Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Odradzam wyprawę na Bornholm

    IP: 212.106.28.* 08.07.09, 18:23
    Bornholm nie jest tak sielską wyspą, jak nam się to wmawia.
    Oto relacja mojej przyjaciółki, z dzisiejszej nocy:
    Niebezpieczne wakacje:

    Kemping na wyspie Bornholm w Ronne.
    RELACJA POSZKODOWANEJ:
    Zatrzymaliśmy się na kempingu na jedną noc. Przyjechaliśmy późno, cały dzień
    jechaliśmy na rowerach. Daliśmy radę tylko zjeść i rozstawić namiot. Nie
    rozmawialiśmy z nikim, nie nawiązywaliśmy żadnych kontaktów.
    Najpierw, około północy, ktoś krążył na motorach wokół namiotów. Około
    trzeciej w nocy obudziły nas odgłosy „drapania” w tropik. M. otworzył namiot i
    zobaczył przywiązaną linę, w tym samym momencie usłyszeliśmy zza płotu dźwięk
    ruszającego samochodu i pisk opon. Lina gwałtownie ruszyła. M. nie zdołał się
    wyplątać, ma poprzecinane ręce. Namiot z nami w środku został wyrwany z
    zapięć. Na szczęście zdołaliśmy się uwolnić. Gdyby M. nie wydobył nóg z pętli,
    mógłby już nie żyć. Kilka minut po zajściu, znowu zaczął krążyć wokół nas
    motocykl, z którego byliśmy obserwowani. Wezwana Policja znalazła liny i ślady
    samochodów. Powiedzieli, że nic nie są w stanie zrobić. Ani Policja, ani
    zarządzający kempingiem nie udzielili pomocy medycznej, ani żadnej innej.
    Zostaliśmy w środku nocy przerażeni, bez pomocy, bez namiotu.
    Tylko recepcjonistka wiedziała o tym, że jesteśmy z Polski. Na wypasionym
    kempingu, pełnym bogatych Niemieckich przyczep, został wybrany nasz mały
    namiocik. To była dokładnie zaplanowana napaść, mająca na celu tylko i
    wyłącznie skrzywdzenie nas. Nie był to w żadnym wypadku napad rabunkowy,
    ponieważ nie zostały skradzione rowery, stojące bez zabezpieczeń obok namiotu.
    Policja nie zrobiła zdjęć, ani nawet notatki.. Policja poinformowała nas
    tylko, że tak, Polacy są w zasadzie niezbyt lubiani na wyspie, bo to na ogół
    złodzieje. Ambasada sprawę zignorowała.
    Edytor zaawansowany
    • 10.07.09, 06:36
      Gość portalu: Roberto napisał(a):

      > Ja mam inne wrażenia z tej wyspy. Może dlatego, że nigdy się nie afiszuję skąd
      > pochodzę.

      Pisząc to praktycznie potwierdzasz, że przyznanie się, że pochodzi z Polski stanowi ryzyko na Bornholmie.

      Z opisu zrozumiałem, że tylko recepcjonistka wiedziała, skąd oni pochodzą, jednak mogli coś przeoczyć.

      Uderza mnie również to, że policja tuszuje sprawę.

      Widziałem dość dawno gdzieś w internecie opis wyprawy rowerowej na południowy wschód Europy, zdjęcia roweru były z chorągiewką polką.

      --
      Pozdrawiam
      Adam
    • 10.07.09, 19:11
      a54 napisał:


      > Widziałem dość dawno gdzieś w internecie opis wyprawy rowerowej na południowy w
      > schód Europy, zdjęcia roweru były z chorągiewką polką.

      Wiele osób jeżdzi z tymi atrybutami:

      http://lh5.ggpht.com/_EHoa0l56Zg4/SOpTqXs1gLI/AAAAAAAACLo
/MrnBIJIUfi4/s576/IMG_0736.JPG



      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 19:36
      My jeździliśmy z dzieckiem i polską chorągiewką na rowerach m.in. po Litwie,
      Niemczech, Włoszech, Norwegii, po Bornholmie, Holandii itd. Rzeczywiście, raz w
      Norwegii i raz w Niemczech potraktowano nas na campingach z dużą, że tak powiem,
      "nieufnością"; wyczuliśmy, że rodacy musieli nam zrobić czarny PR.
      Ale nigdy żadnych incydentów, zwłaszcza na Bornholmie! Akurat tam nasza polskość
      była przyjmowana bardzo sympatycznie.
    • 14.07.09, 11:56
      a54 napisał:

      > Gość portalu: Roberto napisał(a):
      >
      > > Ja mam inne wrażenia z tej wyspy. Może dlatego, że nigdy się nie afiszuję
      > skąd
      > > pochodzę.
      >
      > Pisząc to praktycznie potwierdzasz, że przyznanie się, że pochodzi z Polski sta
      > nowi ryzyko na Bornholmie.

      Parę lat temu ryzyka nie było. Ale tez trzeb przyznać, ze jedyny kemping, gdzie
      było słychac język polski (Nexo) - był brudny, z napisami w toaletach (po polsku).

      Jacy ludzie jeżdżą, tak się ich traktuje...

      >
      > Z opisu zrozumiałem, że tylko recepcjonistka wiedziała, skąd oni pochodzą, jedn
      > ak mogli coś przeoczyć.
      >
      > Uderza mnie również to, że policja tuszuje sprawę.

      O ile oczywiście relacja jest prawdziwa...

      Nie wiem, jak to mogło się zdarzyć, na środku kempingu, pomiędzy innymi namiotami...
    • 18.07.09, 07:36
      dominikjandomin napisał:


      > O ile oczywiście relacja jest prawdziwa...

      > Nie wiem, jak to mogło się zdarzyć, na środku kempingu, pomiędzy innymi namiota
      > mi...

      Po czasie zwróciłem też uwagę, że jak mogło dojść do tego, że są osoby poszkodowane, ewidentnie zniszczony sprzęt, zagrożenie zdrowia i być może życia, jest masa świadków i policja nie sporządziła nawet notatki, a osoby poszkodowane nigdzie się nie skarżą poza tym forum.

      --
      Pozdrawiam
      Adam
    • Gość: =-=-=-=- IP: *.chello.pl 20.07.09, 12:46
    • 24.05.13, 15:01
      Szczerze mówiąc aż przykro się czyta takie rzeczy. Zwłaszcza mając w planach wyprawę bo ponoć przywrócili połączenia, a jak się czyta najpierw: Tekst linka cytaty w stylu: "...Wyspa jest idealnym miejscem na rodzinny kilkudniowy wypad..." a później akcje o których mówisz :(
    • 27.05.13, 11:34
      Bardzo mocno naciągana historyjka.
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
    • 27.05.13, 13:45
      byłem na Bornholmie 3 razy
      za każdym razem było świetnie a ludzie byli bardzo przyjaźni.
      Polaków - latem jest mnóstwo i nie widać żebyśmy nie byli lubiani, wręcz przeciwnie.
      W dodatku przyjeżdzają tam ludzie dość zamożni, mówiący językami, obyci w świecie....
      Zdecydowanie mam o 180 stopni inne doświadczenia !
      jeep

      --
      YCDSOYA
    • Gość: Magda IP: *.205.83.148.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.07.13, 12:40
      Wczoraj byliśmy na Borholmie, płynęliśmy z Ustki, wypad super-pogoda śliczna, miły rejs, jedzenie na statku smaczne i nikt nie biegał z woreczkami-jak to straszą na forach! Szkoda tylko, że siedząc na pokładzie górnym katamaranu zamiast wdychać morskie powietrze czuliśmy spaliny.Uważam, że cena w stosunku np.do rejsu Dragonem za 30 zł od osoby za niecałą godzinę rejsu nie jest wysoka - 180zł w obie strony, a płyniecie 5 godzin w jedną stronę i możecie spędzić cały dzień na Borholmie. Na Borholmie rzeczywiście drogo - w Polsce za 100 koron płacicie 59 zł, a w Nexo np.długopis pamiątkowy kosztuje 25 DKK, szklaneczka z napisem Borholm 39 DKK, za dwa małe lody zapłaciliśmy 39 DKK, wypożyczenie roweru na cały dzień 70 DKK. W Nexo brakowało nam bazy turystycznej-codziennie wpływa tam statek z turystami z Polski, a tam niewiele kramików z pamiątkami, właściwych oznaczeń np.wypożyczalni rowerów itp.Nie ma tam także zbyt wielu miejsc do zobaczenia. Lepiej wypożyczyć rower i pojechać na piękną plażę do Balki lub wykupić 4 godz. wycieczkę po Borholmie.
    • Gość: kamillo IP: *.internetia.net.pl 25.07.13, 10:08
      przerażające te Wasze historie, ale tak jak ktoś słusznie zauważył, rodacy robią czarny PR
    • 04.08.13, 18:13
      To,że mamy za granicami naszego panstwa opinie średnie to oczywiście nasza "zasługa", ale zakładając,że historia jest prawdziwa, nie możemy czarnym pr-em tłumaczyć takich zachowań tambylców! To jakaś kolejna głupia domena Polaków. Kolejny dowód niskiej samooceny. Myślmy o sobie jako narodzie dobrze (zachowując się poprawnie jednocześnie) ale nie pozwalajmy się traktować jak turyści gorszego sortu. To w dużej mierze od nas zależy jak nas postrzegają. Dlaczego "Polak" ma brzmieć gorzej? Jeśli te zdarzenia są prawdą to tym bardziej dziwi wasze ripostowanie na zasadzie "zasłużyliśmy" sobie. No sorry, na co? Na samosądy tego typu i głupią zabawę naszym kosztem? Nie zgadzam się. Nikt nie zasługuje na takie potraktowanie, niezależnie od tego jakie opinie krążą o ludziach z naszego kraju.
    • Gość: WIDZKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.13, 16:16
      Byliśmy 1 dzień i był to udany wypad, prom ok, wycieczka ok, wolny czas na miejscu również ok, Polacy jak inni ludzie/turyści są różni, nie trzeba się afiszować ale może wyrzucili papierek czy inny śmieć.... może coś gdzieś ktoś pod krzakiem się załatwił a ta duńska wysepka jest czysta i spokojna
    • 05.09.13, 10:03
      Przykra sprawa i przykro mi to słyszeć, ponieważ brałem Bornholm pod uwagę na przyszłe wakacje.
    • Gość: Radar_12 IP: 107.178.35.* 17.03.14, 20:27
      Bylem z rodziną na wyspie w lipcu 2012, w tym roku tam wracamy. Po naszych doświadczeniach trudno uwierzyć, że taki incydent się w ogóle wydarzył. Latem z tego co gdzieś wyczytałem turystów jest tam ze 3 razy więcej niż stałych mieszkańców. Dlatego turystów traktuje się tam wyjątkowo. Nie spotkalismy się z jakmkolwiek przejawem wrogości czy zlego nastawienia do Polaków, a z nie kryliśmy się za bardzo z tym skąd jesteśmy (np. w każdym sklepie na wejściu zaczynaliśmy od "dzień dobry":) większość turystów to rodziny z dziećmi i młodzież, więc jest spokój i bezpiecznie. Mieliśmy okazję skorzystać z porady lekarskiej dla dziecka w przychodni w Ronne - pełen profesjonalizm i zaangażowany lekarz. Mogę ze spokojem polecić to miejsce kazdemu kto chce wypocząć.
    • 22.07.17, 08:04
      Również odradzam. Właśnie wróciliśmy z tygodniowego trekkingu z wyspy i na prawdę nie warto. Tak w skrócie: zimno w lipcu (na polskim wybrzeżu w tym czasie, cieplutko i plażing na maksa), deszczowo, kleszcze, morze zimne, mega drogo. Co do promu Kołobrzeg-Nexo, należy zwracać uwagę na pogodę, płynąc na wyspę, było wszystko ok, płynęło się spokojnie, natomiast z powrotem bujało łajbą na maksa, ludzie mdleli,żygali.
    • 23.07.17, 14:01
      Co to jest "plażing"? Poprawnym, polskim wyrazem jest "plażowanie". Po co na siłę "anglicyzować" polskie wyrazy?

      Znajomy był na Bornholmie i mówił, że nie warto, bo nie ma tam nic ciekawego, wysepka jest klaustrofobiczna i jest okropnie drogo. Do tego trzeba chyba zostawić myślenie na kontynencie, żeby jechać na Bornholm w celu wylegiwania się na plaży.

      " natomiast z powrotem bujało łajbą na maksa, ludzie mdleli,żygali. "

      Płynęliście po morzu, nie po jakimś jeziorku. Ja kiedyś płynąłem z Gdańska na Hel. Przed wypłynięciem marynarz postawił kilka wiader w przejściach; ludzie śmiali się, ale potem korzystali. Wielu zwracało zawartość żołądka prosto do morza.
    • 28.07.17, 13:46
      P o "plażingu" człowieka poznacie... ;)

      --
      “Historia doścignie tego, co przed nią ucieka “ - Janusz Korczak
    • 24.08.17, 10:52
      Ja byłem na tej wyspie jako dziecko i myślałem o tym, żeby teraz wrócić jako dorosły, ale po przeczytaniu negatywnych opinii chyba się zastanowię dwa razy…

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

    Zapamiętaj mnie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.