Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kaski rowerowe

      • Gość: gaduła Re: popieram IP: 149.156.29.* 18.07.07, 13:01
        sam zaliczyłem wpadnięcie pod auto bez kasku !
        zabrało mnie z ulicy pogotowie i miałem 4 miesiące z głowy.
        gdybym miał kask to moja głowa byłaby cała !
        teraz kupiłem sobie kask za 100 + żółtą koszulkę odblaskową,
        i stale ich używam nawet w słońcu !
        ludzie patrzą na mnie jak na dziwadło - ale to pomaga !
        w tyle kasku mam jeszcze 2 migające czerwone swiatła migające które można
        włączyć w nocy !
        to ma sens
        • strega_aradia jak upadać? 18.07.07, 19:54
          >>Brakuje mi jeszcze odblaskowych dodatków do stroju, ale z tymi elementami
          poczekam do następnej wypłaty.

          W wielu sklepach 'wszystko po 5 zł' są takie kamizelki. Jakości fatalnej, ale
          ona nie ma wyglądać czy chronić przed deszczem, a tylko odbijać. Jak ktoś się
          kamizelki wstydzi [człowiek dziwny bywa], może sobie z tyłu napisać 'milicja',
          czy coś równie wesołego - i będize, że celowa moda ^.^

          Napisano o ważnych technikach upadku - możecie rozwinąc temat? Jak się upada -
          co ciało chce robic odruchowo, o czym pamiętać, jaka pozycję ciała przyjąć..?
      • Gość: janka Re: Kaski rowerowe IP: *.4web.pl 18.07.07, 21:38
        Pamiętam jak była akcja obowiązkowego posiadania gaśnicy w samochodzie, potem
        trójkąta odblaskowego, ostatnio kamizelki. A i jeszcze kasy fiskalne wszędzie
        gdzie tylko można je było wmusić do kupienia.I wiecie co?? Okazywało się, że
        zawsze wśród rodzin decydentów był ktoś kto prowadził firmę, która miała
        wyłączność na produkcję tych, jakże wtedy potrzebnych, akcesoriów. A,dotyczyło
        to również kratek w samochodzie. Tylko jedna firma miała homologację na takie
        kratki. I należała do syna jednego z prominentów. Wcale bym się nie zdziwiła
        jakby się okazało,że kaski produkuje właśnie jakaś wielka firma synalka jakiegoś
        posła. Może się mylę, ale mam na to trochę inne spojrzenie. Mam faceta kolarza i
        oni noszą kaski ale tylko w czasie wyścigów. Nawet na treningi nie wszyscy
        zakładają. Jeśli chodzi o dzieci to jestem za.
        • bear13 Re: Kaski rowerowe 25.07.07, 14:34
          fiknąłem parę razy na rowerze i uważam, że bardziej przydają się dobre
          rękawiczki i osłony na łokcie i kolana (tych niestety nie miałem i bolało).
          Nigdy nie walnąłem głową spadając z roweru. Bardziej przydaje się odblaskowa
          kamizelka - nie pamiętam, kiedy musiałem awaryjnie hamować przez barana w blaszaku.
          Moja opinia dotyczy jazdy po mieście, w lesie można oberwać w głowę np. gałęzią :)
          • Gość: LPR Re: Kaski rowerowe IP: *.chello.pl 22.04.08, 22:36
            Z kaskiem jest jak z prezerwatywą, chcesz to stosuj, nie lubisz twoje ryzyko. W
            sumie gdyby kierowcy samochodów nosili kaski w czasie jazdy pewnie paru by się
            znalazło, którym by taki kask uratował życie. Nie mówiąc o pieszych - też
            powinni nosić, bo nigdy nic nie wiadomo.
            A najlepszym zabezpieczeniem jest zostanie w domu. Wtedy nic się wam nie stanie.
            A jak założycie kask, to już w ogóle.
      • Gość: Paweł Kaski rowerowe IP: 82.177.136.* 21.05.08, 09:34
        Przeczytałem wszystkie komentarze i dopiero komentarz poprzednika wydaje być się
        najbardziej przekonywującym ;) Przyznam się, że nigdy nie jeździłem w kasku i na
        szczęście do tej pory jeszcze nic sie z moją głową nie stało. Nie przypominam
        sobie żebym miał większe upadki, chociaż nie ukrywam, że jeżdżę jak świr.
        Wczoraj kupiłem nowy rower i pomyślałem, że długo już kuszę los więc czas
        zaopatrzyć się w jakiś kask. Kupiłem sobie taki na całą głowę. Po zakupie przez
        chwilę miałem myśl, że trochę będzie siara w takim jeździć ale Ci wszyscy,
        którzy pieprzą pierdoły, że kask jest niepotrzebny bo jeżdżą od x lat bez kasku
        i nic im się nie stało. Nigdy nie wiadomo kiedy kask okaże sie potrzebny i
        lepiej później nie żałować. Ludziom, którzy tak jak ja od wielu lat jeżdżą bez
        kasku radzę się zastanowić i w końcu zmądrzeć, jak widzicie mi się udało więc
        jest to możliwe. :))
        Pozdrowienia dla wszystkich fanów dwóch kółek.
      • Gość: Marathon Kaski rowerowe IP: *.icpnet.pl 21.05.08, 20:57
        Moje wrażenia z kasku
        Trzebnica - maraton, 47 km/h - kraksa w peletonie na asfalcie. Brak skóry na
        łokciach, plecach i kolanach. Twarz ocalała - bez żadnych zadrapań. Połowa kasku
        oszlifowana.

