozdziałami w podręcznikach chirurgicznych traktujących o urazach głowy.
    • Gość: Roberto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 10:44
      Brednie wygadujesz!

      Od lat jezdze w kasku a takze od lat jezdze bez kasku. Wszystko zalezy od
      okolicznosci. Kask zakladam glownie jak jezdze po miescie chociaz jest
      kuriozalne bo w calej Europie po miescie jezdzi sie bez kasku. Ale ja jezdze po
      Warszawie a Warszawa jak na razie jest na marginesie stolic europejskich pod
      wzdledem komunikacji i bezpieczenstwa rowerowego. Przy takiej jezdzie miajem
      kilka wypadkow, w ktorych to kask nigdy mi nie ochronil glowy ( bo nie musial).

      Bez kasku natomiast jezdze na wyprawach w dlugich trasach, po szosach i gorach
      i jezdzac tak juz wiele lat zniszczylem kask wtedy kiedy byl on na bagazniku.

      Tak wiec tak naprawde kask poprawia tylko iluzoryczne bezpieczenstwo a podczas
      upadkow liczy sie technika upadania a nie to w jakim kasku sie upada.
    • bike1 15.05.07, 11:53
      Upadac tez sie mozna nauczyc - zaliczylem kilka wywrotek koziolkowych przez
      kierownice (kilka lat temu teraz juz raczej zbyt dobrze jezdze choc zawsze
      zmeczenie moze ograniczyc koncentracje) i nigdy nie upadlem na glowe. Po prostu
      wiem jak sie oslonic - to jest odruch.
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 19:26
      Im więcej zabezpieczeń (rower, samochód) tym użytkownik czuje się pewniej i jest bardziej skłonny do ryzyka. Przykład: wiedząc, że masz słabe hamulce, jedziesz wolniej. Nie sugeruję rezygnowania z kasku ale nie uważam, że jest on niezbędny. To wyobraźnia jest, moim zdaniem, najlepszym zabezpieczeniem.
    • Gość: Banan997 IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.11.05, 18:14
      Jeżdże wyczynowo juz od roku
      ani razu nie mialem kasku na glowie
      mimo tysiecy upadkow ani razu nawet włos mi z glowy nie spadl
      mialem sporo stluczen sporo krwiakow ale ani jednego guza
      niestety coraz niebezpieczniejsze wyczyny (4ro metrowy drop na przyklad)
      zmuszaja mnie do zainwestowania w kask
      poszperalem troche i znalazlem ciekawa oferte GIRO :D
    • Gość: Jacek IP: 207.148.162.* 24.11.05, 19:27
      Jezdisz wyczynowo bez kasku??? To chyba w zawodach osiedlowych'.
    • Gość: Szczep IP: *.devs.futuro.pl 16.05.07, 09:00
      Wyczynowo? Nie pojedziesz w zawodach bez kasku.. Nawet w niskiej rangi zawodach!

      Pozdr!
    • bike1 15.05.07, 11:50
      Popieram, wazniejsze jest to zeby jezdzic odpowiedzialnie i przewidywalnie a
      nie jak wariat czy inny gn... jek ale z kaskiem.
    • bike1 15.05.07, 11:48
      Nie zaloze nigdy kasku i to z uwagi na moje bezpieczenstwo! Czulbym sie
      niekomfortowo a komfort jest podstawa koncentracji. Ja jezdze w pelnej
      koncentracji - zero sluchawek (ciekawe ze o tym nikt nie mowi - w USA nie ma
      nakazu jazdy w kasku ale jest absolutny zakaz i to federalny noszenia
      jakichkolwiek sluchawek w czasie jazdy). Koncentracja a nie kask to jest
      najwazniejsze w czasie jazdy. No i jak juz ktos napisal - wlasciwe oswietlenie.
      No i oczywiscie - znajomosc swoich mozliwosci. Nie kazdy powinien sie porywac
      na to czego nie poitrafi a jazda jezdzie nierowna. Ja wielokrotnie jechalem w
      gorach (po asfalcie) z predkoscia powyzej 50 a nawet 60 km/h - moj rekord to 66
      km/h i zawsze bez kasku bo jeszcze raz powtarzam - w kasku bylbym mniej
      bezpieczny: bo w kasku czy bez jakbym zaliczyl glebe to z taka predkoscia i tak
      bym poszedl na cmentarz a bez kasku mam mniejsze prawdobodobienstwo gleby bo
      mam wiekszy komfort jazdy!
      I niech mi tu nikt nie chrzani o lekkomyslnosci czy nie. Bo to moj wybor i to
      gleboko przemyslany. Nigdy nie poznacie jaka to frajda grzac z taka predkoscia
      bez kasku. To jest moj sport ekstremalny - wy sobie skaczcie na bungee.
    • Gość: bienias IP: *.as.kn.pl 15.07.07, 10:16
      Hmmm... No cóż, znaczy to tylko tyle że, masz problemy z myśleniem. po pierwsze
      kask przeskadza tylko przez pierwsze kilkadziesiąt kilometrów, potem
      przyzwyczajasz się i nie ma już żadnego dyskomfortu.
      A teraz o jeździe w górach - fajnie że jechałeś 66km/h. Teraz sobie wyobraź że,
      przy tej prędkości strzela ci dętka w przednim kola na zjeździe, nie wiem jak
      bardzo się bedziesz musiał skoncetrować aby z tego wyjść.
      We Wrocławiu w sklepie SportProfit jest taka wystawka kasków które zostały
      użyte. Są to tylko kaski znajomych. Jest ich tam już kilka pomimo że sklep
      działa dopiero rok. Teraz sobie wystarczy przeliczyć, że każdy ten rowalony kask
      to uratowane czyjeś zdrowie lub życie. No ale przy dobrej koncetracji ...
      Niech moc będzie z Tobą :P
    • uerbe 19.07.07, 09:14
      bike1 napisał:

      > w kasku bylbym mniej bezpieczny: bo w kasku czy bez jakbym zaliczyl glebe to > z taka predkoscia i tak bym poszedl na cmentarz a bez kasku mam mniejsze
      > prawdobodobienstwo gleby bo mam wiekszy komfort jazdy!

      Dobre. Zakładam, że pasów w samochodzie też nie uzywasz - ze względu na to, że ich brak oferuje "większy komfort jazdy"?

      --
      uerbehere.
    • critto 29.05.08, 18:45
      bike1 napisał:

      > Nie zaloze nigdy kasku i to z uwagi na moje bezpieczenstwo! Czulbym sie
      > niekomfortowo a komfort jest podstawa koncentracji. J
      cóż, mi z kolei kask podnosi komfort jazdy. Choćby dlatego, że poprawia przewiew
      powietrza wokół głowy - mam kask firmy Bell ze specjalnymi kanalikami
      zwiększającymi nawiew, dzięki czemu głowa mi się nie poci zbyt mocno nawet latem
      (a w ogóle pocę się intensywnie na całym ciele)
      Wszystko zależy od tego, jaki ktoś ma kask.
      --
      -------------------------------------------
      ~ Nie nam zamorskich znać mesjaszy
      I drogi nam Swaroga Znak! ~ (A. Wacyk)
    • Gość: Motomaniak IP: *.lanet.net.pl 19.04.09, 08:34
      W takim razie to masz dziwny tok myślenia... Bez kasku pierwsza taka gleba to śmierć. Osobiście wolałbym sobie pojeździć w tym "ekstremalnym" sporcie dłużej ale z kaskiem, niż zakończyć swój żywot. Zgodze się tylko w jednym - to twój wybór, chodź bardzo głupi to musisz się sam zreflektować.
    • dokto 17.05.03, 20:48
      Co do kasku to się z Tobą niezgodzę ale masz rację w sprawie elementów
      odblaskowych. Swego czasu obserwowałem rowrzystów w Anglii większość z nich
      takie elementy przypinała sobie do ubrania a sporo jeździło w takich
      odblaskowych "uprzężach" albo kamizelkach jakie mają policjanci.
      Pozdrawiam
    • yuurei 17.05.03, 22:32
      Temat kasków przewinął się już w burzliwej dyskusji jakiś czas temu. Ja sam
      czytając ten artykuł uczucia miałem mieszane. Z jednej strony kask jest
      potrzebny z drugiej nie. Czasami zakładam skorupę, czasami nie. Wszystko zależy
      jak i gdzie jadę. Jeżeli trasa jest krótka i znana przezemnie nie zakładam bo
      szkoda mi męczyć głowę. Mam na tyle zaufania do siebie, swoich umiejętności i
      ostrożności, że 10-15-20 km mogę przejechać bez kasku. Na trasy dłuższe, mniej
      znane kask zakładam bo im dłużej się jedzie tym o pomyłkę łatwiej. Zwłaszcza
      jak trasa mało znana. W teren bezwzględnie kask mam na głowę. Ot choćby po to,
      żeby gałęzie nie czochrały mnie po głowie :]
      Z kaskami jest tak jak z pasami w samochodzie. Sporo kierowców uważa, że
      bezwzględnie pomagają, sporo uważa zupełnie inaczej. Dużo mówi o tym jak to
      pasy uratowały im życie a są tacy co mówią, że gdyby pasy zapieli to by nie
      żyli.
      Ale jak mawiał pewien pan w pewnym programie: decyzja należy do Ciebie :]

      Pzdr

      --
      Yuurei
      Jeżdzę totalnie...
      Fotki siakie i owakie:
      yo-yo.org.pl/yuurei/
    • voytexbezportek 22.05.08, 03:05
      Masz rowniez zaufanie "do umiejetnosci i ostroznosci" kierowcow ktorzy cie
      wyprzedzaja, glabie ? Mam pomysl; uzywaj kasku tylko w tym dniu kiedy wiesz
      napewno, ze bedziesz mial wypadek. W pozostale dni kask jest niepotrzebny. Co
      za glupek ! Ci kierowcy, ktorzy pasow nie uzywaja, potrzebuja lobotomie, tak
      jak ty.
    • olecky 19.05.03, 13:21
      "Kask powinien być pierwszym zakupem rowerzysty, zaraz po
      samym rowerze - uważa Jerzy Baszyński z firmy Ski Team,
      która sprowadza rowery i akcesoria wielu znanych marek."

      eh, opowiada takie glupoty, a potem na ulice wyjezdzaja
      pacjenci w rewelacyjnych kaskach, ale bez oswietlenia i
      znajomosci podstawowych zasad ruchu drogowego.

      pierwszym zakupem rowerzysty zaraz po rowerze powinien
      byc komplet oswietlenia i odblaskow, nastepnie kodeks
      drogowy + jakas instrukcja obslugi hamulcow, do tego
      bagaznik, dobry U-lock... a kask to juz naprawde sprawa
      opcjonalna.
      --
      pozdr,
      olek
      (rocznie jakies 12-15 tysiecy kilometrow bez kasku)
    • yuurei 19.05.03, 22:36
      olecky napisał:

      > pierwszym zakupem rowerzysty zaraz po rowerze powinien
      > byc komplet oswietlenia i odblaskow, nastepnie kodeks
      > drogowy + jakas instrukcja obslugi hamulcow, do tego
      > bagaznik, dobry U-lock... a kask to juz naprawde sprawa
      > opcjonalna.

      I patrząc się na to co się dzieje w weekendach na popularnych trasach
      rowerowych Naukę Korzystania ze Ścieżek Rowerowych.

      --
      Yuurei
      Jeżdzę totalnie...
      Fotki siakie i owakie:
      yo-yo.org.pl/yuurei/
    • twix3 21.05.03, 11:57
      kupilem rower. po paru tygodniach wyjecal mi samochod na szciezke rowerowa...
      wykrecilem sobie nad garstek, potluklem kolano i tyle. ale wystarczylo aby
      kupic kask. od niego mi glowa nie boli. nie koniecznie trzeba kupowac kask za
      kilkaset zlotych.
    • stefan4 21.05.03, 18:48
      twix3:
      > wyjecal mi samochod na szciezke rowerowa... wykrecilem sobie nad garstek,
      > potluklem kolano i tyle. ale wystarczylo aby kupic kask.

      I teraz się spodziewasz, że następnym razem kask uchroni Cię od wykręcenia
      nadgarstka i potłuczenia kolana? Spoko, odpukałem.

      twix3:
      > nie koniecznie trzeba kupowac kask za kilkaset zlotych.

      Kiepski kask jest gorszy niż żaden. Bo stwarza złudzenie bezpieczeństwa a w
      krytycznym momencie zawodzi.

      - Stefan
    • 5.5stopy 28.05.03, 12:28
      stefan4 napisał:

      > I teraz się spodziewasz, że następnym razem kask uchroni Cię od wykręcenia
      > nadgarstka i potłuczenia kolana? Spoko, odpukałem.

      ale konczyny sa 4 i z kazdej wyrasta po 5 palcow a glowa jest jedna i do tego
      niezbedna.

      > Kiepski kask jest gorszy niż żaden. Bo stwarza złudzenie bezpieczeństwa a w
      > krytycznym momencie zawodzi.
      kaski, ktore u nas mozna dostac sa atestowane, wiec minimum bezpieczenstwa
      zapewniaja. Najtanszy chyba i tak jest lepszy od zadnego.

      pozdrawiam,
      Janek
      (rocznie ze 3000, od trzech lat w kasku. Nigdy sie nie przydal, ale bylo kilka
      kontuzji konczyn)
    • uerbe 06.05.04, 17:30
      twix3 napisał:

      > nie koniecznie trzeba kupowac kask za kilkaset zlotych.

      Święta racja. Jeździłem dosyć długo w czeskim RZ Stratosie, za niecałe sto
      złotych. Poza niewątpliwą zaletą w postaci zwiększenia bezpieczeństwa miał
      jednak sporo wad, np. mierną wentylację i mocowanie... dlatego zmieniłem go na
      taki za kilkaset złotych. Analogia samochodowa - trabantem da się jeździć, ale
      czy to auto marzeń?


