Dodaj do ulubionych

Wrażliwy sześciolatek

07.01.13, 12:14
Witam, jestem mama sześciolatka, od kilku dni mój synek wydaje się przestraszony, zacznę od tego że kilka dni temu w przedszkolu pani od religi opowiadała dzieciom o ukrzyżowaniu Jezusa jak to sie narodził, urusł potem powiesili go na krzyżu(dosłownie), założyli mu na głowe cierń i leciała mu krew, dodam, że pani od religi mówi że grzeczne dzieci mają białe aniołki a dzieci niegrzeczne czarne diabełki a mój synek jest ruchliwym dzieckiem, więc mój synek zaczął do mnie przychodzić i mówił mi, że on nie chce urosnąć, nie chce umrzeć, że nie chce by ja i mój mąż byśmy byli starzy, zaczął mówić że on ma czarnego aniołka, tłumaczyliśmy mu że to nie prawda że każde dziecko ma białego aniołka. W końcu udaliśmy się do specjalisty psychologa dziecięcego, pani psycholog stwierdziła że nasz synek jest wrażliwym dzieckiem i dziwiłasię że w przedszkolu na religii opowieśc została opowiedziana w ten sposób. Stwierdziła także że nasz synek rządzi nami, powiem że to jest prawda jest jedynakiem więc co synek zarząda to ma, jestem na każde jego skinienie męża prawie nie ma w domu bo pracuje za granicą, teraz pojawił się problem z chodzeniem do przedszkola od momętu kiedy usłyszał historię na religii tak mi się wydaje, bo mówi że nie chce iść do przedszkola i pyta się czy bedzie religia. Pani psycholog powiedziałami w jaki sposób mam z nim rozmawiać, powiem że jeśli mu nie ulegam i mówię stanowczym głosem on się buntuje że musi być tak jak ja mówię. Bardzo proszę o jakieś rady
Edytor zaawansowany
  • merl_inka 10.05.14, 20:36
    Wiesz ja mam taką wrażliwą córkę w wieku 5,5 roku. Ona z kolei nie chciała chodzić w szkole na angielski (a ma go 4 razy w tyygodniu). Musiałam ją codziennie wypytywać w czym tkwi problem. Okazało się, że mała szczególnie nie znosiła jednej zabawy, bo była dla miej za trudna. Pomogły rozmowy z młodą oraz z nauczycielem angielskiego. Poprosiłam go żeby zwalniał małą z tej gry. A córce, że nikt od niej nie wymaga żeby wszystko robiła bezbłędnie. Oczywiście poruszyłyśmy wiele innych aspektów, ale nie będę się tutaj rozpisywać.
    Problemów było dużo i różnych, do końca roku szkolnego zostały 2 mc a dopiero teraz odetchnęliśmy z mężem.
    Wydaje mi się że tak jak piszesz, twój syn się wyraźnie boi religii. Niestety mic nie poradzisz oprócz tłumaczenia (i cierpliwości- bo nie wiadomo za którym razem dotrzesz do niego i jaki argument go przekona). Ale porozmawiaj z katechetką i zapytaj o jej wersję, bo dzieci często czegoś nie rozumieją (sposób podania mógł być inny, tylko synek zrozumiał inaczej albo inaczej nie potrafił tego przekazać tobie). Może zadziałała wyobraźnia?
    Dodam że córy katechetka gada podobnie co wasza i ja córkę prostuje, na szczęście autorytet mam wyższy niż katechetka więc łatwo mi ją przekonać do swoich racji. Tylko trzeba dobre argumenty dobrać.
    Powodzenia!
  • carmelita81 15.05.14, 12:30
    Ja bym nie posyłała dziecka na religie. To nie jest normalne żeby dzieci w przedszkolu były uraczane takimi opowieściami. Pomijając już że normalnie nie jest żeby religia była już w przedszkolu ale cóż Polska ...
  • merl_inka 10.05.14, 20:46
    I po analizie wypowiedzi synka wnioskuję, że mały boi się że jak dorośnie to zrobią to samo. Może wytłumacz mu że nie czego się obawiać, że święci mieszkają w niebie a mie na ziemii, że Jezus był wybrańcem, a w naszym świecie dorosłym ludziom nie robi się takich rzeczy. Możesz użyć autorytetu policji, pogotowia, straży itp. U nas zawsze się to sprawdza. Powiedz smykowi że policja czuwa żeby nikomu się krzywda nie działa, a lekarze zawsze mu pomogą jeśli coś by się stało z jego zdrowiem, a mama i tata nigdy nie pozwolą żeby ktoś wyrządził mu krzywdę. Wydaje mi się że małemu trzeba makaymalnie podkręcić poczucie bezpieczeństwa, bo boi się że stanie się coś jemu kiedy dorośnie, albo straci was, bo jesteście już dorośli.
  • galki_galganki 06.02.19, 13:04
    Religia to w ogóle porażka i dramat. Przychodzą albo oderwani od rzeczywistości ludzie w sukienkach (księża, zakonnice) albo przypadkowi i nawiedzeni "katecheci".
    Często bez jakiegokolwiek przeszkolenia do pracy z małymi dziećmi, a już na pewno bez empatii i zdrowego rozsądku.
    W efekcie odbębniają historyjki ze starego i nowego testamentu jakby uczyli historii (lub właśnie religii) w szkole podstawowej i średniej.
    A później dziecko przychodzi i mówi o zabijaniu dzieci, krzyżowaniu Jezusa itp. itd.
    Dramat i krzywdzenie dzieci!

    --
    Lalki handmade dla małych Księżniczek - sklep na FB

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka