Dodaj do ulubionych

Znowu wrzesień

30.08.07, 09:52
I kolejny rok szkolny/przedszkolny itp. Czy w tym roku któreś z wrażliwców
startuje do "dorosłego" życia? A jak się czują już zaprawieni w bojach po
przerwie wakacyjnej?
Mój odzwyczaił się od przedszkola, dobrze mu w domu i ogólnie rzecz biorąc,
zachwycony końcem wakacji nie jest. Ale mam nadzieję, że nie będzie źle -
nauczycielki będą te same (a lubi je), dzieci też już znajome - ostatnio
spotkaliśmy koleżankę z grupy na placu zabaw.
A jakie nastroje panują u Was?
Pozdrawiam jesiennie już!
--
Kura pazurem
Dziecko wrażliwe
Edytor zaawansowany
  • mycha261 30.08.07, 22:55
    witajcie moja w ponedziałek startuje pierwszy raz do przedszkola oj
    bedzie ciezko tym bardziej ze był jeden dzien otwarty tylko w maju i
    to wszystko sad boje sie bardzo tym bardziej, ze jest bardzo bardzo
    niesmiała w stosunku do obcych, teraz była całe 2 m-ce non stop ze
    mna no a teraz przedszkole ja studium , prosze trzymajcie kciuki w
    poniedziałek napisze co i jak, pozdrawiam!
  • mamaemilii 30.08.07, 23:30
    Jeszcze parę dni temu bardzo denerwowałam się pójściem mojej czterolatki do
    tutejszej szkoły. Wszystko dla niej nowe, miejsce, pani, dzieci, których nie
    znała. Przez ostatni tydzień bolał mnie brzuch z nerwów, a wszystko niepotrzebnie.

    Starałam się po pierwsze nie mówić jej za dużo o szkole, jakie to wielkie
    wydarzenie itp. A przedstawiałam jej to raczej jako naturalną rzecz: wcześniej
    przedszkole, teraz szkoła, my do pracy. Emilka z kolei nie mogła się doczekać,
    kiedy będzie mogła używać swoich nowych rzeczy, pisaków, książek itp.

    Dwa dni przed pójściem pierwszy raz dowiedziała się, czego może się spodziewać w
    szkole, jakie reguły tam panują, jak będzie wyglądał odbiór jej ze szkoły itd. Z
    naciskiem na to, że zawsze może zapytać swojej pani o wszystko i że to ona jej
    tam pomoże.

    I okazało się, że stres małej po przyjściu na miejsce był minimalny. Kiedy już
    usiadła przy swoim stoliku z innymi dziećmi, po krótkiej chwili miałam wrażenie,
    że czuje się na swoim miejscu. Nie rozmawiała oczywiście z dziećmi, ale zaczęła
    się bawić klockami i wiedziałam, że mogę ją tam bezpiecznie zostawić.

    Po trzech godzinach odebrałam ją całą w skowronkach, śpiewającą nową piosenkę i
    tak szczęśliwą, jak nigdy dotąd.

    Relacja może przydługa, ale to tylko dlatego, że właśnie na tym forum znalazłam
    już nie raz świetne rady i podejście do naszych dzieci. I chciałam się
    pochwalić, jakie to przynosi efekty. Aż trudno nazwać moją córkę wrażliwcem po
    tak udanym starcie smile

    Życzę Wam wszystkim dobrych początków na początku edukacji naszych maluchów!
    --
    Forum Dziecko Wrażliwe
    Próba mikrofonu
  • sweet.joan 31.08.07, 11:13
    Zuch dziewczyna! To naprawdę ogromne osiągnięcie. Mam nadzieję, że będzie jej
    się tam podobało coraz bardziej i bardziej smile Gratuluję i cieszę się smile
    --
    Kura pazurem
    Dziecko wrażliwe
  • sweet.joan 03.09.07, 08:43
    Od rana: "Nie chcę do przedszkola, nie chcę do przedszkola...". Ale poszedł
    jakoś i nawet nie było źle. Zajęły go zmiany w przedszkolu - nowy łącznik
    prowadzący na stołówkę, nowa szafka, nowa sala, "awans" na pierwsze piętro...
    Zobaczymy, w jakim humorze wróci wink
    A jak u Was?
    --
    Kura pazurem
    Dziecko wrażliwe
  • mamaemilii 03.09.07, 21:05
    U nas nadal fantastycznie. Dziś córka była pełne pięć godzin, czyli tak, jak
    będzie chodzić już normalnie. I nadal twierdzi, że kocha swoją szkołę.

    Mnie najbardziej cieszy, że znalazła sobie przyjaciółkę. Bardzo podobną do
    naszych dzieci, spokojną dziewczynkę smile A wiadomo, że z kimś zawsze raźniej.
    --
    Forum Dziecko Wrażliwe
    Próba mikrofonu
  • alex_cz 22.08.08, 15:09
    Up
    Witam po dłuższej przerwie już jako mama debiutującego przedszkolaka.
    Mamy za sobą ciężki tydzień adaptacyjny. uncertain
    Pierwsze dwa dni wchodził sam do przedszkola, obrażony, ale wchodził.
    Trzeciego dnia pękł i zaczęło się - zwisy na szyi, płacz itd
    Dzisiaj uciekał dwukrotnie sprzed drzwi przedszkola. sad

    Odbieramy go w różnym nastroju - pierwsze dwa dni na skraju płaczu, wczoraj był
    wesoły, dzisiaj przygnębiony.
    Z tego, co słyszę pierwsze dni po prostu stał i czekał sad(((
    Kolejne dni próbował bawić się obok dzieci. Z dziećmi za bardzo nie wchodzi w
    relacje sad( z resztą tak jak zwykle.

    Nie jest zbyt rozmowny w takim pierwszym kontakcie, domyślam się, że prawie nic
    nie mówi.

    Czuję się z tym dziwnie i oczywiście będę to kontynuować, skoro zaczęłam, ale
    ... co ja właściwie robię, to szczerze mówiąc nie wiem i dlaczego mam odczucie,
    ze coś jest nie tak, jak być powinno??
    Mam dziwne wrażenie, że go krzywdzę? Dlaczego?

    Ciągle się mnie pyta "dlaczego tak długo muszę na Ciebie czekać??"
    Dzień w dzień.

    jestem dzisiaj bez sił.

  • misia311 04.09.08, 13:53
    Jagoda pierwsze dwa dni juz w domu mowiła, że się denerwuje i popłakiwała, we
    wtorek się rozpłakała przed salą. Ale we środę już nie płakała, dzisiaj przed
    wyjściem z domu powiedziała, że już wcale się nie denerwuje.
    Ale widzę ogromną zmianę w zachowaniu - ciagle szczebioce, opowiada, po
    przedszkolu na placu zabaw zaczyna bawić się z dziećmi
    Jestem pełna optymizmu
    --
    Jagoda - wróżka
    Zuza - czarodziejka
    Klub Mam po Trzydziestce
  • alex_cz 14.03.09, 02:02
    może małe odświeżenie

    ku pokrzepieniu!

    Mój syn od pół roku jest przedszkolakiem.
    Bywały ciężkie momenty i dalej są. Adaptacja idzie powoli, ale!są
    SĄ SĄ GIGANTYCZNE zmiany
    nawiązuje relacje z dziećmi, przestał się ich bać, potrafi się świetnie z nimi
    bawić. Na placu zabaw jak jesteśmy potrafi zapomnieć o moim istnieniu, jak ma
    towarzystwo. Lgnie do dzieci i wyraźnie szuka z nimi kontaktu.
    Nie rozmawia z nimi swobodnie, raczej jest na etapie powtarzania/papugowania,
    ale nie przeszkadza mu to w niczym, rozkręca się. Podobnie z paniami w
    przedszkolu, jeszcze się nie przełamał i nie bardzo się komunikuje.
    Nie ma za to żadnych oporów jeżeli chodzi o śpiew, taniec, recytację.
    Bryluje i podobno jest najgłośniejszy. Żadnego wstydu, zahamowań - nic. Od początku.
    On się komunikuje śpiewem i ekspresją ciała. Jak mi panie w przedszkolu to
    opowiadają, płakać mi się chce. Serio.
    Dużo czasu ćwiczyliśmy i ćwiczymy właśnie wykorzystując taniec, muzykę do
    wyrażania uczuć.
    Czekamy dalej, wspieramy go i mocno wierzymy że się przełamie i będzie się coraz
    swobodniej czuł w przedszkolu.
    Ogląda już swobodnie teatrzyki i z głośnymi dźwiękami też sobie lepiej radzi,
    podobno nie zatyka już uszu.smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.