      --
      Robert uerbe Urbaniak
      powered by 1810117
      "Surreal rulez, a mętlik w głowie jeszcze bardziej..."
      [by Szprota]
    • kaminskie 07.12.03, 15:00
      Apeluję do wszystkich!!!
      Kochani nigdy nie wyjeżdżajcie bez kasku! Jeśli ktoś twierdzi,że jeździ
      spokojnie i kask jest mu niepotrzebny - jest w błędzie. Mój ojciec zginął na
      drodze wracając spokojnie na rowerze ... z pracy. Potrącił, a właściwie lekko
      zahaczył go samochód jadący niezbyt szybko (40 km/h). Uderzył potylicą w
      asfalt. Jego głowa była bez szans. Więc proszę nie wierzcie tym, którzy
      twierdzą, że kask to sprawa opcjonalna, że sprzedawca chce zarobić...etc
      Pomyślcie.
      I tak zrobicie swoje.
      Iwona
    • andyman 24.12.03, 00:08
      bez urazy ale chyba cie po*** Po co oswietlenie, u-locki i odblaski gdy sie
      jezdzi zazwyczaj w terenie? Sam jezdze bez kasku (na razie) ale odblaskow itp
      moj rower jeszcze nie widzial i nie zobacz, he,he
    • olecky 25.12.03, 09:31
      andyman napisał:

      > bez urazy ale chyba cie po*** Po co oswietlenie, u-locki i odblaski gdy sie
      > jezdzi zazwyczaj w terenie?

      i co, rozumiem ze jezdzisz tylko w sloneczne weekendy, w okolicach poludnia?
      nigdy nie wracasz wieczorem, w deszczu, mgle albo przy duzym zachmurzeniu? W
      ogole nie probowales jezdzenia noca? W takim razie wydaje mi sie, ze jestes na
      tyle szczegolnym przypadkiem, ze nie powinienes obrazac sie za to ze nie pasuja
      do Ciebie porady ogolne.

      > Sam jezdze bez kasku (na razie) ale odblaskow itp
      > moj rower jeszcze nie widzial i nie zobacz, he, he

      Twoja sprawa, nie zamierzam Cie do niczego zmuszac. Ja tylko stwierdzam, ze np.
      odblaski sa wazniejsze niz kask. Dlatego, ze zapobiegaja wypadkom, a nie tylko
      redukuja efekty jakiegos ulamka procenta wypadkow.
      --
      pozdr,

      olek
    • andyman 25.12.03, 23:43
      kto tu sie obraza? w koncu kazdy wypowiada sie o sobie, tak jak i ty. A skoro
      o mnie to najwidoczniej jestem tym szczegolnym przypadkiem, ktory woli jazde w
      terenie a ulica jezdze jak juz musze. Dlatego rowniez obojetne mi sa sciezki
      rowerowe, oswietlenie odblaski itp, co niepotzrbnie podnosi mase roweru. W
      moim przypadku bardziej kask bylby tym co zapobiega skutkom wypadku niz to
      wymienione wyzej. Ale kazdy jest inny, dlatego ja swoj post traktuje w ten
      sposob - osobiscie.
    • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.10.04, 13:22
      andyman napisał:
      > ktory woli jazde w terenie a ulica jezdze jak juz musze. Dlatego rowniez
      > obojetne mi sa sciezki rowerowe, oswietlenie odblaski itp, co niepotzrbnie
      > podnosi mase roweru.
      No tak masa roweru, tu mnie rozbawiłeś do bólu, dwa odblaski i lampka diodowa z
      przodu i tyłu to waga która może powalić herkulesa. Facet rozumiem każdy gram
      mniej na zawodach ale podczas zabawy czy treningu to nawet lepiej gdy rower
      jest cięższy. Piszesz że jeździsz ulicami jak musisz i jak dobrze zaznaczyłeś
      jadąc ulicą musisz mieć wymagane oświetlenie a do niego należy odblask biały z
      przodu, czerwony z tyłu. światło stałe żółte lub białe z przodu i czerwone może
      być pulsujące z tyłu. Jeśli nie to licz się z mandatem a jeśli posiadasz prawo
      jazdy to i z punktami, oraz nie miej pretensji gdy ktoś nazwie cię ciemniakiem
      oraz wjedzie ci w dupę lub nie zauważy cię. A i co ważne odłóż parę tysiaków na
      ew. koszta... Klepanie samochodu jak i odszkodowania kosztuja.
      KA
    • boruta_wwa 24.11.05, 19:05
      andyman napisał:
      >Dlatego rowniez obojetne mi sa sciezki
      rowerowe, oswietlenie odblaski itp, co niepotzrbnie podnosi mase roweru

      lecz się kolego i obym Cię gdzieś w nocy nie spotkał....
      --
      Imperium wcale się nie rozpadło...
    • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.10.04, 13:09
      olecky napisał:
      (rocznie jakies 12-15 tysiecy kilometrow bez kasku)
      A ile w kasku??
      KA
    • wicked 21.07.03, 08:44
      skeler napisał:

      > Kaski wcale nie sa takie wazne, jak twierdzi cytowany
      > sprzedawca - on po prostu na tych kaskach niezle zarabia.
      > niewiele osob czytajacych ten artykul jezdi tak aby kask byl
      im
      > potrzebny.

