Dodaj do ulubionych

Jak myślicie...?

20.02.06, 12:59
Tak się zastanawiam nad wrażliwością naszych pociech i myślę czy one już
urodziły się tak 'zaprogramowane' czy to pierwsze miesiące życia tak na nie
wpłynęły?
Mieszkamy sami, w domu cisza i spokój, od początku Jagódka miała ustalony
dzień, wieczorny rytuał, żadnych imprez z dzieckiem, rzadko goście u nas itp.
Opiekuje się nią babcia jak my jesteśmy w pracy. I tak sobie myślę czy to ta
przewidywalność dnia sprawiła, że Jagoda nie lubi zmian, nowości itp. Może to
ja sama choduję sobie 'wrażliwca'?
Co o tym sądzicie? Jak jest u Was?
--
-Jak robi krowa? -Muuu,muuu. Kto ma rogi? -Baran. Kto znosi jajka? - Babcia!!
Edytor zaawansowany
  • mamaemilii 20.02.06, 13:05
    Wiesz, patrzę na mojego męża i córkę - są tak podobni smile Oni się tacy urodzili.
    Ostatnio pojawił się na forum post o tym, że dziecko jednej z nas nie lubi
    dżinsów. I olśniło mnie - mój mąż też ich nie znosi, już wiem dlaczego smile Nie
    lubi hałasu, głośnych osób do tej pory, choć przecież trudno powiedzieć, że
    jest nieśmiały... świetnie sobie radzi z ludźmi, z klientami.
    A naturalną koleją rzeczy jest pewnie to, że dostosowujemy się do naszych
    wrażliwców i stwarzamy im spokojne otoczenie. My tak robimy, chyba już
    podświadomie.
    --
    Jesteś mamą pracującą? Witaj w Klubie
    I zapraszam na Forum Dziecko Wrażliwe
    Emilka ma...
  • sweet.joan 20.02.06, 16:20
    Mój Artek właściwie nigdy nie miał przestrzeganego planu dnia. Robiliśmy, co
    chcieliśmy i keidy chcieliśmy wink Od małego wszędzie (no, prawie) z nami:
    knajpki, spotkania ze znajomymi itp. Goście u nas, my w gościnie - naprawdę
    dosyć często. Oczywiście nie wszędzie i nie zawsze, ale w takie miejsca
    sprawdzone zawsze go zabieramy. Mieszkamy z dziadkami, przez jakiś czas
    mieszkała z nami też siostra męża, do której przychodzili znajomi. Więc na brak
    wrażeń nie narzekamy smile
    Faktem jest natomiast to, że mało rówieśników spotykaliśmy, ciągle między
    dorosłymi. No i ja z mężem też należymy raczej do spokojnych ludzi. Może to
    "genetyczne" wink
    Pozdrawiam
    --
    Kura pazurem
    Buduj DOM
  • bb12 16.03.06, 14:33
    Dzieci takie się rodzą,a my musimy pomóc im dostosować się do otaczającego
    świata.To wyzwanie!!!
    Ja już dużo trudności pokonałam ,pierwsze lata były bardzo ciężkie.Dodatkowo u
    nas wpływ miały pobyty w szpitalach .

  • roseanne 16.03.06, 20:14
    my prze pierwsze pol roku zycia Mlodego mieszkalismy w kawalerce, z radiem na
    okraglo, bez zbytniego sciszania rozmow, owszem, gdy spal to mial zacieniane
    lozeczko, by lampy nie swiecily na buzke i tyle
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • mamaemilii 17.03.06, 14:22
    roseanne napisała:

    > my prze pierwsze pol roku zycia Mlodego mieszkalismy w kawalerce, z radiem na
    > okraglo, bez zbytniego sciszania rozmow, owszem, gdy spal to mial zacieniane
    > lozeczko, by lampy nie swiecily na buzke i tyle

    My mieszkamy (jeszcze) na kawalerce smile A czy to znaczy, że wtedy Twojemu
    dziecku nie przeszkadzał ten "nadmiar bodźców"? Że nie trzeba się tym
    przejmować? My jednak reagowaliśmy na marudzenie Emilki, w pewnym momencie np.
    odkurzanie w czasie spania małej było nie do zrobienia - a miała taki okres, że
    hałasy jej przeszkadzały bardziej, niż zwykle.
    --
    Jesteś mamą pracującą? Witaj w Klubie
    I zapraszam na Forum Dziecko Wrażliwe
    Emilka ma...
  • roseanne 05.04.06, 19:06
    nie przeszkadzal, poza sokowirowka - wyl wtedy jak opetany, musze przyznac

    z drugiej strony wtedy absolutnie nic z tym nie mozna bylo zrobic - uboga
    rodzinka studencka wynajmujaca ...
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • rosie.rosie 05.04.06, 16:01
    My z mezem tez raczej do spokojnych ludzi nalezymy i tak jest u nas w domu.
    Poza tym Kamilka ma do dzis ustalony rytual dzienny, ktorego sie trzymamy. Na
    pewno to wszysko ma na nia wplyw, ale rowniez geny, wydaje mi sie. Ja nie lubie
    ludzi, ktorzy glosno i duzo gadaja, ale poniewaz jestem dorosla wiem jak sobie
    z tym radzic. Kamilka ma podobnie, strasznie draznil ja dziadek, ktory ma
    tendencje do takiego mowienia. Ona jeszcze nie wie/nie wiedzila co z tym
    poczac. Bedac niemoleciem czesto plakala, gdy bylismy u tesciow.
    Takie sa moje przemyslenia, ale w sumie to niewiele o tym jeszcze wiem.
    --
    Rosie - mama Kamilki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka