Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy jezdzac rowerem mozna schudnac?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.08, 10:21
    Czy jezdzac na rowerze 1 km dziennie i nie stosujac zadnych innych cwiczen i
    diet mozna schudnac?
    Czy slyszeliscei zeby ktos kiedys schudnal w ten sposob?

    100 kilowa babka.
    • Gość: jantor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.08, 10:36
      1 km to robisz dziennie na piechote po kuchni.Zacznij od 15km
      dziennie i po miesiacu zacznij zwiekszac dystans.Kazdy dorosły nawet
      niejezdzacy powinien bez problemu zrobic 30km dziennie na dzien
      dobry.
    • Gość: kondor IP: *.interq.pl 10.05.08, 17:11
      1 km dziennie to rozpusta.
      Chyba że ciągniesz za rowerem płytę betonową ważącą z 50kg
    • mr.wit 10.05.08, 18:06
      nawet na stacjonarnym pol godziny dziennie da Ci ok. 8 do 10 km.
      Dla 1 km nie warto roweru z domu wyciagac.Polecam na poczatek
      dziennie ok. godziny jazdy w swoim ale rownym tempie,najlepiej po
      poludniu i potem juz nic nie jesc ewentualnie jakis owoc ,dzila sam
      tak robie.Powodzenia
    • Gość: Marynarz IP: 88.220.32.* 10.05.08, 19:33
      Żartujesz sobie. 1 km ? Na początek 20 km w wolnym tempie, co dzień
      o 1 do 2 km więcej i coraz szybsze tempo! Żeby to kontrolować kup
      sobie jakiś szybkościomierz (licznik). I zasuwaj, ale już!
    • Gość: gosc IP: *.crowley.pl 12.05.08, 10:24
      Na początek 20 km?? Przecież kobieta się od razu zniechęci. Warto
      zacząć od kilometra, potem każdego dnia podwajać osiągnięcia.
      Schudnie bardzo szybko
    • Gość: blecharz IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 17:53
      Kilometr na rowerze to sie robi w kilkadziesiat sekund, w zaleznosci od terenu.

      Pol godziny dziennie, i sukcesywnie zwiekszac czas w miare nabierania sily.

      Nie wiem czy od tego da sie schudnac, ale samopoczucie sie poprawi. O zdrowiu
      nie wspominajac.
    • silic 12.05.08, 19:51
      Nie w kilkadziesiąt sekund. Minimum 2 minuty dla przeciętnej osoby. Dla
      początkującej myślę, że 8-10km na początek byłoby dobre.

      --
      Jestem twoją klątwą i przekleństwem
      Niedokończoną przyjemnością
      Przegryzioną wargą
    • Gość: ja IP: *.inowroclaw.mm.pl 14.05.08, 22:20
      jesli kazdego dnia ktos mialby podwajac dystans to juz widze jak po tygodniu jakis amator jedzie przeszlo 100 km. jestem amatorem i nie polecam jezdzenia codziennie, wystarczy trzy razy w tygodniu aby dojsc do formy, poniewaz nogi tez musza odpoczac. oczywiscie wiadomo najwazniejsza jest regularnosc, bo co po tym jak ktos przez miecha jezdzi schudnie z 2-3 kilo a potem przestanie... pozdrawiam wszystkich amatorów jazdy rowerem ;P
    • jano0244 10.05.08, 20:23
      Jeżdząc na rowerze naprawdę można schudnąć. Jednak 1 km dziennie to przecież
      żadnej wyczyn. Ja od ostatniej zimy zrzuciłem ok. 10 kg (od 98 kg do 88kg). Moje
      założenia były następujące:
      1. Przejechać w miesiącu średnio 10 km dziennie (tj. jeśli np. jednego dnia nie
      jeździłem w ogóle, to któregoś dnia, najlepiej w weekend musiałem zrobić minimum
      20km. I tak w marcu średnia dzienna wyniosła 11,6km, w kwietniu 12,7km.
      2. Zrezygnować z jedzenia kolacji, a jeśli po przejażdżce nie możesz się oprzeć,
      to jogurcik, owoce i woda.

      Zapewniam, że po pewnym czasie zostaje się nałogowcem jazdy na rowerze. Bardzo
      wspierające jest towarzystwo innej osoby, żony, męża.
      Znacznie łatwiej się we dwoje jeździ, przynajmniej na początku.
      Zamiast wyznaczać sobie długość jazdy, można jeździć godzinę dziennie. Przy
      bardzo spokojnej jeździe w czasie godziny przejedziesz
      właśnie ok. 10 km.

      Właśnie przed chwilą wróciliśmy z żonką z przejażdżki, dzisiaj 33km.
    • Gość: Tiger IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 10:44
      ja jeździłam ok.15 km dziennie od maja do sierpnia do pracy-bardzo
      nie schudłam (ale nie należę do osób z nadwagą),ale faktycznie można
      się uzależnic (z tym,że to bardzo zdrowe i przyjmene uzależnienie)
      od teraz znowu mam zamiar zacząć jeździć.
      zachęcam wszystkich!!
      na rowery!! :)
    • wcyrku1 10.05.08, 23:03
      Gość portalu: biko napisał(a):

      > Czy jezdzac na rowerze 1 km dziennie i nie stosujac zadnych innych cwiczen i
      > diet mozna schudnac?
      > Czy slyszeliscei zeby ktos kiedys schudnal w ten sposob?
      >
      > 100 kilowa babka.

      Tak słyszałem ;)
      -- po tygodniu już 99,5kilo, a po trzech miesiącach 120kg

      Rower nie jest właściwym sprzętem by 100kilowa osoba ROZPOCZYNAłA
      odchudzanie
      Kup sobie kijki trekkingowe - taniej, precyzyjnie można dozować obciążenie
      kolejnych mięśni górnych i dolnych partii ciała unikając licznych kontuzji w
      początkowym okresie

      Całkowite wyeliminowanie produktów, przetworów i napojów słodzonych - bez innych
      zmian w diecie daje ubytek wagi ok 15kg/100 w ciągu 4-6 miesięcy /bez ćwiczeń/
      Pozostałe 85kilo można "obrabiać" modyfikacją sposobu odżywiania i rodzajami ćwiczeń

      300g zgromadzonego sadełka pokrywa tygodniowe normalne zapotrzebowanie na
      energię, ALE by w czasie jakichkolwiek ćwiczeń czerpać z tych zapasów wysiłek
      fizyczny powinien być średnio intensywny /w zakresie przemian tlenowych/

      czas oraz wysiłek średnio intensywny musi być dostosowany do poziomu
      wytrenowania /wydolności/. Pojawienie się "zakwasow" świadczy że taką granicę
      intensywności przekroczyłaś na danym etapie wdrażania ćw.
    • Gość: Szaszka IP: *.limes.com.pl 11.05.08, 09:31
      Nie, w ten sposób nie można.

      Tłuszcz zaczyna spalać sie w organiźmie po 40 min wysilku w strefie tlenowej,
      tj. przy tętnie stanowiącym 60-70 % tętna maksymalnego. Przekładajac to na
      bardziej dostępny język: kiedy jedziesz na rowerze, czujesz, że twoje serce bije
      szybciej, ale równoczesnie możesz swobodnie rozmawiać. A po 1 h jazdy w takim
      tempie okaże się, że przejechałas co najmniej 10 km. :)

      Druga sprawa - czarów nie ma, żeby schudnąc w ciągu dnia musisz przyjąc mniej
      kalorii niż wydatkowałaś, tak więc przy dużej nadwadze dieta jest niezbędna.
      Licz kalorie, ogranicz spożycie węglowodanów, jedz produkty o niskim indeksie
      glikemicznym.

      Ja parę dni temu wróciłam z wycieczki wokół Balatonu, gdzie przez 7 dni
      zrobilłam na rowerze 470 km. Nie schudłam ani grama - bo obżerałam się do bólu
      megakalorycznymi przysmakami kuchni węgierskiej i waliłam po 3 piwa dziennie. :P
      No, ale z góry wiedziałam że tak będzie. :)

      Podumowując - tylko min. 1 h jazdy na rowerze dziennie + dieta pozwolą Ci schudnąć.

      pozdrawiam,
      Ola






    • Gość: Jacu IP: *.icpnet.pl 12.05.08, 02:03
      Toście Babe sprowadziła do parteru.

      Niestety jest tak jak piszesz, dieta + rowerek średnio intensywnie min. przez
      godzinę.

      Lepszy wg mnie byłby półroczny karnet na basen, najlepiej na z góry określoną
      godzinę - tak żeby wysiłek odbywał się regularnie w tygodniowym rytmie a nie
      kiedy akurat zstąpi z nieba ochota.

      Z rowerem zbyt prosto o wymówkę (za ciepło,za zimno, za mokro, może będzie
      padać, wieje...) jako uzupełnienie rower jest super, ale trudno uwierzyć w
      regularną jazdę rowerem kogoś kto nie czerpie z tego przyjemności a jedynie chce
      "łatwo" schudnąć.


      > Licz kalorie, ogranicz spożycie węglowodanów...

      Bo ja wiem czy to dobra metoda - ile można sobie odmawiać...

      Lepiej ze sobą pohandlować, przeliczyć zeżarte kalorie na godziny ćwiczeń i
      odrobić pańszczyznę na basenie czy rowerku ;) Jak człowiek polubi aktywność
      fizyczną to nie trzeba jakoś szczególnie przejmować się kaloriami... wysiłek
      uzależnia podobnie jak jedzenie - na pewnym poziomie staje się wręcz potrzebą
      fizjologiczną, bez niego człowiek jest jakiś taki ospały i musi się zmęczyć żeby
      być wypoczęty...
      pól roku regularnych ćwiczeń na basenie w zupełności wystarczy aby organizm sam
      dopominał się swojej dawki wysiłku (w dowolnej postaci), wtedy nie ma mowy o
      żadnym jojo.
    • Gość: gosc IP: *.crowley.pl 12.05.08, 09:11
      ale może do cukierni i z powrotem to właśnie kilometr?
    • user0001 12.05.08, 11:15
      > Z rowerem zbyt prosto o wymówkę (za ciepło,za zimno, za mokro,
      > może będzie padać, wieje...)

      Rowerem do pracy!!! jeśli jest tego tak 10 km w jedną stronę, to zapotrzebowanie
      na wysiłek jest zaspokojone, a wymówki nie ma :-)

      ps. Jestem niezmotoryzowany :-)
      --
      Na rowerze w
      mieście. Czy ktoś zna podobne opracowanie po Polsku?
    • Gość: Slav4 IP: 212.160.238.* 12.05.08, 08:34
      Tak, można schudnąć
      Po sobotnim maratonie w Bardo, pomimo prawidłowego odżywiania na
      trasie poleciałem w dół 3 kilo.
      Pewnie połowa z tego to ubytek wody, co nie zmienia faktu że druga
      połowa to tłuszczyk (pulsometr pokazał 2800 spalonych kalorii)
    • ice_ice 12.05.08, 21:01
      Coś Ci ten pulsometr szwankuje, 1 kilogram to ok 7000 kcal, więc 2,8 to nawet
      nie połowa kilograma. :) Ale gratuluję udziału w maratonie :)
      --
      Wszystko, co dobre na tym świecie jest nielegalne, niemoralne, albo tuczy :)
    • Gość: burack IP: 195.205.202.* 12.05.08, 15:34
      tłuszcz spalany jest cały czas!!!
    • wcyrku1 12.05.08, 17:12
      Gość portalu: burack napisał(a):

      > tłuszcz spalany jest cały czas!!!

      Czy wiesz o czym piszesz?

      Cały czas spalany jest ten tłuszcz z "bieżącej dostawy" i dostarczany do
      włókien mięśniowych gotowy do natychmiastowego użycia /uwodniony/

      Ale 100kilowej Biko nie o ten tłuszcz chodzi
      Ona ma problem z 45kg tłuszczu odłożonego na "czarną godzinę" :))) a ten nie
      jest tak łatwo dostępny, zabezpieczony jak w banku.

      dopiero jak bieżące dostawy są mniejsze od potrzeb energetycznych ...itd.
      itd
    • Gość: zenek IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.08, 10:14
      > Czy jezdzac na rowerze 1 km dziennie i nie stosujac zadnych innych cwiczen i
      > diet mozna schudnac?
      > Czy slyszeliscei zeby ktos kiedys schudnal w ten sposob?
      >
      > 100 kilowa babka.

      można, jeżdżenie rowerem nie przeszkadza w chudnięciu. Chudniecie to po prostu
      ujemny bilans energetyczny naszego ciała.
    • Gość: ser IP: 167.127.24.* 12.05.08, 17:02
      Mysle ze jazda rowerem jest bardo dobrym sposobem zeby chudnac. Ja
      bardzo duzo jezdzilem, teraz troche kolana juz mi nie pozwalaja.
      Lecz wydaje mi sie ze jesli chodzi o miesnie to wyrabiaja sie
      glownie nogi. miesnie brzucha i rece nieznacznie. Wiec aby cale
      cialo dobrze wygladalo nalezalo by dolaczyc cwiczenia tych partii
      ciala. Pozdraiwam
    • Gość: misio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 17:26
      jeżdżąc na rowerze można schudnąć tylko:
      - zero kolacji;
      - małe śniadanko, małe II sniadanko, mały obiadek ok. 16-17
      - jazda codziennie po 25-30km ze średnia min. 22-23 km/h najlepiej
      25km/h, ale to diablo trudne - tak przez cały sezon od maja do
      października
      - po jeźdxie musisz mieć wodę w butach, a koszulka można zabić.
      Tak zwaliłem 30kg w 9m-cy.
      Podstawa jednak Żreć Mniej, nawet duzo mniej.
    • Gość: anya IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 19:26
      a ja unicestwiłam;) 10kg siebie w niecałe 3miechy bez wychodzenia z domu:), było
      to rok temu i 0 efektu jojo! Oj, ale i tak przydałoby się to powtórzyć...
    • Gość: biko IP: 217.153.207.* 12.05.08, 19:40
      Ha ha ha, napisalam post i zostawilam nie sprawdzajac literowek :D:D:D Oczywscie
      chodzi o 15 km (tyle mam do pracy w dwie strony) + do 70 km łącznie w weekendy,
      bo tak jezdze. 1 km - ha ha ha, niezle, niezle :)
      Moze i jestem gruba ale nie glupia!

      A slodycze staram sie ograniczac, ale trudne to jak nie wiem. Nogi z poczatku
      bolaly teraz juz nie ale brzuchol to raczej nie spadnie na rowerze...
    • Gość: ania IP: *.pp.htv.fi 12.05.08, 21:05
      Brzuchol spadnie! Rower to wysilek aerobowy i tluszcz spalany jest nie tylko z
      nog. Jesli chodzi o miesnie brzucha, to juz co innego i o nie nalezy zadbac
      dodatkowo poprzez trening silowy.
    • Gość: Iza IP: *.eastwest.com.pl 13.05.08, 01:07
      a dołóż parę ćwiczen brzucha. lekko wzmocnione mięśnie podtrzymują brzuszek i
      wygląda ładniej.
    • wcyrku1 13.05.08, 08:30
      Gość portalu: biko napisał(a):

      > Ha ha ha, ...
      >
      >
      > A slodycze staram sie ograniczac, ale trudne to jak nie wiem. Nogi z poczatku
      > bolaly teraz juz nie ale brzuchol to raczej nie spadnie na rowerze...

      Każdy wysiłek fiz można tak "ustawić" by jego efekt był znacznie większy
      -Rano na rower nigdy na czczo - 1mała kanapeczka
      -ćw. oddechowe
      -Rozgrzewka, intensywna izotermiczna-krótkotrwała np 2min
      -głębokie rozlużnianie 2min
      -jazda średnio intensywna, na pierwszym km jechać odcinki na hamulcu, ważne to
      szczeg. zimą do uzyskania odpow. ciepłoty
      -ćw. oddechowe rozlużniające bezposrednio po jeżdzie.

    • Gość: brzuch IP: *.aster.pl 13.05.08, 16:13
      Brzuch spadnie i pupa nabierze kształtu, ale nogi to mam po rowerze cztery razy
      takie jak kiedyś... szkoda. Odstawiam rower.
    • Gość: antidotum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 17:46
      jak masz kłopot ze słodkim, to spróbuj tabletkę chromu organicznego
      codziennie - zabija łaknienie na slodycze. No i jak Ci sie będą
      wydzielać endorfiny pod wpływem wysiłku, to też może nie będziesz
      szukac źródła tych endorfin w słodkim.
    • Gość: lolobolo IP: *.chello.pl 12.05.08, 20:13
      1 km? I jeszcze nie stosujac diet? Zartujesz, prawda?
    • Gość: Paweł IP: *.chello.pl 12.05.08, 20:39
      3 lata temu się odchudzałem. Codziennie jeździłem na rowerze po 16 km (około 50
      minut). Do tego jadłem 2/3 tego co zwykle. W 3 miesiące schudłem 7kg i dobra
      waga utrzymuje mi się do dziś. Raczej 1 km dziennie to za mało, żeby był
      jakikolwiek efekt.
    • annika_vik 12.05.08, 21:21
      Schudnąć nie można.

      Pod warunkiem, że jesteś kobietą. Kobiety generalnie chudną od diety, nie od wysiłku. Mężczyznom wystarczy pojeździć na rowerze i nie słodzić herbaty :)

      Dlatego - jak pewnie zauważyłaś - mężczyźni mówią, że schudli od roweru, a panie, że nie :)

      Jestem najlepszym przykładem. Bardzo lubię aktywność fizyczną, skończyłam nawet szkołę sportową, uprawiam pewien sport wyczynowo, ale całe życie miałam problemy z wagą, która skakała od 48 do 90 kg.

      Rowerowanie zaczęłam 2 lata temu - jeździłam po 130 km dziennie w weekendy. W dni codzienne - 40 km, albo spędzałam czas w fitness klubie, na zajęciach, albo na siłowni. Wszystkie te rzeczy sprawiały mi mnóstwo przyjemności!

      Cały zeszły rok w ciągu tygodnia na aktywność fizyczną przeznaczałam od 14 do 27 godzin. W tym dwa dni solidnego rowerowania, ponad 100 km dziennie. Do tego wszędzie chodziłam piechotą i z zasady nie używam wind. Efekt? Przytyłam z 72 kg do 78 kg!
      Schudłam w ciągu 2 miesięcy, dietą przepisaną przez lekarza do 74 kg.

      Następnie złamałam sobie nogę i nie mogłam wykonywać żadnych ćwiczeń przez rok. To było coś strasznego! Przed wypadkiem byłam wręcz uzależniona od ćwiczeń. Niemniej jednak po roku BEZ ćwiczeń i roweru ważyłam... mniej niż rok wcześniej.

      No i tak to wygląda...

      Jeżdżenie na rowerze jest super przyjemnością. Nabierzesz kondycji, "utwardzisz" mięśnie, poczujesz się lepiej, ale nie licz, że schudniesz. Proponuję lekarza - dietetyka. To naprawdę działa.
    • Gość: pipipi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 21:36
      Tak, kochana. Ale Twoj tłuszcz zamienil sie w mięśnie i wode, wtedy
      co jezdzilas i nie schudlas. Na pewno sylwetka wygladala o niebo
      lepiej i mimo wszystko szczuplej. A nie mowiac juz o tym ze lepiej
      sie czulas i bylas zdrowsza. I dlatego kobiety robia błąd
      przeliczajac wszystko na kilogramy...
    • Gość: Anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 00:19
      Dokładnie! Mięśnie są cięższe od tłuszczu! Zdecydowana większość
      moich koleżanek odchudza się tylko "dietą" i jedyny efekt to obwisła
      skóra, ciało bez jędrności i pozostałości tłuszczu na brzuchu/udach
      (można być wychudzonym do granic, mieć nogi jak patyki, a wielki
      brzuch!). Od razu widać, czy ktoś się głodzi, czy też uczciwie
      ćwiczy ;)
    • Gość: ff IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 08:09
      > Dokładnie! Mięśnie są cięższe od tłuszczu!
      no tak... kilogram mięsa pewnie ciezszy od kilograma tłuszczu... he he.
      generalnie to wiekszość robi błąd układajac dietę do wysiłku aerobowego. Po
      prostu nie da się spalić tłuszczu ograniczając tylko ilość kalorii. Jeśłi
      ograniczymy ilość spożywanych kalorii bez zmiany struktury posiłków to będzie to
      co bedzie - spali się mięśnie a nie tłuszcz. Jeśli ograniczamy kalorie w celu
      schudniecia to nie mozna zapomnieć o tym że organizm musi mieć z czego budować
      tkanke mieśniową - trzeba zwiększyc ilosc białka w diecie a odjąć węglowodany.
      Odjąć a nie wyeliminować bo bez węglowodanów organizm nie będzie przyswajał
      należycie białka. Tłuszcz wbrew pozorom nie jest przyczyną tycia. przyczyną są
      węglowodany.
      A co do jazdy rowerem... jak ktoś lubi to czemu nie ale nie ma lepszego sposobu
      na chudniecie niz bieganie. Rower rozleniwia w pewnym momencie. Takie
      pedałowanie w pięknych okolicznosciach przyrody to tylko d... uodporni na
      siodełko. Żeby schudnoąć trzeba dać sobie niezły wycisk.
      Ja jestem facetem i mam problemy ze zrzucaniem wagi - nie tylko kobiety tak
      maja. Nie mam wielkiej nadwagi (175/78) ale wiem jak trudno było zrzucić trochę
      balastu. Co najciekawsze to dopiero w tym roku schudłem tylko dlatego ze
      zacząłem ruszać się w zimie. Długie marsze po lesie, dieta (piwa sobie nie
      załowałem) i efekty były. W lecie musiałem się zarzynać zeby schudnać - na
      rowerze przychodziło mi to z wielkim trudem mimo dużych dystansów.
      Kolarze na przykład trenują tylko 3 razy w tyg. na rowerze przewaznie. Reszta to
      siłownie i inne tam takie.
      A najrozsądniej ktoś już tu powiedział - człowiek jako istota myślaca powinna
      panować nad brzuchem i jeść w celu zaspokojenia glodu a nie apetytu. Do szału
      mnie doprowadza delektowanie się nad kotletem i nęcenie "jedz - to takie dobre".
      NO i później rosna takie pasibrzuchy. Mam ojca takiego niestety. Je aż się
      zmęczy. nie wiem jak mu już tłumaczyć, ale to taki typ. Po matce tak ma. jutro
      mu powiem że obżarstwo z łakomstwem w parze niechybnie rzucą go w piekielne
      czeluści bo to grzech jak każdy inny .
      polacy mają durne nawyki żywieniowe. Na wsi utarło się ze chłop musi zjeść "do
      kosy" a wiec teraz matki delektuja synów siedzących za biurkiem obiadem
      ziemniaczano- wieprzowo-sałatkowym na zasadzie "ile wlezie". Wyrzucić żarcia nei
      wypada więc je sie do oporu bo szkoda wyrzucić. No i efekty są jakie są. Można
      powiedzieć ze polacy pod wzgl sposobu odżywiania są mentalnie upośledzeni i
      uodpornieni na wiedzę. Młode pokolenie jako tako zaczyna cos zmieniać ale
      pokolenie moich rodziców to tragedia po prostu. większosć jest niereformowalna.
      Obiad bez ziemniaków? Dzień bez chleba? obiad z samej dobrej zupy? herezja. Do
      szłu mnie doprowadza widok pasących się osobników przy grillu - narodowy sport
      Polaków. łatwy niedrogi, przyjemny. Czegóż chcieć wiecej?
    • wcyrku1 13.05.08, 07:45
      annika_vik napisała:

      > Schudnąć nie można.
      >
      > Pod warunkiem, że jesteś kobietą. Kobiety generalnie chudną od diety, nie od wy
      > siłku. Mężczyznom wystarczy pojeździć na rowerze i nie słodzić herbaty :)
      >
      > Dlatego - jak pewnie zauważyłaś - mężczyźni mówią, że schudli od roweru, a pani
      > e, że nie :)
      >
      > Jestem najlepszym przykładem. Bardzo lubię aktywność fizyczną, skończyłam nawet
      > szkołę sportową, uprawiam pewien sport wyczynowo, ale całe życie miałam proble
      > my z wagą, która skakała od 48 do 90 kg.

      ...


      Zamiast na zajęciach z fizjologii wysiłku byłaś na wagarach w Mcdonaldzie a
      teraz piszesz takie rzeczy ! :)))

      aktywność niektórych enzymów biorących udział w przemianach tlenowych
      zmienia się milion razy
      I przynajmniej absolwenci uczelni sportowych powinni umieć z tego korzystać
    • annika_vik 13.05.08, 10:02
      E, tam.

      Czytaj ze zrozumieniem.
      Nie kończyłam żadnej pożal-się-boże uczelni dla magistrów od fikołków, a szkołę
      sportową. To raz. Na wagary tez nie chodziłam, więc umiem teraz czytać i nie
      twierdzę, że kilogram mięśni jest cięższy od kilograma tłuszczu (sic! tego się
      nawet skomentować nie da).

      Moja uwaga - powtarzam - jest następująca: jeżeli jesteś kobietą, nie licz, że
      schudniesz od wysiłku fizycznego. Ćwiczenia są dobre i przyjemne, ale od
      odchudzania jest dieta prowadzona przez lekarza-dietetyka.


    • martynosia 13.05.08, 14:15
      czytam to wszystko co tu napisaliscie i do tej pory mniej lub
      bardziej zgadzalam sie z tymi wywodami, ale to co napisalas to
      przegiecie;) nie wierze ze mozna schudnac bedac na diecie i siedziec
      w fotelu. Ruch jedt niezbedny do spalania tego co sie je nawet
      dietetycznego. Dieta jest OK ale ruch jest konieczny!
    • Gość: kobieta28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 17:55
      Kobiety generalnie chudną od diety, nie od wy
      > siłku. Mężczyznom wystarczy pojeździć na rowerze i nie słodzić
      herbaty :)


      a ja ma całkowicie odwrotnie - chudnę zdecydowanie od wysiłku.
      Mogłam przechodzic na rozmaite diety i waga stała w miejscu.
      Ruszając sie solidnie codziennie przez 1h chudnę ok 2 kg na miesiąc.
      Jedyna moj a "dieta" to rezygnacja ze słodyczy
    • bikestats.pl 20.05.08, 14:56
      Koleżanko, Ty po prostu trenowałaś! Codziennie 40km rowerem + 100km wycieczki w
      weekend to jest trening i od tego przybywa masy mięśniowej:)

      pozdr
      --
      blas
      dziennik rowerowy
      Las Vegas i okolice na rowerze
    • Gość: miki IP: 213.172.177.* 12.05.08, 21:30
      1 kilometr? To nie opłaca się nawet wyciągać roweru.
    • Gość: beata IP: *.aster.pl 12.05.08, 21:55
      otóż nie, nie tędy droga. Kilometr to zbyt mało, poza tym niezbędna
      jest dieta, tzn. zmiana odżywiania. Ogólnie rzecz biorąc zbyt mało
      się ruszamy i zbyt dużo jemy. Człowiek, jak każdy ssak na ziemi
      powinien jeść tylko tyle, aby zaspokoić swój głód, a nie reagować na
      tzw. "kubki smakowe" i zaspokajać swój apetyt. Obwiniam cywilizację
      za to, że mamy tylu grubasów, a w następstwie tego chorych ludzi.
      Ruszać się więcej, nie tylko na rowerze, chodzić, chodzić, chodzić
      (porzucić auto i komunikację zbiorową)i mniej jeść - tyle nam
      potrzeba, ok?
    • Gość: jokey IP: *.generacja.pl 12.05.08, 22:01
      55 kilowy facet,
      16km codziennie, nie tylko w sezonie,
      czasem 100km
    • Gość: fasolala IP: *.chello.pl 12.05.08, 22:39
      Witam, ja jestem łakomczuchem i uwielbiam jeść. Aktualnie jestem na diecie.
      Ciągle czuję sie głodna, nawet po obiedzie (faktem jest, że bardzo mocno
      rozciągnęłam sobie żołądek przez ostatnie kilka miesięcy) i mam raczej wrażenie
      że puchnę.
      Jednak jak pojechałam na obóz rowerowy i codziennie jeździłam od 35 do 95km,
      przez 10 dni schudłam ponad rozmiar (na wadze jednak niewiele- poszło w mięsie).
      Dodam, ze jadłam w tym czasie sporo.
      Na pewno jest to kwestia indywidualna. Mi diety mało pomagają, jest mi potrzebny
      wysiiłek.
      Pozdrawiam
    • Gość: tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 22:56
      najlepiej do puszczykowa do piekarni na drożdżówki później do
      Kostusiaka na lody (przerwa) no i dalej do rogalinka koniecznie w
      drodze powrotnej powtórzyć aa nie można zapomnieć o środku
      wspomagającym odchudzanie czyli około 2 litrów pepsi na drogę no i
      SNIKERSy- sztuk 2, Pozdrawiam wszystkich odchudzających (nie)
      korzystajcie z tej rady :-)
    • Gość: kate IP: *.dsl.bell.ca 13.05.08, 05:32
      Schudlam i mi sie figura poprawila, tyle ze ja jezdzilam minimum 10-
      20 km dziennie.I nie ze przymus, tylko tak wychodzilo.Najczesciej to
      jednak na liczniku mialam 50 i wiecej - ja rowerem przemieszczalam
      sie po miescie i to byl moj srodek lokomocji.Mysle ze jezdzac ten
      jeden kilometr tez schudniesz tyle ze potrwa to dluzej.
    • st.kr 13.05.08, 07:47
      Moj tata miał chyba 1,70-1,72 m wzrostu i był mocno
      zbudowany.Codziennie przejeżdżał rowerem 16 km/ lato i zima/,
      pracowł jako kowal-więc ciężko,po pracy pracował w polu a wtedy nie
      było maszyn i mimo to był gruby. Jestem prawie wierną kopią ojca
      jeżeli chodzi o budowę ciała ale jestem niższa. Całe zycie byłam
      głodna , ciągle się odchudzałam a teraz w części odpuściłam sobie te
      rygory.Zawsze miałam nadwagę. Zeby cokolwiek schudnąć musiałam
      ciężko pracować , nie jeść i być w wielkim stresie.Takie życie to
      koszmar.Współczuję wszyskim mniej lub bardziej grubym.Pozdrawiam.
    • Gość: tt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 08:25
      > Moj tata miał chyba 1,70-1,72 m wzrostu i był mocno
      > zbudowany.Codziennie przejeżdżał rowerem 16 km/ lato i zima/,
      > pracowł jako kowal-więc ciężko,po pracy pracował w polu a wtedy nie
      > było maszyn i mimo to był gruby.

      no niestety są takie typy. tak już mają i koniec. kiedyś ludzie na wsiach
      dobierali się w pary nie tylko pod wzgl statusu społecznego ale i pod kątem
      zdrowia a zdrowy to silny i gruby. no i teraz potomkowie maja kłopoty.
      Być moze twoje kłopty biorą siejednak z tego ze jak piszesz "całe życie się
      odchudzałam" . organizm nauczył sie odkładać tłuszcz na czarną godzinę. Długo by
      o tym pisac ale są pewne typy genetyczne które mają skólnnosc do magazynowania
      tłuszczu. Chodzi tu o pewną grupę oób które mają przodków pochodzących z terenu
      na których okresowe były zjawiska głodu. kto nie był przystosowany - umierał i
      pozostały osobniki które mogą jeść w minimalnych ilosciach a ich metabolizm
      potrafi tak tym gospodarować aby odłożyć jeszcze coś na zaś.
    • st.kr 13.05.08, 08:47
      Dziękuję TT . Też jestem przekonana , że zawdzięczam moją nadwagę
      genom. Głod? Z tego , co udało mi się ustalić od szeregu pokoleń ,
      głodu w mojej rodzinie raczej nie mogło być . Chyba , że były jakieś
      klęski , o których nie wiem . Rodzeństwo mojego taty było szczupłe ,
      tylko on gruby. Mama , też była szczupła. Moi bracia nie mają
      problemu z tuszą.To ja jestem tym wyrodkiem i wiem , że będę się z
      tym borykać do końca życia.Moje skłonności przejął syn . Na razie
      sobie radzi , ale myślę , że z wiekiem będzie mu trudno.Obym się
      myliła.
    • Gość: spain IP: *.aster.pl 13.05.08, 09:14
      Wszyscy jestesmy genetycznie zaprogramowani na "magazynowanie" - a kobiety
      bardziej niż mężczyźni. Ewolucja nie nadąża za naszym obecnym trybem życia w
      którym jedzenia jest pod dostatkiem a wysiłku fizycznego prawie wcale.
      Dlatego jeśli ktoś chce schudnąć to nie powinien się głodzić. Wiele kobiet
      otyłych to ofiary kolejnych diet. Ich organizm wielokrotnie głodzony dostał
      sygnał żeby przygotować się na deficyt kalorii i tym intensywniej odkłada
      tłuszczyk na czarną godzinę.
      Zeby schudnąć trzeba przeregulować sobie metabolizm tzn jeśc bardzo często - min
      5 razy dziennie a nawet więcej małe posiłki tak aby nigdy nie czuć
      głodu.Oczywiście należy wyeliminować pieczywo itp. Po pewnym czasie organizm
      przestanie magazynować. Oczywiscie aktywność fizyczna jest również niezbędna -
      trzeba jakoś spalać to co soę zjada.
    • Gość: hem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 09:01
      Na poczatek nie mysl o odleglosciach. Jezdzij po 15-30 minut dziennie spokojnym tempem.
    • dobiasz 13.05.08, 10:23
      Można schudnąć. Nawet pijąc piwo i jedząc sporo. Tylko wtedy trzeba jeździć
      jeszcze więcej ;-)

      Ale nie 1 km dziennie. Litości...

      --
      Dobiasz
    • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 13.05.08, 11:18
      Mozna. Jesli mieszka sie na 10 pietrze i rower zniesie i wyniesie po
      schodach.
    • Gość: beata IP: *.epstein.com.pl 13.05.08, 13:30
      a może lepiej iść szybko obok kogoś kto jedzie na rowerze ... ;)
      chodzenie jest zdrowsze i ćwiczy sie wtedy całe ciało...nie tylko
      nogi ;)
      idąc szybko nie przeciązysz kręgosłupa i kolan ... a na rowerze jest
      o to b. łatwo.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka