Dodaj do ulubionych

Srodowisko Waszych dzieci

06.09.07, 21:48
Ciekawi mnie, jak duze rodziny, grono znajomych, sasiadow blisko
siebie macie? I jak to wplywa na Wasze wrazliwce?
Interesuje mnie to, bo przez dlugi czas brak wlasnie takiej bliskiej
grupy wsparcia winilam za problemy mojej corki - mieszkamy w
stanach, bez zadnej rodziny w poblizu, i do tego musielismy
przeprowadzic sie do innego stanu przed urodzeniem sie naszej corki,
tak wiec na poczatku niewiel bylo kontaktow. Ale potem zauwazylam,
ze pomimo ze ciagalam ja do dzieci, na place zabaw, zajecia,
spotkania u innych dzieci wiecej niz inne mamy, jakos wcale sie nie
rozkrecala. Poczytalam troche ksiazek, znalazlam to forum, i dopiero
zaakceptowalam fakt, ze to chyba nie jest moja wina, tylko taki jej
charakter, i juz. chociaz wciaz wydaje mi sie, ze gdyby w poblizu
byly jakies babcie, wujki, ciocie i kuzyni - na stale w jej zyciu -
to mialaby latwiej.

Mam racje czy nie? Czy duzo rodziny/znajomych dookola pomaga waszym
dzieciom czy nie ma to wiekszego wplywu na ich niesmalosc/wrazliwosc?



--
"Unattended children will be given a shot of espresso and a free
puppy" .......
Obserwuj wątek
    • sweet.joan Re: Srodowisko Waszych dzieci 06.09.07, 21:54
      Hihi, to ja miałam "odwrotne" rozterki. Mieszkamy z dziadkami, pomieszkuje
      szwagierka. Jak syn był malutki, to po domu ciągle ktoś się kręcił. Do tego od
      małego syna zabieraliśmy ze sobą wszędzie (no, prawie) - do znajomych, do knajp,
      do muzeów i galerii sztuki... I myślałam, że właśnie przez to, że wychowuje się
      wśród dorosłych, nie umie poradzić sobie w grupie rówieśniczej, a szczególnie
      unika dzieci młodszych. Dla niego dziecko poniżej 2-3 lat, to jak kosmita: nie
      można się z nim dogadać, nigdy nie wiadomo, co zrobi, jak zareaguje - jest po
      prostu nieprzewidywalne. Wśród dorosłych po pierwszym onieśmieleniu rozkręca się
      tak bardzo, że aż czasem trzeba go hamować wink
      --
      Kura pazurem
      Dziecko wrażliwe
    • alex_cz Re: Srodowisko Waszych dzieci 06.09.07, 22:53
      Oj my właściwie też nie mamy żadnej grupy wsparcia.
      Od pół roku mieszkamy w W-wie.
      Dziadkowie i babcie daleko - sporadyczne odwiedziny. Znajomi bardzo nieliczni,
      też daleko. Mąż do późna w pracy. W ciągu tygodnia jesteśmy właściwie tylko we
      dwójkę.
      Trudno mi ocenić sytuację.Nie wiem jak to by było z dużą rodziną. Może trochę
      wpłynęłoby to na syna, ale nie sądzę, aby dokonała się jakaś rewolucja.

      Dla przykładu- moja prababka miała 4 synów- w odstępie mniej więcej roku-2 lat.
      Trójka z nich podobna do siebie charakterologicznie, natomiast jeden rozwijał
      się zupełnie inaczej. Był wrażliwszy, spokojniejszy itd. Został muzykiem
      smile)))))))) A wychowywali się wszyscy razem, w takich samych warunkach. Także
      różnie to bywa.

      Z kolei mój teść także jest takim samym wyjątkiem wśród swoich braci- tylko już
      nie muzyk a umysł ścisły hehehehe smile)))

    • mamaemilii Re: Srodowisko Waszych dzieci 09.09.07, 16:39
      Jestem przekonana, że ilość dorosłych/dzieci wokół nie ma specjalnego znaczenia
      na rozwój naszych dzieci. Jeszcze w Polsce regularnie chodziłam z Emilią na
      place zabaw, spotykałam się z koleżankami z dziećmi. Te spotkania zawsze
      kończyły się wielkim płaczem i histerią małej, albo siedzeniem bez przerwy na
      moich kolanach.

      Przez jakiś czas też córką zajmowała się moja mama, do której swojego rok
      starszego syna podrzucała moja siostra. Wiele, wiele dni upłynęło zanim zaczęli
      bawić się razem. A raczej obok siebie. Wcześniej Emilka po prostu unikała
      przebywania z nim w jednym pokoju. Moja mama miała nie lada problem, by
      upilnować maluchy w ten sposób smile

      A przed ukończeniem trzeciego roku małej nastąpił jakiś przełom. Mój bratanek
      przestał jej zupełnie przeszkadzać, zaczęła nawiązywać kontakty z dziećmi w
      podobnym wieku, choć z niektórymi nadal nie chciała przebywać. Ale nie widzę w
      tym żadnego wpływu otoczenia. Może to moje podejście do niej i (jako taka)
      akceptacja jej "odmienności" tak na nią wpłynęła? nie mam pojęcia.

      Pisałam o kontaktach z równolatkami, bo ten typ już tak ma, że ze starszymi
      dziećmi i z dorosłymi dogaduje się i czuje zupełnie inaczej.

      Nasza emigracja niewiele zmieniła w usposobieniu córki. Znajomych nadal mamy
      niewielu, kontakty z rodziną bardzo rzadkie, ale widzę wyraźnie, że Emilka
      zmienia się z każdym miesiącem. Coraz bardziej otwiera na inne dzieci. Ale nie
      są one jej potrzebne do szczęścia, to wiem na pewno smile
      --
      Forum Dziecko Wrażliwe
      Próba mikrofonu
    • cyborgus Re: Srodowisko Waszych dzieci 11.09.07, 21:59
      Dzieki za odpowiedzi. Chyba wszyscy mamy takie same przemyslenia -
      ze nasze dzieci takie maja juz charaktery, i wplyw otoczenia jest tu
      raczej niewielki. Ja tez zaczelam zauwazac u mojej Sary, ze od paru
      miesiecy stopniowo troche wychodzi ze swojej skorupy, juz nie ucieka
      na widok dzieci, tak jak wczesniej. wciaz bawi sie raczej sama, ale
      widze rosnaca ciekawosc w stosunku do innych dzieci. Chyba w koncu
      jakos sobie poradzismile)

      --
      "Unattended children will be given a shot of espresso and a free
      puppy" .......
      • yola.d Re: Srodowisko Waszych dzieci 04.10.07, 18:34
        Cyborgus , moja coreczka rowniez nalezy do niesmialych
        i ... "strachliwych" , a do tego my rowniez mieszkamy za granica , z
        dala od rodziny , a ewentualni znajomi maja dzieci duuuzo starsze .
        Pisalas o swojej coreczce idacej do przedszkola - ciekawi mnie , jak
        to sie skonczylo ? Chodzi tam ? Zaaklimatyzowala sie ?
        Moja coreczka ma 3,5 roku smile
        • cyborgus Re: Srodowisko Waszych dzieci 04.10.07, 21:16
          aklimatzuje sie coraz lepiej, choc wciaz spedza wiekszosc czasu
          blisko pani. ale ponoc coraz wiecej wchodzi w interakcje z innymi
          dziecmi. rano jest pare sekund placzu, przy samym rozstaniu, a potem
          spokoj. Jest bardzo dumna ze swoich projektow - ciagle tam maluja,
          kleja, itp, i wydaje mi sie pomimo stresu, jakos ja to podbudowuje,
          ze znow sobie dala rade sama. ostatnio wraca z tego przedszkola
          strasznie rozbrykana i pelna energiismile)) Uwazam ze to byl dobry ruch.

          Wiecej o naszym przedszkolu w watku mychy "Przedszkole - na razie
          porazka", tam wymienialysmy sie doswiadczeniami.

          --
          "Unattended children will be given a shot of espresso and a free
          puppy" .......
    • kalina191 Re: Srodowisko Waszych dzieci 05.10.07, 09:12
      moja cora 3 lata zreszta znacie mnie bo jestem mycha 261 tylko
      niestety jak pisałam hasła nie pamietam dlatego zmieniłam na
      kalina191,wiec moja mała miała od przedszkola 1,5 tygodniowa przerwe
      niestety choroba, wczoraj poszła pierwszy raz do przedszkola po
      chorobie nawet nie płakała, dzisiaj niestety w domu miała smutna
      mine i jak weszłysmy do przedszkola okazało sie, ze maluszki maja
      isc na sale 4-latkow czyli zmiana juz sali i to mała juz odstraszyło
      płacz, ze ona chce isc do swojej sali za szybko sie przyzwyczaja do
      je4dnego miejca i potem niestety sa efekty boi sie zmian, oj czy ta
      strachliwosc i niesmiałosc kiedys przejdie? dzisiaj maja spotkanie
      zpojicjantem do przedszkola przychodzi ciekawe jak na to zareaguje,
      napisze, trzymajcuie sie pozdrawiam, dzieki za wspartcie ogolne bo
      juz nie ra je otrzymałam od was i fajnie, ze jest takie forum, pa
      • cyborgus Re: Srodowisko Waszych dzieci 05.10.07, 21:08
        zmiany u nas tez ciezko ida. Przedszkolanka mowila, ze mala czasem
        uroni lezke czy dwie, i to jest na ogol gdy zmieniaja to co robia -
        np. kleili, a teraz bedzie czytanie. Mysle, ze ona by chciala dalej
        kleic, i troche placze bo juz nie moze. Ale tez jest nieswoja, gdy
        troche sei robi za glosno.

        Teraz sie pyta kiedy do przedszkola, i mowi, ze nie bedzie juz
        plakac, "ani troche"....

        Trzymam kciuki za wszystkie nasze niesmiale przedszkolaki (choc moja
        to wprawdzie niesmiala, ale charakter ma kaprala - jak znajde
        chwilke, to mam zamiar tu watek o tym zalozyc, czy ktos ma
        doswiadcznenie w radzeniu sobie z takim rzadzicielskim kapralem-
        wrazliwcemsmilesmilesmile
        --
        "Unattended children will be given a shot of espresso and a free
        puppy" .......
      • ellje Re: Srodowisko Waszych dzieci 25.10.07, 08:02
        Oj- tak sobie westchnę.Jak Was czytam to mam wrażenie, że łączy nas
        więcej niż wymiana doświadczeń przez internet. Czasami mam wrażenie,
        że piszecie o moim dziecku.
        Kalina (Mycha) pytasz "oj czy ta
        strachliwosc i niesmiałosc kiedys przejdie?". Ja sobie zadaję to
        pytanie niemal codziennie. Mój Kuba chodzi już 4 rok do przedszkola
        (6 lat)i nadal rano zamyka się w sobie a w przedszkolu zawsze rano
        płacze, a przecież już za rok szkoła......
        Wszystko co nowe, zaskakujące przeraże go.
        Jeśli chodzi o kontakty z rodziną,znajomymi to właściwie trudno
        jednoznacznie powiedzieć czy ma to jakieś większe znaczanie. Kuba
        nie ma problemów w kontaktach z rodziną - babcie i dziadków widuje
        na codzień, a ciocie, kuzynki od święta i też OK. Od dzieci raczej
        nie stroni -ma dużo kolegów. Czasem ręce mi opadają, bo wydaje mi
        się, że już jest lepiej, a tu znów jakieś zaskoczenie i dziecko znów
        się zamyka.Dodam jeszcze tylko, że mój 2,5-letni syn jest
        przeciwieństwem Kuby. Odważny, wszędzie wejdzie,wszystko chce
        zobaczyć, dotknąć. I gdzie szukać przyczyny??????????
        • cyborgus Re: Srodowisko Waszych dzieci 26.10.07, 21:44
          "I gdzie szukać przyczyny?????????? "..

          w genachsmile) albo w psychice, albo w duszy, albo w charakterze -
          zalezy od swiatopogladusmile))

          Moja Sara potrafi sie rozplakac, gdy sobie z niej niewinnie
          zazartujemy, typu dzis do mnie przez telefon powiedziala "czesc
          tata" , z przyzwyczajenia, i sobie zazartowalismy z tata, a dziecko,
          zranione do glebi, w placz..... i duzo takich historyjek.

          Witamy w klubie!

          --
          "Unattended children will be given a shot of espresso and a free
          puppy" .......
          • umberto_14 Re: Srodowisko Waszych dzieci 10.04.08, 22:30
            Cześć, właśnie zaczęłam czytać to forum i muszę powiedzieć, że nigdy
            nie miałam zagwostki czy ludzie wokół mojego dziecka, tj.
            bezpośrednie otoczenie na codzień, mają wpływ na jej osobowość.
            Myślałam sobie, że to dobrze, że ma pod ręką dziadków, wujka i
            ciocie, bo nauczy się, że są blisko tacy, którzy ją kochają i
            pokroić za nią dadzą. A co do charakteru, to jak tylko zauważyłam,
            że jest wrażliwcem to od razu wiedziałam : wykapana mama. Cóż sama
            pamiętam jak byłam "najgrzeczniejszym" dzieckiem w przedszkolu, bo
            głównie siedziałam i coś sobie "dłubałam" jak inne dzieci hasały.
            Tak więc ja myślę, że to geny.
            Moja Ala (3,3) jest jeszcze przed przedszkolem więc zobaczymy co
            będzie dalej...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka