Witam wszystkich zatroskanych Rodziców!
Jestem mamą 2-5 letniej Basi, która od urodzenia wskazywała na
niezwykłą wrażliwość słuchową. Dziś jest tak, że córcia boi się:
każdego nieznanego odgłosu (wcale nie musi być głośny), śmiechu,
stukania, przy fajerwerkach na sylwestra mimo pobytu w domu ze mną
i Tatą i spuszczonych roletach zewnętrznych dostawała ataku
histerii, każdego urządzenia w stylu mikser, młynek czy inny
malakser, a nawet odkurzacz, o wiertarce nie wspomnę. Śpiewa
pięknie, zdecydowanie ma słuch, uwielbia muzykę - pierwsze co robi
po wstaniu rano to leci do odtwarzacza, włącza jedną z ulubionych
płyt i tańczy... Ale to jej przerażenie, jak usłyszy jakiś nieznany
odgłos mnie poraża - tym bardziej, że ona naprawdę reaguje
histerycznie: rzuca się na mnie albo Tatę z dzikim płaczem, trzęsie
się cała, nie daje się "odkleić" i bardzo trudno ją uspokoić. Czy
ktoś z Was też tak ma w domu? Jak jej pomóc oswoić te lęki? Dodam,
że córcia generalnie wydaje mi się wrażliwa, raczej stroni od
obcych choć potrafi też podjeść do obcego dziecka i się z nim
przywitać, niektórych boi się bardzo (nie wiem, od czego to zależy).
Pozdrawiam serdecznie,
Ania