No ja poprawiam poprzez powtorzenie po polsku tak jak cala reszta jak
widze
Moim zdaniem jest to jedyna naturalna reakcja. I jeszcze jedno-
wydaje mi sie, ze trzeba sobie ufac i jesli jakis system postepowania
budzi Twoj sprzeciw, znaczy to po prostu ze ten system jest do bani.
My z Jasiem doszlismy wlasnie do fascynacji liczbami.
No i liczymy. Wpierw po polsku, pozniej po francusku, pozniej po
norwesku...
W jakis tam czarodziejski sposob rzeczy zaczynaja znajdowac swoje miejsce
co daje kope radochy!
Rozmawiamy konsekwentnie po polsku, ale nie przeszkadza mi to tez w
odspiewywaniu po 10 razy jego ulubionej piosenki z przedszkola.
Polska tez ma ulubiona. I francuska. I sam anonsuje: bede spiewal teraz po
norwesku!
Ufaj sobie i powodzenia
--
Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!