wiesz co, wydaje mi sie ze sie martwisz niepotrzebnie na zapas.
Dziecko moze sie czuc gorsze w grupie z roznych powodow, nie tylko
przez jezyk. Moja jest w grupie wiekowej 2 - 6 lat, i dzieciakow
jest 19. Te starsze sa zawsze szybsze, bardziej wygadane itd. i moja
mimo to musi sobie jakos miejsce w grupie znalezc, jak kazde dziecko
niezaleznie od tego czy dwujezyczne czy nie. Pewnie tez sie zdarzaja
jej momenty frustracji, ale na pewno duza jest tu rola pan opiekunek.
Mam wrazenie, ze te panie u was to nie sa niestety zbyt fajne, skoro
masz wrazenie ze dziecko moze sie czuc gorsze a one nie reaguja.
Ale wydaje mi sie ze to wy jako rodzice musicie przede wszystkim
umacniac poczucie wlasniej wartosci dziecka. Jezyka na pewno sie
nauczy perfekt. Pewnie niedlugo Nina bedzie juz miala pierwsze
przyjaciolki, holenderskie zapewne i to tez na pewno pomoze.
A jak sie jej zycie dalej potoczy, wyksztalcenie itd - tu wydaje mi
sie najwazniejszy jest przyklad rodzicow. Zwykle rodzice dobrze
wyksztalceni maja tez dzieci dobrze wyksztalcone. Ja przyjechalam do
Niemiec majac 24 lata bez znajomosci jezyka, po roku nauki znalazlam
prace w zawodzie, a jestem po studiach ekonomicznych w Pl i Belgii.
Mimo silnego akcentu radze sobie w Niemczech. I jestem pewna ze moje
dziecko tu urodzone i wychowane tym bardziej sobie poradzi.
Wracajac to mojej Ewy, na pewno gorzej spiewa niemieckie piosenki
niz inne dzieci w grupie, moze z dwulatkow nie jest najgorsza, ale
od tych starszych to na pewno. I co z tego, ano nic.. Nauczy sie
jeszcze
Jednak wydaje mi sie ze rola rodzicow jest najwazniejsza, zeby
nauczyc dziecko umiec sobie radzic z frustracja i budowac poczucie
wlasnej wartosci.
Pozdrawiam!