        Rajd rowerowy, 10 km/h upadek na wystający korzeń w miejscu gdzie znajduje się skroń

        Głuszyca - zjazd, blisko 75 km/h - komfort psychiczny - niezastąpiony

        Kolegi:
        Potylica - kask - przednia szyba samochodu
        Potylica - przednia szyba samochodu

        Sami wybierzcie co wolicie. Kask miał - skończyło się na obolałych plecach i
        lekkim wstrząsie mózgu.
        • robertrobert1 Re: Kaski rowerowe 19.12.08, 14:03
          Gość portalu: Marathon napisał(a):

          > Moje wrażenia z kasku
          > Trzebnica - maraton, 47 km/h - kraksa w peletonie na asfalcie.
          Brak skóry na
          > łokciach, plecach i kolanach. Twarz ocalała - bez żadnych
          zadrapań. Połowa kask
          > u
          > oszlifowana.
          >
          > Rajd rowerowy, 10 km/h upadek na wystający korzeń w miejscu gdzie
          znajduje się
          > skroń
          >
          > Głuszyca - zjazd, blisko 75 km/h - komfort psychiczny -
          niezastąpiony
          >
          > Sami wybierzcie co wolicie. Kask miał - skończyło się na obolałych
          plecach i
          > lekkim wstrząsie mózgu.

          Ja wybieram spokojna turystyke rowerowa bez kasku.


          --
          I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
        • dobiasz Re: Kaski rowerowe 08.08.08, 23:52
          Gość portalu: ML napisał(a):

          > A jeździjcie sobie bez kasku, idioci. Jak dla mnie możecie nawet bez pedałów i
          > bez ramy. Wasza sprawa, tylko nie urządzajcie pogrzebu za MOJE pieniądze, które
          > wpłacam do ZUS. Ubezpieczcie się prywatnie.

          Bo oczywiście Ty odżywiasz się zdrowo, nie palisz papierosów, nie nadużywasz
          alkoholu, nie prowadzisz stresującego trybu życia, zawsze przestrzegasz
          wszystkich przepisów, nie ryzykujesz nadciśnienia, choroby wieńcowej, i tak
          dalej i tak dalej, mówiąc krótko na tysiąc i jeden sposobów nie pracujesz na
          swój własny pogrzeb sponsorowany przez ZUS, prawda?

          Pierdu pierdu, bla bla bla, pierdu pierdu, bla bla bla.

          --
          Dobiasz
      • Gość: Miśq Re: Kaski rowerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.08, 10:04
        Oj kaski się przydają . Wczoraj miałem upadek , choć niegroźny to stuknąłem
        nieco głową o ziemie . Gdyby nie kask mogło by się to źle skończyć . W zeszłym
        roku na rowerze prawie się zabiłem wylatujac przez barierkę na zjeździe i
        lądując parę cm od metalowych płyt w rowie . Od tego czasu unikam jazdy bez kasku

        ---------------------------------------------------------------
        www.bikeforum.pl ---> wszystko o rowerach . Najlepsze polskie forum dla rowerzystów
      • Gość: gobo Kaski rowerowe IP: *.lodz.mm.pl 31.10.08, 18:53
        Witam
        Tak sobie czytam i ręce mi opadają że są jeszcze w tym kraju ludzie którzy myślą
        i mówią o sobie "rowerzyści " a wygadują takie bzdury.
        A szczyt bezmyślności i głupoty to jak jeden z forumowiczów stwierdził że przy
        upadku liczy się tylko" technika upadku".
        Jeżdżę w kasku od sześciu lat i przyznaję się były wyjazdy że wybrałem się bez
        kasku ale zazwyczaj były to samotne i krótkie wyjazdy np. do parku.
        Kiedyś zdanie miałem inne ale teraz nie wyobrażam sobie treningu z mastersami
        bez kasku na głowie.
        Można przyznać rację że kask może w pewnym stopniu krępować ruchy głową i jest
        to prawda ale z doświadczenia wiem że za zwyczaj jest to wina źle dopasowanego
        lub kiepskiego kasku bo i takie są .
        Oczywiście nikogo nie namawiam ani nikomu nie wypominam że ma taki lub inny kask
        ale jedynie pragnę zwrócić uwagę też i na ten aspekt sprawy.Wiadomo że nie
        każdego stać na kask za 500czy 600zł i dlatego uważam że kask powinien być
        zakupem rozsądnym i przemyślanym.
        Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia.
        gobo

      • januszz4 Niewygodne 31.10.08, 22:23
        Jeżdżę rowerem od niepamiętnych czasów, bez kasku. Zaliczyłem kilka
        wywrotek, nawet ze złamaniem ręki włącznie. Ale to mnie nie zraziło
        tylko przekonało do konieczności kupienia kasku. I w tym problem, że
        jakoś nie mogę go dopasować, co który włożę, to czuję jakbym miał
        ciasne wiadro na głowie. Czy może ktoś poradzić mi, gdzie we
        Wrocławiu jest największy wybór takich kasków i to niekoniecznie
        tych bardzo tanich. Chcę kupić porządny kask w granicach 200 - 300
        zł. wygodny, przewiewny, nie powodujący odparzeń i otarć. Z góry
        dziękuję za informacje.
      • besir1 Re: Kaski rowerowe 19.12.08, 08:53
        Witam!
        Pozwole sie dolaczyc do tej dyskusji. Od cwiec wieku mieszkam w Australii, gdzie
        obowiazek jezdzenia w kaskach byl chyba wprowadzony najwczesniej na swiecie (
        bodaj pod koniec lat 80-tych). Nie ma tu znaczenia w miescie, czy poza -
        wszedzie na drogach publicznych!
        Poczatkowo bylem wrecz oburzony takim obrotem spraw. Oczywiscie-dla dzieci jak
        najbardziej, ale dla doroslych?...no przeciez sam moge o sobie stanowic.Czas
        jednak zmienil moja percepcje...czas i wydarzenia. Po pierwsze zastanowmy sie,
        czy aby na pewno nikogo to nie obchodzi, czy mozemy tak sami decydowac o
        ponoszonym ryzyku? Otoz jesli nie mamy prywatnego ubezpieczenia, to nie trzeba
        geniusza, by rozumiec, ze wszyscy podatnicy ponosic beda ewentualne koszty
        leczenia skutkow naszej lekkomyslnosci. Jesli natomiast prywatne ubezpieczenie
        mamy, to z kolei inni klienci ubezpieczalni poniosa koszty, gdyz firma
        ubezpieczeniowa bedzie zmuszona podniesc skladki.
        W czasie tych niemal 20 lat obowiazkowej jazdy w kasku przynajmniej raz kask
        prawdopodobnie uratowal mi zycie...zostalem zepchany przez dolaczajacy sie do
        ruch z bocznej ulicy samochod ( a jechalem bardzo szybko) i musialem ratowac sie
        wskakujac z rowerem na kraweznik, po czym wjechalem w galezie drzewa przy drodze
        ( drzewo bylo swierzo wyrownywane przez pracownikow lokalnego samorzadu). Tak
        obcieta galaz po prostu przebila mi kask po psliznieciu sie najpierw na jednym z
        kanalikow wietrzacych, a nastepnie otarla o skron zdzierajac z niej skore.
        Przypuszczam, ze gdyby nie kask, ta sama galaz po prostu przbilaby mi czaszke.
        Jednak ostatnio zdarzylo sie cos innego- zupelnie odwrotnego, kiedy kask
        spowodowal ogromne niebezpieczenstwo...a moze nie tyle kask, co jego rutynowe i
        niedbale zalozenie. Zjezdzalem doskonalym i pustym bardzo stromym zjazdem
        nieuzywanego juz dzis odcinka autostrady. Predkosci stale wachaly sie wokol
        100-115km/h Na chwile lekko podnioslem glowe i w tym momencie wiatr pop prostu
        zerwal mi z niej kask,a zapeicia zaczely mnie najzwyczajniej dusic. Piszac to
        pragne Wam zwrocic uwage na to, ze zle dopasowany i zle zapiety kask, zwlaszcza
        przy szybkim zjezdzie, lub bardzo mocnym wietrze moze stanowic ogromne
        niebezpieczenstwo! Nigdy nie zakladajcie kasku w sposob rutynowy! Zawsze
        upewnijcie sie, ze jest dobrze dopasowany!
        I jeszcze jedna dygresja! Do wszystkich przeciwnikow bezwzglednego uzywania
        kaskow. Czy nie zdajecie sobie sprawy z tego, ze te posty czesto czytaja ludzie
        bardzo mlodzi. Takie opinie moga wplynac na to, ze kasku nie zaloza. Ktorys z
        nich moze ulec wypadkowi takiemu, z ktorego kask moglby byc wybawieniem. czy
        chcecie miec na sumieniu takiego czlowieka? Czy osli opor jest tego naprawde
        warty? Czy naprawde nieodparta chec powymadrzania sie na forum jest dla Was
        wazniejsza, niz bezpieczenstwo?
        • dobiasz Re: Kaski rowerowe 19.12.08, 10:00
          besir1 napisał:

          > W czasie tych niemal 20 lat obowiazkowej jazdy w kasku przynajmniej raz kask
          > prawdopodobnie uratowal mi zycie... (...) (a jechalem bardzo szybko)

          Czyli nie kask Cię uratował, tylko głupota nie dała rady zabić.

          --
          Dobiasz
            • dobiasz Re: Kaski rowerowe 19.12.08, 10:37
              Gość portalu: kefir napisał(a):

              > > Czyli nie kask Cię uratował, tylko głupota nie dała rady zabić.
              > >
              >
              > pewnie, najlepiej siedzieć w domu i pierdzieć w stołek...

              Jeśli to jedyna alternatywa, jaką potrafisz sobie wyobrazić, to tak rób.

              --
              Dobiasz
          • robertrobert1 Re: Kaski rowerowe 19.12.08, 13:48
            dobiasz napisał:

            > besir1 napisał:
            >
            > > W czasie tych niemal 20 lat obowiazkowej jazdy w kasku
            przynajmniej raz k
            > ask
            ...
            > Czyli nie kask Cię uratował, tylko głupota nie dała rady zabić.

            Jezdzilem na rowerze od małego czyli zanim wyslono kaski rowerowe.
            Czy uwazasz, ze wowczas bylem głupi?

            Teraz takze kask uzywam jako zlo konieczne wiec np w miescie jest mi
            niepotrzebny, podobnie jak w lesie, parku czy na wyprawach
            rowerowych.
            --
            I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
            • dobiasz Re: Kaski rowerowe 19.12.08, 14:41
              robertrobert1 napisał:

              > dobiasz napisał:
              >
              > > besir1 napisał:
              > >
              > > > W czasie tych niemal 20 lat obowiazkowej jazdy w kasku
              > przynajmniej raz k
              > > ask
              > ...
              > > Czyli nie kask Cię uratował, tylko głupota nie dała rady zabić.
              >
              > Jezdzilem na rowerze od małego czyli zanim wyslono kaski rowerowe.
              > Czy uwazasz, ze wowczas bylem głupi?

              Uważam, że ostrożność i rozsądek ratują życie o kilka rzędów wielkości
              skuteczniej niż kask.

              --
              Dobiasz
              • robertrobert1 Re: Kaski rowerowe 31.12.08, 09:51
                dobiasz napisał:

                > Uważam, że ostrożność i rozsądek ratują życie o kilka rzędów
                wielkości
                > skuteczniej niż kask.

                Chyba nie przeprowadzono takich badan ale z moich doswiadczen
                wynika, ze kask ratuje zycie tylko w niewielu przypadkach- wypadkach.

                Bo na coz mi kask jak zostane zmielony przez kola TIRa czy koparki?



                --
                I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
                • tubulo Re: Kaski rowerowe 31.12.08, 10:41
                  > Chyba nie przeprowadzono takich badan ale z moich doswiadczen
                  > wynika, ze kask ratuje zycie tylko w niewielu przypadkach- wypadkach.
                  >
                  > Bo na coz mi kask jak zostane zmielony przez kola TIRa czy koparki?

                  A pewnie, bo wszyscy wiemy że wypadki rowerowe dzielą się tylko i wyłącznie na
                  śmiertelne (przeważnie z TIRem lub koparką, co chwila sie przecież słyszy o
                  rowerzyście który zabił sie w zderzeniu z koparką) lub takie z których wychodzi
                  się całkowicie bez szwanku. (pośrednich obrażeń robertrobert1 nie zna)

                  Ja jednak myślę że koronnym argumentem za nieużywaniem kasku powinna być
                  sentencja: "Po co mi kask jak i tak wcześniej czy później umrę"
                  • robertrobert1 Re: Kaski rowerowe 31.12.08, 20:54
                    tubulo napisała:

                    > A pewnie, bo wszyscy wiemy że wypadki rowerowe dzielą się tylko i
                    wyłącznie na
                    > śmiertelne (przeważnie z TIRem lub koparką, co chwila sie przecież
                    słyszy o
                    > rowerzyście który zabił sie w zderzeniu z koparką) lub takie z
                    których wychodzi
                    > się całkowicie bez szwanku. (pośrednich obrażeń robertrobert1 nie
                    zna)

                    Szczerze mowiac, nie znam. Sam mialem kilka wypadkow/kolizji z
                    samochodami jak i bez i nigdy w tych sytuacjach kask nie byl
                    potrzebny. Owszem mialem go na glowie, czasami, ale nic mi sie nie
                    stalo po za lekkim otarciem kolan.

                    >
                    > Ja jednak myślę że koronnym argumentem za nieużywaniem kasku
                    powinna być
                    > sentencja: "Po co mi kask jak i tak wcześniej czy później umrę"

                    To owszem, jest prawda.


                    --
                    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
      • robertrobert1 Kaski rowerowe 19.12.08, 13:45
        A ja jestem innego zdania. Kask jest wazny w sporcie, sportach
        grawitacyjnych, wyscigach szosowych czyli wszedzie tam gdzie
        wystepuje trudny teren, szybkosc i dynamika. Jednak np do wycieczek
        po parku, lesie czy na wyprawach rowerowych jest to zbedny gadzet!
        Ponadt nalezy zauwazyc, ze kask chroni tylko glowe rowerzysty. W
        trakcie wypadku/kolizji z samochodem, zwlaszcza ciezarowym, kask
        jest nieprzydatny bo natychmiast zostanie rozlupany razem z głową
        przez masę każdego samochodu.

        --
        I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
      • Gość: bodek Kaski rowerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 21:04
        Kaski są ważne ale dla osób używających roweru do celów wyczynowych (nawet jeśli
        to jest amatorskie kolarstwo czy jazda po skałkach) natomiast osoby takie jak ja
        używające roweru w celach rekreacyjnych i turystycznych raczej nie powinny mieć
        obowiązku używania kasku. Należy egzekwować posiadanie właściwego oświetlenia,
        bo wyłaniający się z ciemności w sposób zupełnie nieoczekiwany rowerzyści to
        jest właśnie zmora polskich dróg.
        • Gość: tobo Re: Kaski rowerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 23:53
          hm czy obowiązek - kwestia sporna. wg mnie każdy rozgarnięty
          umysłowo człowiek który jezdzi na rowerze powinien robic to w kasku.
          zaliczyłem w moim rowerowym życiu kilka niespodzianek w czasie jazdy
          miejskiej - i kask uratował mnie przed obrażeniami, kto wie czy
          nawet nie bardzo powaznymi.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka