Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   Wielojęzyczność w rodzinie   Re: Co mnie dzis spotk...

Re: Co mnie dzis spotkalo w zlobku

Autor: jan.kran 05.12.09, 01:36
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
*** Ale przeciez ten okres, samopoczucie jej w zlobku, reakcje innych na
nia, poczucie, ze jest inna (gorsza?), ze cos mowi, a inni jej nie
pojmuja, ze inne dzieci sa szybsze, ze w grupie zajmuje pozycje
bierna, przynajmniej w zabawach jezykowych nie jest bez znaczenia
dla jej rozwoju w ogole. Ten aspekt mnie martwi- ze ten okres
nieradzenie sobie w tubylczym jezyku jakos ja uksztaltuje, cos w
niej zbuduje, co niekoniecznie pozytywnie wplynie na jej osobowosc

nie mysleliscie o tym?


-----------> Nie myślałam o tym kiedy dzieci były małe. Dla mnie było oczywiste
że będą mowic po polsku i niemiecku.
Miałam przejścia w szkole , w przedszkolu , walczylam z niewiedzą i ignoracją
otoczenia, pisałam o tym wiele razy na forum.

Na dziś nie żałuję mojego oślego uporu i wydrapywania pazurami polskiego ,
dbania w Norwegiii o niemiecki , tego że moje dzieci są wielojęzyczne.
Nie mają i nie miały lekko.
Dla mnie to normalne że są takie jakie są.
Ale czasem < przyznam się nieskromnie > matczyna duma mnie rozpiera kiedy
widzę miny rozmówców kiedy mówię że moje dzieci władają dośc swobodnie
czterema językami w mowie i piśmie oraz że czytają w tych językach.
∂odatkowo jeszcze nie mają problemów ze szwedzkim , duńskim , niederlandzki też
nie jest im całkiem obcy.
Młoda po trzech latach rosyjskiego ma jakieś pojęcie o jezykach slowiańskich.
Dziś rozmawiałam z moim serdecznym kolegą , Norwegiem który zna mojego syna i
wie jak On mówi po norwesku.
Powiedział że Junior powinien stuiować dzinnikarstwo w najlepszej norweskiej
szkole wyższej.
Zrobiłam oczy jak talerze bo syn ma akcent po norwesku i nie jest perfekt w tym
jezyku. Ale Erik , sam dobrze wykształcony i znający norweskie szkolnistwo
namawia nas żebyśmy się zastanowili.
Młoda może pisać , o ile zechce w przyszłości doktorat po
niemeicku , angielsku , norwesku a jakby się skupiła to po polsku.

Nie piszę po to żeby się chwalić jaike mam fajne dzici tylko żeby uświadomić że
wielojezyczność ma minusy , wyalienowanie w
przedszkolu , problemy z otoczeniem , partnerem < w wypadku małżeństw mieszanych
> ale w efekcie końcowym to jest posag dla dzieci na całe życie.
Kran
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.