      Też tak myślałem - do czasu, kiedy nie połamałem swojego kasku
      B)
    • wicked 21.07.03, 08:53
      Niedawno czytałem na forum wypowiedź kolesia, którego ulubionym
      zajęciem jest zajeżdżanie drogi rowerzystom, wpychanie ich w
      kałuże itp...
      Osobiście znałem dwóch rowerzystów, którzy zgineli pod kołami
      samochodów prowadzonych przez takich "inteligentów".
      Niestety żaden kask nie pomoże, dopóki nie zmieni się
      nastawienie niektórych debili jeżdżących samochodami.
    • gregol 09.12.03, 10:28
      Przekonasz się że kas jest potrzebny jak nie będziesz już w stanie pisać na tym
      forum. Jak zaryjesz głową w krawężnik lub maskę auta.
      Na pewno kaski pomagają na trasach leśnych, nie trzeba się schylać i manewrować
      czachą pod gałęziami po prostu się je zbiera na kask.
      A co do ciebie to mam dwie możliwości albo jesteś prowokatorem albo raz cię
      kask już nie uratował i mocno walnąłeś się w głowę. Nie życzę ci tego bo po co
      masz się uszkodzić ale nie żałuj kiedyś że nie włożyłeś tego głupiego kasku...
    • olecky 18.12.03, 18:07
      (oryginalnie o kaskach budowlanych, ale bardzo na temat ;-)

      - Bardzo wazne jest noszenie kasków. Znalam chlopca, który nie nosil kasku.
      Pewnego dnia spadla mu cegla na glowe i zabila go na miejscu. Znalam tez
      dziewczynke, która chodzila w kasku i gdy spadla jej cegla na glowe, usmiechnela
      sie i poszla dalej.

      - Ja ja znam, mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i sie
      usmiecha.

      --
      pozdr,

      olek
    • yb 20.03.04, 23:51
      Nie kończąca się historia z kaskiem czy bez.
      Dorzucę swoje 3 grosze.
      Oczywiście w tej chwili to sprawa wolnego wyboru.
      Jeżdżę w kasku i innym też polecam.
      Tej zimy w ułamku sekundy wyłożyłem się na lodzie.
      Upadłem na lewy bark i dobiłem do gleby głową /szczęśliwie w kasku/.
      Bark bolał mnie cały tydzień, głowa kilka minut.
    • ostojaz53 21.03.04, 18:10
      Do tej pory jeździłem bez kasku ale teraz zmieniłem zdanie. Ponieważ
      wypowiadało się sporo osób, które używają kasków i mają praktyczne
      doświadczenia, może ktoś mi poradzi jaki kask kupić (model, firma) i
      ewentualnie gdzie (pewno w różnych sklepach można kupić to samo za różną cenę).
      Z góry dziękuję za poradę
      Pozdrowienia na wiosennych przejażdżkach
      --
    • yb 23.03.04, 23:44
      Ja jeżdżę w kasku Prowell. Nie jest to zapewne górna półka.
      Kask powinien być dobrze wentylowany/otwory/, dopasowany tak aby nie latał po
      głowie i nie uciskał jednocześnie na tyle lużny aby można było założyć chustkę
      ewent cienka czpeczke.
      Powinien posiadać wyściółke.
    • uerbe 06.05.04, 17:34
      yb napisał:

      > Ja jeżdżę w kasku Prowell. Nie jest to zapewne górna półka.

      Nie jest, ale to IMHO bardzo dobry kask. Jest przede wszystkim inmoldowany, co
      zwiększa jego trwałość. Ma dobry system mocowania (czyt. działający i względnie
      wygodny), jest też dobrze wentylowany. Mo i kosztuje jakieś 100 złotych - a to
      cena niespotykana jak na te parametry.


      --
      Robert uerbe Urbaniak
      powered by 1810117
      "Surreal rulez, a mętlik w głowie jeszcze bardziej..."
      [by Szprota]
    • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.10.04, 13:26
      Też takiego używam i jestem ogólnie zadowolony choć latem przydło by się więcej
      otworóe bo ciutkę w nim za goraco.
      KA
    • Gość: Krzychu z olsztyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 14:12
      w polsce mysli sie o kaskach jak o czyms obciachowym. ja wlasnie 2 dni temu sie
      wywalilem i lezalem noc w szpitalu. gdybym mial kask wygladalym na pewno o
      wiele lepiej. teraz 1 rzecz jaka zrobie to kupie kask
    • klymenystra 06.05.04, 17:17
      ehe. szczegolnie, ze ostatnio moj brat byl swiadkiem, jak gowniarz sobie bez
      kasu jechal po drozce w lesie, potnal sie o korzen, doznal urazu mozgu i nie
      bedzie prawodpodobnie chodzil. super. wez sie zastanow, co piszesz. tak samo
      zbedne pewnie sa pasy w samochodzie, co?
      --
      --fortune presents gifts not according to the book...--
    • uerbe 06.05.04, 17:25
      skeler napisał:

      > Znacznie bardziej poprawiaja bezpieczenstwo lampki
      > ktorych zwykle brakuje na rowerze oraz jaskrawe elementy stroju.

      Ciekaw jestem, czy zmieniłbyś zdanie po konfrontacji z drzewem w lesie.
      Kierowcy może i widzą "poprawiające bezpieczeństwo" lampki i elementy stroju -
      drzewa i inne przeszkody terenowe nie.

      MSPANC


      --
      Robert uerbe Urbaniak
      powered by 1810117
      "Surreal rulez, a mętlik w głowie jeszcze bardziej..."
      [by Szprota]
    • Gość: sexek IP: *.visp.energis.pl 11.05.04, 20:24
      Weżcie tu nie pieprzcie jeżeli ktoś jeżdzi po lesie to kask mu potrzebny (wiem
      sam p zpotkaniu z drzewem) a po cholere mu odblaski jeżeli ktoś zaś jeżdzi po
      mieście to odbnlaski mu się przydadzą w nocy a nie w dzień
    • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.10.04, 13:29
      Gość portalu: sexek napisał(a):

      > Weżcie tu nie pieprzcie jeżeli ktoś jeżdzi po lesie to kask mu potrzebny
      (wiem
      > sam p zpotkaniu z drzewem) a po cholere mu odblaski jeżeli ktoś zaś jeżdzi po
      > mieście to odbnlaski mu się przydadzą w nocy a nie w dzień
      A TY PEWNIE W LESIE MIESZKASZ I DLATEGO ODBLASKI CI ZBĘDNE???
      KA
    • Gość: ZBIQ IP: *.kopnet.pl / *.kopnet.pl 15.09.04, 19:11
      "niewiele osob czytajacych ten artykul jezdi tak aby kask byl im
      > potrzebny" - tzn jezdza rowerem po przedpokoju? Chyba nie wiesz ( przydaje
      sie odrobina wyobrazni lub autopsja) co dzieje się z czaszką roweżysty po
      spotkaniu z asfaltem albo maską samochodu .......to co z arbuzem - jej
      zawartosc rozbryzguje sie w promieniu 5 m. Pozdrawiam.
    • Gość: Kinetic IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 20.09.04, 11:00
      No dobra, to że są niezbedne juz ustaliliśmy.
      czas na szczegóły: jaki, za ile, gdzie kupić, na co zwracać uwagę przy wyborze?
      I drobna uwaga jeśli chodzi o kaski dla dzieci (im wciąz rośnie obwód głowy)
      kupić w sam raz czy troche na wyrost? czy są standardowe rozmiary kasków?

      Pozdrawiam

      Author :)
    • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 11:21
      Dobre kaski mają regulowaną opaskę na głowę, więc można kupić dziecku nieco
      większy.
    • Gość: joł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 18:30
      Po co komu kask do XC, jazdy po miescie to ja niewiem trzeba byc $#@$$#$ zeby
      walnac glowa w asfalt na prostej drodze j a rozumiem kolarstowo extremalne,
      jezdze w fullu we rf, dh, 4x ale zeby jechac w kasku w XC to jest glupota
    • Gość: Roberto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 19:56
      >ale zeby jechac w kasku w XC to jest glupota

      Moze z boku to glupio wyglada ale warszawskie realia sa zgola inne.
    • Gość: Roberto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 20:02
      Ja jezdze po miescie oraz po za rogatkami, po Polsce a takze za granica a tych
      km jest blisko 10 000 (slownie: dziesiec tysiecy). Przy takiej ilosci km
      niesposob uniknac wywrotek i innych sytuacji ekstremalnych. I tak swiatla i
      odblaski poprawiaja bezpieczenstwo bierne natomiast bezpieczenstwo czynne
      poprawiaja wszelkie ochraniacze. Jednak najbardziej pozadanym elementem ochrony
      ciala sa nakolenniki a poznie nalokietniki. Kask tak naprawde nigdy mi nie byl
      potrzebny podczas wywrotek i wypadkow. Co wiecej jeden kask juz zniszczylem
      podczas wywrotki ale wowczas znajdowal sie na bagazu a nie na glowie.
    • Gość: jol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 20:11
      No wlasnie bo czlowiek ma taki nieswiadomy odruch zakrywania glowy rekoma w
      trakcie upadku, no i na asfalcie nic mu sie nie stanie, gorzej gdy teren jest
      krzywy i cos wystaje np w dh i 4x. A tak to sobie nie wyobrazam goscia w XC
      zeby podczas upadku wystawil leb i zaliczyl faceplanta
    • yeti 19.07.07, 08:57
      Roberto napisał:
      > Ja jezdze po miescie oraz po za rogatkami, po Polsce a takze za granica a
      tych km jest blisko 10 000 (slownie: dziesiec tysiecy). Przy takiej ilosci km
      niesposob uniknac wywrotek i innych sytuacji ekstremalnych.

      Ja robię od lat 20 po 5.000 km rocznie tak jak Ty po mieście i poza miastem
      oraz w lesie i zaliczyłem 3 (słownie: trzy) wywrotki w swoim życiu - wszystkie
      z powodu swojego błędu - źle wjechałem na krawężnik, zbytnie pochylenie na
      zakręcie pełnym żwiru. Może nadszedł czas nauczyć się lepiej jeździć, bo jak
      widać da się unikać wywrotek, sytuacji ekstremalnych nie. Jeźdżę bez kasku,
      choć powoli się przekonuję i może za parę lat go kupię - tym bardziej, że
      zacząłem jeździć z synem w siodełku.
      --
      Ukochany Max
      Max ma ...
      moje miasto
    • Gość: longer IP: *.hcm.com.pl 19.04.08, 18:57
      joł sam jesteś "głupota"! Aż mi się nie chce rozpisywać dlaczego,
      ale taki "mistrz kierownicy" jak ty i tak by nic nie zrozumiał.
      Najpierw dorośnij do ROWERU, a potem się wypowiadaj na temat
      nieprzydatności kasku.
    • Gość: Nie sprzedawca IP: *.telsten.com / *.telsten.com 04.12.04, 20:56
      Masz cos przeciwko zarabianiu widocznie sam nie umiesz, tyle tytulem wstepu.
      Natomiast masz absolutna racje co do ogolnego braku oswietlen rowerow i tego,
      ze kask nie jest potrzebny - TAKIM KTORZY PODOBNIE JEK TY NIC NIE MAJA POD
      CZACHA NO BO CO TAM CHRONIC W TWOIM PRZYPADKU?
      POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH KOCHAJACYCH CZAR DWOCH KOLEK I OBCOWANIE Z NATURA.
    • Gość: Roberto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 11:01
      Wiesz co... Bylem w wielu krajach i najwiecej rowerzystow jezdzacych w kaskach
      widzialem w Polsce. A przeciez w Skandynawii, Austrii czy we Wloszech rower
      jest o wiele bardziej popularny i odsetek ludzi poruszajacych sie na rowerach
      po miescie jest znacznie wiekszy niz u nas a mimo tego ONI NIE JEZDZA W KASKU.
      Dlaczego? O tuz dlatego, ze tam rowerzysta na drodze jest swietoscia i to nie
      rowerzysta musi uwazac na samochody ale kierowcy uwazaja na rowerzystow. Ot i
      mamy zasadnicza roznice.
    • ponponka1 15.10.05, 09:03
      Gość portalu: Roberto napisał(a):

      > Wiesz co... Bylem w wielu krajach i najwiecej rowerzystow jezdzacych w kaskach
      > widzialem w Polsce. A przeciez w Skandynawii,

      W Norwegii dzieci maja obowiazek jazdy w kaskach. Ja w Oslo i okolicach lesnych
      tej stolicy nie widzialam rowerzystow bez kasku. Owszem pieszy i rowerzysta to
      swieta krowa. Ale swietym krowom zdarza sie nagle wtargnac na jezdnie lub
      wyskoczyc przed maske. W przypadku rowerzysty oznacza to (w miescie) potracenie
      (lekkie bo tam nie piratuja po ulicach) i upadek na kraweznik.....bez kasku
      szanse ocalenia glowy sa nikle, nawet w przyjaznej rowerzystom Norwegii, gdzie
      ok. 10 000 rowerzytsow laduje rocznie w szpitalu i 10 ginie.
      Wg amerykanskich naukowcow kask zmniejsza o 85% uszkodzenia glowy przy wypadkach.

      Ponponka i iKONkA


      --
      Forum Norwegia - inaczej
      Moja Norwegia
      UżywamLinux-Mandriva
    • Gość: CyfraL IP: *.atrema.deloitte.com / *.crowley.pl 04.07.05, 17:17
      Hełm drogi redaktorze, to mają żołnierze ;)
    • Gość: Szymon L. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 15:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dr.rocco 22.07.05, 19:09
      I nie ma znaczenia , gdzie jezdzimy i jak jezdzimy , lepiej go miec na glowie.
      Ja tam mam kask Treka model Anthem i jestem zadowolony.
    • Gość: Szymon IP: *.pam.szczecin.pl 25.07.05, 23:51
      zgadzam się ze ważne są też lampki, odblaski i jaskrawa odzież. Oby kask nikomu
      się nie przydawał. Chociaż jak jeździsz po lesie - nie zdarza Ci się brać
      kaskiem mniejszych gałęzi? - a widzisz jak fajnie? Ja tam wolę w kasku. I wygląd
      ma się rasowy!I jeszcze inna rzecz - skuteczniej niż czapka chroni zatoki!!!

      Wpiszcie powody dla których warto jeżdzić w kasku i bez zobaczymy jakich będzie
      więcej!
    • Gość: maju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 19:58
      Za kaskiem:
      1. Latem nie grzeje tak w czache (nie chce mi się wierzyć, że po godzinie jazdy
      latem bez kasku nie boli łeb od słońca).
      2. Gdy zimno to mi mniej wieje.
      3. Jeśli zdarzy się ten bardzo mało prawdopodobny wypadek, kiedy to wyrżnę
      głową, to nie skończę w szpitalu lub kostnicy.
      4. "Zbiera" gałązki podczas jazdy w lesie.
      5. To dziwne i śmieszne, ale prawdziwe: Gdy chcę wycisnąć z siebie więcej niż
      zwykle to zsuwam sobie kask odrobinę na czoło. Widzę wtedy kawałeczek daszku,
      skupiam się na nim wzrok (ale o drodze nie zapominam:) i mogę jechać jakieś 10
      procent szybciej niż niż zwykle i to długo. Jaja są, ale to na prawdę działa
      (zwłaszcza gdy jestem zmęczony).
      Przeciw:
      1. Gdy wchodzę do domu i całuję żonkę to zdarza mi się uderzyć ją daszkiem w czoło.

      Dla mnie jak widać rewelacja.

      A na marginesie to posty przeciwników są znacznie bardziej agresywne. To pewnie
      udar słoneczny.

      Joł
    • user0001 04.12.05, 14:14
      Przychylam się do zdania wielu piszących przedemną. Ja nie jeżdżę tak abym
      potrzebował kasku, ale obok mnie jadą kierowcy, których wkurza rowerzysta w
      drodze do pracy. Dlatego mam na głowie kask a na dłoniach wzmacniane rękawice.

      Sprzedawca dziwił się, gdy poszedłem kupić rower i czas który on potrzebował na
      skręcenie i wyregulowanie wybranego przeze mnie egzemplarza, oraz instalację
      oświetlenia, ja poświęciłem na dopasowanie sobie kasku i rękawic. Brakuje mi
      jeszcze odblaskowych dodatków do stroju, ale z tymi elementami poczekam do
      następnej wypłaty.
    • yb 04.12.05, 22:31
      Jak kto chce to niech jeździ w kasku, a jak nie chce, to jego sprawa. Przymusu
      nie ma.
      Łeb rozbić można wcale nie uprawiając jakiegoś rowerowego szleństwa. Wystarczy
      pacnąć na glebę przy zatrzymywaniu się czy wjeżdżając w koleinę(wszystko jedno
      jaką), można zagapić się i walnąć w słupek ze znakiem "droga dla rowerów", albo
      itd.
      Co to za bezsensowne gęganie w górnolotnym stylu: "uprawiam taki styl jazdy, że
      mnie kask nie jest potrzebny".
      Życie jest tak pokrętne, że nigdy nie możesz być pewny co i jak sie wydarzy.
      Ufff...
    • drobo 05.12.05, 01:01
      > Przymusu nie ma...

      Cierpliwości... Jak szwagier posła Malinowskiego rozkręci produkcję kasków,
      siostrzeniec posłanki Kwiatkowskiej uruchomi hurtownię kasków, a wujek senatora
      Kowalskiego rozkręci sklep z kaskami, to się przymus ustawowy przepchnie...:-)
    • yb 05.12.05, 18:10
      Spiskowa teoria dziejów. Podzielam ją, ale może Ty spróbujesz rozkręcić ten
      żywioł.
      Kaski są dostępne w sklepach rowerowych, można zamawiać, można kupić w sklepach
      netowych.
      Jak kto chce to kupi i będzie jeździł, a nie smęcił. I tyle.
    • Gość: marcox IP: *.icpnet.pl 25.01.06, 21:40
      kask jest ważny - przekonalem sie o tym jak spedzilem pare dni w szpitalu po wywrotce... teraz jezdze w kasku a zima mam jeszcze specjalna czapeczke:
      bikechip.com/czapka-kask-firmy-mareto-rozm-p-135.html
      pozdrowienia
      marcox
    • Gość: MadMan IP: 87.206.235.* 06.02.06, 20:53
      Prawda wygląda tak że najwięcej kasków mają ci którzy jeżdżą najmniej =]
    • Gość: killer IP: *.pu.kielce.pl 18.07.07, 10:10
      Gość portalu: MadMan napisał(a):

      > Prawda wygląda tak że najwięcej kasków mają ci którzy jeżdżą najmniej =]

      Dokładnie. Poza tym kask który nie chroni twarzy jest bez sensu.
    • mrj012 19.04.06, 15:19
      Co za bzdura że niepotrzebny??? Porównywanie kasku i lampek jest bez sensu, bo
      potrzebne i jedno, i drugie - tyle, że lampki w nocy, a kask cały czas!!!
      Co ty, skeler, samochodem, cvvzy rowerem jeździsz, że zależy ci tak bardzo na
      odblaskach na strojach innych?

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.