Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru!

    15.06.07, 08:08
    Opowieść o nieudanej kradzieży.

    Prowadzę niewielki sklepik - od lady do wyjścia wszystkiego 4 kroki. Dojeżdżam
    do pracy oczywiście rowerem, po czym przypinam go solidną linką do kraty przy
    oknie wystawowym. Czyli de facto, cały czas mam go na oku, w czym pomaga mi
    przemiły pan parkingowy rezydujący w pobliżu.
    Dość bezpiecznie, prawda?
    Wczoraj jednak okazało się, ze nie dosyć.
    Przy sklepie zaczął kręcić się jakiś
    młodzian. Wszedł, zapytał o oliwę dla babci ( sic! ) i wyszedł. Ale nadal stał
    w pobliżu. Coś mi się w gadzie nie podobało, więc stanęłam przy oknie
    wystawowym. Wielokrotnie mierzyliśmy się wzrokiem, przy czym moja mina
    ewidentnie wskazywała na dezaprobatę jego osoby i zachowania. Całość trwała ze
    30 minut, gad gdzieś dzwonił i z kimś się umawiał, a ja nadal tkwiłam na
    posterunku. Aż w końcu wszedł klient i musiałam się nim zająć. Po chwili
    ujrzałam, że to bydlę na zewnątrz dotyka mojego roweru. Wybiegłam w dwóch
    skokach, chłopak odskoczył, ale nie uciekł. Już miałam wrócić do mojego
    klienta, gdy zauważyłam przeciętą linkę.
    Zagotowało mi się w środku jak w wulkanie.
    Nie raz wyobrażałam sobie, co bym zrobiła złodziejom moich
    poprzednich rowerów, gdyby tylko wpadli w moje ręce. Zapewniam, że chińskie
    tortury to przy tym wizyta w salonie masażu erotycznego. A tu stoi przede mną
    taki sk..wiel i bezczelnie liczy na to, że ja nie zauważę tej przeciętej
    linki, a on spokojnie odjedzie na moim ukochanycm błękitnym rumaku!!!

    Wyobrażacie sobie podobną bezczelność?!
    No to się kretyn przeliczył!!
    Jednym ruchem sciągnęłam tę linkę i jak nią faceta nie walnę na odlew.
    Wrzasnął z bólu i zaczął uciekać, a ja za nim z krzykiem - złodziej,
    trzymajcie złodzieja! I cały czas leję go po plecach tą linką, a właściwie
    masywnym jej
    zapięciem. Facet parę razy oberwał przez plecy tak, że aż mu zadudniło w
    klacie!
    Niestety, mężczyzna w adidasach biega szybciej, niż kobieta na
    obcasach. Zaś o jakiejkolwiek współpracy ze strony przechodniów oczywiście nie
    było co marzyć, bo w końcu nie ich okradziono, więc nie ich sprawa. A ja
    zostawiłam na pastwę losu sklep w którego kasie była równowartość roweru, więc
    chcąc nie chcąc - musiałam zawrócić. Oczywiście zgłosiłam fakt policji, a oni
    obiecali wzmóc patrol w okolicy.
    Kiedy opadła adrenalina uświadomiłam sobie, że ten złodziejaszek miał i
    malutkie szczęście i wielkiego pecha zarazem.

    Szczęście, że go nie zabiłam, a z przerażeniem muszę przyznać, że w tamtej
    chwili byłabym do tego zdolna.
    Rowery to moja wielka miłość, symbol i środek
    do wolności i swobody, źródło nieustannej radości oraz jedyna cenna rzecz,
    której się w życiu dorobiłam.
    Na przykład ten " niedokradziony" Giant Terrago bezpiecznie przeniósł mnie
    miesiąc temu przez góry i bezdroża Krymu. A jakiś
    pacan śmiał wyciągać po niego rękę?!

    Ale pacan miał też nie lada pecha!
    Pomyście sami -
    1. w końcu faktycznie udaremniłam mu tę kradzież, a on już komuś telefonicznie
    zaanonsował dostawę rowerka
    2. pogoniła go jedną z głównych ulic miasta kobieta w wieku jego matki - w
    sukieneczce i na obcasikach
    3. baba sprała go dotkliwie na oczach wielu świadków

    Gdybym to ja była tym facetem, moja duma sporo by na tym ucierpiała...

    PS. kupiłam U-locka i 2 nowe linki :)

    • user0001 15.06.07, 08:18
      Wyciągnijmy z tego wnioski:
      1. U-Lock a nie linka.
      2. Rower za >2k PLN gdy nie znajduje się między nogami, musi być przechowywany w
      zamkniętym pomieszczeniu.

      PS. Takim należałoby ucinać dłoń.
    • brispol 24.06.07, 08:42
      Co ty sobie myslisz, bic czlowieka za to ze stal onbok twojego rowera???? Czy widzialas jak przecinal linke???Nawet gdybys widziala to i tak to nie upowaznialo cie do przemocy i bicia kogos metalowa linka. Za taka napasc w normalnym kraju idziesz siedziec moja droga...nawet w przypadku chwalenia sie taka napascia na necie masz pewne dochodzenie !!!
    • Gość: WysiljSieBardziej IP: 217.153.211.* 24.06.07, 13:30
      Odpowiadasz na:
      brispol napisał:
      > Co ty sobie myslisz, bic czlowieka za to ze stal onbok twojego rowera???? Czy w
      > idzialas jak przecinal linke???Nawet gdybys widziala to i tak to nie upowaznial
      > o cie do przemocy i bicia kogos metalowa linka. Za taka napasc w normalnym kraj
      > u idziesz siedziec moja droga...nawet w przypadku chwalenia sie taka napascia n
      > a necie masz pewne dochodzenie !!!

      Oj prawa to cie uczyli, ale chyba nie w tym wcieleniu ;-)
    • Gość: drogibronislaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 22:49
      Następnym razem obie dłonie. Po kłopocie....
    • Gość: Super Zgred IP: *.dream.net.pl 15.06.07, 08:26
      POdziwiam Cię Diaforo! Zawsze czytam Twoje posty z wielką ciekawością.Rada jest
      taka :1. do pracy w sklepiku chodzić w wygodnych, sportowych butach 2. miec na
      podorędziu coś konkretnego.Może to być : bez zezwolenia a. paralizator
      2.miotacz gazu.W sklepach z bronią sprzedają takie "bajery". Trzeba kupować po
      upewnieniu, że na to, konkretne urządzenie nie jest wymagane pozwolenie.To
      działa, sprawdzałem. Nie w mieście ale na odludziu. Policja nie miała
      zastrzeżeń, mimo, że na miejsce zdarzenia przybyli, po 3 godzinach.Tak trzymać!
    • Gość: eb IP: 85.14.91.* 15.06.07, 08:33
      GOOD GIRL!!!
    • Gość: pegaz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 08:38
      Wnioskując z Twojego opisu, trafił Ci się niezły matoł, normalnie popisał się szczytem finezji :)

      Ale żarty na bok, obyś nie miała już więcej takich przygód...
    • skuter70 15.06.07, 08:57
      brawo dla tej pani:)

      a nastepnym razem po nerach!:)
      --
      Zeby tu bylo jedno stworzenie, ktore bym znal od dawna!- myslal Muminek.- Ktos,
      kto nie bylby tajemniczy, ale zupelnie zwyczajny. Ktos, kto tez obudzil sie i
      nie moze sie rozeznac w tym wszystkim.
    • tiresias 15.06.07, 09:18
      w sumie to Pani miała szczęście, bo trudno byłoby mu udowodnić przecięcie linki
      (mógłby się pozbyć narzędzia) a w przypadku uszkodzenia ciała (na co skruwysyn
      zasłużył) to Panią zajęłyby sie organa. sorewicz
    • Gość: Slav4 IP: 217.70.56.* 15.06.07, 10:19
      Samosądów z zasady nie popieram. Ale w tym jednym przypadku robię wyjątek.
      Urwać takiemu łeb razem z płucami i dać psu do zabawy.

      Pewnie to jego nie pierwszy raz. Ciekawe ile rowerków już wcześniej zap&^$^lił.
    • Gość: Gosc Portalu IP: 217.153.211.* 24.06.07, 13:35
      Odpowiadasz na :
      Gość portalu: Slav4 napisał(a):
      > Urwać takiemu łeb razem z płucami i dać psu do zabawy.

      Spokojnie, nie tak ostro. Po co stac sie takim samym jak ten przestępca? Zerwał
      linke - dostał linką.

      Na przyszłość -> w sytuacji tak dużego napięcia może to być trudne, ale więcej
      mogłaby Pani osiągnąć wzywając KONKRETNĄ osobę (niech pan/pani mi pomoze!).
      Ogolne wezwanie prawie w ogole nie działa w tłumie.

    • Gość: yaga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 11:43
      kobieto - gratulacje!!!
      samosądy nie są w moim przekonaniu rozwiązaniem, ale ty złapałaś gnoja na
      gorącym uczynku, a policja uznałaby, że to społecznie mała szkodliwość czynu,
      więc samosąd - a właściwie obrona swojego mienia - jest tu jak najbardziej na
      miejscu. a na przyszłość nie po nerach, jak radził ci skuter70, bo można go
      uszkodzić i miałąbyś nieprzyjemności, ale w nogi poniżej pośladków lub tuż nad
      kolanami. jak przyciągniesz, to przykucnie i możesz nawet zdążyć zawiadomoć
      policję :o) co innego za ile ... dni oni przyjadą...
    • dorsai68 15.06.07, 10:29
      Przejechałaś się po pętaku solidnie!

      Uważaj jednak na przyszłość. Moim skromnym zdaniem byłaś już blisko przekroczenia granic obrony koniecznej.
    • uruk-hai 15.06.07, 10:35
      uważam że powinnaś jeszcze władować swoją szpilą jeszcze po jajkach!

      prawdopodobnie będąc na twoim miejscu wpakowałbym się w niezłe tarapaty bo na
      obiciu linką pleców by się nie skończyło - przekroczyłbym znacznie konieczną-
      konieczność....
    • Gość: Slav4 IP: 217.70.56.* 15.06.07, 10:53
      Że się tak wtrącę "po linii" :o)

      Art 25 § 3 KK. Sąd odstępuje od wymierzenia kary, jeżeli przekroczenie granic
      obrony koniecznej było wynikiem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych
      okolicznościami zamachu.

      Czyli: Lać i patrzeć czy równo puchnie. Co nie zmienia faktu że jeśli bronimy
      się "za długo", można sobie zapaprać kartotekę :o(
    • Gość: ZAQ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 14:25
      Zdecydowanie ją przekroczyła. Chłopak mógł się wyprzeć przecięcia linki, nic by
      mu nie udowodniła. Stać obok mógł nawet cały dzień. Za co więc go biła tą linką
      z zamkiem? Gdyby wezwał straż i pokazał ślady po tych razach, kobita by
      odpowiadała za pobicie. Przecież nie wsiadł na rower, ani nie prowadził go -
      stał obok. Każdy adwokat by go wybronił. Strasznie nerwowa baba, powinna się
      leczyć. Współczuję jej dzieciom. W domu muszą mieć piekło. Taka matka-hetera.
    • Gość: Slav4 IP: 217.70.56.* 15.06.07, 14:36
      Ejże, każdy adwokat ???
      A o karalnym usiłowaniu słyszałeś ? A ekspertyza kryminalistyczna to pies ???
      Nie da się przeciąć linki nie zostawiając tłustych paluchów na samej lince i
      ramie roweru. (to na wypadek gdyby małolat się bronił że "on tylko stał").
      Czyli co - według ciebie z reakcją trzeba spokojnie czekać aż wsiądzie na
      siodełko, tak ?
      Pozdrawiam i życzę hordy małolatów w piwnicy.
    • spector1 15.06.07, 15:26
      Gość portalu: ZAQ napisał(a):

      > Zdecydowanie ją przekroczyła. Chłopak mógł się wyprzeć przecięcia linki, nic
      by
      >
      > mu nie udowodniła. Stać obok mógł nawet cały dzień. Za co więc go biła tą
      linką
      >
      > z zamkiem? Gdyby wezwał straż i pokazał ślady po tych razach, kobita by
      > odpowiadała za pobicie. Przecież nie wsiadł na rower, ani nie prowadził go -
      > stał obok. Każdy adwokat by go wybronił. Strasznie nerwowa baba, powinna się
      > leczyć. Współczuję jej dzieciom. W domu muszą mieć piekło. Taka matka-hetera.

      Leczyć to powinieneś się ty.Zaczynasz bredzić jak polski poseł,który ukradł
      ale jeszcze go nie skazano bo rzekomo nie ma dowodów.
      Gdyby taki numerek przy mnie wykręcił twój braciszek to nawet twoja interwencja
      byłaby bezowocna.

      W trochę innej sytuacji bezczelny gó..arz zaczął uciekać.
      Miał przewagi ok 50m. Był b.zdziwiony,że jego przewaga stopniała po
      100m.Złapałem go.Nie pomogła mu nawet jego siosra.

      Innym razem uciekało 2 palantów.
      Wybrałem szybszego, starszego.Puściłem smycz psa aby nie przeszkadzał mi
      podczas biegu.Pies oczywiście bez kagańca i wyglądający na takiego,
      który nie lubi żadnych negocjacji.
      Pies sądził,że to jakaś zabawa i był szybszy niż ja na 100tkę.
      Młody degenerat bał się ruszyć gdy pies znalazł się przy nim.
      Poza tym nawet bez psa nie miał szans na 100 czy 5000m.
      Na takich jak ty nawet nie zwracam uwagi.Liczy się zawsze osoba poszkodowana
      a nie "prawa" bandziora.

      Najlepiej odwrócić głowę i liczyć na to,że policja wyjdzie z krzaków.
      Nie tobie kradną, nie ciebie biją to nie twoja sprawa - to jest motto takich
      jak ty.

      Spector



    • Gość: otw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 20:02
      Poprostu jestes zawistnym fajfusem, ktory w podobnej sytuacji zaczal by
      przepraszac zlodzieja za to ze zyje...
    • diafora 15.06.07, 20:25
      Ejże, chłoptasiu - ty mnie chyba próbujesz obrazić?
      Bezskutecznie raczej, bo osobniki wydające tak precyzyjne osądy jak Twoje, co do
      osób sobie nieznanych - stosują faktycznie coś zwanego w psychologii
      przeniesieniem lub projekcją.
      Dla ułatwienia dodam, że generalnie chodzi o opowiadanie o sobie i swoich
      problemach.
      Cóż - współczuję. Ale nie za bardzo...
      Ponieważ jednak nie masz pojęcia także o prawie, przytoczę dla porządku artykuł
      KK z którego ewentualnie mogłabym odpowiadać. Nie jest to bynajmniej obrona
      konieczna, lecz tzw. stan wyższej konieczności.

      Chodzi o art. 26 par. 1-3 ustawy Kodeks Karny (Dz. U. Nr 88 poz. 553 z dnia 2
      sierpnia 1997 r.)z późniejszymi zmianami - Rozdział III pt.Wyłączenie
      odpowiedzialności karnej

      Art. 26. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia
      bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu
      prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone
      przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.
      § 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w
      warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości
      oczywiście wyższej od dobra ratowanego.
      § 3. W razie przekroczenia granic stanu wyższej konieczności, sąd może
      zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

      A może to Tobie przylałam, co?
    • nakole 16.06.07, 12:03
      Twoja akcja odbyła się post factum. Niczego nie ratowałaś. Złodziej odstąpił od
      dalszego działania i salwował się ucieczką. Twoja pogoń za złodziejm głównie
      miała na celu dokonania odpłaty i ewentualne z pomocą przechodniów jego ujęcie,
      co jednak nie nastąpiło.
      Opisany przez Ciebie stan faktyczny nie przystaje do przytoczonych przez Ciebie
      przepisów.
      Nie działałaś w stanie wyższej koniecznośći. Można byłoby o tym mówić, gdyby
      złodziej stawiał opór, a Ty czynnie przeciwstawiałbyś się zaborowi mienia i w
      wyniku czego np. poniósłby on uszczerbek na zdrowiu.
      Moim zdaniem Twoja przygoda, gdyby znalazłaby się w sądzie mogłaby być
      rozpatrywana jako przekroczenie granic obrony koniecznej.
      --
      52/39
    • spector1 16.06.07, 14:51
      nakole napisał:

      > Twoja akcja odbyła się post factum. Niczego nie ratowałaś. Złodziej odstąpił
      od
      >
      > dalszego działania i salwował się ucieczką. Twoja pogoń za złodziejm głównie
      > miała na celu dokonania odpłaty i ewentualne z pomocą przechodniów jego
      ujęcie,
      >
      > co jednak nie nastąpiło.
      > Opisany przez Ciebie stan faktyczny nie przystaje do przytoczonych przez
      Ciebie
      >
      > przepisów.
      > Nie działałaś w stanie wyższej koniecznośći. Można byłoby o tym mówić, gdyby
      > złodziej stawiał opór, a Ty czynnie przeciwstawiałbyś się zaborowi mienia i w
      > wyniku czego np. poniósłby on uszczerbek na zdrowiu.
      > Moim zdaniem Twoja przygoda, gdyby znalazłaby się w sądzie mogłaby być
      > rozpatrywana jako przekroczenie granic obrony koniecznej.

      Och,jak ja lubię czytać takie analizy.To tak jakbym słyszał posła RP.
      Dzięki takiej właśnie postawie jak twoja chamstwo i złodziejstwo kwitnie
      w Polsce.

      Nakole. Pochwal się ile razy stanąłeś w czyjejś obronie.
      Czy zeznawałeś choć raz w sądzie jako świadek w sprawie obcej ci, pokrzywdzonej
      osoby?
      W sądzie sprawy nie toczą się tak jak to przedstawia TV gdzie gwiazdą jest A.M.
      Wesołowska.
      Trzeba mieć odwagę i merytoryczną przewagę aby przedstawić się b.częstej
      arogancji i braku logiki sądów.
      Niestety Polacy są b.zastraszonym narodem i nic nie wskazuje że szybko to się
      zmieni.

      Gdybym to ja był w pobliżu gó..arz miałby przetrącony obojczyk.
      W kraju, w którym panuje anarchia społeczeństwo musi samo się bronić.
      Dlatego złodziejaszków i bandziorów trzeba eliminować odpowiednio wcześnie.

      Szykuje się zlot 350tys motocyklistów w USA.Czy sądzisz,że policja doczepi się
      do nich bo jeden z nich złamie przepis drogowy?
      Czy znasz sprawy sądowe bikerów, w których policja prokurator i sędzia musiał
      się ugiąć pod presją kolegów bikera.Podobna taktyka przyniosłby identyczny
      skutek i w Polsce gdyby więcej niż 1/500 Polaków miało więcej odwagi.
      Polacy w okresie głębokiego komunizmu mieli więcej odwagi niż ci,którzy
      pozostali teraz w Polsce.

      Spector

    • nakole 16.06.07, 15:18
      Wydaje mi się, że Twoje święte oburzenie nie było konieczne.
      Wymiana zdań miedzy ZAQ i Diaforą dotyczyła oceny prawnej zdarzenia i ja także
      się na niej skupiłem wtrącając swoje trzy grosze.
      Całkiem inne jest moje odczucie czysto ludzkie co do reakcji Diafory na
      usiłowanie kradzieży. Dobrze, że mu przyłożyła.

      To chyba wystarczająca odpowiedź na Twoje wątpliwości.
      Twoje pozostałe krzywdzące oceny kierowane pod moim adresem pozostawię bez
      komentarza.

      Pozdrawiam.
      --
      52/39
    • Gość: wsw IP: *.chello.pl 17.06.07, 10:44
      wniosek: za.. i nie wzywać policji
    • mistrz_ognia 23.06.07, 15:13
      przeczytaj raz jeszcze opis zdarzenia
      on jedynie przerwał swoją złodziejską akcję. Przeciął linkię a gdy właścicielka
      wyszła stanął z boku i czekał aż wróci do sklepu.
      Tak więc nie można mówic w tej sytuacji że włascicielka mściła się na
      uciekajacym złodzieju.
      ==========================
      A gdy już oberwał tą linką to rzeczywiście zaczął wiać. Ale bez tego lania
      rower pewnie by zwędził.
      --
      Ogniu krocz za mną!
    • nakole 24.06.07, 00:36
      Doczytałem. Faktycznie, stał. Włascicielka zaczęla mścić się na bezczynnym w
      tym momencie złodzieju. Tylko taka różnica, a reszta to gdybanie...
      --
      52/39
    • Gość: rty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 00:48
      nakole napisał:

      > Twoja akcja odbyła się post factum. Niczego nie ratowałaś. Złodziej odstąpił
      od
      >
      > dalszego działania i salwował się ucieczką. Twoja pogoń za złodziejm głównie
      > miała na celu dokonania odpłaty i ewentualne z pomocą przechodniów jego
      ujęcie,
      >

      Boszzzzze co za $#$%#
      Jeżeli bicie uznać za próbę zatrzymania zbiega, przeszkadzanie mu w
      ucieczcie/biegu - to może to sobie robić i żaden życiowy sędzia by jej nie
      skazał!
      To co ty promujesz, to ulegołość wobec takich dranii!
      Świadkiem zdarzenia mógł być choćby klient, a jak nie to nawet sama akcja.
      Czyli mamy dowód "przecięta linka" oraz zbiega!
    • nakole 24.06.07, 00:57
      Niczego nie promuję. Nie musisz też niczego kodować.
      --
      52/39
    • Gość: ZAQ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 10:01

      Skąd ci przyszedł do głowy pomysł, że to niby mnie przylałaś?!? Skąd to
      "chłoptasiu"? Skoro twoja mama ma 70 lat, to ty musisz mieć około 40, czyli
      mniej ode mnie. Nawet nie wiesz jakiego słowa użyć, kiedy jesteś zdenerwowana .
      Dalej uważam, że powinnaś poprzestać na przegonieniu tego młodzieńca. Swoje
      zrobiłaś - rower został. Wszystko to, co było potem było zwykłą chęcia odwetu.
      Wiele było podobnych spraw i złodziej/przestępcy, sprawcy itp/. wygrywali
      procesy z tzw. "ofiarami". Nie słyszałaś o tym?
    • Gość: Jacu IP: *.icpnet.pl 17.06.07, 15:10
      "Dzień dobry, przepraszam że przeszkadzam.
      Bardzo proszę odstąpić od kradzieży mojego roweru, jestem z nim bardzo związana
      emocjonalnie i było by mi przykro z powodu jego straty.

      Jeśli Pan nie odejdzie będę zmuszona wezwać policję.

      Życzę miłego dnia i powodzenia następnym razem"


      Nie wiem czy słowo "kradzież" nie jest zbyt ostre (w końcu sugerujemy rozmówcy
      że jest złodziejem), ale skoro akurat przecinał zabezpieczenie roweru to chyba
      pozwala wykluczyć pomyłkę. Na wszelki wypadek aby uniknąć oskarżenia o
      pomówienie można na wstępie zapytać czy jest świadomy że zabezpieczenie które
      przecina nie jest jego własnością.
    • Gość: ja IP: *.chello.pl 15.06.07, 22:19
      do ZAQ,
      nie używaj słów których nie rozumiesz.Sprawdż w słowniku co znaczy wyraz HETERA.
    • surfen 24.06.07, 13:40
      Gość portalu: ZAQ napisał(a):
      > Zdecydowanie ją przekroczyła. Chłopak mógł się wyprzeć przecięcia linki, nic by
      > mu nie udowodniła. Stać obok mógł nawet cały dzień. Za co więc go biła tą linką
      > z zamkiem? Gdyby wezwał straż i pokazał ślady po tych razach, kobita by
      > odpowiadała za pobicie. (...) Strasznie nerwowa baba, powinna się
      > leczyć. Współczuję jej dzieciom. W domu muszą mieć piekło. Taka matka-hetera.

      Aleee wnioski. Miło patrzeć na ten popis prostoty! Dzięki za przykład
      niesamowitego błysku intelektu! Pokaż ewentualnym dzieciom, będą z Ciebie dumne!
    • Gość: Gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 10:31
      Brawo!!
      Jedno ale, ulock ulockiem,ale przypiety bycmusi do czegos rownie mocnego..czy
      krata na oknie wystaowym da rade?
      Moze warto pomyslec o czyms takim, dla ciebie i klientow, wiesz zrobic sklep,
      "biker friendly" ;-)
      www.bractworowerowe.ats.pl/stojaki.html
    • diafora 15.06.07, 11:03
      Krata jest solidna, przedwojenna, wpuszczona w mur - kwadratowe pręty 1 cm na 1
      cm - trzeba by czołgu, żeby ja naruszyć. Wszyscy klienci do niej przypinają
      swoje pojazdy. A roweru w sklepie spożywczym nie wolno trzymać , nigdzie - nawet
      na zapleczu. SANEPID karze grzywną, bo to podobno niehigieniczne, he he.
      Okoliczne sklepy innych branży pracują dokładnie w tych samych godzinach, co ja,
      więc nie da się tam roweru przechować. Na parkingu strzeżonym zaś roweru nie
      przyjmą, bo za łatwo go ukraść. Parkingowy oświadczył, że nie będzie się cały
      dzień gapił na mój rower. Zacytuję : " Pani! tu każdy ma w samochodzie
      narzędzia - odetną, wsadzą do bagażnika i jak ja takiego dogonię! Ja tu już
      niejedno widziałem - tacy niby w garniturkach a lusterko i felgi z podobnego
      potrafią podp...yć "
      Czyli witamy w kraju uczciwych obywateli...
    • Gość: Jacu IP: *.icpnet.pl 15.06.07, 12:56
      Bezczelność złodziei jest niewiarygodna, mi kiedyś w tłumie ludzi jakiś gnojek
      skroił tylną lampkę...

      ...ktoś był na tyle uprzejmy że mnie o tym poinformował, no to postanowiłem
      gościa zatrzymać co też szybko uczyniłem. 1 odruchem wyrzucił fanty, ale nie
      zdążyłem nim nawet potrząsnąć gdy kątem oka zobaczyłem jemu podobnych
      zajmujących się pozostawionym kilka metrów dalej rowerkiem...

      Złodzieje b.często "pracują" w grupie, przestrzegam więc przed pościgami i
      beztroskim oddalaniem się od cennych przedmiotów. Można być niemal pewnym że
      obok znajduje się inny złodziej który albo będzie świadczył na naszą niekorzyść
      albo ukradnie co się tylko da.

      W małych spożywczych młodociani praktykują czasem taki scenariusz:
      jeden bezczelnie kradnie byleco z półki i wybiega, gdy personel zajmuje się tą
      sytuacją inni zagarniają dużo cenniejsze łupy. Nawet jak złapiesz,
      przyprowadzisz gnoja na policje i dasz taśmę z monitoringu to "odpowie" za
      wafelka a nie brak utargu w kasie...

      Brawo za sponiewieranie złodzieja, ale warto mieć powyższe ostrzeżenie w pamięci.
    • dr.krisk 15.06.07, 11:12
      Gratuluję refleksu! Pomysł z obiciem ssyna przeciętą linką znakomity.
      No i dałaś wyraźny sygnał, że nie ma żartów! Próba kradzieży twojego roweru
      może skończyć się uszczerbkiem w uzębieniu, obsiniaczeniem oraz ogólnym
      pogorszeniem stanu zdrowia.

      Ale z drugiej strony jak sobie przypomnę beztroskie pozostawianie
      niezabezpieczonych rowerów z całym bagażem na Bornholmie..... to jakoś przykro
      się robi.
    • Gość: Agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 11:18
      Dołączam się do wszystkich gratulacji! Ale zaintrygował mnie ten Krym. Sama tam
      byłaś? Jak było? Jak tam dotarłaś? Jak długo jeżdziłaś? I w ogóle? Bo może też
      bym się wybrała... Na jakiegoś tatara albo tropem Mickiewicza (może jako
      sekciarz też niedługo wyleci z kanonu). Przy Twoim talencie narracyjnym mogę
      się chyba spodziewać kolejnej smakowitej opowiastki?
    • Gość: hiolka IP: 194.156.135.* 15.06.07, 16:10
      Gratuluje refleksu, odwagi, a w szczegolnosci celnych uderzen ;-)

      Z Twojej opowiesci wynika przy okazji smutny wniosek, potwierdzony tez w innych
      okolicznosciach - ZNIECZULICA. Nasze spoleczenstwo ma gdzies, ze komus dzieje
      sie krzywda. Nikt nigdy niczego nie widzi. Nie wiem czy to wygodnictwo czy
      tchorzostwo? Ja zazwyczaj nie mam oporow, by reagowac w podobnych przypadkach.
      A jaka jest wowczas reakcja swiadkow, gdy np. powiadomisz policje? Jestes
      kapusiem....
    • Gość: Rad Radish IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 17:45
      Co to była za linka? Jaki model? Czy posiadała pancerz?

      pozdro
      Rad Radish
    • yostahoo 15.06.07, 18:40
      Teraz wiem, czemu nie wpadasz rowerkiem na rynek.
      Zapracowana po uszy, ale na brak ruchu nie narzekasz :-)
    • boruta_wwa 15.06.07, 18:45
      i ja przyłaczę się do powyższych postów z wyrazami szacunku i podziwu dla
      Diafory, coś niesamowitego, chylę czoła!
      boruta
      --
      "mam tak samo jak Ty, miasto moje a w nim..."
      wawajpg.blox.pl
    • Gość: M_X IP: *.pronet.lublin.pl 15.06.07, 20:07
      Gratuluję postawy! Wiem co to jest stracić rower - sam już straciłem 3. Jedna
      rada na przyszłość, linki to żadne zabezpieczenie, no chyba że są w oplocie z
      blachy-ale to nieliczne wyjątki. Dobre zapięcie swoje kosztuje ale i tak mniej
      niż nowy rower!
      www.alfer.pl/Ulock.jpg
    • Gość: jackk3 IP: *.ptr.terago.ca 15.06.07, 20:55
      Brawo, ale z Ciebie 'kobita'! Ta historia to niezly ubaw. Tak na marginesie
      przez pare dni miej oczy dookola glowy. Na wszelki wypadek.
      Pzdr
    • Gość: kondor IP: *.interq.pl 15.06.07, 21:23
      ..."oczy dookola glowy"...
      Też o tym pomyślałem. Sposób na złodzieja jest jeden.Trzeba mu dołożyć tak aby
      nie zechciał tego powtórzyć.Ciekawi mnie czy dostał na tyle żeby się już pod
      tym sklepem więcej nie pokazywać.Czy spróbuje się wybrać tam nocą i zakraść do
      tej kasy po gotówkę.
    • Gość: ptica IP: *.bro.lama.net.pl 15.06.07, 21:29
      Gratulacje za refleks i wlasciwa reakcje. To jedyny przypadek, gdy linka jest
      lepsza od ulocka - nie da sie go tak naciac tylko i tak wdziecznie sie nim nie
      urzadza manta :) Dobrze, ze to nie byl porzadny lancuch, bo wtedy juz po
      pierwszym strzale by zostal na miejscu ;) A mnie sie akurat dzis snilo, ze
      zlodziej ze sklepu wynosi moj rower, tak na bezczela, ja go nie moge dogonic,
      ale dobrzy ludzie pomagaja i lapie gnide. Mimo to, niech tylko snem pozostanie :)
    • Gość: staryalejary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 23:03
      Piękna historia o ile calkiem prawdziwa. Złodziej z opowieści był wyjątkowo
      potulny i był wyjątkowym łamagą . Można powiedzieć że miałaś szczęście w
      nieszczęściu że trafiłaś na niego. Historia opisana trochę nieprawdopodobna ale
      bardzo budująca.
      Przepraszam jeżeli Cię uraziłem
    • diafora 15.06.07, 23:43
      taaak czyli Pana zdaniem nic tylko mam wielką potrzebę konfabulacji?
      A może po prostu złodzieje tak się przyzwyczaili, że wszyscy im ze strachu
      ustępują,że teraz nie umieją stawić czoła rozwścieczonej niedoszłej ofierze?
      Nie rozumiem Pana wątpliwości, ale ma Pan prawo je mieć.
      Zapewne woli Pan czytać łzawe opisy cudzych nieszczęść niż historie drobnych
      zwycięstw - w Polsce to dość popularna postawa i żyją z tego pracownicy
      kilkunastu periodyków...

      Natomiast nigdy nie zapomnę, jak moja, obecnie 70-cio letnia matka,przez kilka
      sekund dzielnie walczyła ze smarkaczem próbującym jej wyrwać torebkę. Zanim
      dobiegłam - dzieciak zwiał, ale moją mamą najbardziej wstrząsnął fakt, że
      stojący obok panowie tylko odsunęli się od krzyczącej kobiety, zamiast udzielić
      jej pomocy. Jak dosadnie stwierdziła, za czasów jej młodości mężczyźni mieli źle
      skrojone garnitury, ale nosili w nich jaja, a nie atrapy i nie byli takimi
      tchórzami jak dziś.
      Cóż, nie mam powodów, by nie wierzyć matce i zupełnie zgadzam się z jej oceną
      współczesności.
      Przecież tego złodzieja spokojnie mogli przechodnie złapać i przytrzymać do
      czasu przyjazdu policji. Obyło by się bez rękoczynów z mojej strony, a chłopak w
      stosownym czasie dostałby wyrok, choćby w zawieszeniu. Ku przestrodze podobnym
      gagatkom. Ale ponieważ doskonale wiem, że na społeczne poczucie solidarności nie
      mam co liczyć - radzę sobie sama. Czy to się Panu wydaje prawdopodobne, czy nie.
    • Gość: kondor IP: *.interq.pl 16.06.07, 08:05
      Można poznać osobę z kim złodziej miał do czynienia.
    • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 19:43
      bo sparaliżowany strachem nie będzie się bronił. Gościa o
      ksywce "staryalejary"! Złodzieje- do roboty! Łatwy łup czeka!
    • Gość: gosc IP: *.crowley.pl 16.06.07, 09:47
      dołączam się do gratulacji

      > PS. kupiłam U-locka i 2 nowe linki :)

      skoro jest to przy twoim sklepiku, czy nie lepiej mieć w sklepie kawał
      konkretnego łańcucha i kłódkę, a nie wozić się z ciężkimi - bądź co bądź -
      zabezpieczeniami
    • Gość: mutant IP: *.telprojekt.pl 23.06.07, 20:05
      a na łańcuchu psa :)
    • Gość: pinkz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 20:29
      Wielki szacunek. Powinni obcinać ręce takim skur..... żal tylko, że nikt nie pomógl. pozdrawiam i wielu udanych km na błękitnym rumaku zycze.
    • Gość: Szaszka IP: *.limes.com.pl 17.06.07, 22:17
      BRAWO DIAFORA!

      Mam nadzieje, ze ten skur..n bedzie dlugo nosi ślady Twojego gniewu, ja bym
      chyba zaj..a na miejscu gnoja, bo czasem zdarza mi sie pod firma przypiac rower
      3 kg lancuchem Kryptonite. :P

      Rada dla "praworzadnych" - w takim przypadku jak wyzej mowi sie tak: "Widzialam
      jak przecinal, schowal jakies narzedzie za plecami, grozil mi/popchnal/uderzyl,
      bronilam sie tym co mialam pod reka, a potem goniac go probowalam zarzucic na
      niego linke zeby go zatrzymac!" :-P

      Aha, paralizator albo gaz w sklepiku to niezly pomysl, naprawde. :)

      pzdr,
      Ola
    • Gość: Agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:20
      W przypadku posłużenia się paralizatorem praworządna obywatelka powinna
      powiedzieć coś w stylu: "w czasie pościgu za złodziejem bardzo się spociłam i
      poczułam dyskomfort, więc sięgnęłam do torebki po dezodorant, ale akurat coś
      wpadło mi w oko i pomyliłam go z paralizatorem, a potem wiatr zawiał akurat w
      stronę złodzieja i..." :)
    • Gość: ZAQ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 10:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: pegaz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 11:09
      Powiedziałeś, co wiedziałeś, a teraz idź sobie lepiej bredzić gdzie indziej.
    • dr.krisk 18.06.07, 11:16
      Mała wywrotka, uderzenie w łebek, i juz człowiek wypisuje bzdury jak nasz ZAQ...
      Noście kaski!!
    • Gość: ZAQ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 19:14
      Nie trafiłeś w kasku jeżdżę od 15 lat.
    • Gość: Slav4 IP: 217.70.56.* 19.06.07, 08:30
      >>Nie trafiłeś w kasku jeżdżę od 15 lat.<<

      OD URODZENIA ????
      Urzekła mnie twoja historia :o)
    • Gość: ZAQ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 18:14
      Jeślibyś poczytał posty powyżej i troszkę pomyślał /jeśli potrafisz/, to nie
      pisałbyś takich bzdur.
    • dr.krisk 19.06.07, 23:38
      Gość portalu: ZAQ napisał(a):

      > Nie trafiłeś w kasku jeżdżę od 15 lat.
      Uwiera cię w łebek, przez co mózg ulega zwyrodnieniu i człowiek zaczyna
      wypisywac takie banialuki jak to to łaskawie naskrobałeś.
      Kup większy kask!
      I nie marudż tutaj.
    • Gość: Agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 08:23
      Zachodzę w głowę, co takiego napisałam, że ocenzurowano moją wypowiedź... Zaq,
      czy ty może administrujesz to forum??
    • Gość: ZAQ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 17:25
      Widzę, że poziomem chamstwa dorównałeś tym dwóm "kobitkom". Nie wstyd ci tak
      się ośmieszać?
    • Gość: pamejudd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 18:19
      ...juz pora lekow, g(o)labku...

      Jak rozumiem, bicie zlodzieja bardzo ci przeszkadza... Tacy jak ty wsperaja biednych mlodzieniaszkow, sponsorujac im lody...

    • Gość: Agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 15:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Sławek Rz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 21:10
      Skoro Ci towarzystwo nie odpowiada, to po co się tu udzielasz???...



      --
      Nie pozdrawiam.
      Sławek
    • Gość: ZAQ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 18:12
      Twoje linki /jak i katolicy/ w ogóle mnie nie interesują. Radia Maryja sama
      sobie posłuchaj przed kolejną wycieczką. Z pewnością lżej ci się pojedzie.
    • Gość: pamejudd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 18:20
      Wiecej takich kobitek! Gratuluje i pozdrawiam! :-)
    • Gość: tyrryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 10:29
      Cześć!
      Rower obroniłaś - mocna sprawa - gratuluję!
      Może więc uda się odbyć rowerową przejażdżkę połączoną ze spotkaniem "poobozowym"?
      Daj znać, bo próby mojego kontaktowania sie z Tobą nie powiodły się (smsy i
      maile zostały bez odpowiedzi). Pozdrawiam.
    • Gość: spokojny IP: *.chello.pl 22.06.07, 15:59
      jest jeszcze drugi tragiczny aspekt tego wydarzania. Chodzi o to , że gdyby
      złodziej poddał się obdukcji lekarskiej to przwdopodobnie mógłby wystąpić na
      drogę sądową o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu. A tTy mogłabyś być
      pociągnięta do odpowiedzialności za niewspółmierne do zagrożenia użycie
      siły.Takie chore prawo obowiązuje nadal, Przestępca ma więcej praw od ofiary...
    • Gość: zosia IP: *.dyn.optonline.net 22.06.07, 16:23
      to tylko i wylacznie nasza wina, reagujmy wspolnie na zlodzieii, pomagajmy
      sobie nawzajem, przeganiajmy ich.
      czy ta historia jest prawdziwa czy nie, zlodzieii jest pelno wszedzie...
    • Gość: wq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 17:16
      masz rację;
      dziś, jak ktoś postronny w takiej sytuacji pomoże drugiemu człowiekowi, to
      czytamy o tym w lokalnej gazecie.. a przecież kiedyś to my możemy potrzebować
      pomocy..
    • Gość: Mirek IP: *.chello.pl 22.06.07, 18:43
      Dobra rada;zaopatrz się w "gaz"-i po oczach,napewno s.....el ni e ucieknie a
      wtedy zdążysz wezwać policję!
    • Gość: zosia z nj IP: *.dyn.optonline.net 22.06.07, 20:57
      do mirka, nie pojoles, nie o gas tu chodzi... a o chlopow z ikra zamiast gapji
    • diafora 23.06.07, 00:43
      Ludzie, czy naprawdę tak trudno Wam uwierzyć w historię z tzw.happy end`em?!
      Jakoś nikt nie kwestionował prawdziwości relacji o kradzieżach.
      Naprawdę o tyle łatwiej uwierzyć w cudze nieszczęście niż w łut szczęścia?!
      O co tu chodzi???
      Nie rozumiem Was...
      Faktem jest, że szczęście mi sprzyjało, bo zdążyłam zauważyć, zareagować i
      obronić swoją własność.
      Ale bez przesady!
      Wykorzystałam swoje atuty:
      1.Zaplątałam linkę tak, by nie dało się jej zdjąć jednym ruchem - wokół ramy i
      kół - właśnie na taką okoliczność
      2. obserwowałam rower cały czas i zachowanie złodzieja wzbudziło moją czujność
      ZANIM zabrał się do kradzieży
      3. byłam ZDECYDOWANA bronić swojej własności
      4. wykorzystałam moment zaskoczenia
      5. zareagowałam agresywnie, by wyprzedzić ewentualną agresję ze strony dwa razy
      młodszego, dwa razy szybszego i dwa razy silniejszego ode mnie mężczyzny -
      postępując zgodnie z zasadą, że najlepszą obroną jest atak
      6. studiowałam z większością będących u szczytu kariery czynnych zawodowo
      prokuratorów, sędziów i adwokatów...

      Jeśli to Was nie przekonuje o prawdziwości mojej historii to czytajcie sobie te
      brukowce typu "Życie na gorąco" "Tina" czy inne takie serwujące wyłącznie opisy
      ludzkich nieszczęść i porażek. Widocznie jest Wam to potrzebne do podniesienia
      własnej wartości.
      Współczuję.
      Ale nie zamierzam dostosowywać swego życia do Waszej koncepcji.
      Napisałam ten wątek po to, by pokazać, że nie jesteśmy tacy bezradni wobec
      złodziei, jak się niektórym wydaje. Że nie trzeba mieć 20-stu lat, uprawiać
      aikido i mieć 2 m wzrostu by czuć się w miarę bezpiecznie. Że złodzieje są do
      pokonania i nie trzeba do tego grupy interwencyjnej policji, a wystarczy tylko
      jedna niezbyt zaradna pani w wieku balzakowskim...
      Jak mnie się udało, to może się udać każdemu.
      I to by było na tyle.
    • Gość: BB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 00:24
      Gratuluje!!!!
    • Gość: bierek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 00:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.